Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Pojednanie” z postbanderowcami

Posted by Marucha w dniu 2013-07-15 (poniedziałek)

skwer wolynski

Skwer Wołyński – miejsce obchodów państwowych

Przy okazji debaty na temat zbrodni wołyńskiej ujawniła się w całej pełni głupota polskiej polityki wschodniej wobec Ukrainy. Obserwowaliśmy zakulisowe i jawne wysiłki obozu rządzącego (oczywiście PO a nie PSL) zmierzające do maksymalnego „złagodzenia” wydźwięku obchodzonej w tym roku 70. rocznicy banderowskiego ludobójstwa. „Nie upokarzajmy Ukraińców” – grzmiał wyjątkowo tym razem obłudnie Radosław Sikorski podczas debaty w Sejmie.

W ten sposób postawił znak równości między obecnym państwem ukraińskim a tradycją banderowską, co uznać należy za kardynalny błąd, nie tylko w kategoriach moralnych, ale i politycznych.

Władze Ukrainy dały trzy czytelne sygnały, że nie traktują polskiego rozliczenia ludobójstwa wołyńskiego jako dotyczącego stosunków między naszymi państwami.

Po pierwsze, deputowani rządzącej Partii Regionów na kilka dni przed polskimi obchodami rocznicy wystosowali apel, w którym jasno to sformułowali, zachęcając nawet polski Sejm do zajęcia ostrego stanowiska.

Po drugie, prezydent Ukrainy, Wiktor Janukowycz, odmówił wspólnego z prezydentem Bronisławem Komorowskim obchodzenia tej rocznicy w Łucku.

Wreszcie na uroczystości na Skwerze Wołyńskim w Warszawie nie przybył ambasador Ukrainy. Nie były to, jak chcieliby niektórzy, nieprzyjazne gesty. Tu chodziło o jasne zamanifestowanie  jednego – zbrodnie UPA nie są obciążeniem dla państwa ukraińskiego, to nie jest jego tradycja, to obciąża wyłącznie przestępczą organizację OUN-UPA i ich spadkobierców.

W moim przekonaniu zachowanie przedstawicieli państwa ukraińskiego było słuszne. Podziela je ogromna większość Polaków, w tym praktycznie wszystkie środowiska kresowe.

Tymczasem polskie władze starały się wciągnąć państwo ukraińskie do dwuznacznej gry pod tytułem „pojednajmy się”, tak jakby był to jakiś problem w polsko-ukraińskich relacjach. Dwuznaczność tej sytuacji polegała także na tym, że partnerem owego „pojednania” były po stronie ukraińskiej siły wprost nawiązujące do banderowskiej tradycji. Trudno np. zachwycać się deklaracją hierarchów Kościoła Greckokatolickiego i Katolickiego, wiedząc, że ci pierwsi czynnie biorą udział w gloryfikowaniu zbrodniarzy, a jeden z nich, nota bene obecny w Warszawie, nazywa Banderę „skarbem Ukrainy”. To samo tyczy się partnerów politycznych.

Najwięcej o „pojednaniu” krzyczeli liderzy probanderowskiego Związku Ukraińców w Polsce. Od lat to oni są głównymi partnerami polskich władz przy wszystkich obchodach tej rocznicy, z nimi się konsultuje i ich się wysłuchuje. Tylko temu nienormalnemu układowi zawdzięczamy to, że są oni często bardzo pewni siebie, by nie powiedzieć dosadniej. Tak było i tym razem – odnosiło się wrażenie, że  kancelaria Prezydenta RP wprost realizuje „wytyczne polityczne” Związku Ukraińców w Polsce.

Odbywało się to przy gromkim pohukiwaniu, że chodzi tu jedynie o strategiczne cele polskiej polityki, o zbliżenie Ukrainy z Europą i jej odciągnięcie od Rosji. Redaktor Andrzej Talaga wieścił prawie codziennie w „Rzeczpospolitej”, że albo Ukraina z nami, albo z Rosją. Świadczy to tylko jednym – polska „klasa” polityczna jest nieuleczalnie chora – i jednocześnie oderwana od rzeczywistości. Stając w te dni razem z siłami probanderowskimi, a więc z siłami, które nie mają i nie będą miały decydującego wpływu na politykę Ukrainy – pokazały, że przez te lata doświadczeń niczego się nie nauczyły. To nie panowie Czech czy Tyma rządzą na Ukrainie, to nie od nich zależą polsko-ukraińskie stosunki. To nie Lwów będzie decydował o przyszłości Ukrainy, tylko Kijów. I tenże Kijów nigdy nie da się zaprząc do „genialnej” polskiej wizji – skierowania Ukrainy przeciwko Rosji.

Po co więc u nas zaklina się rzeczywistość? Czy naprawdę minister Sikorski wierzy, że uznając mord na Wołyniu za ludobójstwo „upokorzylibyśmy Ukraińców”? Zostając na placu sam na sam z postbanderowcami oficjalna Warszawa wykonała tak naprawdę kawał antyukraińskiej roboty.

Jan Engelgard
http://sol.myslpolska.pl

Odpowiedzi: 34 to “„Pojednanie” z postbanderowcami”

  1. shalom said

    Kolejny bardzo dobry tekst pana Engelgarda. Czas już najwyższy pogonić kota tym cwaniakom działającym wbrew polskiej racji stanu. Trybunał stanu jest chyba najłagodniejszym wyjściem z tej tragedii.

  2. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  3. Aro said

    „Tu chodziło o jasne zamanifestowanie jednego – zbrodnie UPA nie są obciążeniem dla państwa ukraińskiego, to nie jest jego tradycja, to obciąża wyłącznie przestępczą organizację OUN-UPA i ich spadkobierców.”

    Powyższe zdanie takie trochę wypisz wymaluj na modłę „za zbrodniami drugiej wojny światowej stoją hitlerowcy, ewentualnie gestapowcy, w żadnym wypadku Niemcy”.

    Tradycja OUN-UPA wciąż żywa wśród Ukraińców. Znam takiego, który mówi że „Poljaczków to na pal”. Mieszka i pracuje w Polsce.

  4. JerzyS said

    Zbrodnie banderowskie obciążają Niemców i Kościół Greckokatolicki.

    Banderowcy mordowali Polaków , Żydów i Ukraińców!

  5. Józef Piotr said

    O czym tu się pieprzy ?
    W 1939 roku w obliczu najazdow na Polskę 01.09.1939 i 17.o9.1`939 Wszystkie za wyjatkim MUZUŁMANÓW mniejszopści narodowe zamieszkujące obszar II Rp wykazały się najdelikatniej mówiąc BRAKIEM LOJALNOŚCI wobec Państwa w którym żyły.
    Zarówno żydzi jak i Ukraińcy , oraz Litwini dokonali Masowej ZDRADY wobec Narodu Polskiego. Nie wspominając o NIEMCACH których wśród Polaków mieszkało sporo.
    Było witanie Najeżdżców , bramy tryumfalne , LISTY deskrypcyjne , czynne MORDOWANIE i udział w likwidacji POLAKÓW.
    Tak było całą wojnę. A po wojnie też.
    Po wojn ie to towarzystwo zdrajców za sprawą karabinów krasnoarmiejców przejęło 100 procentowa kontrolę nad życiem w PRL a n astępnie w III RP. Niedobitki Polskich Patriotów były po wojnie mordowane aż do ostatniego.
    Więc o czym tutaj mówimy ?

  6. Griszka said

    @3
    „Tradycja OUN-UPA wciąż żywa wśród Ukraińców.”

    Jak liczna jest ta grupa na Ukrainie Panie Aro ? Ja nie mam zamiaru postępować według talmudycznego schematu i stosować zasadę odpowiedzialności zbiorowej, gdy Ukraińcy chcą się odciąć od tej bandy oraz nazwać jej zbrodnie po imieniu.
    Pan też chce żeby wszystkich Polaków przyrównać do UBowców ? Sowieckich pachołów ?

    Dobrze, że jeszcze Janukowycz potraktował z przysłowiowego buta Komorowskiego. Przynajmniej widać, że tam sobie nie dadzą napluć w twarz.

  7. AlexSailor said

    Bardzo dobry tekst.
    Wołyń, Lwów i Kresy IIRP to tylko mała część Ukraińskiego państwa.
    Jaki związek z bandytami mają mieszkańcy Kijowa lub Odessy????
    „Polska” duplomacja chce na siłę, za uszy, wyciągnąć na powierzchnię bandytów i oddać im w ręce Ukrainę.
    Zamiast opowiedzieć się po stronie Janukowicza, a najlepiej nie opowiadać się wcale tylko osiągać polskie cele na Ukrainie, „oni” za nasze pieniądze futrują różnych juszczenków i julie, pod pozorem gry z Rosją.
    Ta gra z Rosją jest po prostu śmieszna w wykonaniu ludzi, którzy sprzedali niepodległość i gospodarkę własnego państwa w zamian za posady.
    Że już o zbieżności interesów Rosji i Polski tylko wspomnę.

  8. Aro said

    „Jak liczna jest ta grupa na Ukrainie Panie Aro ? Ja nie mam zamiaru postępować według talmudycznego schematu i stosować zasadę odpowiedzialności zbiorowej, gdy Ukraińcy chcą się odciąć od tej bandy oraz nazwać jej zbrodnie po imieniu.”

    Nie wiem Panie Griszka. Ja napisałem tylko, że tradycja wciąż żywa bo mam na nią dowód. Czy gdzieś tu padło, że ja chcę odpowiedzialności zbiorowej? Nigdzie nawet o tym nie wspomniałem. Ot przyczepiłem się do jednego zdania, które ma znamiona wybielania na siłę.

  9. jowram said

    ← Bękarty rzezimieszków, bandytów w Sejmie RP. “Ojciec tego posła spalił moją wieś”.
    Ludobójstwo na Wołyniu, ‘czerwone dynastie milicji obywatelskiej’ →
    Ludobójstwo o „znamionach” uboju rytualnego – a jednak !!!

    UWAGA – ilustracje są naprawdę drastyczne ! Kto nie wie jak wyglądał polski Wołyń w 1943 , lepiej niech weźmie głęboki oddech …
    Właśnie dowiedziałem się, że to jednak nie było LUDOBÓJSTWO, bo tak przegłosował SEJM.
    POLSKI SEJM !!!
    Niech was piekło pochłonie ! Żywcem !

    http://forumemjot.wordpress.com/2013/07/12/ludobojstwo-o-znamionach-uboju-rytualnego-a-jednak/

  10. Józef Piotr said

    Jest Osoba która zajmuje się prawdziwą Historią Martyrologi Polaków na tzw KRESACH WSCHODNICH Rzeczypospolitej
    Jest nią Pani dr Lucyna Kulińska. Wystarczy w google wpisać jej nazwisko i masz dostęp do jej publikacji.

    Proszę , poniżej wykład Pani Lucyny dla patriotycznych kibiców LECHA Poznań.
    Warto to poznać !!!

  11. MatkaPolka said

    No to sie „pojednajmy”. Stawiajmy pomnik Bandery w polskim Lwowie, a pomnik Hitlera w Telaviwie

  12. RomanK said

    Panie Jozefie Piotr…nie widzi pan??? ze tu sie nie mowi???..ale pieprzy??? co slina na jezyk przyniesie i co…… kaza:-))))))
    Nie pieprz Piotrze wieprza pieprzem:-)))) nie widzi pan?- co polak potrafi pod pseudonimem????ktory mu za skszydla chózarskie…i mysl lotna – jak zad kobyly:-)))

  13. andrzej said

    UPA i OUN to terrorystyczne agendy na żołdzie III Rzeszy.

    Zatem Niemcy w całej rozciągłości współwinni są temu ludobójstwu, za które na równi
    z Ukraińcami muszą być rozliczeni.

    To Niemcy dawali przyzwolenie, podjudzali i zabezpieczali logistycznie całość operacji!

    Teraz mówienie, że to tylko sami Ukraińcy, to tak jak mówienie, że winnymi ludobójstwa
    w „Katyniu” są sami Rosjanie!

    Należy też dodać, że takie samo okrucieństwo ze strony ww. organizacji terrorystycznych
    spotkało dziesiątki tysięcy Rosjan i Żydów!

  14. Rysio said

    „Pojednanie” z postbanderowcami

    Pojednywać to się mogą jeżeli chcą – ofiary z mordercami.

    Ludobójstwo wołyńskie nastąpiło w 1943-44 latach.

    A to znaczy, że UPOwskie (z tamtych czasów):
    40-latki mają teraz po 110 lat,
    30-latki po 100 lat,
    20-latki po 90 lat.

    Jeżeli nie wszyscy to 99.9% z nich jest już w piachu.

  15. JO said

    ad.10,13. Dr Kulinska powtarza Masonskie princypia. Miesza Prawde z Falszem.

    Panie Andrzej. To co Pan napisal jest granica do ktorej Masoneria nie dopuszcza poza Ktora jest Tylko Prawda o tym, Ze zadnego Ukrainskiego Narodu Nie ma i Nie bylo i nie bedzie a Ukrainski PseudoNarod to Izynieria Polityczna by zarznac wlasnymi rekoma Polakow.

    Galicja Wschodnia od Wielow byla Czescia Krolestwa Polskiego. Z Tamtad pochodzila ELITA Wladcow Polski i Przywodcow. Tamten Lud Walczyl i Budowal Polske oddajac Zycie.

    Zbrodnia ATOMIZOWANIA i napuszczanie zatomizowanych Ludow jednego Narodu Musi byc Gloszona Glosno, prosto i bez mieszczanie z Falszem jak To Robia Historycy pseudo dzisiejsi…

  16. Inkwizytor said

    Re: 3

    Aro daj namiary na priv, akurat jestem w Polsce 🙂

  17. Inkwizytor said

    RomuśK. chachlaku, ty się nie udzielaj, polskie sprawy cie nie dotyczą u-kraińcu 🙂

  18. RomanK said

    Hej dupkiIIII …. zdecydujcie sie:-)))) bo ja sie nie rozdwoje..Jojne moze:-)))
    Albom zyd? …albo Ukrainiec? Wy sobie mozecie z kuskami na wierzchu latac, macie do tego upowazniajace papiery:-)))
    Ja z wiadomego wzgledu nie moge:-)))) Sadzac po twowic h wpisach, warkniecah i dialogach na czterech bnogacgh z Jojnem,… jestes rodowitym czystym Pojebem..??? dziad z dziada z rodu Pojebow lekko krzyzowana kiernozami…..co poprawilo wam korzystnie urode???:-)))))

  19. JerzyS said

    Dlaczego Taras Bulba musiał zniknąć

    Co wiemy

    1940-1941 wykonując rozkaz prezydenta Ukraińskiej Republiki Ludowej na uchodźstwie Andrija Liwickiego,
    zorganizował na terenach okupowanej przez ZSRR Polski ukraińskie zbrojne podziemie.
    Nosiło nazwę Siczy Poleskiej UPA
    Taras Bulba bez powodzenia zabiegał o porozumienie z z frakcją banderowską Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B),
    władzami radzieckimi oraz polską konspiracją, .

    19 08. 1943 banderowcy rozbili i przejęli sztab Siczy Poleskiej
    Podczas akkcji wzięli do niewoli żonę Maksyma – Annę Opoczenską-Boroweć.
    W listopadzie 1943 r. zamordowano ją (Czy ktoś zna więcej szczegółów na temat tego morderstwa?)
    Jego sztab tez został wymordowany, a żołnierze wcieleni do OUN-B
    1.12.1943 Maksym Boroweć-„Taras Bulba”, udał się do Warszawy na rozmowy z Niemcami

    Po przybyciu do w Warszawy został podstępnie aresztowany przez Niemców i został umieszczony w Sachsenchausen.

    Czy dlatego musiał zniknąć , że nie chciał prowadzić bratobójczej walki
    Dlatego , że szukał porozumienia.
    Dlatego , że potępiał bandytyzm oddziałów podległych Banderze?

    Czy są jakieś materiały w archiwach niemieckich i rosyjskich na temat tej zagadki?

    Niemcy w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen w tzw. Zellenbau – skompletowali na oddziale dla więźniów specjalnych:
    od września 1941 r. Stepan Bandera
    od września 1941 r. Jarosław Stećko,
    od połowy 1943 r. Stefan Rowecki,
    1.12.1943 Maksym Boroweć-„Taras Bulba”
    od przełomu 1943/1944 r. Andrij Melnyk.

    Niemcy stosowali tę taktykę już podczas 1 w. św internując, bądź aresztując np. Lenina, Józefa Piłsudskiego, Sosnkowskiego, Karola Radka i innych

    Ciekawe jaką rolę odegrał tu dr. Oberlender?

    Przypomnę tylko , ża to właśnie podczas urzędowanie dr. Oberlendera w „At Krakau” został doprowadzony rozłam w OUN.
    Wyeliminowano ugodowców i władze przejęła frakcja Bandery

    Dr. Oberländer Ostpolitik , Ostforschung

    Theodor (Ernst, Erich, Emil Otto, Theodor) ur 1.V.1905 w Meiningen ( Turyngia)
    syn Oskara Oberländera i Klary z domu Müller

    Dziel i rządź
    i
    Wyeliminowano bardziej umiarkowany kierunek

    Moim zdaniem bratobójcza walka i zbrodnie na na wschodniej części okupowanej Polski to niemiecka ręka.
    Podobnie jak podczas I wojny światowej chcieli za pomocą Józefa Piłsudskiego wywołać bratobójcze powstanie na terenach zaboru rosyjskiego, ktore sie nie udało, tak właśnie powtórzyli ten sam numer z powodzeniem i tragedia dla zamieszkujących te tereny Polaków, Żydów, Łemków i Rusinów i Ukrainców.

    Oberländer skończył karierę jako minister federalny spraw przesiedleńców

  20. JerzyS said

    ”Ostforschung”

    Komentarz do książki
    Tytuł: Pakt Ribbentrop-Beck, czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki
    Autor: Piotr Zychowicz
    Wydanie: pierwsze
    Wydawnictwo: Rebis
    Data wydania: 2012

    Autor w pełni ignoruje problem niemieckiego Ostforschung co moim zdaniem dyskwalifikuje jego książkę jako poważną pracę naukową.

    Temat Ostforschung ciągle nie został odpowiednio opracowany w polskiej publicystyce, dlatego podaję notatkę z Wikipedii:

    „Po przejęciu władzy w Niemczech przez narodowych socjalistów Ostforschung stał się częścią polityki zagranicznej rządu III Rzeszy.

    Dnia 19 grudnia 1933 roku naziści powołali do życia kolejną tajną organizację mającą zajmować się problematyką wschodu – Nord und Ostdeutsche Forschungemeinschaft (pol. Północno-Wschodnia Wspólnota Badawcza). Na czele organizacji stanął Albert Brackmann, a jego współpracownikami byli prof. Walther Recke z Gdańska oraz prof. Theodor Oberländer. Zadaniem tej instytucji było dostarczanie niemieckim naukowcom materiałów zgodnych z nazistowską propagandą dotyczących problemów wschodnich. Przygotowywała ona także materiały propagandowe dla szkół, ministerstwa spraw wewnętrznych oraz pseudonaukowych organizacji jak Bund Deutscher Osten czy Ahnenerbe. Organizacja koordynowała oraz finansowała także publikacje, instytucje oraz naukowców skupionych w Ostforschung. Zajmowała się również kontrolą oraz ustalała programy badawcze dla instytutów naukowych we Wrocławiu, Gdańsku i Królewcu. Nordostdeutsche Forschungemeinschaft finansowała również towarzystwa naukowe w Polsce i Czechosłowacji oraz wydawane przez nie wydawnictwa poświęcone tym krajom. W Polsce były to serie wydawnicze: „Ostdeutsche Heimatbucher„, „Deutsche Gaue im Osten„, „Ostdeutsche Heimathefte”. W roku 1937 w miejscowości Wannsee koło Berlina został utworzony przez Reichsfuhrera SS Heinricha Himmlera Ostinstitut Wannsee pol. Instytut Wschodni Wannsee. To właśnie w jego siedzibie dnia 20 I 1942 roku na tzw. konferencji Wannsee zapadła decyzja o „rozwiązaniu kwestii żydowskiej” zapowiadającej masową zagładę Żydów we wschodniej Europie. Naukowcy z kręgów Ostforshung zajmowali się opracowaniem logistyki oraz podbudowy naukowej tego problemu. Po kampanii wrześniowej naziści zorganizowali na terenie okupowanej Polski szereg nowych placówek Ostforschung dedykowanych Polsce. Dnia 20 kwietnia 1940 roku w Krakowie Generalny Gubernator Hans Frank powołał Institut fur Deutsche Ostarbeit pol. Instytut Niemieckiej Pracy na Wschodzie, której celem było ugruntowanie niemieckiej obecności na terenie okupowanej Polski tzw. „zabezpieczenia niemieckiego obszaru wschodniego”.(…) Po zakończeniu wojny nastąpiła rekonstrukcja nurtu ostforschung w Zachodnich Niemczech, której głównym teoretykiem był niemiecki historyk Albert Brackmann. (…) Generalnie nurt ten miał uzasadniać naukowo przynależność terenów Europy środkowej, a szczególnie pogranicza polsko-niemieckiego oraz czesko-niemieckiego do Niemiec. Nurt ten stał się orężem propagandowym niemieckich nacjonalistów kwestionujących polską państwowość oraz przynależność historyczną ziem należących do Polski.
    Ostforschung był agresywnie antypolski i rzutował na całość stosunków polsko-niemieckich wywołując w nich szereg napięć ponieważ uzasadniał niemieckie roszczenia terytorialne wobec Polski.(…) Ostforschung stał się także nazwą interdyscyplinarnej organizacji założonej w nazistowskich Niemczech na krótko przed wojną przez Alberta Brackmanna oraz licznego grona niemieckich historyków i antropologów mającą na celu koordynację niemieckich badań Europy wschodniej ze szczególnym uwzględnieniem II Rzeczypospolitej. Badania prowadzone zarówno przez ”Ostforschung” jak również Ahnenerbe miały za zadanie udowodnić naukowo przynależność etniczną i historyczną ziem polskich do III Rzeszy.” http://pl.wikipedia.org/wiki/Ostforschung

  21. JerzyS said

    Włodzimierz Bonusiak

    Kto zabił Profesorów Lwowskich?

    Krajowa Agencja Wydawnicza Rzeszów 1989
    ISBN 83-03-02876-6, Wydanie I.

    Rozdział IV.

    Mordercy i ich ofiary

    Wywiad Armii Krajowej sugerował, że „profesorów aresztowało gestapo na skutek donosów ukraińskich”1. Pierwsze opublikowane relacje i wspomnienia pochodzące z 1944 r. również jako autorów zbrodni podawały tę najbardziej znienawidzoną przez okupowane narody jednostkę policyjną. W. Bielajew pisał obrazowo: „krwawe łapy gestapo wyrywają wybitnych uczonych spośród świata medycznego”2. Ten sam autor w grudniu 1944 r. konstatował na łamach „Czerwonego Sztandaru”, że „ogólnie znanym jest fakt, że oddziały gestapowców wdarłszy się do miasta, miały na długo jeszcze przed wojną 1941 r. gotową listę wybitnych działaczy nauki i sztuki podlegających natychmiastowej likwidacji”3. W miarę upływu lat zarówno publicyści, jak i historycy przestali się kontentować samym określeniem — „gestapo” i zaczęli poszukiwać odpowiedzi na pytania: jaka konkretnie jednostka policyjna dokonała mordu i kto stał na jej czele. W. Bielajew pisał, że już jesienią 1944 r., kiedy zaznajomił się ze znalezionym w jednym ze schronów UPA dokumentem-instrukcją pt. „Walka i działalność OUN podczas wojny” pojął, że daje mu ona klucz do wykrycia morderców. S. Bandera nakazywał w instrukcji swym współpracownikom „Zbierać personalne dane o wszystkich wybitnych Polakach i zestawiać czarne listy. Zrobić spis wybitnych Ukraińców, którzy w określonym momencie mogliby próbować realizować swoją politykę”4. W sposób pośredni potwierdzony został więc współudział nacjonalistów ukraińskich w wymordowaniu lwowskich uczonych. W swoich trzech kolejnych książkach W. Bielajew konsekwentnie stawiał tezę, że listy profesorów przygotował banderowski odłam OUN, a oddział „Nachtigall” brał udział w samym morderstwie. Jego opinie podzielali liczni radzieccy historycy w swych pracach dotyczących okupacji hitlerowskiej na terenie Ukrainy.

    Tezę W. Bielajewa potwierdził Sąd Najwyższy NRD, który w dniu 29 kwietnia 1960 r. po zaocznym procesie skazał Theodora Oberländera (ówczesnego ministra w rządzie RFN) na karę dożywotniego ciężkiego więzienia i utratę obywatelskich praw honorowych na zawsze. W sentencji wyroku stwierdzono,: że batalion „Nachtigall” został przez Oberländera zorganizowany, wyszkolony i pod jego dowództwem użyty podczas agresji na ZSRR. Zgodnie z ustaleniami Sądu Najwyższego NRD Oberländer był komendantem batalionu „Nachtigall”, co zostało ustalone na podstawie zeznań świadków i dokumentów przedłożonych Sądowi podczas rozprawy. Ukraińskim dowódcą batalionu „Nachtigall” był Szuchewycz, który stale towarzyszył Oberländerowi i przekazywał do wykonania jego rozkazy. Zaraz po zajęciu Lwowa z batalionu wydzielono specjalny oddział w liczbie około 80 osób, który użyty został do masowych mordów. Według świadków zeznających na procesie, a należących do batalionu „Nachtigall”, ich koledzy, którzy należeli do wspomnianej 80-osobowej grupy twierdzili po powrocie do batalionu, że otrzymywali od Oberländera i Szuchewycza imienne listy osób, które należało rozstrzelać5. Theodor Oberländer był uważany w okresie II wojny światowej przez część osób z kierowniczych kół III Rzeszy za niekwestionowany autorytet w sprawach polskich i całej Słowiańszczyzny. Jego życiorys predestynował go zresztą w pełni do tej opinii. Piastując od października 1940 r. funkcję profesora zwyczajnego na niemieckim Uniwersytecie im. Karola w Pradze (do końca wojny) oraz od stycznia 1941 r. dziekana Wydziału Nauk Politycznych i komisarycznego zarządcy zamkniętego Wydziału Prawa, miał już za sobą rozległe doświadczenia w politycznej, propagandowej i organizatorskiej walce z polskością.

    całość
    http://www.lwow.home.pl/Profesorowie/mordercy.html

  22. JerzyS said

    Tytuł:
    Oberländer : przez „Ostforschung”, wywiad i NSDAP do rządu NRF / Aleksander Drożdżyński, Jan Zaborowski ; Zachodnia Agencja Prasowa

    Autor:
    Drożdżyński, Aleksander (1925-1980).

    Wydano:
    Poznań : Wydawnictwo Zachodnie , 1960

    Opis fizyczny:
    295, [1] s. : il. ; 21 cm

  23. JerzyS said

    Bulba-Boroweć pisze list

    Jak już niejednokrotnie przedstawiałem, OUN-B nie zwalczała tylko Polaków,
    ale także wszelkie przejawy nieposłuszeństwa wsród Ukraińców.
    Ofiarą dyktatorskich zapędów banderowców padły też
    konkurencyjne ugrupowania nacjonalistyczne: melnykowcy i bulbowcy.

    W lipcu 1943r. doszło do rozbrojenia oddziałów A.Melnyka na Wołyniu.
    Tak opisywał to zdarzenie dowódca melnykowski M.Skorupśkyj:

    Obiegła wiadomość, że banderowcy nas okrążają i domagają się złożenia broni (…)
    Trudno zdecydować się na przelew bratniej krwi, dlatego też osobiście zdecydowałem się na rozmowy (…).
    Ale to byli wyrafinowani ludzie, wśród dowództwa był Enej (…).
    Gdy poszedłem do banderowców na rozmowy, trafiłem akurat na ich dowództwo z Enejem na czele,
    wówczas sam dowódca rzucił się rozbrajać mnie. Kurinny Osyp ciągnął ode mnie karabin, Enej skierował na mnie pistolet (…)
    Kropywa ściągnął z pleców MP i przyłożył mi do piersi, mówiąc: dawaj karabin! (…)
    Przypomniałem sobie, jak mnie podczas rozmów traktowali bolszewicy[1].
    W tym czasie banderowcy wdarli się do naszego obozu i odbierali strzelcom broń.

    Sprzeciw był karany śmiercią:

    PROTOKÓŁ SĄDU. Dnia 10 lipca 1943r. Rewolucyjny Sąd UPA, po sprawdzeniu sprawy podsądnego Iwana Sirczyszyna – Wusatego z oddziału UPW-21 Melnyka stwierdził co następuje:
    (…)
    1 . W trakcie rozbrajania oddziału Melnyka [podsądny] zachowywał się jak anarchista, nie chciał sam oddać broni i nie zezwalał na to innym.

    2. Wspólnie z Hariaczym wzywał strzelców, by bili się do ostatniego, a nie oddawali broni.

    3. Przed pogrzebem tegoż Hariaczego mówił do swoich zwolenników, że banderowcy niewinnie go zabili i nawet po śmierci buty ściągnęli z trupa.
    W ten sposób, już jako rozbrojony, nadal siał ziarno niezgody wśród Ukraińców.
    Wszystkie te dowody sąd Rewolucyjny uważa za wystarczające jego winy i dlatego skazuje podsądnego Iwana Sirczyszyna – Wusatego na karę śmierci (…)

    Zacieśniano również pętlę wokół Tarasa Bulby-Borowca, twórcy ugrupowania „Poleska Sicz” i nazwy UPA. 4 sierpnia 1943r. zdesperowany Bulba zdecydował się napisać dramatyczny list otwarty do Prowodu OUN-B będący właściwie jego politycznym testamentem (choć sam Bulba wojnę jednak przeżył).

    Treść tego listu należy jak najszerzej rozpowszechniać, gdyż demaskuje rzeczywisty charakter i zamiary OUN-B.
    Zamieszczam jego obszerne fragmenty:

    List otwarty
    do członków Prowodu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów
    pod przewodem Stepana Bandery

    Gdy w lipcu 1941 r. Ukraińska Powstańcza Armia „Poleska Sicz” rozpoczęła swoje zbrojne akcje, Wy zajęliście wobec niej swe negatywne stanowisko, które trwa do ostatniej chwili.
    Nieporozumienia polegały na tym, że my nie podporządkowaliśmy się rządowi Stepana Bandery, i to Wy uważaliście za przejaw atamanii i anarchii z naszej strony.
    My nie mogliśmy podporządkować się rządowi, który proklamował państwo ukraińskie za plecami armii niemieckiej bez oficjalnego uznania tego państwa przez rząd niemiecki.

    Nam było jasne, że jeśli Niemcy oficjalnie nie uznały państwa ukraińskiego, to w tym fakcie kryje się prowokacja. (…)

    Prócz tego, nieporozumienia pogłębiały się przez to, że Wy wyznajecie faszystowską zasadę bezwzględnej dyktatury Waszej partii, a my staliśmy na stanowisku opartym na więzach krwi, duchowej jedności całego narodu, na zasadach demokracji, gdzie wszyscy mają równe prawa i obowiązki. (…)
    Aby tę ideę [demokratycznego państwa ukraińskiego – przyp. Mohort] wcielić w czyn, jesienią 1942r. zwróciliśmy się do Was i do OUN pod przewodem pułkownika Melnyka z oficjalną propozycją zorganizowania Ukraińskiej Rewolucyjnej Rady, złożonej z przedstawicieli wszystkich działających ukraińskich rewolucyjnych ośrodków. (…)
    Ta propozycja nie przeszła. Wy odrzuciliście naszą propozycję, wyjaśniając swe stanowisko tym, że jedynym prowodem dla narodu ukraińskiego jesteście Wy. (…)
    Gdy współpraca polityczna okazała się niemożliwą, zaproponowaliśmy Wam wojskową współpracę. W tamtym okresie Wy nie prowadziliście jeszcze partyzantki i ostro występowaliście przeciwko niej, a Wasi nazywali nas sługusami Stalina i Sikorskiego.
    Dnia 22 lutego 1943 r. odbyła się nasza oficjalna narada z Waszymi politycznymi przedstawicielami. Narada ujawniła, że OUN zmienia swój pogląd na partyzantkę (…). Ustalono linię polityczną dla partyzantki, taktykę oraz plany operacyjne miał opracować wspólny sztab.
    Dnia 9 kwietnia 1943 r. odbyła się nasza pierwsza narada (…). ustalono, że oddziały wojskowe OUN przestają istnieć, a każda ukraińska narodowa partia występuje pod naszą starą nazwą – Ukraińska Powstańcza Armia. Nakreślono linię generalną akcji wojskowych, która miała być skierowana w głównej mierze przeciw okupantowi niemieckiemu i sowieckim spadochroniarzom (…). Za dwa tygodnie miało odbyć się następne spotkanie (…). My przyjechaliśmy na ustalone miejsce, zaś wasi ludzie nie. Łącznicy wyjaśniali to terenowymi przeszkodami i ustalili kolejne spotkanie na 22 maja, gdzie mieli spotkać się przedstawiciele trzech ugrupowań.
    Dnia 22 maja 1943 r. na wskazane miejsce przyjechali nasi ludzie, melnykowcy, zaś „banderowcy” znów nie przyszli. Wy przerwaliście wszelką łączność z nami, ale poprzednie spotkania, rozmowy oraz plany Wasi ludzie wykorzystali celem przejęcia naszej popularnej nazwy UPA oraz używali w swych publikacjach faszystowskie hasła.(…)
    Już w czasie rozmów, zamiast prowadzić akcje zgodnie z wspólnie nakreśloną linią, Wojskowe Oddziały OUN pod marką UPA, w dodatku niby z rozkazu Bulby, zaczęły haniebnym sposobem wyniszczać polską ludność cywilną i inne mniejszości narodowe. (…)
    Zarówno przed rozmowami, jak i po rozmowach, członkowie Waszej organizacji prowadzą dziwną agitację przeciwko nam. (…) Akcja nieporozumień dochodzi do tego, że w ostatnich dniach ujawniono próby siłą przeciągania na swoją stronę oraz rozbrajania naszych oddziałów, wykradania wszelkimi podstępnymi sposobami broni, przeszkadzania w wyżywieniu ludności, aresztowania naszych łączników, niszczenia naszej prasy, literatury itp. (…)
    Wszystko to tłumaczy się tym, że jak gdyby, jakiś tam poleski chłop Bulba, „wyłamał się” spod dyscypliny, ogłosił się atamanem i chce być wodzem Ukrainy, i to w czasie, gdy właśnie Opatrzność wyznaczyła na to miejsce jedynie Stepana Banderę.
    Towarzysze nacjonaliści! Jak wam nie wstyd i gdzie jest Wasza godność narodowa i moralność polityczna, aby tolerować takie złoczyny i operować w propagandzie takimi środkami. (…)
    Wy na każdym kroku mówicie o koniecznej potrzebie jedności wśród narodu ukraińskiego, a w samej rzeczy dążycie do osiągnięcia tej jedności nie drogą zjednoczenia wszystkich sił narodu na podstawie wzajemnego porozumienia i poszanowania przekonań politycznych innych współobywateli, a jedynie drogą podporządkowania wszystkich sobie oraz dyktatury swojej partii.(…)
    Żadna partia nie może mieć monopolu na naród ukraiński. (…)
    Czy prawdziwy rewolucjonista-państwowiec może podporządkować się przewodnictwu partii, która budowę państwa zaczyna od wyrzynania mniejszości narodowych oraz bezmyślnego palenia osiedli? Ukraina ma bardziej groźnych wrogów niż Polacy. (…) Naród polski tak czy inaczej istnieje, i jak długo będzie on w tej samej niewoli, co i my, tak długo (…) nie będzie on naszym wrogiem, a sojusznikiem. (…) Dziś, zamiast wyrzynać się wzajemnie, musimy montować jeden rewolucyjny front wszystkich zniewolonych narodów przeciw okupantom, w nie otwierać zbędne fronty. Właśnie Gestapo i NKWD takiego sojuszu narodów zniewolonych boją się, dlatego też szczują naród na naród oraz rozbijają tumanem nowych idei każdy naród osobno, dzieląc go na wrogów politycznych. (…)
    Wasi szpiedzy stale depczą po moich śladach. Dzieciarnia wszędzie węszy – gdzie, kto, ilu, jaka ochrona. Często słychać groźby, zastraszanie itp. Takie zachowanie Waszej rewolucyjnej ukraińskiej organizacji kwalifikujemy jako nietakt narodowy. Ochronę trzymam jedynie od Niemców i Moskali. Przed Ukraińcami jeszcze nie kryłem się i nie myślę kryć się bez względu na to, jakich oni są przekonań politycznych.(…)
    Na zakończenie mogę tylko jedno powiedzieć, albo Wy, towarzysze, nieprzemyślanie wybraliście pomyłkową drogę, albo padliście ofiarą obcej prowokacji. Zarówno w jednym, jak i w drugim wypadku istnieje droga uczciwego odwrotu (…).
    Z tych względów jeszcze raz proponujemy Wam utworzenie wspólnie ze wszystkimi działającymi ukraińskimi rewolucyjnymi ośrodkami Ukraińskiej Narodowej Rewolucyjnej Rady, która jako jedyna będzie w stanie stać się rzeczywistym politycznym kierownictwem całego narodu ukraińskiego a nie jednej partii (…).
    Wysłać ten list do Was zmusiła mnie Wasza robota w terenie, która wchodzi w takie stadium, gdy do bratobójczej wojny pozostał tylko krok. Mówią o tym Wasi prowidnicy, odrzucający wszelkie rozmowy oraz porozumienia, wymagają absolutnego podporządkowania się wyłącznie prowodowi OUN. Oni otwarcie oświadczają, że celem osiągnięcia swej partyjnej dyktatury nie zawahają się rozpocząć bratobójczej wojny, nawet gdyby ona kosztowała naród ukrański nie setki a miliony ofiar.

    Z tych względów pozwolę sobie zapytać Was: o co walczycie? O Ukrainę czy o OUN?
    O państwo ukraińskie czy o dyktaturę w tym państwie? O naród ukraiński, czy tylko o swoją partię? [podkreślenie moje]
    (…)

    W kierunku zjednoczenia wszystkich sił narodowych my zrobiliśmy wszystko. Wyciągamy do Was raz jeszcze braterską dłoń. Jeżeli Wy stawiacie sprawę Ukrainy ponad wszystko, jeżeli za Waszymi plecami nie kryje się sprytnie zamaskowana wroga sprężyna, to znajdziemy wspólny język[2], tak jak znajdujemy go z Waszymi strzelcami, niejednokrotnie leżąc razem w jednym okopie pod ogniem wroga. (…)
    Sława Ukrainie!

    Dowódca UNRA[3]
    Ataman Taras Bulba-Boroweć

    _________________________

    [1] Skorupśkyj ma prawdopodobnie na myśli negocjacje melnykowców z sowieckimi partyzantami, podczas których uzgodniono wzajemną neutralność.
    [2] Oferta Bulby została zignorowana. 18.08.1943r. oddziały bulbowskie zostały niemal w całości rozbrojone przez banderowców. Do niewoli wzięto m.in. żonę Bulby, którą torturowano, by uzyskać informację o miejscu pobytu męża. Po dwóch tygodniach na rozkaz Petra Olijnyka – „Eneja” zamordowano ją.
    [3] UNRA – Ukraińska Rewolucyjna Narodowa Rada – nazwa ugrupowania Bulby-Borowca po przechwyceniu przez banderowców nazwy UPA.
    ___________________________________________________________

    Opracowano na podstawie: W. Poliszczuk, „Dowody zbrodni OUN i UPA”, t.2, Toronto 2000

    ========================================================

    Podczas głosowania w sejmie niemiecka agentura wpływu zwyciężyła!

  24. RomanK said

    To historia panie Jerzy…dobrze jest ja znac…ale.dzis jest wazne…a na dzis nie ma juz OUN..ale jest sprowadzony i dzialajacy legalnie na Ukrainie tzn Halyczynie KUN…

    Strzec trzeba sie KUNiobojcow….nie starych didow…

    http://rarplayer.appspot.com/wiki/Kongres_Ukrai%C5%84skich_Nacjonalist%C3%B3w
    Ciekawe, ze nikt jakos nie mowi..ale niech pan sprawdzi kontakty politykow mniejszosciowych…finasowanie maja z Kanady.
    Pamietajac o losach Melnyka i Bulby- Borowca…zadania zostaly takie same.

  25. wi42 said

    Audycja nt. rzezi wołyńskiej radia Odesa. Znów po rosyjsku…B. b. ciekawa.

    http://trueinform.ru/modules.php?name=Video&file=article&sid=21372

  26. RomanK said

    NO Boze moj….pelna zgoda! Normalni ludzie- mysla normalnie!!!
    TO samo gada co powtarzam od lat! Dlatego ostrzegam przed KUNiobojcami!!!!!
    To widza normalni ludzie..tak samo Polacy… jak Ukraincy…czy Hacholy..czy Rusy czy Karpaccy.
    Dzieki panie Wi42….tego w TiVI tzw polskiej nie pokaza:-)))) tego Ukrainca nie poprosza do programu…..Dlaczego????

    Z tego samego powodu co te tu Gajowkowe usiluja macic:….zeby nie wyszla na jaw prawda komu to jest potrzebne…

  27. Boydar said

    @ Andrzej (13)
    Panie Andrzeju, uznając Pański komentarz (13) za oddający stan faktyczny, proszę podać (tak ze trzy, mi wystarczy) postacie Rosjan, odpowiedzialnych za mord katyński.

    „…Teraz mówienie, że to tylko sami Ukraińcy, to tak jak mówienie, że <b<winnymi ludobójstwa
    w “Katyniu” są sami Rosjanie…”

  28. gracjusz said

    Niedawno, ktoś tu u Maruchy podlinkował ciekawą mapę. Wykonaną w USA bodajże w 1937 roku a przedstawiającej granice po wojnie do której USA przystąpiły kilka lat później 🙂 ( ot ciekawostka i zagwozdka dla historyków ) . Na mapie zaznaczone były granice nieistniejącego wówczas państwa ukraińskiego . Aż po Zakopane. Dokładnie w granicach terytorium odbywały się zbiorowe morderstwa – ani kilometr dalej na północ i wschód niż zakładał plan autorów mapy.

    Ten, który zrobił te mapy, musiał sponsorować i współorganizować to ludobójstwo. Czy jest jakiś związek tej mapy z głosowaniem w Sejmie ?

    ps. Mapa wskazywała, że Zamojszczyzna miała „wylecieć” z Polski. Ludobójstwem zajęli się Niemcy. A raczej inaczej, ludobójstwa dokonano łapskami Niemców.

    W obu przypadkach sternicy w USA. I w obu przypadkach celem byli Żydzi 🙂 Chociaż z opowiadań rodziny wiem, że na pół roku przed masakrą ich wsi, przyszło paru żołnierzy niemieckich – których nigdy wcześniej nie było – i rozstrzelało kilkunastu bogu ducha winnych Żydów. Tak po prostu z rozkazu i zgodnie z terminarzem.

  29. RomanK said

    Tzw Mapa Gomberga..
    http://wybierzwolnosc.wordpress.com/tag/nwo/page/2/

  30. Boydar said

    Panie Romanie.
    Jeśli link do mapy był pretekstem do zapoznania się z treścią całej strony, to gratuluję koncepcji.

  31. JO said

    Ciekawe co Na to Pan Lucki ze Zwiazku Szlachty Polskiej co bedac tak rozpromienionym stwierdzil , ze Ukrainy Narod juz istnieje I jego Panstwo. Co na to Pan Mason?

  32. Erazm Cyrenajski said

    ad3
    „“Poljaczków to na pal”. Mieszka i pracuje w Polsce.”””

    Trzeba było śmierdziela skopać po mordzie i donieść pracodawcy kogo zatrudnia.

  33. Inkwizytor said

    Aro jeszcze raz prosze daj namiary na tego skurwiela 🙂

  34. Boydar said

    Nie wiem, czy nie należało by uruchomić jakiejś PWP, Panie Inkwizytorze (Państwowa Wytwórnia Pali).

Sorry, the comment form is closed at this time.