Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polski terror patriotyczny

Posted by Marucha w dniu 2014-03-22 (Sobota)

Używanie przymiotnika „patriotyczny” w tym sensie, w jakim czyni to PiS, GaPol czy cała reszta patridyotów, to czyste kpiny.
Admin

Z każdym dniem krymskiego kryzysu w Polsce narasta swoiście rozumiany patriotyczny terror. Media i politycy, obu prawic i nawet lewicy, mówią jednym głosem. Każdy, kto nie podziela pełnej uniesienia perspektywy, że mamy do czynienia z „bezprzykładnym aktem agresji” – okazuje się zdrajcą.

Premier RP Donald Tusk wygłasza orędzie do narodu na tle tuzina biało-czerwonych flag, odrzucając na tę okoliczność obecną za nim zwykle flagę Unii Europejskiej. Nikt nie śmie pytać, skąd wziąć – komu zabrać – miliardy na dozbrojenie polskiej armii. Każdy, kto nie podziela pełnej uniesienia perspektywy, że nic takiego nie wydarzyło się w tym tysiącleciu, że mamy do czynienia z „bezprzykładnym aktem agresji” – okazuje się zdrajcą.

Tymczasem przykładów podobnych wydarzeń w najnowszej historii nie brakuje.

Po pierwsze: ogłoszenie niepodległości

Przykładem najczęściej cytowanym jest tu Kosowo. Powoływał się na nie Wladimir Putin, a przeciwnicy Rosji robią wszystko, żeby udowodnić, że paralele są niesłuszne. Niewątpliwie Zgromadzenie Kosowa, lokalny parlament serbskiego regionu pod oenzetowską administracją, w 2008 roku ogłosiło niepodległość – co było pierwszą jednostronną decyzją o zmianie granic po 1945 roku. Niepodległość tę skwapliwie uznała proamerykańska część świata – w tym Polska – a zakwestionowała Rosja i jej sojusznicy.

W tej chwili Kosowo uznawane jest przez 108 ze 193 członków ONZ. Przeciwnicy tezy o precedensie kosowskim podkreślają, iż różnica polega na tym, że Kosowo jednostronnie ogłosiło niepodległość po latach prześladowań ze strony Serbów – podczas gdy krymscy Rosjanie postanowili wypisać się z nowej, rządzonej przed nacjonalistyczną prawicę Ukrainy zanim zdążyła zrobić im jakąkolwiek krzywdę.

Z drugiej strony można wszakże spytać, czy słuszny jest wymóg przeżycia dekady prześladowań jako warunku wstępnego ogłoszenia niepodległości? Prawo międzynarodowe w zasadzie nie wypowiada się na ten temat, co stwierdził wprost w 2010 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze. Uzasadniając opinię, że proklamowanie niepodległości Kosowa nie było nielegalne, ocenił, że prawo międzynarodowe nie zawiera „zakazu ogłoszenia deklaracji niepodległości”.

Po drugie: referendum w sprawie secesji

Referenda w sprawie niepodległości są ostatnio bardzo modne. W 2006 roku, w wyniku referendum samodzielnym państwem stała się Czarnogóra, która zerwała tym samym federację z Serbią. W 2011 roku w wyniku referendum powstało najmłodsze państwo na świecie – Sudan Południowy. W 2013 roku ludność Falklandów, w liczbie 1513 z 1672 uprawnionych, zdecydowała, że chce pozostać terytorium zamorskim Zjednoczonego Królestwa. Uznania ważności referendum omówiła Argentyna, która uznała je za kolonialną manipulację Wielkiej Brytanii. Od niedzieli do piątku (21 marca) trwa referendum niepodległościowe w Wenecji, która pragnie odłączyć się od Rzymu i proklamować odtworzenie istniejącej do 1797 roku Republiki Weneckiej. Wg sondaży, 2/3 mieszkańców miasta jest za. We wrześniu nad swoją niepodległością głosować będą Szkoci. Inaczej mówiąc – sama koncepcja referendum, w którym lud wypowiada się, gdzie chce się znaleźć wraz ze swoją ziemią, jest w XXI wieku dość rozpowszechniona.

A skoro już jesteśmy przy referendach: warto przypomnieć sposób, w jaki Stany Zjednoczone zyskały swój najnowszy, 50 stan, czyli Hawaje. Referendum w sprawie przyłączenia Hawajów do USA odbyło się w 1959 roku i przyniosło pozornie jednoznaczny wynik: 94 proc. na „tak”. Pewną wadą tego procesu zdaje się fakt, iż w głosowaniu wzięło udział 140 tys. osób, na 380 tys. uprawnionych – co oznacza, że tak naprawdę o zapisaniu się do USA zadecydował co trzeci mieszkaniec Hawajów.

Można zresztą mieć poważne wątpliwości co do zgodności tego procesu z rezolucją ONZ nr 742 z 1953 roku, która jasno wyznaczała standardy postępowania wobec tzw. „terytoriów niesamodzielnych”, czyli mówiąc wprost kolonii. ONZ ustaliło, iż ludność tych terytoriów powinna otrzymać możliwość „wyboru między różnymi formami samodzielności, w tym niepodległością” – podczas gdy Hawajczycy dostali wybór jedynie między przyłączeniem się do USA a pozostaniem kolonią. Którą to kolonią Hawaje były od 1893 roku, kiedy amerykański przedsiębiorca i dyplomata John L. Stevens przy użyciu kompanii marines obalił królową Liliuokalani – co skądinąd uważane jest za pierwszy w historii przypadek obalenia obcego rządu przez spisek zorganizowany na polecenie rządu USA i za co Kongres oficjalnie przeprosił Hawajczyków w 1993 roku.

Po trzecie: „agresja międzynarodowa”

Wejście Rosji na Krym sekretarz Kerry nazwał „niewiarygodnym aktem agresji” przeprowadzonym pod „fałszywymi pretekstami”. Wiceprezydent Biden zagroził Putinowi, że „poniesie cenę swojej agresji”. Nieprzytomnie podniecona republikańska opozycja rzuciła się na Rosję z całym arsenałem obelg, wśród którego warto odnotować stwierdzenie Johna McCaina, że Rosja to „stacja benzynowa, udająca kraj”.

To ostatnie zdaje się szczególnie ryzykowną figurą retoryczną, w kontekście napaści na Irak, którą jego partyjny kolega prezydent Bush przeprowadził pod kompletnie kłamliwymi pretekstami (udział Husseina w atakach z 11 września, broń masowego rażenia), żeby zapewnić amerykańskim firmom dostęp do znacjonalizowanych irackich złóż naftowych. W efekcie, 80 proc. z ponad 3 milionów baryłek dziennie idzie na eksport, pozostawiając społeczeństwo irackie bez energii – i zatrudnienia. Mniej niż 2 proc. Irakijczyków znalazło pracę w przemyśle wydobywczym, gdyż wszędzie pracują robotnicy importowani przez zagranicznych kontraktorów.

Nawiasem mówiąc, Amerykanie przegrywają konkurencję o iracką ropę z Chińczykami, gdyż amerykańskie koncerny wydobywcze są zbyt chciwe i usiłują za wiele na tym zarobić. W Iraku, odkąd Amerykanie wraz przyjaciółmi m.in. z Polski, zaprowadzili tam wolność i demokrację, życie straciło – wedle różnych szacunków – między 200 tys. a milion ludzi.

Podobne dobrodziejstwo przyniosła amerykańska interwencja pokojowa mieszkańcom Afganistanu. Na mniejszą skalę Amerykanie codziennie zabijają ludzi w Pakistanie i paru innych krajach za pomocą ukochanych przez laureata pokojowej nagrody Nobla dronów. Dotychczasową liczbę ofiar dronów ocenia się na 2,4 tys. Z czego od 400 do 1000 osób to cywile trafieni przypadkiem. Reszta ponoć miała coś wspólnego z Al Kaidą, choć udokumentowanych bojowników była w tej masie trupów mniej niż setka.

*           *            *            *             *

Inaczej mówiąc: jak bardzo nie oburzalibyśmy się na działania Władimira Putina wobec Ukrainy – nie dajmy sobie wmówić, że jest w nich coś oryginalnego. Oryginalne jest jedynie to, że działania te podejmowane są bez udziału i wbrew życzeniom Stanów Zjednoczonych.

Najtrafniej wyraził to chyba prezydent Komorowski, który z właściwą sobie prostolinijnością wyznał ostatnio, co troska nas w obecnej sytuacji: fakt, że może dojść do „realizacji zamysłów rosyjskich o utworzeniu ośrodka konkurencyjnego wobec integrującego się świata zachodniego”. Wprawdzie w tym samym wystąpieniu prezydent oświadczył, iż „głęboko wierzy w mechanizm konkurencji” – no ale przecież nie z każdym.

Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, Warszawa
http://polish.ruvr.ru

Komentarzy 10 to “Polski terror patriotyczny”

  1. 25godzina said

    Publicystka urbahowskiego Nie. Żegnam.

  2. Zerohero said

    Już się raz żegnałeś na tym forum kolego. W taki sam sposób: trzaskając drzwiami. A potem przylazłeś z powrotem…

    Kilka dni temu ktoś ci tu delikatnie zwrócił uwagę, że komentujesz artykuły nie czytając ich albo czytając nieuważnie. (gdy się mądrzyłeś na temat zasięgu samolotu nie wiedząc skąd on operował). Po cholere nam tutaj taki trol? Idź i nie wracaj.

    A co do artykułu… trudno sie z nim nie zgodzić. Obszczymurkom typu Boomcha/25godzina nie zostaje nic innego jak rzucać inwektywami.

  3. Romua said

    Dobry, rzeczowy artykul – gratuluje. To jest rzadkosc nad rzadkosciami.
    Az trudno uwierzyc ze napisany w polskim rejonie UE, gdzie rusofobia jest „Uber Alles”.

    Do wszystkich przypadkow „dobrodziejstw” usraelskiej demon-kracji warto popatrzyc na obecna sytuacje w Libii i porownac z sytuacja za Kadafiego.

  4. Fran SA said

    Komentarz zbyteczny

    http://www.monitor-polski.pl/ukrainski-prawy-sektor-jest-z-izralea/

  5. Zerohero said

    jeszcze mała uwaga. Komentarz 25godziny jest typowy dla pewnego typu ludzi. Ci ludzie nie dyskutują na temat, ale szukają „haka” na autora. Gdy znajdą, to obwieszczają światu, że to jest trędowaty wyrzutek i koniec tematu. Żeby to był temat związany z Kościołem i wyszło, że dziennikarka katolicka flirtuje z Urbanem…No to, bym zrozumiał. Ale tu?

    Do pewnego stopnia takie zachowanie jest zrozumiałe (czasem całkowicie zrozumiałe), ale proszę zwrócić uwagę jak wybiórczo oni określają sobie „grzechy śmiertelne”. np. współpraca z „NIE” jest takim grzechem, ale współpraca z „Gazetą Polską” już nie. To jest cwana metoda, bo przesuwa kontrolę dyskursu w stronę koncesjonowanej opozycji.

    Pan 25godzina sam tu czasem stręczył tu autorytety niepierwszej świeżości, np. Kowalskiego – rzecznika ONR promującego multi-kulti z pozycji „narodowych”.
    http://rutube.ru/video/1b6d78de95c730dd5f7210fcc21d3287/

    i po wyjaśnieniach specjalnie sie nie peszył. No, bo Kowalski nie pracował w NIE, szanuje flagę i tak fajnie gada. I tu nasz niezłomny bezkompromisowiec daje ciała na całej linii.

  6. https://marucha.wordpress.com/2014/03/18/kosowo-gigantycznych-rozmiarow/

    Putin zrobił błąd nazywając Ukrainę ROSYJSKIM KOSOWEM, bo to wywołuje wilka z lasu. Ja kilkakrotnie pisałem do Ambasady Jugosławii, zastrzegając, że odnosi się to do wszystkich państw postjugoslawiańskich, aż przyjechała do Civitas Christiana Jego Ekscelencja, która zamknęła się z postkomunistami, którzy mnie nie zaprosili.
    To wykorzystali Kosowarzy ZMUSZAJĄC USA do wojny jugosłowiańskiej pod Groźbą UZNANIA mego komisariatu 2 bilionów dolarów ZŁOTYCH na obronę Australii przed sojuszem japońsko-chińskim. Rząd australijski zaskarżył wprawdzie te obligacje do sądu londyńskiego, ale Wyrok ZAPROTESTOWAŁEM ja, co awansowało mnie na komisarza tych obligacji, czym zagrali Kosowarzy.

  7. Jan said

    @ Zerohero

    Jesteś Pan świetny w swych komentarzach, godzien pochwały.

  8. Easy_Rider said

    To już drugi przypadek opublikowania przez Gajowego artykułu Agnieszki Wołk-Łaniewskiej (poprzedni: https://marucha.wordpress.com/2013/12/14/ukraina-ue-komu-wolno-mniej/), w związku z czym pozwolę sobie zacytować wyrażony w tym pierwszym przypadku własny komentarz, gdyż pozostaje on nadal aktualny:

    […] jest dla mnie sporym zaskoczeniem, że Gajowy zacytował artykuł z lewicowego pisma,
    lewicowej dziennikarki – Agnieszki Wołk-Łaniewskiej, która pisywała również u Urbana! Koniec świata!

    Ale tak poważnie – to zaskoczenie jest pozytywne. A. Wołk-Łaniewska to lewica, ale można by rzec prawdziwa – antykapitalistyczna, antyglobalistyczna i antysyjonistyczna, to postać o postawie zbliżonej do Piotra Ikonowicza – wiem, o pochodzeniu żydowskim, ale trzeba oceniać owoce. Ta lewica nie ma nic wspólnego z przefarbowanymi, kryptoliberalnymi lisami spod znaku Stolzmana i Millera. A sama A. Wołk-Łaniewska – to naprawdę dobre pióro, nie obawiające się przekroczenia ram politpoprawności.

    Cóż, w takich czasach przyszło nam żyć, że życie zmusza do przewartościowania dotychczasowych poglądów i postaw, w związku z czym może się okazać, że bliżej nam do ludzi z opcji, którą wczoraj uważaliśmy za śmiertelnych wrogów. To jest też casus cytowanego i omawianego tutaj wielokrotnie Albina Siwaka. A czyż nie bylibyśmy dzisiaj skłonni przyznać racji niegdysiejszej propagandzie gomułkowskiej, w odniesieniu do imperializmu amerykańskiego i syjonizmu?

  9. Easy Rider said

    @Gajowy – uwaga na wstępie.

    Nie sądzę, aby autorka podzielała znaczenie słowa „patriotyzm” z rozumieniu PiSuarów czy „Gazety Gojskiej”, gdyż już z początku wyraźnie się od tego odcina, używając określenia „swoiście rozumiany patriotyczny terror”.

    Natomiast co do uwag innych dyskutantów na temat związku autorki z Urbanem – sądzę, że nie ma podstaw do utożsamiania jej z „Goebbelsem stanu wojennego” – po prostu, ona występowała u niego gościnnie, raczej sporadycznie, jak wielu innych autorów, a z drugiej strony, Urbanowi zależało na podtrzymaniu lewicowego wizerunku swojego pisma, ze względu na rynek jego czytelników, natomiast on sam nie jest zwolennikiem żadnej ideologii – ewentualnie nihilizmu.

  10. Griszka said

    Reprezentacja „NIE” w Sejmie, czyli palikociarnia Urbana, cały czas wspiera zaprzańców w Sejmie. Ta publicystka jest jedynie wyjątkiem potwierdzającym regułę.

    Co do McCaina. Na tego sk..wiela są najlepsze metody, które stosuje m.in. Gordon Duff. Cały czas trzeba przypominać do jakiej tragedii ten nieodpowiedzialny czubek doprowadził podczas swojej służby wojskowej oraz, że służył komuchom w Wietnamie. To straszenie sowiecką Rosją wygląda naprawdę żałośnie, gdy przypomnieć sobie jego współpracę z wietnamskim wywiadem wojskowym.
    http://www.presstv.ir/detail/2013/07/24/315290/israeli-hoax-on-gen-dempsey-unmasked/
    „Senator McCain, son of Admiral Sidney McCain, famous for orchestrating the cover-up of the USS Liberty incident in 1967, is himself more than slightly notorious in military circles.
    On July 29, 1967, only weeks after the attempted sinking of the USS Liberty, then Lt. John McCain nearly became the first American pilot to sink an American aircraft carrier.
    While on the USS Forrestal, McCain fired the afterburners of his jet fighter as a prank to “singe” the pilot waiting behind him for takeoff. The flames from McCain’s aircraft set off the missiles on the plane behind him killing 134 sailors and maiming 169.
    A few months later, McCain was shot down over North Vietnam. While a prisoner there, he aided North Vietnamese gunners by training them in tactics and predicting American bombing routes. (Source: Colonel Earl Hopper USA SF, Sgt Major John Holland, USMC).
    McCain made thirty-two propaganda broadcasts (all classified) for the North Vietnamese while a prisoner. When he returned home, he was called “the Manchurian Candidate” after a film character was programmed to spy for the communists while held prisoner.
    McCain received a presidential pardon after being charged with treason by Colonel Ted Guy USAF, his commanding officer while a POW.”

Sorry, the comment form is closed at this time.