Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    zen o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    ? o Wolne tematy (41 – …
    Voodoosch o Sztuczna inteligencja ma rządz…
    I*** o Sztuczna inteligencja ma rządz…
    Olo o SKANDALICZNE słowa eksperta.…
    I*** o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Cyngiel o Sztuczna inteligencja ma rządz…
    Niedźwiedź o Wolne tematy (41 – …
    revers o Wolne tematy (41 – …
    flathead o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Ale dlaczego? o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Olo o Dlaczego Biden wyprosił spotka…
    Marcin o Wolne tematy (41 – …
    Zenon_K o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Maria o Rosyjscy eksperci będą szukać…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 546 obserwujących.

Współodpowiedzialność Żydów za Holocaust

Posted by Marucha w dniu 2014-01-23 (Czwartek)

Artykuł pochodzi z 2009 roku – admin.

Prasa zachodnia doniosła w tym tygodniu, że zapowiadany na jesieni br. proces sądowy o zbrodnie wojenne przeciw John Demjaniukowi, rozpocznie się za trzy tygodnie, tj. przy końcu października. Demjaniuk jest oskarżony za udział w zapędzeniu 29 000 Żydów do komór gazowych w Sobiborze, niemieckim obozie zagłady we wschodniej Polsce, gdzie pełnił funkcję wartownika.

Według wcześniejszych zapowiedzi, śledztwo przeciw Demjaniukowi i proces sądowy ma rzucić światło na rolę wspólników i współpracowników bandy nazistowskiej w systemie zagłady Żydów. Według wstępnych obliczeń rozmaitych ekspertów, głównie niemieckich i żydowskich, w eksterminacji Żydów brało udział około 200 000 nie Niemców, czyli ludzi innej narodowości, niż niemieckiej. Wśród tych innych narodowości wymienieni są „polscy chłopi”, czyli Polacy. Natomiast całkowicie pominięci zostali Żydzi.

Poniższy artykuł, który wcześniej ukazał się na portalu „KWORUM”, ma na celu uzupełnienie tej luki informacyjnej.

Mało kto dzisiaj pamięta, że żydowski holocaust praktycznie nie istniał w mediach przed 1967 rokiem. Rodzić zaczął się dopiero po sześciodniowej wojnie izraelsko arabskiej. Trzeba było ponad 40 lat, żeby urósł do dzisiejszych rozmiarów. Do 1962 roku sprawa zbrodni dokonanych na Żydach była jasna: winni są Niemcy; naród niemiecki. Ponad 90 procent Niemców głosowało na partię Hitlera i na niego samego, tym samym na jego program i idee zawarte w „Mein Kampf”. Nikt o zdrowych zmysłach tych prawd nie kwestionował. Do pewnego czasu.

Po upływie lat, od drugiej wojny światowej, do Niemiec zachodnich zaczęły napływać z zagranicy ogromne kapitały. Niemiecka Republika Federalna (RFN) musiała być silna ekonomicznie, by móc stawić mocny opór w wypadku agresji czerwonych hord ze Wschodu.

Dzięki tej pomocy Niemcy Zachodnie szybko się odbudowały i stały się potęgą gospodarczą. (Niemcy Wschodnie wówczas nie liczyły się, ani ekonomicznie ani politycznie; ot takie dwa Śląska w stosunku do Niemiec przedwojennych.)

Nie uszło to uwadze Izraela, który potrzebował pieniędzy. Niemcy jako sprawcy ogromnej zbrodni dokonanej na Żydach, potrzebowali rehabilitacji od Żydów. Tak doszło do transakcji: „Za krew pieniądze, za pieniądze przywrócenie honoru. Dotyczy to tylko Żydów.” – pisał prawie czterdzieści lat temu Stefan Nowicki w swej książce pt. „Wielkie nieporozumienie” (wydanej w 1970 roku w Sydney, Australia).

„Dzisiejsze Niemcy – oświadczył w 1964 roku Ben Gurion, premier Izraela – są inne, ich władcy są inni i forma władzy jest inna.” (S.Nowicki, jak wyżej, str. 12)

W miarę wzrostu wypłat odszkodowawczych i pomocy materialno-militarnej, wzrastała sympatia do Niemców. (Proporcjonalnie malała do Polaków).

„Stosunek naszego rządu – pisał izraelski dziennik „Haolam Haze” z 1965 roku – do rządu Adenauera oparty jest na cynicznej transakcji, może najbardziej cynicznej od chwili, gdy Adolf Hitler proponował Brandtowi transakcję towarów za krew. Otrzymaliśmy pieniądze.

Otrzymaliśmy pomoc. Sprzedaliśmy N.R.F.- owi świadectwo moralności następującej treści:

My państwo Izrael, ofiary nazizmu, uratowani z Oświęcimia, dyplomowany symbol postępu i socjalizmu w świecie, potwierdzamy niniejszym, że posiadacz tego świadectwa nie jest już faszystą, lecz całkiem nowym Niemcem, który ma prawo być przyjęty do każdego grona”.

(Za S.Nowicki, str. 13).

Dlaczego cofnąłem się tak daleko w czasie? Odpowiadam: dlatego, że głupia, oszczercza i dzika propaganda żydowska, skierowana swym ostrzem przeciw Polakom i Polsce, trwa z różnym natężeniem od 40-stu (słownie: od czterdziestu) lat. A Polacy, zahukani i zaszachowani m.in. przez bardzo wpływowe lobby żydowskie w Polsce, nie wiedzą, jak się bronić przed tą nachalną i wrzaskliwą propagandą żydowską. Ale o tym przy innej okazji.

Dzisiaj Izrael potrzebuje pieniędzy nie mniej, niż dawniej. A jeszcze więcej pieniędzy potrzebują dziś rozmaici hochsztaplerzy, aferzyści i wydrwigrosze żydowscy w USA, do których dołączyli tacy sami w Europie. Od państwa niemieckiego za wiele już nie da się wyciągnąć. Trzeba znaleźć winnych pośród innych.

Opublikowany niedawno w „Der Spiegel” artykuł o odpowiedzialności innych narodów europejskich za zbrodnię dokonaną na Żydach, wywołał w Polsce poruszenie i falę polemik.

Przyczyną tego było wysunięcie stwierdzenia, że za tą zbrodnię winni są nie tylko Niemcy, ale i inne narody europejskie. Również Polacy przez „polskich chłopów”, którzy wykonywali zarządzenia niemieckich władz okupacyjnych.

Nie byłoby w tym stwierdzeniu nic ciekawego, gdyby nie pominięto jednego narodu europejskiego, o którym można wspominać i wymieniać go, ale tylko w takim kontekście i przy takich okazjach, w jakim naród ten przyzwala. Mowa tu jest oczywiście o europejskim narodzie żydowskim, bo chodzi tu przecież o Żydów europejskich. Interesującym jest to, że autorzy artykułu w „Der Spiegel”, wymieniając różne „narody europejskie”, które rzekomo przyłożyły się do tej zbrodni, poprzez współpracę z Niemcami, pomijają skrzętnie wymienienie narodu niemieckiego, austriackiego i żydowskiego.

Jeżeli mamy dzisiaj wyliczać, który z narodów europejskich i ile przyłożył się do śmierci Żydów, to nie sposób ominąć tutaj nacji żydowskiej z tej prostej racji, że była to wówczas nacja europejska. Współpraca Żydów z Niemcami na tym polu jest dobrze udokumentowana a literatura na ten temat jest obszerna. Najbardziej interesujące są relacje Żydów, którzy przeżyli hekatombę hitlerowską. Dowiadujemy się od nich o szerokiej współpracy Żydów z gestapo i haniebnej roli Rad Żydowskich („Judenrat”) współdziałających z władzami hitlerowskimi w wysyłce ludzi na śmierć.

Wspomniany wcześniej S.Nowicki, w odpowiedzi na oszczerstwa żydowskie pisze w swej książce pt. „Wielkie nieporozumienie” – cytuję:

„A czy nie było policjantów żydowskich w gettcie, którzy pałkami bili swych współwyznawców? Było też Gestapo żydowskie w Warszawie, osławiona 13-stka, kierowana przez Abrahama Gancwajcha, oraz policja żydowska pod komendą takich nikczemników, jak Lejkin, Szeryński, Kon i Keller oraz znani przed wojną działacze syjonistyczni Nosing i First.

Był Judenrat w getcie warszawskim, który segregował Żydów do Majdanka i komór gazowych. Byli bogaci Żydzi, którzy okupywali się żydowskim władzom, by nie wychodzić z getta w pierwszych transportach. Byli Żydzi, którzy denuncjowali swych braci i współpracowali z Gestapo. Zbrodnie Żydów dokonane na swych braciach mrożą krew w żyłach. Działalność Abrahama Gancwajcha jest przerażająca swym cynizmem i okrucieństwem. Ten gestapowiec żydowski, zwerbowany w służbie Hitlera jeszcze przed wojną, był znaną osobistością w świecie żydowskim. Był nauczycielem hebrajskiego w szkołach „Tarbut” w Częstochowie, należał do „Poalej-Syjonu Prawicy”, był współpracownikiem wiedeńskiego pisma „Gerechtigkeit”, a po aneksji Austrii założył w Łodzi prowokacyjny antyhitlerowski tygodnik pod nazwą „Wolność”. Wykaz prenumeratorów pisma posłużył Gestapo do masowych mordów Polaków. Po wkroczeniu, Niemców organizował z ich ramienia sieć szpiegowską na ziemiach wschodnich, a po ataku Niemiec na Sowiety skierowany został przez Gestapo do likwidowania warszawskiego getta i wyciągnięcia dla Niemców nagromadzonych tam bogactw.

Przytaczam ocenę żydowskich władz getta warszawskiego przez ocalałych z pogromu Żydów. „Wielkopomna zdrada Rady Żydowskiej w Warszawie – pisał dr. Szymon Datner – która się wyraziła w formie zgody na przeprowadzenie „wysiedlenia” pozostanie na zawsze obok zdrady żydowskiej służby porządkowej niezatartą plamą na honorze władz żydowskich getta”.

Historyk żydowski, B.Mark, w książce pt. „Powstanie w getcie warszawskim” (Zydowski Instytut Historyczny, 1955) pisze:

„Tylko 10 000 żyje w dostatku, nawet lepiej niż przed wojną. Widocznie dla tych 10.000 przywieziono w lutym 20 tysięcy litrów wódki. W tym czasie zarejestrowano oficjalnie 416 tysięcy Żydów, z czego 80 % biednych przymierających głodem… Cała działalność Judenratów, to jedno pasmo wołające o pomstę krzywd wobec biedoty. Gdyby był na świecie Bóg, to zniszczyłby gromami to gniazdo okrucieństwa, obłudy i grabieży… Wszystkie zarządzenia okupanta były przeprowadzane przez Judenrat, który organizuje łapanki na pracę przymusową… Niektórzy piastowali kilka urzędów jednocześnie, wyciągając dochód do 60 tysięcy miesięcznie, podczas gdy pisarz i pedagog Janusz Korczak w podaniu prosi o dwa posiłki dziennie, widać, że i tego jemu ojcowie miasta odmówili…”

„Niemcy doprowadziły do tego – pisał Marek Edelman – że Rada Żydowska sama wydała wyrok na przeszło 300 tysięcy mieszkańców getta… Nikt jeszcze nigdy tak nieustępliwie nie wypuszczał z rąk złapanego jak jeden Żyd drugiego Żyda”.

Trzeba też wspomnieć nazwisko dr Rudolfa Kasztnera, wiceprzewodniczącego Federacji Syjonistycznych Węgier i dyrektora Pomocy Rady Ocalenia powstałej w 1943 roku, który współpracował z Eichmannem w likwidacji tysięcy Żydów węgierskich. I to za jaką cenę?

Za umożliwienie wyjazdu do Izraela 1200 syjonistom węgierskim. Zbrodniarz ten dożył do 1967 r. Został zastrzelony w Tel-Avivie. Dlaczego nie stanął przed sądem, jako zbrodniarz wojenny?” Tyle na razie Stefan Nowicki. Jeszcze do jego pracy powrócę.

W książce pt. „Auschwitz, the nazis & the „Final Solution””, (wydanej w 2005 r. przez BBC Books, autor: Laurence Rees), znajduje się m.in. relacja Lucille Eichengreen, ocalałej cudem z getta łódzkiego, dokąd deportowani zostali Żydzi niemieccy. Wspomina tam, że od stycznia do maja 1942 roku zostało 55 000 Żydów wywiezionych i zamordowanych w Chełmnie.

O tym, kto miał pójść na śmierć, decydowały władze żydowskie getta. Dwa miesiące później do getta weszli Niemcy, żeby osobiście dokonać wyboru ludzi na zagładę. Wybierali w pierwszym rzędzie ludzi starych, chorych i dzieci, jako niezdolnych do pracy.

Przywódca getta, Mordechai Chaim Rumkowski, polecił matkom współpracować z Niemcami i oddać im swoje dzieci. „Oddajcie im wasze dzieci, żebyśmy mogli żyć” – wołał. „Ja miałam wtedy 17 lat, kiedy słyszałam jego przemówienie” – mówi Lucille E. I dodaje – „Ja nie mogłam pojąć, że ktoś może polecać rodzicom, aby oddawali swoje dzieci na śmierć. Tego zresztą nie mogę pojąć jeszcze dzisiaj”.

Żyd Rumkowski był znany z tego – czytamy w innym miejscu – że układając listę osób przeznaczonych do wywózki, wybierał tych, którzy w jakiś sposób narazili się mu i których chciał sam się pozbyć z getta. Był również znany z wykorzystywania seksualnego młodych kobiet. Żadna nie mogła zaprotestować, bo miała świadomość, co ją czeka. Lucille E. wspomina w innym miejscu, że wreszcie dostała pracę w kuchni w getcie i pewnego razu, będąc sama w przyległym biurze, pojawił się M.Rumkowski, chwycił za krzesło i przysiadł się przy niej. „Mieliśmy parę rozmów. On gadał, ja słuchałam. W pewnym momencie chwycił mnie za rękę i położył ją na swoim penisie, po czym powiedział: „Szarpnij się i postaw go w stan pracy”. Relację młodziutkiej wówczas Lucille E. potwierdza Jacob Zylberstein, który był świadkiem zachowywania się przywódcy getta łódzkiego. „Rumkowski rzeczywiście wykorzystywał młodziutkie kobiety” – mówił – i dodaje przy tym: „Kiedy siedzieliśmy w jadalni, on przychodził, rozejrzał się po sali, kładł rękę na ramieniu wybranej i wychodził z nią. I nie jest to tak, że ja to słyszałem od kogoś. Ja to widziałem. Gdyby któraś mu odmówiła, znalazłaby się w śmiertelnym niebezpieczeństwie”.

Uratowana przez Polaków Żydówka, Alicja Zawadzka-Wetz, opisuje w swej książce przeżycia w getcie warszawskim. Pisze, że – cytuję

„Najgorsze było to, że poznałam bestialstwo, do którego zdolni są ludzie oraz okrucieństwo i podłość ludzkiej natury.

Wśród społeczności, skazanej na śmierć, budzą się albo najniższe, albo najszlachetniejsze instynkty. Iluż to przedwojennych adwokatów, powszechnie szanowanych, stało się członkami żydowskiej milicji i gotowych było do największych podłości z szantażem włącznie… Ilu z nich biło do krwi dzieciaki, które usiłowały przedostać się poza mury, by zdobyć po drugiej stronie trochę żywności dla głodującej rodziny… Dobrzy, mieszczańscy mężowie porzucali żony, z którymi spędzili dziesiątki lat, by przeżyć jeszcze jedno, najtańsze choćby, doznanie miłosne, by przed śmiercią użyć życia… Zdarzały się wypadki, że w rodzinach okradano się wzajemnie z mizernych porcji gliniastego chleba.” (Zob. Alicja Zawadzka-Wetz, „Refleksje pewnego życia”, wyd. Instytut Literacki, Paryż 1967, w serii „Dokumenty”, str. 20-21).

Stefan Nowicki pisze w swej książce, że:

„Ocalałe pamiętniki Czerniakowa („Adam Czerniakow Warsaw Ghetto Story”, wyd. Żydowskiego Instytutu Historycznego Jad Waszem) dają obraz życia w getcie warszawskim.

„Na ulicach leżą trupy, a w wytwornych restauracjach odbywają się tańce”. Pod datą 14 czerwca 1941 roku czytamy: „Pochmurno. Dziś niedziela. Nie wiem czy orkiestra będzie mogła grać w ogródku. Okazało się, że grała pomimo lekkiego deszczu. Poleciłem sprowadzić dzieci Izby Zatrzymań… Były to żywe kościotrupy rekrutujące się z żebraków ulicznych… Wstyd mi powiedzieć, że tak dawno nie płakałem. Dałem im po tabliczce czekolady. Potem otrzymali zupę. Przekleństwo tym z nas, co sami jedzą i piją, a o tych dzieciach zapominają”. Stosunki w Judenracie były okropne. Miały miejsce ostre starcia między tymi, którzy wysługiwali się Niemcom i żyli w warunkach luksusowych, a tymi, którzy żyli w nędzy i głodzie i ciężko pracowali w nieludzkich warunkach. Przydział żywności był nędzny, toteż przemyt był dobrze zorganizowany. Gdyby „Żydzi musieli żyć na chlebie oficjalnie racjonowanym – pisze Czerniakow – niewielu przeżyłoby rok zamknięcia za murami getta”. Mimo tak nędznych przydziałów żywności, szła ona na czarny rynek.

Wyzysk, przekupstwo, donosicielstwo, wysługiwanie się Niemcom, łapownictwo i bogacenie się wpływowych Żydów w getcie doszły do potwornych rozmiarów (patrz załącznik „The holocaust Kingdom”)”.

„The Holocaust Kingdom” jest książką-paszkwilem na Polaków, napisanym przez Żyda o nazwisku Michał Belg-Aleksander Donat, wydanym w USA. Paszkwil ten zieje nienawiścią do Polaków za to, że go uratowali od śmierci. Książka ta jest ciekawa dlatego, bo opisuje życie codzienne w getcie warszawskim. Urywki przytaczam za S.Nowicki, „Wielkie nieporozumienie”, str. 165. Z książki A.Donata dowiadujemy się, że:

„Str. 34: Najbardziej niecnym z Żydów na żołdzie Gestapo, którzy również brali łapówki od ludzi szukających zabezpieczającego zatrudnienia, był Abraham Gancwajch. Był założycielem haniebnej instytucji (znanej pod nazwą „13-ki”, ponieważ biura ich znajdowały się na ul. Leszno, Nr 13), która wcześnie przejęła administrację dużej ilości domów mieszkalnych w getcie. Stowarzyszenie lokatorów walczyło uparcie o umieszczenie swego przedstawiciela na tej tak ważnej placówce. Wielokrotnie zdarzało się, że dwóch czy trzech kandydatów, z których wszyscy dali już łapówki jednemu z pracowników Judenratu,dowiadywało się, że dwóch czy trzech innych, którzy przepłacili 13-kę „wyznaczono” równocześnie na to stanowisko.

Str. 43: 13-ka była specjalną agencją, złożoną z informatorów i sługusów Gestapo, która powstała w getcie, pomimo że tak Judenrat, jak i policja żydowska skrupulatnie wykonywały rozkazy Nazistów i były naszpikowane szpiegami Gestapo. Wodzem tego, tak zwanego Urzędu do Walki z Lichwą i Przekupstwem był notorycznie znany Abraham Gancwajch, nie zwykły szpieg, ale prowokator i dywersjonista na tak wielką skalę, że nazywano go Azefem Getta Warszawskiego. Praca jego polegała na demoralizowaniu getta przez perswazję i tłumaczenie, że zwycięstwo Hitlera jest nieuniknione, więc opór bezcelowy.

Sredniego wzrostu, szczupły, ciemnowłosy, o ostrych rysach i przenikliwych, magnetyzujących oczach pod grubymi szkłami, Gancwajch był niezwykle zdolnym człowiekiem, wysoce inteligentnym, ze zdolnością przekonywania. Urodzony demagog, znał cztery języki – niemiecki, polski, żargon i hebrajski – przed wojną wykładał język hebrajski i pisywał do gazet. Kręcił się w kołach syjonistycznych i przypuszczalnie nawet już wówczas był na żołdzie Gestapo. Mówiono, że szpiegował na rzecz Gestapo, jakoby przeciw Rosji, w Białymstoku, Wilnie i Lwowie.

W getcie występował nie jako agent Gestapo, ale jako dobroczyńca, który mógł służyć Żydom w godzinie potrzeby, wykorzystując swe szerokie stosunki z Niemcami.

Gancwajch rozciągnął swe sieci szeroko i na wszystkie dziedziny życia w getcie. W jednej ze swych licznych „ról” pozował jako obrońca uciśnionych wobec „plutokratycznych wyzyskiwaczy” z Judenratu, był również opiekunem sztuki i literatury żydowskiej… czarował szczególnie intelektualistów żydowskich… chciał uchodzić za wielkiego prowodyra Getta, coś w rodzaju Mesjasza. Zakładając, że zwycięstwo Niemiec jest nieuniknione, rozsiewał kłamstwa, że w ostatnim etapie Żydzi będą przypuszczalnie przesiedleni na zdobyte tereny i wobec tego instytucja getta jest konieczna, ponieważ chroni nacjonalizm żydowski i autonomię kulturalną. Tak więc, wmawiał Żydom, by nie tylko słuchali Niemców, lecz by z nimi współpracowali. Zapraszał prawników, doktorów, pisarzy, dziennikarzy i innych na odczyty, konferencje, dyskusje i obfite, wytworne przyjęcia, w czasie których wtłaczał im w mózgi te teorie.

W czasie jednego z takich zebrań zapytano go wprost – Skąd przyszedłeś? Kim właściwie jesteś? W czyim imieniu przemawiasz? Na co Gancwajch odpowiedział – Sam diabeł mnie tu przysłał, ale chcę wam pomóc.

I wysiłki jego nie szły całkowicie na marne. Wielu nawet spośród grona znanych indywidualistów wchłaniało jego wywody. Nawet dr Ringelblum, którego nic nie łączyło z Gancwajchem, poszedł tak daleko, że szukał go na „pogawędkę”, aby zadowolić swą ciekawość. Dzięki interwencji Gancwajcha został zwolniony z więzienia dr Janusz Korczak, sławny pisarz i uczony. Poza tym, chwalił się, że jego wpływom zawdzięczano, iż ulica Sienna i Plac Grzybowski pozostały wewnątrz getta. Urząd Walki z Lichwą i Spekulacją, choć powszechnie był znany pod nazwą 13-ki, miał pewne zaufanie wśród głodujących mas, którym wydawało się, że kupcy bogacą się ich kosztem. W praktyce, jedyną korzyścią było, że kupcy musieli wystrzegać się jeszcze jednego wroga. Zdarzało się, że któryś z agentów Gancwajcha spenetrował, iż jakiś sklep sprzedaje kaszę powyżej wyznaczonej ceny. Kupiec „wypracowywał” łapówkę, która zadowoliłaby urząd, ukrywał 90% kaszy, a resztę sprzedawał po wyznaczonej cenie, nie szczędząc przy tym rozgłosu. I to za niecałe 10 deka kaszy na głowę.

Gancwajch robił niesamowite pieniądze Brał okup z około stu kamienic na ul. Leszno. Dostawał od Niemców 30 przepustek z getta na aryjską stronę i sprzedawał je po przeraźliwie wysokich cenach. Zorganizował służbę ambulansową, która zwalniała swych pracowników od prac przymusowych i dawała im inne przywileje. Aby zostać członkiem tej służby, otrzymać jej specjalną kartę i nosić czerwoną czapkę, ludzie płacili fortuny.

Z okazji świąt wielkanocnych, Gancwajch dał parę tysięcy złotych na pomoc dla zubożałych pisarzy żydowskich.

Na uroczystość bar mitzvah swego syna przyjmował chlebem i kawą biednych, co, jak mówiono, kosztowało dziesiątki tysięcy złotych.

Gdy umarł jego ojciec, w półoficjalnym dzienniku żydowskim „Gazeta Żydowska” ukazały się nekrologi podpisane przez „grupę doktorów, prawników, dziennikarzy i pisarzy”, choć bez indywidualnych nazwisk.

Równocześnie grał na popularności, ujawniając brak zaufania i niechęć do Judenratu. Raz nawet, jego przyjaciele z Gestapo zaaresztowali Adama Czerniakowa, prezesa Judenratu. Wykorzystywał każdą możliwość zdobycia kontroli nad tą instytucją. Rozgłaszano pogłoski połączenia się 13-ki z Judenratem, z tym, że Gancwajch byłby prezesem nowej instytucji, do czego jednak nigdy nie doszło. Przypuszczalnie powodem były zakulisowe rozgrywki między cywilnym niemieckim komisarzem getta dr. Heinz Auerswaldem, zwierzchnikiem Czerniakowa i wysoko postawionymi oficerami Gestapo, którzy popierali Gancwajcha. Robił on wszystko, co było w jego mocy, aby uzyskać mandat od Zydów, który pozwoliłby mu występować w ich imieniu. – Wówczas – obiecywał – uzyskam dla was od Niemców cokolwiek zechcecie. Getto zacznie natychmiast pracować dla Wehrmachtu, skończą się bicia i łapanki, otrzymacie zadowalające przydziały żywności.

W międzyczasie, dwaj współpracownicy Gancwajcha – Moryc Kon i Zelig Heller – utworzyli własny „sklepik” po przeciwnej stronie ulicy na Lesznie pod Nr. 14. Specjalizowali się w dostawach jarzyn i uzyskiwali pewne, bardzo korzystne koncesje, łącznie z pozwoleniem na otwarcie targu na ul. Leszno, na handel rybami oraz zorganizowali transport konny w getcie.Wozy te nazywano „konhellerami”, na cześć koncesjonariuszy, ale znane były również jako „wszalnie”.

Kon i Heller robili potworne sumy na przemycie przyjaciół i ich rodzin z Łodzi i Białegostoku do getta warszawskiego, na zwalnianiu więźniów, unieważnianiu spraw cywilnych i rozkazów konfiskaty własności – wszystko to naturalnie, jako „usługi” uzyskiwane od oficjalistów niemieckich. (…).

W czerwcu 1942 roku ukazały się w getcie plakaty „Poszukiwany przez policję” z nazwiskami i fotografiami Gancwajcha i innych jego bandy. Mówiono, że udało im się uciec.” To tyle z relacji Żyda A. Donata.

Według ustnej informacji, trudnej dzisiaj do zweryfikowania, uzyskanej w 1993 r., Gancwajch, Kon i Heller oraz dwóch innych, nieznanych z nazwiska, uciekli z getta a nagromadzone tam pieniądze i złoto, użyli na opłacenie ukrywania się, pod zmienionymi nazwiskami, u jednego chłopa w radomskim. Po wejściu do Polski wojsk sowieckich i przejęciu władzy przez komunistów, zmienili znowu nazwiska. Tym razem na polskobrzmiące. Wstąpili do PPR i znaleźli zatrudnienie w UB (Kon, Heller i dwaj pozostali). Natomiast Gancwajch był oficerem znienawidzonego G.Z. Informacji Wojskowej. Chłop, który ich ukrywał, został potem zastrzelony przez UB jako „bandyta” reakcyjnego podziemia.

Były też inne formy współpracy Żydów z Niemcami. Nie warto by było to przypominać, gdyby skutkiem tego była śmierć zaledwie 1000 czy 2000 ludzi. Jest to jednak sprawa masowego mordu, gdzie zginęło ponad 30 000 (słownie: ponad trzydzieści tysięcy) Żydów, do czego przyczynili się wydatnie sami Żydzi. O tej zbrodni pisze się i mówi, ale na temat okoliczności milczy, zwłaszcza w Polsce i na Ukrainie.

Po zdobyciu Kijowa przez wojska niemieckie, ogłoszono przy końcu września 1941 roku zbiórkę Żydów. W związku z tym wywieszono w mieście i okolicy plakaty z instrukcją:

„Należy zabrać ze sobą papiery identyfikacyjne, pieniądze i rzeczy wartościowe, obok ciepłego ubrania się”. Niemieckie Sonderkomando 4 A , które liczyło na co najwyżej 5000 do 6000 Żydów, którzy się zgłoszą, doznało niecodziennego zaskoczenia, bo stawiło się 33 771 Żydów. W tej sytuacji jednostka 4A zmuszona była do zaangażowania 2 batalionów policji, żeby uporać się z wynikłym, nie z ich „winy”, problemem. Oczywiście, wszyscy, którzy stawili się na życzenie Niemców, zostali w pień wycięci. Mowa tu jest o masakrze w Babim Jarze na Ukrainie. Niewątpliwym jest fakt, że winnymi tej masowej zbrodni są Niemcy, ale dużo winy leży w żydowskiej mentalności i gotowości do współpracy z okupantem niemieckim. Co najmniej 27 tysięcy Żydów nie musiało tam wtedy zginąć. (Zobacz: Antony Beevor, „Stalingrad”, 1998).

W wyniku szeroko zakrojonej kampanii „Judenrein” (oczyszczania państwa niemieckiego z Żydów) dziesiątki tysięcy Żydów znalazło się poza granicami Niemiec. Ogromna ilość została przepędzona do Polski (obóz w Zbąszyniu), ale dużo znalazło się w krajach zachodnich. W Holandii na przykład, w miejscowości Westerbrok zbudowano w 1939 roku obóz dla uchodźców żydowskich. Po zajęciu w kwietniu 1940 roku Holandii przez wojska niemieckie, obóz ten został przekształcony przez okupanta na obóz więzienny. Jednocześnie Niemcy rozpoczęli szeroko zakrojoną akcję rejestracji Żydów w całym kraju i wysyłania ich do obozu w Westerbrok. Wkrótce nadszedł czas deportacji Żydów holenderskich do obozów zagłady w Sobiborze i Majdanku koło Lublina. Deportacja przebiegała sprawnie, bez najmniejszego oporu, dzięki gorliwej współpracy żydowskich władz obozu, które co tydzień układały skrupulatnie listę 1000 kolejnych Żydów do transportu na Wschód. I tutaj wkład Żydów w zagładę swych współbraci jest też dobrze widoczny.

W związku z ekstradycją w maju b.r. Iwana Demjaniuka do Niemiec, by postawić go przed sądem za współudział w zagładzie Żydów w Sobiborze, prasa i oskarżyciele publiczni uważają, że bez pomocy 100 Ukraińców Niemcy nie byliby w stanie zamordować tam 250 000 ludzi. Obozu strzegło 30 SSmanów, z tego stale połowa była nieczynna z powodu choroby lub przebywania na przepustkach. Rozprawa sądowa przeciw Demjaniukowi ma posłużyć przede wszystkim do rzucenia światła na nie-niemieckich pomocników w dziele zagłady Żydów. Eksperci ustalili, że takich nie-niemieckich pomocników, którzy aktywnie pomagali Niemcom, było około 200 000.

Ciekawe jest, ilu wśród tych nie-niemieckich pomocników, aktywnych w Holocauście, było Żydów? I czy w tej liczbie znajdzie się policja żydowska, żydowskie Gestapo, członkowie żydowskich judenratów i innych żydowskich organów pomocniczych?

Niektórzy historycy, znawcy zagadnienia, wysuwają tezę, że gdyby nie istniała gorliwa współpraca Żydów z Niemcami, szeroko zakrojone współdziałanie i skrupulatne wykonywanie, bez najmniejszego oporu, poleceń i zarządzeń niemieckich władz okupacyjnych, Holocaust przeżyłoby co najmniej 1 milion Żydów.

Jeszcze dalej poszła Hannach Arendt, teoretyk polityki, filozof i wybitna publicystka niemiecka, pochodzenia żydowskiego, która sławna stała się również z opisania i skomentowania procesu Adolfa Eichmanna w Izraelu, co zostało wydane w formie książki, uznanej za dzieło (ale nie w kołach żydowskich i filosemickich). Książka ta, pt. „Eichmann w Jerozolimie” zawiera bardzo dużo interesujących informacji, wśród których znajduje się rola Żydów, jaką odegrali w zagładzie własnego narodu. Współpraca Żydów z Niemcami i pomoc udzielona nazistom „w unicestwieniu własnego narodu stanowi najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii” – pisze H.Arendt. Twierdzi przy tym, że gdyby naród żydowski nie był zorganizowany i nie miał przywództwa żydowskiego, gotowego do współdziałania z nazistami, to Niemcy nie byliby w stanie wymordować od 4,5 do 6 milionów ludzi. Autorka powołuje się na dane różnych badaczy, według których – gdyby nie było tak ogromnego zaangażowania się Żydów, zwłaszcza w Judenratach, we współpracę z mordercami, „z wyżej wymienionej liczby uratowałaby się mniej lub więcej połowa”.

Twierdzenia powyższe są politycznie niepoprawne, bardzo nielubiane w kołach żydowskich, przez to oficjalnie dotąd nie poruszane z obawy przed skutkami w ewentualnej karierze naukowej, dlatego istnieją w drugim (nieoficjalnym) obiegu. Nie mniej sprawa udziału Żydów w zagładzie swych współbraci warta jest głębszego zbadania i wyciągnięcia na światło dzienne.

W świetle powyższych faktów nasuwa się pytanie: Kto ma na sumieniu więcej ofiar żydowskich w wyniku współpracy z Niemcami – Ukraińcy, Łotysze, Litwini, Polacy, czy Żydzi?
(To pytanie skierowane jest do cynicznych oszczerców typu Jana T.Grossa (USA), Aliny Całej z Żydowskiego Inst. Historycznego (Polska) i do głupich, wrzaskliwych Żydów amerykańskich, hochsztaplerów, mających chorobliwe pretensje do reprezentowania Żydów na całym świecie i do odgrywania roli ich jedynych spadkobierców).

8 październik 2009
Władysław Gauza

Za: http://komitetnarodowy.pl/
http://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2014/01/22/wspolodpowiedzialnosc-zydow-za-holocaust/

http://konwent-narodowy-pol.neon24.pl

Komentarzy 12 do “Współodpowiedzialność Żydów za Holocaust”

  1. andy said

    proponuję posłuchać (prawdziwych) historyków, np. prof. Chodakiewicza

    https://www.youtube.com/watch?v=fH10UndUmDM , interesujący dla powyzszego artykułu fragment
    zaczyna się w 1:23:20 (zresztą całe 2 częściowe nagranie warte jest dokładnego wysłuchania)

  2. olagordon said

    Fragment książki Bena Hechta Perfidia [Perfidy]
    WPOWADZENIE DO NOWEGO WYDANIA

    To co stało się znane jako „afera Kastnera” było jedną z najbardziej bolesnych w historii państwa Izrael. Amerykańska fascynacja niedawnym procesem O J Simpsona blednie w porównaniu ze stopniem do jakiego izraelska opinia publiczna i rząd zajmowali się przebiegiem tego trwającego 9 miesięcy procesu w latach 1954-1955. Po wydaniu werdyktu upadł izraelski rząd.

    Dla zwolenników teorii spiskowych afera Kastnera ma wszystko. Wyniki procesu składano do apelacji, ale przed jej rozpatrzeniem Kastner został zamordowany. Jedni obwiniali prawicowych fanatyków, drudzy uważali, że Kastnera zabił izraelski wywiad, z obawy że może ujawnić kontakty między nazistami i izraelskim rządem w czasie holokaustu.

    Pomimo sensacyjnego charakteru afery Kastnera obecnie jest ona mało znana. Jej bolesne rewelacje, jak wielu uważa, najlepiej jest zapomnieć. Ostateczną historię tego epizodu jeszcze powinno się napisać [1]. Oto podstawowe fakty: W broszurze opublikowanej w sierpniu 1952, Malchiel Greenwald, obywatel Izraela przybyły do Palestyny z Węgier w roku 1938, oskarżył Rudolfa Kastnera, wtedy rzecznika prasowego izraelskiego Ministerstwa Handlu i Przemysłu, o złożenie oświadczenia w sprawie gen. SS Kurta Bechera, a tym samym uratowanie go od kary za zbrodnie wojenne. Greenwald dalej zarzucił Kastnerowi współpracę z nazistami i jego udziale w śmierci ponad 400.000 węgierskich Żydów podczas II wojny światowej, kiedy Kastner był głównym liderem Komitetu Ratunkowego Agencji Żydowskiej na Węgrzech.

    Kastner był zaufanym wysokich oficjeli lejberzystowskiego rządu, i rząd musiał zdecydować czy bronić Kastnera czy go zwolnić. W 1953 izraelski rząd wniósł oskarżenie przeciwko Malchielowi Greenwaldowi za szkalowanie Rudolfa Kastnera. Proces trwał od stycznia do końca września 1954 roku. Po deliberacjach przez kolejne 9 miesięcy, sędzia Benjamin Halevi uznał Greenwalda niewinnym, wyraźnie oskarżając Kastnera o współpracę i pomoc w obronie nazistowskiego generała Kurta Bechera:
    Patronat nazistów nad Kastnerem, i ich zgoda na pozwolenie mu na uratowanie 600 wybitnych Żydów, były częścią planu eksterminacji żydowskiego narodu. Kastner dostał szansę dodania kilku więcej do tej liczby. Dał się zwabić na przynetę. Okazja uratowania wybitnych ludzi bardzo mu się podobała. Ocalenie najważniejszych Żydów uważał za wielki sukces osobisty i sukces syjonizmu. Był to sukces który usprawiedliwiał również jego zachowanie – negocjacje polityczne z nazistami i nazistowski patronat nad jego komitetem. Kiedy Kastner otrzymał ten prezent od nazistów, sprzedał swoją duszę niemieckiemu szatanowi. . . [2]

    W sprawie zarzutu, że Kastner był instrumentalny w uratowaniu nazisty Bechera przed karą, sędzia Halevi orzekł:
    Oczywiste jest, że pozytywna rekomendacja Kastnera, nie tylko w imieniu własnym, ale także w imieniu Agencji Żydowskiej i Światowego Kongresu Żydów, miała decydujące znaczenie dla Bechera. Kastner nie przesadził gdy powiedział, że alianci uwolnili Bechera w wyniku jego osobistej interwencji. Kłamstwa w oświadczeniu Kastnera i sprzeczności i różne preteksty, które okazały się kłamstwem, wystarczyły by unieważnić wartość jego wypowiedzi i udowodnić, że nie było żadnej dobrej wiary w jego zeznaniach na korzyść tego niemieckiego zbrodniarza wojennego. Korzystne dla Bechera oświadczenie Kastnera było świadomym fałszywym oświadczeniem wydanym na korzyść zbrodniarza wojennego, aby ratować go przed procesem i karą w Norymberdze [3].

    Werdykt był wielkim ciosem dla lejberzystowskiej koalicji. Nazwisko Kastnera, które figurowało na liście kandydatów Mapai [hebr. skrót dla Partii Pracy] która miała być przedstawiona elektoratowi w następnym miesiącu, zostało z niej usunięte.

    I tak jak rząd początkowo musiał zdecydować czy zwolnić Kastnera czy pozwać jego oskarzyciela, teraz stanął przed podobnym dylematem – złożyć apelcaję czy nie. Szanowany dziennikarz polityczny dziennika Haaretz, Moshe Keren, był bardzo krytyczny wobec sędziego Halevi i napisał:
    Kastnera trzeba postawić przed sądem jako nazistowskiego kolaboranta. I na tym procesie Kastner powinien się bronić jako prywatny obywatel, a nie być bronionym przez izraelski rząd [4].

    Na s. 164 tej książki Ben Hecht pisze:
    Po napisaniu siedmiu relacji z procesu Kastnera, dr Keren poleciał do Niemiec. Zamierzał przeprowadzić wywiad z Kurtem Becherem. Kilka dni po przybyciu do Niemiec, dziennikarza Kerena znaleziono martwego w niemieckim hotelu. Diagnoza: „atak serca”.

  3. JO said

    To wszystko jest gadaniem czczym, jezeli nie powiemy tego co bylo naprawde przyczyna PRZEDE WSZYSKIM ZAGLADY NARODOW SLOWANSKICH w tym Wielkiej czesci Niemcow Genu Slowianskiego.

    Ta przyczyna byl SYJONIZM, budowa Panstwa IZRAEL, ktora zaczela sie juz przed II Wojna Swiatowa, budowa Nowiego Porzadku Swiatowego, na ktorej przeszkodzie staly Panstwa Narodowe o filozofii naturalistycznej – Masonskiej utworzone przez Rewolucjonistow – Masonerie – Swiatowe Zydostow, jako tylko forma przejsciowa do NOWO.

    Oczywiscie przeszkoda byli sami Zydzi, ta czesc, ktora nie byla o pogladach Syjonistycznych lub im spolegliwa.

    To Zydo-Masoneria – Syjonisci utworzyli System, ktory mial zlikwidowac Elite Narodow w Tym ZYDOW.

    Na Przywodcow Syjonistycznych wybierane byly Kanalie, ktore zarzadzaly Gettami, ktore utworzone byly po to by dokonac selekcji KTO NADAWAL sie do RAJU NOWO a kto mial byc skazany na smierc, bynajmniej nie przez Zagazowywanie jak sie okazuje ale przez Ciezka Prace, choroby, wyroki smierci za bycie Zydem w znaczeniu niezdolnym do Nowego Porzadku Swiatowego tworzonego przez Syjonistow.

    Narody Slowianskie mialy byc zlikwodowane przez Syjonistow lub sprowadzone do tego, co robi sie dzis z PRL BIS

    Kazde Lamentowanie Nas Polakow, przypominanie urywkow z Historii bez GLOWNEGO FAKTU, ktorego sie ludzie boja podjac, bo przerasta to Poprawnosc Polityczna, ZAWSZE bedzie bilo w nas Samych, bo tylko Winny sie tlumaczy a to Ofiara czyli My …powinnismy sie nie tlumaczyc a OSKARZAC.

  4. Józef Piotr said

    Może jest w tym co poniżej wiele rzeczy ogołowi nieznanych dlatego wstawiam.
    ******************************
    cyt:at z materiału znalezionego w sieci . Nie można temu zaprzeczyć . Wiec urywek z tego ..

    Jak działałem w opozycji i Solidarności to romantycy mi mówili po pierwsze,że możemy sobie walczyć ile chcemy,ale i tak komunizmu w Polsce nie obalimy,bo Związek Sowiecki to atomowa potęga i on na to nam nie pozwoli!
    Ale ja wiedziałem,że po ataku Izraela na kraje arabskie w roku 1967 na tajnym posiedzeniu kierownictwa syjonistycznego w Szwajcarii w Genewie podjęto decyzję(instrukcję)o zniszczeniu:swojego”spłodzonego komunistycznego noworodka” to jest Związku Sowieckiego wraz z jego dzieciarnią to jest demoludami!
    I bankierzy z zemsty za poparcie komunistycznych krajów podjęli decyzję-do końca XX wieku nasze nieudane dziecko zdechnie-wykończymy je ekonomicznie!
    Wiedziałem,że Zydzi są w Solidarności,ale dlaczego tego w interesie Polski nie wykorzystać,trzeba działać!
    Jeszcze pod koniec XX wieku Jelcyn dostał ostrzeżenie -„oj brachu nie popieraj Arabusów,bo to się żle zakończy dla twojego kraju”- i na chwilę pomogło,następca Putin zaczął współpracować z Izraelem mniejszym,tym ważniejszym i Izraelem większym tym mniej ważnym!
    No ale Putin popiera znowu Arabusów i jeszcze do tego Iran,więc trzeba mu dowalić i nadarzyła się okazja właśnie na Ukrainie!
    Ale przed tym towarzystwo w Genewie czekało,że Miedwiediew wyrzuci Putina z premierostwa,a ten wróci na łono mniejszego i większego brata-ale drań Putin przechytrzył wszystkich ,a przede wszystkim towarzystwo,bo Miedwiediew okazał się jego- za przeproszeniem mówiąc sarkastycznie-„kundelkiem”-więc powiedziało czekaj bracie teraz dokończymy nasze dzieło! “………….
    *********************************

    A to też ciekawe. Może to być akcja dezinformacyjna ale spójrzcie czy nie ma tam prawdy!!

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/cenzurowana-historia-2014-01

    http://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2013/12/04/zdaniem-prawoslawnych-antychryst-juz-tu-jest-ukraina-nowym-izraelem/

    http://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2014/01/20/grzegorz-braun-o-obradach-izraelskiego-parlamentu-w-polsce/

  5. JO said

    Jak mozna wytlumaczyc Fakt, w Ktorym Ginelu Panstwa i Narody w Tym Polski, Rosyjski…. a PANSTWO ZYDOWQSKIE – IZRAEL – powstawalo po 2000 lat i jego „Narod” ???????

    Jak mozna mowic o jakimkolwiek Holokauscie Narodu Zydowskiego w Swietle Takiej Prawdy???

    Czy ta prawda nie ukazuje Faktu, ze Zydow Nikt nie likwidowal a dokonywali oni sami selekcji kto ma byc w ich Nowym Raju a kto nie?
    Mozna i Musimy mowic o Zbrodni Zydow na Zydach ale nigdy o Holokauscie, ktory mial miejsce przede wszyskim na Slowianszczyznie i dalej na Bialym czlowieku! na Cywilizacji Chrzescijanskiej!

  6. Jan said

    Nie współodpowiedzialność a odpowiedzialność całkowita. Wszak wojna ze wszystkimi jej celami również dalekosiężnymi została zaprojektowana i przeprowadzona przez banksterów żydowskich. I tak od lat z coraz większym nasileniem sprawcy monstralnych zniszczeń i nieszczęść obwiniają nie tych co trzeba za wydumane 6 milionów zagazowanych i spalonych

  7. Fran SA said

    Golda Mejer zabronila wysylac do Palestyny chorych i starych ludzi, jako nieprzydatnych w tworzeniu panstwa Izrael.
    Do Palestyny nie nadawali sie tez polscy zydzi, ktorzy wierzyli w Torah. Bog pokaral zydow zgodnie z Torah i nie pozwolil im wracac do Jerozolimy dopoki nie przyjdzie mesjasz. Zydzi mieli tez zabronione budowania swiatyni. Podobno legendarny Salomon zlamal ten zakaz.
    I mimo, ze po calym Bliskim Wschodzie walaja sie rozne dowody na istnienie starozytnych miast, po swiatyni Salomona nie ma nawet sladu. Teraz sobie wymyslili, ze na tej salomonowej swiatyni muzulmanie wybudowali obecny meczet. Niestety, zadne podkopy tez nie daly zadnych rezultatow.

    A tymczasem, w 1939 Polski Ambasador w Waszyngtone taki wymalowal list- raport do polskiego Ministra Spraw Zagranicznych:

    http://www.bibula.com/?p=41045

  8. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  9. Luxeuro said

    Ad. – 9 „A tymczasem, w 1939 Polski Ambasador w Waszyngtone taki wymalowal list- raport do polskiego Ministra Spraw Zagranicznych:”

    Nie mylili się jaki jest układ w USA.

    Czyżby Polski Rząd na Uchodźstwu zapomniał o tym fakcie lub nie docenił o jego zagrożeniu Polskiej racji stanu?

  10. Boydar said

    @ Pan Luxeuro (9)

    Skoro ze łzami w oczach ale z prawdą na czole odpuściliśmy sobie „papieża polaka” i „wielkiego marszałka”, może łatwiej nam teraz przyjdzie „posprzątać” resztę. Niechby i nawet został pusty pokój. Gdy Pan Bóg zobaczy nasze „zamiłowanie do porządku”, już tam będzie najlepiej wiedział, jakie „meble” trzeba wstawić.

    Do potencjalnie oburzonych – piszę wyłącznie w swoim imieniu.

  11. Tadeusz said

    Bardzo ciekawy artykuł. Dziękuję.

  12. antoś said

    http://warszawa.getto.pl/index.php?mod=osoby_wiecej&idx=A

Sorry, the comment form is closed at this time.