Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Księżyc nie jest z sera

Posted by Marucha w dniu 2013-12-16 (Poniedziałek)

Po latach pisania na konserwatywno-realistycznym portalu można by mieć nadzieję, że pewnych rzeczy nie trzeba już dodatkowo tłumaczyć. Dotyczyć to powinno wkładania gwoździ do kontaktu, wygłaszania sentencji w rodzaju „te które szczekają – nie gryzą” a także analizowania sytuacji międzynarodowej w oparciu o marzenia, literaturę przygodowo-awanturniczą oraz ideowe przemyślenia liderów PiS i Ruchu Narodowego.

Wiara, że wydarzenia na kijowskim Majdanie przyniosą Polsce powrót Kresów rozlewa się przez prawicową blogosferę z przyległościami. I są to sny z uzasadnieniem! Nie nastolatki bynajmniej, ani nie Artur Zawisza, ale ludzie wydawałoby się poważni – z zapałem snują wizje jak to zniechęcona do wschodnich pobratymców i prezydenta Wiktora Janukowycza Zachodnia Ukraina (co tam, Małopolska Zachodnia!) i Wołyń rzucają się w polskie ramiona, w ten sposób realizując swoje dążenie do Unii Europejskiej.

Zarówno wysuwanie takich pomysłów, jak i w efekcie wymuszanie ich analizy stanowi wprawdzie obrazę dla inteligencji, jak wiadomo jednak lekarze ani na chorych, ani na chorobę obrażać się nie mają prawa.

No i co, że podzielona?

Podstawą rojeń o ponownie polskim Lwowie jest niekwestionowany fakt głębokiego ideowego zróżnicowania społeczeństwa ukraińskiego, który to podział łatwo prześledzić nawet na mapie państwa. Ponieważ zaś geograficznie faktycznie pokrywa się on w dużej mierze z przedwojenną granicą II RP już w oczach zwolenników rewindykacji miałby to być dowód sam w sobie. Na co? Nie bardzo wiadomo, ale na pewno dowód znaczący.

Tymczasem po pierwsze należy zauważyć, że obecnie na Ukrainie nie ma żadnych sił politycznych, ani liczących się, ani marginalnych, które widziałyby przyszłość tego państwa w jakichś bliższych czy nawet dalszych związkach bilateralnych z Polską. Przeciwnie, polityczne czynniki Zachodniej Ukrainy uprawiają politykę historyczną na znacznie większą skalę, niż to kiedykolwiek miało miejsce na Zakierzoniu właśnie w oparciu o antypolskie resentymenty, budując ukraińską (halicką) tożsamość narodową na tezach „dzięki Bogu, że nie jestem kacapem” (Rosjaninem) i „Lachy za San”.

Co więcej, ukierunkowani jednoznacznie pro-unijnie liderzy ukraińskiej opozycji mający dobre rozeznanie w realiach Unii Europejskiej zdają sobie sprawę z wyjątkowo słabej pozycji Warszawy w strukturach Wspólnoty. Wiedzą więc, że nawet rola samozwańczych „ambasadorów Ukrainy” w UE, jaką chcieliby przyjąć przywódcy polskiej z kolei opozycji – przerasta możliwości dyplomacji RP. W ten sposób oferując swe „dobre usługi” Ukraińcom, polscy pożyteczni idioci przypominają tych przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego z czasów wojny, którzy zapewniali upowców, że jak Polska wspólnie z mocarstwami zachodnimi wygra wojnę, to załatwią im miejsce na paradzie zwycięstwa, tylko niech pochowają te siekiery. Jak wiadomo o ówczesnym stanowisku Ukraińców w sprawie polskich propozycji i możliwości przekonywali się tacy szlachetni naiwniacy jak ppor. Zygmunt Rumel, a więc i dziś niech ich następcy rozglądają się, czy już nie stoją gdzieś gotowe do rozrywania emisariuszy konie….

Lech, Rus, Hałyczanin i brukselski biurokrata

Jak na mrzonki lwowskie – wizja Polski grającej na unijnych dążeniach Hałyczan to i tak jednak szczyt realizmu. Zupełnie na poważnie część kolegów rozważa bowiem scenariusze jeszcze bardziej fantastyczne – bezpośredniego wcielenia Zachodniej Ukrainy po Zbrucz w skład państwa polskiego. „Programy” różnią się w detalach. Pierwszy przypomina amerykański film muzyczny z lat 50-tych, a więc jego elementem powinno być gremialne wylegnięcie na ulice uszczęśliwionych mieszkańców wszelkich nacji, śpiewających do rozbrzmiewającej w tle muzyki „Ta ni ma jak Lwów!” z idealną taneczną synchronizacją choreograficzną. Obrazek szczęśliwego pożycia Polaków i Ukraińców we wspólnym państwie ma wystarczyć za wszystkie nieistotne przecież w marzeniach szczegóły. Już nawet nie chodzi o to czemu niby decydując się ewentualnie na suwerenność Haliczanie mieliby się jej zaraz wyrzekać na rzecz odwiecznego wroga.

Zwolennicy tej „drogi” nie zadają sobie też nawet trudu zastanowienia skąd Polska miałaby wziąć środki na zagospodarowanie tych terenów, bo chyba nie z dopłat rolnych i środków na innowacje z Unii Europejskiej? Niby patrzymy na to co się dzieje na Ukrainie od miesięcy – i nadal nic nie widzimy. Wiarę w dobroczynny wpływ UE to mogą sobie krzewić na Majdanie ukraińscy politykierzy, tymczasem lektura zapowiadanych zapisów umowy stowarzyszeniowej Unia-Ukraina świadczy, że Bruksela nie miała zamiaru rzucać Kijowowi nawet tych ochłapów, po jakie sięgnęła Warszawa. Układ miał mieć charakter czysto neo-kolonialny, oparty na opanowaniu ukraińskiego rynku zbytu przy jednoczesnym wyduszaniu miejscowego przemysłu – słowem jak w Polsce, ale 20 lat temu. Skąd więc nagle bierze się wiara dotychczasowych polskich eurosceptyków, że nagle usamodzielniona, czy nawet związana z Polską Zachodnia Ukraina zacznie dostawać od Zachodu jakieś modernizacyjne prezenty?

Wizja pokojowego współistnienia Polaków i Ukraińców na cudem odzyskanych przez Polskę Kresach można rzecz jasna włożyć między bajki. Tym bardziej, że snujący je jednocześnie nie ukrywają, że chętnie wzięliby udział w misji „korpusu pokoju” rekolonizującym i repolonizującym te obszary – którą zapewne miejscowi witaliby kołaczami. Oczywiście pod pomnikami Bandery.

Powtarzajmy do znudzenia – nawet, jeśli polscy prometeiści są w stanie tamte wydarzenia odkreślić grubą kreską (co samo w sobie jest słuszne, błędne są kierujące nimi motywy), to już ukraińscy nacjonaliści póki co takich potrzeb nie mają, używając historycznych emocji do huśtania poparciem wyborców.

Akcja Zbrucz!

Oprócz niepoprawnych ukrainofilów mamy też jednak neo-endeków, co to z sąsiadami by się nie patyczkowali. – Wysiedlić ich wszystkich! Powtórzyć „Wisłę”! – wołają kibicowskie komanda. Znowu jednak nie precyzują kto miałby wysiedlić blisko 5 mln ludzi zamieszkujących trzy tylko obwody – lwowski, wołyński i iwano-frankowski (stanisławowski)? 20 tysięcy niesiedzących za biurkami żołnierzy Sił Zbrojnych RP i 50 tys. policjantów z prewencji i zbliżonych sił? Czy wystarczy Straż Marszu Niepodległości? Tak, jasne, gdy Koledzy kiedyś już zdobędą władzę, to nawet rycerze wyjdą spod Giewontu, ale ponoć Lwów mamy przyłączać dosłownie na dniach. Tylko czym i kim, chciałbym dopytać?

Kim zasiedlimy też świeżo zdobyte tereny nowego mocarstwa? Niżej podpisany swymi skromnymi siłami jakoś walczył z kryzysem demograficznym, ale mojej piątki dzieci, podobnie jak i potomstwa kol. Zawiszy i innych może nie starczyć by dokonać kolonizacji Ziemi Lwowskiej, a nawet żeby uruchomić jeżdżące po Lwowie tramwaje. Zwłaszcza, że koledzy znający Ukrainę z obrazków, a dawną Małopolskę Zachodnią z podróży sentymentalnych, mijając się z rzeczywistością pomijają też fakt, że największe zwarte skupiska Polaków mieszkają już za linią Zbruczu, na Żytomierszczyźnie i Podolu. I co, ich też Panowie planujecie przesiedlać? Fajnie, Stalin robił podobnie, tylko on na wschód, nie na zachód…

Kijowska lekcja

Rojenia kresowe neo-endeków, podobnie jak i wybuchły znowu prometeizm PiS-u, skutecznie utrudniają po prawej stronie poważną analizę wydarzeń na Ukrainie. Tymczasem byliśmy świadkami najpoważniejszej chyba porażki Unii Europejskiej od czasu rozpoczęcia jej ekspansji na Wschód. Otrzymaliśmy też pokaz polityki realnej w wykonaniu prezydenta Janukowycza, jak i demonstrację potencjału Unii Celnej jako faktycznej przeciwwagi dla UE, w przyszłości może też nie tylko na obszarze post-sowieckim.

Z kolei z wewnętrznego punktu widzenia Ukrainy narastający konflikt polityczny rzeczywiście może doprowadzić do zmian, np. prawa wyborczego, czy nawet charakteru państwa, do jego federalizacji włącznie. Nawet jednak, gdyby skutkiem awantur na Majdanie miał być rozpad Ukrainy i secesja Hałyczyny – to nasza chata z kraja. Podstawowym celem polityki polskiej musi być ochrona Polaków (nie tylko obywateli polskich) zamieszkałych na Wschodzie oraz obopólnie korzystne układanie sobie relacji czy to z jednym, czy z dwoma państwami ukraińskimi, podobnie jak i innymi partnerami na tym obszarze.

Gdyby więc Hałyczyna powstała – to w naszym interesie byłoby, żeby za nic do Unii takowa nie weszła, a naturalnym sojusznikiem pozostawałby Kijów, sprawujący władzę nad skupiskami polskimi. Jeśli zaś Ukraina pozostanie teoretyczną przynajmniej jednością – co wydaje się znacznie bardziej prawdopodobne, to ważniejsza będzie ochrona naszych interesów gospodarczych, czy kulturalnych, a nie bajkowe rojenia na użytek patriotycznych wieczernic w kraju. I wstyd, że rzeczy tak podstawowe wciąż trzeba przypominać.

Konrad Rękas
http://konserwatyzm.pl

Komentarzy 25 to “Księżyc nie jest z sera”

  1. shalom said

    Konrad Rękas pisze na każdy temat. Tego już nie da się czytać. To są kompletne „zrzyny” i przetrawione miazmaty. Na początku sądziłem, że pojawił się niezły gostek, ale szybko mi przeszło. Pan Konrad chyba goni za wierszówką (copy+paste) lub ma wrodzone ADHD. Przypomina mi mojego idola pana Engelgarda. I na koniec doklikam: „szkoda prądu”. Oczywiście, nikt nie odmawia panu Konradowi kompetencji intelektualnych.

    Chyba Pan za ostro ocenia red. Rękasa. – admin

  2. Wosiu said

    Jak już, to Małopolska Wschodnia, a nie Małopolska Zachodnia.

  3. AlexSailor said

    Artykuł to pomieszanie z poplątaniem realidiotyzmu.
    Jakkolwiek ewidentnie działania wciągające Ukrainę do UE są dla nas niekorzystne (dla Ukrainy też), to nie można się w planowaniu ograniczyć do perspektywy krótkoterminowej oraz analizować wszystko po łebkach.
    Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak ukraińska świadomość narodowa, bo tego narodu nie ma, a jest on tworzony przez
    obcych, głównie brytyjczyków i niemców.
    Po drugie, spora część ludności ukrainy może zacząć się identyfikować z narodowością, a jeszcze większa część z państwowością polską.
    Tą pierwszą można podobno (niezweryfikowane) oceniać na 30% populacji w granicach II RP, tą drugą więcej niż na 50%.
    Po trzecie niezdolność do przyciągnięcia Lwowa i województw południowo-wschodnich spowodowana jest nie występującym tam 3% w populacji aktywem benderowsko-upowskim, lecz słabością Polski i kolonizacją naszego kraju przez obcych zza granicy i nie tylko.
    Po czwarte, ukraina nie może być krajem buforowym między Polską a Rosją, bo jest za dużym obszarem i za bogatym, a na dodatek w obecnej sytuacji, z wyjątkiem jakiejś wojny, taki bufor nie jest nam potrzebny.
    Co więcej, potrzeba nam odpowiedniej granicy z Rosją, by zrównoważyć wpływy zachodu i mieć jakąś furtkę wyjścia.
    No i ostatnie.
    Jeśli Polska ma być potężna i pełnić rolę odpowiedniego np. dla Rosji sojusznika, to musi odzyskać, a przynajmniej działać w kierunku odzyskania, dawne granice wschodnie utrzymując stan posiadania na zachodzie.

  4. dzik said

    Popierwsze jesli chcemy wielkiej POLSKI I wierze tych ludzi coraz wiecej przybywa.To musimy zrobic porzadek polityczny w centralnej Polsce.Zadne mniejszosci niemoga rzadzic POLSKA.

  5. AlexSailor said

    Ad. 4 @Dzik

    Właśnie.
    Ludzi tych przybywa i nie pomagają stare metody ogłupiania, zatem będą chcieli sięgnąć po metodę sprawdzoną w takich okolicznościach.
    To jest okresowe strzyżenie odrośniętej trawy.
    Tym bardziej, że w końcu wróg został zdemaskowany i zidentyfikowany.
    Znane są jego metody, cele, środki i motywy działania.
    Ta wiedza jest dla nich zabójcza.

    Na szczęście cała nadzieja w NAS.
    Jeśli nie damy się podpuścić i będziemy postępować z rozwagą szukając właściwych, obudzonych jak my, sojuszników, to nie dadzą rady.
    A później ;)) he,he, he … .

    Niestety trzeba jeszcze czasu.
    Może 20, może 120 lat.
    Byle nie popełniać błędów.
    Chodzi o te 3-5% Polaków.

  6. ALI BABA said

    Abstrahując od treści…”.analizowania sytuacji międzynarodowej w oparciu o marzenia,”..Mam pytanie, czy wy ludziska poszaleliście już z tym „oparciem”…Oparcie to może być tylko krzesła, fotela…ewentualnie z pluskwami..!! Jak cała Polska długa i szeroka…to wszyscy się drą ..” W OPARCIU..”..!!

  7. RomanK said

    Rojenia kresowe neo-endeków…o czym’zesz- quzwa ten chlopok pisze?????
    Te co mysla o wysiedleniach to normalne pojeby i platni prowokatorzy, dzieki ktorym moga przylepic takie nalepki endekow i dorabiac ryja… Panei Konradzie to takie neoendeki -pociag pan nosem czuje pan czosnek ze sledziem…. jak neocony..
    Reszta wszystko prawda… Owszem sa wsrod Ukraincow podzialy..ale to co dzieje sie na Majdanie nie ma z nimi nic wspolnego…Majdan to desant parchtoglobalistof…Rojenia o powrocie na Kresy…to tylko rojenia Rojacego Roja Rojowitza:-))))

    Dziku….
    Wielka Polske..robi sie pod pierzyna….to bardzo uciazliwy proces….zeby urosla na wuielka trzeba karmic, myc dupeczki, ubierac i ….uczyc….cale zycie ….przez pare pokolen,….
    Demografia….jest podstawa wszelakich marzen….i nadzieji!!!!!
    Alex Sailor:
    Po czwarte, Ukraina nie może być krajem buforowym między Polską a Rosją,….i ine tezy…
    ….zaprawde… nie rozumiem dlaczego:-)))))))heheheheheheh…..panie….pan to ma poczucie humoru:-))))))

  8. RomanK said

    A i panie Konrad.. Zakierzonia….to poprostu pojecie obejmujace tereny na zachod od linii lorda Curzona,…nic mniej nic wiecej. LInia z roku 1918 obejmowala cale wojewodztwo Ruskie czyli lwowskie…i chyba pan o tym mysli..
    Ukraincy przyjmuja linie Curzona poprawiona przez Ribentropa z Molotowem w 1940 r…i mianem Zakurzonii okreslaja wszystkie ziemie lezace poza Sanem na zachod- stanowiace ziemie Rusi Czerwonej..czyli prawie cale Podkarpacie…woj Podkarpackie…

  9. JO said

    ad.8. To co Pan wymienia – NIE JEST RUSIA CZERWONA

  10. RomanK said

    Malo..to panei Alex..co pan liczy ze poda sie za Polakow…to zxnajdzie pan tylko w wojewodztwie lwowskim i na zachodzuie Stanislwowskiego czyli Iwano Frankowskiego…ale tak naprawde to sa Gluchoniemcy…dzis juz w zdecydowanej wiekszosci podajacy sie dla swietgo spokoju za Ukraincow…prosze neich pan zobaczy mapke,..

  11. JO said

    ad.10. Gluchoniemcy :)))) Buchchccha

    Nie zna Pan tego określenia? Przecież do tej pory mamy po nich pamiątki w Polsce…
    Admin

  12. JO said

    ad.11. Panie Gajowy, mi jak zawsze chodzi o okreslenie wlasciwe Ludzi a nie Zydowskie, jak to Pan RK robi nagminnie.

    Mozna mowic o Polakach Niemeickiego pochodzenia ale nie NIEMCACH.

    RK przemyca niby fakt, ze ci „gluchoniemcy” juz mowia , ze sa Ukraincami niby dla spokoju…ale , RK NIGDY nie powie, ze Gluchoniemcy byli Polakami, stali sie nimi zamieszkujac, zyjac i pladzac dzioeci w Polsce.

    Przeciez Narodowosc w RP byla traktowana nie tak jak to RK to wciaz Glosi. Przeciez nawet Rusin byl nazywany Polakiem – Polak Rusiego Genu a coz dopiero jakis Niemiec, ktory z pewnosci jezeli byl sprowadzony to Luzyczanin albo inny Slowianin Zachodni i taki z niego byl Niemiec jak ze mnie Baletnica, tym bardziej, ze przejal Polska Kulture, Polsce sluzyl i wniej Zyl bedac Katolikiem …lub Prawoslawnym…b nieczesto Heretykiem

    I tylko o to Macenie ciagle mi chodzi

  13. JO said

    Głuchoniemcy (niem. Taubdeutsche, Walddeutsche)[2][3] – termin występujący w polskim oraz niemieckim[4][5] piśmiennictwie etnograficznym dla określenia grupy etnograficznej ludności niemieckojęzycznej osadzonej w późnym średniowieczu w Karpatach polskich, między Wisłoką a Sanem, w niektórych publikacjach między Dunajcem[6][7] a Sanem, która w kolejnych stuleciach uległa procesowi polonizacji.” – Wikipedia

    Widzi Pan – nawet Zydowska Wikipedia uznaje, ze ci Sprowadzeni Niemcy ( a przeciez oni byli slowianami) ulegli POLONIZACJI – staki sie POLAKAMI

    Jedanak temu antypolakowi Romanowi K to przez Gardlo nie przejdzie….on musi macic wciaz, takie ma PSIE tu zadanie

  14. JO said

    w Wikipedi sa umieszczone Zdjecia tych Gluchoniemcow – takie buzie slowianskie jak kazda inna…..UKRAINSKIE zapewne ale Nigdy Polskie :)))))

  15. Przecław said

    ” Następnie idzie Łańcut (…) i Rzeszów (…) ; mleka tu i płócien lnianych wielka jest zwykle obfitość, ponieważ wioski na całym tym obszarze zamieszkują potomkowie niemieckiego plemienia, wzięci na jakiejś wojnie przez Kazimierza Wielkiego, króla Polski, lub sprowadzeni z Saksonii, z dziećmi i żonami, aż w te okolice. Ci przeto o bydło i uprawę lnu troszczą się wielce i w porze jarmarków tak do innych okolicznych miast wymieniane towary zwożą na sprzedaż, jak przede wszystkim do Rzeszowa i Jarosławia ”

    Jak wynika z powyższej cytaty, oni byli sprowadzeni z Saksonii, i to kiedy ok. r.1355..
    W Saksonii do dzisiaj mieszkają w olbrzymiej większości Słowianie, a premierem jest Stanisław Tillich, płynnie mówiący po polsku i po łużycku.
    Ja znałem niektórych z nich, mających nazwiska podobno dla nich charakterystyczne, to zwykli Polacy bez cienia niemieckich inklinacji.

  16. Przecław said

    Jeżeli teraz to tacy „niemcy” j.w., to jakimi „niemcami” byli oni 660 lat temu ???

  17. JO said

    Panie Przeclawie, przeciez Polska To Mit, to Sen a nie Realia. Gajowy to Drzemiacy Rycerz, taki co w Bajki wierzy i Bajki o jakiejs Polsce i Polakach opowiada.

    Polakow NIE ma i Nie bylo przeciez!!

  18. JO said

    A tak na serio. Napisze raz jeszcze – jestem w posiadaniu Ksiezki – histori aPolsiki z Roku 1831 napisanej pod dyktando tamtego czasu Masonerii w Anglii. Tam wymienieni sa Krolowie Polski od V wieku i tam wymieniona jest Waneda – czyli Wanda – Krolowa – ostatnia z lini Lechow, bo Lechia to tak nazywalo sie Krolestwo Nasze przed Tym , jak zmieniono Nazwe jego Na POLSKA.

    My nie znamy Naszej Historii, ktora jest Ukrywana przed Nami. Z tresci tej masonskiej ksiazki wywnioskowac mozna, ze juz od wczesnych wiekow , bylismy Wyznania Jezusowego, czyli…PRAWOSLAWNI w obrzadku Slowianskim a Obrzadek Rzymski-Lacinski przyszedl w momencie , kiedy wladal Mieszko I i tak , on byl Pierwszym Krolem Krolestwa o Nowej Nazwie ale Krolestwa Starego jak „swiat”, ktore ma swoje Korzenie w CESARSTWE WENEDYJSKIM, od ktorego nasza Wanda miala Imie. Krolestwo Wandejskie-Wenedzkie-WANDEA we Francji…to wlasnie MY, nasi Krewni, jak Volin, Volyn – abberracje slowne – pozostalosci slowne po Naszej Przeszlosci.

    Niemcy to Podbici przez Teutonow przy pomocy Cesarstwa Rzymskiego Venedowie – Slowianie, ktorych podzielono – rozdzielono, jak pozniej Madziarzy rozdzielili slowian na Polnos i Poludnie.

    Cala Europa to Bialy Czlowiek o JEDEK – Jedna Rodzina, niestety – Byla a juz nie jest, jest podzielona, porozdzierana, podbijana, niszczona.

    Ostatnim wielkim Zrywem Bialego czlowieka byla Cywilizacja Chrzescijanska budowana przez Kosciol o Dwoch Zakonach – Wschodnim i Zachodnim….

    A wracajac do Niemcow Polskich…to nie byli Niemcy a Slowianie i uwazam, ze nie LUP wojenny a Zbiedzy, Uciekinierzy z Podbitych niemiec sprowadzonych przez Krolow – po prostu Krolowie Polsy Dali Im – Swojej Rodznie Ziemie, Prawa do Zycie…taka pomoc Rodziny dla Rodziny ot i tyle.

    Zydostwo jak Roman K musi gadac, by macic…

  19. JO said

    Polska, Polak, TO Swieta Nazwa, to nazwa Ludzi wierzacych w Trojce Swieta, to Nazwa Przyjeta przez Krolowa Nieba, ktora Okrzyknela sie Byc Krolowa Polski.

    Przymierze 3 Orlow, chcialo wymazac te nazwe z pamieci Ludzkiej i prtzeciez przymierze to Zydowsko-Masonskie a powodem bylo wlasnie to, ze POLSKA to 100 % Katolicyzm=Otrodokska=PRAWOSLAWIE

    Kazdy POLAK nosi na swojej Duszy Znamie, PIECZEC POLAKA, bo jest Poddanym Krolowej Nieba.

    Polska Istnieje i Istniec bedzie ZAWSZE, bo Polska jest Czescia Nadprzyrodzonosci, Nadprzyrodzonego Swiata Na tej Ziemi a My Polacy jestesmy Tego Swiata Czescia, tak ZNIENAWIDZONA przez te Wyroznienie przez Zydow, ktorzy chca sie podszyc pod nasza Glorie

  20. Marucha said

    Panie JO,
    Pan z jednego słowa potrafi wyciągnąć wnioski na pięć arkuszy A4 zapisanych drobnym drukiem…

  21. Ar said

    Panie JO, czy mógłby pan udostępnić tę książkę? Skany, zdjęcia, jakkolwiek? Byłbym wdzięczny. Pozdrawiam!

  22. W każdym tekście da się znaleźć jakieś mankamenty i w tymże artykule p. red. Rękasa takie zapewne również są. Niezależnie od tego, nie za zawaham się ocenić go jako bardzo dobry, jeśli nie wprost znakomity (przynajmniej na tle ogółu publicystyki na ten temat). Rozumiem ambicje tych, którzy chcieliby utrzymać zachodnią granice Polski i poszerzyć wschodnią, trzeba jednak zejść na grunt realiów. Nie wiem np. z czego p. AlexSailor, którego uwagi często popieram, wysnuwa wniosek, że już wkrótce spora cześć ludności ukraińskiej „może się identyfikować z narodowością, a jeszcze większa z państwowością polską, skoro takich Ukraińców gotowych do dobrowolnego spolonizowania nie było w zasadzie już na pocz. XX w.?

  23. wi42 said

    @22 KK
    ” Rozumiem ambicje tych, którzy chcieliby utrzymać zachodnią granice Polski i poszerzyć wschodnią, trzeba jednak zejść na grunt realiów.”
    I tutaj jest pies pogrzebany. Ziemie Zachodnie niejako nam się „należą” za ziemie wschodnie, zas ziemie wschodnie nam się „należą” z zalożenia. Ot takie typowe rozumowanie, jedynie sluszne.

  24. JO said

    ad.21. Podawalem tytul tej ksiazki w Gajowce, mozna ja kupic przez Internet, jest w sprzedazy przez Antykwariaty. Niestety teraz jestem poza Domem w ktorym mam te ksiazke a szczegowow potrzebnych do zakupu nie pamietam. Prosze o cierpliwosc, jak dojade do domu w Sobote, to wkleje raz jeszcze tytul pelny tej ksiazki oraz kto ja wydal.

  25. JO said

    Dodam , jak juz pisalem wczesniej, ta ksiazk ajest wydana przez Masonerie w Londynie – Anglii WTEDY gdy Ona wywolywala Powstanie w Polsce!! w 1831 roku a wiec to byla ksiezka propagandowa dla zwyklego szlachcica, ktory cos wiedzial o Historii ale nie za duzo, dla takiego LEMINGA tamtych czasow. Wyobrazcie sobie Panstwo, ze Masoneria musiala Ujawnic to co wowczas Leming znal a ZNAL a wiec musial znac Krolow od conajmniej V wieku….

    200 lat pozniej ta sama Masoneria juz nie wymienia Krolow od V wieku a tylko od mieszka!!! i juz nie ma niejasnosci, ktore wskazywaly by , ze przed Chrztem Mieszka bylo jakies Panstwo a coz Wiara Chrystusowa?

    …Podam, tytul raz jeszcze w Sobote

Sorry, the comment form is closed at this time.