Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    revers o Ukraina w UE i NATO?
    Anucha o Nasz nowy, narodowy sport
    lewarek.pl o Raz na moście, raz pod mo…
    revers o Czy tragiczne losy gwiazd świa…
    Marucha o Wolne tematy (47 – …
    revers o Po decyzji Sądu Najwyższego…
    minka o Zamiast osądzać Rosję, Zachód…
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    minka o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Kanon marzeń

Posted by Marucha w dniu 2013-09-29 (Niedziela)

„Działalność MEN (podobnie jak resortu nauki i szkolnictwa wyższego) od dłuższego czasu przypomina, by użyć tutaj figury retorycznej naszego sfilmowanego noblisty, małpę z brzytwą” – pisze prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk i publicysta, odpowiadając na naszą prośbę o sformułowanie własnej listy „lektur obowiązkowych” każdej Polki i każdego Polaka.

Aktualnie pod ostrze brzytwy wpadł kanon lektur szkolnych na poziomie gimnazjalnym. Znika m. in. „Pan Tadeusz” i „Konrad Wallenrod” oraz „Trylogia” Sienkiewicza.

A więc dokonuje się amputacji na polskiej kulturze i polskim charakterze narodowym. Jeśli połączymy to z równolegle dokonującą się amputacją nauczania historii (zmniejszanie liczby godzin, „nowe podstawy programowe”) – mamy obraz walki z językiem polskim i historią, jakiej od czasów dr. Hansa Franka na ziemiach polskich nie było. Nawet za PRL-u polska klasyka nie była usuwana z listy lektur.

Redaktorzy portalu PCh24.pl zachęcili mnie do marzeń i zestawienia własnego kanonu lektur (tylko z literatury polskiej) dla młodego Polaka.

Gdybym był ministrem…
…to na mocy rozporządzenia wprowadziłbym jednolite dla całego kraju minimum programowe w zakresie lektur literatury polskiej (do opcjonalnego rozszerzania przez nauczycieli):

  • Bogarodzica – pierwszy hymn Polski; pierwszy opis kim jesteśmy i dokąd idziemy; pieśń śpiewana przez polskie rycerstwo pod Grunwaldem, husarię pod Chocimiem (1673).
  • „Odprawa posłów greckich” Jana Kochanowskiego – nieśmiertelny traktat o tym jak i dlaczego upadają rzeczypospolite.
  • „Kazania Sejmowe” ks. Piotra Skargi [wybór] – przykład żarliwego patriotyzmu i głębokiego namysłu nad dziejami Polski i naszymi „grzechami domowymi”. Niespotykane nigdzie połączenie żarliwego uczucia (miłość do Ojczyzny) z trzeźwym spojrzeniem (proroctwo upadku).
  • „Pamiętniki” Jana Chryzostoma Paska – sarmatyzm w pigułce. Spotkanie z dawną, sarmacką Polską i „jędrnymi” Sarmatami.
  • „Dziady” cz. III Adama Mickiewicza – tu z kolei kwintesencja romantycznego mesjanizmu. Konrad (Gustaw) i ksiądz Piotr – dwie wizje Polski, dwie rozmowy z Bogiem o Polsce.
  • „Pan Tadeusz” – dokonany za sprawą genialnej poezji cud powrotu do „stron rodzinnych”. Dworek, gawędy, polowania, biesiady, zajazd, walka z Moskalami – obraz odchodzącej szlacheckiej Rzeczypospolitej, ale nieśmiertelnej dzięki geniuszowi A.M.
  • „Beniowski” Juliusza Słowackiego” – wielka odpowiedź wieszcza w sporze z Mickiewiczem. Perełka romantycznej poezji i romantycznego ducha.
  • „Grób Agamemnona” J. Słowackiego – opis „dusznego boju” Polaków (poprzez wieki, bo pisał to przecież wieszcz) między Cheroneą a Termopilami. Klasyka w podwójnym znaczeniu.
  • „Nie-boska komedia” Zygmunta Krasińskiego – prorocza wizja nadchodzącej rewolucji nowego typu.
  • „Trylogia” Henryka Sienkiewicza – przed naszymi oczyma Rzeczpospolita jako imperium (Stanisław Mackiewicz – Cat) i nieśmiertelne słowa Onufrego Zagłoby z zakończenia „Potopu” – „I nie desperujcie nigdy! Nie masz takowych terminów, z których by się viribus unitis przy boskich auxiliach podnieść nie można!”.
  • „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza – opowieść o „Neronowej zawierusze” i narodzinach Kościoła z krwi męczenników. Znowu klasyka w podwójnym znaczeniu (bo sceneria i treść).
  • „Lalka” Bolesława Prusa – Warszawa, której już nie ma, ale kapitalnie uchwycony przez Prusa moment narodzin „nowoczesnego narodu”.
  • „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej – wspaniały opis ojczystej przyrody (z całą świadomością rekomenduję wiedząc, że uczniowie przez lata ograniczali się w lekturze tej książki do partii dialogowych, ale w końcu mówimy o kanonie).
  • Wojenne poezje (w wyborze) Andrzeja Trzebińskiego, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Wacława Bojarskiego – zapis myśli pokolenia „żałobami czarnego” i ich „ostatniej szarży do nieba”.
  • „Nie trzeba głośno mówić” Józefa Mackiewicza – powieściowe odmalowanie losów okupacyjnych Polaków i zasadnicze pytanie: czy od 1939 roku toczymy wojnę o niepodległość i integralność terytorialną Polski czy jej głównym celem jest pokonanie Niemiec?
  • „Dziennik 1954” Leopolda Tyrmanda – kapitalny opis Polski pod sowiecką okupacją (okres stalinowski) – wszechobecnego dziadostwa i degrengolady (także tzw. elit intelektualnych).
  • „Dzienniki” [wybór] Stefana Kisielewskiego – błyskotliwy opis rzeczywistości PRL, jej absurdów i powstającej opozycji (ze wszystkimi jej zaletami i wadami).
  • Poezje (w wyborze) Zbigniewa Herberta – wyrąbana w granitowej klasyce wielka poezja. Nieśmiertelne wezwanie: „Bądź wierny! Idź!”; pogarda wobec komunizmu („parciana dialektyka, dwa pojęcia jak cepy”) i wieszcze wspomnienie o „dymiącym mgłą smoleńskim lesie” (z wiersza „Guziki”).

Podpisane: Grzegorz Kucharczyk. Obowiązuje: do odwołania (czyli uzupełnienia).
http://www.pch24.pl

Komentarze 24 do “Kanon marzeń”

  1. TED PIORO said

    WPROWADZENIE
    San Diego, dnia 20 sierpnia, 2013 roku:

    Wielce Powazany Panie Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej,
    Boleslawie Komorowski:

    Projekt OSRODKA ZNAMIENITYCH w Kalifornii nie oslabial prestizu Polski,. wrecz przeciwnie i nad tym nie bede sie rozwodzil.
    Docenil to w roku 1986 Prezydent PRL, pozniej Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodoweego, Marszalek Senatu RP, lecz pod wplywem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Prezydent Lech Kaczynski nie (6 wrzesien 2006)
    Owczesny Posel Boleslaw Komorowski tez nie docenil powagi OSRODKA i dokumenty zwiazane z tymze, zaprzepascil.
    Obecnie z wielka przykroscia donosze Panu Prezydentrowi o tych wydarzeniach wierzac, ze idea OSRODKA odzyje.

    Z wyrazami naleznego szacunku – Wieslaw Czajkowski.

    W zalaczeniu:
    Artykuly prasowe Polska Reduta nad Pacyfikiem, Most z Krakowa do Kalifornii i Czy Polsce sa Potrzebni Znamienici? + lista ok.130 artykulow na temat Modjeska po polsku i angielsku, wydanych miedzy 1985 a 2006. Nastepnie PRTKwAPK (Polski Region Tradycji i Kultury w Amerykanskiej Przestrzeni Kulturowej) z pismem do Prezydenta L. Kaczynskiego z 9 sierpnia 2006, oba po polsku..
    Na dodatek zalaczona jest tu lista 112 artykulow W. Czajkowskiego po angielsku na temat uzdrowienia Martwego Morza (U.S. Dead Sea) w poludniowej Kalifornii (1980-1986), do dzis nie uzdrowionego.
    —-
    Drogi Czytelniku:
    Wieloraka pomyslowosc polskich scenarzystow,wzmacniana patriotyzmem, a takze poprawnoscia polityczna, w prezentowanym nizej szkicu nie znalazla drogi do milosnikow sztuki filmowej. Nawet wzgardzili oni 30 tysieczna dotacja panstwowa na opracowanie scenariusza. Ostatnio Narodowy Teatr Stary im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie dolaczyl do nich. Dlatego autor poddaje szkic Twojej ocenie z nadzieja, ze znajdziesz w nim sedno rzeczy.
    Z pozdrowieniem – Wieslaw Czajkowski w roku 2013.
    SZKIC SCENARIUSZA FILMU PARIODUJACEGO POLSKA REDUTE NAD PACYFIKIEM, ZAINAUGOROWANA W ROKU 1986 PRZEZ WIESLAWA CZAJKOWSKIEGO, ZADEDYKOWANY ZOSTAL RODAKOM W ROKU 2006
    SCENA I
    Zachmurzone niebo. Pada deszcz. Na stacje El Toro wjezdza pociag. Na peronie atmosfera podniecenia. W oknie wagonu wymachuje Paderewski. Ludzie pedza, aby pochwycic jego bagaze (rok 1902, wraca z Australii). Sluzba Modrzejewskiej wita go radosnie. Pociag odchodzi, a woz, zaprzezony w dwa konie kieruje sie ku polnej drodze. Droga pusta. Siedzacy pod parasolem pasazerowie wozu wymachuja rekoma w strone rownolegle wiodacej autostrady. Na autostradzie pedza kabriolety , w tym samym kierunku co woz, a znajdujaca sie w nich mlodziez odmachuje pasazerom wozu wolajac: Spozniles sie Ignasiu o 150 lat!
    Woz toczy sie dalej (25 kilometrow). Wjezdza do zadrzewionego wawozu. Zastaje tu kipiace nowoczesnoscia zycie na wszystkich kondygnacjach szklanej budowli, imitujacej most wiszacy. Wewnatrz budowli umieszczony jest Domek Modrzejewskiej, a w nim gra Ignas swoje utwory przed wniebowzieta Helena i jej mezem Chlapowskim. Zgromadzona dokola Domku mlodziez klaszcze Ignasiowi krzyczac: Spozniles sie Ignasiu o 150 lat. Osusz sie, bo zmokles na wozie i dolacz do nas. Chcemy ujrzec Twoje i Pani Heleny wystepy w nowej oprawie. Syn Pani Heleny pokaze nam wszystkie mosty, jakie zbudowal na terenie USA.
    Po spektaklu Ignasia i Heleny, wszyscy udaja sie na rozlegly teren i tam spaceruja po 39 makietach mostow ulozonych topograficznie na konturze terytoium USA. Wejscie na teren strzega dwa postumenty. Na jednym Tadeusz Kosciuszko, a na drugim Kazimierz Pulaski. Obaj na koniach z wyciagnietymi szablami. Wzasiegu mostow dominuje budowla Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej z przylegajaca don replika Modrzejowki spod Krakowa, a na przedluzeniu tejze replika Muzeum Powstania Warszawskiego.
    SCENA II
    Z wawozu wyjezdza w zaprzegnietym w dwa konie wozem zasmucony Paderewski i placze gdy mija przed wawozem obracajacy sie na osi hotel i odjezdzajace spod niego w kierunku wawozu dostawcze autobusy pelne pasazerow. Z autobusow machaja ku niemu i wolaja: Nie opuszczaj nas Ignasiu!
    I znow widzimy dwie drogi. Po polnej porusza sie woz bez Ignasia, a po autostradzie pedzi kabriolet z machajacym rekoma Ignasiem, ktory wola: Spiesze sie, bo musze wpasc na baze wojenna El Toro, aby ujrzec tam Maly Krakow! Gdy dokonuje przegladu Malego Krakowa, daje wyraz swej radosci, szczegolnie gdy oglada turniej husarow i nieopodal polozona, pelna atrakcji Wioske Zakopianska, a w niej poruszajace sie postacie w regionalnych strojach Polski.
    SCENA III
    Korowod wozow z Modrzejewska na czele. Opuszczaja wawoz (rok 1906). Placza przez caly czas jazdy polna droga. Na autostradzie w kabrioletach mlodziez wola: Nie placz Heleno, za lat 150 powrocisz tutaj!
    SCENA IV
    Leca aerobusy ponad Atlantykiem i nad kontynentem Ameryki niosac tysiace Modrzejewskich z Polski i turystow z calego swiata. Leca ku Osrodkowi Znamienitych. Na kazdym z nich podobizna Modrzejewskiej. Nad Narodowym Zabytkiem Historycznym w Wawozie (Canyon) Modjeska rozciagniete sa ciemne chmury. Pada deszcz. Szum deszczu zaklocany jest melodiami Szopena. W ptasim sanktuarium wawozu fruwaja ptaszki. Na drogach polskich na traktorach mlodziez polska. A na autostradzie z kabrioletow dobywaja sie glosy: Dolaczcie do nas. Jedziemy do Malego Krakowa, bo tam, w El Toro, polozona jest Mala Polska!
    SCENA V
    Dolaczcie do nas, bo z El Toro popedzimy przez wszystkie mosty Ralph’a Modjeski w USA, az do jego Mauzoleum w Inglewood w Kalifornii – rozlegaja sie glosy z kabrioletow.
    SCENA VI
    Z traktorow do kabrioletow przenosi sie mlodziez polska. Wysiadaja przed Mauzoleum i cizba wielka zblizaja sie do krypty z prochami Ralph’a. Oddaja mu hold pod takt zalobnego marsza Szopena. Uroczystosc przerywa glos: A teraz w droge do Modjeska Canyon!
    SCENA VII
    Kawalkada kabrioletow pedzi autostradami, ulicami miast, szosami i tp. do Modjeska. Mijaja miasta i miasteczka. Konczy trase na rozleglym parkingu obok rotujacego hotelowego wiezowca. Stad tlum mlodych podaza ku dwom pomnikom, Pulaskiego i Kosciuszki. Pomniki umieszczone po bokach wjazdowego luku z napisem MODJESKA. Mlodziez przechodzi na druga strone luku i powoli ze spiewem podaza po prymitywnej drodze obrosnietej wiekowymi debami. Na zakonczeniu drogi rozlegla, otwarta przestrzen, a na niej zarysowany kontur USA z 39 mostami Ralph’a w miniaturze. Mlodziez przyspiesza kroku i po przejsciu mostow zbiera sie w jednym miejscu skandujac: Teraz obejrzymy Maly Krakow w El Toro, Mala Polske w sercu USA.
    SCENA VIII
    Mapa USA, a w jej srodku Modjeska Canyon z GENEALOGIA RODU MODRZEJEWSKICH. Pod nia napis: Niech Zyje Przyjazn Polsko-Amerykanska – przy dzwiekach odtwarzanych skocznie fragmentow hymnow Polski i USA, nakladajacych sie na siebie, przeplatanych ze soba.
    Z OSTATNIEJ CHWILI:
    W dniu 9 maja Glowny Inicjator projektu Polskiego Regionu Tradycji i Kultury w Amerykanskiej Przestrzeni Kulturowej (PRTKwAPK – POLSKIEJ REDUTY NAD PACYFIKIEM) otrzymal zawiadomienie, iz Prezes Sadu Okregowego w Warszawie w dniu 26 lutego 2013 podtrzymal zasadnosc ZARZADZENIA Sygn. akt XXIV C 455/11 z dnia 28 lipca 2011 zwrotu Inicjatorowi pozwu przeciwko Rzadowi Rzeczypospolitej Polskiej, wniesionego w dniu 2 lutego 2011 z tytulu odmowy udzielenia poparcia dla REDUTY. Odmowa Rzadu miala miejsce w Warszawie w dniu 6 wrzesnia 2006 roku.———-
    JEZU CHRYSTE, PANIE MILY, ZAPOMNIELI DO KANONU DODAC REDUTY POLSKIEJ W USA SILY. PATRZYZ BOZE I NIE GRZMISZ, GDY POLSKE Z ZERA POPIELOWA MYSZ!

