Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    wanderer o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    Głos Prawdy o Wolne tematy (54 – …
    Głos Prawdy o Wolne tematy (54 – …
    Wanderer o Jeszcze o Gierku…
    revers o Wolne tematy (54 – …
    bryś o Wolne tematy (54 – …
    Listwa o Jeszcze o Gierku…
    revers o Wolne tematy (54 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (54 – …
    Listwa o Obywatele w obronie radcy praw…
    Listwa o Obywatele w obronie radcy praw…
    Antychazar o Syjonizm prawnie chroniony?
    Listwa o Traditionis Custodes
    plausi o Obywatele w obronie radcy praw…
    Listwa o Traditionis Custodes
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 549 obserwujących.

Najdroższy papieżu Franciszku!

Posted by Marucha w dniu 2013-10-30 (Środa)

Wstawiam tłumaczenie listu kobiety która mając 9 dzieci ma mnóstwo pracy, a mimo to wie że jej obowiązkiem jest troszczyć się o swój Kościół. W ramach swoich możliwości robi co należy aby ochronić wiarę milionów ludzi. Nie poddaje się tak jak wielu u nas na blogu i robi to jakże pięknie. Myślę że jest wzorem pokazującym nam jak mamy postępować.

”On kocha być kochanym przez wszystkich“

Meksykańska katoliczka Lucrecia Rego de Planas, matka wielodzietnej rodziny i długoletnia przyjaciółka papieża Franciszka napisała 23 września do papieża bardzo osobisty i długi list. W nim skarży mu się ona z jej całego cierpienia spowodowanego jego pontyfikatem , oraz sposób, w jaki wypełnia on urząd św. Piotra. Dramatyczny dokument naszych czasów, który można poròwnać do listòw św. Hildegardy z Bingen , czy św. Katarzyny ze Sieny.

Rego de Planas wymienia następnie wielokrotne spotkania z kardynałem Jorge Mario Bergoglio w ” ostatnich dwunastu latach” na posiedzeniach , spotkaniach kościelnych i rekolekcjach w różnych miastach w Ameryce Środkowej i Południowej “, które dały mi okazję przez kilka dni spać z Tobą pod jednym dachem , dzielić ten sam stół , a nawet to samo biurko.”

Po tym jak list ten został przekazany do Watykanu , Rego de Planas opublikowała go na swoim blogu. Żadnej odpowiedzi z Rzymu jeszcze nie otrzymała. Tytuł i podtytuły zostały wybrane przez redakcję Huixquilucan, Meksyk, 23 wrzesień 2013

(-)NN

*                             *                            *

Najdroższy papieżu Franciszku!

(…) Wtedy byłeś arcybiskupem Buenos Aires, a ja byłam dyrektorem jednego z wiodących katolickich mediów. Dziś jesteś niczym więcej i niczym mniej niż papieżem… a ja jestem tylko matką, katoliczką, żoną dobrego człowieka i matką dziewięciorga dzieci, która uczy matematyki na uniwersytecie i stara się najlepiej jak potrafi wspòłpracować z Kościołem, gdzie Bóg mnie umieścił.

W spotkaniach z ostatnich lat zaleciłeś mi kilkakrotnie: ” Dziewczyno, nazywaj mnie Jorge Mario. Jesteśmy przyjaciółmi“. Ja odpowiadałam przestraszona „Absolutnie nie, Kardynale! Niech Bóg uchowa, abym jednemu z Jego książąt na ziemi miała na ty mòwić!“

Teraz pozwolę sobie jednak powiedzieć Ci na ty, bo nie jesteś już kardynałem Bergoglio, ale papieżem, moim papieżem, słodkim Chrystusem na ziemi, do którego śmiem zwrócić się z ufnością jak do mojego ojca.

Zdecydowałam się napisać do Ciebie, bo cierpię i potrzebuję żebyś mnie pocieszył. (…) Wiem, że lubisz pocieszać cierpiących, a teraz jestem jedną z nich.

1.
Kiedy zobaczyłam te rzeczy, pomyślałam ”Uff, co za chęć zwrócenia na siebie uwagi!“. 

Gdy poznałam Cię w czasie rekolekcji, gdy byłeś jeszcze kardynałem Bergoglio, byłam zdumiona tym, że nigdy nie zachowywałeś się tak jak inni kardynałowie i biskupi. Aby przytoczyć kilka przykładów: Byłeś jedynym, który nie przyklękał przed tabernakulum lub podczas przeistoczenia; jeśli wszyscy biskupi pojawiali się w sutannach, bo tego wymagały przepisy, Ty przychodziłeś w zwykłym ubraniu i koloratce; kiedy wszyscy siadali na zarezerwowanych dla biskupów i kardynałów miejscach, Ty zostawiałeś to miejsce zarezerwowane dla kardynała Bergolio puste i siadałeś gdzieś z tyłu mòwiąc ”tu siedzę dobrze, tutaj czuję się dobrze“; podczas gdy inni przyjeżdżali samochodami odpowiednio do godności biskupa, Ty przybywałeś po wszystkich innych, bardzo zajęty i w pośpiechu i opowiadałeś im donośnym głosem o swoich spotkaniach w transporcie publicznym, których użyłeś by przybyć na spotkanie.

Kiedy zobaczyłam te rzeczy – i wstyd mi powiedzieć – pomyślałam: „Uff, co za chęć zwrócenia na siebie uwagi!“

Bo jeśli chce się być bardzo skromnym i prostym, czy lepiej się nie zachowywać jak inni biskupi, aby nie być zauważonym? “

2.
On kocha być kochanym przez wszystkich

Nawet niektórzy z moich argentyńskich przyjaciół, którzy uczestniczyli w tych spotkaniach, zauważyli moje zdziwienie i powiedzieli mi: ”Ty nie jesteś jedyna. On zaskakuje nas przez cały czas, ale wiemy, że ma jasne kryteria, w swoich wystąpieniach reprezentuje poglądy, które są zawsze wierne nauczaniu i tradycji Kościoła, jest odważnym i wiernym obrońcą prawej doktryny. Wydaje się jednak, kocha on być kochanym przez wszystkich i chce podobać się wszystkim. I w tym sensie może on jednego dnia mówić w telewizji przeciw aborcji, a następnego dnia na tym samym kanale telewizyjnym błogosławić pro aborcyjne feministki Plaza de Mayo i mógłby wspaniale przemawiać przeciwko masonerii i godzinę później jeść i pić z nimi w klubie.”

Mój kochany papież Franciszek, to prawda, to był kardynał Bergoglio, którego poznałam z bliska: Jednego dnia zajęty, podekscytowany, z biskupem Duarte Aguer obroną życia i liturgii i w tym samym dniu na kolacji, zawsze podekscytowany, zajęty z eminencją Ysern i eminencją Rosa Chavez sprawami społeczności lokalnych i strasznymi przeszkodami “dogmatycznego nauczania” Kościoła. Jednego dnia przyjaciel kardynała Cipriani i kardynała Rodriguez Maradiaga, który mòwi o etyce korporacyjnej i opowiada się przeciwko ideologii New Age, a nieco później przyjaciel Casaldàliga i Boff, który mòwi o walce klas i ”bogactwie”, które mogłyby dać wschodnie praktyki Kościoła.

3.
Od tego momentu, modlę się za Ciebie i za mòj umiłowany Kościòł

W oparciu o to przesłanie zrozumiesz, jak bardzo otworzyłam oczy, gdy usłyszałam Twoje nazwisko po Habemus Papam i od tego momentu (zanim jeszcze poprosiłeś o to) modlę się za Ciebie i za mòj umiłowany Kościòł. I od tamtej pory nie opuściłam ani jednego dnia.
Kiedy zobaczyłam Cię na balkonie bez czerwonej peleryny i jak łamiesz protokół pierwszego powitania i pomijasz łaciński tekst, aby przez to, śmiejąc się, odróżnić się od innych papieży w historii, powiedziałam do siebie zmartwiona: ”Tak, bez wątpienia, to kardynał Bergoglio “.

Po Twoim wyborze (na papieża) dałeś mi wiele sposobności potwierdzenia tego, że nadal jesteś tą samą osobą, którą poznałam z bliska, zawsze szukającą okazji bycia inną: chciałeś inne buty, inny pierścień, inny krzyż, inny fotel, a nawet inny pokój niż wszyscy inni papieże, którzy zawsze pokornie i bez “szczególnych życzeń” byli zadowoleni z rzeczy, które zostały dla nich przewidziane.

4.
Z powodu rezygnacji mojego ukochanego Papieża Benedykta XVI poczułam się opuszczona, w środku wojny, trzęsienia ziemi, najdzikszego huraganu i nagle przyszedłeś Ty.

W tych dniach starałam się wypocząć od ogromnego bólu, którego doznałam w związku z rezygnacją mojego ukochanego i bardzo szanowanego papieża Benedykta XVI, z którym się od początku identyfikowałam z powodu jasności jego nauczania (najlepszy nauczyciel na świecie), z powodu jego wierności do liturgii, z powodu jego odwagi, do obrony prawego nauczania pośród wrogów Kościoła i z powodu tysiąca innych rzeczy, których nie chcę tutaj wyliczać. (…) Ale zrozumiałam, że wiatry były bardzo burzliwe i papiestwo było czymś zbyt wstrząsającym na jego siły, które wraz z wiekiem osłabiły się w trudnej i brutalnej walce kulturowej prowadzonej przez niego.

W tym momencie poczułam się opuszczona, w środku wojny, trzęsienia ziemi, najdzikszego huraganu i nagle przyszedłeś Ty, żeby zastąpić go za sterem.

Mamy nowego kapitana, dziękujmy Bogu za to! Zaufałam całkowicie ( bez cienia wątpliwości ), że papież Franciszek ze wsparciem Ducha Świętego, z modlitwą wiernych, z ciężarem odpowiedzialności, z pomocą jego pracowników w Watykanie i świadomością bycia obserwowanym przez cały świat, zostawi za sobą jego własne sprawy i niejasności kardynała Bergoglio i natychmiast przejmie dowództwo armii, aby kontynuować z nową wolą walkę, którą rozpoczął jego poprzednik.

5.
Zamiast chwycić za broń, zaczął mòj generał swój pontyfikat od telefonowania do swego fryzjera i dentysty

Ku mojemu zdziwieniu i zmieszaniu zamiast chwycić za broń, zaczął mój generał swój pontyfikat, niestety od telefonowania do swego fryzjera i dentysty, mleczarza i roznosiciela gazet – i tak zwrócił on uwagę na siebie, a nie na doniosłość papiestwa.

Minęło sześć miesięcy i uznaję z miłością i emocjami, że zrobiłeś tysiące dobrych rzeczy. Podobają mi się bardzo Twoje oficjalne przemówienia (do polityków, ginekologów, dziennikarzy, Światowy Dzień Pokoju, itp.) oraz Twoje kazania w czasie świąt, bo w nich rozpoznaje się skrupulatne przygotowanie i głęboką medytację w każdym tam użytym słowie.

Twoje słowa i te przemówienia i kazania były prawdziwym pokarmem dla mojego ducha i mojej duszy. Podoba mi się bardzo, że ludzie kochają Cię i Ci wiwatują. Jesteś moim papieżem, głową mojego Kościoła na ziemi, Kościoła Chrystusowego.

Niemniej jednak – i to jest powód mojego listu – muszę powiedzieć, że również cierpiałam (i cierpię), z powodu wielu Twoich słów, bo mówisz rzeczy, które odczuwam jak uderzenie kijem w moje podbrzusze, podczas moich stałych wysiłków bycia wierną papieżowi i nauczaniu. Smutno mi, tak, ale słowo, które najlepiej wyraża moje uczucia to – bezsilność.

6.
Potrzebuję od Ciebie wskazówek, drogi papieżu Franciszku

Nie wiem co powinnam powiedzieć a czego nie, nie wiem, gdzie się powinnam upierać, a gdzie zostawić rzeczy takimi, jakie są. Potrzebuję od Ciebie wskazówek, drogi papieżu Franciszku. Cierpię naprawdę i bardzo z powodu tej bezsilności, która mnie paraliżuje. Moim dużym problem jest to, że poświęciłam większość mojego życia na badaniu Pisma Świętego, tradycji i nauczania tak, że mam jasną podstawę do obrony mojej wiary. A teraz wielu stoi przed tymi bezpiecznymi fundamentami w sprzeczności do tego, co mój ukochany papież robi i mówi. Jestem w szoku i potrzebuję żebyś mi powiedział, co mam robić.

Wyjaśnię lepiej na przykładach.

Nie mogę przyklasnąć papieżowi, który ani przed tabernakulum ani podczas przeistoczenia nie klęka, jak uczy obrzęd Mszy Świętej; ale nie mogę go ròwnież krytykować, bo jest papieżem!

7.
Czy powinnam zignorować instrukcje naszego emerytowanego papieża?

Benedykt XVI poprosił nas w Redemptionis Sacramentum, żeby informować biskupa o liturgicznych nadużyciach i niewiernościach, w których bierzemy udział. Ale … kogo powinnam informować, gdy sam papież nie szanuje liturgii? Nie wiem, co robić. Czy powinnam zignorować instrukcje naszego emerytowanego papieża?

Nie mogę być zadowolona z usunięcia paten i klęczników dla komunikantów i nie podoba mi się, że Ty sam się nigdy nie upokorzysz, aby wiernym udzielić Komunii; że sam nigdy nie nazywasz się ,,Papieżem”, ale tylko ”biskupem Rzymu”,  lub, że nie nosisz pierścienia Rybaka. Ale nawet nie mogę z tego powodu skarżyć się, bo jesteś papieżem!

Nie jestem dumna z tego, że umyłeś w Wielki Czwartek muzułmance stopy, ponieważ jest to naruszeniem prawa liturgicznego. Ale nie mogę nic powiedzieć, bo jesteś papieżem, któremu muszę być wierna!

8.
Ale komu mogę poskarżyć się na bòl? Ty jesteś papieżem!

Strasznie mnie zraniłeś, kiedy ukarałeś Franciszkanów Niepokalanej, bo celebrowali Mszę świętą. za wyraźną zgodą Twojego poprzednika w Summorum Pontificum, w tradycyjnym obrzędzie. Ukaranie ich oznacza działanie przeciwko nauczaniu poprzednich papieży. Ale komu mogę poskarżyć się na ból? Ty jesteś papieżem!

Nie wiedziałam, co mam myśleć i mówić, kiedy oficjalnie wyśmiałeś grupę, która odmawiała za Ciebie różańce, nazwałeś ich „ci, którzy liczą modlitwy”.

Różaniec jest wspaniałą tradycją Kościoła, więc co o tym myśleć, kiedy mojemu papieżowi oni się nie podobają i żartuje on z tych, którzy go za niego ofiarowują?

Mam wielu przyjaciół, którzy są obrońcami życia, a których kilka dni temu zasmuciłeś, bo nazwałeś ich “obsesyjnymi i opętanymi”. Co mam robić? Pocieszyć ich, próbując osłabić Twoje słowa. fałszując je [skąd my to znamy… to naginanie, przekręcanie, wyginanie i „interpretowanie” kompromitujących wypowiedzi papieży… – admin], albo jeszcze bardziej ich urazić powtarzając to, co im powiedziałeś, aby byli wierni papieżowi i jego nauczaniu?

W trakcie ŚDM wezwałeś młodych ludzi do ” hałasowania na ulicach”. Słowo użyte przez Ciebie, o ile mi wiadomo, to synonim ”bałaganu“,  “chaosu”, ”zamieszania”. Czy to jest naprawdę to, co chcesz, aby młodzi chrześcijanie robili na ulicach? Nie dość już zamieszania i nieporządku w świecie?

9.
Wiele starych i niezamężne kobiet, które są bardzo przyjazne, sympatyczne i hojne, poczuły się naprawdę jak śmieci …

Wiele starych i niezamężnych kobiet, które są bardzo przyjazne, sympatyczne i hojne, poczuły się naprawdę jak śmieci, gdy powiedziałeś do siòstr zakonnych, że nie powinny spoglądać jak ”stare panny”. Tym spowodowałeś, że moje przyjaciółki i ja czujemy się źle. Zabolało mnie za nie w duszy, gdyż nie ma nic w tym złego, aby pozostać niezamężną i poświęcić życie dobrym uczynkom (dlatego Katechizm określa samotność jako powołanie).

Co mam moim niezamężnym przyjaciółkom ”starym pannom” powiedzieć? Że papież tego poważnie nie myślał (czegoś takiego papież nie powinien robić), lub powinnam wspierać papieża w tym, że dla niego wszystkie niezamężne kobiety mają wyraz twarzy zgorzkniałej zakonnicy?

10.
Jeśli kapitan nie widzi góry lodowej, na którą zmierza, jest bardzo prawdopodobne, że dojdzie do kolizji

Kilka tygodni temu powiedziałeś, że “Kościołowi nigdy nie wiodło się tak dobrze jak dzisiaj”.  Jak może powiedzieć to papież, gdy wszyscy wiemy, że miliony młodych katolików żyje w konkubinacie a pigułka jest używana w milionach katolickich małżeństw. że rozwód ”to nasz chleb powszedni“, a miliony katolickich matek z pomocą katolickich lekarzy zabija swoje nienarodzone dzieci; kiedy miliony katolickich przedsiębiorców nie kieruje się nauką społeczną Kościoła, ale chciwością i skąpstwem; kiedy tysiące kapłanów dokonują nadużyć liturgicznych; kiedy setki milionów chrześcijan nigdy nie spotkało Chrystusa i nawet nie znają podstaw nauki wiary; jeśli edukacja Chrystusa i rządy są w rękach masonów i gospodarka światowa w rękach syjonizmu? Czy jest to czas, w którym Kościołowi nigdy nie wiodło się tak dobrze jak dzisiaj?

Kiedy to powiedziałeś, drogi papieżu, to ogarnęła mnie panika. Jeśli kapitan nie widzi góry lodowej, na którą zmierza, jest bardzo prawdopodobne, że dojdzie do kolizji. Czy uważasz tak naprawdę, czy to tylko przenośnia, drogi papieżu?

11.
Czy mamy grzesznikom hołubić i mówić im słodko, że umieją oni rzeczywiście czytać katechizm?

Wielu wielkich kaznodziejów poczuło się zniszczonymi, gdy usłyszeli,, że nie powinno się już rozmawiać o sprawach, o których Kościół już mówił i które są napisane w Katechizmie. Powiedz mi, drogi papieżu Franciszku, co my chrześcijanie powinniśmy robić – ci, którzy chcemy być wierni papieżowi i również nauczaniu i tradycji?

Przestaniemy głosić kazania, choć św. Paweł mówi nam, że powinniśmy zawsze to robić? Kładziemy kres odważnym kaznodziejom, zmuszamy ich do milczenia, podczas tego hołubimy grzesznikom i mówimy im słodko, że jeśli tego chcą, są w stanie czytać katechizm, aby wiedzieć co Kościół mówi?

12.
Nie chcę pasterzy, którzy pachną jak owce, ale owce, które nie pachną odchodami, ponieważ ich pasterz je pielęgnuje

Za każdym razem, gdy mówisz o ”pasterzach z zapachem owiec“, myślę o tych wszystkich księżach, którzy dali się zainfekować przez rzeczy tego świata, którzy stracili kapłański zapach, żeby przejąć woń rozkładu.

Nie chcę pasterzy, którzy pachną jak owce, ale owce, które nie pachną odchodami, ponieważ ich pasterz je pielęgnuje i zawsze utrzymuje je w czystości.

Kilka dni temu mówiłeś o powołaniu św. Mateusza tymi słowami: Jestem pod wrażeniem gestu Mateusza. On trzyma się pieniędzy, jakby mówił:  „Nie, nie mnie! Pieniądze należą do mnie!” Nie można nic innego, drogi papieżu, jak twoje słowa o Ewangelii (Mt 9;9), porównać z tym, co św. Mateusz sam mówi o swoim nawróceniu: “Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On wstał i poszedł za Nim.”
Nie mogę rozpoznać, gdzie przejawiło się jego skąpstwo (i nie widzę tego na obrazie Caravaggia). Widzę dwie zupełnie różne historie i jedną fałszywą interpretację. Komu powinnam wierzyć, Ewangelii czy Papieżowi, jeśli chcę być wierna Ewangelii i papieżowi?

13.
Papieże od Piotra do Benedykta XVI mówili, że to niemożliwe, aby znaleźć pokój z dala od Boga, ale Papież Franciszek jest innego zdania

Kiedy mówiłeś o kobiecie, która po rozwodzie i aborcji żyje w konkubinacie, powiedziałeś: “Teraz żyje w pokoju.”
Zastanawiam się: Jak kobieta, która dobrowolnie odsunęła się od Łaski Bożej może żyć w pokoju?
Poprzedni papieże od Piotra do Benedykta XVI mówili, że to niemożliwe, aby znaleźć pokój z dala od Boga, ale papież Franciszek jest innego zdania.

Na czym mam się wesprzeć, na ponadczasowym nauczaniu, czy na tej nowości? Mam od dzisiaj, aby być wierną, twierdzić, że również żyjąc w grzechu można znaleźć spokój w życiu?

14
Tak jakbyś chciał otworzyć puszkę Pandory

Następnie rzuciłeś pytanie, nie dając na nie odpowiedzi, jak ma się zachować spowiednik – tak jakbyś chciał otworzyć puszkę Pandory, bo wiesz doskonale, że istnieją setki księży, którzy dają złe rady w sprawie kontynuowania konkubinatu.

Dlaczego mój papież, mój drogi papież nie powiedział nam w kilku słowach tego, co w takich przypadkach doradzać, zamiast siać wątpliwości w uczciwych sercach?

Poznałam kardynała Bergoglio niemal w rodzinnej atmosferze i jestem wiernym świadkiem tego, że jest on inteligentnym, sympatycznym, spontanicznym, dowcipnym i bystrym człowiekiem. Ale nie podoba mi się, że prasa publikuje każde Twoje słowo i każdy Twój żart, bo nie jesteś wiejskim księdzem; nie jesteś już arcybiskupem Buenos Aires; Ty jesteś teraz papieżem! I każde słowo, które powiesz jako papież, zawiera dla wielu, którzy czytają Cię i słuchają, wartość miarodajnego nauczania.

Napisałam już zbyt wiele i zbyt wiele wykorzystałam Twojego cennego czasu, mój dobry papieżu. Myślę, że przykładami, które Ci przedstawiłam (a byłoby ich o wiele więcej), wytłumaczyłam Ci mój ból, jaki cierpię z powodu niepewności i bezradności.

Tylko ty możesz mi pomóc. Potrzebuję przywódcy, który oświeci moje kroki na podstawie tego, co Kościòł zawsze mówił; który mówi z odwagą i jasnością; który nie obraża tych, jacy starają się być wierni zaleceniom Jezusa; który powie chleb na chleb, wino na wino, grzech na grzech i cnota na cnotę, nawet gdyby miał on tym ryzykować swoją popularność.

Potrzebuję Twojej mądrości, Twojej determinacji i klarowności. Proszę Cię o pomoc, proszę, bo naprawdę bardzo cierpię…

15.
Dezorientujesz nie tylko wroga, ale także nas

Wiem, że Bóg podarował Ci bystry umysł, i tak sobie wyobraziłam, gdy próbowałam się sama pocieszyć, że wszystko co robisz i co mówisz, jest częścią strategii, by zmylić przeciwnika, gdy pokazujesz się przed nim z białą flagą, osiągając tym, że opuści on swoją kryjówkę. Ale wolałabym, żebyś podzielił się swoją strategią z tymi, którzy walczą po Twojej stronie, bo w przeciwnym razie nie tylko zmylisz przeciwnika, ale także nas, którzy już nie wiedzą, gdzie jest nasza główna kwatera, a gdzie dokładnie przebiega linia wroga.

I jeszcze raz dziękuję Ci za wszelkie dobro, którego dokonałeś i co powiedziałeś w uroczysty sposób, ponieważ to naprawdę nam pomogło.

Twoje słowa poruszyły nas i dały nam impuls do tego, żeby bardziej kochać i zawsze kochać, lepiej kochać i pokazywać światu kochającą twarz Jezusa.

Przesyłam Ci bardzo kochający i dziecięcy uścisk z zapewnieniem mojej modlitwy. Proszę również o Twoją modlitwę za mnie i za moją rodzinę, której zdjęcie załączam, abyś znał nasze twarze, gdy będziesz się za nas modlić.

Twoja kochająca córka, która modli się za Ciebie codziennie.
Lucrecia Rego de Planas

Tłumaczył: Nn
Źródło: http://katholisches.info/2013/10/21/er-liebt-es-von-allen-geliebt-zu-werden-dramatischer-brief-einer-katholikin-an-papst-franziskus/

http://gazetawarszawska.com/

Komentarze 62 do “Najdroższy papieżu Franciszku!”

  1. Nemo said

    Ciekawy jestem czy papa odpisze i jak się wytłumaczy.

    Nie odpisze i nie wytłumaczy się. Zrobią to za Niego specjaliści od „interpretacji” wypowiedzi papieskich – admin

  2. Boydar said

    Mnie ciekawi tylko jedno, kto nauczył Panią Lucrecię Rego de Planas języka polskiego, i kto zachęcił Ją do studiowania Gajówki.

  3. Zbyszko said

    Nic dodac, nic ując. Nareszcie ktoś zbrał głos w tej wyjątkowo ważnej sprawie. Oby ten głos rozniósł się jak najszerzej

  4. Janek said

    Lucrecja oprzytomnij,proszę.

  5. Janek said

    Św.Hildegarda i Św.Katarzyna dobre sobie.Ktoś celowo zaniża standardy i wmawia durnoty.Jeli ktoś szuka dramatycznych dokumentów naszych czasów niech wejdzie na stronę Ultramontes.Takie pisma trzeba publikować w sieci gdzie się tylko da i słać do Watykanu ,aby „prawdziwy papież”i jego świta spróbowali odpowiedzieć dlaczego nauczają dyrdymałów i zajmują nielegalnie majątek Kościoła Chrystusowego.WON z Rzymu diabelskie pomioty!!!

  6. Atanazy said

    Napisane wyjątkowo grzecznie, że aż wygląda na lekką ironię, choć pewnie inne było zamierzenie autorki. Prawda o kondycji papiestwa jednak jest zbyt szokująca, żeby się do niej przyznać i oficjalnie ją prezentować. Tak czy inaczej jest to wołanie na puszczy.

  7. KrzysztofP said

    Ha, znaczy to tylko tyle, ze nie tylko MY dostrzegamy HEREZJE :”sw” ( od slowa ŚWIR ) franciszka !!
    A pisze ten dramatyczny list ktos kto ZNA bardzo dobrze kard. B od wielu wielu LAT…

    Wniosek jest jedyny; TO NIE BYŁ ŻADEN WYBÓR PAPIEZA za wstawiennictwem DUCHA ŚWIĘTEGO – ale zwykły skok na Urzad Papieski SZATANISTÓW wspólczesnych !
    Jesli chcesz pozostac przy zdrowych zmysłach i WYTRWAĆ w rycie Rzymskim, natychmiast ZAPOMNIJ (wyeliminuj z pamieci) ów przykry incydent z „wodzusiem” znad Tybru.

  8. Boydar said

    A ja tam widzę same plusy. Na ten przykład, obraz obecnie jest bardziej kontrastowy. Durnie stały się bigdurniami, szmaty oberszmatami, sbrzedawczyki megasbrzedawczykami itd.
    Asystencja Ducha Świętego podczas konklawe, pojmowana może być przez każdego na własny rozum. Na mój, Duch Święty nie może łamać wartości nadrzędnej – wolnej woli człowieka, także kardynała elektora. I na pewno nie złamał. A co, jeśli NIE BYŁO Z KOGO WYBRAĆ ? Tak czy inaczej, elektorzy natchnienie z całą pewnością mieli, bo tak obiecał Pan Jezus. Co z nim zrobili – to widać, słychać i czuć. Mnie to nie wadzi, same korzyści, a ilu ciekawych i ważnych rzeczy się z tej „okazji” dowiedziałem, fiu, fiu ! Postuluję wnioski jak na wstępie. A do komunii świętej należy klękać, nawet gdyby Papież miał rogi i ogon.

  9. Dictum said

    Ten list pokazuje, że chcąc być wiernym naukom Chrystusa, trzeba się odciąć od zachowań Jego namiestnika. I co dalej? Jakże rozumiem sedewakantystów!

    On nie klęka przed Najświętszym Sakramentem, on nie wita ludu Bożego pozdrowieniem katolickim, on zachowuje się jak trefniś.
    Prześladowania Kościoła katolickiego wzmagają się z każdym dniem – medialne, psychologiczne i fizyczne – ale on jest bardzo zadowolony z kondycji Kościoła, co parokrotnie wyrażał.

  10. Tralala said

    ad 2 Boydar
    Sadze, ze Pan sobie zartuje, jesli nie to prosze, oto blog z listem pani Lukrecji:
    http://lacomunidad.elpais.com/lplanas/2013/9/26/perplejidad-carta-al-papa-francisco

    Podpisuje sie pod tym listem, chociaz nie licze na odpowiedz, Franciszek pewnie po przeczytaniu go (jesli tego dokonal) wybuchnal szczerym smiechem i wypuscil do Lukrecji niebieski balonik z napisem „nie martw sie stara, spoko”.

  11. PapaRazzii said

    Wyboru nie było?
    Szeroko reklamowany jako tradycjonalista jest kard. Burke a i jest jeszcze 10.
    Inna sprawa że i Sakiewicz z Gazety Żydomasonopolskiej na Mszę Łacińską pierwszy uczęszcza ( pisząc w gazecie że to nic specjalnego i lepiej niech zostanie tak jak jest)

    11 kardynałów-elektorów sprawowało Mszę trydencką

    Wśród 117 kardynałów-elektorów, którzy mają prawo do udziału w najbliższym konklawe, 11 sprawowało publicznie Mszę świętą w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Kilku kolejnych asystowało przy liturgii w tym rycie.

    Wśród nazwisk kardynałów sprawujących tradycyjną liturgię odnajdujemy nazwisko kard. Raymonda Burke’a, prawdopodobnie rekordzisty pod względem zaangażowania w celebrację
    według ksiąg liturgicznych z roku 1962 ( czyli bez wiarołomnych żydów ).
    Liturgię tą sprawowali także kardynałowie

    Llovera,
    Ranjith,
    Caffarra,
    De Paolis,
    Sandoval
    Íñiguez,
    Pell,
    Ricard,
    Rodé
    oraz Vingt-Trois.

    Lista ta, opracowana biorąc pod uwagę wyłączne kryterium sprawowania Mszy świętej według Mszału bł. Jana XXIII, nie obejmuje nazwisk kardynałów

    Betoriego
    oraz Antonellego,

    którzy celebrowali inne formy liturgiczne według tradycyjnych ksiąg.

    https://www.pch24.pl/11-kardynalow-elektorow-sprawowalo-msze-trydencka,12432,i.html

    Zresztą, nie po to moderniści opanowali Urząd Papieski by pozwolili wybrać tradycjonalistę, który to wszystko odkręci.

  12. jacous said

    Drogi Boydarze!!

    Duch Święty POWINIEN łamać wartość nadrzędną , jaką jest wolna wola człowieka.

    cytuję:

    „Liberalna wolność stoi w wyraźnej opozycji do wolności wyrażonej w Biblii. W chrześcijańskim przesłaniu człowiek jest wolny, lecz granicą jego wolności nie jest wolność lub krzywda drugiego człowieka, jak twierdzi liberalizm, lecz granicą tą są boże przykazania. Wolność w duchu liberalizmu nie jest więc celem życia chrześcijanina, nie jest ona także dobrem najwyższym.”

  13. Andrzej B R said

    Dla nas faktem najistostniejszym jest to, że ani wśród 250 biskupów protestujących przeciw „duchowi czasu” II SW, ani wśród wyżej wymienionych tradycjonalistów

    Nie ma anie jednego Polaka, a oto owoce działań:
    bp Baraniak
    kard Wyszyński
    kard Macharski
    bp Kowalczyk
    kard Dziwisz
    Abp Skworc
    JP II

    Lista jest wybiórczo spontaniczna, nie potrzebuje komentarzy
    ew. każdy może uzupełnić

    Ani jednego Polaka broniącego Prawd Wiary Kościoła Katolickiego !

    Delirium Maximum to wciąż za mało aby wyrazić ten ból!

  14. Boydar said

    @ Pani Tralala (10)

    Zgadła Pani, ale nie do końca, miejscami żartuję, a za moment zupełnie nie. Proszę sobie wybrać wedle uznania.

    @ Pan Jacous (12)

    Polemika z postawioną przez Pana tezą „… Duch Święty POWINIEN łamać wartość nadrzędną , jaką jest wolna wola człowieka…” była by wielce ciekawa, lecz ja aż taki ciekawy to nie jestem. Zadam więc Panu tylko jedno pytanie pomocnicze : PO CO ?

  15. Jan said

    Ad.9
    …. on zachowuje się jak trefniś.
    Odnoszę takie wrażenie i to od pierwszego Jego występu przed tłumem na placu przed Bazyliką św Piotra i inauguracji pontyfikatu.
    Ad 12
    Słusznie.
    Bez sensu a zarazem nadużyciem jest powoływanie się na wybory papieży pod działaniem Ducha Świętego,począwszy od agenta J 23/ może z wyjątkiem Benedykta XVI/. Duch Święty jest Uświęcający a nie reformujący na luterańską modłę.
    W okupowanym Watykanie ktoś inny rozdaje karty, inny duch, utożsamiany z ” duchem soboru”

  16. KrzysztofP said

    at 13
    Mylisz sie Waćpan!
    Ksiadz Kardynał Wyszyński jako PRYMAS POLSKI juz w trakcie SW II zawiazal KOALICJE z pozostalymi 300 Biskupami ( głownie z Episkopatu PORTUGALII) by BRONIC starego obrzadku a zwlaszcza POZYCJI w Liturgii – NAJŚWIETSZEJ MARII PANNY ! Niestety – ich wielkosc mało znaczyła by stworzyc PRZECIWWAGE do modernistów i po wielkich rozważaniach o d s t a p i o n o od rokoszy.

  17. Boydar said

    Panie Janie (15)

    Pańska wypowiedź, począwszy od „…Ad 12…” nie daje jasnego wskazania, po jakiej stronie i dlaczego się Pan opowiada. Szczególnie zaś, w kontekście treści komentowanej wypowiedzi (12) a z użyciem przez Pana słowa „Słusznie”. Jestem w rozterce.

  18. zastanawiające said

    @KrzysztofP

    Skoro było tak dobrze to czemu jest tak źle?
    Kolegializm to nie za jego „prymasowania” wprowadzono czyli demokratyczne wybieranie „prymasa” a więc przewodniczącego Episkopatu?

    Już nie mówiąc, że Msza Katolicka ( łacińska ) całkowicie wyginęła na terenie Polski…

  19. Jan said

    Ad 17
    Panie Boydar
    Przyznałem słuszność do ”Duch Święty POWINIEN łamać wartość nadrzędną , jaką jest wolna wola człowieka.”
    Wynika to z obowiązku dążenia ze wszystkich sił do pełnienia Woli Bożej, a nie szukania własnej. Tak nauczał Pan Jezus, mówiąc -przyszedłem pełnić wolę Ojca Mego. Inaczej wolna wola winna być podporządkowana bezwzględnie działaniu Ducha Świętego, Tak to rozumiem.
    Żyjąc na tym świecie zawsze mamy dwie drogi, albo posłuszeństwo woli Bożej, albo własna. sprzeciw .Ta pierwsza jest pewna i dobra, druga wątpliwa a często też i zgubna.

  20. Boydar said

    No to się sporo wyjaśniło Panie Janie. Rzecz sporna ogranicza się do rozumienia pojęcia ‚łamać’. Ja je pojmuję inaczej, Pan inaczej. Najważniejsze, ze już ułożyłem sobie w głowie Pańską intencję.

  21. Andrzej B R said

    Ad.13 – inicjatywa dotycząca Matki Bożej nie ma nic wspólnego z obroną prawdy, niestety, a więc podtrzymuje tezę o braku Polaków w ruchu obrony Wiary na II SW, niestety!

  22. f1 said

    Jorge Bergoglio
    Nasz najlepszy argument na istnienie wakatu Stolicy Apostolskiej

    BP DONALD J. SANBORN

    Drodzy katolicy,

    Na pierwszej stronie biuletynu zamieszczamy zdjęcie z brazylijskiej podróży „papieża Franciszka”, na którym pozując w indiańskim nakryciu głowy, mówi nam niejako: „jestem tubylcem”. Choć w zachowaniu takim nie ma niczego heretyckiego, niemniej jednak stanowi ono kolejny krok w degradacji papiestwa. Przypomina to czasy Jana Pawła II, który jak się zdaje miał na głowie każdy kapelusz i nakrycie głowy, jakie tylko istniało.

    Bergoglio stanowi, jak wspomniałem, nasz najlepszy argument na istnienie wakatu Stolicy Apostolskiej. Dawno minęły czasy Benedykta XVI, a nawet Jana Pawła II, którzy celowo usiłowali stwarzać pozory konserwatyzmu, zdając sobie sprawę, że dzięki temu chronią powłokę ciągłości maskującą heretycką truciznę Vaticanum II, po to by dla poważnych katolików mogła być łatwiejsza do przełknięcia. Obydwu udało się odnieść zadziwiający sukces w rolach wilków przebranych w owczą skórę, rozdając wygłodniałym konserwatystom smakołyki ciągłości i jednocześnie wprowadzając radykalne zmiany w katolickiej religii. Konserwatyści Novus Ordo – niezbyt wnikliwi – całkowicie dali się nabrać. Tym, co zaćmiło ich umysł uniemożliwiając właściwe rozeznanie, czym naprawdę jest Vaticanum II, jak również radykalizm zarówno Jana Pawła II jak i Benedykta XVI, było nic innego jak katolickie pojmowanie papiestwa. Ponieważ postrzegali tych ludzi jako papieży katolickich, to wypływał z tego naturalny wniosek, że z konieczności mają oni na uwadze ciągłość katolickiej Wiary. W tej kwestii mieli i mają zupełną słuszność. Niezbędne jest, aby prawdziwy katolicki papież miał za swój cel zasadniczą ciągłość katolickiego dogmatu, katolickiej dyscypliny i katolickiej liturgii. Ponieważ jest nieodzowne, że aby ktoś mógł być papieżem musi posiadać intencję wypełnienia tych zadań, to również jest nieuniknione, że osoba, która zaniedbałaby wypełnienia tych zadań nie byłaby papieżem.

    Innymi słowy, awers monety albo jedna strona medalu głosi: „Jeśli jest papieżem, musi być katolikiem”. Jednakże na rewersie albo na drugiej stronie medalu czytamy: „Jeśli nie jest katolikiem, to nie może być papieżem”.

    Intencja stania na straży doktryny, dyscypliny i liturgii katolickiej Wiary jest nierozerwalnie związana z papiestwem i to w taki sposób, że stanowi warunek sine qua non, tzn., warunek niezbędny przyjęcia przez niego władzy nauczania, rządzenia i uświęcania Kościoła.

    Posiadanie „dobrych intencji” jest również niewystarczające. Musi on chcieć obiektywnej kontynuacji katolickiej doktryny, dyscypliny i liturgii. Zilustruję to przykładem. Jeśli pilot samolotu ma jakieś dziwaczne, lecz oparte na dobrych chęciach przekonanie, że latanie na wysokości 80000 stóp byłoby lepsze, ponieważ oszczędza się paliwo i zwiększa szybkość podróżowania, to jego dobre intencje nie ustrzegą samolotu przed eksplozją na takiej wysokości. W takim przypadku, drugi pilot i załoga obezwładnią go i umieszczą zakutego w kajdanki gdzieś na tyłach samolotu. Aby pilot zachował swoją władzę nad samolotem, konieczne jest, aby chciał jego obiektywnego dobra.

    Podobnie, po to, aby ktoś wybrany na papieża uzyskał i utrzymał władzę nad Kościołem, konieczne jest, aby miał na względzie obiektywne dobro Kościoła. W przeciwnym razie nie może otrzymać bądź też utrzymać władzy.

    Ilekroć jakiś papież naucza doktryny, potępia błąd, ustanawia prawo lub wprowadza powszechną praktykę liturgiczną, wszyscy katolicy – przynajmniej domyślnie (implicite) – porównują to, co uczynił z wcześniejszym nauczaniem, dyscypliną i liturgią Kościoła katolickiego. Wszystko to musi stanowić logiczną całość z punktu widzenia cnoty wiary, tak jak cała matematyka musi być spójna z głównymi zasadami matematycznymi.

    Jeśli katolicy mają wątpliwości, co do ortodoksji jakiegoś papieskiego czynu, muszą udzielić kredytu zaufania panującemu papieżowi. Gdy jednak istnieje pewność, co do sprzeniewierzenia się katolickiej Wierze, to wtedy konieczne jest wyciągnięcie wniosku o wakacie na Stolicy Apostolskiej.

    Papież Innocenty III (1198 – 1216), uważany za jednego z najwybitniejszych kanonistów swych czasów, stwierdził to wyraźnie: „Do osiągnięcia tego celu wiara jest mi tak niezbędna, że chociaż dla innych grzechów tylko Bóg jest moim sędzią, to jedynie z grzechu popełnionego przeciw wierze mogę być sądzony przez Kościół [propter solum peccatum quod in fide committitur possem ab Ecclesia judicari]. Bo «ten, kto nie wierzy już został osądzony»” (Sermo 2: In Consecratione, PL 218, 656). „Wy jesteście solą ziemi… mniej jeszcze szczycić się może rzymski Papież, jako że może być osądzony przez ludzi – a raczej można pokazać, że już został osądzony, jeśliby przez herezję jawnie «utracił swą właściwość» [quia potest ab hominibus judicari, vel potius judicatus ostendi, si videlicet evanescit in haeresim]. Bo ten kto nie wierzy już został osądzony” (Sermo 4: In Consecratione, PL 218, 670).

    Innymi słowy, ponieważ właśnie wiara stanowi sam fundament jego władzy i przez nią jest znana jego władza nad ludźmi, to można uważać, że papież już został osądzony, jeśli jest publicznym heretykiem. Tenże fundament papieskiej władzy kruszy się, jeśli papież staje się heretykiem lub, jeśli papież-elekt jest heretykiem w czasie swego wyboru. Podobnie, gdyby profesor matematyki miał oświadczyć, że 2 + 2 = 5, to w ten sposób utraciłby cały swój autorytet nauczycielski, ponieważ neguje same podstawy matematyki i staje się wewnętrznie niezdolnym do kierowania innymi. Ślepiec jest wewnętrznie niezdolny do prowadzenia innych drogą lub ścieżką. Otóż utrata wiary jest równoznaczna ze ślepotą w porządku zbawienia.

    Opierając się na tejże właśnie zasadzie, Papież Paweł IV orzekł, że heretycy nie mogą być papieżami.

    Dlatego też, konserwatywny zwolennik Novus Ordo wie, że druga strona medalu to „sedewakantyzm”. Ponieważ – z wielu powodów – jest przerażony takim wnioskiem, trzyma się kurczowo jego awersu i raz po raz podkreśla – wbrew wszystkim faktom – że Vaticanum II jest rzeczywiście ortodoksyjny i prawdziwy oraz stanowi prawdziwą i spójną kontynuację znanego z historii rzymskiego katolicyzmu.

    W tym celu, musi jak najszczelniej zamknąć oczy na dowody świadczące o czymś zupełnie przeciwnym i gdy łomoczący taran dowodów gruchocze jego bramy, musi w kółko powtarzać: „Vaticanum II jest kontynuacją, Vaticanum II jest kontynuacją…”.

    Do tej pory to działało. Gdy radykalny okres rządów Pawła VI zakończył się w 1978 roku, konserwatyści Novus Ordo cieszyli się trzydziestoma pięcioma latami „papiestwa” Novus Ordo, które ich zdaniem, umożliwiło im to, że mogli z jakąś dozą wiarygodności obstawać przy istnieniu ciągłości. Jednakże wraz z nastaniem Bergoglio obronienie tej koncepcji staje się znacznie trudniejsze nawet dla nich samych.

    Jak dotychczas, okazało się, że Bergoglio jest: 1) ignorantem w zakresie katolickiej teologii i historii Kościoła i to w bardzo alarmującym stopniu; 2) intelektualnym ciemięgą; 3) opętany nienawiścią do tradycyjnego ruchu; 4) zdecydowanym na dokonanie radykalnych zmian w nauce, dyscyplinie, a nawet w hierarchicznej strukturze Kościoła.

    Te cztery elementy, kiedy się je łącznie weźmie pod uwagę, oznaczają duży kłopot dla konserwatywnych zwolenników Novus Ordo, ponieważ dostrzegają, że w bardzo niedalekiej przyszłości ich bramy ciągłości mogą runąć na ziemię pod naciskiem reform i oświadczeń ignoranta i głupca Bergoglio – tej bezmyślnej armaty – mogącego sprawić, że niemożliwością stanie się podtrzymywanie trwającej od 1978 farsy, że Novus Ordo jest kontynuacją i że „papieże” Novus Ordo są równie ortodoksyjni, co święty Pius X albo święty Pius V.

    Podczas pobytu w Brazylii Bergoglio przypuścił czwarty i tym razem najbardziej formalny i publiczny atak na tradycjonalistów. 28 lipca, w przemówieniu do latynoamerykańskich biskupów, stwierdził:

    „Propozycja pelagiańska. Pojawia się zasadniczo w formie restauracjonizmu. Usiłując rozwiązać problemy w Kościele poszukuje się rozwiązania wyłącznie dyscyplinarnego, wskrzeszając przestarzałe formy zachowania, które nawet kulturowo nie mogą być znaczące. W Ameryce Łacińskiej zjawisko to występuje w małych grupach, niektórych nowych zgromadzeniach zakonnych, w przesadzonych skłonnościach do doktrynalnego lub dyscyplinarnego «bezpieczeństwa». Zasadniczo jest ona statyczna, choć może obiecywać jakąś dynamikę ad intra, dynamikę regresu. Usiłuje «odzyskać» utraconą przeszłość”.

    „Restauracjonizm” dla Bergoglio oznacza to, co nazywamy katolicką Wiarą i co było znane jako katolicka Wiara aż do Vaticanum II. To ona stworzyła chrześcijaństwo, wzniosła katedry i dała wielkich świętych. Dla niego jest to herezja pelagianizmu.

    Bez względu na to, co Bergoglio może myśleć o tradycyjnym ruchu, to przypinanie mu etykietki „pelagianizmu” jest przejawem tak niewiarygodnej ignorancji i głupoty, że trudno to wręcz opisać. Jestem pewien, że za kulisami nawet najbardziej przekonani moderniści przewracają oczami od czasu, gdy ten ulubiony temat Bergoglio zaczął być wałkowany i żyją w strachu, jaka następna głupota wystrzeli z mózgownicy tego antypapieża.

    Na pokładzie wracającego do Rzymu samolotu, złożył dziennikarzom oświadczenie, że kwestia udzielania Komunii Świętej parom żyjącym w cudzołóstwie musi zostać ponownie zbadana. Zapytany o księży homoseksualistów dopuszczających się grzechu sodomii z innymi dorosłymi sodomitami, odpowiedział: „Kimże jestem by osądzać?”.

    Jeśli wierzyć pogłoskom, Bergoglio przygotowuje dokumenty dotyczące dwu radykalnych reform zapowiadanych na jesień.

    A zatem, konserwatyści Novus Ordo powinni przyjrzeć się drugiej stronie medalu.

    Odpowiedź na zarzuty wobec sedewakantyzmu

    Wielu odrzucających nasze stanowisko na temat aktualnego wakatu Stolicy Apostolskiej posługuje się argumentem, że „nie możemy osądzać papieża”.

    Jak się już powyżej mogliśmy przekonać, Papież Innocenty III uważał inaczej.

    Dodam, że argument przesądza sprawę. Przesądzić sprawę to przytoczyć jako argument to, co w istocie stanowi jego wniosek. To bardzo powszechny błąd. Sedewakantyzm dotyczy właśnie tego czy „papieże” Vaticanum II są prawdziwymi rzymskimi papieżami, czy też nimi nie są. Dlatego jako argumentu na ich korzyść nie można używać „faktu”, że są papieżami. Zamiast tego, argument na ich korzyść musi pochodzić z dwóch źródeł: 1) że zostali ważnie wybrani; 2) że mają niezbędną intencję zapewnienia obiektywnego dobra Kościoła katolickiego, przede wszystkim poprzez głoszenie i zachowanie katolickiej nauki, katolickiej dyscypliny i katolickiej liturgii.

    Ponadto, oponenci nie potrafią odróżnić grzechu herezji od kanonicznego przestępstwa herezji. Dla przykładu, morderca jest winny grzechu morderstwa natychmiast po dokonaniu aktu zabicia niewinnej osoby. Jednakże morderca nie jest winien prawnego przestępstwa morderstwa, aż do czasu, gdy zostanie skazany w sądzie. Można sobie zatem wyobrazić, że ktoś winny grzechu nigdy nie zostanie skazany za przestępstwo, a ktoś nie winien grzechu będzie uznawany za winnego przestępstwa.

    Każdy, kto był świadkiem morderstwa jest słusznie przekonany, że sprawca jest mordercą. Gdyby nie miał tak zasadnego przekonania, to nie mógłby być naocznym świadkiem, którego zeznanie przekonałoby sędziego albo sąd o winie oskarżonego.

    W związku z tym, cały system prawny opiera się na rzetelnych osądach naocznych świadków odnoszących się do tego, co widzieli. Gdyby oni wszyscy mówili „nie mogę osądzać”, to nikogo nie można by było skazać.

    Dlatego też, prywatny osąd dotyczący popełnienia grzechu herezji jest w pełni uzasadniony, racjonalny i konieczny. Ten osąd różni się od wyroku sądowego, który może zostać wydany tylko przez kompetentnego sędziego i pociąga za sobą określone skutki prawne.

    Grzech herezji skutkuje tym, że pozbawia winnego przynależności do Kościoła rzymskokatolickiego. Niszczy najbardziej fundamentalne więzy łączące z Chrystusem – Niewidzialną Głową Kościoła. Ma to miejsce jeszcze przed jakąkolwiek prawną deklaracją. Dlatego jest wewnętrznie niemożliwe, aby ktoś winny grzechu herezji rządził Kościołem katolickim, skoro nie jest nawet jego członkiem.

    Podsumowuję tu tylko to, co jest zawarte w artykule ks. Cekady, udostępnionym na stronie traditionalmass.org.

    Dodałbym do tego następujący argument. Jeśli, jak twierdzą oponenci, nie możemy powiedzieć, że Franciszek nie jest papieżem – z powodu braku uprawnień do ogłoszenia go heretykiem albo nie-papieżem – to, jakim prawem odrzucamy Vaticanum II, Nową Mszę i nowe ryty sakramentów? Wszystkie one zostały promulgowane zgodnie z prawem przez domniemanego rzymskiego papieża. Żadna władza Kościoła nigdy nie uznała ich za heretyckie. Dlaczego je odrzucamy?

    My – nie tylko sedewakantyści, lecz również FSSPX – odrzucamy je, ponieważ po porównaniu ich z nauczaniem, dyscypliną i liturgią Kościoła katolickiego stwierdzamy ich wadliwość, tzn., że zasadniczo się różnią od tego, co w tradycji katolickiej było przed nimi. Jest to nasz osobisty osąd i podjęliśmy się prowadzenia antysoborowego apostolatu uważanego przez Franciszka za schizmatycki, a nawet pelagiański, bazując na tymże osobistym osądzie.

    Prawdziwość lub fałszywość tych osobistych osądów zależy od dowodów. Jeśli Vaticanum II rzeczywiście jest zerwaniem, to tradycjonaliści mają rację; jeśli to kontynuacja, to tradycjonaliści się mylą. Jak dotychczas nikt, nawet Watykan, nie był w stanie udzielić wyjaśnienia pozwalającego pogodzić Vaticanum II z nauczaniem Kościoła.

    Dlaczego, zatem, uzasadnione i konieczne jest wydawanie osobistych osądów dotyczących ortodoksji Vaticanum II i jego reform oraz działanie w oparciu o nie – posuwające się nawet do biskupich konsekracji – ale nieuzasadnione czy niekonieczne jest wydawanie osobistych osądów dotyczących hierarchii, która je promulgowała?

    Innymi słowy, trzeba mierzyć wszystkich tą samą miarą, „co jest dobre dla gęsi jest też dobre dla gąsiora”.

    Jeśli mamy ograniczać nasze myśli i działania w tym czasie kryzysu zaledwie do kwestii legalności, to przyłączmy się do Novus Ordo i pobawmy się balonikami. Jeśli jednak myślimy i działamy w oparciu o nasz osobisty osąd dotyczący ortodoksji Vaticanum II i jego reform, to musimy uznać głosicieli tych herezji za sprawców odstępstwa od wiary i wyciągnąć wszystkie wypływające stąd wnioski oraz działać zgodnie z nimi.

    Wyobraźcie sobie absurdalność stwierdzenia: „Byłem świadkiem morderstwa, ale nie mogę zeznawać przeciwko sprawcy, bo jeszcze sąd nie uznał go za winnego”. Wyobraźcie sobie sytuację, że każdy świadek by tak mówił.

    Jeśli oskarżamy Vaticanum II o herezję i zasadnicze odstępstwo od katolicyzmu, to dlatego uzasadnione i konieczne jest postawienie wniosku o herezji głosicieli Vaticanum II i jego reform, z konkluzją, że 1) są oni publicznymi heretykami i dlatego są poza Kościołem; 2) nie chcą obiektywnego dobra katolickiego Kościoła realizowanego przez zachowanie jego tradycyjnych nauk, dyscypliny i liturgii.

    Z drugiej strony, jeśli nie zarzucamy Vaticanum II i jego reformom herezji i zasadniczego odstępstwa, to po co nam ruch tradycjonalistyczny?

    Innymi słowy, jeśli Bergoglio jest waszym papieżem, to zacznijcie nadmuchiwać baloniki.

    Wasz szczerze oddany w Chrystusie,
    Bp Donald J. Sanborn

    Antypapież Bergoglio – Franciszek

    Po powrocie z Brazylii, Bergoglio w geście zupełnej absurdalności, udał się do Bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie i w sfilmowanej ceremonii, umieścił na ołtarzu piłkę plażową i koszulkę piłkarską z Brazylii. Katolicki ołtarz nie służy do składania Bogu wytworów ludzkich. Do tego służą pogańskie ołtarze. Ołtarz jest miejscem przeznaczonym wyłącznie dla Boskiej Ofiary, Naszego Pana Jezusa Chrystusa, w Świętej Ofierze Mszy.

    Artykuł z: „Most Holy Trinity Seminary Newsletter”, August 2013. (1)

    Tłumaczył z języka angielskiego Mirosław Salawa

    http://www.ultramontes.pl/sanborn_bergoglio_balon.htm

  23. Marucha said

    Re 22:
    Oczywiście należy zapisywać czyny i rozmowy biskupa Rzymu Franciszka, będące częścią przygnębiającej kroniki Kościoła Posoborowego. Robimy to w gajówce od samego początku tego pontyfikatu, a nie oszczędzaliśmy i poprzednich.

    Ale czy zmienia to na jotę oczywisty fakt, że kard. Bergoglio został wybrany papieżem? Czy ktoś ma niezbite dowody na to, iż ów wybór dokonał się z pogwałceniem prawa?
    Oczywiście, że nie ma.
    Zatem warto by się pogodzić ze smutną rzeczywistością. I zaczekać, aż Bóg podejmie decyzję.

  24. Boydar said

    Zerknąłem na link podany przez Zbyszka. http://dzieckonmp.wordpress.com/2013/10/30/o-posacki-si-otrzymal-zakaz-wypowiedzi-w-mediach-i-dzialalnosci-rekolekcyjno-duszpasterskiej/
    I cóż tam napisano, a no jaja. Do Rzymu daleko, a pod nosem nam śmierdzi. Ciekaw też jestem, czy z tym zakazem wody, soli i olejków egzorcyzmowanych to prawda. Bo jeśli tak, to przestańmy się zastanawiać, co by tu zrobić z szalonym Franiem, tylko weźmy się za porządki u siebie na podwórku.

  25. JO said

    Ad.23. Panie Gajowy, my Potrzebujemy Pana…

  26. Boydar said

    I Pańskiej dwururki, poważnie, bo czasem żartuję.

  27. Andrzej B R said

    AD. 22: kolejnym razem uwidacznia się fakt, że jest ten jeden, chociaż jeden Polak,

    który to wszystko ubiegł i jak przystalo na pasterza – Ostrzegał jak mógł !

    Ks.prof,Poradowski – Trybalizm ! – czyli świnie w pełnym biegu po ca’ 50 latach !

  28. Janek said

    ad 23
    Krew człowieka zalewa jak czyta takie brednie.Czy Gajowy zerwał się z choinki czy udaje nierozumnego .A czy powyższy artykuł pełen logiki ,oparty na zdrowej doktrynie nie jest dowodem?A czy głębokie analizy doktrynalne ,cały szereg opracowań teologicznych ,bazujących na autentycznym Magisterium Kościoła ,których można znależć bez liku na stronie Ultramontes to nie są Dowody wystarczające?Jeśli nie to proszę wziążć jeden z tych artykułów i wszcząć z nim merytoryczną dyskusję.Jakoś ani Gajowy ani nikt z Bractwa za bardzo się nie kwapi do tego zadania.Za to jak mantra są powtarzane puste frazesy jak ten ;Ale czy zmienia to na jotę oczywisty fakt, że kard. Bergoglio został wybrany papieżem? Otóż panie Gajowy takim stwierdzeniem ewidentnie zaciemniasz rzeczywistość już bardzo jasną,bo ;
    1 .Wbrew już dawno stwierdzonym faktom negujesz fakt ,że wyboru dokonali apostaci.
    2.Wbrew oczywistym faktom i dowodom negujesz fakt ,że został wybrany człowiek ,który nie posiada nawet wiary katolickiej .
    3.Negujesz i odrzucasz całe Magisterium Kościoła ,które jasno się wypowiada co należy robić w takich przypadkach.
    4.Z samego faktu wyboru Bergoglio na Tron Piotra robisz jakiś super argument ,nie do zbicia ,kiedy Magisterium jasno się wyraża jakie warunki muszą być spełnione aby dany kandydat mógł zasiadać na danym Urzędzie.
    5. Przez sam fakt nieustannego podnoszenia tego argumentu przyznajesz niejako ,że nie posiadasz poza nim żadnych innych na ,które mógłbyś się powołać oraz stawiasz się w jednym szeregu z wrogami Kościoła, którzy uznają jego autorytet i z radości zacierają ręce ,że rzekomy papież mówi w ich języku.!?.
    6.Nie jesteś w stanie ani Ty ani Bractwo udowodnić i wykazać jak Bergoglio wypełnia zajmowany przez siebie Urząd w jego trzech aspektach władzy ;Nauczania,Rządzenia i Uświęcania-w zgodzie z Starożytnym Kościołem.
    7.Jeśli jak twierdzicie Bergoglio jest prawdziwym papieżem i Bóg się nim posługuje to na jakiej podstawie magisterialnej odrzucacie jego nauczanie poprzez formę przesiewania jak protestanci uzurpując sobie prerogatywy papieskie,kiedy nauczanie Kościoła bezwzględnie wymaga od każdego Katolika całkowitego posłuszeństwa i uległości wobec Namiestnika Chrystusowego pod grożbą utraty zbawienia wiecznego!
    8.Udowodnij ,że Bergoglio jest prawdziwym papieżem ,bo ja i nie tylko ja twierdzę ,że nim nie jest.Takie stwierdzenia to tylko wyrażone TEZY, 1 teza Twoja ; Bergoglio jest prawdziwym papieżem posiadającym Autorytet -udowodnij to! 2 teza moja; Bergoglio nie jest prawdziwym papieżem i nie posiada żadnego Auterytetu-udowodnię to ,choć wystarczy wejśćna Ultramontes.

  29. Pelagius Asturiensis said

    Ad 11 Paparazzi.

    Chyba żarty jakieś. Aż trudno uwieżyć, by ludzie zwący się katolikami, uważali za „tradycyjnych” elektorów „kardynałów”, którzy kiedyś siedli w stallach podczas Mszy katolickiej.

    Naprawdę nie do wiary.

  30. JO said

    Ad.28. Przeciez Gajowy wyraznie napisal, ze F 1 Ma Papiery na Papieza I z tym Faktem Pan sie bije walac Glowa w sciane…

    Poki co nie Ma innego Papieza

    Czy zostal Wybrany nielegalnie? Przeciez na Soborze I przed nim byli Biskupi Progresisci I co? Kto iCh wywalil? Ano Nikt I Nikt po nich….wiec niech sie Pan uspokoji….

    To Dopust Bozy, a Gajowy Radzi Takim niecierpliwym modlic sie I czekac na decyzje Boga by Za Laska Swa byl PRAWY Papiez.

    I JPII I Bondziorno I caly Sobor beda potraktowane nalezycie…. O czasie ale nie tym w ktorym Pan tupcze z niecierpliwosci bo sie Panu tak chce…

    Jak Taki Madry, to badz Pan Ksiedzem, zrob wszystko by zostac Papiezem 🙂

    Badz Biskupem, …zawnioskuj Sobor…glosuj na Papieza…I Sam nim moze zostan…

  31. Pelagius Asturiensis said

    Ad 23.

    Zarówno Bergoglio jak i jego nieszczęśni poprzednicy w soborowym pontyfikacie zostali wybrani niezgodnie z prawem Bożym, które wyklucza wybór heretyka, schizmatyka czy apostaty na jakikolwiek urząd kościelny. A po wyborze popadnięcie w herezję, schizmę czy apostazję oznacza milczącą rezygnację z urzędu.

    To jest prawo boskie. Bergoglio to apostata. Nie jest papieżem.

    Wybór cytatów na poparcie stanowiska sedewakatystycznego:

    „Tym bardziej nie może się rzymski papież chlubić, ponieważ może być sądzony przez ludzi – a raczej, można wykazać, że już został osądzony, jeśli «utraci swój smak» popadając w herezję; gdyż ten, kto nie wierzy już został osądzony.” (Papież Innocenty III [†1226], Sermo 4: In Consecratione, PL 218, 670).

    „Papież, będący jawnym heretykiem automatycznie (per se) przestaje być papieżem i głową Kościoła, jako że natychmiast przestaje być chrześcijaninem (katolikiem) oraz członkiem Kościoła. Z tego powodu może on być sądzony i ukarany przez Kościół. Jest to zgodne z nauką wszystkich Ojców [Kościoła], którzy nauczali, że jawni heretycy natychmiast tracą wszelką jurysdykcję”. (św. Robert Bellarmin, De Romano Pontifice. II, 30).

    „Heretycy i schizmatycy są wyłączeni z piastowania urzędu papieskiego na mocy samego Boskiego prawa… muszą być bezwzględnie uważani za wykluczonych od zasiadania na tronie Stolicy Apostolskiej, która jest nieomylnym nauczycielem prawdy wiary i centrum kościelnej jedności.” (Maroto, Institutiones Iuris Canonici 2, 784)

    „Nominacja na Urząd Prymatu. 1. Co jest wymagane przez Boskie prawo dla tej nominacji… wymagane dla ważności jest również, aby osoba wybrana była członkiem Kościoła; i dlatego, wykluczeni są heretycy i apostaci (przynajmniej publiczni).” (Coronata, Institutiones Iuris Canonici 1, 312).

    „Wszyscy, przed którymi na mocy Boskiego prawa lub unieważniającego prawa kościelnego nie stoją przeszkody, spełniają warunki niezbędne [do wyboru na papieża]. Dlatego, mężczyzna, który posiada zdolność używania rozumu wystarczającą by przyjąć wybór i sprawować jurysdykcję i który jest rzeczywistym członkiem Kościoła może być ważnie wybrany, nawet jeśli jest tylko człowiekiem świeckim. Wykluczeni jako niezdolni do ważnego wyboru, są jednakże: wszystkie kobiety, dzieci, które jeszcze nie doszły do wieku dojrzałości, dotknięci nieuleczalną choroba umysłową, heretycy i schizmatycy.” (Wernz-Vidal, Ius Canonicum t. II, s. 415).

    „Gdyby poprzez notoryczną i otwarcie okazywaną herezję papież miał stać się heretykiem, przez sam ten fakt (ipso facto) uważa się go za pozbawionego całej władzy prawodawczej (jurysdykcji), nawet przed wydaniem przez Kościół deklaracji [o utracie urzędu] (…) papież popadając w herezję przestaje być ipso facto członkiem Kościoła, a co za tym idzie przestaje też być Jego głową”. (Wernz-Vidal, Ius Canonicum, t. II: De Personis, s. 453).

    „Gdyby duchowny dopuścił się jawnej herezji, traci tym samym, przez milczące zrzeczenie się i bez dalszej deklaracji, wszystkie swe urzędy kościelne (kan. 188 n. 4).” (x. Franciszek Bączkowicz CM, Prawo Kanoniczne. Podręcznik Dla Duchowieństwa, t. I, s. 161)

    Nie ma natomiast ani jednego cytatu na poparcie niepodporządkowania się w kwestiach wiary i moralności temu, którego uważa się za papieża.

    Panie Marucho, może czas bez uprzedzeń podejść do tematu i przestać powtarzać pustą propagandę FSSPX???

  32. Pelagius Asturiensis said

    Ad 30.

    Panuje w Pana komentarzu pomieszanie pojęć.

    Liberał może ważnie piastować urząd. Heretyk, schizmatyk i apostata nie. Co z tego, że głupek Bergoglio ma papiery, skoro wydali je ci, którzy nie mają prawa wydawać żadnych papierów.

    On nie jest papieżem ani żaden inny. Nie mamy obecnie żadnego papieża. Na tym polega kara boska, a nie na stawianiu oporu heretykowi, który nawet nie jest katolikiem.

  33. Marucha said

    Pan Janek (28),
    Pan zaczyna zdradzać przejawy opętania. W porównaniu z tym stawianie mi wyssanych (nie powiem z czego) zarzutów odnośnie mego stanowiska wobec papy Bergoglio, to małe piffko.
    Reprezentuje Pan, dość niestety dla Polaków typowe, nieodróżnianie własnych życzeń od rzeczywistości.
    Niech Pan ogłosi, że Bergoglio nie jest papieżem i poprosi Boga o zrzucenie go z tronu Stolicy Apostolskiej. To powinno wystarczyć.
    Ja swoje stanowisko zaprezentowałem już wiele razy i nie mam nic do dodania. Nawet nie zareplikuję Panu obelgami, choć potrafię,,,

  34. Marucha said

    Re 34:
    Co z tego, że głupek Bergoglio ma papiery, skoro wydali je ci, którzy nie mają prawa wydawać żadnych papierów.

    Niestety, mają prawo.

  35. u said

    Sila naszej Wiary jest jednak slaba, bo jak inaczej rozumiec, ze Franciszek zopstal osadzony na „tronie” papieskim. Ja tam bynajmniej jak dotychczas po tym co Graniciszek mowi przychylam sie do tego, ze Katarzyna Emerlich miala prawdziwe objawienia w temacie apokaliptycznego papieza. Byc moze juz franoszkowy pontyfikat jest tym potwierdzeniem.

  36. JO said

    Ad.34. My wierzymy w Naturalizm ale nie Nadprzyrodzonosc . Naturalizm…. A przeciez kara Boza, Dopust Bozy ..to Nadprzyrodzonosc .

    Coz , ze F1 jest poza Kosciolem skoro Fizycznie w nim siedzi I Ma Papiery? Tak mozna by powiedziec a przeciez nalezy Dziekowac Bogu, ze te Kare nam zeslal…

    Nie Ma waliwosci, ze posoborowie przejdzie w zapomnienie, to kwestia czasu…jak liberalizm…

  37. Marucha said

    Re 35:
    Ciekawe, że bł. Katarzyna Emmerich mówiła jednak o apokaliptycznym papieżu, a nie uzurpatorze, nielegalnie rządzącym Stolicą Apostolską.
    Pewnie nie znała argumentów p. Janka…

  38. Marucha said

    Re 36:
    Bóg wie co robi i na co przyzwala, My nie wiemy – i do tego brak nam pokory, aby schylić karku przed Jego decyzjami,

  39. u said

    Mnie osobiscie Apokalipsa kojarzy sie z kara za nasze grzechy, za glupote, m.in. za uwazanie takich Borgiow czy tam Franciszkow za ziemskich Namiestnikow Chrystusa. Od ziemskiego Pasterza naszym obowiazkiem jest wymagac, zeby byl posluszny Bogu i przestrzegal Nauk Chrystusowych. Skoro jest Ewangelii – zaprzeczeniem to znaczy, ze zle go wybralo, i moja wiara nie pozwala mi uznac takiego wyboru za nastepce sw.Piotra.

  40. Andrzej B R said

    Ad.38: Kto i jak określi poziom schylania karku?

    F1

    Fehlay

    Sedevacante

    a może MYYYYYYYYY

    Bóg Jest więc i my

    MOŻEMY B Y Ć !

  41. JO said

    Ad.39. Czy Pan nie slyszy nawolywania do F 1 by byl posluszny?
    Czy Pan nie widzi Tradycjonalistow , ktorzy od niego tego wymagaja?

    Czy Bractwo od samego poczatku tego nie robi nie tylko ustnie, pisemnie ale I czynem, postawa, Wiara?

    I chyba tylko Bractwo robi to w sposób systematyczny i zorganizowany, zamiast udawać, że papieża nie ma – admin

  42. Andrzej B R said

    JO 41 – Niestety Nie!

    Niemożliwym jest być w nieparzystości

    będąc parzystym . . .

  43. grzanek said

    Raz, dwa, próba cenzury. Czy mój komentarz pod artykułem o Kurasiu przejdzie?

  44. Marucha said

    Re 40:
    No jasne.
    Zaczynamy od pytań, kto co określił…
    Może by zatem zacząć się zagłębiać w temat, czym jest kark i co to znaczy schylanie.

    Re 42:
    Porównanie chybione.

  45. Andrzej B R said

    Re.44: Ex Catedra . . . powiedziane, zasłyszane, czy też . . .

    Definicja jest skałą, bez niej – każde słowo zakałą!

  46. Marucha said

    Re 45:
    Czy Panu o coś się rozchodzi, oprócz pisania słów?
    Neguje Pan fakt, że Bractwo nieustannie napomina papieża?
    Czy może nie podoba się Panu konstatacja, że Bergoglio jest papieżem, lecz nie musimy się go słuchać, gdy wychodzi poza ramy katolicyzmu?

  47. grzanek said

    [Wpis przeniesiono pod artykuł o Ogniu:
    https://marucha.wordpress.com/2012/02/29/cien-ognia/
    Admin]

  48. u said

    @41

    Nawolywania trafiaja jesli chodzi o dotychczasowe postepowanie Franciszka – w proznie!!! Chyba w tym tygodniu, albo w przyszlym ma sie spotkac na specjalnej audiencji z premierem Bibim. Ciekawe co uzgodnia, ale sadze, ze najpewniej nie oglosza wzajemnych relacji.
    Jacek Bartyzel bardzo umiarkowany w wyrazaniu swoich pogladow na temat, szczegolnie – papieza, niestety po wyborze Franciszka i jego powitaniu inauguracyjnym, stwierdzil, ze ten papiez kojarzy mu sie z Apokalipsa. Mnie takze.
    Wiec jaki to pasterz owieczek? Gdzie je poprowadzi?

  49. Janek said

    ad 33 To nie ja posiadam przejawy opętania tylko pan oraz panu podobni ,którzy zamykają oczy na prawdę i fakty ,które każdego logicznie myślącego człeka doprowadziłyby do zdrowych wniosków .Posługuje się pan podobną frazeologią jak żydowscy politykierzy w naszym kraju ,którzy każdego po polsku myślącego wyzywają od psychicznie chorych.Z tego co zauważyłem już wcześniej łatwo panu przychodziło nazywać innych dyskutantów opętanymi.Jak się nie ma argumentów to najlepiej nazwać kogoś opętanym i po sprawie.Takim samym językiem posługiwali się wszyscy protestantcy fanatycy religijni o tendencjach sadystycznych.Czyżby jaki pan taki kram?

    „W porównaniu z tym stawianie mi wyssanych (nie powiem z czego) zarzutów odnośnie mego stanowiska wobec papy Bergoglio, to małe piffko”.

    I znowu się pan ładniutko wymiguje jak śliski piskorz z sieci.Nie no gdzież, ja przecież coś wymyślam a pan Gajowy jak zwykle Bogu ducha winien.

    ad30
    Panie JO ale czy ci biskupi progresiści nauczali publicznie herezji ?Czy raczej zagnieżdżeni jak larwy w Kościele czekali na odpowiedni moment ,żeby przeprowadzić uderzenie ! Św.Pius X w Pascendi doskonale rozszyfrował metodę ich działania polegającą na kreciej cichej robocie w niesprzyjających warunkach .Kret wychodzi na powierzchnię tylko wtedy gdy mu nic nie zagraża a do tego czasu ryje w ukryciu.Dzisiaj wszystkie krety ryją już bezczelnie w biały dzień przystrojone w piórka legalności .Tak właśnie w mistrzowski przejmuje się cudzą własność,w tym przypadku Kościół .Widać w tym gołym okiem pazór żydowski -wszystko legalnie w świetle fałszywego ,stworzonego przez nich prawa.Tylko nie w swietle prawa Boskiego i Kościelnego !

    Twierdzi pan ,że Pan Bóg wszystko załatwi .Owszem Bóg jest mocen wszystko i na pewno gdy ludzkie wysiłki spełznął na niczym sam bezpośrednio uderzy w Diabła i jego pachołków .Tylko to nie zwalnia nas z walki o Jego Kościół.Naszym obowiązkiem jako Katolików jest zjednoczyć się pod prawdziwym przywódctwem i wypowiedzieć tym uzurpatorom wojnę ,publiczną wojnę,żeby cały katolicki świat usłyszał prawdę o ty kim oni są i co zrobili z Kościołem.Ale tego nie zrobią ludzie co palą Bogu świeczkę a Diabłu kaganek tylko ci co idą wszędzie tam gdzie Baranek Boży.Winnica Pańska jest burzona w biały dzień ,owce są zabijane i porywane w niewolę czartowską ,mnóstwo dusz już wącha przez tych porypańców masońskich siarkę w Piekle a pan mi mówi ,że tupię nóżkami?Jeszcze nie wiadomo co z nami będzie ,bo jak tak dalej pójdzie z naszą katolicką jednością to wrogowie nasi wgniotą nas w ziemię .Tak panie JO czasu już nie ma ,trzeba nam wszystkim z pomocą Matki Boga rozerwać na strzępy ten diabelski całun śmierci pokrywający nasze oczy abyśmy mogli przejrzeć,bo wrogowie się nie kłócą ,nie tracą czasu na spory tylko w jedności bez wytchnienia pracują na naszą zgubę!

  50. As said

    Coś jest nie tak z buziaczkami Frania

    oraz

    Franiu testuje na sobie spowiadanie duchownych przez świeckich?

    http://traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A545-Tender.htm

    http://traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A536-Pedo.htm

    http://traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A516-PedoPope.htm

  51. Listwa said

    Ciekawe, czy papież Franciszek podczas kanonizacji JPII uchyli się od wypełnienia tradycyjnych formuł i zrobi jakąś uciechę, aby być innym od wszystkich poprzednich papieży?

  52. Jack said

    Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek.

  53. Marucha said

    Re 49:
    Panie Janku,
    Proszę się nie awanturować, lecz raczej poszukać sobie innej strony www i walczyć o Kościół w oderwaniu od niego.

  54. Janek said

    Ja jestem w Kościele bo gwarantuje mi to wyznawana Wiara i jedność z wszystkimi prawdziwymi Papieżami ,Ojcami ,Doktorami i Świętymi.W oderwaniu to się pan może znajdować i Bractwo.

  55. JO said

    Ad.49. Procz Pana slow w Gajowce, czy Pan cos robi wiecej by rozerwac D iabelski Calun Smierci” ?
    Czy zorganizowal sie Pan z Jakas Grupa Tradycjonalistow?
    Czy wspiera Pan Finasowo Kosciol Katolicki, swoja Powiedzmy wybrana Parafie, Ksiedza?
    Czy przekonal Pan do Tradycji Ludzi ze swojego najblizsze go Kregu?
    Czy Zyje Pan kalendarzem Koatolickim czy Swieckim.
    Czy ostatnio na Swieto Chrystusa Krola Odnowil Pan swoje Mu Oddanie sie, czy Pan Pan na Koana przed nim I robi to codziennie Walczac na kazdym mozliwym Kroku o Jego Powszechne Panowanie?

    Czy wybral Pan Droge Sakramentalna? Czy jest Pan kawalem?

  56. Dictum said

    Ad. 50
    Po prostu niesmaczne, głupie, fałszywe i niegodne.
    To zachowanie śmieszyłby, gdyby to był np. wójt gminny czy sołtys, ale u tego człowieka takie zachowanie przeraża.

  57. Dictum said

    ad. 54.
    W oderwaniu od prawdy Chrystusowej to jest Vaticanum II oraz wszystkie jego owoce.
    Na pewno nie Bractwo (chyba chciał Pan dogryźć Bractwu Kapłańskiemu św. Piusa X? Bo jeśli chodzi o inne, to może są w oderwaniu).

  58. syoTroll said

    Oj biedny ten F1 chce być „skromnym” przywódcą duchowym wszystkich tych, którzy się uważają za „chrześcijan”, ale nikt biedaka nie rozumie. „Bo jeśli chce się być bardzo skromnym i prostym, czy lepiej się nie zachowywać jak inni biskupi” czyli jeździć skromnymi limuzynami, mieszkać w skromnych (a jakże) siedzibach, czyli być „skromnym VIP-em”. Uważam, że dla niektórych co by nie zrobił i tak by było źle.
    ad 39. Kiedyś apokalipsa oznaczała objawienie, jeśli dla pana objawienie jest karą za grzechy to co jest dla pana nagrodą za pobożne życie ? Aż się boję pomyśleć.

  59. Marucha said

    Re 58:
    Wprawdzie grecki źródłosłów apokalipsy (ἀποκάλυψις, apokalypsis) oznacza odsłonięcie, objawienie – ale od niepamiętnych czasów w tradycji chrześcijańskiej i mozaistycznej oznacza to, co ma się wydarzyć w dniach ostatecznych.
    Nie ma więc co kombinować, czy „objawienie” jest karą za grzechy.

  60. syoTroll said

    Re 59. Już dobrze, przepraszam, panie Marucha, to tylko dlatego że pan U użył słowa apokalipsa z dużej litery, i myślałem że chodzi mu o pewną księgę NT. 🙂

    Ależ nie ma za co! – admin

  61. Wosiu said

    Argentyński psychograf Benjamin Solari Parravicini już dawno to przepowiedział:

    „.Papiestwo będzie miało nowe prawa. To, co wczoraj było złe, już dłużej takie nie będzie. Stanie się nieformalnie protestanckie. Protestanci staną się nieformalnie katolikami. Papież uda się w długie pielgrzymki z dala od Watykanu i przybędzie do Ameryki. Tymczasem ludzkość upadnie”. (1938)
    ——————————————————————————————————————————————————–

    Jakby co, niektóre z innych jego wypowiedzi, bardzo interesujące:

    „Wielkie statki gwiezdne z Ki-en- ki w kształcie ognistych ryb przybędą na Ziemię z ważną misją pomocy. Przylecą nad znany im już biegun południowy. Zamieszkają w lodzie aż do godziny godzin”. (1960)

    „Niewidzialne dla ludzkiego oka międzyplanetarne statki właśnie lecą w kierunku Ziemi. Te niewidzialne dla ludzkiego oka istoty od zawsze koegzystowały z nami na naszej planecie. Zamieszkują w świątyniach i klasztorach, ponieważ są mistykami i starają się narzucić wiarę”. (1939)

    „Wodno-lądowy międzyplanetarny statek dowiedzie istnienia wewnątrz Ziemi nadających się cło zamieszkania kanałów. Statek zanurzy się na biegunie południowym i wkrótce potem pojawi się na biegunie północnym!” (1960)

    „Mimo stałych wizyt tych pozaziemskich nawigatorów nauka zaprzeczy ich istnieniu, potem będzie wątpić, a w końcu oświadczy… że to prawda! Nasza mądrość upadła. Obserwują i opiekują się nami od wieków!” (1940)

    „Zbliża się era atomu. Rosja już bawi się nim bez wiedzy. Później nastaną wojny i wojna wojen. Nastanie ogień ogni!” (1937)

    „Atom zacznie w końcu tyranizować świat. Świat zostanie zatomizowany i oślepnie. Nadejdą burze wywołane poprzez ingerencję człowieka w atmosferę, nowe choroby, zmiany płci, powszechne szaleństwo, ogólna niedorzeczność. Swiat spowije mrok”. (1934)

    .„Rywalizacja pomiędzy Jankesami i Rosjanami. Pojedynek o przestrzeń i podbój terenów. Chociaż na to nie wygiąda, Ameryka zajmie miejsce na tronie”. (1941)
    „Dobro zniknie ze świata. Rabunek i przestępstwa zawładną środowiskiem. Niewinność stworzeń ulegnie korupcji w rezultacie złego przykładu odnaturalizowanych domów. Liczba ślubów zmaleje, mimo iż kochankowie będą uwielbiani. Mężczyzna zawsze będzie pozwalał się uwieść. One [kobiety] będą uwodzić”. (1934)

    „.Papiestwo będzie miało nowe prawa. To, co wczoraj było złe, już dłużej takie nie będzie. Stanie się nieformalnie protestanckie. Protestanci staną się nieformalnie katolikami. Papież uda się w długie pielgrzymki z dala od Watykanu i przybędzie do Ameryki. Tymczasem ludzkość upadnie”. (1938)

    „Początek i koniec wkrótce nadejdą! Człowiek anihiluje swoje własne istnienie. Biologia krzyknie, że odkryła, jak stworzyć życie bez udziału męskiej istoty przy użyciu gliceryny pozyskanej z komórek. Zacznie tworzyć istoty bez przyszłości wiodące życie w nieznany sposób.
    W tym czasie dojdzie do eksplozji atomowych, które spowodują zniszczenie wszelkich istot. Promieniowanie będzie zabijać i spowoduje, że matki zwierzęce i roślinne będą rodziły potwory, zaś minerały ulegną dezintegracji. Od roku 66 będą rodzili się ludzie o skrystalizowanych kościach wskutek obecności strontu, który spowoduje zniszczenia w życiu człowieka, anihiluje jego rozum, zmieni jego genetyczne spektrum, zabije jego czerwone ciałka, zwiększy zapadalność na raka do maksymalnego poziomu, który okaże się ogólnym rakiem. Siła jądrowa będzie dominować i żółci z Rosjanami zakwestionują profity z władzy. 666 nastanie z rękoma pełnymi siły jądrowej, tajemniczych i paraliżujących promieni. Z nowymi mikrobami z elektronicznych wirówek na sztucznych kometach…” (1936)

    „,Rasy, które nienawidziły się nawzajem, połączą się. Na Ziemi wybuchnie wojna. Indie, Chiny, Japonia, Rosja. Afryka posłuży światu przykładem. Ameryka będzie świadkiem, pomocą, uśmierzeniem i światłem. Ameryka Północna będzie pogardzana. Mimo to świat w chwilach nieszczęść będzie ją wołał — ale ona ucierpiała i już więcej jej nie będzie”. (1937)

    „Pojawią się lecące wysoko kręgi światła. przynosząc obce istoty z innych planet. Tak, były one tymi, które przybyły zasiedlić Ziemię — będzie powiedziane, jasno powiedziane. Tak, ci, którzy byli zwani aniołami w Starym Testamencie lub głosem Jahwe, nastaną i będą znowu widoczni, będą widziani i słyszani”. (1938)

    „Morza zostaną najechane przez istoty z innych światów, które przybędą w swych wodno-lądowych statkach. Zabiorą wodorosty morskie z Ziemi na Ganimedesa i Europę. jego bliźniaka, gdzie są potrzebne jako pożywienie. Tam nie ma wielkich mórz. Oni przybędą”. (1938)

    „Teorii Darwina już nie będzie, ponieważ stanie się wiadome, że człowiek zstąpił z planet”. (brak daty)

    „Człowiek przygotowuje się do odwiedzenia pobliskich planet. Jest już w posiadaniu jeszcze nieokreślonych statków, nawet w fazie projektów. Przybędzie, tak, ale przybędzie, nie przybywając. Zobaczy, nie widząc. Powie, nie mówiąc. Wróci, nie wracając. Będzie, nie będąc, ponieważ jeszcze nie nadszedł czas”. (1960)

    „Ludzie przybędą na Księżyc. Będą tam, nie będąc. Zobaczą, nie widząc. Usłyszą, nie słysząc. Powrócą, nie wracając. Uważajcie!” (1940)

    „Ziemnowodny astronauta znajdzie istotę, która nie będąc, będzie, a mimo to otrzyma od niej pomoc. Ziemnowodny astronauta pomyli ścieżki i wróci na Ziemię bez misji, ale z nową misją. Kosmos przemówi! Po wielkiej próbie!” (1967)

    „Teatr będzie nie-teatrem, będzie psychologiczny, materialny, irracjonalny, brudny. Nagość będzie narzucana, seksualne aberracje, homoseksualizm. lesbijstwo i narkomania w przestępstwach. Tłum będzie klaskać, będąc skorumpowany, nawet o tym nie wiedząc”. (1939)

    „Ludzcy kosmonauci, którzy pozostawali daleko w górze, wskażą , władcę astralnego wszechświata”. (1969)

    „Ziemnowodny nawigator po lotach w przestrzeni kosmicznej będzie cierpiał na nerwowe i jelitowe choroby. Genetyka dozna zmian w zapładnianiu. Gigantyzm będzie jedną z nich, a zaciemnienie umysłu drugą”. (1960)
    „Pod koniec próby ziemnowodny nawigator poleci na Księżyc. Zabierze ze sobą argumenty do obserwacji, ale mimo tego zapomni porannych kogutów do księżycowego rozbudzania. Pozostaną uśpieni bez żadnego lekarstwa i będą czasami śnili”. (1967)

    „Mądrzy ludzie w Rosji poznali, jak budować astralne statki”. (1938)

    „Pojawią się enigmatyczne religie i loże szerzące egzotyczne teorie. Fałszywi święci będą głosić chwałę nowych niebios i nowe prawa mające zbawić duszę. Będą walczyć o nieistnienie dobra i zła”. (1940)

    „Człowiek zawsze miał cenę i ukrywał ją. W nowej świadomości, kiedy pojawi się człowiek, ogłosi swoją cenę i będzie kupowany jak buty lub koszule”. (1939)

    „U kresu czasów ateizm zostanie narzucony człowiekowi w swym materialnym tryumfie. Bóg zostanie odsunięty. Lenistwo potoczy się za człowiekiem. Człowiekowi będzie towarzyszyć przestępstwo. Przestępstwu będzie towarzyszyło kłamstwo, które przyniesie narodom wojny. Potem dym ateizmu pogrąży się w mrocznej ciemności i stoczy ku kresowi… Bez końca!” (1960)

    „Zastanawiacie się, co przemija… Będzie to kradzież naturalnego zwyczaju i oszustwo stanie się naturalnym zwyczajem. Napaść na sąsiada będzie środkiem do życia i polityczną pożywką i polityczną napaścią i,.. nawet śmierć!” (1937)

    „.Kraj się rozkłada. Świat będzie cierpiał z powodu kradzieży i napaści zorganizowanych band pochodzących z jednego kraju, które będą żyły wydając miliony uzyskane w rezultacie swoich przestępstw”. (1938)

    „Ludzkość ogarnie przemoc. Dwaj bracia nie będą żyli razem w jednym pomieszczeniu. Nawet dwaj przyjaciele. Mężczyźni będą zabijali swoje żony. Kobiety będą zbijały swoich mężów i synów, zaś synowie swoich rodziców”. (1937)

    „Niewidzialna wojna! Bez ogłoszenia wojny światowej, świat będzie nią żył, nie widząc jej, i przyzwyczai się do niej. Labirynt nawyków oślepi świat aż do wielkiego grzmotu”. (1939)

    „Pozaziemskie istoty obserwują iglice z ludzkimi załogami, które ludzie wyślą na gwiezdne wojaże, i po- rwą je i przestraszą ich, ale oni nic nie powiedzą po powrocie!” (1960)

    „Przybędą pozaziemskie kobiety w celu zapłodnienia, po czym odlecą z powrotem, Mężczyźni będą porywani w celu inseminacji i oni już nie wrócą”. (1960)

    „Świat zostanie wynaturzony za sprawą domowego ekranu. Wszelkie złe wpływy będą brutalnie wprowadzone do każdego domu i zostaną narzucone ogłoszeniami reklamowymi ukierunkowanymi na tłum, który stanie się tępy, zdominowany przez ukryte nakazy łatwych i lepszych rajów; ludzie będą z radością kontemplować głupotę i niemoralność, Nadejdzie taki czas, kiedy wielki tłum będzie manipulowany niczym stado owiec”. (1938)
    ‚„Międzyplanetarni nawigatorzy, wysłannicy Boga, wczorajsi aniołowie, przybędą do świata, za każdym razem w większej liczbie. Ukażą się w różny sposób z zamiarem ostrzeżenia człowieka nieświadomego niebezpieczeństwa wynikającego z atomu. Cywilizacje, starsze i nadrzędne w stosunku do obecnej, zniknęły jako ofiary tej samej mocy. Będzie o tym wiadomo!” (1959)
    „Międzyplanetarni nawigatorzy, niewidoczni dla ludzkiego oka, posłańcy Boga, przybędą, za każdym razem w coraz większej liczbie, aby zapobiec atomowej eksplozji. Będą starali się narzucić braterstwo i miłość do sąsiada i nawet przenikną do mistycznych medytacji, aby wyeliminować zło spomiędzy zdezorientowanej młodzieży”. (1939)

  62. AIRAM said

    Myślę, że to Pani chciała się stać popularną kosztem Papieża, nie Papież, by publicznie szukać odpowiedzi na swoje przyczyny dojmującego , a tak naprawdę populistycznego narzekania, który to populizm wynika raczej ze źle pojmowanej niechlubnej tradycji, z którą to Papież Franciszek chce skończyć, wychodząc jak Jezus z miłością do wszystkich. A Pani się wydaje, że skostniałość i skamieniałość grzechów KRK (choć święty Kościół powszechny, ale grzeszni jego przedstawiciele, jako ludzie) nie nie czyni tyle szkód, co grzechy nic nie mających do powiedzenia lub niesłyszanych skarg niewinnych ludzi? I że grzechy KRK są niczym w porównaniu z grzechami maluczkich, nierządzących i publicznie niemających praktyczne nic do powiedzenia? Zatem często niezawinionych grzechów niewinnych i nieświadomych ludzi, co nie przynoszą aż tyle szkód, co jeden grzech ciężki tych, co pod korcem światła? Czy dlatego się to Pani nie podoba, co robi Papież Franciszek, nie broniąc skorumpowanej tradycji, reprezentowanej czasami przez świadomych uczonych w Piśmie, a broniąc tego nieświadomego w pełni Boga, grzesznika, któremu potrzebna jest łaska, i do którego to zagubionego wychodzi Papież jak Chrystus wg Pisma, np.: marnotrawnego syna, zagubionej owieczki? Czyżby Pani tego nie czytała? Czy niektórym tradycjonalistom KRK może się to nie podobać? – Może. Jeśli dobrze zna Pani Pismo [tym się tylko zajmowała], to powinna wiedzieć też z Pisma, że tylko grzesznicom potrzebny jest pasterz. Nawróceni, tak jak Pani, co wynika z listu, nie potrzebują pasterza. Bo ich prowadzi drogami światło nauk Chrystusa.

    Aż bije z tych nauk łuna, że Jezus tak właśnie czynił. I w tym Go naśladuje Papież Franciszek (więc o co się Pani martwi?). Jezus wychodził do grzeszników opuszczonych, bezradnych, samotnych, głodnych, nagich, nieświadomych, i bronił przede wszystkim człowieka, człowieka, nie faryzejskich zasad, sprzeciwiał się nawet arcykapłanom, naraził się nawet na śmierć, czy dlatego, że to im się podobało? Jak teraz mogłoby nam się wydawać Pani i jeszcze niektórym? Czy Pani tego nie jest świadoma? Wyższości Prawdy nad pozorami? I tak właśnie interpretuje nauki Jezusa Papież Franciszek. To, co Pani proponuje sugestiami zawartymi w jej pytaniach, to sprowadza się do kolejnego pytania: Kto powinien być nieomylny, Chrystus i Jego nauki, czyli Pismo św., czy byli papieże i ich dzieła, niewątpliwie cenne i słuszne w nauczaniu Kościoła? Ale czy nadrzędne i mające stać ponad Pismem Św.? Bo do tego sprowadza się Pani list. Przecież do wszystkich rozumnych ludzi bardziej przemawiają słowa Jezusa i postępowanie Papieża zgodne z naukami Chrystusa niż ważne ale pomniejsze dzieła wcześniejszych papieży, czyżby sugeruje Pani, że one miałyby być bardziej popularne od Pisma i nauk Jezusa, a więc wcześniejsi papieże bardziej popularni od Jezusa?

    Chyba, że z egoistycznego punktu wiedzenia patrząc, brakuje Pani wręcz psychicznej odporności z powodu braku fizycznej obecności Papieża i znalazła Pani pretekst, by się o swoją „dolę” dopomnieć? A przy okazji zyskać popularność?
    Ludzie świadomi w sobie Boga, ufają działaniu Ducha św., jak również Biskupowi rzymskiemu, prowadzonemu przez Ducha św. Wierna modlitwa za Papieża jest odpowiedzią na Pani wątpliwości i nieufność. Czyżby Pani czuła się podświadomie upoważniona pod płaszczykiem miłości do narzucania Jemu swej woli, tudzież zbiorowej woli Pani przyjaciół? Miłość, proszę Pani to troska modlitewna i zaufanie oraz bezgraniczne oddanie. A doradców Papież – jak zapewne Pani wie – posiada. Jeśli chciała Pani do Niego napisać to trzeba było wystosować list ze zdjęciami, zupełnie ciepły i prywatny. Na pewno Papieżowi byłoby miło. A gdyby chciał Biskup Rzymu skorzystać z Pani rad, to z pewnością w sposób spontaniczny, by do Pani też zadzwonił jak do fryzjera i dentysty.

    Proszę Pani, nie jestem nasłana przez nikogo, piszę to do Pani z dobrej własnej nieprzymuszonej woli, gdyby Pani umiała pokonywać słabości w sobie, tak jak to czyni wiele kobiet, czy chciałaby zrobić z siebie popularną osobę kosztem Papieża? – pytam, .ponieważ z mojego punktu widzenia na to jakby wskazywało? Czy nie pomyślała Pani, że w pewien sposób tym listem może pomnożyć cierpienia Papieża, pogrążając go w swoje? Czy miłość może narażać kogokolwiek na niepotrzebne być może frustracje, stresy? Doceniam Pani troskę o Kościół i Papieża. Ale czy ten akt – podjęcia decyzji w sprawie upublicznienia swojego listu [źródła jak wyże], prawdziwie świadczy o Pani trosce o Papieża i Kościół? Skoro Papież jest wg Pani przyjacielem i ukochanym Papieżem, to czy wieloletnia znajomość z nim, „uczucia i emocje” żywione do niego, upoważniają kogokolwiek do tego rodzaju wysuwania publicznie swoich obaw, co do jego osoby jako Papieża? Tego typu, jak: gdzie Papież mieszka, co na siebie nakłada itp? Czy nie wyczuwa Pani, że wypadałoby mieć w tych kwestiach więcej w sobie skromności i subtelności, by – jak to się mówi – „nie wchodzić człowiekowi z butami do duszy”? Czy nie widzi też Pani braku konsekwencji w wyrażaniu swoich uczuć i troski o Papieża i Kościół? Ludzie prawdziwie żyjący Bogiem otrzymują światło od Chrystusa, by wiedzieć jak się zachować i postępować w małych i wielkich sprawach. To Boży wysłannik, Duch święty, wytycza im drogi jasne i jednoznaczne. Bez paniki i drastycznych wyobrażeń, wyklucza ich obawy, bo ludzie Ci zdają się całkowicie na Opatrzność Bożą, zawierzając najpierw Jemu, Jezusowi, wszystkie swoje sprawy. Zatem, czy te wszystkie Pani dywagacje nie są rodzajem populizmu?

    Czy pod pozorem i , która jest cicha, łagodnego serca, ufna, we wszystko wierzy, jest łaskawa, upublicznienie tego listu kierowanego do konkretnego przecież Adresata, Papieża Franciszka, nie chciała Pani zwrócić na siebie większej uwagi, niż okazanie Papieżowi swoich uczuć i emocji (wynikających z obaw Pani i jej Przyjaciół) oraz na sprawy STERU Kościołem? Nie pytając Papieża, czy Jemu, właśnie Jemu, taka Pani postawa się spodoba? Nie liczyła się Pani ze swoją aż w takim stopniu, jaką preferuje św. Paweł? I z miłością do Chrystusa i Jego Kościoła? Droga Pani, więcej może należałoby sięgnąć po dar skromności, z której rodzi się mądrość. I więcej w sobie oraz wokół siebie ciszy, w której przemawia wtedy sam Majestat nad majestaty. Sam Król, nad wszystkie króle. I więcej wdzięczności za dary otrzymywane każdego dnia, także za dar Papieża Franciszka, dary płynące z modlitwy serca niż czasami bezmyślnego „klepania paciorków”. Gdyby Pani głębiej spojrzała w swoje dywagacje, którymi się karmi, odnalazłaby zapewne na nie odpowiedzi we własnych słowach, które cytuję. *Twoje słowa poruszyły nas i dały nam impuls do tego, żeby bardziej kochać i zawsze kochać, lepiej kochać i pokazywać światu kochającą twarz Jezusa.*. I proszę te swoje słowa wdrożyć w życie, wtedy poszerzy Pani grono ludzi pragnących więcej akceptacji do prawa życia każdego człowieka według Bożej woli, nie ludzkiej. Serdecznie pozdrawiam.

Sorry, the comment form is closed at this time.