Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Uwaga rodzice – zaczyna się sezon polowań na dzieci

Posted by Marucha w dniu 2013-08-26 (Poniedziałek)

Łowcy dzieci grasują i wybierają co słabsze ofiary, zeby je zabrać z ich rodzin

1. Ta wiadomość, którą przeczytałem na jednym z portali, mrozi krew.

…Kuratorka sądowa zagroziła dziadkom pięcioletniego Maćka, że odbierze im chłopca, ponieważ jest za gruby. Jej wniosek trafił już do sądu, we wrześniu odbędzie się rozprawa.

– Kuratorka powiedziała przy Maćku: „Pasiecie go jak świnię”. Mały się rozpłakał – opowiada pani Lucyna Łacina, która wspólnie z mężem od pięciu lat opiekuje się wnukiem…”

O tej sprawie był też wczoraj reportaż w telewizji publicznej. Pokazali pięcioletniego Maćka, rzeczywiście korpulentnego, jak milion innych polskich dzieci, ale ruchliwego i tulącego się do dziadków, którzy go kochają i opiekują się, bo mama z jakichś względów sama zająć się nim nie mogła.

Oderwanie go od tej miłości byłoby okrucieństwem z piekła rodem.

2. Na razie to tylko wniosek kuratorki sądowej, sąd podejmie decyzję we wrześniu. Ale sam wniosek napawa przerażeniem. Jeśli można zabrać dziecko, z tego powodu, że za dużo je, to można i z każdego innego. Drugie jest niejadkiem, to je zabiorą, ze jest za chude. Trzecie zabiorą, że jest za małe, czwarte że za duże, piąte, że za dużo siedzi przed komputerem, szóste, że nie ma komputera, siódme że się za mało uczy, ósme, że za dużo…. jak ktoś chce cudze dziecko zabrać, każdy pretekst jest dobry.

3. Przypadek Macka nie jest odosobniony. Nie zapomnę sprawy sprzed kilku lat, tez z Dolnego Śląska 10-letniego Pawła, którego zabrano matce do domu dziecka, bo matka za dużo się z nim modliła, zdaniem sądu. Sprawa była przedstawiana w programie p. Jaworowicz „Sprawa dla reportera” Dwa lata trwała walka o odzyskanie tego dziecka, chłopiec wyłysiał z tęsknoty i rozpaczy, a gdy wreszcie wrócił, rodzice w leku przed ponownym jego odebraniem wyjechali do Anglii i tam zostali.

W Pucku niedawno temu pięcioro dzieci zostało zabranych matce i oddanych płatnej rodzinie zastępczej. Dwoje z nich zostało w tej rodzinie zakatowanych na śmierć…

4. Listę innych przypadków podaje na swoim blogu bloger „Aleksander Degrejt”, w felietonie pod jakże trafnym tytułem „Nacjonalizacja dzieci”.

W kwietniu czwórkę dzieci, chłopców z których najstarszy miał cztery lata, a najmłodszy przyszedł na świat podczas ostatnich świąt wielkanocnych, odebrano matce w Poznaniu. Powód: trudna sytuacja materialna. „Decyzja o odebraniu chłopców była bardzo trudna, ale musieliśmy to zrobić, nie było innego wyjścia. Zawsze w takich sytuacjach kierujemy się dobrem dziecka” – powiedziała dziennikarzowi portalu „Onet.pl” Lidia Leońska, rzeczniczka Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. W ramach tego „kierowania się dobrem dziecka”, którego zawsze pełne gęby mają urzędnicy, rodzeństwo rozdzielono i umieszczono w dwóch różnych placówkach.

Również w kwietniu w Lublinie odebrano córkę matce gdyż ta… popadła w konflikt z personelem szpitala, w którym przebywały jej dzieci. Wszystko zaczęło się od tego, że u jej dwóch córek podejrzewano grypę żołądkową i zatrzymano je w szpitalu. Kobieta nie odstępowała dziewczynek, mimo że była niespełna pół roku po porodzie personel nie przydzielił jej łóżka ani w żaden inny sposób nie próbował jej pomóc. Kobieta trzy dni koczowała przy łóżeczku kilkumiesięcznej Małgosi doglądając równocześnie starszej córki. Kiedy przyniosła z domu kołdrę nie spodobało się to lekarzom. Kiedy dziewczynkę umieszczono na oddziale chorób zakaźnych szpitala we Wrocławiu tamtejszy personel już wiedział, że kobieta jest „dziwna”, że zachowuje się „niepokojąco”, oraz że jest „konfliktowa”. Powiadomili sąd, który stwierdził, że dobro dziecka jest zagrożone i nakazał umieszczenie go w placówce opiekuńczej.

W lipcu w Warszawie samotnej matce siłą odebrano dwójkę dzieci, jedenastoletniego syna i czteroletnią córkę. Druga córka, niespełna roczna, pozostała przy matce tylko dlatego, że podczas interwencji funkcjonariuszy pomocy społecznej wspieranych przez policję doznała urazu głowy – w wyniku szarpaniny matka trzymająca dziecko na ręku przewróciła się: „…funkcjonariusze policji przewrócili mnie wraz z dzieckiem. W wyniku upadku zostałam zraniona w łokieć, a głowa Hani została rozbita…” – relacjonuje kobieta. Najbardziej jednak kuriozalny był powód, dla którego urzędnicy zdecydowali się „przejąć” dzieci – otóż kobieta wyszła do sklepu pozostawiając młodsze rodzeństwo pod opieką najstarszego syna. To wystarczyło, by biurokraci dopatrzyli się zaniedbań i pozostawienia dzieci bez opieki.

I przykład najświeższy, a zarazem najbardziej niepokojący. Bydgoski sąd rejonowy nakazał odebranie i umieszczenie w placówkach opiekuńczych czwórki chłopców matce, gdyż ta „prawdopodobnie cierpi na depresję”. Kobieta nie czekając na interwencję i siłowe wykonanie nakazu ucieka wraz z dziećmi. O pośpiechu, w jakim opuszczała miejsce zamieszkania świadczyć mogą pozostawione w ogródku rowery i zabawki, nie było czasu na ich schowanie. Co się dzieje z kobietą i dziećmi? Tego nikt nie wie, policja prowadzi poszukiwania, ale na razie bez skutku. A jeżeli podejrzenie o depresję okaże się prawdziwe i kobieta zdecyduje się na podjęcie „decyzji ostatecznej” to, mogę się założyć, cała wina spadnie na pomoc społeczną i sąd, ale nie dlatego, że dzieci odebrał, ale dlatego, że nieskutecznie. Tymczasem właśnie decyzja o rozbiciu rodziny (bo jak inaczej ją nazwać) może spowodować nawrót choroby…”

5. Jest jedna tylko okoliczność, z powodu którego można zabrać dziecko z rodziny – przemoc. Jesli rodzice znęcają się nad dzieckiem, maltretują, co się zdarza, to nie ma na co czekać, trzeba dziecko ratować, zanim je zakatują, bo i to też się zdarza.

W innych przypadkach od dziecka wara! Jeśli jest miłość – rodziców czy dziadków do dziecka, a dziecka do nich – to łapy precz od tej rodziny i tego dziecka! Do takiej rodziny trzeba przyjść, ale z pomocą i radą, a nie z przemocą i gwałtem.

6. Z początku myślałem, że w tym szaleństwie jest tylko ideologia. Szalona lewacka ideologia, ze rodzina to patologia i najlepiej ją rozbić. Nawet język podporządkowany został tej ideologii – rodzina patologiczna, przemoc w rodzinie… W związkach partnerskich nie ma przemocy, w konkubinatach nie ma, tam wszystko jest w porządku, całe zło jest w rodzinie – tak głosi ta ideologia walki z rodziną, a zabieranie dzieci z byle powodu, bądź zupełnie bez powodów jest jej konsekwencją.

Ale to nie tylko ideologia. W tym szaleństwie jest też inna metoda – to jest biznes.

W Polsce zaczyna działać biznes zabierania dzieci, biznes, w którym biorą udział zaangażowani weń urzędnicy, kuratorzy, psycholodzy i nie wykluczam, że i niektórzy sędziowie też.

Są osoby, które czekają na cudze dzieci i to nie zawsze z miłości, bo nierzadko dla pieniędzy. Adopcja to zaczyna być niezły biznes, są ludzie, którzy sporo zapłacą za dostarczenie im ładnego, zdrowego dziecka. Ta rodzina zastępcza z Pucka, która zakatowała dwoje dzieci, na cała piątkę dostawała od państwa coś około siedmiu tysięcy złotych miesięcznie. A mogły życ we własnej rodzinie, gdyby choć czwartą część tych pieniędzy dostały…

Są domy dziecka, są pogotowia opiekuńcze – to też jest miejsce pracy dla sporej liczby ludzi. Żeby te miejsca dalej istniały, trzeba je zapełnić dziećmi, a żeby zapełnić, trzeba je komuś zabrać.

Wszystka zmierza ku temu, pod rządami obecnej władzy lub nie daj Boże przymierzanej na przyszłość koalicji PO-SLD-Palikot, że niedługo i w Polsce pary homoseksualne uzyskają prawa małżeńskie, z prawem do wychowywania dzieci włącznie. Własnych nie urodza, więc potrzeba dać im cudze, a żeby im dać, komuś innemu trzeba zabrać. I dopiero wtedy zacznie się prawdziwe zabieranie, pod by;le pretekstem – że za grupe, za chude, za smutne albo za wesołe.

7. Rodzice, dziadkowie, wszyscy ludzie dobrej woli – łaczmy się! Zaczyna się bowiem sezon polowania na nasze dzieci. Łowcy dzieci grasują i wypatrują ofiary, co słabsze, co łatwiejsze. Silnym nie zabierają, tylko słabym. Bandytom z Pruszkowa czy Wołomina żadnego dziecka nigdy nie zabrali nie postawili zarzutu-wytrychu, że rodzina jest niewydolna wychowawczo. Nie postawili, bo się ich bali. A zwykłych, prostych ludzi się nie boją, zwłaszcza biednych. Biednym i słabym będą więc zabierać coraz częściej.

Tych biednych rodzin, tych skatowanych psychicznie dzieci, traktowanych jak przedmiot, jak rzecz, nie wolno zostawić bez pomocy. Ten przemysł pogardy dla rodziny, ten handel dziećmi w imię ideologii dla biznesu, musi zostać zatrzymany. Musi być zatrzymany najpierw kartką wyborczą, przez odsunięcie władzy, która temu biznesowi sprzyja.

A jeśli to nie wystarczy, to może tej pogardzie wobec miłości i rodziny trzeba będzie sprzeciwić się na ulicy.

I tak jak śpiewaliśmy razem – nie oddamy wam Telewizji Trwam, może trzeba będzie zaśpiewać – nie oddamy wam, sowieci, z naszych rodzin naszych dzieci!

PS. W sprawie Maćka napisałem list do Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka

Rawa Mazowiecka, 23 sierpnia 2013 roku.wiadomo

Pan Marek Michalak
Rzecznik Praw Dziecka

Szanowny Panie Rzeczniku,

We wczorajszych (22 sierpnia) wiadomościach telewizyjnych TvP 1 został przedstawiony reportaż o próbie odebrania z rodziny 5-letniego Maćka, która ma miejsce w jednej z miejscowości Dolnego Śląska..

Z przedstawionych okoliczności wynika, że chłopiec ma być odebrany z rodziny kochających go dziadków, z tego tylko powodu, że zdaniem pani kurator sądowej, za dużo je i jest zbyt otyły.

Jeśli otyłość miałaby być powodem zabierania dzieci z ich rodzin, to znaczyłoby, ze każdy pretekst jest dobry. Można zabrać za otyłość, to można i za chudość. Są setki tysięcy dzieci zbyt otyłych, setki tysięcy zbyt chudych jak na swój wiek, bo dzieci, tak jak dorośli ludzie, są po prostu różni.

Niech pan obejrzy ten reportaż i niech Pan się zajmie tą sprawą i w ramach swoich kompetencji udaremni ten absurdalny akt przemocy wobec niewinnego dziecka. Zwalcza się wobec dzieci przemoc fizyczną, a to dziecko jest już katowane psychicznie strachem, że zostanie oderwane od miłości, od kochających je dziadków. Zwracam uwagę na publicznie podniesiony zarzut, że pani kurator, która wymyśliła ideę odebrania Macka, miała powiedzieć do dziadków, w obecności dziecka – tuczycie go jak świnię!

Panie Rzeczniku, znam pańska wrażliwość na krzywdę dzieci i wierzę, ze wobec tej sprawy nie pozostanie Pan obojętny.

Będę wdzięczny za informacje o zajętym przez Pana stanowisku…

Z poważaniem
Janusz Wojciechowski

http://januszwojciechowski.blog.onet.pl/

Oczywiście, że chodzi o biznes – zarówno przy odbieraniu dzieci ich rodzicom, jak i przy przemycie ludzi (w tym dwudziestolatków udających nieletnich bez paszportu), jak i przy tresowaniu dzieci by udawały chorobliwą apatię itd.
Przodującym krajem wydaje się być Norwegia, gdzie np. polskiej rodzinie odebrano córkę, gdyż była smutna w szkole z powodu śmierci ukochanej babci.
Ale u nas „nigdy do tego nie dojdzie”.
Admin

Komentarzy 20 to “Uwaga rodzice – zaczyna się sezon polowań na dzieci”

  1. andrzej said

    Gdyby ona przyszła do mnie i powiedziała podobnie, to od tego dnia wąchała by kwiatki od spodu!

  2. Ad.1

    Tak trzymać. Każdy, kto tknie nasze dzieci w celu uczenia ich masturbacji w przedszkolu, albo chcąc je odebrać nie może pozostać bezkarny. Należy zapamiętać nazwiska tych ludzi, którzy odbierają nam siedzi i sędziów, którzy na to pozwalają. Każdy taki urząd ma SPŁONĄĆ. A kuratorzy-pojeby niech wylądują w Wiśle, Drwęcy, czy tam do jakiej rzeki lub morza jest komuś bliżej… Najlepiej zimą, także znajdą się dopiero wiosną, kiedy kra puści.
    Wystarczy śledzić delikwenta w drodze z pracy do domu. Upewnić się, że w pobliżu nie ma kamer i że nie będzie świadków, ewentualnie szybko założyć, a potem schować kominiarkę. Nóż choćby i kuchenny, albo wbić scyzoryk w krtań pedofila, szabesgoja czy innego skurwiela, który choć spojrzy na nasze dziecko.
    Z nimi nie da się w tej chwili walczyć inaczej… To jedyna metoda. Niech się śmiecie nas boją, a nie my ich.

  3. AlexSailor said

    @Andrzej

    Proszę pierdół nie wypisywać.
    Zdecydowana większość ludzi nie zrobi nic, bo nic zrobić nie może.
    Na początku jest zawsze nadzieja, że dzieci oddadzą, albo nie zabiorą drugiego, że będzie można je odwiedzać i podobne.
    Pisać sobie można wszystko, tylko w obliczu realnego zagrożenia człowiek nie zrobi nic, bo nie jest na nie przygotowany.

  4. AlexSailor said

    Tak sobie Polacy pościelili, i tak się wyśpią.
    Sami Polacy chcieli zabierać cudze dzieci, sąsiada, menela, czy kogoś tam jeszcze, teraz zabierać będą im ich dzieci.
    Wsadzali długiego ryja w życie rodzin i chcieli w nich zaprowadzać swoje porządki, teraz w ich rodzinach bezustannie będzie ryj państwa rządzących zaprowadzał swoje porządki z porywaniem dzieci i oddawaniem ich zboczeńcom.

    Uczyli ojcowie i matki, że nie wkłada się pyska do cudzych rodzin?
    Uczyli.
    Ale lemingoza dowiedziała się z kursów dla zidiociałych dziewcząt pretendujących do miana psycho-loszek, że nie, że opieka, socjalizm i dobro dziecka.
    Dziecka państwa rządzących ma się rozumieć, ale nie przez lemingozę wrażliwą społecznie.

    No i mamy teraz cały przemysł porywania i dzieci i niszczenia rodzin w trakcie rozruchu.
    A to dopiero początek.
    Jak się ktoś politycznie nie spodoba i będzie podskakiwał, to tylko pójdzie do niego sygnał, że mu dziecko zabiorą i wystarczy, by nawet bał się myśleć przeciw władzy.

    Przypomnę, że projekty ustaw o zabieraniu dzieci i zakazie ich wychowywania zostały opracowane między innymi w kancelarii zamordowanego prezydenta LK.
    Co prawda JK wywalił na zbity pysk ludzi, którzy to robili, ale nie oczekiwałbym radykalnej poprawy po przejęciu przezeń władzy.

  5. olagordon said

    warto zajrzeć tutaj http://iskierkanadziei.ubf.pl/readarticle.php?article_id=5

  6. Boydar said

    @ Pan Alex

    „psycho-loszka” – świetne !

  7. TomUSAA+ said

    Re: 2 „niech się śmiecie boją nas, a nie my śmieci”. Niestety nigdy tak nie jest. To my się zawsze boimy śmieci, a oni sobie z nas nic nie robią! Jest zawsze tak, jak powiedział AlexSailor: „Pisać sobie można wszystko, tylko w obliczu realnego zagrożenia człowiek nie zrobi nic, bo nie jest na nie przygotowany.” To jest kwintesencja działań Zła. Jego jest mniej niż Dobra, za to jest zawsze przygotowane. I się coraz bardziej panoszy i puszy.

  8. Rysio said

    Dzieci (nie tylko w Polsce ale i w innych krajach też np. USA) odbiera się tylko jednostkom bardzo słabym – tylko rodzicom którzy o dzieci nie chcą lub nie potrafią walczyć.

    Rysio by, k.m., zawalczył swoim leworwerem z całym plutonem policji…
    A potem otrzymał jeszcze cztery życia.
    Admin
    L

  9. Rysio said

    re 2. „……Najlepiej zimą, także znajdą się dopiero wiosną, kiedy kra puści…….”

    Moja towarzyszka małżonka codziennie ale to CODZIENNIE, z wielką uwagą ogląda prognozę pogody na jutro.

    Robertgrunholz – jak myślisz, czy ona co kombinuje?

    😦

    Na szczęście jeszcze mrozów nie ma.

    🙂

  10. Brat Dioskur said

    Zabieraja,m a wlasciwie kradna dzieci argumentujac to barbarzynstwo slaba sytuacja finansowa rodzicow, tymczasem bedac tego lata w Polsce zauwazylem ,ze w duzych miastach szwenda sie po ulicach juz wiecej czarnuchow niz w analogicznym okresie ub. roku.!!!!Widzialem jakies grube murzynice ze spiacymi murzyniatkami na rekach, chodzace bez celu po supermarkecie,bo bez wozkow. Nie wygladaly na turystow ani na programistow komputerowych wiec utrzymanie daje im panstwo ,czyli polski podatnik!
    Dlaczego tych pieniedzy nie przeznaczy sie dla biednych polskich rodzin,ktorym odbiera sie dzieci?

  11. Rysio said

    re 10. Jak to dlaczego?

    Murzyn był gnębiony przez całe wieki przez białego człowieka.

    Teraz w białych wzbudzono poczucie winy ( idę o zakład, że nikt nie zgadnie kto poczucie winy wzbudził i czyja to robota 😉 no i w poczuciu winy biały spłaca murzynom tę im wyrządzoną krzywdę.

