Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    bardzo o Największa pułapka pozytywnego…
    JADAM o Izrael wciąż domaga się zmiany…
    bardzo o Wiadomo, dlaczego niektórym tr…
    Boydar o Wolne tematy (62 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    Boydar o Prokrastynacja – czy prokrasty…
    Skrót relacji z Sejm… o Minister zdrowia i statys…
    Bogdan o Na Dolnym Śląsku odnaleziono s…
    Kar o Największa pułapka pozytywnego…
    Niedowierzający o Unia blokuje Węgrom wypłatę pi…
    NyndrO o Wolne tematy (62 – …
    wanderer o Globaliści wzmagają agresję na…
    Boydar o Prokrastynacja – czy prokrasty…
    Bendzwal o Wiadomo, dlaczego niektórym tr…
    Adrem o Minister zdrowia i statys…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 553 obserwujących.

Piłsudski, Rozbiory i Niepodległość: Wojna o Prawdę

Posted by Marucha w dniu 2013-08-23 (Piątek)

O odzyskaniu przez Polskę niepodległości, rozbiorach, Prusach, Józefie Piłsudskim i Romanie Dmowskim.

Część 1
PRZED ROZBIORAMI

Wielka Polska

Świetność polski trwała 8 wieków. Polska była ważnym pasem cywilizacyjnym od Bałtyku po Morze Czarne. Byliśmy potężniejsi niż Niemcy. Rosja zawdzięczała nam carów (car Władysław IV uratował Rosję). Język Polski był na dworze rosyjskim językiem gracji i elegancji i językiem urzędowym na dworze Tatarów Krymskich.

Polska miała państwowość znacznie wcześniej niż Prusy/Niemcy i Rosja. Dynastia Popielidów istniała jeszcze przed scaleniem ziem polskich za Mieszka I – jeszcze przed przyjęciem chrztu 966 – byliśmy już państwem silnym i dobrze zorganizowanym. Zachodnia słowiańszczyzna sięgała do Hanoweru (Hanów); nazwa Berlin pochodzi od polskiego Barlina

Złoty Wiek kultury polskiej, bogactwo architektury gotyckiej, (od kościoła Mariackiego do najzapadlejszych zakątków wiejskich) malarstwa i rzeźby, poprzez epokę Renesansu i rozkwit budownictwa renesansowego. Złoty Wiek literatury, muzyki, polskiej organizacji państwa i administracji, polskiego prawodawstwa, myśli politycznej towarzyszył rozkwit przemysłu i handlu.

Polscy monarchowie zaliczali się do pierwszych monarchów w świecie chrześcijańskim, biskupi do pierwszych ludzi w kościele katolickim. Wieś żyła dostatnio i szczęśliwie – pańszczyzny jeszcze nie było.

Polska traciła terytorium w wyniku wielowiekowej agresji zakonu krzyżackiego i państwa pruskiego na ziemie polskie. Najwięksi WROGOWIE POLSKI TO PRUSY – jest to wszechstronnie i historycznie udokumentowane.

Ekspansja na ziemie Polskie zaczęła się z chwila przybycia do Polski Krzyżaków na zaproszenie Konrada Mazowieckiego w 1226 r. w celu nawrócenie na chrześcijaństwo nadbałtyckie, pogańskie plemienia Prusów. Krzyżacy wycieli w pień to małe słowiańskie plemię i przyjęli ich nazwę rozpoczynając wielowiekowa ekspansje na ziemie polskie zakończone likwidacja państwa polskiego tj. rozbiorami.

Europa bez Prus

http://www.pogonowski.com/display_pl.php?textid=1034

Prusy ogłoszone królestwem w 1701 roku, ze stolicą w Berlinie, były ważnym etapem tysiąc-letniej ekspansji Niemców na ziemie słowiańskie. Wówczas słowo Prusy zastosowane do Brandenburgii stało się symbolem ekspansji niemieckiej na wschód, kołyską nowoczesnego militaryzmu niemieckiego i nawiązywało do krzyżackiego ludobójstwa Bałtów Pruskich w XIII wieku.

Rektor Uniwersytetu w Krakowie, Paweł Włodkowic (1370-1435) formułował pierwsze zasady prawa międzynarodowego w 1413 roku i zdefiniował „herezję pruską,” którą potępił pisząc, że „upoważnienie do nawracania nie jest upoważnieniem do rabunku i ludobójstwa dokonywanego przez Krzyżaków.” Zwieńczeniem wielowiekowego pasożytnictwa Hohenzollern’ów Berlińskich na Polsce, była inicjatywa Berlina, dokonania międzynarodowej zbrodni likwidacji państwa polskiego za pomocą rozbiorów. (…)

ROZBIORY

Jak do tego doszło, że Polska straciła niepodległość?

Upadek Polski zaczął się od czasów elekcji na tron Polski niemieckiego Augusta II Sasa. Krzyżacy/Prusacy osadzili go na tronie polskim w drodze przekupstwa – i od tego momentu zaczął się upadek Polski przez cały XVIII wiek.

Krzyżacy potrafili osadzić na tronach europejskich swoich wasali – to również bardzo charakterystyczne. Tajna dyplomacja pruska, intrygi i zakulisowe działania to najbardziej ukryta i najmniej eksponowana i znana strona agresji pruskiej. To również stały element tajnej polityki pruskiej.

Było wprawdzie trzech zaborców – Prusy, Rosja i Austria, ale rozbiory były całkowitym dziełem Prus.

Rosyjski car Piotr III to Karl Peter Urlich, a jego żona to Sofia Augusta Anhalt – Zerbst Prusaczka rodem ze Szczecina znana, jako Katarzyna II. Austriaccy Habsburgowie byli silnie związani z pruskimi Hohenzollernami.

Tron angielski był związany z Prusami przez ożenek pruskiego księcia Alberta z królowa Wiktorią.

Na dworze polskim prusacy osadzili Brandenburczyka Augusta II Mocnego Sasa.

Akcja wyborcza była dziełem TAJNYCH ZWIĄZKÓW NIEMIECKICH o proweniencji krzyżackiej i Mocarstwa Anonimowego – żydowskich domów bankowych – Samsona Wertheimera, Samuela Oppenheimera oraz niejakiego Lehmana. Osadzenie Augusta Sasa na tronie polskim doprowadziło do znacznego osłabienia Polski i rozbiorów. To August II Sas był inicjatorem i głównym strategiem przyszłych rozbiorów.

Krzyżacy, a później Prusy wyrosły na trupie Polski przez kolejne wieki. Od chwili ich zaproszenia w 1226 roku prowadzili ekspansje i podbój ziem polskich.

Za murami komturii, zamków i klasztorów przestali wyznawać chrześcijaństwo – powód swojego powołania i racje istnienia – a zaczęli uprawiać coś na kształt Gnozy. 1525 r przeszli na luteranizm – przestali podlegać papieżowi, nastąpiła sekularyzacja zakonu krzyżackiego i powstanie państwa pruskiego. Stali się w ten sposób zwykłymi bandytami i agresorami. Stali się również prekursorami późniejszych Tajnych Związków – zakonów nie -militarnych, masonerii. Masoneria jest tworem niemieckim (krzyżackim), a nie angielskim, jak się powszechnie uważa.

Rozbój, kłamstwo, agresja, przekupstwo, perfidia – to immanentna cecha krzyżactwa.

PRZYGOTOWANIE DO ROZBIORÓW

Przed II wojną światową ukazała się książka wielkiego polskiego historyka Kazimierza Mariana Morawskiego pt. “Źródła rozbioru Polski”. Dowiadujemy się z niej, że już w końcu wieku XVII powstał szczegółowy plan rozbiorów Polski. Głównym jego inicjatorem i wykonawcą miał być August II Mocny Sas, elektor brandenburski, którego elekcje finansowały stare domy bankowe z Wiednia – Lehmana, Samsona Wartheimera i Samuela Oppenheimera.

August Mocny zaczął prowadzić rozmowy na temat rozbiorów Polski w 1703 r. z królami Fryderykiem i Karolem (s. 141). Gotowy już projekt rozbiorów powstał w 1709 r. W 1710 r. pisał król pruski do swego posław Warszawie, że punkt piąty podpisanej z królem polskim “pertraktacji” dotyczy rozbioru.

Jak podaje Konopczyński w 1721 r. z planem rozbiorów zapoznawano poszczególne europejskie dwory królewskie.

Odwiedzając Warszawę w 1733 r. August Mocny powiedział publicznie: “trzeba Polaków nauczyć rozumu, a że nic ku temu nie posłuży lepiej niż rozbiór”. (s. 144). Rozbiory Polski opóźniła znacznie śmierć króla, która nastąpiła w tym samym roku.

Ostateczny 3-ci rozbiór Polski nastąpił po Konstytucji 3-maja. Konstytucja 3-maja była dziełem knowań pruskich. Szczególnie złą role należy przypisać posłowi pruskiemu Lucchesiniemu i drugiemu najemnikowi pruskiemu ks. Piattoli.

Polską z czasów Sejmu Czteroletniego kierowało i decydującą rolę odgrywało dwóch przybłędów, nie mających z Polską nic wspólnego: jednym z tych ludzi był Lucchesini, drugim był Piattoli.

Lucchesini został powołany do Berlina, wkradł się w łaski Fryderyka i został posłem pruskim w Warszawie. Kariera Piattolego szła podobnie: dostał się do Warszawy, dostał się na dwór polski i jako preceptor jednego z młodych Lubomirskich wyjechał do Paryża. W Paryżu, w tej stolicy ówczesnego świata, w której przygotowywała się rewolucja Piattoli, podyktował młodemu Czartoryskiemu plan opanowania Polski, przeprowadzenia analogicznej rewolucji, jaką zamierzano wykonać we Francji.

Doszło do tego, iż projekt Konstytucji 3-go Maja spisano po francusku, gdyż Piattoli językiem polskim nie władał i potem dopiero przetłumaczono ten projekt na język polski.

Konstytucja 3 Maja była prowokacją pruską. Promowała jakobińskie królobójstwo, wzorem rewolucji francuskiej, na które żaden monarcha nie mógł patrzeć obojętnie, tym bardziej despotyczna w stosunku do Polski Imperatorowa Katarzyna II.

CZĘŚĆ 2

11 Listopada 2012- 94 rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości

Kilka refleksji i uwag:

Odzyskanie niepodległości przez Polskę po 123 latach rozbiorów to był wielki zryw narodowy, długo oczekiwany i przewidywany, poprzedzony działaniem wielu partii, stronnictw i ugrupowań działaczy patriotyczno-narodowych w kraju i na emigracji – Ligi Polskiej, Ligi Narodowej, Stronnictwa Narodowo Demokratycznego, Narodowej Demokracji. Był to zryw narodowy obejmujący całą Polskę – Wielkopolskę, Śląsk, Małopolskę, Kongresówkę i Warszawę i Kresy Wschodnie Rzeczpospolitej. Był powrót to do macierzy ziem rdzennie polskich utraconych w wyniku wielowiekowej agresji na Polskę Prus i Austrii i Rosji.

Odzyskanie niepodległości było wysiłkiem całego narodu, i działaczy narodowych szczególnie Narodowej Demokracji w kraju i tych na emigracji. Najbardziej znanym i najwybitniejszym politykiem był Roman Dmowski,  ale takich wybitnych działaczy i patriotów było wielu.

Roman Dmowski bliski wybuch wojny przepowiadał Francuzom w Paryżu już w maju r. 1914. I bardzo aktywnie wraz z innymi działaczami pracowali nad odzyskaniem niepodległości Polski słusznie przewidując przegraną Niemiec.

Przypisywanie jakichkolwiek zasług Piłsudskiemu lub twierdzenie, że odzyskanie niepodległości to równa zasługa Dmowskiego i Piłsudskiego to wielkie historyczne zakłamanie i nieporozumienie.

Piłsudski nic dobrego dla Polski nie zrobili, a wręcz odwrotnie, był największym hamulcowym tego wielkiego zrywu narodowego.

ODZYSKANIE NIEPODLEGŁOŚCI

To był wielki zryw narodowy długo oczekiwany i przewidywany poprzedzony działaniem i olbrzymią wieloletnia pracą przez działaczy niepodległościowych stronnictw narodowy w kraju i na emigracji. – Ligi Polskiej, Ligi Narodowej, Stronnictwa Narodowo Demokratycznego, Narodowej Demokracji. Z olbrzymiej ilości działaczy i patriotów nie sposób wymienić wszystkich; Najbardziej znani to Dmowski, Stanislaw i Władysław Grabski, Popławski, Balicki, Waligórski, Seyda, Wojciech Korfanty –przywódca powstań na Śląsku, i w Wielkopolsce – Trąmpczyński, ks. Adamski.

Obok najbardziej znanych narodowców Roman Dmowski i Władysław Grabski wymienić trzeba Ignacego Paderewskiego.

Roman Dmowski bliski wybuch wojny przepowiadał Francuzom w Paryżu w maju r. 1914. I bardzo aktywnie wraz z innymi działaczami pracowali nad odzyskaniem niepodległości polski słusznie przewidując przegrana Niemiec.

Był to zryw narodowy obejmujący cały Kraj – Wielkopolskę, Śląsk, Małopolskę, Kongresówkę i Warszawę, Kresy Wschodnie Rzeczpospolitej, powrót do macierzy ziem rdzennie polskich utraconych w wyniku wielowiekowej agresji Prus i Niemiec. Utrata Kresów Wschodnie Rzeczpospolitej to część tego procesu rozkładu Rzeczpospolitej przez Prusy i Austrię.

W trakcie I wojny światowej polski ruch narodowy opowiedział się po stronie państw ententy, najpierw Rosji, tworząc Legion Puławski a później, po klęskach armii rosyjskiej Komitet Narodowy Polski (1917-1919) w Paryżu i Błękitną Armię gen. Hallera. Dzięki zabiegom dyplomatycznym Dmowskiego na konferencji w Wersalu, Polska odzyskała Pomorze i w dużej mierze również Wielkopolskę i część Górnego Śląska gdzie dominujący ruch narodowy odegrał kluczową rolę w powstaniach przeciw Niemcom.

Niepodległa Polska odrodziła się w listopadzie 1918 roku w ciągu zaledwie trzech tygodni. To niezwykłe tempo zaskoczyło ówczesnych obserwatorów wydarzeń politycznych w Polsce i Europie.

Odzyskanie niepodległości było całkowicie dziełem narodu i działaczy narodowych szczególnie Narodowej Demokracji w kraju i tych na emigracji i Romana Dmowskiego najwybitniejszego działacza, ale takich wybitnych było wielu. To był największy sukces dyplomatyczny Polski na arenie Międzynarodowej zakończony podpisaniem Traktatu Wersalskiego. KNP uznany został przez rząd francuski za oficjalną reprezentację Polski. W następnych miesiącach tę samą decyzję podjęły rządy Wielkiej Brytanii, Włoch i USA.

Piłsudskiego w Wersalu nie było. Legiony Piłsudskiego były główną przeszkoda w uznaniu Polski oraz Polski jako sprzymierzeńca Ententy, bo Legiony Pilsudskiego były sprzymierzone z Niemcami. Dopiero stworzenie armii polskiej przez Dmowskiego pod dowództwem gen. Hallera tą przeszkodę zlikwidowało.
W obronie Lwowa przed Rusinami i Niemcami wyroznić należy kpt. Maczyńskiego!
Dowódcą II odcinka Obrony Lwowa był obecny sekretarz zarządu dzielnicowego Stronnictwa Narod., por. Świeżawski. wybitną rolę w akcji obrony Lwowa odegrał obecny prezes Stronnictwa Nar. na okręg Zamojski, por. Bobek-Barski, poległy później członek PKW, przywódca skautów lwowskich ś.p. Jerzy Grodyński i wielu innych. Z akcją wojskową we Lwowie odegrali rolę naczelną narodowcy Cieński, Próchnicki, hr. Skarbek, Stahl (ojciec), Dubanowicz, Kasznica i inni.

Fragment życiorysu Romana Dmowskiego
http://www.11listopada1918.pl/?q=node/32

Dmowski był jednym z sygnatariuszy „Deklaracji lozańskiej”, która wyrażała protest przeciwko aktowi 5 listopada 1916 r. wydanemu przez cesarzy Wilhelma II i Franciszka Józefa I.

15 sierpnia 1917 r. został przewodniczącym powstałego w Lozannie Komitetu Narodowego Polskiego, który tworzyli politycy Narodowej Demokracji i Stronnictwa Polityki Realnej.

20 września 1917 r. KNP uznany został przez rząd francuski za oficjalną reprezentację Polski. W następnych miesiącach tę samą decyzję podjęły rządy Wielkiej Brytanii, Włoch i USA.

22 czerwca 1918 r. w Szampanii wręczył sztandary czterem pułkom powstającej we Francji Armii Polskiej.

W sierpniu 1918 r. wyjechał z Paryża do Stanów Zjednoczonych, gdzie zabiegał o poparcie Polonii amerykańskiej.

We wrześniu i listopadzie tego roku dwukrotnie spotkał się z prezydentem T. W. Wilsonem.

W 1919 r. wraz z Ignacym Paderewskim reprezentował Polskę na paryskiej konferencji pokojowej.

