Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Człowiek Brunona K.

Posted by Marucha w dniu 2013-08-04 (Niedziela)

Dla przypomnienia sprawy „Brunona K.”:

Admin.

Tak, to straszne. Brunon K. miał współpracownika i to nie byle jakiego, ale takiego, który w warszawskich Włochach przetrzymywał trotyl i broń. Na razie jeszcze nie wiadomo czy atomową, pewne jest, że miał sprzęt, z pomocą którego można by nieźle nabroić.

Tak by to mogło wyglądać. Ale nie wyglądało. Tym niemniej polskojęzyczny sąd ma pełne prawo skazać każdego za to, co ów człowiek mógłby uczynić, choć nie uczynił.

Krótko, gwoli przypomnienia: w listopadzie ubiegłego roku ujęto niejakiego Brunona K., który w Krakowie miał planować zamach na Sejm. Tego dnia prokuratorzy zachowali się niezwykle elegancko: do spółki z ABW o wszystkim nas informowali, a nawet na szklanym ekranie zaprezentowali wybuch Sejmu, czyli to, do czego mogłoby dojść, gdyby nasi stróże nie działali sprawnie.

Brunon K. miał być faszystą i generalnie gościem, który miłościwie panującą nam władzę uważa za nie-polską. Prezentował tym samym wszystko co ciasne, mroczne, zgubne czyli antysemityzm i patriotyzm, bo każdy antysemita jest patriotą, tego chyba nikomu wyjaśniać nie trzeba.

Brunon siedział w zamknięciu, biegli psychiatrzy oglądali go na wszystkie strony, a sędzia, na prokuratorski wniosek, przedłużał mu areszt. I nagle, kilka dni temu gruchnęła wiadomość, że jednak K. jest poczytalny, że psychiatrzy już wiedzą, a prokuratorzy szykują akt oskarżenia. Jeszcze tylko, panie sędzio, areszcik na trzy miesiące, a potem już legalnie, raz, dwa, trzy skażemy bombera.

Gdy okazało się, że Brunon K. jest poczytalny, prędko wyszło też na jaw, że zamachowiec nie działał sam. W zasadzie wiedzieliśmy to od listopada ubiegłego roku, bo prokuratorzy oświadczyli wówczas, że wraz z Brunonem do zamachu szykowała się grupka mężczyzn, ale jakoś tak wyszło, że gdy nieszczęśnik wpadł, to owa grupka rozpłynęła się w powietrzu. Jeden jednak się znalazł. Po kilkumiesięcznym ulotnieniu okazało się, że przyszło mu się skroplić w warszawskich Włochach. To tam ABW znalazła trotyl, granaty i broń palną. Kumpel Brunona miał mieć w domu mały arsenał. Faceta oczywiście zaraz zapuszkowano i, podobnie jak K., posadzono w psychiatryku, gdzieś między Napoleonem a Wałęsą.

Zachęcam Państwa przy okazji do uważnego śledzenia kolejnych informacji na temat kumpla Brunona. Niewykluczone przecież, że i on jest antysemitą i patriotą, bo jak już wcześniej ustaliliśmy, antysemityzm z patriotyzmem łączą się doskonale. Oprócz tego, byłoby rzeczą – jak mawiał pan Zagłoba – bardzo polityczną, gdyby współpracownik Brunona sympatyzował z Jarosławem Kaczyńskim albo najlepiej z Ruchem Narodowym. W domu, na ścianie mógłby mieć portret Roberta Winnickiego, w szczelnie zakręconym słoiku prokuratorzy mogliby znaleźć włos z karteczką, że jest to zdobycz wprost z garnituru prezesa Kaczyńskiego. Klasyką byłoby też, gdyby na półce w pokoju kolegi Brunona znaleziono „Myśli nowoczesnego Polaka” Romana Dmowskiego. Wtedy wyjaśniłoby się, że mamy do czynienia z istnym żydożercą, który odkrył, że Tusk to nie Tusk, ale Donalisz Tuskenbaum, co oznacza, że motyw planowanego zamachu klarowałby się tropicielom na państwowym garnuszku wręcz idealnie.

Naturalnie współpracownik K. musiałby mieć też w domu stertę czasopism ziejących homofobią, wycieraczkę z wyszytą na niej twarzą Anny Grodzkiej i obfity zestaw brunatnych koszul. Wszystko to nie pozostawiałoby już wątpliwości, kim jest tajemniczy posiadacz trotylu i granatów oraz jak kończą oszołomy.

Wzmożenie działań prokuratorów zasługuje naturalnie – bo jakżeby inaczej – na wielki szacunek. Krwawy zamach, którego chcieli dokonać Brunon K. i jego współpracownik, podczas prezentacji dokonanej przez śledczych wyglądał naprawdę strasznie. Wielki grzyb przy ulicy Wiejskiej robił wrażenie i wrył mi się w pamięć.

Owo wzmożenie prokuratorskiej aktywności tłumaczyłbym właśnie wrażliwością i troską o konstytucyjne organy państwa. W żadnym wypadku nie należy go łączyć z tym, że premier Tusk właśnie duma nad „być albo nie być” Prokuratora Generalnego, Andrzeja Seremeta. Proszę nie myśleć, że nagłe przebudzenie śledczych w sprawie Brunona K. ma być sygnałem dla szefa rządu, żeby się zlitował i przyjął sprawozdanie tego, który rządzi i dzieli wszystkimi prokuratorami. Bo jak odrzuci, to będzie kiepsko, może zostać poczyniony niebezpieczny precedens politycznego wpływu na Prokuraturę. I choć jest to normą w wielu krajach, w naszym to skandal, bo jakże tak rozbijać… yyy… niezależną Prokuraturę?

W każdym razie spiskowych teorii z politycznej kuchni pod uwagę nie bierzemy. Zamachowcy zostali ujęci i tylko to się liczy. Reszta nie ma żadnego znaczenia. A kto myśli inaczej, proszony jest o pilny kontakt z lekarzem lub farmaceutą, a najlepiej z Prokuraturą – prędko znajdzie ona wątpiącemu miejsce w jakimś przytulnym psychiatryku, z dala od miejskiego szumu i wielkiego świata.

Krzysztof Gędłek
http://www.pch24.pl

Komentarzy 31 do “Człowiek Brunona K.”

  1. Maciej said

    Nie było mnie w Polsce kilkanaśnie dni, odcięty od informacji ze strefy okupacyjnej wracam do kraju, włączam radio, a tam informacja o zatrzymaniu wspólpracownika pierwszego terrorysty III RP. I nie mogę wyjść z podziwu jaki ten współpracownik jest odważny, mając jeszcze tyle materiałów zagrażających życiu naszych okupantów, przez tyle czasu … Nie bał się dalej konspirować i przechowywać materiały wybuchowe, z pewnością czekał jak Brunon K wyjdzie na wolność i będą mogli dokończyć dzieła zniszczenia. Nic się tutaj nie zmieniło … Nadal traktują baranów, jak baranów …

  2. Nemo said

    Wiedziałem,że wcześniej czy później,sprawa B.K. znów wypłynie. W końcu trzeba czymś gawiedź zająć.

  3. AlexSailor said

    To zdjęcie jest obłędne, materiał filmowy, z którego zostało wycięte też.
    Można tarzać się ze śmiechu, lepsze niż Flip i Flap.

  4. revers said

    ale takie kreatywne „info” potrzebne jest do legitimizacji rzondu szpicla Spitzname-„Oscar” Tuska, jeszcze wczoraj w obliczu globalnego zagrozenia przez terrorystow ataku na regim Obamy, Tusio wypowiedzial sie publicznie ze gawiedz moze czuc sie bezpiecznie, zagrozenie zewnetrzne nie istnieje, jesli juz to tylko zagrozenie wewnetrzne ale tu jest wszystko pod kontrola, lub podobne nomowmowy na policyjnych akademiach lub przy innych debatach o „bezpieczenstwie” gawiedzi , tj. wierchuszki z knesejmu i rzondu erek.

  5. PiotrZW said

    Zgadzam się z Alexem. To zdjęcie jest obłędne. Już ono samo wystarczyłoby na scenariusz dobrej komedii.

    Oto jak mógłby wyglądać komentarz oficera śledczego, prezentującego filmy z wybuchów: Brunon K. nie dysponował – całe szczęście – materiałami wybuchowymi, ale popatrzmy, co by było gdyby dysponował. Oto, co można zrobić z samochodem za pomocą kilograma trotylu, a oto, jak wygląda wybuch kilograma semteksu. Na trzecim filmie – zniszczenia spowodowane przez półtonową bombę, a na czwartym – jak by wyglądał Kraków, gdyby Brunon K. wszedł w posiadanie bomby atomowej.

    Rolę oficera prowadzącego śledztwo powinien objąć Louis de Funès.

  6. mironik said

    W powietrzu jest azot z czego rózne rzeczy można zrobić, może miał nadmuchaną jakąś detkę z koła traktoru co to sie nad wodę bierze ?

  7. WW said

    „Co mógłby uczynić ale nie uczynił.”
    Tych którzy mogli uczynic i uczynili nawet z bronią łącznie z atomową i nie sięgnął sześciostrzałowy kolt i jego prawo jak to miało miejsce w początkowych stanach USA w których nie było innego prawa. To prawo a właściwie to czego dzieki temu prawu nauczyli się Amerykanie jeszcze istnieje i jest przestrzegane tam gdzie są zwykli Amerykanie z pokolenia na pokolenie mimo upływu tylu pokoleń. Oczywiście nie w wielkich miastach gdzie już Amerykanów nie ma.
    W Szwecji, choć działało tam inne prawo, drastyczne ale mniej drastyczne niż niż kolt czyli śmierć, a raczej ucho, ręka lub obie ręce też nie ma zamków do drzwi i czeków bez pokrycia ale w Szwecji też już jest coraz mniej Szwedów. Wszyscy, o ironio, jesteśmy skazywani z a to co mogliibyśmy czynić ale nie czynimy.

  8. Pokręć said

    Brunon K. jest albo idiotą, albo kozłem ofiarnym. Bo na pewno nie zamachowcem. Gdyby coś serio planował, to po pierwsze – nikomu by o tym nie mówił. Nawet sobie samemu. Zbyt wiele wtyk. Jak prościutko do jego grupy wniknęła ABW? No, jak do dzieci. jakby nie miał grupy, był uśmiechniętym, ułożonym sąsiadem, cenionym pracownikiem naukowym, przykładnym obywatelem, to gdyby coś planował, dowiedzielibyśmy się już po fakcie.

  9. Nobody said

    … mam starą nokie, baterię i trochę kabli. Może mnie nie zamkną

  10. andrzej said

    ABW – Agencja Barbarzyństwa Wewnętrznego na usługach okupującej Polskę nacji koczowników.

    Bajki dla ogłupionej większości – ciąg dalszy!

  11. andrzej said

    Powinno się też zamknąć każdego mężczyznę, gdyż nosi narząd potencjalnego gwałtu!

    Tych samców z ABW – też!

  12. Rysio said

    Tak, to straszne!

    Np. taki Rysio przetrzymuje w swoich spodniach narzędzie gwałtu – przetrzymuje je non stop 24/7.

    Pomyślcie tylko!

    Rysio ma sprzęt za pomocą którego może – jeszcze 🙂 nie wiadmo jak długo 😦 – porządnie nabroić.

    PS. Rysio nie tylko przetrzymuje ten sprzęt w domu, ale także nigdzie nie rusza się bez niego.

    😦 😦 😦

  13. 25godzina said

  14. jaszmija said

    Dla przypomnienia, odświeżyłem sobie fragment „1984” Orwella:

    „… nie chciała dać wiary temu, że działa lub mógłby powstać masowy, zorganizowany ruch oporu. Opowieści o Goldsteinie i jego podziemnej armii były – w jej opinii – plotkami wymyślonymi przez Partię dla własnych celów; należało udawać, że się w nie wierzy, ale to wszystko. Sama, na zebraniach partyjnych i spontanicznych manifestacjach, bezustannie domagała się gromkim głosem śmierci ludzi, których nazwisk nigdy wcześniej nie słyszała, a w rzekomo popełnione przez nich zbrodnie wcale nie wierzyła. Kiedy odbywały się publiczne procesy, często odkomenderowywano ją wraz z innymi członkami Ligi Młodych, aby od rana do wieczora sterczeli przed gmachem sądów, co pewien czas wykrzykując: „Śmierć zdrajcom!” …”

    I dopiero dziś rzuciło mi się w oczy nazwisko „Goldstein”, oraz implikacje z tego wynikające. O w mordę – czy wszelki „bunt” jest również starannie wyreżyserowany i w pełni kontrolowany, a Orwell wiedział, albo sam w tworzeniu tej manipulacji uczestniczył? 😯

    Przestanę ufać komukolwiek. Psiakrew, zaczynam bać się nawet własnego kota 😦

  15. Rysio said

    re 14. „Przestanę ufać komukolwiek. Psiakrew, zaczynam bać się nawet własnego kota…”

    To tak samo jak i ja.

    Wiem, że mój kot mnie obserwuje i szpieguje.

    A potem donosi na mnie kotom Gajowego.

    😦

    PS. Jaszmija – Rysiowi możesz zaufać.

    🙂

  16. lemi58 said

    Taką ilością materiałów wybuchowych to mógł tylko sobie rozerwać…jądra

  17. Maciejaszu said

    Ad. 14 Jaszmija – Panu Jezusowi też można zaufać.

  18. revers said

    po za tym co to znalezisko? do piwnicy kazdy moze podrzucic sladowe ilosci materialow wbuchowych, szczur, kot Kaczynskiego. 5g Pentaxu, czy 30 g trotylu to na dobra petarde nie starczy, przynajmiej 100g w kostce musialo by byc.

    Do tego szyfry, emaile to falszywki abw, niz powazna konspira.

  19. WW said

    Ad # 12.
    Jeden może być tylko cel podstawiania pod nos taki tfuuu-r.

    Ad # 13.
    „Przestanę ufać komukolwiek. Psiakrew, zaczynam bać się nawet własnego kota ”

    O to właśnie chodzi łącznie z utworzeniem KEP dla niszczenia tym sposobem Kościoła Katolickiego którego starsi i mądrzejsi Marsjanie obawiają sie najbardziej.
    Nad tym pracuja uniwersytety w których utworzono specjalne wydziały Nauk Politycznych – ranga „Nauk”.
    Ta ranga była na poziomie osrodków, najczęściej letnich nad jeziorami, nazywało się „wakacyjnych” w które spędzano działaczy- przewodniczących Podstawowych Organizacji Partyjnych. Podstawowi byli wszędzie, nawet w najmniejszych grupach robotnicznych i z wyższym wykształceniem w których znali sie nawzajem ale często nie wiedzieli który z nich jest „popem”. Każda z takich grup nawet licząca kilka osób lub kilkanaście miała swojego „popa”.
    Wyższy poziom był w ośrodku w Zakopanem ( wkacyjno/urlopowo/wypoczynkowym z którego po miesiącu szkolenia trafiali na stanowiska warszawkie i centralne.
    Najwyższy był w Moskwie. To były „studia” po ukończeniu których absolwenci zdobywali „nieśmiertelność” (Kwaśniewski). Nie był „eht” bo matka nie była „eht” a wiec skonczyło sie na 2 kadencjach prezydentury.
    Teraz mamy stopień uniwersytecki Nauk Politycznych.

  20. Coś więcej na temat genialności polskich organów.
    http://bgoczynski.wordpress.com/2013/07/21/osiem-lat-w-szponach-wariatow/

  21. RomanK said

    Ponerologia sie klania….

  22. Marucha said

    Ponerologia to naukowe potwierdzenie faktu, że rządzą nami psychole.

  23. MO_czarek said

    „Być może przyczyna jest taka, że przy wszystkich zastrzeżeniach do tzw. Zachodu, normalnych ludzi jest tam po prostu więcej.”

    Powyższe zdanie dedykuję Gajowemu jako człowiekowi twierdzącemu, że komunistów nie ma,nigdy nie było, a jeżeli są to wcale nie tacy źli.

    Co Pan pieprzy? Gdzie tak powiedziałem?
    Admin

  24. Ja i moj Pies said

    Kota mozna sie bac.

    Psu mozna wierzyc.

    Qiu me amet, amet et canem meum (St. Bernard, 1159 AD)

  25. Ja i moj Pies said

    Cholelne klawiaturstwo. Qui, qui, nie Qiu, rzecz jasna,,,

    Pomysla jeszcze, zem nie byl ministrantem przed V-II. A zem wlasnie byl.

  26. jaszmija said

    Re. 17. Maciejaszu

    TAK

  27. jaszmija said

    Re. 15. Rysio

    Kotom nie należy ufać, ale rysiom już można 😆

  28. nanity said

    „Donalisz Tuskenbaum” popłakałem się ze śmiechu 😀

    Re 18 Revers
    Do zabicia człowieka wystarczy 20 g
    100 g wystarczy by wysadzić pancerną szybę, w sumie 50 też można

  29. revers said

    czego? misiu pentaksu, heksogenu, oksygenu czy TNT a moze RDB? jakos 100 gramowa kostka uzyta jako petarda w zamknietym przez kamienice podworku nie spowodowala masowych wysadzen szkla okiennego, kazdy moze miec inne doswiadcvzenia i dojscia do roznej jakosci materialow wybuchowych.

  30. revers said

    Dla jasnosci kto, kiedy i co wypraktykowal, i kogo chce trzymac za morde przez akcje prewencyjne

    http://rehmat1.com/2009/09/15/beirut-marine-bombing-was-mossad-false-flag-operation/

    http://www.heavy.com/news/2013/06/twa-flight-800-crash-conspiracy-documentary/

    http://rense.com/general32/ruth.htm

  31. nanity said

    Oczywiście, że zależy od jakości. Miałem na myśli TNT. Tyle, że wspomniane przez ze mnie okno pancerne przy ilości 100 g można rozwalić tylko przy bezpośrednim przyłożeniu, inaczej można co najwyżej pobrudzić szybę.

Sorry, the comment form is closed at this time.