Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 5 czerwca, 2013

Stu uczniów żydowskiej szkoły wyprosili z samolotu za hałaśliwość i awantury

Posted by Marucha w dniu 2013-06-05 (Środa)

Grupa zło­żo­na z ok. 100 uczniów pry­wat­nej szko­ły dla or­to­dok­syj­nych Żydów Yeshi­vah of Flat­bush w Nowym Jorku zo­sta­ła wy­pro­szo­na z sa­mo­lo­tu linii Air­Tran re­la­cji Nowy Jork – Atlan­ta za za­kłó­ca­nie spo­ko­ju, wsz­czy­na­nie awan­tur i ha­ła­śli­wość.

Linie wy­da­ły oświad­cze­nie, że ka­pi­tan i za­ło­ga zde­cy­do­wa­ły się na pod­ję­cie ta­kie­go kroku z po­wo­dów bez­pie­czeń­stwa. Mło­dzież nie sto­so­wa­ła się do po­le­ceń per­so­ne­lu po­kła­do­we­go – nie chcia­ła zająć swo­ich miejsc i wy­łą­czyć te­le­fo­nów ko­mór­ko­wych. Lot zo­stał opóź­nio­ny ok. 45 minut.

Ucznio­wie wy­jeż­dża­li na trzy­dnio­wą wy­ciecz­kę obej­mu­ją­cą m.​in. ra­fting. Linie za­pew­ni­ły im dolot in­ny­mi sa­mo­lo­ta­mi, mimo tego, że rzecz­nik pra­so­wy So­uth­west Air­li­nes (Air­Tran to spół­ka-cór­ka) po­wie­dział, że „za­ło­ga pod­ję­ła słusz­ną de­cy­zję”.

Rabin Seth Lin­field z Yeshi­vah of Flat­bush twier­dzi, że jego pod­opiecz­ni „nie za­cho­wy­wa­li się tak źle” i „re­ak­cja za­ło­gi była prze­sa­dzo­na”. Mło­dzież opu­bli­ko­wa­ła w me­diach spo­łecz­no­ścio­wych dzie­siąt­ki zdjęć i fil­mi­ków, na­zy­wa­jąc sy­tu­ację na lot­ni­sku La­Gu­ar­dia „skan­da­lem”.

Źró­dło: foxnews.​com, Media
http://podroze.onet.pl/

Żydowska młodzież „nie zachowuje się aż tak źle” również podczas wizyt w Polsce (zwanych Marszami Nienawiści do Tubylców), o czym zaświadczą liczne hotele.
Admin.

Posted in Polityka | 36 Komentarzy »

Porównanie skutków ekologicznych drogi a kolej

Posted by Marucha w dniu 2013-06-05 (Środa)

Artykuł ma już kilkanaście lat na karku, ale zawarte w nim ogólne informacje są aktualne i obecnie. Ajwaj, Mises się w grobu kotłuje! – admin

W wymiarze ekologicznym ujemne oddziaływanie transportu, wynika zwłaszcza z tytułu użytkowania środków transportu i istnienia infrastruktury komunikacyjnej. Dotyczy negatywnego oddziaływania na zdrowie, życie człowieka, przyrodę, zabytki itp.

Wpływy te wywoływane są poprzez emisje zanieczyszczeń do powietrza, wód powierzchniowych i ziemi, hałas, smog komunalny, energochłonność, zajęcie terenu.

Skutki zanieczyszczenia środowiska są wielorakie jak np. widoczne już zmiany klimatyczne w postaciach, miejscach i czasie dotąd raczej niespotykanym np. w Polsce nadmierne upały, nagłe i nie spowodowane długotrwałymi deszczami powodzie, susze, huragany czy tzw. „dziura ozonowa” tj. zmniejszenie się grubości warstwy ozonu w wyższych warstwach atmosfery.

Wszystko to powoduje poszukiwanie ograniczenia negatywnego oddziaływania oraz wypromowania najbardziej ekologicznej gałęzi transportu, którym w opinii wielu ekspertów jest transport kolejowy. Nie jest on wprawdzie wolny od negatywnego wpływu na środowisko, jednakże w porównaniu do transportu drogowego lub lotniczego jego przewaga jest zdecydowana.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 27 Komentarzy »

Europę czeka fala radykalnych protestów?

