Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o O paranoi giedroyciowych i bar…
    Boydar o Transmutacja biologiczna – ską…
    JackTheCrasher o Wolne tematy (08 – …
    bryś o UE chce „położyć łapę” na lasa…
    brys o UE chce „położyć łapę” na lasa…
    Czytelnik z Północy o „Hiszpańscy” nurkowie na…
    Krystian Szeliga o O paranoi giedroyciowych i bar…
    Anucha o Ukraina na skraju przepaści! M…
    Anucha o „Hiszpańscy” nurkowie na…
    Sudbina Srba o Wolne tematy (08 – …
    Anucha o UE chce „położyć łapę” na lasa…
    Kojak o UE chce „położyć łapę” na lasa…
    antoni o O paranoi giedroyciowych i bar…
    gnago o Transmutacja biologiczna – ską…
    4Kartofle o Transmutacja biologiczna – ską…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Aneks do tematu” jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce”

Posted by Marucha w dniu 2014-02-09 (Niedziela)

Zobacz: 
https://marucha.wordpress.com/2014/02/08/jak-powstawaly-i-jak-upadaly-zaklady-przemyslowe-w-polsce/

Mariusz Agnosiewicz: Polska Gierka i Polska antygierkowska

W sytuacji degrengolady polskiego przemysłu i zamykania kolejnych zakładów produkcyjnych, wzrasta zainteresowanie „Dekadą Gierka”, tym wyjątkowym okresem historii Polski, kiedy industrializacja kraju osiągnęła najwyższe obroty i pułap. Można być nastawionym antykomunistycznie i antypeerelowsko, a jednocześnie doceniać to, co wówczas zrobiono w kraju. Faktem jest, że nie było wówczas wielu dóbr konsumpcyjnych, gdyż gospodarka olbrzymią większość swego potencjału skierowała w budowę przemysłu ciężkiego i chemicznego.

Z przemysłowego punktu widzenia historię Polski można podzielić na okres gierkowski i pogierkowski, przy czym ten drugi to okres lat 80 i III RP. Rok 1980 był szczytem zatrudnienia w polskim przemyśle.

Później był już tylko spadek. W okresie pogierkowskim zniszczono olbrzymią większość tego, co zbudowano w okresie Gierka. Lata 80 pasują tutaj bardziej do III RP niż do dekady Gierka. Warto pamiętać, że nasze obecne członkostwo w Międzynarodowym Funduszu Walutowym to ani Gierek, ani III RP, lecz lata 80.: Polska złożyła wniosek o przyjęcie do MFW w roku 1981 a została doń przyjęta w roku 1986.

Oto zestawienie pokazujące ile nowych zakładów powstawało w poszczególnych dekadach PRLu:
1951 — 1960 — 519 zakładów
1961 — 1970 — 381 zakładów
1971 — 1980 — 617 zakładów
1980 — 1988 — 90 zakładów

W okresie Gierka powstawało rocznie ponad 60 nowych zakładów!

Największa część majątku zakładów zbudowanych w PRL koncentrowała się w hutnictwie i energetyce, co stanowiło 1/3 całego majątku nowych zakładów. Następne były branże: chemiczna (głównie fabryki nawozów sztucznych), spożywcza, mineralna. W sumie na owe pięć gałęzi przypadało ponad 50 proc. całego majątku nowych zakładów. Tuż za nimi lokowały się — górnictwo węglowe i przemysł budowy maszyn.

Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę 15 głównych branż przemysłowych dominujących w nowo budowanych zakładach, to aż 74 proc. przypadało na przemysł ciężki i chemiczny. W okresie PRL od podstaw zbudowano nowe przemysły dotąd nie istniejące w Polsce: miedziowy, aluminiowy, siarkowy, stoczniowy, elektroniczny, cementowy, samochodowy. Uruchomiono też po raz pierwszy produkcję i eksport srebra, w którym dziś Polska zajmuje pierwsze miejsce na świecie.

Gierek został zdemonizowany rzekomo olbrzymimi kredytami. Paweł Bożyk wytykał jakiś czas temu Wyborczej, że stara się nastraszyć czytelników tym, że dług Gierka w przeliczeniu na obecne dolary to 72 mld dolarów: było to typowe żerowanie na ignorancji ekonomicznej czytelników, bowiem sama informacja przeliczeniowa długu gierkowskiego ma charakter pozytywny: w okresie spłaty długu dolar znacznie tracił na wartości, czyli 1 dolar pożyczki inwestycyjnej Gierka spłacany był dolarami o kilkakrotnie mniejszej sile nabywczej. Poniżej wymowne porównanie.

Zapewne wielu internetowych hejterów zakrzyknie zaraz, że to propaganda. Naturalnie, do porównania tego należałoby napisać obszerny komentarz, lecz rzeczywista wymowa tego porównania jest jeszcze dobitniejsza niż suche zestawienie liczb. Otóż rzekomy straszny dług Gierka to były kredyty inwestycyjne, czyli takie, które nie zostały przejedzone, lecz powiększyły majątek narodowy kreując jego wytwórczy potencjał.

Kredyty Gierka zostały już spłacone. Tymczasem demolka przemysłowa tego dorobku wciąż trwa. Jakkolwiek od 2012 są pozytywne tendencje odkąd ministrem gospodarki został Janusz Piechociński.
W Tygodniku Przegląd prof. Paweł Bożyk, szef zespołu doradców Edwarda Gierka, pisze:

„Gierek nie tylko importował na kredyt, ale też kredyty spłacał (wraz z odsetkami). Łącznie w latach 70. spłaty wyniosły ok. 40 mld dolarów. Obecnie łączne zadłużenie Polski wynosi 324 mld dolarów i jest ponad pięciokrotnie wyższe niż w latach 70. Nie jest prawdą, że długi zaciągnięte w latach 70. zostały przejedzone. Wybudowano 557 nowych przedsiębiorstw i 2,5 mln nowych mieszkań. Dzięki rozwojowi inwestycji w latach 70. uniknięto bezrobocia, mimo że w wiek produkcyjny weszło 2 mln młodych ludzi. W samym przemyśle przybyło 800 tys. miejsc pracy”.

Dorobek dekady Gierka Bożyk podsumowuje tym, co wówczas powstało:

  • 71 fabryk domów,
  • 18 zakładów mięsnych,
  • 16 fabryk odzieżowych,
  • 14 chłodni,
  • 10 zakładów elektronicznych,
  • 10 fabryk mebli,
  • 9 zakładów hutnictwa żelaza i metali nieżelaznych,
  • 9 elektrociepłowni,
  • 7 elektrowni,
  • 7 fabryk samochodów i ich części,
  • 5 cementowni,
  • 5 kopalni węgla kamiennego.

Poniżej konkretniejsze zestawienie tego, co wówczas zbudowano (lista fragmentaryczna):

  • trasa Warszawa-Katowice (GIERKÓWKA, niecałe 300 km — jedna z nielicznych dziś dróg dwujezdniowych o tej długości w Polsce),
  • Centralna Magistrala Kolejowa — jedyna na której dziś sensownie może jeździć Pendolino, jest to linia kolejowa na której pobito rekordy prędkości dla Europy Środkowej i Wschodniej (ostatni: 293 km/h w dniu 24 listopada 2013 jest jednocześnie rekordem własnym Pendolina),
  • trasa Łazienkowska wraz z drogami dojazdowymi w Warszawie,
  • dwujezdniowa droga Tuszyn-Łódź,
  • szpital „Centrum Zdrowia Dziecka”,
  • szpital „Centrum Zdrowia Matki Polki”,
  • rafineria ropy naftowej w Gdańsku,
  • odlewnia żeliwa w Koluszkach,
  • Zakłady Dziewiarskie „Kalina” w Łodzi,
  • zakłady produkcji dywanów „Dywilan” w Łodzi,
  • zakłady odzieżowe „Cotex”,
  • zakład produkcji profili giętych w Bochni,
  • zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego w Leżajsku i Lipsku,
  • huta miedzi w Głogowie,
  • produkcja blach walcowanych na zimno w Hucie im. Lenina (obecnie im. Tadeusza Sendzimira),
  • Płocka Fabryka Maszyn Żniwnych (wyd. 2,5 tys. sztuk kombajnów zbożowych BIZON),
  • zakłady mleczarskie w Węgrowie, Ciechanowie, Chodzieży, Zabrzu,
  • produkcja autobusu Jelcz w Kowarach,
  • zakłady mięsne w Ostródzie, Sokołowie Podlaskim, Zielonej Górze,
  • Port Północny i naftoport (mieliśmy wtedy własne tankowce),
  • zakład kineskopów kolorowych na licencji amerykańskiej w Piasecznie (wtedy jedyny zakład w Europie produkujący tej klasy sprzęt),
  • produkcja układów scalonych i półprzewodników w Naukowo-Produkcyjnym Centrum Półprzewodników CEMI w Warszawie,
  • 11 elektrowni (w tym największa — Kozienice I — o mocy 1200 MW)
  • dwie największe elektrownie szczytowo-pompowe racjonalizujące zużycie energii ze zwykłych elektrowni: Elektrownia Wodna Żarnowiec, Elektrownia Porąbka-Żar,
  • w latach 70′ oddawano do użytku ok. 300 tys. MIESZKAŃ rocznie, a obecnie ok. 1/3 tej liczby, w latach 90′, jeszcze mniej.
  • w latach 1970-75 płace wzrosły o 40%,
  • w dekadzie 1970-80 — wzrost PKB o ok. 80% (po 1989 r. potrzeba było na taki sam wyczyn 20 lat),
  • spożycie mięsa na głowę było wyższe niż dziś, mięsa nie myto i nie nasączano (CONSTAR),
  • Liczba osób żyjących poniżej minimum socjalnego: 1982 — 24%, 2013 — powyżej 60%.

We wrześniu 1980 r. (kiedy Gierek odchodził) zadłużenie Polski w Klubach Paryskim i Londyńskim wynosiło ok. 17,6 miliardów dolarów. Na osobę (615 USD) było ono mniejsze niż na Węgrzech (836 USD) lub Jugosławii (856 USD). Pod względem zadłużenia byliśmy na 12-13 miejscu w świecie, co odpowiadało naszej ówczesnej produkcji. Przypominam, że Polska posiadała wówczas rezerwy walutowe w wysokości ok. 1,3 mld USD, 4 mld USD w surowcach i półfabrykatach, jak również blisko miliardową nadwyżkę eksportu nad importem (wartość eksportu w 1980 to ok 10 mld USD).

Dług Gierka został prawie całkowicie spłacony w roku 2009. Gierek, kiedy rządził, mieszkał w rządowych willach (które przy niektórych dzisiejszych chałupach wyglądały jak psia buda). Po internowaniu mieszkał w domku typu klocek w Ustroniu. Jeździł maluchem 126p kupionym na talon. Żył tylko z emerytury belgijskiej za okres przepracowany w tamtejszych kopalniach.

O losach tego, co wówczas wybudowano nie musimy już dziś dyskutować na poziomie publicystycznych przypuszczeń. Kilka miesięcy temu w wydawnictwie Muza ukazała się bardzo interesująca pozycja: Jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce (344 strony), której autorami są Andrzej Karpiński, Stanisław Paradysz, Paweł Soroka i Wiesław Żółtkowski.

Autorzy przeprowadzili analizę losów niemal wszystkich zakładów wybudowanych w okresie PRL. Ich konkluzja jest wymowna:

“Analiza prowadzi do tezy, że koszty transformacji w Polsce, zwłaszcza w jej przemyśle, były zbyt wysokie. Skala likwidacji majątku przemysłowego stworzonego w poprzednim systemie była w Polsce znacznie większa niż w innych krajach transformacji (z wyjątkiem byłej NRD). W żadnym z krajów transformacji spadek zatrudnienia w przemyśle nie był tak duży jak w Polsce… Jest to spadek bez precedensu w Europie. (…) W rezultacie Polska stała się jednym z krajów najgłębszej deindustrializacji“.

Liczby mówią same za siebie. Liczba zatrudnionych w polskim przemyśle:
1980 — 5,24 mln osób
2011 — 2,91 mln osób
Spadek o 45%.

W ramach dalszych lektur polecam artykuł z Przeglądu: Paweł Bożyk — Zakłamywanie prawdy o długach Gierka. Następnie wspomnianą książkę Jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce, której fragment można przeczytać na stronach wydawnictwa. I wreszcie: sławną Przerwaną dekadę — wywiad-rzekę z Gierkiem z roku 1990.

Prywatyzacja w akcji: hutnictwo

Jestem zwolennikiem prywatyzacji, ale z wyłączeniem gałęzi strategicznych dla gospodarki i z oparciem jej głównie na formie prywatyzacji pracowniczej. W Polsce prywatyzacja, niestety, w dużej mierze była elementem eutanazji dla przemysłu. Apogeum prywatyzacji miało miejsce w 2010 roku. Pod wieloma względami był to okres dla władz bardzo wygodny: całe społeczeństwo żyło wówczas tragedią smoleńską, czyli mechanizmy kontroli społecznej były najsłabsze. W konsekwencji zawarto umowy prywatyzacyjne o wartości niemal 30 mld zł, co stanowiło 120% planu! Proszę pomyśleć, gdzie nasz rząd realizuje coś ponad plan? Na ogół wszystko jest poniżej planu i to sporo, jeśli jednak chodzi o prywatyzację wyrobiono 120%. Rok 2010 — najwyższym wynikiem w historii prywatyzacji.

Bardzo łatwo dostrzec prawidłowość, że kiedy jako społeczeństwo najwięcej tracimy, wówczas media biją najwięcej piany wokół tematów trzeciorzędnych lub nieistotnych. I dlatego jest jak jest.
Hutnictwo polskie stało się ofiarą prywatyzacji polegającej na tym, że — mówiąc obrazowo — najpierw zostało podduszone, a zaraz potem wrzucone na głęboką wodę. W ramach dopraszania się o przyjęcie do UE, ta narzuciła wcześniej polskim hutom redukcję wytopu stali. W konsekwencji eksport polskiej stali zaczął maleć 25% rocznie, jednocześnie import rósł 40-50% rocznie.

Operacje polityczne przeprowadzane na polskim hutnictwie niewiele miały wspólnego ze wzmacnianiem jego potencjału i konkurencyjności. Bardziej przypominało to oporządzanie do przejęcia. Wymowną ilustracją tego procesu była sytuacja w Hucie Katowice, która wcześniej najmocniej się buntowała w zakresie płac. Jeszcze 12 kwietnia 1999 otrzymała nagrodę Najwybitniejszego Polskiego Eksportera. Wówczas tak ją zrestrukturyzowano, że rok później stanęła u progu bankructwa i nawet czasowo zablokowano jej konta bankowe.

Każdego roku redukowano kolejne tysiące pracowników, aż doszło do poziomu 26,4 tys. osób w 2002 (wobec 147 tys. w 1990), kiedy Wiesiek Kaczmarek doszedł do wniosku, że czas dojrzał do tego, by rozchwiane polskie huty pospinać cuzamen do kupy, dzięki czemu staną się atrakcyjniejszym kąskiem. W ten sposób 6 maja 2002 powołano spółkę Polskie Huty Stali SA, która zaczęła zbierać polskie huty, aż uzbierała 70% rynku stali w Polsce. Wówczas wystawiono je na sprzedaż i 27 października 2003 wziął je Król Stali, Lakshmi N. Mittal, znany z polityki drastycznego obniżania kosztów w swoich zakładach.
To co zostało z Polskich Hut Stali funkcjonuje w ramach koncernu ArcelorMittal z siedzibą w Luksemburgu.

Polska jest wygodnym polem cięcia kosztów. W 2007 koncern zwolnił w Polsce ok. 7 tys. pracowników (zatrudnienie spadło do 10,4 tys.), w 2009 zaplanował zwolnienie w Polsce 1,5 tys. pracowników, a w 2012 do redukcji przeznaczono ok. tysiąc kolejnych pracowników.

Tymczasem kiedy w 2012 ArcelorMittal zapowiedział zamknięcie i rozebranie dwóch pieców w hucie Florange we Francji, rząd Francji zagroził nacjonalizacją huty! Zawarto kompromis: koncern wygasił piece bez ich rozbierania, by za kilka lat sprawdzić perspektywy wznowienia wytopu. W styczniu 2013 koncern zapowiedział z kolei zamknięcie większej części huty w Liege, co grozi zwolnieniem ok 1,3 tys. pracowników, rząd regionu Walonia analogicznie zagroził nacjonalizacją huty. Jean-Claude Marcourt, rzecznik ministerstwa gospodarki Walonii powiedział o nacjonalizacji: „To środek stosowany także w innych krajach. Kiedy interes publiczny jest zagrożony, państwa mogą przejmować największe zakłady, jeżeli stawiają ekonomię w trudnym położeniu”.

ArcelorMittal posiada w Polsce także koksownie. Polska jest największym producentem koksu w Europie i szóstym na świecie. Dla wielu odbiorców zagranicznych, zwłaszcza hut niemieckich, polskie koksownie są partnerem strategicznym. Doszło jednak do sytuacji absurdalnej: pojawiły się u nas niedobory węgla koksowego z którego wytwarza się koks. W konsekwencji rośnie import. Brak dziś w Polsce tego węgla, który w 2000 minister gospodarki rozkazał pogrzebać wraz z kopalniami Morcinek i Dębieńsko. Rozkaz wykonano skrupulatnie: za pomocą ładunków wybuchowych. W złożach obu rozwalonych kopalni jest właśnie węgiel tej klasy, jakiej brak dziś polskiemu koksownictwu!

Za: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9524

Paweł Bożyk – Zakłamywanie prawdy o długach Gierka

„Gazeta Wyborcza” informuje, że dług Gierka w przeliczeniu na obecne dolary wynosi 72 mld i zamiast cieszyć się z tego, stara się nastraszyć czytelników. Dlaczego należy się cieszyć? Bo 1 dolara długu zaciągniętego na początku lat 70. spłaciliśmy dolarem o pięć razy mniejszej sile nabywczej. Gierek nie tylko importował na kredyt, ale też kredyty spłacał (wraz z odsetkami). Łącznie w latach 70. spłaty wyniosły ok. 40 mld dolarów. Obecnie łączne zadłużenie Polski wynosi 324 mld dolarów i jest ponad pięciokrotnie wyższe niż w latach 70. Nie jest prawdą, że długi zaciągnięte w latach 70. zostały przejedzone. Wybudowano 557 nowych przedsiębiorstw i 2,5 mln nowych mieszkań. Dzięki rozwojowi inwestycji w latach 70. uniknięto bezrobocia, mimo że w wiek produkcyjny weszło 2 mln młodych ludzi. W samym przemyśle przybyło 800 tys. miejsc pracy.

Prof. Paweł Bożyk, szef zespołu doradców Edwarda Gierka, polemizuje z „Gazeta Wyborczą”.

POLEMIKA Z „GAZETĄ WYBORCZĄ”

Kredyty zaciągnięte w latach 70. nie zostały przejedzone. Wybudowano 557 nowych przedsiębiorstw i 2,5 mln nowych mieszkań. Uniknięto bezrobocia.

W latach 70. wybudowano 557 nowych przedsiębiorstw, w tym:
71 fabryk domów,
18 zakładów mięsnych,
16 fabryk odzieżowych,
14 chłodni,
10 zakładów elektronicznych,
10 fabryk mebli,
9 zakładów hutnictwa żelaza i metali nieżelaznych,
9 elektrociepłowni,
7 elektrowni,
7 fabryk samochodów
i ich części,
5 cementowni,
5 kopalni węgla kamiennego.

Temat długu Gierka co jakiś czas pojawia się w mediach; obecnie pretekstem jest informacja, że Polska spłaciła swoje zadłużenie zagraniczne z czasów PRL. „Gazeta Wyborcza” w numerze 276. z 26 listopada 2012 r. koryguje wiadomość „spłaciliśmy dług Gierka”, dodając: „nowym długiem”. Stąd tylko krok do następnej konkluzji: Polska dlatego jest obecnie zadłużona, że musi spłacać dług Gierka, i tak będzie jeszcze przez wiele lat.

Czy można skuteczniej otumaniać Polaków? Zwłaszcza tych, którzy nie zajmują się tematem na co dzień i o długach Gierka wiedzą niewiele więcej, niż przeczytają w „Gazecie Wyborczej” i innych tytułach, zobaczą w telewizji lub usłyszą w radiu.

Wielkość długu Gierka

„Gazeta Wyborcza” informuje, że dług Gierka w przeliczeniu na obecne dolary wynosi 72 mld, i zamiast cieszyć się z tego, stara się nastraszyć czytelników.

Dlaczego należy się cieszyć? Bo 1 dolara długu zaciągniętego na początku lat 70. spłaciliśmy dolarem o pięć razy mniejszej sile nabywczej. W latach 70. kupowaliśmy przecież na rynkach światowych towary po innych cenach niż dzisiaj. Przeliczanie długów Gierka na dzisiejsze dolary nie ma więc żadnego sensu poza epatowaniem czytelnika wielkością liczb.

Dług Gierka trzeba liczyć w ówczesnych „twardych” dolarach, a nie w dolarach dzisiejszych, „miękkich”. Według „Gazety Wyborczej” w roku 1980 wyniósł on 24,1 mld dol. Nie jest to dokładnie taka sama liczba, jaką podawano parę lat temu – wtedy dług Gierka wyceniono na 23 mld dol. Różnica nie jest wielka, ale jest.

To nie wszystko. Do długu Gierka zaliczono też kredyty handlowe zaciągnięte przez przedsiębiorstwa handlu zagranicznego na sfinansowanie bieżących transakcji towarowych; według szacunków wyniosły one 3 mld dol. Bez kredytów handlowych nie byłoby handlu zagranicznego. Od dziesiątków lat nikt bowiem nie rozlicza się w gotówce. Kredyty te muszą być jednak spłacane na bieżąco. Te z końca lat 70. zostały spłacone już dawno.

Do zwrotu pozostały natomiast kredyty inwestycyjne o wartości ok. 20 mld dol. Część (ok. 15%) została wykorzystana na sfinansowanie importu zaopatrzeniowego, część – na zakup pasz dla rolnictwa. Z tego stwierdzenia (wbrew temu, co sugeruje „Gazeta Wyborcza”) nie wynika jednak, że kredyty te zostały przejedzone; pasze przeznaczone zostały bowiem dla zwierząt hodowanych na eksport. Import zaopatrzeniowy też posłużył rozwojowi produkcji na rynki zagraniczne.

Kredyty Gierka czy kredyty PRL?

Zgodnie z szacunkami Europejskiej Komisji Gospodarczej zadłużenie z lat 70. stanowiło 9,8% ówczesnego dochodu narodowego. W zestawieniu z obecnymi długami wielu krajów jest to obciążenie niewielkie, ale według kryteriów zadłużenia z tamtych lat wręcz katastrofalne. Z tego przecież powodu Edward Gierek został odsądzony od czci i wiary, zwolniony ze stanowiska i internowany.

Za jaką część tych długów odpowiada Gierek? Formalnie został odsunięty od władzy 5 września 1980 r., faktycznie nie miał żadnego wpływu na sytuację w kraju już od 1 sierpnia 1980 r., gdy wyjechał na Krym, by spotkać się z Breżniewem. W tym czasie zastępował go na stanowisku I sekretarza KC PZPR Stanisław Kania, który podejmował najważniejsze decyzje strategiczne. Po powrocie do kraju w połowie sierpnia Gierek był już „na wylocie”, czekając na dymisję. Po jego odejściu w drugiej połowie 1980 r. podjęto wiele decyzji dotyczących stosunków gospodarczych z zagranicą, mających poważny wpływ na zadłużenie Polski. Czy Gierek też za to odpowiada? Z pewnością ten dług nie był już długiem Gierka, lecz innych polityków PRL.

Jeszcze ważniejszą sprawą, która nie może być pominięta przy ocenie długów Gierka, jest zanotowana w pierwszej połowie 1980 r. tendencja do szybszego wzrostu polskiego eksportu niż importu. Import, mocno trzymany w ryzach przez państwo, nie zwiększał się jak poprzednio, rósł za to eksport na skutek ograniczenia barier w dostępie do rynków Europy Zachodniej. Zostały one wprowadzone tuż po kryzysie naftowym, gdy w wyniku olbrzymiego wzrostu cen paliw zwiększyły się wielokrotnie wydatki państw zachodnioeuropejskich na zakup ropy, a ich bilanse handlowe stały się ujemne. Kraje zachodu kontynentu zaczęły szukać ratunku w ograniczaniu importu, nie tylko ropy naftowej, lecz także wielu innych towarów, również z Polski. Gdy w roku 1980 ograniczenia te zostały przez Zachód zmniejszone, pojawiły się szanse, by Polska przyspieszyła eksport. Wykorzystano to tylko częściowo, w pierwszej połowie roku. Potem rozpoczęły się strajki. Najpierw w lipcu, później w drugiej połowie sierpnia i w następnych miesiącach.

Gierek był gotowy rozmawiać z robotnikami, zwłaszcza że personalnie go nie krytykowano (jeżeli nawet, to rzadko). Być może przekonałby strajkujących, że są lepsze metody niż przerywanie pracy. Miał w końcu doświadczenia z rozmów z robotnikami w grudniu 1970 r. Jego koledzy z kierownictwa partii nie dali mu jednak takiej szansy, wiedząc, że w czasie rozmów z Breżniewem na Krymie odrzucił możliwość wykorzystania wojska i milicji do „negocjacji” ze strajkującymi. W rezultacie w drugiej połowie 1980 r. zamiast zwiększenia polskiego eksportu na Zachód nastąpiło jego drastyczne załamanie. „Gazeta Wyborcza” milczy na ten temat.

Gierek przy tym nie tylko importował na kredyt, lecz także kredyty spłacał (wraz z odsetkami). Łącznie w latach 70. spłaty wyniosły ok. 40 mld dol. Po wprowadzeniu stanu wojennego Zachód w ramach retorsji odmówił Jaruzelskiemu udzielenia nisko oprocentowanych kredytów handlowych. W rezultacie Polska musiała kupować towary niezbędne do konsumpcji i zaopatrzenia przemysłu za wysoko oprocentowane kredyty, zaciągane na spekulacyjnym rynku eurodolarowym w Londynie. W efekcie w latach 80. zadłużenie na Zachodzie zwiększyło się w stosunku do poprzedniej dekady, osiągając w 1989 r. 42,3 mld dol., choć Polska w tym czasie nie wybudowała ani jednej fabryki. Kto jest zatem sprawcą tego wzrostu zadłużenia?

Jak wynika jednak z artykułu „Gazety Wyborczej” to właśnie Gierek odpowiada za podwojenie polskiego zadłużenia w latach 80. Przedmiotem renegocjacji z Klubem Paryskim była bowiem kwota kredytów rządowych zaciągniętych przez Polskę (32,8 mld dol.) zarówno w latach 70., jak i 80., dwukrotnie przekraczająca poziom zadłużenia z lat 70.

Nieco mniejsze zadłużenie przedsiębiorstw (14,4 mld dol.) renegocjowano z Klubem Londyńskim. Łącznie uzyskano w obu Klubach obniżkę o ok. 14 mld dol.

Proponuję nazwać te kredyty kredytami PRL zamiast kredytami Gierka. W innym przypadku należy postawić pytanie, co Gierek miał wspólnego z wprowadzeniem stanu wojennego, z nałożeniem retorsji kredytowych na Polskę i z lawinowym wzrostem naszego zadłużenia. Po zdymisjonowaniu nie miał przecież żadnego wpływu na rzeczywistość polityczną i gospodarczą. Przez prawie półtora roku siedział w izolacji w domu, po 13 grudnia 1981 r. – w ośrodku dla internowanych, a po uwolnieniu w grudniu 1982 r. do chwili śmierci (lipiec 2001 r.) przebywał w Ustroniu, pozostawiony na uboczu życia politycznego.

Na co poszły długi Gierka

Kredyty zaciągnięte za czasów Edwarda Gierka nie zostały przejedzone, jak napisała „Gazeta Wyborcza”. Wręcz przeciwnie – w latach 70. wyraźnie zwiększył się udział akumulacji w dochodzie narodowym Polski; w połowie tej dekady stanowiła ona 38% dochodu narodowego i była na poziomie tzw. tygrysów azjatyckich, znajdujących się pod tym względem w światowej czołówce. W porównaniu z dekadą wcześniejszą Polska zwiększyła udział akumulacji w dochodzie narodowym o 10 punktów procentowych. Obecnie akumulacja nie przekracza 20% dochodu. Jeżeli już mielibyśmy mówić o przejadaniu dochodu narodowego, to ma ono miejsce właśnie dzisiaj.

Oczkiem w głowie Gierka była modernizacja gospodarki – nie tylko przemysłu, lecz także rolnictwa, infrastruktury, dróg, linii kolejowych i dworców, jak również budowa mieszkań. W latach 70. wybudowano 557 nowych przedsiębiorstw, w tym 71 fabryk domów, 10 fabryk mebli, 16 fabryk odzieżowych, 18 zakładów mięsnych, 14 chłodni, 7 fabryk samochodów i ich części, 10 zakładów elektronicznych, 5 cementowni, 5 kopalni węgla kamiennego, 7 elektrowni, 9 elektrociepłowni, 9 zakładów hutnictwa żelaza i metali nieżelaznych. Zelektryfikowano ok. 2 tys. km linii kolejowych; twardą nawierzchnię uzyskało ponad 10 tys. km dróg.

Zbudowano prawie w całości polską energetykę, w tym elektrownie węglowe – Bełchatów (4400 MW), Kozienice (2600 MW), Jaworzno III (1200 MW), Dolna Odra (1800 MW), Rybnik (1800 MW), Połaniec (I blok) – oraz wodne w Żarnowcu (700 MW) i Włocławku (160 MW), które wciąż dostarczają połowę zużywanego w Polsce prądu. W ciągu 30 lat, które minęły od tego czasu, wybudowano tylko jedną elektrownię (o mocy 4400 MW). Reszta wymaga modernizacji – według szacunków pochłonie to 100 mld euro. W latach 70. poprowadzono też dziesiątki tysięcy kilometrów linii przesyłowych prądu; po 30 latach i one wymagają wymiany, co będzie kosztować przynajmniej 100 mld euro.

To pokazuje skalę wysiłku inwestycyjnego Polski tamtego okresu. W efekcie uniknięto bezrobocia, mimo że w wiek produkcyjny weszło wtedy 2 mln młodych ludzi, którzy ukończyli 18 lat. W samym przemyśle liczba miejsc pracy zwiększyła się o 800 tys.

Szybszy wzrost dochodu narodowego do podziału niż wytworzonego (w wyniku większego importu niż eksportu) umożliwił także wyraźne podniesienie poziomu życia ludności. Warto o tym pamiętać bez względu na to, co piszą gazety – prawdy nie da się zakrzyczeć. Wzrosły przede wszystkim płace i inne dochody ludności, jak również renty i emerytury, stypendia i zasiłki z ubezpieczenia społecznego. Ludność wsi została objęta bezpłatną opieką lekarską, zwiększyła się liczba szpitali i łóżek szpitalnych.
Oddano do użytku 2,5 mln nowych mieszkań; gdyby nie one, do dziś miliony rodzin nie miałyby własnego kąta. Oczywiście mieszkania były gorsze niż dzisiaj. Prawie zawsze budowano je z tzw. wielkiej płyty, produkowanej przez fabryki domów. Z mieszkań uciekało też ciepło, przez co były niedogrzane. Ale miały łazienki i WC, a dla 10 mln ludzi, którzy wprowadzili się do nowych domów, były pierwszymi samodzielnymi mieszkaniami.

Polska starała się budować tak samo jak Niemcy i Francja, Włochy i Hiszpania. To od nich kupowaliśmy fabryki domów, od nich uczyliśmy się, jak budować z wielkiej płyty. Ale dużo wody musiało upłynąć w Wiśle, zanim opanowaliśmy tę technologię, tak jak trzeba. Innej technologii wielkoprzemysłowej budowy mieszkań wtedy jeszcze nie było. Pojawiła się dopiero w następnych dekadach, a czas naglił. Ludzie bez mieszkań, zwłaszcza młodzież, czekali na nie.

Jak wyglądałaby dziś Warszawa bez Ursynowa i Bielan, Bródna, Służewca i Stegien? Czy ktoś policzył dokładnie setki tysięcy mieszkań, które powstały w tym czasie w stolicy? Jak jeździlibyśmy po Warszawie bez Trasy Łazienkowskiej, Wisłostrady i wielu innych dróg, ostentacyjnie nieremontowanych przez dziesiątki ostatnich lat?

Technologie jak na Zachodzie

„Ludzie odpowiedzialni za gospodarkę w Polsce kupowali technologie nowoczesne jak na standardy PRL, ale przestarzałe według standardów zachodnich”, napisała „Gazeta Wyborcza”. To nie do końca jest prawdą. Zdarzały się takie przypadki, ale regułą była sprzedaż takich samych technologii, jakie były stosowane w Niemczech, we Francji czy we Włoszech. Nie zmieniło to jednak faktu, że wytwarzane z ich wykorzystaniem produkty nie były takie same, zwłaszcza jeśli chodzi o jakość i niezawodność. Np. produkowane na Śląsku fiaty 126p dopiero po roku zbliżyły się pod tym względem do włoskiego pierwowzoru. Inne były bowiem kwalifikacje polskich robotników, ich kultura i dyscyplina (nawet na Śląsku, gdzie różniły się na korzyść w stosunku do reszty kraju). Inna niż na Zachodzie była też polska stal.

Dlatego trzeba było budować nie tylko fabryki przemysłu przetwórczego, lecz także huty, stalownie i inne zakłady tego typu. Z biegiem czasu jednak, choć powoli, standard polskich wyrobów zbliżał się do zachodniego.

Wszystkie technologie stosowane w Polsce i na Zachodzie były od połowy lat 70. przestarzałe z punktu widzenia potrzeby przeciwdziałania kryzysowi energetycznemu. Stworzono je przed kryzysem, kiedy nikt się nie liczył z zużyciem prądu czy benzyny. Dlatego od połowy lat 70. namawiałem Gierka, by zdecydowanie ograniczyć import fabryk i maszyn z Zachodu, mimo że otrzymywaliśmy na ich zakup kredyty oprocentowane na 5%, co przy ówczesnej inflacji (7%) było niezwykle opłacalne. Skoro wytwarzane przez nie produkty były przestarzałe, bo pożerały energię i surowce, lepiej było poczekać na nowe technologie, które powstawały w biurach konstrukcyjnych od czasu kryzysu energetycznego.

Czego nie widzą redaktorzy „Wyborczej”

Niestety, redaktorzy „Gazety Wyborczej” nie mogą się oderwać od tradycyjnego pojmowania zadłużenia zagranicznego. Ciekaw jestem, jak oceniają oni dług zagraniczny Stanów Zjednoczonych, sięgający bilionów dolarów. Bo ocena obecnego zadłużenia zagranicznego Polski zawarta w artykule z „Gazety Wyborczej” jest nieprawdziwa. Zamiast porównywać je z dochodem narodowym, za punkt odniesienia przyjęto porównanie z abstrakcyjną wielkością długu Gierka, wynikającą z przeliczenia go na obecną wartość dolara. Jakie to ma znaczenie i czemu ma służyć?

Żeby zbagatelizować obecne zadłużenie Polski, „Gazeta Wyborcza” wzięła ponadto pod uwagę tylko długi rządów i samorządów, pomijając zobowiązania firm prywatnych i banków. Państwo – stwierdza „Gazeta Wyborcza” – nie gwarantuje ich spłaty. Ale to nieprawda. Co się stanie, gdy przedsiębiorstwo bądź prywatny bank splajtuje? Czy ich długi zagraniczne pójdą w zapomnienie? Wtedy bankructwa następowałyby lawinowo. Niestety, również za nie odpowiada rząd.

Łącznie zatem obecne zadłużenie Polski wynosi 324 mld dol., w tym zadłużenie rządu i samorządów – 128 mld dol., banków – 61 mld i przedsiębiorstw prywatnych – 135 mld. Stanowi to ok. 55% dochodu narodowego Polski. Dług jest więc ponadpięciokrotnie większy niż ten z lat 70.

To porównanie nie wyczerpuje jednak tematu. Wymaga uzupełnienia o efekty długów Gierka. Bez fabryk wybudowanych w latach 70. obecnie nie byłoby czego prywatyzować. W roku 2004 media obiegła wiadomość, że za majątek sprzedany przez Polskę inwestorom zagranicznym, zwłaszcza za fabryki i inne obiekty, wpłynęło ok. 40 mld dol. A ile wpłynęło w latach 2005-2012? Zapewne więcej. Niestety, nie znalazłem dotyczących tego informacji. Kwoty te zasiliły rezerwy dewizowe państwa bądź jego budżet.

W świetle kryteriów, które „Gazeta Wyborcza” przyjęła do oceny długów Gierka, obecne zadłużenie Polski jest alarmująco wysokie. Jeżeli jednak przyjmiemy kryteria wykorzystywane współcześnie do oceny stopnia zadłużenia innych krajów, Polska mieści się w grupie państw wysoko zadłużonych, ale bez powodu do alarmu. Ubiegłoroczny eksport wynosił 190 mld dol., czyli dług był prawie dwukrotnie wyższy niż eksport, a zgodnie z kryteriami z lat 70. spłaty kredytów i odsetek nie powinny stanowić więcej niż 30% eksportu.

I mimo to nikt nie trąbi na alarm, bo współcześnie polityka kredytowa została oderwana od wielkości eksportu i importu. Przy ocenie polityki kredytowej lat 70. też trzeba to zrobić, bo wtedy nowa polityka finansowa (kredytowa) była już w świecie faktem, tylko krytycy Gierka albo o tym nie wiedzieli, albo nie chcieli wiedzieć. Dziś jest podobnie.

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/pawel-bozyk-zaklamywanie-prawdy-o-dlugach-gierka

Tekst wysłany do „Gazety Wyborczej” jako polemika nie został opublikowany.
Autor jest profesorem doktorem habilitowanym, dyrektorem Centrum Studiów Wschodnich, profesorem Akademii Ekonomicznej Vistula. Przez osiem lat pełnił funkcję osobistego doradcy ekonomicznego Edwarda Gierka, był szefem jego zespołu doradców


.

.

.
http://wiernipolsce.wordpress.com

Komentarze 84 do “Aneks do tematu” jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce””

  1. Zbyszko said

    Kiedyśpolscy historycy (o ile jeszcze tacy będą) napiszą, ze okres Gierka, był jednym z najlepszych w Historii Polski, zaś czasy po ’89, są czasami intensywnej eksterminacji narodu polskiego, który taką cenę płaci za to że „zaufał tym wichrzycielom z Solidarności” (parafrazując słowa Edwarda Gierka)

  2. Marucha said

    Re 1:
    Okres Gierka porównałbym do okresu Królestwa Polskiego.
    Polska była formalne i częściowo faktycznie uzależniona od sąsiada – ale miała większy zakres samodzielności, niż obecna Judeopolonia. Ponadto posiadała silne wojsko i dobrą gospodarkę.

  3. Inkwizytor said

    Ad 2

    Otóż to, warunki za czasów Królestwa Polskiego były świetne a cesarz Aleksander I był lepszym polskim królem niż spiskujący przeciw niepodległości Polski Wettynowie. Ale czy polskie lemingi to rozumieja panie Marucha ?

  4. Zbyszko said

    Polacy nie szanowali Daru Pana Boga, po tych wszystkich tragediach wojennych i powojennych, jakim niewątpliwie była Polska Gierka. Zamiast szczerze stanąc murem za Gierkiem, gdy prosił słynnym „Pomożecie?”, przymykali oczy na sabotaże, złą pracę, bumelanctwo a na dodatek założyli tą podrzeganą i finasowanaą z Zachodu Solidarnośc (dokładnie tak jak to teraz dzieje się na Ukrainie). Obecnie np Ślązacy dają się wpuszczac po raz drugi w takie maliny popierając tą wywrotową Solidarnośc bis, jakim niewątpliwie jest RAŚ.

  5. Marucha said

    Re 3:
    Tracę nadzieję. Leming nie jest w stanie niczego zrozumieć, bo działa odruchami z rdzenia kręgowego. Wciąż „zwalcza komunizm” i „komuchów”, nie odróżnia Żyda od Rosjanina, jest gotów podpalić Polskę, byle by Rosji zrobić na złość itd.
    Leming to zaprogramowany, nieinteligentny robot.

  6. Zbyszko said

    Nie wiem czy się nie mylę, ale obalenie Gierka, cwiczono wcześniej w Chile z Salwadorem Aliende. Dokładnie tak samo, sabotażami opustaszali półki sklepowe, co było powodem niezadowolenia i napięc.

  7. 1.Zbyszko powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 08:21:17
    Kiedyśpolscy historycy (o ile jeszcze tacy będą) napiszą, ze okres Gierka, był jednym z najlepszych w Historii Polski, zaś czasy po ’89, są czasami intensywnej eksterminacji narodu polskiego, który taką cenę płaci za to że “zaufał tym wichrzycielom z Solidarności” (parafrazując słowa Edwarda Gierka)

    Szanowny Zbyszko skąd u ciebie tyle pesymizmu.?Jeszcze Polska nie umarła.Masz dużo racji ale w czasach Gierka tez nie było łatwo zyć.jestem rocznik 54 i dobrze to pamietam.W tamtych czasach nie było takiego rozwarstwienia w dochodach ,jakie ma miejsce dzisiaj. Proszę zapoznaj się z raportami Polskiego Lobby Przemysłowego na stronie http://www.plp.info.pl i porozmawiamy jeśli odważysz się do nas napisać@.Proszę też zapoznaj sie z wywiadem w Gazecie Wyborczej jakiego udzielił w wydaniu sobotnio niedzielnym Marcin Król a zrozumiesz ze jest to z ICH strony przyznanie się do przegranej Ja od 10 lat jeżdżąc po polsce ,biorąc udział w spotkaniach różnych grup , głoszę że ONI przegrali .ten wywiad jest na to dowodem ale to wcale nie znaczy ze ONI tak łatwo zrezygnują z władzy.gdyby tak miało byc to nie wprowadzali by antypolskiej ustawy o dopuszczeniu interwencji obcych sil porządkowych na terytorium Polski jak Pan Bóg chce kogos pokarac to mu rozum odbiera,tak właśnie oceniam obecne działania władz. Tonący chwyta sie brzytwy. Nic jeszcze nie jeststracone jeśli Naród(wyborcy )zrozumieją że nie powinni poraz enty udzielac poparcia partiom mafiom,które doprowadziły do obecnej sytuacji w polsce. Jeśli juz ktoś musi i chce iść na wybory to niech odda swój głos na komitety wyborcze wyborców.powstało ostatnio wiele takich grup ado wyborów w 2015 jeszcze ich z pewnoscia przybędzie.Jesli się dobrze zorganizujemy to zostanie odtworzona Liga Polskich Rodzin ale w opozycji do Romana Giertycha. tak więc nie trać wiary i zastanów sie co ty możesz i powinieneś zrobic aby Polska była Polską.Pozdrawiam i czekam na maila od ciebie stowarzyszeniedemokracjausa@yahoo.com

  8. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  9. art said

    Pamiętam tamte czasy bardzo dobrze, również od strony ‚paszczy lwa’

    Początek temu dały pożyczki wzięte za urzędowania ekipy E. Gierka.Towarzyszyły im umowy precyzujące
    sposób wykorzystania tych pieniędzy. Oficjalnie więcej niż 2/3 miała być przeznaczona na konsumpcję.
    Polska miała kupować produkty zachodnich korporacji z zamiarem przyzwyczajenia polskiego klienta do zachodnich marek.
    Dodam jeszcze, że strona polska wynegocjowała w jednym z zapisów w tych umowach możliwość spłaty tych pożyczek
    polskimi produktami.
    Pożyczkodawcy znając ówczesne polskie realia produkcyjne zgodzili się na taki zapis.
    Trzymając się sztywno oficjalnej wersji umów nierealnym było spłacenie tych kredytów tylko produkcją – nie mieliśmy
    na pocz. lat 70tych wystarczających mocy produkcyjnych aby wypełnić ten punkt umowy.

    W związku z powyższym ekipa rządząca postanowiła działać.Na konsumpcję przeznaczono zaledwie kilka % całej puli.
    M.in. rozpoczęto produkcje pepsi i coca coli w PL

    Wzięto za cel spłatę bankierów przy pomocy produkcji. Za bankierskie pieniądze rozpoczął się boom inwestycyjny.
    Przeanalizowano jakimi produktami najszybciej dług będzie spłacony w kilka lat i postanowiono budować fabryki oraz przetwórnie.
    Z dzisiejszego punktu widzenia niektóre z nich wydają się być nietrafione, jednak oceniając je pamiętajmy o ‚potrzebie chwili” tamtych czasów. Oraz długofalowego planowania na przyszłość.

    Powoływano rozmaite zjednoczenia producentów z wieloma markami (odpowiedniki zachodnich koncernów)
    Łączono fabryki według zasady silny może więcej – idealne na czasy globalizacji czyż nie?
    Z budową fabryk i unowocześnianiem istniejących uporano się ekspresowo i zaczęto masowy eksport polskich produktów
    na zachód. Przyzwyczajano zachodniego klienta do naszych marek oraz dobrej jakości produktów za przystępną cenę.
    Towarzyszyło temu otwieranie na dużą skalę polskich biur handlowych w wielu krajach.
    Proszę sobie wyobrazić całkowitą spłatę tego długu w okolicach 1985-86 roku.Taki był długofalowy plan ówczesnego
    Biura Politycznego ekipy Gierka.
    Masowe zakupy licencji na produkcję były ważną składową tego planu. Eksport sprawdzonych i popularnych na zachodzie rozwiązań
    przy znacznie niższych kosztach produkcji dawał znakomitą stopę zwrotu.

    W tym miejscu zaznaczę jedną kluczową kwestię – systemu pieniężnego PRLu. Otóż w tamtych czasach polska waluta (o symbolu PLZ)
    nie była oparta na długu. W odróżnieniu od walut państw Zachodu, była oparta na wartości. Czosnki bały się tego jak ognia.
    Kto pamięta tamte czasy pamięta również ‚niewymienialność’ złotego na zachodnie waluty.
    Więc pomysł tamtego rządu to był swoisty majstersztyk.
    Dług zaczął topnieć, bankierzy zdali sobie sprawę ze zostali wyprowadzeni przez Słowian w pole.
    Postanowili nie dopuścić do całkowitej spłaty długu produkcją.
    Ponadto bali się konkurencji polskich zjednoczeń z ichnimi koncernami, wszakże czosnkowe plany wobec przyszłości
    Europy wsch. były inne.

    Zaczęto regularny sabotaż polskich zakładów przemysłowych przez strajki, sfinansowano ‚opozycje’ piorącą mózgi Polakom i zasiewającą w narodzie zwątpienie i niepokój.
    Powstały Kor i Solidarność – były kołem zamachowym w powstającej za żydowskie pieniądze machinie zniszczenia.
    Poprzez te strajki produkcja wyhamowała tak bardzo, że wprowadzono reglamentację na rynku krajowym (kartki).
    Za wszelką cenę starano się utrzymać eksport, nawet kosztem niedoborów w polskich sklepach, ponieważ na tym etapie stawka była olbrzymia – albo my ich albo oni nas.

    Cel – spłacić bankierów jak najszybciej i wejść w końcówkę lat 80 i lata 90 z bardzo silną gospodarką i kwitnącym eksportem.
    Bez dłużnej waluty, bez pitów, vatów i bezrobocia, za to z czymś w rodzaju dywidendy od państwa dla swoich obywateli.
    Jej formą było np. powszechne bezpłatne szkolnictwo, medycyna, przydział mieszkania, dotacje do różnych artykułów,
    ryczałty za media i paliwa.
    Jednym słowem życie na wysokiej stopie, bez żadnych kredytów w państwie z olbrzymią nadwyżką budżetową. Na nasz dobrobyt składałyby się cyklicznie setki milionów konsumentów polskich produktów i surowców. Wytwarzanych w państwowych przedsiębiorstwach przez dobrze opłacanych pracowników.

    Wszystkie sabotaże były po to, aby później w dużym uproszczeniu móc powiedzieć: Polacy – nie wywiązaliście się z umowy,
    nie spłaciliście długu, więc kolonizujemy i przejmujemy waszą gospodarkę.

    Pozdrawiam.

  10. 2.Marucha powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 08:27:52
    Re 1:
    Okres Gierka porównałbym do okresu Królestwa Polskiego.
    Polska była formalne i częściowo faktycznie uzależniona od sąsiada – ale miała większy zakres samodzielności, niż obecna Judeopolonia. Ponadto posiadała silne wojsko i dobrą gospodarkę.

    Panie gajowy największą wartością Polski jaką zapamiętałem byli sami Polacy, życzliwi sąsiadowi, wrażliwi na krzywdę innych, solidarni i bezinteresowni w swoim działaniu Jeżdżąc po świecie zauważyłem że w krajach biednych takich jak Kuba czy Peru,ludzie są dla siebie życzliwi,uśmiechają się do siebie, pomagają sobie nawzajem Ja to sobie tłumaczę tym że bieda ludzi zbliża.Nikt nikomu biedy nie zazdrości.W Polsce jak się ludzie zaczęli bogacić to zaczęli się od siebie oddalać.W czasach kiedy telefon byl towarem deficytowym,ludzie spotykali sie w domach,kawiarniach,restauracjach.Obecnie piszą do siebie maile, wysyłają smsy,dzwonią ale to nie zastąpi kontaktów bezporednich.Napewno za obecny stan rzeczy należy winić tych co nas oszukali i w naszym imieniu podpisali układ zdrady w Magdalence ,parafowany przy okrągłym stole.Ale proszę zauważyć że w Magdalence byli też przedstawiciele Episkopatu (juz nie polskiego)To w podzięce za kawałek (spory) tortu z okrągłego stołu,Episkopat9juz nie polski) namawia do póścia na wybory mając dobre rozeznanie że obecne partie w sejmie to partie antynarodowe.Nie poto jarosław kaczyński wciągnoł Andrzeja Lepera w koalicje rządową ,żeby mu jakiś ham bruździł.To wszystko mozna sprawdzić.Andrzej leper przed smiercią szukał sponsorów celem reaktywowania samoobrony i miał spore szanseDlatego go zamordowali bo wiedzieli ze z mównicy sejmowej wygarnie im prawdę po oczach.Wiem że wprowadzam troche niepokiju na terenie gajówki ale nadzień dzisiejszy nie mogę jeszcze napisać wszystkiego.Przyjdzie taki czas że powiem co dalej należy robić .

  11. Pokręć said

    @Stefan Michał Dembowski: no to tylko kibicować Tuskowi! Niebawem wszyscy się do siebie zbliżymy jak nigdy!

  12. 9.art powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 09:50:49
    Pamiętam tamte czasy bardzo dobrze, również od strony ‘paszczy lwa’

    Zaczęto regularny sabotaż polskich zakładów przemysłowych przez strajki, sfinansowano ‘opozycje’ piorącą mózgi Polakom i zasiewającą w narodzie zwątpienie i niepokój.
    Powstały Kor i Solidarność – były kołem zamachowym w powstającej za żydowskie pieniądze machinie zniszczenia.
    Poprzez te strajki produkcja wyhamowała tak bardzo, że wprowadzono reglamentację na rynku krajowym (kartki).
    Za wszelką cenę starano się utrzymać eksport, nawet kosztem niedoborów w polskich sklepach, ponieważ na tym etapie stawka była olbrzymia – albo my ich albo oni nas.

    Wybacz art ale tylko w części się z toba zgadzam .Co się tyczy żydowskiego KORU to masz 100% racji ale Solidarność była tak autentyczna jak autentyczna była Anna Walentynowicz.Szkoda że się boicie być Polakami w Polsce i nikt się nie odważył aby napisać do nas.Zrozumcie dopóki będziecie się bali ,dopóty będziecie niewolnikami.Za podpisywanie sie własnym nazwiskiem nic wam nie grozi.Można w taki sposób wyrazić swoje poglady aby nie narazić się na szykany niepolskiego wymiaru niesprawiedliwości W tamtych czasach było dużo gorzej i niech mi nikt nie wmawia że teraż nie ma wolności słowa.jest ,tylko należy sie pilnować.Bojkotowałem ciszę wyborcza w Krakowie i kiedy zaczęli gromadzić się ludzie to stojący za rogiem radiowóz policyjny odjechał W policji też są Polacy.Wprowadzenie ustawy o użyciu obcych sił porządkowych na terytorium Polski jest dowodem na to że obecna władza nie może juz liczyc na polskie słuzby mundurowe i to jest dla nas dobry znak.Trzeba bardzo wierzyc i samamu przeprowadzic rachunek sumienia.Jak ja postepowałem od roku 89, na kogo glosowałem i czy aby mój głos nie przyczynił sie do utrwalania tego systemu władzyPozdrawiam stowarzyszeniedemokracjausa@yahoo.com

  13. 4.Zbyszko powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 08:37:39
    Polacy nie szanowali Daru Pana Boga, po tych wszystkich tragediach wojennych i powojennych, jakim niewątpliwie była Polska Gierka. Zamiast szczerze stanąc murem za Gierkiem, gdy prosił słynnym “Pomożecie?”, przymykali oczy na sabotaże, złą pracę, bumelanctwo a na dodatek założyli tą podrzeganą i finasowanaą z Zachodu Solidarnośc (dokładnie tak jak to teraz dzieje się na Ukrainie). Obecnie np Ślązacy dają się wpuszczac po raz drugi w takie maliny popierając tą wywrotową Solidarnośc bis, jakim niewątpliwie jest RAŚ.

    Zbyszko uprawiasz propagandę.Solidarność była autentyczna do momentu włączenia się doradców żydowskich.Byłem w dobrym kontakcie z panią Anią Walentynowicz i od niej zdobyłem wiedzę na ten temat.Nie ty jeden jesteś rozgoryczony i czujesz sie oszukany,chyba że jesteś po drugiej stronie barykady bo i to jest mozliwe.Brakuje ci odwagi zeby do nas napisać?czego sie boisz? No chyba ze masz do tego powody to sory . Pozdrawiam stowarzyszeniedemokracjausa@yahoo.com

  14. Griszka said

    Mariusz Agnosiewicz to pseudonim zajadłego antyklerykał i bojownika o prawa pederastów, współpracującego z esbecką szmatą Fakty i Mity. Jakby kto pytał.
    Może pisze słusznie, ale reklamowanie tego szemranego typa może szybko się odbić czkawką.

  15. 11.Pokręć powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 10:03:53
    @Stefan Michał Dembowski: no to tylko kibicować Tuskowi! Niebawem wszyscy się do siebie zbliżymy jak nigdy!

    Do mnie to powiedziało(on ona ono)Pisz wyrażniej ,kto sie zbliża do Tuska?Masz na myśli siebie?Przeczytaj pozostałe wpisy to się dowiesz ze staramy sie odtworzyć LPR ale bez Giertycha.Giertych służy Sikorskiemu i żydom Odważysz się wyjść z nory i napiszesz do nas?stowarzyszeniedemokracjausa@yahoo.com

  16. JO said

    ad.2. Tak wlasnie, bbb dobre porownanie. Porownanie, ktore mozna rozszerzyc na taka sama piata kolumne wewnatrz Krolestwa – Masonsko-Zydowska V kolumne, ktora doprowadzila do Powstan a potem w II RP do II konsekwencji II Wojny Swiatowej a Potem do II Solidarnosci I Okraglego Stolu.

    Dzis ta sama Masoneria ma sie B dobrze, koligacie sie wciaz z Zydkami w PRL Bis I gra ze stowarzyszen pozarzadowych jak Zwiazek Szlachty Polskiej, grupy sejmu, ktory uchwalil konstytucje 3 maja, ktorych Pan MInakowski Uwiecznil w dziele genaologicznym Elita I Rzeczpospolitej.

  17. nana said

    Gierek i Gierek, a przedtem to co? Gierek przyszedł na gotowe, na to, co Polacy po wojnie już zrobili. Można było dostawać kredyty, bo były odpowiednie poręczenia. Bierut zaczynał od zera, Gomułka od – może – jedynki. Gierek miał wszystko gotowe, państwo ustabilizowane, administrację funkcjonującą, ludzi zintegrowanych społecznie, analfabetyzm zlikwidowany, służbę medyczną zbudowaną, szkoły wybudowane, dzieci zadbane i pod opieką dobrych nauczycieli oraz z gabinetami lekarskimi i dentystycznymi w każdej szkole, na wsiach Kluby Książki i Prasy oraz Kółka Rolnicze i Gminną Spółdzielnię zaopatrującą prowincję. NO I ZERO DŁUGU ZAGRANICZNEGO. To można było zaszaleć zapożyczając się na nowo.
    Ludzie opowiadają głupoty, że u nas było „siermiężnie”. Bzdura! Było dokładnie tak, jak w całej Europie bez względu na system polityczny. Liczne filmy z tamtego okresu, np. niemieckie czy włoskie, dobitnie o tym świadczą. Amerykanie mogli sobie pozwalać, bo w wyniku wojny przejęli połowę światowego majątku, u siebie wojny nie mieli, a więc i zniszczeń. Co to za wielka sztuka pożyczać komuś pieniądze na procent, gdy się te pieniądze ma? Poza tym nie był to akt miłosierdzia, lecz – jak to ktoś powiedział – czyste wyrachowanie: mając wszystkie żetony nie da się grać w pokera, a USA mając niemal wszystkie musiała coś z nimi zrobić. I wówczas oderwała zachodnią część Niemiec i finansowała ją „planem Marszala”, to znaczy, pozwalała Niemcom korzystać z dóbr i kasy zgromadzonej przez Niemców w czasie wojny i zdeponowanej w Szwajcarii i Argentynie. A Niemcom wmawiali nadzwyczajną ich pracowitość tłumacząc im, że ” nie wiadomo kto u nich tak naprawdę inwestuje”. Wiadomo było bardzo dobrze, a rozwój Niemiec to była kontynuacja tego, co zlecono Hyclerowi do wykonania. Dowód? – a co robi „unia euroPEJSka” obecnie? Strefy wpływów „Niemców” są takie same jak za czasów Hyclera i okupacji. I tak samo towary są reglamentowane – tym razem przy pomocy wycofywania pieniądza z obiegu; towar w sklepach jest wszędzie, bo ludzie mają zwyczajnie za mało pieniędzy i nie mają szansy ich zarobić; mogą wziąć ewentualnie na kredyt, ale wtedy płacą frycowe w postaci odsetek, więc nabywają dany towar znacznie drożej niż jest on wart, a pieniądze płyną do tych samych osób, które finansowały Hyclera.
    W Niemczech jest 260 amerykańskich baz wojskowych nieprzerwanie od czasu zakończenia II wojny. Tymi zwykłymi Niemcami Amerykanie posługują się od dawna – do czasu rozbiorów Polski. Przy czym Amerykanie to nie są Amerykanie w sensie Narodu. A tu chodzi mi o ten wrzód, jaki umieścił się na tkance wspólnot ludzi mieszkających i pracujących w USA.
    Od co najmniej 500 lat są to te same osoby w różnych wcieleniach, działają identycznie i tylko na szkodę ludzkości. Zwyczajne demony pragnące ludzkość najpierw upodlić a potem wyniszczyć.
    Wracając do Polski, najlepszy okres to były rządy Gomułki. Towar w sklepach był, drobny handel prywatny wspierany, przemysł rozbudowany, przyrost naturalny stabilny z tendencją wzrostową. Analfabetyzm zlikwidowany, choroby zakaźne zwalczone – gruźlica, choroby dziecięce, choroby weneryczne.
    Gomułkę odsunięto, ponieważ nie chciał Polski zadłużać.
    Gierek – mając koneksje na Zachodzie, dał się przekonać, V kolumna zadekowana w Partii i Narodzie go wsparła i Zachód kredyty dawał. Oczywiście wiedząc, jak będzie to w przyszłości wyglądać i mając pewność, że sobie je odbierze z nawiązką w postaci polskiej ziemi. My możemy naiwnie wierzyć, że Gierek chciał dobrze. Może i chciał. Ale liczą się efekty. A te są takie, że od czasów Gierka nastąpiła penetracja naszego rynku finansowego przez obcy kapitał i było to początkiem naszego końca.
    Jeżeli już więc bronić Gierka, to koniecznie przedtem należy postawić Gomułce pomniki. Wtedy będzie miało to jakieś proporcje i będzie oparte na prawdzie.
    Samo bronienie Gierka ma za zadanie ukrycie właściwych intencji ówczesnych kredytodawców tak, by obecnie ludzie nie orientowali się o co chodzi. Kredyty udzielone PRLowi za czasów Gierka miały za zadanie doprowadzenie do upadku Polski i swoją rolę spełniły. Jeżeli ktoś nie wierzy, to niech się rozejrzy, to będzie widział, że piszę prawdę. Demontaż całego dorobku Polaków po II wojnie nie był sprawą przypadku, lecz celowym działaniem światowej lichwy. Co z tego, że na parę lat Polacy mieli ułudę „dobrobytu”, gdy za to złudzenie zapłacili upadkiem własnego kraju?
    Gdybyśmy budowali tylko za własne tak, jak chciał Gomułka, to lichwa nie miała by do nas dostępu. Ale wmówiono ludziom, że mogą mieć „dobrobyt”, mogą „zwiększać konsumpcję” (swoją drogą to co to za zwiększanie konsumpcji, gdy jedne rzeczy wyrzuca się na śmietnik – choć jeszcze można ich używać, a kupuje się podobne rzeczy nowe? mając kredens w kuchni nie jest konieczne wyrzucać go po to, żeby musieć chodzić do pracy i zarabiać na nowy. w tym czasie można przecież siedzieć w domu dłubiąc w nosie, bo kredens przecież mamy. Jednak cwani kapitaliści wytworzyli w ludziach sztuczne potrzeby by móc ludzi zagonić do bezsensownej pracy, z której ludzie korzyści mają minimalne, a kapitaliści – maksymalne) by mieć JA NA ZACHODZIE. A dlaczego to niby ten zgniły i śmierdzący Zachód miałby być dla nas miarą czegokolwiek? A niech tam oni nawet walą kupy ze złota, co nas to może obchodzić? Czy my też musimy? Wcale nie! Daliśmy sobie wmówić ich propagandę, zaczęliśmy chcieć żyć jak oni i co się okazało? Pozwolili oni nam mieć przez moment to złudzenie, a teraz pracujemy na nich a nasze państwo praktycznie nie istnieje. Jesteśmy dziadami bez dobytku, jesteśmy bezbronni – bo nam armię zlikwidowali (a każą nam wierzyć, że to ZSRR nas okupował. Czy w tym celu ZSRR wyposażył nam niemal milionowa armię polską? JW każdym mieście była jednostka wojskowa! Jaki okupant tak robi? Dlaczego „okupant” dbał o naszą obronność, a nasz „przyjaciel” zdjął polskiemu żołnierzowi ostatnie kalesony i stoimy goli i bezbronni?)

    Cześć i chwała bohaterskiej Armii Czerwonej, która wyzwoliła nasze obecne tereny spod niemieckiej okupacji płacąc za to krwią 3 milionów swoich obywateli!
    Podziw i szacunek dla Polaków, którzy z gruzów dźwignęli nasz kraj!
    A Gierka nie ma co osądzać, bo to zrobiła już Historia. Widzimy na własne oczy te cuda, jakich on na nas dokonał.

  18. Griszka said

    @15
    „staramy sie odtworzyć LPR ale bez Giertycha.Giertych służy Sikorskiemu ”
    I należy dodać: koniecznie bez miłośników przyjaźni polsko-banderowskiej.

  19. Luxeuro said

    Kto na ziemię ojczystą, chociażby grzeszną i złą, wroga odwiecznego naprowadził, zdeptał ją, splądrował, spalił, złupił rękoma cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być dla niego już nigdy domem, ni miejscem spoczynku. Na ziemi polskiej nie ma dla tych ludzi już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka, ani tyle, ile zajmie mogiła.

    Stefan Żeromski – „Na probostwie w Wyszkowie”

  20. 7day said

    Przy okazji omawianego tematu podkreślam jedną uniwersalną myśl w nim zawartą: „Bardzo łatwo dostrzec prawidłowość, że kiedy jako społeczeństwo najwięcej tracimy, wówczas media biją najwięcej piany wokół tematów trzeciorzędnych lub nieistotnych. I dlatego jest jak jest.”

  21. 14.Griszka powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 10:45:11
    Mariusz Agnosiewicz to pseudonim zajadłego antyklerykał i bojownika o prawa pederastów, współpracującego z esbecką szmatą Fakty i Mity. Jakby kto pytał.
    Może pisze słusznie, ale reklamowanie tego szemranego typa może szybko się odbić czkawką.

    To prawda,fakty i Mity to żydowski szmatławiec.Podałem ich do prokuratury za namawianie do zabójstwa na tle religijnym i do tej pory czekam na odpowiedź.Można znależć artykuł na ten temat na naszej stronie internetowej http://www.stowarzyszeniedemokracjausa.com w dziale religia Obdzwoniłem wszystkie redakcje gazet i tygodników w polsce,dzwoniłem do red Tv ale nikt nie byl tym tematem zainteresowany włącznie z TV Trwam .i Naszym dziennikiem.W red fakty i mity pracuje jeden z zajbójców księdza Jerzego Popiełuszki Grzegoz Piotrowski a właścicielem jest żyd z partiipaligłupa.dzisiaj mamy ten komfort że wszystko(prawie) można sprawdzić.

  22. 19.Luxeuro powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 11:22:03
    Kto na ziemię ojczystą, chociażby grzeszną i złą, wroga odwiecznego naprowadził, zdeptał ją, splądrował, spalił, złupił rękoma cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być dla niego już nigdy domem, ni miejscem spoczynku. Na ziemi polskiej nie ma dla tych ludzi już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka, ani tyle, ile zajmie mogiła.

    Stefan Żeromski – “Na probostwie w Wyszkowie”

    To samo powinno dotyczyc tych którzy od 24 lat głosują na wrogie polsce partie,tylko jak by opuścili Polskę to kto by chodzil na wybory ?

  23. dejpanspokój said

    „Chcesz cukierka? Idź do Gierka. Gierek ma to ci da” – krzyczały dzieci na podwórku na przełomie lat 80/70. To był pierwszy symptom propagandy anty Gierkowski. Potem były już same negatywy, żeby jak najszybciej odsunąć go od władzy bo Polska zadłuża się na potęgę – miała być katastrofa ekonomiczna. To było zamierzone podłoże do rozwalania systemu przez agentów w Solidarności – tych którzy dziś pasą się wyśmienicie na naszych grzbietach.

    Czy jest jakieś zestawienie w liczbach co i ile zbudowała IIIRP? Obawiam się, że to jest tabula raza no ale może ktoś się podzieli tą tajemną wiedzą?

  24. 18.Griszka powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 11:16:31
    @15
    “staramy sie odtworzyć LPR ale bez Giertycha.Giertych służy Sikorskiemu ”
    I należy dodać: koniecznie bez miłośników przyjaźni polsko-banderowskiej.

    Dokładnie , o to już napewno zadba Zygmunt Wrzodak Pozdrawiam i zaczęcam do korespondencji z nami .www.stowarzyszeniedemokracjausa.com

  25. 20.7day powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 13:23:26
    Przy okazji omawianego tematu podkreślam jedną uniwersalną myśl w nim zawartą: “Bardzo łatwo dostrzec prawidłowość, że kiedy jako społeczeństwo najwięcej tracimy, wówczas media biją najwięcej piany wokół tematów trzeciorzędnych lub nieistotnych. I dlatego jest jak jest.”

    Tak to prawda i dlatego należy od razu sprawdzić na internecie co się dzieje.Pozdrawiam i zapraszam do korespondencji http://www.stowarzyszeniedemokracjausa.com

  26. maurycy said

    TE NIESYCHANIE ORDYNARNIE BANDYCKO-KRYMINALNE RADZY ISTNIEJA TYLKO Z TEGO ZE SPRZEDAJA JAK MORZYMORDA WYNOSZCY Z DOMU SPRZET NA EGZYSTENCJE Z TEGO CO GIEREK GLOWNIE ZBUDOWAL ! WMOWIono LUDZIOM KRYMINALNA I LAJDCKA PROPAGANDA ZE TO WSZYSTKO ZLO TO GIEREK ! ZAPOCZATKOWAL TO JARUZELSKI PRAWDOPODOBNIE SZIPCEL NKWD ROBIACY ZA POLAKA ! BANDZIORY MAJA W SWOICH REKACH SRODKI PRZEKAZU I DZIEN I NOC NIeREPRZERWANIE ROBI ZYDOWSTWO SIECZKE Z MOZGU LUDZIOM ! jUZ OSIAGNELI TAKI REZULTAT ZE LUDZIE JAK MALPY MYSLA ZYDOWSKA PROPAGANDA I BIORA JA JAKO PRAWDE OBJAWIONA 1 MAJA MOZGI TAK WYPRANE Z ROZUMU ZE STAJA SIE WULGARNI I CHAMOWACI JAK USLYSZA WIADOMOSC NIEZGODNA Z ZYDOWSKA PROPAGANDA KTORA MAJA ZAPROGRAMOWANY SWOJ MOZG !

  27. Rysio said

    RE 26. Maurycy jak zaczniesz pisać naciśnij „caps lock” klawisz (jest po lewej stronie kalwiatury) WTEDY ZACZNĄ CI WYSKAKIWAĆ TAKIE LITERY, NO TO TY ZNOWU „CAPS LOCK” KLAWISZ no i tak kilka razy. Zobaczysz jaka to frajda „CAPS LOCK”, „caps lock”, „CAPS LOCK”, „caps lock”…. itd… itd…

    🙂

  28. Rona said

    Panie Maurycy, czy klawisz „dużą czcionką” się zaciął?

  29. Luxeuro said

    Ta wizyta ludzi że wsi u Pana Gierka w Cz. 2 pokazuje szczerą chęć podziękować człowieku który więcej zrobił dla zwykłych ludzi Polski niż kto kol wiek po nim na tym stanowisku.

    Cz 3 – Śmieszne dzisiaj słuchać takiego Dariusza Dębczyńskiego z „Solidarności” o długu Gierka i jak to długo „nasze dzieci” będą go spłacać. 🙂

    Słuchając Gierka wydaje mi się że na „nowy etap” rozpracowania Polski przez siły Zachodnie, Gierek był za bardzo za narodem a nie za władzą/układzikami. A wiec musiał być zmieniony. Na pewno jakiś Nuland-czyk wtedy w Warszawie wykonał telefony i spotkania w sprawie kto i jak. Ta nagrana rozmowa jest bezcenna do wyjaśnienia jak to robią.

    A o długu. No to ja i inni moi znajomi mamy naprawdę zdeformowaną wizje jak to było w tych latach Gierka 😦

    „– Głównie to nie. W PRL industrializacja nigdy nie była oparta przede wszystkim na pieniądzach z kredytów zagranicznych, zawsze jej największym źródłem były zasoby finansowe i praca polskiego społeczeństwa. Kredyty zagraniczne w szczytowym momencie ich wykorzystania stanowiły nie więcej niż 10-20% całości inwestycji.”

  30. Luxeuro said

    Ad. 17 – „Ale wmówiono ludziom, że mogą mieć “dobrobyt”, mogą “zwiększać konsumpcję” (swoją drogą to co to za zwiększanie konsumpcji, gdy jedne rzeczy wyrzuca się na śmietnik – choć jeszcze można ich używać, a kupuje się podobne rzeczy nowe? mając kredens w kuchni nie jest konieczne wyrzucać go po to, żeby musieć chodzić do pracy i zarabiać na nowy. w tym czasie można przecież siedzieć w domu dłubiąc w nosie, bo kredens przecież mamy.”
    Ma Pan racje. Dzisiaj jest to bardzo trudne komuś wytłumaczyć że jesteśmy manipulowani i „wykorzystani”. Jest możliwe zejść z tej karuzeli ale nie w łatwy sposób dzięki właśnie tej „propagandy konsumpcyjnej”.

    Weźmy to,
    http://davidicke.pl/forum/edward-bernays-propaganda-uluda-i-przymus-t4664.html

    to to ma jeszcze większy sens,

    Książę Jerzy Potocki, Ambasador Polski w Waszyngtonie. Znany i wiarygodny brytyjski historyk wojskowości, generał-major JFC Fuller cytuje słowa, jakie J. Potocki zawarł w swoim Raporcie ze stycznia 1939 do MSZ na temat amerykańskiej opinii publicznej [serwowanej przez rząd USA]: “Przede wszystkim cała propaganda znajduje się w żydowskich rękach”. Mówiąc o niesłychanej skuteczności ich propagandy, zwraca uwagę na ignorancję przeciętnego obywatela, który nie ma pojęcia, co na prawdę dzieje się w Europie. Zaskakuje go fakt, że “w całej tej starannie przygotowanej kampanii propagandowej na ogół nie wspomina się o Związku Radzieckim, a jeżeli już, to w przyjaznym tonie, tak że przeciętny czytelnik sądzi, że mamy do czynienia z jakimś przyjaznym, demokratycznym państwem. Żydzi nie tylko że utworzyli swoje niebezpieczne centrum w Nowym Świecie, które rozsiewa wrogość i nienawiść, ale rowniez podzielili świat na dwa wrogie obozy. Prezydent Roosevelt otrzymał olbrzymie środki na gromadzenie zapasów broni dla przyszłej wojny, do której Żydzi prą z całych sil.” (Fuller, JFC: The decisive Battles of the Western World, vol. 3, pp 372-374)
    http://tinyurl.hu/d5uF/

    i widzimy jak ludźmi manipulują.

  31. NICK said

    Ad.17. i niżej. Oddajcie Nanie, co się przynależy.

  32. Marek said

    „Szkoda że się boicie być Polakami w Polsce i nikt się nie odważył aby napisać do nas.Zrozumcie dopóki będziecie się bali ,dopóty będziecie niewolnikami.Za podpisywanie sie własnym nazwiskiem nic wam nie grozi.Można w taki sposób wyrazić swoje poglady aby nie narazić się na szykany niepolskiego wymiaru niesprawiedliwośc”

    =============================

    Panie Dembowski, cosik strasznie nachalnie agituje pan za ujawnianiem naszych nazwisk i emaili.
    Śmierdząca sprawa, nawet jeśli pisze pan sensownie…
    Żydostwo jest wyjątkowo przebiegłe i mściwe, więc chyba pan rozumie.
    A jeśli pan nie rozumie, tym gorzej dla pana.

  33. NICK said

    Ad.1-6. TAK.

  34. RomanK said

    Prosze..jak mozna przepisac historie:)
    Owszem to co zbudowano za Gierka..zadne mecyje..porownujac do innych przegonily POlske takie zacofane przed wojna kraje jak Grecja, Hiszpania Wlochy….i to do tego jakim wysilkiem?
    MOntowano w Polsce technologie 30 letnie= jak Huta Katowice i wiele innych…budowano technilogie uciazliwe , energochlonne i brudne.
    Brzydka Solidarnosc powstala na fali strajkow 1980 roku….dlaczego doszlo do masowych strajkow?>?
    BO ta gospodarka gierkowska zaczela kulec i sie sypac juz 1975 roku…wprowadzono kartki na cukier….Tak panowie profesorowie w Cukiernicy Swiata braklo cukru dla polskich dzieci….wkrotce braklo wszystkiego…mieliscie kartki…i komitety kolejkowe.
    TO te komitety kolejkowe staly sie pierwocina strajkow i pozniejszej Solidarnosci….
    Solidarnosc dzialal rok….polska prawdziwa solidarnosc…;.;rok i dwa miesiace…I zadnej wladzy ta Solidarnosc nie miala…zadnej!
    Zlikwidowana i rozgoniona i zatluczona…wladza wychowankow i pupili Girrka dostala pelnie wladzy z ustawodawstwem wojennym…i co pokazalo???? Ano….
    KOR i SOlidarnosc bis….to atrapa..to trzeci z koleji przebrany garniturek tych samych gierkowskich kapusi i lawirantow i tak zostalo do dzis,…..
    Co nie widzicie???? * 9 milionow Polakow nie dalo sie na nia babrac,,dokladnie wiedzili czym jest~!
    ZObaczcie kto zostal w Solidarnosci bis???? sami agenci starzy SB i dokoptowani cwaniaczki i SSyny..nawet jak sie zaplatal jakis porzadny to go skonczyli- albo sam poszedl….:-)))
    Mam wymieniac po nazwiskach????
    I Zjazd Solidarnosci w Olivi wycial w pien kazdego kto mial coskolwiek do czynienia z KOR em….przeszedl tylko Romaszewski bo porostu nikt nie wiedzial ,ze on tez KoRowiec….
    To dlatego Geremek pisal o natychmiastowe wprowadzenie stanu wojennego….do swych fartuszkowych braci ze StaSi…
    BO nie stanal narod murem za Gierkiem – paplanina dupkow…..emmpstrembzdremmm… stanal …i stal…az zaczal mdlec z niedojadania….. patrzac- jak jego najlepsi przedstawiciele wyjadaja najlepsze kaski w jego imieniu,,,,,KWMac durne butze!
    Artykol jest doskonalym dokumentem nie na to- jak wspanialym byl Gierek z jego nedzna polityka..ale na pokazaniu czym jest obecny Uklad w porownaniu z tamtym….
    To skamlanie przypomina mi placz za starym dozorca ktory kazdemu dawal w ryja ziemniaka…bo nowy daje tylko w ryja:-)))

  35. NICK said

    Ad. 34. Ja, to taki prosty człowiek. Pan- to, coś więcej. Poproszę we trzch, krótkich, zdaniach.

  36. Mordka Rosenzweig said

    re 2

    Ja pan Mordka pszeczytal u pan Gajowy o ta dobra gospodarka w PRL i tak sobie myslal, a potem pszypomnial:

    „Budowa trwała cztery lata,
    zmieniło się oblicze świata,
    zrodziły nowe się pomysły
    i z blach obręcze z mody wyszły.
    Lecz długość życia raz wstawionej
    do planu rzeczy jest dziś sławna,
    dlatego nie ma nic dziwnego
    w fakcie, że o tym, iż od dawna
    wozy już maja ogumienie,
    nikt nie pomyslał. Dziś myślenie
    przynosi tylko same szkody
    i wskutek tego wyszło z mody.

    Fabryka ciągle robi blachy,
    na które dawno nie ma zbytu,
    jednakże inny jest referat
    podaży, inny zaś popytu.
    Wyników ich nikt nie uzgodni,
    bo ileż by zajeło to dni!
    Zresztą odnośni referenci
    są wciąż czym innym pochłonięci.
    Produkcja idzie. Puchną składy
    i wszystkich strach ogarnia blady;
    szczęściem na skutek blach korozji
    nie doszło w kraju do eksplozji.

  37. 30.Luxeuro powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 16:39:13 i widzimy jak ludźmi manipulują.( żydzi)

    Ręce mi opadają jak to czytam.Przecież taka jest ich natura, tak ich wychowuja od dziecka. Naprawdę nie zdajecie sobie sprawy z tego że manipulować można tylko do czasu i tymi ,którzy dają sobą manipulować.Po rozwodzie przez dłuższy czas miałem żal do byłej ale zrozumiałem że przecież to ja sam sobie ja wybrałem.Do kogo więc mogłem mieć pretensje co do złego wyboru? Przede wszystkim do siebie.Czy naprawdę tak trudno to zrozumieć że złodziej nas okrada ponieważ my sami nie zabezpieczamy się przed kradzieżą w dostateczny sposób Nie mieszkam w Polsce od 22 lat ale jak przyjeżdżam to wkoło słyszę narzekanie na te rządy.To kto na te rządy głosował przez 24 lata ,?Krasnoludki.Co Tusk spadł wam z księżyca a Kaczyński z Millerem z marsa przylecieli? LUDZIE zacznijcie być wreszcie odpowiedzialni za swoje życie.Powierzaliście swój los złodziejom,chochsztaplerom, na dodatek wielu z nich nie ma z polskością nic do czynienia.To przestańcie wreszcie narzekać na ONYCH i powiedzcie sobie gorzka prawdę że to wy sami swoją obecnością przy urnach wyborczych wybieraliście tych ONYCH.Ja to nawet sobie żartuje z kolegów i pytam ironicznie ,, posłuchajcie a może ONI nie wiedzą że wam jest aż tak żle?Kto z was przeczytał Konstytucje RP i art 104?kto z was wie ilu jest posłów jego okręgu,jak sie nazywają,gdzie mają biura poselskie i jaka maja powinność wobec was wyborców?NO KTO?dziękuję nie ma więcej pytań

  38. 36.Mordka Rosenzweig powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 19:35:12
    re 2

    Ja pan Mordka pszeczytal u pan Gajowy o ta dobra gospodarka w PRL i tak sobie myslal, a potem pszypomnial:

    “Budowa trwała cztery lata,
    zmieniło się oblicze świata,
    zrodziły nowe się pomysły
    i z blach obręcze z mody wyszły.
    Lecz długość życia raz wstawionej
    do planu rzeczy jest dziś sławna,
    dlatego nie ma nic dziwnego
    w fakcie, że o tym, iż od dawna
    wozy już maja ogumienie,
    nikt nie pomyslał. Dziś myślenie
    przynosi tylko same szkody
    i wskutek tego wyszło z mody.

    Myślenie przynosi korzyści myślącym a myślący zanim coś uczyni to wpierw pomyśli Namawiam więc do myślenia ale nie takiego jakie obserwuję do okoła, żeby sąsiadowi ta krowa zdechła.Jak ta krowa sąsiada będzie długo żyła to kiedyś napijemy się mleka za darmo.

  39. Gierek powiedział: „Dochodzę do wniosku, że ja się w ogóle nie nadawałem na I-szego Sekretarza”. Racja. Nie nadawał się. Dlatego nim został. Miał być wiarygodną dla robotników twarzą partii. I tą twarzą był. A rządził nie on, a zupełnie ktoś inny. Gierek od rzeczy naprawdę ważnych był trzymany na odległość.

    KOR doszedł do władzy w dużym stopniu dzięki Gierkowi. On na to pozwolił. On jest więc za to odpowiedzialny. Wziął się za robotę, której wykonać nie potrafił.

    Uczciwy naiwny poczciwina.

  40. Luxeuro said

    Ad. 39
    Panie Krzysztofie, dał mi Pan pomysł,

    „Piotr Jaroszewicz był premierem w latach 1970–1980, wcześniej natomiast między innymi nauczycielem, zastępcą dowódcy 1. Armii Ludowego Wojska Polskiego do spraw polityczno-wychowawczych, wiceministrem obrony narodowej, głównym kwatermistrzem Wojska Polskiego, wiceprzewodniczącym Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego i wicepremierem.
    Po nieoczekiwanym ustąpieniu ze stanowiska premiera, w lutym 1980 roku, pozostał w PZPR do roku 1981, kiedy to został z tej partii usunięty. W stanie wojennym był internowany.”

    „W lutym 1980 został usunięty na VIII Zjeździe PZPR przez Edwarda Gierka z funkcji premiera oraz z Biura Politycznego KC PZPR. W 1981 usunięty z PZPR. W stanie wojennym internowany jako członek ekipy Edwarda Gierka.”

    Może wiedział jak „kukły były sterowane” ? A Gierek go usunął bo dowiedział się że jest kukłom. Ale za późno i nie adekwatna reakcja.

  41. RomanK said

    BIngo panie Krzysztofie M….
    To co bylo pracowalo i funkcjonowalo zrobiono w okresie Gomolkowskim….Dzieki niemu zachowalo sie i na wysokom poziomie jakosci…mimo straszliwego zacofania mechanizacyjnego rolnictwo….Zaczelo sie to zmieniac po 66 roku..i bez dlugu,.. Po to rozbydowno Ursusa i siec POM…
    Gierek..wystarczylo 5 lat , zeby to rozkrasc, i rozkolebac do stanu pozwalajacego na przejecie przez nomenklature…..,po to musiano zastapic znienawidzonego siermieznego Gomule.. zachodnim Gierkiem….

  42. nana said

    ludzie sami chcieli, żeby wprowadzić kartki, ponieważ w czasie, gdy oni byli w pracy, V kolumna i jej służący wykupowali wszystko i potem było to sprzedawane na bazarach po wyższej cenie. Karki sprawę rozwiązały, bo ludzie mieli gwarantowany przydział i pieniądze na to. Co to za wielka mecyja pójść do sklepu z kartką? Czy ona ciężka, czy co, że tak ludzie narzekali? A pieniądze im nie ciążyły? Przydział na kartki był wyższy niż faktyczne potrzeby ludzi. Na przykład cukier – ja oddawałam swoje kartki tak, że wcale nie mam wrażenia, że one były, bo ja ich po prostu nie brałam. Potem mięso na kartki czy mydło czy co tam się dało było koniecznością, ponieważ Rodacy potracili rozum i chapali ile się dało bez względu na wszystko. Lodówki pękały im w szwach, ryż i makaron wyrzucali do śmieci albo karmili nimi kury – gdy ktoś je miał.
    Jeżeli ktoś krytykuje PRL za to, że nie było w sklepach towarów, to należy uczciwie odpowiedzieć na pytanie: kto miał te towary produkować? – rząd? No przecież nie! Ludzie mieli je produkować. A czym zajmowali się ludzie? A no, ludzie albo strajkowali, albo ustawiali się w kolejkach nawet w godzinach pracy. To skąd miał się towar brać? Tak to jest, gdy nie kieruje ludźmi rozum, lecz podszepty radia „wolna europa’ czy „głos ameryki”. U nich, na Zachodzie gdyby ludzie tak masowo strajkowali, to policja by strzelała do nich jak do kaczek i nie bawiła się w ceregiele jak u nas Milicja Obywatelska czy ZOMO. Na Zachodzie towar w sklepach jest, bo po pierwsze ludzie tam idą do pracy i wyduszać dają z siebie maksimum, a po drugie to na ich miejsce jest wystarczająca ilość bezrobotnych mogących w każdej chwili ich zastąpić. Tym sprytnym sposobem kapitaliści zapobiegają strajkom. Strajkujesz – wylatujesz z pracy a na twoje miejsce przychodzi taki, co strajkować nie będzie. Nasza władza ludowa podchodziła do ludzi bardzo poważnie i starała się realizować wszelkie zobowiązania. Kapitalista żadnych zobowiązań wobec robotników nie ma. U nas ludzie to wykorzystali i niszcząc własne warsztaty pracy wykupowali wszystko czy było im potrzebne czy nie. Gdyby na Zachodzie ludzie dostawali proporcjonalnie tyle pieniędzy, co mieli Polacy w PRLu, to towarów w sklepach też by nie było. Nawet w upał nie można kupić w supermarkecie palety wody. Bo jest tylko sprzedaż detaliczna. Co to za wolność z reglamentacja? A jednak!Tak samo okresowo sprzedają cukier po 10kg na osobę i nie więcej.I tu Polacy rozumieją, a za PRLu rozumieć nie chcieli i doprowadzili kraj do zapaści. Rosjanie, Czesi, Węgrzy i NRD wysyłały jakiś czas do Polski żywność i wyroby przemysłu lekkiego, ale każdy kraj musi w pierwszym rzędzie zaopatrzyć własnych obywateli.
    Kapitaliści dlatego mogą rzucić większe partie taniego towaru, ponieważ na ten tani towar pracują niewolnicy na przykład w Azji. I w tym celu kapitaliści przenoszą swoje firmy do tych krajów, łupiąc tubylców bez litości. Płacą im tylko tyle, żeby ci ludzie nie umarli z głodu.
    W PRLu nawet w najtrudniejszym momencie rząd zapewnił każdemu jedzenie i mieszkanie. Za PRLu baby kupowały po parę kilo mięsa, parę kilo kiełbasy. Teraz mięsa niemal ludzie nie kupują, a jeżeli już, to tyle ile im dokładnie potrzeba – dwa, trzy kotlety czy 20 dag kiełbasy. Za PRLu nikt nie kupował kiełbasy na dekagramy.
    Polacy muszą zrozumieć: sami rozwalili swój kraj i sami muszą go odbudować, jeżeli chcą mieć Ojczyznę.

  43. Krzysztof P said

    No to sie znowu NACZYTAŁEM.
    My strasi, żyjący w czasach Gomólki ( za Gomółki puste półki…tak odliczała dzieciarnia na podwórkach ) czy Gierka ” komunisty z Francuskim życiorysem „, nie musimy sobie UDAWANIAĆ, że wcale tak pieknie nie było? Owszem w tzw. demoludach znaczyliśmy więcej jak Rumuni czy Bialorusini ale w Swiecie, to był taki dystans o jakim pisze p. Roman z # 34

    NASZ ŚWIAT był swiatem za żelazna kurtyna. Nie daje cudzysłowia bo TAK właśnie było..literalnie…i tylko w naszym świecie obowiązywała IDIOTYCZNA doktryna Socjalistyczna, za którą stał aparat propagandowy i jeszcze okrutniejszy aparat PRZYMUSU.Ba, stali zwykli d u r n i e z nadania na wszystkich szczeblach władzy, – a to prowadziło do PATALOGII czyli niewydolności owego s y s t e m u ( w całości )

    Z prspektywy LAT możemy się wymądrzać bo to łatwo ale prosze wierzyć nam Młodzieży, że to nie MY decydowaliśmy o tym, tylko nasz Większy Brat /// dokladnie tak rozporządzał jak obecnie JewrUnia ///. Oni decydowali o kolektywizacji, o przemyśle obronnym (stąd głównie STALOWYM, metarulgicznym, chemicznym etc) o ” lekkości wielkiej płyty w budownictwie ” o zakazie wychylania sie polaczków, patentach, nauczaniu, modzie, i tysiącu innych drobiazgach. Niezapominali o silnej armii podległej tamtym – bo ten „Lagier – mówiąc z niemiecka ” s z y k o w a ł sie od zawsze do NAPAŚCI na ten cholerny ” zapad „. !! MY co oczywiste, mielismy być tylko mięsem armatnim !!!!
    DRAŻNIŁO Sowietów (?) w s z y s t k o, zapomnieli tylko o jednym, że Człowiek WOLNY ( a w owych czasach tylko na ZACHODZIE żyli ludzie W O L N I ) jest bardziej kreatywny, bardziej inteligentny, bystrzejszy, pracowitszy sam z siebie etc.?!!
    Tego zapewne nie pojmowali bonzowie o ciasnych móżdżkach, uksztaltowanych na ideologii Marksa, Lenina i Stalina No, mniejsza z tym w co oni wierzyli? Ważne było, ze ów system od Bieruta // bierut bierut a nic nie dajut – też z ulicy ///, po Gierka u b e z w ł a s n o w o l n i a ł własnych Obywateli. TO SITWA PARTYJNO – BANDYCKO – MAFIJNA – O TYM DECYDOWAŁA. Nie POLACY, lecz MUTANTY z ducha, poboru i CHARAKTERU !
    TFURCY OWEJ OBŁĘDNEJ i niesprawdzonej DOKTRYNY WYJECHALI Z MOSKWY DO N.YORKU, LONDYNU, BRUKSELI, PO TO BY TERAZ NA INNYM ETAPIE k o ń c z y ć dzieło NISZCZENIA / Boga, Religii, Społeczeństw, Przyjaźni Narodów, Rodziny, Dzietności itp./.

    A skoro wyjechali, to CO tym razem szykują?
    To MY ( Polacy ) musimy na szczątkach wolności slowa jakim pozostaje dotychczas np.Gajówka „główkować, roztrząsać deliberować, snuć marzenia o J e d n o ś c i Słowiańszczyzny „?
    Gdzie do jasnej cholery są PRAWDZIWI ROSJANIE, BIAŁORUSY, WielkoRUSY, SŁOWACY i CZESI, WĘGRZY i SERBOWIE e . t . c .???

  44. Plausi said

    Warto sobie uświadomić,

    że Polska była przedmiotem operacji służb Zachodu już w latach 60-tych. Faza tzw. „Gierka” była jedynie elementem daleko szerzej zakrojonej operacji, która doprowadziła nie tylko do rozbicia ZSRR i bloku wschodniego ale także do anszlusu części tego bloku do UE. Tą („Dekadą Gierka”, tym wyjątkowym okresem historii Polski, kiedy industrializacja kraju osiągnęła najwyższe obroty i pułap) posłużono się, aby doprowadzić do odpowiedniego poziomu zadłużenia kraju, tzw. „pułapki zadłużenia”, nawet kosztem niejakiej industrializacji.

    Industrializacja sprowadzała się w znacznej mierze do eksportu do Polski przestarzałych technologii, wycofywanych na zachodzie. Technologie bardziej nowoczesne były obłożone embargiem, a piąta kolumna w kraju dbała o to, aby rodzimej nowoczesnej technologii jak choćby K 202 ukręcić łeb, zanim osiągnie odpowiednie zdolności produkcyjne.

    Po fazie „Gierka” ważna była faza „Solidarności”, która strajkami zadbała o to, że ten nowy potencjał przemysłowy nie mógł osiągnąć swych zdolności produkcyjnych, por. przypadek K 202, czyli industrializacja nie przyniosła gospodarce zbyt wiele, za to dług publiczny („pułapka zadłużenia”) wystarczył do otwarcia dostępu siłom zewnętrznym do środowisk zarządzających krajem, w tym służb specjalnych, które pod koniec lat 80-tych przeszły w zwartym szyku na żołd Zachodu. Podobne zjawisko zarejestrowano dziesięć lat później w NRD w przypadku STASI.

    Operacje „Gierek” i „Solidarność” były kluczowe w podboju krajów bloku wschodniego i przynajmniej czasowym opanowaniu imperium rosyjskiego (ZSRR).

    Po fazie względnej industrializacji Polski, przyszła faza walki o wolność pod wodzą „Solidarności” i obecnie przeszliśmy do fazy deindustrializacji, która zresztą jest chętnie narzucana podbitym krajom, jak to wiemy choćby z planu Morgenthaua. Co mogło być sensownym dla Niemiec, czemuż nie miało by pasować do Polski, która z kolei przejęła odpowiedzialność za II Wojnę a przynajmniej za tzw. „holokaust”.

    Dodajmy, że obecnie także USA przechodzą fazę deindustrializacji, z kolei Chiny fazę przeciwną, bowiem imperium globalne ma swoje cele i plany, które z życzeniami ludności mają niewiele wspólnego.

    Obecny stan zadłużenia jest na tyle wysoki, że dominujące siły zewnętrzne są w stanie postawić Polakom jako wodza każdego im potrzebnego błazna, do realizacji ich celów, i bezwolni wyborcy zatwierdzą bez szemrania ich wybór.

  45. Mordka Rosenzweig said

    re 38

    Szanowny pan M. Dembowski,

    Ja pan Mordka chyba nie musi szanowny pan tlumaczyc, sze szeby krowa nie zdechla to ktos sie musi nia opiekowac. Jak sie krowe tylko doi, a nie karmi to w koncu zdechnie.

  46. 45.Mordka Rosenzweig powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 23:21:01
    re 38

    Szanowny pan M. Dembowski,

    Ja pan Mordka chyba nie musi szanowny pan tlumaczyc, sze szeby krowa nie zdechla to ktos sie musi nia opiekowac. Jak sie krowe tylko doi, a nie karmi to w koncu zdechnie.

    Panie Mordka z całym szacunkiem dla pana ale nie o to mi chodziło Chciałem powiedzieć rodakom zeby się połączyli w działaniudla Polski .Co się tyczy tej krowy to ona jest tylko przykladem .z dowcipu jak jeden Polak modli sie do pana Boga aby sasiadowi krowa zdechła a nie oto aby on miał taka sama krowę.Tow narodzie pokutuje do dnia dzisiejszego.To nas dzieli i trzeba sobie z tego zdawać sprawę że nasi wrogowie to wykorzystuja.Pozdrawiam pana.

  47. RomanK said

    Nana….. prosze to mi do lba nie wpadlo…ludzie wykupili wszystko bo za duzo zrabiali:-)))))
    kartki pomagaly w zyciu:-)))
    No prosze…..
    Panie Gajowy ma pan jakis szablon- zeby odroznic zwyklego glupiegio ch….od agenta wplywu??:-)))))

  48. Marucha said

    Re 47:
    Sam zachodzę w głowę…
    Moim zdaniem niedoborów w rzeczywistości nie było, lecz stwarzano je sztucznie, aby czymś zająć ludzi i doprowadzić do wybuchu.
    Polska Gierka była krajem dalekim od ideału, delikatnie mówiąc, ale jeśli chodzi o inwestycje, to liczby mówią same za siebie.

  49. Mordka Rosenzweig said

    re 48

    Pan Marucha powiedzial:

    „Moim zdaniem niedoborów w rzeczywistości nie było, lecz stwarzano je sztucznie, aby czymś zająć ludzi i doprowadzić do wybuchu”

    Ja pan Mordka sie bardzo z szanowny pan zgadza. To jest ruwniesz dokladnie opisane w ksiaszka pt. „Gorzki Smak Wladzy” – wspomnienia od pan Szlachcic.

    Pod koniec panowania pan Gomulka i ruwniesz puzniej u pan Gierek srednia aparatura partyjna podkladala im tzw. „swinie” aby spowodowac zamieszki prowadzace do rozruchuw i zmian na górze.

    Wedlug pan Szlachcic pan Gierek mugl to wszystko opanowac i zmienic ale nie uwaszal tego za konieczne, albo nie wiedzial jak.

    Pan Szlachcic pisze sze Biuro Polityczne (Gomulka i puzniej Gierek) nie chcialo slyszec o szadnych zmainach. Ruwniesz opisuje styl rzadzenia u pan Gomulka i pan Gierek, co tylko prowadzi do refleksji, sze ten ustruj i tak dlugo pszetrwal.

    Czy pan Szlachcic jest bez winy? Na pewno nie.

    Polaki maja takie powiedzenie, sze Pac jest wart pałaca, a pałac Paca.

  50. RomanK said

    Polecam bardzo dobry artykol z przed roku..

    http://www.dystrybucjonizm.pl/rafal-letocha-wlasnosc-i-wolnosc/ cla masa odniesien jakby specjalnie do poruszonego tematu….

  51. Ano said

    Świetny artykuł, świetny temat. Okres gierkowski, okres PRL-u powinien być wszechstronnie dyskutowany.

    To był chyba najlepszy okres w Polsce. I trzeba wyciągać właściwe wnioski

    W PRL-u było duzo dobrego. Ale tez system był opresyjny i trzeba pamiętać o ciemnej nocy stalinowskiej

    Kredyty zagraniczne to tylko mała cześć inwestycji, tylko na technologie, które miały przyśpieszyć rozwój

    To, co POMINIĘTE W TYM ARTYKULE – PAŃSTWO EMITOWAŁO SWÓJ WŁASNY PIENIĄDZ.
    Większość dynamicznego rozwoju Polska zawdzięcza złotówce , a nie kredytom
    To wlasnie przystapienie do MFW – rozklada Polskę.

    Mieliśmy swoje własne technologie często niedoceniane.

    Wiele produktów trzeba było dopracować. Tak wyśmiewane auto „Syrenka” było tylko troche gorsze od szwedzkiego Saaba.
    A czy ktoś widział kiedykolwiek BMW Isetta ?– to taka niemiecka ohyda- otwierało się jedyne drzwi z przodu samochodu i wysiadało się naokoło kierownicy.( proszę sobie wygooglować) A czy ktoś pamięta niemieckiego Trabanta – Ford Tektura. Wot niemiecka technika – nie miejmy kompleksów.

    Było dużo dobrego, ale było dużo braków systemowych
    Było pełno jedzenia, ale były kartki na mięso i cukier – z miasta jeździło się na wieś i kupowało się pól prosiaka i już nie potrzeba było żadnych kartek na mięso
    Nie było opakowań.

    Narzucono Polakom słowo „Komuna”. Prawdziwym tematem do dyskusji jest „ŻydoKomuna”
    Bo gdzie parchate głowy dorwą się do władzy, decyzji, gospodarki – to wszystko może być zniszczone

    I to nie tylko w Polsce – a i słynne USA, Żyd zniszczył wywożąc cały przemysł do „Czerwonych”Chin

    Tarcia między żydowskim żywiołem, a polskimi narodowcami na szczytach władzy i wpływu Centralnego Komitetu Żydów w Polsce dobrze opisuje w anonimowej pracy Judeopolonia XYZ (płk. Zdzisław Ciesiołkiewicz). Podobne historie przytacza Albin Siwak – członek biura Politycznego i KC

    Warto w tym miejscu przypomnieć artykuł

    Prywatyzacja – dziwne słowo

    https://marucha.wordpress.com/2013/05/12/prywatyzacja-dziwne-slowo

    Prywatne przedsiębiorstwa? Ależ tak: za swoje pieniądze i wkład pracy.

  52. RomanK said

    Aby ocenic czy porownac dlugi..nalezy uzyc ceny zlota..porownajcie sami:
    http://stockcharts.com/freecharts/historical/djiagold1980.html
    Rok 1980…. i 2014…

    zamienci dlug w metal i dostaniecie poradziwa roznice,.

  53. MatkaPolka said

    A największym wrogiem Polski sa Niemcy – i zawsze były

    DLACZEGO POLSKA I POLACY CAŁY CZAS SĄ NISZCZENI
    (…)
    http://polacy.eu.org/2140/dlaczego-polska-i-polacy-byli-i-sa-caly-czas-niszczeni-
    (…)
    2) A tutaj trafiłem na spisek przeciw Polsce –

    – „My bardzo chętnie poprzemy waszą niepodległość, ale powiedz co zrobić z Waszym przemysłem?”. Szczęka mi opadła, więc mi tłumaczył: „Na Japonię mieliśmy 20 lat czasu, aby się przygotować na ich atak. Okazało się to niewystarczające. Wy z waszym wykształceniem i z waszym przemysłem w ciągu dwóch lat zdestabilizujecie rynki światowe, a my nie będziemy mogli się temu przeciwstawić. Więc, jeśli powiesz, co zrobić z waszym przemysłem, to poprzemy waszą niepodległość.” Warunkiem poparcia niepodległości przez USA było zniszczenie polskiej gospodarki. Warunkiem przyjęcia do UE, jak nam wmawiała wewnętrzna propaganda, była likwidacja hutnictwa, górnictwa, stoczni, cementowni, cukrowni itd. Państwa europejskie przed wejściem do UE, swój przemysł intensywnie dofinansowywały, a nam kazano nasz przemysł zniszczyć.

    Nasze rządy i społeczeństwo na to pozwoliły. Plan zniszczenia gospodarki pod nazwą „Planu Balcerowicza” Polacy z Lechem Wałęsą na czele przeprowadzili ochoczo. Bezwzględnie wykorzystano ciężką psychozę, na którą zapadliśmy w 1989 roku. Z tej psychozy musimy się otrząsnąć, musimy znaleźć odwagę, by przyznać się, że daliśmy się oszukać jak dzieci. I przypomnieć sobie, że przecież przez wieki nie byliśmy niedołęgami. Po I wojnie światowej od zera potrafiliśmy zbudować II RP, wielkim wysiłkiem całego narodu stworzyliśmy nowoczesny przemysł. Zbudowaliśmy Centralny Okręg Przemysłowy, zbudowaliśmy Gdynię. Polska doganiała czołówkę europejską. Do dzisiaj się tym chlubimy. Po II wojnie, mimo jarzma komunizmu, potrafiliśmy zbudować tak potężny przemysł, że jego konkurencji na rynkach obawiały się nawet USA.

    Pamięć o Katyniu, Smoleńsku, Jałcie, pamięć o 1939, 1945 i o 1989r nie prowadzi do wrogości z Niemcami, Rosją, Anglią i USA. Pamięć ta musi być żywa, aby nie odbierać politykom argumentów.

    Szczególnie politycy nie powinni wypominać tego bez potrzeby.

    Kanclerz Schroeder powiedział:

    „Niemcy o naszych interesach na wschodzie myśleć muszą zawsze, mówić – nigdy”.

    Politycy krajów konkurencyjnych znają wiedzę społeczeństwa i jego nastroje /mają wywiad/. To wystarczy by miarkowali swe naciski. Wywołanie społecznej psychozy może całkowicie ubezwłasnowolnić polityków.

    Taką sytuację mieliśmy 1989r, gdy Polacy gotowi byli rozszarpać każdego krytyka „planu Balcerowicza”, co kosztowało nas utratę przemysłu.

    W 2004 gdyby „ulica” nie oszalała: „chcemy do Unii”, politycy mogli wytargować bardzo korzystne warunki w traktacie akcesyjnym. Irlandczycy kolejnym „nie” wywalczyli warunki tak korzystne, by powiedzieć „tak”. Niemcy, Francja czy Anglia, mogą bezkarnie łamać zasady UE. Nie tylko z powodu swego bogactwa, lecz również dlatego, że wszyscy wiedzą iż te narody będą bronić swych interesów, z wyjściem na ulicę i zmianą rządu włącznie.

  54. przemądrzałe bydlę said

    Jak ktoś chce wywiad-rzekę Janusza Rolickiego z Edwardem Gierkiem „Przerwana dekada” z 1990 roku, to audiobook można ściągnąć z poniższego linku:
    http://egofiles.com/4Gcn0iZ0mkfNasZC/Rolicki.Janusz-Edward.Gierek.Przerwana.dekada.(up.by.Equalizer).rar

  55. przemądrzałe bydlę said

    Jest znacznie gorzej, jeśli chodzi o obecne zadłużenie Polski, niż to zostało ukazane w tekście. W tekście jest napisane, że obecne zadłużenie wynosi 324 miliardy dolarów (czyli około biliona złotych). Wg Leszka Szymowskiego, dziennikarza śledczego i autora książki o „dokonaniach” III RP pt. „Imperium marnotrawstwa” (napisanej w oparciu o dokumenty rządowe), obecny dług Polski to około 6 bilionów złotych.
    http://szymowski.neon24.pl/post/94866,polska-tuska-bankrutuje-ile-mamy-dlugow
    Przy tym dług Gierka to pikuś. I Gierek ile zbudował, co służy naszemu narodowi do dziś, a szmaty rządzące III RP co zbudowały za te 6 bilionów?

  56. Boydar said

    @ An/Ani/Anio (51)

    Ilość schitu zawarta w komentarzu, budzi moje zdumienie. Albo jest to całkowity brak zrozumienia, albo śmieszna próba zdyskredytowania tamtych czasów.

  57. Marucha said

    Re 56:
    Nie rozumiem…

  58. Boydar said

    Teraz nie bardzo mam czas na wypunktowanie, ale np. użycie porównania poczciwej Syrenki do Saaba, nie służy sprawie rzetelnego przywrócenia pamięci tamtych czasów. Podobnie z wyśmiewaniem Trabanta (jeśli już to Ford Cartoon, poza tym – NIE DO ZA…BANIA ! w przeciwieństwie do seryjnie produkowanych Syrenek). Bo ze śmiechu można się o futrynę zabić. Po prostu ZŁE PRZYKŁADY. Takie chwytliwe medialne.

    Polska technika (będąca pochodną GOSPODARKI), stała bardzo wysoko. Nasz przemysł narzędziowy, był full exclusiv. Za 5 suwmiarek VIS’a można było np. na Węgrzech cały miesiąc przeżyć spokojnie. Polskie obrabiarki to kawał światowej techniki. Polskie oscyloskopy OS-150 do dzisiaj można spotkać na filmach naukowych pokazujących zachodnie laboratoria. Itd, itp.

    Przyzwolenie na rozwój techniki i jej twórców (ze spektakularnymi wyjątkami) nie wynikało ot tak, z miłości do Polaków, czy jakiegoś niedopatrzenia hegemona jakim był ZSRR. Mieliśmy swoją rolę w Układzie Warszawskim, z całym ‚dobrodziejstwem inwentarza’, i potrafiliśmy ją spełnić.

    Wracając do mojej kontrowersyjnej uwagi odnośnie (51) – w ten sposób, mieszając fakty z mitami, i pomijając tło, wylewa się dziecko z kąpielą w procesie odkłamywania naszej historii.

    Jeśli autora/autorkę uraziłem – przepraszam.

  59. Luxeuro said

    ” U nich, na Zachodzie gdyby ludzie tak masowo strajkowali, to policja by strzelała do nich jak do kaczek i nie bawiła się w ceregiele jak u nas Milicja Obywatelska czy ZOMO. Na Zachodzie towar w sklepach jest, bo po pierwsze ludzie tam idą do pracy i wyduszać dają z siebie maksimum, a po drugie to na ich miejsce jest wystarczająca ilość bezrobotnych mogących w każdej chwili ich zastąpić. Tym sprytnym sposobem kapitaliści zapobiegają strajkom. Strajkujesz – wylatujesz z pracy a na twoje miejsce przychodzi taki, co strajkować nie będzie.”
    Ma Pan pełną racje. Ten sposób działania w U S A nie raz się pokazuje. Te historie oni dobrze maskują i omijają, tak że tylko ktoś kto się historią interesuje może się dowiedzieć.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Memorial_Day_massacre_of_1937
    kluczowe nazwy tutaj to ” U.S. Steel”, ” Republic Steel” które są huty. Związki zawodowe w XX wieku były OSTRO zwalczane i w końcu dobite przez tego fajnego „chłopa”
    http://tinyurl.hu/Y2wZ/

    Tutaj sprawa jest ładnie maskowana słowem „Afera”.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Haymarket_affair
    „1 maja 1886 roku związkowcy Chicago, reformatorzy, socjaliści, anarchiści, i zwykli pracownicy połączyli się by z miasta zrobić centrum ruchu krajowego o ośmiogodzinny dzień pracy.” Mowa tu o Chicago gdzie potężne pieniądze rządzili i dalej rządzą.

    Te 8 godzin/dziennie trzeba było krwią wywalczyć bo tego pracownikom NIE dali o tak!!!! Nie wiedząc tego zniekształca zrozumienie innych działań korporacji lub wielkiego kapitału na warunki pracy pracujących. Związki zawodowe (silne) to jedyny gwarantor że pracownik będzie traktowany godnie. Jedyny.

  60. nana said

    coś Kachel słabujesz, bo szukasz sojuszników.Samemu ci nie staje rozumu?
    Co ja ci na to poradzę, że ludzie naprawdę chcieli mieć jedzenie na kartki? Chcieli, to kartki wprowadzili.
    Relacja zarobków do towarów na rynku była odwrotna niż jest teraz. Mając mało pieniędzy można mało kupić i wtedy towar w sklepach jest. Rozumie to każdy, ale Kachel nie. Dlaczego?
    Oczywiście, że kartki bardzo pomagały, ponieważ ludzie mogli się swobodnie zaopatrzyć w to, co im było potrzebne. Nie było przymusu wykupowania wszystkiego i ludzie często wymieniali się kartkami.
    Dla Pana RomanaK. szablon zbędny. Taki głupi widoczny jest od razu. Dziwić się można tylko, po co tak się nadyma.
    Czyżby szanowny pan RomanK. był agentem wpływu i się właśnie zdemaskował? Jak to mówią: złodziej w każdym widzi złodzieja, oszust oszusta, agent wpływu agenta wpływu… No jak, panie K, kazali się panu wykazać i usiłuje się pan starać mocniej? Czy w zażydzonej do granic możliwości Kanadzie można być człowiekiem niezależnym? – nie można! albo się śpiewa jak zagrają, albo nie ma się co jeść i gdzie mieszkać. Panu, panie K. powodzi się nieźle, czyż nie? I naprawdę zawdzięcza to pan swojej niekoszernej pracy? Ha ha!

  61. Marucha said

    Re 60:
    Pani(e) Nana.
    Po raz pierwszy dowiedziałem się, że kartki w PRL wprowadzono na życzenie ludności….
    Racjonowanie żywności jest zawsze klęską rządu, chyba że chodzi o czasy wojny, okupacji itd.

    Jeśli chodzi o drugą część wypowiedzi – to obrzydliwe insynuacje więcej świadczą o Panu/i, niż o Romanie K.

  62. nana said

    re61 – a jednak tak było. To ludzie domagali się, żeby coś zrobić z tymi zawodowymi staczami w kolejkach, którzy wykupowali żywność po to, żeby ją sprzedawać potem na bazarach po wyższych cenach. Nawet „solidarność” tego chciała, to znaczy kartek na żywność. Wystarczy tylko poszukać w internecie, żeby wiedzieć.

    Co do insynuacji, to moje nie są bardziej wstrętne od tych pana RomanaK. a nawet moje są nieco mniej wstrętne, ponieważ ja zostałam zmuszona przez pana RomanaK. do reakcji na jego insynuacje. Przy czym sprawa wygląda tak, że on powinien móc udowodnić swoje zarzuty wobec mnie, a ja nie, i w dodatku na moje zarzuty powinien udowodnić, że nie mam racji. Tak to działa, o ile ma się do czynienia z ludźmi honoru. Ale nie wymagajmy za wiele od pseudo patriotów pracujących na żydów w Kanadzie..
    Racjonowanie żywności wcale nie jest żadną klęską żadnego rządu. Klęską rządu jest, gdy ludzie umierają z głodu. Za PRLu nikt z głodu nie umarł. Każde państwo zmuszone jest prowadzić właściwe działania odnośnie zaopatrzenia ludności w żywność i to bez względu na tzw. system polityczny. Obecnie unia europejska wchodzi na szczyty reglamentacji i jakoś to Pana nie oburza.

    Początkowo odniosłam wrażenie, że jednak jest Pan osobą myślącą i działającą samodzielnie. Jak to się można pomylić w ocenie ludzi.
    Panu nie chodzi wcale o to, czy ja mam rację i gdzie jej nie mam. Po prostu skumplowanie z RomanemK wymaga od Pana pewnych działań i Pan to robi. Zrozumiałe, ale nieetyczne. Mnie naprawdę jest obojętne, co kto o mnie pisze. Jesteśmy ludźmi wolnymi i wolno nam. Dziwnym trafem jednak ci sami ludzie, którzy są tak przeczuleni na punkcie własnej wolności wypowiedzi usiłują nakładać mi kaganiec gdy swobodnie się wypowiadam. Jeżeli nie mam racji, to po co to wzburzenie? Ale ja mam rację i ono właśnie dlatego. Ktoś podał gdzieś link na Pana stronę, to weszłam. Różnie się o Panu słyszało tu i tam, ale mnie plotki nie interesują.
    Jeżeli RomanK taki wielki patriota, to dlaczego pracuje na emeryturę w Kanadzie? Otóż, ma on nadzieję, że może potem wróci z większą kasą i będzie go stać na więcej niż innych Polaków, mających tylko krajowe emerytury. Też mi patriota :))))
    Widać wyraźnie, że RomanK ma mocno ograniczony potencjał intelektualny i bazuje wciąż na tym, co raz udało mu się napisać. Niewiele osób się na to nabrało, a do czytania to jest takie sobie. Może stąd rozgoryczenie RomanaK? że to niby się na jego geniuszu Rodacy nie poznali? a może właśnie się poznali i to rozgoryczenie stąd?

    Nic do Pana, Panie Marucha, nie mam. Wziąć jednak pod uwagę powinien Pan, że prawdziwy przyjaciel nie wymaga nigdy przysług mogących być dla wyświadczającego je niekorzystne. Ja bym na Pana miejscu staranniej dobierała przyjaciół.

  63. Luxeuro said

    Ad. 28
    Znajduje Pani obserwacje bardzo ciekawe i czuje że są one z osobistego doświadczenia. Proszę zabierać głos w dalszych tematach bo chętnie czytam Pani komentarze.

    ” Klęską rządu jest, gdy ludzie umierają z głodu. Za PRLu nikt z głodu nie umarł. Każde państwo zmuszone jest prowadzić właściwe działania odnośnie zaopatrzenia ludności w żywność i to bez względu na tzw. system polityczny. Obecnie unia europejska wchodzi na szczyty reglamentacji i jakoś to Pana nie oburza.”
    Ma Pani racje. To że ludzie spadaj w ubóstwo to już pokazuje ze rząd nie „rządzi” dla ludzi.

    Co do Gajowego, to myślę że on świetnie wie co ONI robią.

    http://tinyurl.hu/YMuE/
    http://tinyurl.hu/FAIi/

  64. Marucha said

    Re 62:
    Panu nie chodzi wcale o to, czy ja mam rację i gdzie jej nie mam…
    Po prostu moje wspomnienia z PRL są inne, niż Pani.

    Obecnie unia europejska wchodzi na szczyty reglamentacji i jakoś to Pana nie oburza.
    Jakoś to mnie nie oburza? Widzę, że Pani tu chyba od wczoraj.

    Dziwnym trafem jednak ci sami ludzie, którzy są tak przeczuleni na punkcie własnej wolności wypowiedzi usiłują nakładać mi kaganiec gdy swobodnie się wypowiadam.
    Nikt tu Pani żadnego kagańca nie nakłada, czego dowodem jest obecność Pani wpisów.

    Początkowo odniosłam wrażenie, że jednak jest Pan osobą myślącą i działającą samodzielnie. Jak to się można pomylić w ocenie ludzi.
    Przykro mi, że się Pani na mnie zawiodła. Jedyne, co mogę Pani poradzić, to poszukanie sobie innego miejsca na Internecie, czego oczywiście nie należy rozumieć, jako wyproszenie z gajówki. Wciąż jest Pani na niej miłym gościem.

    Losy nas porozrzucały po świecie, nieraz bez naszej winy. Ale wielu emigrantów kultywuje w sobie polskość i interesuje się losami Polski. I smutne, że Polacy są chyba jedynym narodem, w którym aż tylu chciało by wręcz zakazać emigrantom wypowiadania się na polskie tematy.

    A nb. RomanK nie mieszka w Kanadzie, ani tam nie pracuje na emeryturę.
    Pani tak często puszcza w sieć niesprawdzone czy skonfabulowane informacje?

  65. TO NASZE CHORE ZNIEWOLONE UMYSŁY
    To nasze zniewolone umysły są przyczyną obecnego stanu państwa polskiego i nie tylko ale mnie najbardziej interesuje moja Ojczyzna Polska.To my wyborcy chodząc na wybory bez żadnych gwarancji powierzamy własny los oraz los naszych najbliższych i przyszłych pokoleń.Art 104 konstytucji jest niezgodny z podstawową zasadą odpowiedzialności każdego za jego czyny Nie ma systemu kontroli władzy i dopóki tego nie zrozumiemy dopóty kombinatorzy będa nas traktowali jak bezwolną masę matołów potrzebnych raz na cztery lata do legalizacji tego zbrodniczego systemu władzy.Nie stać nas na zastanowienie się po co tak naprawdę bierzemy udział w wyborach skoro z naszym głosem,naszym zdaniem nikt się nie liczy.Ustawa o referendum jest tak skonstruowana że nawet zebranie 2milionów podpisów w sprawie referendum o nie podnoszenie wieku emerytalnego ,na sejmie nie zrobiło wielkiego wrażenia.Naprawdę chcecie tak dalej żyć ? Chcecie,żeby to inni podejmowali za was decyzję kiedy i na co macie zaszczepić swoje dziecko?Chcecie aby to za was ktos podejmował decyzję kiedy wasze dziecko jest przygotowane do rozpoczęcia nauki w szkole, w wieku siedmiu czy sześciu lat?.Jak się teraz zgodzicie to za dwa lata obniżą ten wiek do lat pięciu.Naprawdę godzicie się na to czego będą uczyć wasze dzieci w szkole za którą to wy płacicie poprzez zciągane z was podatki.Naprawdę chcecie patrzeć dalej na degenerację systemu opieki zdrowotnej i ZUS.Naprawdę wierzycie w to że od was nic nie zależy.O ile nic nie zależy od jednego Kowalskiego o tyle od miliona Kowalskich,Nowaków, Kwiatkowskich ,którzy odmówią udziału w farsie wyborczej zależy naprawde dużo Trzeba tylko w to uwierzyć .Naprawdę chcecie spokojnie czekać aż jakaś duża grupa młodych,bez szans na pracę , zademonstruje swoje niezadowolenie na ulicy a rząd wezwie z innego państwa siły porządkowe do spacyfikowania słusznych protestów .Naprawdę nie rozumiecie że wprowadzenie ustawy o użyciu służb porządkowych z poza Polski to jest godzenie w suwerenność państwa Polskiego oraz wasze prawa obywatelskie To rozpaczliwa próba tego systemu władzy w utrzymaniu się przy korycie?ONI już nie mogą liczyć na polskie służby mundurowe. Naprawdę,naprawdę naprawde? Co by musiało się stać żebyście poczuli się wolnymi ludźmi.Co by musiało się wydarzyć żebyście poczuli się współwłaścicielami Polski,odpowiedzialnymi za własny los i losy przyszłych pokoleń?.Pytam was Rodacy w Polsce ilu Polaków i Polek ma jeszcze popełnić samobójstwa z powodów ekonomicznych aby wasze SERCA DRGNĘŁY?Ile jeszcze zdesperowanych ciężkimi warunkami życia ludzi winno podpalić się w akcie rozpaczy pod kancelarią premiera abyście zrozumieli żeto wy jesteście współwinni za trwanie tego nieludzkiego systemu.Ile matek ma jeszcze w akcie desperacji zabić własne dzieci i odebrać sobie życie abyście poczuli się LUDZMI?Pytam was ja Polak ,któremu się w życiu powiodło ale zza Oceanu nie może spokojnie przyglądać się na krzywdę innych.Nie może patrzeć jak niewinnych ludzi niszczy ten niepolski system niesprawiedliwości.Co się z wami porobiło?Gdzie wasze sumienia?PRZEBUDŹCIE SIĘ PÓKI JESZCZE NIE JEST ZA PÓZNO.Stefan Michał Dembowski Stowarzyszenie Demokracja USA New York http://www.stowarzyszeniedemokracjausa.com

  66. 32.Marek powiedział/a
    2014-02-09 (niedziela) @ 18:33:42
    “Szkoda że się boicie być Polakami w Polsce i nikt się nie odważył aby napisać do nas.Zrozumcie dopóki będziecie się bali ,dopóty będziecie niewolnikami.Za podpisywanie sie własnym nazwiskiem nic wam nie grozi.Można w taki sposób wyrazić swoje poglady aby nie narazić się na szykany niepolskiego wymiaru niesprawiedliwośc”

    =============================

    Panie Dembowski, cosik strasznie nachalnie agituje pan za ujawnianiem naszych nazwisk i emaili.
    Śmierdząca sprawa, nawet jeśli pisze pan sensownie…
    Żydostwo jest wyjątkowo przebiegłe i mściwe, więc chyba pan rozumie.
    A jeśli pan nie rozumie, tym gorzej dla pana.

    Panie Marku dobrze pana rozumiem .Nie każdy musi być odważny ale pisałem też wcześniej że można np podpisać się Kowalski Piotr .To wygląda zupełnie inaczej i nie powoduje bariery .Czy pan wie że taką barierą pomiędzy sasiadami stanowi płot ,chociaż ja lubię ładne ogrodzenie działki.Tutaj bardziej chodzi o element psychologiczny łączenia ludzi po drugiej stronie klawiatury.Przekona się pan że tak można i że to przyniesie porzadane efekty.To tylko kwestia czasu.Tak samo z bojkotem wyborów. Proszę zapoznać się z pieśnią Romana Brandstaettera ;Więc wiem,
    Że nic się nie dzieje przedwcześnie,
    I nic się nie dzieje za późno,
    I wszystko się dzieje w swym czasie,
    Wszystko…Wszystkie uczucia, spotkania,
    Odejścia, powroty, czyny, zamiary,
    Zawsze właściwą godzinę biją Boże Zegary.
    (Pieśń o Bożych Zegarach)

    Od kiedy trafiłem na pomnik poety w Tarnowie ,zrozumiałem sens moich działań w Polsce.Ps dziekuję za zauważenie moich wpisów i pozdrawiam Wierzę że kiedyś zdecyduje się pan do mnie napisać i porozmawiamy jak Polak z Polakiem.

  67. przemądrzałe bydlę said

    Dyskusja o epoce Gierka z udziałem prof. Pawła Bożyka:
    http://vod.tvp.pl/audycje/historia/cafe-historia/wideo/epoka-gierka/9463080

  68. NICK said

    Nie lekceważyłbym wpisów Nany.
    A P. Stefana – i owszem.
    P.S.
    Na dzisiaj!

  69. nana said

    re 64, nic w sieci nie rozpuszczam,bo właśnie stamtąd to mam. Ale w Polsce RomanK nie mieszka, prawda? jak dowiedzieć się, gdzie kto mieszka, a przynajmniej mieć możliwość sprawdzenia, jeżeli nawet Pan, Panie Marucha, robi na tajemniczo. Nie musi mnie Pan z gajówki wypraszać, już napisałam, że weszłam tu przypadkowo. Nie tylko RomanaK losy rzucały czy rzucają. Niech więc nie robi za jedynego słusznego patriotę, bo jest na to za mały. Mnie zresztą o niego nie chodzi, lecz o to, żeby sobie nie uzurpował prawa do decydowania, co mam pisać i jak mam myśleć. Ja z nim konfliktu nie szukałam, to on się wychylił. A teraz płacze Panu w klapy. Co się z mężczyzn porobiło..

  70. matirani said

    Re 6 – Zbyszko. Rzeczywiscie Wacpan malo o Chile za Allende wie i wprowadza w blad ludzi powtarzajac komunistyczna propagande. Jako ze mialem okazje poznac temat z wielu pierwszych rak, moge Pana zapewnic, ze zamordyzm i totalitaryzm jaki Allende i jego szajka zbirów sterowanych przez pasozydowskich sowietów pasozydowskich byl na poziomie Polski w 1944r – malo brakowalo, a zaczelyby sie czystki i Gulagi. Juz palowano, wyciagano nocami z domów i wsadzano do dziury na polecenie „oficerów politycznych”. Nie powiem, ze czesc korporatokracji usraelskiej nie pomogla w kryzysie, we wlasnym interesie, ale to co sie szykowalo w Chile to bylaby powtórka kazdego przejecia wladzy przez komunistów. Allende, jak Churchil, byl ciagle pijany, narwany i nacpany a za niego rzadzili agenci masonscy oddani sprawie NWO. Jak Pan wie, kapitalizm=socjalizm=kolonializm od samego poczatku istnienia ruchu „lewicowego”. Socjalisci to byly ZAWSZE marionetki kapitalu – dlatego wykonczono Bakunina… ok, ok… to daleko od Chile, na pierwszy rzut oka, ale na czwarty.. to juz widac polaczenie.
    pozdr
    Macko

  71. Marucha said

    Re 69:
    Pani Nana,
    Doskonale wiem, gdzie mieszka p. RomanK, ale nie czuję się upoważniony do podawania jego współrzędnych GPS. Jeśli będzie chciał, to sam powie.
    Z gajówki Pani nie wypraszam, jest Pani tu miłym gościem.
    Pan Roman „uzurpuje sobie” prawo do wygłaszania jedynie słusznych poglądów w nie większym stopniu, niż ja, albo Pani.

  72. Luxeuro said

    Ad. 69 – Pani Nano. Ja bym sugerował nie skupiać się na Panu Romanie. Gajówka to otwarte podwórko i niestety ale spotkamy tutaj wszystko. Dobre i złe. Lepiej energie konserwować na pożytecznych sprawach (wiem, co dla jednego może nie być dla drugiego).

    Tak że jeszcze raz powtórzę że Pani komentarze wydajają mi się ciekawe i interesujące.

    Główne zadanie blogów , ja tak skromnie sobie myślę, jest podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniami. To jest bezcenne, bo my nie jesteśmy w stanie wszędzie ją szukać.

  73. Luxeuro said

    Ad. 70 – Nie zapomnijmy kto po II WS w tamtych krajach się osiedlał !!!
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2117093/Secret-files-reveal-9-000-Nazi-war-criminals-fled-South-America-WWII.html?ito=feeds-newsxml

  74. Re: 52 RomanK
    Panie Romku, za pozwoleniem wprowadze maly aneks do panskiej wypowiedzi n/t zadluzenia, a mianowicie, gdyby Gierek otrzymal do reki gotowke (nawet na lichwiarskie oprocentowanie) i wprowadzil ta gotowek do cyrkulacji, to skutek w kwestiii zyskow bylby dosc spory (na moje „oko” na ok. 70-80% rocznego zysku), ale E.Gierek nie dostal zadnej „kasy”, ale dzieki jego „doradcom” zostaly zakupione licencje na autobusy, tramwaje, technologie, monitory, linie produkcyjne w roznych zakladach itd., itd., co to wszystko zostalo przez lichwiarskie zydostwo zamienione na cyfry z okreslonym dlugiem lichwiarskim , czyl lichwiarze byli tylko I wylacznie posrednikami miedzy producentami : Francji (czy Anglii) a I sekretarzem partii zjednoczonej. Czyli my dostawalismy samochody, a nas obciazana kwota za nie bez mozliwosci wymiany bezposredniej – towar za towar… na co zydowska finansjera nie wyrazala no I nie wyraza do chwili obecnej zgody…

    ===================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Polecam przesluchac sobie: „Nas Polakow nie bedzie…” na stronie (wideo)

  75. matirani said

    Re 73 – Luxero.
    Niemieccy uciekinierzy pracowali w CCCP nad AK47, nad rakietami i bomba atomowa. To samo, dokladnie, robili w USrAelu. Klaus Barbie sprzedawal izraelska bron w Amercyce Centralnej a inni SSmani czy zydowscy gestapowcy pracowali dla CIA i dla Mossadu póki byli uzyteczni.
    To taka dygresja, coby nie bylo, ze tylko w AmPld sie chowali… w Afryce tez. I w Azji… uciekali dokad mogli i sluzyli lokalnym wladzom tym co potrafili…
    pozdr
    Macko

  76. Boydar said

    Pani Nana udaje tylko merytoryczną, ale słabo. Bez względu na to, gdzie mieszka Pan Roman, żaden Jego wpis, obojętnie który, nie świadczy o braku znajomości NASZYCH realiów. Więc jakie ma znaczenie gdzie żyje – tam gdzie los Go rzucił. Ja do Pana Romana swoje obiekcje artykułowałem wielokrotnie i swoje zdanie podtrzymuję, jednak to co pisze Pani Nana (odnośnie RK) to jest z du_py wzięte. Sądzę raczej, że istotne dla odkłamywania rzeczywistości wypowiedzi Pana Romana (a jest ich sporo i słusznego kalibru) zaczęły komuś bardzo przeszkadzać. A jak Pani Nana będzie aplikowała ludziom takie zastrzyki z fenolu, to Jej się kiedyś ręce pomylą.

  77. 68.NICK powiedział/a
    2014-02-10 (poniedziałek) @ 21:21:34
    Nie lekceważyłbym wpisów Nany.
    A P. Stefana – i owszem.
    P.S.
    Na dzisiaj!

    Przepraszam że pytam ,którego pana Stefana ma NICK na myśli?Czy nick jest tutaj jakąą wyrocznią,oficerem prowadzącym? Chciał bym zrozumiec zasady jakie panuja na tym blogu.To już bloger sam nie może decydować o tym kogo ma lekceważyć,nick musi blogerom to podpowiadać?Jakie nick ma dotego uprawnienia?Doczekam sie odpowiedzi? Ps czemu NICK ukrywa sie za nickiem? Nie ma nazwiska czy zapomniał jak tatuś sie nazywał?

  78. Marucha said

    Re 77:
    Panie Stefanie, przez tyle lat gajówka jakoś tam funkcjonowała, z nickami, bez nich, z nazwiskami, z ksywkami,,,
    Nie naprawiajmy tego, co działa.
    A NICK ma dokładnie takie same uprawnienia, jak my wszyscy: może wyrazić swoją opinię.

  79. Luxeuro said

    Ad. 74 Ciekawe jak to funkcjonuje.
    Żydówka, Irmina Samulska była wykładowcą na katolickim uniwersytecie im. Kardynała Wyszyńskiego ? Jakim cudem ? Wymiana poglądów ?

    To jest ta Pani Irmina ?
    http://www.rozaniec.eu/index.php?m=RosarySites&a=ShowRosarySiteArticle&rs_id=6&rsa_id=113&cPage=0

    „Tutaj widać, jak opatrznościowa była decyzja dwóch braci, znanych kupców krakowskich, Jakuba i Wojciecha Celestów, aby ufundować tę barokową kaplicę. W 1633 r. konsekrował ją Prymas Polski i Litwy abp Jan Wężyk, a do rangi sanktuarium w 1975 r. podniósł ją Prymas Stefan Wyszyński. Ojciec Święty Jan Paweł II poświęcił korony, które 8 września 2000 r. nałożył Maryi i Dzieciątku Jezus nuncjusz apostolski, ks. abp Józef Kowalczyk. ”

    Okazuje się że Pani Irmina pisze razem z Dr. Karp
    „Krok po kroku. dr Hanna Karp – Pełzająca rewolucja”
    http://tinyurl.hu/sZCT/

  80. 78.Marucha powiedział/a
    2014-02-11 (wtorek) @ 13:08:18
    Re 77:
    Panie Stefanie, przez tyle lat gajówka jakoś tam funkcjonowała, z nickami, bez nich, z nazwiskami, z ksywkami,,,
    Nie naprawiajmy tego, co działa.
    A NICK ma dokładnie takie same uprawnienia, jak my wszyscy: może wyrazić swoją opinię.

    Panie gajow zgadzam się z panem.Obiecuję że już nie bedę namawiał na pana blogu nikogo do podpisywania się nazwiskiem.Widocznie potrzeba na to czasu.Pozdrawiam i dziękuje za wyrozumiałość i goscinę.

  81. MatkaPolka said

    KOMUNISTYCZNE SŁUŻBY SPECJALNE A PRZEKSZTAŁCENIA SYSTEMOWE W POLSCE PO 1989 ROKU
    (1*)
    (Referat wygloszony na 61 Konferencji PIASA w Montrealu w czerwcu 2003 roku)

    Adam Jozef Sulkowski

    W s t e p

    Referat ten opisuje co stalo sie ze starym, komunistycznym, polskim, tajnym aparatem bezpieczenstwa po 1989 roku oraz jakie skutki dla spoleczenstwa polskiego miala ta transformacja.

    Wsrod autorow zajmujacych sie tematem zmian, jakie nastapily w Polsce po 1989 roku, panuje powszechna zgoda, ze byle komunistyczne elity przeksztalcily sie w nowobogackich kapitalistow. Niektorzy z nich ida nawet dalej, twierdzac, ze tajna sluzba bezpieczenstwa w Polsce, dalej okreslana jako sluzby specjalne, poprzez wspolprace z oficjalnymi strukturami panstwowymi, sektorem prywatnym oraz przez siec powiazan nieformalnych, utrzymala swoje wplywy i mocna pozycje. Dla niewtajemniczonych teza, ze zlowroga siatka bylych oficerow sluzb specjalnych oraz ich tajnych wspolpracownikow mogla miec duze wplywy w Polsce po 1989 roku brzmi prawie jak sensacje teorii spiskowej. Jednakze, krotki przeglad historii sluzb specjalnych po 1989 roku, ich stosunki z wladzami panstwowymi oraz ich rola w skandalach w postkomunistycznej Polsce, sugeruje, ze ich wplywy nadal istnialy w latach 1990-ych. Ujawnienie roli sluzb specjalnych w najwiekszych skandalach finansowych w Polsce po roku 1989 potwierdza teze o waznej roli jaka sluzby te odegraly we wspolczesnej historii. W odbiorze spolecznym, dotyczacym zjawiska korupcji, utrwalilo sie przekonanie o istotnej roli sluzb specjalnych w skandalach po 1989 roku.

    Zarys historii sluzb specjalnych – od UB do czasow obecnych.
    Od narzedzia opresji do sily politycznej (1944-1989)

    Od chwili wejscia Armii Czerwonej na terytorium Polski w styczniu 1944 roku, sowieckie tajne slzuby bezpieczenstwa oraz wywiad wojskowy zaczely tworzyc analogiczne instytucje dla Polakow. Poczatkowo byly one prowadzone przez sowieckich
    oficerow, ktorzy nastepnie stopniowo zatrudniali obywateli polskich, wyszkolonych w specjalnych obozach na terenie ZSRR Sowiecki wywiad wojskowy utworzyl biuo Informacji Wojskowej (IW), natomiast jego cywilny odpowiednik – Urzad Bezpieczenstwa Publicznego (UBP). Do roku 1947 kierownictwo IW znajdowalo sie w 100 % w rekach sowieckiego personelu. Do 1956 roku liczba ta zmniejszyla sie o polowe
    ale polski personel mial ciagle nad soba sowieckich “doradcow”, ktorzy nadzorowali jego dzialanosc. W cywilnym aparacie terroru udzial sowieckiego personelu byl od poczatku mniejszy. Poziom bezposredniego nadzoru zmniejszyl sie po 1956 roku, ale powiazania z KGB pozostaly. (2*) W okresie 1944-1956 stalinowskie sluzby specjalne osiagnely enith swojej brutalnosci.

    W roku 1956 zmieniono nazwe z UBP na Sluzbe Bezpieczenstwa (SB). W latach 1956-1989 spelniala ona funkcje bezpieczenstwa panstwowego, kontrwywiadu oraz tajnej policji politycznej. SB rekrutowala informatorow dla rezimu krajowego oraz agentow dla wywiadu zagranicznego. (4*) Jednym z jej zadan bylo zwalczanie demokratycznej opozycji walczacej z komunistycznymi wladzami.

    Po 1956 roku wyodrebniono Wojskowe Sluzby Wewnetrzne (WSW) z cywilnych sluzb specjalnych. WSW spelnialo funkcje wywiadu i kontrwywiadu wojskowego oraz policji wojskowej.

    Zdaniem niektorych autorow, w latach 1956-1989, a szczegolnie w latach 1970-ych, Polska nosila znamiona panstwa policyjnego. Wedlug przyjetej definicji, oznaczalo to struktury, w ktorych policja polityczna nie stanowila instrumentu podleglego wladzy panstwowej, ale sama stale sie wiodacym aparatem panstwa, podwazajac nieraz kierownicza role partii komunistycznej. (5*) Poza wymienionymi powyzej funkcjami,
    sluzby specjalne zajmowaly sie rowniez kontrola i monitorowaniem gospodarki panstwowej. Nieformalnie, braly one rowniez udzial w wymianie barterowej towarow,
    ktorych brakowalo na rynku krajowym, nieoficjalnej prywatyzacji majatku panstwowego,
    ulegajac latwo korupcji. (6*) W tym okresie sluzby specjalne funkcjonowaly rowniez jako patron zorganizowanej przestepczosci. (7*)

    Pozorowanie reform w latach 1989-2002

    Po oficjalnym upadku systemu komunistycznego w Polsce w czerwcu 1989 roku, rozwazano calkowita likwidacje sluzb specjalnych, tzw. “opcje zerowa” oraz odbudowanie ich w oparciu o nowych ludzi. Plany te nigdy nie zostaly zrealizowane.
    Jako powod podaje sie czesto “brak wykwalifikowanych ludzi, ktorzy mogliby sie zajac dzialalnoscia wywiadu i kontrwywiadu w demokratycznym juz panstwie.” Zgodnie z ta logika, latwiej i praktyczniej bylo stworzyc nowe instytucje, w ktorych zatrudniono
    “mieszany personel,” tzn. pozytywnie zweryfikowanych oficerow i agentow starego rezimu, ktorzy przysiegli lojalnosc wobec nowej Rzeczpospolitej Polski oraz nowych agentow rekrutowanych sposrod antykomunistycznej opozycji. (8*)

    Prezentowano rowniez inny punkt widzenia, wedlug ktorego opcja zerowa byla mozliwa,
    ale nie doszla do skutku na wskutek dazenia elit i aparatu bylego rezimu do utrzymania swoich wplywow i wladzy. (9*)

    W rezultacie kombinacji roznych przyczyn, w kwietniu 1990 roku SB zostala przeksztalcona w Urzad Ochrony Panstwa ( UOP ) (10*), jednakze znaczny procent personelu tej “nowej” instytucji skladal sie ze starych funkcjonariuszy SB.(11*) Z 24 tys
    pracownikow SB, 14 tys zlozylo podania o oczyszczenie z zarzutow o lamanie praw czlowieka. (12*) Z tych 14 tys., 10 tys przeszlo pozytywnie weryfikacje i uzyskalo prawo do zatrudnienia w nowych sluzbach.(13*) 4 tys. z nich zostalo przyjetych do pracy wUOP (na ogolna liczbe 6 tys zatrudnionych). (14*)

    Zdaniem niektorych autorow, transformacja ta zostala skutecznie przeprowadzona dzieki
    powierzeniu odpowiednich, waznych funkcji bylym dzialaczom opozycji, lojalnych w stosunku do nowych wladz. Swiezych pracownikow, pochodzacych z antykomunistycznej opozycji, awansowano na odpowiedzialne stanowiska, wlaczajac szefow UOP’u oraz kontrwywiadu. Z kolei, wedlug innych autorow, “weryfikacja” byla zwykla farsa, poniewaz znaczna czesc teczek SB zaginela a funkcjonariusze podlegajacy
    lustracji, mieli odpowiednia wiedze i miejetnosci, co pozwalalo im manipulowac calym procesem, przy uzyciu roznych srodkow, wlaczajac w to nawet szantaz. W niektorych dzialach, jak jednostka szyfrantow oraz w archiwach nie przeprowadzono zadnej weryfikacji.

    Zmniejszono znacznie liczbe pracownikow WSW (z 6 tys na 1,5 tys) (15*), ale poza tym,
    jedyna widoczna zmiana bylo nadanie nowej nazwy w 1991 roku – Wojskowe Sluzby Informacyjne (WSI) (16*). Wydzial ten praktycznie pozostal w rekach tych samych ludzi, podleglych Ministerstwu Obrony, ktorzy funkcjonowali wedlug tajnych, wojskowych rozkazow do grudnia 1995r. W praktyce ich dzilalnosc nie podlegala scislej regulacji. (17*)

    Czy po 2002r nastapily istotne zmiany?

    Byli politycy komunistyczni, skupieni w Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD), przed wyborami w 2001r. glosili, ze chca zreformowac sluzby specjalne wedlug wzorow angielskich lub niemieckich. (18*) W czasie rzadow AWS’u UOP i WSI odniosly nawet pewne sukcesy w akcjach kontrwywiadowczych oraz w zwalczaniu zorganizowanej przestepczosci. Jednakze nowy rzad SLD roztoczyl juz scisla kontrole nad UOP i WSI, traktujac ich jako wazne instrumenty wladzy.

    Uchwala z 2002 roku, dotyczaca agencji wywiadowczych oraz bezpieczenstwa wewnetrznego, byla krytykowana przez opozycje, ktora obawiala sie, ze byli funkcjonariusze komunistyczni beda mogli odzyskac swoje wplywy kosztem dzialaczy antykomunistycznych. Postkomunistyczny SLD argumentowal, ze jakkolwiek szefowie
    tych agencji pochodza z nominacji politycznych, to szeregowi oficerowie sa apolitycznymi pracownikami sluzby panstwowej.

    WSI pozostaly praktycznie nietkniete. Ich glownym zadaniem jest akcja wywiadowcza przy granicach Polski. Natomiast, UOP zlikwidowano w czerwcu 2002r. a jego funkcje, majatek oraz personel zostaly podzielone pomiedzy dwie nowe agencje: Agencje Wywiadu (AW) oraz Agencje Bezpieczenstwa Wewnetrznego (ABW).

    Do zadan ABW nalezy kontrwywiad, bezpieczenstwo elektroniczne rzadu oraz zwalczanie korupcji i przestepoczosci zorganizowanej. Podlega ona premierowi a na jej czele stal wowczas Andrzej Barcikowski, byly czlonek partii oraz pracownik Komitetu Centralnego do 1990 roku.

    Do zadan Agencji Wywiadu nalezy analiza oraz prowadzenie dzialalnosci wywiadowczej. Wprawdzie jej siedziba znajduje sie w Polsce, ale jej przewaznie cywilni funkcjonariusze dzialaja zagranica. Niektorzy oficerowie wojskowi zostali przesunieci z WSI do pracy strategicznej w wywiadzie. AW podlega premierowi a kierowal nia wowczas Zbigniew Siemiatkowski, byly szef UOP, byly minister koordynator sluzb specjalnych oraz czlonek Sejmu z ramienia SLD.

    Efektem reformy z 2002r. bylo utworzenie Wspolnoty Wywiadowczej (WW), ktora obejmowala wszystkie sluzby specjalne. (19*)

    Co stało sie z bylymi funkcjonariuszami komunistycznej bezpieki oraz z jej tajnymi wspolpracownikami?

    Wielu pracownikow komunistycznych sluzb specjalnych znlazlo zatrudnienie w sektorze prywatnym, gdzie nadal uprawiali swoja profesje. Wedlug oficjalnych danych, w 1992r.
    prywatne agencje bezpieczenstwa zatrudnialy okolo 100 tys. ludzi, podczas gdy w agencjach panstwowych pracowalo okolo 95 tys. ludzi. W latach 1989-1993 powstalo 5 tys. prywatnych agencji bezpieczenstwa oraz detektywistycznych. W 1996r. bylo zarejestrowanych 7177 takich agencji i prawie tyle samo dzialalo nielegalnie. Ilosc zatrudnionych w nich pracownikow szacuje sie na 250 tys. Wedlug ostroznych ocen, calkowity dochod tych agencji wyniosl w 1995r. 5 miliardow dolarow USA, czyli prawie trzy razy wiecej niz Telekomunikacji Polskiej. (20*)

    Przepisy Ustawy o Dzialalnosci Gospodarczej z 1988 roku zezwalaly firmom prywatnym na zajmowanie sie takimi dziedzinami jak: ochrona wlasnosci prywatnej i osobistej, dzialnosc wywiadowcza, odzyskiwanie skradzionej wlasnosci, dzialanosc detektywistyczna, sciaganie dlugow, jak rowniez zbieranie informacji biznesowych(21*)

    Nieoficjalnie, firmy te angazowaly sie w niezgodna z prawem dzialanosc, taka jak: sciaganie dlugow przy wykorzystaniu przemocy, porwania, stosowanie tortur i wymuszenia, nielegalny handel bronia, rabunki, podsluch, ochrona grup gangstreskich itd. Jakkolwiek NIK prowadzil przez 8 miesiecy w 1996r. (22*) obserwacje tej dzialanosci a Sejm w sierpniu 1997r. uchwalil prawo o ochronie mienia i obywateli (23*), to w praktyce rzadowi nigdy nie udalo sie poskromic tych sil. Przepisy prawne zawieraly wlasciwie niewiele nowych ograniczen dotyczacych dzialanosci prywatnych agencji bezpieczenstwa oraz firm detektywistycznych. Nieformalnym tego powodem mial byc fakt zawierania umow o podwykonawstwo z tymi firmami przez UOP. Faktycznie, prawo nakladalo obowiazek zarowno na panstwowe jak i na prywatne firmy,
    aby zatrudnialy prywatne agencje bezpieczenstwa, co w rezultacie znacznie powiekszylo popyt na ich uslugi. (24*)

    Nawet ostrozni komentatorzy stwierdzali, ze “czarne owce” z bylych komunistycznych sluzb specjalnych stworzyly organizacje na wzor mafii oraz wykorzystywaly swoje doswiadczenie i metody, ktorych nauczyly sie w tych sluzbach, w takich akcjach jak
    nielegalny handel bronia, wyposazeniem wojskowym a nawet materialami rozczepialnymi, itd. (25*)

  82. MatkaPolka said

    Stosunki pomiędzy służbami specjalnymi a rządem – brak skutecznej kontroli

    Glowna cecha lat 1990-ych byl brak skutecznej kontroli wladz nad sluzbami specjalnymi.
    W 1994r. pierwszy dyrektor UOP oraz minister spraw wewnetrznych (1990-91), Krzysztof Kozlowski, oswiadczyl, ze “Zadania naszych sluzb nie zostaly sformulowane
    ani przez Prezydenta, ani przez Premiera, ani przez Sejm, dlatego w tych sluzbach panuje chaos.” (26*)

    W 1995r Dyrektor Sluzb Wojskowych Konstanty Malejczyk powiedzial, ze “W naszym
    panstwie nie istnieje osrodek koordynujacy dzialanosc tajnych sluzb wojskowych i cywilnych.” (27*)

    W roku 1996 byly Dyrektor Departamentu Kontrwywiadu UOP stwierdzil, ze “kolejni premierzy nie zobowiazali swoich gabinetow, aby zajely sie w sposob sysytematyczny,
    a nie przypadkowy, ustaleniem zadan krotko lub dlugookresowych dla UOP’u.” (28*)
    Jego prosby o zajecie sie tymi sprawami pozostawaly bez odpowiedzi. (29*)

    W grudniu 2001r. Marek Dukaczewski, owczesny Dyrektor Wojskowych Sluzb Infirmacyjnych ujawnil, ze “W Polsce w ciagu ostatnich 12 lat nie stworzono mechanizmu, ktory moglby zapobiec wtracania sie sluzb specjalnych do rozgrywek politycznych.” (30*) Zdaniem Kierana Williamsa, gdyby sluzby specjalne zostaly zreformowane przed sformulowaniem ich zadan, moglyby ochraniac ludzi oraz prawych politykow w niepewnym czasie zachodzacych transformacji ustrojowych,
    mimo, ze wokol nich istnialaby atmosfera spisku oraz moralnego postkomunistycznego niepokoju. (31*)

    Wedlug niektorych opinii, brak skutecznego nadzoru nad tymi sluzbami moze byc wlasnie dowodem na to, ze byly one zbyt zdezorganizowane, aby moc utworzyc spojna, zdolna do samodzielnego dzialania, “kabale.” Chociaz, wedlug innych interpretacji, taki brak kontroli i nadzoru nad sluzbami specjalnymi ze strony wybranych przez spoleczenstwo przywodcow oraz mianowanych przez nich wyzszych urzednikow panstwowych, tworzyl wlasnie odpowiedni klimat do powstawania sieci nielegalnych
    powiazan. Np. czlonek Sejmowej Komisji do Sluzb Specjalnych oraz byly prokurator generalny w rzadzie Buzka – Zbigniew Wasserman – powiedzial, ze moze przytoczyc szereg przykladow kiedy to nie mozna bylo przeprowadzic do konca sledztwa w/s
    kryminalmego naduzycia wladzy przez pracownikow UOP, poniewaz UOP odmowil przedstawienia dowodow. (32*)

    Polskie organizacje pozarzadowe praktycznie trzymaly sie z daleka od robienia przegladu
    skutecznosci przemian demokratycznych w sluzbach specjalnych. (33*)
    Rowniez prasa bardzo niechetnie podejmowala temat bylych komunistycznych sluzb specjalnych. W latach 1990-ych w stosunkach pomiedzy sluzbami specjalnymi a rzadem
    doszlo do wojny podjazdowej i skandali.

    Wojna podjazdowa

    W latach 1990-ych, mimo wielu prob zwiekszenia kontroli i wladzy nad sluzbami specjalnymi, jakie podejmowali przeydenci, rzad i partie polityczne, sluzby te nigdy nie staly sie calkiem apolityczne. Szczegolnej wartosci nabraly archiwa bylych sluzb SB i WSW, poniewaz zawarte w nich dossier mogly byc wykorzystane do szantazu lub zwalczania przeciwnikow. Dzieki nim mozna bylo eliminowac z zycia politycznego swoich wrogow, pozbawiac ich wysokich stanowisk w administracji panstwowej, przedstawiajac ich jako wspolpracownikow bezpieki lub agentow obcego wywiadu.
    Zdaniem Dawida Dastycha, process ten trwa do dzisiaj w formie “cywilizowanej”
    lustracji. (34*) Najbardziej znanym przykladem manipulacji z wykorzystaniem archiwow
    bylo oskarzenie Oleksego o szpiegostwo., ktory to przypadek opisujemy ponizej.

    Skandale

    W 1995 roku, zgodnie z rezolucja sejmowa z 1992r. ustanowiono Komisje d/s Sluzb Specjalnych. Jedna z pierwszych, wazniejszych spraw, jaka zajela sie ta komisja, bylo
    sledztwo dotyczace oskarzenia przez UOP (podleglego owczsnemu Prezydentowi Lechowi Walesie) b. Premiera Jozefa Oleksego, bylego komuniste, ze byl szpiegiem
    na sluzbie KGB a nastepnie rosyjskiego wywiadu w latach 1983-1995. Wyniki sledztwa
    nie zadowolily zadnej ze stron poniewaz zdolnosci Komisji byly znacznie ograniczone.
    Poza tym wystapil konflikt interesow, poniewaz czlonek podkomisji Lucyna Pietrzyk
    Pracowala w tym samym ministerstwie, ktoremu podlegal UOP. (35*) Mimo istnienia dowodow, ze agenci wywiadu manipulowali dowodami dotyczacymi sprawy Oleksego, Lech Walesa zapewnil im dalszy awans w sluzbach. (36*)

    Zdaniem Zybertowicza, sprawa Oleksego jest typowa dla przeprowadzanych w tym czasie w Polsce sledztw. Innym przykladem moze byc sprawa Konstantego Miodowicza, bylego Dyrektorem Departamentu Kontrwywiadu w UOP oraz czlonka Komisji Sejmowej d/s Suzb Specjalnych przez dwie kadencje, ktorego oskarzono o to, ze byl “tajnym wspolpracownikiem.” Wedlug Miodowicza w samej pod-komisji przeprowadzajacej sledztwo w/s Oleksego, znajdowali sie rowniez tajni wspolpracownicy komunistycznych sluzb specjalnych. W obydwu w/w przypadkach postawione publicznie zarzuty ani nie zostaly opotwierdzone, ani odrzucone.

    Oto jeszcze kilka przykladow: np. stwierdzono, ze szesciu podsekretarzy w gabinecie Leszka Millera bylo tajnymi wspolpracownikami kjomunistycznej bezpieki. (37*)
    Kilku przywodcom partii Millera zarzucano publicznie, ze ciagle utrzymywali kontakty
    z KGB. (38*) Polskie media spekulowaly, ze partia Millera, ktora byla poczatkowo mocno wspierana przez bylych funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki, ktorzy oczekiwali, ze powroca na swoje poprzednie stanowiska, zostala oslabiona kiedy
    przekonali, ze ich oczekiwania nie sprawdzily sie. (39*) Szef gabinetu Millera zostal
    uznany za klamce lustracyjnego. (40*)

    Jednym z najbarwniejszych skandali byla oferta przedstawiona przez prywatna firme, zalozona przez bylego oficera tajnych sluzb, w ktorej proponowano wynajecie pomiesczenia na biuo na terenie ambasady Korei Polnocnej, gdzie nie obowiazywalo polskie prawo. (41*) Rownie skandaliczne bylo wykorzystywanie zasobow WSW przez
    zatrudnionych w nich pracownikow do prowadzenia wlasnych interesow. Np. dwie grupy oficerow zalozyly konkurencyjne studia licencjackie i nawzajem sie szpiegowaly
    oraz prowadzily akcje dezinformacyjna na tym rynku, walczac o studentow. Niektorzy ofocerowie zaangazowali sie nawt w falszowanie dokumentow oraz przekupstwo. (42*)

    Biorac pod uwage takie postepowanie, truno sie dziwic, ze opinia publiczna nie ma zaufania do politykow oraz do komisji parlametarnych, ktore w swojej pracy stosuja
    manipulacje dla osiagniecia poltycznych korzysci.

    Afera FOZZ a sluzby specjalne

    Upraszczajac sprawe, dotyczaca skomplikowanej miedzynarodowej afery, jaka wiazala sie z powolaniem i funkcjonowaniem tzw. Funduszu Obslugi Zadluzenia Zagranicznego (FOZZ), mozna ja okreslic jako sprzeniewierzenie. Administratorzy tego funduszu, odpowiedzialni za odkupienie zagranicznych zobowiazan Polski, przekierowywali fundusze publiczne na prywatne konta wysoko postawionych osob oraz przedsiewziec
    nalezacych do czlonkow bylych elit komunistycznych.oraz ich rodzin. Proby wyjasnienia calej afery, okreslenia wysokosci strat oraz ukarania winnych spotkaly sie z
    duzym utrudnianiem sledztwa, zastraszaniem swiadkow, brakiem dokumentacji, itd.
    Sprawe komplikowala rowniez znaczna kompleksowosc niektorych transakcji.

    FOZZ byl byl poloficjalnym komitetem, ustanowionym przez rezim komunistyczny w 1985r. Jego celem bylo odkupywanie polskiego dlugu zagranicznego. 15 lutego 1989 roku, na tydzien po rozpoczeciu rozmow “okraglego stolu,” komitet zostal oficjalnie prawnie zatwierdzony. FOZZ dysponowal suma okolo 1 miliarda dolarow USA funduszy publicznych w latach 1989-1990, zarzadzanych przez niezalezna Rade Nadzorcza. Dyrektor FOZZ dysponowal specjalnym funduszem operacyjnym w wysokosci $ 170 mln. Metody jakie stosowal FOZZ mialy czesto charakter nielegalny, jak np. zakup polskich promissory notes na rynkach wtornych poprzez roznych posrednikow.
    Jednakze, w latach 1989-1991 duze kwoty byly po prostu wytransferowane zagranice, gdzie podlegaly procesowi prania brudnych pieniedzy na anonimowych rachunkach i przez podstawione firmy. Z kolei, inne fundusze byly wytransferowane na terenie kraju
    lub pozyczone na niski procent (ponizej ceny rynkowej) przez osoby z bylych elit komunistycznych, ich znajomych lub nalezace do nich przedsiebiorstwa, jak rowniez
    przez Bank Inicjatyw Gospodarczych, w ktorym byli prominentni czlonkowie partii komunistycznej byli glownymi udzialowcami.

    Ksiegowosc FOZZ’u byla tak chaotyczna a transkacje miedzynarodowe mialy tak kompleksowy chrakter, ze prawdopodobnie dokladna wycena strat funduszu nigdy nie bedzie mozliwa. Wedlug przyblizonych ocen z 1993r. straty te wyniosly: 128 milionow dolarow USA, 8 mln DM, 17 mln frankow francuskich, 125 mln frankow belgijskich I 35 mln zlotych polskich. Byl to rezultat wytransferowania funduszy panstwowych na prywatne konta bylych prominentow komunistycznych lub zwiaznych scisle z nimi osob.

    Nieprawidlowosci te zostaly wykryte pod koniec 1989r. a zaczeto o nich mowic na pocztku 1990r. Mimo tego, glowny podejrzany, Dyrektor Grzegorz Zemek, pozostawal na swoim stanowisku az do grudnia 1990r. Nieoficjalnie byl jednak ciagle zwiazany z FOZZ’em i nadal zajmowal sie transferem pieniedzy w czasie likwidacji FOZZ’u,
    ktora rozpoczeto oficjalnie w styczniu 1991r. (43*)

    Od 1991r. ponawiano szereg prob przeprowadzeni szczegolowego sledztwa tego skandalu, odzyskania utraconych pieniedzy, zarowno w Polsce jak i zagranica oraz
    pociagniecia winnych do odpowiedzialnosci. Jednakze, jedynie Zemek spedzil 15 miesiecy w wiezieniu. Przeszkoda w wyjasnieniu calej afery okazaly sie byc m.in.
    tajemnicze zgony czy wypadki samochodowe swiadkow i prawnikow zwiazanych ze sprawa. Poza tym, brak bylo dobrej woli ze strony ekspertow, firm, kregow akademickich, nie mowiac o celowym utrudnianiu sledztwa przez bylych wysokich funkcjonariuszy partyjnych nadal piastujacych odpowiedzialne stanowiska panstwowe.

    W 1991 roku ekspert ksiegowy NIK’u przygotowal 180 teczek dokumentow, ktore mialy byc dowodami przestepstw finansowych, dla glownego prokuratora, zajmujacego sie sledztwem w/s FOZZ’u. Wprawdzie udalo mu sie zwrocic uwage opinii publicznej na
    cala sprawe, to w mlodym wieku (38 lat) zmarl nagle, podobno na atak serca. Komentatorzyt prasowi wyrazali glosno watpliwosci co do prawdziwej przyczyny jego smierci. Wkrotce po nim w niewyjasnionym wypadku samochodowym zginal przewodniczacy komisji sledczej prof. Walerian Panko. Stalo sie to na dzien przed planowana prezentacja przed komisja sejmowa sporzadzonego przez niego raportu.

    Mimo zebrania wystarczajacych dowodow, nie udalo sie w latach 1990-ych doprowadzic do skazania winnych w calej aferze. Tuz po rozpoczeciu sprawy sadowej w pazdzierniku 2001r. przeciwko dyrektorowi Zemkowi, jego zastepcy oraz czterem biznesmenom,
    premier Leszek Miller powolal przewodniczaca sadu prof. Barbare Piwnik na stanowisko
    Ministra Sprawiedliwosci, co spowodowalo roczne opoznienie w sprawie. Zdaniem niektorych komentatorow, bylo to celowe dzialanie ze strony premiera.

    30 wrzesnia 2001r. szesciu oskarzonych powrocilo na sale sadowa pod zarzutem sprzeniewierzenia 357 mln zl ($ 85 mln). Juz wowczas przewidywano, ze sprawa bedzie przeciagana az do 2005r. bez wydania wyroku, kiedy to nastapi jej przedawnienie. W ten sposob winni unikna automatycznie 10-letniego wyroku jaki im grozil, poniewaz oskarzenie przeciwko nim zostanie wycofane.

    Przy okazji wznowienia procesu sadowego na wierzch wyplynelo wiele nieznanych dotychczas szczegolow. Byly szef NIK’u Anatol Lawina zeznal, ze przez wiele lat sprawe celowo ignorowano w NIK. Jego zdaniem, FOZZ od poczatku powstania byl przedsiewzieciem o charakterze przestepczym. W maju 2003r. Anatol Lawina zeznal, ze
    jego zdaniem, FOZZ zostal ustanowiony rowniez jako tajne zrodlo finansowania WSI.
    Grzegorz Zemek jako dyrektor generalny FOZZ zarzadzal funduszami WSI a jego zastepczyni Janina Chim byla odpowiedzialna za fundusze dla UOP. Wedlug jego opinii,
    proby przeprowadzenia kontroli FOZZ przez NIK zostaly uznane za zagrozenie dla
    sluzb specjalnych, poniewaz pracownicy UOP zainicjowali wiele akcji majacych
    utrudnic kontrole NIK’u. Wedlug Lawiny, trudno inaczej wytlumaczyc podejrzane postepowanie funkcjonariuszy UOP i WSI, niz dazeniem do zabezpieczenia swoich zasobow finansowych, ktore uzyskali z FOZZ. Jak wynika z zeznan Lawiny, kiedy aresztowano Zemka, ktos zadzwonil do niego, proponujac mu $ 2 mln lapowki za zwolnienie Zemka z aresztu. (45*)

    Lawina wymienil nazwiska i organizacje, ktore skorzystaly z FOZZ’u. M.in. byl tam Zygmunt Solorz, wlasciciel TV-Polsat, Dariusz Przywieczerski – szef Universalu,
    biznesman Zbigniew Olawa oraz Zenon Klamecki oficer WSI.

    Najbardziej sensacyjna wiadomoscia bylo ujawnienie przez Lawine faktu, ze WSI
    posluzylo sie pieniedzmi FOZZ’u, aby stworzyc partie polityczna Porozumienie Centrum. Porozumienie Centrum zostalo utworzone przez Lecha Kaczynskiego,
    bylego ministra sprawiedliwosci i prokuratora generalnego oraz jego brata Jaroslawa Kaczynskiego. (46*) Na bazie PC powstala pozniej partia Prawo i Sprawiedliwosc,
    rzadzona przez braci Kaczynskich.

    Znaczenie sprawy FOZZ’u

    Nalezy zwrocic uwage na nastepujace sprawy:
    – FOZZ utworzono w 1985 roku a wiec inicjatywa wyplynela od nomenklatury partyjnej, ktora chciala w ten sposob zgromadzic kapital dla siebie.
    – Poniewaz proces najprawdopodobniej nie zostanie zakonczony przed terminem przedawnienia sprawy, mimo ze dowody przestepczej dzialalnosci znane sa od 10 lat, wine za ta sytuacje ponosi zarowno rzad jak i system prawny, ktorzy sa zinteresowani w zatuszowaniu calej afery..
    – Istnieja dowody na to, ze UOP byl wmieszany w utrudnianie sledztwa NIK’u
    a sluzby specjalne odnosily korzysci z machinacji finansowych FOZZ’u przed I po 1989 rokiem.
    Powyzsze fakty potwierdzaja teze postawiona przez profesorow Marie Los
    i Andrzeja Zybertowicza, ze aparat sluzb specjalnych mial i nadal ma wielkie wplywy polityczne i ekonomiczne w kraju. Afera FOZZ’u ujawnila, ze sluzby specjalne, ktore mialy jedynie spelniac role tarczy i miecza ancient regime, same wziely aktywny udzial w przeksztalceniach gospodarczych i politycznych w Polsce, zapewniajac “miekkie ladowanie” starym komunistycznym elitom wladzy

    Powyzsze fakty wskazuja, ze nomenklatura partyjna spiskowala ze sluzbami specjalnymi,
    kontrolujac przeksztalcenia systemowe w Polsce w 1989 roku oraz w latach 1990-ych.

    Teraz sprobujmy zastanowic sie jaki wplyw na polskie spoleczenstwo mialy skandale, w ktore wmieszane byly kadry sluzb specjalnych najwyzszego stopnia. Odczucia spoleczenstwa co do stopnia korupcji w Polsce znacznie roznia sie od oficjalnych danych, wedlug ktorych byla ona mniejsza niz w innych panstwach postkomunistycznych. Rowniez doswiadczenie prywatnego biznesu napawaja pesymizmem co do korupcji w Polsce. Udzial najwyzszych szczebli sluzb specjalnych w
    roznych skandalach moga wyjasnic roznice pomiedzy oficjalnymi danymi a rzeczywistoscia w Polsce po 1989 roku.

    Wyniki badan nad otoczeniem biznesowym oraz przedsiębiorczością w Polsce w latach 1990-ych

    Joel Hellman, Geraint Jones i Daniel Kaufman przeprowadzili badania nad metodami
    stosowanymi przez firmy prywatne w stosunku do politykow dla osiagniecia wlasnych korzysci. (48*) Okreslili stopien uzaleznienia panstwa od firm, ktore maja wplyw na ustalanie regul gry. (49*)

    Zdaniem w/w autorow, Polska nie nalezy do panstw, w ktorych takie wplywy sa duze.
    Indeks skladany dla Polski byl zblizony do litewskiego oraz czeskiego i nieco wyzszy niz wegierski. W porownaniu do Wegier i Czech, polscy respondenci czesciej wskazywali na przekupstwo przedstawicieli wladzy i sadow, jednakze uznawali, ze obecny system prawny generalnie wspiera prawo wlasnosc i kontrakty.

    W Polsce branie lapowek wystepowalo dwa razy czesciej w porownaiu z Wegrami i Czechami. Tym niemniej, polscy respondenci byli bardziej sklonni uznac, ze interpretacje regulacji prawnych, majacych wplyw na ich firmy, sa spojne i przewidywalne i uznali zachodzace zmiany za pozytywne. Wprawdzie we wspomnianych krajach stopien przedsiebiorcow placacych lapowki byl zblizony (65%), to w Polsce sumy te byly mniejsze w porownaniu do dochodow rocznych. (50*)

    Na podstawie wspomnianych badan mozna wyciagnac nastepujace wnioski:
    – Polska nalezala do grupy panstw postkomunistycznych gdzie korupcja byla najmniejsza,
    – W porownaniu z Wegrami i Czechami, Polacy mniej uskarzali sie na korupcje.
    – Plskie firmy odczuwaly korupcje w mniejszej skali niz pozostale kraje postkomunistyczne, nawet w porownaniu z Wegrami i Czechami.

    Niezalezna organizacja Transparency International z siedziba w Berlinie uznala, ze stopien korupcji byl w Polsce mniejszy niz w Czechach, Lotwie i Slowacji. Mowiac w skrocie, w porownaiu z innymi krajami postkomunistycznymi (a szczegolnie poza Rosja i Ukraina) poziom korupcji w Polsce byl stosunkowo niski.

    Po ogloszeniu raportu Banku Swiatowego w 2000 roku, w ktorym korupcje uwaza sie za
    jeden z glownych problemow publicznych, w Polsce podjeto szereg inicjatyw antykorupcyjnych. Polskie gazety zainicjowaly sledztwa, w rezultacie ktorych zdymisjonowano nawet niektorych urzednikow panstwowych, np. wiceministra obrony narodowej. Wlasciciel firmy komputerowej Optimus otwarcie oskarzyl wladze urzedu podatkowego o korupcje.. W centrum zainteresowania mediow znalazl sie czlonek komitetu sejmowego d/s przekupstwa Jan Maria Rokita. (51*)

    Wedlug badan CBOS, w rezultacie sledztw prowadzonych przez komisje parlamentarne, wsrod polskiego spoleczenstwa zmalalo znacznie zaufanie do administracji panstwowej.
    I tak np. w 2005r. 70% badanych uznalo korupcje za duzy problem, dla porownania w 2000r. bylo 46% a w 1999r. tylko 33%. Wedlug slow Dyrektora CBOS Krzysztofa Zagorskiego obecnie “nikomu sie nie wierzy.” Zdaniem Rafala Antczaka z Centrum Badan Ekonomicznych i Spolecznych w Warszawie politycy polscy wykorzystuja w walce przedwyborczej sytuacje spowolnienia gospodarki, atakujac aktualne wladze. (52*)

    Nie udalo sie doprowadzic w Polsce do pelnej lustracji ludzi zwiazanych z rezimem komunistycznym. Byl to process chaotyczny i niekompletny. Pierwszego sedziego epoki stalinowskiej, oskarzonego o lamanie praw czlowieka, osadzono dopiero w 19 kwietnia 2003r. (53*) Wedlug nowych dowodow inny sedzia, ktorego oczyszczono w czasie lustracji w 1997r okazal sie byc klamca lustracyjnym. (54*) Liberalna polityka “grubej kreski”Tadeusza Mazowieckiego czesciowo moze wyjasnic brak procesow dotyczacych bylych pracownikow sluzb bezpieczenstwa w Polsce. Zaznaczyl on wyraznie, ze byli komunisci nie beda sdzeni za ich decyzje polityczne. Postepowanie to tlumaczono koniecznoscia przestrzegania prawa, potrzeba rezygnacji z rewanzu, jak rowniez obawa przed akcja sprzeciwu ze strony bylych pracownikow komunistycznych sluzb specjalnych. (55*) Jednakze obecne skandale lustracyjne wykazuja, ze spoleczenstwo nie
    chce sie pogodzic z tak lagodnym potraktowaniem bylych przesladowcow I ich kolaborantow. Ujawnienie spraw korupcji, w ktora wmieszane byly sluzby specjalne wytworzyly sytuacje, w ktorej w odczuciu spolecznym stopien przekupstwa jest wiekszy niz w rzeczywistosci.

    Wnioski

    Biorac pod uwage najnowsza historie polskich sluzb specjalnych, mozna wyciagnac wniosek, ze jakkolwiek sluzby te przeszly pewna ewolucje, to zaznaczyla sie wyraznie ich stala obecnosc w sektorze publicznym, prywatnym oraz w podziemiu kryminalnym, jak rowniez ich udzial w skandalach gospodarczych po 1989r. Plus que ca change, plus
    que c’est la meme chose. Ich serce ciagle bije dla czlonkow bylej nomenklatury komunistycznej.

    Ktos moze powiedziec, ze korupcja oraz siec tajnych powiazan istnieje na calym swiecie
    i ze w Polsce, mimo wszystko, zjawiska te nie maja az tak duzej skali. Poza tym,
    przystapienie Polski do struktur NATO i UE moze doprowadzic z czasem do samodyscypliny wsrod sluzb specjalnych. (56*) Tym niemniej, to brzemie ma niejednokrotnie bardzo zle reperkusje. Mozna do tego zaliczyc czerpanie korzysci
    materialnych przez elity polityczne kosztem calego spoelczenstwa, brak efektywnosci
    w dzialaniu instytucji publicznych oraz rynkow. Skandale, w ktore zamieszane byly sluzby specjalne mocno nawyrezyly zaufanie spoleczenstwa do instytucji panstwowych
    oraz do praworzadnosci. Wzrost tego zaufania jest podstawa zarowno demokracji jak i
    gospodarczej prosperity.

  83. MatkaPolka said

    0
    Judeopolonia – żydowskie państwo w państwie polskim
    Dr Andrzej Leszek Szcześniak
    Tytuł Judeopolonia – żydowskie państwo w państwie polskim
    Autor :Dr Andrzej Leszek Szcześniak
    Miejsce wydania Radom
    Wydano w roku 2001
    ISBN 83-88822-07-1
    Wydawnictwo Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne – POLWEN
    Adres wydawnictwa
    26-606 Radom
    ul. Wiejska 21
    Tel: (048) 366 56 23
    Fax: (048) 384 66 66
    Adres wydawnictwa w internecie http://www.polwen.pl/
    Email polwen@polwen.pl
    Elektroniczna wersja ksiazki

    Z OBWOLUTY:
    Dla przeciętnego Polaka problem Judeopolonii po prostu nie istnieje, ponieważ nie było mu dane poznać prawdziwą historię swojej Ojczyzny. Najpierw totalitarne państwo, a teraz poprawne politycznie programy szkolne i media nie są zainteresowane, aby prawda historyczna kształtowała właściwe postawy obywateli. O niewygodnych tematach samozwańcze autorytety milczą.
    Publikacja ta wolna jest od takiej poprawności i w świetle dokumentów przybliża Państwu skrupulatnie przemilczany fakt tworzenia żydowskiego państwa na ziemiach polskich, o czym wiedzieli do niedawna tylko nieliczni. Osoba dr Andrzeja Leszka Szcześniaka zapewnia rzetelność opracowanego tematu.
    Książka jest poszerzoną wersją hasła „Judeopolonia”, które obok innych mogą Państwo znaleźć w Encyklopedii „Białych Plam” Polskiego Wydawnictwa Encyklopedycznego.

    JUDEOPOLONIA

    Termin „Judeopolonia” wiąże się z próbą utworzenia na ziemiach zaboru rosyjskiego w czasie I wojny światowej politycznego tworu, podporządkowanego Niemcom, w ramach zamierzonego przez nich tworzenia Mitteleuropy. Stanowić on miał państwo satelickie Niemiec, które na stałe rozczłonkowałoby i odizolowało ludność polską zaboru rosyjskiego od Polaków w powiększonym zaborze niemieckim i austriackim oraz uniemożliwiłoby definitywnie odrodzenie się niepodległej Polski. Projekt takiego państwa buforowego (Pufferstaat) zgłosił władzom niemieckim powstały we wrześniu 1914 r. w Berlinie Niemiecki Komitet Wyzwolenia Żydów Rosyjskich (Deutsches Komitee zur Befreiung der Russischen Juden, zwany często Komitee zur Befreiung der Ostjuden). W skład tego państwa, leżącego między Bałtykiem a Morzem Czarnym, weszłoby około 6 milionów Żydów z ziem polskich i Rosji, którzy obok l ,8 miliona Niemców byliby najbardziej uprzywilejowaną warstwą ludności. Oprócz tego w Judeopolonii byłoby około 8 milionów Polaków, 5-6 milionów Ukraińców, 4 miliony Białorusinów oraz około 3,5 miliona Litwinów i Łotyszów -również pozbawionych własnej państwowości. Pierwotna forma tego projektu została przekreślona Aktem Listopadowym (5 XI 1916) powołującym Królestwo Polskie pod patronatem cesarzy Niemiec i Austro-Węgier. Jednak aż do czasu zakończenia wojny polsko-bolszewickiej (18 X 1920) trwały próby jego realizacji w odmiennych formach.

    ODRODZENIE IZRAELA

    Emancypacja Żydów, jaka nastąpiła w Europie w XIX wieku rozbudziła wśród nich nowe idee polityczne, pośród których jedną z najważniejszych był niewątpliwie syjonizm. Głosił on, iż Żydzi w diasporze są narodem jak inne, a nie tylko wspólnotą wyznaniową. Podobną tezę głosiły też i inne ugrupowania, ale syjoniści widzieli rozwiązanie tzw. kwestii żydowskiej poprzez utworzenie własnego państwa – „żydowskiej siedziby narodowej” w Palestynie. W tym celu zalecali masową emigrację do tej ziemi -aliję, ze wszystkich krajów diaspory. Uważali też, iż taka działalność zahamuje procesy asymilacyjne mniejszości żydowskiej w poszczególnych krajach.

    Do prekursorów syjonizmu należał niezaprzeczalnie urodzony w Lesznie Wielkopolskim, późniejszy rabin Torunia – Cwi Hirsch Kalischer, który zwrócił się do frankfurckich Rotszyldów o fundusze na wykupienie od Arabów Erec Israel (Kraju Izraela) lub przynajmniej samej Jerozolimy, by rozpocząć tam zwarte osadnictwo żydowskie. Rabin Juda Akalai z Semlin koło Belgradu rozwinął natomiast koncepcję, że tworzone w Palestynie osadnictwo stanowić może model powszechnego działania Żydów z całego świata jako jednego narodu, którego językiem byłby uwspółcześniony hebrajski, a ojczyzną- Palestyna, jako przyszłe królestwo Mesjasza, którego przyjścia spodziewał się niemal każdej godziny. Prekursorem syjonizmu był także Moses Hess, autor wydanej w 1862 r. książki „Rom und Jerusalem”. Pochodził on z ziem polskich (w beletrystyce łączono go nawet z Powstaniem Styczniowym), ale pisał po niemiecku, bo język ten był wówczas głównym językiem żydowskim. Hess przedstawił w swej książce obraz żydowskiego państwa narodowego, które rozwiązałoby dwa skrajne problemy: uniknięcie całkowitej asymilacji, zalecanej przez ideologów żydowskiego oświecenia, oraz kompletne ignorowanie świata zewnętrznego przez ortodoksów. Dzięki stworzonemu przez siebie państwu Żydzi – odrzucając zarówno „przesądy” chrześcijaństwa, jak orientalizm islamu – mogliby rzeczywiście stać się politycznym światłem dla pogan. Podobne poglądy reprezentowali: Dawid Baer Gordon z Wilna oraz Perec Smolenskin i Leo Pisker z Rosji.

    Za głównego jednak twórcę syjonizmu uważa się – mylnie -wiedeńskiego dziennikarza Teodora Herzla (l860-1904), który w 1896 r. wydał rozprawę pt. „Der Judenstaat” („Państwo żydowskie”), będącą jakby manifestem syjonizmu. Przeświadczenie o realności stworzenia państwa żydowskiego opierał on na wierze w potęgę Żydów i na bezradności ich wrogów. Pisał:

    „(…) Nie można właściwie nic skutecznego przeciw nam uczynić. Na dole proletaryzujemy się na wywrotowców, tworzymy podoficerów wszystkich rewolucyjnych partii, a równocześnie ku górze wzrasta nasza straszna potęga pieniądza (…)”
    (T. Herzl, „Der Judenstaat”, Neue Auflage, w: S. Trzeciak, „Mesjanizm a kwestia żydowska”, s. 229).

    Jednak idee Herzla wywoływały wśród Żydów więcej sprzeciwów niż pochwał, we Wschodniej Europie wśród ortodoksów i socjalistów, w Zachodniej zaś wśród zwolenników oświecenia i asymilacji. Od roku 1897 poczynając odbyło się kilka spotkań zwolenników syjonizmu w Bazylei i Londynie, zwanych kongresami, w toku których wypracowywano metody realizacji tej idei. Niezależnie jednak od traktowania przez wielu Żydów propozycji Herzla jako utopii, miały one wielki wpływ na kształtowanie się nowej mentalności żydowskiej. W całej Europie niemal wytworzył się prąd narodowy i Żydzi zaczęli traktować siebie jako jeden naród, rozdzielony tylko diasporą. Szybko też idea ta znalazła poparcie wśród żydowskich publicystów, polityków i działaczy społecznych i tylko nieliczni odnosili się do niej sceptycznie.

    DWIE KONCEPCJE PAŃSTWOWOŚCI ŻYDOWSKIEJ

    W momencie, gdy wydawało się, że idee budowy państwa żydowskiego w Palestynie odniosły ostateczne zwycięstwo, nagle pojawiły się poważne wątpliwości. Okazało się bowiem, że – nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach, w Palestynie można będzie osiedlić zaledwie niewielką część światowego żydostwa. Zauważył to już Herzl, który w swoich „Pamiętnikach” napisał:

    „Przez jakiś czas myślałem o Palestynie (…), ale mój system przeniesienia Żydów dałby się tam z trudnością przeprowadzić. Potrzeba, abyśmy mieli klimat obejmujący różne temperatury dla Żydów nawykłych do sfer zimniejszych i cieplejszych. Musimy posiadać wybrzeże morskie ze względu na międzynarodowy handel; dla gospodarstwa zaś rolnego niezbędne są wielkie równiny”.

    W związku z powyższym pojawiło się natychmiast kilka pomysłów nowej „siedziby narodowej”- w Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Południowej… Były to jednak projekty tak utopijne, że je szybko zarzucono. I tu pojawił się kolejny teoretyk państwowości żydowskiej – Izrael Zangwill. Zgłosił on projekt, aby:

    „Budować Jerozolimę w każdym poszczególnym kraju, również jak w Palestynie; oto jest misja Żydów”
    (S. Laudynowa, „Sprawa światowa. Żydzi, Polska, ludzkość”, t. I – s. 169, t. II – s. 37,67,68).

    W wyniku tego roszczenia żydowskie do utworzenia państwa na ziemiach zamieszkanych przez Arabów poszerzone zostały o tworzenie autonomicznych tworów państwowych w krajach diaspory. Trzeba przy tym zaznaczyć, że dotyczyło to przeważnie państw, w których żydowska świadomość narodowa rozwijała się najszybciej, a więc w Europie Środkowo-Wschodniej. Najsilniej rozwinęły się te idee wśród Żydów na ziemiach polskich, czyli tam, gdzie najmocniej objawiały się wśród gojów poczucie narodowe i patriotyzm.

    Tak więc ruch syjonistyczny podzielił się na dwie grupy: syjonistów ścisłych, czyli tych, którzy uważali, iż siedzibą narodową winna być Palestyna, i terytorialistów, dążących do stworzenia państewek żydowskich w krajach diaspory. Gdy na jednym z kongresów większość syjonistów pod kierownictwem Maxa Nordaua opowiedziała się za Palestyną, terytorialiści pod przewodnictwem Izraela Zangwilla założyli Jüdische Territorial Organisation – ITO (por. M. Phillippson, „Neueste Geschichte des jüdischen Volkes”). W duchu tym działał także historyk i teoretyk państwowości żydowskiej – Szymon Dubnow, który rozwinął teorię „fołkizmu”, zwanego także „autonomizmem”.
    Opierając się na naukach politycznych Otto Bauera i Karola Rennera o prawach mniejszości narodowych do autonomii narodowo-kulturalnej w Monarchii Habsburskiej, postawił tezę, iż naród żydowski jest „faktem konkretnym i autochtonicznym” w diasporze, opierającym się na specyficznym sposobie społeczno-ekonomicznego bytowania i odrębności wyznaniowo-kulturalnej. Nie powinni więc Żydzi szukać swej przyszłości w złudnej wierze powstania państwa żydowskiego w Palestynie. Przyszłość Żydów leży w krajach ich dotychczasowego zamieszkania, gdzie trzeba walczyć o pełne i faktyczne równouprawnienie obywatelskie oraz o prawo do autonomii narodowo-kulturalnej i personalnej. Antysyjonistyczny „fołkizm” był nie mniej niż syjonizm konsekwentnym przeciwnikiem wszelkich teorii i praktyk asymilacji Żydów, twierdząc, że członkiem danego narodu trzeba się urodzić, bo „przyjść doń nie można” (por. J. Orlicki, „Szkice z dziejów stosunków polsko-żydowskich 1918-1949”, s. 27)

    SYTUACJA NA ZIEMIACH POLSKICH

    W II połowie XIX wieku na ziemiach polskich pod zaborami zamieszkiwała 1/3 światowej populacji żydowskiej. Żydzi stanowili:

    w zaborze pruskim około 2%, w zaborze austriackim -11,l %, na Wileńszczyźnie – 12,8% a w Królestwie Polskim 14,5% ogółu mieszkańców. Była to ludność zamieszkująca przeważnie miasta i miasteczka, chroniona przez prawo i mająca zapewniony samorząd w swoich kabałach (gminach), ale izolowana lub izolująca się od reszty społeczeństwa. Żydzi opanowali handel, trudnili się rzemiosłem, chałupnictwem oraz zajmowali się najbardziej nieproduktywnymi procederami, jak pośrednictwo, lichwa i wyszynk. Stosowano wobec nich ograniczenia dotyczące m.in. nabywania własności ziemskiej i dzierżawy dóbr narodowych. Car rosyjski Mikołaj I powołał Żydów do służby wojskowej i starał się o usunięcie ich odrębności. Szykanowanie jednak za noszenie pejsów, bród, jarmułek i długich ubiorów, tzw. chałatów, dawało tylko biurokracji carskiej okazję do zdzierania z Żydów potężnych haraczów.

    Za równouprawnieniem Żydów i ich asymilacją opowiadało się w Królestwie liberalne ziemiaństwo i wszystkie ugrupowania demokratyczne. Wśród samych Żydów istniał już w tym czasie kierunek asymilatorski i patriotycznie polski. Wielka burżuazja żydowska, oświecona i liberalna, stała się nie tylko siłą ekonomiczną, ale również intelektualną. Główny jej przedstawiciel, Leopold Kronnenberg, odegrał wielką rolę w wydarzeniach lat 1861 -1864, choć mocno kontrowersyjną. Obok Kronnenberga dużą rolę w procesie asymilacji mieli: Matias Rosen, bracia Epsteinowie, rabin Beer Meisels, Henryk Wohl i wielu innych.
    Żydzi włączyli się czynnie do manifestacji patriotycznych lat 1861 -1863 oraz uczestniczyli w Powstaniu Styczniowym, pełniąc odpowiedzialne funkcje (np. Kronnenberg – Dyrekcja Białych, Wohl – minister skarbu Rządu Narodowego). Nie wszędzie jednak tak było. Na Litwie „rewolucyjne dążenia Polaków budziły wstręt wśród Żydów” -jak stwierdził ówcześnie żyjący historyk i jednocześnie rabin, J. Stejnberg – „w Królestwie Żydzi byli najbardziej skutecznymi szpiegami carskimi” (D. Fajnhauz, „Ludność żydowska na Litwie i Białorusi a powstanie 1863”). Ten sam autor przytacza w swej pracy, co następuje:

    „Znaczna jednak część burżuazji żydowskiej była prorosyjska, niektórzy zaś jej przedstawiciele wręcz współpracowali z władzami carskimi przeciw powstaniu (…). Z władzami carskimi współpracowało wielu członków zarządów gmin żydowskich, którzy z racji zajmowanego stanowiska byli administracyjnie i politycznie związani z aparatem państwowym. Po stronie caratu stała też ugodowo nastawiona hierarchia rabinacka, której wodzem duchowym był wileński rabin rządowy Stejnberg, zaufany Murawiowa, z którym ten ostatni porozumiewał siew sprawach walki z powstaniem” (j .w.).

    Współpraca Żydów z caratem w tłumieniu Powstania Styczniowego, a także w finansowym wspieraniu go – miała głębszy sens. Przed wybuchem powstania Żydzi otrzymali od Wielkopolskiego prawo nabywania dóbr ziemskich, czego przed 1862 r. nie wolno im było czynić. Upadek powstania i konfiskata przez carat 4254 majątków szlachty polskiej oraz grabież ziemi dokonana wysiedlonym na Sybir 7000 rodzin z zaścianków szlacheckich stworzyły niebywałą okazję do wykupu przez Żydów polskiej ziemi. Władze carskie bowiem część zagrabionych majątków dały w nagrodę swoim „zasłużonym” urzędnikom, (podkr. moje – WK.) większość wystawiły na sprzedaż. Już w roku 1885 statystyki w Królestwie notują 2966 Żydów, którzy byli właścicielami bądź dzierżawcami dużych majątków, w jakich pracownikami zostali Polacy. Nie garnęli się natomiast Żydzi do pracy na roli. Wszystkich zatrudnionych wówczas w rolnictwie – rolników, oficjalistów, księgowych i urzędników – było razem z rodzinami zaledwie 5000 (A. Eisenbach, „Lud ność żydowska w Królestwie Polskim w końcu XIXw.”).

    Na tym jednak nie koniec. Ogólne straty polskie w powstaniu (poległych, wymordowanych, zesłanych na katorgę) wynosiły około 250.000 osób. Jeżeli zdamy sobie sprawę, że polska ludność Królestwa liczyła wówczas nieco ponad 4 miliony, to nasuwa się tu wniosek, że był to ogromny cios wymierzony w polską substancję etniczną. Dotknął on nie tylko dwory i zaścianki, ale także ludność w miastach. Ją również zsyłano na Sybir, zamykano w więzieniach, włączano do rot aresztanckich i pozbawiano własności. Pojawiła się kolejna okazja do wykupu za bezcen polskiej własności, tym razem miejskiej. Rozpoczęła się inwazja Żydów na duże miasta: wykupywanie wystawionych na licytację domów po powstańcach i masowe budowanie tanich, tandetnych, ubogich w urządzenia sanitarne „czynszówek”, przeznaczonych dla robotników napływających masowo ze względu na rozwijający się przemysł.

    ZAGADKA KRONNENBERGA

    W tym właśnie miejscu warto zwrócić uwagę na zagadkową rolę Leopolda Kronnenberga i grupy asymilantów. Ciekawe spostrzeżenia na ten temat wysnuł Stanisław Wysocki. Pisze on:

    „Józef Ignacy Kraszewski wykorzystał swoje obserwacje jako redaktor kronnenbergowskiej ‚Gazety Codziennej’ (był nim od 1859 r. – ALS) do napisania powieści pt. ‚Żyd’ (1866), w której podaje, iż bogaci Żydzi pokładali wielkie nadzieje w możliwości realizacji swych dalekosiężnych planów w związku z trwającymi przygotowaniami do wywołania nowego powstania w Królestwie Kongresowym. W wywołaniu takiego powstania bogaci Żydzi byli żywotnie zainteresowani. Potwierdza to przytoczony przez Kraszewskiego taki oto tok ich rozumowania:

    „w powietrzu czuć proch, ale dla nas to nic złego(…) skorzystajmy z dobrej okazji. Zamiast bawić się w patriotyzm, asymilację itp. mrzonki, myślmy przede wszystkim o sobie. Chłop polski nie lubi nas, wiemy o tym, ale chłop jest głupi – nie boimy się go. O szlachtę głównie nam idzie. Wmiesza się ona przez sam punkt honoru w awanturę, pójdzie do lasu, na krwawe pole, za co ją rząd ukarze, zniszczy, wytępi, wydusi, wywłaszczy, a wówczas dla nas droga otwarta”
    (cyt. za T. Jeske-Choiński, „Historia Żydów w Polsce,” s. 137)

    I kolejny warty przytoczenia cytat:

    „W każdym narodzie musi się wyrobić ponad masy jakaś inteligencja i rodzaj arystokracji. My jesteśmy materiałem gotowym, my zawładniemy krajem, opanujemy już przez giełdy i przez wielką część prasy nad polową Europy. Ale naszym właściwym królestwem, naszą stolicą, naszym Jeruzalem będzie Polska. My będziemy jej arystokracją, my tu rządzić będziemy. Kraj ten należy do nas, jest nasz (podkr. moje – WK.) ”
    (S. Dider, „Rola neofitów w dziejach Polski,” s. 111;

    (wyróżnienia w tekście, te i następne – ALS) (w tekście książki brak jest wyróżnień – wszystkie wyróżnienia w tekście moje – wtr. WK.).

    Znana jest dobrze działalność Kronnenberga z okresu powstania i nie ma sensu jej tu przypominać, warto jednak nadmienić, że wyasygnował on na cele powstańcze 1 milion złotych rubli. Była to na owe czasy ogromna suma, za którą powstańcy kupowali m.in. broń za granicą. Ale teżzaraz po zakupie Żyd warszawski Tugenhold, szpieg rosyjski, piastując funkcję sekretarza pułkownika Teofila Łapińskiego (dowodzącego wyprawą statku „Ward Jakson” w 1863 r.), zdradził Rosjanom szlaki przerzutowe broni i amunicji zakupionej w Anglii przez Rząd Narodowy, co uniemożliwiło zaopatrzenie powstańców w odpowiednią ich ilość (por. J. B. Pranajtis, „Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim,” s. 325).

    lO IV 1864 dyktator Rządu Narodowego Romuald Traugutt został wydany żandarmerii carskiej przez Żyda Artura Goldmana, zatrudnionego w skarbowości powstańczej. W następstwie tego władze rosyjskie aresztowały wielu członków Rządu i z czasem poznały dokładnie wiele tajemnic powstańczych, a wśród nich rolę Kronnenberga i jego działalność na rzecz powstania. I o dziwo! Car odznaczył Leopolda Kronnenberga najwyższym rosyjskim odznaczeniem: Orderem św. Włodzimierza oraz przyznał mu dziedziczne szlachectwo (por. J. Polak, „Zbrodnicze plemię” s. 75;S.Dider,op.cit.s.28).

    WASZE ULICE, NASZE KAMIENICE

    Po zamachu na cara Aleksandra II w 1881 r. władze rosyjskie w ramach odwetu zaczęły przesiedlać na ziemie polskie z Rosji Centralnej i Litwy tamtejszych Żydów, zwanych „litwakami”. Był to element obcy polskiej kulturze, nie znający języka polskiego i wrogo nastawiony do polskich dążeń niepodległościowych. „Litwacy” osiedlali się najchętniej w osłabionym represjami Królestwie Polskim, a szczególnie w Warszawie i Łodzi. Reprezentując przede wszystkim kupców i przemysłowców, stali się poważną konkurencją dla przemysłowo-handlowych sfer Królestwa w ekspansji na rosyjskie rynki zbytu, na których

    „zaczęli monopolizować różne działy handlu, zakładali składy i domy komisowe firm rosyjskich w Warszawie i Łodzi” (S. Kempner, „Dzieje gospodarcze porozbiorowej Polski,” s. 304).

    Ponadto „litwacy” odgrywali jeszcze jedną, wrogą Polakom rolę: prześladowani i wysiedlani z Rosji i Litwy, stawali się gorliwymi rusyfikatorami na ziemiach polskich.

    Wnikliwy obserwator stosunków panujących na ziemiach polskich na przełomie wieku XIX i XX, pozytywista Bolesław Prus, tak ujął tę sprawę w „Kronikach”:

    „Stosunek niektórych grup żydowskich do Polaków jest nie tylko niegodziwy, ale wprost – nieprzyzwoity. Prawie w tej samej chwili, kiedy liberałowie żydowscy drwiącym tonem w imię rycerskości żądają od Polaków, aby głosowali za zupełnym równouprawnieniem Żydów w radach miejskich, w tej samej chwili ” litwacy” odgrywają rolę rusyfikatorów u nas, nawet obrażają nas, a Żydzi poznańscy wręcz głoszą, że zawsze walczyli przeciw Polakom w interesie Niemców (…). No i naturalnie upominają się o łapówkę. Dla zupełności tego ohydnego obrazu niektóre partie czy grupy Żydów nie cofają się przed pogróżkami, a nawet czynami. Polskim sklepom kooperatywnym Żydzi nie chcą wynajmować mieszkań w swoich domach; młynarze-Żydzi roszczą pretensje wyłącznego prawa dzierżawienia wszystkich młynów w kraju (…) Żydzi prawowierni u nas znają tylko jedną formę uspołecznienia: swoją narodowość; lekceważązaś prawa jednostki (choćby co do przechodzenia na inne wyznanie, lekceważą sąsiadów i używając łagodnego wyrazu nie tolerują cywilizacji. Takie stanowisko nie ma przyszłości (…)” (B. Prus, „Kroniki”, t. XX).

    Nieco dalej Prus ocenia sytuację Żydów w Królestwie:

    „Wracam teraz do Żydów nieprzejednanych. Narzekają oni na upośledzenie. To prawda, są oni upośledzeni – w państwie, ale nie wobec nas, Polaków. Wobec nas posiadają oni przywileje, o których ciągle się zapomina:
    1) mają swój samorząd gminny, do którego nigdy nie mieszał się żaden Polak;
    2) posiadali i posiadają mnóstwo, ale to mnóstwo stowarzyszeń ekonomicznych, filantropijnych i oświatowych;
    3) prawie każdy Żyd umie czytać, pisać i rachować dzięki szkólkom elementarnym, które Żydzi w swoim języku mają, a jakich nam mieć nie wolno;
    4) w razie konkurencji z chrześcijanami nie robią sobie ceremonii, to jest, nie dopuszczają do współzawodnictwa, bojkotują, doprowadzają do bankructwa i jeszcze wniebogłosy narzekają na ucisk!
    Innymi słowy, w wyścigu o dobrobyt, dzięki zakazom, które spadły na nas, a nie dotyczyły ich, Żydzi mają i mieli ogromną przewagę. Toteż już dziś prawie cały handel, cale płynne bogactwo narodu znajduje się w ich rękach” (j.w.)

    Nieprawidłowości, jakie zaczęły wytwarzać się na ziemiach polskich w wyniku ekspansji „litwaków”, zauważali także pisarze polscy pochodzenia żydowskiego. Historyk Wilhelm Feldman pisał:

    „Dopiero Żydzi rosyjscy w Warszawie założyli dzienniki żargonowe. Nie znając mowy polskiej, zaczęli odnosić się do niej wrogo i w ogóle występować wobec społeczeństwa polskiego prowokacyjnie. (…) Nad Wisłą dążyli do uzyskania prawno-państwowej zagwarantowanej odrębności, co by Królestwo pozbawiło charakteru polskiego. Równocześnie czując, iż tylko z Żydami rosyjskimi tworzą potęgę, stali się centralistami rosyjskimi -tym samym stając w opozycji do najżywotniejszych interesów polskich” (W. Feldman, „Dzieje polskiej myśli politycznej,” s. 367).

    W wyniku wszystkich tych działań wytworzyła się na ziemiach polskich specyficzna sytuacja w stosunkach polsko-żydowskich, którą podsumowuje Bolesław Prus w swoich „Kronikach”:

    „Zobaczmy rezultat ostateczny tych stosunków. W naszych miastach Żydzi stanowią od czterdziestu do osiemdziesięciu procent ogółu mieszkańców i należy do nich czterdzieści jeden procent nieruchomości miejskich, choć w kraju tworzą tylko piętnaście procent mieszkańców. Dzięki temu nasz chłop, któremu już jest za ciasno na roli, nie może przenieść się do miasta, gdyż Żydzi nie dopuszczą go tam. We Włocławku -pisze ‚Dziennik Kujawski’ – Żydzi na ulicy Nowej, będącej główną arterią miasta, zakupili w ostatnich czasach kilkadziesiąt domów, ażeby wyprzeć stamtąd handel polski. Koroną zaś naszego położenia są następujące cyfry. Wciągu ostatnich dwunastu lat emigrowało Polaków do Ameryki dziewięćset czterdzieści dziewięć tysięcy, prawie milion. A ilu ich wyszło do Niemiec, ilu do Cesarstwa? Do Cesarstwa uciekali przeważnie rzemieślnicy, znękani ciągłymi strajkami, zaś ich miejsce kto zajął? (…) Byłem teraz w Lublinie, który znam od czasów dzieciństwa, i zdumiałem się nad mnóstwem sklepów i warsztatów żydowskich. Ulice, kiedyś niepodzielnie zamieszkane przez chrześcijan, dziś są żydowskimi i mnóstwo domów przeszło na własność Żydów.

    W takim stanie rzeczy mamy dwie perspektywy. Ponieważ Żydzi rosną i wzmacniają się na naszych błędach, więc -albo ulepszymy siebie samych i nasze wewnętrzne stosunki, albo – w emigracji zmarnujemy najdzielniejsze siły, a reszta -stanie się lennikami Żydów”.

  84. MatkaPolka said

    W latach 1864-1914 ziemie polskie opuściło 4 327 000 Polaków, którzy zmuszeni byli udać się na emigrację w poszukiwaniu pracy i chleba. Ich majętność przechodziła w obce ręce (por. J. Topolski „Dzieje Polski,” s. 532).

    Zmiany w strukturach społecznych i narodowościowych na ziemiach polskich w taki oto sposób ujął Feliks Koneczny, historyk cywilizacji:

    „Wolne zawody przechodziły w ręce żydowskie w nieproporcjonalnym odsetku. Prasa poszła w znacznej części na żołd Żydów, ekonomia żydowska zapanowała niepodzielnie nad stosunkami gospodarczymi, a po miastach topniała własność nieruchoma chrześcijańska „. We wszystkich miastach zaboru austriackiego i rosyjskiego ” tubylcy uciekali przed Żydami na peryferie miasta. Handel żydowski przybrał cechy jakby monopolu, a rolnictwo popadało w niesłychane zadłużenie u Żydów, rzemiosło zaś grzęzło w nędzy, i niestety, w ciemnocie. Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzał przyrost ludności polskiej coraz silniej; poczęły się wprost obliczenia, kiedy ilość Żydów zrówna się z liczbą Polaków na polskich ziemiach, kiedy ją prześcignie. Zadawano sobie już całkiem poważnie pytanie: czy oni są u nas czy też my u nich?” (F. Koneczny, „Cywilizacja żydowska,” s. 353).

    To w tym właśnie okresie narodziło się powiedzenie żydowskie: „Wasze ulice, nasze kamienice”, i nie było to tylko ironiczne stwierdzenie istniejącego stanu rzeczy, ale w pewnym sensie określenie przyszłego programu działań wobec Polaków.

    „NASZYM JERUZALEM BĘDZIE POLSKA”

    Wszystkie procesy politycznego odrodzenia się Żydów, poszukiwania własnej tożsamości narodowej i kreowanie nowych rozwiązań ideowych i terytorialnych, najmocniej zaznaczyły się na ziemiach polskich.

    Złożyły się na to następujące przyczyny:

    1. Dzięki – bezprecedensowej w dziejach – polskiej tolerancji, Żydzi znaleźli na ziemiach polskich azyl przed prześladowaniami w innych krajach Europy, doskonałe warunki do rozwoju, ochronę prawa (1264,1334) i autonomię, jakiej nie mieli nigdzie na świecie poza Palestyną. W wyniku tego Rzeczpospolita stała się Paradissus Judeaorum – „Rajem dla Żydów”, czego wyraźnym objawem był stały ich napływ z Azji i Europy. W Polsce znalazło się najwięcej Żydów, kilkakrotnie więcej niż w jakimkolwiek innym państwie.

    2. W wyniku rozbiorów Rzeczypospolitej przez ościenne mocarstwa w II połowie XVIII wieku i podziału narodu między zaborców, upływu krwi polskiej w wyniku wojen i licznych przegranych zrywów niepodległościowych, germanizacji, rusyfikacji i nieustannej wojny psychologicznej naród polski znalazł się w sytuacji, którą jego wrogowie uznali za beznadziejną, nie rokującą odrodzenia jakiejkolwiek formy państwowości. Uznano go za „gnijącego trupa”, a skoro jest „trup”, to natychmiast „pojawia się robactwo, które chciałoby go toczyć”. Naród na pozór słaby i konający chciano przywalić kamieniem grobowym i uniemożliwić mu zmartwychwstanie. Cywilizacja talmudyczna me zna bowiem pojęcia „wdzięczność”, ale nade wszystko przedkłada bożka Interesu.

    Taki układ stosunków nasunął niektórym ugrupowaniom żydowskim myśl, że na ziemiach polskich można będzie bez trudu utworzyć „ziemię judzką”, czyli „wykroić kawał Polski” dla Żydów, na państwo wyłącznie żydowskie. Koncepcję taką wysunął już w XVIII wieku Jakub Frank, ale w owym czasie mogły to być tylko marzenia. Uznano zatem, iż dopiero na przełomie wieków XIX i XX pojawiły się warunki do realizacji takiego pomysłu. Nie rezygnowano przy tym z projektów, aby tworzyć państwo żydowskie do spółki z tubylcami, z gojami, na całym obszarze ziem polskich, chcąc – na miejsce mającego się odrodzić państwa polskiego – wprowadzić nowy rodzaj państwa żydowsko-polskiego:

    Judeopolonię oficjalną, uznawaną i przez Polaków, i przez czynniki międzynarodowe.

    Powstały w ten sposób dwa programy nawzajem się uzupełniające. Na pewnym obszarze powstałoby państwo żydówekie, w którym Polacy nie mieliby w ogóle głosu, a niezależnie od tego, i obok tego, mogliby Żydzi stanowić w całej Judeopolonii równoprawny czynnik polityczny. Rozwiązania takie popierało międzynarodowe żydostwo, czemu wyraz dano m.in. w „Okólniku kierowników politycznych kół żydowskich z XI 1898 r. do Żydów polskich”. Na stronie 173. napisano w nim:

    Bracia i Współwyznawcy! Trzeba aby kraj został naszym królestwem (…). Starajcie się po trochu usunąć Polaków ze wszystkich ważniejszych stanowisk i skupić w naszych rękach wszystkie nici władzy społecznej. Wszystko, co do chrześcijan należy, powinno stać się waszą własnością, związek izraelski dostarczy wam potrzebnych do tego środkó. Już zaczęto na ten cel zbierać potrzebne fundusze, a udaje się lepiej, niż przypuścić by można. Dla doprowadzenia do skutku planu wyrwania stanowczo Galicji chrześcijanom, wszyscy nasi wielcy bogaci zapisali się na znaczne sumy. Da baron Hirsch, dadzą Rotschyldzi, Bleichrederowie i Mendelsonowie i inni dadzą (…). Bracia i współwyznawcy! Dołóżcie wszelkich usiłowań, ażeby doprowadzić do skutku to, co zamierzamy” (por. J. Polak, op. cit. , s.28; S. Wysocki, „Żydzi w dziejach Polski,” s. 89).

    Jakby w odpowiedzi na to wezwanie w 1902 r. odbył się w Mińsku Litewskim Wszechrosyjski Zjazd Żydowski o wyraźnym charakterze nacjonalistycznym, postulujący narodową ofensywę żydowską w krajach golusu (golus= świat nieżydowski – ALS). Jego uchwała stanowiła podbudowę do kształtowania się programów żydowskich partii politycznych.
    Oprócz działających ideologów syjonistycznych na ziemiach polskich zaczęły się tworzyć ośrodki skupiające aktywistów, starające się narzucić pozostałym Żydom swój punkt widzenia.

    POLSKA JEST NASZĄ WSPÓŁWŁASNOŚCIĄ”

    Fołkistowskie teorie „budowania Jerozolimy w każdym kraju” diaspory były oparte na zasadach powszechnie wprowadzanej emancypacji, na prawach gwarantowanych jednostce ludzkiej i mieściły się w granicach dozwolonego działania mniejszości narodowych. W rzeczywistości jednak nigdzie nie podejmowano prób ich realizacji i nigdzie też nie zostały zrealizowane.

    Inaczej było na ziemiach polskich. Żydzi, którzy w początkach XX wieku stanowili tu średnio od 8 do 10% (w zależności od zastosowanych metod statystycznych), zdecydowanie sprzeciwiali się określaniu ich jako mniejszości narodowej i żądali traktowania siebie jako pełnoprawnych współgospodarzy ziem polskich. Takiego absurdalnego żądania nie zgłosili w żadnym innym kraju.

    Żydzi, prześladowani i wypędzani ze wszystkich krajów Europy (i nie tylko), znaleźli schronienie i opiekę prawa w Polsce, teraz niepomni na ten fakt, przygotowywali się do odebrania Polakom praw decydowania o losach własnej ojczyzny. Podstawą do roszczeń stała się teza, że Żydzi są odwiecznymi mieszkańcami ziem polskich i że to oni byli twórcami państwowości polskiej. Nie bodziemy tu rozważać szczegółowych rewelacji, jak to „banda Piasta zdetronizowała żydowskiego króla i przejęła w Polsce władzę„, a przejdziemy do opisu dwóch bliższych nam wydarzeń, rzucąjucych nieco światła na tę sprawę. Oddajmy głos B. Mieszkiewiczowi, uczestnikowi pewnego spotkania:

    „Bardzo pouczające pod tym względem było spotkanie, jakie odbyło się w połowie maja 1987 w Instytucie Francuskim w Warszawie z Rachelą Erthel, profesorem Uniwersytetu Paryskiego, wykładającą cywilizację żydowską i język jidysz, autorką kilku książek z tej dziedziny. Zaraz na początku wykładu usłyszeliśmy, że Żydzi żyli w Polsce od niepamiętnych czasów, zaś większy napływ na skutek prześladowań w innych krajach nastąpił w XII wieku, a nazwa Polska pochodzi wg żydowskiej legendy (‚legende’, a nie ‚conte’, co byłoby synonimem ‚podania’, ‚opowieści’) od hebrajskiej nazwy ‚po lin’, która jest synonimem drugiej Ziemi Obiecanej, a która zniekształcona przez Niemców na Polen dała nazwę kraju.

    (…) Nie chcę wszakże podejrzewać złej woli, zwłaszcza, że wykład był skierowany do polskiego audytorium, więc jest to dobry przykład homine unius libri odrzucającego wszelkie fakty, które mogłyby zakłócić spoistość poglądów. Zauważmy przy tym, że owa sugestia, iż Żydzi żyli w Polsce od niepamiętnych czasów, a więc może od II wieku… (że przeczą temu tak źródła pisane, jak i archeologia – tym gorzej dla źródeł) i że to od nich pochodzi nazwa kraju, zmienia pozycję Żydów: z obcych przybyszów stają się współgospodarzami, jeśli nie pierwotnymi mieszkańcami tej ziemi, po których dopiero osiedlili się Słowianie podczas Wędrówki Ludów. Jest to jeden z klocków do łamigłówki, pozwalający lepiej odczuć i zrozumieć postawy i zachowanie się Żydów przed rokiem 1918 i po nim.

    Znałem tę opowiastkę, wykładnię słów ‚po lin’, znaczących dosłownie ‚tu odpoczniesz’, odpoczniesz w oczekiwaniu na Mesjasza, który wywiedzie cię do Ziemi Obiecanej – choć przyznam, że zaskoczyło mnie wygłoszenie jej ex professe przez profesora paryskiego uniwersytetu” (B. Mieszkiewicz, „Antysemityzm?,” s. 4).

    Autor powyższych słów zaskoczony był „rewelacjami” prof. Racheli Erthel na temat pochodzenia nazwy „Polska”. Dziś zapewne jest świadom, iż wygłoszona przez nią teoria została uznana urzędowo za prawdziwą, a co więcej, odpowiednio jeszcze zmodyfikowana, a raczej bardziej pogmatwana. W Jewish Museum w Nowym Jorku, przy Fifftest Avenue, w dziale poświęconym Żydom z ziem polskich, znajduje się informacja, że Żydzi wypędzeni z Hiszpanii i tułający się po Europie zatrzymali się w miejscu, które uznali za właściwe, aby spocząć („Po-lin”); i stąd pochodzi nazwa Polska.

    Przytaczamy ten napis w oryginalnym angielskim brzmieniu: „After the Jews, were expelled from Spain, they traveled eastward. At one point they stopped to rest, and a note dropped down from the sky. ‚Po-lin’, it said in Hebrew -••Stay here’. That is how Poland got its name” (odpis ze zdjęcia wykonego ll VIII 1994).

    Warto przypomnieć, że „Edykt o wygnaniu Żydów z Hiszpanii” podpisany został 31 III 1492 r., a znękani Żydzi dotarli do Polski po wielu latach, via Portugalia i północna Afryka. Polska w owym czasie udzieliła już schronienia wielu falom prześladowanych Żydów, a sama jako państwo przeżywała swój Złoty Wiek. Z informacji w Jewish Museum wynikałoby, że wówczas nie miała nawet jeszcze nazwy. Niewątpliwie w tworzeniu tego muzeum udział brało wielu profesorów, wykładowców wyższych uczelni całego swiata. Zostawmy to bez komentarzy.
    Idea, że Żydzi są pełnoprawnymi współgospodarzami Polski, jest nadal aktualna. Nie przypadkiem wynikły kontrowersje przy ustalaniu napisu na pomniku poświęconym tragedii Żydów w Jedwabnem, gdy pojawiło się tam stwierdzenie, że zamordowani byli „współgospodarzami” tej ziemi. I nie przypadkiem to określenie zostało tam wprowadzone.
    (…)
    PODSUMOWANIE

    Próba „przywalenia Polski kamieniem grobowym” -jak określił to prof. J. R. Nowak – przez stworzenie na ziemiach polskich sztucznego tworu przy pomocy Niemców, zwanego Judeopolonią, zakończyła się fiaskiem. Jednak w walce o niedopuszczenie do realizacji tych planów Polska poniosła duże straty i stała się przedmiotem manipulacji na arenie międzynarodowej. Wrogowie nie potrafili docenić narodowych dążeń Polaków i wydawało się im, że nieograniczone pieniądze i wsparcie potężnego mocarstwa mogą być silniejsze nad wolę narodu do odrodzenia własnej Ojczyzny.
    Z obłędnych planów jednaknie zrezygnowano. Nie udało się stworzyć dywersyjnego tworu państwowego przy pomocy Niemców, więc już od roku 1919 zaczęto planować zniewolenie Polski przy pomocy bolszewików, co zaowocowało w 1944 r. stworzeniem tzw. Polski Ludowej, w której mordy elementu niepodległościowego, znieważanie godności narodu i walka z polskimi tradycjami miały doprowadzić do wynarodowienia i stalinizacji „mas polskich”. Okaleczony naród, chociaż poniósł ogromne straty, zdołał jednak zachować w sobie tyle żywotności, aby walczyć o to, „żeby Polska, były Polską”.
    Trzecia próba zniewolenia i zniszczenia Polski narodowej została podjęta od roku 1989, gdy pod pretekstem transformacji zaczęto jawnie propagować likwidację państw narodowych (nie wszystkich!!!) i stworzenie globalistycznego kibucu, składającego się z kosmopolitycznych euroregionów, sterowanych przez międzynarodowy kapitał. Miejmy nadzieję, że i tym razem Polakom nie zabraknie siły i chęci aby walczyć o zachowanie wartości, o które walczyli i za które ginęli nasi Ojcowie.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: