Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Na tropach „rosyjskiej agentury”

Posted by Marucha w dniu 2014-03-28 (Piątek)

Prof. Andrzej Zybertowicz, zaniepokojony tym, że „w Polsce zaczęło się pojawiać coraz więcej prorosyjskich komentarzy”, ogłosił na portalu niezależna.pl, iż są one inspirowane przez rosyjską agenturę wpływu, albo pochodzą od użytecznych idiotów (niezależna.pl, 9.03.2014).

Z kolei red. Tomasz Sakiewicz, wyjaśniając powody zerwania współpracy „Gazety Polskiej” z księdzem Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim  zasugerował, że ksiądz szerzy putinowską propagandę i w związku z tym ma nawet krew na rękach (niezależna.pl, 8.03.2014).

W redakcji „Gazety Polskiej” i niezależnej.pl powstała „czarna lista” publicystów, którzy „powielają rosyjską wersję wydarzeń na Ukrainie”. W jakim celu ją stworzono? Czy tylko, żeby obrzucać „prorosyjskich” publicystów błotem, czy także po to, by ich represjonować po przejęciu władzy przez PiS?

Za tropienie ruskich agentów wzięła się również „Gazeta Wyborcza”, gdzie redaktorzy Sebastian Kucharski i Michał Wilgocki ujawnili, że krytycy USA, NATO, UE i polskiego rządu „rozwijają skrzydła dzięki kremlowskiej fundacji” (wyborcza.pl, 9.03.2014). Nazywa się owa fundacja Russkij Mir i nie dość, że finansuje kremlowską agenturę w postaci pisma „Obserwator Polityczny”, to jeszcze – o zgrozo – wyremontowała i umeblowała Centrum Kultury i Języka Rosyjskiego na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie.

Sprawa jednak nie jest taka prosta jak to się prof. Zybertowiczowi i wspomnianym redaktorom wydaje. Do grona rosyjskiej agentury wpływu lub użytecznych idiotów dołączyli bowiem m.in. Henry Kissinger i Vaclav Klaus. Warto zwrócić uwagę na ich opinie. Są one bowiem ważnym głosem rozsądku w morzu politycznej hipokryzji serwowanej nam od Waszyngtonu po Warszawę.

„Rosyjscy agenci wpływu”

Były prezydent Czech zauważył m.in., że

„dopuszczenie do starcia o orientację Ukrainy i prowadzenie boju o jej kierunek wschodni bądź zachodni, ignoruje rzeczywistość. Doprowadzi to kraj do nierozwiązywalnego konfliktu, który może zakończyć się tragicznie… Postawić Ukrainę przed wyborem – Wschód albo Zachód, to znaczy ją rozbić (…). Brutalna polityczna destabilizacja Ukrainy, którą mogliśmy obserwować przez ostatnie miesiące, i której kulminacją był przewrót polityczny, spowodowała – jak podejrzewaliśmy – jej terytorialną dezintegrację. Związek przyczynowo-skutkowy jest ewidentny – od wydarzeń na kijowskim Majdanie po wojska rosyjskie na Krymie”.

Z kolei Henry Kissinger – sekretarz stanu USA w latach 1973-1977 – w artykule na łamach „Washington Post” stwierdził, że

„zbyt często sprawa Ukrainy jest postawiona na ostrzu noża: albo przystąpi ona do Wschodu, albo do Zachodu. Ale jeśli Ukraina naprawdę chce przetrwać i się rozwijać, nie może opowiedzieć się po jednej ze stron. Powinna funkcjonować jako most między nimi. (…) Zachód musi zrozumieć, że dla Rosji Ukraina nigdy nie będzie obcym krajem. Historia Federacji Rosyjskiej rozpoczęła się właśnie tam, na Rusi Kijowskiej.”

Do grona rosyjskiej agentury wpływu i użytecznych idiotów należy dodać dotychczasowego ulubieńca PiS, premiera Węgier Viktora Orbána, który zamiast wspierać czerwono-czarną rewolucję w Kijowie oświadczył, że „Węgry nie są stroną tego konfliktu”, wezwał Unię Europejską do „pragmatycznego” ułożenia relacji z Rosją i wziął z Moskwy dużą pożyczkę na budowę dwóch nowych bloków energetycznych w węgierskiej elektrowni atomowej w Paks. Wzbudził tym spory zawód w kierownictwie PiS, gdzie żółć wylał przewodniczący Komitetu Wykonawczego Joachim Brudziński („Gest Orbána łamie solidarność Unii Europejskiej”, „Nadużyciem jest twierdzenie, że PiS wzoruje się na Orbánie”).

Przypomnę tylko, że po wyborach w 2011 roku Jarosław Kaczyński oświadczył, iż „przyjdzie taki dzień, kiedy nam się uda, że będziemy mieli w Warszawie Budapeszt”. Teraz prezes nie chce już Budapesztu w Warszawie, a tegoroczny „Wielki Wyjazd na Węgry” klubów „Gazety Polskiej” był o wiele skromniejszy niż w latach poprzednich.

Czyżby do rosyjskiej agentury dołączył ponadto prezydent Rumunii Traian Basescu? W oficjalnym oświadczeniu przypomniał on Kijowowi, że na Ukrainie żyje 400 tys. Rumunów, których prawa należy szanować i w związku z tym Rumunia domaga się przywrócenia im możliwości posługiwania się językiem ojczystym. Niewątpliwie jako rosyjski agent ujawnił się nagle Günther Verheugen – były komisarz UE ds. rozszerzenia – który 19 marca w niemieckim radiu WDR 5 zauważył, że „na Ukrainie funkcjonuje pierwszy w XXI wieku rząd, w którym zasiadają faszyści”.

Rosyjska agentura zagnieździła się też w „Los Angeles Times”. W komentarzu opublikowanym na łamach tej gazety już po referendum na Krymie dr Robert D. English z University of Southern California School of International Relations uznał, że obawy Władimira Putina o los etnicznych Rosjan na Ukrainie są uzasadnione. „Zagrożenie tkwi wewnątrz samej Ukrainy” – stawia tezę R. English i konkluduje, że „legitymizacja skrajnych nacjonalistów ukraińskich jest większym zagrożeniem dla tego kraju niż manewry Putina. To ohydni ludzie, wyznający odrażającą ideologię”. Zwrócił również uwagę na to, że partia Swoboda objęła pięć kluczowych resortów, w tym wicepremiera, ministra obrony i prokuratora generalnego. „Działania tego ugrupowania – pisze amerykański naukowiec – wymierzone przeciwko mniejszości rosyjskiej (jak te, dążące do obniżenia statusu języka rosyjskiego) są jawną prowokacją przeciwko Rosjanom. A przy tym – niewiarygodnie głupim krokiem, dzielącym społeczeństwo”.

Zdaniem R. Englisha Swoboda i Prawy Sektor są groźniejsze niż przedstawia to rosyjska propaganda. „Czy politycy, chcący ograniczyć prawa mniejszości rosyjskiej, zdają sobie sprawę z tego, że w ramach Unii Europejskiej musieliby dążyć do rozszerzenia, a nie ograniczenia tych praw” – pyta R. English i przypomina, że Swoboda oraz Prawy Sektor są gloryfikatorami Stepana Bandery, którego organizacja współpracowała z Hitlerem i dokonała masakry na Polakach i Żydach.

„Ale od tego, co działo się dawniej – dowodzi – bardziej przerażające są ich plany na przyszłość. Neofaszyści otwarcie przyznają, że z ukraińskich szkół zostaną wycofane lekcje języka rosyjskiego, obywatelstwo dostaną tylko ci, którzy zdadzą specjalne egzaminy, tylko Ukraińcy będą mogli adoptować sieroty, nowe paszporty będą zawierać informacje o rasie ich posiadaczy. Dowiemy się więc, czy dana osoba jest etnicznie Polakiem, Rosjaninem, Żydem czy kimś innym. (…) Jak to możliwe, że ekstremiści zajęli kluczowe stanowiska w rządzie Ukrainy? Skoro Swoboda była jedynie małą frakcją w parlamencie, a Prawy Sektor to jedynie skrajna paramilitarna grupa – a ideologii tych środowisk nie podziela większość Ukraińców – to czy przypadkiem Putin nie ma racji? Czy nowy rząd jest wobec tego niereprezentatywny?” – pyta R. English.

Trzeba także wspomnieć o dr. Jerzym Kozakiewiczu – pierwszym ambasadorze Polski na Ukrainie (1991-1996), obecnie wykładowcy w Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Jego wypowiedź pod względem dojrzałości i realizmu stanowi w Polsce wyjątek. W wywiadzie dla portalu Kresy.pl (8.03.2014) J. Kozakiewicz powiedział m.in.:

„zwróćmy uwagę, że przewrót polityczny na Ukrainie, to 31. przewrót polityczny w ostatniej dekadzie orkiestrowany przez USA, że to nie Rosja była realizatorem 14 „kolorowych, bezkrwawych rewolucji” oraz cyklu krwawych przewrotów, nazywanych „wiosną arabską”.

Tak czy inaczej, należy wiedzieć, że w obecnym kryzysie ukraińskim nie ma żadnych interesów ukraińskich – ani państwowych, ani narodowych. Stawką tej geopolitycznej gry nie była i nie jest Ukraina. Stawką jest – oczywiście – Rosja. Ukraina jest w tej grze jedynie terytorium walki gigantów, na którym używane są instrumenty ukraińskie oraz ideologie niby-ukraińskie. (…) gra geopolityczna nie jest jeszcze zakończona. Można jednak powiedzieć z całą pewnością, że przegrała – i to z kretesem – Polska. Proszę zważyć, że – niezależnie od „sojuszniczego przymusu” (nazwijmy tak elegancko presję, której polskie elity władzy muszą się podporządkować bezwarunkowo) – wsparcie, jakie polskie władze udzielają dla przewrotu politycznego w Kijowie, ideologizowane jest głównie polską rusofobią. W tym dosyć tradycyjnym nurcie polskiej polityki wschodniej musimy wspierać Ukrainę, ponieważ jest to (albo może być) nasz naturalny sojusznik przeciw Rosji.

Niestety, jest to koncepcja politycznych idiotów i takie też skutki zazwyczaj przynosi. Bo, po pierwsze – nie ma żadnych ani historycznych, ani politycznych, ani mentalnych przesłanek, aby Ukraina takim sojusznikiem – zwłaszcza Polski!! – się stała; zaś po drugie polska polityka wschodnia oparta na fundamencie rusofobii to polityka samobójcza w każdym wymiarze.

Czyżby jej entuzjaści naprawdę uwierzyli, że za trzy miesiące Rosji już nie będzie? Że już nie trzeba będzie z nią procedować? A jeśli jednak Rosja będzie, to jakich narzędzi politycznych użyje Polska w sferze dwustronnych relacji polsko-rosyjskich wówczas? Kiedy dla Polski wszystkie drzwi będą na głucho i na długo zamknięte? Polskie elity obrażą się wtedy na Rosję i zwrócą się o polityczne i ekonomiczne rekompensaty do unijnych i amerykańskich protektorów? A oni nam pomogą? Wolne żarty, pozostaniemy w tym miejscu Europy i nikogo na Zachodzie nie będą interesowały nasze sprawy z Rosją”.

Należy się zgodzić z dr. Kozakiewiczem, że polska polityka oparta na fundamencie rusofobii jest samobójcza w każdym wymiarze, przede wszystkim w wymiarze ignorowania rzeczywistości i cynicznego nieliczenia się z opinią publiczną, czego przykłady podaję poniżej.

Snajper strzelał w plecy

Anita Czerwińska – szefowa warszawskiego klubu „Gazety Polskiej” – na „miesięcznicy smoleńskiej” 10 marca powiedziała, że „Putinowska Rosja jest zdolna do najgorszych zbrodni. To jej najemnicy brali udział w mordowaniu Ukraińców na Majdanie”. Informacja o rosyjskich snajperach na Majdanie była wielokrotnie powtarzana przez „Gazetę Polską” i niezależną.pl podczas krwawych zamieszek w Kijowie w styczniu i lutym.

Niestety, ale fakty są inne. To najprawdopodobniej nie byli rosyjscy snajperzy. 26 lutego minister spraw zagranicznych Estonii Urmas Paet przekazał w rozmowie telefonicznej z wysoką przedstawicielką UE ds. zagranicznych Catherine Ashton informację, że „za snajperami nie stał Janukowycz, ale był to ktoś z nowej koalicji”. Paet powołał się na swoją rozmowę z prof. Olhą Bohomołeć – głównym lekarzem w szpitalu polowym Majdanu – która powiedziała mu, że „według zebranych dowodów, zabici na Majdanie z obu stron, zarówno milicjanci jak i ludzie z ulicy, zostali zastrzeleni przez tych samych snajperów. To byli jedni i ci sami snajperzy strzelający w jednych i drugich”. Ostrzał prowadzono z hotelu „Ukraina”, opanowanego przez „samoobronę” Majdanu. Warto dodać, że Bohomołeć nie przyjęła stanowiska wicepremiera ds. pomocy humanitarnej w rządzie Jaceniuka. Wygląda zatem na to, że przywódcy czerwono-czarnej rewolucji nawiązali do banderowskiej tradycji zdrady i zbrodni.

W polskich mediach głównego nurtu sprawa ta została przedstawiona jako „manipulacja mediów rosyjskich”, chociaż MSZ Estonii potwierdziło autentyczność zamieszczonej w Internecie rozmowy Paeta z Ashton. Czy od polskiego mainstreamu medialno-politycznego można jednak oczekiwać czegoś innego? Z polskich mediów i od polskich polityków dowiadujemy się tylko o „agresji” Rosji na Krymie oraz o zagrożeniu ze strony Rosji dla Ukrainy i Polski. Jedność moralno-polityczna i świadoma dyscyplina jak za Edwarda Gierka.

Miarą kompromitacji i upadku polskiego dziennikarstwa jest wywiad przeprowadzony 7 marca w „Rzeczpospolitej” przez red. Bogusława Chrabotę z Ołehem Tiahnybokiem, w którym przedstawiono lidera Swobody jako europejskiego polityka, a nacjonalizm ukraiński jako miłość do ziemi i współplemieńców.

Podbijanie bębenka antyrosyjskiej histerii nie przynosi jednak oczekiwanych rezultatów. Polskie społeczeństwo się na to nie nabiera. Manifestacje pod placówkami dyplomatycznymi Rosji w Warszawie, Gdańsku i Krakowie wypadły bardzo skromnie i oprócz aktywistów klubów „Gazety Polskiej”, PiS i NSZZ „Solidarność” zgromadziły przede wszystkim pro-banderowsko nastawionych członków mniejszości ukraińskiej w Polsce oraz gości z Ukrainy.

Pod ambasadą Rosji w Warszawie demonstrowało podobno ok. 2000 osób z Piotrem Dudą, Tomaszem Sakiewiczem, Andriejem Garbowem (jednym z dowódców „samoobrony” Majdanu) oraz szefem Czarnej Sotni Ołeksandrem Tretiakowem na czele. Należy dodać, że goście z Ukrainy prezentowali się na tym wiecu owinięci we flagi z banderowską symboliką.

Pod konsulatem w Gdańsku demonstrowało aż 50 osób z Henryką Krzywonos na czele, natomiast pod konsulatem w Krakowie aż 250 osób. Oprócz haseł „Kijów-Warszawa – wspólna sprawa”, „Krym to Ukraina”, „Ukraina bez Putina” (a może powinno być „Ukraina bez banderowców”?) i „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” był też okrzyk „Chwała Ukrainie! Herojam chwała!”.

To banderowskie pozdrowienie, wzorowane na hitlerowskim „Heil Hitler! Sieg heil!”, wyraża całą głęboką myśl polityczną polskich „środowisk patriotycznych”, o której wspomina cytowany dr Kozakiewicz.

Pod skrzydłami F-16

Tomasz Sakiewicz 8 marca pouczył księdza Isakowicza, że „lepiej trudną prawdę wyjaśniać z ludźmi wolnymi niż z niewolnikami”. Jak będzie wyjaśniał „trudną prawdę” (ludobójstwo banderowskie na Polakach) z „ludźmi wolnymi” (neobanderowcami) pokazał niemal natychmiast. Portal niezależna.pl opublikował bowiem tego samego dnia wywiad ze wspomnianymi gośćmi z Ukrainy. Redakcja nie wyjaśniła co to takiego ta Czarna Sotnia, ale nietrudno się domyśleć, że Garbow i Tretiakow są aktywistami Prawego Sektora – najbardziej skrajnej, szowinistycznej siły politycznej na Ukrainie. O „trudnej prawdzie” w wywiadzie nie ma ani słowa.

Ta prawda red. Sakiewicza ani przeprowadzającej wywiad red. Katarzyny Pawlak najwyraźniej nie interesuje i nigdy nie interesowała. Z wywiadu pod wymownym tytułem „Nie chcemy na Ukrainie drugiej Magdalenki”, oprócz potoku frazesów, dowiedzieliśmy się jednak jak budowana jest nowa ukraińska demokracja. Mianowicie

„samoobrona Majdanu zadecydowała, że już teraz w każdym komisariacie będą nasi ludzie. Stworzymy policję nadzorczą. Policjant będzie odpowiedzialny zarówno przed komendantem, jak i przed przedstawicielem samoobrony. (…) już teraz w zasadzie żaden funkcjonariusz nie wychodzi na patrol po mieście bez przedstawicieli samoobrony”.

Od razu nasuwa się pytanie czy ta „policja nadzorcza” to takie ukraińskie Geheime Staatspolizei, w skrócie Gestapo?

Ludziom, którzy w Polsce uważają się za elitę i którzy swoje działania w polityce wschodniej opierają wyłącznie na rusofobii, nie przeszkadza zbrodnicza i faszystowska tradycja nacjonalizmu ukraińskiego. Afirmacja banderowskiej Ukrainy w imię odwiecznej polskiej walki z Rosją zjednoczyła wiodące polskie siły polityczne. Przemysław Żurawski vel Grajewski otwarcie wzywa do wojny z Rosją, ale nie mniej bojowy stał się minister Radosław Sikorski, domagając się na forum UE ostrych sankcji dla Kremla. Jarosławem Kaczyńskim mówią dzisiaj Adam Michnik, Donald Tusk, Włodzimierz Cimoszewicz i Aleksander Kwaśniewski.

Wszystkie polskie główne media ogarnął zachwyt w związku z przylotem do Polski 12 amerykańskich myśliwców F-16, które mają bronić naszej demokracji przed Rosją. Ale chyba na razie nie będą bronić, bo po trzech dniach odleciały. Przy okazji wyszło na jaw, że leczenie rannych bojówkarzy Prawego Sektora w polskich szpitalach sfinansowały MSW i urzędy marszałkowskie.

Czy MSW sfinansowało także szkolenie bojówkarzy Prawego Sektora? Władimir Putin stwierdził bowiem, że byli szkoleni w Polsce, a rosyjskie media podały, że nad Wisłą szkoleni są także rosyjscy ochotnicy na bojowników o „demokrację”. Oczywiście polskie władze temu zaprzeczyły, tak jak wcześniej przez wiele lat zaprzeczały istnieniu w Polsce więzień CIA. Wygląda na to, że w strategii waszyngtońsko-brukselskiej Polska otrzymała rolę kapiszona odpalanego wedle uznania pod rosyjskim tyłkiem bez troski o dalszy los tegoż kapiszona.

Chocholi taniec polskiego mainstreamu polityczno-medialnego trwa w najlepsze. Na Ukrainie natomiast trwa tragedia i tragedia ta wcale nie polega tylko na tym, że Rosja odrywa Krym. Wyobrażenie o tej tragedii daje krótka informacja, jaka przebiła się na portalu Onet wśród ciągłego jazgotu o agresywnych działaniach Rosji. Warto zacytować tę informację:

„Bieda i narastający chaos sprawiają, że z kraju wyjeżdża coraz więcej Ukraińców. Kierują się do najbliższych sąsiadów. Służba migracyjna w Moskwie podaje, że w ostatnich paru tygodniach o azyl w Rosji poprosiło prawie 150 tys. obywateli Ukrainy” (onet.pl, 8.03.2014).

Coś tu się nie zgadza, bo jeżeli Rosja dokonała agresji na Ukrainę – jak ciągle podają polskie media – to dlaczego Ukraińcy proszą o azyl właśnie w Rosji? Może tym agresorem jest jednak ktoś inny? Ktoś kto jest odpowiedzialny za „narastający chaos”? Czy przypadkiem nie są to ludzie pokroju panów Dmytro Jarosza i Ołeksandra Muzyczki? Dmytro Jarosz – przywódca Prawego Sektora – w rozmowie odbytej 25 lutego z Ołehem Tiahnybokiem miał powiedzieć, że nie rozwiąże swoich bojówek oraz, że jak Polacy „będą podnosić głowę, my im zrobimy drugi Katyń”. Zachwycone banderowcami polskie media skomentowały informację o tej rozmowie oczywiście jako rosyjską propagandę.

Kołomojski et consortes

Może zatem przyczyną „narastającego chaosu” na Ukrainie są nie tyle działania Rosji, co zagrożenie banderowskim terrorem oraz przejęcie władzy przez elementy ekstremistyczne i wręcz kryminalne. Do tych ostatnich zaliczyłbym także oligarchów.

Rewolucja ukraińska nie byłaby możliwa bez sojuszu banderowców z oligarchami. Do sponsorów rewolucji na Majdanie należeli m.in. tacy oligarchowie jak Dmytro Firtasz (zatrzymany niedawno w Austrii na wniosek FBI), Wiktor Pińczuk (wspólnik biznesowo-polityczny Aleksandra Kwaśniewskiego) i potężny magnat medialny Ihor Kołomojski – obywatel Ukrainy i Izraela, na stałe mieszkający w Szwajcarii. Kołomojski jest prezesem Zjednoczonej Wspólnoty Żydowskiej na Ukrainie, a 2 marca został mianowany przez p.o. prezydenta Ołeksandra Turczynowa gubernatorem obwodu dniepropietrowskiego. Rosyjskie media właśnie jego wymieniają jako głównego sponsora Swobody i Prawego Sektora.

Chyba nie jest też przypadkiem, że 9 marca na Majdanie pojawił się były rosyjski oligarcha Michaił Chodorkowski, ułaskawiony niedawno przez Putina po wielu latach odsiadki w kolonii karnej, obecnie emigrant. W swoim wystąpieniu powiedział, że „rosyjska propaganda kłamie. Na Majdanie nie ma ani faszystów, ani nazistów”. Niestety są i to nie tylko na Majdanie, ale w rządzie Arsenija Jaceniuka. Trzeba dodać, że tego dnia na kijowskim Majdanie ambasadorowie państw UE, w tym ambasador Polski Henryk Litwin, czytali wiersze Tarasa Szewczenki.

Mimo że Ukraina nie spełnia nawet 10 proc. wymogów stowarzyszenia z UE, Bruksela zamierza podpisać z rządem Jaceniuka „polityczną część” umowy stowarzyszeniowej. UE zawiera pakt polityczny z władzami, które w świetle prawa konstytucyjnego muszą zostać uznane za nielegalne. USA i UE legitymizują rewolucję i niekonstytucyjną władzę na Ukrainie, ale równocześnie odmawiają uznania referendum na Krymie w sprawie przyłączenia półwyspu do Rosji.

Dlaczego działania Rosji na Krymie są bezprawne, a oderwanie Kosowa od Serbii (uznane m.in. przez Polskę) nie było bezprawne? Dlaczego nie były bezprawne, poparte także przez Polskę, trwające 78 dni ataki lotnicze NATO na Jugosławię w 1999 roku, których celem było zmuszenie Belgradu do kapitulacji w sprawie Kosowa?

Nie ulega wątpliwości, że Ukrainę w rezultacie stowarzyszenia z UE i negocjacji z Międzynarodowym Funduszem Walutowym czeka tzw. terapia szokowa i to o wiele ostrzejsza niż ta, jaką zaaplikowano po 1989 roku Polsce. Wicepremier rządu Krymu Olga Kowitidi nazwała rabunkowymi warunki, na których Kijów jest gotów podpisać porozumienie z MFW. Przewidują one m.in. przekazanie całego krajowego systemu transportu gazu w ręce amerykańskiej firmy Chevron oraz częściowe przekazanie przemysłu metalurgicznego i węglowego firmom niemieckim. Ta rabunkowa perspektywa ekonomiczna dla Ukrainy była jedną z głównych przyczyn secesji Krymu, kto wie czy nie ważniejszą niż kwestia dyskryminacji językowej.

Rząd Jaceniuka zapowiada też rozbudowę armii oraz starania o pozyskanie broni jądrowej (sic!). 6 marca Jaceniuk zdymisjonował trzech zastępców ministra obrony, przeciwnych nadaniu bojówkom Prawego Sektora statusu formalnych oddziałów zbrojnych. A zatem stojąca na skraju bankructwa Ukraina gotuje się do wojny? Wszystko to coś mi to przypomina. Deklarację tzw. rządu Jarosława Stećki z 30 czerwca 1941 roku, w której oferował on III Rzeszy bogactwa naturalne Ukrainy oraz proklamował ścisły sojusz wojskowy banderowców z Niemcami przeciw ZSRR. Istotnie, ma rację dr. Kozakiewicz – celem tej całej gry prowadzonej przez USA i UE nie jest Ukraina, jest nim Rosja.

Bez względu na to jak rozwinie się sytuacja na Ukrainie – czy dojdzie do oderwania Krymu i wschodnich obwodów przez Rosję, do upadku obecnych władz i zainstalowania jawnie prorosyjskiego rządu, czy do utrzymania władzy przez opcję banderowsko-oligarchiczną z poparciem USA i UE – ten kraj jest przegrany. Nigdy nie powróci on już do stanu poprzedniego – wydaje się najlepszego – stabilnego bufora pomiędzy Zachodem i Rosją.

W imię realizacji imperialnych celów USA i UE został skazany na głęboki kryzys, chaos i dezintegrację.

Bohdan Piętka
Myśl Polska, nr 13-14 (30.03.-6.04.2014)
http://konserwatyzm.pl/

Komentarze 33 to “Na tropach „rosyjskiej agentury””

  1. zozo said

    oj zobaczcie-tak nas straszyli ze Rosja wejdzie,a tu co-weszli-ale Niemcy z banderowcami…znow sie dalismy oszukac jak 1939,jak 1945,jak 1989 i przede wszystkim 1918 i 1926 roku

  2. bv said

    Koszernej agenturze z gazety polskiej(żydowskiej) żal dupe ściska, że Polacy mają inne zdanie niż oni i nie tylko w temacie Ukrainy.
    Jedyne co im zostało to płacz i wyzywnie od agentów Polaków mających inne zdanie niz oni.Nie mają argumentów więc stosują socotechniczny zabieg dyskredytacj poprzez wyzywanie od agentów.
    Sakiewicz to typowy lewicowy żyd tzw.internacjonalista żydowski któremu przyszlo żyć w Polsce . Ale o swojej prawdziwej ojczyznie nie zapomniał robi co może aby wspomóc budowe wielkiego Izraela i zydo USA.Razem z innym Żydem Dornem wzywali Polaków do poparcia bombardowania Iranu który zagraża biednemu Izraelo.

  3. maasteer said

    Oczywiście wzorcowym przykładem rosyjskiej propagandy jest niejaka „Gajówka” jako wytwór Rosyjskiej Dywizji Propagandy i Dezinformacji wraz z skupionymi wokół niej agentami wpływu, którzy bezinteresownie plugawią „zachodnie wartości” i wypaczają standardy amerykańskiej demokracji

  4. Zerohero said

    To tylko płocha ciekawostka, ale aktor (słaby aktor, może lepszy karateka) Steven Seagal też okazał się ruskim agentem. W RT powiedział, że narracja mediów amerykańskich jest jednostronna i nie buduje spójnego obrazu. Czy jakoś tak.

  5. Stary Warszawiak said

    Można lubić lub nie lubić Rosjan – ale to co się stało na Ukrainie to ja osobiście uważam, że Rosja jest w zupełnym porządku.
    To nikt inny jak Rosja ( jak rozleciał się ZSRR ) uznała granice jakie należały do Ukrainy (czy byłego ZSRR – Ukrainy).
    Ponieważ jakiś tam przywódca ZSRR (chyba Chruszczow) przyłączył Krym do Ukraińskiej Republiki Radzieckiej to Rosja to uznała i tylko
    wydzierżawiła od Ukrainy swoje bazy na Krymie – płacąc w taki czy inny sposób za tą dzierżawę.
    Rosja nie chcąc mieć wroga przy swoich granicach sprzedawała Ukrainie gaz „za grosiki”. Wiedząc jaka jest korupcja
    na Ukrainie i jak źle była prowadzona tam gospodarka usiłowała wspomagać Ukrainę kredytami.
    I co się stało „powstał Majdan nie wiadomo dlaczego i po co”. A na Majdanie znaleźli się bliżej nieznani osobnicy uzbrojeni
    „po zęby”, który do dziś decydują co ma być na Ukrainie. I jak ten „pseudo – parlament” ustawił „rząd” to o zatwierdzenie
    tego „rządu” zwrócił się do „osobników Majdanu”.
    To ja się pytam kto naprawdę rządzi Ukrainą i z kim Rosja ma rozmawiać. To, że w tej sytuacji Rosja zabezpieczyła
    swoich obywateli na Krymie to cieszył bym się gdyby tak o mnie troszczył się „mój rząd”.
    To na razie tyle.
    PS: nie wiem czy w stosownej chwili tzw „PRAWY SEKTOR MAJDANU” nie powystrzela członków obecnego rządu
    Ukrainy, a nawet parlamentarzystów jak będą mu nie posłuszni.

  6. Mruk said

    Za tropienie ruskich agentów wzięła się również „Gazeta Wyborcza…..”

    Nareszcie pan Michalkiewicz może spać spokojnie że pod łóżkiem nie czai się razwiedka.
    Polactfo kocha szmaty. Najpierw zachwycali się GW-nem, a teraz tuba propagandy PiS, Sakiewicz, karły Karnowskie i różne „Niezalezne” doszlusowały do towarzysza red. Michnika.

    #5
    „na Majdanie znaleźli się bliżej nieznani osobnicy uzbrojeni
    “po zęby”, który do dziś decydują co ma być na Ukrainie. I jak ten “pseudo – parlament” ustawił “rząd……..”

    To zupełnie opis tzw. rządu UE w Brukselii.

  7. RomanK said

    Wszystko bylo….na Krymie mieszkali Scytowie..pisze ojciec historii Herodot….to byla ich ziemia jak i cala Ukraina pelna scytyjskich kurhanow, jakied kryja kosci Scytow razem z ich DNA Scytow…dokladnie takim samym jak moj:-)))) i wasz:-)))
    R1a1…..
    Zostawili tez ogromne ilosci zlota i pieknych wyrobow ze zlota…. do dzis gromadzone w muzeach Krymu i muzeum Kijowa..gdzie lezalo i nikt go nie ukradl…patrzyli i pozwalali patrzec innym carowie Rosji, nawet bolszewiki zlodzieje, a..samozwaniec Jaceniuk wywiozl ten skarb w nieznanym kierunku..niczym Balcerowicz polskie rezerwy zlota……

    http://polish.ruvr.ru/2014_03_27/Krym-czeka-na-swoje-skarby-7944/

  8. RomanK said

    Nie bojcie sie o Prawy Sektor… w nastepnej odslonie, przestanie byc elementem dekoracji…
    Providnyki zaloza krawaty i zasiada w Sejmie…a reszta wyjedzie, za robota- jak tylko dostana wizy….
    Gwardia Narodowa pozwolila ich wszystkich spisac i oznakowac..w lasy nie ma co uchodzic, bo dron znajdzie kazdego.
    Pacyfikacja kibicow w Polsce, robotnikow Ursusa wyszkolila najlepszych expertow od tego- jak to sie robi…
    jeszcze troche szturmow, uspokojen przez wodzow…i pojda w pizdu…wodze, albo beda zrec z reki..albo skoncza- jak Muzyczko, czy Lepper…albo beda zyc na laskawym chlebie u wlasnych dzieci, apomnianiu przez wszystkich i obiekt drwin sasiadow….bo tam,,,albo sie lize….albo siedzi i zdycha o suchym pysku:-)))
    Jarosz juz jezdzi samochodem Janukowycza za milion hrywien:-_)..stanie sie ukrainskim Kaczynskim??? czy Lepperem..

  9. Luxeuro said

    „To ja się pytam kto naprawdę rządzi Ukrainą i z kim Rosja ma rozmawiać. To, że w tej sytuacji Rosja zabezpieczyła”
    Rosja nie ma z kim w tej chwili. Zachód udaje że wszystko już jest załatwione. Coup d’état się udała.

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/oligarchowie-beda-sie-mieli-dobrze-sa-bardzo-bogaci-i-im-sie-nic-nie-stanie,400892.html
    To ci ludzie maja dużo do powiedzenia ale na nich naciska Zachodu. Kiedy Ukraina chciała zbliżyć się do Rosji w zamian UE/IMF to oni dostali dzwonki. Pamiętajmy że ich majątki na terenach Zachodu są narażone na wsadzenie do „lodówki” jeżeli by nie chcieli „grac” w gre znaną jako Demokracja. Zachód chce wyciskać zyski z Ukrainy i tym nie pozwolić by Rosja to mogła robić. Prosta gra którą widzimy w Polsce jak tylko wejdziemy do TESCO lub Rossmana.

    Elementy przy sterze rządu Ukrainy to pro-Zachodnie kukiełki. Oni NIE byli wybrani przez głos narodu i dlatego ta intensywna kampania PR-owska pokazująca Arsenij Jaceniuka non-stop to z Obamom, to z Merkel itd. To jest po to by go podnieść do rangi wybranego w wyobraźni ludzi. Problem w tym że nie są oni wybrani przez naród. Oni byli wybrani przez Pani Nudelman z USA. Jest taśma potwierdzająca ten wybór.

    Czemu nie ma natychmiastowych wyborów na nowy rząd ? Wybory były, ale za zamkniętymi drzwiami.

  10. Griszka said

    Jeśli przypominasz, że Sakiewicz opublikował wywiad z neobanderowcami z Prawego Sektora, Garbowem i Tretiakowem, a jednocześnie zablokował publikację felietonu ks. Isakowicza Zaleskiego to jesteś ruskim agentem ?

  11. oldsten said

    Cała ta sytuacja ma jeden plus, niedawną spółkę ze Smoleńska może szlag trafić, oj żyjemy w ciekawych czasach 🙂

  12. Faktycznie, niejaki SM. ma w końcu tę satysfakcję, iż od dawna zgłaszany przezeń problem „razwiedki” doczekał się zmasowanej debaty publicznej!

  13. Ad. 7

    „samozwaniec Jaceniuk wywiozl ten skarb w nieznanym kierunku..niczym Balcerowicz polskie rezerwy zlota……”

    – Żaden uczciwy człowiek nie powinien spać spokojnie, dopóty ostatni z tych bydlaków nie zostanie zlikwidowany. Powtarza się historia z muzeami w Bagdadzie. Tam bezcenne zbiory były bez przeszkód rabowane, przy obojętnej postawie wojsk USA.

    I to wystarczy, żeby być rusofilem.

  14. Zdziwiony said

    Nie tylko u Sakiewicza, bo i w prasie katolickiej, którą tak gorąco zalecają czytać nasi biskupi(!) można się dowiedzieć o wspomnianych w artykule sotniach.

    Z Gabrovem, zastępcą komendanta Samoobrony Majdanu
 rozmawia
 Andrzej Grajewski


    http://gosc.pl/doc/1923780.Wstalismy-z-kolan

    c.d. wywiadu z wydania papierowego:
    (…)
    Co dalej z Samoobroną Majdanu?
    Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że nadal są organizowane nowe sotnie (kompanie), nie tylko w Kijowie, ale w całym kraju. W tej chwili jest ich 42. Oczywiście zmieniły się ich zadania. Nie bronią barykad, gdyż te są usuwane. Pomagają natomiast w utrzymaniu porządku i bezpieczeństwa. Ponieważ zaufanie do milicji na skutek tych wydarzeń jest niewielkie, ludzie z Samoobrony towarzyszą milicyjnym patrolom, wspólnie udają się z nimi na interwencję. Wkrótce nastąpią zmiany, milicję zastąpi polcja. Przygotowywana jest nowa ustawa, która inaczej określi jej uprawnienia. Będzie nowy nabór, formacja otrzyma również nowe mundury, gdyż stare się żle kojarzą.
    (…)
    Na Majdanie widziałem wielki portret Stefana Bandery, którego portret najgorzej kojarzy się Polakom. Boimy się bezkrytycznego uwielbienia twórcy ruchu, który ma na sumieniu krew dziesiątek tysięcy Polaków.
    Ale także bardzo wielu Ukraińców. Majdan był przestrzenią wolności. Tam każdy umieszczał przed swoim punktem znaki, jakie chciał. Ten portret stał przd namiotem Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów, organizacji niewiele znaczącej w naszym życiu publicznym. Nie należy tego radykalnego nacjonalizmu przeceniać. Bandera nie jest i nigdy nie będzie bohaterem całej Ukrainy.
    (…)

  15. RomanK said

    Dorogie chlopci z Samooborony….Uwazajate!!!!

    Czujtie!

    W okresie Polskiej Solidarnosci, spowodowano chaos i braki rynkowe…zaproszono do pomocy w utrzymaniu porzadku Solidarnosc i wydano Grupom Interwencyjnym Solidarnosci zezwolenia na dokonywanie kontroli,,sklepow mniej waznych hurtowni etc…proszono o pomoc w utrzymaniu porzadku milicyjnym patrolom…
    Wszyscy- ktorzy do nich nalezeli zostali wyaresztowali 13 grudnia przed wprowadzeniem Stanu Wojennego…czyli przed polnoca.Trzymano ich dlugo i w specjalnie wyselekcjonowanych kryminalach.. Proponowano zgodna wspolprace za wspolprace w Nowej Polsce , a tych- ktorzy odmowili -….
    Pierwszych co przyjeli oferte znacie z naglowkow Gazet…dalej nosza portret Pilsudzkiego…..tych co odmowili bez pardonu wyrzucano z Polski.
    W Polsce tez mielismy takiego Parubija…i jemu podobnych..Jaceniukow…..na peczki….
    Zatem uwazajcie….

  16. Kronikarz said

    Głodem wezmą społeczeństwo a potem bandrrowców i Ukraina w kieszeni.

  17. RomanK said

    CO to jest Oligarchia????
    Dlaczego tzw Oligarchia powstala w okresie transformacji ustrojowej poprzez przeksztalcenia wlasnosciowe???
    Dlaczego tzw Oligarchia jest excluzywnym zjawiskiem bylych demoludow???
    Jaki mechanizm powodowal powstawanie Oligarchow????
    Bez odpowiedzi na te poytania nie ma rozumienia..tego co sie dziej od 30 lat!
    TO system tzw Trzeciej Arendy…tak samo jak pierwsza powstal i zostal przetrenowany w Polsce!

  18. JO said

    ad.17. Te same pokolenia te III Arende Firmuja – Bule Komorowskie oraz ci ze ZSzP… spokrewnieni… pokolenia Konstytucji 3 maja…

  19. marta15 said

    obecna rzeczywistosc przypomina bardziej surrealistyczny portret na ktorym sie dzieja rzeczy niestworzone i nie do zrozumienia.
    Waska, ale bardzo wplywowa grupa demonicznych, judeo-masonkich globalistow obsiadla na czolowkach rzadow i jak mistrzowie szachow robia posuniecia, ktore maja wplyw na pozostala ludzkosc , ich terazniejszosc i przyszlosc.
    My , czyli ta bezradna w sumie wiekszosc, publika, mozemy tak wlasciwe sie tylko przygladac tym posunieciom i co nieco tak sobie skomentowac.
    ONI I TAK ZROBIA co CHCA, co tam sobie zaplanowali.uzgodnili.
    My im sluzymy tylko jako zrodlo finansowania ich ekscesow ( wizyta O’bamy i jego prywatnego dworu kosztuje Bruksele 10 milionow dolcow).
    http://www.theblaze.com/stories/2014/03/26/obamas-brussels-visit-is-costing-the-city-more-than-10-million/
    jako mieso armatnie w razie potrzeby, jako zrodlo eksperymentow w takiej czy innej dziedzinie i jako srodek do demoralizacji duchwoej, fizycznej i intelektualnej.

  20. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka znalazl ta perelka i serdecznie sie usmial. Postanowil sie podzielic tym ze wszystkie goje.

    10 powoduw dlaczego US powinno interweniowac w sprawy Ukrainy:

    10. Stracilismy Krym, dlaczego mamy nie stracic calej Ukrainy.
    9. Za 5 miliarduw zrobilismy wielki balagan na Urainie. Czy moszecie sobie wyobrazic co moszemy zrobic za 10 miliarduw.
    8. Slyszac pani Victoria Nuland muwiaca „F- the EU” (Pier…. UE) bylo samo warte 5 miliarduw. Prosimy o wiecej zabawy.
    7. Jesli sie nie wlaczymy w sprawy Ukrainy te piekne ukrainskie dziewczyny zostawia zachud , a mu nie chcemy aby nasze „dupy” nas opuscily, nieprawdasz? (cieszko to pszetlumaczyc ale chyba tak najlepiej).
    6. Ukraine jest czolowy producent naturalnych bogactw: zadluszenia i biedy.
    5. Dwie walczace strony na Ukrainie bardzo siebie nienawidza. Dlaczego nie postaramy sie ich rozdzielic i stanac pomiedzy nimi tak szeby mogli do nas stszelac z dwuch stron.
    4. Rewolucja na Ukrainie byla finansowana pszez wspulprace miedzy Zio-Nazi. Popszez polaczenie tych dwuch wroguw moszemy zaczac nowy start (gruba kreska) aby nienawidziec inne czlowieki tak jak: arabuw, muzulmanuw, Rosjan i Persuw.
    3. Waczyc z bezrobociem – pszyprowadzic stszelcuw wyborowych z Operacji Gladio.
    2. Po naszej genialnych sukcesach w Wietnamie, Afganistanie i Iraku czy jest moszliwe aby nie nie miec nastepnego sukcesu?
    1. Wlaczajac sie w sprawy Ukrainy moszemy rozwiazac wiele problemuw: zadluszenie, racism, sytuacje bez wyjscia, biede, narkomanie, bezrobocie, nielegalna emigracje, sponsorowanie partii politycznych i wszystlo inne popszez zaczecie III WS oraz lkwidujac gluwny powud tych problemuw tzn. zlikwidowanie zycia ludzkiego.

    Top 10 reasons why US should keep intervening in Ukraine
     
    There are many reasons why the US should keep intervening in Ukraine. Here are the top ten.
    10. We lost Crimea, so why not lose the whole country?
    9. For only $5 billion we made a real mess. Imagine the mess we could make for $10 billion!
    8. Hearing Victoria Nuland say “F- the EU” alone was worth the $5 billion. More entertainment, please!
    7. If we don’t intervene, those knockout Ukraine girls will “leave the West behind” – and we don’t want our behinds left, do we?
    6. Ukraine is Europe’s leading producer of two critically-important natural resources: debt and poverty.
    5. The two sides of Ukraine hate each others’ guts, so why don’t we go over there and stand between them and let them both shoot at us?
    4. The coup we supported was financed by Zionist Jewish oligarchs and led by Nazis, which presents an outstanding opportunity to continue to promote Zio-Nazi cooperation – bringing two old enemies together to make a fresh start hating somebody else…such as Arabs, Russians, Persians, and Muslims.
    3. Fight unemployment, put Operation Gladio snipers back to work!
    2. After our brilliant successes in Vietnam, Afghanistan, and Iraq, what could possibly go wrong?
    1. Intervening in Ukraine could solve a wide array of problems – debt, recession, racism, gridlock, poverty, drug abuse, unemployment, illegal immigration, partisanship, political corruption – by triggering World War III and eliminating the root cause of all of these issues: namely, human life.

  21. marta15 said

    ad 20 to niby smieszne ale i prawdziwe.
    Ludzie, ktorzy obecnie stoja na czele swiatoweho koryta i poszczegolnych rzadow to w wiekszosci albo totalni PSYCHOPACI,wyprani z wszelkiej empatii , zadni wladzy , skorumpowani, klamliwi, przebiegli manipulanci, i ,gotowi na kazde okrucienstwo i bezecenstwo ORAZ posluszne im lokajskie kundle, bez kregoslupa moralnego, padajacy do stop tych co ochlap z panskiego stolu rzuca .
    To talatajstwo funkcjonuje jak nalezy dzieki milionom uzytecznych , odmozdzonych, tchorzliwych , zdemoralizowanych do cna idiotow ,ktorzy za miske ryzu czy kartofli gotowi sa wlasna babcie zamordowac , ojca do gulagu wrzucic a dziecko wyabortowac.

  22. JO said

    ad.19. Gdyby nuie stado Lemingow, jakim i ja kiedys bylem…oraz zwyklych sprzedawczykow Judaszow…uni nic by nie zrobili…

    Niestety ludzi jak Pan Gajowy …uni wybili, odsuneli, zniszczyli w tym Kosciol i efekt jest taki , ze stado oglupionych Lemingow produkuje albo nie (bo kopuluje zamiast prokreowac…) – tylko Lemingi.

    Jednak dzieki Internetowi…. ludzi widzacych i slyszacych jest coraz wiecej i to w calej Europe. Upadl ZSRR – Upadnie i UE

    Tylko Jakim kosztem….., patrzac na historie Rosji, kosztem Milonow istnien i Dusz Ludzkich…

  23. Szymon Klucznik said

    AD.14. A czego Pan się spodziewa po judeosatanistach z Episkopatu?

  24. Rysio said

    re 22. Z tym wpisem się akurat zgodzę.

    Świat kontrolowany przez JO byłby zupełnie inny od obecnego.

    Kobity nie mogły by chodzić w spodaniach, musiały by zawsze mieć chusty na głowie i były by zapewne bardzo podobne do tych.

    🙂

  25. RomanK said

    Cyt:…”surrealistyczny portret na ktorym sie dzieja rzeczy niestworzone i nie do zrozumienia.”
    Napisala pani Marta////…..
    Oczywiscie nieprawda…
    .wszystko ma swego stworce..i swoja logike. Wszystko da sie zrozumiec i wyjasnic poznajac mechanizmy tworzenia!
    Wszystko co stworzyl czlowiek bez wzgledu ,jak zorganizowany ..plciowo- czy bezplciowo…da sie zrozumiec!
    Nie kazdy zdolny zrozumiec wszystko…ale zdecydowana wiekszosc ma taka mozliwosc i zdolnosc.

  26. Tekla said

    http://wiadomosci.onet.pl/orban-nowe-sankcje-przeciw-rosji-nie-leza-w-interesie-wegier/gl958

    No i co by nie powiedziec,Orban nie chce byc lubiany przez PIS..

  27. Waclaw-L said

    „Kobity nie mogły by chodzić w spodaniach, musiały by zawsze mieć chusty na głowie”
    Ma pan z tym jakiś problem?, niech se chodzą w czym chcą, w sypialni nawet na golasa, co panu do tego.

  28. u said

    Latwo dzis zostac agentem, tylko pare wpisow broniacych honoru Putina wystarczy i juz znajda sie „asy’ ,a raczej przydupasy skarpetkowych kukielek, co demaskuja na forach „5-ta kolumne,” To niech wejda na ynet, tam beda mieli wysyp adoratorow Putina, zaroilo sie od agentow. Codziennie mozna z umizgami pod adresem Putina – zapoznac. Wczoraj cudny artykul sobie poczytalam pt: Israel striking Obama, rooting for Putin.

    Napisali w tekscie, ze „prezydent US na pewno zazdrosci rosyjskiemu rywalowi szacunku jakim sie cieszy w Israelu ( czort wie czy to prawda, ale tak pisze), w przeciwienstwie do codziennej porcji pogardy i alienacji jaka otrzymuje Obama , raz za razem od „sojusznika.”

    Ciekawe co do jakiej kategorii agentow zaliczylby Zybertowicz autora artykulu Efraima Halevy`ego?

  29. Gazda said

    Ad 13: …“samozwaniec Jaceniuk wywiozl ten skarb w nieznanym kierunku..niczym Balcerowicz polskie rezerwy zlota……”
    ……..
    „I to wystarczy, żeby być rusofilem.”

    To nie tylko wystarczy aby byc rusofilem, ale takze i antysemita; dla uzasadnienia tego „odkrycia” nalezy tylko spojrzec na ponizsza fotke

    a na niej na mongolskie rysy Jaceniuka – typowego „slowianina” o genealogii wywodzacej sie z Chazarii.

  30. Fran SA said

    No i znalazl sie jeszcze jeden rusofil, (skad sie ich tyle bierze?) co probuje wykrakac przyszlosc Ukrainy:

    http://prokapitalizm.pl/przyszlosc-gospodarcza-ukrainy-same-watpliwosci.html

  31. Fran SA said

    Terror politycznej poprawności
    ZACHOWAJ ARTYKUŁPOLEĆ ZNAJOMYM

    CO PISZĄ INNI: Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka z Warszawy, tak ocenia atmosferę propagandowego terroru i antyrosyjskiej histerii obowiązującej w Polsce. Przytaczam w całości:

    Z każdym dniem krymskiego kryzysu w Polsce narasta swoiście rozumiany patriotyczny terror. Media i politycy, obu prawic i nawet lewicy, mówią jednym głosem. Każdy, kto nie podziela pełnej uniesienia perspektywy, że mamy do czynienia z „bezprzykładnym aktem agresji” – okazuje się zdrajcą.
    Premier RP Donald Tusk wygłasza orędzie do narodu na tle tuzina biało-czerwonych flag, odrzucając na tę okoliczność obecną za nim zwykle flagę Unii Europejskiej. Nikt nie śmie pytać, skąd wziąć – komu zabrać – miliardy na dozbrojenie polskiej armii. Każdy, kto nie podziela pełnej uniesienia perspektywy, że nic takiego nie wydarzyło się w tym tysiącleciu, że mamy do czynienia z „bezprzykładnym aktem agresji” – okazuje się zdrajcą. Tymczasem przykładów podobnych wydarzeń w najnowszej historii nie brakuje.
    Po pierwsze: ogłoszenie niepodległości
    Przykładem najczęściej cytowanym jest tu Kosowo. Powoływał się na nie Wladimir Putin, a przeciwnicy Rosji robią wszystko, żeby udowodnić, że paralele są niesłuszne. Niewątpliwie Zgromadzenie Kosowa, lokalny parlament serbskiego regionu pod oenzetowską administracją, w 2008 roku ogłosiło niepodległość – co było pierwszą jednostronną decyzją o zmianie granic po 1945 roku. Niepodległość tę skwapliwie uznała proamerykańska część świata – w tym Polska – a zakwestionowała Rosja i jej sojusznicy. W tej chwili Kosowo uznawane jest przez 108 ze 193 członków ONZ. Przeciwnicy tezy o precedensie kosowskim podkreślają, iż różnica polega na tym, że Kosowo jednostronnie ogłosiło niepodległość po latach prześladowań ze strony Serbów – podczas gdy krymscy Rosjanie postanowili wypisać się z nowej, rządzonej przed nacjonalistyczną prawicę Ukrainy zanim zdążyła zrobić im jakąkolwiek krzywdę. Z drugiej strony można wszakże spytać, czy słuszny jest wymóg przeżycia dekady prześladowań jako warunku wstępnego ogłoszenia niepodległości? Prawo międzynarodowe w zasadzie nie wypowiada się na ten temat, co stwierdził wprost w 2010 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze. Uzasadniając opinię, że proklamowanie niepodległości Kosowa nie było nielegalne, ocenił, że prawo międzynarodowe nie zawiera „zakazu ogłoszenia deklaracji niepodległości”.
    Po drugie: referendum w sprawie secesji
    Referenda w sprawie niepodległości są ostatnio bardzo modne. W 2006 roku, w wyniku referendum samodzielnym państwem stała się Czarnogóra, która zerwała tym samym federację z Serbią. W 2011 roku w wyniku referendum powstało najmłodsze państwo na świecie – Sudan Południowy. W 2013 roku ludność Falklandów, w liczbie 1513 z 1672 uprawnionych, zdecydowała, że chce pozostać terytorium zamorskim Zjednoczonego Królestwa. Uznania ważności referendum omówiła Argentyna, która uznała je za kolonialną manipulację Wielkiej Brytanii. Od niedzieli do piątku (21 marca) trwa referendum niepodległościowe w Wenecji, która pragnie odłączyć się od Rzymu i proklamować odtworzenie istniejącej do 1797 roku Republiki Weneckiej. Wg sondaży, 2/3 mieszkańców miasta jest za. We wrześniu nad swoją niepodległością głosować będą Szkoci. Inaczej mówiąc – sama koncepcja referendum, w którym lud wypowiada się, gdzie chce się znaleźć wraz ze swoją ziemią, jest w XXI wieku dość rozpowszechniona.
    A skoro już jesteśmy przy referendach: warto przypomnieć sposób, w jaki Stany Zjednoczone zyskały swój najnowszy, 50 stan, czyli Hawaje. Referendum w sprawie przyłączenia Hawajów do USA odbyło się w 1959 roku i przyniosło pozornie jednoznaczny wynik: 94 proc. na „tak”. Pewną wadą tego procesu zdaje się fakt, iż w głosowaniu wzięło udział 140 tys. osób, na 380 tys. uprawnionych – co oznacza, że tak naprawdę o zapisaniu się do USA zadecydował co trzeci mieszkaniec Hawajów. Można zresztą mieć poważne wątpliwości co do zgodności tego procesu z rezolucją ONZ nr 742 z 1953 roku, która jasno wyznaczała standardy postępowania wobec tzw. „terytoriów niesamodzielnych”, czyli mówiąc wprost kolonii. ONZ ustaliło, iż ludność tych terytoriów powinna otrzymać możliwość „wyboru między różnymi formami samodzielności, w tym niepodległością” – podczas gdy Hawajczycy dostali wybór jedynie między przyłączeniem się do USA a pozostaniem kolonią. Którą to kolonią Hawaje były od 1893 roku, kiedy amerykański przedsiębiorca i dyplomata John L. Stevens przy użyciu kompanii marines obalił królową Liliuokalani – co skądinąd uważane jest za pierwszy w historii przypadek obalenia obcego rządu przez spisek zorganizowany na polecenie rządu USA i za co Kongres oficjalnie przeprosił Hawajczyków w 1993 roku.
    Po trzecie: „agresja międzynarodowa”
    Wejście Rosji na Krym sekretarz Kerry nazwał „niewiarygodnym aktem agresji” przeprowadzonym pod „fałszywymi pretekstami”. Wiceprezydent Biden zagroził Putinowi, że „poniesie cenę swojej agresji”. Nieprzytomnie podniecona republikańska opozycja rzuciła się na Rosję z całym arsenałem obelg, wśród którego warto odnotować stwierdzenie Johna McCaina, że Rosja to „stacja benzynowa, udająca kraj”. To ostatnie zdaje się szczególnie ryzykowną figurą retoryczną, w kontekście napaści na Irak, którą jego partyjny kolega prezydent Bush przeprowadził pod kompletnie kłamliwymi pretekstami (udział Husseina w atakach z 11 września, broń masowego rażenia), żeby zapewnić amerykańskim firmom dostęp do znacjonalizowanych irackich złóż naftowych. W efekcie, 80 proc. z ponad 3 milionów baryłek dziennie idzie na eksport, pozostawiając społeczeństwo irackie bez energii – i zatrudnienia. Mniej niż 2 proc. Irakijczyków znalazło pracę w przemyśle wydobywczym, gdyż wszędzie pracują robotnicy importowani przez zagranicznych kontraktorów. Nawiasem mówiąc, Amerykanie przegrywają konkurencję o iracką ropę z Chińczykami, gdyż amerykańskie koncerny wydobywcze są zbyt chciwe i usiłują za wiele na tym zarobić. W Iraku, odkąd Amerykanie wraz przyjaciółmi m.in. z Polski, zaprowadzili tam wolność i demokrację, życie straciło – wedle różnych szacunków – między 200 tys. a milion ludzi. Podobne dobrodziejstwo przyniosła amerykańska interwencja pokojowa mieszkańcom Afganistanu. Na mniejszą skalę Amerykanie codziennie zabijają ludzi w Pakistanie i paru innych krajach za pomocą ukochanych przez laureata pokojowej nagrody Nobla dronów. Dotychczasową liczbę ofiar dronów ocenia się na 2,4 tys. Z czego od 400 do 1000 osób to cywile trafieni przypadkiem. Reszta ponoć miała coś wspólnego z Al Kaidą, choć udokumentowanych bojowników była w tej masie trupów mniej niż setka.
    * * * * *
    Inaczej mówiąc: jak bardzo nie oburzalibyśmy się na działania Władimira Putina wobec Ukrainy – nie dajmy sobie wmówić, że jest w nich coś oryginalnego. Oryginalne jest jedynie to, że działania te podejmowane są bez udziału i wbrew życzeniom Stanów Zjednoczonych. Najtrafniej wyraził to chyba prezydent Komorowski, który z właściwą sobie prostolinijnością wyznał ostatnio, co troska nas w obecnej sytuacji: fakt, że może dojść do „realizacji zamysłów rosyjskich o utworzeniu ośrodka konkurencyjnego wobec integrującego się świata zachodniego”. Wprawdzie w tym samym wystąpieniu prezydent oświadczył, iż „głęboko wierzy w mechanizm konkurencji” – no ale przecież nie z każdym.

  32. Tekla said

    http://naszeblogi.pl/44898-web-brigades-tajemnice-rosyjskiej-dzialalnosci-w-sieci

    1. Ukraina=banderowcy. To dziś najpopularniejszy temat w internecie i jest to główny odcinek, na którym pracują obecnie „brygady sieciowe”. Widać to w każdym artykule na Onet/Interia/WP dotyczącym Ukrainy
    2. Rosja. Budowany jest pozytywny obraz Rosji. Putin przedstawiany jest jako prawdziwy mąż stanu, który prowadzi Rosję i trzyma porządek
    3 .Antyamerykanizm. Mocno krytykowane są Stany Zjednoczone. Przedstawiane są jako agresor, państwo niesprawiedliwe, stanowiące zagrożenie dla reszty świata.
    4. Antysemityzm. Tradycyjnie z poklaskiem dla Rosji idzie atakowanie „żydów”. Żydzi i Izrael przedstawiani są jako największy wróg Polski.

    cały artykuł ww.blogu

  33. Polacy chcący zrozumieć swoje położenie geograficzne i nie tylko, powinni zainteresować się historią.

Sorry, the comment form is closed at this time.