Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nawrócenie odtwórcy roli Barabasza z “Pasji”. “Wystarczyło sześćdziesiąt sekund, by odmieniło się jego życie”.

Posted by Marucha w dniu 2014-03-12 (środa)

Wystarczyło sześćdziesiąt sekund, by odmieniło się jego życie. Chciał zarobić pieniądze, a okazało się, ze przez rolę Barabasza odnalazł coś o stokroć cenniejszego – kulisy nawrócenia Pietro Sarubbiego.

– W oczach umierającego za mnie człowieka nie było nienawiści ani żalu. […] W tym spojrzeniu zobaczyłem tylko spokojne poddanie się, niemalże zgodę, welon miłości i troski o mnie, mój mizerny stan” – Pietro Sarubbi wspomina spojrzenie Jezusa, granego przez Jamesa Caviezela podczas kręcenia „Pasji”.

Pietro Sarubbi zaczął karierę jako 18-latek. Na początku grywał w teatrze, ale w niedługim czasie zadebiutował we włoskim kabarecie Zelling, a następnie przez rok grał w znanych sitcomach Casa Vianello i Camera Caffe. Pomimo tego, jak wspomina, ciągle towarzyszyło mu poczucie niespełnienia: „Być może gdybym wreszcie zagrał u jakiegoś wielkiego reżysera, ta dziwna frustracja zniknęłaby?”- po wielokroć zadawał sobie to pytanie.

W swoim życiu po latach świetności przechodził także bolesny okres w którym na własnej skórze doświadczył, że „fortuna kołem się toczy”, kiedy przyszło mu pracować w firmie przewozowej jako pracownikowi fizycznemu. Przyczyną było nagłe zrywanie bez żadnej konkretnej przyczyny kontaktów przez producentów filmowych. Później pracował w różnych zawodach i co pomniejszych produkcjach, wciąż po trochu czując się jak „tygrys bengalski zamknięty w cyrkowej klatce do pokazu”.

Milczący Barabasz

I pewnego dnia zadzwonił do niego telefon z propozycja współpracy w filmie Mela Gibsona. – Robiłem film z Philipem Maddenem „Kapitan Corelli”, a Mel Gibson zobaczył mnie grającego w nim i powiedział, że chciałbym, abym zagrał także w jego produkcji. Zawsze w poprzednich filmach grałem ciemne role, więc pomyślałem, że to będzie kolejny film akcji typu „Naga broń 5”.

Zdziwienie Pietra było ogromne, gdy okazało się, że nie będzie to żaden kryminał, ale film… o śmierci Jezusa. – Nie wyobrażałem sobie, że mógłbym zagrać w filmie o Męce Chrystusa, ponieważ wtedy byłem bardzo daleko od kościoła – wspomina Pietro w jednym z wywiadów. Żył w związku niesakramentalnym, z którego miał troje nieochrzczonych dzieci, a sam nawet nie przystąpił do sakramentu bierzmowania.

Kiedy ponadto dowiedział się, że będzie to rola Barabasza nie potrafił ukryć rozczarowania. – Kiedy dowiedziałem się od Mela, że mam zagrać w filmie o Męce Pańskiej zacząłem pytać się w rodzinie, kto mógłby być tam znaczącą postacią. Na to mój syn stwierdził, że Maryja – wspomina ze śmiechem Pietro. – A moja żona stwierdziła, że na pewno będzie to rola św. Piotr, ponieważ pasuję do niego z postury. A tutaj wypadła mu rola Barabasza…. który na dodatek nie mówił w filmie ani jednego słowa. To natomiast znaczyło, że i zyski z udziału w produkcji będą niewielkie.

Mel Gibson widząc, że Pietro jest niezbyt usatysfakcjonowany zaproponowaną mu rolą wyjaśnił, że nie ma znaczenia to, że Barabasz nic nie mówi, ponieważ to, co będzie najważniejsze w filmie będzie działo się „pomiędzy spojrzeniami postaci”. I rzeczywiście Pietro w swojej scenie miał tylko na krótką chwilę odpowiedzieć spojrzeniem na spojrzenie Jezusa.

Barabasz z piwem w ręku

– Normalny film jest nakręcany w 5, 6 tygodni, a „Pasja” była kręcona przez cały rok. Każda scena była realizowana ze szczególną uwagą. Tak więc scena Barabasza, która trwa trzy minuty była kręcona przez trzy tygodnie – wspomina Pietro. – W pierwszym tygodniu zachowywałem się tak, jak normalny aktor na planie filmowym. Byłem Barabaszem z papierosami, Barabaszem z kawą, Barabaszem z piwem w ręku.

Jednak w pewnym momencie przyszedł na plan filmowy James Caviezel, grający Jezusa – wspomina w swojej książce Sarubbi. Pietro od pierwszej chwili był pod jego wielkim wrażeniem. Akor grający Jezusa przed przyjazdem na plan filmowy odbył pielgrzymkę do Medjugorie. Cały czas bardzo dużo się modlił, a ponadto codziennie rano uczestniczył we Mszy Świętej.

– Wyjaśnił mi później, że bez Komunii, bez codziennego przyjmowania Ciała Chrystusa , nie zdołałby się utożsamić z rolą Jezusa – dopowiada Pietro. Od tego momentu także Sarubbi chciał jak najgłębiej wejść w swoja rolę. Do tego stopnia, że liny , którymi powiązali mu żołnierze ręce tak mocno wbijały mu się w skórę, że płynęła z nadgarstków prawdziwa krew. Sarubbi miał popatrzeć na Jezusa dopiero w momencie, kiedy poczuje się „ogarnięty Jego spojrzeniem”. – W tym byłem mu całkowicie posłuszny [Gibsonowi ]. Kiedy schodziłem ze schodów, uwolniony już przez Piłata, poczułem, że Jezus na mnie patrzy”.

„W Jego spojrzeniu była troska o mnie”

Pietro Sarubbi, który jako Barabasz został uwolniony zamiast Jezusa spodziewał się zobaczyć w Jego oczach złość, agresję, gniew, nienawiść… – Jednak nie znalazłem w tym spojrzeniu nic z tego, czego oczekiwałem. W oczach umierającego za mnie człowieka nie było nienawiści ani żalu. Głębia tego spojrzenia powaliła mnie z nóg. Spodziewałem się cierpienia, złości, rozczarowania, lęku, goryczy, oskarżenia i wielu innych uczuć, które były właściwe dla osoby tak doświadczonej, skazanej na śmierć zamiast mnie, ale nie dostrzegłem nic takiego. W tym spojrzeniu zobaczyłem tylko spokojne poddanie się, niemalże zgodę, welon miłości i troski o mnie, o mój mizerny stan – wspomina Sarubbi.

– Przeżyłem tysiące przygód, zwiedziłem pół świata i nigdy się nie zgubiłem, ale teraz naprawdę gubię się w tym nieogarniętym i łagodnym spojrzeniu.

„Teraz dopiero jestem szczęśliwy”

Potem wielokrotnie zastanawiał się, co było w tym spojrzeniu, które zawładnęło jego sercem w tak nieodgadniony sposób. Przecież to był tylko aktor… Jak więc mógł zobaczyć w jego spojrzeniu spojrzenie Boga?

– Pierwsze ujecie trwało minutę. To bardzo długo. Za długo na planie filmowym. Wynikało to z tego, że zatopiłem się w tym pierwszym spojrzeniu Jezusa – opowie aktor w wywiadzie dla Radiowej Czwórki. – Mel Gibson prosił, abyśmy powtórzyli tę scenę 50, 60 razy, ale nigdy więcej nie zobaczyłem tej siły i głębi spojrzenia Jezusa, które zobaczyłem podczas pierwszego ujęcia. Było spojrzenie wspaniałego aktora, ale nie mogłem zrozumieć jaka była różnica pomiędzy tym spojrzeniem, a kolejnymi spojrzeniami. I w ogóle po tym wydarzeniu bałem się spać, bałem się ciemności, co było dla mnie nie do pomyślenia. Pomyślałem: „Co mi się stało?”.

Niesamowite było także to wszystko, co działo się podczas pierwszej premiery „Pasji”, która wypadła w Środę Popielcową w 2004 r. Pietro w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Niedziela” opowiadał, że taka uroczystość jest normalnie świetną okazją do zaprezentowania się przez aktorów, aby uzyskać kolejne atrakcyjne propozycje. Tym razem jednak było inaczej. – Nikt z nas nie miał ochoty po filmie rozmawiać z dziennikarzami. Każdy z nas miał ściśnięte serce. Warto dodać, że nikt z nas wcześniej nie widział całego filmu […].

Po filmie zamarliśmy. Pomyślałem, że chyba ucieknę z sali filmowej, bo nie chciałem z nikim rozmawiać. Aktorzy albo płakali albo się obejmowali. Potem w zupełnej ciszy po prostu wyszliśmy z sali.

Co później działo się z Pietro? Coś przełamało się w jego sercu. Zaczął czytać Pismo Św. , nieśmiało przychodził do kościoła i siadał w ostatniej ławce. – Czułem, ze Chrystus nieustannie na mnie patrzy; patrzy z wielką miłością. Mijały tygodnie, miesiące, a ja byłem z tym sam i nie miałem pojęcia, co robić – wspomina Pierto.

Udzielał licznych wywiadów dziennikarzom, ponieważ byli jedynymi osobami, które chciały słuchać o jego dziwnym doświadczeniu. Jednak wciąż dręczyło go wiele pytań. Wiedział, że nie może żyć nadal tak, jak dotąd. I wtedy na jego drodze stanął ksiądz Gabriele Mangiarotti, który bardzo zainteresował się jednym z udzielonych przez niego wywiadów. Po krótkiej rozmowie zaprosił go na spotkanie w gronie przyjaciół. Zgromadziły się osoby w różnym wieku, a Pietro był honorowym gościem. To, co go od samego początku uderzyło to otwartość i życzliwość jaka promieniowała od zebranych.

Potem takie spotkania były wielokrotnie organizowane. Czasami wypadały, jak wspomina Pietro, w bardzo brzydkich miejscach, a na dodatek potrawy były tam wprost niejadalne. – Niemniej atmosfera była cudowna, a uczestnicy spotkania szczęśliwi. Pomyślałem sobie wtedy, że wielu moich bogatych znajomych z branży chadza do wykwintnych restauracji […] i jedzą te homary czy trufle zdegustowani. Nigdy nie są nawet w jednej dziesiątej tak szczęśliwi, jak ci tutaj, koło mnie, w tym okropnym pomieszczeniu, przy stole zastawionym niejadalnym jedzeniem – wspomina Pietro.

Na pytanie, co daje im taką ogromną radość otrzymywał tylko jedną odpowiedź: „Miłość Chrystusa”. To było jego pierwsze spotkanie z żywym Kościołem. – Od tamtego dnia moje życie zmieniło się diametralnie. Przed moim spotkaniem z Melem Gibsonem wydawało mi się, że żyję w świecie ze złota, świecie gwiazd, luksusu, bogactwa, pięknych kobiet itd. Dziś widzę, że to nie był żaden świat ze złota, tylko złota klatka. Teraz dopiero jestem szczęśliwy” – wyznaje Pietro.

Uczęszczał już do kościoła, czytał Pismo Święte, ale ciągle brakowało mu jednego – Komunii. Nie mógł przyjmować Ciała Pańskiego, ponieważ od piętnastu lat żył w związku niesakramentalnym. I w końcu, po tak długim czasie postanowił to zmienić. Wcześniej bał się ślubu, a dodatkowo tłumaczył sobie, że Maria także go nie chce. Kiedy o swojej decyzji powiedział ukochanej okazało się, że ta ma już wybraną suknię ślubną i tylko czekała na jego decyzję. Kiedy teraz opowiada o swoim nawróceniu podkreśla, że wzięło się ono z pragnienia serca, a nie zewnętrznego przymusu. – To nie jest tak, że musisz zmienić swoje życie, ale czujesz, że chcesz zmienić swoje życie. Podobnie jak jesteśmy zakochani i nieraz robimy rzeczy całkiem dziwne. Ale nie ciążą nam te rzeczy, robimy je z przyjemnością.

Natalia Podosek

Sarubbi Pietro, „Od Barabasza do Jezusa”, Wydawnictwo /salezjańskie , 2012.

KOMENTARZ BIBUŁY: “Aktor grający Jezusa przed przyjazdem na plan filmowy odbył pielgrzymkę do Medjugorie.” Nieodgadnione jest działanie Boga, który potrafi wydobyć dobro nawet z takich miejsc jak Medjugorie…

Za: Fronda.pl (9.03.2014)
http://www.bibula.com

Komentarzy 38 to “Nawrócenie odtwórcy roli Barabasza z “Pasji”. “Wystarczyło sześćdziesiąt sekund, by odmieniło się jego życie”.”

  1. Atanazy said

    „Pasja” to bardzo dobrze zrealizowany film. Szkoda, że na takim poziomie nie zekranizowano całej Ewangelii. Jakby scenariusz oprzeć też na tekstach mistycznych (np. bł. K. Emmerich), które wyjaśniają Ewangelie, powstałoby dzieło, które generowałoby jeszcze liczniejsze nawrócenia.

    A co do Medjugorie – czy krytycy Medjugorie naprawdę wierzą, że Bóg tak hojnie dawałby tam swoją łaskę, gdyby to miejsce było „nieprawowierne”? Czy to możliwe, by setkami cudów Niebo legitymizowałoby sfałszowane objawienia? Według mnie to sprzeczne z logiką. Zaznaczyć muszę, że „fanem” Medjugorie nigdy nie byłem, orędzi medjugorskich nie czytuję. Jednak od potępiania takich czy innych proroków byłbym bardzo daleki, ponieważ można „niechcący” potępić prawdziwe Słowo Boga, odciągnąć równocześnie innych ludzi od zbawiennej łąski i w ten sposób zgrzeszyć przeciwko Duchowi Świętemu. Z ostrożności lepiej nie wypowiadać daleko idących sądów na temat proroków.

  2. Marucha said

    Re 1:
    Biskup miejsce nie uznał objawień w Medjugorie.
    Nie uznają ich również katolicy wierni Tradycji.
    Ale kto chce, niech wierzy.

  3. Sowa said

    To diabelska fałszywka. Polecam gorąco do przeczytania:

    ks. Jan Wójtowicz: Problem Mediugorie, Przemyśl, 1996.
    http://www.antyk.org.pl/wiara/miediugorje/miediugorje2.htm

  4. Atanazy said

    Biskupi francuscy do dnia dzisiejszego nie uznają bodajże La Salette. Objawienia dane s. Faustynie długo były odrzucane, a ludzie przekazywali sobie orędzia potajemnie. Wiadomo też, że obecnie rozprowadzana wersja Dzienniczka jest ocenzurowana, gdyż wyjęte zostały niektóre fragmenty.
    Prawdziwe Słowo Boga jest zazwyczaj odrzucane, tak więc stanowisko biskupa miejsca w Medjugorie – które oczywiście trzeba uszanować – nie jest omnipotentne.
    Co do katolików wiernych tradycji, to – przy całym dla nich należnym szacunku – mają oni tendencję do całkowitego przekreślania rzeczywistości posoborowej. Niekiedy ich poglądy są posunięte do takiego stopnia, że z licznymi plewami byliby skłonni wyrzucić też dobry plon. Czy Duch Święty przestał być obecny w kościele posoborowym? Czy Bóg przestał zbawiać? Bałbym się formułować takie wnioski.

    Ja bym odwrócił Pana ostatnie zdanie: Kto nie chce, niech w Medjugorie (czy dowolne inne prywatne objawienie) nie wierzy. Nikt go za to nie potępi. Ale ryzykowne jest szkalowanie tych czy innych proroków/wizjonerów. Bo jeśli ich słowa, są prawdziwe i rzeczywiście pochodzą z Nieba, to postępując w taki sposób gasi się działanie Ducha Świętego. Skutkiem może być potępienie dusz, które w innym przypadku mogłyby się zbawić, gdyby dotarły do orędzi, które Bóg dawał Swoim prorokom. Jeśli ktoś udaremnia łaskę Boga i odmawia jej innym ludziom, bardzo grzeszy.

    Dlatego ja bym postulował daleko posuniętą ostrożność w ocenie Medjugorie i tym podobnych miejsc.

  5. Marucha said

    Re 4:
    Dobry wpis, panie Atanazy.
    Ja tylko zaprezentuję dwa punkty widzenia.

    1. Katolik nie musi uznawać żadnych cudów ani objawień, z wyjątkiem Cudu Zmartwychwstania i objawień ewangelicznych.

    2. Niektórzy teologowie mówią, że – w granicach zdrowego rozsądku – można wierzyć w objawienia. Jeśli okaże się, że były prawdziwe, tym większa chwała. A jeśli były nieprawdziwe – grzechu nie ma.

    Ja osobiście jestem bardzo sceptyczny wobec Medjugorie.

  6. Anka said

    Niezbadane są ścieżki Pana.
    I ja w ten sposób postrzegam nawrócenie Pietra Serubbi i Medjugorie.

  7. Jan said

    @ Atanazy

    Nawet zdrowy rozsądek każe dystansować się od zjawiska Medjugorie. Powtarzać znowu nie będę argumentów przeciwnych znanych dobrze.
    Na Pana argumenty odpowiem tak. Najświętsza Panna Maryja w La Salletee kazała ostrzegać nawet papieża przed sztuczkami diabła, który zdolnym jest nawet aby przybierając postać wiarygodnego zmarłego wprowadzał w błąd, nie mówiąc o fałszywych cudach. Zjawisko to bedzie się nasilało w miarę postępu ofensywy szatana na Kościół i dusze ludzkie.
    Nie znam przypadku aby ludzie, których wybrało Niebo do realnego spotkania z NPM tak żyli jak wizjonerzy z Medjugoria.

    Dusza -wyjałowiona religijnie gleba,ubabrana w grzechach chętnie przyjmuje pozorowane niby łaski, sztuczki spirytystów. Czyż nie przyjęte z hinduizmu diabelskie praktyki doprowadzają do ” spoczynku” w duchu niby świętym -padaniem na ziemię drgawkami itp, albo wybuchami histerycznych śmiechów. Ci ludzie też twierdzą, iż doznali łask Bożych.
    A ileż to było powołań niby prawdziwych, tylko po to aby po czasie więcej szkodzić,, na czele z klasycznym Lutrem.

  8. Jan said

    Przypuszczam,że pielgrzymka do Medjugorie aktora nie miała większego znaczenia, po prostu spragniona dusza doświadczyła na planie filmowym ducha prawdziwie katolickiego. Mel Gibson i aktor odgrywający Pana Jezusa codziennie uczestniczyli we Mszy świętej tzw. Trydenckiej, czy sam tam bywal niewiem ale musial to widzieć. Coś zakiełkowalo gdy to widział, a musiał chyba. Reszta to tylko Łaska Boża, ktorej doświadczył jak na to wygląda.. Medjugorie było tylko na szerokiej drodze wiodącej do celu.Nie wiemy też na jakie Msze chodził siadając na końcu.

  9. Griszka said

    @6
    Ongiś bp Williamson nawrócił się pod wpływem „objawień” w Garabandal. Wiemy dzisiaj, że te wydarzenia były szatańską imitacją działalności Matki Boskiej…

  10. Jan said

    Ad 9 Pan Griszka
    Dzięki za przypomnienie,o nawróceniu, bo jakoś to umknęło mojej uwadze, a daje też coś do myślenia.

  11. marta15 said

    No i tyle macie z mela Gibsona ‚prawdziwej wiary.
    Skoorwil sie gosciu totalnie. Zjudaszyl.
    http://www.mostholyfamilymonastery.com/truthreport/mel-gibsons-amazing-apostasy-attends-shabbat-dinners-passover-seders-rosh-hashanah-yom-kippur-dinners-donated-millions-jewish-causes/

  12. marta15 said

    szkoda ze sie nawrocil na wiare anty-katolickiej sekty watykasnkiej, a nie na Prawdziwa Wiare katolicka.

  13. Rysio said

    http://www.deadline.com/2014/03/mel-gibson-career-hollywood-deserves-chance/

  14. marta15 said

    ad 14 bardzo dobry artykul.
    Gibson sie splaszczyl, ukorzyl, wyswinil , kase wylozyl i Holiludzki Sanhedryn byc moze laskawie go przyjmie znowu w swoje diabelskie wrota.
    a publika sie bedzie cieszyc.

  15. Tralala said

    ad 9 Griszka

    „Wiemy dzisiaj, że te wydarzenia były szatańską imitacją działalności Matki Boskiej…

    Nic prawie nie wiem o Garabandal, a skad Pan ma taka pewnosc, ze byly szatanska imitacja ? Matka Boska Panu powiedziala ?

  16. Jan said

    Ad 15 Tralala

    Zastąpię w udzieleniu odpowiedzi Pana Griszkę
    . Polecam lekturę atrtykułu zamieszczonego w ZAWSZE WIERNI FSSPX Nr 1 z 1999 r.

  17. Griszka said

    ‚Prawdziwa Wiara katolicka” w świeckiej sekcie Dimonda, w której jego felietony są traktowane niczym bulle papieskie a on sam stanowi autorytet większy niż św. Pius V ?
    Błagam. Bez jaj.

  18. Krzysztof P said

    Nooooo…oczywiście Najświętsza Panienka ” na złość czortowi ” obwieściła w 2 odrębnych ORĘDZIACH, że bardzo wielu Księzy, Biskupów i Ojców kościoła o d e s z ł o od głoszenia PRAWDY o życiu i męczeństwie Chrystusa czyli G R Z E S Z Y !!???
    Te słowa podyktowane czterem 12 letnim dziewczynkom, na przestrzeni 1961-1965 lat nie zostały (co oczywiste )PRZYJĘTE przez duchownych !!!?? W tym wlaśnie okresie TRWAŁ 2Synod – więc wszystko się zazębiało – ale o TYM nikt w maleńkiej wiosce w Kraju Baskow nie miał najmniejszego pojęcia? Dopiero DZISIAJ z perspektywy 50 lat w i d z i m y prawdziwośc Objawień…nieprawdaż?
    Póżniej powołana przez 3 Biskupów ” komisja Kościelna” dokonała wnikliwego ” sledztwa” i…fałszując dowody i ponownie .nie uznała objawień w Garebandal jako Ingerencje nadprzyrodzoną? Zdziwiłbym się gdyby było inaczej?? Dwuch zaprzeczających najusilniej biskupów miejsca ” szybko” odeszło. Ostatni po l a t a c h przyznał publicznie że ” sklamał w dekrecie „. Ha ?!
    Co tu dywagować – wejdźcie na Gloria TV i posłuchajcie 24 KAZAŃ tematycznych Ks. Piotra Natanka… Kto nie załapie o co tu biega – jego strata.

  19. Ad. 5

    I ja tak właśnie mam jak w pkt. 1.

  20. 25godzina said

    Na YT widziałem z nim rozmowę robioną chyba przez Frondę lub PCh24. Nawrócił się – jak sam twierdzi – ale słuchając go nie udało mi się zrozumieć właściwie na co.

  21. Mordka Rosenzweig said

    re 17

    Szanowny pan Griszka,

    „‘Prawdziwa Wiara katolicka” w świeckiej sekcie Dimonda, w której jego felietony są traktowane niczym bulle papieskie a on sam stanowi autorytet większy niż św. Pius V ?
    Błagam. Bez jaj.”

    Ja pan Mordka chce pan zapytac gdzie szanowny pan to wyczytal, sze on ma wiekszy autorytet nisz pan papiesz Pius V?

  22. Jan said

    Ad 18
    Ks. Natanek nie jest niestety władny orzekać o prawdziwości objawień. Tym bardziej my świeccy, możemy tylko bazować na orzeczeniach Kościoła. Należy jednak zachować ostrożność aby nie zostać zwiedzonym.
    Co do Garabandal, proponuję odszukać oryginalne nagrania filmowe jak wizjonerzy zachowywali się przy przyjmowaniu komunii rzekomo z Nieba. Widziałem to i mam osąd, porównując jak Anioł udzielił komunii św. trójce wizjonerów w Fatimie. Wizjonerzy z Garabandal wykonywali dziwne ruchy wobec przesuwających się raz w lewo, raz w prawo białych krążków w powietrzu.
    Tyle z mojej strony, plus zwrócenie uwagi na wpis nr 16

  23. Krzysztof P said

    p.Janie
    O prawdziwości lub falszerstwie decydują NAWROCENIA – albo pogłębienie WIARY – nie Ksiądz. taki czy siaki.?
    Zwrociłem uwagę na ” dziwność działania kusego „(?) który miałby przechwalac się swoim ” dziełem ” odciągnięcia i deprawacji Pasterzy KK, niegodnych swoich powołań?? Ta wiedza objawiona w latach 1960 było SZOKIEM dla przeciętnych katolików, – dzis jest po prostu czytelna… i nadal bardzo, bardzo bolesna.
    Bazując na orzeczeniach kościoła, których CHIERARCHOWIE świadomie BLOKUJĄ (utajniają) swoje przewinienia, – toż to czyste szaleństwo biorąc pod uwagę zjudeizowanie tej instytucji od samego Rzymu, po najmniejsza Parafię…
    Dlatego / wybacz mi Panie / odrzucam zalecenia i „nowinki ” obecnego kościoła (Komunia na rękę, szafarki rozdające Jezusa, brak tabernakulum w Centralnym miejscu ) i jadę tam gdzie SZANUJĄ moją duchowość
    I nieustannie MODLĘ się za błądzących.

  24. marta15 said

    ad 17 Panie Griszka.
    W PRZECIWIENSTWIE do pana ja lubie Prawde i tylko ona mnie interesuje.
    Pan jej nie lubi, temu tez nie ma mowy abysmy sie porozumieli.

  25. marta15 said

    ad 13 a propos pana Mela.
    Jak pan Michalkiewicz slusznie zauwazyl : ” nie ma takiej bramy ,ktorej by OSIOL obladowany zlotem nie przekroczyl”.
    Wyglada na to, ze bramy Hollywoodu sie dla pana osla Mela Gibsona znowu otworza , jako ze obladowal sie suto zlotem aby te bramy mu otworzono.
    Rozczarowanko panie Mel.

  26. marta15 said

    mowiac o biskupie Williamsonie to dal on rowno popalic zwolennikom Fellaya.
    I trudno mu nie przyznac racji.

    „…Bishop Williamson makes a subtle point, we think, by describing the religion of the Neo-SSPX laity as „Fiftiesism” rather than traditional Catholicism. They want to return to the „glory days” of the 1950s. They don’t want to be martyrs, standing up for the Catholic Faith as their predecessors for twenty centuries did. As far as their religion is concerned, the Neo-SSPX laity are NOT traditional Catholics. Although they may want the „glory days” of the 1950s, they don’t want the 1950s Catholic Mass and Sacraments, let alone anything before. They long ago went over exclusively to the 1960s Mess and Sacraments. 1962, you will remember, was the year of the Half New Order Mess, now aka „Extraordinary.” 1962 was the year that the Modernist Vatican II Council was kicked off.

    Bishop Williamson quotes an elderly couple who want to cling not to the true Church, but to „all the outward trappings, the property, the buildings, the pews, the statues, the vestments,” which were the fruit of their resistance in the 1970s and 1980s. That resistance has now turned into false obedience to the GREAT GOD FELLAY . This couple, as many others, feel threatened by the mere existence of The Resistance now. These Neo-SSPXers have NO TRUE regard for Catholic doctrine.

    When these Neo-SSPXers are asked whether they see a need to understand their Catholic Faith, because individual souls will have to answer to God for it, their astonishing response is, „No! The responsibility of the Catholic is to obey his superiors, even if the superiors are in error.” Such is the essential heresy taught to them these last twenty years by the false bishop Fellay. Certainly this was not what Archbishop Lefebvre, the SSPX’s founder, taught.

    Bishop Williamson describes this Neo-SSPX/Fellay mindset as: PRETEND that all is well and let ourselves be devoured by wolves IN THE NAME OF „obedience.” He calls the Neo-SSPXers „LOBOTOMIZED SHEEP,” whom Fellay has prepared these last twenty years of his regime for what Archbishop Lefebvre called „Modernist Rome” to wipe out.
    They have become the FALSE Catholics whom they themselves once detested in the 1970s and 1980s. ..”

    I co lyso???

    http://www.traditio.com/comment/com1403.htm

  27. marta15 said

    „..Bez WIARY zaś NIE MOZNA podobać się Bogu..”
    http://www.nonpossumus.pl/ps/Hbr/11.php
    „..I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie,
    lecz miłości (czyli PRAWDZIWEJ WIARY w BOGA ) bym nie miał,
    NIC bym nie zyskał. ..”
    http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Kor/13.php

    Sa to potezne cytaty z Bibli ktore mowia, ZE BEZ prawdziwej wiary NIC co czlowiek zrobi ( nawet jalmuzna , tzw dobre uczynki czy meczennstwo) NIE MA ma znaczenia w oczach Boga.

  28. Marucha said

    Re 27:
    To prawda, ale nie leży w naszych kompetencjach oceniać czyjąś wiarę. To sprawa między nim a Bogiem.

  29. Maryla said

    na premierze ,,Pasji” siedziałem w pierwszym rzędzie całkiem na boku, obejrzałem film kilkakrotnie w domu – wg mnie najlepsza rola w tym filmie to właśnie Baarabaa! ( ach jaka szkoda, że ,,bracia” tak zemścili się na Gibsonie za ten film, bo ten miał być tylko początkiem )

  30. 25godzina said

    @Maryla Wszystkie role są tam świetne. Proszę przy okazji zwrócić uwagę na epizod św. Longinusa.

  31. Marta said

    Akurat jestem w trakcie tłumaczenia rozmowy z autorem książki Oszustwo Medjugorie, panem E. Michaelem Jonesem. Proszę mi wybaczyć, ze nie przetlumaczylam wyrażenia „trafficking in spirits”, ale nie udało mie się znaleźć jakiegoś sensownego tlumczenia. Może ktorys z gajowkowiczow podpowie? Bylabym wdzieczna. Zapraszam do czytania.

    W drugiej czesci naszego programu mowic bedziemy o Medjugorie. Od jakichs 600 lat maja tam miejsce objawienia, wiec postaramy sie to jakos rozgryzc i rozlozyc na czynniki pierwsze. Jednym z najlepszych ekspertow w tej dziedzinie jest autor ksiazki Medjugorie Deception\Oszustwo Medjugorie, E. Michael Jones, ktory jest z nami w studio. Witam.

    Witam.

    Prosze opowiedziec nam pokrotce, co sie wydarzylo ostatnio w Watykanie odnosnie tych rzekomych objawien.

    Kardynal Ruini przekazal swoj raport do Watykanu. Komisja, powolana przez Watykan, zakonczyla raport i zostal on przekazany dalej. Wydaje mi sie, ze mialo to nastapic rok temu, ale wynikly jakies opoznienia (z powodu abdykacji Benedykta XVI – przyp. tlum.). Tak wiec raport zostal zlozony i teraz wszystko w rekach papieza Franciszka.

    Pierwsze pytanie, jakie sie nasuwa, to jakim sposobem jakikolwiek raport czy sledztwo moze byc zakonczone, gdy przedmiot sledztwa (objawienia) wciaz trwa.

    Natura tych rzekomych objawien, czymkolwiek sa, nie ma nic wspolnego z ocena ich autentycznosci. W XVIII w. kosciol ustanowil kryteria, wedlog ktorych oceniane sa prywatne objawienia. Byla to kontynuacja wczesniejszych badan dotyczacych kanonizacji swietych i tego, jak badac tego typu zjawiska. Te kryteria sa bardzo jasne. Jesli pojawia sie jakikolwiek dowod klamstwa czy manipulacji, te dwie rzeczy, ktorymi sie tutaj zajmujemy, to musza byc one zbadane w ten sam sposob jak podczas zeznan w sadzie. Nie zakladamy, ze jest tam cos nadprzyrodzonego, opieramy sie na zebranych dowodach. I jesli cos sie w trakcie pojawia, jest dyskwalifikowane.

    Porozmawiajmy teraz o ludziach, ktorzy byli w Medjugorie i widzieli to wszystko. Wielu z nich jest bardzo zaangazowanych. Twierdza, ze wrocili do wiary, ze przezwyciezyli kryzys wiary. Nie chce, by ktos pomyslal, ze zartujemy sobie z ludzi, ktorzy wierza w Medjugorie. Chcemy tylko obiektywnie ocenic to zjawisko, informacje, ktorych dostarczaja widzacy oraz ludzi, ktorzy tam na miejscu to wszystko wspieraja. Nie chcemy oceniac ludzi, ktorzy jezdza tam na pielgrzymki. Jakie jest pana zdanie na temat „dobrych owocow” Medjugoria?

    Argument o „dobrych owocach”. Po pierwsze, chcialbym powiedziec, ze argument o „dobrych owocach” automatycznie eliminuje argument o „zlych owocach”. A zlych owocow jest tam pelno. Napisalem na ten temat caly tom. Poczawszy od rozbijanych malzenstw, poprzez molestowanie seksualne pielgrzymow, (trafficking in spirits), wojne domowa i ludzi zabijanych w kraju, w ktorym podobno objawia sie Krolowa Pokoju.

    Przeciez to cala lista zlych owocow!

    Mozemy mowic o bardzo wielu zlych owocach, ale zaden z nich nigdy nie jest poddawany dyskusji.

    To powazny zarzut – handel ludzmi. Czy widzacy maja z tym jakis zwiazek?

    Musimy rozgraniczyc widzacych od ludzi, ktorzy faktycznie kieruja tym wszystkim. Wzorcowym przykladem, o ktorym juz kiedys mowilem, jest proces czarownic z Salem. Byly tam dzieci, ktore zostaly przylapane na robieniu czegos, czego nie powinny, a przylapane wymyslily historyjke, ktora zaczela zyc wlasnym zyciem w chwili, gdy pastor orzekl – to wszystko prawda. To samo wydarzylo sie w Medjugorie. Byc moze te dzieciaki cos palily, sam nie wiem co, jedno z nich mialo opinie punkowca z Sarajewa, ale zostaly przylapane i zabrane do kosciola. Jozo Zovko przesluchal je a zaznania nagral, kaseta z nagraniem wciaz tam jest. To jasne, ze im uwierzyl. W pewnym momencie orzekl, ze to wszystko prawda. I wtedy zaczely sie objawienia a zakon franciszkanski zareczyl za ich wiarygodnosc. I o to tu chodzi. Trzeba tez przesledzic zyciorysy ludzi, za tym stali, czyli franciszkanow. Jezeli przyjzymy sie blizej, zobaczymy wiele zlych rzeczy. Nie ja jeden mowie o tym, ale jestem pierwsza osoba, ktora ujawnila historie nieslubnego dziecka o. Tomislava Vlasica. Bylo to 25 lat temu. Teraz mozna dowiedziec sie o tym na stronie diecezji Mostar. Tomislav Vlasic, razem z o. Jozo Zovko, zostal usuniety z zakonu, gdyz nie poddal sie pod suspense, ktora nalozono na niego wiele lat temu. Usunieto go glownie za wykorzystywanie seksualne pielgrzymow i trafficking in spirits.

    To byly ksiadz.

    Byly ksiadz franciszkanski. A wiec trzeba to wszystko dodac, by miec pelny obraz a nie skupiac sie tylko na tych dzieciach lub na oredziach.
    Mamy teraz na ekranie wypowiedzi widzacych lub to, co rzekomo powiedziala Matka Boska. Przyjrzyjmy sie niektorym. Sa naprawde dziwne. Nie wydaje mi sie, by zbyt wiele osob, ktore daja temu wszystkiemu wiare, lub zastanawiaja sie nad autentycznoscia Medjugoria, znalo te wypowiedzi. Wiele z nich pochodzi z ksiazki o. Janko Bubalo.

    Zwolennik.

    Tak, on jest pro-Medjugorie. Twierdzi, ze widzaca Miriana poprosila Pania o znak i wtedy wskazowki jej zegarka obrocily sie. W 1981 widzacy twierdzili, ze Dziewica znikala kilka razy, gdyz ludzie deptali po Jej welonie. Kilka miesiecy pozniej, wieczorem podczas zjawienia, ludzie po kolei dotykali welona, glowy, reki i sukni Zjawy. Na koniec Dziewica byla brudna i cala poplamiona. Miesiac pozniej Vicka zapisala w swoim dzienniczku: ” Zapytalismy Pania o mezczyzne, ktory…” to dlugi fragment o poplamionej husteczce, pominimy go, gdyz ma dodatkowy kontekst. Kilka miesiecy pozniej Jakov spytal Dziewice, czy drozyna Dynamo z Zagrzebia wygra zawody, co wywolalo szalenczy smiech innych widzacych. Krolowa Nieba przychodzi na ziemie i irytuje sie, bo ludzie depcza jej welon, dotykaja Jej, mimo ze nie ma tam niczego fizycznego do dotykania, i pokrywa sie blotem. A to dopiero poczatek, rok 1981. Czy rzeczy tego rodzaju moga byc czerwona flaga? Dzwonkiem alarmowym? Jesli jestes katolikiem, reagujesz – co?!

    Jasne. Wazne jest, by przypomniec, ze to wszystko bylo drukowane przez zwolennika Medjugorie. Po drugie, na poczatku widzacy wypowiadali sie szczerze, mowili wprost do ludzi i byla to jedna bzdura za druga.Stopniowo franciszkanie przejeli kontrole nad widzacymi i nad przeslaniami. Franciszkanie byli wyksztalceni w dziedzinie teologii i usuwali niedorzecznosci.

    Czy moze nam pan nakreslic tlo? To wazne, by zrozumiec kontekst konfliktu miedzy franciszkanami a lokalnym biskupem.

    Istnial tam konflikt o jurysdykcje nad lokalnymi parafiami. Biskup chcial przejac nad nimi kontrole, franciszkanie z kolei chcieli zatrzymac je w swoich rekach. Wywiazal sie spory konflikt, w wyniku ktorego cala galaz zakonu zostala zasuspendowana. Takie jest tlo tych objawien. Toczyla sie bitwa a franciszkanie potrzebowali czegos by pokonac buskupa. Czy moze byc cos lepszego, niz Matka Boska, ktora staje po twojej stronie i mowi, ze to my mamy racje a biskup sie myli? Oto kontekst.

    A cala historia nie ma bez niego zadnego sensu. Wielu ludzi sympatyzuje z Medjugorie lub jest sklonnych, by w nie wierzyc, bo ktoz by nie chcial, by objawiala sie Matka Boska i pocieszala swoje dzieci. Ale nie o to chodzi. Istotny jest kontekst, w ktorym sie to wszystko dzieje. Przejdzmy do drugiej czesci. O. Tomislav Vlasic pyta widzacych: „Czy uwazacie, ze Dziewica Maryja jest ta, ktora udziela lask czy ta, ktora modli sie do Boga?” Vicka odpowiada: „Ta, ktora sie modli.” Mamy to problem teologiczny. Czy postrzegasz Maryje, ktora ci sie objawia, jako ta, ktora udziela lask, a jest to tradycyjna katolickie nauczanie, czy jaka ta, ktora sie tylko modli do Boga. A ona (Vicka) odpowiada: „Ona sie tylko modli do Boga.”

    Wiec Ona nie udziela lask, nie jest Mediatrix.

    I jest to sprzeczne z katolickim nauczaniem.

    Dzieci nie sa teologami.

    To bylo w 1984 roku, poczatek objawien. Kolejny punkt. Dziewica miala we zwyczaju odmawiac Ojcze nasz razem z widzacymi. Wielu z was moze nie zdawac sobie sprawy, ze gdy Nasza Pani sie objawia i modli sie z widzacymi, odmawia, jak twierdza, Ojcze nasz, ale pytanie brzmi – jak Maryja moze mowic : i odpusc nam nasze winy, skoro sama jest bez grzechu? W Lurdes Maryja miala zamkniete usta podczas odmawiania Ojcze nasz i Zdrowas Mario, odmawiala natomiast Chwala Ojcu podczas rozanca. Kolejna rzecz. Miriana zapytala Dziewice – „Czy wiele dusz jest potepionych?” A Ona odpowiedziala: ” Dzisiaj wiele dusz idzie do czyscca.” To ciekawe, wziawszy pod uwage nauczanie sw. Augustyna czy sw. Tomasza czy wielu innych swietych, ktorzy twierdzili, ze wiele dusz jest potepionych.

    Ewangelie takze.

    Ewangelie tez. Wiecej idzie do piekla niz do nieba, to pewne.

    „Waska jest brama” itp.

    To klopotliwe sprawy. A tutaj najbardziej szokujace. Nasza Pani mowi rzekomo podczas jednego z pierwszych objawien (1981), ze wszystkie religie sa rowne przed Bogiem. Slyszac cos takiego, jesli jestes katolikiem, natychmiast to odrzucasz. Absolutna herezja. Nie ma mowy, by Matka Boza powiedziala cos takiego. Dziewica, ktora wydala na swiat Boga, mowi, ze wszystkie religie sa rowne? Wiec czemu zgodzila sie, by zostac Matka Boga? Mamy tu olbrzymi problem. Skad wiec tyle wiary w te rzekome objawienia?

    Ma to swoje zrodlo w kryzysie w Kosciele z poczatku lat 60-tych. Mamy tu sytuacje, gdzie wszystko wydaje sie byc na sprzedaz, co jeszcze beda zmieniac, w co mam wierzyc? I nagle pojawiaja sie jacys ludzie, jak ci tutaj, i mowia – odrzuccie to wszystko, oto tu jest przeslanie prosto od Boga, wszystko jest ok. Wielu znalazlo w tym ukojenie. Otrzymalem kiedys list, w ktorym ktos napisal -„Moze wszystko jest zle, ale zawsze mamy Bayside” (falszywe objawienia w USA z lat 70-tych). I z tym mamy do czynienia. Oszust w rodzaju Veroniki Lueken („widzaca” z Bayside) przychodzi i mowi: Wiem, co czujecie, ale prawda jest taka, ze prawdziwy papiez Pawel VI zostal porwany, tu sa zdjecia jego uszu (odniesienie do teorii, ze papiez Pawel VI zostal „podmieniony”). I nagle wszyscy czuja ulge i mowia – teraz rozumiem. I to wlasnie generuja tego rodzaju wydarzenia. W Kosciele brak jest autorytetu, maja miejsce rozne naduzycia, ktora sa tolerowane i oto pojawia sie glos z nieba, ktory mowi – wszystko w porzadku.

    Jest to psychologiczna gra na umyslach. Ludzie musza miec poczucie sensu wobec chaosu w Kosciele. Jest to prawie niemozliwe, jesli rozejzysz sie dookola, chyba ze przyznasz sam przez soba, ze dzieja sie naprawde strasznie, bezbozne rzeczy. A wielu nie chce tego uznac, wola zwrocic sie w strone zdarzen, ktore maja ta mistyczna, duchowa pieczatke prosto z nieba.

    Tak, wyeliminowac to, co posrodku, dotrzec do zrodla i czujesz sie lepiej, przynajmniej przez jakis czas.

    Mowil pan na poczatku, ze wszystko jest teraz na biurku papieza Franciszka. Z czym bedzie sie musial Franciszek zmierzyc?

    Dostaje maile, w ktorych ludzie pytaja, jak zareaguje, gdy Medjugorie zostanie uznane. Odpowiadam, ze Kosciol nigdy tego nie uzna, to niemozliwe. Postawilbym na to ostatniego dolara. Dwoch biskupow potepilo Medjugorie a lokalni biskupi sa w pierwszej kolejnosci autorytetami w tej materii. Obaj odmowili uznania objawien twierdzac, ze to oszustwo. Konferencja biskupow Jugoslawii nie zatwierdzila autentycznosci. Ostatnio diecezja Mostaru zamiescila na swojej stronie info o (trafficking in spirits), o naduzyciach seksualnych. Kosciol za nic w swiecie nie uzna tego. I teraz, testem pontyfikatu Franciszka bedzie, czy cos z tym zrobi czy nie. Gdyz cala strategia nie polega na tym, by uzyskac potwierdzenie, ale by wszystko nadal toczylo sie starym torem. Zostawcie nas w spokoju, nie mowcie nic negatywnego, nic nie robcie. W ten sposob bedziemy mogli po staremu zarabiac pieniadze, prowadzic biznesy i wszyscy beda szczesliwi. I jesli tak sie znowu stanie, to dla mnie osobiscie bedzie to sygnal, ze Franciszek nie ma kontroli nad swoim pontyfikatem.

    Wielu ludzi mowilo to samo o Benedykcie XVI.

    Moim zdaniam, powodem rezygnacji Benedykta byl nieudany pontyfikat. Porazka, do ktorej przyczynili sie ludzie, ktorzy kierowali tym pontyfikatem. Benedykt nie mial nad tym zadnej kontroli. Za sukcesem Medjugorie stoja ludzie, ktorzy maja wystarczajaco wladzy, by nie dopuscic do zadnej krytyki. Dzieje sie tak od 30 lat a powody sa rozne. Na poczatku byla to antykomunistyczna krucjata, pranie pieniedzy, biskup Milic byl w to zamieszany. Gdy bylem tam ostatnio, biskup Peric powiedzial, ze franciszkanie mieli tyle pieniedzy, ze zalozyli wlasny bank. I gdy doda sie to wszystko razem, pranie pieniedzy, handel ludzmi, znajdziemy sie w samym centrum kryzysu, z ktorym musi sie zmierzyc Watykan. Benedykt nie poradzil sobie z tym i dlatego zrezygnowal. Pytanie, czy Franciszek da sobie rade. Czy wyda jakies oswiadczenie.

    Nie wydaje mi sie, by chodzilo konkretnie o Medjugorie – prawda to czy falsz. Chodzi o cala otoczke. Jasne jest, ze katolicy, ktorzy angazuja sie w dobre rzeczy w Kosciele, ktorzy nie wspieraja malzenstw homoseksualnych czy wyczynow zlych ksiezy, oni wlasnie wspieraja papiestwo z prawej strony, a ci z lewej wykorzystuja to.

    Dodaj do tego sytuacje w Chorwacji. Objawienia staly sie podstawa ruchu natykomunistycznego. Mysle, ze wlasnie dlatego papiez Jan Pawel II nigdy nie wypowiedzial sie na ten temat. Bylem tam w 1988 roku, rozmawialem z biskupem Zanicem…

    Komunizm, dla tych, ktorych jeszcze wtedy nie bylo na swiecie, mial sie w tamtym okresie bardzo dobrze.

    Tito umarl na rok przed objawieniami. Biskup Zanic powiedzial mi, ze rozmawial z kardynalem Ratzingerem, ktory byl wtedy przewodniczacym Kongregacji Nauk Wiary. Spytalem – co na to kardynal Ratzinger. Odpowiedzial – zgadzam sie z toba. Innymi slowy, Ratzinger zgadzal sie z Zanicem. Zanic powiedzial mi tez, ze rozmawial z papiezem, wiec spytalem, co papiez na to. A on odpowiedzial – papiez nie powiedzial nic. Mysle, ze to, z czym tu mamy do czynienia, to przede wszystkim papiez Jan Pawel II, ktory byl bardzo zaangazowany w obalenie komunizmu. A Medjugorie bylo to nic innego, jak chorwacka krucjata antykomunistyczna. Wplatalo sie w polityczne machinacje.

    Po przerwie pokazemy wam wideo, ktorego nie chcecie przegapic.

    Witam po przerwie. Szalenstwo Medjugorie. Oto ksiazka Oszustwo Medjugorie i jej autor E. Michael Jones. I chyba nie znajdzie sie drugie tak dokladne opracowanie tematu. Ale tak pisze Michael. On po prostu wie niemal wszystko. Czy wciaz twierdzi pan, ze ta ksiazka to ekspertyza?

    Oczywiscie. Na pewno jesli chodzi o poczatek wydarzen, o wojne, tlo, historyczne, o zrodlo objawien,zaangazowanie franciszkanow. Nic sie nie zmienilo.

    Ksiazke mozecie dostac na stronie culturewars.com W historii Kosciola, gdy ktos ma objawienie i widzi cos na wlasne oczy i nie jest to tylko wewnetrzne odczucie, np. Dziewice Maryje czy aniolow, to zdaza sie, ze doznaje ekstazy i staje sie zupelnie nieswiadomy na wszystko ookola. Ci ludzie sa tak skupieni na nadnaturalnym doswiadczeniu, ze obojetnieja kompletnie na swiat materialny. Pokazemy wam teraz wideo. Dla ludzi, ktorzy wspieraja Medjugorie i wierza w to, co sie tam mowi, to wideo moze byc bardzo trudne do przyswojenia.

    Prof Louis Belanger: „Wizjonerzy twierdza, ze podczas objawien nie maja zadnego kontaktu z otoczeniem. Nie widza i nie slysza innych obecnych i sa calkowicie skoncentrowani na Zjawie.”

    Lektor: „Co tydzien Dziewica Maryja objawia sie mlodym wizjonerom podczas piatkowej mszy. Belanger przyniosl z soba kamere.”

    Belanger: „Teraz robia znak krzyza i zaczynaja odmawiac Ojcze nasz. Podczas modlitwy nagle zaczyna sie ekstaza. Klekaja przed Matka Boska. ”

    Lektor: „Jesli to prawdziwa ekstaza, nic nie powinno rozpraszac dzieci. Lecz nagle jeden z obecnych, Jean Louis, wykonal gwaltowny ruch reka w strone Vicki.”

    Belanger: „Podczas filmowania niczego nie zauwazylem. W kaplicy panowalo zamieszanie, poniewaz wszyscy byli zaniepokojeni reakcja Vicki. Jean Louis wykonal szybki ruch reka w strone oczu Vicki, a ona zareagowala. Jean Louis byl z tego powodu niezadowolony.”

    Lektor: „Moment, w ktorym palce zblizaja sie do oczu Vicki, pokazuje, ze dziewczyna sie cofa.”

    Belanger: „Teraz palce sie cofaja, ona lekko mrozy oczy. Ale na nastepnym zdjeciu mamy ten gwaltowny ruch glowa, Vicka sie uchyla. Po zakonczeniu ekstazy zapomnialem wylaczyc kamere, kiedy nagle weszla Vicka z kims jeszcze.”

    Lektor: ” Chciala wyjasnic, czemu sie poruszyla. W trakcie transu chciala zlapac Dzieciatko Jezus, wyslizgujace sie z rak Maryi.”

    Belanger: „Powiedziala: . Chciala wyjasnic swoja reakcje na gest Jean Louisa.

    Dziewica Maryja o malo nie upuscila Dzieciatka. To juz nawet nie jest zastanawiajace, to absurdalne.

    Gdyby chociaz zostawili to bez komentarza, moze by to jakos przeszlo, ale ona zawraca i tlumaczy sie.

    c.d.n.

  32. Marucha said

    Re 31:
    “Trafficking in spirits”…
    Może „wdawanie się w pertraktacje z demonami”?

  33. Rysio said

    (trafficking in spirits)

    trafficking – (verb)

    – buy and sell, merhandise, deal, truck, bargain, trade
    – smuggle, bootleg, deal drugs, push drugs.

    przemycanie się demonów.
    narzucanie się demonów.

  34. Rysio said

    pojawianie się złych mocy..

  35. Miet said

    Przeglądnąłem Webstera i mam takie uwagi.
    „Spirits” to duchy ale nie koniecznie demony. „Evil spitits” to demony, złe duchy.
    Słowo „trafficking” ma bardzo dużo znaczeń, np. handel, import – export, kupno – sprzedaż, wymiana ale także i komunikacja z poszczególnymi osobami lub grupami.

    W takim razie, przychodzi mi na myśl, czy to może nie chodzi o seanse spirytystyczne – inaczej, wywoływanie duchów?

  36. Re: 35 Miet.
    Mysle, ze chodzi w „trafficking in spirits” – wywolywaniu duchow (w kontekscie zdania – wywolywanie zlych duchow (demonow).
    =================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  37. Marucha said

    Z kontekstów, w jakich pojawia się ten zwrot, chodzi niewątpliwie o ZŁE duchy, dlatego zaproponowałem demony.
    Ale chyba tłumaczenie – wywoływanie duchów – jest najlepsze

    Humor:
    Translator Google tłumaczy to jako „przemyt spirytusu”.

  38. Marta said

    Bardzo dziekuje za pomoc 🙂 Najbardzie pasuje mi tu zwrot – seanse spirytystyczne. Handel wyrobami spirytusowymi tez brzmi niezle 🙂

Sorry, the comment form is closed at this time.