    🙂

    PS. Zresztą Gajowy metodą żydów, też kiedy tylko się da, stara się wzbudzić w Rysiu poczucie winy np. tym że jest snobem i nie chce płacić podatków na biednych.

    😦

  12. Boydar said

    Panie Rysiu, w kwestii na co idą płacone przez Pana podatki, ma Pan gó_wno do powiedzenia. Tak samo jak ja czy Pan Gajowy. Pańskie „… nie chce płacić podatków na biednych…” jest tyle samo warte co program wyborczy paligłupa. Z tym tylko, że dzięki jego pierdom, większość ludzi w Polsce ma już wyrobione zdanie np. na temat pedałów i ich zapędom do pedałowania. A Pan co osiągnął ze swoją niebywałą biegłością w niuansach ekonomii austriackiej ?

  13. Boydar said

    „…Wobec rozbujałych namiętności indywidualnych, bezgranicznych żądz egoistycznych, prawdziwa istota ludzka, według idealnego wzoru Bożego może uchodzić za kpiny — bowiem cały ten wspaniały ideał utonął w pozłoconym kale uprzywilejowanego kapitalizmu, a natomiast wyhodowano drapieżnika krwiożerczego, niebezpieczniejszego od tygrysa bengalskiego, istną poczwarę w której zamarła wszelka ludzkość, poezja, religijność, i pojęcie której wszelkie cnoty uchodzą za głupi, wstrętny wymysł, tylko pieniądz i procenta tworzą jej ideał Boży i raj na ziemi.
    Pod polityczną, pokrywką wyszukanej doborowej grzeczności, pod stokiem konwencjonalnych kłamstw i sofistycznych wykrętów, święci obecna mądrość społeczna swoje tryumfy, kadząc, gloryfikując, okłamując i oszukując się wzajemnie jak najbezczelniej, niby sposobem prawdziwie kulturalnym, wzorowo zastosowanym do panującego ducha czasu…” Franciszek Rychnowski

  14. iw said

    Odwieczne masońskie plany stają sie faktem:(

  15. Rysio said

    Panie Boydar – ależ kto Panu powiedział bzdury, że ja płacę podatki?

    🙂

  16. Rysio said

    „………A Pan co osiągnął ze swoją niebywałą biegłością w niuansach ekonomii austriackiej ?……….”

    Niesamowicie dużo – po dogłębnym poznaniu ekonomii austryjackiej – nie szczekam na te drzewa na których nikt nie siedzi.

    🙂 🙂 🙂

  17. Boydar said

    Panie Rysiu

    Jak czytam Pańskie „sprytne” wolty słowno-muzyczne, to mi przed oczami staje York moich bachorów przebrzydłych; szczeka, warczy, gryzie co mu w zęby wpadnie, a na końcu macha radośnie i niewinnie ogonem i twierdzi całym sobą że wszystko było w porządku.

  18. przemądrzałe bydlę said

    W linku można obejrzeć reportaż o tej rodzinie, której chcą odebrać dziecko, bo wg urzędników jest zbyt otyłe. Nóż się w kieszeni otwiera. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach.
    http://www.interwencja.polsat.pl/Interwencja__Oficjalna_Strona_Internetowa_Programu_INTERWENCJA,5781/Archiwum,5794/News,6271/index.html#1323121

  19. JO said

    ad.18. Dziecko otyle jest wynikiem biedy w Kraju, ktory sprzedaje poprzez Zydowskie supermarket „Chora” Zywnosc, na ktora Ludziw w tym przede wszystkim dzieci reaguja „otyloscia” co nia nie jest a reakcja organizmu na Toksyny w Zywnosci.

    PRL BIS nie ma inspekcji I NORM Panstwowych na Zywnosc od juz wielu lat. Prawo PRL zaklada , ze zywnosc ktora sie sprzedaje jest zywnosci w „normie” bo sie sprzedaje…

    Zydo-masoneria zabija nas Zywnoscia

  20. Boydar said

    Pan JO napisał (19) najprawdziwszą prawdę.

Sorry, the comment form is closed at this time.