Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Przebraże – ostoja polskości na Wołyniu

Posted by Marucha w dniu 2014-03-04 (Wtorek)

Przebraże to miejscowość, która stała się ostoją dla uciekinierów w czasie rzezi Polaków na Wołyniu. To w niej chronili się bezbronni ludzie przed okrucieństwem UPA.

W reducie Przebraże schronienie znaleźli mieszkańcy okolicznych wiosek.
/ Polska Zbrojna

Wołyń i Polesie stanowiły najbardziej dziewicze ziemie II Rzeczypospolitej. Słabo zaludnione i zurbanizowane, pokryte lasami i bagnami, były zamieszkiwane przede wszystkim przez Ukraińców i Polaków, ale również przez Żydów, a nawet Czechów i Niemców, którzy żyli w zgodzie ze sobą i naturą.

W czasie II wojny światowej ten spokojny region stał się jednak areną krwawego konfliktu narodowościowego między jego mieszkańcami.

Preludium zbrodni

Klęska Polski w kampanii wrześniowej rozbudziła nadzieje Ukraińców na odzyskanie suwerenności. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, która jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym dokonywała zamachów terrorystycznych na urzędy i instytucje państwa polskiego, ze wzmożoną siłą zaczęła dążyć do urzeczywistnienia swoich planów niepodległościowych. Przywódcy nacjonalistów zdawali sobie jednak sprawę z tego, że dla polskiej mniejszości Wołyń dalej jest integralną częścią Rzeczypospolitej.

Pierwsze przejawy wrogości Ukraińców w stosunku do polskich sąsiadów uwidoczniły się w czerwcu 1941 roku, po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej. Hitlerowcy byli dla Ukraińców wyzwolicielami. Wówczas na Wołyniu jak grzyby po deszczu powstawały posterunki ukraińskiej policji. Naziści nie tylko uzbroili i umundurowali Ukraińców, lecz także dali im szerokie uprawnienia – mogli na przykład przeprowadzać rewizje, dokonywać aresztowań i przesłuchań czy ściągać kontyngenty.

Tamtejsza policja i władze administracyjne niższego szczebla były obsadzone przez działaczy ukraińskiego podziemia. Wiosną 1943 roku większość oddziałów policji i pomocniczych jednostek ukraińskich zbiegła do lasu. Dezerterzy tworzyli zręby Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA). Umundurowani i uzbrojeni zaczęli mordować polskich mieszkańców kresów, przy czym wykazywali się wyjątkowym okrucieństwem. Apogeum zbrodni wołyńskich przypada na 11 lipca 1943 roku, kiedy partyzanci jednocześnie napadli na wiele polskich osad. Płonęły całe wsie. Wyjątek stanowiła miejscowość Przebraże, która stała się miejscem schronienia dla Polaków uciekających przed kulami i siekierami ukraińskich nacjonalistów.

Charyzmatyczni przywódcy

Z historią samoobrony Przebraża wiąże się postać jego rodowitego mieszkańca, podoficera rezerwy Henryka Cybulskiego. Młody ambitny sportowiec, dobrze rokujący długodystansowiec, trenował biegi przełajowe i strzelectwo. Swoją pasję przed wojną rozwijał w Klubie Sportowym Przysposobienia Wojskowego Leśników w Łucku. Mógł w 1940 roku reprezentować Polskę na olimpiadzie w Helsinkach, ale po zajęciu Wołynia przez Armię Czerwoną został zesłany na Syberię. Udało mu się jednak uciec stamtąd i, pokonawszy piechotą tysiące kilometrów, wrócić do rodzinnego Przebraża, gdzie ukrywał się do czasu nadejścia wojsk niemieckich.

Gdy na początku 1943 roku nacjonaliści ukraińscy coraz częściej napadali na Polaków, w wielu wsiach zaczęły się tworzyć oddziały samoobrony, które miały uchronić mieszkańców przed zapędami rezunów. Cybulski został przez mieszkańców wybrany komendantem Samoobrony Przebraża. Przyjął wówczas pseudonim „Harry”.

Zdawał sobie sprawę z tego, że kilkunastoosobowe grupy uzbrojone w strzelby myśliwskie i kosy nie powstrzymają ataków banderowców, więc postanowił przeprowadzić szkolenie wojskowe mieszkańców okolicznych miejscowości i stworzyć ufortyfikowaną redutę. Konspiracja zaczęła obejmować sąsiednie wsie i kolonie: Chołopiny, Jaźwiny, Mosty, Wydrankę, Zagajnik i Rafałówkę. Zaczęto wówczas budować umocnienia – powstały transzeje i bunkry wokół osad, a z czasem zwarte linie obronne.

Wielu mieszkańców było rezerwistami Wojska Polskiego bądź osadnikami wojskowymi, co ułatwiło budowanie struktur, które z czasem przybrały charakter wojskowy. Adam Kownacki, pseudonim „Mały”, tak zapamiętał początki reduty:

„Wkrótce zaczęło się w Przebrażu tworzenie regularnych oddziałów. Najpierw plutonów, a później kompanii. Jednocześnie został powołany sąd polowy, na którego czele stanął były kierownik szkoły Stanisław Bochniewicz. Utworzono również duszpasterstwo, na którego czele stanął ksiądz Stanisław Szczypta. Później powstał także szpital polowy, obsługiwany przez felczerów Kałużyńskiego i Błażejczaka. Przebraże miało również swój sztandar. (…) Bezpieczni byliśmy tylko wewnątrz linii obronnych. Wszyscy którzy udali się za nie, najczęściej ginęli”.

W takich warunkach żyli ludzie w reducie / Wikimedia Commons / materiały prasowe.

Na początku obrońcy Przebraża mieli tylko nie najlepszą broń, zakopaną jeszcze w czasie kampanii wrześniowej lub porzuconą przez Armię Czerwoną w 1941 roku. Uruchomili nawet dwa działa z porzuconych na bagnach radzieckich czołgów.

Z czasem nawiązali jednak kontakt ze stacjonującymi w pobliskim Łucku Niemcami i za płody rolne dostawali od nich broń i amunicję. Rozpoczęli też współpracę z radziecką partyzantką. W zamian za kwatery, wyżywienie i informacje o ruchach sotni banderowców, Rosjanie zaczęli nie tylko dostarczać sprzęt, lecz także współpracować z oddziałami samoobrony przeciwko Ukraińcom.

Z początkiem lata 1943 roku sytuacja obrońców stawała się coraz trudniejsza. Rezuni mordowali już nie dziesiątki, lecz setki Polaków, a na Wołyniu znikały całe wsie i kolonie. Ci, którzy ocaleli, ściągali do Przebraża, które zaczęło przypominać polską wyspę na ukraińskim morzu. Stwarzało to problemy z zapewnieniem bytu mieszkańcom Przebraża.

Równocześnie z powstaniem samoobrony wojskowej starszyzna sołectwa Przebraża powołała komendę cywilną. Na jej czele stanął Ludwik Malinowski, pseudonim „Lew”, były legionista i podoficer Wojska Polskiego. To on stał się przywódcą tamtejszej ludności. Dzięki niemu w ośrodku samoobrony powstały jadłodajnie. Zdecydował też, żeby uchodźców przydzielać do istniejących domostw, a równocześnie budować dla nich baraki mieszkalne i szałasy. Żeby wyżywić coraz większą liczbę mieszkańców, stworzył na terenie ośrodka system upraw i hodowli. W Przebrażu otwarto nawet polską szkołę, rusznikarnię i miniaturową fabrykę broni.

Ponadto to właśnie Malinowski stał się inicjatorem akcji ratunkowych poza liniami obrony. Kolumny polskich podwodów zajeżdżały do niezaatakowanych jeszcze siedlisk i na furmankach pod osłoną konspiratorów wywoziły wszystkich ludzi do Przebraża. Czasami takie wyprawy były organizowane w ostatniej chwili, tak jak miało to miejsce w kolonii Kołki – gdy wyjeżdżały ostatnie wozy wypełnione Polakami, na drugim skraju wsi już pojawiły się sotnie banderowskie, szykujące się na „czyszczenie wsi z Lachów”.

Łuny znad Wołynia

Do Ukraińców w końcu dotarła informacja, że w Przebrażu tysiące osób znalazło schronienie za okopami i bunkrami. W celu likwidacji tej polskiej reduty dowództwo UPA zaczęło ściągać z terenu kurenie. Tworzono też całe tabory tak zwanych siekierników – zgraje Ukraińców, które po zdobyciu reduty miały za pomocą noży i siekier „oczyszczać” zdobyty bastion z Polaków, a na wozy pakować ich cały dobytek.

Po wielu potyczkach i podjazdach na przełomie lipca i sierpnia 1943 roku doszło do trzech ataków na Przebraże i okoliczne wsie. W każdym z nich brało udział od czterech do sześciu tysięcy banderowców. Po stronie polskiej były cztery kompanie, liczące około 600-800 żołnierzy, i oddział zapasowy, składający się z około 200 uzbrojonych konspiratorów. Każdy z frontalnych ataków był poprzedzany paleniem okolicznych wsi. Czerwone łuny, które unosiły się całymi dniami i nocami nad redutą, miały wywołać panikę wśród jej obrońców.

Próby zastraszenia i zaskoczenia Polaków nie powiodły się, ponieważ wszyscy obrońcy byli przygotowani na ewentualny atak i nocowali nie w chałupach, lecz w specjalnie wybudowanych koszarach. Zgodnie z przedwojennym regulaminem wojskowym pełnili służby i warty. Każdy atak rezunów został odparty. Do obrońców, którzy z taką zawziętością bronili swoich pozycji, przylgnęła wtedy nazwa „Lwy Przebraża”. Żołnierzom samoobrony bardzo pomogli wówczas sowieccy partyzanci, którzy dotrzymali umowy. W razie potrzeby przybywali Polakom z pomocą i od tyłu atakowali ukraińskie kurenie.

Oddział samoobrony na Wolyniu /Narodowe Archiwum Cyfrowe /materiały prasowe

Te wydarzenia tak zapamiętał żołnierz 4 Kompanii Obrony Przebraża, Mirosław Łoziński:

„Stworzono długi pas obrony. Jego rubież wynosiła 20 kilometrów, a głębokość obrony 10. Wokół wykopano bunkry, mogące pomieścić osiem osób wraz z uzbrojeniem. Oprócz tego, wykopano rowy strzeleckie łączące jeden z drugim. (…) To, że każdy atak kończył się niepowodzeniem, było efektem ich [Ukraińców] niskiego morale i słabego wyszkolenia. Tam, gdzie upowcy natrafili na zdecydowany opór i celny ogień, szli w rozsypkę i uciekali, nie zważając na rozkazy dowódców. Zachowywali się po prostu tchórzliwie. Działali w myśl założonego planu. Byli pewni zwycięstwa i nie spodziewali się oporu”.

Po kilkumiesięcznych próbach zdobycia reduty Ukraińcy zrezygnowali z ataków frontalnych. Wciąż dochodziło jednak do potyczek. W tym czasie Polacy przeszli do ofensywy i zaczęli napadać na wsie ukraińskie, będące bazami wypadowymi UPA. Jedną z najsłynniejszych akcji samoobrony był rajd do obleganego przez nacjonalistów ukraińskich zamku Radziwiłłów w miejscowości Ołyka w styczniu 1944 roku – schronienie znalazło tam prawie dwa tysiące Polaków.

Wiosną 1944 roku samoobrona Przebraża stała się częścią tworzonej w tym rejonie 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Gdy Wołyń został zajęty przez nacierającą na zachód Armię Czerwoną, a władzę objęli komuniści, rozpoczęła się akcja repatriacyjna ludności Przebraża. Większość mieszkańców została osiedlona w miejscowości Niemodlin oraz na Opolszczyźnie. Żołnierzy i kadrę dowódczą wcielono do 1 Armii Wojska Polskiego, z którą przeszli cały szlak bojowy do Berlina.

Dziś nie ma już Przebraża. W tym miejscu znajduje się ukraińska osada Hajowe, a wszelkie oznaki polskości zostały starannie zamazane. Jedyną pamiątką po tamtych wydarzeniach jest cmentarz wojenny.

Cmentarz w Przebrażu (dziś Hajowe). Spoczywa tu 90 ofiar bandytów z UPA.

Jakub Nawrocki
http://facet.interia.pl

Komentarzy 20 to “Przebraże – ostoja polskości na Wołyniu”

  1. Józef piotr said

    Dziękuję panu Gajowemu za to przypomnienie o Zbarażu.

  2. Mscisław said

    http://www.fronda.pl/a/biskup-msza-trydencka-zagraza-duszy,35064.html

  3. nanity said

    Dobry material na film, swiat by sie do wiedzial o Wolyniu, ale to moze w wolnej Polsce

  4. Luxeuro said

    ~KrakuS – 20.02 (21:08)
    Fragmenty Uchwały Krajowego Prowidu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) podjętej 22.VI.1990.

    „Uchwała zawiera 60 stron maszynopisu. Obejmuje różne sprawy współczesne, w tym stosunek OUN jako awangardy narodu ukraińskiego – do Polski i Polaków. Nakazuje szerzenie kultu Stepana Bandery i Romana Szuchewycza – „Czuprynki” oraz metropolity Andrzeja Szeptyckiego przez upamiętnianie w miastach i wsiach pomnikami, jak i nadawaniem ich imienia szkołom, ulicom i placom. W razie oporu lub sprzeciwu obecnej władzy stosować przymus fizyczny, „pozbywając się dużej ilości Moskali, którzy zaśmiecają nasza ziemię”. W razie ociągania się stosować nawet „metoda, wypróbowaną przez UPA na Polakach. OUN wykorzystuje jako awangarda narodu wszystkie partie polityczne oraz komitety cerkiewne Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi, której księża sprzyjają OUN. Zgodnie zwczesniejszymi postanowieniami Krajowego Prowidu każda ukraińska rodzina w diasporze wpłaca po 1.000 dol. USA na fundusz „Wyzwolenia Ukrainy”. Przegranie przez „Ruch” wyborów na Ukrainie uważane jest za śmierć ukrainizmu nad Dnieprem. Sprawy polskie: 1. na Ukrainie, ze szczególnym uwzględnieniem terenów Ukrainy Zachodniej; 2. w diasporze; 3. w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem Ukrainy Zacurzońskiej. 1. Popieramy gorąco wysiłki wyzwoleńcze narodów bałtyckich, Litwy, Łotwy i Estonii, popieramy wysiłki wyzwoleńcze Mołdawian, Gruzinów i Ormian. Solidaryzujemy się z walką o wolność bratniego narodu białoruskiego, pamiętając jednocześnie, że wywodzi się on z naszego ukraińskiego gniazda – Kijowskiej Rusi i do tego gniazda w przyszłości powinien wrócić. …Z postkomunistyczną Polską należy utrzymywać stosunki przyjazne i na zasadach wzajemności. Aby nie drażnić Polaków i rządu należy przyznać im na Ukrainie pewne uprawnienia w zakresie wiary, kultury i szkolnictwa, bacząc równocześnie, aby te koncesje nie poszły zbyt daleko. Wykluczyć organizowanie się Polaków pod względem politycznym. Przede wszystkim należy narzucić Polakom nasz punkt widzenia na historię i na stosunki ukraińsko-polskie. Nie dopuścić do głoszenia, że Lwów, Tarnopol, Stanislawów, Krzemieniec i in. kiedykolwiek odgrywały rolę polskich ośrodków kultury. Zawsze były to ośrodki kultury ukraińskiej. Polacy nie odgrywali w nich najmniejszej roli, a to, co o nich głosi się dzisiaj, zaliczyć należy do polskiej szowinistycznej propagandy. Młodzież polską wciągać do patriotycznych akcji związanych z rocznicami patriotycznymi – w tym związanymi ze sławnymi dziejami UPA. Pozwoli to nie tylko zachwiać wiarę w polską propagandę państwową, ale także doprowadzić do rychłej ukrainizacji polskiej młodzieży zrażonej kłamstwami polskiej propagandy odnośnie UPA. Koncesje w sprawie szkolnictwa polskiego i kultury uzależnić od podobnych koncesji udzielonych Ukraińcom w Polsce. Głosić, że w Polsce mieszka jeden milion Ukraińców, utrudniać Polakom odbudowę cmentarza Orląt, ale niezbyt nachalnie, aby nie dać im do rąk międzynarodowego atutu propagandowego, że nasze starania o wejście do Europy nie są szczere (chodzi o to, że cmentarz Orląt jest cmentarzem wojskowym, tedy zgodnie z konwencją międzynarodową jest pod ochroną prawa międzynarodowego). Oddawanie Polakom kościołów uzależniać od oddawania Ukraińcom w Polsce obiektów cerkiewnych a przede wszystkim oddanie przez Polaków Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi katedry greckokatolickiej w książęcym grodzie Przemyślu. Nie zaszkodzi tego faktu łączyć ze zwróceniem Polakom kościoła Sw. Elżbiety we Lwowie a także obiektów kościelnych w Tarnopolu Stanisławowie. Nie można pod żadnym pozorem dopuścić do reaktywowana polskiej hierarchii, czyli powrotu na nasze ziemie polskich biskupów. To mogłoby oznaczać na przyszłość niebezpieczeństwo odrodzenia na Ukrainie (zachodniej) niepożądanej polskości i polskiego szowinizmu o ambicjach politycznych. Obrządek łaciński na Ukrainie podporządkować hierarchi Ukraińskiej Cerkwi Katolickiej i jej patriarsze z siedziba na Górze św. Jura wt Lwowie. Sporz

    Czytaj więcej na http://facet.interia.pl/obyczaje/historia/news-przebraze-ostoja-polskosci-na-wolyniu,nId,1094018?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

  5. Marek said

    Dobry material na film, swiat by sie do wiedzial o Wolyniu, ale to moze w wolnej Polsce

    ================

    W okupowanej Polsce są pieniądze na filmy szkalujące Polaków, kanalie zwane reżyserami i aktorami plują na Polaków, zakłamują historię, i to wszystko za polskich podatków.

  6. Isreal said

    ad3
    świat??????????

    akceptuje obecną dezinformację i nikt im nie „wrzuci” nic innego

  7. błysk said

    Piękne ,polskie działanie . Szkoda,że takich Przebraży było tak mało i że Polacy dali się mordować bezkarnie,bez oporu.

  8. anATOM said

    Moja matka pochodzila z lucka jej ojciec byl szewcem a matka pracowala w gospodzie,opowiadala mi ze byla wtedy przed 1 komunia jak przyszedl w nocy znajomy policmajster i powiedzial zeby sie ladowali na woz i uciekali bo rano juz palic i zabijac beda Polakow.Mowila ze byly wtedy tegie mrozy,ona z innymi dziecmi spala na wozach wyscielonymi pierzynami i nawet dostawali spirytus lub bimber zeby dzieci spaly i tak po jakims czasie(nie pamietam jak dlugo jechali)dotarli w lubelskie. Po wojnie wyladowala juz tylko z matka i bratem w Karlinie kolo Koszalina a o ojcu slad zaginal jak poszedl pewnego ranka jeszcze tam w lubelsiem to juz nie wrocil.

  9. Boydar said

    Patrzą zapewne tam z góry, i Się cieszą, że Dzieci na Ludzi wyrosły. Taki los, boża Wola. Szacunek.

  10. Kazik said

    Moim zdaniem zostały popełnione kardynalne błędy przez rząd II RP. Pobłażliwość dla Bandery Stephana i jego ułaskawienie oraz dla jego wspólników . Mamy tu powtórkę z prezydentem Janukowiczem , bandyci szkoleni i wyposażani w krajach ościennych dla wywołania przewrotu w kraju . Trafne jest powiedzenie , że jak masz miękką głowę to musisz mieć twardą d ..,

  11. Wosiu said

    Re4/Luxeuro

    Uchwałę Prowidu OUN już tu dawno podawałem. Może tak by się sprawdzało, zanim coś się wstawia?

  12. NICK said

    Chwała POLAKOM !

  13. Boydar said

    No właśnie Panie Wosiu, dawno. Nie ma o co pretensji mieć. To i teraz jest ad rem i ad vocem.

  14. marta15 said

    Niesamowita historia. KONIECZNIE trzeba ja rozpowszechniac. !!!!!!
    Z bezkompromisowym, demonicznym a jednoczesnie tchorzliwym wrogiem ( atakujacym bezbronnych ludzi -kobiety i dzieci) trzeba tylko walczyc wprost.stanowczo i konkretnie.

  15. Inkwizytor said

    Re: 11

    No i ? Tylko ty masz monopol na informowanie i podawanie ?

  16. marta15 said

  17. marta15 said

  18. JO said

    Wolym w Swietle wydarzen dzisiejszych na Ukrainie powinien byc mocno zrewidowany. My ogolnie oskarzamy Rusinow, ktorych nazywamy Ukraincami a powinnismy oskarzac Zydo-masonerie. Sp Poliszczukk opisal co sie wydarzylo na Wolyniu, jednak jego Badania i nikogo jak do tej pory badania nie dotknely tematu relacji UPA z Zydo-Masoneria.

    UPA, ta frakcja ktora mordowala Polakow i Zydow przeciez rowniez na Wolyniu…to Syjono-Zydo_masoneria, ta sama, ktora roznieca dzis Rewolucje na Ukrainie, to tacy Kaczymscy, Apelbaumowie, Michnikowie…Stolcmanowie…i Frajerzy-zbrodnizrze, ktorych my nazywamy dzis Ukraincami zbalamuceniu…oglupieni….

  19. marta15 said

    Bredzi pan panie Jo.

  20. ERROR 404 NSZ said

    Re 01 Józef Piotr
    W artykule mowa jest o Przebraży.

    Na marginesie : co się Zbaraża tyczy jest to moje gniazdo herbowe które się korybutem pieczętuje , stąd moja dygresja

    Polecam w kwestii tematu przewodniego ; pozycje Państwa Ewy i Władysława Siemaszko, P.Edwarda Prusa, P.Stanisława Jastrzębskiego,P.Aleksandra Kormana,P.Lucyny Kulińskiej.

    Pozdrawiam ERROR 404

Sorry, the comment form is closed at this time.