28 czerwca 1919 r. wspólnie z nim podpisał w jej imieniu Traktat Wersalski. 10 września 1919 r. złożył podpis pod traktatem koalicji z Austrią w Saint-Germain, który pozostawiał sprawę Galicji wschodniej zawieszoną.

Tak pisał Dmowski w „Polityka polska i odbudowanie państwa” t.II:

Najważniejsze cele, któreśmy sobie na Zachodzie w swej akcji podczas wojny postawili, zostały urzeczywistnione. Zjednoczenie Polski i utworzenie państwa polskiego zostało przez sprzymierzeńców ogłoszone, jako jeden z warunków pokoju. Polska już miała pozycję państwa sprzymierzonego; państwo to miało w Komitecie Narodowym organ z uznanymi oficjalnie atrybucjami rządu w sprawach zewnętrznych i wojskowych; miało urzędowe przedstawicielstwo dyplomatyczne w mocarstwach sprzymierzonych; Komitet Narodowy miał pod swą władzą armię polską, uznaną za sprzymierzoną i wojującą. Mieliśmy tym samym zapewniony udział w konferencji pokojowej, jako jedno z państw sprzymierzonych.

Trzeba tu zaznaczyć, że osiągnięcie tej pozycji byłoby niemożliwe bez utworzenia armii polskiej na Zachodzie, a więc bez tego, co dla tej sprawy zrobiła Francja. Posiadanie armii, stojącej u boku sprzymierzonych, było jedyną naszą legitymacją do tytułu państwa sprzymierzonego a co za tym idzie, do udziału w konferencji pokojowej. Legitymacja ta była niezbędna. Dobrze, że była uznana za wystarczającą.

Inaczej, Polska ze swymi legionami, walczącymi po stronie państw centralnych, ze swym Królestwem listopadowym, ze swą Radą Regencyjną, z rządem warszawskim i z jego ciągle ponawianymi deklaracjami, musiałaby być przez państwa zachodnie uznana za sprzymierzeńca państw centralnych i w końcu znalazłaby się wśród zwyciężonych.

Przypisywanie jakichkolwiek zasług Piłsudskiemu lub twierdzenie, że odzyskanie niepodległości to równa zasługa Dmowskiego i Piłsudskiego, to wielkie historyczne zakłamanie i nieporozumienie.

Piłsudski nic dobrego dla polski nie zrobili, a wręcz odwrotnie, był największym hamulcowym tego wielkiego zrywu narodowego. Był psem spuszczonym ze smyczy przez Niemców, aby ten zryw narodowy poskromić.

Mimo przegranej wojny Niemcy nie rezygnowali. Prowadzili bardzo aktywną tajn a i zakulisow a politykę. Niemcy zawsze dążyły do likwidacji Polski i kontroli nad Rosja. Do Rosji wysłali Lenina, aby robił rewolucje bolszewicką, a do Polski wysłali Piłsudskiego chwilowo internowanego w Magdeburgu po nieudanych próbach wzniecenia powstania przeciw Rosji.

Niemcy widząc, że powstanie niepodległej Polski jest rzeczą nieuchronną, chcieli przynajmniej tę Polskę możliwie osłabić. Jednym ze sposobów osłabienia Polski było utworzenie na wschód od Polski nowych państw, wrogich Polsce, któreby możliwie jak najwięcej ziemi Polsce odebrały. To było główną przyczyną utworzenia przez Niemców niepodległej Litwy. Z tego samego również powodu spowodowali Niemcy utworzenie państewka „ukraińskiego” we wschodniej Małopolsce..

Niemcy prowadzili politykę FAKTÓW DOKONANYCH. Przemocą narzucili Polsce rząd Piłsudskiego

Trzy osobowa Rada Regencyjna (Aleksander Kakowski, Józef Ostrowski, Zdzisław Lubomirski), która miała wybrać Wilhelma II na króla Polski rozwiązała się i przekazała rządy Piłsudskiemu, którego Niemcy przysłali w salonce z Berlina. Piłsudski miał urządzać Polskę po niemiecku.

Piłsudski odmówił pomocy dla powstańców wielkopolskich, twierdząc, że Wielkopolska należy do Niemiec. A powstańcy wielkopolscy toczyli ciężkie walki z Niemcami – to była regularna wojna polsko niemiecka.

Niemiecką politykę tworzenia państw buforowych realizował Piłsudski pod płaszczykiem Federalizacji.

Wpływ Niemców na Ukrainie jest znamiennym przykładem ich działalności na kresach Wschodnich Polski. Już austriaccy Habsburgowie podsycali nacjonalizm ukraiński; dość wspomnieć do rzezi Jakuba Szeli. Kontynuacją tej samej polityki niemieckiej w czasie II wś były rzezie ludności polskiej na Wołyniu dokonane przez UPA, które były tworem niemieckim, takim jak chociażby SS Galizien. Stefan Bandera był agentem Gestapo.

Piłsudski blokował pomoc dla obrońców Lwowa okupowanego przez połączone siły Rusinów i Niemców. Sabotował pomoc militarną gen. Rozwadowskiego i spontaniczną pomoc mieszkańców Warszawy.

Grupie, która ujęła w Polsce władzę, nie w smak była akcja przeciw Rusinom we Lwowie. Nie tylko, że nie wysłano do Lwowa odsieczy, ale hamowano czynione w tym kierunku samorzutne wysiłki.

W całej Polsce, a przede wszystkim w usposobionej wysoce patriotycznie Warszawie, dochodziło do burzliwych manifastacji. Ludność domagała się powszechnego poboru, a choćby tylko umożliwienia ochotniczego zaciągu – i wysłania wojsk pod Lwów. Piłsudski był jednak nieugięty. Nie przyjmował delegatów, lub przyjąwszy ich, zbywał ich niczym, oraz prawił im impertynencje i wojsk do Lwowa nie wysłał.

Pauperyzacja społeczeństwa, przemoc dyktatura, destrukcja życia społecznego, destrukcja edukacji, niszczenie wartości moralnych i duchowych, warcholstwo. Tak było za Augusta II Sasa, Tak Było za Pilsudskiego, Tak jest teraz za rządów Donalda Tuska.

Kończąc ten materiał historyczny pragnę odnieść się do spraw dnia dzisiejszego, do rocznicy święta niepodległości i Marszu Niepodległości 2011, który to zakłóciły bojówki neonazistowskie wysłane przez kanclerz Merkel i rodzime z policji państwowej i z Antify zaopatrujące się w lokalu „Krytyki Politycznej” w pały i kastety do bicia manifestantów obchodzących Święto Niepodległości.

Piszę wysłane przez Merkel, bo nic mi nie wiadomo, aby ponieśli jakakolwiek odpowiedzialność karna ze strony władz niemieckich i co gorsza władz zwanych władzami polskimi z premierem Tuskiem i prezydentem Komorowskim na czele.

Polska jest pod okupacją i jesteśmy ofiarami współczesnej Niewidzialnej Wojny i ponownej agresji na Polskę przez największego wroga Polski: Niemcy. Należy przypomnieć, że kampanie wyborczą Tuska finansowaly fundacje niemieckie.

Neonazistowska NDP jest finansowana z budżetu państwa, tak samo jak tzw. Ziomkostwa Pruskie. Ponadto Niemcy aktywnie ingerują w życie Polityczne Polski. Zilustrować to można takim artykułem:

Jak zmanipulowano wybory 2007 roku

Artykuł ilustruje wpływ fundacji niemieckich na życie polityczne w Polsce  – to skandal. Finansowanie kampanii wyborczej Tuska przez tradycyjnie wrogie Polsce ościenne Państwo.

To stały element tajnej dyplomacji pruskiej – osadzić na czołowej decyzyjnej pozycji swojego agenta. Robili to przez wieki – w tym konkretnym przypadku chodzi o volksdeutscha Tuska.

http://niepoprawni.pl/category/tagi-z-blogow/fundacja-konrada-adenauera

Fundacja Konrada Adenauera należy do najważniejszych zagranicznych instytucji wpływu działających w Polsce. W minionych kilkunastu latach silnie oddziaływała na polskich polityków, przyczyniając się pośrednio do powstania III Rzeczypospolitej w jej obecnym półkolonialnym kształcie. Określenie to nie jest przesadą, jeśli wziąć pod uwagę kolosalne zaangażowanie niemieckiego kapitału w polskiej bankowości, w biznesie i mediach.

Tusk ponadto jest laureatem nagród niemieckich za zasługi dla Niemiec, nagrody niemieckie dla Tuska – Nagroda Karola Wielkiego i Waltera Rathenau –dowód agenturalności Tuska na rzecz Niemiec, największego wroga Polski.

Prasa polskojęzyczna jest w rękach niemieckich MA OLBRZYMIĄ SIŁĘ OGŁUPIANIA i zawsze miała. WSZYSTKIE PROFITY Z KOLONI POLSKIEJ idą do banków niemieckich.

Nadrzędnym, długofalowym celem Niemców jest zniszczenie Polski, zniszczenie słowiańszczyzny, rozbicie Rosji – Budowa państwa Pruskiego/Krzyżackiego od Renu do Władywostoku – zawsze tak było – żydzi i Krzyżacy ( dziś Niemcy) – zawsze mieli ten sam wspólny cel.

Zacytujmy wypowiedź Jana Pietrzaka z okazji wydarzeń wokół ubiegłorocznego Marszu Miepodleglości:

KTO NIENAWIDZI NASZEJ NIEPODLEGŁOŚCI

http://www.youtube.com/watch?v=GCm_k6pr3zA&feature=player_embedded

Jan Pietrzak Transkrypt wypowiedzi – Verba volant, scripta Manet

Święto niepodległości ustanowione zostało w dniu 27.04.1937 r.

Podczas okupacji niemieckiej świętowanie podobnie jak każde inne przejawy polskości było niemożliwe. Za wywieszenie biało czerwonej flagi groziło rozstrzelanie pod murem własnego domu.

W czasach PRL-u manifestacje patriotyczne tego dnia były brutalnie tłumione przez oddziały ZOMO, a uczestnicy aresztowani przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa.

Obecnie kiedy mamy Wolną Polskę (oficjalnie i teoretycznie – komentarz mój MP) uroczystości powinny być czymś oczywistym i naturalnym. Wystarczy zgodnie z prawem zarejestrować Marsz Niepodległości.

Okazuje się, że to nie wystarcza.

Lewacko-anarchistyczne bojówki podszczuwane przez media chcą nasze święto zakłócić .Zamierzają prowokować awantury, drwić z patriotyzmu, nie pozwolić na oddanie hołdu twórcom niepodległości.

Ciekawe jest proszę państwa, KTO TAK BARDZO NIENAWIDZI POLSKIEJ NIEPODLEGŁOŚCI, że ma czelność albo rozkaz zakłócać polskie święto.

  • Historyczne rzecz biorąc są to mordercy NKWD z Katynia, Miednoje, Charkowa
  • Oprawcy z obozów śmierci Auschwitz, Treblinki, Majdanka, Sobiboru
  • Niemieckie plutony egzekucyjne z warszawskich ulic
  • Zwyrodnialcy z Łubianki,
  • Personel Pawiaka
  • Kaci z Ministerstwa Bezpieczeństwa publicznego z Rakowieckiej,
  • Zabójcy stoczniowców z 1970 r.
  • Podwładni SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha – sprawcy rzezi Woli
  • Spadkobiercy Suworowa dokonujący rzezi Pragi
  • Uczestnicy rzezi Wołyńskiej
  • Dowódcy ZOMO-wców strzelający do górników w kopalni Wujek
  • Budowniczowie szubienic na stokach Cytadeli
  • Zabójcy profesorów lwowskich i Uniwersytetu Jagiellońskiego
  • Funkcjonariusze SB torturujący księdza Popiełuszkę
  • Przebrani w sędziowskie togi egzekutorzy Rotmistrza Pileckiego i gen. Fieldorfa
  • Nadzorcy Kulturkampfu
  • Likwidatorzy Zamojszczyzny
  • Tropiciele Żołnierzy Wyklętych
  • Komendanci tysięcy transportów Polaków wywiezionych na Syberię (To
  • samo dotyczy wywózek Polaków do Niemiec – dopisek mój)
  • Pogromcy Solidarności z 13 grudnia 1981 r.

To zaledwie drobny fragment zweryfikowany przez historię długiej listy Nienawistników. Jak widać wielu ludzi pracuje od pokoleń by zabić polską Niepodległość.

Powtórzmy za panem Krzysztofem Zagozdą, Przewodniczącym Błękitnej Polski: http://blekitnapolska.com/aktualnosci19.html

“Wielka polityka nie zna litości dla naiwnych”

W uzupełnieniu
(Fragmenty „DZIEJE NARODU POLSKIEGO” Michała Bobrzyńskiego)

11 listopada na ulicach wszystkich miast panowała euforia z powodu rodzącej się niepodległości.

“Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. (…) Kto tych krótkich dni nie przeżył, kto nie szalał z radości w tym czasie wraz z całym narodem, ten nie dozna w swym życiu największej radości. Cztery pokolenia czekały, piąte się doczekało. Od rana do wieczora gromadziły się tłumy na rynkach miast; robotnik, urzędnik porzucał pracę, chłop porzucał rolę i leciał do miasta, na rynek, dowiedzieć się, przekonać się, zobaczyć wojsko polskie, polskie napisy, orły na urzędach, rozczulano się na widok kolejarzy, ba, na widok polskich policjantów i żandarmów.” (“Powstawanie II Rzeczypospolitej. Wybór dokumentów”).

Podobna atmosfera panowała w stolicy.

“Warszawa żyła w tych dniach na ulicach. (…) Gdy 11 listopada, w historycznym daniu zawieszenia broni, wyszedłem rano na miasto, ulica miała wygląd jakiś zupełnie inny niż zwykle: ludzie poruszali się szybko, każdy patrzył z ciekawością naokoło, każdy czegoś wyczekiwał, zawiązywały się rozmowy między ludźmi nieznajomymi. Niemców spotykało się niewielu i nie mieli już tak butnych min jak poprzednio, większość z nich miała już na mundurach czerwone rewolucyjne kokardki, dyscyplina rozluźniła się, widziało się i czuło się już zupełną dezorganizację tej karnej armii. Ludność samorzutnie zaczęła rozbrajać żołnierzy, którzy podawali się temu przeważnie bez protestu.”

(M.Jankowski, “11 listopada 1918 r.” [w:] Warszawa w pamiętnikach pierwszej wojny światowej, Warszawa 1971).

Dalej Wersal

Zanim doszło do konferencji w Wersalu to Polska otrzymała ostrzeżenie od SYJONISTÓW, żeby nie pokazywał się tam R.Dmowski, bo jeśli się pokaże to oni nie dopuszczą, żeby powstała niepodległa Polska. Nie jest więc prawdą, że R.Dmowski nie był znany na arenie międzynarodowej. Ponadto Dmowski stał na czele PKN (Polskiego Komitetu Narodowego) w Paryżu, który pełnil rolę polskiego rządu na emigracji, a także jeździł po USA i Kanadzie i organizował zbiórkę pieniędzy na
utworzenie BŁĘKITNEJ ARMII we Francji, co było wówczas wielkim wydarzeniem w kręgach politycznych i dla sprawy Polski.

Dmowskiemu towarzyszył Paderewski, który był z kolei znany w środowisku artystycznym Polonii Amerykańskiej i miał światową renomę jako muzyk, ale nie polityk. Dzięki temu, duet Dmowski-Paderewski był bardziej zauważalny i traktowany poważnie przez polityków międzynarodowych –
Paderewski to także mason.

Swoją dyplomacją Dmowski przyczynił się do powstania niepodległego Państwa Polskiego w takich granicach, na jakie zezwalali przedstawiciele państw mocarstwowych: Anglii, Francji, Włoch i USA
oraz MIĘDZYNARODOWI SYJONIŚCI pełniący rolę DIABELSKICH ADWOKATÓW. Bo gdyby Polska dysponowała 100 tysieczną armią w chwili odzyskania niepodległości w listopadzie 1918r, wówczas polskie oddziały wojskowe weszłyby do Wielkopolski, na Pomorze i Śląsk i konferencja w Wersalu
toczyła by się po faktach dokonanych i Polska dyktowałaby warunki – Francja była po polskiej stronie, a Anglicy nie przyszliby do Polski umierać w imię niemieckich interesów.

Jednocześnie naczelnik Państwa miał prawo ogłosić dekret o utworzeniu zasadniczej służby wojskowej i w przeciągu 3 miesięcy Polska dodatkowo dysponowałaby przeszkoloną armią w sile co najmniej 250 tysięcy żołnierzy. Ale “litewski wsiarz” i “niemiecki agent” Płlsudski nic nie zrobił w
sprawie polskich interesów narodowych, ponieważ był zaprzedany Niemcom.

I tutaj Piłsudski wyraźnie zaszkodził Polsce, ponieważ z pomocą Francji, Polska byłaby w stanie wyegzekwować od Niemiec odszkodowania wojenne przyznane na konferencji w Wersalu, a duet
Francja-Polska trzymałby Niemcy w kleszczach, nie dopuszczając do ponownej rozbudowy militarnej Niemiec – Polska miała wielką szansę stać się ponownie ważnym państwem w Europie, z którym inni musieliby się liczyć.

Nie byłoby wówczas niemieckiej samowoli i układu polityczno-militarnego pomiędzy Niemcami, a ZSRR w Locarno, bo byłby to pretekst do aneksji Niemiec przez duet Francja-Polska; ZSRR był
pogrążony w rewolucji i wojnie domowej, a Anglia bałaby się ponownie rozpocząć konflikt w Europie po niedawno zakończonej I wojnie światowej, co też stanowiło zagrożenie dla angielskich zdobyczy
kolonialnych, a z kolei USA było zbyt daleko od Europy, żeby angażować się w cokolwiek.

Konferencja w Wersalu bez udziału przedstawicieli z Polski byłaby pogwałceniem praw Polski do samostanowienia o sobie, a jednocześnie dawała by Polsce prawo do użycia siły w celu zagwarantowania bytu panśtwowego – to wywołalo by wielkie oburzenie wśród Polaków w Polsce
i na całym świecie i gotowość do walki dużej części polskiego społeczenśtwa z każdym, kto odważyłby się napaść na Polskę.

Decyzje i działania Piłsudskiego nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do jego wrogiej działalności na szkodę Polski i polskich interesów narodowych, w czym pomagali mu jego kolesie z PPS, polskojęzyczne żydostwo i komuniści w Polsce.

Kiedy Dmowski wrócił z Paryża i oznajmił Piłsudskiemu, że Polska odzyskała dostęp do morza to Piłsudski aż zzieleniał ze złości, ponieważ jako niemiecki agent dostał instrukcję od swoich niemieckich przełożonych, że Pomorze i Śląsk mają zostać przy Niemcach, zaś Polska może powiększyć swoje terytorium kosztem Rosji, w czym uzyska poparcie Niemiec – awans Piłsudskiego z feldfebla (podoficera) na generała, który nie miał pojęcia ani o wojskowości, ani o polityce był
ukartowaną niemiecką zagrywką. Przez rok, Piłsudski w ogóle nie chciał słuchać o wysłaniu polskiego wojska ani do Wielkopolski, ani na Pomorze celem odzyskania przyznanego Polsce terytorium i dopiero gen. J.Haller wydał rozkaz przepędzenia Niemców z Wielkopolski i Pomorza, co zakończyło się w lutym 1920r.

https://marucha.wordpress.com/2010/09/01/zwyciestwo-w-1920-roku-to-zasluga-gen-rozwadowskiego/#comment-56748

CZĘŚĆ 3

Z okazji rocznicy wybuchu wojny zawsze wspomina się Pakt Ribbentrop-Mołotow i cios sowiecki w plecy. Rzadziej mówi się o działaniu V kolumny niemieckiej, jeszcze rzadziej o zdradzie Żydów i kolaboracje z agresorami. Mówi się wiele o ogromie zbrodni katyńskiej i winie Rosjan; NIE mówi się o tej zbrodni w kontekście ŻYDOWSKIEGO kierownictwa NKWD. Nie zestawia się zbrodni katyńskiej z ogromem zbrodni żydowskich komisarzy ludowych na narodzie rosyjskim.

Nic nie wspomina się o 1000-cu niemieckich Katyniów.

Jednak NAJRZADZIEJ poruszanym tematem są MASOŃSKIE rządy Piłsudskiego i jego kontynuatorów. Większość piłsudczyków było masonami. Piłsudski wraz ze swoja ekipa masońską zostawił Polskę bezbronną, a praktycznie metodycznie niszczył polską armię. W odstawkę lub do Berezy posłał większość polskich generałów zastępując ich swoją ekipą. Od samego początku stawiał na konnice tj. armie sieczkową, podczas gdy wszyscy naokoło się motoryzowali.

Dobrym przykładem ilustrującym problem jest odmowa zezwolenia na lądowanie 1500 samolotów czeskich (praktycznie daru czeskiego dla Polski) tuz przed agresją Niemiec hitlerowskich na Czechosłowację w połowie marca 1939. Pół roku później czeskie myśliwce, jako trzon hitlerowskiej Luftwaffe siały grozę nad pustym i bezbronnym polskim niebem. Również Benesz w obliczu hitlerowskiej agresji zwracał się do prezydenta Mościckiego z dramatycznym apelem o współprace przeciw agresji hitlerowskiej. A dużo wcześniej socjalista Moraczewski odrzucił propozycje przeniesienia zakładów zbrojeniowych Skody na teren Polski.

Polityka Prus w stosunku do Polski jest od wieków taka sama – osłabić Polskę gospodarczo i militarnie zubażać i pauperyzować. Trzeba przyznać, że tajna polityka i dyplomacja Prus jest bardzo skuteczna i wyrafinowana.

Perfidia i przewrotność Krzyżacka jest dobrze ukryta, ale po owocach ich poznajemy. Zresztą dotyczy nie tylko Polski, ale również np. Rosji.

Polega na umieszczeniu swoich agentów na kluczowych decyzyjnych pozycjach (August II, Romanowie, caryca Katarzyna II – Sofia Augusta Anhalt – Zerbst.); zresztą na dworze angielskim mężem królowej Victorii był pruski książę Albert. Ale o wpływach Krzyżaków i Templariuszy na dwory europejskie to osobny temat.

POLSKĘ ZNISZCZYŁY PRUSY. Od Augusta Mocnego i rozbiorów, poprzez Piłsudskiego, aż do dnia dzisiejszego.

“Po to Bóg stworzył żydów polskich, abyśmy mieli armię doborowych szpiegów” (Otto von Bismarck).

NO A JAK TO SIĘ MA DO TERAŹNIEJSZOŚCI? Polska jest pod wpływem Niemiec i sytuacja jest identyczna jak przed wojną. Niemcy osłabiają Polskę gospodarczo i militarnie tak jak w latach międzywojennych. Już niedługo nie będzie Niemcom potrzebna Unia Europejska (właśnie zastopowali ostatnio proces integracji europejskiej decyzja niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe), aby zdobyć Polskę.

Polska jest słabiutka militarnie. 90 tys. wojska Polskiego to korpus ekspedycyjny używany zresztą poza granicami kraju. Czy dalej mamy powszechny obowiązek wojskowy tak jak w Niemczech?

PIŁSUDSKI TO MAJSTERSZTYK TAJNEJ DYPLOMACJI PRUSKIEJ. 95% Polaków do dziś wierzy, że był bohaterem narodowym i zbawcą Polski. – nic bardziej złudnego

W „wyzwolonej” po I wojnie Polsce Niemcy dalej MIMO PRZEGRANEJ WOJNY utrzymywali kontrolę przez osadzenie Piłsudskiego.

Najbardziej utrwalony mit o Piłsudskim to „Cud nad Wislą”

* Piłsudski NIE BYŁ ŻADNYM ZWYCIEZCĄ BITWY POD WARSZAWĄ W 1920, NIE BYŁ DOWODZĄCYM, NIE BYŁ W OGÓLE NA POLU BITWY POD WARSZAWĄ.
* Bitwa o Warszawę w 1920 rozegrała się 13, 14.
* 15 Sierpnia już było praktycznie po bitwie.
* 13 i 14 sierpnia Piłsudski był w drodze do i w Boboli – 440 km (trzy dni jazdy) od pola bitwy – był u kochanki Szczerbińskiej, która potwierdza to w swoich pamiętnikach.
* 15 sierpnia Piłsudski był 120 km (dzień jazdy) od pola bitwy na chrzcinach w odległości – dokument z jego podpisem. Był ojcem chrzestnym.
* Piłsudski nie był dowodzącym w bitwie pod Warszawą – przyjął rozkazy od dowodzącego, którym był gen. Rozwadowski – dokument z podpisem Piłsudskiego. Parę dni wcześniej złożył REZYGNACJĘ Z FUNKCJI NACZELNEGO WODZA na ręce ówczesnego premiera Witosa, (co ujawnia Witos w swoich pamiętnikach wydanych w 1962 r). (po klęsce wyprawy na Kijów)

Nie ma potrzeby nawet cytować krytycznej literatury wobec Piłsudskiego. Wystarczy wskazać jego własne pamiętniki i powszechnie znane fakty

W SWOICH WŁASNYCH PAMIĘTNIKACH „ROK 1920” PIŁSUDSKI PISZE (STRONA 216)

„Dnia16 sierpnia rozpocząłem atak” (a wiec dwa dni po bitwie – Bolszewicy już byli w pełnym odwrocie; 16 sierpnia już było po mszy dziękczynnej w Radzyminie w intencji „Cudu nad Wisłą”, popołudniowe gazety już zdążyły opisać szczegóły mszy (pamiętniki gen. Hallera) – a Piłsudski dopiero zaczyna atak!

W samych pamiętnikach Piłsudskiego jest pełno takich SAMOKOMPROMITACJI.

„ Dzień 17 .08 nie przyniósł mi wyjaśnienia zagadek” (Gdzie jest moje wojsko? Gdzie jest nieprzyjaciel?)

Piłsudski to dezerter Bitwy pod Warszawą 1920 .Twórcą zwycięstwa był Gen. Rozwadowski to od niego otrzymał Piłsudski rozkazy (Których nie wykonał – wyczekując ze swoja armia południową).
Piłsudski to dyletant wojskowy o umiejętnościach feldfebla.

Ale dalej:

Piłsudski oczywiście na polecenie Niemiec, przejął władze z rąk Rady Regencyjnej/Stanu (Tworu niemieckiego) w cudowny sposób wprost z Magdeburga, gdzie był internowany na własna prośbę.

Zadaniem Piłsudskiego było niedopuszczenie do powstania silnej Armii Polskiej i silnej gospodarczo i terytorialnie Polski.

Federalizacja to była koncepcja niemiecka po przegranej wojnie stworzenie małych przedtem nieistniejących państw buforowych. Zrealizował ją Piłsudski pod płaszczykiem Federalizacji. Nie byłoby Łotwy, Litwy, Białorusi, Ukrainy. BYŁABY POLSKA!

Piłsudski – socjalista i bolszewik – ukształtowana osobowość, jako rewolucjonisty na 5-cio letnim zesłaniu koło Irkucka wraz z innymi bolszewikami i terrorystami.

Niemcy wysłali Lenina do Rosji, aby robił rewolucję Bolszewicką, a Piłsudskiego do Polski… ( No właśnie – po co? Przecież nie po to, żeby wyzwalał Polskę, bo to już było postanowione w Wersalu )

Piłsudskiego w Wersalu nie było – Negocjował Dmowski – największy sukces dyplomatyczny w dziejach Polski! Legiony Piłsudskiego – sprzymierzone z Niemcami – były największą przeszkodą w negocjacjach. Trzeba było stworzyć Armię Dmowskiego-Hallera – ze składek i pomocy Polonii Amerykańskiej i Kanadyjskiej stworzono 90–tysieczną dobrze uzbrojoną armię, Piłsudski ją rozbrajał!

Zawzięty wróg Rosji Carskiej, ale nie Bolszewizmu.

Piłsudski to agent Pruski i główny wykonawca polityki niemieckiej. Głównym elementem jego gry politycznej było niedopuszczenie do stworzenia silnej Armii Polskiej ok. 1,000,000 wojska (Rozbicie Zjazdu Polaków Wojskowych w Petersburgu w czerwcu 1917 przez bojówki PPS). To była olbrzymia i konkretna szansa. Milionowa armia miałaby olbrzymie znaczenie.

W zamian zostały tylko Brygady Piłsudskiego 20,000 o praktycznie żadnej istotnej wartości militarnej.

Niedopuszczenie do powstania silnej armii Polskiej – polskich żołnierzy w szeregach zaborców pod koniec 1 wojny światowej. To mogła być 1,000,000 armia – wtedy polska byłaby w całkiem innej pozycji negocjacyjnej.

Wojska polskie stały na tzw. „Linii Dmowskiego” i bolszewicy dwa razy proponowali rozejm w 23 grudniu 1919 i w 29 styczniu 1920. Bolszewikom zależało na pokoju, bo mieli na głowie walkę z Białą Armią

W Kwietniu 1920 Piłsudski zerwał rokowania i poszedł na Kijów – zdobywać Ukrainę dla Petlury, bo przecież nie dla Polski (realizował niemiecką politykę federalizacji). Samowolnie wbrew polskiemu rządowi i rządom aliantów!

Wyprawa na Kijów była nieporozumieniem wojskowym i politycznym – Wojska sowieckie cofały się same. Pobył miesiąc w Kijowie bez celu i zaczął odwrót, (po co wiec szedł na Kijów?), a w konsekwencji bitwa pod Warszawą. Piłsudski sprowokował bolszewików do tej wojny. Gdyby Piłsudski poszedł z Denikinem na Moskwę nie byłoby w ogóle komunizmu!

Poszedł na Kijów, wygubił 200,000 żołnierzy (kolejny argument o niszczeniu Polskiej Armii).

Wyprawa na Kijów była klęską bardzo daleką w skutkach. Polska byłaby jednolitym krajem od Dyneburga na Łotwie po Kamieniec Podolski na Ukrainie, Mińsk na Białorusi; Polska straciła Iłłkuszte, Drysse, Połock, Bobrujsk, Borusow, Słuck, Mozyrz, Starokonstantynów – to tylko straty terytorialne.

PIŁSUDSKI TO GŁÓWNY HAMULCOWY ODRODZONEJ I NIEPODLEGŁEJ POLSKI.

Niszczył zdobycze polityczne Dmowskiego – Obozu Narodowego. Odzyskanie Niepodległości to największy sukces dyplomatyczny polskiej dyplomacji, ale przecież nie Piłsudskiego Nie było go w Wersalu, gdzie powstawała Polska. Był internowany przez 18 miesięcy przez Niemcy w Magdeburgu – na własną prośbę !!

Piłsudski – knuł, destabilizował i konfliktował życie polityczne Polski z trudem kształtowane po 1918
Kulminacja tego był zamach majowy 1926 – FINANSOWANY PRZEZ MASONERIĘ BRYTYJSKA!
Po przewrocie majowym niszczył generałów polskich, odsyłając na emeryturę lub mordując tak jak Rozwadowskiego czy gen Zagórskiego.

Legiony to twór austriacki, stworzyło dowództwo Austriackie – a nie Piłsudski – był zaledwie brygadierem. To tylko kilka punktów bogatej literatury o Piłsudskim

http://dziedzictwo.polska.pl/katalog/index ,Wojna_polsko-bolszewicka,cid,2351.htm
http://encyklopedia.korba.pl/page/Tadeusz_Rozwadowski
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Rozwadowski
http://gemini.miks.uj.edu.pl/epi/2003/lux25/glowna_m.html
http://www.mw.org.pl/t.php?id=1210
http://omp.freehost.pl/arty/gen.htm
http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_09_10/HiW-Bloch_85_rocznica.html
http://www.rozwadowski.org
http://www.myslpolska.org/node/8553

W trosce o prawdę historyczną:

http://www.myslpolska.org/node/7612
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=4532
http://www.rozwadowski.org/v2.0.1.2/

JĘDRZEJ GIERTYCH, O PIŁSUDSKIM, Londyn 1987, Nakładem własnym, strony 149-159.

http://infonurt2.com/index.php?mod=article&cat=Historia&article=4

[KsiążkaJ Giertycha o Piłsudskim, na charakter popularyzatorski. Autor nie zaopatrzył jej — jak inne swoje dzieła — w szereg przypisów źródłowych i komentarzy. Jest zwięzła, by była tania, i by była łatwiejsza w czytaniu. Na str. 3 Autor dodał taki przypisek: Kto chce poznać dzieje Piłsudskiego dokładniej, winien zapoznać się z książkami obszerniejszymi i o charakterze źródłowym i o naukowej dokumentacji. Także i z moimi. Wymieniłbym z tych ostatnich rozdziały dotyczące Piłsudskiego, w książce „Tragizm losów Polski”, Pelplin 1936. „Rola dziejowa Dmowskiego”, Chicago, tom I, 1968. Józef Piłsudski 1914-1917”, Londyn tom I 1979, tom II 1982. „Rozważania o bitwie warszawskiej 1920 roku”, Londyn 1984. „Kulisy powstania styczniowego”, Kurytyba, 1965 i liczne mniejsze rozprawy, zwłaszcza w „Komunikatach Towarzystwa im. Romana Dmowskiego”, Londyn, tom I 1970/71, tom II 1979/80.]

JEGO PRÓBY ZAMACHU W 1922 i 1923 ROKU

WIZJA ŚWIĘTEJ FAUSTYNY KOWALSKIEJ, która zanotowała pod datą 12 maja w dniu śmierci Jozefa Piłsudskiego.

Wieczorem, zaledwie się położyłam do łóżka, zaraz zasnęłam ,ale jak prędko zasnęłam, tak jeszcze prędzej zostałam zbudzona… Wtem ujrzałam pewną duszę, która rozłączyła się od ciała w strasznych mękach. O Jezu, kiedy to mam pisać, drżę cała na widok okropności, świadczą przeciw niej (…) dusza, która widzę w skonaniu, jest to dusza, która jest pełna zaszczytów i oklasków światowych, a których końcem jest próżnia i grzech.

Na koniec wyszła niewiasta, która trzymała jakby w fartuchu łzy i ta bardzo świadczyła przeciw niemu (…) Nie mam wyrazów ani porównań na wypowiedzenie rzeczy tak strasznych
(Faustyna Kowalska; „Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mej” Wydawnictwo Księży Marianów. Warszawa 1995 str 152-153.

Okoliczności Pogrzebu Piłsudskiego w relacji wybitnego masona okultysty Kazimierza Chodkiewicza (broszura – „Kraków ognisko sil tajemnych”).

Gdy godzinę po śmierci Marszalka staliśmy przed bramą Belweder, a Prezydent, ministrowie i dostojnicy państwowi weszli do środka, aby złożyć ostatni hołd temu Wielkiemu Człowiekowi, nie słychać było żadnych slow, nie widać, było najmniejszego poruszenia, a jedynie lzy w oczach wszystkich. Płakali nawet Ci, którzy nigdy tego nie robili. I tylko cisza, cisza najwyższa. Och! To jest tchnienie Wawelu, tchnienie Tatr obecne tutaj.

W dniu i godzinie pogrzebu Marszałka Józefa Piłsudskiego przebudził się czakram na Wawelu zainstalowany tam prawie dwa tysiące lat temu przez Apoloniusza z Tiany. Temu aktowi białej magii towarzyszyło wiele niezwykłych zdarzeń. Tak przynajmniej twierdzi autor tej opinii, Kazimierz Chodkiewicz, oficer Drugiej Rzeczpospolitej, a jednocześnie twórca legendy krakowskiego czakramu i jeden z najsłynniejszych polskich teozofów. (..)

Alicja Łukawska
Fragmenty artykułu z magazynu “Czwarty Wymiar”; http://www.mag.media.pl
Artykuł pochodzi z “Wiedzy i Życia” nr 9/2001

archiwum.wiz.pl/2001/01090100.asp

WŁADYSŁAW M. TURSKI
OPINIE – CZAKRA CZYLI TAJEMNICE POLA

To cud prawdziwy, że fizyk z porządnego uniwersytetu poświadcza istnienie Duchowej Siły w postaci zmiennego pola magnetycznego.

Lato, upał, ogórki. Z głębin szkockiego Loch Ness niechybnie wynurzy się potwór. Z dalekiego marginesu nauki polskiej wychynął specjalista od czakr, szef fizyki komputerowej z Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor Stanisław Micek.

Przed drugą wojną światową głównym ekspertem od wawelskiej czakry był płk Kazimierz Chodkiewicz, żandarm, mason, teozof i komentator dzieła Nostradamusa w jednej osobie. Według płk. Chodkiewicza, Wawelski Ośrodek Mocy założył Apoloniusz z Tyany, który licząc sobie dobrze ponad 90 lat, odbył daleką podróż na północ i około roku 95 n.e. zakopał w wawelskim wzgórzu amulet.

Dowodem, że tę podróż odbył, jest całkowity brak wzmianek o tym w zachowanych biografiach Apoloniusza. Podobnie jak dowodem na to, że mieszkańcy Nowogrodu Wielkiego posługiwali się telegrafem bez drutu, jest brak drutu we wszystkich wykopaliskach na tamtym terenie.

Talizman zakopany na Wawelu był “na wpół uśpiony. Jego czas jeszcze nie dojrzał, toteż pulsował tylko energią niezdolny do przekazania jej w całości […] Aby mogły być zebrane siły potrzebne do obudzenia wawelskiego Lotosu, musiał umrzeć jeden z synów […] narodu. […] Marszałek Józef Piłsudski. […] Z ciała Marszałka i jego trumny uczyniono (…) drugą część talizmanu, jego dodatni biegun energii”. Co prawda, moce ciemności (burze, huragany i hierarchia kościoła katolickiego) sprzeciwiały się wprowadzeniu trumny Marszałka na Wawel, ale trudności przezwyciężono. “Przekaźnik sił Dobra stał się gotów do niesienia pomocy Europie w czekającej ją śmiertelnej walce z siłami Zła, które zagroziły Cywilizacji Zachodniej” (cyt. za: K. Chodkiewicz, Kraków ognisko sił tajemnych Duchowy Ośrodek Mocy, Wydawnictwo Wawelskie, Kraków 1992).

Ostatnio o czakrze wawelskiej zrobiło się głośno, gdy kurator Zamku uniemożliwił żądnym ezoterycznych doznań turystom kontakt ze skałą zawierającą obudzony talizman Apoloniusza. Sytuację tę postanowili wykorzystać sprytni gospodarze zamku w Niepołomicach, rzadziej odwiedzanego (choć pięknego) zabytku. Ogłosili więc, że Kazimierz Wielki, zakładając zamek w Niepołomicach, przeniósł kamień węgielny z Wawelu, a w nim czakrę lub jej fragment, choć nie jest jasne, jak czakrę, będącą wirem energii transcendentalnej, można dzielić na kawałki.

Oglądany dziś w ślicznej rekonstrukcji renesansowy zamek w Niepołomicach był widownią wielkiej tragedii: tu w pewien wrześniowy dzień 1527 roku poroniła królowa Bona; drugi syn Zygmunta Starego żył tyle tylko, by zostać ochrzczony. Gdyby nie ten wypadek, August miałby brata, Olbrachta, i kto wie, jak potoczyłyby się dalsze dzieje dynastii i Polski. Wawelsko-niepołomicka czakra nie uchroniła jednak Bony przed poronieniem, być może też była jeszcze wpółuśpiona.

Chodkiewiczowska wizja przyszłości odczytana z Nostradamusa w 1939 roku pełna jest obrazów rozbrajającej głupoty: w okolicy Paryża wybucha wielki wulkan, w 1999 roku zstępuje z nieba (sic!) nowy król Francji, Henryk Szczęśliwy, który rozpoczyna wojnę z Anglią, podbija kraje islamu i wsparty przez Wielkiego Papieża, władającego Prowansją (sic!), jednoczy całą Europę na 57 lat pod swoim berłem. Kolejną wojnę światową wszczynają Niemcy w 2100 roku. Taki poziom reprezentują przedstawiciele wiedzy tajemnej i tak wiarygodne są ich przewidywania wsparte mocą wawelskiej czakry.

Wiele dziwnych rzeczy przewidział płk Chodkiewicz. Ale to, żeby fizyk (niechby i komputerowy) z porządnego uniwersytetu w publicznej telewizji poświadczał istnienie Duchowego eródła Siły w postaci zmiennego pola magnetycznego, nie, taka wizja nie zrodziła się nawet w skołatanym umyśle żandarma, masona i teozofa.

Wierzyć nie wierzyć – przeczytać warto
• Tuesday, January 13, 2009, 18:42
http://www.meritum-news.com/KULTURA/?p=42

Henryk Pająk
PONURA PRAWDA O PIŁSUDSKIM

CO TO ZA WÓDZ?

Co to za wódz, który za austriackie srebrniki staje się agentem zaborcy?

Co to za wódz, który w sierpniu 1914 roku wyrusza podpalać polski dom po to, aby ogień przeniósł się na dom drugiego zaborcy?

Co to za wódz, który wyrusza na Kijów, aby kosztem 200 000 poległych Polaków realizować teutońską politykę okrążania Polski od wschodu?

Co to za wódz, który na trzy decydujące dni bitwy warszawskiej zrzeka się funkcji Naczelnego Wodza i Naczelnika Państwa i ucieka do swej konkubiny za Częstochowę?

Co to za wódz, który w maju 1926 roku wywołuje wojnę polsko-polską i polski żołnierz musi strzelać do polskiego żołnierza, aby ON stał się dyktatorem narodu?

Co to za wódz, który morduje najlepszych generałów, bo wiedzą o nim za dużo, innych rozpędza lub więzi i poniża, bo są mądrzejsi i nieposłuszni?

Co to za wódz katolickiego narodu, który oficjalnie wyrzeka się wiary katolickiej, aby ożenić się z protestancką rozwódką, z konkubiną ma nieślubne córki, na łożu śmierci odmawia przyjęcia księdza, by potem spocząć na Wawelu wśród katolickich królów Polski?

Co to za historycy, co to za „polska” historiografia, która przez 70 lat nie stawiała tych pytań, okłamując Polaków legendą o nim – BUDOWNICZYM POLSKI ODRODZONEJ?

CO ZŁEGO ZROBIŁ DLA POLSKI PIŁSUDSKI:

  • Wróg Polski – agent Niemiecki
  • Kolaborant z Niemiecki i Bolszewicki
  • Zdrajca Polski i zwycięskich aliantów
  • Dyktator i terrorysta Narodu Polskiego
  • Poskromiciel walk wyzwoleńczych i odbudowy terytorialnej
  • Rzecznik straty terytorialnych i ludzkich w interesie Niemiec
  • Prowokator konfliktów zbrojnych w interesie Niemiec i Bolszewikow
  • Mistrz obłudy w ukrywaniu prawdziwych celów
  • Likwidator polskiej Armii – dążył do jej osłabienia
  • Niedopuszczenie do tworzenia silnej armii
  • Rozbicie Zjazdu Polaków wojskowych 1917
  • Likwidator lotnictwa. Przeciwnik unowocześniania i motoryzowania armii
  • Poskromiciel i sabotażysta ruchów patriotyczno narodowych
  • Poskromiciel dążeń wyzwoleńczych i odzyskania utraconych terenów.
  • Zwolennik strat terytorialnych Polski na rzecz Niemiec
  • Odmówił pomocy dla powstania wielkopolskiego
  • Odmowa i sabotaż i blokada pomocy dla Lwowa –
  • Sabotaż i konfliktowanie plebiscytu na Śląsku i powstań śląskich .
  • Rozbijacz ruchów scaleniowych. Grabarz jedności narodowej na Śląsku
  • Federalizacja – realizacja niemiecka koncepcja państw buforowych na Kresach Wschodnich – zamiast pozyskiwać na rzecz Polski konfliktował i odpychał
  • Prowokator konfliktów zbrojnych w interesie wroga – wyprawa na Kijow,
  • Konfliktowanie powstań śląskich, Kunktator i sabotażysta powstanie wielkopolskie
  • Celowo narażał na śmierć setki tysięcy Polaków. W wyprawie na Kijow zginęło 200,000 Polaków, Polska poniosła olbrzymie straty ludzkie i straty terytorialne
  • Likwidator i sabotażysta polskiej gospodarki
  • Niszczyciel polskiego szkolnictwa i edukacji
  • MORDERSTWA I UWIEZIENIA Polskich BOHATERÓW PATRIOTÓW DZIAŁACZY NARODOWYCH
  • Gen. Rozwadowski otruty w Wilnie na Antokolu , gen. Zagorski – poćwiartowany. Wincenty Witos, Kazimierz Bagiński (i dziesięciu innych z procesu brzeskiego – twierdza brzeska) Wojciech Korfanty – podtruty na Pawiaku A ilu było w Berezie Kartuskiej.
  • Piłsudski i jego wyselekcjonowana i ekipa realizująca Testament Polityczny w pełni odpowiedzialna za klęskę wrześniową 1939 r.
  • Wróg Polski i Polaków – naraził Polskę i Polaków na olbrzymie straty ludzkie i terytorialne
  • Rozbroił Polskę. zostawił Polskę rozbrajaną i bezbronną na pastwę Hitlera zginęło 8 mln obywateli polskich
  • Celowe narażenie na śmierć milionów Polaków (wepchnąć pod gąsienice czołgów)
  • Aferzysta i złodziej, defraudant funduszy państwowych
  • Fałszerz wyborów – terrorysta polityczny

Wszystkie późniejsze wydarzenia już po zamachu majowym w 1926 w pełni potwierdziły główne cele i metody stosowane przez Niemców w stosunku do Polski. Osłabienie gospodarcze, osłabienie militarne (Piłsudski likwidatorem armii polskiej), pauperyzacja społeczeństwa , przemoc dyktatura, destrukcja życia społecznego destrukcja edukacji, niszczenie wartości moralnych i duchowych, warcholstwo.

Piłsudski jest w jednym „niedoceniany” – to on uchronił rewolucje żydobolszewicka od klęski !!!

Powinien być wymieniany jako ten który uratował żydokomunę – obok Lenina , Trockiego, Stalina , Tuchaczewskiego… Przez tajne pakty z bolszewikami. Przez nic nierobienie – zachowanie neutralności zgodnie z układami z bolszewikami.

Tak pisze gen. Denikin:

Podejmując natarcie w stronę Kijowa, miałem na uwadze ogromne znaczenie – dla obu stron – połączenie Armii Ochotniczej z Armią Polską. Proponowałem dowództwu Polskiemu, aby przesunęło wojska jedynie do Dniepru górnego – Kierunek generalny Mozyrz. Ten jeden ruch, jak widać nie stanowiłby dla Polaków żadnej trudności, nie wymagałby żadnych nadzwyczajnych ofiar, kosztowałby nieporównanie mniej krwi i spustoszeń niż podjęty ostatecznie „Marsz na Kijów” i wtargniecie po nim armii bolszewickiej, które za nim nastąpiło.

Bojowa akcja jesienią 1919 r. Armii Polskiej i Ochotniczej groziła Sowietom pogromem i upadkiem.

(dodam swój komentarz – Biała Rosja była Aliantem dzięki, którym w Wersalu Polska powróciła na mapy świata po pruskich rozbiorach, była formalnym sprzymierzeńcem, było powinnością Polski pomóc Białej Rosji – ale przecież Piłsudski był agentem niemieckim i bolszewickim)

Z taka oceną sytuacji zgadzają się trzy strony (polska, ukraińska, sowiecka).

A tymczasem Naczelnik Państwa Polskiego zawarł jesienią 1919 r. tajne porozumienie z sowietami na mocy, którego działania wojenne zostały okresowo przerwane (mój komentarz- tj.front zachodni bolszewików zabezpieczony.

 Karol Radek Sobelson – przywódca żydobolszewicki:

„Jacy ci biało -Polacy głupi – mogli nas, czerwonych rozgnieść jeszcze osiem miesięcy wcześniej , gdyby pomogli białym Rosjanom; teraz sami leżą u naszych stop”.

Tuchaczewski – sowiecki general:

„Gdyby rząd polski umiał porozumieć się z Denikinem przed jego klęska – wówczas uderzenie Denikina na Moskwę, posiłkowane przez ofensywę polską z zachodu, mogłaby skończyć się dla nas znacznie gorzej i trudno nawet zdać sobie sprawę z ostatecznych wyników”.

To Hitler miał zająć Polskę z jednej strony, a żydobolszewia z drugiej – takie najwyraźniej były tajne porozumienia, tajnych gremiów masońskich i niemieckich

Wojna światowa była obliczona również na biologiczne wyniszczenie i wykrwawienie substancji narodowej polskiej i rosyjskiej i spełnienie roszczeń terytorialnych Prus od Polski.

Zresztą bolszewicy część Rosji już wcześniej dla Prus udostępnili.

Przedsięwzięcie II wś finansowała masoneria brytyjska i żydowskie banki – tak samo jak i Rewolucję bolszewicką.

Rządy Piłsudskiego i jego ekipy zakończyły się dla Polski tragicznie. W wyniku II wojny światowej zginęło ponad 8 milionów Polaków.

Obszerne fragmenty Raportu generała Izydor Modelskiego

Linki do całość Raportu:
http://79.173.24.103/zasoby_www/dokumenty/gen.modelski_przyczyny_kleski_wrzesniowej_1939r

Jedna z pierwszych czynności generała Władysława Sikorskiego w Paryżu po klęsce wrześniowej było powołanie Komisji do Zbadania Klęski Wrześniowej. Jest to dokument przerażający – pisze general Izydor Modelski.

WOJSKOWE PRZYCZYNY KLĘSKI WRZEŚNIOWEJ

MARSZAŁEK RYDZ – ŚMIGŁY PRZYPISYWAŁ KLĘSKĘ WRZEŚNIOWĄ PIŁSUDSKIEMU
„Wojskowe przyczyny klęski wrześniowej  próba syntezy)”.
“Jest to wyciąg z olbrzymiego wspaniałego dzieła opracowanego w Londynie w 1941 roku, na podstawie miedzy innymi dokumentów-relacji, złożonych w Patryzy do naszego Biura Rejestracyjnego przez:

21 generałów i dowódców Wielkich Jednostek
61 oficerów Sztaby Generalnego i pracujących w sztabach
9 dowódcow piechoty dywizyjnej I artylerii dywizyjnej
21 dowódców pułków
13 dowódców batalionów(dywizjonów) i innych majorów
37 dowódców poddziałów
117 młodszych oficerów

Całość opracowania obejmuje 293 strony maszynopisu formatu kancelaryjnego. Wyciąg przygotowany przeze mnie obejmuje tylko podstawowe ujecie odpowiedzialności za klęskę wrześniowa Józefa Piłsudskiego. Oryginał zawiera tysiące dalszych bezcennych szczegółów I osądów.”

USUNIĘCIE ZABORCÓW I POCZĄTKI NIEPODLEGŁOŚCI

Nastąpiła chwila, gdy naród polski mógł na swej ziemi ująć władzę w swoje ręce.

Zrozumieli to wszyscy. Nawet mianowana przez Niemców Rada Regencyjna udzieliła dymisji dotychczasowemu, wiernie Niemcom służącemu rządowi, ogłosiła, że staje na gruncie programu Polski zjednoczonej z dostępem do morza, oraz postanowiła powołać rząd, będący wyrazem programu Wielkiej Polski.

Dnia 23 października 1918 r. utworzony został w Warszawie rząd pod prezesurą p. Świeżyńskiego, w którego skład weszli przedstawiciele różnych stronnictw, a m.in. też i narodowcy (Tekę ministra spraw wojskowych zarezerwowano dla Piłsudskiego).

Główny przedstawiciel narodowców w tym rządzie, prof. St. Głąbiński oświadczył, że nominacji tego rządu z ramienia Rady Regencyjnej nie uznaje, bo rada ta utworzona została przez Niemców – że natomiast uważa rząd ten za powstały siłą faktu. Rząd ten – zgodnie z powyższym stanowiskiem – nie złożył przysięgi na ręce Rady Regencyjnej.

Rząd ten zawarł umowy z władzami okupacyjnymi w Kongresówce (niemieckimi i austriackimi) co do przekazania mu władzy. Okupanci bez oporu pogodzili się z koniecznością swej ewakuacji.

Dnia 31 października komisarz tego rządu przejął władzę cywilną w generał-gubernatorstwie Lubelskim (zajętej przez Austriaków południowej Kongresówce). Tworzeniem siły wojskowej oraz opanowaniem uwolnionych obszarów kierował z energią, umiejętnością i poświęceniem kierownik spraw wojskowych z ramienia nowego polskiego rządu, gen. Rozwadowski.

Wojska austriackie opuściły obszar okupacji, wzgl. uległy rozbrojeniu – władzę nad nim objęły utworzone na poczekaniu polskie oddziały ochotnicze, oraz te oddziały austriackie, które się składały z Polaków (przekształcono je na oddziały wojska polskiego i zaprzysiężono na rzecz polskiego rządu).

Rozpoczęto przygotowania do podobnego przejęcia władzy w okupacji niemieckiej w Kongresówce (generał-gubernatorstwo warszawskie). Wojska niemieckie szykowały się do ewakuacji. Polskie związki bojowe, zarówno narodowe (organizacje b. żołnierzy korpusu Dowbora i in.), jak i lewicowe (POW) gotowe były do wytworzenia siły zbrojnej. Istniejące w Kongresówce, utworzone jeszcze dawniej przez Niemców i polskie oddziały wojskowe (6 batalionów piechoty) podporządkowane zostały władzom polskim, a gen. Rozwadowski dokonywał ich planowego rozmieszczenia w punktach strategicznych.

Piłsudski sam się mianował Marszalkiem i zaczął tworzyć swoje socjalistyczne rządy.

Piłsudski nie spełnił jednak pragnień społeczeństwa. Dnia 18 listopada zamianował rząd skrajnie lewicowy, z uczestnikiem rządu lubelskiego, Jędrzejem Moraczewskim na czele.

Rząd ten zaczął prowadzić skrajnie lewicową, a przy tym przyjazną Niemcom politykę. Cały szereg zarządzeń tego rządu, po prostu prowokacyjnych wobec społeczeństwa, budził w tym ostatnim coraz większą opozycję.

JAK REAGOWAŁ PIŁSUDSKI NA POWSTANIA I ZRYWY NIEPODLEGŁOŚCIOWE POLAKÓW

A tymczasem Poznańskie szykowało się do powstania. Istniały tam tajne polskie komitety polityczne, poufnemi nićmi (przez Szwajcarję) połączone z Komitetem Narodowym w Paryżu, oraz istniała narodowa kadra siły fizycznej: organizacja sokola. Sokoli polscy pod zaborem pruskim, po nierealnych pomysłach dywersyjnych na początku wojny, oraz po dłuższym okresie przymusowej, względnej bezczynności, od połowy lata 1918 roku prowadzili przygotowawcze prace i ćwiczenia związane z zamiarem urządzenia zbrojnego powstania

Gdy wybuchła w Niemczech rewolucja, organizacje narodowe polskie natychmiast pochwyciły okazję, by niespostrzeżenie ująć w zaborze pruskim jak najwięcej władzy w swoje ręce. Do potworzonych we wszystkich garnizonach niemieckich rewolucyjnych rad żołnierskich, wszelkimi drogami podostawali się Polacy i zręcznie posługując się hasłami rewolucyjnemi i socjalistycznemi, oraz unikając przedwczesnego ujawniania swych istotnych celów, zdobyli sobie w nich mocne stanowisko. W utworzonych oddziałach utrzymujących w kraju porządek, t.zw „strażach ludowych”, Polacy, (których główną kadrą byli sokoli), zdobyli sobie stanowczą przewagę.

Rozmaitymi sposobami gromadzili Polacy zapasy broni, formowali coraz to nowe oddziały zbrojne, rzekomo służące sprawie rewolucji niemieckiej, a w istocie służące Polsce, obejmowali w swoje ręce coraz to nowe dziedziny władzy i obsadzali swoimi ludźmi coraz to nowe urzędy. Coraz to większą rolę zaczął odgrywać w Poznaniu tajny do niedawna, polski Komitet Obywatelski (dopasowany do nomenklatury rewolucyjnej przez przemianowanie na Radę Ludową m. Poznania) – coraz to bardziej odsuwane były w cień „rady żołnierskie”, w których zasiadała pewna liczba Niemców. Ewolucyjną drogą Poznańskie przechodziło stopniowo z rąk niemieckich w ręce polskie.
Wreszcie – Berlin się spostrzegł. Zaczęły napływać do Wielkopolski nowe oddziały wojskowe, niezarażone duchem rewolucyjnym, złożone z rodowitych Niemów. O ile Kongresówkę Niemcy porzucili bez prób oporu, o tyle Poznańskiego, które zdążyli już zacząć uważać za część swojej ojczyzny, nie mieli najmniejszego zamiaru dać i gotowi byli zacięcie go bronić.
Zbliżała się chwila rozstrzygającego starcia. Trzeba było przygotować się do walki.
Delegacja działaczy poznańskich (Trąmpczyński, ks. Adamski) udała się do Warszawy, by się dowiedzieć od Piłsudskiego, czy można liczyć na jakąkolwiek pomoc z Kongresówki.
PIŁSUDSKI OŚWIADCZYŁ, ŻE ŻADNEJ POMOCY NIE UDZIELI. (Nowa delegacja z Poznańskiego udała się do Piłsudskiego dn. 14 stycznia, z prośbą o pomoc dla zaczętego już powstania.

Piłsudski odpowiedział:

Nad Poznańskiem istnieje ciągle władza Niemiec. Tem postanowieniem (postanowienie rozejmu między koalicją a Niemcami, że kongres zdecyduje o losach Poznańskiego) Warszawa jest skrępowana. Patrz Pisma, mowy, rozkazy, t. V, str. 40.
Jeśli chodzi o zasadnicze ustosunkowanie się Piłsudskiego do sprawy odzyskania Poznańskiego, scharakteryzował je najlepiej on sam w swojej mowie krakowskiej dn. 5 sierpnia 1922 r.:

Braci Wielkopolan musiałem od razu wykreślić ze swego rachunku.

Podobnie Piłsudski potraktował obronę Lwowa przez orlęta lwowskiE – dzieci i młodzież broniącą Lwowa przed atakami nacjonalistów ukraińskich finansowanych przez Austrię .

Obrona Lwowa w r. 1918 jest jednym z najwspanialszych w dziejach porywów polskiego patriotyzmu – i chyba tylko z obroną Częstochowy przed Szwedami da się pod tym względem porównać.

W obronie tej, będącej wynikiem porywu narodowego całej ludności, brała udział obok narodowców również i spora liczba ludzi odmiennych przekonań, którymi panujący we Lwowie nastrój patriotyczny i zapał całkowicie owładnął. Zwłaszcza garść byłych legionów i członków POW odegrała tam rolę bardzo zaszczytną. Niestety – nie da się to powiedzieć o ludziach obozu Piłsudskiego poza samym Lwowem.

Władze austriackie w porozumieniu z Niemcami, zgromadziły stopniowo we wschodniej Małopolsce, a zwłaszcza we Lwowie, szereg pułków austriackich, złożonych w całości z Rusinów. Wycofały również stamtąd pułki, w których służyli Polacy. Dostarczyły wreszcie znaczną liczbę niemieckich doradców wojskowych i cywilnych.

W nocy z dnia 31 października na 1 listopada 1918 roku austrjacki komendant we Lwowie, generał Pfeffer, Niemiec, oddał koszary, broń i zapasy Rusinom, którzy pozatym obsadzili cytadelę i wszystkie najważniejsze budynki w mieście. Pułki austriackie przemianowano na wojsko „ukraińskie”.

Ogłoszono powstanie „Republiki Zachodnioukraińskiej”, która objęła władzę nad całą Galicją Wschodnią.

Na ten zamach ruski organizacje polskie natychmiast odpowiedziały przeciwzamachem. Zorganizowane siły polskie we Lwowie składały się ze z górą 500 członków PKW (narodowych Polskich Kadr Wojskowych) oraz blisko 300 członków legionowego POW, nie licząc kilku ugrupowań drobniejszych. Dnia 31 października obie te organizacje porozumiały się ze sobą – na czele wspólnej akcji stanął komendant PKW, kpt. Mączyński

Grupie, która ujęła w Polsce władzę, nie w smak była akcja przeciw Rusinom we Lwowie. Nietylko, że nie wysłano do Lwowa odsieczy, ale hamowano czynione w tym kierunku samorzutne wysiłki.

Warto tu przytoczyć urywek z rozdziału p.t. Odsiecz wyżej wymienionej książki brygadjera Mączynskiego (t. I, str. 291), traktujący o trudnościach w przełamaniu oporu w sprawie grup odsieczy w Krakowie ze strony pewnych czynników mających wpływ w kołach, rządzących naonczas w tym mieście:

Lwów kilkakrotnie wysyłał do Krakowa i Warszawy drogą lotniczą emisarjuszy zarówno cywilnych, jak wojskowych (pierwszy wyleciał dn. 8 listopada por. Stec wraz z prof. St. Strońskim).

Delegaci ci mieli za zadanie poinformować rząd i społeczeństwo o rozpaczliwej walce Lwowa i o potrzebie natychmiastowej pomocy.

W całej Polsce, a przede wszystkim w usposobionej wysoce patriotycznie Warszawie, dochodziło do burzliwych manifastacji. Ludność domagała się powszechnego poboru, a choćby tylko umożliwienia ochotniczego zaciągu – i wysłania wojsk pod Lwów. Piłsudski był jednak nieugięty. Nie przyjmował delegatów, lub przyjąwszy ich, zbywał ich niczem, oraz prawił im impertynencje i wojsk do Lwowa nie wysłał.

Irytował się tylko nastrojami społeczeństwa, które domagało się walki o Lwów. Charakterystyczne próbki tej irytacji zawarte są w raporcie por. Eustachiewicza, który jeździł ze Lwowa do Warszawy i z Piłsudskim osobiście rozmawiał. Raport ten przedrukowany jest w przypisach do książki Mączyńskiego, tom II, str.244-245.

Inną taką próbkę podał sam Piłsudski w swoim odczycie Obrona Lwowa:

Razu pewnego w Belwederze, gdy z codziennym rannym raportem wchodził do mnie adjutant by mi zameldować o audjencjach powszechnych, znalazł mnie w niebywałej dotąd postawie. Przy boku leżał pistolet i powiedziałem adjutantowi, patrząc mu w oczy i grożąc, słowa: „Lwów, a strzelam!”1 Adjutant przerażony wyszedł i skreślił wszystkie audiencje w sprawie Lwowa. (Pisma, mowy, rozkazy tom VI, str. 154).

Postawa społeczeństwa była jednak tak stanowcza, że odsiecz Lwowa dokonywała się wbrew Piłsudskiemu – wyrastała mu niejako nad głową. Poza pierwszą grupą z Przemyśla, coraz to nowe oddziały ruszały pod Lwów. Tworzył się tam stopniowo front regularnej wojny polsko-ruskiej.

Jak się Piłsudski zapatrywał na sprawę odsieczy, a zwłaszcza na jej cel, dowodzi najlepiej następujący urywek z listu Piłsudskiego do gen. Roji z dn. 18 listopada 1918 r. (cyt. Legendy i fakty, str. 138).

Skoncentrowanie większej siły w Przemyślu ma na celu nacisk na stan rzeczy we Lwowie i przygotowania w celu jego obsady. Wiadomości otrzymane są bardzo sprzeczne, stąd wynika obowiązek częstego informowania. Poglądy polityczne na sprawę są również sprzeczne, stąd wynika nieokreśloność politycznej instrukcji, którą dać Wam mogę. Brzmi ona, że my nie przesądzamy wcale, jak ostatecznie się ułoży rozgraniczenie pomiędzy Rusią, a Polską, nie możemy jednak dopuścić, by nas wykurzano i rabowano. Jeśli położenie Wasze będzie pozwalało, to musicie sami decydować.

A więc, jak wynika z tych słów, Piłsudski uważał za rzecz sporną, czy Lwów ma należeć do Polski… (W Pismach, mowach i rozkazach Piłsudskiego, t.V, str. 13, w liście tym zamiast „wykurzano”, drukowano „wyrzynano”. Należy dodać, że w dniu datowania listu grupa przemyska już była skoncentrowana w wyniku zarządzeń gen. Rozwadowskiego i dr. Skarbka.

Oto cały Piłsudski: najpierw to: Lwów, a strzelam!, a wkrótce polem idiotyczna wyprawa na Kijów zakończona na przedpolach Warszawy w 1920 roku!


FRAGMENTY: JĘDRZEJ GIERTYCH, O PIŁSUDSKIM, LONDYN 1987

Był to człowiek wielkiej pychy, oraz o umiejętności podporządkowania sobie ludzi i komenderowania nimi. Miał właściwości osobistego czaru, który pociągał do niego ludzi. Miał także rodzaj zdolności hipnotycznych, które sprawiały, że niektórzy ludzie ulegali mu w sposób irracjonalny, wcale nie dbając o to, jakie są rozumowe podstawy jego polityki. Przy tym, był to nie tylko rewolucjonista, wyznawca Marksa i sojusznik i stronnik rewolucjonistów rosyjskich.

Są tacy, którzy myślą, że Piłsudski przyczynił się w pierwszej wojnie światowej do odbudowania niepodległej Polski — czy nawet te niepodległość odbudował — i że w bitwie warszawskiej w 1920 roku pobił Rosję.

Ci co tak mysią, wyobrażają sobie czasem, że doszli do tych poglądów własnym rozumem i przestudiowaniem historii. W istocie, są oni ofiarami złej, szkodliwej dla Polski propagandy. Zostali przez tę propagandę przerobieni, a nawet w istocie, jakby zahipnotyzowani.

Propaganda ta jest dziełem sił wrogich Polsce. Jej głównym celem jest spowodowanie, by większość Polaków uformowała się we front polityczny, posłuszny Niemcom. Piłsudski jest znakomitym symbolem poddania się Polaków polityce niemieckiej. Kto wierzy w Piłsudskiego jest już przez pół zdobyty dla polityki niemieckiej i jej celów. Wpływ niemiecki zresztą w chwili obecnej tylko w małym stopniu działa bezpośrednio

Propaganda niemiecka sączy, kropla po kropli, hasła propagandowe, dogodne dla Niemców, a w istocie wrogie polskiemu narodowi. Wśród tych haseł, sączy ona uwielbienie Piłsudskiego i jego kult.

Ta propaganda Piłsudskiego jest dla Polski niezmiernie szkodliwa. Trzeba jej się koniecznie przeciwstawić. Trzeba sprawić, by większości Polaków, a zwłaszcza Polakom młodym, spadło bielmo z oczu i by nareszcie zaczęli widzieć i rozumieć prawdę.

Największą winą Piłsudskiego wobec polskiego narodu jest, że całożyciową swoją działalnością wepchnął politykę dużego odłamu polskiego narodu, a potem polskie państwo na złą drogę polityki zagranicznej, mianowicie na drogę podporządkowania Polski dążeniom niemieckim.

Polityka zagraniczna — to była istota polskiego losu. Polska odzyskała w latach 1918-1919 niepodległość, bo przytłaczająca większość polskiego narodu prowadziła dobrą, słuszną, prawidłową politykę zagraniczną. Niepodległość Polski zawaliła się w roku 1939 — bo trzynaście lat rządów Piłsudskiego i piłsudczyków poprowadziły Polskę po drodze błędnej, samobójczej, bezpośrednio prowadzącej ku katastrofie, polityki zagranicznej

Ogromna cześć Polaków, to byli ludzie wprawdzie kochający ojczyznę i nieraz żarliwie Polsce oddani, ale mający pojęcia polityczne niemal dziecinne i oceniający sprawy polityczne prymitywnymi formułami demagogicznymi, a nie założeniami politycznego rozumu. Ten naiwny i uczuciowy gatunek ludzi stał się podatnym materiałem do poczynań pozornie efektownych i budzących nawet zachwyt

Dmowski o Piłsudskim

Fragment listu do Stanisława Grabskiego z 14 marca 1919 r.

“Kochany Stachu! List Twój z 5. b.m. częściowo potwierdził moje pojęcia o sytuacji w kraju, częściowo obudził we mnie nowe troski.

Od dłuższego już czasu doszedłem do przekonania, że Piłsudski śni o dyktaturze wojskowej, o roli Napoleona wypływającego na fali rewolucji.

Ten człowiek ma różne wielce niebezpieczne strony:

1. nie rozumie Polski, nie zdaje sobie sprawy z tego, co w niej jest potrzebne i co możliwe;

2. nie jest człowiekiem dzisiejszym, należąc swoją konstrukcją psychiczną do I – szej połowy XIX w.;

3. nie jest jednolity: to kombinacja starego romantyka polskiego z bolszewikiem moskiewskim, dająca się genetycznie wyjaśnić;

4. nie jest sobą, ale przedrzeźnia wielkie wzory historyczne, co zawsze prowadzi do czynów poronionych;

5. otrzymawszy posadę boga od jołopów, którzy go otaczają, usiłuje być większym, niż go Pan Bóg stworzył, robi pozory siły wielkiej, poza którymi ukrywa się słabość itd. Robi czasem na mnie wrażenie wołu, któremu wydaje się, że jest bykiem, i wdrapuje się na krowę…

Taki człowiek, podniecany przez swoich współkonspiratorów, łakomych na władzę, łatwo gotów pokusić się o zamach na sejm.

Zamach taki, moim zdaniem, skazany jest na fiasco w tym znaczeniu, że Polską rządzić bez poparcia narodu nikt nie jest w stanie.

Nam wszakże musi chodzić nie o to, żeby podobny zamach spotkał się z niepowodzeniem, ale o to, żeby zamachu nie było.”

Rządy Piłsudskiego i jego ekipy zakończyły się dla Polski tragicznie. W wyniku II wojny światowej zginęło ponad 8 milionów Polaków.

Autor:
Nie obchodzi mnie to, iż niektórzy żyją mitami, miast kierować się faktami. Nie obchodzi mnie żadne tabu na jakikolwiek temat. Liczą się fakty historyczne z których naszym zadaniem jest wyciągać wnioski. Uciszając temat, nie dopuszczając do żadnej konstruktywnej krytyki wznosimy na piedestały nie prawdziwych bohaterów (których powyżej wymieniłem wielu), lecz legendy. Proszę o dyskusję bez wulgaryzmów i inwektyw (nawet odnośnie innych komentujących), a obejdzie się bez zgłoszeń i kasowania komentarzy.

Robert Grunholz, 12.12.2012
http://xx.nowyekran.net

Komentarze 32 do “Piłsudski, Rozbiory i Niepodległość: Wojna o Prawdę”

  1. MatkaPolka said

    Mija kolejna rocznica „Bitwy Warszawskiej” 1920 r.

    Zdarzył się „Cud nad Wisłą”
    Nawałnica bolszewicka została powstrzymana. Nowo odrodzona Polska i Europa została uratowana.

    Nie wszyscy jednak rozumieją, na czym w istocie ten „CUD” polegał
    Bitwę wygrał geniusz wojskowy gen. Rozwadowskiego.

    Ale nie tylko.

    Jest wiele nieznanych wątków historii.

    Cud nad Wisłą jest zwany Cudem, dlatego, że ukazała się Matka Boska i ochroniła Polaków od bolszewików

    Cud nad Wisłą – Matka Boża Łaskawa– dzieje kultu i łaski”

    https://marucha.wordpress.com/2012/08/15/matka-boza-laskawa-a-cud-nad-wisla-dzieje-kultu-i-laski

    Fragmenty książki ks. dr-a Józefa Marii Bartnika i Ewy J.P. Storożyńskiej pod tym samym tytułem. Wydawnictwo Sióstr Loretanek

    Na znanym obrazie Jerzego Kossaka Cud nad Wisłą, ponad żołnierzami polskiego wojska broniącego przyczółków Warszawy przed bolszewicką nawałą, jaśnieje postać Matki Boskiej.

    To nie żaden przypadek ani licencia poetica. Maryja faktycznie zjawiła się wówczas, by obronić ledwie powstałą po okresie rozbiorów Polskę przed kolejną niewolą, by uchronić tę ziemię przed antychrześcijańską ideologią.

    Fakt Jej zjawienia, który przetrwał przede wszystkim w pamięci ludu, oficjalnie był jednak przez dziesięciolecia pomijany milczeniem – niewygodny zarówno dla części polskich polityków, widzących w tym możliwość osłabienia w opinii publicznej znaczenia odniesionego zwycięstwa, jak i dla rządzących po drugiej wojnie światowej w Polsce komunistów, dla których wojna 1920 roku była niepowetowaną klęską.

    O. Józef Maria Bartnik SJ i Ewa Storożyńska zebrali zachowane świadectwa i odkryli jeszcze jeden, niezwykle cenny rys zjawienia Maryi na przedpolu Warszawy. Otóż Maryja miała się ukazać na niebie w takiej postaci, jak jest przedstawiona na czczonym w kościele ojców jezuitów na Starym Mieście w Warszawie obrazie Matki Bożej Łaskawej – przed wiekami ogłoszonej Patronką miasta i kraju.

    Stąd niezwykle barwna historia powstania obrazu i rozwoju jego kultu – Maria Łaskawa uznawana była za niezastąpioną orędowniczkę w czasie zarazy, a jej sława sięgała do wielu innych miast Rzeczypospolitej, w tym Krakowa i Wilna. Zwycięstwo roku 1920 zostało jednak uproszone przez polskie społeczeństwo w gorliwej modlitwie. To wskazówka dla nas na dzisiaj

    (.)
    Bolszewicy bez trudu odgadli, kogo widzą! Zjawienie się Matki Bożej przeraziło ich tak, że w panice rzucili się do ucieczki (por. rozdziały 17 i 18). Po ustaniu działań wojennych ci z nich, którzy byli internowani w obozach jenieckich, wielokrotnie o tym opowiadali.
    (.)
    Z relacji jeńców wojennych wiemy, że 15 sierpnia 1920 r. po północy ujrzeli postać Bożej Matki unoszącą się ponad atakującymi Polakami (w okolicach wsi Mostki Wólczańskie i Wólka Radzymińska). Otwarcie przyznawali, że ukazanie się Bogurodzicy było przyczyną rejterady z pola walki: Was się nie boimy, ale z Nią walczyć nie będziemy!
    (.)
    Co więcej, dostrzeżono, że Niebiańska Osoba jakby wychyla się to w jedną, to w drugą stronę i odrzuca czy też odbija lecące w Jej stronę – czyli w kierunku Polaków – pociski! Osłupieli ze zgrozy bolszewicy obserwowali, jak odrzucone przez Niewiastę kartacze eksplodują tam, gdzie znajdowały się ich odwody! Ksiądz Zdzisław Król przytoczył świadectwo gospodyni ze wsi pod Radzyminem, u której nieprzytomny z przerażenia krasnoarmiejec szukał kąta do ukrycia się.

    Wstrząśnięty mówił, że widział na własne oczy, jak „Matier Bożja brasala puli!
    Matka Boża rzucała (odrzucała) pociski!.

  2. Boydar said

    @ Pan Robert Grunholz, Autor

    „…Upadek Polski zaczął się od czasów elekcji na tron Polski niemieckiego Augusta II Sasa. Krzyżacy/Prusacy osadzili go na tronie polskim w drodze przekupstwa – i od tego momentu zaczął się upadek Polski …”

    Szanowny Panie Robercie, no starasz się Pan. Aby jednak zyskać szczerą i autentyczną akceptację Czytelników, takich fragmentów jak pozwoliłem sobie zacytować, w poważnych tekstach być nie ma prawa. Z szacunku dla Pańskiej inteligencji posłużę się jedynie paralelą – smród, jest emanacją gó_wna, nie jego istotą.

  3. Wosiu said

    Ten tekst chyba już tu był wcześniej.

  4. MatkaPolka said

    Zbrodniczy sojusz germańsko-żydowski

    Sojusze Żydów z Germanami mają długą historię. Pierwszym z nich było współdziałanie Żydów z hordami Germańskimi w najazdach na Cesarstwo Rzymskie pod koniec V wieku i ostatecznie zniszczenie Rzymu.

    Drugi sojusz żydowsko-niemiecki miał miejsce w okresie I wojny światowej. Za popieranie Niemców w tej wojnie, Żydzi – po zwycięstwie Niemiec – mieli otrzymać na swą ojczyznę (Judeopolonię) tereny Polski położone między Wisłą a Bugiem. Kiedy Niemcy zaczęli wojnę przegrywać, postanowili (przy pomocy światowego kapitału żydowskiego) wywołać w Carskiej Rosji rewolucję.

    W tym celu przerzucili przez Finlandię na północ Rosji tysiące przeszkolonych rewolucjonistów, świetnie uzbrojonych i dysponujących ogromnymi pieniędzmi na przekupywanie rosyjskiego motłochu na swą stronę. Osłabiona wojną Rosja nie była w stanie zdusić rewolucji żydowskoniemieckiej zwanej Rewolucją Pażdziernikową. Po obaleniu Cara i utrwaleniu swej władzy żydokomunistyczna władza rozpoczęła mordowanie (na niespotykaną w dziejach ludzkości skalę) Rosjan, a szczególnie inteligencji rosyjskiej. Wystarczy powiedzieć, że przez 70 lat panowania żydokomuny w Rosji wymordowano tam ponad 70 milionów Rosjan.

    W tych zbrodniach ludobójstwa dokonywanego na Narodzie Rosyjskim, oprócz Żydów (stanowiących trzon władzy sowieckiej) znaczny udział mieli Gruzini z takimi superzbrodniarzami jak Josef Wissarionowicz Stalin (Dżugaszwili), Ławrentij Beria i kat południa Rosji Sergo Ordżonikidze, który był agentem niemieckim przed rewolucją. Oprócz oprawców gruzińskich i żydowskich w mordowaniu Rosjan wyróżnili się również Łotysze i Polscy komuniści z Felkiem Dzierżyńskim, pierwszym szefem zbrodniczej Czerezwyczajnoj Komisji (w latach 19171926), odpowiedzialnej bezpośrednio za masowe mordowanie Rosjan. W okresie kierowania tą Komisją Dzierżyński (Żyd Rufin) wymordował ponad 10 milionów Rosjan. Jak powiedział czołowy zbrodniarz Lenin (Żyd kałmucki) – bez Dzierżyńskiego niemożliwe byłoby utrwalenie władzy sowieckiej w Rosji.

    Otóż ten zwyrodnialec Dzierżyński miał W PRL ogromnej wysokości pomnik na Placu Dzierżyńskiego (obecnie PI. Bankowy) w Warszawie.Odważni Warszawiacy co jakiś czas nocą malowali komuniście Felkowi łapska aż po łokcie czerwoną farbą. Wielu z tych „malarzy” przypłaciło swe akcje więzieniem i torturami w kazamatach żydowskiego UB. W mordowaniu Rosjan mieli też wielki udział i inni Polacy jak chociażby Julek Marchlewski, współpracownik Dzierżyńskiego.

    Kto zna te fakty nie da się nabrać na kłamstwa głoszone przez obecne okupacyjne władze okrągłostołowe i służące im media, że to Rosjanie mordowali Polaków.

    Było wręcz odwrotnie – to zbolszewizowani Polacy wraz z Żydami, Gruzinami i Łotyszami byli katami Rosyjskiego Narodu.

    I to nie Rosjanie wydali wyrok na polskich jeńców wojennych (podoficerów i oficerów rezerwy) w 1940 roku tylko dwaj najwięksi zbrodniarze komunistyczni gruzińskiego pochodzenia: Stalin i Beria (który zaproponował swemu rodakowi Stalinowi wystrzelanie jeńców polskich o ile nie zgodzą się wstąpić do Armii Polskiej podporządkowanej Armii Czerwonej).

    Obecne władze okrągłostołowe te fakty skrupulatnie ukrywają i odwracają, aby wywoływać nienawiść Polaków do Rosjan. Chodzi o to, że obecnie Żydzi znów są w sojuszu z Niemcami (trzeci sojusz), aby oskarżać Rosjan, Polaków, Czechów i inne Narody Słowiańskie o zbrodnie wojenne, których dokonywali właśnie Niemcy i Żydzi (Żydzi w Związku Radzieckim po 17 września 1939 roku). Jeśli wmówią nam, że oni są ofiarami a my Słowianie ich katami to zażądają od nas ogromnych odszkodowań: Żydzi 60 do 80 miliardów USD, a Niemcy „oddania” im naszych ziem zachodnich i północnych.

    Wolna od Żydów Rosja stoi im na przeszkodzie do osiągnięcia tych ich zbrodniczych celów, dlatego z taką furią żydowsko-niemieckie media działające w Polsce (a stanowią one ponad 80 procent całości mediów polskojęzycznych) szczują nas na Rosjan, którzy byli pierwszą ofiarą żydoniemieckiej Rewolucji Bolszewickiej w 1917 roku.

    Niestety współczesne pokolenie Polaków jest pokoleniem pozbawionym (celowo) wiedzy historycznej i z łatwością daje posłuch kłamstwom głoszonym przez wysługujących się Żydom i Niemcom dziennikarzy i polityków. I to jest nasz dramat, że nie znając historii jesteśmy bezbronni wobec wrogiej nam propagandy żydowsko-niemieckiej nakazującej nam nienawidzić naszych naturalnych sojuszników a kochać naszych śmiertelnych wrogów („Jak świat światem nie będzie nigdy Niemiec Polakowi bratem”).

    Mieczysław Stawinoga
    http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=1656

  5. Boydar said

    Był, jednak przyznaję słuszność Panu Gajowemu, że tłumaczenie ludziom, z jakiego obszaru przypełzło robactwo, jest nieodmiennie i nieustannie zasadne. Może i (a nawet bez wątpienia) z posłużeniem się „rozpowszechniającą błędy Rosją” ale to nic nie zmienia w meritum.

  6. marlog said

    „..politycznym celem wojny, który sobie stawiałem od początku wojny, było i jest dotąd zlanie Galicji i Królestwa Polskiego w składzie Monarchii Austro-Węgierskiej. Nie sądziłem i nie sądzę, by można było w tej wojnie uzyskać lepsze warunki życia dla Polski niż ten, który powyżej…

    O to walczył Piłsudski..
    całość listu poniżej…

    List do Władysława Leopolda Jaworskiego datowany jest na 1 września 1915 r.

    Józef Piłsudski

    List do Władysława Leopolda Jaworskiego

    Jaśnie Wielmożny Panie Prezesie,

    Jutro po wyzdrowieniu wyjeżdżam do szeregów. Przed wyjazdem uważam za swój obowiązek zarówno względem siebie i swych podwładnych, jak i względem NKN [Naczelnego Komitetu Narodowego], wyrazić i umotywować możliwie jasno i dokładnie różnice zdań co do pracy w Królestwie oraz co do spraw wojskowych – co do Legionów.

    Na wstępie zaznaczam od razu, że politycznym celem wojny, który sobie stawiałem od początku wojny, było i jest dotąd zlanie Galicji i Królestwa Polskiego w składzie Monarchii Austro-Węgierskiej. Nie sądziłem i nie sądzę, by można było w tej wojnie uzyskać lepsze warunki życia dla Polski niż ten, który powyżej określiłem. Cel ten w pracy mojej był przeze mnie dla siebie tak wyraźnie postawionym, że ułatwiło to mi przejście przez wiele ciężkich przełomów – jak to a) przysięga i wejście w skład armii austro-węgierskiej, co, jak to niżej uzasadnię, sprzeciwiało się metodzie pracy, b) walka po stronie Austrii w listopadzie i październiku, gdy zdawało się o interesach Polski, jako takiej, mowy być nie mogło, c) praca prowadzona najczęściej w metodzie sprzecznej z uczuciami i nawet poczuciem honoru materiału ludzkiego, którym rozporządzam czy to w wojsku, czy poza wojskiem.

    Naturalnie, ten cel polityczny wiązał mnie jak najściślej z NKN, który taką samą pracę polityczną wziął na siebie.

    Lecz, niestety, zarówno w stosunku z władzami austriackimi, jak i NKN musiałem szybko skonstatować zasadniczą różnicę w metodzie, stosowanej do Królestwa. Te różnicę w metodzie u władz austriackich tłumaczyłem sobie usprawiedliwionym nieodczuciem materiału ludzkiego, z którym miało się do czynienia i, co główne, brakiem wyraźnego celu politycznego w stosunku do Polski. Ze strony NKN różnica ta w metodzie była dla mnie zawsze smutnym nieporozumieniem i dowodem, jak silny jest rozdźwięk pomiędzy życzeniem różnych części Polski, gdyż, Panie Prezesie, u ludzi rozumnych, a za takich uważam zarówno odpowiedzialnych kierowników referatów polskich w Austrii, jak i kierowników NKN, błąd w metodzie daje się jedynie tłumaczyć nieznajomością faktów i danych.

    Różnica w metodzie da się pokrótce streścić w następującym lapidarnym, powiem więcej, cynicznym, zdaniu: Zdrada państwa rosyjskiego przez poddanych rosyjskich nie potrzebuje żadnej rekompensaty – oto jest metoda Austrii i NKN. Odwrotna prawda – jest metoda moja. W dodatku zaś drugi błąd – sprawa ta bezrekompensatowa musi pójść łatwo i mam prawo się złościć, gdy tak nie idzie – oto obiecujący dodatek do metody jednej – sprawa nawet z rekompensatą pójdzie niełatwo, oto obciążający dodatek do metody mojej.

    Oto w streszczeniu mój pogląd na stan społeczeństwa w zaborze rosyjskim, z którego to stanu jako z obiektywnych danych wywnioskowałem swój plan i metodę postępowania.

    1) Społeczeństwo zmęczone po rewolucji, zatem jeszcze mniej skłonne do ryzyka. 2) Spotęgowana i silna w kraju agitacja przeciwniemiecka. 3) Organizacja społeczeństwa prawie żadna, o ile nie liczyć wręcz wrogich organizacji narodowo-demokratycznych. 4) Przyzwyczajenie się do pewnych z dawna istniejących form bytowania, które przeciętnie wydają się normalnymi sposobami wykrętu od męczących stron tej formy. 5) Niechybne kokietowanie rosyjskie. To były i twierdzę jeszcze są minusy sytuacji – minusy bardzo poważne.

    Plusy były tylko dwa: 1) religia katolicka wspólna Austrii i Polsce i 2) przeświadczenie powszechne, że w Austrii Polakom jest względnie najlepiej. Oba te plusy były stanowczo zmniejszone przez bardzo niechętną dla pracy postawę episkopatu polskiego i przez powszechne również przekonanie w Polsce, że rozstrzygającym czynnikiem co do losów Polski będzie nie Austria, a Niemcy.

    Nie wiedziałem wówczas, że obietnice rosyjskie i stosunki polsko-rosyjskie pójdą tak daleko i tak szybko, że wytworzą nadzieje, a przy zwycięstwach rosyjskich prawie pewność zmiany losów Polski na lepsze do tego stopnia, że plus austriacki z przeszłości będzie znacznie prześcignięty przez Rosję w teraźniejszości, a sam plus doprowadzony prawie do zera, dla większości zaś nawet zmieniony w minus.

    Do tych trudnych niezmiernie warunków przyszedłem ze swoją rekompensatą, metodą w czasie wojny niezwykle trudną do zastosowania, gdyż najłatwiejsze do stosowania – ekonomiczne i kulturalne – są tak sprzeczne z istotą wojny samej, że trzeba by długo głowę łamać, aby w tej dziedzinie znaleźć cokolwiek bądź. Pozostają dwie dziedziny – polityczna i moralna – bardzo nieuchwytne, trudno namacalne i obliczalne, lecz jedyne. W tych dziedzinach są możliwe dwie rekompensaty. W pierwszej, politycznej – jest to samodzielność sądu, tym droższa dla Polaków, gdy są jej pozbawieni od setek lat; w dziedzinie drugiej – jest to ujęcie w ręce tych strun uczuciowych, które drgają w duszach ludzi i uszanowanie ich.

    Praktycznie wykładałem sobie te zasady w plan następujący. Nie mogąc oczekiwać od społeczeństwa polskiego w zaborze rosyjskim zgody na cel wojny, postawiony samemu sobie, w wypadku zwrócenia się doń bez jakiejkolwiek rekompensaty, umyśliłem rekompensatę dawać w postaci samodzielnego czynu wojennego Polski, czynionego z wyraźną na to zgodą i widoczną pomocą Austrii. Naturalnie im wyraźniejszą jest zgoda, im wydatniejsza pomoc, tym łatwiejszym by było osiągnięcie celu.

    Wiedziałem, że nie mogę od razu liczyć na całe społeczeństwo, więc oprzeć się musiałem na najpodatniejszą część jego – na młodzież i robotników, rachując na to, że za tym powoli pójdzie i reszta, wiążąc się stopniowo uczuciowo i przez związki krwi z tymi, co już poszli. Wreszcie – à la guerre comme à la guerre [na wojnie jak to na wojnie] – zawsze można użyć strachu, kary i siły na opornych.

    Ryzyko niechybnie było szalone – opierało się ono na dwóch niepewnych przesłankach: a) na powodzeniu wojennym i organizacyjnym garści ludzi, których prowadziłem ze sobą, co, jak wiem dokładnie, z góry przesądzonym było przez wszystkich „rozsądnych”, i b) na pomocy technicznej Monarchii Austro-Węgierskiej. Co do pierwszego historia, jak mi się zdaje, swój sąd już wypowiedziała na moją korzyść. Co do drugiego zostało ono przerwane przez inicjatywę NKN, czyli metody bezrekompensatowej, która rzecz prosta znaleźć musiała zupełne uznanie ze strony rządu i armii austro-węgierskich.

    Nie wiem, Panie Prezesie, czy Pan kiedykolwiek się zastanawiał nad głęboką a nierozsądną bezcelowością, więcej – szkodliwością historycznego dnia 16 sierpnia [gdy powołano NKN – red.]. Rozumiem wszystkich tych, którzy wiązali to najściślej z Galicją nie mając pretensji do zaboru rosyjskiego. Pod tym względem krok ten był rozumny i celowy. Dla tych zaś, którzy jako cel wojny sobie stawiali połączenie zaboru rosyjskiego z Galicją, było to zabójstwo. Odbierało to wszystkie atuty z gry i dyskwalifikowało jako mądrego polityka każdego, kto to czynił, tak jak dyskwalifikuje każda decyzja, w której cel kłóci się i w rażącej stoi sprzeczności ze środkami wiodącymi ku niemu.

    Nie chcę jednak dać się unieść słusznemu czy niesłusznemu żalowi człowieka, któremu podcięto sęk, na którym siedział, wmawiając mu, że mu się w ten sposób pomaga wdrapywać na drzewo. Idzie mi jedynie o twardą, obiektywną ocenę metod.

    Mnie z moim celem i metodą zostawiono tylko łachmanki i ograniczoną możliwość działania pośredniego, zatem bardzo trudnego, nie mogącego dać wydatnych wyników. Z mojej metody zostały dla ludzi, na których chciałem oddziałać, tylko domyślniki, do których głośno nie wolno się przyznawać. Wyda się to Panu śmiesznym, jednak może jedynym polepszeniem sytuacji dla mnie jako dla polityka w zaborze rosyjskim były szykany i prześladowania ze strony władz austriackich, niesprawiedliwość, którą mnie okazywano w stosunku do tych pożądań, jakie w Polakach co do swego wojska się budziły. Jest to śmieszne, a jednak głęboko prawdziwe. Istnienie moje i oddziału obok widocznych szykan i widocznego dla każdego stosunku do mnie i moich podwładnych jako do ludzi podejrzanych, świadczyło w tych domyślnikach, do których ograniczono polską myśl polityczną, o jakiejś walce wewnętrznej w Austrii o Polskę, walce nie rozstrzygniętej, w której jednak są szanse zwycięstwa myśli reprezentowanej przeze mnie.

    Zresztą to mniejsza. Natomiast ważnym jest, że odtąd prawnie zarówno w wojsku, jak i w życiu cywilnym panuje zasada bezrekompensatowa, zasada słuszna być może dla austriackich poddanych, dla Galicji, lecz twierdzę stanowczo całkiem nieodpowiednia dla Królestwa, o ile naturalnie ma się zamiar to Królestwo zyskać.

    W czym się to wyraża. Więc w wojsku to się wyraża w zupełnie austriackim urządzeniu wojska – do czego naturalnie nikt z poddanych rosyjskich nie jest przyzwyczajony i co mu się nieraz wydaje śmiesznym, w daniu jako autorytety – komendę – z ludzi nic nie mówiących dla zaboru rosyjskiego i nie wzbudzających powagi wewnątrz, wreszcie w braku szacunku dla uczuć materiału ochotniczego. We wszystkich tych wypadkach, gdy się zwrócić do Galicjanina, który powiedzmy ma wybór pomiędzy Legionem a wojskiem, można oczekiwać, że ta doza polskości, ten extrawurszt, zachęci go i wybierze Legion. Ale czy to jest w ogóle potrzebne? Czy na to warto stwarzać Legiony, aby werbować wśród Galicjan? Dla Królewiaków jednak to wszystko żadnej przyciągającej siły nie ma, chyba że się będzie uprawiało całkiem niewojenną zasadę, uprawianą tak szeroko przez c. i k. Komendę Legionów, kupowania jednostek niespodziewanymi i niezasłużonymi zaszczytami i gwiazdkami. Będą to jednak tylko jednostki.

    Dowodem tego są fakty i cyfry. Mój werbunek prowadzony najczęściej wbrew przeszkodom, jakie mi stawiają, daje rezultaty widoczne, chociaż nie daję i nie obiecuję ani zaszczytów, ani nawet przeciętnego spokoju wojskowego, odwrotnie, narażając na szykany i krzywdy w porównaniu z innymi, z ryzykiem być może wyraźnych kar i prześladowań. Werbunek z inną metodą daje nikłe rezultaty, opłacane nadzwyczajnie drogo. Są to fakty, obok których jakby dla podkreślenia postawię ładny wynik werbunku we Lwowie. Czyż to nie przemawia do rozumu, nie stwierdza niechybnego faktu różnicy w metodach i celowości stosowania tej czy innej metody?

    Pod względem politycznym konstatuję niechybny wzrost politycznego mego wpływu w Królestwie, wpływu, który mnie przy istniejącym systemie nieraz dokucza, bo często nie wiem zupełnie, na co mam go zużytkować. Odwrotnie, wszystkie próby inne dają rezultat tylko w tej mierze, o ile pozwalają na owe domyślniki, o których mówiłem wyżej, nie dając dalej rezultatu pozytywnego.

    Wobec tego, Panie Prezesie, że obecnie obie metody z konieczności rzeczy doprowadzają do operowania domyślnikami – więc rezultatu nie dają.

    Rozumiem dobrze, Panie Prezesie, że obaj postawiwszy sobie za cel polityczny wojny zlanie Królestwa z Galicją pod berłem Austrii, zależymy w strasznym stopniu od samej Austrii i jej celów. Niestety zaś cele Austrii w stosunku do Polski są tak niewyraźne, niejasne i chwiejne, że na nich oprzeć się jest bardzo trudno. Lecz sądzę, Panie Prezesie, że obowiązkiem nas, polityków i działaczy polskich, jest ten stosunek wyjaśniać, a nie gmatwać jeszcze bardziej przez politykę domyślników i nowych zagadek. W tym rozumieniu rzeczy starałem się w tych ramach, które mi były przez los przeznaczone – to znaczy drogą jak najbardziej pośrednią, więc z konieczności zagmatwaną i trudną dać do zrozumienia, że jeżeli dla jakichkolwiek powodów Austria chce czy zamierza, czy zużytkować, czy odwołać się do opinii czy materiału ludzkiego w Królestwie, to jedyną metodą – jest moja metoda rekompensatowa. Inaczej nie ma do ludzi klucza, który by ten sezam otworzył. Powtarzam, że jeśli w pewnym stopniu mam dotąd dostęp do pewnej części sił i opinii w Królestwie dobrowolnie dawanych, to jedynie, że swoim postępowaniem pozwoliłem na domyślniki w tej mierze. Bo naturalnie, to co nie jest dobrowolnym, co się bierze siłą wojenną, to jest zawsze w granicach tej siły możliwym.

    Na tym tle różnicy metody działania, Panie Prezesie, proszę rozpatrywać ostatnie dwa zagadnienia naszej polityki wewnętrznej, mianowicie – rekrutację w Warszawie i stosunki wewnątrz Legionu.

    W pierwszym wypadku zrobiłem dwie rzeczy: a) zabrałem do siebie tę część zorganizowaną, która mogłaby z powodu wewnętrznego roznamiętnienia doprowadzić do skandalu. Pozwoliłem zresztą w ten sposób na domyślniki, nie zamykając żadnej drogi; b) gdy się do mnie zwrócili różni ludzie z zapytaniem o radę co do dalszego postępowania, powiedziałem im wyraźnie o celu politycznym wojny, jaki sobie stawię, i radziłem nie prowadzić dalszej rekrutacji. Sądzę, panie Prezesie, że w ten sposób przyczyniłem się znacznie bardziej do przybliżenia celu wśród samych Polaków, niż wszelka próba rekrutacji w Warszawie, która musi w tych warunkach, jakie dotąd istnieją, uwypuklić jak najjaskrawiej dla całego Królestwa metodę bezrekompensatową i wprost skompromitować swoją bezrezultatowością. Gdyż – niestety, co mnie zawsze przerażało, to, co w Warszawie się dzieje, to szybko się staje własnością myślową Polski, więc kompromitować się można w Pacanowie czy gdzie indziej, w Warszawie zaś to kosztuje bardzo drogo.

    Zbiegło się to, Panie Prezesie, z nowym zawahaniem się czy odchyleniem Austrii w stosunku do Polski. Z przestrachem dowiedziałem się, że jest jak gdyby żądanie do Polaków, aby teraz sami zażądali tego, czego sama Austria nigdy nie pozwalała nawet domyślić się Polakom, stosując dotąd w porównaniu z Rosją akurat przeciwną metodę, metodę bezrekompensatową. Tak oto pour les beaux yeux [dla pięknych oczu] w społeczeństwie niezorganizowanym i z konieczności nie mającym żadnych uprawnionych organów od decyzji, skazanym na zawsze sporne autorytety personalne i, jak to wyjaśniłem poprzednio, z powodu momentu historycznego, z konieczności przystępne jedynie do metody rekompensatowej i zmuszone do, żart powiedzieć, wyraźnej zdrady państwowej.

    Niech mi Pan Prezes wierzy, myślałem nad tym zagadnieniem bardzo dużo, studiując Królestwo nie tylko dawniej podczas swojej pracy, ale i teraz podczas swych marszów i postojów, pomiędzy ludźmi różnych sfer i stanów. Połamałem sobie nad tym zagadnieniem głowę, by dojść do przekonania, że w danych warunkach nie mogę wymyślić żadnego sposobu rozsądnego – to jest dającego jakiekolwiek rezultaty – dla osiągnięcia celu politycznego – idąc metodą stosowaną przez Austrię i przez NKN w stosunku do Królestwa. Rozumie Pan, Panie Prezesie, chciałem się pogodzić z losem mi wyznaczonym, chciałem znaleźć sens, choćby drobny, swojej pracy i istnienia. Szczerze mówiąc, Panie Prezesie, nie mogłem. Tak jest w całym Królestwie, w Warszawie zaś jest najgorzej i dlatego, Panie Prezesie, radziłem ongiś Panu nie spieszyć do Warszawy z metodami NKN i Austrii. Łatwiej jest na prowincji, a jednak i tam rezultaty tej metody są bardzo nikłe po miesiącach pracy, bez gospodarki pruskiej.

    Teraz co do Legionów. Dopóki c. i k. Komenda była z dala, przeciwieństwo metod było tylko teoretyczne, teraz jest ono praktyczne, aż nadto dla każdego wyraźne. Jeżeli zaś dodam przeciwieństwo metod pracy wojennej – czego Panu, to niewojskowemu, raczej uzasadniać nie będę, to łatwiej dojrzeć, że żadna siła tych przeciwieństw wstrzymać nie zdoła od silnego tarcia. Jest to koniecznością.

    Przede wszystkim Komenda nie jest i nie była nigdy szanowaną ani też przeważnie słuchaną w Legionach. Charakter Durskiego, obok konieczności zyskiwania sobie zwolenników w obcym otoczeniu przez Zagórskiego, nie mogły nie przyczynić się do zmalenia ich powagi, już i przez to zmniejszonych, że od razu z zasady patrzono na nich niechętnym okiem w Legionach. Dla generała przydomek „poczciwy”, dla szefa sztabu przydomek „intrygant” nie mogą w żadnym wojsku zwiększać powagi ich w szeregach. Gdyby nawet nie było sprzeczności metod politycznych reprezentowanych przez c. i k. Komendę i przeze mnie, pozostałaby zawsze sprzeczność wojskowej, a raczej wojennej natury, mianowicie kwestia wojennej dyscypliny, dla celów wojny wyrobionej. Jak u siebie w Brygadzie nie zniósłbym ani jednej chwili oficera, który demagogią zyskuje sobie żołnierza, czy też przekupstwem, czy przemocą uprasza, czy przeprasza podwładnego, jak ani na chwilę, nie pozwoliłbym na oddanie komendy, już nie mówię batalionu, ale kompanii oficerowi, z którego żołnierze śmieją się za oczami powtarzając pseudonim albo synonim „poczciwy”, tak znieść osobiście prawie nie mógłbym myśli, że na czele polskich żołnierzy stoją tacy właśnie ludzie. Przemagałem siebie, odpychając od siebie myśl, że to z konieczności prowadzić musi do rozluźnienia żelaznej w armii dyscypliny wojennej, nie zewnętrznej, ale tej istotnej, wyrażającej się na wojnie w szacunku i posłuchu podwładnego dla komendanta. Lecz, Panie Prezesie, wreszcie to wszystko ujrzałem własnymi oczami. Ten sztab, złożony z dekujących się oficerów, tych „oficerów” z protekcji, lub kupionych dla celów intrygi politycznej i wpływów, tę bezsilność komendy do wzbudzenia szacunku u podwładnych, tę, powiem, hańbę, jaka spada właśnie na głowę nowo narodzonego żołnierza polskiego. Panie Prezesie! Czyż można to wytrzymać!? Niech Pan zrozumie, Panie Prezesie, gdybym powiedział „mogę”, okryłbym się śmiesznością nie tylko w oczach własnych, ale w oczach każdego z moich podwładnych, zmniejszyłbym strasznie ten posłuch i poszanowanie dla mego rozkazu wśród podwładnych, stałbym się częścią tej śmieszności wojennej, jaką jest nasza Komenda, gdzie komendant – głowa nie myśli i nie rozkazuje, a szyja – szef sztabu – ni to prosi, ni to namawia, ni to kłóci czy godzi ludzi ze sobą. Panie Prezesie, szukałem kompromisu! Kompromis znalazłem – może i zły, bo dobrego w tym położeniu nie ma – zaproponowałem, dajcie mi na czas pewien komendę, wprowadzę – myślałem – jakiś modus vivendi przyzwoity, najgorsze rzeczy zmienię, resztę ułożę, by przynajmniej pozory przed żołnierzem były zbawione. Nie, okazało się to niemożliwym! Nie było więc wyjścia, zostało jedno – wyraźny rozbrat z takim systemem, z poczuciem bardzo smutnym, że to prowadzi z musu dla mnie i moich podwładnych do prawdopodobnej konieczności w ten czy inny sposób, gwałtowny czy powolny, opuszczenia szeregów.

    Oto wszystko, Panie Prezesie, proszę przyjąć zapewnienia wysokiego szacunku i poważania, z jakim pozostaję.

    J. Piłsudski

  7. Aguirre said

    „Polska miała państwowość znacznie wcześniej niż Prusy/Niemcy” – eee, szanuję alternatywną historię ale to już odlot. Straszne uogólnienie – Prusy/Niemcy.

    Nie chodzi bynajmniej o żadną alternatywną, rodem ze sci-fi historię – admin

  8. Boydar said

    @ Pan Marlog (6)

    To się czyta jak dobrą powieść. Jeżeli to nie jest jakaś ‚fałszywka” (jeżeli, to super jakości), to znaczy tylko, że i JP1 został a’priori wydutkany na strychu. Czy nie było nikogo, kto by faceta uświadomił, że to nie ludzie kierują historią, tylko (tfu !) „historia” ludźmi ? Czy też wiedział, ale nie wierzył w przemożną i odwieczną skuteczność prawdziwego wroga ?
    Tak czy inaczej, serdecznie dziękuję za przytoczenie.

  9. akej said

    @ Boydar (2)
    Upadek Polski zaczal sie wczesniej. Pierwszym symptomem byla reformacja polaczona z uznaniem wasalstwa Ksiestwa Pruskiego (zamiast wcielenia tego ksiestwa do Polski!) przez idiote Zygmuntra Starego. Drugim symptomem bylo wprowadzenie arendy. Trzecim – danie wladzy nad Prusami (chyba w 1618r.) Hohenzollernom zamiast wcielenia Prus Ksiazecych do Polski. Tutaj kompletnym idiota okazal sie Zygmunt III Waza. Nastepnym i, zarazem najbardziej bolesnym oraz najciezszym w skutkach, byl spisek protestancki, ktoremu przewodzila Anglia z pomoca zydostwa, Szwecja, nasz lennik Prusy, Siedmiogrod oraz kozacy z Tatarami i Moskwa, majacy na celu unicestwienie Polski. Byly to czasy t.zw. Potopu oraz wojen polsko – moskiewskich, kozackich i tatarskich. Wybronilismy sie wprawdzie, ale po zakonczeniu tych wojen bylismy panstwem ze zlamanym kregoslupem, ktore utracilo 2/3 ludnosci oraz ponad 200 tys.km2 terytorium. Bylismy panstwem, ktore od powstan kozackich w 1648r. bylo ciagle w stanie roznych wojen, a w XVIII w. bylo czesto terenem przemarszow i walk wojsk obcych. Reszte spustoszenia dopelnily czasy krolow saskich. Ostatni krol okazal sie dobrym krolem, ale Przymierze Trzech Orlow nnie pozwolilo mu zreformowac kraju, a masoni wbrew woli krola oglosili kontytucje pieczetujac tym samym drugi i trzeci rozbior.

  10. maurycy said

    Boydar ! Puszczanie smrodu na ludzi, nie jest argumentem ! Przypomina tylko odrazajace i plugawe komunistyczne pismidla ,ktore z upodobaniem to stosowaly. One tez z zamilowaniem opluskwialy autora i odbieraly mu dobre imie , unkajac jak ognia rzeczowej polemiki !

  11. Boydar said

    @ Maurycy (8)

    Cóż Ci się nie spodobało w moim wpisie, dobry człowieku.
    Jeżeli czytujesz Gajówkę, to wiesz, że za JP1 nie przepadam.
    Opinia którą wyraziłem, jest warunkową refleksją, de facto in plus, na rzecz Marszałka.
    In plus, gdyż (i to własnie jest ów warunek) jeżeli to jego autentyczny wyraz przekonań i widzenia sytuacji,
    to by znaczyło, że nie był „wrażym śpionem” jak niektórzy uważają, lecz jedynie zadufanym w nieomylność swoich poglądów,
    jeszcze jednym oszukanym. Oszukanym przez tych, którzy są mistrzami manipulacji.
    Tak więc to spory postęp w mojej ewolucji poglądów, a mam prawo przypuszczać, przesłanka do szerszej, pozytywnej de facto refleksji u wielu innych osób. Mniejszy wstyd dać się oszukać, większy być agentem wroga.

  12. akej said

    @ Grunholz
    Cos tu pomieszalo sie. A od kiedy to Prusowie – Baltowie byli narodem slowianskim???!
    PS – Byc moze mieli cos wspolnego ze Slowianami, ale byli Baltami, a nie Slowianami.

  13. Przecław said

    ad.10
    Od zawsze. Jest oczywiste, że Łotysze, Prusowie i Litwini to podgrupa Słowiańszczyzny, tzw Bałto-Słowianie. Proszę zapoznać się z ich podstawowym słownictwem i posłuchać języka, nie bez znaczenia jest też wysoki współczynnik haplogrupy R1a.
    Pomysł aby wmawiać im, że nie są Słowianami i antagonizować ich ma wyłącznie podłoże polityczne , a nic wspólnego z nauką.

  14. Ad. 2

    Panie Boydar, elekcję Augusta II sfinansowały domy bankowe Issachara Berenda Lehmanna i Samsona Wertheimera…

    Natomiast tego tekstu na łamach Gajówki jeszcze nie było. Dodawano inny – o samym Piłsudskim. Dziękuję za przypomnienie go (również mi). Sam bym go chyba nie odkopał tak szybko.

  15. marlog said

    7. Treść listu jest znana i nikt tego nie kwestionuje..
    Władysław Leopold Jaworski – prezes Naczelnego Komitetu Narodowego.
    np.
    http://www.polskietradycje.pl/article.php?artykul=269

  16. Ad.7

    ”eee, szanuję alternatywną historię ale to już odlot. Straszne uogólnienie – Prusy/Niemcy.”

    Rozrzuconych tu i tam plemion germańskich nie mogę nazwać państwem. ŚCRNN już prędzej, prawda?

  17. zapodawacz linków said

    Linia Curzona to w rzeczywistości linia Bersteina:
    http://www.blogpress.pl/node/13893

  18. Boydar said

    @ Robert Grunholz

    I co ja mam Panu odpisać ?

    Że wiem kto sfinansował elekcję ? Tak, wiem. I dla tego napisałem to, co napisałem.
    I wiem jeszcze parę innych rzeczy. Między innym taką, że żeby coś sprzedać czy kupić, musi być i kupiec i sprzedający.
    Gdyby „elita” nie była przeżarta wódką, kiłą i korupcją, a w pozostałej części podstawiona, geszeft by nie wyszedł. To całe wieki ciężkiej pracy, mnóstwa pieniędzy i pięknych Żydówek. „…Upadek Polski zaczął się od czasów elekcji na tron Polski niemieckiego Augusta II Sasa…” to fajne zdanie do fajnego artykułu. Ale nie do tego.
    PS. I będę się czepiał do usranej śmierci.

  19. ewas said

    Dorzucę jeszcze jeden dowód o ciemnej stronie JPI ,a żródłem jest książka Kazimiery Iłłakowiczównej,/osobistej sekretarki
    Piłsudskiego/,w której to książce opisuje jak to po zamachu majowym przyszedł rabin do JPI z podziękowaniem w imieniu
    żydostwa…

  20. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  21. Ad.16

    Ależ my obaj to wszystko wiemy. Trzeba jednak zastanowić się czy te pozostałe długofalowe powody upadku Rzeczpospolitej nie były po części winą „sponsorów” Augusta II Sasa. Mamy powody by sądzić, że od nich to się wszystko zaczęło. Oni zazwyczaj stoją za upadkami państw i moralności społeczeństw: w Polsce, w Rosji, w Anglii… Oczywiście, nie możemy zwalać na nich całości winy. Winna jest zarówno szlachta jak i pospolici chłopi, którzy ją okradali. Byli dokładnie tacy jak Polacy dzisiaj: bez szacunku do własności wspólnej i ciągnący kasę do siebie każdym kosztem przy całkowitym braku reakcji ze strony tych okradanych.

  22. Przecław said

    ad 21
    słuszna uwaga. Aktualizując problem, zawsze mnie dziwi dlaczego KK przez setki lat nie potrafił rozwiązać problemu pijaństwa w Polsce, dlaczego tak mało czasu poświęcaja mu księża na kazaniach. To samo dotyczy nawyku śmiecenia, którego wynikiem sa haniebnie zapaskudzone polskie lasy i elewacje domów w miastach.

    Może trochę światła rzuca ostatnia wypowiedź abp.Kowalczyka, który namawia warszawian aby nie iść na referendum w/s odwołania Hajki Gronkiewicz . Ale w końcu nie zawsze mieliśmy Kowalczyków jako prymasów…

  23. Ad.22

    Biorąc pod uwagę rolę Episkopatu Polski w IV i V Rozbiorach Rzeczpospolitej, mnie szczególnie nie dziwi fakt, że Kościół Katolicki nie dba o pijaństwo i pogardę dla własności publicznej wśród Polaków, natomiast prawosławie w Rosji robi wszystko, by to pijaństwo zwalczać. Podobnie jak i zresztą prowadzi skuteczną walkę o młodzież, by odciągać ją od narkotyków, dyskotek, gier i Hollywood, a zachęcać do czytania książek i działalności społecznej.

    To w ogóle ciekawe, że w Polsce gdzie większość osób uważa się za katolików, te pozostałości po PRLu nadal tak bardzo widać. Ludzie są wobec siebie wyjątkowo niemili, aroganccy i chamscy. Istnieje ogromna zazdrość i nieufność. Generalnie Polacy mieszkający za granicą przybywając do Ojczyzny dostrzegają, że o ile w krajach ich zamieszkania każdy wskaże Ci drogę, miło odpowie na pytanie i odwzajemni uśmiech od nieznajomej osoby, o tyle w Polsce mało kto jest chętny do pomocy komukolwiek, a usłyszeć można „chcesz w mordę?!”. Nie jest to generalizowanie… Wystarczy próba dowiedzenia się czegoś w Warszawie – życzę wszystkim powodzenia! Jestem obecnie po trzech tygodniach w Polsce i niestety, lecz wizyta w paru miejscach utwierdziła mnie w przekonaniu, że jeśli czegoś nie wiesz i nie rozumiesz, jeśli nie jesteś stąd, to czujesz się jak goj na zebraniu ortodoksyjnych żydów.

    Tak wygląda to rzekomo „katolickie” społeczeństwo po latach prania mózgu i celowego wprowadzania pijaństwa. Najpierw w nizinach społecznych, a potem poszerzając je na wszystkich. Dziś rzekomo kulturalni ludzie z klasy średniej nie widzą nic hańbiącego w wychylaniu wódki jak pospolita bolszewia przy byle okazji.

    Proszę to porównać do krajów gdzie jest prawosławie. Czy na prawdę ktokolwiek np. na Białorusi spotkał się z jakimś szczególnie złym traktowaniem ze strony miejscowych? Obcy w porównaniu do własnych Rodaków wydają się tam niewiarygodnie mili, poza tym jest wyjątkowo czysto. Nikt nie robi w lasach wysypisk śmieci, dba się o budynki, murki itp. Ale może tylko ja tak sądzę bo za wyrzucenie worka śmieci w lesie albo za malowanie graffiti najchętniej połamałbym delikwentom łapy…

  24. Boydar said

    @ Pan Robert Grunholz

    Pan staje się oraz bardziej publicystą, a coraz mniej blogerem. Stąd też i ostrożność w wyrażaniu poglądów. Ale jak rozumiem, wątpliwości nie ma. 🙂

  25. Ad.24

    Zobaczymy co też na blogu będę pisał, bo akurat na pracę publicysty się nie zapowiada 🙂 Jakoś każdy drukował moje artykuły np. Głos Polski w Kanadzie, ale przecież grosza złamanego za to nie dostaję. Więc pozostanę przy blogach… A co do poglądów to i tak dla większości mam wystarczająco radykalne. Już mnie niedawno „zjechano” na forum libertarian bo nie mogą znieść faktu, że po takim czasie w UPR czy tam KNP zdradziłem ich bo nie chciałem robić za szabes-goja.

  26. pancerny said

    dlaczego w tekście „świetność Polski trwała 8 wieków ” Polska jest za małej litery ???

  27. pancerny said

    „Piłsudski nic dobrego dla polski nie zrobili,” – to samo znowu z małej litery .

  28. A moim zdaniem upadek Polski zaczął się od czasu wojny skańskiej http://iop09iop.salon24.pl/527596,gdyby-nie-watykan-polska-siegalaby-po-morze-polnocne August II Sas nie wjechał tak przemocą do Polski, w odróżnieniu do krzyżaków . Ale Sasi nie byli święci. Założyłem inicjatywę zmierzającą do zburzenia pomnika Piłsudskiego, ponieważ piłsudyzm wyrządza Polsce ewidentne szkody. Dmowskim Pan nie wygra z tym Litwinem, którego kult pompowali i pompują Niemcy, bo Litwini według Rosenberga, to rasa panów wobec Polaków- niewolników( Warty przed grobem Piłsudskiego odprawiali). Należałoby zamienić trójcę Chrobry- Sobieski- Piłsudski na Chrobry- Sobieski- Rozwadowski. Tu napisałem racjonalnie http://iop09iop.salon24.pl/529094,dwoch-ojcow-niepodleglosci Piłsudski nie miał zupełnie żadnego wkładu w niepodległość Polski, tylko Rozwadowski. Proszę sobie poczytać Wiki o Rozwadowskim. Gdyby posłuchał Rozwadowski Piłsudskiego i wycofał się z Lwowa, to Humań by się schował. Sukces Operacji Niemeńskiej to nie zasługa starolitwina Piłsudskiego, tylko Rozwadowskiego, który łatwo zająłby przy okazji bolszewickie Kowno i Kłajpedę. Dzięki temu Kłajpeda stałaby się litewskim Gdańskiem, dzięki czemu łatwo dałoby się nowolitwinów spolonizować i wcielić ich w armię przeciw Niemcom i nie byłoby klęski wrześniowej. Rozwadowski walczył o Wielkopolskę, Śląsk, wysłał zbrojne legiony amerykańskie na front polski, ale Piłsudski nie chciał ich przyjąć. I tak można opowiadać i opowiadać. Czyli ojcowie niepodległości to: R. Dmowski opcja antyzachodnia i T. Rozwadowski opcja antywschodnia i w ten sposób kult Piłsudskiego jest wymiatany.

  29. — Wszyscy mieszaja w historii , – tez sprobuje — Polska na zla droge w swej historii zeszla po obaleniu z tronu BOLESLAWA SMIALEGO . Twierdzic by trzeba ze mialo to konsekwencje dla calej pozniejszej historii Polski a moze i Europy .. Dzieci B. Krzywoustego (po Hermanie) rozwalily Polske — rozbiciem dzielnicowym , przywilejami zydostwu , krzyzactwa nieopanowaniem , za Esterki pozycja zydow byla dla nich juz pomyslna . Po tym epizodzie historycznym juz sie nie podnieslismy . Nawet gdy bylismy potega , cos nas zawsze ciagnelo do upadku .

  30. BRAWO. Ja też sądzę, że początek złego to obalenie Bolesława II. Według planów geopolitycznych Polska miała być podwładnym cesarza, więc miała mieć słabą władzę !!I właśnie do tego konfliktu( magnateria popierana przez kler przeciwko silnemu władcy) doszło za panowania Bolesława II. To była KRUCJATA PRZECIWKO PAŃSTWU POLSKIM. Bolesław III niestety popełnił „błąd dzielnicowy”, który chciał naprawić Łokietek, ale niestety za Łokietka państwo polskie było już tak wydrążone przez klero-magnaterię, że nie był wstanie. I okres wojny skańskiej był chyba apogeum szkodnictwa watykańskiego przeciw Polsce. Mam podobne poglądy co pan Grunholz, ale to nie jest tak, że ” mi się nie podoba twarz Piłsudskiego i tyle”, ale pokazuję co się za tym kryje.

  31. * POLSKIEMU a Piłsudski lewak, krzyżak, Litwin tylko utrwalał tę głęboką zgniliznę geopolityki krzyżackiej

  32. Patrio said

    Gdyby to byla prawda to nie dawaliby tych miliardow z uni po drugie nie wstepowaliby do nato bo nato na polske nie napadlo a po trzecie piszesz ze zydzi tez sa winni a przeciez niemcy ich zabijali a pozatym ty masz niemieckie nazwisko

    Kolejny, który „dostaje” miliardy z Unii… Boże, Boże… – admin

Sorry, the comment form is closed at this time.