Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Katolickie” skrzydło libertarianizmu

Posted by Marucha w dniu 2013-07-28 (Niedziela)

Jezuici nigdy nie byli prawdziwymi katolikami. Są oni elementem dalekosiężnego spisku żydowskich iluminatów, mającego na celu infiltrację i zniszczenie katolicyzmu od środka – choć większość jezuitów prawdopodobnie nie jest tego świadoma.

W samej rzeczy, Lew Rockwell ma rację: salamańscy jezuici, także znani jako Iluminaci, stoją za współczesnym libertarianizmem.

Ignacy Loyola, Żyd-maran, założyciel zakonu jezuitów

W odpowiedzi na dowody, iż libertarianizm jest manewrem iluminatów, gdzie Anthony Migchels wskazał na żydowskie pieniądze stojące za „austriacką ekonomią” – pismo Daily Bell zauważyło, iż wielu wybitnych współczesnych libertarian było katolikami, np. Lew Rockwell, Pat Buchanan, Thomas Woods i Justin Raimondo.

Może to być prawdą, ale w żadnym stopniu nie podważa faktu, iż libertarianizm ma dominująco  żydowski charakter. Ludwig von Mises, Murray Rothbard i Ayn Rand byli Żydami. Profesor Martha Steffy Browne, członek prywatnego seminarium Misesa na temat ekonomii w Wiedniu zauważyła, że z 29 uczestników 23 miało żydowskie pochodzenie.

Jezuici – znani także jako Iluminaci

Zabawne jest, że zarówno Daily Bell, jak i Gary North próbowali ośmieszyć nasze twierdzenie, iż libertarianizm jest żydowskim manewrem. Dlaczego? Ponieważ sam Lew Rockwell, założyciel Instytutu Ludwiga Misesa, sam zidentyfikował hiszpańskich jezuitów powiązanych z Uniwersytetem w Salamance jako twórców współczesnego myślenia w kategoriach „wolnego rynku”.

Ignacy Loyola, założyciel Zakonu Jezuitów, student Uniwersytetu w Salamance, był powiązany z Alumbrados, prekursorami współczesnych iluminatów; Loyola był również maranem – żydem konwertytą.

Jezuici nigdy nie byli prawdziwymi katolikami. Są oni elementem dalekosiężnego spisku żydowskich iluminatów, mającego na celu infiltrację i zniszczenie katolicyzmu od środka – choć większość jezuitów prawdopodobnie nie jest tego świadoma.

Roxkwell ma rację: jezuici z Salamanki, znani jako Iluminaci, stoją za współczesnym libertarianizmem. Co więcej, austriacka szkoła ekonomiczna pochodzi w linii prostej od  Alumbrados. Carl Menger, założyciel austriackiej szkoły ekonomii, był pod silnym wpływem jezuitów z Salamanki i cytował ich w „Principles of Economics”.

Syjoniści, jezuici, iluminaci… wszyscy razem

Teodor Herzl, twórca współczesnego syjonizmu, studiował ekonomię polityczną z Mengerem i prawo z jego bratem, Antonem Mengerem, na Uniwersytecie Wiedeńskim.

Dom Habsburgów, jedna z najpotężniejszych rodzin Czarnej Arystokracji, był ściśle powiązany z austriackimi ekonomistami. Carl Menger był osobistym nauczycielem arcyksięcia Rudolfa von Habsburg i przez trzy lata towarzyszył mu w podróżach.

Ludwig von Mises był jednym z najbliższych ekonomicznych doradców Otto von Habsburga, głowy dynastii Habsburgów i współzałożyciela, wspólnie z arcysyjonistą Richardem Coudenhove-Kalergi, ruchu Paneuropa, który propagował jednoczenie się Europy już w roku 1923. Później Mises pracował wspólnie z Coudenhove-Calergi, który studiował na kontrolowanym przez jezuitów Theresianum w Wiedniu i którego ojciec był bliskim przyjacielem Herzla.

Od samego początku elity iluminatów popierały libertarianizm spoza kulis – i czynią to do dziś.  Jak wykazano w „Dowód, że libertarianizm jest wynalazkiem iluminatów„, szalenie bogata rodzina syjonistów o nazwisku Koch, założyła zarówno „przyjazne katolikom” John Birch Society, jak i libertariański CATO Institute.

Obe grupy popierają austriacką ekonomię.

Bracia Koch są również głęboko zaangażowani w „Tea Party”. Odwieczny kandydat na prezydenta, libertarianin Ron Paul, jest subwencjonowany przez magnata biznesu, Petera Thiela, członka komitetu kierującego w Klubie Bilderberga.

Jezuici i libertarianizm dziś

Związki między jezuitami a austriacką szkołą ekonomii są wciąż bardzo silne. Wszystkie uczelnie, w których wykłada się austriacką ekonomię, są kontrolowane przez jezuitów lub przez masonerię: George Mason University (który dał locum pierwszej „akademickiej” loży w Wirginii), Loyola University i Auburn University, pierwotnie znany jako „Alabama Masonic College” (Masońskie Kolegium w Alabamie).
Instytut Ludwiga von Misesa jest również ulokokowany w Auburn, Alabama,

„Katolicki” libertarianin Pat Buchanan, Rycerz Maltański, uczęszczał do prowadzonego przez jezuitów Gonzaga College High School oraz do Georgetown University, znanego jako wylęgarnia jezuitów.

„Katolicki” uczony Thomas Wood usilnie starał się usprawiedliwić poparcie dla lichwy w austriackiej szkole ekonomicznej, co jest sprzeczne z autentyczną nauką katolicką. Wood starał się poprzeć swe stanowisko cytowaniem jezuickiego teologa Leonarda Lessisusa (1554-1623), który „odegrał znaczącą rolę w zniesieniu zakazów pobierania lichwy”.

Dlaczego libertarianizm jest zły?

Libertarianizm kładzie nacisk na indywidualną wolność, lecz nie dostrzega, iż ludzie są istotami społecznymi, a nie izolowanymi jednostkami. Egoizm jest dla libertarian najwyższym prawem – i nie ma tu miejsca na sprawiedliwość społeczną.

Mimo iż austriacka szkoła ekonomiczna rzekomo opiera się na doktrynie katolickiej, akceptuje ona a nawet usprawiedliwia lichwę, co jest sprzeczne z Biblią: Psalm 15:5, Exodus 22:25, and Leviticus 25:36-37. Inny werset,  Deuteronomy 23:20 mówi, iż „możesz brać odsetki od obcych, lecz nie od izraelitów”.

Jednocześnie „Austriacy” nie widzą problemu w nawoływaniu do deflacji. W samej rzeczy negują oni fakt, iż ich upragniony Standard Złota jest ekstremalnie deflacyjny, ponieważ fizyczna ilość złota nigdy nie nadąży za potrzebami kredytowania.

Oskarżają państwo o wszystko możliwe, ale ignorują Władzę Pieniądza. Nie widzą, lub udają że nie widzą, iż złoto znajduje się od wieków pod kontrolą Władzy Pieniądza. Co gorsze, bezwstydnie sprzedają swe oszustwa głosząc, iż „bankierzy nienawidzą złota„.

Komunizm i libertarianizm: 500 lat iluminackiej dialektyki

Oczywiście – ci sami Jezuici-iluminacji, którzy wykoncypowali libertarianizm, udoskonalili również system redukcji, swego rodzaju pierwotny komunizm, w XVII-wiecznym Paragwaju. I oni również byli nauczycielami innego Żyda, Karola Marksa.

Libertarianizm i komunizm to dwa bieguny 500-letniej iluminackiej dialektyki: na jednym biegunie mamy ekstremalny indywidualizm, zilustrowany książką „Virtuous selfishness” [Cnotliwy egoizm?] Ann Rand – na drugim zaś skrajny kolektywizm, zdefiniowany przez „Od każdego według jego zdolności, każdemu wedle potrzeb”.

Dialektyka iluminatów nie pozostawia miejsca na nic pośrodku, na jakiś balans pomiędzy indywidualizmem a kolektywizmem, między anarchią a totalitaryzmem. I to jest pułapka, jaką na nas zastawili.

Nie powinno być dla nas niespodzianką, iż jezuitów i iluminatów przepędzono z wielu krajów w ciągu ostatnich stuleci. To, co zaskakuje, to to, że zapomnieliśmy, jak niebezpieczne mogą być ich ideologie – i jak daleko mogą nas odwieść od prawdziwej wolności i szczęścia.

Specjalne podziękowania dla  Anthony Migchelsa.

Memehunter

http://henrymakow.com/proof_libertarianism_is_an_ill.html
Tłum. gajowy Marucha

Zobacz także:
The Top Ten Lies of Austrian Economics 
Why Gold is so strongly deflationary
Libertarianism’s main fault: Blaming the State while ignoring the Money Power

Komentarzy 40 to “„Katolickie” skrzydło libertarianizmu”

  1. Wojtek said

    Wstyd zamieszczać takie pomieszanie prawdy z fałszem, WSTYD.

  2. Lily said

    Mnie w domu nauczono,ze wstyd to jest oszukiwac,krasc i dzialac na szkode innych.Skad my to znamy ?

  3. Nyndro said

    Falszem jest tu jedynie nazwa „austriacka szkola ekonomiczna”,bo jest to po prostu „zydowsk szkola ekonomiczna” (oj maja poczucie humoru;np. Bank of Scotland buehehe) od zawsze sponsorowana przez jedna z najbardziej figlarnych koszer-familii,wyznawcow szatana,rockefellerow.

  4. Marucha said

    Aby wierzyć w teorie sprokurowane przez żydów za pieniądze żydowskich banksterów, trzeba być totalnym pojebem albo mieć amputowany mózg.

  5. zapodawacz linków said

    „Spisek jezuitów” to wymysł propagandy protestanckiej. Prof. G. Kucharczyk opisał to bodaj w „Zeszytach historii Kościoła”. Jezuici byli do pewnego momentu najlepiej zorganizowanym „skrzydłem” kościoła i odnieśli największe sukcesy w zwalczaniu reformacji (można powiedzieć, że to oni w głównej mierze ją zatrzymali przed dalszą ekspansją, m.in. ks. Piotr Skarga na polskim gruncie). To, co pisze Żyd Makow to bełkot. Makow jest prawdopodobnie (tak jak niejaki Icke) V kolumną do mieszania w głowach ludziom, którzy interesują się NWO. Czekam na dokumentację żydowskiego pochodzenia Loyoli.

    „W samej rzeczy, Lew Rockwell ma rację: salamańscy jezuici, także znani jako Iluminaci, stoją za współczesnym libertarianizmem.”

    Co za bełkot. Iluminaci powstali dopiero w 1776 r.

    P. J. Bartyzel o libertarianizmie:
    http://www.legitymizm.org/libertarianizm-geneza-systematyka

    „pismo Daily Bell zauważyło, iż wielu wybitnych współczesnych libertarian było katolikami…”

    W samym tym stwierdzeniu tkwi błąd, bo nie da się połączyć libertarianizmu z katolicyzmem już choćby z powodu szerzenia przez ten pierwszy tzw. wolności religijnej, która w katolicyzmie jest jednym z najgorszych grzechów.

    „np. Lew Rockwell, Pat Buchanan, Thomas Woods i Justin Raimondo”

    Buchanan i Woods nie są libertarianami, tylko konserwatystami. Makow zdaje się utożsamiać z libertarianizmem każdego zwolennika austriackiej szkoły ekonomii, nie rozumiejąc, że ASE to nurt nauce w ekonomicznej, a libertarianizm to ideologia polityczna. Makow prawdopodobnie każdego zwolennika ASE zalicza do libertarian.

  6. zapodawacz linków said

    Być może nie każdy w Polsce zdaje sobie z tego sprawę, ale libertarianie (konserwatywne skrzydło tego środowiska w USA) to jedyny masowy ruch polityczny Euro-Amerykanów w Stanach Zjednoczonych. Konserwatyści (dziś zwani „paleokonserwatystami”) zostali wykoszeni tam przez żydowskich trockistów (dziś zwanych „neokonserwatystami”). WASP-owscy nacjonaliści zorganizowani w American Freedom Party (dawna A3P) są zbyt nieliczni – zresztą próbują infiltrować ruch libertariański:

    Jeśli ktoś w ogóle ma szansę obalić Syjon w USA to tylko ludzie wywodzący się z prawego skrzydła libertarianizmu, bo tylko oni poza systemem są tam zorganizowani, w miarę świadomi i mają jeszcze pieniądze:

  7. yaphet said

    Ściema jakaś.

  8. Amadeus said

    Zgadzam się z zapodawaczem linków te całe gadanie o tym że jezuici to iluminaci to protestanckie bełkotanie bredni.

  9. zapodawacz linków said

    Jako ciekawostkę zapodam tymczasem audycję z radia internetowego autorstwa znanego polskiego libertarianina (i izraelofila zarazem) „Kelthuza”. Analizuje w niej on (jeśli można to nazwać analizą) geopolitykę. Już pominę jego wnioski co do tego, kto kogo gnoi na Bliskim Wschodzie i co do tego, jakie lobby rządzi Stanami Zjednoczonymi, ale co do tematu niniejszego wątku jako ciekawostkę warto zwrócić uwagę na to, że „Kelthuz” ruga amerykańskie środowisko libertariańskie za to, że w swoim programie politycznym ma powrót Stanów Zjednoczonych do izolacjonizmu, zamiast dalej zużywać zasoby USA na wojnach z muzułmanami o w obronie Izraela. „Kelthuz” próbuje tłumaczyć to teorią spiskową wzięta z książki jakiejś Libanki, że prawdopodobnie amerykańscy libertarianie są na sponsoringu Saudyjczyków i tym, że jeden z czołowych ideologów tego ruchu, Hans-Hermann Hoppe, ma żonę Turczynkę 🙂

  10. Marucha said

    1. Dzisiejsi jezuici to Piąta Kolumna w Kościele.
    2. Liczenie na żydofilskich libertarian, że pomogą zwalczyć syjonizm, to ciężka naiwność.

    Niezależnie od błędów popełnionych przez autora artykułu, jego teza jest prawidłowa: aby pierdolić o pogodzeniu chrześcijaństwa, libertarianizmu i żydowskiej szkoły ekonomicznej, trzeba być albo idiotą. albo hasbarą.

  11. Błysk said

    Tak,rzeczy są pomieszane.Jezuici byli pierwszymi ,którzy dali odpór reformacji.Wydaje sie ,że twierdzenie iż Loyla był żydem jest wzięte z sufitu.Prawd. to Jezuici zdemaskowali,18 wieczny żydo – masoński plan zniszczenie Kościoła ,w ten sposób,ze jezuita był obecny na posiedzeniu „filozofów i” teologów”.Również zagadkowe jest rozwiązanie zakonu jezuitów w 18 wieku i potem, po 40 latach przywrócenie go. Słyszałem,że aż do roku 1917 obowiązywał w zakonie od czasów Loyoli nakaz sprawdzania pochodzenia jezuitów , do 6 stopnia. Po zniesieniu tego zakazu zakon jezuitów stał się czołówką rozwalania Kościoła,podobnie jak dominikanie.

  12. Pokręć said

    Jak mi ktoś mówi, że egoizm to cnota, że lenistwo, to zaleta, to mnie szlag trafia. Nawet, jeśli to potem przewrotnie uzasadnią w taki deseń, że lenistwo jest motorem postępu technicznego, bo jak komuś nie chce się kopać rowy łopatą, to wynajdzie koparkę, itp. G…o prawda. Leń niczego nie wymyśli, będzie zbyt leniwy na myślenie – a myślenie jest bardzo ciężką pracą, wbrew pozorom.
    Egoizm, lenistwo, samolubstwo to są wady i należy je tępić. „Atlas Zbuntowany” Ayn Rand nawet przeczytałem, ale do mnie on nie trafił. Życie w świecie, w którym za wszystko trzeba by było płacić i każdą przysługę wyceniać w złocie (albo w jakimkolwiek innym pieniądzu) – to koszmar. Życie w świecie, w którym każdy jest tylko i wyłącznie sam winien swojemu nieszczęściu – absurd. W ten sposób okradziony jest sam sobie winien, bo dał się okraść. A zamordowany – bo dał się zabić. To ułatwia życie tylko i wyłącznie łotrom – oni nigdy nie są winni – tylko są przedsiębiorczy, rzutcy, potrafią wykorzystać okazje…
    Miałem do czynienia w życiu z libertarianinem na płaszczyźnie prywatnej i biznesowej. Koszmar. Oczywiście, sam sobie jestem winien. A jakże! Bo urodziłem się mniej zaradny w biznesie, zbyt pracowity, mniej bezwzględny, mniej skłonny do ryzyka i miałem w rodzinie wzorce uczciwości, dobrego wychowania, delikatności i wrażliwości zamiast stereotypu np. bójki z ojcem po pijaku. Trudno. Było, minęło, ludzie gorsze błędy w życiu popełniają. Mi to było potrzebne, żeby mnie wyleczyć z korwinizmu i bezkrytycznego uwielbienia dla „Austriaków”. To mi brzydko pachnie z perspektywy czasu, bo komuniści mieli takie samo uwielbienie dla komunizmu oraz naziści – dla nazizmu. Jeśli widzę jakąś doktrynę obiecującą raj na ziemi i rozwiązanie wszystkich problemów już tutaj, na ziemi i nie jest to Słowo Boże – to od niej wieję tak daleko, jak się da. Bo jak sobie pomyślę, że utopijni komuniści byli tak samo zafascynowani ideami komunizmu, jak dziś korwiniści wręcz bezkrytycznie uwielbiają libertarianizm – to się zastanawiam, czy to nie chodzi o to samo, tylko przenicowane na drugą stronę. Czy przypadkiem komunizm i libertarianizm nie są ideami – zasłonami dymnymi w walce o nasze dusze?
    przychodzi mi do głowy pojęcie „czarnego łabędzia” – i zapytuje siebie, czy przypadkiem nasze myślenie nie tkwi w jakichś koleinach, czy to, co postrzegamy jako ograniczenia obiektywne to nie są np. ograniczenia „narzucone” przez kulturę, mentalność, czy gorzej – przez parchate massmedia.
    Przykład? Choćby jak z tym progiem ostrożnościowym ostatnio – kilka lat temu jeden leming mówił, że nam Grecja nie grozi, bo mamy w prawie zapisaną maksymalną wysokość deficytu i 160% długu w relacji do PKB to abstrakcja. Czarny łabędź. Dziś go zobaczył a ja już wtedy mu mówiłem, że jak będzie potrzeba, to Sejm ten próg zniesie w okamgnieniu. Ja wpadłem na to, że może istnieć czarny łabędź, jemu się to w głowie nie mieściło.
    Dziś wiem tylko jedno – tylko prawa fizyki są ograniczeniami. Wszystko inne jest możliwe. Czego fizyka nie zabrania – jest możliwe i nie ma innych ograniczeń. A już ŻADNĄ gwarancją są jakiekolwiek umowy, choćby społeczne, prawne, konstytucyjne, moralne, żadną gwarancją nie są systemy wymyślone przez człowieka z arbitralnymi ograniczeniami („umawiamy się, że nie będziemy drukować banknotów bez pokrycia…”). Jeśli fizyka nie zabrania puszczenia prasy drukarskiej w ruch, to ta prasa wcześniej czy później ruszy. Zdziwiłbym się, gdyby nie ruszyła – bo to byłoby sprzeczne z zasadami fizyki, które mówią, że układ dąży do ekstremum (przeważnie minimum) energii i jednocześnie maksimum entropii. Pytanie: co nazywamy układem – arbitralnie wyjęty z rzeczywistości fragment (np. rynek krajowy, europejski, światowy), czy cały Wszechświat?

  13. Marucha said

    Re 8:
    Może i Loyola nie był żydem, ale oto ciekawy tekst:

    They [Jesuits] were begun by a group of Spanish Christians, at a time when the reconquest of Spain from the moslems was but recently accomplished, and persons with Moorish or Jewish ancestry were under suspicion. It is accordingly much to their credit that the Jesuits were firmly opposed (particularly under Ignatius and his first three successors as Superior General of the Jesuits) to ecclesiastical anti-Semitism and to the Inquisition’s persecution of suspected Jews. When Ignatius was accused of having partly Jewish ancestry, he replied, „If only I did! What could be more glorious than to be of the same blood as the Apostles, the Blessed Virgin, and our Lord Himself?”
    http://elvis.rowan.edu/~kilroy/JEK/07/31b.html

    A więc od samego początku istnienia jezuici – z jakichś powodów – zajęli się zwalczaniem antysemityzmu, a sam Loyola był żydofilem.

    Inny tekst przypisuje Loyoli pochodzenie z rodziny maranów, żydowskich przechrzt, skrycie wciąż kultywujących judaizm.:
    http://www.israelect.com/reference/WillieMartin/Ignatius_Loyola.htm

    Pominąwszy historię – obecnie jezuici stanowią jeden z najbardziej destruktywnych zakonów w Kościele.

  14. Marucha said

    Re 12:
    Z libertarianami i „austriakami” się nie dyskutuje. Ich wali się po mordzie i wyrzuca z lokalu.

  15. Karadella said

    Takim papierkiem lakmusowym intencji Jezuitów, może być Uniwersytet w „Georgetown” prowadzony przez Jezuitów gdzie zatrudnienie mają jako wykładowcy takie tuzy intelektu jak kwassniewski i balceerowicz.
    Może kiedyś ten zakon był ostoją i fortecą w walce o wiarę ale niestety dzisiaj jest ruiną i jak ktoś zauważył V kolumną.
    Podobnie było kiedyś z R.M. Słuchałam tej stacji z nadzieją, niestety gdy powstała loża B. która miała na celu rozwiązanie problemów związanych z tą stacją. Coś się tam zmieniło. Gdy dzisiaj słucham tej stacji obawiam się że udało się tej loży osiągnąć swój cel? Obym się myliła

  16. Rysio said

    „………..Co gorsze, bezwstydnie sprzedają swe oszustwa głosząc, iż “bankierzy nienawidzą złota“………..”

    To nie całkiem tak – bankierzy 1000 razy wolą papierowe pieniądze od złota, które można rozmnażać jak się chce.
    Nie jest to możliwe z złotem.

    re 14. „…..Z libertarianami i “austriakami” się nie dyskutuje. Ich wali się po mordzie i wyrzuca z lokalu……..”

    Naprawdę – walił by Gajowy Rysia po mordzie?

    😦

    Jak się kiedyś spotkamy to Gajowy będzie miał prawo pierwszego ciosu.

    😉

  17. Lily said

    Zydzi,za zydowskich bankierow pieniadze,kon by sie usmial jak by to uslyszal. Angielski Bank,tez przejeli legalnie ? i wszysyko inne…

  18. Sowa said

    W tym aspekcie mnie już nie dziwi że niejaki Weischaupt był ich wychowankiem. A zawsze to była dla mnie spora zagwozdka.

  19. Zdziwiony said

    Znane tu, ale zapodam:
    ks. Malachi Martin – Jezuici: Towarzystwo Jezusowe i zdrada ideałów Kościoła rzymskokatolickiego

    ***
    Zapytany pod koniec lat 90-tych o to co stało się z Kościołem, stwierdził: „Kościół nie został jako tako oddany Lucyferowi. Został przez watykańskich hierarchów umieszczony na piedestale. Nie oznacza to jednak, że posiadł on Kościół. Samo określenie terminu „Kościół” jest ambiwalentne, z jednej strony oznacza ono fizyczny stan kościołów, konwentów,, bibliotek, uczelni, domów parafialnych i katedr, jest to postać fizyczna. Ale może to również oznaczać grupę wiernych przebywających w stanie łaski, bez względu na to czy przebywają oni w Czyśćcu czy w Niebie. To ciało Chrystusa”.
    Kiedy indziej dodał on: „zawsze istniała, od czwartego wieku organizacja ustanowiona przez Cesarza Konstantyna. Ale nie jest ona Kościołowi niezbędna. Kościół może trwać bez niej. To jest właśnie Mistyczne Ciało Chrystusa, które nie wpadło w ręce Lucyfera. Organizacja do pewnego stopnia wpadła. W tym tkwi problem.”

  20. Boydar said

    Ależ Wy jesteście zabawni.
    Żaden ze mnie historyk, kiedyś o tym napisałem.
    Tylko Historia daje odpowiedź na prawie wszystkie pytania.
    Jak Sanhedryn chciał zintegrować żydostwo, to pierwsze co przedsiębrał, to zorganizowanie prześladowań. Im większych, tym lepiej. 100 tysięcy „pejsatych” w tą, 200 tysięcy w tamtą, nie było problemem.
    TAK BYŁO OD CZASÓW STAROTESTAMENTOWYCH
    Kiedy przeczytałem o początkach Świętej Inkwizycji, „tajnym” dokumencie przedłożonym Leonowi (jeśli dobrze pamiętam), i … Jezuitach, którzy mieli się zająć robieniem porządku z marańskim oszustwem, natychmiast zaczęło mi „walić siarą”.
    Jakiś czas później, „pokazowy” spektakl z Templariuszami, piękna uwertura !
    Zastanawia mnie tylko jedno – w którym momencie papieże „oślepli”. „Po” św. Piotrze, czy może wcześniej …

    Panie Jezu, czemu nas, prostych ludzi, aż tak doświadczasz.

  21. Romank said

    Panie Jezu, czemu nas, prostych ludzi, aż tak doświadczasz…pyta pan Boydar???

    Pan Jezus odpowiada:

    Bo bycie prostym czlowiekiem to duza odpowiedzialnosc….zeby nim byc trzeba duzo cwiczyc i wolna wole i rozum…. a wy..wolicie byc leniami, na utrzymaniu prostych ludzi…. Tylko dlatego…Bog jest Sprawiedliwoscia…nie zapominaj:-)))

  22. Psiemislavius said

    Hucpa na wzór Jana Pawła II i Franciszka.

  23. Jan said

    Ad 18 Sowa.
    Mnie też nie dziwi tak jak to, że Judasz z grona Apostołow, sluchający bezpośrednio nauk Pana Jezusa wybrał zdradę

  24. jowram said

    Żydomasońska rewolucja w pseudo-”KK”: Rogaty Bergoglio

    To nie jest przypadek, że stylizowane rogi brata :. Bergoglio na okładce żydomasońskiego magazynu „Time” świadczą o jego prawdziwej przynależności organizacyjnej i wyznawanej przez niego religii. Po zaledwie 4 miesiącach na tronie antypapieża, Franciszek I po raz drugi przyciąga uwagę magazynu „Time”. Tym razem jako, TAK ZWANY, ”papież ludzi” w kontekście roli jaką odgrywa na pseudo-katolickiej masowej imprezie, a w rzeczywistości żydomasońskim festiwalu Woodstock dla ogłupionych i zjudaizowanych pseudo-katolików, pod nazwą Światowe Dni Młodzieży w Rio de Janeiro.

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydomasonska-rewolucja-w-pseudo-kk-rogaty-bergoglio-2013-07

  25. Zosia said

    Warto zajrzeć do przedmowy polskiego wydania książki Felicitas Goodman „Egzorcyzmy Anneliese Michel”, której jezuita Posacki jest współtłumaczem. W przedmowie tej przedstawia autorkę jako „antropologa i badacza religii o międzynarodowej sławie”, która „daje świadectwo prawdzie”. Nie raczył jednak ks. Posacki poinformować czytelników o tym, że pani Felicitas Goodman zajmowała się do końca życia szamanizmem, i to nie tylko od strony teoretycznej. Dodatkowo ks. Posacki pozwolił wydawcy umieścić na odwrocie okładki swoje zdjęcie tuż pod zdjęciem tej pani, która w ogromnym stopniu przyczyniła się do odrodzenia szamanizmu na świecie w XX wieku. W ten sposób szamanka i łowca szamanów „na jednej stanęli okładce”, niczym towarzysze broni.
    Najwierniejsza uczennica tej szamanki z tytułami naukowymi, Belinda Gore, w jednym z wywiadów dała takie oto świadectwo: “For Felicitas, her work was an attempt to pay back to the Hungarian shamans who gifted her enormously when she was a girl and a young woman.” Taką oto osobę przywołuje ks. Posacki jako wiarygodny autorytet.
    To bardzo wymowny przykład na to, jaka jest mentalność jezuicka. Bezczelne krętactwo to według nich przejaw inteligencji. Przypomina mi się taka baśń o chłopku, który wszedł w porozumienie z diabłem. Chłopek zgrywał wielkiego egzorcystę, a diabeł udawał, że tylko właśnie ten chłopek może mu dać radę. Potem dzielili się zyskami. Howgh! Amen też!

  26. Wojtek said

    Żyjemy w czasach zamętu. Tym bardziej jesteśmy odpowiedzialni za każde wypowiedziane słowo.
    Ta metoda fałszu jest znana od stuleci, – obleśne kłamstwo zawijamy grubo w sreberko prawdy, może ktoś da się oszukać.
    No i znajdzie się debil, który uwierzy, że święty Kościoła Katolickiego, którego zweryfikowały wieki, twórca tak wspaniałych rekolekcji ignacjańskich – teraz prezentowanych przez FSPX, twórca dzieła – O naśladowaniu Chrystusa, swoją działalność motywował chęcią zniszczenia katolicyzmu.

  27. Bolek Banan said

    Panie Wojtku!
    Są takie rzeczy na niebie i na ziemi, o których się nawet debilom nie śniło. Wieki się jeszcze nie skończyły, więc i weryfikacja nie jest skończona. A do zamętu sam Pan przykłada rękę, pisząc o Loyoli: „twórca dzieła – O naśladowaniu Chrystusa”. Żeby nie czuł się Pan samotny, podaję tu do wierzenia, że „Krzyżaków” napisał w Oświęcimiu Józef Cyrankiewicz. A świętymi bywają ogłaszani ludzie, którzy za życia wspierali struktury, które wyciągają ręce po małe dzieci, a nam – za pośrednictwem zbrodniczego prawa – zabraniają ich bronić. Ostrożnie więc z tą „świętą” siekierą, Eugeniuszu!

  28. Wojtek said

    Fakt, zaliczyłem wpadkę z tym Kempisem

  29. Wojtek said

    I trzymamy się wersji, że Ignacy Loyola to wewnętrzny wróg Kościoła.

  30. Bolek Banan said

    Panie Wojtku!
    Wszystkiego dobrego! 🙂

  31. Boydar said

    Pan Wojtek (26) dobrze czuje i prawo myśli, ale jeszcze słabo kombinuje i brakuje Mu wiedzy. Jest według mnie za przyzwoity, aby prawidłowo analizować Historię. Przyzwoitym ludziom, pewne rzeczy do głowy nie wchodzą.
    W moim komentarzu (20) umieściłem celowo fałszywe stwierdzenie. Nawet Pan Roman nie zwrócił mi uwagi, że pieprzę głupoty, chociaż widzę, że przeczytał. Wnioski mnie zasmucają.

  32. Aguirre said

    I to się właśnie nazywa paranoja. To strasznie niebezpieczne kiedy człowiek wszędzie zaczyna dostrzegać wrogów. W gruncie rzeczy to nawet św. Piotr mógł być narzędziem Iluminatów bo hołdował starym zwyczajom żydowskim a św.; Paweł musiał go pouczać. W sumie to Gajowy Marucha też jest pewnie illuminati bo od czasu do czasu wkleja teorie o UFO aby ośmieszyć teoretyków spiskowej teorii dziejów mówiących o NWO. Dzisiejsi Jezuici to nie to samo co Ci z z XVI czy XVII w. To oni przeprowadzili kontrreformację odzyskawszy sporą część Europy dla KK. ks. Skarga to też oczywiście tajny agent masonerii taaak, proponuję autorowi tego textu leczenie. Akurat w XVIII w. kiedy masoneria zaistniała i pod koniec wieku miała największy wpływ na ówczesnych monarchów doszło do kasaty tego zakonu. Działania Jezuitów były niezgodne z oświeceniową postępową myślą, która właśnie przez masonerię zainfekowała umysły królów i ich dworów. To dla monarchii katolickich skończyło się jak wiemy totalną katastrofą. Rozdzielenie tronu i ołtarza – a później kara dla królów za pychę sprawowania absolutnej władzy bez wpływów KK.

  33. Rysio said

    „……W sumie to Gajowy Marucha też jest pewnie illuminati bo od czasu do czasu wkleja teorie o UFO aby ośmieszyć teoretyków spiskowej teorii dziejów mówiących o NWO…….”

    Gajowy nie tylko jest illuminatem ale także zwolennikiem Austryjackiego wolnorynkowego kapitalizmu – tyle że sam o tym nie wie.

    🙂

  34. Bardzo ciekawy komentarz z USA katolickiego dziennikarza sledczego Micheal’a Vorisa – Church Militant .TV ktory jest zniesmaczony postawa obecnego kleru w tym niedojrzalych i liberalnych na wiare biskupow oraz rozsadzania wiary czyli rozbijania niczym V KOLUMNA od wewnatrz – co gorsza ten sztuczny twor KK / Ladny i fajny Kosciol to celowa i sztucznaj atmosfera radosci , podniecenia, tancow i towarzystwa ,trzymania za rece ,nie wspominajac brak poszanowania dla KOMUNI – na reke , klaskania niczym w teatrzyku „zielona ges” jest tylko zaslona dymna by ludzie zgubili ducha wiary i zapomneli i BOGU , Rodzinie Wartosciach Chrzescijanskich a w tym o 10 przykazaniach Boskich.
    Smutnie konczy swe spostrzezenie Pan Micheal Voris ktory pyta czy w nastepne spotkane Swiatowego Dnia Mlodziezy 2016
    ktory ma byc w Polsce biskupi beda tanczyc polke ?

  35. Co za haniebne pomówienia!

  36. dżon said

    Bo sprawiedliwość społeczna ma tyle ze sprawiedliwością wspólnego, co krzesło elektryczne z krzesłem.

    Lewe skrzydło katolicyzmu w natarciu.

    Dziękujemy za przypomnienie wytartego sloganu z czasów PRL. I prosimy wiecej tu nie przychodzić.
    Admin

  37. Ziutek said

    „Po owocach ich poznacie” – warto zainteresować się rolą, jaką jezuici odegrali w tzw. kontrreformacji. Wszędzie, gdzie się pojawiali można był ich poznać po jednej cesze: wszytko, czego się dotknęli DOPROWADZALI DO ABSURDU wywracając fundamenty najlepszych inicjatyw. W konsekwencji doprowadzili do znienawidzenia katolicyzmu w wielu krajach. Skupię się tylko na Polsce. (kto nie zrozumie, o czym piszę, niech sprawdzi w necie nazwiska: Jacek Prusak, Wacław Oszajca, Krzysztof Mądel, Stanisław Obirek, Stanisław Musiał itd.)

    Jezuici przybyli do Polski 2 listopada 1564 – oficjalne data powstania Kolegium jezuickiego w Braniewie (smaczek: Dzień Zaduszny), przeznaczone dla młodych katolików szwedzkich. Wiązało się to z faktem, że król szwedzki, a potem niestety polski, Zygmunt III Waza, był wychowankiem jezuickim i jedyną jego obsesją była rekatolicyzacja Szwecji. Królestwo polskie traktował jako narzędzie do tego celu, którym posługiwał się jak chłop cepem. Ostatecznie został wypędzony ze Szwecji wikłając Polskę w wieloletnie wojny ze Szwecją, jakby nie było innych problemów z każdej strony. Jezuici zostali zaproszeni oficjalnie przez kard. Hozjusza, podobno wybitnego, ale nigdy świętym nie został ogłoszony, bo i nie było powodów.

    Tak więc od samego początku działalności jezuitów w Polsce ich działalność nie była skupiona na potrzebach tego kraju i kościoła, ale realizowali swoje własne cele. Jak się okazało były one wielokrotnie obce i sprzeczne z polska racją stanu zob. Posevino.

    Zwrócę uwagę na kilka najistotniejszych aspektów działalności jezuitów:
    1) przepych i próżność – Jezuici stworzyli tzw. barok – Ogromne kościoły, pełne złota, drogich rzeźb, fresków, które rzekomo miały ukazywać majestat Boga – były tak samo obce duchowi katolickiemu jak zimny purytanizm protestantów – przeciwieństwa się stykają. Podobnie kolegia jezuickie zawsze były gmachami zbudowanymi z rozmachem i przepychem. W konsekwencji kształcone w nich elity pogardzały prostym ludem i wpajano im, że są z innej gliny niż reszta narodu. „Do wyższych rzeczy jestem stworzony”: jezuici utorowali drogę masonerii. Było to skrajne zaprzeczenie tej kultury katolickiej, którą w XV w. heroicznie zbudowali święci głownie absolwenci Akademii Krakowskiej: Szymon z Lipnicy, Władysław z Gielniowa i setki innych, którzy nauczali lud prawd wiary po polsku, komponując polskie pieśni religijne. Właściwie to dopiero w XV w. Polska wieś stała się katolicka.

    2) Jezuici oderwali elity od ludu. – Drastyczne sceny były na tzw. Kresach: Olbrzymie kościoły, przepyszne nabożeństwa a po nich wystawne imprezy – to gorszyło prostych ludzi, i zakorzeniło w ich sercach nienawiść do „polskich panów”. Historyk wspomina, że na Uroczystość Najś. Serca Pana Jezusa w jednym kresowych sanktuariów ubito kilkaset wołów: a lud stał i patrzył… Tak więc kierowane przez jezuitów elity pławiły się w przepychu a tymczasem los polskich, ukraińskich, białoruskich czy litewskich chłopów był jednym z najgorszych w Europie.
    Dużo trąbi się o św. Andrzeju Boboli, jak to on pięknie ewangelizował prostych ludzi. Tak, ale mało kto wie, że ten mądry kapłan świadomie oblał egzamin ex universa z teologii, aby nie wysłano go do Rzymu na studia. Mówiąc krótko, znał zakon na tyle, że gdyby nie udawał durnia, na pewno nie pozwolono by mu pozostać i głosić Ewangelię ubogim. Gdyby zorientowano się ile jest wart, został był referentem ds. nikomu niepotrzebnych, gdzieś w zapadłej rzymskiej kongregacji. – Oszukał zakon, aby być wiernym Ewangelii. Inni, którzy nie zrozumieli w porę o co toczy się gra, stali się nic nie znaczącymi trybikami w jezuickiej machinie deprawacji polskich elit.

    3) dobro pozorne i duchowe zwodzenie – Do zakonu wstępowali najbardziej wybitni, zdolni, o cechach przywódczych, kandydaci na bohaterów – synowie polskiej szlachty, a nawet i królewicz. Po wieloletniej formacji wychodzili ludzie oderwani od życia, niedołęgi, bez charakteru, niezdolni do czegokolwiek poza durnym recytowaniem łaciny. Parę przykładów poniżej:

    * św. Stanisław Kostka – wybitny, ale słabego zdrowia mistyk – być może św. Jan od Krzyża () mógłby mu buty czyścić. Już w Wiedniu ciężko chorował i bliski był śmierci. Gdy zgłosił chęć zostania jezuitą w Wiedniu, gdzie wraz z bratem studiował w jezuickim kolegium, jezuici wysłali go piechotą do Kolonii (ponad tysiąc kilometrów), bo rzekomo nie mogli przyjąć go w Wiedniu. Młody chory chłopak przeszedł pieszo, o żebranym chlebie do Kolonii. Tam przeznaczono go do najprostszych prac, „dla próby” – wiadro, szmata, woda…
    Po wielu miesiącach wyczerpującej pracy w złych warunkach wysłano go znowu parę tys. kilometrów pieszo z Kolonii do Rzymu, do nowicjatu. Gdy wreszcie tam dotarł, nadawał się wyłącznie na męczennika, co zresztą zrobił po roku.

    * Sarbiewski – pisał wiersze, ale wyłącznie po łacinie, podobno ładne, nie czytałem.
    * Skarga – głosił piękne kazania po których nikt się nie nawracał,
    * Wujek – przetłumaczył Biblię na język polski, ładnie i zgrabnie, ale samodzielne czytanie Biblii czasem bardziej ogłupia niż uczy mądrości – w tamtych czasach mało który ksiądz był przygotowany teologicznie, historycznie, filologicznie i filozoficznie, aby samodzielnie czytać Biblię i wiary nie stracić; w praktyce Biblia Wujka była elementarzem dla dzieci szlacheckich, którym potem infantylne rozumienie Biblii często pozostało do końca życia.
    * Jan Kazimierz – jako królewicz wstąpił do jezuitów (fajnie mieć królewicza w zakonie, no nie?), wychowano go na ciotę bez charakteru, potem dano mu kapelusz kardynalski, aby pozbyć się z zakonu, a na koniec zrobiono z durnia króla Polski.
    – Żaden z tych „wielkich” świętym nie został i nie zostanie.

    W XVII w. jezuici mieli monopol na szkolnictwo młodzieży szlacheckiej w Polsce. I tak, gdy w XV w. mieliśmy elity na poziomie światowym np. Paweł Włodkowic, Kopernik itp. to w XVI, XVII i XVIII w. stopniowo schodziliśmy na dno. Dopiero kasata jezuitów w 1773 r. przerwała ten chocholi taniec. Elity obudziły się i porwały do ratowania kraju. Ale było już za późno. W chwili kasaty jezuici polscy liczyli kilkuset profesów. Z tego tylko dwóch nie zrzuciło sutanny i było do końca życia proboszczami diecezjalnymi. Pozostali porzucili kapłaństwo i zajęli się szerzeniem idei tzw. oświecenia w ramach tzw. Komisji Edukacji Narodowej. – Ktoś czegoś jeszcze nie rozumie?

    Kiedy jezuici przybywali do Polski, była ona regionalnym mocarstwem (obok Francji, Hiszpanii i Turcji). Gdy skasowano jezuitów, Polska była po pierwszym rozbiorze i szykowały się następne. Tak to mając przez 200 lat monopol na wychowanie elit doprowadzono potężne (ekonomicznie, politycznie, społecznie, militarnie i demograficznie) mocarstwo na dno.

  38. Ziutek said

    Jeszcze kilka zdań o tzw. Ćwiczeniach Duchownych św. Ignacego.
    Otóż, w XVI w. w Hiszpanii (złoty wiek mistyki hiszpańskiej), a także we Flandrii (tam powstała książeczka „O naśladowaniu Chrystusa”), w Paryżu i w samych Włoszech zwyczaj udzielania indywidualnych rekolekcji i indywidualnego kierownictwa duchowego był bardzo rozpowszechniony – było tego „na pęczki”. Na dużą skalę robili to m.in. teatyni – zakon, z którym jezuici konkurowali – pewnie dlatego dziś mało kto o nich słyszał, a był to zakon prężny, który dał Kościołowi papieży np. Paweł IV.
    Treści Ćwiczeń Duchownych nie wymyślono w XVI w. – były one kompilacjami innych tekstów, aż do papieża Grzegorza Wielkiego, który stworzył wielką syntezę teologii życia duchowego. Takie były też ćwiczenia Ignacego Loyoli. Przez całe życie je modyfikował i dopiero na żądanie władz kościelnych coś tam spisał. Oficjalny tekst z zasady nigdy nie był traktowany zbyt dosłownie – właściwie każdy jezuita udziela tzw. Ćwiczeń po swojemu.
    Zabawne jest, że Ignacemu Loyoli przypisuje się też autorstwo: „O naśladowaniu Chrystusa”, „Duszo Chrystusowa uświęć mnie”,… – dobrze, że chociaż Dekalog zostawili Mojżeszowi.

    Zabawne jest także i to, że Ignacy Loyola wybudował specjalny dom w Rzymie dla katolików nawróconych z judaizmu, którymi jezuici opiekowali się duchowo tak skutecznie, że wśród pierwszych profesów zakonu znalazło się kilkudziesięciu marranów. – Zostali oni usunięci dyscyplinarnie z zakonu w czasach trzeciego generała jezuitów księcia hiszpańskiego Borgia. I tu uwaga: budynek nazywał się on Dom Świętej Marty. Z kolei w 1996 r. ukończono w Watykanie Dom Świętej Marty wybudowany na polecenia JP2, w którym mieszka obecny papież Franciszek. Zbieżność nazw pewnie przypadkowa.

  39. zapodawacz linków said

    Poniżej wklejam znaleziony przed chwilą wykład o jezuitach (Jezuici – prawdziwi Illuminati”) znanego antykatolika, niejakiego Dachtery, który jest właśnie z tych, o których wspomniałem w komentarzu 5, czyli przedstawicielem V kolumny, oddelegowanej do mieszania w głowach ludziom, którzy interesują się NWO (za pomocą obarczania Kościoła częścią lub wręcz całością odpowiedzialności za NWO, gdy tymczasem Kościół jest główną ofiarą twórców NWO.

  40. zapodawacz linków said

    Teluk: Patron libertarian? Lucyfer!
    http://nczas.com/publicystyka/teluk-patron-libertarian-lucyfer/

Sorry, the comment form is closed at this time.