Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wojna musi być?

Posted by Marucha w dniu 2014-03-15 (Sobota)

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Oto zimny rosyjski czekista Putin, nie bacząc nie tylko ostrzeżenia prezydenta Obamy, ale nawet na miażdżącą krytykę ze strony resortowej „Stokrotki”, stwarza na Krymie fakty dokonane zgodnie ze scenariuszem zastosowanym w swoim czasie przez NATO w Kosowie, gdzie odkryty przez płomiennych szermierzy demokracji naród „Kosowarów”, czy może „Kosowerów” (skoro w Polsce, dajmy na to, na Mazowszu, mogą być Mazowery, to dlaczego w Kosowie nie może być Kosowerów?) ogłosił niepodległość i oderwał Kosowo od Serbii, przeprowadzając wcześniej pod osłoną NATO czystki etniczne.

Na Krymie póki co żadnych czystek nie ma, ale bo też i nie są potrzebne, jako że Rosjanie stanowią zdecydowana większość mieszkańców półwyspu. A jak pamiętamy, Mikołaj Machiavelli radził, by „okrucieństwo i terror stosować rozsądnie i tylko w miarę potrzeby”.

Jak powiedział w swoim czasie zimny rosyjski czekista Putin, Kosowo to kij o dwóch końcach i dzisiejsi jego protektorzy mogą kiedyś dostać tym drugim końcem po głowie. A właśnie parlament Autonomicznej Republiki Krymu podjął decyzję o przyłączeniu półwyspu do Rosji.

Tutaj też mamy precedens i to w naszym, polskim wykonaniu. Oto po wojnie bolszewickiej Józef Piłsudski rozkazał generałowi Żeligowskiemu zbuntować się i na czele zbuntowanej dywizji litewsko-białoruskiej zająć Wileńszczyznę. Generał zrobił wszystko, jak się należy, a nawet więcej, bo proklamował nowe państwo pod nazwą „Litwa Środkowa”. Odbyła się konferencja prasowa, podczas której dziennikarze zadawali generałowi rozmaite pytania, a on za każdym razem spoglądał na stojącego z boku kapitana Prystora, który prężąc się w postawie zasadniczej odpowiadał: „pan generał uważa, że…” – i tak dalej. Wkrótce potem Sejm Litwy Środkowej uchwalił przyłączenie tego państwa do Rzeczypospolitej Polskiej, tak samo, jak obecnie uczynił to parlament Autonomicznej Republiki Krymu.

Polska oczywiście tych decyzji nie uzna, bo właśnie Sejm, zgodnie ze scenariuszem napisanym przez ambasadora Lebiedie… – to znaczy pardon, jakiego tam znowu ambasadora Lebiediewa! Ambasador Lebiediew aranżował posiedzenia Sejmu w latach 40-tych ubiegłego wieku, podczas gdy wspomniany scenariusz mógł napisać Jego Ekscelencja Stefan D. Mull, ambasador USA, jako że w międzyczasie nastąpiło odwrócenie sojuszów i teraz słuchamy się kogo innego – więc Polska oczywiście tych decyzji nie uzna, bo we wspomnianej uchwale podkreśliła konieczność zachowania integralności terytorialnej Ukrainy.

Co w takim razie będzie? Ano – nie wiadomo, bo jeśli zimny rosyjski czekista Putin nie ruszy na Kijów – a po co jemu ruszać na Kijów? – no to może być tak, jak jest w Kosowie; jedni – jak np. nasz nieszczęśliwy kraj – uznają niepodległość Kosowa i naród Kosowerów, podczas gdy inni nadal uważają Kosowo za część Serbii.

Ale może też być inaczej – zwłaszcza jeśli padnie rozkaz wyzwolenia Krymu jęczącego w jarzmie okrutnego Putina. Wtedy wzajemne przelicytowywanie się w niechęci do Rosji przez Umiłowanych Przywódców może okazać się większe od miłości do Polski i nasz nieszczęśliwy kraj zostanie wplątany w wojenną awanturę. Taką możliwość, co prawda w ogólnych konturach, zarysował właśnie pan redaktor Tomasz Sakiewicz.

I tu właśnie okazuje się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo zdaniem pana redaktora Sakiewicza, nie ma lepszego kandydata na szefa „rządu obrony narodowej” od pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Ponieważ wiadomo, że największym dobrodziejstwem dla naszego nieszczęśliwego kraju byłoby objęcie rządu przez pana prezesa Kaczyńskiego, to żaden sposób nie wydaje się ani zły, ani zbyt kosztowny. Jeśli w innym trybie naród nie zdecydowałby się na złożenie swoich losów w wypróbowane ręce pana prezesa Kaczyńskiego, no to nie ma rady – wojna musi być, bo inaczej rząd obrony narodowej przecież nie powstanie!

Jako człowiek obdarzony pogodnym usposobieniem wolałbym oczywiście politykę dynastyczną, której zarys przedstawiłem przed tygodniem, ale chyba nic z tego nie będzie, bo oto obóz zdrady i zaprzaństwa znowu sypie piasek w szprychy nieubłaganego koła Historii. Cynicznie wykorzystując sposobność w postaci zjazdu Europejskiej Partii Ludowej w Dublinie, premier Donald Tusk urządził sobie rendez-vous z panią Julią Tymoszenko, która od dnia swego uwolnienia z turmy, w której trzymał ją „masowy morderca” Wiktor Janukowycz, znowu olśniewa urodą krasawicy-raskrasawicy.

Niby rozmawiał o przyszłości Ukrainy, ale fotoreporterzy przyłapali go jak się z panią Julią Tymoszenko całował. Ładny interes! Co tu ukrywać; premier Tusk panią Julię Tymoszenko najzwyczajniej w świecie podrywa, usiłując w ten sposób storpedować tak pięknie rysującą się polsko-ukraińską politykę dynastyczną z udziałem pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. W dodatku zachowuje się niczym pies ogrodnika, co to sam nie zje i nikomu nie da – bo przecież jakże ma ożenić się z panią Julią Tymoszenko i założyć dynastię, skoro jest już żonaty?

Ale to jeszcze nic, bo skoro dla dobra Polski można nawet wdać się w wojnę – oczywiście obronną, jakże by inaczej! – to czy nie można się rozwieść? Jasne, że można, więc to nie byłaby przeszkoda nie do pokonania, ale trzeba pamiętać o innej okoliczności: co by na to powiedziała Nasza Złota Pani? Czy przypadkiem nie odwróciłaby swego oblicza od premiera Tuska? A gdyby odwróciła, to czy premier Tusk mógłby nadal sprawować w naszym nieszczęśliwym kraju funkcję premiera, nie mówiąc już o kierowaniu obozem zdrady i zaprzaństwa? O tym nie ma mowy, ale skoro wiemy to nawet my, biedni felietoniści, to czyż może o tym nie wiedzieć pan premier Tusk? Nie ma takiej możliwości, a skoro tak, to mamy dowód, że pragnienie przeszkodzenia panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu w pomyślnym zainaugurowaniu polsko-ukraińskiej polityki dynastycznej jest w przypadku pana premiera Tuska silniejsze nawet od miłości własnej!

Aż strach pomyśleć, co z tymi Umiłowanymi Przywódcami robi polityka. W dodatku, kiedy pan premier Tusk smali cholewki do pani Julii Tymoszenko, udając, że ją szczerze podrywa, pan prezes Jarosław Kaczyński nie przejawia w tym kierunku żadnej inicjatywy, jakby uważał, że to druga strona powinna wykonać pierwszy krok.

W ten sposób tak pięknie rysująca się polityka dynastyczna może zrobić klapę i w rezultacie nie pozostanie nic innego, jak tylko wojna, dzięki której pan prezes Jarosław Kaczyński mógłby stanąć na czele rządu obrony narodowej. Pan minister Siemoniak chyba też tak myśli, bo jakże inaczej rozumieć jego przestrogę, by nie powtórzył się rok 1939?

Stanisław Michalkiewicz
http://www.michalkiewicz.pl

Komentarzy 28 to “Wojna musi być?”

  1. Zbyszko said

    Jak to? to NATO nie pełniło Misji Pokojowej na Bałkanach?… Podobno w Europie, to jedynie Grecy połapali się o co w tymm wszystkim chodzi i… ustawiali barykady na drodze wojsk Nato. Chyba dlatego potem zapłacili za to tym kryzysem, niby samoistnym, niekontrolowanym przez nikogo.

  2. oldsten said

    Historia ludzkości to historia wojen. Wojna będzie, to więcej niż pewne, teraz piszę o sensie militarnym bo wojna w zasadzie trwa, jewropejscy „przyjaciele” demontują całą naszą infrastrukturę narodową. Grecy- dobry przykład- ale oni mają przynajmniej 5 mln sztuk broni a my? Za jednym biskupem- ” rozważcie to w swoich serduszkach.”

  3. Juziek said

    Czy Kalkstein musi udowadniać jeszcze więcej, że nie jest po stronie Polaków, by w końcu to zrozumiały mohery i lemingi!

  4. maciej said

    Mam pytanie .Panie redaktorze jaką my Polacy mamy alternatywę na kogo głosować kto powinien być premierem ? Argumenty przytaczane są zrozumiałe .Ale wy wszyscy Państwo nie podajecie konkretnych alternatyw. A jeżeli coś się pojawi to wszystko ma charakter bardzo enigmatyczny Zacznijmy dyskusję konkretna tak jak rozmawiają prawdziwi mężczyźni Osoby predysponujące do objęcia przywództwa w narodzie to …..i tu padają nazwiska Organizacja stowarzyszenie partia to ….. i konkret. Zwięzła deklaracja ideowa i jedziemy z tym wozem konkretnie. Natomiast te państwa wywody mają charakter literacki i na tym się kończą. I przychodzi do konkretów i my Polacy pozostajemy sami i tak mijają lata i dziesięciolecia. I znów analizy przyczyny porażek. Dlatego może skończmy z tym . Stańmy się mężczyznami komu trzeba przywalmy w pysk kogo trzeba wynieśmy do władzy i przywróćmy normalność i ład

  5. wi42 said

    Mistrz słowa S. M. wypunktował doskonale polską obłude na tle „zimnego rosyjskiego czekisty Putina”.

  6. Ad. 3

    „Czy Kalkstein musi udowadniać jeszcze więcej, że nie jest po stronie Polaków, by w końcu to zrozumiały mohery i lemingi!”

    – Za dużo Waść od nich wymagasz.

  7. Rysio said

    Młodzieńcze – nie dostałeś tak w d u p ę od sowietów jak dostały mohery.

    Gdybyś dostał to byłbyś całkowicie po ich stronie.

    🙂

  8. Łukasz MIckiewicz said

    „Młodzieńcze – nie dostałeś tak w d u p ę od sowietów jak dostały mohery.

    Gdybyś dostał to byłbyś całkowicie po ich stronie.”

    Putin i obecna Rosja z Sowietami ma niewiele wspólnego, natomiast trzeba jasno powiedzieć, że większość moherów nie wychylało się specjalnie w PRL-u i nie bardzo dostawało w dupę od partii komunistycznej. Źródło wrogości do Rosji jest o tyle niezrozumiałe, że o wiele bardziej Polakom w dupę dawali banderowcy, których władza polska popiera.

  9. SztajnZwykly said

    Niestety ludzie nie potrafia spojrzec powyzej tego co im propaganda w lby kladzie przez 24 godz. na dobe.
    Gdyby umieli, to jak ktos slusznie powiedzial: ‚”zobaczyli by ze PO i PiS to nogi tego samego zyda”.
    Dopoki tego nie zobacza beda glosowac albo na lewa albo prawa noge zyda.

    To co „prorokowalem” wczesniej: wybor PiS zagwarantuje zaangazowanie w wojne z Rosja, wszesniej czy pozniej. Kaczynski to obledny rusofob.

  10. Jan said

    Ad 7 I 8
    ”Putin i obecna Rosja z Sowietami ma niewiele wspólnego”

    Rysio zatrzymał się w rozwoju na etapie propagandy korowskiej, że Polska była sowiecka.
    Polska Ludowa jaka była to była, i trzeba nieraz Panu Bogu podziękować że nie byla Republiką w skladzie ZSRR.. Wtedy ”sowieci” pokazali by gdzie raki zimują. Mochery dostali pracę, mieszkania, opiekę lekarską,, szkoły, emerytury i renty – czyli nie do końca ”w dupę”..Obóz mocherów, bez obrażania to wykwit radosnej posoborowej odnowy.i po części Rysiowego myślenia.
    Przejdzmy do sowietów. Sowiety czyli wyznawcy talmudu faktycznie dawali się we znaki,, szczególnie żołnierzom podziemia i ich rodzin, inteligencji i ziemianom. Robili to w swoim plemiennym interesie sami z pachołkami zwabionymi lub kupionymi z nizin społecznych. Nawet w więzieniach Polak mógł tylko sprzątać i zamykać kraty. Gdy opuścili w części Polskę a reszta przycichła, po marcu 68 w kraju zaczęło się lepiej dziać. Miejscowi uaktywnili się a zagraniczni wrócili kiedy bohater ponadnarodowy Wałęsa ”obalil komunę” .
    Walka z komuną nadal trwa werbalnie, a kto to jest ci komuniści, oczywiście sługusy sowieckie służące nowym strategicznym partnerom z zachodu i zza oceanu,Pamiętam jak towarzysze radowali się wynikami referendum unijnego.
    Sowieci mają to do siebie, że mącąc wywołując kryzysy i wojny, potrafią wskazać skutecznie swe ofiary jako winowajców.i sprawców nieszczęść.
    Mohery, bez obrażania prostodusznych ludzi, pamiętając krzywdy od dziadków i rodziców sowietów gremialnie wspierają ich potomków skupionych także w PIS pod wodzą sowieta kaczora.
    Tatko kaczorków tak dzielnie walczył w podziemiu, że otrzymał mieszkanie na Żoliborzu i posadę na Uniwersytecie Warszawskim a mama u masona.

  11. Jan said

    Re.10
    Zapomniałem dopisać, że sowieci nienawidzą swych ofiar . Tak było z Palestyną, Egiptem, tak jest nadal z Polską i Rosją itd.

  12. błysk said

    Ad4.Popieram Pańskie pytanie,które wszyscy olali , bo lubią sobie pogaworzyć i na tym koniec. Ja już wszedłem w skład komitetu wyborczego i mam pewną nadzieje na przeforsowanie przynajmniej niektórych punktów programu. Jeśli się to uda- napiszę.

  13. Jaron said

    Alternatywa jest Kazimierz Switon I jego apel.

  14. Toni said

    Ad. 4. Gdyby to było takie proste, to też bym wskazywał, na kogo warto głosować. Zapominamy, jakie władztwo do prania mózgów (chodzi o rzekomo pluralistyczne media masowego rażenia) rozciągnięto nad nami. Z tego powodu od 25 lat nie udaje się nam zorganizować skutecznej większości, która mogłaby promować odpowiednich ludzi do różnych szczebli władz – ludzi rozumiejących polskie interesy narodowe i kierujących się w swoich poczynaniach prawdziwie polską racją stanu, a nie pierdołami typu „za naszą i waszą…” lub wiekszą nienawiścią do Rosji niż miłością do Polski…

    Społeczne sterowanie w demokracjach tak właśnie przebiega, żeby nawet ci, co potencjalnie mogą zacząć kierować się zdrowym rozsądkiem i prawym, dobrze ukształtowanym sumieniem, nie mogli nawet pierdnąć inaczej niż nakazuje to globalna, czyli zgodna z planami architektów new world order poprawność polityczna.

    Pomimo wskazanych wyżej trudności i niemal totalnego osaczenia, osaczenia na inny sposób niż w siermiężnej komunie, musimy robić swoje. W tym miejscu mogę jedynie podzielić się moim osobistym świadectwem:

    po pierwsze – mimo że najwyżsi hirarchowie nie chcą tego poprzeć – należę do krucjaty różańcowej za ojczyznę i codziennie, jako człowiek wierzący, odmawiam dziesiątkę różańca w intencji ojczyzny;

    po drugie – mimo że najwyżsi hirarchowie tego nie popierają, a nawet zwalczają – odmawiam codzienni drugą dziesiątkę różańca w intencji Intronizacji Pana Naszego Jezusa Chrystusa na Króla Polski;

    Po trzecie – sam staram się dbać o swoją formację intelektualną i uczestniczę w dwóch klubach dyskusyjnych, a na zewnątrz – przy każdej możliwej okazji – przekonuję innych, by spadły im łuski z oczu i przede wszystkim zaczęli myśleć, a nie udawać, że myślą przez powtarzanie komunałów, do czego wybitnie wrożyła nas chora edukacja;

    Po czwarte – sam pisuję, gdzie mogę, łącząc się ze wszystkimi, co myślą podobnie i polemizując z innymi, którzy rokują nadzieję, że czegoś się nauczą;

    Po piąte – wspieram Ruch Narodowy, choć to na razie pajdokracja, i wspieram Gowina i jego Polskę Razem, bo na fali jako takiej rozpoznawalności może coś ugrać od PiSuarów i od Platformersów.

  15. Kozi syn said

    Nie mogę sie wciąż nadziwić co takiego sie stało ze pan M zaczoł inaczej pierdzieć……?

  16. Rysio said

    re 10. Dobrze Janie, nawet bardzo dobrze.

    PS. Czy jest tu jakiś Moher i czy mógłby się ustosunkować do wpisu Jana?

  17. revers said

    kololejne pisane gaworzenie-anegdotki pana M.

    http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3053

    ta cala naracja o zimnym czekiscie, rosyjskich fobiach staje sie uciazliwa dla czytelnika, nawet
    czeste uzywanie slowa „rozwiedka” pod adresem rosyjskich sluzb staje sie groteskowe, gdyz tego slowa coraz czesciej uzywaja rosjanie w cyrylicy w swoich serwisach informacyjnych odnosnie sluzb hamerykanskich.

  18. Toni said

    Ad. 17.
    Stan Michalkiewicz stworzył pewien felietonowy, prześmiewczy język, którym się posługuje, by ukazać układy NWO.
    Otóż, według jego nomenklatury, najpierw są „anonimowi dobroczyńcy ludzkości”, potem są ich „rozwietki” w każdym kraju, a na końcu, dla gawiedzi, są wybierani demokratycznie w każdym kraju „umiłowani przywódcy”.

    Przekładając to na język szkoły politycznej, której jestem eksternistą, powiemy:
    Najpierw są „słudzy Wielkiego Architekta Świata i Mamony”, potem idą na poszczególne kraje, ustawiani przez tych pierwszych „agentury wpływu”, a na koniec mamy wybierane demokratycznie w poszczególnych krajach „marionetki”. Zdarza się niekiedy, że role „marionetek” i „agentur wpływu” łączą się w poszczególnych osobach, podobnie jak role „sług WAŚiM” z „agenturami wpływu”.

    Swego czasu powiedział coś o tym prezydent RFN słowami, które z przyjemnością zapamiętałem: Ci, którzy przez nikogo nie są wybierani, decydują o wszystkim, a ci, co są wybierani, o niczym nie decydują.

  19. — Jakos nikt nie ma ochoty glosno powiedziec ze przed 1980-tym Kosciol jako Instytucja postawil sie po stronie antypolskiej solidarnosci , w wiekszej czesci nieswiadomie ale skutecznie . Swiadomie czynil to papiez Jan Pawel II nibypolak , i jeszcze polski wowczas episkopat . To ze 10 mln. Polakow , na wezwanie tego Kosciola , postanowilo zburzyc Panstwo Polskie kompletnie i dokladnie , bez rozumu , bez litosci dla swych rodzin, , zburzyc podstawy swego Bytu , jest niemozebne normalnie u zadnego Boskiego Stworzenia . Ale ze tak sie stalo , swiadczy jak wielka sila inspirujaca jest Kosciol Katolicki i Ksieza w Polsce . Czy jest szansa ze Ksieza z pomoca Pana Boga pomoga odbudowac Panstwo Polskie ? I co w tej materii w Polsce sie musi wydarzyc ?

  20. Krzysztof P said

    Panu Rysiowi w odpowiedzi;
    Nie jestem ” mocherem ” w potocznym słowa tego znaczeniu ale powiem panu, że p.Jan wylożył wszystko adekwatnie i sensownie.

    Tylekroc pisalem w formie zaowaluowanej lub prostym tekstem, że mój RÓD dostal sytraszliwe baty od Ruskich. Nic więc dziwnego,że pokolenie mojego Ojca uważało za DOPUST BOŻY wybór Jana Pawla II na stolicę Piotrową. Mój śp.Stryj, Mecenas Zdzislaw P powtarzał z upodobaniem dwu wiersz ” jednen Polak przy Carterze, a drugi jest Papieżem „!!! Ojciec mój nie doczekał sie owych czasów, zabrali Mu zdrowie na Lubelskim Zamku zaraz PO Wojnie / nie w trakcie /. Mnie nie zabrali..dali bilet w jedna strone i KOPA z Ojczyzny !!! Ale tamto pokolenie wojenno -powstańcze naprawdę NIE miało za co dziekować Sowietom? Wydarzenia które wówczas następowały w czasach zgrzebnego PRL-u, niosły tak duży dla nas ładunek emocjonalny, że się autentycznie wydawało, że w końcu BÓG zlitował się nad naszą Ojczyzną (????) a tymczasem.???? Szkoda gadać MY dzisiaj więcej wiemy,..dużo wiecej i .żadnej euforii JUZ NIE przejawiamy. Raczej trzeźwy osąd tamtych czasów.? Pozostało jednak starsze ( wojenne) pokolenie WICIĄŻ oszukiwane, niestety ! To o nich mówi sie pogardliwie ” mochery ” a CYNICY wykorzystują ich skrzywiony Patriotyzm, by coraz głębiej nas niewolić ..Smutne to Panie, ale w TOBIE jedyna nadzieja ?!

    Zawsze patrzylem na WSCHÓD innymi oczyma może i dlatego, że żywa jest w Rodzie pamięć o Grunwaldzie i 2 Pułkach Bojarów rozniesionych w 89% na kopytach Krzyżactwa ? Może TO bardziej jak ROZUM jakoś sklaniało do refleksji, że ROSJANIE to nasi Bracia krwi?…Że maja taki sam jak my KOD czy rys zewnętrzny ( gościnność, wylewność, skłonność do bitki i wypitki ) że to S Ł O W I A N I E. A później szukałem po podręcznikach po bibliotekach a w końcu po Forach ” dlaczego NAS tak mordowali i pod BUTEM trzymali ” ? I nie bez zdziwienia odkryłem, że sprawcą BYŁ i JEST zupełnie ktoś INNY Jednyne plemię żmijowe – obrotowe – bo czy ze wschodu czy z zachodu, zawsze niesie NIESZCZĘŚCIE gospodarzom, których wyssysa i rozprowadza wg. swojego zbrodniczego planu!
    Jednym słowem moje otrzeźwienie polityczne przyszło wraz z epoką p. Prezydenta Putina !
    I wówczas trafiłem na Gajówkę, gdzie moja nowa wiedza została licznie POTWIERDZONA wpisami,..linkami..obrazami..tłumaczeniami.
    Powrót do z d r o w i a politycznego i psychicznego nabrał w moim przypadku rozpędu. Zaczolem inaczej patrzec na Kościół (inaczej jak mói Stryjowie,Ciotki, Rodzice ) zaczołem dostrzegać te drugie DNO – skrzetnie maskowane w propagandzie głównego obiegu prasowego.To, że zostaliśmy i TU na tym polu wyprowadzeni na durni?. Znalazłem na Internecie KAZANIA X Piotra Natanka, zaraz potem wypowiedzi Księży Bractwa Piusa X i…..nawrócilem się duchowo / doslownie – odrodziłem / !!!
    Zobaczyłem tez że jest nas DUŻO,że stanowimy wymierną JAKOŚĆ ( polityczną wśród blogów) w zrozumieniu otaczającego nas Świata.?
    I przyszły wydarzenia Ukraińskie. TERAZ NIKT nie wciśnie mi propagandowego bełkotu, reżmimowych MeRdiów. Łuski opadły z oczu !!!

    Powtorzyłbym za Kolegami # 7,8,10, że obecna Rosja ma m a ł o wspólnego z czasami Sowietyzmu made in CCCP.
    Jednakże – jako zachodni szczep Słowiąńszczyzny niesiemy Braciom wiekszą empatię, wyczucie na wspólne zagrożenie, na POTRZEBĘ zasypania niechęci lub ostracyzmu?.
    Wiemy, że NIE jesteście wobec nas bez WINY – ale w Rodzinie, zawsze można się przecież DOGADAĆ…w dodatku bez pomoc rozjemców i osób trzecich, wyniesionych do władz..także za w a s z y m cichym przyzwoleniem? TO MOŻNA SZYBKO MIENIĆ – ku obopólnej korzyści jak mniemam?

    Ps.#14 Jesteś mądry, albowiem tylko Chrystus może przywrócić ROZSĄDEK Rodakom i OCALIC Królestwo swojej Matki MARYJI.

  21. Rysio said

    re 10/20. Bardzo dobrze Panowie.

    Teraz chodzi o to aby jak najwięcej moherów to przeczytało.

    PS. Ja ze swej strony zaraz podsunę wasze wpisy do przeczytania mojej mojej moherowej mamusi.

    🙂

  22. Siggi said

    Może tu wklepiem komentarz z jakiegoś forum.Warto choć raz przeczytać.

    greg

    „Jak twierdzą analitycy z kanadyjskiego Institute of Global Research, Ukrainą rządzi dziś osadzony przy użyciu siły i mający polityczne poparcie Departamentu Stanu USA „rząd neo-nazistowski”. Analitycy rosyjscy twierdzą to samo i w związku z tym odmawiają temu „rządowi” jakiejkolwiek legitymności. Wyłom w tej kwestii, co do państw zachodnich, uczyniła dziś BBC, która w notatce pt. „Neo-Nazi threat in new Ukraine” (Groźba neo-nazizmu w dzisiejszej Ukrainie) twierdzi wręcz, że kijowski „rząd” jest całkowicie zależny od tych ugrupowań.
    Wprawdzie nie przypominam sobie, aby takie oceny znalazły się w oświadczeniach oficjalnych państw zachodnich, ale – o ile wiem – żadne z nich jednakowoż nie uznało legitymacji prawnej tego „rządu”. Zachód i Stany Zjednoczone skłonne są raczej stosować politykę faktów dokonanych, tzn. procedowania tego „rządu”, tak jakby był „legalny i legitymny”. Rosja stoi na twardym stanowisku, iż po całkowitym odrzuceniu „Porozumienia Czterech” z 21 lutego i wyborze przez opozycję działań nielegalnych, wiodących do zrealizowania siłą politycznego przewrotu, jedyną dziś legalną strukturą polityczną Ukrainy jest prezydent Janukowycz.
    Taki jest wewnątrz-polityczny kontekst spraw ukraińskich. Ponieważ sytuacja jest bardzo dynamiczna, niezwykle trudno prognozować bieg spraw.
    Inne elementy. Zapowiadane przez niektórych członków „rządu” rychłe przystąpienie Ukrainy do NATO jest całkowicie niemożliwe. „Rząd” wyraził zgodę na wszystkie warunki MFW, nawet najbardziej dla kraju niekorzystne i poniżające, dla uzyskania kredytu. Kraj jest już poza krytyczną granicą katastrofy ekonomicznej i socjalnej. Budżet narodowy (przychody) nie istnieje w 85%. Ludność zaczyna głodować. Grożą epidemie. Administracje rządowe i municypalne nie działają. Ogłoszono mobilizację, ale Ukraina nie posiada w rzeczywistości sił zbrojnych.” zwiń

  23. Lach said

    @21 Dbasz o legendę?

  24. Jan said

    Ad 19 Taka jest prawda,.sądzę że my gajówkowicze i stali goście z wyjątkami, wiemy dobrze o tym bez głośnego mówienia. Zresztą czy okrągły żłób, rola niejakiego Orszulika , agitacja za UE i uspokajanie narodu wizją przyszłości w barbarzyńskim antyludzkim i bezbożnym kołchozie – razem nie stanowią linii kontynuacji.
    Cóż tedy począć, walczyć z nimi ku zadowoleniu uczynnych grabarzy Kościoła. Najlepiej jak to wielokrotnie przypomina Pan JO wracać do punktu wyjścia, czyli odwiedzać kościoły i kaplice FSSPX. Wtedy możemy się przeciwstawiać skompromitowanym i kompromitującym, lub przynajmniej ich myśli i uczynków nie naśladować..

  25. mgrabas said

    oto przykład programowania podprogowego uprawianego przez agentów wpływu

    1. odpowiednio zbudowny tytuł: „Wojna musi być?”
    niby pytanie, a w rzeczywistości komunikat do podświadomości, że wojna musi być, więc będzie

    a komu zleży na wojnie? my wiemy aż za dobrze komu

    2. uzasadnienie i wzmocnienie przekazu: „Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.”

    czyli, że wojna to nic złego, i że wojna jest dobra, bo wyjdzie na dobre
    komu wyjdzie na dobre? my wiemy komu

    3. efekt – 4 zapisy w podświadomości czytelnika:

    wojna będzie
    wojna musi być
    wojna to dobro
    wojna przyniesie dobro

    dokładnie w taki właśnie sposób programuje nas Michalkiewicz i inni

  26. Marucha said

    Re 19:
    Ale o której „Solidarności” Pan mówi?
    W jej początkach nikt nie uważał jej za ruch antypolski, czy może raczej pro-globalistyczny. Działało w niej wielu wspaniałych Polaków. Mieli b. dobre propozycje gospodarcze.
    To nie „S” zniszczyła Polskę. Zrobili to konkretni ludzie, nie mający z nią nic wspólnego – różne Lewandowskie, Kaczmarki. Bieleckie, Wąsacze, Balcerowicze itd. Nie zrobił tego ani p. Świtoń, ani śp. Anna Walentynowicz.

  27. — Solidarnosc , jej tworcy zawsze byli antypolscy , papiez to sprawil ze 10 mln. jej czlonkow tego nie widziala , nie rozumiala . Do chwili obecnej wiekszosc jej czlonkow nie chce uznac ze byli tylko narzedziem w rekach wrogow Narodu Polskiego .
    Bo to obraza ich domniemana inteligencje DURNIOW

  28. JO said

    ad.24. To jedyne wyjscie. Sytuacja jest taka, ze Zydo-Masoneria i jej Lemingi nie potrafia Byc i Grac na Katolikow Tradycyjnych. To jest dla nich Bariere niedpokonania. Dowodem na to jest Gajowka, gdzie zaden Zydo-Mason w tym swiatopogladowy.. nie uchowa sie tu dlugo bez obnazenia jego prawdziwej twarzy.

    Tylko Sw Kosciol jest w stanie dac Kontre Zydo-Masonerii…

Sorry, the comment form is closed at this time.