Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    revers o Wolne tematy (52 – …
    Marek o Inne aspekty przemysłu co…
    gnago@o2.pl o Ludzi wybitnie uzdolnionych łą…
    gnago o Śmierć lekarza rodzinnego
    I*** o Herbert, czyli skąd się w…
    bryś o Wolne tematy (52 – …
    bryś o Śmierć lekarza rodzinnego
    Igor Niefiedow o Wolne tematy (52 – …
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    Igor Niefiedow o Dziś Węgry, jutro Polska – czy…
    Boydar o Wolne tematy (52 – …
    I*** o Wolne tematy (52 – …
    Lily o Wolne tematy (52 – …
    Igor Niefiedow o Wolne tematy (52 – …
    Siekiera_Motyka o Śmierć lekarza rodzinnego
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Ostatni żołnierze drugiej wojny światowej

Posted by Marucha w dniu 2013-10-20 (Niedziela)

Kiedy ostatecznie zakończyła się druga wojna światowa? Bo raczej nie 9 maja 1945 roku, jak sobie życzą Rosjanie, ani 2 września tegoż roku, jak utrzymują Amerykanie. W każdym razie nie dla wszystkich. Cóż z tego bowiem, że świat wolny święcił potem tryumf, opustoszały nagle fronty, gdy tu czerwony świt się z nocy zbudził, a z nim transporty i transporty… Dla Litwinów, Białorusinów, Ukraińców, Łotyszy, Bułgarów, Rumunów i Chorwatów wojna przeciągnęła się do końca lat czterdziestych, niekiedy wręcz pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Dla Estończyków trwała jeszcze dłużej…

Kiedy druga wojna światowa definitywnie zakończyła się dla Polaków? Czy w roku 1947 rozformowaniem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie? Czy rozbiciem podziemia niepodległościowego dwa lata później? Czy też w roku 1956 zakończeniem akcji dorzynania rozproszonych kilkuosobowych oddziałków najbardziej nieprzejednanych wrogów komuny, po której na wolności zostało jedynie sześciu żołnierzy niepodległej Rzeczypospolitej? A może dopiero śmiercią w walce ostatniego z nich – sierżanta Józefa „Lalka” Franczaka – 21 października 1963 roku? A może trwa do dziś?

Osiemnaście lat po wojnie

W roku 1963 Zachód nie żył już duchem zakończonej przed niemal dwiema dekadami wojny – w pełnoletniość wkraczał wszak rocznik urodzony tuż przed bądź tuż po upadku Berlina. Rok 1963 – rok oddechu ulgi po zażegnaniu kryzysu kubańskiego – co miesiąc, ba, co kilkanaście dni przynosił wydarzenia upewniające, że tamten dawny świat wojny, niepewności, niewygody, odszedł w niebyt, ustępując miejsca nowym czasom niezmąconego niczym postępu, pokojowego współistnienia i dobrej zabawy.

22 stycznia 1963 roku prezydent Francji i kanclerz Niemiec w imieniu swych narodów podpisali w Paryżu traktat przyjaźni, zwany elizejskim, a pół roku później, 26 czerwca prezydent Stanów Zjednoczonych przed ratuszem w berlińskiej dzielnicy Schönenberg wyznał, iż jest berlińczykiem.

3 stycznia 1963 roku firma Telefunken zaprezentowała w Hanowerze system telewizji kolorowej PAL, a 9 lutego oblatano Boeinga 727 – prawdziwy lotniczy bestseller na całe nadchodzące ćwierćwiecze. Wkrótce zaś, 26 października podczas wystawy motoryzacyjnej w Turynie świat ujrzy pierwsze lamborghini.

22 marca 1963 roku Beatlesi wydali swój debiutancki album Please Please Me, 28 marca publiczność amerykańska po raz pierwszy obejrzała słynne Ptaki Alfreda Hitchcocka, 8 kwietnia Gregory Peck odebrał Oscara za rolę Atticusa Fincha w Zabić drozda Roberta Mulligana, a Sam Spiegel za najlepszy film roku – Lawrence z Arabii, zaś 12 czerwca odbyła się premiera superprodukcji filmowej (Kleopatra Josepha Mankiewicza), w której po raz pierwszy w historii kina gaża aktorska (dla odtwarzającej rolę tytułową Elizabeth Taylor) osiągnęła poziom miliona dolarów.

30 czerwca po raz ostatni papieskie skronie ozdobiła potrójna korona. 28 sierpnia na schodach waszyngtońskiego Lincoln Memorial Martin Luther King wyrzekł słynne: Mam marzenie. Cztery miesiące później 2 listopada z rąk własnych żołnierzy sterowanych przez CIA zginie prezydent Wietnamu Południowego Ngô Đình Điêm.

21 października 1963 roku kwadrans przed czwartą po południu sierżant Józef Franczak „Lalek” siedział w stodole należącej do Wacława Becia z Majdanu Kozic Górnych, niewielkiej wioski w województwie lubelskim, powiat Świdnik. Nie wiedział, że wieś otoczył oddział ZOMO i SB. Właśnie zbierał się do wyjścia i dopiero przez otwarte wrota dostrzegł zomowców. Cofnął się, wziął na ramię grabie i ruszył przez obejście, aby, udając gospodarza, jak gdyby nigdy nic minąć posterunki i wymknąć się do lasu. Niestety jeden z esbeków rozpoznał go i usiłował zatrzymać. „Laluś” rzucił się do ucieczki, strzelając z pistoletu, z którym nigdy się nie rozstawał. ZOMO odpowiedziało prawdziwą kanonadą z broni maszynowej. Franczak kluczył po wsi, odgryzając się ogniem z tetetki. Nie zdołał jednak dopaść zbawczych zarośli. Seria z „kałacha” przeszyła go na skos – przez klatkę piersiową, brzuch i nogę. Padł na twarz. Mordercy dobiegli doń i przewrócili go na wznak – wtedy skonał.

Tak zginął ostatni polski żołnierz drugiej wojny światowej – osiemnaście lat po formalnym, jakże wygodnym dla aliantów jej zakończeniu, dwadzieścia cztery lata po wyruszeniu na nią. W chwili gdy dosięgły go kule ostatni żołnierz wyklęty miał czterdzieści pięć lat.

Już nie wyklęci

Żołnierze Wyklęci – określenie, którym powszechnie dziś obdarza się ludzi zbrojnie sprzeciwiających się sowietyzacji Polski po rzekomym (a właściwie faktycznym, choć nie dla nas) zakończeniu drugiej wojny światowej, po raz pierwszy użyte w roku 1993 przez organizatorów wystawy na Uniwersytecie Warszawskim poświęconej antykomunistycznemu podziemiu, a spopularyzowane przez książkę Jerzego Ślaskiego o takim właśnie tytule – należałoby już, jak się wydaje, zrewidować. Dobre na początku lat dziewięćdziesiątych, w czasie odkrywania prawdy, wypełniania białych plam i budzenia zainteresowania, kiedy jeszcze królowała niepodzielnie komunistyczna frazeologia, dziś można z powodzeniem odłożyć do lamusa.

Czyż bowiem nie deprecjonuje ono bohaterów? A jednocześnie – wbrew intencjom jego autorów – czy nie nobilituje komuny? Wyklęci? Przez kogo – ciśnie się na usta pytanie. Przez komunistyczną sitwę – pada jedyna prawdziwa odpowiedź. Tymczasem klątwę nałożyć może jedynie uprawniony do tego organ, tym zaś samozwańcza władza komunistyczna żadną miarą nie była.

Ba, choć górowała liczebnie, cywilizacyjnie nie była dla polskich partyzantów nawet równorzędnym przeciwnikiem. Warto zauważyć, że na licznych zdjęciach wykonanych pośmiertnie żołnierzom antykomunistycznego podziemia są oni bez butów. Ten drobny szczegół więcej mówi o istocie ich walki niż opasłe tomy historycznych analiz. Zwłaszcza zaś o przeciwniku, który nie tylko nie wahał się obdzierać trupów, ale czynił to z prawdziwą rozkoszą. Buty szczególnie stanowiły dlań łup nie do pogardzenia (zaraz po zegarkach): pierwsza para dawała wytchnienie lumpenproletariackim stopom, kolejne – możliwość wymiany na niebagatelną objętość wódki, bez której, jak wiadomo, życie prawdziwego komunisty traci sens…

Dlatego choć z serca dana i tamtej chwili nader słuszna, po dwudziestu latach nazwa Żołnierze Wyklęci powinna odejść na zasłużoną emeryturę. Dziś już nie są wyklęci – przeciwnie: znaleźli swe w pełni zasłużone miejsce w panteonie narodowych bohaterów. I wyłącznie od nas zależy, czy w nim pozostaną (choć nie brakuje w naszym kraju zaplutych karłów komuny, którzy najchętniej ponownie by ich „wyklęli”).

Niezłomni i do końca wierni

Znacznie lepiej istotę rzeczy oddaje inne, rzadziej wobec nich stosowane określenie: Żołnierze Niezłomni. Tacy bowiem byli przede wszystkim – niezłomni w walce o niepodległość Ojczyzny i do końca wierni wojskowej przysiędze, obojętnie czy złożonej przed wrześniem 1939, czy po maju 1945 roku (ilu przecież było takich, co do Wojska Polskiego wstąpili w czterdziestym siódmym albo i ósmym, bo „za Niemca” mleko jeszcze mieli pod nosem), z której nikt ich przecież nie zwolnił.

Dlatego najlepiej widzieć w nich po prostu ostatnich legalnych żołnierzy Wojska Polskiego. W przeciwnym bowiem razie zmuszeni jesteśmy tworzyć mity: albo, jak komuniści, „bratobójczej wojny domowej”, albo, jak niektórzy historycy prawicowi, antykomunistycznego powstania – w obu przypadkach kreując rzeczywistość nieprawdziwą, odrębną od kończącej się (z perspektywy Londynu, Waszyngtonu i Moskwy) drugiej wojny światowej. Tymczasem nasz zbrojny opór przeciwko Armii Czerwonej (nie szkodzi, że częściowo w polskopodobnych mundurach i przy wsparciu garstki polskojęzycznych renegatów) w latach 1944–1949 (i później) to nic innego jak kontynuacja walki z tym samym wrogiem, który 17 września 1939 roku wespół ze swym niemieckim sojusznikiem rozpętał drugą wojnę światową.

Cóż z tego, że się później sojusze poodwracały i wskutek bałamutnej polityki Londynu wróg stał się „sojusznikiem naszych sojuszników”? Dla Polaków pozostał tym samym okupantem, który we wrześniu 1939 roku zabrał Lwów, Wilno i połowę kraju, a oto teraz wraca, by zabrać resztę. Ba, nawet więcej – by, jak w Mateuszowej Ewangelii, nie tylko ciało zabić, lecz i duszę zatracić w piekle. Czyż więc mieli – jak sobie tego życzyli nasi fałszywi alianci z Zachodu – witać go jak wyzwoliciela?

Nadal groźni

Pamięć Żołnierzy Niezłomnych, do końca wiernych niepodległej Rzeczypospolitej, czcić dziś powinniśmy głównie za brak złudzeń: za to, że nie dali się ponieść hurraoptymistycznemu nastrojowi świata dramatycznie chylącego się ku lewicy, lecz trzeźwo oceniając sytuację, nie wypuścili broni z ręki. A do nierównej walki stanęli kierowani bynajmniej nie samobójczą misją „składania życia na ołtarzu ojczyzny” czy tym podobnymi frazesami, lecz nadzieją, że zdusiwszy Belzebuba, wolny świat pogromi Beliala. Brutalnie pozbawieni tej nadziei żyli prawem wilka, walcząc już tylko o przetrwanie.

Ci z nich, którzy przeżyli bój, zdradę, więzienie, tortury, przez cztery dekady nosili piętno bandytów i faszystów. Ci, którym udało się wywieść w pole gończe psy bolszewii, dalej drżeli z obawy przed dekonspiracją. W „ludowej” Polsce byli obywatelami drugiej kategorii, przed którymi (jak również przed ich dziećmi) zamknięto na głucho wiele sfer życia.

W ostatniej ofensywie drugiej wojny światowej, podjętej 13 grudnia 1981 roku przez tych, którzy swe oficerskie szlify zdobywali mordując polskie wojsko, ponownie poszli na pierwszy ogień – wielu z nich, pomimo piątego, szóstego, nawet siódmego krzyżyka na karku, trafiło do obozów dla internowanych. To najlepszy dowód, że komuna naprawdę się ich bała. I wciąż się boi.

Jerzy Wolak
http://www.pch24.pl

Komentarze 32 do “Ostatni żołnierze drugiej wojny światowej”

  1. gd-ap said

    Smutne. Chłopaki mieli naprawdę silną wiarę i solidne przygotowanie patriotyczne. Uważam, że nasze pokolenie jest im dużo winne, chociaż w pogoni za pieniądzem mało kogo to dziś interesuje.

    Czy ktoś z gajówkowiczów potrafiłby mi w jakiś sposób wytłumaczyć, skąd wzięłą się nagle w ostatnich dwóch latach taka ekspansja akcentów narodowych pośród tzw. „kiboli”. Mam na myśli te ogromne transparenty z treściami o Żołnierzach Wyklętych , o rotmistrzu Witoldzie Pileckim etc.
    Są różne grupy społeczne, ale że ziarno padło na podatny grunt akurat tam???? Czym to jest spowodowane, i kto tym steruje, że akurat ustami i rękoma zwykłych bydlaków wszczynających burdy i zamieszki, siejącymi na dworcach i ulicach strach i spustoszenie wykwitają takie patriotyczne transparenty

    Bardzo ciekawi mnie wytłumaczenie tego zjawiska.

  2. Romank said

    Gd-ap… wytlumaczyc fenomen,,,,owszem….niech pan slucha..uwaznie..tlumaczy ten fenomen dzielna dziewczyna Slowianka pani Helena Mezenska poslanka do Parlamentu Slowacji:

  3. Ala said

    re 1
    A czy Pan/Pani siedzący/a z szalikiem razem z tymi co wywieszają te transparenty nawał/a by się bydlakiem???, trochę szacunku do ludzi i mniej tv zalecam !!!
    ….a może są to jedyni, którzy mają jeszcze jaja aby takie rzeczy robić?!.

  4. 25godzina said

    @Gd-ap Bydlak i debil to cie robił podpalaczu.

  5. Rysio said

    re 1. „……….kto tym steruje, że akurat ustami i rękoma zwykłych bydlaków wszczynających burdy i zamieszki, siejącymi na dworcach i ulicach strach i spustoszenie wykwitają takie patriotyczne transparenty……..”

    Gd-Ap widać, że straszny tuman z ciebie.

    🙂

    Zanim kogoś durniu zaczniesz nazywać bydlakiem to najpierw policz zamordowanych.

    Tych przez kiboli i tych przez komuchów.

    Kibole, nawet jeżeli komuś od czasu do czasu dadzą po ryju ( tak jak np. tym marynarzom meksykańskim na plaży, którzy zresztą sobie na to w 100% zasłużyli) na tle morderczej żydo-komuny wypadają kryształowo czysto.

    re 3. Ala, dlaczego Gd-Ap – zwykłego bydlaka – adresujesz per Pan/Pani ?

  6. Boydar said

    Cieszą ojca takie Dzieci. Mam na myśli i Autora – Pana Wolaka, i sam tekst.
    Aby radość była pełna, Pan Wolak powinien na końcu dopisać nawet colonelem, że artykuł powstał przy wykorzystaniu przemyśleń i opinii opublikowanych w Gajówce. 🙂

    A ty Gd-Ap, to normalnie głupi jesteś ćwok. Albo inny prowokator.

  7. wow said

    Po 1956 r. jakiekolwiek tkwienie w podziemiu zbrojnym pozbawione było sensu. Gomułka wypuścił więżniów politycznych, odsunął staliniowców od władzy a PRL stał się państwem ułomnym ale polskim.

    Gdyby po 1944 r. PRL rządzili Polacy to problem podziemia mógłby zostać rozwiązany bardzo szybko, a tysiące ludzi zamiast siedziec po lasach zajęło by się odbudową kraju,a tak „normalizacja” trwała do 1956 r. i kosztowała tysiące zabitych Polaków.

  8. Boydar said

    Panie Wow (7), proszę mnie oświecić, czy ja mam rozumieć, że Pan rozumie, że śp. Józef Franczak, od 1945-05-09 do 1963-10-15 tkwił w „podziemiu zbrojnym” ? Jeśli tak, to na czym to tkwienie polegało ? Proszę Się łaskawie pofatygować i przedstawić mi Swoją autorską wizję rozwoju wypadków, gdyby nasz niezłomny sierżant, zgłosił się razem ze swoją tetetką na najbliższy posterunek MO.

  9. gd-ap said

    Re 4 oraz Re 3

    Źle zrozumieliście, ale nie potrzebnie sączycie pianę z pyska. Szczególnie pan „przekręcona sprężyna” czyli Re4.

    Ja sam chodzę na mecze ligowe, zabieram dziecko, i czuję się pewnie w tłumie kibiców. Ale podświadomość – a nawet rozum – nakazuje mi trzymać się z dala od tzw. grup „kiboli” , a tacy też są, i co mnie ogromnie dziwi , oni są jakoś dziwnie sprawnie zorganizowani, tak jakby ich struktury były przeszyte szemranymi typami z bezpieki.

    Nie wiem … niechbym się mylił.

    Jezeli na stadion wchodzi 40 tys ludzi, a spośród nich grupa 3 tys bydła i degeneratów prowadzona jest pod eskortą policji, i skoro po przejściu tego bydła w autach zaparkowanych na trasie ich spędu zostają powyłamywane lusterka, i porysowane nożem elementy karoserii aut, jezeli nastawienie tego bydła jest czysto destrukcyjne … to skąd się bierze ten zapał do transparentów o tematyce Żołnierzy Wyklętych ???

    Zachodze w głowę, bo rekę bym sobie dał uciąć, że 99% z tych bydlaków w życiu nie przeczytało żadnej lektury szkolnej, a czasy rotmistrza Pileckiego nie były w żadnym wypadku wpisane w krótką historię życia tego bydła stadionowego. (Nie piszę tutaj o reszcie kibiców zajmujących pozostałe sektory …. czyli o kibicach w szalikach , dmuchających w trąbki, i wznoszacych okrzyki klubowe).

    Gdyby bydło zdegenerowane (wymiana lusterka w w203 kosztowała mnie 700pln!!! – a wszystkei auta miały slady uszkodzen – sprawcy nieznani) wznosiło okrzyki na cześć księdza Jerzego Popiełuszki , inspektora Jerzego Falzmann’a , Lawiny, Pańki … to bym pomyślał, ze bydło jakie jest, takie jest … ale cos kojarzy i pamięta z lat historii najnowszej

    Jednak skąd ich zapał do tematyki Żołnierzy Wyklętych.

    Panu Romanowi-K , oraz Panu Rysiowi dziękuję za próbę podjęcia tematu. Nie jestem znawcą tematu, ale przyjmuję wasze wpisy do wiadomości, owszem … trudno się nie zgodzić. Dziękuję za próbę wyjasnienia

    Teraz do Państwa Re 3 oraz Re4.

    Re 3 …. Ala … źle mnie zrozumiałaś, masz rację w tym co napisałaś, tylko że ja nie o tym, nie tę grupę miałem na myśli. Pisałem o „kibolach” – nie o „kibicach”.

    Re4 … kto mnie zrobił , czy bydlak i debil … to jest obraźliwe dla mnie, ale tobie pajacu może to pomóc zrozumieć świat. Widocznie oceniasz innych swoją miarką. A wszystko pewnie przez to, że Twoja matka śniegu się najadła i BAŁWANA poczęła.

  10. Rysio said

    „…………… nie potrzebnie sączycie pianę z pyska…………….”

    No proszę – jak się ładnie poprawiłeś.
    Na drugi raz pisz wyraźniej i precyzyjniej tak jak w nr. 9.

    Ja to ja -żebyś Gd-Ap zobaczył jaką pianę z pyska toczy moja towarzyszka małżonka.

    🙂 🙂 🙂

  11. gd-ap said

    Re 7 – Wow

    Prowokator mówisz jestem?

    Zadałem pytanie nad którym myśle od dłuższego czasu, i nie znajduję dobrej odpowiedzi.
    Patrzę, czytam, obserwuję … mam prawo do przemyślen, oraz do postawienia pytania. Nie uwazam, ze musze sie z tego tlumaczyć, ale zostałem źle zrozumiany.

    Jeżeli Związek Strzelecki w moim mieście , zrzeszający młodzież do lat 19 , organizuje inscenizacje uliczne, zajęcia fakultatywne z historii i tam poruszane sa tematy bohaterów , męczenników … to rozumiem, ze jest to wkład opiekunów, wychowawców grup, którzy dokładają wszelkich starań, aby tejże młodzieży cos przekazać. Mlodzież biorąca udział w inscenizacjach ulicznych zdobywa kostiumy we wlasnym zakresie, nikt im za to nie płaci , a przychodząc na umówioną godzinę nie rozbijają nikomu szyb wystawowych, nie plują, nie kopią … nie sieją postrachu pośród mijanych przechodniów. Biore w tym udział, więc wiem co piszę.

    Natomiast grupa bydła , niszczy wszystko po drodze, …. a później rozpościera na trybunach transparenty z akcentami patriotycznymi, i to w tematyce z czasów ich dziadków i babć ?????????

    Pośród kibiców są w sporej części grupy LPR-owców i innych ugrupowań narodowych , wszystkie na ogół małe, i nie potrafiące się ze sobą dogadać. I to są ci w szalikach, pośród nich nie boję się przebywac z moim dzieckiem.

    Ale ja pytam o tę zadzwiająco zorganizowaną grupę „kiboli” …. bydła najzwyklejszego, eskortowanego w obie strony przez siły porządkowe.
    Skąd u nich takie zapędy. Pewnie większość z nich nie wie co za transparent trzyma nad łbem, ale ktoś tym sprawnie kieruje.
    I na pewno nie robią tego z kiesoznkowego, ani za sprzedane butelki po piwie.

    To było moje pytanie … o to pytałem.

    Zostałem źle zrozumiany, uznany za prowokatora …. najmocniej przepraszam. Trzeba było milczeć, i pisać o dupie maryny.

  12. 25godzina said

    @Gd-ao Nie nadwyrężaj się intelektualnie, bo podnosisz temperaturę atmosfery i przyśpieszasz topnienie lodowców. Najlepiej w ogóle nie włączaj komputera.

  13. gd-ap said

    Re 12

    z zadowoleniem patrzę, że trafiłem BAŁWANA w czuły punkt.

    Niech stopią się lodowce … spłyń … 25-ta gadzino

  14. Rysio said

    Nie przejmuj się Gd-Ap.

    Tutaj rzeczywiście trzeba mieć czasami bardzo grubą skórę.

    😉

  15. 25godzina said

    @ Gd-ap W pierwszym poście tutaj wyznałeś Ludzkości że czegoś tam nie rozumiesz. Ludzkość ma to głęboko w d*pie. Tematy które cie przerastają odpuszczaj.

    @Rysio
    >Tutaj rzeczywiście trzeba mieć czasami bardzo grubą skórę.
    Mówi to ktoś kto w brew logice i zdrowemu rozsądkowi popiera lichwiarską „wolnorynkową” utopię.

  16. wow said

    @Gd-ap

    A gdzie ja napisałem, że Pan czy ktokolwiek inny to prowokator?

    @Boydar

    Akurat gdyby tych kilku „żołnierzy wyklętych” którzy jeszcze działali po 1956 r. złozyło broń w czasie „gomułkowskiej odwilży” prawdopodobnie objęła by ich amnestia lub w najgorszym razie dostali by kilka lat odsiadki. To już nie były lata rządów Różańskich,Romkowskich,Światłów itp.

    Tak swoją drogą to po 1947 r. kiedy większośc „wyklętych” złożyła broń lub zginęła walka nie miała z politycznego i wojskowego punktu widzenia żadnych szans. Jednak ludzie częstokroć byli zagrożeni śmiercią w katowniach ub więc woleli zginąc z bronią w ręku.

    Natomiast nie atakując postaci śp.Józefa Franczaka to rok 1963 to nie to samo co rok np. 1950. Takie są fakty.

  17. gd-ap said

    Re-15

    No proszę BAŁWANIE , jakie teksty ze swej złośliwej gęby toczysz :

    …. „…ludzkość ma to głęboko w dupie” … „…tematy, które cie przerastają” …”..wyznałeś ludzkości”.

    Tak mówi tylko owsik, którego warunkiem egzystencji i powodem przetrwania nie jest siła ani męstwo, tylko doskonałe własności adaptacji do otaczającego środowiska.

    twoja mać więcej śniegu zjadła niż przypuszczałem.

    Gajowy strzela do saren z odleglości 2tys metrów, m.in. aby nie trafiać. Ale BAŁWANÓW to chyba z bazuki odstrzeliwuje.

    …………………albo też może na BAŁWANÓW prochu szkoda

  18. gd-ap said

    Wow …….. pomyliłem się.

    Tak napisał Boydar.

  19. Rysio said

    re 15. „…………..Mówi to ktoś kto w brew logice i zdrowemu rozsądkowi popiera lichwiarską “wolnorynkową” utopię…………”

    Logika i zdrowy rosądek – logice i zdrowemu rozsądkowi nie są równe.

    Nie chcesz wolnego rynku – no to masz obecny rynek, kontrolowany przez parchów.

    I co?
    Podoba ci się ten kontrolowany rynek?

    Bałwanie.

    🙂

  20. Boydar said

    Nie ma przypadków, są znaki, Panie Gd-Ap.

    A do Pana Wow (16) – Pan jesteś optymistą, ja nie. I sierżant Franczak też nie. Czy Pan sądzi że gdyby miał taką opcję, tyle lat by kopyto za paskiem nosił ?

  21. gd-ap said

    Boydar … czy pozwolisz błądzącemu i pytającemu zrozumieć pewne znaki ?

    Dlatego spytałem. Pytam, bo nie wiem, a zastanawia mnie to mocno. Odpowiedzi nie znam, prowokacji na celu nie miałem. Dla mnie to ważny temat. Odpowiedzi nie znajdę u Paradowskiej czy Żakowskiego. Ale tutaj w gajówce czytelnia skłócona RÓWNO !!!! – … jak na polaków przystało.

  22. Boydar said

    @ Gd-Ap

    Najpierw zrozum, że nie jest skłócona.

  23. Boydar said

    Potem pisz Polaków z dużej litery.

  24. Boydar said

    A w raporcie należy napisać : „U Maruchy frajerów nie znalazłem, oni wszyscy tylko udają”.
    Będzie wilk syty i owca cała. Tak po polsku.

  25. ALI BABA said

    AD 1.

    jestem kibicem Stomilu Olsztyn ale tak naprawdę każdy polski kibic powinien się szanować bo innaczej nie uratujemy Polski bo my kibice jesteśmy jedyni tak waleczni patrioci w XXI wieku Pozdro dla Śląska Wrocław

    CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!­!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    ·

  26. Re: 2 RomanK
    Panie Romku, niech sie te zydowskie prywatyzacyjne „sk….syny modla” do swego lucyfera, by taki sie nie znalazl, ktory w jednej chwili pozbawilby wszelkich wlasnosci, ktore nabyli dzieki swojej spekulacyjnej lichwiarskiej dzialalnosci w naszej Ojczyznie. Panie Romku, az „noz sie sam prosi o otworzenie”, a „miecz sam z pochwy wylazi” na takie przemowienia o pomoc wolajace na medialnej pustyni…
    Gdyby zydom dac juz cala ziemie (kule ziemska) we wladanie, to plakali by, ze jeszcze nie maja ksiezyca albo Marsa w swoim posiadaniu…
    Normalnie, to sie w „pale nie miesci” jakie i do czego te diabelskie plemie jest zdolne…
    ================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  27. Krzysztotof P said

    Do p.Gd – ap ale głównie do p. „Rysia”
    Przed wyłuszczeniem swoich mysli trzeba POMYŚLEĆ minutke. Inaczej, powstaja „kwasy i nieporozumienia ”

    Ale samo poruszone przez autora ZAGADNIENIE jest godne odnotowania i zastanowienia?; Zwarta, zwyrodniała / ich czyny wskazuja raczej na jakiś glejt bezkarności?! / grupa pod STRAZA i.ni w pięć ni w dziesięć – olbrzymie transparenty mowiace TO, co n a m .w d u s z y g r a?

    Zaiste – jest TU jakaś tajemnica, szyta prowokacyjnie (moim zdaniem) przez Sluzby Specjalne PRL-Bis !

  28. 25godzina said

    @Rychu (19)
    >Nie chcesz wolnego rynku – no to masz obecny rynek, kontrolowany przez parchów.
    Przecież „wolny rynek” to sposób właśnie na rynek w 100% kontrolowany przez tych co drukują pieniądze i za g*wno warty papier bez żadnych przeszkód zaciągają całe narody w jasyr.

  29. Re: 27 25Godzina…
    Male sprostowanie do dialogu „wolnego rynku:” z „rysiami” i „ptysiami”…
    Wolny Rynek moze powstac TYLKO dzieki wolnym i niepodleglym NIKOMU ludzmi (obywatelami) danego panstwa, a objawia sie tym, ze zadna wolnego czlowieka wlasnosc prywatna NIGDY nie jest i nie bedzie OPODATKOWANA jakimkolwiek podatkiem z „cyklicznym” (rocznym) wlacznie !!!…

    Tutaj nasuwa sie pytanie: „Gdzie, kiedy i w jakim kraju byl (okresowo) Wolny Rynek w doslownym tego slowa znaczeniu???…
    ( z grzecznosci pomijam panstwa…tj., „rzondy” ktore tylko mowia o „wolnym rynku” a uprawiaja zupelnie cos innego…na wzor targowiska (handlu) niewolnikami… (zadzumionych zydowska propaganda „swietnosci” i „sukcesu” – w oparciu o „boga” walute”…..
    =====================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. „Jeden wolny czlowiek jest w stanie uwolnic miliony niewolnikow, ale miliony niewolnikow nie sa w stanie stworzyc nawet jednego wolnego czlowieka…” (j.o.).

  30. Brat Dioskur said

    ” …nazwa Żołnierze Wyklęci powinna odejść na zasłużoną emeryturę…..choc nie brakuje naszym kraju zaplutych karłów komuny, którzy najchętniej ponownie by ich „wyklęli”).

    Nie bez satysfakcji musz zauwazyc ,ze jeszcze w ub. roku dawalem wyraz watpliwosci co do sensu okreslenia „Zolnierze wykleci ” utrzymujac ,ze „wykletym” jest ktos ,kto wylamuje sie z ustalonego jako oboiazujacej normy ,porzadku spolecznego czy religijnego.W koncu ktos sie znalazl ,ktory to jednak zauwazyl.Dla komuny ludzie ci moga byc co najwyzej …. przekleci ,ale wyklac to ich moze tylko Swiety Kosciol,oczywiscie jezeli mial by za co.
    Poza tym fraza „zapluty karzel reakcji „, ktora to godnosc nosil dumnie moj s.p.Dziadek ,nie moze byc w zadnym wypadu uzyta w odniesieniu do komunistow …,to jest czysta profanacja!

  31. Marucha said

    Re 30:
    Mnie zupełnie nie przeszkadzają ani „żołnierze wyklęci” (przez KOGO wyklęci?), ani „zaplute karły reakcji”, ani też „kułacy”, „ciemnogród”, „rasista”, „antysemiita”, „średniowiecze”… itd.
    Bowiem te określenia świadczą wyłącznie o ich autorach, a nie o ludziach, do których się odnoszą.

  32. O nadchodzącej III Wojnie Światowej czytajcie na http://www.urbietorbi-apocalypse.net/3wojna_swiatowa.pl.html

Sorry, the comment form is closed at this time.