Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Sebastian o NATO może się samo rozbroić…
    revers o NATO może się samo rozbroić…
    ? o Wolne tematy (58 – …
    Yagiel o Wolne tematy (58 – …
    Bezpartyjna o Co nam zrobili ruskie
    Głos Prawdy o Co nam zrobili ruskie
    Anzelm o NATO może się samo rozbroić…
    plausi o Położyć kres patologii
    Anzel o Położyć kres patologii
    Anzelm o Położyć kres patologii
    bardzo o Wolne tematy (58 – …
    Emilian58 o Schiller na liście Ukraiń…
    prostopopolsku o Żydowska kloaka przetacza się…
    bryś o Co nam zrobili ruskie
    Us o Wolne tematy (58 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Sigrid Spath nie żyje

Posted by Marucha w dniu 2014-02-08 (Sobota)

Kim jest Sigrid Spath? Poniżej mamy wyjaśnienie.
Admin

Jak donosi Radio Watykańskie, w Rzymie zmarła wieloletnia tłumaczka, ś+p Sigrid Spath, która od 1970 r. pracowała w kurii rzymskiej, m.in. tłumacząc papieskie listy, przemówienia i inne dokumenty. Do końca życia wytrwała w herezji luterańskiej, kiedyś miała „chwilę słabości” i chciała nawrócić się na katolicyzm, ale Józef kard. Ratzinger jej to odradził.

Kardinal Ratzinger war es auch, der Sigrid Spath ihrer eigenen Aussage zufolge riet, evangelisch zu bleiben und nicht zur katholischen Kirche überzutreten, wie sie es in einem Moment der Krise erwogen hatte. Sie könne mehr für beide Kirchen tun, wenn sie evangelisch bliebe, so der Kardinal.

Kardynał Ratzinger był również tym, który doradzał Sigrid Spath pozostanie przy własnym wyznaniu ewangelickim i nie konwertowanie do Kościoła katolickiego, jak chciała uczynić w chwili kryzysu. Możesz zrobić więcej dla obydwu Kościołów, jeśli pozostaniesz protestantką, mówił kardynał.

Gdyby się nawróciła, mogłaby zrobić więcej dla zbawienia swej duszy, a to jest chyba ważniejsze. Miejmy nadzieję, że Dobry Bóg okazał Jej swoje miłosierdzie.

Napisał Dextimus dnia 6.2.14
http://breviarium.blogspot.se/

Komentarze 63 do “Sigrid Spath nie żyje”

  1. maurycy said

    Nie wiadomo czy to prawda ! ? Kazda metoda jest dobra zeby opluc kosciol ! Kard Ratzinger mimo wszystko byl dosc przyzwoitym papiezem i prefektem kongregacji wiary ! Widac to wyraznie w poorownianiu z tym kuriozalnym i oblednym obecnym papiezem !

  2. Marucha said

    Re 1:
    Benedykt XVI był najlepszym papieżem posoborowym, ale to, co powyżej, to niestety prawda.

  3. Marucha said

    Add 2:
    Myślę, że Bóg może okazać miłosierdzie pani Sigrid Spath.
    Pani Marta go nie okaże.

  4. błysk said

    Benedykt XVI mimo pewnych dodatnich decyzji takich jak Motu prioprio i rozważań nad Vat.II bał sie masonerii czy też był z nią związany czego dowodem rezygnacja z funkcji papieża na żądanie prawd. loży .O strasznym stanie papiestwa świadczą fragmenty życiorysu księdza Luigi Willa ,który wpadł mi ostatnio w ręce,a który został mianowany przez papieża Piusa XII i we współpracy z kardynałem Ottwianim i ojcem Pio do walki z masoneria kościelną. W ogóle postaci ksiedza Luigi Villa warto by poświęcić więcej miejsca na łamach portalu Marucha .Ksiądz L. Villa w numerze 430 magazynu ” Chiesa viva”/Kościół żywy/ opublikował ” Karol Wojtyła beatyfikowany ?nigdy!”.

  5. Marucha said

    Re 4:
    Postać ks. Luigi Villa pojawiała się w gajówce – m.in. w związku z wielką awanturą:

    https://marucha.wordpress.com/2012/11/22/villa-luigi-pawel-vi-blogoslawiony-pawel-vi-beatyfikowany/
    https://marucha.wordpress.com/2012/11/19/zmarl-x-luigi-villa/

  6. Listwa said

    Może jest zbawiona, a może nie . Jeśli miała „chwile słabości” i chciała wstąpić do Kościoła Katolickiego to powinna to zrobić. Najwyraźniej miała łaskę powrotu i nawrócenia, z której nie skorzystała. Tylko w Kościele Katolickim jest zbawienie, kto pozostaje poza nim ginie. Oczywiści od Pana Boga wszystko zależy i wszystko jest możliwe. Nie wiadomo tez czy w ostatniej chwili życia jednak nie powróciła. Była tak blisko życia Kościoła, tyle czytała, więcej niż przeciętny katolik i nie powróciła !, może nigdy nie była na prawdziwej Mszy Św i nie przyjęła Pana Jezusa !, nie chciałbym być na jej miejscu.

    Taka postawa papieża, jeśli jest prawdziwa, jest ewidentnym zaprzeczeniem misji papieża i Kościoła, zamiast zachęcać do powrotu i pomagać w powrocie, to zniechęca, odmawia, utrudnia.
    Sól traci swój smak i staje się niepotrzebna, królestwo podzielone i walczy przeciw sobie. Tak to wygląda.
    Jestem ciekawy , jakie to niby korzyści dla Kościoła powstały, oprócz promocji luteranizmu i stawiania go na jednym poziomie z Kościołem.

  7. Janek said

    Ad3
    Panie Marucha ,proszę z łaski swojej wyjaśnić nam ,na jakiej podstawie Pan Bóg ma okazać tej Pani miłosierdzie?A co do Ratzingera -Taubera ,jest on takim samym heretykiem jak pozostali ,a nawet jeszcze bardziej niebezpiecznym ,bo sprytnie przystrojonym w ubranko tradycjonalizmu.Tak umiejętnie odgrywał swoją rolę ,że do dzisiaj bardzo wielu naiwniaków o stadnym myśleniu bije mu najwyższe pokłony ,za rzekomy sentyment do Tradycji.Wytworzyliście fałszywą hybrydę ;katolik Tradycji i katolik soborowy .Nie ma czegoś takiego i nigdy nie było.Albo jest się Katolikiem ,albo heretykiem.Katolickości nie mierzy się procentowo.A odstręczanie kogokolwiek od prawdziwej Wiary Chrystusowej jest nie tylko herezją, ale i najwyższą zbrodnią !

  8. Nemo said

    Istnieje coś takiego jak chrzest pragnienia; Bóg jest miłosierny i sprawiedliwy więc pani Spath nie jest bez szans na zbawienie.

    @6 Listwa

    „Jestem ciekawy , jakie to niby korzyści dla Kościoła powstały, oprócz promocji luteranizmu i stawiania go na jednym poziomie z Kościołem.”

    W posoborowym kościele ekumenizm i dialog międzyreligijny to podstawa. Benedykt XVI widział w osobie pani Spath zapewne rzeczniczkę tego dialogu. Głowa KK odmawia szczerze pragnącej osobie chrztu. Smutne.

  9. Jan said

    Ad 4.
    ”Benedykt XVI mimo pewnych dodatnich decyzji takich jak Motu prioprio i rozważań nad Vat.II bał sie masonerii czy też był z nią związany”

    Czy był związany albo czy też bał się tylko masonerii – tego nie wiemy. Pewnym jest, że sytuacja od końca pontyfikatu Sługi Bożego Piusa XII zmieniła się o 180 stopni. Zainstalowanie żydoluba i masonoluba agenta J XXIII wraz z SV II, dało masonerii możliwość oddziaływania i kierowania Kurią Rzymsko, pośrednio i bezpośrednio przez swoich ludzi w purpurze wewnątrz. Przez otwarte przez J XXIII okno na oścież wlazły do środka chrzczone nożem i sprawują funkcje kierownicze i nadzorcze. Sprawy tak daleko zaszły, że nie można sobie wyobrazić nawet aby papież mógł być całkowicie suwerenny, jak dawniej.

    Gdyby Benedykt XVI kroczył wytyczoną drogą, przez masonów, nie musiałby rezygnować, a świat na okrągło wychwalałby pontyfikat tak jak JP II i obecnego Franciszka.

  10. Marucha said

    Re 6, 8:
    Oczywiście, że nie wiemy, czy jest zbawiona – możemy tylko liczyć na dobroć i miłosierdzie Boga.
    Nb. Ratzinger, udzielając dobrej rady p. Spath, był jeszcze kardynałem.

    Re 7:
    Panie Janku, podstawą do nadziei na boskie miłosierdzie jest fakt, że Bóg jest miłosierny. Po prostu.
    Mam wrażenie, że zarówno Pan, jak i Pani Marta, chętnie pouczyli by nie tylko teologów, ale i samego Pana Boga, kogo można zbawić.

  11. Griszka said

    @8
    Chrzest miała ważny. Chrzest pragnienia dotyczy m.in. pogan. Formuła trynitarna u Luteran jest zachowana, intencja i materia także.

  12. Listwa said

    @10 Marucha
    Rzeczywiście, popełniłem błąd, takie posunięcie kard. Ratzingera nie było uderzeniem w papiestwo, ale było destrukcyjne dla misji Kościoła.

    Podobna sytuacja była kiedyś z bratem Roger z Teize. On też kiedyś chciał powrotu , ale przekonano go, aby został tam gdzie jest , bo tak będzie lepiej. To było za Jana Pawła II , ale nie pamiętam kto go przekonywał. Można przypuszczać, że takich przypadków było znacznie więcej.

    @7 Janek
    Wydaje mi się że niewłasciwa jest taka radykalizacja, to Pan Bóg będzie decydował, czyli osoba w swej inteligencji, w swej mądrości i dobroci, a nie prawo i teologia. Są ludzie którzy przylgnęli do tego co Kościół czynił przez wieki, są tacy co urodzili się po soborze, którzy wybierają i pragną być w Kościele, a nie mieli możliwości poznania prawdziwej doktryny, w zamian wpycha im się jedynie emocje i są oszukiwani.

    Są to dwie kategorie ludzi od siebie się różniące. Katolicy soborowi to tacy stający na progu, albo wejdą dalej albo odejdą. Uważam że nie można ich skreślać lub twierdzić stanowczo że są heretykami. Błędnie wierzą i błędnie wiedzą , ale to w dużym stopniu nie ich wina. Sądzę,ze Pan Bóg będzie dawał regularne łaski, aby weszli do Kościoła i uwzględnia też ich trudności w poznaniu, zatem uwzględni ich dobrą wolę i intencje w myśl zasady „Bóg chce czcicieli w duchu i prawdzie, woli posłuszeństwo od ofiary”. Będą mieli winę jak odrzucą wezwania i łaski , nie będa poznawać, umacniać wiedzy i wiary i w konsekwencji odpadną.

    Dwie grupy i dwie postawy zrodziły się z obiektywnych okoliczności i zamieszania w Kościele, niektórzy tylko to zauważyli i nazwali, nic nie tworzyli. Co nie zaprzecza prawdziwości twierdzenia „Albo jest się Katolikiem ,albo heretykiem.”, ale nie każdy ma dobry dom, wychowanie, wykształcenie, są tacy co mają trudności w zdobyciu tego , co inni wynoszą z domu.

  13. Premizlaus said

    Re 9:
    Masoni w purpurach byli na długo już przed II Soborem Watykańskim. Proszę sobie przybliżyć chociażby postać Mariano Rampolla del Tindaro. Był to kardynał, który miał ogromne poparcie i należał do masonerii i na konklawe było prawie pewne, że to on zostanie Papieżem. Na szczęście przez weto kardynała Puzyna nie został Papieżem, zamiast tego był wybrany Giuseppe Sarto, tj. św. Pius X. Jakby kard.Rampolla został wybrany, to rewolucja francuska w Kościele Katolickim odbyłaby się o wiele wiele wcześniej. To był ówczesny taki właśnie Angelo Roncalli (Jan XXIII).

  14. Nie chcę tu się wymądrzać w dyskusji na tle znacznie bardziej kompetentnych przedmówców, ale czy nie wydaję wam, że kard. Ratzinger, w kontekście tego zdarzenia, co najmniej nieszczerze i obłudnie odmawiał (także w czasie publicznych celebracji NOM) Skład Apostolski: „I (wierzę) w jeden święty, powszechny, apostolski Kościół…”.

  15. Jan said

    Ad 12 re 7
    Dodam do Pana wypowiedzi tylko tyle. Strażnicy ortodoksji i tropiciele herezji strzeżmy się aby nas w drodze do Królestwa Niebieskiego nie wyprzedzili wierni akceptujący SV II.

  16. lolep said

    Ja mam pytanie do osób określających się mianem tradycjonalistów. W KK zresztą ciągle przez wieki było sporo osób określających się jako tradycjonaliści i Kościół trwał dalej. Jedni odchodzili, zakładali własne wyznania albo i znikali w morzu niepamięci. Inni przychodzili do KK. Spory w KK były od początku, chociażby św.Paweł vs św. Piotr. W tym ujęciu św. Piotr był tradycjonalistą. Wracając do pytania: czy w kościołach, w których jest odprawiana Msza Św. wg. rytu trydenckiego, w której Państwo uczestniczycie Msza ta jest odprawiana bez przerwy czy tylko cyklicznie? Jeśli cyklicznie to Ciało Chrystusa jest brane do udzielenia Komunii Świętej z tabernakulum czy z ołtarza po Przeistoczeniu w trakcie tej Mszy w rycie trydenckim? Bo jeśli z tabernakulum to może Hostie konsekrowane były konsekrowane w Nowus Ordo? I co wtedy, jeśli ważność tej konsekracji ma zależeć podobno od intencji? To ja muszę zakładać, że owe Hostie (a może już „hostie”) nie są Ciałem Chrystusa bo czy znam intencje celebransów? Proszę mnie tylko nie „szachować” pytaniami z cyklu „a ryt trydencki widziałeś?” Owszem widziałem, pamiętam, nawet wiem gdzie jest w moim miejscu przebywania. A czy bywam? A czy wszyscy, wszystko muszą wiedzieć?

  17. Jan said

    Ad. 13

    Wie Pan to tak jak z długim oblężeniem twierdzy. Jej zdobycie, że tak je nazwę, nastąpiło po otwarciu bramy. Dla otworzenia od wewnątrz potrzebny był swój człowiek, który będzie miał dostęp do kluczy, czyli J XXIII.
    ,

  18. Listwa said

    @16 Lolep
    Nie obawiaj się pytać i poznawać, Kościół to świat duchowy , można popełnić błędy przy poznawaniu i uzmysłowieniu tej rzeczywistości. Można czasami tez zadać głupie pytanie, ale właściwe wyjaśnienia zawsze służą osiągnięciu „mądrego zastanowienia” nawet dla tych co na zadane pytanie znają poprawną odpowiedź. Ja zawsze jestem wdzięczny i gotowy, że ktoś może pokazać mi błąd i go usunąć.

    Pan Jezus założył Kościół i przekazał całą niezbędna wiedzę apostołom, którzy najpierw w tradycji ustnej , potem także pisanej przekazywali ją wiernym. Pojawiali się przez wieki ludzie , którzy głosili błędy odnośnie wiedzy jaka przekazał Pan Jezus i przekazywaną potem przez apostołów, wzbudzając tym różne spory i kłótnie. Kościół potwierdzał prawdziwość wiedzy i uczył odnośnie błędów. Ludzie błądzący, albo nawracali się i przyjmowali prawdę albo odchodzili i znikali. Tak było przez wieki.
    Sobór Watykański II generalnie jest tą datą w czasie, od której jest mowa o przejęciu głównych stanowisk w Kościele i narzuceniu innej wiary, sakramentów , mszy , doktryny. Tak naprawde jest to wmieszanie w „zdrową naukę” Kościoła fałszywych domieszek. Odwieczną tradycję Kościoła kultywuje Bractwo Piusa X , ale też inni na świecie np. Dominikanie z Avrille z Francji. Tu zrozumienia wymaga czym jest przyjście lub odejście od Kościoła. Odejście to zdrada odnośnie objawionej przez Pana Jezusa doktryny, specyfiki wary i Kościoła, który On założył. Nie jest odejściem od Kościoła odrzucenie tego wszystkiego co stanowi domieszkę błędu do „zdrowej nauki Kościoła” wprowadzanej prze sobór ale też każdego kto takich zmian dokonuje. Św Piotr ze św Pawłem mieli spór odnośnie sposobu postępowania i przyjęcia tego co słuszne, oni nie mieli sporu odnośnie nazywania doktryną katolicką czegoś, co taką doktryna nie jest.

    Odpowiadając na twoje pytanie, to Bractwo lub dominikanie z Avrille robią zawsze to co Kościół robił przez wieki, nie ma tam problemu z cyklicznością lub jej brakiem. Tam zawsze jest Pan Jezus pod postacią chleba i wina.

    Natomiast problem, który poruszasz dotyczy tej części Kościoła, którzy przyjmują błędy i fałszywe domieszki jako autentyczna doktrynę Kościoła i według tego postępują. Tam najczęściej jest NOM, czasami autentyczna Msza św.
    Tam rzeczywiście może się pojawić tyko opłatek, a nie Pan Jezus. Sama NOM może byc tak odprawiony że jest pustą formą i przedstawieniem, a może byc tak że osoba odprawiająca nie ma poprawnych święceń. W tych wypadkach uzasadnione są obawy i podejrzenia , które przedstawiłeś w swoim wpisie. Tam jest śliski i niepewny grunt.

    @15 Jan
    Święte słowa Panie Janie. Dodam tylko : Jak Judasz chodził trzy lata z Panem Jezusem i wszystko widział na własne oczy i skończył jak skończył, to każdemu z nas to grozi (to chyba słowa św Teresy z Avilla).

    @ Krytyczny komentator
    Dobrze że jesteś, może nie znasz tych stron i jeszcze zajrzysz tam :

    http://zniepokalana.blogspot.com/
    http://pelagiusasturiensis.wordpress.com/

    Jest tam wiele poruszonych spraw, które warto wiedzieć, choć Pan Pelagius moim zdaniem niepotrzebnie zaczął przekazywać wiedzę o Kościele, ale tylko w tym celu, aby przekonać do swego stanowiska.

  19. Do P. Listwy: Przyznam się, że za bardzo ich nie znam (ot. coś mi się tak obiło o uszy), ale po takiej rekomendacji z chęcią przystąpię do ich lektury.

  20. lolep said

    Ad18
    Dziękuję za wykład. Pytanie czy Sobór Watykański II zmienił doktrynę czy rozłożenia akcentów w przekazie. To co jest problemem jak ja to widzę to to, czy język, którym posługiwał się KK przed II wojną światową był adekwatny do mentalności ludzi po tragedii tego bestialstwa? Czy nadużycia nie są możliwe? Owszem zawsze i wszędzie. Czyż problemy XII w. w KK były tak na prawdę inne niż obecnie? Kościół do II wojny światowej funkcjonował jeszcze jako panujący niejako. Ale panowanie KK nie uchroniło go wcześniej przed reformacją. To co się dzieje po Soborze Wat. II to przeniesienie akcentów na misyjność Z sytuacji statyczniej status quo, przyzwyczajenia na dynamiczną, niepewną jak pierwszych chrześcijan. To wymaga innego sposobu przekazywania wiary. Oczywiście można to robić sposobem „krzyżackim”. Lecz czy jest to skuteczne? Innym sposób to ten, który został pokazany w filmie „Misja”. Ale tu mogą zabić. Jednakże pojawia się obecnie z mojego punktu widzenia problem przekraczania granicy dogmatycznej i najprawdopodobniej wiąże się z tym osoba obecnego papieża. Jest to zupełnie inna sprawa niż w tzw przypadku „lefebrystów”. Uważam, że zarówno JPII jak i Benedykt XVI wbrew swemu otoczeniu, jego intencjom i działaniom, będąc w centrum huraganu przygotowywali nas do tego momentu. Potężnej schizmy w KK, gdzie będzie KK NWO i Kościół Katakumb. Jedna z przepowiedni mówi o przejściu władzy w Kościele na pewien czas w ręce świeckich. Tak przynajmniej pamiętam. W każdym razie uważam, że dopóki katolicy nie uznają dogmatu Wszechpośrednictwa Maryji ani Kościół ani Polska sobie nie poradzą. Per Miriam soli Deo i Totus Tuus.

    Jeżeli zachodzi podejrzenie, że może być „opłatek” to trzeba to podejrzenie rozciągnąć na wszystkie, wtedy już „msze”. Bo nie znamy intencji kapłanów. Ale to nie jest mój problem. Oba ryty są w KK ważne. A gdyby trzymać się dosłownie Pisma to niewiele jest napisane o rycie. Co więcej wtedy ważność Ofiary Mszy Świętej istniała by gdyby językiem sakralnym był aramejski i nawet nie greka.

  21. Listwa said

    @20
    Lolep

    Sprawy które poruszasz są dość złożone, musisz sam poznawać tę rzeczywistość, nie sposób tutaj wszystko napisać. Zacznij od tego, co wydarzyło się na soborze, a poznasz różnicę między Kościołem Katolickim a soborowa atrapą. I zrobisz to dla siebie , nie dla sporów , ideologi , czy jakiś przepychanek. Są to sprawy wiecznego zbawienia lub wiecznej śmierci, czyli wiecznym życiu w szczęściu z Bogiem czy wiecznym istnieniu w nieszczęściu z szatanem. Z tego względu sprawy te sięgają do nadprzyrodzoności.

    Sobór w zasadzie nie zmienił doktryny, a dokładnie: nie uchylił niczego i nie podważył niczego, co stanowiło odwieczna naukę Kościoła. Poza jedną sprawą , w dokumentach soborowych znalazł się zapis autorstwa kard. Ratzingera „Kościół katolicki trwa w Kościele Chrystusowym” a było i jest „Kościół Katolicki jest Kościołem Chrystusowym”. Jest to próba wciągnięcia do Kościoła bez nawrócenia wszystkich odszczepieńców z tzw. kościołów chrześcijańskich. Chyba nie trzeba wyjaśniać, że powrót do Kościoła Katolickiego może nastąpić tylko poprzez odrzucenie grzechu i sakramentalną spowiedź. Żadne zmiany i rozciąganie definicji Kościoła nie znoszą przykazań i moralności. I jest to zmiana dogmatyczna, choć sobór niedogmatyczny miał nie wchodzić w ten obszar.

    Druga rzecz, która została zrobiona, to Sobór określił siebie jako pastoralny, nie dogmatyczny (nie zajmował się sprawami dogmatycznymi i nie ogłosił nowego dogmatu) i wprowadził pewne elementy, które stanowią obcą domieszkę do Kościoła, które w rzeczywistości zmieniają jego oblicze, w pewnych istotnych fragmentach powodują porzucenie dawnych sprawdzonych praktyk, zmieniają duchowość, wiarę i postawę katolicką wiernych i księży. Potem po soborze zmieniono prawo, sakramenty w tym Msze św. zaczęto zmieniać doktrynę. Co nie oznacza że wszystkie zmiany zatwierdził sobór. Sobór m. in, zlikwidował misyjność , zamienił ją na wolność religijną i ekumenizm, czyli bądż tego wyznania w jakim jesteś i jesteście „katolikami” choć jak sami twierdzicie jesteście protestantami. A jedyną troska ich to dbanie aby nie obrazić i nie urazić godności przy wypowiadaniu prawd katolickich, które same w sobie są dla różnych będących poza Kościołem drażniące i „godzące”.

    Kościół zajmuje się przekazywaniem prawdy w zakresie zbawienia, nie ważne czy jest u władzy lub czy szaleje jakaś reformacja. Katolicy są zobowiązani do uznania wszystkich dogmatów pod groźbą herezji, czyli odejścia od Kościoła oraz uznać rolę, znaczenie i osobę Matki Bożej, co soborowie po cichu odrzuca .

    Podejrzenie nieważności Mszy może pojawić się w każdym przypadku, gdy taka msza jest odprawiana w Kościele soborowym, ale od razu nie można przesądzić w każdym wypadku,że taka msza nie jest ważna. Jeśli Pan Jezus uobecnia się pod postacią chleba i wina , należy okazać Mu cześć i szacunek.

    Kościół przed soborem posługiwał się świetnym językiem (słownictwo i pojęcia robił to po łacinie), trudne i subtelne zagadnienia podejmował krótko, jasno, jednoznacznie , zwięźle, precyzyjnie. W Bractwie można kupić dawne encykliki , (czego w soborowiu brak) i doświadczyć tego kunsztu. Sobór wprowadził dwuznaczności i dowolności interpretacyjne, zmienia znaczenia słów i określeń. Teksty są nie do końca jasne, przegadane, brak w nich skonkretyzowanych treści i prawd istotnych. Dużo mowy o ulepszaniu świata, miłości i takich tam jedności, z czym w świecie coraz gorzej.

    To co sobór zrobił to , jak powiedział abp Lefevre „Oni go zdetronizowali” – najpoważniejszy zarzut, reszta to pochodna.
    Tyle w skrócie.

  22. Listwa said

    Oczywiście powinienem napisać :“Oni Go zdetronizowali” – chodzi o Pana Jezusa.
    Trzeba być bardzo ostrożnym w przepowiedniach, wątpię aby świecki kiedykolwiek będzie władał Kościołem i nie wątpię, że zawsze wśród nas będą Kapłani godni zając tron papieski.

    Królową Nieba i ziemi jest Matka Boża, w której ręce Pan Bóg złożył władzę. Dlatego choć wprawdzie wszelkie dary, dobro i laski pochodzą od samego Pana Boga , to przekazuje je według swej woli i mądrości właśnie Matka Boża, która sama siebie określiła Królową Polski, ponieważ ukochała naród Polski. Tak powiedziała. Zatem mądrze prawisz w tym temacie.

  23. Do Pana Listwy (ad. 21): Gratuluję znakomitego wykładu samej istoty i skutków SWII w formie tego krótkiego komentarza-wyjaśnienia. Trafione dokładnie w samo sedno poruszanej kwestii!

  24. Marucha said

    Re 21, 22:
    Bardzo dobry, zwięzły, trafiający w sedno wykład.

  25. Mordka Rosenzweig said

    re 2

    Ja pan Mordka bardzo kocha takie sformulowania:

    „Benedykt XVI był najlepszym papieżem posoborowym,”

    Ja pan Mordka zastanawia sie bardzo gleboko co to znaczy.

    Ja pan Mordka pamieta jak w Zakopane góral budowal plot. Pan gospodasz muwi do pan gural, sze ten plot jest troche kszywy, ale pan gural odpowiedzial, sze jest pszy tym ruwniesz troche prosty.

  26. RomanK said

    Doskonale,,ale do mnie trafi..jak pan Listwa zamiast cyt z jego wykladu:
    ” i wprowadził pewne elementy,”..koniec cytatu,,,napisze krotko jakie…zamiast pewne…bo- jak pisze pewne- to napewno wie jakie.

  27. Marucha said

    Re 25:
    Panie Mordka jedyny… a który papież był lepszy w tych mrocznych czasach?

  28. Mordka Rosenzweig said

    re 21

    Szanowny pan Listwa,

    Ja pan Mordka pszeczytal u szanowny pan:

    „Druga rzecz, która została zrobiona, to Sobór określił siebie jako pastoralny, nie dogmatyczny (nie zajmował się sprawami dogmatycznymi i nie ogłosił nowego dogmatu) i wprowadził pewne elementy, które stanowią obcą domieszkę do Kościoła, które w rzeczywistości zmieniają jego oblicze, w pewnych istotnych fragmentach powodują porzucenie dawnych sprawdzonych praktyk, zmieniają duchowość, wiarę i postawę katolicką wiernych i księży”.

    Ja pan Mordka nie jest tak obeznany z Religia Katolicka jak szanowny pan, ale ma zapytanie kture bardzo gnebi pan Mordka.

    Czy zaprzeczenie Obecnosci Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie to jest zmiana dogmatu w Religia Katolicka czy tesz po prostu zmiana pewnych elementuw?

  29. Marucha said

    Re 26:
    Wydaje mi się, że do takich elementów można zaliczyć np. ekumenizm, który w obecnym jego znaczeniu zawsze był uważany za herezję, a także wolność religijną (j.w.)

  30. Mordka Rosenzweig said

    re 27

    Szanowny Pan Gajowy,

    Ja pan Mordka mosze tylko odpowiedziec w jedno zdanie:

    W Tym Sęk.

  31. Piotr said

    Nie wiem czy to już tutaj pisałem, ale przeczytałem gdzieś o dwóch datach, których zestawienie może przerazić. I nie może to być żaden przypadek. 27 października 1958 roku papieżem „został wybrany” Jan XXIII. 27 kwietnia 2014 roku nastąpi kanonizacja J XXIII oraz JP II. Dokładny okres czasu pomiędzy tymi datami to 666 miesięcy.

  32. Marucha said

    Re 30:
    Sęk?
    A gdzie jest ten las?

  33. Mordka Rosenzweig said

    re 32,

    Sznowny pan Gajowy zapytuje:

    „A gdzie jest ten las?”

    Las to za malo.

    My zyjemy nie w las, ale w cala wielka puszcza Bialowieszczanska.

  34. lolep said

    Ad 21 Listwa
    Zapewne każdy pozostanie przy swoim.

    Najpierw od końca. Komentarz o ważności Mszy Świętej jest jak dla mnie meandrowaniem, sprzecznym z kładzeniem wybitnego nacisku na zasadę jednoznaczności prezentowaną przez osoby uważające, że KK skończył się na Soborze Watykańskim II. Albo Msza jest ważna albo nie. I innej możliwości nie ma. Jeżeli w kontekście prezentowanych przekonań pojawia się słowo „może” w przypadku tak fundamentalnym to budzi to we mnie podejrzenie, że całe to mówienie o ortodoksji to taka w sumie ściema. Kiedy mi jest wygodnie to jestem zasadniczy a kiedy nie to nie. A podobno to reguła u katolików po Soborze Watykańskim II.
    Następny problem: kardynał a raczej wtedy biskup. To kontrowersyjne zdanie można jednak zinterpretować jako nawiązanie do: „Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” (J 10:16, bt). A zatem Kościół byłby tu przedstawiony jako coś szerszego niż widzialna struktura, która jest rdzeniem. Wskazówką może tu być kryterium prawdy bowiem Chrystus jest „drogą i prawdą, i życiem” (J 14:6, bt) i prawda jest ostatecznie warunkiem koniecznym i niezbędnym do zbawienia. Mogę nazywać się katolikiem i skończyć w piekle jak to znakomicie ujmuje św. Paweł: „Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające. [Okaże się to] w dniu, w którym Bóg sądzić będzie przez Jezusa Chrystusa ukryte czyny ludzkie według mojej Ewangelii.” (Rz 2:14-16, bt). Tu trzeba pamiętać o łasce wiary i zasadzie, że człowiek nie ze swojej winy może być zdystansowany do ewangelicznego objawienia. W tym kontekście owo zdanie byłoby furtką umożliwiającą powrót do korzeni dla tych, którzy byli postrzegani jako bezwzględni wrogowie. O ile można mieć zastrzeżenia do tych, którzy odrywali się od KK o tyle trudno mieć to samo podejście do ich następców wychowanych w zupełnie innych czasach. W każdym razie jest nienaruszalny i nieprzekraczalny zespół dogmatów. A nadużycia? Jak napisałem: były, są i będą, i jak to jest w powiedzeniu: na to nie ma medycyny. Modlitwa o łaskę bożą by rozpoznawać zagrożenia. Czas pokaże kto ma rację. Jak na razie w KK ostatecznym orzekającym jest papież. W każdym razie jest obietnica, że „bramy piekielne nie przemogą”. Dla mnie Maryja jest tą „ostatnią deską ratunku”. A może jedyną… z woli Boga.
    Sakrament pokuty obowiązuje wszystkich katolików niezależnie od tego co robili w przeszłości.
    Nie zauważyłem by misyjność KK została zlikwidowana. Najwyżej jest inaczej prowadzona. Oparta na innych formach postępowania. Nie żyjemy w średniowiecznej Europie gdzie KK był dominująca siłą także w sensie sprawowania władzy doczesnej. Żyjemy w świecie coraz potężniejszej „władzy Nerona”.
    Nie zauważyłem by KK odrzucał rolę Maryji ale zauważyłem, że są ludzie to robiący. I zapewnie oni będą tworzyli ten „nowy, wspaniały kościół”.
    Zależy co rozumiemy przez detronizację. W sferze dogmatów nie widzę. W sferze zachowań ludzkich… a to już bywa różnie. To było zresztą od poczatku istnienia KK. Są oczywiście problematyczne przełożenia akcentów, które mogą zmienić nastawienia i dogmaty ale dotychczasowe dogmaty są tymi, które były. Jak na razie.
    Co do przepowiedni zgadzam się w 100%. Podałem to jako ciekawostkę, ale nie była tam określona przestrzeń władzy, a po drugie czyż teoretycznie kandydatem na papieża może nie być kapłan? No ale to są spekulacje a jaka będzie przyszłość to zobaczymy, bowiem władza należy do Boga. No powiedzmy… do Maryji… z Jego woli. 🙂

    Do P. Maruchy

    Mój punkt widzenia.
    Kościół uwolnił się od przymusu, że wszyscy muszą być katolikami. Chrystus stosował zasadę „jeśli chcesz”. Co później zrobił ten młodzieniec – nie wiemy. Sytuacja jest trudniejsza, ale czyż nie bardziej klarowna. Np. za komuny niejako „wypadało” być katolikiem wedle układu my-oni. No i „katolikiem” był p. Michnik. Teraz jesteś bo chcesz. Człowiek jest wolny. A co człowiek robi z tą wolnością? Doświadczonym przez komunizm nie muszę tego opisywać.

  35. lolep said

    Ps
    To o przymusie bycia katolikiem to a’propos wolności. Zbawienie wg. zasady prawdy jak wcześniej. Z tym zresztą wiąże się słynne zagadnienie ekumenizmu. Nadużycia były są i będą. W każdym razie dziwne byłoby gdyby nie chciano zniszczyć KK.

  36. Marucha said

    Re 34:
    Panie Lolep, nie podoba mi się to, co Pan pisze. Pan chachmęci naszą wiarę.

  37. Tralala said

    ad 21 Listwa

    Swietny wyklad, przyda sie do szybkiej odpowiedzi przy rodzinnym stole.

    Ja tez zaluje, ze Pelagiusz zmienil kierunek.

  38. Baron Srul Radziwiłł said

    Co do numero 33:

    Nader Ukochany Panie Mordka!
    A propos puszcza… czy wie Pan może, jak się miewa żona od nasz wspólny znajomy, Pan adwokat Kugelszwanc?

  39. lolep said

    Ad 36
    Czy ja jestem od tego aby się podobać? Mamy właśnie wolność i to jest Pana wybór. Nikt nie musi się ze mną zgadzać. Mam pisać aby się Panu podobać? To jest pański portal. Najwyżej wylecę. Już mnie wywalili z Frondy ongiś. Za antysemityzm. Ha, ha, ha… A tu by było za filosemityzm… Czyż nie śmieszne? Ale sam Pan przyzna, że argument jaki Pan zastosował niczego nie udowadnia. Poza tym co to oznacza w Pana ustach „nasza wiara”? Osoby tu piszące w większości uważają czasy po Soborze Watykańskim II za nieprawdziwy katolicyzm. Skoro Szanowny Pan ma mocne przekonania to moje twierdzenia nie powinny być problematyczne dla Pana. Padły zarzuty pod adresem tego w co wierzę. Więc odpowiadam tak jak umiem i nie zgłaszam pretensji do bycia autorytetem. Pan uważa, że to co napisałem – powiedzmy – jest fałszem. Ja nie mam pretensji. Zawsze mogę stwierdzić, iż Pan być może się boi tego co napisałem, bo to prawda. Nawrzucamy sobie i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku każdy pójdzie w swoją stronę. W każdym razie ja w imię swej wiary nie zabijam niezgadzających się ze mną. A w KK nadal jest : Bóg jest jeden, Bóg jest Trójcą, Jezus Chrystus jest Zbawicielem, Maryja Matką Boga i królową, Kościół przekazuje prawdę o zbawieniu i Duch Święty w nim działa, chociaż my możemy tego działania nie rozumieć teraz. No i nadal jest, że papież pełni ostateczne orzecznictwo, o ile nie zostanie definitywnie stwierdzona niegodność papieża. Wtedy trzeba wybrać nowego. Ale kto to ma stwierdzić? I w jakim trybie? Pan?, ja? może p. Listwa? albo p. Waniek? Nieco przesadziłem ale jakby nie patrzeć – problem.

    To zagadnienie akurat nie decyduje o mojej wierze i moich wyborach, ale czy swoją drogą zastanawiał się Pan co zostanie Polakom gdy „zabierze się” nam Jana Pawła II, skoro ma być on apostatą? Bo ja przy takim postawieniu sprawy muszę. W każdym razie zalecał studiowanie św. Tomasza z Akwinu.

  40. Marucha said

    Re 39:
    Pisze Pan coś, to musi się liczyć z krytyką.
    Np. takie zdanie „Nie zauważyłem by misyjność KK została zlikwidowana” po prostu woła o pomstę do Nieba.

    Co zostanie Polakom, gdy odbierzemy im Jana Pawła II?
    Zostanie im Pius X. Św. Stanisław Kostka. Św. Jan z Dukli. I cała masa innych świętych. Prawdziwych świętych.

  41. Listwa said

    @ 26 RomanK
    odpowiadałem na konkretny wpis i pytania, osobie wymagającej najpierw ogólnego zarysu. Zawsze będzie tak, że coś na jakiś temat będzie brakować co należałoby wyjaśnić. Sobór robili ludzie inteligentni, to nie jest walenie cepem. Co zrobiono wymaga dłuższego opisu i poruszenia wielu szczegółów . Ale podstawowe (znane) ekumenizm, wolność religijna, kolegializm, zmiany we Mszy (rozpoczęte przez sobór, zasadnicze zmiany po soborze bez jego zgody), wprowadzenie kultu człowieka, kosztem kultu Boga, uczynienie kapłana jako przewodniczącego zgromadzenia „ucztującego”, zamiast sprawującego Msze Św „in persona Christi” jako pamiątki męki i śmierci, są też zmiany nieformalne, takie ktorych dokumenty soborowe wprost nie poruszają – zmiana na wysokich stanowiskach , zmiana mentalności na lekceważącą i przemilczającą nauczanie Kościoła przed soborem, wprowadzenie zapisow ogólnych i otwartych na różną interpretację, inne rozumienie pojęć przy tym samym ich brzmieniu i bardzo ważna zmiana w płaszczyźnie pojmowania Magisterium oraz przyjęcie takiej polityki duszpasterskiej i zasad postępowania, które detronizują Jezusa Chrystusa (od usuwania Tabernakulum z centralnego punktu świątyni do usuwania katoickiego charakteru państw). To generalne kierunki zmian, same zmiany subtelne, zmieniono tylko te slowa, które tego wymagały, aby doniosłość zmian maksymalnie ukryć i jednocześnie zachować poprawność ideową tekstów. Te teksy które budziły wątpliwości kończone były stwierdzeniem Pawła VI że są one zgodne z nauczaniem Kościoła i były „przepychane kolanem” – to też zmiana soborowa.

    @ 27 Mordka Rosenzweig
    Czy zaprzeczenie Obecnosci Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie to jest zmiana dogmatu w Religia Katolicka czy tesz po prostu zmiana pewnych elementuw?

    Pytanie @ 20 Lolep było: Pytanie czy Sobór Watykański II zmienił doktrynę czy rozłożenia akcentów w przekazie.

    Oczywiście świetnie Pan zauważył, że tzw. praktyka duszpasterska soboru wprowadza taki sposób nauczania i przekazywania prawd wiary, że naruszają one naukę dogmatyczną i praktykę Kościoła przedsoborowego. Ale sobór Watykański II jako sobór pastoralny nie wprowadził żadnych zmian doktrynalnych i dogmatycznych jakie obowiązywały do czasu soboru i żadnego z dogmatów nie zniósł, dlatego „zaprzeczenie Obecnosci Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie” jest wprowadzaniem pewnych elementów do życia i nauczania Kościoła w płaszczyźnie pastoralnej, a nie jest zmianą w nauczaniu na płaszczyźnie dogmatycznej.

    Decyzje pastoralne są znacznie niższej rangi niż nauczanie dogmatyczne i nieomylne Kościoła i nie maja prawa ich znieść lub zmieniać, i jako takie pozostają nielegalne i mogą być co najwyżej określane jako wprowadzanie błędnych elementów do życia Kościoła, pozostających w sprzeczności z nauczaniem dogmatycznym Kościoła.

    Dzisiejsze Magisterium pojmowane na opak, próbuje zrównać decyzje i elementy pastoralne soboru z wielowiekowym nauczaniem dogmatycznym Kościoła oraz stara się wmówić, że jest to taka sama ranga decyzji i postanowień. A nie jest.
    Maja na to jeden argument – to my mamy „pieczątki”. Nauczanie Kościoła obowiązujące przed soborem nadal obowiązuje i nie zostało w żaden sposób (adekwatny do ustanowienia) zniesione, zwłaszcza podczas soboru watykańskiego II pastoralnego. Mało tego tego typu nauczanie, co nalezy mieć zawsze przed oczyma, stoi w sprzeczności z nauczaniem Pana Jezusa, zaprzecza Jego słowom i postanowieniom. Soborowcy brną.

    Dobre o tym płocie

  42. Marucha said

    Re 41:
    Po raz drugi uchylam kapelusza przed Pana wpisem.

  43. Jan said

    Ad 39
    ”co zostanie Polakom gdy “zabierze się” nam Jana Pawła II, skoro ma być on apostatą? ”

    Wie Pan co zostanie, odpowiem. Konieczność poznania prawdy obiektywnej. Zastanowienia się kto i po co nas zwodził i zwodzi. Zastopoewanie brnięcia w jałowy dla duchowości lukrowany emocjami kult

  44. Listwa said

    @ 34 Lolep

    Być może pozostaniesz przy swoim, ale jak popełnisz błąd i na Sądzie ostatecznym wykażą ci że jesteś „za lekki” to będzie twój marny koniec, synku.
    Odnośnie Mszy – msza może być ważna lub nieważna , ale nie możesz od razu, bez sprawdzenia tego co można sprawdzić , stwierdzić , że każda jest na pewno nieważna.
    O owczarni – prawda że Pan Jezus szuka tych co odeszli, ale pragnie ich powrotu do owczarni (czyli Kościoła Katolickiego), a nie trafienia do pyska wilka . Każdy pozostający poza Kościołem naraża się na ostateczne pożarcie. A Kościół to owczarnia a nie jednocześnie wilczy ryj.
    Papież – jest również związany objawieniem i nauką Kościoła , nie ma on prawa i władzy do zmiany w nauczaniu Kościoła niezgodnych z objawieniem.
    misyjność- poczytaj sobie , bo nie żyjesz w średniowieczu , jakie zapisy widnieją w dokumentach soborowych , czy jest tam ekumenizm? wolność religijna ? i nie wypisuj tylko że nic nie widzisz.
    Tomasz z Akwinu – dobra myśl, studiuj . Niepotrzebnie się tak rzucasz. Problemy w Kościele nie pochodzą z ludzkich nadużyć codziennego życia, one mają swój zalążek i pożywkę od powiewu soborowego.

  45. Jan said

    Ad. 44
    Papież – jest również związany objawieniem i nauką Kościoła , nie ma on prawa i władzy do zmiany w nauczaniu Kościoła niezgodnych z objawieniem.

    Jego PODSTAWOWYM OBOWIĄZKIEM JEST STRZEC DEPOZYTU WIARY.

  46. Listwa said

    Bardzo wszystkim dziękuję za pozytywny odbiór wpisów i uznanie, ale tylko streszczam to, czego dowiedziałem się od innych i nabrałem przekonania, że odzwierciedla wyjątkową tematykę nauczania Kościoła Katolickiego.

  47. Listwa said

    @ 46 Jan
    Tak Panie Janie
    Papież ma nałożone przez Jezusa Chrystusa obowiązki – ma strzec przekazanego autentycznego depozytu wiary, ma go przekazywać w pełnej, nienaruszonej formie oraz ma umacniać w wierze.

  48. ina said

    A ja czytalam w Pismie Swietym, ze zbawienie jest w Jezusie Chrystusie, a nie w kosciele, bez wzgledu na denominacje, a swiety i apostolski kosciol to wszyscy wierzacy i zyjacy wg Bozego prawa chrzescijanie.

  49. Mordka Rosenzweig said

    re 38,

    Najukochanszy Pan Baron,

    Ja pan Mordka slyszal, sze zona od najszanowniejszy pan adwokat, pani Kugelszwanc oraz pan Kugelszwanc beda brali rozwud spowodu zdrada małżeńska.

    A mianowicie szanowna pani Kugelszwanc podejszewa swuj czcigodny malzonek pan Kugelszwanc, sze te ostatnie dziecko kture sie im urodzilo to nie jest jego.

  50. u said

    Cos mi sie to wszytsko kupy nie trzyma, Kto tak twierdzi, kto byl swiadkiem dobrej rady kard. Ratzingera? Takie rzeczy to trzeba potwierdzac po nazwisku, gdyz RW to jest grupowy anonim, zaden dowod.

    Zreszta wymieniony autor zlych podszeptow, jest kardynal, nie papiez, widocznie juz tak wysoko zlotousci nie wazyli sie mierzyc.

    Poza tym jeszcze w czasie trwania pontyfikatu B XVI, czytalam troche o pozytywnie ocenianych zabiegach papieza w celu zjednoczenia ewangelikow z katolikami, dlatego nie daje wiary tym pomowieniom.

  51. Marucha said

    Re 48:
    Czytała Pani bez zrozumienia i zapewne nie tam, gdzie trzeba.
    Na pewno nie w Piśmie Świętym, gdzie nie ma ani słowa o „denominacjach”.
    Kiepska prowokacja,

  52. Marucha said

    Re 50:
    Natomiast mogę Pani zaręczyć, że podobny wypadek miał miejsce w Szwecji. Proszę, oto nazwiska.
    Pastor Stefan Sandmark zwierzył się jedynemu szwedzkiemu katolickiemu biskupowi, Andersowi Arboreliusowi, ze swego pragnienia konwersji. Ale ten – przepojony soborową ideą ekumenizmu – poradził mu pozostać luteraninem, będąc jednocześnie „katolikiem w sercu”. Według biskupa był to sposób, aby być katolickim misjonarzem pośród luteranów. Jako duchowe wsparcie hierarcha wysłał mu kartkę bożonarodzeniową!
    Za
    http://news.fsspx.pl/2012/12/francja-spotkanie-z-ks-stefanem-sandmarkiem-fsspx/
    http://www.ekumenizm.pl/article.php?story=20060630142458943&query=arborelius

    PS Pastor Sandmark nie dał się zniechęcić. Dziś jest księdzem-tradycjonalistą w Bractwie Św. Piusa X.

  53. Marucha said

    Re 46:
    Zrobił Pan to streszczenie w sposób perfekcyjny, a to też jest sztuką.

  54. Jan said

    Ad 48

    Musiała Pani czytać Pismo św. zmodyfikowane przez protestantów.

  55. lolep said

    Ad 44
    Drogi Tatusiu:
    Widzę, że zaczynamy straszyć Sądem Ostatecznym. To czeka każdego. Tatusia także. Poziom argumentu, że ho, ho. Możemy się poobkładać anatemami. I co? I nic. Poza tym jeszcze może się np. okazać, że Tatuś młodszy od „synka”. I co wtedy? Prawie „Terminator”. Zatem poziom argumentu wykazuje całkowitą bezradność, mimo pewne całej masy uczonych książek.

    Sformułowanie „ważne a może nieważne” to za przeproszeniem ściemnianie. Kto i kiedy ma określić, że Msza Święta jest nieważna? Kapłan, który ją sprawuje? Biskup miejsca? Czy pani z pierwszej ławki? A może p. organista? Proszę o kryteria. Bo kryterium nieostrej i zakrytej intencjonalności to z całym szacunkiem ale świadczy o braku konsekwencji. Cooo, każdy wierny przez całą Mszę będzie się zastanawiał czy ważna czy nie ważna? A przecież to ona jest centrum życia chrześcijanina. Takie podejście jest zejściem w kierunku protestantyzmu tak tu krytykowanego. No to mamy misyjność Kościoła sprzed Soboru Watykańskiego II. „Dni judaizmu” przy tym wysiadają. Nawet ten Sobór nie formułował takiego podejścia do Mszy Świętej. Rzeczywiście był w takim razie postępowy w najlepszym tego słowa znaczeniu.
    Problemy nadużyć to już są zaznaczone w Nowym Testamencie a sztandarowym przykładem jest Judasz, którego Pan Jezus do końca „trzymał przy sobie”. Zatem niezbadane są wyroki Pana.

    Ad 40
    Wszystko zależy od tego jak postrzegamy misyjność KK. Bo można w ten sposób: „my mamy całą prawdę a wy pozostali do d…” To dlaczego św. Paweł gadał o „nieznanym Bogu”, św. Augustyn korzystał z Platona a św. Tomasz z Akwinu z Arystotelesa? Ale rozumiem, chodzi o zarzut, przenoszenia praktyk niekatolickich, czy w ogóle niechrześcijańskich na teren KK. Ale to jest bardziej problem ludzi, którzy są w KK na stanowiskach w szczególności. Ja w każdym razie nie zauważyłem by w KK przestano mówić o ewangelizacji i zakazano głosić Chrystusa. Nadal także Kościół posyła misjonarzy.

    Co do Piusa X… cóż stoi na przeszkodzie by wołać głośno JPII „be” a Pius X „cacy”. Ale dlaczego nie Pius XII, który go kanonizował? A najlepszy byłby św. Piotr. To i Świadkowie Jehowy by się może i zgodzili. Nie przypominam sobie by Sobór Watykański II i papieże po tym Soborze orzekli uroczyście, iż nauczanie i kult Piusa X są nieważne. I nic nie stoi na przeszkodzie by propagować tę postać.

    Ps.
    Straszenie Sądem Ostatecznym „rozłożyło mnie na łopatki”. No to ja wysiadam przy takim „geniuszu” i poziomie.
    Był kiedyś taki rysunek satyryczny p. Pytlika. W ogromnej sali zamkowej o sklepieniu łukowym, gdzie na ścianach wisiały topory bojowe i różne inne atrakcje kłująco-tnące, rozmawiało 3 panów. Rysunek był utrzymany w kolorystyce czarno-białej z dodatkiem czerwonego koloru widocznego na ścianach między narzędziami w postaci plam. Jeden z tych panów mówi do pozostałych: „A tu odbywają się posiedzenia naszego klubu dyskusyjnego”. Rozumiem, że jeśli nie „gajówka” to bywalcy mają taką salę i zapraszają swych rozmówców by sprawdzić z bliska co też im w głowie siedzi?
    Życzę owocnych „obrad”.

  56. Tralala said

    Dzisiaj starac sie o chrzest (nawet dla tych bez religii) to jest droga przez meke (nie wszyscy maja dostep do kaplic Bractwa) , szczegolnie dla ludzi wyksztalconych i myslacych.
    Po zapisaniu sie na katechumenat trzeba zdzierzyc podczas 2 lat kompletnie idiotyczne „lekcje” religii, jakiej? trudno zgadnac.
    Sporo o tym wiem, bo z niektorymi mam kontakt. Dlatego zbieram madre i krotkie resumés, takie jak pana Listwy.

    Dzisiaj slyszalam pierwszy raz kazanie (fsspx) nawolujace, aby nie osadzac zbyt pochopnie Watykanu, dzisiejszego Kosciola oficjalnego. Mysl powtorzona kilka razy posrod wywodu na temat „nie sadzcie innych w sposob kategoryczny” opartego o dzisiejsza ewangelie o plewach. Ale sie porobilo…

  57. Marucha said

    Re 55:
    P. Lolep najwidoczniej nie boi się Sądu Ostatecznego, i nie jego takimi bzdurami straszyć.

    Czy Msza jest ważna? Tego wiedzieć na pewno nie możemy, bo nie siedzimy w duszy odprawiającego ją księdza.
    Natomiast zwykły zdrowy rozsądek nakazuje uczęszczanie na Msze Święte w takie miejsca, gdzie prawdodpodobieństwo jej ważności jest duże, a unikanie takich miejsc, gdzie zachodzą podejrzenia o jej nieważność.
    Ponadto katolik unika byle jak skleconej, miejscami dziecinnej „nowej” Mszy.
    Co tu jest trudnego do zrozumienia?

    I tak właśnie jest. Mamy całą prawdę w Kościele Katolickim. Kto to neguje, jest heretykiem. Nie pomogą pierdoły o Platonie i Arystotelesie, bo Kościoł, owszem, korzystał niekiedy z ich filozofii, ale NIGDY teologii.

    Co do Piusa X – zapewne Pan nie wie, iż był pochodzenia polskiego.
    A pisząc „Nie przypominam sobie by Sobór Watykański II i papieże po tym Soborze orzekli uroczyście, iż nauczanie i kult Piusa X są nieważne” – wchodzi Pan na tzw. pole PVP, czyli takie, gdzie w grach można oberwać po łbie.
    Uroczyście nie orzekli, a w praktyce unieważnili. Podobnie jak Syllabus Piusa IX.
    Co ja będę przypominał oczywistości.

  58. Listwa said

    @ 55 Lolep
    A co wtedy jak jestem 80 letnią kobietą?
    Nie potrafisz panować nad swoja flustracją, bo „masz trudności z dodawaniem i odejmowaniem , a zabierasz się do wyprowadzania skomplikowanych wzorów matematycznych”
    Nawet nie odczytałes poprawnie znaczenia słowa „synku” . Błędnie sądzisz że zaadaptowałem cię i możesz traktowac mnie jak tatę. Tym jednym słowem skomentowałem twój nadmiar arogancji, niedobór wiedzy i pustkę w miejscu , gdzie powinien stać intelektualne zrozumienie rzeczy subtelnych.

    Skorzystaj z rady i zacznij poznawać co sie wydarzyło na soborze , a sam zobaczysz jak śmiesznie i nieporadnie piszesz, a ty sądzisz że te marne slogany, marnie dobrane stanowią jakąs wartość.

    I synku , ja cię nie straszę sądem, ja cie nawet nie ostrzegam, ja ci uzmysławiam,że gdy będziesz głupio wybierał i głupio gadał to na tym sądzie przegrasz. I największe cierpienia razem wzięte tu na ziemi są jak przyjemny letni poranek w porównaniu z cierpieniami piekielnymi. I dobrze że sie boisz tego sądu ,swiadczy to o tym że masz jeszcze szansę.

    A jesteś młody , bo teksty twoje są infantylne, stary głupiec napisze równie głupio ale zrobi to w bardziej dojrzały sposób, łopatka i wiaderko ci z kieszeni wystaje a strugasz dorosłego.

  59. Listwa said

    @ 56 Tralala

    jak doszliśmy tak daleko , to dziś jeszcze napiszę krótkie streszczenie odnośnie magisterium, jest to kluczowe zagadnienie w obronie i zachowaniu dziedzictwa, proszę tu potem zajrzeć. Może kiedyś Pani się to przyda

  60. Premizlaus said

    Re 44:
    Czyżby Pan podzielał pogląd „oświeconych”, że Średniowiecze to było zło, mroki, zacofanie i ciemnogród?

  61. Tralala said

    ad 59 Listwa
    Swietnie, oczywiscie, ze sie przyda, z gory dziekuje.

    Przy okazji : wpadla mi w rece doskonala ksiazeczka do nabozenstwa dla maluchow autorstwa Comtesse de Ségure.
    To co mam jest oczywiscie po francusku, ale…Tekst jest swietny, zrozumialy choc absolutnie powazny, ilustracje slicznosci, dla mnie przydatny nawet przy tlumaczeniu Mszy sw nieobeznanym nastolatkom.

    ” Livre de Messe des petits enfants”, wyd: éditions Saint JUDE
    patrz u dolu strony: http://www.sjude.fr/communique_Messe_Segur.php

  62. Listwa said

    Pan Jezus, dzięki zgodzie Matki Bożej przyjął od Niej ciało i przyszedł na świat. W 30 roku swojego życia ujawnił się światu i rozpoczął swą publiczną działalność. Trwało to 3 lata. Powołał 12 mężczyzn i uczynił ich swoimi uczniami, czyli przekazywał im niezbędna wiedzę, formował ich i kształtował. Pod koniec życia powołał do istnienia Kościół, ustanowił sakrament kapłaństwa, a uczniów uczynił apostołami (odpowiednik biskupa). Z chwilą zbawiennej dla nas śmierci Pana Jezusa, istniał Kościół ze swą hierarchią oraz posiadał pełny zestaw informacji i wiedzy o tym, w co i jak wierzyć i jak żyć oraz nadaną władzą.

    Pan Jezus przekazywał wiedzę ustnie, dawał osobisty przykład apostołom, następnie przekazał Kościół w ich ręce, sam pozostając głową Kościoła. Ci z kolei kształtowali swych następców, przekazywali im otrzymaną władzę, wiedzę i naukę (depozyt wiary), z kolei następcy czynili tak przez kolejne wieki. Tak zrodziła się i istnieje Tradycja – żyjąca w Kościele, podtrzymywana i przekazywana przez wieki wiedza i umiejętność, której Kościół ma strzec czystości i przekazywać w kolejne pokolenia w nieskazitelnej formie. „Nauka ta, Bracia ukochani, przyszła nam od Pana naszego Jezusa Chrystusa i powinna nas doprowadzić do Niego” (Kardynał Marciel).

    Od początku Kościoła zaczęła pojawiać się też pisemna forma przekazu, ewangelie, listy apostolskie, dokumenty soborowe, dokumenty Kościoła. Stanowią one pisemny zapis odzwierciedlający przekazaną przez Pana Jezusa i przechowywaną przez Kościół wiedzę (depozyt wiary), nie stanowiły one wprowadzenia swoich i własnych prawd wiary i moralności sformułowanych przez ówczesną władzę w Kościele.

    Gdy w ciągu wieków pojawiały się różne nauki, twierdzenia, nurty, Kościelni strażnicy czystości wiary porównywali ich sedno i treść z otrzymanym od Pana Jezusa depozytem wiary i orzekali, czy są zgodne lub niezgodne z tym depozytem, czy mieszczą się w jego ramach i granicach, stwierdzali ich przyjęcie lub odrzucenie i dawali jednoznaczne uzasadnienie swego stanowiska i oceny. Przez wieki Kościół też rozpoznawał ważne i istotne potrzeby i niebezpieczeństwa w danym okresie, formułował odpowiednie i adekwatne stanowisko (także w formie dogmatów), które było niezbędne dla życia i istnienia Kościoła oraz zbawienia jego członków.

    W ten sposób powstał swoisty intelektualny gmach nauki Kościoła, był on budowany zawsze z zachowaniem zgodności z otrzymanym depozytem wiary, w jego świetle weryfikowany. Wydawane dokumenty były pisemną formą przechowywanej w Kościele od początku wiedzy, a dotąd nie sformułowanej i jeszcze nie podanej do przyjęcia wiernym, jako wiedza cząstkowa i uszczegóławiająca konkretne sprawy, elementy wiary i rzeczywistości.

    Sobór wprowadził do życia Kościoła elementy duszpasterskie niezgodne z wielowiekowym nauczaniem dogmatycznym i doktrynalnym Kościoła, sobór nie może jego sprecyzowanej i nieomylnej nauki w żaden sposób uchylić, zatem strażnicy soboru popychają wiernych, aby ci zapomnieli o tej nauce , nie „patrzyli w tamtą stronę”, uznali ja za przestarzałą i niepotrzebną, a rzucając twierdzenia o nastaniu nowych czasów i zmienionych warunków, żądają przyjęcia kilku dokumentów soboru pastoralnego, jako jedynej nauki Kościoła rzekomo dogmatycznej i sugerują , że nauka soboru to obecnie cała i jedyna nauka Kościoła, a sprawowaną przez wieki Mszę Św. zwalczają jak mogą.

    Oni przeciwstawiają w praktyce 4 podstawowe dokumenty soborowe wytworzone na przestrzeni 4 lat i kilka im towarzyszących z niezliczonymi i nieomylnymi dokumentami Kościoła, pismami wielu świętych , doktorów i mistyków Kościoła z 19 wieków.

    Do takiej konfrontacji i „podmianki” zostaje wykorzystywane tzw. Magisterium Koscioła, inaczej mówiąc są to owi strażnicy czystości wiary i odpowiedzialni za naukę Kościoła.

    Z tym , że pokolenie obecnie będących przy władzy strażników odeszło od tego co Kościół czynił przez wieki. Oni zaczęli twierdzić, to my rządzimy, my mamy pieczątki, my określamy co jest katolickie, my określamy szczegóły wiary i nauczania i ostatecznie to nas macie sie słuchać i przyjmować wszystko co mówimy, głosimy i nauczamy, ponieważ my jesteśmy Magisterium, a następnie stwierdzają – naszą nauką jest sobór i wszystko co soborowe. Zaprzestali przy tym weryfikowania twierdzeń , nauk, poglądów ( w tym własnych i tych soborowych) z otrzymanym i nadal obowiązującym w Kościele depozytem wiary.

    Zachowują się jakby Kościół stał sie ich własnością i mogą zrobić z nim co uważają , tylko dlatego, że są aktualnie u władzy. W istotnych dla soboru punktach odmawiają zupełnie porównania z nieomylną „matrycą i wzorcem” nauki i wiedzy, jaką przekazał Pan Jezus na początku życia Kościoła, sprowadzają Kościół i jego naukę do rodzaju organizacji lub partii , których program można dowolnie kształtować pod kątem doraźnych potrzeb i impulsów. I wydaje się , że uznają, że sami mogą kształtować treść wiary, duchowości i nauki katolickiej , mogą ją modyfikować i ulepszyć , gdyż rzekomo nie jest odpowiednia dla dzisiejszych czasów.

    A z Kościółem jest inaczej, posiada on pełnię objawienia, czyli wiedzę, władzę i umiejętność w zakresie nauczania i udoskonalenia wiernych i bezbłędnym prowadzeniu ich do zbawienia. Tam już nic nie można dodać i ulepszyć, a to co Kościół może zrobić, to tylko treść depozytu wiary prawidłowo sformułować i przekazać go wiernym, w jak najlepszej formie i coraz bardziej precyzyjnym uszczegółowieniu konkretnych zagadnień.

    Nikt w Kosciele nie otrzymał:
    1. prawa (pozwolenia)
    2. władzy (mocy)

    do zmian w depozycie wiary oraz charakteru i celu Kościoła.

    Spotyka się twierdzenia, że wy wierni, jak i kapłani nie możecie kształtować nauki Kościoła, nie możecie jej zmieniać, a nawet jej oceniać. Możecie tylko ją przyjąć i musicie być bezwzględnie nam posłuszni.

    Ale nie spotyka się twierdzenia i nikt z obecnych władz Koscioła nie może i nie próbuje powiedzieć : wybór nie należy do was. Sam Pan Bóg pozostawił człowiekowi całkowitą wolność i może on wybrać nawet całkowite odrzucenie Pana Boga, czyli piekło.

    Zatem możemy i musimy wybrać komu wierzymy , władzom które porzucają to co Kościół czynił przez wieki, którzy sprowadzają naukę Kościoła do kilku dokumentów soborowych i pomijają dany Kościołowi przez samego Pana Jezusa „depozyt wiary”, czy wielkiemu, wielowiekowemu dorobkowi Kościoła i tym strażnikom czystości wiary i nauki katolickiej , którzy sformułowali nieomylnie dokumenty, naukę zgodną z otrzymanym depozytem wiary i nadal podążać tą drogą, którą Kościół przemierzał przez wieki.

    Św. Anastazy powiedział „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary, jeżeli jej w całości i bez skazy nie zachowa, z pewnością na wieki zginie”, a „kto by w dogmaty katolickiej religii ściśle i mocno nie wierzył, zbawić się nie może”

  63. Listwa said

    @ 60 Premizlaus

    średniowiecze było bardzo dobrym okresem , dało podwaliny do XX rozwoju techicznego, artystycznego, kulturalnego

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: