Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    bardzo o Największa pułapka pozytywnego…
    JADAM o Izrael wciąż domaga się zmiany…
    bardzo o Wiadomo, dlaczego niektórym tr…
    Boydar o Wolne tematy (62 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    Boydar o Prokrastynacja – czy prokrasty…
    Skrót relacji z Sejm… o Minister zdrowia i statys…
    Bogdan o Na Dolnym Śląsku odnaleziono s…
    Kar o Największa pułapka pozytywnego…
    Niedowierzający o Unia blokuje Węgrom wypłatę pi…
    NyndrO o Wolne tematy (62 – …
    wanderer o Globaliści wzmagają agresję na…
    Boydar o Prokrastynacja – czy prokrasty…
    Bendzwal o Wiadomo, dlaczego niektórym tr…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 553 obserwujących.

Seryjne samobójstwo Andrzeja Leppera

Posted by Marucha w dniu 2013-08-22 (Czwartek)

Były minister rolnictwa Artur Balazs w wywiadzie dla portalu „wPolityce.pl” rzucił nowe światło na okoliczności śmierci lidera Samoobrony Andrzeja Leppera.

Oficjalnie Lepper był w depresji, ścigali go wierzyciele, więc w Warszawie 5 August 2011 roku targnął się na życie wieszając się, jak stwierdziła prokuratura, na haku od worka bokserskiego.

Od początku budziło to wiele wątpliwości, tym bardziej, że sekcji zwłok dokonano dopiero trzy dni po śmierci lidera Samoobrony, a sam Lepper zapowiadał niewiele wcześniej powrót z hukiem na scenę polityczną i ujawnienie m.in. kulis okoliczności, jakie doprowadziły do upadku rządu Jarosława Kaczyńskiego. A to właśnie te wydarzenia, na czele z tzw. aferą gruntową, spowodowały, że ośrodek prezydencki utracił kontrolę nad polityką polską po wygranych przez Platformę Obywatelską wyborach, co stało się z kolei początkiem wypadków 10 April.

Balazs podkreśla, że Lepper „nosił się z zamiarem ujawnienia pewnych rzeczy związanych z upadkiem rządu PiS. Chciał ujawnić pewne kulisy, rolę pewnych ludzi, fakty, które zmieniłyby powszechnie przyjęty obraz tych wydarzeń. Andrzej czuł się bardzo oszukany przez ludzi, którzy go wcześniej do pewnych działań pchnęli. Na pewno byli tacy, którzy mieli powody obawiać się tej wiedzy.” O jakich ludzi tu chodzi?

Andrzej Lepper miał piękne gospodarstwo, ale przede wszystkim chorego syna, który potrzebował leczenia. Czy ktoś, kto walczy o życie syna myśli o samobójstwie?

Jeszcze bardziej jest ono wątpliwe w kontekście wydarzeń z dwóch dni poprzedzających tę śmierć. Jak mówiła Balazsowi żona Leppera, lider Samoobrony „był w domu w przededniu śmierci, był bardzo wystraszony, wręcz roztrzęsiony. Jakby się czegoś bał. Mówiła mi, że rozmawiali bardzo poważnie, zachęcała go by sobie dał spokój z polityką, że gospodarstwo, jak już mówiłem, bardzo piękne, go potrzebuje. To była według jej relacji bardzo dobra, pozytywna, porządkująca pewne sprawy rozmowa. Andrzej nocował w domu, a rano miał stwierdzić, że rzeczywiście żona ma rację, że jego czas w polityce minął, trzeba dać sobie spokój. Powiedział jednak, że musi tylko jeszcze pojechać do Szczecina, załatwić coś ważnego. Powiedział, ze wróci wieczorem i jeszcze pogadają.”

A potem jest już coraz dziwniej: „Irena mówiła, że upiekła na wieczór kaczkę, którą bardzo lubił. Ale Andrzej się nie pojawił. Zaczęła więc do niego wydzwaniać. Dodzwoniła się dopiero w nocy. Był już zupełnie inny, bardzo ciężko przestraszony, nie umiał jej wytłumaczyć dlaczego nie przyjechał. Rzucał tylko nerwowo słowa: „musiałem pojechać do Warszawy, wiesz, coś się wydarzyło, jutro będę się z tobą kontaktował”. Opowiadała, że to brzmiało tak nienaturalnie, tak dziwnie, że nie mogła w nocy spać, czuła, że coś złego się dzieje. Od rana zaczęła do niego znów wydzwaniać. (…). Telefon odbierano w sekretariacie biura Samoobrony w Warszawie, musiał być przekierowany. W ten sposób łączyła się z dwiema osobami, w tym z Januszem Maksymiukiem. Mówiono jej, że Andrzej jest, ale niedostępny, nie mogą go poprosić do telefonu, że nie życzy sobie połączenia z nią, nie kazał odbierać telefonu. Takie bajki jej opowiadali.

Rodzina była zdenerwowana, to nie była normalna sytuacja. Syn się w pewnym momencie zdenerwował, wziął telefon i powiedział do tych co odebrali w Warszawie: „słuchajcie, co się dzieje, dajcie mi ojca, bo jak tam wpadnę to was powystrzelam, chcę natychmiast rozmawiać z ojcem, chcę wiedzieć co się z nim dzieje, Co się stało, bo się boimy i martwimy” (…).

To działo się około południa. Niedługo potem zaczynają się dziać rzeczy niepojęte. Wpada do ich domu w Zielnowie policja, ekipa w kominiarkach. Skuli kajdankami syna i mówią, że szykuje na kogoś zamach. Zabrali mu broń myśliwską, którą miał. Rozpoczynają normalne procedury, widać, że robią poważną sprawę. I właśnie w tym momencie dostają informację, że Andrzej Lepper nie żyje.”

Balazs konkluduje: „Ta sytuacja jest co najmniej dziwna, budzi rozmaite pytania. Wskazuje, że przed śmiercią działo się z nim i wokół niego coś niezmiernie dziwnego. Ba, ludzie, którzy zdecydowali się donieść na syna Leppera na policję, oskarżyć o planowanie zamachu chłopaka, który w strasznym zdenerwowaniu, w strachu o ojca, słowo za dużo powiedział, musieli wiedzieć już w tym momencie, wcześniej niż utrzymują, że on nie żyje.”

To, co ujawnia w tej chwili Balazs, każe przypuszczać, że mamy do czynienia nie z samobójstwem, a z kolejnym tzw. seryjnym samobójstwem, jakich wiele po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i delegacji udającej się do Katynia na obchody zbrodni katyńskiej.

Grzegorz Michniewicz, dyrektor generalny w Kancelarii Premiera, mający certyfikat dostępu do najściślej strzeżonych tajemnic państwowych tuż przed Wigilią 2009 roku, którą miał spędzić z rodziną, powiesił się ni stąd ni zowąd na sznurze od odkurzacza. Też nagle znalazł się w depresji…

Eugeniusz Wróbel, podający w wątpliwość autentyczność wraku na Siewiernym, został zamordowany przez syna, a następnie przez niego poćwiartowany piłą i wrzucony do zbiornika wodnego. Syn miał mieć, według oficjalnego komunikatu, silne zaburzenia emocjonalne ale dziwnym trafem miejsce zbrodni zostało dokładnie wyczyszczone ze śladów krwi.

Chorąży Remigiusz Muś powiesił się 28 października  2012 roku, podobne jak Lepper.

Generał Sławomir Petelicki zastrzelił się w garażu, ale dziwnym trafem w miejscu, którego nie obejmowały kamery monitoringu. Założyciel jednostki GROM nie pozostawiał na ekipie Tuska suchej nitki za Smoleńsk. Według niektórych mediów ujawnił treść SMS-a rozsyłanego do polityków Platformy Obywatelskiej, z wytycznymi, że mają upowszechniać tezę, że katastrofa samolotu była spowodowana winą pilotów. W jednej ze stacji telewizyjnych mówił zaś: „W NATO straciliśmy reputację, bo zwróciliśmy się o pomoc nie do NATO, tylko do Rosjan. Czy jedno przytulenie przez pana Putina spowodowało od razu, że pan Tusk zapomniał, że jesteśmy w NATO od dziesięciu lat? Może trzeba mu o tym przypomnieć? Ja będę mu przypominał”. Może po prostu przypominał zbyt natarczywie?

Czy więc sznurek od snopowiązałki zadzierzgnięty na szyi lidera „Samoobrony” nie wpisuje się w ten łańcuch tajemniczych zgonów? A to przecież tylko nieliczne przykłady „seryjnych samobójstw” osób, które stawały na drodze upowszechnienia obwiązującej wersji o katastrofie na Siewiernym. Dariusz Spinet, zawodowy pilot i instruktor pilotażu został znaleziony martwy w łazience ośrodka wczasowego w Indiach, gdyż podważał oficjalną wersję wydarzeń. Z kolei duchowny luterański bp. Mieczysław Cieślar zginął w wypadku samochodowym w czerwcu 2010 roku. Według prawicowych portali internetowych już po rozbiciu samolotu miał odebrać wiadomość tekstową od ks. Adama Pilcha, znajdującego się na pokładzie tupolewa.

No i jeszcze jedna prawidłowość. Ludzie tajemniczo giną, a śledztwa są umarzane. W tej ponurej sprawie są same znaki zapytania. Może Lepper musiał umrzeć gdyż np. dzięki swoim kontaktom na Białorusi wiedział o zbrodni 10 kwietnia coś, co nie mogło ujrzeć światła dziennego?

O tych sprawach mówił 10 sierpnia w homilii wygłoszonej w warszawskiej katedrze św. Jana jezuita o. Aleksander Jacyniak: „Nie sposób nie widzieć w kluczu tych słów dramatu śmierci tych, którzy zginęli w tragedii smoleńskiej, ale także i tych, którzy byli powiązani z tragedią smoleńską i którzy zakończyli swój żywot w tragicznych okolicznościach (…). Nad zgonami osób związanych z katastrofą smoleńską wciąż w środkach masowego przekazu panuje grobowa cisza (grobowa par excellence). 10 kwietnia 2010 r. to nie tylko śmierć 96 osób z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele. To także śmierć (…) innych, których odejście owiane jest do dzisiaj tajemnicą.”

Na te trafne słowa natychmiast zareagował natychmiast inny jezuita, the. Krzysztof Mądel, który w wywiadzie dla portalu onet.pl stwierdził, że „atmosfera, którą stworzył o. Jacyniak, była wiecowa, a nie liturgiczna. To ewangelia powinna wyznaczyć kontekst treściowy homilii (…). Biskup powinien zwrócić uwagę o. Jacyniakowi albo jego przełożonym, by pisał on dobre kazania (…). Jestem jezuitą, współbratem o. Jacyniaka. Incydenty takie jak ta homilia dzielą ludzi i Kościół, wzmagają też poczucie bezradności i niszczą więzi społeczne i zaufanie obywateli do państwa”.

Poglądy o. Mądela można śledzić m.in. na jego blogu na Salonie24.pl, a powyższe kojarzy się jakoś z komunistycznymi oskarżeniami o „mieszanie się Kościoła do polityki”, czy działalnością w latach stalinowskich tzw. księży patriotów. Reakcja jezuity pozwala domniemywać, że podobnie odczytałby on homilie księży Popiełuszki, czy Małkowskiego podczas Mszy św. za Ojczyznę w dobie stanu wojennego i latach 80. One też pewnie były „wiecowe” a nie „liturgiczne”…

Homilia o. Jacyniaka jest dobrym uzupełnieniem tego, co o tajemniczych zgonach smoleńskich pisałem obszernie m.in. in 2012 roku w tekście „Seryjny samobójca znów w akcji”. Zadałem wówczas m.in. pytanie czy po Polsce krążą „szwadrony śmierci”, o których w nawiązaniu do zagadkowej śmierci Michniewicza pisał prof. Jacek Trznadel, eliminujące osoby, które mogłyby zasadnie podważyć oficjalną linię markowanego śledztwa smoleńskiego. Jak bowiem można inaczej określić to, że wbrew klasycznym zasadom prowadzenia postępowań, wszystko koncentruje się na „ostatnich sekundach lotu tupolewa”, czyli na Siewiernym, a całkowicie pomija się kluczowy etap, czyli wylot z lotniska wojskowego na Okęciu. Bo przecież do dziś nie wiemy co się w Warszawie działo.

Peter Yakut
http://jakuccy.pl

Komentarze 23 do “Seryjne samobójstwo Andrzeja Leppera”

  1. lopek said

    Nikt już UNYM nie podskoczy co nie znaczy, że seryjni samobójcy są bezpieczni, ponieważ i oni wezmą się nawzajem za łby. Taka jest prawidłowość piekieł.

  2. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  3. Griszka said

    Nie rozumiem czemu łączą katastrofę w Smoleńsku z kulisami upadku rządu PiSu. A przecież na ten ostatni temat obszerną wiedzę posiadał Lepper.

  4. Fran SA said

    Hameryka!
    Tam tez nie wolno sie dowiadywac, i publikowac tajemnic o tym, co porabiaja wladze panstwowe.

  5. RomanK said

    Po co bawic sie ze swiniami????? aby smierdziec gnojem??
    Uzcciwosc i otwartosc oraz mowienie prawdy, zawsze i wszedzie sa najlepsza gwarancja bezieczenstwa Poliykow.
    Jesli da sie wciagnac do poziomu Dintojry…zalwi go dontojra wg swoich zasad i zwyczaju.

  6. matirani said

    BYLI NA PODSLUCHU?
    …Rodzina była zdenerwowana, to nie była normalna sytuacja. Syn się w pewnym momencie zdenerwował, wziął telefon i powiedział do tych co odebrali w Warszawie: „słuchajcie, co się dzieje, dajcie mi ojca, bo jak tam wpadnę to was powystrzelam, chcę natychmiast rozmawiać z ojcem, chcę wiedzieć co się z nim dzieje, Co się stało, bo się boimy i martwimy” (…).

    To działo się około południa. Niedługo potem zaczynają się dziać rzeczy niepojęte. Wpada do ich domu w Zielnowie policja, ekipa w kominiarkach. Skuli kajdankami syna i mówią, że szykuje na kogoś zamach. Zabrali mu broń myśliwską, którą miał. Rozpoczynają normalne procedury, widać, że robią poważną sprawę. I właśnie w tym momencie dostają informację, że Andrzej Lepper nie żyje.”…

  7. Pokręć said

    @6: Dokładnie to samo sobie pomyślałem. Trudno, żeby koledzy ojca po emocjonalnym telefonie od zdenerwowanego o ojca syna, zawiadamiali policję… Albo owi koledzy byli w spisku, albo po prostu telefon kogoś, kogo samobójstwo jest planowane, jest od początku na podsłuchu…

  8. RomanK said

    Eeeeeeeee nie,,,,niemozliweeeeeee,,w Polsceeeee..eeee podsluchuja???? eeeee yyyy polacy tego nie robiom, honur im nie pozwala..aaaaa:-)))))))
    Lepper zrobil swoje..Lepper moze wisiec… to generalna maxyma demokratycznych rzondoff w Polsce.

  9. Easy Rider said

    Ostatni wywiad Andrzeja Leppera (Super Express).

  10. TomUSAA+ said

    na mój rozum: jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. To sie sprawdza zawsze. Ś.p. Lepper wiedział o mega przekrętach, o pieniądzach skradzionych społeczeństwu polskiemu przy okazji prywatyzacji, wejścia do Unii, co tam jeszcze. On wpisuje się w układankę w której są m.in. Pańko, Falzman, być może gen. Papała. Miliardy czy to dolarów czy euro. Ładnych parę lat temu na nieistniejącym już forum, gdzie wypowiadali sie także ludzie z całego świata, ktośpodał taki m/w wpis: pracuje w jednym z dużych banków azjatyckich. Nie macie pojęcia, jakie sumy na rożnych kontach mają polscy politycy. Jedno słowo więcej i będę zdekonspirowany; wierzcie mi w to, co tu napisałem. ”
    Tu przypomina mi się inny wpis, aktualny, sprzed kilku miesięcy o A. Celińskim, który wraz z dwoma bodaj prawnikami założył spółkę importu chyba gazu. Nic nie zaimportowali, ale Celiński zgarnął ok miliarda PLN. Ponoć dostaje furii pytany na tą okoliczność.

  11. AQQ said

    http://www.tygodnik-szerszen.pl/rezerwat_kryminalistow (knesejm)

  12. ARTUR said

    Dno tej sytuacji jest podobne do czeluści piekieł i jedynie o to chodzi , pieniądze to jedynie tłumaczenie dla naiwnych .SIŁA i HONOR .

  13. RomanK said

    Wlasnie..ad 11..doskonaly opis…co najwzniejsze , ze wsrod tych skurwysynow zwyrodnialcow nie brakuje wcale potomkow szlachty polskiej ze szkaplerzami i doskonalymi koneksjami z Kuria….
    A swoja droga Lepper pomogl przejac elektorat pana Stanislawa Tyminskiego i…. przejal…Dosc sprytnie wykorzystaly go sluzby, jakim rzucil sie w oczy przez swoje akcje rolnicze….Ale raz marionetka…marionetka na wsiegda..inaczej przestaje sie ruszac….

  14. revers said

    co ciekawsze, wszystkie te przekrety jak ad6 otrzymuja kluzule najwyzszej tajemnicy panstwowej, i tak ostatnio w wywiadzie dla dziennikarzy pani ministrowa Mucha oglosila ze 6 mln dla Madony zostaly objete klausula tajnosci, dla porownania szczelila sobie baba ze chodzi o bezpieczenstwo energetyczne niby panstwa, i zbesztala publicznie dziennikarza ze nie jest przygotowany do wywiadu . miala tupet baba jak kazdy peowszczyk.

  15. RomanK said

    Bez wyjasnienia i pociagniecia do odpowiedzialnosci sprawcow zabojstwa Ks, Popieluszki….nie zrobi sie nic!
    TO morderstwo pociagnelo zqa soba wszystkie inne! Za nimi siedzi Grupa Sprawcza Przejecia Polski… w niewole.

  16. Re: Artykul…
    Jedynie „Samoobrona” a scislej sp. Andrzej Lepper z entuzjazmem (rozmawialem z nim przez telefon kiedy byl w Chicago) sluchal n.t. Programu Kredytu Spolecznego (Narodowego) a TYLKO na oficjalnej internetowej stronie „Samoobrony” byl zamieszczony caly Program Kredytu Spolecznego…
    Czyzby lichwiarze posuneli sie do morderstwa (oczywiscie rekami „najemnikow”) z obawy o swoje lichwiarskie imperium w Polsce tak jak w przypadku J.F. Kennedy’ego??? (a nie jak „ogolnie” sie mowi: „w kwestii ujawnienia amerykanskich „osrodkow przesluchan” znajdujacych sie na terenie RP…”..
    ===================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  17. MatkaPolka said

    Andrzej Lepper – Służby specjalne, politycy i mafia – PEŁNA WERSJA

  18. MatkaPolka said

    Andrzej Lepper w akcji

  19. MatkaPolka said

    Andrzej Lepper mówił: „Jeżeli te dokumenty wpadną w niepowołane ręce, to moje życie będzie w niebezpieczeństwie” Te dokumenty wpadły w niepowołane ręce. Kim był adwokat, któremu Andrzej Lepper powierzył niebezpieczne dokumenty? Opowiada dziennikarz śledczy – Wojciech Sumliński.

    Cały wykład (m.in. o tym jak Komorowski uniknął stawienia się w sądzie, o ukrywanych aferach gospodarczych i o tym co byli esbecy trzymają w szafach

    Śmierć Leppera – nowe fakty

  20. MatkaPolka said

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/08/15/mord-na-lepperze-to-byla-egzekucja
    MORD NA LEPPERZE TO BYŁA EGZEKUCJA

    Obecne skrytobójcze techniki mordowania niewygodnych ludzi, to nie metody prymitywnego LEONA ZAWODOWCA strzelającego z zasadzki ofierze prosto w czoło. W dobie dynamicznego rozwoju nowych nieznanych jeszcze opinii publicznej technik wojskowych, wyposażane są w nie także służby specjalne. Są one forpocztą otwartych konfliktów zbrojnych, kampanii czy interwencji. Historia ludzkości pełna jest przykładów mordowania niewygodnych ludzi. Człowiek lub całe grupy różnych interesów nasyconych nienawiścią, zazdrością, chęcią zysku i władzy oraz innymi żądzami, ma to we krwi. To od ich talentów, zmysłu organizacyjnego lub zasobów finansowych zwykle zależy likwidacja poprzez rzekome samobójstwo, wypadek czy chorobę. W przypadku Andrzeja Leppera czas naglił, bo oto ruszyła wyborcza kampania. I nieobliczalny Lepper montujący sprawną koalicję wyborczą ze sprawdzoną organizacyjnie Polską Partią Pracy stał się poważnym zagrożeniem w postaci powrotu do parlamentu. Do takiej sytuacji dojrzewają odczucia społeczne, pogłębiający się kryzys gospodarczy, miliony zadłużonych i zaniepokojonych wyborców, stała kompromitacja elit w tym kolejno rządzących – przy sprawnej kampanii wyborczej – TO PEWNY SUKCES.

    NEGATYWNA KAMPANIA

    Pamiętajmy, że pierwsze wejście Samoobrony na plecach Leppera do parlamentu III RP odbyło się przy gigantycznej negatywnej kampanii medialnej. Ani jednego dobrego słowa. Nic to jednak nie dało, bo nasz naród potrafi być przekorny, szczególnie, gdy widzi bitego i poniżanego. Sytuacja mogła się więc powtórzyć i w obecnych wyborach. A na ponowne wejście Leppera do Sejmu nie mogły sobie pozwolić te same elity, sponiewierane przez niego w poprzednich dwóch kadencjach. Słynne jego słowa o zakończeniu Wersalu są następną egzemplifikacją przerażenia rządzących i czekających w poczekalni, wyposzczonych, grzejących bezproduktywnie parlamentarne ławy.

    POLITYCY PUSZCZAJĄ FARBĘ

    Zaatakowany przez Leppera korupcyjny układ, najlepiej skwitował kilka lat temu sam Donald Tusk słowami, iż „Zrobię wszystko, aby ten Pan raz na zawsze zniknął z politycznej sceny”. Mamy więc motyw likwidacji Leppera przeszkadzającego w podporządkowaniu Polski UE, w tym także ponadnarodowemu kapitałowi. Powiązanie z nim polityki, którą niezmiennie od zarania III RP realizują kolejne ekipy rządowe.

    W tej materii jasno wyraził się jednoosobowy wódz PIS-u Jarosław Kaczyński, nazywając Leppera publicznie… Warchołem! Dziś już każdy zdrowo myślący obserwator naszej politycznej sceny, nie ma wątpliwości, iż działania CBA w tzw. aferze gruntowej, miały na celu doprowadzenie do nowych wyborów i w atmosferze piętna rzuconego na Leppera. Odebraniu Samoobronie elektoratu. Jarosław Kaczyński z Kamińskim, Ziobrą i prezydentem Lechem Kaczyńskim włożyli w to wiele pracy. Była to jazda po bandzie, ale przyniosła spodziewane skutki. Nie wystarczyła bowiem wywołana przez Gazetę Wyborczą kilka miesięcy wcześniej tzw. seksafera w Samoobronie, której sądowy epilog jeszcze się nie zakończył w sytuacji, gdy sąd drugiej instancji odesłał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Media już wcześniej wydały wyrok, wywierając ewidentną presję na sąd pierwszej instancji. To zresztą norma. W ich, nie w naszym totalitarnym państwie. Przypomnijmy sobie ich wrzask, gdy terminem tym posłużył się publicznie o. Rydzyk.

    Prawda zawsze w oczy kole. To właśnie u szczytu afery gruntowej ówczesny Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej pokazując dyktafon z nagraną rozmową z wicepremierem Lepperem wypalił, że oto jest dowód na polityczną… TRUMNĘ Andrzeja Leppera. Groźba została zrealizowana i nie zmienia tego faktu końcowy raport prac Komisji w sprawie Nacisków, streszczony słowami jej przewodniczącego Andrzeja Czumy o rzekomym braku nacisków. Skandalem jest bowiem, że Ziobro jako urzędnik państwowy swoją postawą dał wyraźny przekaz, wręcz dowód, ukrytego spisku zwanego oficjalnie prowokacją. Zresztą Czuma jako minister dał wielokrotnie w stylu Ziobry pokaz politycznej służalczości. Motyw polityczny likwidacji Leppera jest jasny i klarowny. Wściekłość jego wrogów wywoływały jego podróże zagraniczne i wystąpienia, tak jak np.: w Parlamencie Europejskim, na Ukrainie, gdzie był nawet honorowany doktoratami na Uniwersytecie w Kijowie, czy liczne wyjazdy na Białoruś, w tym także jako obserwatora wyborów. Był także prorosyjski. Dowiódł wiec antysystemowej postawy wynikającej z uwikłania Polski w szkodliwe dla niej powiązania i decyzje, jak choćby agresję na Irak. Rządzący i pozornie opozycyjny układ nie mógł sobie pozwolić na powrót Leppera do parlamentu i to jak już wiemy za wszelką ceną.

    Za cenę śmierci jednego człowieka, który jednak reprezentował wszystko, co było i jest jej śmiertelnym wrogiem pookrogłostołowego układu.

    MOJA WSPÓŁPRACA Z LEPPEREM

    Współpracowałem z Andrzejem Lepperem przez 15 lat. Poznałem go jak mało kto. Kilka razy skutecznie pomagałem w kampaniach wyborczych. Byłem pierwszym posłem, który już w 1992 r. usiadł z nim do rozmów, organizował wspólne konferencje prasowe reprezentując wówczas parlamentarną partię PPPP ze wspólnym udziałem w wyborach 1993 r. To wówczas, gdy polegliśmy ze zbieraniem podpisów na listy Samoobrony przerzuciłem wiele znanych osób m.in Władka Komara czy Andrzeja Suprona.

    Byłem nawet wydawcą i red. naczelnym ogólnopolskiego dwutygodnika „Samoobrona – Gazeta Ogólnopolska”, gdy był on u szczytu potęgi. I to wówczas zerwałem z nim współpracę, gdy zaczął podejmować decyzje, dla mnie nie do przyjęcia, jak np. zawieranie samorządowych koalicji z SLD, po wyborach, w których Samoobrona zdobyła aż 18 proc. głosów.

    Ta wygrana kampania była w znacznej części przygotowana w redakcji tygodnika „TYLKO POLSKA” z moim udziałem. To przez moją firmę emitowane były telewizyjne spoty. U mnie składane był wyborcze gazety na wszystkie województwa itd. Robiłem sporo, aby on sam i partia realizowała narodowe pierwiastki swojego programu. Niestety, ale jego sukces był początkiem końca, gdy otoczony został „KOR-owskimi” doradcami na wzór pierwszej Solidarności. To jednak temat na odrębną publikację.

    ZBRODNIA DOSKONAŁA?

    Już w dniu jego śmierci w ekspresowym tempie prokuratura jeszcze przed wszczęciem śledztwa poinformowała o samobójczej śmierci przez samopowieszenie. A to dobre? Czyli na miejscu zbrodni prokuratorzy znaleźli się cichaczem? Przewijali się przez miejsce zbrodni incognito? Jasne jest, że rozdzwoniły się telefony na najwyższym szczeblu. Zapewne doszło do kilku spotkań, na których znając sytuację szybko podjęto decyzję o nagłośnieniu rzekomego samobójstwa. Bezczelnie informuje, że oficjalne śledztwo zostanie podjęte trzy dni później tj. w poniedziałek. Świetnie to spuentował w publicznej wypowiedzi znany adw. prof. dr Piotr Kruszyński, członek warszawskiej Rady Adwokackiej, kierownik Katedry Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, to istotne tytuły świadczące o jego szerokiej wiedzy i doświadczeniu.

    Powiedział on, że wszczynanie procedur śledczych po kilku dniach, wiąże się ze zniknięciem istotnych dowodów np. możliwości zaniku substancji chemicznej jako przyczyny śmierci. Komuś jednak zależało właśnie na tym, przecież takiej decyzji nie podjął szeregowy prokurator ani jej warszawski szef! Decyzja zapadła na najwyższym szczeblu. Jakim? Tylko naiwni mogą uwierzyć, że nie był o wszystkim poinformowany i to natychmiast sam premier, żelazną ręką trzymający cały aparat władzy. I tu PIS-owcy słowami Ziobry bezczelnie dopatrują się swojej szansy domagając się powołania komisji do wyjaśnienia śmierci Leppera. Sytuacja przypomina poszkodowanego, który razem ze swoim złodziejem szuka tego, kto go okradł. Są to sprawy, które powinny być analizą i przedmiotem dziennikarskich śledztw. Tyle, że żadnemu z nich, dbającemu o polityczne parasole ochronne oglądalnością i nakładem, ani to w głowie. Robienie wody z mózgu, to ich specjalność. Tym bardziej, że w ponad 90 proc. są polskojęzyczne, mając obcych właścicieli. W tym wyłom stanowią narodowe gazety, które wydaję, więc sprawę będziemy drążyć w kolejnych publikacjach. Tym bardziej, że tupetem i bezczelnością wykazała się gazeta przez nieporozumienie zwana polską. Organ PiS z jej red. naczelnym Sakowiczem, który nagłośnił rzekomą zmianę postawy Leppera wobec Jarosława Kaczyńskiego. Ponoć chciał przyznać rację Kaczyńskiemu. Od śmiechu można dostać zajadów. Ten bezczelny typ, będzie przedmiotem osobnej publikacji pt. „PRZYCHODZI LEPPER DO SAKOWICZA”. Mamy więc obraz zaprzeczenia roli mediów tj. m.in. kontroli poczynań władzy. Wątpliwe jest, aby którekolwiek z nich poinformowało opinię publiczną o wyniku dziennikarskiego śledztwa, którego próżno oczekiwać. Zbrodnia doskonała ma więc swoich potężnych sojuszników.

    TECHNIKI MORDOWANIA

    Kilka dużych mediów, w sytuacji, gdy nikt ze znających Andrzeja Leppera nie uwierzył w jego samobójczą śmierć, posunęły się do granic absurdu. Otóż pokazywały stojące rusztowanie na tyłach budynku, w którym znajduje się biuro Samoobrony. Sugerując jednoznacznie, że jeżeli można mówić o zabójstwie Leppera, to była to jedyna droga dla mordercy. Ha, ha. Morderca miał się, więc wspinać w ciągu dnia w piątek i to w miejscu ruchliwym po długim bloku z setkami okien. No pewnie, bo mógł to przecież zrobić jakiś np. odrzucony przez Leppera zdesperowany kandydat na posła. Co za brednie i śmiem twierdzić, że to celowe manipulowanie opinią publiczną. I to w erze podboju kosmosu, satelitów szpiegowskich, które są w stanie namierzyć każdego w ogródku, rozwoju wielu dziedzin nauki, po które w pierwszym rzędzie sięga wojsko i służby specjalne. No i wreszcie konkretnych przykładów tajemniczego i do dziś niewyjaśnionego „samobójstwa” dwóch ludzi siedzących w więzieniach – pod specjalnym dozorem – a powiązanych ze sprawą zamordowania Olejnika.

    Nawet w Internecie można sobie poczytać o wielu tajemniczych zabójstwach i ich technikach. Dziś każdego można zlikwidować na tysiące sposobów, nawet na dużą odległość. Mamy w tej dziedzinie wyspecjalizowane tajne służby. Gawiedź może to sobie nawet obejrzeć na sensacyjnych amerykańskich filmach. A przypominam, że Lepper naraził się także CIA. Całymi miesiącami drwiono z jego rewelacji o talibach w Klewkach, o tajnym więzieniu CIA w Polsce. Po latach okazało się, że ujawnił – choć tylko w części – jedną z najbardziej skrywanych tajemnic, która choć niechętnie, ale musiała także potwierdzić specjalna komisja UE. Lepper wszedł w posiadanie tej tajemnicy bardzo prozaicznie bez angażowania detektywów czy agentów. Miał jednak odwagę ją nagłośnić. Wiadomo, że zyskał nowych potężnych wrogów. Drugą co do znaczenia służbą wyspecjalizowaną w skrytobójczych mordach jest izraelski MOSSAD i jego zakonspirowane struktury. Znane są jego techniki tortur, bulwersujące światową opinię. Techniki mordów znają tylko ich ofiary, do zmuszenia ich do popełnienia samobójstwa włącznie. Aby wykończyć Leppera nie musiała przylatywać do Polski żadna specjalna ekipa. Polska to bowiem prawdziwy raj dla obcych służb, mających oparcie w mniejszościach narodowych.

    To nie śmieszne, wystarczy bowiem przypomnieć tajemniczą śmierć opolskiego historyka dr. Dariusza Ratajczaka. Z opublikowanych przez mnie akt śledztwa wynikają skandaliczne praktyki prokuratury. Facet, który kupił nowy samochód, zabrał oszczędności, załatwił sobie pracę w Holandii, nagle sam się zamordował! Casus Ireneusza Sekuły, który sam się zastrzelił kilkoma kulami to kolejny przykład. Mamy więc konkretne przykłady zbrodni doskonałych, czyli w praktyce morderczych technik, które należy zawsze brać pod uwagę w tak niezwykłych jak śmierć Andrzeja Leppera okolicznościach.

    I aby było jasne, jeżeli coś, co nie daj Boże, mnie się podobnego przytrafi, to proszę absolutnie wykluczyć samobójstwo, chorobę, czy nawet wypadek. Nie należę do pechowych osób. Mam zbyt wiele obowiązków i celów w życiu.

    Leszek Bubel

    REDAKTOR NACZELNY TYGODNIKA „TYLKO POLSKA”

  21. MatkaPolka said

    ANDRZEJ LEPPER – DROGA DO WŁADZY.

  22. MatkaPolka said

    Czy Rzecznik Policji mówi w kilka godzin po śmierci Leppera,
    „lekarz stwierdza zgon przed przybyciem”? Posłuchajmy uważnie.

  23. pancerny said

    trochę śmiać mi się chce z pejsatych bo ich dążenie do władzy i mamony jest tak autodestrukcyjne że jak zabraknie kiedyś gojów to wyrżną się szybciej sami między sobą niż z rąk gojów , te scierwa dla kasy zjadłyby własne gówno gdyby tylko ktoś im zapłacił

Sorry, the comment form is closed at this time.