Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    kontra o Wolne tematy (68 – …
    semperparatus o Wolne tematy (68 – …
    Katolik przedsoborow… o Wolne tematy (68 – …
    szwaby płacić ! o Kaczyński nie jest żadnym…
    Anucha o Na trupie Polski wejdziemy do…
    OutsiderR o Wolne tematy (68 – …
    Peryskop o AfD dostała wiatru w żagl…
    Ale dlaczego? o Na trupie Polski wejdziemy do…
    Peryskop o Iwan Iljin jako wyznacznik now…
    lewarek.pl o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Lily o AfD dostała wiatru w żagl…
    Listwa o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Listwa o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Marucha o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Piotr B. o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Wielka obniżka cen rosyjskiego gazu dla Ukrainy

Posted by Marucha w dniu 2013-12-18 (Środa)

Prezydent Rosji Wladimir Putin poinformował o obniżeniu ceny gazu dla Ukrainy do 268,5 dolara za 1000 metrów sześciennych. Do tej pory Ukraina płaciła 400 dolarów za 1000 metrów sześciennych.

Do ogłoszenia wiadomości o obniżce cen doszło po spotkaniu Wiktora Janukowycza z Wladimirem Putinem. Prezydent Ukrainy gościł na Kremlu również po to by zabiegać o kredyt na podtrzymanie stabilności ukraińskiej gospodarki.

Szef rosyjskiego MSZ Anton Siłuanow zadeklarował, że Kreml zainwestuje 15 mld dolarów w papiery wartościowe ukraińskiego rządu, i że część zostanie zainwestowana jeszcze w tym roku.

Mimo iż Putin podkreślał, że gest w stronę Ukraińców nie jest obwarowany żadnymi warunkami, międzynarodowi komentatorzy wizytę Janukowycza w Rosji określili mianem „wyboru opcji wschodniej”.

Prezydenci obu państw zaprzeczyli, by rozmawiali też o kwestii przystąpienia Ukrainy do Unii Celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu.

kra
http://www.pch24.pl

Komentarzy 27 do “Wielka obniżka cen rosyjskiego gazu dla Ukrainy”

  1. Re: Artykul…
    Ano wlasnie… Polityka polityka, a interes jest interesem narodowym. Jesli ktos nie wie o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniadze.
    A skoro „nasi” polytyczni idiocy nie potrafia liczyc pieniedzy wplacajac do jewRopejskiego kolchozu wiecej anizeli zydowski kolkchoz oddaje w formie „dotacji”, to skutek objawia sie automatycznie: glodni, bezdomni, bez pracy i bez srodkow do zycia…
    Oj, chyba to „szemrane” towarzystwo spychaczem nalezy potraktowac, a co pozostanie, to widlami na taczki zapakowac i wywiezc poza granice…
    =====================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  2. Putin ostro licytuje.

  3. AlexSailor said

    Ad.1
    Kołchoz tak oddaje, że lepiej byłoby wpłacać i nie brać tych dotacji.
    Żeby dostać dotacje, najczęściej trzeba zaciągnąć kredyt w bankach zachodu na 40-60% inwestycji.
    Koszty i odsetki od tego kredytu to sam miód, z 20% całości.
    Żeby wykonać inwestycję, trzeba spełnić absurdalne i drogie wymagania, przez co idzie znów ok. 20% wartości inwestycji.
    To już jest 60-80% dotacji.

    Ale to dopiero początek.
    Pieniądze z dotacji najczęściej wydawane są na rzeczy głupie i kosztowne, które przez dziesięciolecia będą wymagały utrzymania nie przynosząc najczęściej zysku.

    Do tego duża część większych rzeczy jest jest wykonywana przez firmy zachodnie.

    To jest temat na tomy badań jak zniszczyć państwo, firmę, rodzinę, człowieka.

    Rosja obniżając cenę gazu wymaga tylko jednego.
    Nie podpisywać idiotycznego traktatu z UE.

  4. Fran SA said

    To jest wsciekla propaganda antyrosyjska.
    Prasa zachodnia nazywa to ‚przekupstwem’.

    Przeciez kiedys byly powody, zeby utworzyc EWG; tez byly koncesje i ulgi celne, bo po to sie przede wszystkim utworzyl wspolny rynek..

    Jaki jest w ogole cel ‚strefy celnej’?
    Zeby panstwa czlonkowskie nie mialy ulgi celnej???
    Ukraina do teraz placila normalna cene za gaz.
    Musza byc jakies powody, dla ktorych warto byc czlonkiem takiego, czy innego porozumienia gospodarczego miedzy panstwami.

    To tylko Unia NICZEGO nie obiecuje, a tylko wymusza czlonkostwo POLITYCZNE (a nie gospodarcze).
    Przeciez jak Polska przystapila do UE, to w ogole nie bylo wiadomo, po co. Nikt sie o ceny nie targowal. Byla to radocha wstapienia do Zachodu!

    Unia nie pokazala konkretnej oferty, bo nawet nie miala przygotowanej zadnej konstytucji, czy zakresu przywilejow nalezenia do Uni.

    Teraz tez robia z tego sprawe prestizowa.
    Kokietuja Turcje czy moze, czy nie moze przystapic do Unii.
    Cala propozycje jaka maja dla Gruzji, to jest przystapienie do NATO … przeciwko Rosji.
    Zdaje sie, ze w Polsce byly podobne sentymenty. (Najpierw NATO a potem Unia)

  5. Kronikarz said

    Do tego przed Ukraincami stoi rynek rosyjki.

  6. Lanset said

    Ad. 3 Święta prawda. Dla nas lepiej by było tylko płacić do kołchozu i nic nie dostawać? Bo jak coś dostaniemy to same koszty i klęski nas rujnują.
    Jak kołchoz coś da to z pewnością nie dla nas a tylko po to aby wesprzeć wyzyskiwaczy finansowych Narodu Polskiego. Zazwyczaj są to niepolskie firmy, które mają za zadanie wykup własności lub instytucje państwowe które muszą zadłużyć się u lichwiarzy aby mieć wkład własny. A jakie projekty wygrywają? Np. „Integracja kobiet w środowisku wiejskim gminy Zadupie Górne” Pojedzą popiją a wnuki muszą spłacać pożyczki.
    Kibicujcie aby ten „kołchoz” nic nie dawał naszym urzędasom. Będą wówczas mniejsze straty.

  7. Maciej said

    Po pierwsze jak to możliwe, że Ukraina bez dotacji unijnych była wstanie zorganizować euro.

    Putin załatwił tych wszystkich unijnych posłańców jak dzieci, widać, że można się dogadać jeśli stanie się jak równy z równym i wypracować obopólną korzyść gospodarczą. Ukraina się kiwa między FR i UE, tylko, że na tym kiwaniu może liczyć na pozytywne efekty tylko z jednej strony.

    Teraz pozostaje czekać jak Majdan ucichnie, a czynniki polityczne na Ukrainie zaczną uświadamiać społeczeństwo czym jest kołchoz unijny.

  8. AlexSailor said

    Ad.7 @Maciej

    Ja myślę, że „majdan” nie ucichnie, a odpowiedzią unii będzie wywołanie rzezi i wojny domowej.
    Oczywiście będą starali się również zgładzić Janukowicza i innych, chyba, że Rosjanie już im zapowiedzieli jaka będzie kolejność działania seryjnego w krajach zachodu.

  9. Juziek said

    Czas w Polsce otworzyć taki „majdan” za wyjściem z UE!

  10. dzik said

    lepsza taka pomoc Bo od brata slowianina niz parcha chazarskiego z juni jewropejskiej

  11. TomUSAA+ said

    O Rosji, ściągnięte z Onetu (przyznaję bez bicia, czytam):
    O Rosji każdy Polak ma dużo do powiedzenia. Ja z Rosji zapamiętam sobie: oczekiwanie na granicy, biedę, dziurawe drogi, smród i pijaństwo. Zapytam więc, z czego ci Rosjanie są tacy dumni? Ale z drugiej strony: „Nie chcesz, nie przyjeżdżaj” – odpowie każdy z nich.

    Niezależnie od tego, kto raczy mi opowiadać o Rosji (a właściwie przestrzegać mnie przed Rosją), słyszę ciągle to samo (wyłączając, rzecz jasna, drobne ubarwienia). Pojechałem zatem do Rosji i przywiozłem z niej garść ciekawostek, o których jakoś się nie mówi, a które pozwalają w pewnym stopniu Rosję zrozumieć. A w zasadzie zrozumieć, jak bardzo jest dziwna.

    Perturbacje na granicy

    Jak to z „Matuszką” bywa, ciekawie zrobiło się już na granicy. Zasadnicza różnica pomiędzy przejściem granicznym w Rosji, a przejściem na przykładowej Litwie jest taka, że opuszczając napchanym walizami, torbami i pudłami samochodem rodzinne strony Mickiewicza, na pytanie: „Co wieziecie?” odpowiedź „Nic” jest wystarczająca, by przejechać.

    W Rosji nie ma tak łatwo. Żeby przechadzać się po tej mlekiem i miodem płynącej krainie, należy uzbroić się w cierpliwość, a słynną polską zadziorność zostawić sobie na inną okazję. Przede wszystkim trzeba czekać. Nerwy ludziom puszczają, bo nie wiadomo, do czego się przyczepią, może coś pozabierają, a nawet zaaresztują.

    Naturalnie (bo jakżeby inaczej) trafiłem na przerwę obiadową i choć stałem jakieś sto metrów od granicy, słyszałem doskonale te flegmatyczne mlaskanie i długie ziewanie szanownych państwa celników. Gdy już się wreszcie podjedzie – pierwsze zaskoczenie. To nie oni do mnie podchodzą, jak to się robi w Europie, ale to ja muszę wyjść z samochodu, zostawić otwarte drzwi i bagażnik, a następni truchtem podbiec do oddalonej o pięćdziesiąt metrów budki, aby tam zaprezentować mój paszport.

    Pokażcie bagaż, towarzyszu

    Kiedy już to zrobię i kiedy zostanę sprawdzony w jakiejś bazie albo – kto wie – do jakiejś bazy zostanę wprowadzony, szlaban się podnosi. Oczywiście, to tylko początek generalnej rewizji. Kolejnych postojów było tak dużo, że nie dbam już o chronologię, bo i tak bym o czymś zapomniał.

    W telegraficznym skrócie: byłem zmuszony wypełniać jakieś karteczki napisane cyrylicą i dopiero po złożeniu uprzejmej prośby o wersję angielską podano mi takową z szuflady, dla porządku wspomnę także o konieczności wyciąganie całego bagażu z samochodu, aby pan celnik mógł sprawdzić, czy przypadkiem nie transportuję kokainy w bagażniku albo kilku kałasznikowów pod maską. Zmęczony wyciąganiem i wkładaniem ciężkich walizek podjechałem do następnej budki, gdzie młoda – ale w lot chwytająca socjalistyczny celniczy sposób bycia – kobieta poczęła zadawać mi zalatujące dawnymi czasami pytania:
    – A dokąd jedziesz?
    – Do Petersburga.
    – Ale po co ?
    – Zwiedzać, na trzy dni, tylko na trzy dni?;
    – A którędy wracasz?
    – Przez Tallin
    – A co to jest Tallin?
    itp…

    Gdy wreszcie zostałem zwolniony z przesłuchania, odetchnąłem z ulgą i wjechałem do Rosji.

    Samochodu raczej nie stracisz…

    Przed wjazdem do Rosji trzeba wiedzieć o paru elementarnych sprawach, o których nie przeczytamy w przewodniku. Szczególnie, jeśli się jedzie samochodem osobowym. Tak w ogóle, to według wszystkich moich znajomych podróż samochodem po Rosji jest misją samobójczą, bo „zatrzymają na drodze, samochód, pieniądze zabiorą i jeszcze gębę obiją. A nawet jeśli ominie mnie taka przygoda, to z pewnością rozwalę auto na dziurach drogowych (która to wersja jest, w rzeczy samej, o wiele bliższa prawdzie).

    Wracając do meritum, nie wiedziałem o żadnych elementarnych sprawach. Mało tego, nie wiedziałem, że takowe istnieją. Na moje szczęście uświadomił mnie napotkany na granicy kierowca polskiego TIR-a.

    – Jak tam mecz, wygraliśmy? – zagadnąłem. – E tam, panie, pojęcia nie mam, odcięty od świata jestem – w ten sposób rozpoczęła się nasza rozmowa, z której dowiedziałem się na przykład, że osobowych to raczej nie kradną (tym bardziej, że ja nie jeżdżę Jaguarem), bardziej już interesują ich TIR-y, ale to „na parkingu podejdą, zakradną się, plandekę rozetną, żeby zobaczyć, co jest w środku”.

    …za to przygotuj pieniądze na łapówki dla milicji

    Pieniędzy absolutnie nie wymieniać na granicy, ale dwieście metrów dalej; „jest zakręt w prawo prowadzący do małego sklepiku, a za sklepikiem taka niebieska budka, tam zawsze się korzystnie wymienia”. A ruble mieć trzeba, bo na trzystukilometrowej drodze do Petersburga co chwilę stoją milicjanci schowani w krzakach i zatrzymują każdego, kto przekroczy prędkość 70km/h (a nie przekraczają jej tylko kierowcy traktorów.
    – Ale co, mandaty wypisują? – pytam faceta.
    – E tam, panie, jakie mandaty, my zawsze dajemy po pięćdziesiąt rubelków [w przeliczeniu na złotówki wychodzi trochę ponad pięć złotych] i puszczają – uśmiecha się do mnie kierowca.
    – Ale mówić coś trzeba? – dopytuję.
    – Panie, jakie tam mówić, wkładasz pan w paszport pięćdziesiąt rubli i już – instruuje – Raz na drodze do Petersburga to i siedem razy płaciłem – rzucił mi na pożegnanie ten przemiły człowiek.

    Praca milicji w Rosji w ogóle jest bardzo specyficzna. Może się wręcz komuś zdawać, że tych panów w śmiesznych czapkach można spotkać jedynie na drogach. Takie spostrzeżenie łatwo jednak uzasadnić, bo o ile na szosie jakiś kierowca z naprzeciwka co chwilę ostrzegał mnie światłami przed kontrolą, o tyle w samym centrum Petersburga, na Newskim Prospekcie (odpowiednik warszawskiego Krakowskiego Przedmieścia) nikt nie spieszył rozdzielić dwóch chuliganów tłukących się przed restauracją.

    Wreszcie w Petersburgu

    Załóżmy, że już dotarłem do Petersburga (choć w rzeczywistości o wiele dłużej się wlokłem). W przewodniku wyczytałem, że w mieście tym panuje niepowtarzalna atmosfera, jakaś zjawiskowa mgła nad wodą, latem występują białe noce, a ludzie są bardzo sympatyczni.

    Aby odczuć to na własnej skórze, pierwszego dnia pobytu ruszyłem na miasto. W białą noc, żeby nie było. Najpierw zareagowały moje nozdrza, a ściślej, z wielu zaułków na ulicach śmierdziało fekaliami. Zaczynałem więc powoli pojmować, na czym polega „specyficzny zapach” ulic Petersburga, opisywany m.in. przez Dostojewskiego.

    Zaparłem się jednak i poszedłem w stronę centrum. A w centrum, pod wielkim i bardzo ładnym zresztą Soborem Kazańskim, stała sobie grupka petersburskiej młodzieży, studenci prawdopodobnie. Chlali wódkę, zarówno chłopcy, jak i dziewczęta. Aby uatrakcyjnić sobie spożywanie tradycyjnego trunku, zaczepiali przechodzących turystów.

    Do Niemców zwracają się następująco: „Wi hajzd du ? Waz izd das? Bija bauch?” (Jak masz na imię? Co to jest? Brzuch od piwa?). Po czym zaczynają się śmiać. W Petersburgu nie ma zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych, toteż wszyscy piją. A tajemnicza mgiełka nad wodą? To tylko owoc radosnej fantazji zamroczonych magicznym eliksirem poetów. Ja nie czułem w Petersburgu żadnej specyficznej atmosfery, może gdybym upił się wraz z tamtejszą młodzieżą, zacząłbym dostrzegać to, o czym czytam w przewodniku.

    Albo taki hotel. Niby zadbany, niby miła obsługa, ale cóż mi po hotelowym szlafroku w łazience i białych papciach, skoro na śniadanie dostaję ziemniaki i kapustę?

    A co ze słynną petersburską zabudową ? Ważniejsze zabytki Petersburga nie mają więcej niż trzysta lat (zresztą podobnie jak całe miasto), ponadto są odrestaurowane. Efekt? Większość z nich, za wyjątkiem cerkwi i soborów, wygląda jak sen pijanego cukiernika, obraz totalnego bezguścia Carycy Katarzyny i spółki, natomiast ja nie czułem się jak w pełnym zabytków mieście, ale jak w Dineylandzie.

    Kanały są zerżnięte z Holandii, pomniki są kopią pomników rzymskich, miasto w ogóle nie jest oryginalne, stanowi jedynie kopię miast europejskich. Ambicja i pewność siebie nie mogły wystarczyć Piotrowi, aby zbudować najwspanialsze miasto na błocie, pośrodku niczego. Dostrzegalna jest za to mania wielkości, przejawiająca się nawet w przydrożnych chwastach, które momentami sięgają trzech metrów wysokości, jak nigdzie na świecie.

    Zrozumieć Rosję?

    Im dłużej byłem w Rosji, tym bardziej jej nie rozumiałem. Weźmy pod lupę słynny Ermitaż. Interesowały mnie obrazy Degasa, sala z jego dziełami była jednak zamknięta. Udałem się zatem do jakiejś przełożonej, która poinformowała mnie, żebym poszedł do innej kobiety, która może otworzy, a może nie otworzy. Zdziwiony zrobiłem, jak mi przykazała. – Degas interesuje? Proszę, chodź za mną – uśmiechnęła się do mnie wskazana pracowniczka muzeum, otwierając kluczem salę. Podczas gdy pospiesznie kontemplowałem dzieła francuskiego malarza, miła pani pilnowała wejścia, aby przypadkiem nikt się nie wślizgnął. Ja skończyłem oglądać, ona zamknęła z powrotem na klucz. Jaki to miało sens, tego chyba nigdy się nie dowiem.

    Z Rosji zapamiętam sobie: oczekiwanie na granicy, biedę, dziurawe drogi, smród i pijaństwo. Zapytam więc, z czego ci Rosjanie są tacy dumni? Ale z drugiej strony: – Nie chcesz, nie przyjeżdżaj – odpowie każdy z nich.

  12. Jan said

    Ad 11
    Jaka ta Rosja biedna, nie to co USA. Niemcy i Izrael, przodujące w wygodach życia, bogactwie i kutturze

  13. Brat Dioskur said

    Media hole. wyrazaja sie dosc oglednie o podpisanym rosyjsko-ukrainskim porozumieniu.Widac wyrazna rezerwe w szermowaniu opiniami ,zapewne nie chcac draznic Rosjan ,ktorzy juz zablokowali import holenderskego nabialu. Pedaly ,pedalami i demokracja dla Ukrainy tez dobra ,ale najlepsza jest mamona!Spekuluje sie natomiast n.t. roli Kliczki ,ktory budzi wesolosc wyzywajac Janukowicza na ring ,oczywiscie wyborczy.Uzywaja tez sobie na portalach Holendzry otwarcie piszac ,ze Putin na wszystkich frontach pobil Zachod: na Ukrainie i w Syrii.Przy czym co do tej ostatniej wyrazany jest nieskrywany podziw dla politycznej intuicji Putina ,ktory , co w koncu w poganskiej Holandii przyznano -broni w Syrii chrzescijan!Byc moze zasieg poganstwa tam sie zmniejszy bo w przyszlym roku ma tu zawitac Franciszek.Ciekawe czy przyjma go jak Wojtyle na trasie ,ktorego przejazdu prezentowano transparenty z napisem…”Spierdalaj”…. , na szczescie w j.holenderskim.Opowiadal mi o tym Polak ,ktory w Holandii mieszka od ogloszenia stanu wojennego.Mowil tez o poprzedzajacej wizyte osmieszjacej papieza kampanii w TV hol.Mozna spekulowac jak bedzie teraz , zwlaszcza ,ze Franciszek zalecil ostry screening wszystkich osob krecacych sie wokol Kosciola w Holandii ,co ma zapobiec przenikaniu do niego pedalow i pedofilow.

  14. Maciej said

    @ 8

    Rzeź i wojna domowa to nie te czasy w tym regionie geograficznym, Ukraina stoi po sąsiedzku z krajami wolności i dobrobytu. Niemcy wracają do gry, po wczorajszym zaprzysiężeniu rządu. Ja to widzę inaczej:

    Propaganda jest dla demokracji, tym czym pałka dla ustroju totalitarnego. Więc trzeba zmienić scenę polityczną, by to zrobić trzeba zagonić do urn implikując skutecznie głosującym wybór. Janukowycz, przetrwa w mojej opinii, Majdan nie przetrwa, chyba, że zaczną więcej płacić.

    Większość społeczeństwa jest za akcesją z Unią, nie wiadomo jak to się skończy. Kilkanaście lat temu Turcy też chcieli do Unii, teraz śmiem wątpić by to przeszło, pomijam nie chęć Niemiec do wchłonięcia kraju większego od siebie.

  15. wi42 said

    Re 11 Tom
    Juz wstepne zdanie ….”Żeby przechadzać się po tej mlekiem i miodem płynącej krainie, należy uzbroić się w cierpliwość, ….” mowi wiele o tym co moze napisac taki osobnik o Rosji … i faktycznie.

  16. Marucha said

    Re 15:
    Napisał jakiś żydowski dziennikarzyna, udający zwykłego „usera”.

  17. Fran SA said

    Ad.16
    Marucha
    Zydowski moze , nie.
    Zaprosilby do Izraela na prywatna wycieczke.

  18. Fran SA said

    ad. 11
    TomUSAA
    Bardzo moi sie spodobalo to zdanie:
    ‚Zeby przechadzac sie po tej mlekiem i miodem krainie…’

    Bo tez i Rosji daleko do krajow mlekiem i miodem plynacym.

    Kraje mlekiem i miodem plynace: USA i Kanada

    O cenzurze w Kanadzie juz bylo w gajowce i o biednym Polaku Dziekanskim zamordowanym na lotnisku- zupelnie bez powodu, tez juz huczala prasa..

    Ale nie pamietam, czy bylo o przejsciach granicznych i niewinnych obywatelach USA czy Kanady.

    Autor wycieczki do Rosji mial szczescie, ze nie probowal sie dostac z Kanady do USA jako turysta:
    Kobieta sparalizowana, na wozku inwalidzkim, zawrocona z granicy kanadyjsko-amerykanskiej, bo … kiedys z powodu wypadku cierpiala na powypadkowa depresje, o czym dziwnie wiadomo bylo kanadyjskim celnikom!.
    Kobieta zaplacila 6000 dolarow za wycieczke „Carrabean Christmas Tour’ i miala oficjalne zezwolenie na wyjazd.

    http://www.newsforage.com/2013/11/canadian-woman-denied-entry-into-us-by.html

    http://whatreallyhappened.com/node/285134

    Do prawdziwego kraju mlekiem i miodem plynacym – wstep nie dla kazdego:
    Rosjanin do Kanady tez nie wjedzie jak sie okaze, ze nie popiera pedalow:
    http://www.gaystarnews.com/article/canada-demands-visa-ban-russian-politicians-who-backed-anti-gay-laws230913

    Nie daj Bog byc obywatelem Kanady pochodzacym z Palestyny;
    albo czlonkiem brytyjskiego parlamentu: kraj mlekiem i miodem plynacy, pachnie… ‚zywica’ :

    Trudno byc tez zwyklym obywatelem Kanady – kraju mlekiem i miodem plynacym; policjant moze wsadzic narkotyki do bagazy i oskarzyc o przestepstwo. Zwierzenia policjanta o niewinnym obywatelu:

    http://intellihub.com/2013/05/21/cop-on-video-i-hurt-people-and-then-i-make-their-fing-cocaine-appear/

    Cos mi sie tak wydaje, ze Kanadyjczycy sa nawet bardziej dumni niz Rosjanie, bo po gazetach o zarozumialosci i dumie Rosjan jeszcze zachodnia prasa nie pisala.
    Maja zajete wszystkie szpalty opowiadaniem o Putinie.

  19. szperacz Dyzio said

    czeba myśić 100lat najpszut :

    http://homepage.interaccess.com/~netpol/POLISH/historia/JudPolonia.html

  20. Inkwizytor said

    Re: 11

    Gamoniowi co to do Rosji „jeździł” odpowiadam 🙂

    Jak przekraczasz granicę Jewrounii w Rawie Ruskiej to też trzeba wyjść z samochodu, otworzyć bagażnik i udać się z paszportem do pogranicznika. Po polskiej stronie jadący autokarami ze Lwowa muszą wyciagać bagaże i posłusznie odkrywać je na ławakach.

    Deklaracja celna jest po rosyjsku i angielsku, wiec pierniczy towarzysz 🙂

    Bagaże są prześwietlane przez RTG, celnik się nie pyta o żadne narkotyki, broń i marszrut podróży. Kolejne brednie pajaca, który w Rosji nie był.

    Pechowcem jestem bo od dwóch lat raz mnie tylko w Rosji milicja zatrzymała do kontroli ale słysząc akcent spytali skąd jestem i puścili. Na 50 rubli żaden ment w Rosji się nie połasi, trzeba być idiotą żeby w to uwierzyć. Próba włożenia pieniędzy w paszport dla celnika ma bardzo przykre konsekwencje

    Nie tylko w Piterze ale w całej Rosji piwo nie jest uważane za napój alkoholowy, pic można w miejscach publicznych co nie znaczy, ze pija wszyscy jak onetowy ekspert sugeruje.

    Dróg to możemy Rosji pozazdrościć

  21. Kazik said

    ad 11 . To jest stek bzdur wymyślonych przez chorego z zazdrości człowieczka .

  22. Gwóźdź do trumny said

    Ad.20 – a jednak – próba picia piwa w okolicy placu Czerwonego i grobu nieznanego żołnierza skończyła się dla mojego kolegi koniecznością zapłaty „mandatu” w wysokości 25 Eur 😉

    Nie ma co, kolega miał wyczucie… – admin

  23. Jan said

    Ad 21
    Niekoniecznie z zazdrości, Po prostu propaganda dla rusofobów szyta grubą nicią na zamówienie, podobnie jak z Białorusią.

  24. Gwóźdź do trumny said

    Ad.22 – To tylko kolega, w dodatku z pracy. Ja za niego nie odpowiadałem.

    Wiem – admin

  25. Inkwizytor said

    Re: 22

    Ruski w Aleksandrowskim Sadu przy grobie nieznanego żołnierza piwa nie wypije chociaż niedaleko jest Ochotnyj Riad gdzie można wszystko kupić. Mają poczucie godności i szacunku dla swoich bohaterów. Nie bardzo chce mi sie wierzyć w tę karę ale jeżeli tak było to dobrze. Może gamoń pewne rzeczy zrozumie 🙂

  26. MiszczZen said

    Jest coś optymistycznego – z rusofobi podobnie jak i z homoseksualizmu można się wyleczyć 😀 wystarczy tylko chcieć

    swoją drogą czego to ludzie się nie boją – np taka mlekofobia

  27. Wnuczka Bałachowca said

    Do 11 (Albo taki hotel. Niby zadbany, niby miła obsługa, ale cóż mi po hotelowym szlafroku w łazience i białych papciach, skoro na śniadanie dostaję ziemniaki i kapustę?)GŁUPIE OPLUWANIE. Na lotnisku trzeba zdjac buty,podczas kontroli.Jedzenie do wyboru i koloru ,ceny jak wszedzie w Centrum dla przyjezdnych.Tieremok,nazwa jadlodajni,baru,-jedzenie tanie ,czysto ,schludnie,super,super ,poprostu polecam.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: