Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Przyjaciele” Ukrainy

Posted by Marucha w dniu 2014-03-03 (Poniedziałek)

Przeżywamy w Polsce tzw. ukraińską gorączkę, często mającą wymiar groteskowy, komiczny, ale i straszny. Oto bowiem organa państwa polskiego, media, samorządy i tzw. ośrodki opiniotwórcze zaserwowały nam spektakl, który w zdecydowanej większości Polaków budzi niesmak i grozę.

Przede wszystkim skutecznie wyciszono wszelkie głosy sprzeciwu, czy nawet stawiające pytania o sens tak głębokiego zaangażowania się państwa polskiego po jednej ze stron ukraińskiego konfliktu.

Ta pozorna jedność moralno-polityczna jest przyjmowana z coraz większym zdumieniem i irytacją Polaków. Wiemy o tym tylko dlatego, że istnieje Internet, który, póki co, jest poza zasięgiem naszego mainstreamu.

Nawet pobieżna analiza wpisów na forach największych portali (głównie na onet.pl) jasno pokazuje, że zdecydowana większość internautów jest przeciwna polityce Polski wobec Ukrainy, jest przeciwna obecności polityków partyjnych na Majdanie, przeciwna wreszcie przechodzeniu do porządku dziennego nad faktem, że główną siłą tej „rewolucji” były banderowskie formacje paramilitarne.

Powszechny brak akceptacji dla polityki i propagandy oficjalnej miał miejsce np. w dniu, kiedy premier ogłosił akcję zapalania świeczek w oknach mających upamiętniać ofiary Majdanu . Świeczek Polacy nie zapalili. Powszechne oburzenie wywołały także informacje, że polskie szpitale zostały otwarte dla „bojowników” Majdanu, w większości członków banderowskich organizacji militarnych, takich jak Prawy Sektor czy Tryzub im. Stepana Bandery.

Mamy tu do czynienia z czymś, co można określić zdrowym instynktem narodowym. Po pierwsze, wbrew ponad 20-letniej indoktrynacji, przeciętny Polak nie jest przekonany, że „zdobycie” Ukrainy i skierowanie jej przeciwko Rosji to „polska racja stanu” czy nawet „być albo nie być Polski”. Ten balon nadmuchiwany jest zbyt nachalnie, czego się u nas nie lubi, a poza tym Polacy w te zaklęcia zwyczajnie wierzą. Przeciętny polski internauta wypowiada się o polskich interesach narodowych z większym znawstwem niż dziesiątki pseudoekspertów czy polityków.

Polak nie wierzy bowiem, że żyjemy wciąż w czasach ZSRR, a Moskwa o niczym innym nie myśli, jak o najechaniu nas i ponownym podbiciu. Polak dziwi się, że notorycznie prowokujemy państwo, z którym mamy gigantyczne obroty handlowe, brak konfliktów granicznych i innych – a jedynym „argumentem” podsuwanym nam wciąż pod nos to Katyń i wojna 1920 roku.

Polak dziwi się jednocześnie, że zbrodnie banderowskie są przez rządzących bagatelizowane, pamięć o nich niechętnie podnoszona, a obecnie w ogóle wyciszona. Ba, irytuje go fakt, że spadkobiercy tych, którzy dokonali rzezi ludności polskiej przedstawiani są u nas jako „bohaterowie” walczący o „wolność i demokrację”.

Polak wreszcie wie, że ta nasza „ukraińska gorączka” nie jest jedynie wyrazem jakiegoś amoku, ale realizacją przez Polskę zadania, które zostało nam wyznaczone poza granicami naszej Ojczyzny.

Wydarzenia ostatnich tygodni pokazały też coś jeszcze bardziej ważnego. Pokazały, że maskaradą jest wojna między PiS a PO. Obie te partie realizują ten sam scenariusz, zachowują się tak samo, mają taki sam pogląd na polską politykę wschodnią, wreszcie mają taki sam pogardliwy stosunek do narodu, który tego nie akceptuje. Obie te formacje, wywodzące się tego samego pnia ideowego – udają od ponad 10 lat, że ze sobą walczą. Gdyby tylko pojawił ktoś, kto im zagrozi, kto sformułuje inny program dla Polski, inne priorytety, zjednoczą się błyskawicznie w celu zniszczenia intruza.

Majdan pokazał nam tę brutalną prawdę jak nigdy. „Gazeta Wyborcza” i „Gazeta Polska” biły w te same bębny, wychwalały tych samych, banderowskich „hierojów”, piętnowały wspólnie wrogów, tak na Ukrainie, jak w Polsce, w szczególności „ruskich agentów”, do których zaliczono wszystkich nie godzących się na ochocze wznoszenie okrzyku „Chwała Ukraini, Hierojam Sława!”.

Wszystkie te działania odbywały się i odbywają pod hasłem „Haj żywe Ukraina”. To mistyfikacja – polska polityka de facto jest wroga Ukrainie, tej do tej pory istniejącej. A ta realna Ukraina to państwo złożone z dwóch narodów, kruche i konfliktogenne. Ta krucha równowaga, którą – czy to się komuś podoba czy nie – gwarantował Wiktor Janukowycz – została zburzona.

Nie oceniam tutaj Janukowycza jako człowieka i polityka, bo w tej chwili nikt go nie broni, być może słusznie, ale to on gwarantował jedność Ukrainy. Układ był prosty – jest banderowski rezerwat na zachodniej Ukrainie, władza centralna w Kijowie i rosyjskojęzyczny wschód. Banderowski rezerwat był przez Kijów tolerowany, władza centralna pozwalała na wiele, z kultem Bandery i innymi wybrykami na czele. Wszystko w imię zachowania tejże kruchej jedności.

Nieraz w Polsce dziwiliśmy się, dlaczego Kijów jest taki bierny? Dlaczego to toleruje? Teraz być może sam Janukowycz tego żałuje, ale wydawało się mu, że takie status quo utrzyma się długo. Nie przewidział, że banderowcy ruszą na Kijów, że będzie to główna siła rozbijająca złotą bramę w Kijowie, przez którą barbarzyńcy wtargną do miasta. Nie przewidział, że będą oni mieli przyzwolenie Zachodu (głównie USA i Polski) na zbrojne uderzenia w centra ukraińskiej władzy. Nie przewidział też, że zostanie w decydującej chwili zdradzony przez tych, którzy już szykowali się na powitanie zwycięzców.

Tak więc, przygotowywana długo operacja „Kijów”, mająca na celu nie przyniesienie Ukrainie „wolności” czy „demokracji”, ale wbicie zaostrzonego kołka w brzuch Rosji – jest tak naprawdę ciosem w samą Ukrainę. Została ona użyta do gry na wielkiej geopolitycznej szachownicy jako zwykły pionek, który poświęca się dla większej zdobyczy.

Stany Zjednoczone, które wyłożyły przez ostatnie dziesięć lat ponoć 5 mld USD na przygotowanie tej operacji – kiedy już ich człowiek, jak obwieścił ambasador USA w Kijowie w podsłuchanej rozmowie telefonicznej z przedstawicielką Departamentu Stanu, czyli Arsen Jaceniuk, został premierem rządu – zaoferowali Ukrainie… 1 mld USD pożyczki na ratowanie gospodarki! Tak samo zachowała się Unia Europejska.

Ukraina była potrzebna tylko po to, żeby zaszkodzić Putinowi, żeby popsuć mu Olimpiadę w Soczi, żeby wziąć rewanż za porażki w Syrii, za Snowdena, i za „prześladowanie gejów” i Pussy Riot, za to, że nie podporządkowuje się Nowemu Porządkowi Światowemu i wraca do prawosławia.

Rolę pożytecznego idioty odegrały banderowskie organizacje, które niby ideologicznie są wrogie zachodniemu liberalizmowi, a de facto spełniły rolę jego przedniej straży. Polska w tej grze też była pionkiem, nie potrafiła zdefiniować naszych realnych interesów, zachować się tak, jak Węgry czy Czechy. Popierając banderowską rewoltę wymierzyła cios w państwo ukraińskie, w naród ukraiński.

Jeszcze do niedawna na wschodniej Ukrainie witano Polaków jak braci, teraz usłyszawszy polską mowę – zaciskają się pięści.

Taki jest pierwszy realny „sukces” tej „polityki”.

Jan Engelgard
http://kronikanarodowa.pl/

Komentarzy 20 to “„Przyjaciele” Ukrainy”

  1. błysk said

    Chyba tym razem p. Engelgard ma rację.

  2. syzyf said

    moim skromnym zdaniem: rzeczywiscie,obecne wydarzenia na tak zwanym wschodzie pokazuja ze wladza-opozycja,politycy absolutnie wszystkich opcji,farb-od najwiekszej do calkowicie marginalnej zarzadzajacy naszym umeczonym krajem w kwestiach waznych(niestety nie z Polskiego punktu widzenia)sa nad podziw jednomyslni!.Okazuje sie rowniez ze media wszystkich praktycznie nurtow,jakkolwiek by sie nie farbowaly,jakkolwiek by sie nie gryzly i drapaly w sprawach obojetnych z ponktu widzenia wladz wyzszych,tak na rozkaz rownaja szereg i zgodnie szczekaja w kierunku palcem „panskim”wskazanym.Jest to niestety bardzo smutne i zniechecajace,jednoczesnie jaskrawie pokazujace ze nadal jestesmy w glebokiej czarnej d..ziurze i w tej ciemnosci wciagani coraz glebiej-wlasciwie bezwladnie juz spadamy i jesli „jakas sila a pewny jestem ze takowa w nas samych drzemie-stojaca z boku nie poda nam pomocnej dloni-nie rozswietli ciemnosci”…otrzezwi nas dopierobolesne uderzenie w dno.

  3. Luxeuro said

    Nawet u diabla można coś sensownego przeczytać. Forum NIE,
    http://forum.nie.com.pl/showthread.php?t=3462&page=1065

    „Wszystkim krytykom armii i piewcom innych rozwiązań – pod rozwagę polecam.
    Umowa członkowska UE którą Polska ratyfikowała ws. SZ mówi:
    Cytat:
    SEKCJA 2
    POSTANOWIENIA DOTYCZĄCE WSPÓLNEJ POLITYKI BEZPIECZEŃSTWA I OBRONY

    Artykuł 42
    (dawny artykuł 17 TUE)
    1. Wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony stanowi integralną część wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Zapewnia Unii zdolność operacyjną opartą na środkach cywilnych i wojskowych. Unia może z nich korzystać w przeprowadzanych poza Unią misjach utrzymania pokoju, zapobiegania konfliktom i wzmacniania międzynarodowego bezpieczeństwa, zgodnie z zasadami Karty Narodów Zjednoczonych. Zadania te są wykonywane w oparciu o zdolności, jakie zapewniają Państwa Członkowskie.
    2. Wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony obejmuje stopniowe określanie wspólnej polityki obronnej Unii. Doprowadzi ona do stworzenia wspólnej obrony, jeżeli Rada Europejska, stanowiąc jednomyślnie, tak zadecyduje. W takim przypadku Rada Europejska zaleca Państwom Członkowskim przyjęcie stosownej decyzji zgodnie z ich odpowiednimi wymogami konstytucyjnymi.
    Polityka Unii w rozumieniu niniejszej sekcji nie uchybia specyficznemu charakterowi polityki bezpieczeństwa i obronnej niektórych Państw Członkowskich. Szanuje ona wynikające z Traktatu Północnoatlantyckiego zobowiązania Państw Członkowskich, które uważają, że ich wspólna obrona jest wykonywana w ramach Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) oraz jest zgodna z przyjętą w tych ramach wspólną polityką bezpieczeństwa i obronną.
    3. Państwa Członkowskie, w celu realizacji wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, oddają do dyspozycji Unii swoje zdolności cywilne i wojskowe, aby przyczynić się do osiągnięcia celów określonych przez Radę. Państwa Członkowskie wspólnie powołujące siły wielonarodowe mogą również przekazać je do dyspozycji wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony.
    Państwa Członkowskie zobowiązują się do stopniowej poprawy swoich zdolności wojskowych. Agencja do spraw Rozwoju Zdolności Obronnych, Badań, Zakupów i Uzbrojenia (zwana dalej „Europejską Agencją Obrony”) określa wymogi operacyjne, wspiera środki ich realizacji, przyczynia się do określania i, w stosownych przypadkach, wprowadzania w życie wszelkich użytecznych środków wzmacniających bazę przemysłową i technologiczną sektora obrony, bierze udział w określaniu europejskiej polityki w zakresie zdolności i uzbrojenia oraz wspomaga Radę w ocenie poprawy zdolności wojskowych.
    4. Decyzje dotyczące wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, w tym decyzje w sprawie podjęcia misji, o których mowa w niniejszym artykule, są przyjmowane przez Radę stanowiącą jednomyślnie na wniosek wysokiego przedstawiciela Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa lub z inicjatywy Państwa Członkowskiego. Wysoki przedstawiciel może zaproponować, w stosownych przypadkach wspólnie z Komisją, użycie zarówno środków krajowych, jak i instrumentów Unii.
    5. W celu ochrony wartości Unii i służenia jej interesom Rada może powierzyć wykonanie danej misji, w ramach Unii, grupie Państw Członkowskich. Wykonanie takiej misji reguluje artykuł 44.
    6. Państwa Członkowskie, które spełniają wyższe kryteria zdolności wojskowej i które zaciągnęły w tej dziedzinie dalej idące zobowiązania, mając na względzie najbardziej wymagające misje, ustanawiają stałą współpracę strukturalną w ramach Unii. Współpracę tę reguluje artykuł 46. Nie narusza ona postanowień artykułu 43.
    7. W przypadku gdy jakiekolwiek Państwo Członkowskie stanie się ofiarą napaści zbrojnej na jego terytorium, pozostałe Państwa Członkowskie mają w stosunku do niego obowiązek udzielenia pomocy i wsparcia przy zastosowaniu wszelkich dostępnych im środków, zgodnie z artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych. Nie ma to wpływu na szczególny charakter polityki bezpieczeństwa i obrony niektórych Państw Członkowskich.
    Zobowiązania i współpraca w tej dziedzinie pozostają zgodne ze zobowiązaniami zaciągniętymi w ramach Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, która dla państw będących jej członkami pozostaje podstawą ich zbiorowej obrony i forum dla jej wykonywania.

    http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/…13:0046:pl:PDF
    cdn.”

    Jest „soldat” który gre rozumie na forum NIE !!!

    „No jak, krwiozercze soldaty, na Ukraine czy nie? Niby ze armia jest potrzebna.
    W koncu nasi panowie politycy mieszali az sie misio zorientowal ze Krym mozna przy okazji odzyskac. jakos Europa czyli nato z wielkim bratem krzyczy polglosem o samostanowieniu, ukrainskie oligarchy juz przy korycie w dwu oblasciach, z ruskimi kolegami zalatwia co trza, w koncu Krym daleko a Polska stanie sie jeszcze smieszniejsza kiedy sojusznicy nakaza pistoleciki kaczorka do holster wsadzic i samemu sie o cene gazu targowac. A ja sie chichram, bo tak niedawno swietowano rzez wolynska a odpowiednik naszych narodowcow (prawdiwych polakow) czyli banderowcow w czambul potepiano. A jak ruskie zalatwia banderowcow (o ile sie nie dogadaja) to narusza prawa czlowieka czy nie?
    A mowi sie nie wywoluj misia, pardon ukrainca z lasu.”

  4. Juziek said

    To trzeba być niespełna rozumu nie mówiąc już o braku wyobraźni i historycznej wiedzy, by wspierać banderowską rewoltę burząc w ten sposób mozolnie budowane oddolnie przez ostatnie 20 lat stosunki między naszymi bratnimi krajami.
    To świadczy jedynie o braku odpowiedzialności za Polskę!
    Ale czy chazarscy obłudnicy oraz ich folksdojcze i szabesgoje mają chociaż krztę honoru i odpowiedzialności za żywiący ich naród?

  5. Juziek said

    Re. 3:

    Panie, wystarczy tego, tego nie daje się czytać, puste słowa, hipokryzja!
    Jedyne nadaje się to do wydrukowania na papierze toaletowym gorszego sortu!
    Podobne głupstwa głoszono w 1939!

  6. maurycy said

    Polakow dziwi ze zbrodnie sa przemilczane ? A co tu sie dziwc ! Zydokomuna ma po lokcie umazane rece krwiA Polakow wiec u tych potomkow zbrodniarzy to standard ! Polskie bydlo zostalo wymordowane ? Jaki problem przeciez mniej jest tego bydla i mamy mniejszy problem ! Oni zawsze brzydzili sie i czuli odraze do Polski i Polakow !To oni plugawia i opluwaja Polske I Polakow przy kazdej okazji ! Ta dziwka z Poznania z tzw teatru szmata nazwala papieza ,,Hujem ,,! i jej wlos z glowy nie spadl . Spotkala sie z pelnym zrozuminiem bydlakow ze swego srodowiska Przeciez wykonala kawal dobrej roboty naplula szmata Polakow katolikom w twarz !

  7. marost said

    Ale to jest „wyborne”:

    Merkel o Putinie: „stracił kontakt z rzeczywistością”

    Bo „rzeczywistosc” to my! a Putin nie wie o co sie rozchodzi….

  8. marost said

    Czarne chmury nad Unia…. Polska zagrzmiala!!!!

    W poludniowym serwisie, podano, ze na Rada Wojenna u prezydenta ustalila, ze Polaka bedzie wywierac presje na Unie aby wymusic na niej dzialania majace na celu zabezpieczenie interesow Ukrainy.
    Co sie kryje pod slowem „presje”? – tego nie dopowiedziano ale moze Polska zagrozi wystapieniem z Unii jesli ta bedzie zbyt opieszala???? – strach sie bac?

  9. AQQ said

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/samoobrona-zabrala-glos-popieraja-dzialania-putina/lz8t0

    http://fakty.interia.pl/raport-zamieszki-na-ukrainie/aktualnosci/news-premier-szwecji-krytykowany-za-prorosyjska-wypowiedz-w-spraw,nId,1115225

    http://wiernipolsce.wordpress.com/2014/03/02/waclaw-klaus-o-ukrainie/

    Na se.pl tytuł -„Sytuacja się niebezpiecznie zaostrza” i jest fotka facet z chłopczykiem a obok 4 żołnierzy spaceruje z karabinami …przekaz chyba jasny, jakby było ostro” to cywile leżeli by w kałuży krwi!!!!

  10. 25godzina said

    > Jeszcze do niedawna na wschodniej Ukrainie witano Polaków jak braci, teraz usłyszawszy polską mowę – zaciskają się pięści.

    To może jakieś fotki?

  11. Zerohero said

    Re 7, Marost

    „Merkel o Putinie: “stracił kontakt z rzeczywistością””

    Faktycznie :). Komunistyczna działaczka z NRD uczy innych co to jest rzeczywistość. Nie pozostaje nic innego niż prać po ryjach naszych rodzimych antykomunistuffff po cichu wzdychających do maoisty Barosso, lewaczki Ashton, działaczki Merkel…

  12. marost said

    AD11
    Ukraina jest na krawędzi katastrofy humanitarnej, powiedział szef Federalnej Służby Migracyjnej Rosji Konstantin Romodanovskiy. Sytuację nazwał „pożar w domu sąsiadów.” W ciągu ostatnich dwóch tygodni o azyl w Rosji poprosiło 143 tys ludzi z Ukrainy, a od początku roku – 675 000. (Podaje: Rossija24)

    Najwyrazniej „rzeczywistosci” sa rozne…. nie szuka sie schronienia u rzekomego napastnika….

  13. Fran SA said

    Ad.11
    Zerohero
    Dzis w wiadomosciach Deutsche Welle podali, ze Merkelowa nie ma zamiaru zmieniac warunkow kontraktow i umow z Rosja.

  14. Zbigniew said

    @9 Zakłamanie i manipulacja w każdym niemal zdaniu z tej „polskiej” prasy

  15. marost said

    AD14
    To sie w pale nie miesci, wrocily czasy tamtej komuny – by szukac chocby cienia prawdy nalezy szerokim kolem omijac polskie media.

    Dla przykladu: dlaczego nie mowi sie juz o tak waznym historycznie dokumencie z 21 lutego?. Miala to byc wielka zasluga Sikorskiego…. i co z tym sie stalo? – Ukraina wrzucila ten dokument do kosza?

  16. 25godzina said

    @Marost >Dla przykladu: dlaczego nie mowi sie juz o tak waznym historycznie dokumencie z 21 lutego?

    Zmienił się etap, a wraz z nim jego mądrość.

  17. Jontek said

    Sporo racji pan tu wyłożył w swoim tekscie ale kiedy czyta się „Nie przewidział, że będą oni mieli przyzwolenie Zachodu (głównie USA i Polski) na zbrojne uderzenia w centra ukraińskiej władzy. ” Skrótem: Banderowcy czekali na przyzwolenie Polski? Stuknij się pan w czoło. Zadłużona Polska nie ma ani możliwosci ani wpływu na te sprawy. „Robi za popychadło, chłopca na posyłki” Modlę się tylko by nas nie wkręcono w „udział” w obronie ukrainy. Innym tez taką modlitwę polecam.

  18. błysk said

    Kardynał Nycz z Warszawy zarządził modły za Ukrainę na każdej mszy,a znany biskup Głódź /nie chcę pisać z czego znany/ przyrównał banderowskie ofiary Majdanu do ..Janek Wiśniewski padł czyli do polskiego buntu na Wybrzeżu w 1970r.

  19. dr Bredzin said

    Chciałbym nieśmiało zauważyć, że modły za Ukrainę są modłami za Ukrainę, a nie tym co pan sugeruje.
    Według Błyska modły powinny być słusznie skierowane. Tzn. za tych się modlimy, a tym życzymy śmierci ?
    Czy Błysk jest specjalistą rzuconym na odcinek religii ?

  20. Halszka said

    Przepraszam, pewnie się zagapiłąm, ale nigdzie w wypowiedziach naszych mężów i żon stanu nie widzę ani słowa na temat polskiej mniejszości na Ukrainie. Tymczasem np. Rosja przyznaje natychmiast obywatelstwo uchodźcom rosyjskim i przyjmuje ich u siebie (już blisko 700 000). My przygotowujemy się wyłącznie na przyjęcie uchodźców ukraińskich i miejsca w szpitalach dla rannych z Majdanu. Losem Polaków, zamieszkałych zwłaszcza na opanowanej przez nacjonalistów zachodniej Ukrainie, jakoś nikt się nie przejmuje. Nie słychać też, by Kaczyński powodowany patriotyczną troską o rodaków zdecydował się koniec końców wziąć udział w naradzie BBN u prezydenta.

Sorry, the comment form is closed at this time.