Posted by Marucha w dniu 2013-06-05 (Środa)

W miniony poniedziałek Międzynarodowa Organizacja Pracy opublikowała coroczny raport dotyczący niepokojów społecznych, z którego wynika, że prawdopodobieństwo radykalnych wystąpień w krajach UE jest najwyższe na świecie, a istniejące już gigantyczne różnice dochodów między bogatymi i biednymi mogą rozprzestrzenić się globalnie.

Międzynarodowa Organizacja Pracy wylicza, że żywiołowe uliczne demonstracje i strajki, czy protestacyjne przerwy w pracy znacząco nasiliły się od 2008 roku, a więc od początku sztucznie wytwarzanego kryzysu gospodarczego w znacznej części europejskich państw.

Według MOP, ryzyko wybuchu buntu “jest najwyższe w krajach Unii Europejskiej – zwiększyło się z 34 procent w latach 2006-2007 do 46 procent w latach 2011-2012″.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 28 Komentarzy »

Kolej zjada własny ogon

Posted by Marucha w dniu 2013-06-05 (Środa)

Kolej zjada własny ogon

Jaskółką nadziei są inwestycje czynione przez samorządy regionalne, które kupują nowoczesne pociągi do obsługi połączeń regionalnych.

Wraz z początkiem czerwca Koleje Śląskie ograniczyły przewozy regionalne o prawie 40 proc. Jedną z największych aglomeracji w Europie traci połączenia regionalne między miastami tej wielkości jak Bytom i Gliwice.

Niedawno jedna z kolejowych spółek – PKP Polskie Linie Kolejowe – poinformowała, że zamierza zlikwidować 2 tysiące kilometrów tras, czyli 10 procent swojego zasobu. Tegoroczne doniesienia o zamykaniu kolejnych linii i kursów pociągów są dobitnym dowodem na to, że nikt nie ma pomysłu na rozwój kolei, a zachowania władz spółek kolejowych przypominają węża zjadającego własny ogon. Niestety, w tej konsumpcji wąż dochodzi już do kresu samozagłady.

[Gdyby każdy Polak posiadał broń, nie było by problemem wymuszenie na władzach PKP utrzymywania starych linii i otwierania nowych – admin]

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 38 Komentarzy »

Imago Turci czyli o poputczykach islamu

Posted by Marucha w dniu 2013-06-05 (Środa)

Polskim poputczykom islamu dedykujemy – admin

Wybitny węgierski pisarz Sandor Marai w prowadzonym przez siebie „Dzienniku” odnotował w 1958 roku spostrzeżenia dotyczące publikowanej wówczas literatury historycznej poruszającej tematykę ekspansji Turków w Europie.

Zżymał się na dostrzeganą przez siebie tendencję do bagatelizowania negatywnych skutków podboju chrześcijańskich ziem przez wojska muzułmańskie, a nawet programowe stronienie (w imię „pokojowej koegzystencji” między chrześcijaństwem a islamem w XX wieku) większości tych autorów od jakichkolwiek krytycznych uwag pod adresem rządów osmańskich w Europie.

Taką postawę porównywał autor „Wyznań patrycjusza” do innej, jeszcze bardziej aktualnej kompromitacji zachodnich klerków, czyli intelektualnej pracy na rzecz „pokojowej koegzystencji” między komunizmem a Zachodem.

Węgierski pisarz przypomniał ponadto, że tworzenie „białej legendy” osmańskiej Turcji miało w Europie długą historię, a na dobre zaczęła się z chwilą zaistnienia protestanckiej reformacji, której twórcy dopatrywali się w tureckich zwycięstwach „słusznej kary Bożej” spadającej na „papistów”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 17 Komentarzy »

Indie. Chrześcijanin ścięty przez teścia.

Posted by Marucha w dniu 2013-06-05 (Środa)

… czyli niech żyje ekumenizm! – admin

Indie. Chrześcijanin ścięty przez teścia

35-letni chrześcijanin Tapas Bin został zabity przez ścięcie głowy. Aktu tego dokonał jego teść w asyście lokalnego szamana w miejscowości Teliamara w dystrykcie Tripura w stanie Maharashktra.

Młody chrześcijanin poślubił trzy lata temu córkę Gobinda Jamaiya, wyznawcę plemiennego hinduizmu a równocześnie członka rządu stanu Maharashtra. Od czasu ślubu teść wywierał presję na zięcia, by ten przeszedł z chrześcijaństwa na hinduizm. Tapas ciągle jednak odmawiał.

