Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

W Finlandii chcą integracji z Rosją

Posted by Marucha w dniu 2014-03-29 (Sobota)

Fińscy nacjonaliści zwrócili się w stronę Rosji

W ostatnim roku w debacie publicznej w Finlandii pojawiać zaczęły się głosy, że krajowi uda się uniknąć kryzysu ekonomicznego i cywilizacyjnego, jakim dotknięta została Unia Europejska, dzięki przeorientowaniu się na integrację z Rosją.

Wypowiedzi takie pojawiają się ze strony przedstawicieli prawicowo-nacjonalistycznej partii Prawdziwych Finów. Ugrupowanie, posiadające od 2011 r. w 200-osobowej Eduskencie 39 posłów i będące trzecią siłą polityczną w Finlandii, łączy w swoim programie postulaty samowystarczalności energetycznej, paternalizmu ekonomicznego, wspólnotowości, konserwatyzmu kulturowego i społecznego, wzmocnienia służb mundurowych i zaostrzenia kar za przestępstwa. Partia jest również przeciwna przystąpieniu Finlandii do NATO i krytykuje jej członkostwo w Unii Europejskiej.

Jeden z posłów ugrupowania do Eduskenty, Jucho Erola, wysunął także koncepcję zawiązania sojuszu strategicznego Helsinki-Moskwa. Zdaniem deputowanego, jest to jedyny sposób na zapewnienie bezpieczeństwa i dobrobytu Finlandii. Inny poseł z partii Prawdziwych Finów, Hemmo Koskiniemi, poszedł w swoich koncepcjach jeszcze dalej i domaga się przyłączenia Finlandii do Rosji. Jego zdaniem, „Rosja to dla nas budzący największe nadzieje partner, którego obdarzamy zaufaniem”.

Prorosyjski zwrot w poglądach niektórych fińskich polityków dokonał się w ciągu ostatniego roku. Jego powodem jest permanentny kryzys gospodarczy bloku zachodniego. „Pojawiło się utrzymujące się przekonanie, że Unia Europejska, podobnie jak NATO, nie ma przed sobą przyszłości i że rozpad obydwu tych struktur staje się coraz bardziej prawdopodobny” twierdzi fiński politolog, Johann Bekman.

Wcześniej, postawa partii Prawdziwych Finów była zupełnie inna. Jak twierdzi Johann Bekman, prawdopodobnie za sprawą infiltrujących ugrupowanie finlandzkich służb specjalnych, wielu jego polityków grało na nucie rusofobii, ostrzegając przed wykupem ziemi przez rosyjski kapitał, co miało służyć stworzeniu bazy pod działalność wywiadowczą przeciwko Finlandii. W kampanii uczestniczyli też politycy innych ugrupowań i większość środków masowego przekazu. Sytuacja zmieniła się w ostatnim roku, gdy częstotliwość publicystycznych ataków na Rosję wyraźnie się zmniejszyła.

Zbiegło się to ze śmiercią 9 marca najbardziej wpływowego finlandzkiego neokonserwatysty i atlantysty, Maksa Jakobsona. Będący Żydem z pochodzenia Jakobson, był głównym w kraju propagatorem wstąpienia Finlandii do NATO, motywując to „zagrożeniem rosyjskim” i przestrzegając, że w stosunkach Finlandii z Rosją stale trzeba spodziewać się najgorszego. Johann Bekman nazywa M. Jakobsona „szarą eminencją”, prowadzonej w imię interesów Waszyngtonu i Londynu, rusofobicznej propagandy.

Nacjonalistom w ich prorosyjskich deklaracjach wtórują też fińscy ekonomiści. Jeden z nich, Jaakko Piander, powiedział „Myślę, że fińska ekonomika coraz bardziej będzie się integrować z rejonem Sankt-Petersburga, co zapewni naszemu krajowi napływ rosyjskiego kapitału. (…) Czy nam się to podoba, czy nie, jesteśmy silnie związani z rozwojem gospodarki rosyjskiej”. Jego zdaniem, Rosja jest dziś najważniejszym partnerem handlowym Finlandii. Wtóruje mu na łamach „Suomen Kuvalehti” działacz społeczny i biznesmen, Hannu Krogerus. Uważa on, że „Finlandia powinna wykorzystać szansę i wystarać się dla siebie o taki status w stosunku do Rosji, jaki posiada Hongkong w odniesieniu do Chin”.

Zwolennicy opcji prorosyjskiej powołują się na przykład funkcjonowania Finlandii w unii z Rosją do roku 1917. Finlandia posiadała wówczas własne przedstawicielstwo parlamentarne, odrębną walutę, własny system celny, a w jej granicach obowiązywało także szwedzkie ustawodawstwo. Zdaniem J. Bekmana, powrót do tego stanu mogłoby rozpocząć wstąpienie Finlandii do Unii Celnej.

Ronald Lasecki
http://www.konserwatyzm.pl

Namnożyło się agentury wpływu: na Ukrainie, w Polsce, na Zadniestrzu, na Alasce, w Palestynie… a teraz w Finlandii. Ileż to musi kosztować zimnego czekistę Putina? Ileż jedzenia odejmuje od ust głodującym niemowlętom i ich matkom?
Admin

Komentarzy 26 to “W Finlandii chcą integracji z Rosją”

  1. AlexSailor said

    Bo Finowie, mimo że robiący wrażenie nierozgarniętych, mają mózgi w porównaniu i potrafią liczyć.

  2. Kronikarz said

    Zaczynam powoli przekładać to i owo na język francuski, by ratować umartwione dusze niektórych mi skądinąd bliskich Francuzów.

  3. wiesdomar said

    Michalkiewicz triumfuje czytając słowa, „zimny czekista” obojętnie w jakim kontekscie. Ja bym Temu skądinąd sympatycznemu Panu, takiej satysfakcji nie sprawiał.

  4. Kronikarz said

    Wiesdomar

    Czy SM nie przymilkł nieco ostatnimi czasy ?

  5. Dinozaur ( z Neandertalu ) said

    O ile Dinozaur pamięta , to zapłacone były 3 reaktory dla
    Zarnowca . Jeden został w Rosji skanibalizowany , jeden wylądował w Finlandii , gdzie dotąd pracuje i Finom nie przeszkadza. Co stało się z reaktorem nr. 3 – nikt tego nie umiał powiedzieć .

  6. Krzysztof P said

    Odnoszę wrażenie, że przycichł…No cóż calą dekade wciskał nam o sojuszu ” zimnego czekisty Putina ze Złota Anielą ” – a tu ów czekista pokazał niedźwiedzi pazur, OBALAJĄC jego zgrabną i obliczoną na wywołanie niechęci ( conajmniej) teoryjke?
    Jakoś nigdy p. SM nie zająknoł się o wyjatkowo parszywej roli ks. Rydzyka? Co, nie dostrzegał że CO WYBORY, to pudło i triumf Chazarii czyli, zawłaszczanie następnych przestrzeni psychologicznych… Echhh – szkoda gadać !!!

  7. Krzysztof P said

    Finowie są pragmatyczni jak Germanie. W zasadzie p. Jaśko z Toronto wie dlaczego sie wszystko oparte na LICHWIE sypie ( wie naukowo) a wszyscy INNI po prostu odczuwają ową grabież na tyle silnie, by jak Finowie szukać rozwiązania w oparciu o inny system rozwoju? Co ciekawe…większość ograbianych p o g o d z i ł a się najwyrażniej ze swym LOSEM? To dopiero FENOMEN naszych czasów !?

  8. NyndrO said

    Oj sypnąłbył się plan.Po robocie zaszedłem do pijalni na napój,a tam tvn 24.A w nim brzezinsky się jąkał.I wyjąkał,że poparcie dla Putina to stan przejściowy ( i z tego pyska widać było ogień wkurwienia) i że w przyszłości na pewno wygra demokracja.Diabelskie jego mordy trząsły-się-były,jak golonka.Po tym pojebie była wrzutka z merkel.Ja już nie wiem o jakim głosowaniu i na jakiej tam komisji było głosowanie (onz,nato,srako,lody bambino-bo nie zwracam już uwagi na nazwy tych klubów) powiedziała,że ona na miejscu Rosji by tak się nie śmiała,bo wprawdzie nie wyszło tak źle dla Rosji,ale (powiada) Putin nie wziął pod uwagę uchylających się od głosu.Takie błędy?! * Parafrazując piosenkę: „prawdziwych rabinów już nie ma” . yes yes yes.

  9. hulsz said

    I takie fińskie przebudzenie – lada chwila – nastąpi w innych narodach: Grecy, Duńczycy, Hiszpanie, Niemcy czy Francuzi zaczną myśleć po swojemu, a nie po żydowsku, jako ta ma miejsce obecnie, a co doprowadziło Europę na skraj przepaści demograficzno-gospodarczej czy do możliwości wojny jądrowej z Moskwą. Głosy te będą podobne do głosów Finów, to niewątpliwe. Ważne jest, aby i Lechici znaleźli swe miejsce w kontaktach z Rosją, z Rosjanami i bez pośredników – bez żydów, aby były to kontakty polsko – rosyjskie, a nie też i żydowskie. W Polsce takie fińskie przebudzenie jest niezbędnie potrzebne, ale – bądźmy tego świadomi – ze względu na zatrucie polskich umysłów potwornym, wielowiekowym zażydzeniem będzie to bardzo trudne.

  10. hulsz said

    Istnieje przeogromny strach na zachodzie i w USA oraz Izraelu, że nagle narody zachodnie zaczną widzieć w Rosji prostą moralność chrześcijańską czy normalnego sąsiada, używającego normalnej wymiany walutowej, gdzie pieniądz służy do wymiany dóbr, a nie do zniewalania człowieka. Np. w Finlandii, czołowi politycy rozważają podjęcie unii z Rosją, gdzie Finlandia miałaby być Hong Kongiem Rosji w Europie. Finlandia jest w EU, przyjęła EURO i ta waluta okradania narodów z ich własności zniszczyła także gospodarkę fińską. Finowie jako naród mający najmniejszy odsetek żydów w swych elitach, mieli najmniej tej trucizny – porównując z innymi krajami europejskimi – i najszybciej otrzeźwieli. Bo Finowie jako mieszkający u siebie – a bez żydów – myślą po fińsku, a nie po żydowsku – nie są wiec zatruci koszerem i w przypadku problemu we własnym domu są jego jedynym włodarzem: nie uciekają do sąsiada, aby tam pracować przy zmywaku, ale robią porządki we własnym obejściu według własnych zamysłów.

  11. Marucha said

    Re 3, 4:
    Ja z dużą satysfakcją odnotowałem, iż red. Michalkiewicz w kwestii ukraińskiej zajął takie stanowisko, jak trzeba – a i nie mówi już tyle o „ruskiej razwiedce”.

  12. Kronikarz said

    Marucha
    Czy ma Pan jakiś link na ten temat pod ręką ?

    Tylko ten, jaki jest pod artykułem.
    Admin

  13. Zerohero said

    Proszę przeanalizować jak USA załatwiły NOKIĘ. NOKIA to był symbol dynamiki Finów, przykład na korzyści z globalizmu. No i zderzyli sie Finowie z sufitem. Współczesna Nokia to jedna z wielu platform do opalania mobilnego windowsa. Na czymś takim zarabia się znacznie mniej niż na wyznaczaniu trendów.

    Podobnie ma się rzecz z Koreą Południową, która niby galopuje do przodu, ale…kto przez giełdę przejmuje ich gospodarkę? Koreańczycy stali się pszczołkami, a ich właściciele byczą się na plaży i czasem spojrzą na słupki pokazujące produkcję miodu. Liczba samobójstw w Korei wzrasta od lat. Każdy ma swoje miejsce na tej planecie.

  14. Tu chodzi o zwiekszenie export z Finlandii na likratywne rynki Rosji. Tak Finowie umia liczyc lepiej od Polakow opentanych rusofobia.

  15. Kora said

    # 13 „Podobnie ma się rzecz z Koreą Południową, która niby galopuje do przodu, ale…kto przez giełdę przejmuje ich gospodarkę? Koreańczycy stali się pszczołkami,………… ”

    To tak jak z geszeftem Owsika. Mrowki znosily szmal na WOSP a on to go przelewal miedzy Mrowkai Cala i Zlotym Melonem 🙂 Teraz frajerzy co dawali do puchy ida w zaparte, jak zwykle, ze Owsik to paragon cnoty i uczciwosci.

  16. Jensen said

    # 11
    A ja bez zadnej satysfakcji mysle ze to wynik podsmiechujek z jego „razwiedki” i ze to stan przejsciowy.
    Jego wystepy u rebe Rydzyka potwierdzaja to co pisano o zatrutym piorze Michalkiewicza.

    Występuje u rebe Rydzyka, ale nie w chórze – admin

  17. Mordka Rosenzweig said

    re 16

    Ja pan Mordka pszeczytal:

    „Występuje u rebe Rydzyka, ale nie w chórze – admin”

    Tak to prawda od kiedy drugi pan z ten duet zginal w Tatrach.

  18. SWO said

    Niezależnie od poglądów wyrażonych w powyższym artykule Finowie w większości są rusofobami choć nie przeszkadza im to mieć ulic oznaczających rosyjskich carów, ani rosyjskich pomników na głównych placach.
    Gdyby zburzyli te pomniki nie zostałoby im prawie nic z własnej cywilizowanej historii, która jest (nie licząc baśni Kalevali) niesłychanie krótka.
    Finowie podobnie jak Estończycy, Łotysze oraz Litwini mają w podświadomości czającą się pogardę do Słowian uosobianych głównie przez Rosjan.

    Natomiast niewielu rusofobicznych Finów zdaje sobie sprawę, że w Wojnie Zimowej (która w dużej mierze kształtuje ich tożsamość)
    walczyli głównie ze słabo przyzwyczajonymi do zimna Ukraińcami, a nie z Rosjanami.

    „Armia sowiecka była praktycznie nieprzygotowana na wojnę w warunkach zimowych i leśnych.
    Należy też wspomnieć o tym, że dużą część armii radzieckiej stanowili żołnierze pochodzący z południowych terenów ZSRR (głównie Ukraińcy),
    było to spowodowane obawą Stalina, że żołnierze z terenów sąsiadujących z Finlandią mogą przechodzić na stronę wroga.”

    A to, już kiedyś było ale co tam:

    JUSSI JALONEN (tłumaczenie z fin.)

    Należy zrozumieć historię Finlandii, żeby zrozumieć postawę
    Finów, przedstawioną w artykule, żeby zrozumieć słowa,
    polskiego poety Adama Mickiewicza, który zrobił jedną uwagę
    wobec małego narodu w północno-wschodniej Europie: polski wieszcz
    uważał Finów za jeden z tych barbarzyńskich i obcych ludów,
    które były odpowiedzialne za degradację pierwotnego
    słowiańskiego charakteru Rosji. W ocenie Mickiewicza Finowie byli
    „urodzeni jako niewolnicy, kochający swe jarzmo i ślepo
    wypełniający rozkazy”.

    Dlaczego Finowie krzyczeli z radości, że mogą walczyć, z
    polskimi powstańcami, za Rosję? Czemu byli dumni z medali, które
    dostali potem od Cara z napisem- „Za zasługi w pacyfikacji
    Polski”.

    Rok 1831 nie był pierwszym przypadkiem w historii, gdy fińskim
    żołnierzom kazano walczyć z Polakami. Wcześniej jako lojalni
    szwedzcy poddani walczyli w każdej wojnie Szwecji z Polską. Aż do
    dziś fiński marsz prezydencki zaczyna się słowami:

    „Synowie odważnych ojców, którzy krwawili na piaskach Polski”

    właśnie na pamiątkę dawnych wojen, toczonych w imieniu Szwecji.
    Rok 1831 był jednak wyjątkowy: po raz pierwszy Finowie walczyli w
    obronie imperium rosyjskiego. Dla fińskich żołnierzy nie było
    wtedy sprzeczności między miłością do swej ojczyzny a
    lojalnością wobec imperatora. Polska kampania była też pierwszą
    wojną w historii Wielkiego Księstwa Finlandii, a zatem pierwszą
    wojną w historii fińskiej państwowości.

    Wojna roku 1831 była wyjątkowa również dlatego, gdyż –
    inaczej niż tyle innych – została zapomniana. Pamięć o niej
    zblakła, a potem zanikła, przynajmniej częściowo z powodu
    świadomej amnezji. Gdy Gwardia Fińska obchodziła stulecie
    istnienia – w niepodległej Finlandii w 1925 r. – polska
    kampania została odnotowana krótkim stwierdzeniem: „Nie jest
    przyjemnie dziś pamiętać, że fińscy żołnierze pomagali w
    zdławieniu narodu walczącego o swą wolność. Ale trzeba brać
    pod uwagę fakt, że wtedy widziano to inaczej”.

    Powstanie Listopadowe zdeterminowało los Polski i Finlandii w
    Imperium Rosyjskim na resztę XIX w. Polska próba odzyskania
    niepodległości zakończyła się fiaskiem, represjami i niewolą,
    aż do 1918 r. I na odwrót: udział fińskich żołnierzy w
    stłumieniu powstania sprawił, że Wielkie Księstwo zdołało
    wzmocnić swą autonomię za zgodą imperatora. Jest okrutnym
    paradoksem historii, że fińska autonomia była przynajmniej po
    części oparta na destrukcji Polski.

    Powstanie Listopadowe 1830––1831 było nie tylko konfliktem
    między Polską i Rosją, ale także między Polską i Wielkim
    Księstwem Finlandii, którego władcą był car Rosji. W chwili,
    gdy Królestwo Polskie, powstałe po upadku Napoleona, starało się
    oderwać od Rosji, Finlandia usiłowała udowodnić swą wobec niej
    lojalność – posyłając do walki przeciw Polakom swych
    żołnierzy.

    Wielkie Księstwo Finlandii, powstałe w 1809 r. – po wygranej
    przez Rosję wojnie ze Szwecją, do której wcześniej należały
    jego ziemie – Finowie traktowali jak ojczyznę: było to ich
    pierwsze państwo. Związane z imperium carskim, jemu zawdzięczało
    istnienie. Interes narodowy Polaków zderzył się więc z interesem
    Finów, a czarną robotę powierzono żołnierzom, którzy mieli
    walczyć daleko od rodzinnej ziemi.

    ****
    [Stefan Bratkowski]

    Stalin zostawił Finom ich państwo rzekomo z szacunku dla nich. Tak naprawdę wolał olbrzymią kontrybucję: 300 mln dolarów, wartych dziś 3 mld dolarów. W towarach. I bez planu Marshalla. Po wojnie Finowie posadzili kilku swoich polityków za współpracę z Niemcami (nie na długo). 77-letni marszałek Mannerheim, teraz – prezydent, powierzył rząd drugiemu dziarskiemu staruszkowi, 74-letniemu Juho Paasikiviemu, dziś oskarżanemu, że był agentem sowieckim. Ten perswadował Finom, że ze złego położenia geograficznego trzeba zrobić dobre, byle Sowiety pozwoliły żyć… W 1946 r. został prezydentem. Z prostym planem: trzeba zacisnąć pasa i kontrybucję spłacić, ale – inteligentnie inwestując. Żeby po siedmiu latach chudych przyszły – na zawsze! – lata tłuste. Finlandia nie miała bogactw kopalnych. Miała tylko Finów. I kredyty. Z USA i ze Szwecji. Kupowała za nie nowe technologie, by zmienić strukturę swej gospodarki. Jej potencjał przemysłowy wzrósł przez 6 lat o połowę, produkcja rosła w tempie 7 proc. rocznie. Wszystko na razie szło na wschód, ale – kontrybucję Finlandia spłaciła przed terminem, już we wrześniu 1952 roku! Wielki Sąsiad teraz nadal kupował u Finów. Ci zaś weszli dzięki nowym technologiom na rynki światowe; pracowali tanio, byli konkurencyjni. Zarabiali coraz więcej, w ciągu lat 1950-74 Finlandia dochód narodowy z górą – potroiła. Zatrudnienie w rolnictwie i leśnictwie spadło z 46 do 13 proc. w roku 1980. To już był dobrobyt. Po światowym kryzysie naftowym roku 1973 inflacja, bezrobocie i rosnące zadłużenie obniżyły tempo wzrostu dochodu narodowego do 3 proc. rocznie. Przez te chudsze lata po kilkadziesiąt tysięcy Finów rocznie jechało „na saksy” do Szwecji. Wracali z pieniędzmi, inwestować w domu. Problemem bywały nadwyżki pustych rubli w handlu, praktycznie zamiennym, z ZSRR. Ale fachowa bankowość umiała i nimi obracać. Z końcem lat 80. Finlandia w światowych statystykach zamożności wyprzedziła Szwecję, Szwajcarię i Stany Zjednoczone. Z cudownie bujnym życiem kulturalnym (kilkanaście tysięcy teatrów amatorskich). I poradziła sobie, jak zapowiadałem te parę lat temu, z załamaniem rynku wschodniego po upadku ZSRR… Wytykałem wtedy, że nikt nie opisuje „cudu fińskiego”.

    ***

    Nie ukrywam jego plam. Bo to nie tak łatwo było, jak widzieliśmy, być Finlandią. Przez 45 lat Finowie nie mogli pozwolić sobie na żadne zadrażnienie stosunków z ZSRR. Regularnie zwracali Wielkiemu Sąsiadowi uciekinierów, którym nie udało się ukryć w Finlandii. Wstrętne? Duże liczebnie narody stać biologicznie na moralność polityczną.

    (być może).

    ***

  19. Benny Kuleczka said

    Pomimo, ze nie jestem fanem pana Michalkiewicza, to jednak pragnę przypomniec,
    że to właśnie on przy okazji reaktywacji loży B’nai Brith (albo jakoś podobnie się piszacej),
    przyjętej z zadowoleniem przez prezydenta Lecha K.
    wskazał, że ma ona dwa głowne cele w Polsce:
    1. „odzyskać” mienie żydowskie
    2. spacyfikowac Radio Maryja
    Wydaje się, że parszywa rola ks. Rydzyka wynika z tego, ze nie był w stanie
    oprzeć się sile perswazji „synów przymierza”.
    Co za tym idzie, ojcu Rydzyku wypada wybaczyć słabośc charakteru,
    a S. Michalkiewiczu jego niezbyt usprawiedliwioną mniłośc do hameryki. 🙂
    Co do zimnego czekisty, to mam wrażenie ,że jest to po prostu taka figura retoryczna,
    użytwana przez pana SM z pewnym dystansem, aczkolwiek chyba zbyt często.

  20. maasteer said

    A w helsinkach dalej ponik cara w centrum stoi – u nas to nie do pomyslenia

  21. Zerohero said

    i to jest u pana Michalkiewicza najgorsze 😉 . Nie da sie jednoznacznie skreślić, nie da się jednoznacznie pochwalić.

  22. maasteer said

    Ulica Aleksanterinkatu – nazwana na cześć cara Rosji Aleksandra I (Finlandia była autonomiczną częścią Rosji, nim stała się niepodległa), główna ulica handlowa [wikipedia]
    – toż to skandal! i jak oni żyją z takim piętnem??

  23. SWO said

    Ad22. Maasteer zapytał: „A w Helsinkach dalej ponik cara w centrum stoi – u nas to nie do pomyslenia”; ” jak oni żyją z takim piętnem”.

    Ano tak żyją jak poniżej [bo otaczająca rzeczywistość nie kończy się na nazewnictwie ulic w stylu Aleksanterinkatu, ani na pomnikach „dobrego cara” Rosji Aleksandra II (zamordowanego nota bene przez polskiego proto-komunistę Hryniewieckiego)]:

    In 2007, „ECRI recommended that action be taken to combat (in Finland) negative societal attitudes and manifestations of intolerance towards the members of Russian-speaking communities.

    However, representatives of these (Russian) communities have indicated to ECRI that lack of determined action on the part of the Finnish authorities has allowed these attitudes and manifestations to intensify
    since ECRI’s second report.

    ECRI is concerned at reports indicating that Russian-speakers have been the targets of violence, in at least one case resulting in death ,

    and that the racist motivation of these acts has not always been adequately dealt with by the police.

    Racial harassment of Russian-speakers and racist bullying of Russian-speaking children at school (in Finland) have also been frequently reported.

    In addition, ECRI’s attention has been drawn to the presence of anti-Russian material on the Internet inciting to racial hatred, and to the use of derogatory expressions to designate Russian-speakers as well as negative portrayal of these persons in the media.”

  24. Mordka Rosenzweig said

    re 19

    Szanowny pan Benny Kuleczka,

    Ja pan Mordka pszeczytal u szanowny pan:

    „1. “odzyskać” mienie żydowskie”

    Szanowny pan napisal nieprawda.

    Szanowny pan Michalkiewicz caly czas agitowal polskie goje, sze naleszy NADAĆ mienie dla nasze gminy, a nie oddac.

    Ja pan Mordka nie jest ekspert od jezyk z Polsza ale wydaje mi sie, sze jest bardzo dusza rusznica miedzy oddac a nadać.

  25. Rysio said

    re 8. Wiedziałem NyndrO, że Gajowy po jakimś czasie cię wpuści.

    Złoty z niego chłop – co?

    🙂

    Nie. – admin

  26. Fran SA said

    U nas mieszka kilku Skandynawow: Dwoch chemikow z Norwegii, ktorzy sa bardzo zawadiaccy i chcieli pobic jednego ‚Ajrisza’ za to, ze popiera Miloszewicza. Norwegowie patrza z wielka pogarda na Finow co nawet ropy nie maja (golota)
    Dunczyk ( rzeznik na emeryturze) sie nasmiewa, ze w czasie wojny wszyscy inni Skandynawowie popierali Hitlera … ze strachu.
    Szwedzi ( 3 inzynierowie)od dawna sie na Finach wyznali nazywajac ich ‚Rosjanami’.
    A moj przyjaciel Fin (biznesman) twierdzi, ze kazdy Szwed to pedal, i z rozpaczy Szwedki musza sie puszczac z cudzoziemcami, bo zostaly panienkami bez wyboru.
    Wszyscy spotykamy sie w klubie brydzowym i faktycznie glupie bywaja czasami licytacje bo sie Skandynawowie do siebe nie odzywaja. (ciagle wolaja sedziego na siebie)

    Jesli nasze zadupie jest jakimkolwiek odzwierciedleniem czegokolwiek, to widac Skandynawia przypomina Ukraine i nic dziwnego, ze ma szanse sie rozpasc.
    A na to tylko czeka imperializm rosyjski.

Sorry, the comment form is closed at this time.