Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    revers o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    Olo o „Represje załamały skrajną…
    Boydar o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    bryś o Koniec zmiany czasu coraz bliż…
    karlik o Koniec zmiany czasu coraz bliż…
    Krzysztof M o Co jest droższe: ładowanie poj…
    bryś o Koniec zmiany czasu coraz bliż…
    bryś o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 557 obserwujących.

Piwna kontrrewolucja w Polsce

Posted by Marucha w dniu 2013-10-18 (Piątek)

Od pewnego czasu nasz kraj przeżywa coś, co można nazwać piwną kontrrewolucją. Inni nazywają to rewolucją, ale biorąc pod uwagę fakt, że efektem rewolucyjnej zawieruchy jest wcześniej czy później urawniłowka, ja będę uparcie trzymał się określenia „kontrrewolucja”.

Rewolucją bowiem była monopolizacja rynku piwnego przez wielkie koncerny i sprowadzenie tego szlachetnego trunku wyłącznie do gatunku „euro lager” – czyli mocno nagazowanego jasnego piwa bez smaku i wyrazu, które lud pracujący miast i wsi może znaleźć w każdym sklepie spożywczym.

Wraz z rozwojem małych, rzemieślniczych czy kontraktowych browarów – takich jak niezwykle zasłużona Pinta, Artezan, AleBrowar, Browar Widawa& Browar Kopyra, Pracownia Piwa, Szałpiw, Wojkówka czy powstała niedawno Bieszczadzka Wytwórnia Piwa Rzemieślniczego Ursa Maior – mamy możliwość nie ruszając się z naszego pięknego kraju spróbować doskonałych piw, reprezentujących style znane na całym świecie. Dzięki nim wiemy, że oprócz wszechobecnego lagera istnieją też piwa górnej fermentacji.

Dziś pragnę zaprezentować dwa młode browary, które dla poszerzenia piwnej edukacji Polaków wykonały ogrom pracy: Artezan i AleBrowar.

Artezan – to maleńki browar z Natolina. Założyli go w 2012 roku trzej pasjonaci i zarazem długoletni piwowarzy domowi – Dariusz Doroszkiewicz, Jacek Materski i Piotr Wypych. Cała trójka posiada certyfikat sędziowski Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych.

Artezan jest browarem rzemieślniczym (craft brewery), to znaczy nienastawionym na dużą produkcję i duży obrót, ale – jak twierdzą jego twórcy – na tworzenie niewielkich ilości piwa wyjątkowego, dopieszczonego, luksusowego. Bez stosowania automatyki i metod przemysłowych, ale z dużym wkładem pracy ręcznej, wymagającej wiedzy, praktyki i intuicji piwowarów. I wyszły im z tego piwa tak sympatyczne, jak sympatyczny jest jeżyk, będący logo browaru.

Natoliński browar zrobił na naszej piwnej scenie spore zamieszanie. Dla przykładu weźmy ich Pacific Pale Ale. Użyte do jego produkcji amerykańskie i nowozelandzkie chmiele zbudowały owocowy i żywiczny aromat oraz przyjemny, goryczkowy smak. Degustując to piwo wyrażamy uznanie dla adekwatnej nazwy. Rzeczywiście, pijąc je aż chce się trochę pobyć na jakiejś wyspie Oceanii, gdzie piękne plaże, słońce i cudowny kolor morza wprawią nas w iście kontemplacyjny nastrój.

„Artezanowcy” są odważni. Stworzyli – z lepszym lub z gorszym skutkiem – piwa, których jeszcze na większą skalę w Polsce nikt nie uwarzył, by wspomnieć takie dzieła jak Ded Moroz czyli niezwykle mocny Russian Imperial Stout, Chateau – w stylu Red Flanders Ale, leżakowane w beczce po winie Bordeaux, czy wreszcie fantastyczny Wit, czyli pszeniczne piwo w stylu belgijskim, przyprawione skórką z pomarańczy i kolendrą. Do tego piwa zostały użyte drożdże z browaru w Hoegaarden, czyli z miejsca-legendy, gdzie narodziła się współczesna wersja tego stylu.

Dzięki natolińskiemu tercetowi piwowarzy mogli rozkoszować się Babim Latem w belgijskim (walońskim) stylu Saison czy Czerwonym Kapeluszem, udanie nawiązującym do Smoked Red Ale.

„Jeżyki”szukają, eksperymentują, poprawiają… Jest w nich (i w ich piwach) świeżość i finezja. Pracowici jak mrówki, otwierają oczy niedowiarkom i przekonują, że małe jest piękne.
Na jednej ze ścian tego maleńkiego browaru wisi krucyfiks. I niech im Pan Bóg błogosławi!

AleBrowar – to dzieło (także) trójki fascynatów – Bartosza Napieraja, Michała Saksa i Arkadiusza Wenty. – Gdy nadarzyła się okazja do przeniesienia naszej piwnej pasji na wyższy poziom, nie wahaliśmy się ani chwili – twierdzą ojcowie-założyciele. Nazwa jest pewnego rodzaju grą słów, zawiera bowiem słowo „Ale”, oznaczające piwa górnej fermentacji.Takie piwa wypełniają menu tego powstałego w 2012 roku browaru kontraktowego.

Co w ogóle oznacza określenie „browar kontraktowy”? Oznacza to, iż jego piwowarzy zajmują się warzeniem trunku w wynajętym zakładzie browarniczym.Tak jest w przypadku AleBrowaru, którego założyciele sami opracowują receptury, dostarczają składniki, a piwo warzą w wynajętych pomieszczeniach browaru w Gościszewie koło Malborka.

Oddajmy na moment głos założycielom AleBrowaru: – Na razie nie mamy kadzi, fermentatorów czy linii rozlewu – mamy za to chęci i umiejętności, które pozwoliły stworzyć niepowtarzalne piwa. Może to zabrzmi trochę górnolotnie ale w tym przedsięwzięciu nie brakuje także misji. AleBrowar jest częścią rewolucji, która zmieni oblicze piwne w naszym kraju. Żyjemy w ciekawych czasach, czas na ciekawe piwa.

Tyle „AleBrowarnicy”. A jakież to trunki przygotowują nam „kontraktowcy” warzący w Gościszewie?

Absolutnie numerem jeden jest – nie tylko dla mnie – Rowing Jack, czyli India Pale Ale w wersji amerykańskiej. Bardzo dobrym piwem jest Black Hope, czyli Czarna IPA (Black IPA) z amerykańskimi chmielami (m.in. Simcoe czy Cascade). Swoje niezwykle cenne trzy grosze dołożył AleBrowar do polskiej pracy nad Witbierem, tworząc piwo Lady Blanche.

Bardzo ciekawym trunkiem, choć nie w moim guście, jest Smoky Joe, whisky stout o – jak ktoś to ujął – torfowo-asfaltowym posmaku. Oprócz tych niewątpliwie interesujących doznań smakowych, możemy wyczuć tutaj kawę, czekoladę, palone słody i whisky.

Zdecydowanie bardziej do mnie przemawia milk stout zatytułowany SweetCow. Nazwa tego gatunku pochodzi od surowców użytych w procesie produkcji, a dokładnie cukru mlecznego na etapie gotowania brzeczki. Nie mogę też nie wspomnieć o bursztynowym AmberAle’u, którego aromaty – efekt chmielenia na zimno! – mogą oczarować największego przeciwnika tego szlachetnego trunku.

AleBrowar wszedł na polski rynek piwny pewnym krokiem. Warzy trunki przednie i bezkompromisowe na czele z arcydziełem – Rowing Jack’iem.

Jedyne co mnie razi, to etykiety, zdobiące „AleBrowarowe” butelki. Wymyślane przez „profesjonalną agencję”, może wzbudzają zachwyt młodych, wykształconych, z wielkich miast, ale dla mnie to promocja brzydoty. Brzydoty, która może zniechęcić do sięgnięcia po świetne skądinąd piwa. Niestety…

Bogusław Bajor
http://www.pch24.pl

Komentarzy 29 do “Piwna kontrrewolucja w Polsce”

  1. maurycy said

    Te piwo z zachodnich koncerow to ordynarne pomyje ! Zlodzieje sprzedali polskie browary a te lajdaki ktore je kupiły tak jak we Wroclawiu, wysadzili stuletni browar w powietrze ! Kto tych zwyrodnalcow zamknie i nastepnie przykladnie powiesi ! Tak ,tak za akty sabotazu w calym swiecie takie kanalie wisza na szubienicy !

  2. andrzej said

    Re. 1:

    A co na to konserwator zabytków?

    Bo jak chcesz okno wymienić w starym budynku, to jest zaraz raban!

    A tam, jak piszesz wysadzono cały obiekt!

  3. Re: 1
    Tam gdzie pojawia sie zydzi, to zawsze pozostawiaja po sobie zgnilizne i plesn (ruiny, biede i lzy)…
    ====================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Bardzo dobra inicjatywa – polskie piwa i aby powstawawaly polskie gorzelnie, polskie masarnie, polskie mleczarnie, polskie bazary, itp., bez ZADNEGO udzialu „kapitalu innego” i bez udzialu jakiegokolwiek zyda (nawet super bogatego, czy super „uczciwego”)

  4. Rysio said

    re 1. „……Te piwo z zachodnich koncerow to ordynarne pomyje…….”

    Maurycy – jak przestaniesz kupować te najtańsze, a zaczniesz kupować te najdroższe to posmakujesz różnicę.

    Oczywiście o ile wcześniej wiadra wypitej jagodzianki na kościach http://tinyurl.com/l666nhl nie przeżarły ci gardła.

    🙂 🙂 🙂

  5. andrzej said

    Re. 4:

    A Pan Rysio nie próbował „zacnego” rumu na kościach, skoro tak usilnie ten trunek nam reklamuje?

  6. Marucha said

    Re 5:
    Mam wrażenie, że go regularnie nadużywa, sądząc po poziomie pewnych jego wypowiedzi 😉

  7. Pokręć said

    @Jasiek z Toronto: nie powstaną żadne browary bez Żyda. Jak tylko któryś zacznie przynosić zyski na skalę większą niż godne utrzymanie założycieli i ich rodzin – natychmiast znajdą się sposoby… Od zrobienia z właścicieli dobrze opłacanych dyrektorów technologicznych w dziale korporacji po likwidację firmy pod pretekstem niezapłaconego VAT-u. Te parchy mają zylion sposobów.

  8. Marcin said

    O zielonym piwie z moich stron – receptura niestety nie przetrwała do dnia dzisiejszego. Jak ktoś zainteresowany to proszę czytać http://www.bilgoraj.lbl.pl/hist/zielone.php

  9. Inkwizytor said

    Polecam Viva la Vita browaru Pinta, drogie. Gdy jestem w Polsce to kupuje po 7,90 na butelkę ale warto

  10. 25godzina said

    1. Staropramen z Pragi
    2. Pilsener Urquell z Pilzna
    3. Budweiser z Budziejowic

    …i reszty nie trzeba.

  11. Rysio said

    Nic sie na piwie nie znacie.

    Oto jest najlepsze piwo na świecie.
    http://tinyurl.com/lsplgj2

    a to się do niego nawet nie umywa
    http://tinyurl.com/jwyaqok

    Na piwie NA PIWIE !!! się skupcie – rozochcone goryle!

    🙂 🙂 🙂

  12. andrzej said

    Piwo sposobem domowym według przepisu z 1927 roku.

    1/2 kg jęczmienia przyrumienionego w piecu gotować w 4 litrach wody przez 3 godziny.

    Równocześnie w drugim garnku gotować 2 dkg chmielu, możliwie najlepszego w 6 litrach wody przez 1/2 godziny, poczem chmiel wyrzucić i w trzecim garnku 25 dkg cukru w 2 litrach wody.

    te trzy odwary zlać razem (pierwszy należy odcedzić), a po ostygnięciu dodać drożdży 2 dkg rozpuszczonych w letniej, przegotowanej wodzie i odrobinę cynamonu, i zostawić przez 24 godziny w spokoju, nakryte rzadką materią.

    Naczyń żelaznych używać do tego celu nie wolno, można użyć naczyń emaliowanych, ale nie otłuczonych.

    Po 24 godzinach przelać do flaszek wyparzonych i trzymać w piwnicy leżąco przez 8 dni poczem można użyć.

  13. andrzej said

    Jeżeli kogoś interesuje przepis na piwo miodowe i piwo jałowcowe z roku 1927, to mogę podać!

  14. 25godzina said

    @ Andrzej Dzięki za przepis. „nakryte rzadką materią”.. czyli np lnianą szmatką?

  15. edmer said

    Polecam kormorana jasnego browaru kormoran z Olsztyna bardzo dobry

  16. andrzej said

    Takim językiem jest w tym poradniku napisane, nie zmieniałem znaczenia słów.

    „Rzadka materia” – piszący ten przepis miał na pewno na myśli materiał lniany, który jest do takich spraw najbardziej odpowiedni!

    Zatem można sobie samemu zdrowe trunki warzyć bez jakiejkolwiek chemii i dorabiania obcych właścicieli browarów!

    Wystarczy parę groszy i trochę chęci!

  17. andrzej said

    Re. 15:

    Jurand ze Szczytna też był dobry, ciekawe czy jeszcze go warzą!

  18. Re 10 – 25Godzina…

    „Staropramen” – nieco sie popsul (byc moze z powodu wody, lub uzywania tzw., „przyspieszaczy”… – przestalem go juz kupowac od ponad roku.
    „Pilsner Urguell” – ktorego w chwili obecnie popijam z malutka domieszka kawy rozpuszczalnej – jest jak na razie nie do pobicia. Jest dla mnie, jak „miod na moje serduszko”…:)))

    Budweiser z Budziejowic – jest dla mnie jakis „obcy” i nie bardzo mi „podchodzil” – mialem czesto zgage i zaprzestalem kupowac.

    Ponadto, jako ciekawostke Wam Panstwu podam, ze mialem okazje wykonywac usluge przez 3 dni w jednej z torontonskich warzelni piwa i zaobserwowalem, ze w ciagu 24 godzin od zaczynu do rozlewu do butelek powstaje „kanadyjskie piwo” pt: „Molson Canadian” za 1.35 dolara za butelke (0.33 litra), a rowniez z dokladnie tego samego baniaka (kadzi) rozlewane jest piwo, ale juz z inna etykietka przyklejana na butelce, za 1.45 dolara za butelke (0.33 litra)… Takie to „cuda” w tej „Kanadzie” sie dzieja…Ach, szkoda gadac…

    Jednak Hindusi mimo wszystko umieja pozybywac sie robactwa na swych polach…dzieki „Coca-coli”…
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. W Kanadzie (i USA rowniez) salata rosnie w ciagu 12 godzin…A to dopiero „super cud”… i sprzedawana jest w „Walmart’ach” i innych „szuper-marketach” kontrolowanych przez „wybrancow” diabla…

  19. 25godzina said

    @Jasiek z Toronto Moja świadoma piwna droga zaczęła się od filmu „Pełnia” Andrzeja Kondratiuka po którym chciałem koniecznie spróbować Pilznera. Długo to było jedyne piwo po jakie sięgałem, aż któregoś dnia natknąłem się na Staropramena. Zaryzykowałem piątaka, bo stare, czeskie i z Pragi i było warto. Staropramen Granat to dla mnie definicja piwa, ale jasne też sa dobre. Budweisera nie da się tak po prostu polubić, ale jak się go od czasu do czasu łyknie to docenia się poprzednie dwa, a po każdym z nich z kolei chętnie sięga się znowu po Budwesiera. Krótko mówiąc Wielki Piwny Triumwirat.

    Oczywiście należy pić tak rzadko jak to tylko możliwe i jak już kupuje to po jednej butelce z każdego. Nie można ich rozłączać. 😉

    ps
    O co chodzi z tymi Hindusami i Colą?

  20. Michigan Homebrewers said

    Od pieciu lat nie kupilem ani jednej flaszki piwa. Piwo gotuje sobie sam. Uzywam koncentratow slodowych, poniewaz nie chce mi sie zacierac slodu. No, czasami moze troche. Dolne piwo robie u kolegi co ma chlodnie, a gorne u siebie w piwnicy, gdzie panuje w miare stala temperatura, okolo 16 do 18 stopni. We dwojke w owym wlascicielem chlodni mozemy sie pochwalic nastepujacym asortymentem: Piwo jasne ekspresowe (gorne pelne), piwo jasne gorne mocne, India Pale Ale – dosc mocne, agresywnie chmielone oraz to samo w wersji Imperial, piwo miodowe, Stout, Tennessee Triple Stout, Pils, oszukany Pils na gornych drozdzach, ciemne pelne, 90 minutes (bardzo niedobre), czerwony Wilczek oraz Midas, z miodem, muskatem i szafranem, wedlug receptury sprzed 3 tys lat. I moze jeszcze kilka innych mniej lub wiecej udanych eksperymentow. Ostatnimi czasy usiluje odtworzyc piwo gdanskie czarne, a nazwa tymczasowa brzmi Krzyzak. Nasze piwa sa niefiltrowane i oczywiscie niepasteryzowane. Klarownosc piwa polega na tym ze z czasem drozdze zbijaja sie w twardy osad na dnie butelki.

    Stosujemy nastepujace wielkosci warek: 20 litrow, 55 litrow i 210 litrow. Niestety, w USA na sprzedaz piwa potrzeba szalenie drogich licencji i nadzoru akcyznika, wiec naszych wyrobow uzywamy glownie na podarunki i wymiane barterowa.

    No i tyle chwalidupstwa. Piwowarstwo jest moja rodzinna tradycja.

  21. Re: 19 25 Godzina

    Hindusi, nie sa (choc byli 17.000 farmerow podpisalo contrakt z GMO (genetycznie modyfikowanymi nasionami z „Mosanto”), ale wpadli na pomysl (calkiem niezly) nie na spozywanie „Coca-Coli” (jako napoju „orzezwiajacego), ale po kilku probach ze szkodnikami (stonka ziemniaczana, i innymi pasozytami doszli do wniosku, ze „Coca-Cola” w proporcji z woda 1:4 nadaje sie do skutecznego likwidowania pasozytow ze swoich pol uprawnych, gdyz zawiera „wlasciwe” skladniki do ich likwidacji.
    No i wciaz uzywaja „Coca-Cole”, zamiast chemicznych srodkow owadobojczych.
    Prosze sprawdzic na wlasnych oczach napoj „Coca-Cole” ze zasniedziala miedziana moneta wlozona do „Coca-Coli” po kilku godzinach jest lsniaca i wyglada jak nowa prosto z Mennicy…
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Pisalem publicznie na temat „Coca-Coli” juz w roku 1994 roku…

  22. Pokręć said

    @12: Można i tak: kilo cukru, 4 litry wody, do tego 10 deko drożdży, potrzymać w garze przez tydzień – dwa i pić. Też kopnie.

  23. Pokręć said

    @20: a ja od n lat nie kupiłem ani flaszki wódki, koniaku… Moim zdaniem to jest sk…stwo, żeby kupić flaszkę świństwa po którym następnego dnia pęka łeb i fundować jeszcze ze trzy przy okazji biurwom. O, NIE! Jak chcesz pić, to pij za swoje! Podobnie z fajkami, tyle, że tu dochodzi miażdżący argument w postaci tego, że fajki potwornie szkodzą. Tytoniu NIGDY nie użyłem w życiu.
    Po prostu piję ekstremalnie mało. Zajmuję się domowym winiarstwem. Oczywiście, winiarstwo, jak na polskie warunki, oszukiwane cukrem, bo inaczej nie dałoby się wina wypić. No, ale nasz klimat tak ma.
    Dobrze zrobione wino gronowe, z jabłek, czy porzeczek – palce lizać. A wino z dzikiej róży bije NA ŁEB dowolne gronowe 😉

  24. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  25. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka lubi dobre piwo ale jeszcze bardziej lubi waszywa od Monsanto.

    Pan Mordka jest bardzo szczesliwy, sze Monsanto dostaje nagroda pd pan Nobel w dziedzinie rolnictwa za wprowadzanie GMO.

    Monsanto’s winning the World Food Prize.

    http://action.sumofus.org/a/world-food-prize-monsanto-syngenta/?sub=mtl

  26. Ad. 25

    „Ja pan Mordka lubi dobre piwo ale jeszcze bardziej lubi waszywa od Monsanto.”

    – Panie Mordka szanowny, pan zapomniałeś dodać, że pan te waszywa od Monsanto, co je pan lubisz, to pan je sprzedajesz, a nie spożywasz. 🙂

  27. Marcin said

    Ad 21
    Ja używam CC jak skończy mi się WD40! To same działanie!

  28. Michigan Homebrewers said

    Tak, ale po CC trzeba wyplukac I przesmarowac, a po WD40 tylko przesmarowac.

    Do wina z rozy dochodzi jeszcze wino z glogu i niektorzy robia wino z chabrow. Jak widac chwasty tez sie moga na cos przydac. Zeby tak I pazozydy…
    Wino z glogu dobre na serce, tylko ze ja serca nie mam.

    W Kieleckiem (okolice Wislicy) robi sie „wino” z porzeczek czarnych, po lacinie Cziornaja Smarodina.

    Bierze sie 10 kg niemytych porzeczek z krzaka w kisciach, zalewa 10 l wody i dodaje 10 kg cukru i sie czeka.
    Drozdze naturalne z owocow, albo lambiczne z powietrza.

    Pokrec: Jak sie pije cala flaszke koniaku na raz, to leb potem rzeczywiscie peka. J spac nie mozna, bo serduszko puka w rytmie czacza, jesli ktos je ma. Koniak to przyprawa do zycia, nie srodek. Co do czystych wodek, nie zabieram glosu, bo osobiscie nie przepadam.

    Taka piosenka apropo:

    U pawiljona piwa, wody
    Wyszol sowietskij padstawoj,
    on wyszol rodam iz naroda,
    Kak gawaritsa, parien swoj.

    Jemu chatielos’ oczien wypit’
    Jemu chatielos’ zakusit’
    I oba glaza liejtienantu
    Adnim udaram zagasit’

    Adnazdy nocziu on smienilsa,
    Kupil botylku kaniaku,
    I tak napilsia, tak napilsia,
    Do pamatninija maku.

    Dieriewnia staraja alchowka
    jemu prisnila w etu nocz,
    Smietana, jajcy I marchowka,
    I prastadatieljewa docz.

    U pawiliona piwa, wody
    Wyszol sciastliwyj czielawiek,
    on wyszol rodam iz naroda,
    No wyszol I upal na snieg…

  29. Mordka Rosenzweig said

    re 26

    Pan Krzysztof szanowny,

    Oczywiscie sze tak.

    Pan Mordka jest duszy posrednik dla Monsanto i spszedaje te waszywa dla wszystkie Polaki i dlatego tak bardzo lubi te waszywa. Te waszywa mogo leszec dlugi czas w magazynie i sie nie psuja i czekaja asz Polaki beda glodne aby kupic od pan Mordka.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: