Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Yagiel o Wolne tematy (58 – …
    Bezpartyjna o Co nam zrobili ruskie
    Głos Prawdy o Co nam zrobili ruskie
    Anzelm o NATO może się samo rozbroić…
    plausi o Położyć kres patologii
    Anzel o Położyć kres patologii
    Anzelm o Położyć kres patologii
    bardzo o Wolne tematy (58 – …
    Emilian58 o Schiller na liście Ukraiń…
    prostopopolsku o Żydowska kloaka przetacza się…
    bryś o Co nam zrobili ruskie
    Us o Wolne tematy (58 – …
    revers o Wolne tematy (58 – …
    Piotr B. o Położyć kres patologii
    Józef Bizoń o Rosyjski archeomodernizm
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Rocznica śmierci „Łupaszki”

Posted by Marucha w dniu 2014-02-08 (Sobota)

Dzisiaj przypada 63. rocznica śmierci majora Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. Został zamordowany w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Uroczyste obchody kolejnej rocznicy śmierci polskiego bohatera odbędą się w Hajnówce (woj. podlaskie). Rozpoczną się Mszą św. w intencji majora oraz jego żołnierzy. Eucharystia sprawowana będzie w tamtejszym kościele pw. św. Cyryla i Metodego. Początek o godz. 15.00.

Następnie o godz. 16.30 uczestnicy uroczystości zgromadzą się w sali im. bł. Jana Pawła II przy kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Tam zaplanowano spotkanie poświęcone majorowi przygotowane przez historyków IPN.

W pobliżu Hajnówki w kwietniu i maju 1945 roku przebywał oddział 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej pod dowództwem mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Dochodziło tam do starć z NKWD, KBW, UB i MO.

Organizatorami wydarzenia są: Instytut Pamięci Narodowej w Białymstoku, NSZZ „Solidarność” w Hajnówce, Akcja Katolicka w Hajnówce, Stowarzyszenie Historyczne im. Danuty Siedzikówny ps. „Inka”.

Zygmunt Szendzielarz (1910–1951) „Łupaszka” odważnie walczył o wolną i niepodległą Ojczyznę. Został aresztowany 30 czerwca 1948 roku w Osielcu na Podhalu przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Po długotrwałym śledztwie 30 listopada 1950 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Zamordowany został 8 lutego 1951 roku w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Szczątki Zygmunta Szendzielarza odnaleziono wiosną 2013 roku w pobliżu kwatery „Ł” cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

Izabela Kozłowska
http://naszdziennik.pl

Komentarzy 36 do “Rocznica śmierci „Łupaszki””

  1. ERROR 404 NSZ said

    Mszę św . będzie celebrował ks. prof. Tadeusz Kasabuła, homilię zaś wygłosi ks. Grzegorz Śniadoch. ERROR 404 NSZ Białystok

  2. Marek said

    Tragiczne pokolenie. Tyle wycierpieli. Zaś
    potomkowie ich oprawców, szatańskich morderców, niewolą bezkarnie Polaków. Dobry Boże, daj im wieczne odpoczywanie w Twoich Ramionach.

  3. Marysia said

    Czesc Jego pamieci.
    +++

  4. do15 said

    Ze wstydem wyznaję, że po raz pierwszy przeczytałem wzmiankę o ś.p. Zygmuncie Szendzielarzu dopiero w 1986 r., w książce „Nie trzeba glośno mówić”

    Cześć Jego Pamięci!

  5. Furman said

    Cześć Jego Pamięci! http://www.helenakowalik.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=43:ostatni-wyjazd-furmanow&catid=9:obyczaj-polityka&Itemid=7

  6. Rysio said

    A oto co pisze moja stara ciocia w swoich wsponieniach o okresie powojennym na temat Łupaszki.

    „…
    Do wsi, przyszli leśni od Łupaszki, wtargnęli do domu młynarza, wywlekli śpiącego chłopaka (który u myłynarza pracował) i go na podwórku zabili.

    Kobieta która porwadziła myłynarzowi gospodarstow, złapała głowę chłopaka i krzyczała: „Bandyci, co wam ten dzieciak zrobił?!”

    Kopnęli ja tylko, dziw, że nie zabili.

    Na pogrzeb poszał cała wieś. Ksziądz Ciołkowski prowadził kondukt…. Zapamiętałam kiść bzu na trunie i skamieniałą twarz Kucowej, która szła za trumną. Za trumną …. – rodzina i tłum ludzi.

    …”

  7. Rysio said

    dalej…

    „…

    Parę miesięcy później osobiście zetknęłam się z bohatermsi z lasu. Może nawet byli to ci sami. W nocy obudziło nas łomotanie do drzwi. Ciocia otworzzyła. Weszło chyba z pięciu, zażądali jedzenia. Ciocia podała co miała. Leżałam w stołowym nakryta po nos, ale nie zwracali uwagi na mnie.

    Wyjęli litrowe buteli z bimbrem, pili i cieszyli się ,że upolowali wresznie P…, który miał nieszczęście zostać zdemobilizowanym z wojska i pewnie się cieszył ze swobody i z awansu na podoficera.

    Był to ładny chłopak …

    Bardzośmy się ich bali. Kiedy zabierali leki z apteczki stryjka, ten nie wytrzymał i powiedział: ” Z takim trudem to zdobyłem, co ja dam swoim chorym, przecież tu nie ma apteki”. Ciotka na to – „On głupi nie wie, co mówi, stary, zabierajcie wszsytko”, ale część leków zwrócili.

    P… był ostatnią ofiarą leśnych w N…

    …”

  8. Rysio said

    Właśnie przez skypa pogadałem z moimi dwiema ciociami (obie pod 90-kę).

    Dowiedziałem się od nich bardzo ciekawych rzeczy o Łupasze i Ince.

    Zapytałem cioć, kto to był ten Łupaszka – a one na to: to był, taki małej skali, polski terrorysta, który mordował ludzi na prawo i lewo.

    Leśni, Łupaszki – mordowali żołnierzy, nauczycieli, i kto tam jeszcze się im napatoczył i nie spodobał jak np. ten zamordowany przez nich chłopak, przygarnięty przez młynarza (młyn był pożydowski).

    Chłopak, jako maluch, zgubił się rodzicom w czasie zawieruchy wojennej.

    Rodzice odnaleźli w kilka lat po wojnie, już tylko jego grób.

    I jedyne co mogli zrobić dla swojego zamordowanego dziecka to postawić mu pomnik.

    Na moje pytanie jakie mają wspomnienia o partyzantach Łupaszki, ciocie powiedziały, że ludność się ich panicznie bała i była totalnie przerażona gdy przychodzili do wsi, do chałup.

    Ludność była rozbrojona, przetrzebiona i całkowicie było jej obojętne kto rządzi Polską – wszyscy mieli dość wojny i chcieli po prostu świętego spokoju.

    Łupaszka i jego leśni byli dla nich obcymi.

    Wioski na tamtych białostockich teranach były w czasie wojny wszystkie bez wyjątku spalone (Goering zakładał sobie tam tereny myśliwskie).

    Inka tj. Danuta Śidzikółna była koleżanką szkolną mojej starszej cioci.

    Inka urodziła się z trzema uszami ( to trzecie na policzku usunięto jej bardzo wcześnie) i dlatego miała bardzo charakterysteczny wgłębienie na jednym policzku i była przez to bardzo rozpoznawalna.

    Ojciec leśniczy (przedwojenny komunista) dzięki wstawiennictwu pozostałych komunistów ( sowieci ale tylko na samym początku jeszcze się ich trochę słuchali) tylko on z całej rodziny został wywieziony na Sybir, a potem w Teherenia w armii Andersa zmarł z wycieńczenia.

    Matka została zamordowana przez Gestapo w 1943 roku.

    Ninka mieszkała z swoją bardzo stareńką babcią i inwalidką ciocią ( bez ręki i nogi) bardzo biednie, w jakimś tam pożydowskim domku.

    Obie moje ciocie chodziły do tej samej szkoły co Inka.

    Starsza ciocia ( rok starsza od Inki) znała Inkę bardzo dobrze i była jej koleżanką. Inka chodziła do klasy o rok młodszej.

    Inka urodziła się z trzema uszami, to trzecie na policzku bardzo wsześnie jej usunięto – dlatego zawsze miała jeden policzek bardzo wklęsły.

    Ten wklęsły policzek powodował, że była bardzo rozpoznawalna.

    Tak że wysłanie jej ( gdy znany UB był jej rysopis) gdziekolwiek między ludzi było bardzo nieodpowiedzialne. Gdyż po jej wklęsłym policzku natychmiast wszyscy ją rozpoznawali.

    Może i Łupaszka był opiekuńczy i życzliwy dla swoich żołnierzy, ale nie dla wszystkich – i Inka jest tego najlepszym przykładem.

    I to by było na tyle.

    Apropo – te ciocie to rodzina ze strony mojej mamy.

    A czy ja wam kiedykolwiek pisałem, że mój ojciec urodził się i wychował się na Wołyniu, a potem po wojnie został przemieszczony z całą rodziną na ziemie odzyskane?

  9. ERROR 404 NSZ said

    Ad 6,7,8 Wez się,wiesz, wez się wiesz, wiesz…….Bym ci napisał ale za bardzo szanuję Św. Pamięci, Pana Majora…

  10. Rysio said

    re 9. Jedny u nas porządny to major Łupaszka, ale jakby go tak dokładnie wziąść pod lupę ( jak mówi moja prawie 90-letnia ciocia) to wiele ciekawych rzczy by wylazło na wierzch.

    🙂

  11. To ja said

    Rysiu, domyślam się, że masz rzetelne dowody na prawdziwość tego, co piszesz. Jeśli tak, to te informacje sa niezwykle cenne. Ale jeśli nie, to jesteś odpowiedzialny za bardzo poważne zarzuty, a w takim wypadku lepiej sie strzeż.

  12. Rysio said

    re 11. To Ja

    Rozmawiałem z dzisiaj przez skypa z moją ciocią (dokładnie 89 letnią ur. 1925 roku), która była koleżanką szkolną Inki ( Inka ur. 1928).

    W 1945-46 roku ciocia miała 19-20 lat, Inka 16-17 lat.

    Zdaje się, że przed wojną były na wioskach tzw. klasy łączone ( tzn. po dwa roczniki w jednej klasie) to by tłumaczyło dlaczego Inka była tylko w klasie o jeden rok młodszej.

    Ciocia i Inka były koleżankami i ze szkoły i z wioski.

    Ciocia mi dzisiaj powidziała – bo wyraźnie się o to spytałem: ile razy rozmawiała z Inką i jak dobrze ją znała? – odpowiedziała, że wiele razy i w szkole i po szklole, często bywała u Inki a Inka u niej w domu.

    Mam przed sobą wspomnienia mojej cioci napisane w 1993 roku – kopię dostałem je od jej syna, który jest zawodowym historykiem.

    Ciocia prosiła aby tych wspomnień nie publikować przed jej śmiercią.

    Te wspomninia cioci, są krótkie jakeś 35 stron i dotyczą głównie spraw naszej rodziny, sąsiadów z wioski i ludzi z pobliskich wiosek.

    Łupaszka i leśni pojawiają się w nich niejako na marginesie to tu, to tam.

    Jeszcze raz przejrzałem dokładnie wspomnienia mojej cioci – oto co pisze w rozdziale Siedziki ( Inka – Danuta Siedzikowna)

    (W nawiasach zamieściłem moje b. krótkie komentarze dla rozjaśnienia )

    ***Siedziki*** (rozdział)

    W lutym 40go roku ojciec(mojej cioci, a mój dziadek) pojechał po drzewo do lasu pod łąkami. Wrócił i mówi, że w Zabrodach baby głośno lamentowały. Coś się musiało stać. A to wywożono leśników na Syberię „Panou bierut” – i stąd taki lament.

    W Olchówce zaś, gdzie była leśniczówka, ludzie się zorganizowali, a że przed wojną byli tam komuniści, zdaje się kilku, to rodzinę leśniczego (to był ojciec Inki p. Siedzik) wybronili.

    Pan Siedzik pojechał sam (na syberię), a matka, kaleka siostra, żona i trzy córki zostały na miejscu. Jakiś czas mieszkały w leśniczówce, a potem prznieniosły się do Narewki.

    Pani Żenia otrzymała jakąś pracę. Z Wiesią(siostra Inki) i Danusią(Inka) chodziłam do szkoły w Olchówce.

    Irenka była mała( najmłodsza siostra Inki).
    Obie Siedzikówny młodsze były odemnie, ale bardziej dojrzałe.

    ………

    Nas wywieziono (to wtedy jak Goering oczyszczał puszczę Białowieską z mieszkańców – wioska cioci i pobliskie zostały spalone przez niemców) i nie miałam o rodzinie Siedzików żadnej wiadomości.

    Po wojnie poszłam do stryjka. Bagatela! – przeszło 60 km.

    Tam się dowiedziałm, że Niemcy stracili panię Żenię(matka Inki).

    Nie wiem, w jaki sposób ją zamordowali, ale kiedy Wiesia (siostra Inki) pojechała do więzienia, żeby się czegoś dowiedzieć, oddano jej rzeczy matki. Biedowały do końca wojny.

    Dziewczynki zarabiały dzianiem. Pani Jadwiga (ta beznoga i bezręczna ciocia Inki) haftowała jedną reką wcale artystycznie. Miały więc trochę zamówień. Pani Jadzia chociaż poruszała się o lasce i protezie, zawsze była pogodna i rada młodzieży. Kiedy tuż po wojnie zjawiłam się u stryjków, u Siedzików zawsze byłu ludno i wesoło.

    Już rodzina wiedziała, że pan Wacław (leśniczy, ojciec Inki) zmarł i został pochownay w Teheranie.

    Przysłano rodzinie fotografię grobu.

    Tu wszyscy czujący się patriotami konspirowali.

    Babcia Soedzikowa prosiła: „Zostawcie Danusię, to jeszcze dziecko i taka zapalona głowa”. – „Nam trzeba zapalonych głów!”.

    A potem na tereny wokół Narewki zjawił się odział Łupaszki i zaczęło się mordowanie ludzi.

    Nauczycieli za to, że uczyli, w gminie za pisanie zaświadczeń, nie mówiąc o milicjantach. Danusia (Inka) była łączniczką. Uciekła potem do Gdańska, ale miała charakterystyczną twarz, wklęsły policzek i tam ją UB pojmało i Danusię powiesili.

    Wiesią (siostra Inki) zaopiekowała się druga babka pani Tymińska, która była nuczycielką angielskiego w Ełku. Wiesia ukończyła akademię handlową – handel zagraniczny. Wyszła za mąż za inżyniera i mieszka w Kielcach.

    Irenka przez okres szkoły średniej był w domu dziecka. Potem studiowała na Politechnice Szczecińskiej. Była dyrektorem jakiegoś dużego pedsiębiorstwa i bardzo młoda zmarła. Zdaje mi się, że w wieku 36 lat.




    *** Ostatnie ofiary powojenne *** (następny rozdział )

    „…

    Kiedy leśni grasowali wokół Narewki i zabijali „wrogów”….
    Kobiet nie mordowali tylko wymierzali kije.
    Pobili wtenczas nauczycielkę z Siemianówki za to, że uczy…

    Nie pamiętam, który to był rok -45? 46? Wanda (to moja druga o kilka lat młodsza ciocia, siostra tej 89-letniej cioci, która pisze ten pamiętnik) przyszła do nas mówi, że idzie do Narewki i chce, żebym z nią poszła, bo we dwie raźniej i „stryjka odwiedzisz”. Trochę się bałam ale poszłam.

    Szłyśmy przez Narew. Zmęczyłam się i przed cmentarzem chciałam usiąść. Prawie płakałam ze zmęczenia. Jak się dowlokłam do stryjków, rozbeczałam się. Ciocia moczyła mnie nogi, ale i tak na jutro spuchły jak kłody.

    A w Narewce – trwoga i groza. Leśni zabili Jeleniewicza i kilkunastoletniego Mietka.

    Jeleniewicz był przed wojną robotnikiem huty i podobno należał do komunistów, czy socjalistów. Pochodził z centralnej Polski, o ile się nie mylę.

    A Mietk Zakrzewski zgubił się rodzicom i tułał po świecie. Zajął się nim młody czlowiek, który był młynarzem i w Narewce młyn uruchomił.

    Młynarz poszedł do dziewczyny… Panie To Ja – ciąg dalszy to mój wpis nr. 6 powyżej.

    * Ten wpis powinine być jako pierwszy tzn nr. 5 ( sorry Furman) potem kolejno 6, 7 i 8.

  13. Furman said

    Naszą miłość do „ostatniej białej Rosjanki” wzbudza fakt, iż „przez wiele lat walczyła o wolną Polskę” u boku… Łupaszki, majora Zygmunta Szyndzielarza. http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=70&id=8

  14. Broda said

    Inkę rozstrzelali nie powiesili

  15. Ad. 6 i 7

    Poniższy tekst został mi powierzony celem umieszczenia w tym miejscu.

    ———
    Do: „Rocznica śmierci Łupaszki” wyp. Rysia 6 i 7.

    Historycy powinni sprawdzić, kto NAPRAWDĘ przyszedł do wsi i kto NAPRAWDĘ zabił chłopaka.

    Często bandyci podszywali się pod partyzantów, bywało, że pseudo-oddziały partyzanckie tworzone były przez urzędy UB. Z takich, opisanych u Maruchy działań korzyść dla UB była podwójna – mordowali kogo chcieli, kto był dla nich niewygodny bez kłopotliwego śledztwa i obciążali morderstwami zwalczane oddziały partyzanckie, a ponadto niszczyli dobrą opinię oddziałom partyzanckim, niszczyli sympatię między ludnością i oddziałami, a przecież pomoc ludności bez jej sympatii była niemożliwa.

    W oddziałach partyzanckich nie było możliwości likwidacji kogokolwiek bez wyraźnego rozkazu dowódcy całego zgrupowania (polecenie likwidacji zawierało podpisy dowódców pododdziałów i dowódcy oddziału – np. brygada Łupaszki podzielona była na szereg plutonów, które realizowały własne zadania albo łączyły się dla przeprowadzenia poważniejszej akcji). Ponadto, polecenie likwidacji poprzedzało śledztwo. Mordowanie kogokolwiek „na własną rękę” należało do najcięższych przestępstw żołnierza, jeśli było połączone z rabunkiem był to bandytyzm, który był surowo tępiony przez każdego dowódcę oddziału – likwidacja bandytów była pierwszym zadaniem partyzanta – na tym przede wszystkim polegała ochrona miejscowej ludności.

    Jednym z najcięższych przestępstw był rabunek. Za dopuszczenie się rabunku groził sąd polowy, a po jego udowodnieniu – kara śmierci. O tym jak rygorystycznie zakaz ten był przestrzegany może świadczyć autentyczny przykład: wydzielony oddział dokonał skoku na kasę jakiegoś zakładu. Chłopak, który dokonywał zagarnięcia pieniędzy na własną rękę zrabował zegarek z ręki kasjerki. Odbyło się krótkie śledztwo i tego samego dnia sprawca już nie żył. (dot. oddziału NSZ).

    Zaopatrzenie partyzantów pochodziło od ludności miejscowej, ale oddziały partyzanckie (w tym i oddziały mjr Łupaszki), za rekwizycje od polskiej ludności płaciły gotówką. Głównym źródłem zaopatrzenia partyzantów w żywność, odzież, broń były rekwizycje w spółdzielniach, urzędach gminnych czy powiatowych magazynach – broń zaś pochodziła od rozbijanych oddziałów ubowskich, milicyjnych, wojskowych, z rozbijanych urzędów bezpieczeństwa, posterunków policji, więzień itp.

    Tępione i zwalczane przez dowódców partyzanckich było pijaństwo. Łączniczka Huzara Krystyna Balcerzak mówi, że jego żołnierze nie pili, a jeżeli już, to bardzo mało. Dowódca oddziału „Młot” utrzymywał żelazną dyscyplinę, taką jak w regularnych jednostkach WP. Zabraniał on swoim żołnierzom pod karą sądu polowego pić alkohol w czasie przepustek i patroli. Tak było i w innych oddziałach partyzanckich.

    Lusia Ogińska mówi, że żołnierze Armii Podziemnej giną dwa razy – od kuli i przez zapomnienie; jest jeszcze sposób trzeci – przez oszczerstwo, które nie musi wynikać ze złej woli.

    RoT

  16. błysk said

    Pan Rysio zdaje się ,że bełkocze. Łupaszko nie był na tyle nie rozgarnięty ,by zabijać ludzi za nic , jak zabijał to komunistów. A Inkę ,jak to informuje już poprzedni wpis /14/ nie powiesili ,tylko rozstrzelali .I skąd informacja ,ze urodziła się ona z trzema uszami ?.Ciocie, na które się p. Rysio bezustannie powołuje z powodu wieku , nie są zbyt wiarygodne. I nie byłoby uroczystości rocznicowych w Hajnówce ,gdyby to była prawda ,co p. Rysio raczy gaworzyć.

  17. Ad. 16

    „Ciocie, na które się p. Rysio bezustannie powołuje z powodu wieku , nie są zbyt wiarygodne.”

    – Ależ ciocie wiarygodne są! Sęk w tym, że ciocie miały do czynienia z bandytami, a myślały, że to partyzanci.

  18. Rysio said

    re 16. „……. Pan Rysio zdaje się ,że bełkocze. Łupaszko nie był na tyle nie rozgarnięty ,by zabijać ludzi za nic , jak zabijał to komunistów. A Inkę ,jak to informuje już poprzedni wpis /14/ nie powiesili ,tylko rozstrzelali .I skąd informacja ,ze urodziła się ona z trzema uszami ?.Ciocie, na które się p. Rysio bezustannie powołuje z powodu wieku , nie są zbyt wiarygodne. I nie byłoby uroczystości rocznicowych w Hajnówce ,gdyby to była prawda ,co p. Rysio raczy gaworzyć……….”

    – Po pierwsze Rysio nie bełkocze tylko cytuje wspomnienia swojej cioci.

    – Po drugie obie moje ciocie twierdzą, że Łupaszka i jego leśni którzy się w tym czasie pojawili wzbudzali swoimi morderstwami trwogę wśród mieszkańców.

    – Nie byli z tych terenów – ludzie ich nie znali.

    – Możliwe, że mordowali nie żołnierze Łupaszki, tylko jakieś niezorganizowane grupy, ale ciocia pisze wyraźnie, że wieś morderstwa przypisywała Łupaszce i jego ludziom, bo zaczęły się po przybyciu jego odziałów na ten teren.

    – To że Inka została rozstrzelana to wiem z filmu i z różnych artykułów, ale czy to jest w 100% sparwdzone?

    – To że Inka urodziła się z 3-ma uszami to moje obie ciocie mówią, a były jej wioskowymi koleżankami, a w tamtych rejonach wszyscy się znają i wszystko, wszyscy o wszystkich wiedzą.

    – Ciocia ma obecnie 89 lat, ale wspomnienia napisała na prośbę swojego syna historyka w latach 1992-1997 tzn miała wtedy 67-72 lata. Na końcu każdego rozdziału jest data (miesiąc i rok). Te ustępy pamiętnika, które zacytwałem pisała w czerwcu 1993 roku. (Możliwe, że ludzie i ciocia wtedy jeszcze nie wiedzieli, że Inka została rozstrzelana a nie powieszona)

    Ciocia (literacka rodzina) nadal ma bardzo ostry umysł, np. ostatnim razem, kilka tygodni temu dyskutowaliśmy zawzięcie na temat książek Józefa Conrada Korzeniowskiego.

    I nie byłoby uroczystości rocznicowych w Hajnówce Ha! Dobre.

    Rysio jako mały szczeniak – zdaje sie, że byłem wtedy albo zuchem albo takim 1-rocznym harcerzem – pełnił uroczystą wartę, podczas uroczystości przy pomniku poświęconym: Poległym funkcjonariuszom UB, SB i Milicji m w walkach o utrwalenie władzy ludowej.

    I jeszcze jedno wydarzenie pamiętam z tej samej podobnej serii: W moim mieście z wielką pompą zwracano statuę św Barbary, na cokół przed szpitalem, z którego to komuchy ją zdjęli 20 lat wcześniej. To były lata 70-te. Stałem w tłumie miałem wtedy kilkanaście lat i się przyglądałem całej tej uroczystości. Obok stał starszy gość, który miał jakieś 60 lat i coś tam mruczał i klął cicho pod nosem.

    W pewnym momencie zauważył, że mu się przyglądam z ciekawością i wtedy na głos powiedział:

    Widzisz chłopcze tę uroczystość, widzisz tych ludzi niosących figurę św Barabary [niosło ją na takich noszach 6 czy też może 8 statecznych panów, też już w podeszłym wieku] a ten gość kontynuował, to dowód, że Boga nie ma, bo te sam skurwysyny, które ją zwalały teraz ją z powrotem niosą. Jakbym piz… piorun z jasnego nieba to by ich wszystkich szlag trafił….

  19. Rysio said

    „…Ależ ciocie wiarygodne są! Sęk w tym, że ciocie miały do czynienia z bandytami, a myślały, że to partyzanci……..”

    To też nie całkiem tak, bo w innych częściach pamiętnika, ciocia szczegółowo opisuje: wywózki całych rodzin na Syberię, a potem po wejściu Niemców, oczyszczanie i palenie wiosek przez Niemców (myśliwy Goering).

    Zetknięcia się jej, rodziny i sąsiadów z partyzantami i odziałami AK (w AK byli przecież bardzo dobrzy znajomi cioci i część naszej rodziny).

    Spotkania z rosyjskimi partyzantami, a potem zaraz po przejściu frontu, Łupaszkę – leśnych, pałętanie się UBowców po okolicy, zabójstwa, morderstwa, zdrady, bandytyzm, wesela, pogrzeby itp… itd… *

    * każdy rozdział to takie krótkie opowiadnie naszej rodzinie i rodzinach sąsiadów. A wszystkich te ich losy się z sobą zazębiają i przeplatają.

    Co chcę przez to powiedzieć to to, że na pewno nie są to wspomnienia osoby, która jest niezorientowana i nie wie co się dookoła niej dzieje.

  20. Furman said

    Muoj bat’ko żeż odsłużyw w puolśkum wuojśku dwa roki. Pryszli Ruski, perszy raz – nyć ne zrobyli, ne spalili, ne pobyli. Odyszli Ruski pryszli Nimci, toż ne spalili chaty… Pryszli znow Ruski i tak samo… A to swoji pryszli za nyc… Takaja to bida spotkała czerez… – zastanawia się przez moment – czerez swojich, ne czerez czużych. Ne czerez wraha, kotory pryszow, tuolki no swoji – swoji takij los nam pudszykowali…http://nadbuhom.pl/art_0669.html

  21. Ad. 18

    „ale ciocia pisze wyraźnie, że wieś morderstwa przypisywała Łupaszce i jego ludziom, bo zaczęły się po przybyciu jego odziałów na ten teren.”

    – No to ciocia lekko nierozgarnięta. A cała wieś niezbyt lotna umysłowo. Jednak to, że cała wieś coś twierdzi, nie czyni twierdzenia prawdziwym.

    I wykształcenie cioci nie ma tu nic do rzeczy.

  22. Rysio said

    To nie jedna wieś tylko kilka no i to były 45-46.
    Ci ludzie mieli przez kilka lat do czynienia z bandytami tymi z wschodu i z tymi z zachodu.
    Nie byli początkującymi, swoje wiedzieli.

    „…A cała wieś niezbyt lotna umysłowo…” – pewnie tak, wieśniaki zamiast chwalić Łupaszkę i leśnych to się ich panicznie bali – toż to mogli być tylko wariaci.

    🙂

  23. to ja said

    No wiec gdzie jest prawda i czy będzie nam dane ją poznać?
    We współczesnym świecie życie składa się z mistyfikacji.

  24. Hajnówka: Rocznica śmierci “Łupaszki” (sic!)
    http://redakcjapartyzant.wordpress.com/2014/02/09/hajnowka-rocznica-smierci-lupaszki-sic/

  25. JO said

    Prawoslawie=Tradycyjny Katolicyzm – To Jedyna Droga dla Polski

  26. Marucha said

    Re 24:
    W gajówce opinie na temat „Łupaszki” są podzielone.

  27. Rysio said

    Tam gdzie drwa rąbią tam wióry lecą.

    Za te „wióry” też trzeba będzie się na sądzie ostatecznym rozliczyć.

  28. to ja said

    Opinie mniej wazne niz obiektywna rzeczywistosc.

    Dobrze, ze Rysio pisze. Moze prawda siedzi gdzies posrodku?

  29. Ad. 28

    „Moze prawda siedzi gdzies posrodku?”

    – Pan ukradł, czy pana okradli… Prawda leży pośrodku?

    Bandzior głupi nie jest i szuka okazji. A gdy można zwalić winę na np. Łupaszkę, to bandzior nie będzie się szczypał, tylko okazję wykorzysta. Proste. … A potem ludzie piszą durne komentarze w internecie…

  30. Rysio said

    Tak rzeczywiście, tylko tego kilkunastoletniego chłopaka we młynie nie zamordował jeden bandzior a kilku, no i byli świadkowie.

  31. Rysio said

    rzeczywiście.

    😦

    Niech Pan sobie włączy „spell checker” – admin

  32. Rysio said

    A najlepjej niech Gajowy po starej znajmości poprawi tego ortograficznego byka.

    🙂

  33. Rysio said

    Co też Gajowy, spell checker to oszukaństwo – na dyktandach w szkole ich nie było.

    🙂

  34. Rysio said

    No dobra, założyłem – a nie boi się Gajowy, że zacznę bezbłędnie pisać?

    😉

  35. #26

    Panie Gajowy,
    Dlatego szanuję i podziwiam Waszą wyrozumiałość.

    Staram się podejść do sprawy poważnie i bez postsowieckich klapek na oczach, które często się spotyka wśród samych prawosławnych…
    Bez wątpienia wielu Ak-owców to bohaterowie. Zresztą w ich partyzanckich szeregach znajdywali się ruscy żołnierze z Białej Armii (antybolszewickiej).

    Całkiem możliwe, że to UB stało za całą sprawą „Burego”.
    Prawie już nikt nie pamięta, że po wojnie Hajnówka kilka razy były wolnym od komuny miastem. Dwukrotnie była odbijana przez białorusko-ukriańską partyzantkę. Stąd obawiano się poparcia wśród miejscowych dla przebywających w lesie partyzantów. Z relacji moich przodków, w białowieskich lasach ukrywały się przeróżne grupy militarne – od białych Rosjan po AK-owców.

    Jednak nie pojmuję, w jakim celu właśnie w Hajnówce odbył się dzień pamięci Łupaszki…
    To jak kij w mrowisko.

  36. Marucha said

    Re 35:
    Ja też bardzo szanuję Waszą witrynę.
    Pozdrawiam serdecznie.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: