Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Marcin o Jak zadbać o odporność na jesi…
    Piskorz o Jak zadbać o odporność na jesi…
    Piskorz o Jak zadbać o odporność na jesi…
    UZA o Covid-19 to dopiero wstęp. Będ…
    Carlos o Wolne tematy (71 – …
    Peryskop o Schizofrenia fotowoltaiczna
    Peryskop o Wyprane mózgi! Poznaj starożyt…
    Dejpanspokój o Opary kłamstwa i absurdu w Par…
    UZA o Półpolacy
    Boydar o Półpolacy
    revers o Opary kłamstwa i absurdu w Par…
    Boydar o Jak zadbać o odporność na jesi…
    Boydar o Schizofrenia fotowoltaiczna
    rev ers o Półpolacy
    Peryskop o Schizofrenia fotowoltaiczna
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 557 obserwujących.

Awantura o „Egzorcystę”

Posted by Marucha w dniu 2013-10-31 (Czwartek)

Mniej więcej od roku funkcjonuje na rynku prasowym miesięcznik „Egzorcysta”. Jest to pismo wydawane przez dość konserwatywnych katolików, którego głównym obszarem zainteresowania są zagrożenia duchowe: okultyzm, wróżby, opętania, bioenergoterapja, pierścienie Atlantów itp. itd. Wydawca startował z niemałym jak na Polskę nakładem 15 000 egzemplarzy, który jednak szybko podniósł się jeszcze wyżej. Nie przeszkodziła w tym cena – 10 zł, bowiem miesięcznik jest wydawany atrakcyjnie i profesjonalnie. Pośród czasopism katolickich można jego szatę graficzną porównywać co najwyżej z „Polonia Christiana”; nie znam innych propozycyj z tej samej, najwyższej jakościowo półki.

Pismo jest wydawane przez prywatną spółkę świeckich katolików, nie ma zatem imprimatur ani asystenta kościelnego. W każdym numerze magazynu pojawiają się artykuły i wywiady z duchownymi z kręgu polskiego środowiska egzorcystów. Nie jest to dziwne, skoro przewodniczącym Rady Programowej periodyku jest o. prof. Aleksander Posacki, a jednym z członków tego ciała jeden z egzorcystów archidiecezji warszawskiej x. Andrzej Grefkowicz.

„Egzorcysta” zebrał dotąd sporo pochwał ze strony duchowieństwa, np. w jednym z pierwszych numerów przedrukowano list pochwalny metropolity częstochowskiego abpa Wacława Depy. Zdarzająca się krytyka pochodziła zazwyczaj z przeciwnego kręgu, czyli od środowisk zbliżonych do siedliska zagrożeń duchowych – vide: Gazeta Wyborcza. Temniemniej, w przypadku tego konkretnego tekstu red. Pawła Wrońskiego trudno nie przyznać mu racji.

Krytyka „Egzorcysty” przez główny nurt polskiego Kościoła posoborowego to sprawa ostatnich dwu tygodni. Zarzuty sformułował w nieformalnej wypowiedzi ustnej, na spotkaniu kapłanów archidiecezji łódzkiej jej pasterz, abp Marek Jędraszewski, który skrytykował „manichejską wizję świata” i „straszenie złym duchem, widzenia złego wszędzie”. To spowodowało, że teksty krytykujące magazyn mogły się pojawiać. Jak Państwo bowiem doskonale wiedzą, polski dziennikarz katolicki nie zaatakuje żadnej inicjatywy mającej poparcie jakiegoś biskupa bez posiadania wsparcia w wypowiedzi jakiegoś innego biskupa. Sami nie przełamią swoistej solidarności korporacyjnej.

Niewątpliwie przyczynkiem do zainteresowania się tematem była sierpniowa awantura związana z listą zagrożeń duchowych zdiagnozowanych przez x. Przemysława Sawę z diecezji bielsko-żywieckiej, która była zamieszczona m.in. na stronach internetowych diecezji warszawsko – praskiej. Zawierała ona obok rzeczy słusznych również ewidentne bzdury (np. wykaz zespołów satanistycznych itp.) i wisiała sobie w internecie od dłuższego czasu. Ktoś (czytaj znowu: „środowiska zbliżone do siedlisk zagrożeń duchowych”) wykorzystał to w trakcie konfliktu ordynarjusza Pragi abpa Henryka Hosera z x. Wojciechem Lemańskim.

Słowem, można by zaryzykować hipotezę, że polscy biskupi zaczęli się przyglądać opinjom sygnowanem przez duchownych specjalizujących się w zakresie zagrożeń duchowych pod wpływem czynnika zewnętrznego. Można powiedzieć: lepiej późno niż wcale, bowiem poziom ustanowionych egzorcystów jest bardzo różny. W całym tym obszarze panuje „wolna amerykanka”: posoborowe ograniczenie posługi egzorcystów dotknęło także i Polski, a wiedza i doświadczenia przedsoborowych profesjonalistów nie zostały przekazane następnem pokoleniom kapłanów. Wielu egzorcystów polskich, zazwyczaj wywodzących się z posoborowych środowisk charyzmatycznych, głosi poglądy dość dziwne, a ich metody rozwiązywania problemów duchowych budzą wątpliwości. Oczywiście są w tym gronie również ludzie bardzo mądrzy i pobożni. Ale zinstytucjonalizowany system w tym zakresie nie istnieje, i tu abp Jędraszewski ma rację.

Jeśli miałbym się natomiast odnieść do słów metropolity łódzkiego względem „Egzorcysty”, to wskazałbym, że są one wyjątkowo nietrafne.

1. Brak imprimatur oraz asystenta kościelnego jest dziś niestety rzeczą zupełnie bez znaczenia, gdyż bardzo wiele publikacyj i wypowiedzi najwyższych hierarchów Kościoła zawiera treści jednoznacznie sprzeczne z wiarą katolicką, których nikt nie koryguje. Ta pieczątka nic nie znaczyłaby!

2. Nie widzę w „Egzorcyście” manichejskiego spojrzenia na świat. Szatan jest przedstawiany jako zagrożenie, ale nie jest wyposażany w moc porównywalną z mocą Bożą.

3. Pismo przedstawia szereg pozytywnych wzorców świętych walczących z różnemi przejawami zła – osobowego i bezosobowego. Wskażę tu choćby na jakże mało znany przykład meksykańskich Cristeros.

4. Sporo tekstów zamieszczonych w „Egzorcyście” stanowi najlepsze w Polsce popularne opracowania tematów konkretnych zagrożeń duchowych. Mam tu na myśli teksty takie jak publikacja Grzegorza Kasjaniuka na temat Kinga Diamonda, być może najwybitniejszego artysty otwarcie deklarującego związki z kościołem szatana.

5. „Egzorcysta” porusza też szereg innych ważnych tematów, np. kwestję dopuszczalności moralnej in vitro czy racjonalności ateizmu w kontekście wiedzy na temat stworzenia świata.

6. Zarykowałbym tezę, że kogoś mocno zabolało, że grupa świeckich ponownie przełamuje monopol posoborowia w obszarze mediów. Powstało pismo na dobrym poziomie edytorskim i odnosi sukces. Ma spory nakład, więc generuje zysk. Pamiętają Państwo, jak zarzucano Stowarzyszeniu im. Księdza Piotra Skargi, że samodzielnie promuje modlitwę różańcową ? No właśnie !

Odrzuciliśmy bardzo miałkie zarzuty abp. Jędraszewskiego i jego „ech” względem „Egzorcysty”. Ale czy to oznacza, że pismo jest godne polecenia; czy mogą je czytać katolicy bez obawy, że przekazane im zostaną wyłącznie treści bezpieczne i zgodne z naszą wiarą ?

Niestety, nie. Oto kilka podstawowych zastrzeżeń.

1. Pierwszym i podstawowym problemem jest przyjęty posoborowy paradygmat pisma: pisze ono wyłącznie o zagrożeniach piętnowanych przez religję neokatolicką. Milczy natomiast o ryzykach, które ona sama generuje. Przykładowo:

a) Pisze się o Komunji na rękę jako przyjętej praktyce, wskazując, że Hostja musi być natychmiast spożyta. Niedopełnienie tego wymogu powoduje, iż Hostje mogą być łatwo wykradzione i profanowane, np. podczas obrzędów satanistycznych.

b) Nie spotkałem w piśmie artykułów krytykujących ruchy charyzmatyczne, choć kontakty z nimi same w sobie stanowią zagrożenie duchowe; bywają przyczyną zerwania więzi instytucjonalnej z Kościołem lub opętań. Tak było choćby w przypadku sióstr betanek z Kazimierza Dolnego.

2. Pismo promuje nieuznawane przez Kościół objawienia w Medjugorje oraz przykłada nadmierne znaczenie do innych objawień prywatnych. To zdecydowanie nie jest tematyka, którą powinno się epatować nieukształtowanych czytelników.

3. Jednym z tematów numeru (nr 6/2013) były tzw. opętania ekspiacyjne, rozpatrywane w szczególności w odniesieniu do najbardziej znanego przykładu Anneliese Michel. Ta młoda Niemka zgodziła się na prośbę rzekomej Matki Bożej (tak, znów te objawienia prywatne) i dopuściła do opętania swojej osoby, by cierpieć za grzechy innych ludzi i uchronić ich dusze od ognia piekielnego. Wprawdzie pismo zamieściło w tej sprawie również krytyczny głos x. Grefkowicza, ale w ogólnem swem przesłaniu wpisało się w promocję teorji bardzo wątpliwej teologicznie.

4. Pismo nie ma określonej kategorji wiekowej czytelnika, a jego relatywna „powszechność” oznacza, że może stanowić lekturę dla dzieci. W mojej ocenie tego typu treści, w tak prezentowanej formie, nie powinny być dostępne dla osób poniżej 15go roku życia.

5. Komercyjny charakter pisma implikuje zamieszczanie w nim reklam pozycyj, których ortodoksja katolicka budzi jeszcze większe wątpliwości. Oto przykład, odnoszący się wprost do zastrzeżeń, które już wcześniej poruszyłem:

Wydawca „Ezgorcysty” i ww. książek to ten sam podmiot.

Podsummowując, byłbym bardzo kontent, gdyby polscy biskupi uporządkowali obszar pracy egzorcystów i demonologów. Kilka lat temu, w Wielki Czwartek AD 2008 TVP2 wyemitowała film dokumentalny poświęcony wspomnianemu już w tekście przypadkowi śp. Anneliese Michel. Rozmaite protesty, sygnalizujące ogromne niebezpieczeństwo takich produkcyj, rozbijały się między innemi o jeden argument: „ten film został bardzo pozytywnie przyjęty przez polskich egzorcystów i jest przez nich rekomendowany”. Sprawa samego miesięcznika „Egzorcysta” ma na tem tle znaczenie drugorzędne.

Nie jest to pismo w 100 % bezpieczne dla przygodnego odbiorcy, ale jeśli odbiera choć część czytelników „Wróżce” itp. periodykom, to powinniśmy się cieszyć. Jego sukces zaś świadczy o istnieniu od lat niszy, której oficjalna prasa katolicka, posiadająca imprimatur, zagospodarować nie potrafiła.

Pytanie graniczne i retoryczne: czy polscy posoborowi biskupi są w stanie rzetelnie i rozsądnie określić wytyczne dla mianowanych przez siebie egzorcystów (i wskazywać do tej posługi odpowiednich kandydatów) ?

http://przedsoborowy.blogspot.se

Komentarzy 15 do “Awantura o „Egzorcystę””

  1. Dzięcioł said

    Pamiętajmy szczególnie dzisiaj o modlitwie do św. Michała Archanioła. 31 października o północy to czas szczególnej aktywności piekła i jego sług/zwolenników! Quis ut Deus!

  2. Janek said

    Które siostry Betanki zostały opętane te co zostały wygnane czy te ,które zostały w zgromadzeniu?Niech autor sprecyzuje co ma na myśli,bo tak się składa ,że znam jedną siostrę z tych co odeszły osobiście .Dzisiaj nawet przed Świętami goszczę ja w domu i raczej nie wygląda mi na kogoś opętanego .Mogę za to powiedzieć ,że te co zostały w Zgromadzeniu i są wierne Sekcie Soborowej zasługują w pełni na to miano.

  3. sterowiec said

    Jak cieszy takie słownictwo: AD, produkcyj, pozycyj,

  4. Justyna said

    Autor artykułu skoro aspiruje do bycia dziennikarzem to powinien zapoznać sie z zasadami ortografii powojennej, bo te archaizmy już po II wojnie wyszły z użycia i nie ma co się tak kompromitować. Ja rozumiem, ze autor jest przedsoborowy, ale bez przesady – nie ma nic zdrożnego w przestrzeganiu zasad współczesnej pisowni. To zupełnie coś innego niż posoborowa teologia i liturgika.

  5. Justyna said

    Wracając do tematu artykułu, zastrzeżenia autora co do pisma „Egzorcysta” uważam za równie idiotyczne co jego archaiczna pisownia:
    „Pierwszym i podstawowym problemem jest przyjęty posoborowy paradygmat pisma: pisze ono wyłącznie o zagrożeniach piętnowanych przez religję neokatolicką. Milczy natomiast o ryzykach, które ona sama generuje”
    Skoro pismo „Egzorcysta” jest wydawane przez kapłanów i świeckich „neokościoła” to o jakich zagrożeniach ma pisać?? O zagrożeniach własnego kościoła wobec swoich wiernych?? No sorry. To bez sensu. Bo czemu to miałoby służyć, straszeniu wiernych żeby przestali chodzić do kościoła, bo tam grasują charyzmatycy? Jest wystarczająco dużo zagrożeń poza Kościołem i pismo na tym się skupia. I bardzo dobrze, że właśnie na tym. Nie można zajmować się wszystkim. Od krytyki „neokościoła” są inni specjaliści.

  6. Marta said

    Podsummowując, byłbym bardzo kontent, gdyby polscy biskupi uporządkowali obszar pracy egzorcystów i demonologów. Kilka lat temu, w Wielki Czwartek AD 2008 TVP2 wyemitowała film dokumentalny poświęcony wspomnianemu już w tekście przypadkowi śp. Anneliese Michel. Rozmaite protesty, sygnalizujące ogromne niebezpieczeństwo takich produkcyj(…)

    Ale na czym to „ogromne niebezpieczeństwo” miałoby niby polegac? Serio pytam.

  7. cywil jezuita said

    Ks. Aleksander Posacki, egzorcysta, w swojej nowej książce „Neospirytyzm i pseudopsychologie”, posądza mnie o promowanie szamanizmu.

    Cytat z recenzji tej książki, nie z samej książki:

    Duchowny pisząc o szamanizmie (polegającym na uzależnieniu szamana od demonów) stwierdził że jest on „bardziej niebezpieczny niż myślał Wojciech Cejrowski, odwiedzając szamanów w Ameryce Południowej i beztrosko propagujący tę ideologie i praktykę”. Zdaniem ojca Aleksandra Posackiego Wojciech Cejrowski „pomimo iż deklaruje się jako wierny katolik (…) promuje bezpośrednie kontakty z szamanami czy czarownikami, które mogą być bardzo niebezpieczne”. „Cejrowski przedstawia kontakty z szamanami jako coś naturalnego i bezpiecznego (…) Taka jest właśnie cecha neoszamanizmu, oswajanie go z duchem czasu”. Duchowny stwierdza też że szkoda że Wojciech Cejrowski ukrył przed swoimi widzami własne problemy „które z pewnością pojawiły się w konsekwencji owych nierozważnych i niebezpiecznych duchowych eksperymentów”.

    Szanowni Państwo,

    Nigdy nie propagowałem ani nie propaguję praktyk szamańskich. Od lat ostrzegam przed nimi stanowczo.
    W tym celu napisałem moją najgrubszą książkę „Rio Anaconda”, która cała jest ostrzeżeniem, przed szamanami, czarami, okultyzmem etc.
    W książce tej przywołuję między innymi cytaty biblijne zakazujące czarów.

    Na spotkaniach autorskich i występach na żywo ostrzegam ludzi stanowczo przed zabawą w czary, przed wróżbami, tatuażami, przed uczestniczeniem, czy nawet biernym przyglądaniem się rytuałom szamańskim, zażywaniem środków chemicznych „otwierających” umysł etc.
    Odmawiam fotografowania się z osobami ubranymi w koszulki na których są symbole magiczne (np. pentagramy).
    Noszę przy sobie olej egzorcyzmowany i stosuję go, gdy mam poczucie, że zbliżył się do mnie ktoś parający się czarami, wróżka…
    Traktuję te zagrożenia ŚMIERTELNIE POWAŻNIE.

    Nie umiem powiedzieć skąd ojciec Aleksander Posacki nabrał przekonania, że promuję kontakty z szamanami skoro zarówno w moich książkach jak i filmach „Boso przez świat” ODRADZAM takich kontaktów i zalecam UNIKANIE szamanów, szamanizmu i czarów. Nigdy nie przedstawiałem kontaktów z szamanami jako czegoś bezpiecznego, bo szaman jest zawsze zagrożeniem i to śmiertelnym!
    Jestem całkowicie po stronie ojca A.Posackiego w Jego ocenach dotyczących zagrożeń płynących z neospirytyzmu.

    Wojciech Cejrowski

    https://www.cejrowski.com/dziennik/index.php?id=56220380&subpage=2
    ====

    Zofia Majchrzak

    28.07.2013 09:44

    Warto zajrzeć do przedmowy polskiego wydania książki Felicitas Goodman „Egzorcyzmy Anneliese Michel”, której jest współtłumaczem. W przedmowie tej przedstawia autorkę jako „antropologa i badacza religii o międzynarodowej sławie”, która „daje świadectwo prawdzie”. Nie raczył jednak ks. Posacki poinformować czytelników o tym, że pani Felicitas Goodman zajmowała się do końca życia szamanizmem, i to nie tylko od strony teoretycznej. Dodatkowo ks. Posacki pozwolił wydawcy umieścić na odwrocie okładki swoje zdjęcie tuż pod zdjęciem tej pani, która w ogromnym stopniu przyczyniła się do odrodzenia szamanizmu na świecie w XX wieku. W ten sposób szamanka i łowca szamanów „na jednej stanęli okładce”, niczym towarzysze broni.

    Najwierniejsza uczennica tej szamanki z tytułami naukowymi, Belinda Gore, w jednym z wywiadów dała takie oto świadectwo: “For Felicitas, her work was an attempt to pay back to the Hungarian shamans who gifted her enormously when she was a girl and a young woman.” Taką oto osobę przywołuje ks. Posacki jako wiarygodny autorytet.
    Jak Kali polować na zwierzynę, to dobrze. Jednak, gdy zwierzyna zaczyna ścigać Kalego, to na pewno jest ona w mocy jakiegoś demona, którego wpędził w nią pewnie jakiś szaman.

    Takiego szamana trzeba przepędzić czym prędzej! Najlepiej rozdając ludziom książkę z ks. Posackim w roli głównej pt. „Kuszenie dotyczy każdego”. Na okładce widnieje zdjęcie naszego bohatera, które w swojej zakonnej skromności pozwolił zamieścić w rozmiarze całookładkowym. Jak Kali wypędzać złe duchy – dobrze, ale gdyby ktoś spróbował czegoś odwrotnego, to … Kto wie, co by się mogło stać. Stosów już nie ma. Jednak chyba tylko dlatego, że współcześnie są lepsze sposoby na „spalenie” człowieka. Kali mówić: „Kuszenie dotyczy każdego”, jednak Kali nie słyszeć: „KAŻDEGO!”.
    Jest taka baśń o chłopku, który wszedł w porozumienie z diabłem. Chłopek zgrywał wielkiego egzorcystę, a diabeł udawał, że tylko właśnie ten chłopek może mu dać radę. Potem dzielili się zyskami. Howgh! Amen też!

    https://rebelya.pl/forum/watek/67034/

  8. Pokręć said

    No. o. Posacki już jest uciszony. Jego prowincjał zakazał mu wypowiedzi publicznych, posługi, praktycznie – suspensa.
    Dobrze, że nie jestem księdzem. Bo by mnie szlag trafił.

  9. Psiemislavius said

    Re 4:
    Jak kobieta nie ma czego się czepiać sensownego, to czepia się pierdółek. Co przeszkadza stara pisownia? Zadaje ból, czy co? Ja bardzo lubię się staropolszczyzną posługiwać, chociaż nie wiem, czy dobrze ją umiem.

  10. jerzy gutowski said

    Ludzie zostawcie Mejugorie w spokoju Zostawcie Garabandal W spokoju I inne miejsca objawien .Prosze zrozumiec ze to wszystko dla naszego dobra dla naszego zbawienia .Wszedzie w tych miejscach jest nawolywanie do rozanca,pokuty I postu to po co pierdoly pisac o pozwoleniu z Watykanu .Zeby odczytali 3 secret fatimski w calosci to by nie bylo tych umizgan I walk miedzy name ludzmi .Otworzyc serca dla Boga I tyle prosic NMP o pomoc I tyle .Z Bogiem

    Czy nie słyszał Pan nigdy o fałszywych objawieniach? – admin

  11. Gość said

    „Po owocach ich poznacie”….o tym jakie owoce wydają objawienia w Medjugorie jest wszędzie pełno, „nowe” różańce z satanistycznymi znakami, niezgodne z doktryną treści przekazywane przez b. grzesznych pośredników, ponad 50 kanonicznych uchybień, wystarczy TYLKO 1, żeby objawienia były nieważne (patrz seria artykułów Marii Kominek), a ludzie nie słyszą, NIE widzą i powtarzają swoje…
    STRACH!

  12. Amadeus said

    Ad 10 Pan Jerzy

    Też jakiś czas temu pisałem podobnie jak pan o Medjugorie, a może bardziej pośrednio, w stylu żeby nie osądzać.
    Ale czas zrobił swoje… Bóg działa. Dowiedziałem się paru ciekawych rzeczy. I co do Medjugorie mam negatywną opinie.
    Wiara to nie uciecha emocjonalna i szukanie takiej uciechy jest łamaniem pierwszego przykazania Bożego.

  13. Sunny said

    Sekta posoborowa woli diabla niz egzorcystow.
    Bardzo dobra analiza pisma „Egzorcysta”.
    o. Posadzki ma duza wiedze teoretyczna na temat egzorcyzmow, ale z praktyka jest duzo gorzej.

  14. Rysio said

    Mam pomysł na nowy, bardzo opłacalny i oglądalny „show” w TV.

    Mianowicie każdego polityka poddać egzorcyzmowi.

    Malachi Brendan Martin amerykański kapłan katolicki, egzorcysta, ex-jezuita – mówił, że w 20 minut po rozpoczęciu ceremoniału nikt już nie ma najmniejszych wątpliwości czy osoba nad którą odprawia się egzorcyzmy jest opętana przez diabła czy nie.

    W pomieszczeniu zaczynają nagle dziać się dziwne, niesamowite rzeczy – np. fruwają obrazy, unoszą się łóżka, panuje ogromny smród, robi się bardzo zimno itp… itd..

    Idę o zakład, że cała Polska by była przylepiona do telewizorów.

    Od czasu do czasu trafił by się zapewne niewypał.

    Ale za to, za każdym razem gdyby trafiono w 10-kę to było by co oglądać przez kilkanaście a nawet kilkadziesiąt godzin.

    🙂 🙂 🙂

  15. JAWA said

    Posacki widzi satanizm wszędzie – satanizstyczne są i akupresura i UFO i kursy szybkiego czytania…

    I ma rację. – admin

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: