Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Templariusze. Słudzy Kościoła walczącego.

Posted by Marucha w dniu 2014-03-21 (Piątek)

Kościół zawsze był instytucją wojującą ze złem przyjmującym różnoraką postać. Kościół odgrywał i wciąż musi odgrywać ogromną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa moralnego. Tam bowiem gdzie nie ma ładu moralnego pojawia się zło. Przesłanie zjawiska, jakim były zakony rycerskie jest wciąż czytelne i jednoznaczne – podkreśla dr Marian Małecki, pracownik Katedry Historii Powszechnej Historii Państwa i Prawa UJ.

Mija siedem wieków od spalenia na stosie Wielkiego Mistrza Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona Jakuba De Molay. Jakie okoliczności doprowadziły przełożonego templariuszy na stos?

Jak to zwykle w takich sytuacja bywa, chodziło o prawdę. Musimy się cofnąć siedem lat, do wydarzeń z 13 października 1307 roku.

Wielki mistrz templariuszy wraz z zakonnikami został aresztowany. W trakcie procesu templariuszom postawiono wiele różnorakich zarzutów. Mówi się, że oskarżono ich o 137 czynów zabronionych, których rzekomo mieli się dopuścić. Owocem tego była decyzja o ostatecznej kasacie zakonu, podjęta podczas Soboru w Vienne mającego miejsce w latach 1311-1312.

Warto nadmienić, że zakon skasowano w oparciu o złą opinię, a nie w oparciu o dowody. Przesądzono na drodze dekretu o kasacie zgromadzenia ale nie zdecydowano o losie poszczególnych dygnitarzy zakonnych. O nich miały zadecydować późniejsze trybunały i sądy.

W ten sposób w 1314 roku odbył się na uniwersytecie Sorbonne w Paryżu sąd nad templariuszami. W trakcie posiedzenia trybunału wielki mistrz Jakub de Molay oraz mistrz Normandii, Geoffroy de Charnay będąc w sytuacji niezbyt komfortowej, gdy losy zakonu zostały przesądzone, odwołali wcześniejsze zeznania. Stwierdzili oni, że Zakon jest niewinny. W obradach zarządzono przerwę. Profesorowie sorbońskiej wszechnicy zadecydowali, iż o przyszłości Mistrza i pozostałych trzech dygnitarzy zakonnych powinien zadecydować papież.

Informacja o odwołaniu przez oskarżonych templariuszy zeznań dotarła na dwór króla Francji Filipa IV Pięknego. Zwołana przez niego rada królewska zadecydowała o skazaniu zakonników na karę śmierci jako przestępców popełniających czyny ścigane przez władzę świecką. Trzeba pamiętać o tym, że władza kościelna mogła wyznaczyć templariuszom pokutę i pewnie na tym by się sprawa skończyła. Jednak decyzję podjęła w tym przypadku władza świecka. Templariusze zostali uznani za nierokujących na poprawę „zatwardziałych heretyków” i w tym samym dniu zostali skazani na karę śmierci. Mieli spłonąć na stosie.

Potężni i wpływowi templariusze aresztowani? Komuś musieli się narazić.

O ich sile świadczy choćby to, że byli ministrami skarbu królestwa Francji. Nie ulega natomiast wątpliwości fakt bezprawności aresztowania przez władze świecką zakonników podlegających jurysdykcji kościelnej. Akt ten był dowodem na wzrost potęgi monarchii stanowej króla Filipa IV Pięknego. Można skonstatować, że władca najpierw zamykał, a potem szukał przepisów prawnych sankcjonujących tę decyzję. Dalsze postępowanie monarchy potwierdza taką opinię.

Wróćmy do postawionych templariuszom zarzutów. Było ich aż 137.

Większość z nich – może oprócz kilku – należało do stałego repertuaru oskarżeń pojawiających się w procesach o herezję. Filipowi IV chodziło o coś innego. Monarcha był bowiem zadłużony u templariuszy na dość pokaźną sumę. Udzieleniu tej pożyczki towarzyszyła atmosfera skandalu. Osoba odpowiedzialna za tę decyzję nie posiadała bowiem uprawnień do jej udzielenia. Po kontroli decyzją mistrza Jakuba de Molay, ów pożyczkodawca, żeby nie powiedzieć darczyńca, został wydalony z zakonu a został ponownie do niego przyjęty dopiero po interwencji samego papieża. Głosu króla w tej sprawie nie wysłuchano. Można zatem stwierdzić, że aresztowanie templariuszy miało podtekst zarówno ekonomiczny, jak i polityczny.

Polityczny?

Tak, z całą pewnością na uwagę spośród czynników politycznych zasługuje prośba króla Filipa, by jego „skromną osobę” przyjąć w poczet templariuszy. Monarcha miał bowiem ambicje stanąć na czele zakonu. Templariusze delikatnie odmówili monarsze. Dla niego był to poważny afront.

A co z ekonomicznymi? Dość popularny jest pogląd, że monarcha chciał położyć rękę na nieprzebranych, wręcz legendarnych skarbach zakonu i przejąć interesy, która templariusze prowadzili.

W kwestii legendarnego skarbu trudno się wypowiadać bowiem do dzisiejszego dnia go nie odkryto. Można się powołać na bullę przekazującą majątek templariuszy – po ich skasowaniu – zakonowi joannitów. Będący adwersarzami Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa joannici stwierdzili, że po przekazaniu im przez Filipa IV majątku templariuszy faktycznie… zubożeli. Można przypuszczać, że templariusze jakiegoś gigantycznego majątku po prostu nie posiadali.

Przyjęcie tezy, ze templariusze nie mieli co zrobić z pieniędzmi więc je gromadzili jest nadużyciem. Trzeba pamiętać, że np. utrzymywanie przez zakon zamków – także w Ziemi Świętej – generowało gigantyczne koszty. Można je porównać z budżetami dużych miast europejskich. Nie sądzę jednak, by Filip IV Piękny kierował się wyłącznie czynnikiem fiskalnym i ekonomicznym w celu kasaty zakonu.

Początki zakonu jednak były skromne.

Faktycznie były nawet bardzo skromne. Świadczy choćby o tym nazwa zgromadzenia – Ubogi Zakon Rycerzy Chrystusa. Został on założony po pierwszej wyprawie krzyżowej. Prawdopodobnie w 1119 r. Stworzyło go siedmiu rycerzy oraz dwóch cystersów. Do powstania zakonu przyczynił się rycerz Hugo de Payens mający swe posiadłości w Szampanii.

O początkach templariuszy nie wiadomo wiele. Celem w jakim powstało to zgromadzenie była ochrona pielgrzymów przybywających do Ziemi Świętej. Chronili jeden ze szlaków wiodący z Jaffy do Jerozolimy. Kolejne informacje o templariuszach dotyczą nadania im, podczas synodu w Troyes (1129 r.), reguły. Zakon był bardzo ubogi. Fakt ten podkreślała pieczęć zakonu, na której widnieje dwóch rycerzy jadących na jednym koniu. Templariusze otrzymali wzgórze świątynne w Jerozolimie. Miejsce gdzie obecnie znajduje się meczet Al-Aksa. Tam w tzw. stajniach Salomona mieli swoją siedzibę.

Z biegiem czasu, ze względu na ideę, którą tworzyli – rycerskości, walki w obronie krzyża – do zakonu przybywało coraz więcej osób, zarówno młodych, jak i starszych chcących dokonać żywota u templariuszy. Przekazywali oni na rzecz zakonu swoje majątki, jak np. hrabia Barcelony.

Trzeba wspomnieć o dokonaniach templariuszy na gruncie taktyki wojskowej. Uchodzili za prawdziwe „lwy chrześcijaństwa”. Walczyli z wielką odwagą nie ustępując miejsca- częściej ginąc. Straty, jakie ponosili, dochodziły czasami do 98 proc. stanu wyjściowego przed bitwą. Bronili krzyża nie tylko w Ziemi Świętej ale także np. pod Legnicą. Do legendy przeszły bitwy z ich udziałem pod Montgisard, u Źródeł Cresson czy na Rogach Hittinu. Byli fanatykami chrześcijaństwa, a na polu bitwy walczyli w szyku.

Jakie są początki legendy templariuszy?

W XIII wieku, już po IV wyprawie krzyżowej templariusze za sprawą swej rosnącej popularności obrośli w dumę rycerską. To nie wszystkim się podobało. Świadomość przewagi, zarówno w dziedzinie taktyki, jak i męstwa owocowała pojawiająca się wśród rycerstwa arogancją. Przyjmuje się, zgodnie z wynikami badań Barbary Frale, iż templariusze od lat 70 lub 80. XIII wieku posiadali Całun Turyński. Ponieważ była to relikwia uważana za zaginioną czy wręcz skradzioną podczas IV wyprawy krzyżowej, templariusze mogli czcić tę cenną relikwię jedynie potajemnie. To wszystko powodowało, że zakon obrastał legendą, w tym przypadku niekorzystną dla niego.

Sławę i nimb jaki otaczał templariuszy wykorzystali i wciąż wykorzystują także organizacje biegunowo dalekie od nauczania Kościoła. Jak do tego doszło?

Bardzo wielu przeciwników Kościoła utożsamiało się z krzywdą, którą ich zdaniem – niekoniecznie zdaniem samych templariuszy – wyrządzono zakonowi rękami papieża. Wrogowie Kościoła legitymizowali się osobą wielkiego mistrza, którego przecież zachowanie było zgoła odmienne od tego mu przypisywanego.

O rzekomym przekleństwie rzuconym przez Jakuba de Molay na Filipa IV Pięknego i papieża Klemensa V mówią kroniki dużo późniejsze. Ta legenda pojawiła się w momencie, gdy zarówno francuski monarcha, jak i papież zmarli tego samego roku. Wcześniej o rzekomym przekleństwie nie ma ani słowa; kroniki z czasów procesu templariuszy mówią o czymś zgoła odmiennym. Skazańcy nie bluźnili i nie rzucali przekleństw, ale np. poprosili katów, by mogli się odwrócić w stronę katedry Notre-Dame i zmówić modlitwę.

Prawdopodobnie ostatnimi słowami były słowa modlitwy maryjnej. Pamiętajmy, że patronką zakonu była Matka Boża, a jednym z demiurgów zgromadzenia był mariolog i filozof średniowiecza św. Bernard z Clairvaux.

W XVIII wieku pojawia się masoneria przypisująca sobie przynależność do zakonu templariuszy. Z racji wyjątkowości zakonu i pewnej tajemnicy go otaczającej wiele osób przypisywało sobie cesję po tym zgromadzeniu i uważali się bezprawnie za ich kontynuatorów.

Wyniki badań wspomnianej już Barbary Frale każą także zupełnie inaczej spojrzeć na mit uznania przez papieża templariuszy za heretyków i w ogóle na relacje zakonu z Ojcem Św. Klemensem V. Wszystko to dzięki pergaminowi z Chinon. Co zawiera – uznawany za zaginiony przez siedem wieków – dokument?

Zawierał prośbę o wybaczenie i oddanie się pod opiekę papieską przez dygnitarzy zakonnych.

Brazylijski historyk i działacz katolicki prof. Plinio Corrêa de Oliveira zwraca uwagę na dokonującą się w XIV wieku zmianę. „W XIV w. dała się zauważyć w chrześcijańskiej Europie zmiana mentalności, a w wieku XV stała się ona jeszcze bardziej widoczna. Pragnienie ziemskich przyjemności stało się palącą żądzą. Rozrywki stawały się coraz częstsze i coraz bardziej wystawne, pochłaniając nieustannie umysły. […] Wszystko zmierzało ku wesołości, powabowi i świętowaniu. Serca zaczęły się odrywać od umiłowania poświęcenia, autentycznej czci dla Krzyża oraz dążenia do świętości i życia wiecznego”- pisze prof. de Oliveira w „Rewolucji i Kontrrewolucji”. Czy templariusze nie padli ofiarą tej rodzącej się – posłużmy się znów terminologią brazylijskiego historyka – Rewolucji?

Przede wszystkim zmieniła się formacja ustrojowa. W miejsce monarchii patrymonialnej, dominującej w Europie a także na Bliskim Wschodzie, pojawiają się zupełnie nowe struktury. W Europie rodzi się monarchia stanowa. Dokonują się zmiany w społeczeństwie. Pojawia się nowy wizerunek władcy, mający swe rozwinięcie później w monarchii absolutnej. Zmienił się także sposób oglądu Kościoła, biorąc pod uwagę bullę Unnam Sanctam, w której papież próbuje ten stan rzeczy uporządkować przypominając królowi Filipowi IV koncepcję dwóch mieczy, gdzie depozytariuszem miecza świeckiego i kościelnego była głowa Kościoła. Na takie postrzeganie hierarchii król się nie zgadza, za jego przykładem idą inni władcy. To pokazuje, że faktycznie wiele się zaczyna zmieniać. Początek XIV wieku bywa nazywany „małym renesansem średniowiecza”. Dowodem tego niech będzie dość frywolna literatura tamtego czasu: „Listy do Laury” autorstwa Petrarki, „Dekameron” Boccaccia.

Można przypuszczać, że w tych zmieniających się strukturach zakon templariuszy prawdopodobnie by nie przetrwał lub musiałby się zasadniczo zmienić. Tak jak np. uczynili to joannici znajdując swoje miejsce najpierw na Rodos później na Malcie. Tendencje, by eliminować zbrojne ramię Kościoła były wśród władców świeckich bardzo silne.

Wielu współczesnych chrześcijan na sformułowanie „Kościół walczący” reaguje alergicznie.

Kościół zawsze był instytucją wojującą ze złem przyjmującym różnoraką postać. Kościół odgrywał i wciąż musi odgrywać ogromną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa moralnego. Tam bowiem gdzie nie ma ładu moralnego pojawia się zło. Przesłanie zjawiska, jakim były zakony rycerskie jest wciąż czytelne i jednoznaczne. W średniowieczu świat chrześcijański wzięty był w kleszcze ekspansji islamu, zatem musiał się bronić. Siła zbrojna była dla papiestwa nieodzowna.

Dziedzictwa zakonów rycerskich nie należy się wstydzić. Zakony rycerskie były formą cywilizowania grup wojowników, dla których zabijanie i okrucieństwo było chlebem powszednim. Były formą narzucającą zasady rycerskie, dziś powiedzielibyśmy dżentelmeńskie, takich jak obrona słabszych czy szacunek dla kobiet. To są niektóre ideały zakonów rycerskich, choć uczciwie dodać należy nie wszyscy z nich korzystali. Przezwyciężanie własnych słabości i to kosztem życia świeckiego, osobiste uświęcanie się -to było remedium na trudny okres krucjat. Na kanwie rycerstwa zakonnego utworzyło się rycerstwo świeckie, wydające spośród siebie osoby także pokroju Zawiszy Czarnego.

Spoglądając ze smutkiem na tragiczną sytuację prześladowanych wyznawców Chrystusa nietrudno dostrzec palącą potrzebę udzielenia im pomocy. Jak zdaniem Pana Doktora mogłaby ta pomoc wyglądać?

Jestem daleki od twierdzenia, że ataki na Kościół i chrześcijan dokonujące się w innych krajach powinny być bezkarne, tak jak to obecnie bywa. W prawie międzynarodowym obowiązuje zasada wzajemności. Wobec osób dopuszczających się przemocy muszą być stosowane sankcje natury dyplomatycznej. W dzisiejszym rzekomo cywilizowanym świecie mamy do czynienia z ogromną falą przemocy i brak reakcji na nią jest dawaniem przyzwolenia na zło. A przecież chrześcijanin ma się złu przeciwstawiać. Nikt nie mówi o fizycznej przemocy – mowa raczej o sankcjach ekonomicznych i politycznych.

Chrześcijaństwu potrzebna jest konkretna obrona. Co kilkanaście minut giną ludzie tylko dla tego, że wierzą w Chrystusa. Możemy nazwać ich współczesnymi męczennikami za wiarę. Nie ulega wątpliwości konieczność zmierzenia się z tą sytuacją.

Zlaicyzowany świat Zachodu nie chce osobom, którym z powodu ich wiary odmówiono prawa do życia, tej pomocy niestety udzielać. Zatem chrześcijaństwo musi wypracować jakąś bardzo konkretną formę swojej obrony.

Rozmawiał Łukasz Karpiel
http://www.pch24.pl

Komentarzy 27 to “Templariusze. Słudzy Kościoła walczącego.”

  1. https://marucha.wordpress.com/2014/03/21/templariusze-sludzy-kosciola-walczacego/

    O początkach templariuszy nie wiadomo wiele. Celem w jakim powstało to zgromadzenie była ochrona pielgrzymów przybywających do Ziemi Świętej. Chronili jeden ze szlaków wiodący z Jaffy do Jerozolimy. Kolejne informacje o templariuszach dotyczą nadania im, podczas synodu w Troyes (1129 r.), reguły. Zakon był bardzo ubogi. Fakt ten podkreślała pieczęć zakonu, na której widnieje dwóch rycerzy jadących na jednym koniu. Templariusze otrzymali wzgórze świątynne w Jerozolimie. Miejsce gdzie obecnie znajduje się meczet Al-Aksa. TAM W TZW. STAJNIACH SALOMONA MIELI SWOJĄ SIEDZIBĘ.

    Nareszcie ktoś powiedział, że templariusze mieszkali nie w Świątyni Salomona, a STAJNIACH SALOMONA, o czym my mówiliśmy już w r. 1965. Istniały 2 interpretacje tych STAJNI: Ja uważałem, że był to eufemizm Haremu Salomona – zwanego na złotorycie Hollara „pałacem 300 nałożnic” – natomiast Jan Dynowski uważał, że były to autentyczne stajnie pod Wzgórzem Świątynnym, które przetrwały do przebudowy Jerozolimy przez Turków. Więcej przemawia za Dynowskim, gdyż Pałac 300 Nałożnic został zlikwidowany podczas przebudowy przez prefekta Gratusa pałacu Salomona na PRETRIUM, gdzie odbył się proces Jezusa Chrystusa.
    Wyjątkowy awans templariuszy wynikał z zakupienia przez nich Bornholmu: Erling Haagensen, Henry Lincoln, BORNHOLM – Wyspa Skarbu Templariuszy, Warszawa AMBER Sp. z o.o. 2003. Dzięki temu, gdy Prawdzice z Rygi dokonali w r. 1139 okupacji Danii, to templariusze dokonali zamachu na Rygę, gdzie w cytadeli było Złoto Prawdziców, którzy przez 3 wieki władali Zlotem Syberii. Stalinowska komisja historyczna oszacowała to złoto na 35 tysięcy ton.
    Templariusze władali tym złotem jako Kawalerowie Mieczowi, starając się zakupić za nie Rosję, co wzięło w łeb po wypędzeniu przez Polaków i Litwinów Tatarów z Moskwy, gdzie było 20 kremlinów, które w większości zachowały się do dziś.
    Masoni na głowie stawali, żeby wyprowadzić Złoto Waszyngtona ze Skarbu Świątyni. Mam książkę, w której tłumaczy się to tak: SKARB ŚWIĄTYNI ZOSTAŁ WYWIEZIONY DO KONSTANTYNOPOLA, GDZIE ZŁUPILI GO TEMPLARIUSZE I WYWIEŹLI DO ANGLII. Z ANGLII ZOSTAŁ WYWIEZIONY NA LABRADOR, ALE WOBEC ZAGROŻENIA LABRADORU PRZEZ FRANCUZÓW PRZEWIEZIONO GO NA HAITI A POTEM DO EL PASO, SKĄD POSZEDŁ NA FINANSOWANIE WASZYNGTONA.
    Z taką ekwilibrystyką to nawet Olga Korbut nie miałaby szans. Po I: Skarb Świątyni ODZYSKALI Asyryjczycy. Po II: Państwem templaryjskim była nie Hiszpania a Portugalia, toteż ów Skarb powinien być wywieziony przed Francuzami nie na Haiti a do Brazylii, a już przewożenie go z Haiti czy Brazylii do HISZPAŃSKIEGO El Paso jest upadkiem z Trapezu NA GŁOWĘ, czego nawet Olga Korbut by nie przeżyła (???!!!)
    Skurwiele, ZAMORDOWALI OLGĘ KORBUT.

  2. JO said

    Legenda legenta a fakty sa takie, ze templariusze to Tamtego czasu Masoneria…, ktora wspierala Krzyzakow…kolejna forme Hydry…

  3. Marucha said

    Re 2:
    Obawiam się, że jest właśnie odwrotnie: templariuszom dorobiono czarną legendę, a masoneria prawem kaduka się pod nią podpięła.

  4. RomanK said

    Pan Karpiel napewno wcale nie celowo nie wspomnial o organizacji matce, ktora powolala Zakon Templarow..czyli o Prieuré de Sion zalozone przez sir Godfrey de Bouillon z Gory Synaj(1099), ktorej celem bylo obsadzenie tronow Francji i calej Europy potomkami Merowingow…
    Nie wspomina, ze obroncy szlakow i pielgrzymow nie widzieli ani szlakow ani pielgrzymow ani konia..bo w dzien spali a nocami ryli w podziemiach Gory Swiatyni…stad w Palestynie rozpoznawano ich z daleka po niezwyklej bladosci oblcza:-))))

  5. Premizlaus said

    Re 3: Właśnie. Masoni mają tyle wspólnego z Templariuszami, co góral z żeglowaniem.

  6. Zaszokowany said

    „Filip Piękny chciał nadać sprawie templariuszy rozgłos międzynarodowy. Kilka dni później wysłał więc listy do wszystkich władców chrześcijańskich, zawiadamiając ich o odkryciu herezji templariuszy i wzywając, aby poszli jego śladem i bronili wiary przed nową herezją. Większość władców europejskich, których potrzeby finansowe były podobne jak króla francuskiego, posłuchała tego wezwania i stała się nagle gorliwymi „obrońcami religii”.
    Aresztowanych we Francji templariuszy przesłuchiwali urzędnicy królewscy, potem inkwizytorzy. Jedni i drudzy stosowali tortury, będące wówczas w sądownictwie w powszechnym użyciu. W trakcie śledztwa ustalono więc winy templariuszy: bluźnierstwo, wypaczanie obrzędów kościelnych, rozpustę i homoseksualizm, bałwochwalstwo. Wszyscy prawie przyznali się do zarzucanych im win, nie wyłączając najwyższych dygnitarzy zakonu. Duże wrażenie zrobiło zeznanie wielkiego mistrza Jakuba de Molay, złożone w obecności mistrzów uniwersytetu paryskiego (25 października). Przyznał się do tego, że podczas przyjęcia do zakonu zaparł się Chrystusa i pluł na krzyż. Oświadczył też, że jako wielki mistrz nakazał utrzymać dalej ten obrzęd w zakonie. Uroczyście zapewniał o swojej skrusze i prosił o przebaczenie i nałożenie pokuty. Wysłał również list do wszystkich templariuszy we Francji, aby przyznali się do winy. Inny dygnitarz zakonu, Hugo de Pairaud – niedawno jeszcze wysoki urzędnik skarbowy królestwa – przyznał się do jeszcze większych występków. Nie tylko wyrzekał się Chrystusa i pluł na krzyż oraz kazał robić to innym, ale ponadto jeszcze czcił bożka – diabła w kształcie głowy ludzkiej. Była to, jak zanotowano w aktach procesu, „głowa z metalu, posiadała twarz jakby ludzką, włosy czarne i kędzierzawe”. Inny z templariuszy zeznał, że wierzono powszechnie, iż ten idol pomagał zakonowi, był źródłem bogactwa templariuszy. Nazywano go zwykle Bahomet, co mogło być zniekształceniem imienia Mahomet.” http://www.rycerze.org/templariusze/22-wielki-proces

  7. Jan said

    Ad 2
    Pan JO

    Król Filip IV zainteresowany był połączeniem wszystkich zakonów rycerskich pod swoją władzą jako wielkiego mistrza. Wobec niepowodzenia powziął działania do zniesienia zakonu templariuszy. Pretekstem do oskarżenia templariuszy były denuncjacje rycerza Esquin de Floryan przed aragońskim królem Jakubem II, następnie Filipem IV.
    Niemniej cały zakon został oskarżony bezpodstawnie. Po masowych aresztowaniach 13.X.1307 r rozpoczęły się przesłuchiwania z zastosowaniem tortur, w królewskich więzieniach. Jakub de Molay wówczas przyznał się i nakazał innym przyznanie. Nie uchroniło to przed rozwiązaniem zakonu i spaleniem na stosie. Papież Klemens V był dobrotliwy, slabowity i bardzo uległy królowi, dlatego uległ naciskowi króla.
    Następnie w Aragonii król przystąpił do przejmowania zamków, które musiał zdobywać bo bronili, ich templariusze. W innych krajach nie występowano przeciw templariuszom bo zebrane dowody dochodzeniowe, potwierdzały ich niewinność.

    Fałszywy obraz wraz z legendą stawiającą w czarnym świetle zakon, przejęła póżniej masoneria. Masońskie telewizje nadają pseudo historyczne programy typu ”Kod Leonarda da Vinci” wymyślając co się da. Wszak nienawidzą wypraw krzyżowych i chrześcijaństwa co wiadome. Kalają pamięć rycerzy, w tym szlachetnego Godfryda de Boulion, który odmówił przyjęcia tytułu i korony króla jerozolimskiego.
    W mieście gdzie umarł mój Pan i Bóg Jezus Chrystus – nie mogę królować mówił.

  8. Zaszokowany said

    „Papież uznał wyjaśnienie Templariuszy, że postawione im zarzuty sodomii i bałwochwalstwa wynikały z błędnej interpretacji tajemnych rytuałów zakonu, których początki sięgają czasów krwawych walk z Muzułmanami, czy Saracenami, w trakcie Wypraw Krzyżowych. Wśród sekretnych rytuałów znajdowały się między innymi „wyrzekanie się Chrystusa i trzykrotne opluwanie Krzyża” oraz „całowanie drugiej osoby w pośladki”. Według Adriano Forgione, redaktora miesięcznika Hera, czynności tego rodzaju miały w zamierzeniu przedstawiać ten sam stopień upokorzenia, jakiego można było się spodziewać w niewoli u Saracenów. Templariusze uczyli się więc lżyć ze swej religii, jednak czynili to „wyłącznie myślą, nie zaś z pełną wiarą i przekonaniem”. http://konservat.pl/?sp=art&art=1558&path=arty2012

  9. JO said

    Obym sie mylil.
    Do konca nie jestem przekonany . Tempraliusze pomagali finansowo Krzyzakom. Co prawda to nie powod do oskarzenia, lecz wazna poszlaka

  10. Mordka Rosenzweig said

    re 4

    Ja pan Mordka chyba sie zgadza z pan Roman. Pisze „chyba” bo nikt nie wie napewno.

    Jak to muwia, sze jesli jest dym to jest inferno.

    Jest taka ksiaszka „The Holy Blood And The Holy Grail” ktura na poczatku daje duszo faktuw ale pod koniec sie staje bardzo antykatolicka.

    Tym nie mniej poczatek jest fascynujacy i ta sa fakty.

  11. Jan said

    Klemens V utworzył komisje, które miały zebrać w diecezjach odpowiedzi templariuszy na 100 pytań, aby przedyskutować je na synodach prowincjonalnych i przedłożyć soborowi. Chociaż stosowano tortury w przesłuchaniach, zebrali niewiele dowodów obciążających. Niestety ginęli już na stosach templariusze za sprawą uprawnień dla nepotów biskupów i inkwizytorów.

  12. JO said

    Uwazam, ze Templaryusze jak dzis Masoneria mieli Hierarchie. Ci Szpitalnicy, jakze dzis odpowiadaja orhanizacjom Masonskim Charytatywnym…..i tam przeciez pracuja b porzadni ludzie!!! Jednak Gora Masonerii , tak jak wg mnie Templariuszy byla ….Unymi.

  13. Jan said

    Masoneria także zmałpowała z Kościoła strukturę hierarchiczną.
    A od początku XIV w. wiele się zmieniło dzisiejszy zakon templariuszy sądzę,że jest strukturą masońską podobnie jak trochę bardziej jawni kawalerowie maltańscy

  14. RomanK said

    JA UWAZAM:-)))..ze po uwazaniu to….wytlukli Templariuszy i wielu innych…lasi na ich kase bardzo przepobozni zlodzieje dewoci.

  15. JO said

    Coz, powtorka z Solidarnosci a raczej powtorka tego co bylo na przykladzie kolejnym np – Solidarnosci…
    Moze i przejeli Templariuszy, ale nie zrobili by tego, gdyby wewnatrz Templariuszy nie dzialala grupa „KOR-u” :))

  16. marta15 said

    a tu lucyferianska BBC jawnie i bezczelnie promuje satanistow
    http://vigilantcitizen.com/latestnews/bbc-flashes-illuminati-symbols-match-day-promo-video/

  17. Adam said

    Mam pomysł; osądźmy i spalmy potem na stosach banksterów, właścicieli Fed-u i wszystkich korporacji!!! Należy im się.
    Panie doktorze Małecki; Templariusze nadal są i działają:


    co oni tam robią? O co tutaj chodzi, może mi ktoś wyjaśni?
    Część templariuszy schroniła się w Szkocji przed prześladowaniami i stamtąd ich spadkobiercy założyli podwaliny nowej organizacji Szkockich Rycerzy (Scottish Rites). Wyemigrowali potem do Ameryki, założyli w roku założyli 1733 piękne miasto Savannah (Georgia, USA). Znajduje się tam ich okazała siedziba;

    Teraz władają całym światem. Urządzają nam wszystkie wojny, a Pan użala się, że biednych chrześcijan nie ma kto bronić…

  18. RomanK said

    Panie Adam….brednie pan wypisuje.
    Co jest pana celem??? SDlaczego wprowadza pan w blad ludzi czytajacych Gajowke???

  19. Marucha said

    Re 18:
    Ja też zastanawiam się, czy te pierdoły to się wzięły tak same z siebie, czy… ?

  20. Lach said

    Nie tyle Templariusze co przeorat Syjonu to ówczesna tajna władza w więc masoneria której polecenie wykonywały też wszystkie zakony. Nie spotkałem się z twierdzeniem, że Templariusze wspomagali Zakon Krzyżacki.

    Na Ziemi Świętej po zmianie patrona Joannici również przestali pełnić pierwotną funkcję Szpitalników, choć nie do końca, i jak Templariusze czy Krzyżacy na równi z nimi przystąpili do eksploatacji tych terenów. Konkurencji nie wytrzymali Krzyżacy i wynieśli się do Prus.

    Likwidując zakon Krzyżacki Filip Piękny uwalnia się od niebywałych zadłużeń właśnie u Templariuszy ale była to tylko część planu króla. Złoto znikło? Być może było rozlokowane po bardzo wielu komandoriach które były rodzajem banków.. Część Templariuszy skryła się na terenach dzisiejszej Szwajcarii i jak legenda głosi to oni stworzyli podwaliny pod szwajcarską bankowość.

    Wszystko wskazuje na to że Zakon Strażników Grobu Pańskiego nadal istnieje. Tak twierdzą ci którzy miedzy innymi szukają ciągle skarbów Templariuszy posiłkując się różnymi źródłami informacji i o dziwo znajdują

  21. Lach said

    Sam dług zaciągnięty na potrzeby Królestwa Francji toż to była przeogromna fortuna. Templariusze pożyczali na procent który to zwyczaj przywieziono z Ziemi Świętej (ładny interes)

  22. Rysio said

    Templariusze pożyczali na procent

    No to musieli być żydzi.

    🙂

    Ci Templariusze to były takie prusaki francuskie.

    😉

  23. MatkaPolka said

    Templariusze to podstawowa legenda Masońska – największa anty – chrześcijańska siła

    Krzyżacy (rycerze Najświętszej Marii Panny) to odłam Templariuszy- zakonu militarnego z okresu Wojen Krzyżowych.

    Templariusze UKRADLI złoto ze Świątyni Salomona należne wg hierarchii innemu nie-militarnemu zakonowi –Priorii Syjońskiej, a ten podległej papieżowi – po to powoływano zakony militarne, aby odzyskać grób Chrystusa.

    Templariusze/Krzyżacy stali się wielka siłą – militarną, finansową (złoto ze świątyni), intelektualną , organizacyjną w Europie. I mieli wpływ na wszystkie ówczesne dwory europejskie.

    Przestali uprawiać za murach zamków i klasztorów chrześcijaństwo – powód swojego powołania i racje istnienia – a zaczęli uprawiać cos na kształt Gnozy.

    Stali się w ten sposób zwykłymi bandytami i agresorami. Stali się również prekursorami późniejszych Tajnych Związków – zakonów nie -militarnych, masonerii.

    Rozbój, kłamstwo, agresja, przekupstwo, perfidia – to immanentna cecha krzyżactwa.

    Krzyżacy potrafili osadzić na tronach europejskich swoich wasali – to również bardzo charakterystyczne. To również stały tajnej element polityki pruskiej.

    Rosyjski car Piotr III to Karl Peter Urlich, a jego zona to Sofia Augusta Anhalt – Zerbst Prusaczka rodem ze Szczecina znana, jako Katarzyna II, która bezprawnie zagarnęła tron mordując swojego męża (upozorowany pojedynek)

    CAŁY DWÓR CARSKI BYŁ ZGERMANIZOWANY –

    Car Rosji, właściwie Karl Peter Ulrich Holstein – Gottorp; wnuk Piotra I Wielkiego (syn Anny i Karola Fryderyka księcia Holstein – Gottorp); panował w roku 1762; mąż cesarzowej Katarzyny II (1745 r.). Przywołany do Rosji przez swoją ciotkę – cesarzową Elżbietę, został uznany przez nią za następcę tronu. Wstąpił na tron po jej śmierci. Gorący zwolennik Prus, zawarł z nimi jednostronny pokój w czasie wojny siedmioletniej (tzw. cud domu brandenburskiego).

    Mężem Królowej brytyjskie Victorii ( tak cenionej za podboje imperium brytyjskiego) był książę pruski Albert

    Potęga Prus wyrosła na trupie Polski. Żywioły zainteresowane upadkiem Polski to byli Niemcy, Mocarstwo Anonimowe i Tajne Związki (masoneria to twór krzyżacki po sekularyzacji Zakonu Krzyżackiego). NIEMCY – to największy i śmiertelny wróg Polski. Kto nie wierzy niech odwiedzi obóz śmierci w Oświęcimiu- Brzezince.

    Dzisiejsza kontynuacja Krzyżaków na drodze do niemieckiego rewanżyzmu jest masoński ZAKON RYCERZY MALTAŃSKICH. Zanim zatrzymamy się przy niemieckich Rycerzach Maltańskich, prześledźmy znakomitości europejskie i światowe w ostatnim półwieczu, które były lub są członkami Zakonu Rycerzy Maltańskich. Byli wśród rycerzy maltańskich tacy politycy jak Francesco Cossiga, Andreotti, Fanfanii, John Volpe (ambasador USA), Simpson (były sekretarz skarbu USA) . Są lub byli członkami Zakonu Maltańskiego przemysłowcy: Gianni Angelli (Fiat), zarazem członek KOMISJI TRÓJSTRONNEJ i Bilderberg Group, Lee Iacocca (koncern Chrysler), Peter Grace (ropa, statki), brazylijski miliarder Dino Samaja. Idąc śladem członków Zakonu Kawalerów Maltańskich dochodzimy do czołowych agend Rządu Światowego, jak wspomniana Komisja Trójstronna i Bilderberg Group, amerykańska RADA POLITYKI ZAGRANICZNEJ, zakon „Czaszka i Piszczele” („Skull and Bones”)

    Dlaczego wspominam o maltańczykach w kontekście KL Warschau, w związku z niemieckim rewanżyzmem. Z książki Jana Marszałka „Germanizacja powiatu bartoszyckiego na przełomie XX i XXI wieku” dowiadujemy się, że Niemiecki Rycerski Zakon Joannitów, inaczej zwany Zakonem Kawalerów Maltańskich, wybrał na swojego Wielkiego Mistrza rycerza Hansa Petera von Kirchbacha

    (…)

  24. MatkaPolka said

    Bloodline of the Holy Grail
    http://www.apfn.org/apfn/holy_grail.htm

    Bloodline of the Holy Grail
    Sir Laurence Gardner
    In his books, Sir Laurence Gardner makes mention of the Sheer Manna?…Germans? (Question by Richard bonhaar? Zladuki?)
    Comments for my own purposes

    Bloodline Of The Holy Grail

    At Last The Truth Can Be Told

  25. MatkaPolka said

    Rennes le Château
    http://www.renneslechateau.com/anglais/histoire.htm

  26. Jan said

    ”Templariusze UKRADLI złoto ze Świątyni Salomona”
    Tak twierdzą żydzi, jeżeli ktoś ukradł to dzielny Rzymianin Tytus ponad tysiąc lat wcześniej,

  27. Adam said

    Panie RomanieK, w którym miejscu brednie? Może coś Pan sprostuje? Proszę o polemikę. Sądzę, że nie zrozumiał Pan mojego wpisu.
    Pozdrawiam Pana.

Sorry, the comment form is closed at this time.