  2. Psiemislavius said

    Za to będzie więcej żydów, dziwolągów i pedałów typu Gombrowicz, Iwaszkiewicz, Schultz, towarzystwo z Brulionu.

  3. wow said

    @1
    No i Harry Potter. To w sam raz zamiast „Pana Tadeusza” idealnie wpisuje się w politykę państwa i poziom większości uczniów jak i części nauczycieli.

  4. wow said

    Krótka ta lista pana Kucharczyka, poza tym nad Tyrmandem,Kisielewskim oraz Mackiewiczem można dyskutować. Nie chodzi o to, że pisali źle-ale tutaj równie dobrze można by umieścić np. Dobraczyńskiego z jego prozą i pewnie paru innych.

    Moim zdaniem obowiązkowo powinien znaleźć się tutaj „Faraon” Prusa dla liceów , „W pustyni i puszczy” dla podstawówek, dodałbym też coś Zofii Kossak -Szczuckiej, oczywiście obowiązkowo Reymont i to najlepiej i „Chłopi” i „Ziemia obiecana”. Do tego można by przypomnieć Jeske-Choińskiego i kilku innych niesłusznie zapomnianych dzisiaj pisarzy z XIX i XXw.

  5. Fran SA said

    ‚Trylogia’ jest za gruba – za duzo czytania, a ta lista za krotka.
    Brak literatury sredniowiecznej, przeciez nie tylko byla Bogurodzica.
    Brak Mikolaja Reja, Krasickiego, Kraszewskiego, Sonetow Mickiewicza, Prusa, Zylinskiej, czy chocby Zofii Kossak Szczuckiej. No i jeszcze byly ciekawe powiesci biograficzne i stare legendy.
    Jak sobie pomysle, ze mi lba nie rozerwalo od czytania obowiazujacych i dodatkowych lektur – to mi troche zal wspolczesnej mlodziezy, ze zacznie cierpiec na zanik szarych komorek.
    Ale nie tylko. Brak znajomosci polskiej literatury spowoduje powolne wynarodowienie.
    Niemozliwe jest tez uczenie literatury bez podkladu historycznego.

    Juz i tak omotali mlodziez kultura coca-coli, McDonaldsow i markowych ciuchow..
    A polskie ‚pionierki’ kiedys byly duzo zdrowsze niz chinskie adidasy produkowane z bardzo podejrzanych i toksycznych materialow uzyskanych z przerobki wtornej.
    Za to naczytaja sie biedne dzieci pierdolow o Annie Frank (cienkie- w sam raz dla mlodziezy)

  6. Boryna said

    Najlepiej byłoby gdyby zniknęła z powierzchni ziemi deprawator Szumilas (dokoła)

  7. Jakiego lekkiego pióra nie miał Kisielewski, tak nauczanie młodzieży o „wartości” jakichkolwiek jego książek (a przez pamiętniki na pewno niektórzy zajrzeliby i do „Cesarza” bądź innych) to skrajna głupota.

    Poza tym nie widzę nic Teodora Jeske-Choińskiego… Zdecydowanie od ocenzurowanego „Quo Vadis” wolałbym „Ostatnich Rzymian”.

  8. Robert said

    Akurat Iwaszkiewicz pisał bardzo romantycznie i w duchu Chopina i Mickiewicza, co do Gombrowicza, Schultza i Mrożka zgadzam się zupełnie.
    Jak byłem w szkole średniej i czytałem ich lektury, w ogóle nie rozumiałem co piszą. Dopiero teraz ja się dowiedziałem że byli Żydami, zrozumiałem, że brakuje prawdziwych żydowskich literatów i musieli wciskać różne wypociny żydowskich pseudoliteratów do lektur.

  9. Pokręć said

    Min. Szumilas zniknie, Pan Tadeusz pozostanie.

  10. Pokręć said

    Niedługo trzeba będzie z dziećmi Sienkiewicza omawiać na tajnych kompletach. A o Mackiewiczu i Kisielu to chyba nawet mąż z żoną będą się bali w sypialni dyskutować…

  11. Bodzio said

    ad 5. @Robertgrunholz

    Co ma Kisielewski do „Cesarza”?

  12. Ad.9

    Czytając kiedyś Kisielewskiego natknąłem się na jego opinię o tej książce (rzecz jasna przekłamanej do granic możliwości). Być może przesadzam sądząc, że mała wzmianka wystarczy – nie umniejszam tutaj roli Kisielewskiego ogólnie, jego błyskotliwości itd. Ale jak Gajowy ostatnio napisał, Polacy już tak mają, że narzekają na każdego, kto nie podziela ich zdania w 100%, a w np. 99% 🙂

  13. Romank said

    Zaloze sie , ze autor nie czytal pamietnikow Paska:-))) a jesli juz to….. wypisy, czyli opisy” jedrnych (???)sarmatow…:-)))”

    Oczywiscie powinny byc lektura obowiazkowa…w szkolach srednich- tak samo, jak pamietniki ks.Kitowicza… zeby uczyc dzieci historii upadku Polski.
    IM wiecej takich opisow- takich psichujusow i ich wyczynow i wyczynow icjh potomkuff…tym wiecej takich parchatosarmatuff…czyli dziwolagow , pedalow,parchatkof sodomitkoff,genderofcoff, tradycyjnie pojebanych showmanow i modernistycznych zajebow kumbajowcoff….genderowcow i dobrze ubranych:-)))) i jeszcze lepej wyksztalconych:-))na noweych programach szkolnych:-))
    Spis lektur proponowanych przez pana autora gwarantuje nam..staly doplyw takiej kadry wyksztalconych inaczej:-))) jaka dzis stanowia kadry klasy rzondzoncych w tym PiSu i calej tzw lze narodofej praficy:-))))
    I wprowadzickoniecznie do jezyka powszechnego…to co odkrywa nasz autor cyt:

    wyrąbana w granitowej klasyce wielka poezja. Nieśmiertelne wezwanie: „Bądź wierny! Idź!”; pogarda wobec komunizmu („parciana dialektyka, dwa pojęcia jak cepy”) i wieszcze wspomnienie o „dymiącym mgłą smoleńskim lesie” (z wiersza „Guziki”).

    Jakze domagac sie, zeby szanowali nas obcy???? kiedy sami nie potrafimy sie szanowac???
    Kisielewski….Tyrmand…Herbert…..czy wyobrazacie sobie co oni pisaliby- ogladajc to co dzieje sie w Polsce dzis?????
    Na pewnym prywatnym spotkaniu w Krakowie organizowanym przez panie Latynoski znajome pani Mrozkowej.. Mrozek zapytany, czy pisze cos aktualnego na temat obecnej Polski…po krotkim namysle odpowiedzial:
    -Opisy oddzialow najciezej chorych w Domu Wariatow..zostawmy ……psychiatrom,….

  14. przemądrzałe bydlę said

    Warto co nieco dowiedzieć się o Mickiewiczu:
    http://www.ultramontes.pl/ricossa_karol_adam_jakub.htm
    http://lukaszrokicki.pl/2009/04/19/czy-mickiewicz-byl-zydem/

    Zygmunt Krasiński:
    „Mickiewicz — to doskonały Żyd. Czy wiesz, że matka jego była Żydówką, która się przechrzciła przed pójściem za ojca jego?”.

    Mickiewicz robił propagandę romantyczną (romantyzm był nurtem ostro krytykowanym przez XIX-wiecznych konserwatystów), dzięki której żydomasonerii łatwo było rzucać pobudzony naród Polski do straceńczych powstań.

    Mickiewicz był kabalistą i czytywał księgi żydowskich mistyków:
    http://www.culture.pl/baza-literatura-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/k3Ps/content/mickiewicz-i-zohar#

    Mickiewicz wykonujący iluminacki gest „Hidden Hand”:




    To, że Mickiewicz jest w Polsce powszechnie uważany za wieszcza narodowego, to naprawdę niezła paranoja.

  15. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  16. hiperłącznik said

    Kanon Grzegorza Brauna:

    1/ Józef Mackiewicz, „Fakty, przyroda, ludzie” – z całej twórczości Mackiewicza ta książka zdaje mi się wprost idealnie skrojona do użytku szkolnego – zbiór krótkich tekstów, wśród których znajdziemy m.in. trzy bodaj najważniejsze w polskiej i światowej literaturze opisy zbrodni narodowego i międzynarodowego socjalizmu, których autor był naocznym świadkiem: „Ponary – Baza” i „Dymy nad Katyniem”, oraz „Zbrodnia w dolinie rzeki Drawy”;

    2/ Anatol Krakowiecki, „Książka o Kołymie” – rzecz wydana na emigracji, w post-PRL pozostaje nadal prawie nieznana – stawiam ją wśród najważniejszych, najszlachetniejszych świadectw białego Oświęcimia, obok Szałamowa, a przedkładam nad Herlinga-Grudzińskiego;

    2/ Florian Czarnyszewicz, „Losy pasierbów” – popularna w formule, wciągająca w lekturze opowieść o Polakach, którzy z dalekich kresów (zob. inną piękną powieść tegoż autora: „Nadberezyńcy”) w latach międzywojennych emigrują „za chlebem” aż do Argentyny – opowieść o walce polskiej rodziny o byt i zachowanie godności na obczyźnie, aktualna do bólu;

    3/ Irena Bączkowska, „Podróż do Braiłowa”, opowiadanie z tomu pod tym samym tytułem – kapitalne arcydziełko polskiej literatury, powstałe (oczywiście) na emigracji, spopularyzowane niegdyś przez Radio Wolna Europa lekturą w odcinkach – mały „Pan Tadeusz” prozą;

    4/ Ewa Kurek, „Zaporczycy” – póki nie napisze ktoś na ten temat godnej polecenia prozy fabularnej, ta dokumentarna, oparta na relacjach bezpośrednich świadków książka pozostaje bodaj najbardziej pasjonującą opowieścią o „żołnierzach wyklętych”;

    5/ Zofia Reklewska-Braun, „Urodziłam się pomiędzy” – dokumentarna i poetycka zarazem książka wspomnień panieneczki z polskiego dworu (Mamy niżej podpisanego!), której oczy „sfotografowały” grozę wojny, niemieckiej okupacji i powojennego wypędzenia z „kraju lat dziecinnych” przez „władzę ludową”;

    6/ Rafał Gan-Ganowicz, „Kondotierzy” – skromna narracja „psa wojny”, o wybitnym walorze literackim, napisana przez dzielnego Polaka, który skutecznie walczył z komunistami nie tylko piórem (bohatera filmu „Pistolet do wynajęcia” w reż. Piotra Zarębskiego);

    7/ Ks. Władysław Nowobilski, „On namaścił moje dłonie” – bezpretensjonalna, pasjonująca relacja o tym, jak parafianie z Ciśca (w Żywieckiem), wbrew zakazom i prześladowaniom, w ciągu 24 godzin wznieśli sobie i na chwałę Bożą własny kościół – narratorem jest ich dzielny duszpasterz, a w roli drugoplanowej pojawia się abp krakowski Karol Wojtyła (!) – realia katolickiego życia w PRL w pigułce;

    8/ Piotr Skórzyński, „Człowiek nieuwikłany” – nie doczekaliśmy się jeszcze prawdziwie wielkiej prozy, powieści, którą polska inteligencja rozliczałaby się z PRLem – ten nieduży, wstrząsający pamiętnik, bezlitośnie szczery, wręcz drastyczny w szczegółowej auto-wiwisekcji, pełni właśnie obowiązki takiej „auto-rozliczeniowej” prozy;

    9/ „Czarna księga cenzury PRL” – niestety wciąż dostępna jedynie w emigracyjnym, lub podziemnym wydaniu (brak nowej edycji, to jedna z największych afer w kulturze i nauce post-PRL-u!) – najlepiej czytać wybrane „zapisy i zalecenia” GUKPPiW (Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk) wraz z komentarzem Tomasza Strzyżewskiego, człowieka któremu zawdzięczamy tę jedną z najważniejszych demaskacji systemu (patrz: jego książka „Matrix, czy prawda selektywna?”).

    10/ Gabriel Maciejewski, „Nigdy nie oszczędzaj na jasnowidzu” – śmieszny do rozpuku i realistyczny do bólu, groteskowy i nostalgiczny zarazem „pitawal prowincjonalny” – najlepszy zbiór współczesych polskich opowiadań, jaki ostatnio czytałem; jak z obrazków, szkiców i nowelek Sienkiewicza, Prusa, Orzeszkowej, czy Konopnickiej wyłania się panorama współczesnej im Polski – tak też wiernie będzie można odtworzyć polskie realia przełomu XX i XXI wieku sięgając po te drastyczne, komiczne i liryczne zarazem krótkie teksty Maciejewskiego.

    Tyle na razie polskiej prozy. Ale cóż by to były za lekcje „polskiego”, bez poezji? Zbiory kunsztownych wierszy napisanych przez dwóch wybitnych poetów-pieśniarzy – uwaga: można je odtwarzać w formie audiowizualnej, bo do szeregu utworów powstały całkiem udane klipy filmowe – zawierają prawdziwe skarby, z których garściami korzystać może i powinien każdy polski nauczyciel:

    11/ Jacek Kaczmarski, pieśni – zwłaszcza utwory z płyty „Sarmatia”, z których każdy inspirować może poważną dysputę – szczególnie polecam takiego np. „Warchoła”, znakomity materiał do analizy sztuki rymotwórczej najwyższej próby i piękne zaproszenie do pogłębienia świadomości historycznej;

    12/ Jacek Kowalski, pieśni – wszystko jak wyżej: mistrzowski kunszt idzie o lepsze z wybitną erudycją – każdy z hitów takich jak „Sarmacja, psalm rodowodowy”, czy „Ignacego Skarbka Malczewskiego wyprawa na Warszawę” to rewelacyjny materiał na osobną lekcję języka i dziejów ojczystych; tegoż autora bezcenną pomocą dydaktyczną może okazać się książka „Niezbędnik sarmaty”.

    Po lekcji poezji kolej na lekcję teatru – w „spisie lektur” umieszczam dwa moje ulubione teksty sceniczne z ostatnich lat:

    13/ Dorota Masłowska, „Między nami dobrze jest” – śmieszne i straszne dzieło autorki obdarzonej „słuchem idealnym” współczesnej polszczyzny; poprzednia, pierwsza jej sztuka, „Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku” była niewątpliwie najwybitniejszym polskim debiutem dramaturgicznym od czasu „Kartoteki” Różewicza (sic!) – tragi-farsowa i liryczna zarazam kondensacja współczesnego „konfliktu pokoleń”;

    14/ Kazimierz Braun, „Cela Ojca Maksymiliana” – kapitalny monodram, dramat dla jednego aktora, który w ciągu kilkudziesięciu minut z faktograficzną wiernością i w poetyckim skrócie opowiada/odgrywa życie największego super-mena XX stulecia, św. Maksymiliana Marii Kolbego; autor tekstu (Ojciec niżej podpisanego!) napisał go w bliskiej współpracy z konfratrami Świętego; w oparciu o rozległą dokumentację – także w dalekiej Japonii; wyjątkowa sztuka: mówić o sprawach wiary językiem współczesnego teatru i jeszcze tak pasjonująco na dodatek.