Niechęć do przejścia na hinduizm stał się przyczyną morderstwa. Po jego dokonaniu Gobinda uciekł z miejsca zamieszkania. Aresztowano za to natomiast szamana, który przyznał się do tego czynu. Żona Tapasa boi się o życie swoje i jej jednorocznego synka.

FLC
http://www.pch24.pl/

Poza tym, Indie są niezwykle uduchowionym, tolerancyjnym krajem – i warto by, aby nowy papież… tfu, Biskup Ży… znowu źle, Biskup Rzymu, też pojechał do Indii, dał się okadzić wyznawcom demonów i zrobić sobie na czole kropkę na znak oddania się w niewolę bożkowi Sziwie. Przy okazji może umyć i pocałować w nogi (kolejność czynności dowolna) paru hinduskich kryminalistów.
Admin.

Posted in Kościół/religia, Polityka | 14 Komentarzy »

NIK: finansowanie koncertu Madonny niezgodne z prawem

Posted by Marucha w dniu 2013-06-05 (Środa)

Minister Sportu i Turystyki wydała publiczne pieniądze na koncert Madonny niegospodarnie i niezgodnie z ich przeznaczeniem – takie jest ostateczne stanowisko NIK po oddaleniu ministerialnych zastrzeżeń  przez Kolegium Izby. NIK odrzucił zastrzeżenia minister Joanny Muchy do wstępnego raportu Izby.
[Na dobrą sprawę cała „ministra” Mucha nadaje się do odrzucenia, bez względu na swe (mówiąc wałęsą) „zalety fizjologiczne i inne” – admin]

NIK: finansowanie koncertu Madonny niezgodne z prawem

Najwyższa Izba Kontroli w wystąpieniu pokontrolnym zakwestionowała legalność i gospodarność niektórych wydatków na zadania związane z Euro 2012, w tym przede wszystkim 5,8 mln złotych, które wydano na sponsorowanie koncertu Madonny.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 19 Komentarzy »

Armia Ludowa – kłamstwo i propaganda

Posted by Marucha w dniu 2013-06-05 (Środa)

Dorobek tej organizacji w walce z Niemcami to mniej więcej w 90% powojenna mistyfikacja. Z drugiej strony formacja ta ma na sumieniu mordy i pacyfikacje polskich wsi wspierających AK lub NSZ, oraz liczne mordy na Żydach – mówi w rozmowie z PCh24.pl dr Piotr Gontarczyk historyk IPN. Kontynuujemy nasz cykl ukazywania prawdziwego oblicza komunistycznych patronów polskich ulic, placów i szkół.

Czy AL I GL zasługują na honorowanie tych formacji nazwami ulic, czy placów w Polsce AD 2013?

Absolutnie nie. Komunistyczna konspiracja, która działała na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej była tworzona polecenie Stalina i działała wyłącznie w interesie Moskwy. W 1942 r. Kreml miał nadzieję rękami prokomunistycznej partyzantki wywołać w Polsce powstanie i przerwać niemieckie linie zaopatrzeniowe. To skończyłoby się masakrą Polaków, w których interesie była wówczas możliwie najdłuższa i najbardziej wyniszczająca wojna obu okupantów.

Pod koniec wojny główne ostrze działań GL-AL skierowane było już w polskie podziemie niepodległościowe (głównie AK i NSZ). W Walce z komunistami lub po prostu zamordowanych zostało kilkuset żołnierzy polskiego podziemia. Co ciekawe, kierownictwo komunistycznej konspiracji prowadziło w czasie wojny tzw. „akcję dezinformacji” polegającą na zwalczaniu polskiej konspiracji donosami do Gestapo.

Tych sowieckich agentów mielibyśmy windować na patronów polskich ulic?

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 11 Komentarzy »

Francuskie homolobby: małżeństwa i adopcja to za mało!

Posted by Marucha w dniu 2013-06-05 (Środa)

Zalegalizowanie związków jednopłciowych i prawa adopcji dzieci przez homopary było tylko jednym z etapów na drodze żądań homoseksualnego lobby. Homoseksualiści domagają się teraz in vitro dla lesbijek i wprowadzenia instytucji tzw. matek nosicielek.

[Następnym krokiem może być żądanie zakazu udzielania ślubów oraz posiadania dzieci przez homofobiczne – to znaczy niehomoseksualne – pary. Tak to jest, jak się pozwala pojebom na bezkarne panoszenie się.
Admin]

Homoseksualiści dali wyraz swoim żądaniom w Montpellier, podczas homoparady, w której wzięło udział około 10 tys. osób. Imprezę rozpoczęto „ślubem” lesbijek, Anny Rouesne-Saunier (45 lat) i Carole Léonard (49 lat). „Ślubu” udzieliła socjalistyczna mer Hélène Mandroux. Homoseksualiści widocznie nie stronili od okazywania sympatii wobec Mandroux, bo swoją manifestację zakończyli właśnie pod gmachem merostwa.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 10 Komentarzy »

Ojciec Pio – antymodernista

Posted by Marucha w dniu 2013-06-05 (Środa)

Nie miał nic wspólnego z „posoborowym” duchem „odnowy” w Kościele. Do końca swoich dni odprawiał Mszę Trydencką (tzw. Mszę „przedsoborową”), o co prosił władze Kościelne. Ostro krytykował dostosowywanie życia zakonnego do tak zwanych wymogów współczesnego świata (aggiornamento). Wymagał surowej obyczajowości.

W głębokiej duchowości świętego Ojca Pio (1887-1968) nie było krzty popularnego dzisiaj charyzmatyzmu na modłę Odnowy w Duchu Świętym, Taize czy też innych wspólnot zapożyczonych z protestantyzmu lub judaizmu. [Nie tylko zapożyczonych, lecz po prostu STWORZONYCH przez heretyków i satanistów dla katolików, którzy ten diabelski prezent wdzięcznie przyjęli i skonsumowali  – admin]

Niektórzy mówią, że osoba padre Pio zamyka, aż do dzisiejszego dnia, czas wielkich świętych Kościoła katolickiego. Warto przypomnieć jego życie i miłość do Mszy świętej, którą uwolnił na nowo Benedykt XVI w Mottu Proprio „Summorum Pontificum”, które z kolei weszło w życie 14 września tego roku.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół/religia | 64 Komentarze »

Czym jest charyzmatyzm?

Posted by Marucha w dniu 2013-06-05 (Środa)

Fragmenty książki „Ruch charyzmatyczny – czy to jest katolickie?”, autor ks. Karl Stehlin, Warszawa, 1997, Wydawnictwo Te Deum.

Odnowa Charyzmatyczna postrzegana jest jako ożywienie wiary w różnych kościołach i tradycjach chrześcijańskich.

Chodzi tutaj o różne ruchy, wspólnoty, zgromadzenia, w których każde ma swój własny regulamin, swoją własną strukturę. Najogólniej można określić charyzmatyzm jako ruch duchowego pobudzenia w grupach modlitewnych i w zgromadzeniach życia wspólnego.

Podstawowa struktura organizacyjna

Ruch charyzmatyczny istnieje wśród bardzo licznych grup modlitwy działających w parafiach, na uniwersytetach, w miejscach pielgrzymek, w klasztorach. Grupa modlitwy jest podstawową jednostką organizacyjną ruchu. Obecnie grupy te mają w swoich rękach prawie całe duszpasterstwo młodzieży na całym świecie, kierują większością świątyń i pielgrzymek Kościoła Katolickiego (np. Paray le Monial, Lourdes, Santiago de Compostella, Rzym, Jerozolima); Grupa modlitewna często bierze swój początek z działalności charytatywnej i duchowej (prowadzenie lub praca w szpitalach, posługa ubogich i chorych).

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół/religia | 21 Komentarzy »

Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści

Posted by Marucha w dniu 2013-06-05 (Środa)

Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem.

[Admin nie ma siły ani czasu, by poprawiać niechlujne (nie)używanie polskich liter.
Autentyczność wywiadu jest mocno wątpliwa. Jest on zapewne zmyślony.
]

Skąd, proszę Pana bierze się opinia, ze Polacy są antysemitami. Kto te opinie rozgłasza. Czy inaczej propaguje ja na cały świat?

Polska, proszę Pana …
Chodzi o to, ze myśmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedziałem dla telewizji brazylijskiej. Ja się nie boję nikogo. Szczególnie nie boję się Żydów. Jestem Żydem, umrę Żydem. Polska była jedynym z siedemnastu krajów, które naziści zajęli, republik, monarchii, który nie dostarczył ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, choćby jednego żołnierza do Wehrmachtu. Wszystkie inne kraje dostarczyły.

Ukraińcy, Litwini – byli gorsi jak esesmani niemieccy. SS holenderskie – było jeszcze gorsze.

Dania – ten piękny kraj, który uratował prawie wszystkich swoich Żydów, dostarczał kontyngenty SS. Francja – była jedynym krajem z krajów okupowanych, w którym Żydów francuskich NIE wyaresztowali Niemcy. Zrobiła to policja francuska bez żadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. A nie mówi sie o tym jak myśmy, Żydzi pomogli nazistom nas zniszczyć.

W Oświęcimiu prawie wszyscy znajdujący się tam essesmani byli ranni i przysyłani z różnych frontów. Aby zagazować, a potem spalić, czasem 10 tysięcy, czasem 20 tysięcy ludzi dziennie, potrzeba było paręset osób aby przy tym strasznym procederze pracowali.

SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali spośród więźniów żydowskich mocnych, zdrowych mężczyzn, grupę trzystu do pięciuset ludzi, którzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szła do komory gazowej, a esesmani wybierali nową.

Nigdy według mojej wiedzy i badań, ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazłem żadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaż jeden Żyd powiedział – nie – ja nie będę pracował przy tym! Co ryzykował? – tylko tyle, że by go od razu zastrzelili. Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli że umrą, że nie będą do końca wojny pracować w krematorium, ładować trupy do pieców, czy wyrywać złote zęby z zagazowanych ludzkich zwłok i ładować je na wózki, aby dowieźć do krematorium.

Na polach pracowali Polacy, w fabrykach więcej pracowało Ukraińców, bo Polacy nie chcieli pracować solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymyślą i zrobią im na złość. Żydów zmuszono oczywiście, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale można było nie chcieć! Chciało się uratować życie, tylko na jakieś dwa tygodnie?

Tak samo w gettach! Przecież Gettami administrowali Żydzi. Byli tam żydowskie władze, żydowska policja wykonująca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczać Żydów do transportów – to robili Żydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porządku w gettach, ale Żydzi. Nie znam przypadku, aby Żydzi administrujący gettem, odmówili wykonania niemieckiego polecenia. Przecież za to groziło tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie całej rodziny, jak groziło to Polakom za pomoc Żydowi, a Polacy to robili. Ja jak coś robię, to robię aż do końca i nic nie mówię, na co nie mam 100% dowodów. Ja mam tutaj dokument, który został opublikowany w prasie żydowskiej, tutaj, w Brazylii. W „Redzenia Judaika” – Żydzi amerykańscy nie zrobili prawie nic, aby ratować Żydów europejskich przed zagładą.

Ten, co to napisał, to nie był idiota – to był Żyd, który doskonale wiedział co i dlaczego pisze. Nazywał się Oskar Minc. On jeszcze żyje, jest na emeryturze. A co zrobiły inne rządy jeszcze przed 1939 rokiem? Anglicy zamknęli bramy. Delegacji żydowskiej, która udała się do Australii z prośbą o wpuszczenie tam Żydów europejskich, powiedziano, ze nie mają tam żadnych problemów rasowych i nie chcą ich też importować z Europy. Zamknęli drzwi dla Żydów.

A wie pan, który kraj otworzył swoje granice wtedy dla Żydów? Nie wie pan?

POLSKA, proszę pana.

Francja wpuściła nieliczną grupę uchodźców. Polska otworzyła zupełnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupełnie nie mówi. Jak nie wiedzą – to mogą mnie zawołać jako świadka.

Juliusz Osuchowski: Skąd, proszę Pana bierze się opinia, ze Polacy są antysemitami. Kto te opinie rozgłasza. Czy inaczej propaguje ja na cały świat?

Joseph Nitchthauser: Proszę Pana! Polski antysemityzm to jest straszne głupstwo. Ja tu wałcze z moimi żydami o to. Ja tu byłem przez osiem lat prezydentem Federacji Żydowskiej i zawsze z nimi walczyłem. Pokolenie które się tutaj urodziło, zostało nauczone przez swoich rodziców, którzy urodzili się w Polsce, ze Polak to antysemita.
Ja przeżyłem Oświęcim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczyłem się spawać. Nauczyłem się od razu jak tylko mnie wzięli do obozu. Był to mały obóz na Górnym Śląsku niedaleko Katowic jakieś 50 kilometrów od nich i tam ja się nauczyłem spawać i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubiłem spawać, byłem dzieckiem, nie zdawałem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistów i to mnie chyba uratowało. Pracowałem do końca jako spawacz.

W Oświęcimiu było to komando 21, nazywało się „kraftwerke”, byli w nim tylko spawacze. Jakieś 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszał. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykańska bomba, która Amerykanie potraktowali fabrykę w której pracowało 98% więźniów, a podmuch wybuchu wyrzucił mnie na zewnątrz budynku i rozwalił mi uszy to i z wojny wyszedłem cało.

Chodzi o to, ze myśmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedziałem dla telewizji brazylijskiej. Ja się nie boje nikogo. Szczególnie nie boje się żydów. Jestem żydem, umrę żydem, mój ojciec był żydem; religii nie praktykuje żadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol żydowski, który maja na drzwiach wszyscy praktykujący żydzi, to na pamiątkę mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykującymi żydami.

Polska była jedynym z siedemnastu krajów, które naziści zajęli, republik, monarchii, który nie dostarczył ani jednego esesmana, ani dobrowolnie, choćby jednego żołnierza do Wehrmachtu.
Wszystkie inne kraje dostarczyły.

Ukraińcy – byli gorsi, jak esesmani niemieccy.
SS holenderskie – było jeszcze gorsze.
Dania – ten piękny kraj, który uratował prawie wszystkich swoich żydów, dostarczał kontyngenty SS.
Francja – była jedynym krajem z krajów okupowanych, w którym żydów francuskich, a było ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobiła to policja francuska bez żadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znała ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryżu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skąd przewozili ich do Dani a z stamtąd, francuskie pociągi z francuska obsada zawoziły ich od Oświęcimia.

To, o czym się nie mówi, chyba jest ważniejsze, niz. to, o czym się mówi. A nie mówi się o tym jak myśmy, żydzi pomogli nazistom nas zniszczyć.

Jakieś dwa tygodnie temu zostałem zaproszony przez telewizje, aby właśnie mówić o tym. Zawiadomiłem kilka osób aby oglądali te moja pogadankę. W zasadzie bez żadnego specjalnego przygotowania opowiedziałem Brazylijczykom jak to było, co się naprawdę działo i co się stało. W Oświęcimiu nie było dość Niemców aby nas pilnować. Prawie wszyscy znajdujący się tam esesmani byli ranni i przysyłani z rożnych frontów. Aby zagazować, a potem spalić, czasem 10 tysięcy, czasem 20 tysięcy ludzi dziennie, potrzeba było paręset osób aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali spośród więźniów żydowskich mocnych, zdrowych mężczyzn, grupę trzystu do pięciuset ludzi, którzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szła do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa.

Nigdy według mojej wiedzy i badań, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazłem żadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaż jeden żyd powiedział – nie – ja nie będę pracował przy tym! Co ryzykował? – tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzeć by musiał, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczędzali kule.

Gdyby tak się stało, Niemcy nie mogli by tego zrobić, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyć ludzi, by ta machina funkcjonowała, gdyby nie komanda żydowskie, które zaprzęgnięto do machiny śmierci.

Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umrą, ze nie będą do końca wojny pracować w krematorium, ładować trupy do pieców, czy wyrywać złote zęby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium.
Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc.

Encyj – ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy – pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie?

Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow – to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi.

Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili.
Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii.

W „Redzenia Judaika” – to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo – w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota – to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze.

A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem?
Anglicy zamkneli bramy.
Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow.

A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana. Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow?

Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem.

Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza – to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku.

Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku.

Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich.

Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm.

Byl Pan moze w Izraelu?

Juliusz Osuchowski: Nie

Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%.

Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji.

Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski.

Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni.

W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. „ty jestes zydem parszywym”. Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia – mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. – Nie ma w takim wypadku „habeas corpus”, czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria.

Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow.

A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem.

Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie.

Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo – „Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen” – Jan Pawel II.

Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz – powiedzialem – dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna?

Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie.

Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy – powiedzialem – i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie.

Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic.

Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial „o, moja zona, moje dzieci”, bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: „Ja chce isc”. I poszedl.

Ja otrzymalem dokumenty – z Polski dokumenty, z Niepokalanowa – gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie – o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty – aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo.

No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji.

Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow – to byly prawie ze jeszcze dzieci – wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: „ja chce byc ksiedzem”. I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi.

Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach.

Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice?

Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine – bardzo marnie.

Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego?

Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy – w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj.

Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce.

Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: „zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali”.Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni – prawdziwi starzy znajomi – Polacy.

01.06.2013r.
http://www.w-sercu-polska.org
http://www.rodaknet.com/

Posted in Historia, Polityka | 26 Komentarzy »