Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nie płaczemy po burmistrzu

Posted by Marucha w dniu 2014-02-20 (Czwartek)

Nie żyje burmistrz Zdzieszowic, który chciał autonomii Śląska. Został zabity?

Ciało burmistrza Zdzieszowic, Dietera Przewdzinga znaleziono w jego domu w Krępnej pod Zdzieszowicami. Miał 71 lat, był jednym z najdłużej urzędujących samorządowców w regionie. Lokalne media podają, że został zamordowany, policja oficjalnie tego nie potwierdza.

Informację o śmierci Przewdzinga potwierdziła w zastępca burmistrza Zdzieszowic Sybilla Zimmerman. Dodała, że dowiedziała się o tym w nocy z wtorku na środę od policji. Zastrzegła, że o okolicznościach śmierci nie może nic więcej powiedzieć.

Jarosław Dryszcz z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji poinformował, że kilka minut przed godz. 21 we wtorek dyżurny policji w Krapkowicach został powiadomiony o znalezionym ciele 71-latka w jego domu pod Zdzieszowicami. – Informację przekazało nam pogotowie. Na miejscu pracują policjanci pod nadzorem prokuratora. Mają zabezpieczyć ślady i wyjaśnić wszystkie okoliczności tego zdarzenia – dodał Dryszcz.

We wtorek w nocy pojawiła się też nieoficjalna informacja z kręgów samorządowych, że przyczyną śmierci Przewdzinga miało być zabójstwo. – Wyjaśniamy okoliczności, trzeba poczekać na efekty pracy policjantów. Za wcześnie, by mówić więcej – zaznaczał Dryszcz.

Policja prowadzi śledztwo, ale radni Zdzieszowic nie mogą czekać na jego wyniki, już teraz muszą zdecydować, kto będzie kierować gminą. Powstaje pytanie, czy będą przeprowadzone wcześniejsze wybory, czy miastem będzie kierował komisarz wycznaczony przez premiera – mówi Rafał Tkacz, dyrektor opolskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego.

Burmistrz Zdzieszowic był członkiem mniejszości niemieckiej. Gminą zaczął zarządzać jeszcze przez 1989 rokiem jako naczelnik. Potem wygrywał wszystkie wybory samorządowe.

Chciał autonomii Śląska

W ostatnim czasie zasłynął z wypowiedzi na łamach „Nowej Trybuny Opolskiej”, gdzie mówił, że rozmawia z politykami i samorządowcami o tym, by wydzielić Śląsk od Polski w formie autonomii. Kwestionował prawo, które pozwala firmom na przenoszenie swoich siedzib. W ten sposób – przekonywał – wypompowują one z samorządów miliony złotych, które w większości trafiają do Warszawy. Burmistrz uznał, że lekarstwem na te bolączki będzie utworzenie autonomii, która objęłaby cały Śląsk.

W późniejszych swoich wystąpieniach Przewdzing zaznaczał, że chodziło mu wyłącznie o autonomię gospodarczą samorządów. Tłumaczył, że jego słowa o autonomii wzięły się z przekonania, iż samorządy w Polsce realizują coraz więcej zadań, a budżety mają mniejsze. Wzbudziło to polityczne reakcje. Działacze PiS zorganizowali w ubiegłym roku pikietę przed urzędem miejskim w Zdzieszowicach. Domagali się ustąpienia Przewdzinga, przekonując, że jego deklaracje są sprzeczne z konstytucją. Potem, w grudniu ubiegłego roku, zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w formie nawoływania do separatyzmu przez burmistrza Zdzieszowic złożył do Prokuratury Generalnej poseł PiS z województwa opolskiego.

Śledztwo pod specjalnym nadzorem?

Apel do „najwyższych władz państwowych” o specjalny nadzór nad sprawą śmierci samorządowca wystosował w środę przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Bernard Gaida. W oświadczeniu opublikowanym na portalu Niemców w Polsce Gaida określił Przewdzinga mianem „niestrudzonego pomysłodawcy i propagatora idei gospodarczej autonomii Śląska”. Szef Związku Niemieckich Stowarzyszeń zaznaczył, że gospodarcza autonomia, o której mówił burmistrz w ostatnich miesiącach, rozumiana jako „idea daleko idącego pogłębienia samorządności”, znalazła wielu zwolenników, ale też wielu przeciwników.

– W związku z faktem, że działalność publiczna Dietera Przewdzinga, zainicjowana dyskusja publiczna, jego jasny związek z Mniejszością Niemiecką wywoływały wrogie postawy, a relacje medialne uprawdopodabniają morderstwo, zwracamy się z apelem i prośbą do najwyższych władz państwowych o objęcie śledztwa w sprawie jego śmierci specjalnym nadzorem i pilne ujawnienie jego wyników – napisał szef Związku Niemieckich Stowarzyszeń, podkreślając, że śmierć samorządowca pogrążyła mniejszość niemiecką „w głębokim smutku, ale też niepokoju”.

Pytany o taki nadzór rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk powiedział, że odniesie się do sprawy w godzinach popołudniowych.

Współprzewodniczący Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Rafał Bartek podał, że apel Gaidy został odczytany na środowym posiedzeniu tej komisji. Pamięć Przewdzinga Komisja uczciła też minutą ciszy.

Źródło: www.polskieradio.pl
http://kronikanarodowa.pl

Zobacz też: 
http://gminazdzieszowice.pl/index.php/57-wydarzenia/2347-burmistrz-zdzieszowic-zamordowany

Komentarze 72 to “Nie płaczemy po burmistrzu”

  1. Czy to następna PROWOKACJA Gliwicka jak w 1939r ??? said

    Po Ukrainie, teraz niemcy z żydami podgrzewają „odopwiednią” atmosfere i SZYKUJĄ „młóckę” w III RP miedzy polskimi obywatelami, aby nas SKONFLIKTOWAĆ jak ZROBILI to na Ukrainie ?

    KTO następny?
    Rosja ?

  2. Stan said

    Pachnie chazarską prowokacją, która ma na celu wywołanie w Polsce chaosu celem zastosowania wariantu ukraińskiego.

  3. Fran SA said

    Po burmistrzu nie placzemy, ale tych dziwnych mordow na polskich obywatelach troche za duzo.
    Jesli sie komus nie podobal, to powinien byc sadzony a nie zamordowany.
    Prawo Lyncha??

  4. Sowa said

    „W ten sposób – przekonywał – wypompowują one z samorządów miliony złotych, które w większości trafiają do Warszawy. Burmistrz uznał, że lekarstwem na te bolączki będzie utworzenie autonomii, która objęłaby cały Śląsk.”

    Ale obniżyć podatków, to już by nie chciał? Przykład jest:
    http://www.pch24.pl/podkarpackie–krzywa-laffera-dziala-,20067,i.html

    Prowokator.

  5. diesel said

    ad.3 w mniejszosci niemieckiej mozna byc Polakiem??

  6. Maryśka said

    Ja tam go nie żałuję. Jednej kanalii mniej. Tak samo po Tusku bym nie płakała.

  7. anATOM said

    ad.5 marysiu ja po zadnym polityku bym nie plakala bo oni wszyscy z jednej gownianej gliny sa.

  8. Guła said

    Eksploatuje sze regiony, a penindze przekazuje HGW. A ta finansuje np: muzeum żydów (320 mln) wypłaca roszczeniowcom na nową droge życia, kamienice kupuje_sze, zatrudnia dziesięć razy więcej radnych niż np. takie Toronto itd.

    To wynika z podstawowych zasad tzw ekonomy zdolnych wg Misesa. Znaczy skur_wy_syństwo jakiego świat nie widział.

    To działalność tzw elyty, która często deklaruje się jako pławica, a już na pewno szyły narodowe np. republikanie pobożnego p. Gowina, lewiatan, stowarzyszenie tzw pracę dających. Uj wiele jest tego … jak wyżej.

  9. Guła said

    Uj, tylko nie PiSz.

  10. Guła said

    To towarzystwo nawet gdyby im nie szło jak idzie, to do Toronto nie wyjechaliby, o nie. No chyba żeby musieli.

  11. Guła said

    Z powodów zdrowotny np migdałów, zapalenia się rzecz jasna.

  12. Guła said

    „A już najbardziej niebezpieczni są obrzezani blondyni”

  13. Guła said

    To jest walka o życie.

  14. Maryśka said

    Na Mazurach robi się enklawę dla ptaków w ramach programu Natura 2000 tj. ludzie nawet garażu nie mogą postawić, bo Dyyrektor Regionalny Ochrony Środowiska w Olsztynie zabrania pisząc bzdurne uzasadnienia. To pod dyrektywy unijne, że Polska ma być wyludnioną i pokrytą lasami (sprywatyzowanymi) ziemią.

  15. Marek said

    Wzruszyłem się…
    A wrak i czarna skrzynka oddana?

  16. ERROR 404 NSZ said

    Ad 1. To jest tak zwane „zruszanie przedpola” czyli takie działanie które ma być miernikiem, papierkiem lakmusowym dla „czegoś” większego…

    Ad 5,13 Zawsze chciałem mieć córkę której dałbym na imię Marysia, ale Bóg chciał inaczej
    Do „pewnego” zagospodarowania Polski są takie programy jak ; „NATURA 2000″,”POLSKA 2030” i „POLSKA 2050” i tam są odpowiedzi na to
    z czym będziemy musieli żyć.Plus oczywiście bieżące korekty z „pewnego państwa w palestynie ” jako mawia Grzegorz Braun….

  17. Maryśka said

    Oczywiście będziemy musieli żyć, bo ciemnota w narodzie kwitnie. Widzę po sąsiadach- plazma na pół ściany i ani jednej książki. Sąsiadce to nawet kucharskie dawałam, bo innych raczej nie pojmie. Z przerażeniem obserwuję tępotę.

  18. ERROR 404 NSZ said

    Ad 16 I będziemy zdegradowani do poziomu robala, żyjącego po to by użyzniać glebę.A jak któryś zechce łeb podnieść to but go wdepcze w piach…

  19. Guła said

    @14

    Analogicznie:
    „Sołoniewicz w swojej pracy „Wielki falsyfikat Lutego” pisał: „Rewolucja rosyjska nie miała żadnego usprawiedliwienia – ani mo­ralnego, ani socjalnego, ani ekonomicznego, ani politycznego… Ta zdrada, ten podstęp nie jest niczym »usprawiedliwiony«. I nawet nie istnieją żadne okoliczności łagodzące winę: przeniewierstwo w naj­bardziej jawnej formie. Jednakże mówiąc o przeniewierstwie, winni­śmy wiedzieć kto, jak i po co zajmował się tą profesją, poczynając od egzekucji Carewicza Aleksieja Pietrowicza, a kończąc na Lutym. Jeśli nie będziemy tego wiedzieć, zostaniemy sprzedani jeszcze i jeszcze, i jeszcze…”.

  20. Guła said

    Myśl bo skończysz jak Ciołek

  21. Maryśka said

    A Guła to były Sbek czy aktualny ?

    Bardzo nieładne pytanie… a tak apropos, czy p. Maryśka przestała zdradzać męża?
    Admin

  22. Boydar said

    Paaaaanie Guła !

    No dał Się Pan sobie ściągnąć majtki jak przedszkolak po „postepowych” zajęciach 🙂

  23. Brat Dioskur said

    O jednego szkopa mniej….teraz przydaloby sie rozlac ….gorzale!

  24. Tadeusz said

    Pan Waldemar P. twierdzi, że od szczebla radnego wszyscy do ” wycięcia” dla dobra Polski.

  25. Nemo said

    @16 ERROR 404 NSZ

    „Zawsze chciałem mieć córkę której dałbym na imię Marysia, ale Bóg chciał inaczej’

    Ja mam dwie córki- Marysię i Anię 🙂 Może pani Ania K. to przeczyta 🙂

    @5 Diesel

    „W mniejszosci niemieckiej mozna byc Polakiem??”

    A ja się pytam co to za mniejszość, skoro nieboszczyk od 1989 wygrywał wszystkie kolejne wybory?

  26. Premizlaus said

    Sybilla Zimmermann, nosz jasna cholera, gołym okiem widać, że to żydostwo. Nawet swoich prawdziwych nazwisk nie kryją. Już wiedzą, że polskie goje są na tyle głupi, że mogą powoli podawać swoje prawdziwe nazwiska, a ciemna masa będzie nadal uważać ich za „Polaków”.

  27. Boydar said

    W refleksyjnej zadumie nad marnością tego świata, pod rozwagę takim różnym –

    „A kto umarł, ten nie żyje” Franciszek Maurer

    „…po co oni szukają kto go zabił, u nas tylko my zabijamy…” z podobnej bajki

  28. Maryśka said

    Panie Gajowy proszę docenić moja inteligencję. Guła sie nie przyzna, ale ja go rozszyfrowałam.

  29. Boydar said

    Pani Marysiu, Pan Guła tu niedługo wróci … 🙂 🙂 🙂

  30. Guła said

    No dał Się Pan sobie ściągnąć majtki… A jakże nie? Maryśka.

  31. RomanK said

    Ujjjjj panie Gula:-))))) pan takie stare lisssssszzzzzz:-))))))))
    Sprawa jest..nie ze umarl czlowiek i jak…to sie zdarza..ale strach ogarnia , kiedy powolane organy nie sa w stale ustyalic ,,,JAK UMARL!!!!!!..ja juz wogole nie wspominam dlaczgo??? bo to zupelnie inny wydzial…
    W Policji miasta Dallas panuje zasada….jesli nie rozwiaza zagadki kryminalnej w ciagu 48 godzin…pozostaje zaledwie 5% szans, ze sie ja rozwiaze kiedykolwiek…

  32. Rysio said

    re 22. „………..Paaaaanie Guła !

    No dał Się Pan sobie ściągnąć majtki jak przedszkolak po “postepowych” zajęciach :-)………”

    🙂 🙂 🙂

  33. Brat Dioskur said

    Jeden szkop poszedl do piachu a tyle gadania ….. tymczasem Gauck (prezio Niemiec)alarmuje ,ze panuje ogromny deficyt na bio-Deutschers,czyli czystej krwi niemiaszkow! Ichnie Brunhildy moga pochwalic sie marnym wskaznikiem wydajnosci w dzieciach,bo na poziomie 1,36…..co jest najgorszym wynikiem w historii Reichu!Tymczasem bambusy i czarnuchy chodza jak burza po „spodzie” i ich potomstwo pomnaza sie jak kroliki!Demograficznej tragedii Niemiec nie powstrzyma juz nawet 10 dywizji Ostbaltischow….to tylko dygresja na goraco,bo innna bardziej obrazowa nie przyszla mi do glowy.Skoro tak to chyba jasnym staje sie dla szkopow z RASia ,ze trzeba pospieszyc na pomoc vaterlandowi ,pakowac manatki i richtund Deutschland reisen,oder?Gastarbeiderzy sa juz Polsce niepotrzebni ,mamy swoje bezrobocie.Aha,stacja przeladunkowa w Lambinowicach ……

  34. Ojojoj said

    POLACY idealna bron przeciwko nim.TO BOJKOT ICH FIRM WSZYSTKIEGO NIC NIE KUPOWAC Poza jedzeniem i to polskim jedzeniem polskim jedzeniem.POLACY NIE IDZCIE DO ICH FABRYK I PRZESTANICIE DLA NICH PRACOWAC.TO jest jedyna nasza bron.Innych mozliwosci nie widze.BRON WAS BOZE od rozwiazan silowych. UCHOWAJ BOZE .
    PRZESTANIMY DLA NICH PRACOWAC NIECH SAMI ZA……………………………JA.No i co ci z tego ze ci placa 5000-zlotych.I tak sie nie wzbogacisz przyjacielu.Wypatrosza cie z wszystkiego.I nadodatek cie zachipuja (chip+rfid)

  35. Lily said

    Re 26; Czy Erdmann,to zydowskie nazwisko?.

  36. NICK said

    „Swój” załatwił „swego”.
    W małej skali.
    Większa to „profesor” giermek; i inni.
    Jak już Nas WYKOŃCZĄ – wykończą siebie a ostatni – sepuku.
    Patrzmy lepiej jak Naszych wykańczają.
    Z nadzieją, że Pan Bóg WKROCZY.

  37. ERROR 404 NSZ powiedział/a
    2014-02-20 (czwartek) @ 09:59:44

    Ad 16 I będziemy zdegradowani do poziomu robala, żyjącego po to by użyzniać glebę.A jak któryś zechce łeb podnieść to but go wdepcze w piach…

    Kogo masz na myśli pisząc będziemy … Jak używasz liczby mnogiej to napisz że chodzi o ciebie i o szwagra.Wyrażaj się jasno.Potrafisz?Skąd u ciebie takie czarne scenariusze?Jakiej rozgłośni słuchasz.za kim powtarzasz? A może ty jesteś na etacie i płacą ci za to żebyś straszył Polaków.
    [Na pewno każdy, kto pesymistycznie patrzy na polskie perspektywy jest na etacie. Gajowy też. – admin]
    Żeby się nie upominali o to co im się należy.Odpiszesz,powiesz czym się kierujesz?Nie musisz pisać prawdy. Pozdrawiam Stefan Dembowski Ps na wypadek gdybyś nie odpisał to zacytuje fragment z książki Tatiany Graczowej pt ŚWIĘTA RUŚ PRZECIWKO0 CHAZARII cytuję WIARA TO POCZĄTEK ,JEJ SIŁA URUCHAMIA FIZYCZNE I POLITYCZNE PROCESY ZJEDNOCZENIA I TWORZENIA .JEJ SŁABOŚĆ JEST PRZYCZYNĄ PROCESÓW ROZKŁADU I ROZPADU.Być może po przeczytaniu 3 razy zrozumiesz coś.Stefan Dembowski

  38. Tadeusz powiedział/a
    2014-02-20 (czwartek) @ 11:03:51

    Pan Waldemar P. twierdzi, że od szczebla radnego wszyscy do ” wycięcia” dla dobra Polski.

    Pan Waldemar ma dużo racji .W wyborach samorządowych można i nawet trzeba ich wyciąć a wybory do sejmu zbojkotować Jeśli to ten sam Waldemar P co ja myślę to od niego należało by zacząć

  39. NICK powiedział/a
    2014-02-20 (czwartek) @ 18:43:03

    “Swój” załatwił “swego”.
    W małej skali.
    Większa to “profesor” giermek; i inni.
    Jak już Nas WYKOŃCZĄ – wykończą siebie a ostatni – sepuku.
    Patrzmy lepiej jak Naszych wykańczają.
    Z nadzieją, że Pan Bóg WKROCZY.

    Skąd u ciebie takie czarne myśli?Dlaczego mieli by nas wykończyć?Kto będzie na nich pracował Trochę wiary chłopie ,chyba że jesteś babą?A może tobie za to płacą żebyś NAS straszył?Żeby Polacy się bali.Napiszesz? Ale zanim napiszesz to sobie przeczytaj WIARA TO POCZĄTEK ,JEJ SIŁA URUCHAMIA FIZYCZNE I POLITYCZNE PROCESY ZJEDNOCZENIA I TWORZENIA .JEJ SŁABOŚĆ JEST PRZYCZYNĄ PROCESÓW ROZKŁADU I ROZPADU

    [Panie Stefanie, już nie pierwszy raz pan insynuuje różnym dyskutantom, że są „na etacie”. Proszę tego nie robić.
    Admin]

  40. Inkwizytor said

    Cieszę się, ze zdechł 🙂

  41. Jan said

    Ad 37
    Dołączył do swych idoli wojujących o niemieckość Śląska

  42. karlik said

    Ad. 37

    Co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy (Mt 7, 12).

    Ad. 5
    “W mniejszości niemieckiej można być Polakiem??”

    Zawsze chciałem zobaczyć regułkę „kto to jest Polak”..
    Nie wiem czy ktoś kto nie pisze po polsku tylko po „polskawemu” też się mieści w regułce..
    W zasadzie wszyscy obywatele mieszkający w granicach Polski legalnie i posiadający polskie obywatelstwo są Polakami..
    Jeżeli ktoś chce autonomii Śląska to co w tym złego, przed wojną też Śląsk miał autonomię
    i chyba wychodził na tym lepiej niż obecnie..

    „Ustawa autonomiczna weszła w życie po objęciu przez Polskę części Górnego Śląska – czyli w połowie 1922 roku. Najważniejszym organem był Sejm Śląski, w którym według założeń ustawodawcy zasiadać miał 1 poseł na 25 tysięcy mieszkańców. Organem wykonawczym Sejmu Śląskiego była Śląska Rada Wojewódzka, a jej przewodniczącym zostawał Wojewoda Śląski mianowany przez rząd, ale opłacany w całości przez Skarb Śląski. Zatem urząd wojewody śląskiego miał charakter podwójny. Z jednej strony był on urzędnikiem państwowym, pełniąc zaś funkcję przewodniczącego Śląskiej Rady Wojewódzkiej, był urzędnikiem autonomicznym, mając również inicjatywę ustawodawczą w Sejmie Śląskim.

    Kompetencje Sejmu Śląskiego

    Posłowie do Sejmu Śląskiego wybierani byli w oparciu o pięcioprzymiotnikowe głosowanie, a więc powszechne, równe, tajne, bezpośrednie i stosunkowe. W 1922 roku wybrano 48 parlamentarzystów śląskich w tym dwunastu przedstawicieli mniejszości niemieckiej. Do ich kompetencji należało m.in. kształtowanie ustroju śląskich władz administracyjnych, organizacja sił policyjnych, szkolnictwa wszystkich rodzajów i stopni, organizacja robót publicznych dokonywanych na koszt Skarbu Śląskiego, zaciąganie pożyczek wojewódzkich oraz prawo do nakładania podatków i opłat publicznych. Jednakże najważniejszym zadaniem, którego niestety nie udało się zrealizować w całym okresie istnienia autonomii, było uchwalenie ustawy o śląskim ustroju wewnętrznym.

    Sejm Śląski jako organ ustawodawczy był instytucją niezależną, gdyż w statucie organicznym nie ustalono nad nim żadnego nadzoru. Jego ustawy nie wymagały żadnej aprobaty instytucji państwowych i były podpisywane przez marszałka. Ustawy były przesyłane przez wojewodę, który ogłaszał je z kolei Dzienniku Ustaw Śląskich.

    Trwałość autonomii

    zapewniał art. 44 statutu organicznego, w którym zapisano, iż jej rozszerzenie może nastąpić bez zgody Sejmu Śląskiego, natomiast wszelkie zapisy uszczuplające autonomię muszą uzyskać akceptację parlamentu śląskiego. Dopiero konstytucja kwietniowa z 1935 roku uchyliła powyższy zapis bez zgody Sejmu Śląskiego, co wywołało żywe protesty w województwie. Coraz częściej posłowie sanacyjni próbowali w ramach unifikacji zlikwidować odrębność polskiej części Górnego Śląska.

    Posłowie Sejmu Śląskiego

    korzystali z tych samych praw nietykalności co parlamentarzyści Sejmu Rzeczypospolitej, otrzymywali diety (w 1936 roku było to 700 zł), przysługiwało im prawo do bezpłatnego przejazdu kolejami w granicach województwa śląskiego. Nie istniał zakaz łączenia stanowiska posła w Sejmie Śląskim z mandatem posła czy senatora w parlamencie ogólnopolskim. Dlatego zdarzała się kumulacja takich stanowisk m.in. przez Wojciecha Korfantego.

    Finanse

    Najważniejszym jednak darem autonomii dla województwa śląskiego był Skarb Śląski. Do niego bowiem wpływały dochody z podatków i opłat pobieranych w tej części Górnego Śląska. Skarb Śląski był zobowiązany do przekazywania kwoty obliczanej według specjalnego wzoru, który uwzględniał liczbę mieszkańców i siłę podatkową Śląska. Była to tzw. tangeta, którą ustalała corocznie Rada Ministrów. Kwota ta niejednokrotnie stanowiła zarzewie sporu między administracją województwa a rządem polskim. Dużą stratę budżet śląski zanotował, kiedy zniesiono podatek węglowy oraz wprowadzono monopol spirytusowy i tytoniowy. Wpływy do Skarbu Śląskiego zmniejszyły się bezpowrotnie o 60 mln zł przy średnim dochodzie sięgającym średnio około 130 mln zł. Było to zatem poważne uszczuplenie wpływów finansowych, tym bardziej, iż Skarb państwa żądał nadal tangety w tej samej wysokości. Od 1924 roku województwo śląskie nie wpłacało wyznaczanej kwoty, czując się pokrzywdzone traktowaniem przez władze centralne. Dodać trzeba, że działo się tak częściowo za cichą zgodą Ministerstwa Skarbu.

    Osiągnięcia

    Środki, które pozostawały do dyspozycji władz województwa śląskiego nie zostały zmarnowane. Udało się dzięki nim wybudować imponujący gmach Urzędu Wojewódzkiego oraz Sejmu Śląskiego, który przed II wojną światową był obiektem o największej kubaturze w Polsce. Dokonano niezwykle potrzebnej (również dzisiaj) regulacji rzek i potoków w województwie, zbudowano linie kolejowe m.in. Cieszyn-Zebrzydowice-Moszczenica. Powstała w tym czasie również biblioteka publiczna Józefa Piłsudskiego (dziś Biblioteka Śląska) oraz zbudowano Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe w Katowicach.

    W większości prawo śląskie nie odbiegało zbytnio od prawa ogólnopolskiego. Sejm Śląski w niektórych przypadkach stosował jednak dosyć oryginalne rozwiązania. Takim przykładem może być ustawa z 26 marca 1926 roku, która sankcjonowała celibat dla nauczycielek. Na mocy tej ustawy nauczycielka, która zdecyduje się wyjść za mąż straci posadę w szkole. Motyw ten wykorzystała niedawno pani Brandys w sztuce Byle się nie zakochać, a wystawianej w Pszczyńskim Centrum Kultury.

    Autonomia śląska została zniesiona dekretem kanclerza III Rzeszy Adolfa Hitlera 8 października 1939 roku, a województwo to włączono bezpośrednio do Niemiec. Drugim dokumentem likwidującym odrębność Górnego Śląska była ustawa konstytucyjna Krajowej Rady Narodowej z 6 maja 1945 roku. Dokonania samorządu w okresie międzywojennym są nadal widoczne, a tęsknota za niezależnością nie wygasła wśród Ślązaków.”
    źródło:
    http://www.jankowice.info/index.php?option=com_content&view=article&id=213:autonomia-gornego-lska-w-okresie-midzywojennym

  43. hulsz said

    ad.42 Autonomia śląska została zniesiona dekretem kanclerza III Rzeszy Adolfa Hitlera 8 października 1939 roku, a województwo to włączono bezpośrednio do Niemiec. Drugim dokumentem likwidującym odrębność Górnego Śląska była ustawa konstytucyjna Krajowej Rady Narodowej z 6 maja 1945 roku. Dokonania samorządu w okresie międzywojennym są nadal widoczne, a tęsknota za niezależnością nie wygasła wśród Ślązaków.”
    Teraz bedzie podobnie Panie Karlik Niemcy zniosa z czasem autonomie Slaska.

  44. karlik said

    Kto wie, ale wtedy gdy znieśli, to władze Polski były w Polsce nieobecne..
    Ślązacy nie chcą przynależności do Niemiec jedynie autonomii w ramach Polski..przynajmniej na razie..
    I nie widzę nic w tym złego, skoro własny rząd polski o nich nie dba…

  45. JO said

    Ad.44. Nie tedy Droga…

  46. Guła said

    Panie RomanieK

    Zgroza człowieka ogarnia kiedy w interesie „ludu mój ludu …” pracującego całego Kraju działa, no własnie, иннoстронны, bo reszcie wisi.

    Nie dotyczy pana JO który się już określił.

  47. Etniczni polacy MUSZĄ ROLICZAĆ zdrajców ! said

    Kara ŚMIERCI przez powieszenie na suchej gałęzi MUSI być njasłuszniejszą KARĄ za ZBRODNIĘ ZDRADY naszych wspólnych interesów ETNICZNYCH Polaków w NASZYM Kraju na NASZEJ ziemi w Polsce.
    MUSI byc kara śmierci za ZBRODNIĘ ZDRADĘ NASZYCH wspólnych INTRESÓW etnicznych Polaków, następnie wrzucenie wstrętnych zwłok ZDRAJCY do kloaki lub na pożarcie dla lwów w Warszawkim ZOO, aby ZDRAJCĘ zamienic z pełną pogardą w odchody …

    Przecież ten KRENTACZ Tusk, Kwaśniewski. Komorowski, Kczyńscy, Seremet, Leszek Miller, TW Bolk Wałesa … itp. to przecież oczywiści zdrajcy, którzy PODEPTALI podstawowe zasady Polskiej Konstytucji, sprzedali interesy polskich obywateli oraz straszliwie ubiednili interesy polskich obywateli na rzecz zagranicznych oligarhów, bak-sterów, interesów OBCYCH państw jak tego pedalstawa UE czy bezczelnych niemców lub bezkarnego panoszącego się SUPER CHCIWCÓW żydostwa po całym świecie.

    Ten bezkarny ZDRAJCA śmiec Dieter Przewdzinga widzał tą bezkarnośc RAŚ i się tak rozwydżył ale przeszedł linię, której PRZEKROCZYĆ NIE wolno, więc jak widać znaleźli się tacy KRNABRNI POLACY co jego ZATRZYMALI … i to JEST OSTRZEŻENIEM dla innych podobnych śmiałków jak dla tego GŁUPCA na terenie NASZEGO POLSKIEGO obszaru, na POLSKIEJ Ziemi.
    Koniec.Kropka !

    Niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny orzekł daleko posunięte gwarancje suwerenności dla państwa niemieckiego i DBA o interesy niemców !

    Notomist, te anty-polskie S-K-U-R-W-Y-S-Y-N-Y jako zarządcy z NIE POLSKĄ narodowością żydo-mafijnej III RP obecnej „warszawki” ZAWSZE prowadzili grę pozorów oraz uprawiali, a ostatnio się ROZWYDŻYLI i uprawiaja już po chamsku BEZKARNĄ fałszywą GRĘ przed polskim społeczeństwem w celu jego brutalnego OBRABOWANIA polskich obywateli z cynicznym WYRACHOWANIEM na nasza wspólną SZKODĘ wszystkich polskich obywateli, podkreślam nie tylko ETNICZNYCH Polaków, ale też na SZKODĘ WSZYSTKICH polskich obywateli.

    Ci ZDRAJCY usiłują się stawiac ponad nami wszystkimi polskimi obywatelami w celu NAS OBRABOWANIA, wydziedziczenia przez Niemców, żydostwo … a ostatnio nawet jakiś hindusów lub chinczyków o ZGROZO !

    Ci ZDRAJCY działają aby za SREBRNIKI tylko dla SIEBIA usiłują nasz wszystkich polskich obywateli UBIEDNIĆ !
    Ci ZDRAJCY działają w interesie OBCYCH, interesów niemieckich, francuskich i brytyjskich czyli obławiajacych się najwiekszych państw “unijnych” na mniejszych osaczonych DOJONYCH bardzo fachowo, finansowo małych panstwach dopiero co “przyjetych” do tego psiego oszukanczego gówna nazywanego “unią e” w której NIE ma i NIE będzie moralności, gdyż tam NIE funkcjonuje żaden dekalog oprócz ZŁODZEJO-BANDYTYZMU żydo-masońskiego.

    Wszyscy tzw. “polscy” prezydeci i premierzy po 1990 roku są PRZEKUPNYMI SERWALISTAMI, kupczą naszym WSPÓLNYM Interesem, a PRZYSIEGALI że będą stać na STRAŻY NASZEGO intresu Narodu Polskiego, a tym czasem oni z pełnym ROZWYDŻENIEM usiłują nas tu wszystkich polskich obywateli WYDZIEDZICZYĆ na rzecz NIEMIECKICH lub wogóle ZAGRANICZNYCH przybyszów !!!!

    NIE ! NIE !
    DOSYĆ TEGO !!!

    Etniczni rdzenni Polacy jako zdecydowana WIEKSZOŚĆ sa jedynym z nielicznych narodow europejskich, ktory PROGRAMOWO nie karają swoich ZDRAJCOW !!!

    Polacy w XVIII wieku NIE ukarali i nie powiesili tego ZDRAJCY Stanisława Augusta Poniatowskiego, który 25 listopada 1795 roku przekazał CAŁA władzę nad etnicznymi Polakami carycy rosyjskiej niemieckiej nardowości Katarzynie II tylko dlatego, że ta jemu dała z pełnym cynicznym wyrachowaniem się spuscic kilka razy miedzy jej nogami …. za co jej ten śmiec zapłacił życiem naszych WSZYSKICH polskich przodków.

    ZDRAJCY Stanisława August Poniatowski jest PRZEKLĘTY, a jemu podobnych należy ZNISZCZYĆ bez skrupułów !!!

    Francuzi, Anglicy czy nawet Norwedzy kiedy zetkneli sie zagrożeniem utraty SUWERRENOSCI czy też NIEPODLEGŁOŚCI zwiazanym z DRAMATEM ZDRADY na najwyższych szczeblach wladzy, roztrzygali tą kwestę ZDRADY jednoznacznie DLA DOBRA interesu WIEKSZOSCI zamieszkałej w granicach tych panstw i samej ich instytucji PANSTWA – ZBRODNIA ZDRADY została ukarana najwyższym wymiarem KARY !

    ZBRODNIA ZDRADY interesów NARODU MUSI ZOSTAĆ UKARANA najwyższym wymiarem kary, aby inni pyszałkowie, którzy składali przysiegi obrony interesów Konstytucji i wiekszosci etnicznego Narodu BALI się sprzeniewierzyć interesowi polskich obywateli i Narodu Polskiego, aby takie taka ZBRODNIA ZDRADY interesów Narodu NIE powtarzała się w przyszłosci !

    A w Polsce Co się dzieje ?

    Takie ścierwo jak Tusk, Komorowski, Bienkowskie, Kopacz, Schetyna, Nasiłowski, Pawlaki, Millery, Kwasniewskie, Palikoty, Olejniczaki, Biedronie, Grodzkie, Borowskie, Kaczynscy …. CAŁA masa innych BEZKARNYCH grają sobie na uczuciach Narodu Polskiego, BEZCZELNIE oszukują ten Naród Polski działajac na jego SZKODĘ, KUPCZĄ naszą ciężką pracą usiłują nas WYDZIDZICZYĆ jakims Niemców czy żydom lub nawet jakimś bank-sterom, oligrachom lub nawet drobnym złodziejaszkom jak Baksik … itd!

    Durnowaci powtarzają BZDURY, formułki, że jakoby “odpowiedzą” przed historią . . .
    Jaką historią ? Historią skazujacą Naród Polski na biedę, poniżenie i poniewierkę ?

    Takich się ROZLICZA w łeb i koniec tego fałszu !!!!

    Jeśli najwieksi ZDRAJCY na najwyższych szczeblach wladzy państwowej i nie ZOSTANĄ UKARANI za ZBRODNIE ZDRADY polskich obywateli, Narodu Polskiego to ta DEGENERACJA grozi zniszczeniem naszej własności wypracowanej przez naszych dziadów i ojców, utratę naszej ekonomicznej oraz politycznej SUWERENNEJ PAŃSTWOWOŚCI, którą własnie widzimy DZISIAJ na przykładzie OBECNEJ Polski tzw. żydo-mafijnej III RP tuskowo-komorowej złodzejskiej!!

    NIEROZTRZYGNIĘCIE WINY i KARY za ZBRODNIE ZDRADY wobec NARODU Polskiego na najwyższych szczeblach WŁADZY PAŃSTWOWEJ w Polsce w momentach dla NARODU PRZEŁOMOWYCH i krytycznych ZAGRAŻAJĄ jego ISTNIENIU !!!

    Typowym przykładem ZBRODNI ZDRADY interesów Nardowych jest właśnie ostateczne zniszczenie stoczni gdanskiej, szczecinskiej, lini Lotnichych LOT, przekupczenie POLSKICH kopalni miedzi i siarki …. lista jest strasznie DŁUGA tej dalej bezkarnej hucpy …..przez ANTY-POLSKIE kartele PO Tuska i kartel PiS Kaczyńskich takich super ROZWYDŻONYCH głupków Pali-kotów … itp. !

    Jutro ta banda ZDRAJCÓAW zaplanowała PRZEKUPCZYĆ NASZĄ WSPÓLNA WŁASNOŚĆ wszystkich polskich obywateli – NASZE Lasy Państwowe !!!

    NIC z tego NIE będzie i tym wszystkim co chcą nas WSZYSTKICH OKRAŚĆ z tego NASZEGO WSPOLNEGO MAJATKU tak bezczelnie, to tych ZDRAJCÓW sprzedwczyków należy ZABIJAĆ bez skrupułów !!!

    Władzę w Polsce jak nie przejmą pilnie POLSCY NACJONALIŚCI i NARDOWCY do poniewierka i powolna śmierć z wycięczenia polskich obywateli a w tym WIĘKSZOŚCI czyli etnicznych rdzennych Polaków w Polsce jest PEWNA !

  48. Guła said

    Priwislanskij kraj Śląska nie obejmuje. Nieprawdaż?

  49. Zdziwiony said

    Nie wnikając w szczegóły Górny Śląsk składa się z dwóch województw: katowickiego (z przed ostatniej reformy) i opolskiego. W obydwu częściach ludność napływowa stanowi ok. 2/3 ogółu mieszkańców, ludność miejscowa (autochtoniczna, rdzenna) ok. 1/3. Województwo śląskie (wg nomenklatury międzywojennej) do polski wróciło w 1922 r., Śląsk Opolski w 1945. Śląsk katowicki ma charakter wielkomiejski, Opolski – małomiasteczkowy i wiejski. Górnoślązacy w obu częściach Śląska muszą więc różnić się od siebie. Ale ogólnie ostatnie stulecie podzieliło Ślązaków na: 1. Ślązaków polskich – jest to jakby odtworzona i najstarsza oraz najbardziej konsekwentna linia; według niej, wszyscy Ślązacy są Polakami; ilość tej grupy prawdopodobnie ulega zmniejszeniu, 2. Ślązaków niemieckich – spadek po panowaniu pruskim, a więc najkrócej mówiąc tych, których Polska z zasady obraża, wszelką polską interpretację uważają za niegodną niemieckiej, uderza u nich wyraźne poczucie separatyzmu; ilość trudna do ustalenia, 3. Ślązaków śląskich – najmłodsza linia, zawiedzeni są w równym stopniu Polską, jak i Niemcami; liczba zwolenników tej opcji zdecydowanie rośnie. W/w podziały są jednak bardzo płynne. We wszystkich kategoriach grupa niezdecydowanych jest przeważająca, ale to właśnie ona decyduje o przynależności i identyfikacji oraz sile poszczególnych opcji, które trudno określić liczbowo.

    Gdyby ktoś chciał zrozumieć Śląsk, nie może patrzeć na niego wyrywkowo, selektywnie lub życzeniowo. Jedynie perspektywa całościowa, kompleksowa, daje jaki taki obraz. Oczywiście, zgoda. Ale co to znaczy „całościowa”, jak podzielić proporcje? Jak odróżnić prawdę od chciejstwa, lub prostej koniukturalości; szczerość intencji od zwykłego zaprzaństwa; modę, także w nauce, od prawdy historycznej? Może to i trudne to, ale raz jeszcze spróbujmy.

    Wszyscy zgadzamy się, że Ślązacy (ludność rdzenna, nie napływowa) są Słowianami; wszyscy zgadzamy się, że Śląsk współtworzył zręby polskiej państwowości a więc metrykalnie związany nadal jest z Polską, a dialekt śląski (gwary śląskie) jest starożytną częścią języka polskiego. Od czasu oderwania się od Polski, Śląsk mniej więcej co 200 lat zmieniał swoją przynależność: najpierw przynależał do Czech, którymi władała niemiecka dynastia Luksemburgów, potem do Austrii i na koniec do Prus. W pierwszym okresie przynależność ta miała mniejsze znaczenie, w pozostałych dwóch wręcz decydujące. Jak Austriacy zdawali sobie sprawę, że Polska w każdej chwili może upomnieć się o Śląsk, to Prusacy i Niemcy traktowali go jako gwarancję swojej potęgi. Trudno też traktować poważnie twierdzenia, że Bolesław Wysoki itd. był Niemcem, bo wychował się w Niemczech. Takie kryterium można zastosować do przeciętnego człowieka, ale nie do rodu książęcego – właściciela Polski piastowskiej, który ze względów politycznych musiał zachowywać się różnie. Zatem wszyscy też musimy się zgodzić, że Ślązacy nie są Niemcami oraz, że Śląsk był rdzenną polską dzielnicą. Za takim postawieniem sprawy nie stoją fanaberie autora tego tekstu, lecz stały wszystkie poważne polskie organizacje na Śląsku, począwszy od połowy XIX w., a także sam fakt, że ruch ten miał charakter oddolny (w Niemczech to rzadkie zjawisko) i został potwierdzony plebiscytem (40% po ok. 600 latach nieobecności, to rzecz niebywała) oraz trzema powstaniami śląskimi. Więcej, sam Korfanty uważał się za lepszego Polaka. Z tych chociażby względów polska tradycja na Śląsku należy do wiodących. Górnoślązacy, historycznie rzecz ujmując, są więc Polakami. Niemiecką tradycję natomiast wypada uznać za towarzyszącą i drugorzędną. Natomiast kto kim się czuje, to już zupełnie osobna sprawa.

    Rzecz jednak polega na tym, że w dziejach Śląska żaden z rozpoczętych tam procesów kulturowych nie został ani zakończony, ani w jakiś sposób zsyntetyzowany. Powodów oczywiście było kilka: 1. brak elit, stare zgermanizowały się lub przeniosły do Polski a porzucona ludność polska musiała na nowo je wygenerować, 2. polityczne dzieje Śląska uniemożliwiały mu obiektywne spojrzenie, 3. bieda, 4. Kościół katolicki, który ludność chłopską utrzymywał w ryzach katolicyzmu i posłuszeństwie wobec władzy pruskiej. Ponadto Niemcy Górnoślązaków uważali za Polaków (ustawy, kulturkampf, reprezentacja w Bundestagu, Landtagu). Drugim elementem determinującym były granice: Polski przesuwały się, a Śląska – nie. I właśnie z tego faktu wypływają kolejne zasadnicze różnice w pojmowaniu Śląska i Polski. Inaczej na Śląsk patrzą Polacy, a inaczej Ślązacy, niezależnie od opcji. Z tego też względu różnie rozumie się i postrzega zachodzące tu zmiany. Ślązacy ze względu na swoje tradycje z reguły patrzą regionalnie i regionalnie odnoszą się do swoich spraw. U Polaków się to zmienia: niegdyś patrzyli globalnie, lecz wydarzenia PRL i III RP coraz bardziej zamykają ich w regionalizmach, i dziś zaczynają myśleć podobnie jak Ślązacy. Oznacza to bardzo niebezpieczną sytuację, ponieważ Polacy nie wykorzystują swoich przez wieki nabytych doświadczeń, a Ślązacy nie mają się od kogo uczyć tej wielkiej polskości, w której nie uczestniczyli, a która należy się im jakoby w spadku. Sytuację komplikuje fakt, że ta edukacja odbyła się na wschodzie, w warunkach o wiele bardziej skomplikowanych kulturowo, niż bywały na Śląsku, ale nie akceptowanych na zachodzie. Dziś Polacy mają zachodnie położenie i piastowskie uwarunkowania, których nie bardzo rozumieją, a Ślązacy (mniej Poznaniacy, czy autochtoni z Pomorza) osiągnięcia I RP oceniają przez pryzmat tego co widzieli po 1945 r., a więc poprzez tych ekspatriantów, którzy pozbawieni domów, dobytku i dorobku pokoleń, przyjechali na ziemie zachodnie – wagonami. Nie patrzą na to, co przynieśli z sobą profesorowie, nauczyciele, urzędnicy, literatura, kultura, lecz patrzą na tych, którzy byli im równi – na ludność chłopską lub pozbawioną wszystkiego drobną inteligencję, która szukała posad i chleba dla siebie.

    Na tym tle powstała ogromna przepaść, która utrzymuje się po dzień dzisiejszy i ma tendencje do pogłębiania. Rodziny się pomieszały, a stereotypy pozostały na stałym miejscu. Na Śląsku niekiedy przybiera to dość dziwaczną postać. Dzieci ekspatriantów identyfikują się z polskimi tradycjami na Śląsku, często w większym stopniu niż sami Ślązacy, ale wśród polskich Ślązaków zamiast akceptacji spotykają się z podobnym przyjęciem lub zainteresowaniem co, powiedzmy, przyjezdni w Krakowie. (Jak by nie patrzył Śląsk to nie Kraków). Na Śląsku dość boleśnie odczuwany jest brak nawet podstawowej rozmowy, czy dyskusji. A tam, gdzie nie ma dialogu, zaczynają hulać diabły. Trzeba jednak zaznaczyć, że dyskusja musi mieć szerszą perspektywę. Nie może zamykać się w wymiarze regionalnym, bo taki wysiłek zawsze kończy się powrotem do punktu wyjścia. Ten model przerabialiśmy już wielokrotnie. Zawsze z jednym i tym samym skutkiem.

    Zderzenie dwóch światów

    Wiosna Ludów była okresem przebudzenia się ludów, narodów. Sprzyjały ku temu warunki polityczne, jak również sprzyjała specyfika epoki. Polskość na Śląsku wyłoniła się z najgłębszych pokładów ludzkiej niedoli; można powiedzieć, że wyłoniła ją „mowa genów”, a więc z soków, jakie wycisnęła bieda, strach po przebytych epidemiach (zarazach) i brak reakcji na to rządu pruskiego oraz z poczucia odrębności ludności rodzimej na Śląsku. Ślązacy w pewnym momencie stanęli przed alternatywą: być albo nie być. Sytuacja była trudniejsza niż w Polsce: nie było szlachty, inteligencji (lub była śladowa) ani kapitału, mieli za to wszystko przeciwko sobie. Z tego „nic” musieli zrobić „coś”. Odzyskać stabilizację oznaczało niezwykły wysiłek i potrzebę wychowania ludzi o specjalnym wyrobieniu i harcie ducha. Do jednych z największych osiągnięć należy zaliczyć rozdzielenie wiary od polityki. Będąc katolikami musieli dokonać rzeczy niebywałej – utemperować propruski kler i zmusić go do zachowań według własnej woli. Udało się to z czasem dzięki pomocy Narodowej Demokracji i Korfantego (w tej kolejności), ale też uchwaleniu konstytucji w Prusach, którą zmuszony był przestrzegać nawet sam król. W Prusach była to zupełna nowość, w Polsce – zwykła codzienność. Rozdzielenie polityki od wiary otworzyło jedną z furtek w kierunku Polski. Ale Kościół w pewnym sensie Górnoślązaków zawiódł, i wówczas pojawił się życzeniowy obraz „świętej Polski”. W Polsce modlono się o wolną Polskę, wykuwano ją orężem, nieprawdopodobnym wysiłkiem intelektualnym. W tym celu wykorzystano chyba wszystkie możliwości: od konfederacji barskiej po Zadrugę i „Solidarność”. W tym geopolitycznym położeniu prawie wszystko kończyło się klęską, po prostu musiało ulec zmasowanej sile zaborczych sąsiadów. „Święta Polska” w sercu części Ślązaków, w zależności od stopnia uświadomienia, miała różne i inne nośniki życzeniowe i emocjonalne. Miała zrekompensować im wszystkie doznane dotąd krzywdy i upokorzenia, miała otulić i sowicie wynagrodzić.

    W okresie polskim Śląska, a więc od połowy XIX w. Górnoślązacy przechodzili w tempie skróconym, i jakby w eksternistycznie przyspieszonym tempie, kurs historii polskości i historii Polski. Był tam romantyzm i mesjanizm, była bardzo nierówna poziomem odradzająca się polska literatura, i było wielkie oczekiwanie. Górnoślązacy mieli swoich wielkich ludzi, swój wielki marsz do Polski, swoje ofiary, swoją krew i swoje nadzieje, ale punktem odniesienia była Polska. Bez tego punktu nie byłoby nic, albo wszystko skończyłoby się nieuchronną klęską. W Prusach, to Polska dawała śląskiemu ludowi lepszą perspektywę.

    Rok 1922 zderzył z sobą dwa światy: spetryfikowaną piastowskość wyrywającą się z pruskich ram i postjagiellońską młodość odzyskanej wolności. Dla obu światów był to wielki sukces. Granice Polski przesunęły się na zachód. Polska wróciła na Śląsk, a część Śląska (woj. śląskie) wróciło do Polski. W tym samym czasie nastąpiła roszada ludności: ok. 100 tys. Niemców przeniosło się do Niemiec, a 200, niektóre źródła podają, że 300 tys., Ślązaków polskich osiedliło się w Polsce. Śląsk jako taki został podzielony, ale w jakiś sposób wyrównane zostały kwestie narodowościowe. Wówczas miało to wielkie znaczenie i dało perspektywę odzyskania pozostałej części Śląska – i to ze strony nie polskiej, lecz ludności śląskiej. Dziś opisy mówią o „bolesnych podziałach” rodzin.

    Ścieranie się dwóch rzeczywistości musiało stworzyć tarcia, a nawet w pojedynczych wypadkach odwzajemnioną wrogość. Niestety, to było nieuniknione. Powstania śląskie nie miałyby żadnego sensu, gdyby utrzymano dotychczasowy podział kapitału. Siła niemieckiego kapitału wyrażała się sumą własności ziemskiej i przemysłowej. Niemcy po prostu byli właścicielami jednocześnie rozległych latyfundiów i kopalń, czy hut. Stosunek niemieckiej siły do polskiej wynosił jak 9:1 (Jędruszczak). W takim układzie Śląsk zamiast współbudować odrodzone państwo polskie, swoje zyski odsyłałby, jak dawniej do Prus, a robotnicy i górnicy śląscy nadal pracowaliby u tego samego niemieckiego właściciela. Natomiast to, że Polska pożyczała pieniądze na Śląsku, to może tylko o niej dobrze świadczyć, bo Niemcom coś podobnego nie przyszłoby do głowy, nawet gdyby Ślązacy dostali autonomię wewnątrz Niemiec. Zresztą, relację pomiędzy ludnością śląską, a niemieckimi właścicielami, opisuje w swoich książkach M. Tobiasz. Warto przeczytać. Natomiast klęska Polski w II wojnie światowej spowodowała najazd komunizmu i blokadę wzajemnej adaptacji. Od samego zarania podjął on walkę z Polską i polskością – tak samo na Śląsku, jak i w całej Polsce. Patrioci z obu stron karani byli „po równo”.

    Jednym z ostatnich wielkich Ślązaków był Edmund Osmańczyk. On nie zgasił światła na ziemi śląskiej, ale na nim zakończył się polski pochód trwający ponad 100 lat. Po nim to już w zasadzie jednostki, wprawdzie wybitne, ale jednak jednostki, konsekwentnie idą po drodze, którą wyznaczyli Lompa, Miarka ks. Skowroński, Korfanty i inni. Walczą po dziś dzień o stracone pozycje, ale po ich odejściu, wszystko, co zostało przytłumione na Śląsku w okresie międzywojennym, ożyje i prawdopodobnie na jakiś czas zostanie zburzone. (Tu chciałbym się mylić).

    Obydwa nieustabilizowane światy łączył i nadal łączy Kościół katolicki. Dziś Kościół, podobnie jak państwo, przeżywa swój kryzys. Jakie przybierze rozmiary, trudno stwierdzić. Jedno jest jednak pewne praca polska na Śląsku ma się ku końcowi. Ani jedna strona, ani druga nie wykorzystały tej sytuacji, jaką dała nam historia. Obydwie strony poddały się najpierw komunistycznej manipulacji a potem liberalnemu klinowi III RP, straciły swój głos i zaczynają wchodzić w obszary na których nic mają do powiedzenia – w myśl polskiego przysłowia: tam, gdzie się dwóch bije, trzeci korzysta. Według kilku źródeł w śląskich parafiach nie ma ani jednego proboszcza spoza Śląska. To jest oczywiście sprawa Kościoła, ale warto w tym momencie przywołać doświadczenie na Litwie od połowy XIX w, gdzie Kościół z jednej strony pomagał Polakom, a z drugiej Litwinom.

    Cywilizacja z Zachodu, polska kultura ze Wschodu

    Na wsiach śląskich zawsze doskonale wiedziano i odróżniano swojego od obcego, i to przez wiele pokoleń. Ten proces przeniósł się obecnie do miast, i utrzymał do dziś. Ogólnie jednak podział na Górnym Śląsku, ze względu na słabość polskiego państwa, będzie się pogłębiać. Jest to jak dotąd jedyny teren w Polsce, na którym można grać nutą narodowościową i starymi resentymentami. Ślązacy bowiem nie lubią słabego państwa, bo nie zapewnia im ono ani stabilności, ani perspektyw. Główną niechęć kierują do tego, co Niemcy nazwali „Polnische Wirschaft”. Na Śląsku polskość często kojarzona jest z nacjonalizmem. Podoba im się porządek bardziej niemiecki niż polski i ta stabilność, którą dziś daje tamto państwo. Dzisiejsi Ślązacy zawiesili się pomiędzy pruskością a polskością, tak samo zresztą, jak Polacy pomiędzy postjagiellońskością i postpiastowskością. I na tych pozycjach wszyscy trwają.

    Nie udał się dialog polsko-śląski, nie udał się też dialog śląsko-śląski. Silniejsze okazało się przekonanie, że Ślązacy, choć są innych opcji, nie powinni się kłócić. I to przekonanie zwycięża – kosztem polskiego dziedzictwa na Śląsku i przyszłych śląskich rozłamów. Śląskość zaczyna tracić nie tylko swój azyl (niebycia ani Polakiem, ani Niemcem), lecz zaczyna wchodzić w niszę, w której grozi jej trwały niebyt. Jak dotąd nie wyłoniła się żadna siła zdolna do przeciwstawienia się temu trendowi. Dziś Ślązacy, zwłaszcza w Katowickim, nie chcą ani Polski, ani Niemiec. Jaka to jest skala, zapewne pokażą wyniki niedawno przeprowadzonego spisu ludności, w której figurowała rubryka z narodowością śląską. Śląskie mity mają dużo goryczy, niepohamowanej przekory – często wbrew sobie, i nade wszystko dużą potrzebę stabilizacji, której dziś w całej Europie coraz mniej. Jak natomiast zachowa się polska większość na Śląsku, jest zagadką. Zagadką jest też jak ostatecznie rozłożą się same śląskie siły?

    Na całym Górnym Śląsku (przedwojenne woj. śląskie i powojenne opolskie) polskość na Śląsku pozostawiono samemu sobie, bez żadnego wspomagania ze strony polskiego państwa. W Katowickim pomoc w tym względzie władzom wydawała się to zbyteczna, na Opolszczyźnie polityczna. Ten błąd nowa polska władza, zarówno wojewódzka jak i państwowa popełniała notorycznie od 1989 r. Ową pustkę zagospodarował więc ktoś inny. Apogeum „renesansu” na Opolszczyźnie już mija, ale w zupełnie innej konfiguracji politycznej przenosi się do województwa śląskiego. Po pojawieniu się ruchu narodowości śląskiej, państwo polskie w dużej mierze straciło kontrolę nad tym, co tam się zaczęło dziać.

    Ślązacy zdają się nie rozumieć, że każdy konflikt ma co najmniej drugie dno. I tu warto przytoczyć dwie ważne książki: Alfreda Liebfelda „Arcykapłanów zbrojeń” oraz M. Wańkowicza „Sztafetę”. Obydwie dadzą wystarczający obraz sytuacji i mechanizmów działających na Śląsku. A Polacy… a Polakom można zadedykować komentarz, jaki ukazał się na niniejszym portalu 7.11.2011 r.: „Drodzy Polacy […] macie swój kraj w d…żym poważaniu, a prawdę mówiąc nie zależy wam na posiadaniu własnego państwa. Dawne walki o niepodległość, które tyle Polskę kosztowały, okazały się niepotrzebne. Wycinka elit przez kolejnych okupantów doprowadziła do tego, że ziemie między Odrą a Bugiem zamieszkuje obecnie kilka plemion mówiących po polsku, znacznie zróżnicowanych pod względem statusu materialnego, którym nie jest potrzebne własne państwo, bo uważają się za oświeconych, kulturalnych Europejczyków. Istnieją niedobitki patriotów, które przypominają, że Bóg, Honor i Ojczyzna, ale coraz bardziej nie ma komu o tym przypominać. Ogromnie się cieszę, że jestem już stara i że nie będę długo patrzeć na to zbydlęcenie narodu, a głównie jego . Tylko tych, którzy ponieśli ogromne ofiary w walce o wolną Polskę żal. Żal i wstyd przed nimi, że tak zawiedliśmy”. Panowie politycy, warto jednak zdać sobie sprawę, że jak Śląsk, który w dwóch ostatnich wojnach posiadał kluczowe znaczenie w podboju – ogólnie, Wschodu. Dziś w obliczu kolejnego porozumienia niemiecko-rosyjskiego, ponownie nabiera szczególnego znaczenia. Na pytanie co robić, można odpowiedzieć tak: na Śląsku tylko ślepy nie może dostrzec, że cywilizacja szła z Zachodu, ale prawdziwa kultura przyjechała tam wagonami z kresów po to, by (i tu trochę realnej poezji) ponownie, wspólnie zapalić to światło, które kiedyś biło ze Śląska. W poszukiwaniu dawnych wielkości warto może spotkać się, ale też i zadbać o to, aby grunt nie był czuć cepelią.

    Zakończenie

    W całej Polsce, ale też i na Śląsku, społeczeństwo żyje bardziej obcą naszej kulturze propagandą, niż swoimi rzeczywistymi problemami. Przyszłość Polski i Śląska (razem, czy osobno), to nie „pełne brzuchy i proste krawężniki” jak ktoś napisał w Komentarzach, lecz nowa wizja, myśl. To nie w pierwszej kolejności zabawki: naziemna szybka miejska kolejka, kolorowe światełka, czy porywająca wyobraźnię nowa architektura, ale przede wszystkim nie kupowana, lecz własna myśl (w 1308 r. w Legnicy miał powstać pierwszy uniwersytet) i ta niezależna jagiellońska, która pozwoliła rozwinąć polską część cywilizacji. Ale czy nas dziś na taką stać?… Przy formowaniu jakichkolwiek myśli warto pamiętać, że Piastom śląskim albo zabrakło tej wielkości, którą posiadał Mieszko I i Bolesław Chrobry, albo ich polityka ściągnęła na siebie taki ciężar, którego później sami nie zdołali udźwignąć. Tak samo u Korfantego można dostrzec tę samą prawidłowość, którą również zapoczątkowali Piastowie śląscy. Jego „skok” po władzę w Warszawie miał coś z piastowskiego ducha. Gdy przegrał, zaczął się wycofywać, jak niegdyś dawni Piastowie. Wówczas do powtórki z historii dojść nie mogło, ale dzisiaj?

    To, że Polacy nie rozumieją Śląska trzeba miedzy bajki włożyć. Śląsk ma swoją specyfikę, ale co z tego, skoro owo niezrozumienie dotyczy obu stron. Jak widać ani Polacy, ani Ślązacy nie potrafią dostrzec wymogów geopolitycznego położenia Śląska. Fochy i dąsy są zapowiedzą wspólnej klęski. W równym stopniu Polacy, jak i Ślązacy usytuowani są między dalszą zagranicą a rozwodnionymi jeszcze marchiami. Sytuacja świadomościowa na Śląsku, ale też i ziemiach zachodnich, bierze właśnie taki kurs. Coraz bliżej im do Berlina, a coraz dalej do Warszawy. Kapitał dawnego pokolenia jest marnotrawiony zarówno w Polsce, jak i na Śląsku. Dominuje postawa koniunkturalna, a wszyscy razem wzięci straciliśmy zaufanie do siebie. Młodzież nie ma żadnego. Nie ma dobrej atmosfery ani do życia, ani do myślenia; procesy gnilne postępują. Młodzież nie ma odpowiednich wzorców, stąd brutalizacja życia, a także agresja w języku i zatrata jego subtelności. Jedyny strażnik porządku – państwo zanika! Gdy nie ma państwa, w takiej sytuacji, zaczynają się rodzić agresywne regionalizmy. Pieniądz, pieniądz ponad wszystko.

    Artykuł ukazał się w http://www.wpolityce.pl dnia 27.11.2011 r.

    Autor: Ryszard Surmacz

    http://www.ngopole.pl/2012/07/21/zrozumiec-slask-nie-moze-patrzec-na-niego-wyrywkowo-selektywnie-lub-zyczeniowo-jedynie-perspektywa-calosciowa-kompleksowa-daje-jaki-taki-obraz/

  50. Guła said

    No i co?

  51. Guła said

    A no, kalesony i majty trza podciągnąć panie Boydar. Paaaaaaanie Rysiu, tez pan już możesz.

  52. RomanK said

    ad 35 pani Lilly…. NIE!
    Erdman to bardzo stare nazwisko anglo- saskie…szlachty zarowno angielskiej jak i niemieckiej z wlasnym herbem i pochodnymi…nazwiskami i rodami Harden, Haerdman, Hurdman, etc…
    Bardzo stare i znaczylo pasterz… hierdmanm, herdman… z niemym ha zanikajacym w wielu germanskich szczepach.
    Rod rycerski siegajacy historia pisana i nadaniami roku 1100 go.,. Herb – Erdman.

  53. z translatora said

    Ratuj się kto może:

    „Jaka jest tajemnica sukcesu Putina? Edward Lucas powiedział, w wywiadzie dla radia prozachodni Echo Moskwy: „Putin miał wspaniały rok – Snowden, Syria, Ukraina. On mata Europę. On jest wielkim graczem: spostrzega nasze słabości i zamienia je w swoich zwycięstw. On jest dobry w blef dyplomatycznej, w grze dziel i rządź. On sprawia, że Europejczycy uważają, że USA jest słaba, a on przekonał USA, że Europejczycy są bezużyteczne „.
    więcej:
    http://www.israelshamir.net/English/TheTug.htm

    wkleił Guła

  54. Marucha said

    Re 44:
    Ślązacy nie chcą przynależności do Niemiec jedynie autonomii w ramach Polski..przynajmniej na razie..
    To „przynajmniej na razie” bardzo mnie rozbawiło.

    I nie widzę nic w tym złego, skoro własny rząd polski o nich nie dba…
    A o kogo, u diabła, dba ten rząd? Co to, Śląsk jest wyjątkiem?

    Polska to nie podwórko, z którego można wziąć zabawki i sobie pójść gdzie indziej, jak się nam kolega nie podoba.

    Jeszcze będziecie krwawymi łzami płakać.

  55. Marucha said

    Re 48:
    Panie Guła, polityka jest bardziej skomplikowana, niż się wydaje.
    Nie wie Pan, że na skutek tajnych umów między Niemcami a Rosją (Leonberg, 14.09.2008), Śląsk ma być oddany pod panowanie zimnego czekisty Putina?
    I dopiero na Śląsku nastanie sodoma z gomorą. Pedałów poskromią! Żydom banki odbiorą!
    Nie da się tam żyć..

  56. Zdziwiony said

    To tym Gościom Gajówki, którzy nie lubią Ślązaków

    ————————————–

    W1932 r. Zofia Kossak tak charakteryzowała psychikę Ślązaka: „Cechuje się rzeczowością istoty, nie dającą się ponieść nierealnym marzeniom. Idealizm u niego wyraża się w czynach, nigdy w słowach. Te ostatnie są twarde, szorstkie i treściwe. Dominuje tu oszczędność i pracowitość, o jakiej w innych dzielnicach Polski nie ma się pojęcia. Wytrwałość
    jest najbardziej charakterystyczną cechą w psychice śląskiej. Do tego dochodzi jako uzupełnienie tych zalet silne życie rodzinne, przywiązanie do szarego obyczaju. Brak Ślązakom gładkości, wdzięku, umiejętnego prześlizgiwania się po powierzchni życia.
    Tymi zaletami nie buduje się państwa, tylko tamtą twardzizną, w której czyny dźwięczą lepiej od słów”

    Podziwiała u Ślązaczek dostojność, poczucie własnej godności. Porównywała je do księżniczek i żyła z nimi w wielkiej przyjaźni. Była bardzo bezpośrednia w sposobie bycia. Często podejmowała w swoim dworku kawą gaździnki góreckie.

    W1958 r. zapytana przez redakcję „Głosu Ziemi Cieszyńskiej”, co wiąże ją ze Śląskiem odpowiedziała: „O, bardzo wiele, tak wiele. że trudno to wyrazić w paru słowach. A więc urok i piękno tej ziemi sprawiające, że wita się ją z zachwytem, a opuszcza z żalem. Jej bogata przeszłość historyczna, jej wielkie tradycje polskości, charakter jej mieszkańców, ich wrodzone zamiłowania intelektualne [bibliofilstwo], ich zacne serca
    i otwarte głowy. W Górkach przeżyłam najtragiczniejsze i najszczęśliwsze chwile mego życia. Tu moją rodzinę i mnie otaczała powszechna życzliwość.

    Pisarka zmarła 9 kwietnia 1968 r. w Bielsku-Białej. Pochowano ją w ukochanych Górkach Wielkich. Nad grobem Wojciech Żukrowski powiedział: „Ludzie, czy wiecie, kogo żegnamy? Znaliście ją ze
    sklepu, z autobusu, z drogi, z kościoła, przyzwyczailiście się do niej jako do współparafianki, do sąsiadki. A to był wielki pisarz! Z tych największych, na miarę Sienkiewicza!
    To była kobieta, która tą samą ręką umiała władać złotym piórem i kołysać dziecko, a podczas okupacji hitlerowskiej kobieta-żołnierz, bohaterska «Weronika», nieustraszona «Ciotka». Niejeden raz nadstawiała głowy, wiele istnień uratowała, a w obozie
    oświęcimskim — sama głodna — jedyną kromkę chleba bliźniemu podała”
    Było życzeniem pisarki, by w góreckim domku powstało muzeum jej imienia. W styczniu 1973 r. zamierzenia te zrealizował mąż Zygmunt Szatkowski. Darczyńca przekazał Muzeum w Cieszynie obszerny zbiór fotografii, korespondencji, książek, kilkadziesiąt obrazów, m.in. Juliusza, Wojciecha, Leona Kossaków. Czesława Kuryatty i innych.
    Z kolei muzeum zobowiązało się utworzyć w Górkach Wielkich swój oddział. Pierwszym kustoszem nowo powstałej placówki został Zygmunt Szatkowski. Zawierucha dziejowa, jak pięknie to powiedział Melchior Wańkowicz, rzuciła na śląską glebę ziarno pełne, które wprawdzie obumarło, ale wydało wspaniały dorodny plon, z którego wszyscy możemy czerpać w pełni, jeśli tylko tego chcemy.

    Ps. Otoczenie Jej współsąsiadów i pobliskiej Brennej to przważnie protestanci.

  57. Griszka said

    @56
    Ślązacy a separatyści niemieccy, podszywający się pod tych pierwszych, to dwie zupełnie różne zbiorowości.
    Taki Karlik już się wygadał i przez to nie dostanie premii od swoich mocodawców.

  58. Marucha said

    Re 56:
    To tym Gościom Gajówki, którzy nie lubią Ślązaków
    Myślę, że ogromna większość gajówkowiczów nie ma nic przeciwko Ślązakom, a gajowy wręcz ich lubi, m.in. za etos pracy i swoiste poczucie humoru.
    Natomiast definitywnie nie lubimy tych, co robią za Ślązaków.

  59. Zdziwiony said

    Dodam, Ślązacy są bastionem wiary katolickiej

  60. Fran SA said

    Nie popieram skrytobojstwa.
    Ja mam w ogole problem z popieraniem zbrodni jako wymiaru sprawiedliwosci.
    Zbyt wielu Polakow zginelo skrytobojcza smiercia.
    Widac, popuscily wszystkie srubki systemu panstwowosci: prawodawstwa i moralnosci.

  61. Re: 58 Marucha.
    Wszyscy Polacy powinnismy uczyc sie patriotyzmu od naszych Gorali i Slazakow.
    W 2001 roku mialem okazje byc zaproszony na Slask, ale z oczywistych wzgledow nie przylecialem. Wlasnie Slazacy (glownie mlodzi Polacy) bardzo chcieli dowiedziec sie czegos konkretnego na temat lichwiarskiego systemu finansowego, a glownie mozliwosci wprowadzenia Programu Kredytu Spolecznego.
    Po 2 latach, zostalem wyreczony p. Januszem z Wroclawia i on do chwili obecnej jezdzi i mowi na ten wlasnie temat.
    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  62. Guła said

    @55
    Na Gajówce Guła jeszcze nie zawiódł się. Bardzo śmieszne panie Gajowy.

    Ale ta poniższa informacja (jak najbardziej prawdziwa), przyznaje zaskoczyła Gułę kompletnie.

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/ukraina-podboj-bez-walki-2014-02

    Dziwi tylko stanowisko politykujących na wysokich lotach którzy nie wiedzą że społeczeństwem sprowadzonych z powodów socjalnych do determinacji łatwo manipulować zza korytka z wylewającym się nadmiarem.
    To pewnie dlatego bunt socjalny hetmana morskiego nazwano wojną …religijną. która to wojna potrafiła spowodować początek końca Wielkiej Rzeczpospolitej. Takie są następstwa politykowania na wysokich lotach.

    Obłuda to świetne narzędzie polityczne, bo bardzo skuteczne w działaniu. No na początku.

  63. NICK said

    Ad. 39.
    P. Stefanie!
    WIARĘ mam a na Boga czekam.
    I jak to się ma do moich spostrzeżeń? Do mojej oceny sytuacji obecnej i przyszłej?
    Nadziei niewiele.
    A może Pana optymizm jest na wyrost? I nierealny?
    A może Polacy winni znać REALIA – wtedy będą wiedzieć co robić.

  64. Boydar said

    @ Pan NICK (63)

    Proszę nie czekać, ba w swoim czasie usłyszy Pan – „NICK ! Ja ci trzy razy łódkę przysyłałem !!!”

  65. ERROR 404 NSZ said

    Ad 37 Stefan Michał Dembowski

    (…) skąd takie czarne scenariusze? ….. Odpowiadam, bo całkiem realne.

    Najbardziej znaczące , spotkanie „wielkiej trójki” 2003 ,przyszłych zaborców Polski – mamy 2014 , mamy dwa sejmy oficjalny -obcy i krakowski -obcy.
    W Polsce bezkarnie można wyciąć najwyższą kadrę wojskową, można jednym samolotem wyciąć prezydenta i resztę oficjeli.Można pod nosem
    Polaków zapier…ć pieniądze z OFE, przykładów mogę wymienić mnóstwo..Przed rozbiorami takich „ugłaskiwaczy” jak Pan też było w Rzeczypospolitej
    mnóstwo..A tak na przyszłość to takich wysublimowanych wycieczek osobistych w moim kierunku , nie życzę sobie.. Czytał Pan coś H.Pająka ,
    uwierzyłby Pan , że miałem w trzech z nich czynny udział, pewnie, że nie uwierzy Pan, ale ja to mam cenralnie w d….e. Pozdrawiam mimo wszystko
    ERROR 404 NSZ Białystok.

  66. Lily said

    Re 52; Panie RomanieK dzieki.

  67. Zerohero said

    Re 33, Brat Dioskur

    Rychło w czas się obudził. Niemcy przypominają mi śmiertelnie ranne zwierzę. Jeszcze niebezpieczni, jeszcze nam chcą urządzać mitteleuropę. W końcu urządzą, ale do tego czasu nie będą już Niemcami. Nad czym boleję, bo rzecz dotyczy całej Europy. Polski również.

  68. Re: Wszyscy Czytelnicy Gajowki.
    Juz 12 bankierow z „gornej polki” JP morgana… dosiegnela reka „seryjnego samobojcy”….

    O czym ten stan rzeczy swiadczy?… (lub o czym ten „zabojczy proces” moze nas informowac????).

    =================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  69. NICK said

    Ad. 64. Re. 3.
    Nie czekać, spokojnie, na Sąd Ostateczny???

    Ad. 68.
    Pisałem.
    Najpierw Nas. Potem nawzajem, szczebel po szczeblu a ostatni: sepuku.

  70. karlik said

    Ad.54

    „A o kogo, u diabła, dba ten rząd? Co to, Śląsk jest wyjątkiem?”

    Ja tam się nie chcę specjalnie czepiać, ale zapytałem Ślązaka co na ten temat myśli..
    Odpowiedział, że był dobry dla miejscowej społeczności i dbał o gospodarkę i ludzi..
    sprawdziłem w Wikipedii nie jest to dobre źródło i ktoś może poprawić:

    „Głównym podmiotem gospodarczym na terenie miasta są Zakłady Koksownicze „Zdzieszowice” Sp. z o.o. w których pracuje znaczna część Zdzieszowiczan. Ponadto w mieście istnieją firmy takie jak: ZK REM sp. z o.o. , Trans-Koks sp. z o.o., P.U.H. HYDROMIL Sp.j Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”.

    Na terenie miasta Zdzieszowice istnieje ponad 400 podmiotów gastronomicznych. Istnieje poczta, komisariat policji, hurtownie, sklepy i punkty serwisowe, serwisy samochodowe, stacje benzynowe, stacje obsługi samochodów. Oprócz tego w mieście istnieje Fabryka Opakowań z tworzyw sztucznych- NORDFOLIEN, firma Wakro – specjalizująca się wykonawstwem i montażem urządzeń do transportu i magazynowania materiałów sypkich oraz firma MTB – zaprawy budowlane (grupa KREISEL) specjalizująca się w produkcji suchych zapraw i klejów budowlanych.

    Jan Styra hodowca dyń ze Zdzieszowic od 2007 do 2011, co roku bije kolejne rekordy w hodowli gigantycznych dyń[9]. Największy okaz z 2011 roku ważył 580,5 kg i zajął czwarte miejsce na Dyniowych Mistrzostwach Europy w niemieckim Ludwigsburgu[10]
    Sport

    W Zdzieszowicach istnieje stadion miejski, pełnowymiarowa hala sportowa, basen kąpielowy, mini-skatepark, ścianka wspinaczkowa. Działalność sportową prowadzi kluby i stowarzyszenia sportowe:

    Hutniczy Klub Sportowy „Ruch” – prowadzący sekcję piłki nożnej, piłki ręcznej kobiet, piłki siatkowej mężczyzn
    Miejski Międzyszkolny Klub Sportowy- prowadzący sekcje pływacką i koszykówki
    LUKS „Azymek” Zdzieszowice
    UKS „Lotna” Zdzieszowice
    Lekkoatletyczny Klub Sportowy „Centrum”
    Stowarzyszenie Wychowania przez Sport i Rekreację „Koksownik”
    Klub Turystyki Niekonwencjonalnej „Kuźnia” – prowadzący sekcję wspinaczkową.

    Co roku na trasie Zdzieszowice-Góra Świętej Anny odbywają się finałowe rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Impreza cieszy się dużym zainteresowaniem, dostarcza wielu emocji. Rajd na tym odcinku rozgrywany jest już od ponad 30 lat, jednak w latach 70. nie było tutaj zawodów rangi Mistrzostw Polski.”
    „Na terenie miasta znajdują się Zakłady Koksownicze „Zdzieszowice” największy i najnowocześniejszy producent koksu w Polsce i Europie.”

  71. Easy Rider said

    Ad 70.

    Nazwa Zakłady Koksownicze „Zdzieszowice” jest nieaktualna. Kiedyś Zakłady te wchodziły w skład Kombinatu Huty Katowice, jednak posiadały oddzielną osobowość prawną. Po sprzedaży udziałów SP w Hucie Katowice koncernowi Mittal, w 2006 r. Koksownia utraciła osobowość prawną i obecnie jest tylko oddziałem ArcelorMittal Poland.
    Nawiasem mówiąc, ta sprawa nadaje się na oddzielny artykuł, gdyż ta Koksownia – jedna z największych w Europie, o trudnej do wyobrażenia wartości, została oddana Mittalowi za friko, bo ktoś w MSP ponoć zapomniał (?), że wchodzi ona w skład majątku Huty Katowice.

    Natomiast co do zamordowanego burmistrza – trudno powiedzić, kto mógł być sprawcą i jakim kierował się motywem, jeżeli wykluczyć porachunki rodzinne lub przypadkowego, psychopatycznego zabójcę. Nie wygląda to też na mord polityczny, bo w takim przypadku raczej doszłoby do upozorowania samobójstwa lub wypadku, co nie było w tym przypadku trudne – koło domu staw, wiadomo, zasłabnięcie i utonięcie. Może również wchodzić w rachubę prowokacja polityczna.

  72. Boydar said

    Trzeba siać, siać, siać …

    http://powiewswiezosci.neon24.pl/post/106493,czy-dietera-przewdzinga-zabilo-bnd

Sorry, the comment form is closed at this time.