    Wszystkie wymienione pozycje to lektura – czy w całości, czy w wyborze – zdecydowanie nadająca się raczej „dla klas starszych”. Ale mam coś i dla młodszych:

    15/ Bronisława Ostrowska, „Bohaterski miś” – hit, przebój pokoleń wolnej Polski: przypadki pluszowego misia na wszystkich frontach walki o niepodległość (1914-1920); w dzieciństwie miałem w rękach egzemplarz przedwojenny (powojennego być nie mogło, bo przecież Miś bił się także z bolszewikami); potem widziałem emigracyjny reprint – aż wreszcie parę lat temu pojawiło się wznowienie krajowe. Ten „Miś” jest dziś może nieco zanadto, jak dla mnie, „piłsudczykowski” – ale lepszy taki Miś, niż żaden.

    http://www.pch24.pl/w-sprawie-lektur-obowiazkowych,17929,i.html

  17. punisher said

    „Lalka” Bolesława Prusa ? mieszane uczucia ;-? pejsate są pokazane jak wypolerowany świecznik , stosunki zbyt idealne , no nie wiem czy to dobry pomysł ;-? trochę mi to przypomina tuska który udaje że wszystko jest ok w tym kraju

  18. hiperłącznik said

    Historycznie to po raz pierwszy instytucjonalny sojusz elity społecznej z bandytyzmem ukonstytuował się w starożytnym Rzymie, właśnie w postaci dintojry. Pisał o tym Henryk Sienkiewicz w I wersji Quo Vadisa, którą pozwolił ocenzurować za milion rubli i nagrodę Nobla.

    http://www.wandaluzja.com/?p=p_310&sName=talmud-najlepszy-kodeks-mafijny
    http://www.forum.michalkiewicz.pl/viewtopic.php?f=6&t=23681&hilit=iq+163&start=120

  19. polonista katolik mickiewiczofil said

    Masoneria od dłuższego czasu nie cieszy się w naszym kraju sympatią. Piszę od czasu, bo przecież były w Polsce lata, gdy polskie elity polityczne i intelektualne ceniły braci wolnomularzy, czy też „dzieci wdowy”, jak ich nieraz nazywano. Wystarczy wspomnieć choćby przypadek, gdy kamień węgielny pod pierwsze fundamenty Świątyni Opatrzności wmurowywali król Stanisław August Poniatowski ze swym kuzynem prymasem, obaj ubrani w wolnomularskie fartuszki, co miało przydać im prestiżu i świadczyć o ich… postępowości. Podobnie było z tworzeniem struktur konspiracyjnych po wojnach napoleońskich, że wymienię tylko takich rewolucjonistów, jak Waleriana Łukasińskiego, czy Stanisława Worcella i przypomnę, że słynni,

    dzięki Adamowi Mickiewiczowi, Filomaci i Filareci też byli strukturą wolnomularską, o czym poloniści w szkołach niechętnie wspominają.

    http://wolnomularstwo.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=227&Itemid=28

  20. Marucha said

    Re 19:
    No dobrze, ale co nam Pan chce przekazać?
    Że masoneria jest niesłusznie oskarżana o swe zbrodnicze sprawki?

  21. polonista katolik mickiewiczofil said

    @20
    Nigdy czegoś takiego bym nie napisał. I tam tego nie ma:-)
    Ironicznie miało być – nie wyszło…
    Polonista katolik nie zająknie się nt filomatów i filaretów. Gdzie by powiedział że to masoneria…

  22. AlexSailor said

    Ad.16 @Hiperłącznik

    Wartościowa lista, niestety ma feler.
    Zupełnie pominięte są tu aspekty niemieckie na korzyść radzieckich i komunistycznych, a przecież bandyci ze wschodu wymordowali 300-500 tys. Polaków, a Niemcy 7 milionów, a to jeszcze nie wszystko.
    Trzeba przede wszystkim przedstawiać myśl polską w literaturze, obraz polskiego życia, polskiej mentalności, nawet jeśli
    są błędne i destrukcyjne.
    Niestety. Obawiam się, że wielu rzeczy w szkole nie da się zrobić, ale coś na pewno.
    Wydaje mi się, że dobrze by było tworzyć listę polskiej literatury właśnie tak, jak Pan to zrobił, do poczytania poza szkołą i nie
    koniecznie przez młodzież.
    Dlatego, byśmy mówili podobnym i zrozumiałym dla nas językiem polskim, a nie kilkudziesięcioma językami polskimi.

  23. akej said

    @Robert (8)
    Czytaj zydow i koniecznie daj sie obrzezac.

  24. wow said

    Mickiewicz prawdopodobnie nie był żydowskiego pochodzenia, natomiast mógł miec korzenie ormiańskie lub karaimskie. Poza tym to najlepszy polski poeta/wieszcz i nie zmienią tego nawet jego kontakty z różnymi dziwnymi ludźmi w rodzaju Towiańskiego.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: