Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Orbán: „Być Węgrem to jednocześnie być powstańczym bojownikiem o wolność i oddanym stróżem mądrego porządku”

Posted by Marucha w dniu 2014-03-31 (Poniedziałek)

Przemówienie Viktora Orbána na wielkim wiecu wyborczym Fideszu
Budapeszt, Plac Bohaterów, 29 marca 2014

Pozdrawiam pana Istvána Pásztora, przywódcę Węgrów w Wojewodinie. Pozdrawiam pana Josepha Daula, przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej, który zaszczycił nas swoją wizytą i wsparciem. Pozdrawiam wszystkich Państwa, uczestników Marszu Pokoju. Bóg Was przyprowadził!

Znów zebraliśmy się ze wszystkich zakątków kraju, od Debreczyna po Szopron, od Kézdivásárhely [w Siedmiogrodzie] po Szabadkę [Subotica w Serbii], od Beregszász [Berehowo na Zakarpaciu] po Komárom [Komarno, na granicy Słowacji z Węgrami].

Bóg nas wspierał, więc mogliśmy dotrwać do dnia dzisiejszego. Za osiem dni, w przyszłą niedzielę my, naród węgierski, w wolnych i demokratycznych wyborach będziemy mogli zadecydować o naszej przyszłości. Cztery lata naszych rządów dobiegły końca. Mamy nadzieję, że to pierwsze czterolecie. Dziś zebraliśmy się tu, by powiedzieć jeden drugiemu, całemu krajowi i światu: prosimy o kolejne cztery lata! Jeszcze cztery lata!

To najwłaściwsze miejsce, moment i okoliczności, bym prosto z serca wyznał, jak bardzo jestem Państwu wdzięczny. Wdzięczny jestem, że daliście mi tę możliwość, że obdarzyliście mnie chwalebnym zaszczytem służenia jako pierwszy minister. Mogłem służyć Państwu i mojej Ojczyźnie. Nie ma większego posłannictwa i większej chwały.

Pracując wspólnie z Wami, razem przekształciliśmy Węgry. Przebudowaliśmy i odnowiliśmy, unowocześniliśmy i zelektryfikowaliśmy je. Zniszczony, zacinający się i zdezelowany pojazd zmieniliśmy w sprawny, szybki i odważny samochód wyścigowy. Z Węgier podupadających, chwiejących się na krawędzi bankructwa, pozbawionych poczucia własnej wartości i pewności siebie, podnieśliśmy się jako naród z dnia na dzień wzrastający w siłę, przywracający poczucie swej wartości i wiary w siebie. Staliśmy się narodem, który na nowo godny jest swej wielkiej sławy i który stoi wobec wspaniałej przyszłości.

W przyszłą niedzielę będziemy głosować w wolnym kraju. Dobrze pamiętamy, że nie zawsze tak było. Węgrzy złożyli wiele ofiar, przelali wiele krwi i potu, byśmy mogli w wolnym kraju, w sposób wolny decydować o naszej przyszłości. Przed dwudziestupięciu laty również spotkaliśmy się na tym Placu [Bohaterów]. Tu wszystko się zaczęło. Tu, na tym Placu rozpoczęło się oswobadzanie Węgier. Tu wprost wykrzyknęliśmy światu, prosto w oczy, że pogardzamy tymi, którzy zdradzają naszą Ojczyznę, że gardzimy tymi, którzy zaciągają się na żołd obcych najeźdźców.

Wtedy wykrzyczeliśmy światu, że nie pozwalamy, by jeszcze raz odebrano i pogrzebano naszą przyszłość. Nieprzypadkowo przybyliśmy więc dzisiaj właśnie tutaj. Duch tego miejsca, plac Bohaterów daje nam siłę, ale i zobowiązuje. Tu panuje duch tych bohaterów, którzy nie poddali się ani własnym lękom, ani przeważającym ich siłom, którzy zawsze byli wytrwali i w końcu zwyciężali. My pragniemy tego samego. Chcemy, by ten Plac był dla nas przypomnieniem. Niech przypomina nam czasy, w których byliśmy młodzi, odważni i zdecydowani. Niech przypomina nam, że przez dwadzieścia lat, nie oszczędzając mięśni, żył i potu, zmagaliśmy się i walczyliśmy, ale zawsze z honorem. Ale niech nam też przypomina, że gdy już udawało się pójść do przodu, zawsze pojawiali się starzy towarzysze, którzy wciąż wstecz kopali tarczę czasu, a wraz z nią chcieli cofać w przeszłość nasze życie.

Pamiętajmy, tak działo się przez dwadzieścia lat. Pamiętajmy jednak i o tym, że my, którzy dziś tu jesteśmy, nigdy się nie poddaliśmy. Osiągaliśmy świetlane zwycięstwa, ale ponosiliśmy też ciężkie, bolesne porażki. Gdy cierpieliśmy przegrane, nie uciekaliśmy, nie rozbiegaliśmy się i nie szukaliśmy indywidualnych ścieżek ratowania siebie, lecz trwaliśmy, wytrwaliśmy i zachowaliśmy jedność. Nie porzuciliśmy szeregu i czekaliśmy na odpowiedni czas.

Po dwudziestu latach, gdy wszyscy mieli już dość niezgody i starych towarzyszy, zjednoczyliśmy się wreszcie, i w kwietniu roku 2010 zrobiliśmy rewolucję, konstytucyjną rewolucję. Ogłosiliśmy światu tak, by w całej Europie dobrze każdy usłyszał i zrozumiał, że Węgrzy nie potrzebują więcej ani komunizmu, ani socjalizmu, ani lewicowego balu przebierańców, którym naśladowcy Beli Kuna już od stu lat chcą zabawiać Europę. Dosyć już świętoszkowatej komedii, biurokratów i wielkich kapitalistów powołujących się na robotników. Dosyć udawania, dosyć sztuczek i kłamstw! Zapewne pamiętacie, zakasaliśmy rękawy, zebraliśmy siły i stanęliśmy do pracy. Do czego nie mieliśmy siły przez dwadzieścia lat, tego dokonaliśmy w ciągu czterech lat. Zrobiliśmy wszystko, co było można, czasem wydawało mi się nawet, że i więcej.

Gdy kiedyś opiszą nie mającą precedensu historię tych czterech lat, napiszą, że Węgrzy w roku 2010 stworzyli w nowoczesnej Europie bezprzykładną jedność. Napiszą, że Węgrzy wprowadzili zrównoważony, sprawiedliwy rozdział kosztów publicznych, przenosząc je również na banki i multinacjonalne korporacje. Napiszą, że choć graniczyło to z cudem, Węgrzy zawrócili swój kraj znad krawędzi bankructwa i w ciągu czterech lat stworzyli w nim powoli, ale solidnie wzrastającą gospodarkę. Napiszą też, Szanowni Panie i Panowie, że Węgrzy podjęli się rzeczy niemożliwych, lecz w końcu wywalczyli sukces w walce z goliatami finansjery, z armią imperialnych biurokratów i z falami dunajskiej powodzi. Napiszą jeszcze, że Węgrzy obronili swoje miejsca pracy, a nawet stworzyli setki tysięcy nowych.

Napiszą, że wyzwolili się z „pomocnego” uścisku Międzynarodowego Funduszu Walutowego, oddłużyli swoje wioski i miasta, i wyrwali się z pułapki zadłużenia. I napiszą również, że z wielką odwagą, wbrew połowie świata Węgrzy stworzyli swoją własną Konstytucję, powrócili do swych chrześcijańskich korzeni i połączyli w jedno swój rozdrobniony w Basenie Karpackim i rozsiany po świecie naród. Pokazaliśmy, że i tak można pisać historię. Nie tylko bronią, przemocą i krwią, jak to zresztą było w zwyczaju w tej części świata. Można to czynić solidarnością, jednością i zgodą, gotowością do ofiar i wysiłkami, po węgierskiej myśli.

Moi Drodzy Przyjaciele!

Teraz może nastąpić drugi rozdział tej wspaniałej historii. Teraz winniśmy pokazać, że to, co uczyniliśmy, nie było żadnym słomianym zapałem, lecz oprzytomnieniem, oświeceniem i zmartwychwstaniem z ruin. To nie był jednorazowy świetlny fenomen, lecz światło słoneczne nowego czasu. Nie jednorazowy popis, nie błyskawica, lecz wyzwolona z łańcuchów, całunów i rdzy nasza dusza, nasz prawdziwy charakter. Nasze prawdziwe ego. Tacy właśnie jesteśmy: zjednoczeni i mocni, wolni i świadomi swych obowiązków, odważni i trzeźwi, ludzcy i kochający Ojczyznę.

Drodzy Przyjaciele!

Dziś wielu nas się tu zgromadziło. I wielu, pozostając w swoich domach, jest tu z nami. Setki tysięcy i miliony Węgrów. Ilu ludzi, tyle różnych, jedynych w swoim rodzaju dróg życiowych. Lecz obok wszelkiej różnorodności, inności i niepowtarzalności jest coś, co nas jednoczy, pociąga w tym samym kierunku i stawia nas jeden obok drugiego. My wszyscy, każdy z nas, mamy jedną pasję. Naszą wspólną pasją są Węgry. My, którzy tak licznie się tu zgromadziliśmy, być może jak nigdy dotąd w historii Węgier, nie staliśmy się niewolnikami żadnej politycznej doktryny, ani żadnej ideologii – nasze serca była w stanie zniewolić tylko nasza Ojczyzna.

Drodzy moi Przyjaciele!

My wiemy, co znaczy być Węgrem. Nad brzegami Dunaju i Ipoli, poprzez całe podnóże Karpat, pośród winnych wzgórz regionu backiego, u podnóża Hargity, wszędzie w tym zakątku świata być Węgrem oznacza mieć odwagę. Być Węgrem oznacza, że jesteś częścią potężnego i jawnego sprzysiężenia polegającego na tym, że nie pozwolimy wypędzić węgierskiej mowy z zamieszkałych przez Węgrów wiosek i miast, ze szkół i świątyń. Jesteś częścią wielkiego i otwartego sprzysiężenia, którego celem jest, byśmy Węgry zachowali krajem węgierskim. Być Węgrem oznacza, że jednocześnie jesteś powstańczym bojownikiem o wolność i oddanym stróżem mądrego porządku.

Być Węgrem oznacza, że nigdy nie jesteś zadowolony ze swego rządu, ale gdy trzeba, zawsze staniesz w jego obronie, gdyż wiesz, iż w jednym momencie Twoja Ojczyzna może zostać zaanektowana, ograbiona, roztrwoniona, a Ty sam pozbawionym wszelkiej własności żebrakiem we własnym kraju, jeśli na czele państwa nie będzie stał mocny narodowy rząd.

Być Węgrem oznacza, że spoczywa na nas błogosławieństwo Boga. Dlatego możemy tu trwać ponad tysiąc lat, pomimo że jesteśmy ludem bez bliskich krewnych i osamotnionym. Jeśli zachowamy najważniejsze prawa, jeśli pozostaniemy przedmurzem chrześcijaństwa, jeśli zamiast przeklinania i złorzeczenia będziemy raczej wznosić nasze serca, wtedy otrzymamy to, na co zasługujemy – zachowamy najpiękniejszy kraj świata i przynależącą do niego nadzieję szczęśliwego życia.

Możemy zbudować sobie taką przyszłość, w której każdy Węgier otrzyma możliwość stworzenia życia owocnego, rozumnego i pełnego. Jeszcze jedno, Drodzy moi Przyjaciele, być Węgrem oznacza też, że Twoją Ojczyznę zawsze stać na więcej, niż to, co właśnie osiąga. Być Węgrem to niewyczerpana możliwość i nieogranioczny talent – zawsze jest w nas więcej, niż to, co dotąd z siebie daliśmy.

Drodzy Przyjaciele!

Krótko mówiąc: czy to w deszczu czy w błocie, my w każdych warunkach kochamy być Węgrami. W minionych czterech latach pokazaliśmy, że nie tylko kochamy, ale też potrafimy być Węgrami.
Wielkich rzeczy już dokonaliśmy, ale zobaczycie, że to dopiero początek. Prawdziwie wielkie dzieła czekają na nas dopiero teraz. Teraz trzeba i teraz można zbudować nową węgierską gospodarkę, która każdemu da pracę.

Teraz trzeba i teraz można powstrzymać wymieranie narodu i obrócić je w jego rozwój. Teraz trzeba i teraz można ostatecznie zagwarantować bezpieczeństwo węgierskiej ziemi. Teraz trzeba i teraz można zabezpieczyć uczciwy i bezpieczny czas starości. Wreszcie, teraz trzeba i można zbudować takie Węgry, które uczynią nasze dzieci bardziej szlachetnymi, mądrzejszymi, silniejszymi, słowem lepszymi niż byliśmy my. Nie słuchajcie tych, którzy mówią, że to niemożliwe. Kto porządnie przepracował ostatnie cztery lata wie, że wyraz „niemożliwe” śmiało możemy wymazać z naszego słownika.

Moi Drodzy Przyjaciele!

Na koniec o szansach. Nie oszukujmy się i mówmy wprost, że gwiazdy są w dobrym układzie – mamy dobre widoki. W tych wyborach jesteśmy faworytami, ale uwaga! Szansa na zwycięstwo nie jest jeszcze samym zwycięstwem. Pamiętajcie rok 2002! Szansa nie rodzi wyniku, sama z siebie nie przynosi zwycięstwa, na które trzeba pracować. Musimy na nie pracować, ciężko musimy na nie zapracować. Pamiętajcie zawsze, że szansę trzeba wykorzystać. Każdy z nas i wszyscy razem mamy ją urzeczywistnić pracą nadchodzących ośmiu dni.

Nie ma takiej szansy, której nie można by przegrać. Kto rozdzieli swój głos, burzy jedność. Kto burzy jedność, oddaje się hazardowi – wiele ryzykuje. Pamiętajcie o pierwszej zasadzie wyborów: w jedności siła. Jeden jest obóz, pod jednym sztandarem Fideszu! Tak, musimy szanować każdy jeden głos, potrzebujemy każdego wyborcy. Szalę może przeważyć jeden głos.

Uczyliśmy się w szkole, że z powodu jednego źle przybitego gwoździa przepadła podkowa, z jej powodu przepadł koń, z powodu konia jeździec, z jego powodu przegrano bitwę, a z powodu tej bitwy przepadł cały kraj – pamiętaj więc zawsze solidnie przybić podkowę, każdy jej gwóźdź! Nie spoczywajcie, nie ustawajmy aż do niedzieli wieczór! Tylko ten wynik jest pewny, który już został ogłoszony. Jeśli w niedzielny wieczór będziecie czuli, że daliście z siebie wszystko, będziecie wyczerpani, i ledwo będziecie stali na nogach, wtedy zwycięstwo Was nie ominie. Wtedy, ale tylko wtedy zwyciężymy. Osiągniemy świetlany, wielki tryumf.

Szanowni Panie i Panowie!

Dumny jestem, że razem z Państwem mogę walczyć przeszło dwadzieścia lat. Dumny jestem z powodu drugiej zmiany ustroju naszego państwa, z powodu tych czterech lat wspólnej pracy i z powodu tego, że my razem, wspólnie możemy być dumni z naszej Ojczyzny i z Węgrów, którzy tego wszystkiego dokonali. Jestem dumny i bardzo czekam na to, by móc z Państwem dalej pracować razem, również w następnym czteroleciu.

Sztandary w górę! W górę, ku zwycięstwu!

Hajrá, Magyarország, hajrá, magyarok!

Naprzód, Węgry, naprzód, Węgrzy!

http://wpolityce.pl

Komentarzy 59 to “Orbán: „Być Węgrem to jednocześnie być powstańczym bojownikiem o wolność i oddanym stróżem mądrego porządku””

  1. z prowincji said

    Ciekawe kiedy u nas znajdziemy kogoś podobnego w działaniu do Orbana .
    najbliższe wybory trzeba zbojkotować ;to na początek ,aby pokazac potrzbe zmiany
    w polskiej polityce .
    Oby przykład naszych bratanków wzięli Polacy do serca .

  2. dejpanspokój said

    Łza się w oku kręci jak się to czyta. Tzn. chciałbym to słyszeć w j. polskim od Polaka z krwi i kości, a nie od skundlonego żyda.

  3. Boydar said

    @ komentarz prowincjonalny (1)

    Decyzja się uprawomocnia z chwilą podjęcia.
    Widać jeszcze nie czas.

  4. sniddy said

    Orbana śledzę poczynania Orbana i twierdzę, że jest to najlepszy przywódca Europejski. Wracamy do czasów, gdy prawdziwe medium poznaje się po zajadłości ataków salonu, a przywódców po stosunku UE. Ten nie daje mi żadnych wątpliwości.

    Kilka a brzegu: – zmiana konstytucji, powrot do tradycyjnych wartości, wzmianki o Bogu, zmiana nazwy kraju na Węgry. Niektórzy upatują tu gruntu pod monarchię, ja nie mam zdania. – Spłacenie bandyckich kredytów we Frankach rodakom (przewalutowanie), – zamknięcie MFW w Budapeszcie po uprzednim spłaceniu długu, – brak idiotycznych oporów przy robieniu interesów z Rosją (neutralny stosunek do spraw na Ukrainie), – przerzucanie kosztów na wielkie korporacje międzynarodowe, – retoryka propaństwowa, nastawiona na budowę silnego bytu, a nie kłanianie się metropolii, – wizja (zbliżona do tej jaką ma Grzegorz Braun) bloku państw środkowoeuropejskich pod przewodnictem Polski (tyle piękna, co nierealna), – wyciągnięcie ręki do rodaków poza granicami Węgier (w wielu aspektach).

    Warto przekartkować (1, 2 dni maks) biografię Orbana autorstwa Igora Janke. Trochę hagiografia, ale sporo ciekawych rzezcy się można dowiedzieć.

  5. Brat Dioskur said

    ad1
    „.. wybory trzeba zbojkotować …….obÿ przykład naszych bratanków wzięli Polacy do serca ..

    Prowincjonalnemu cos sie pokickalo ,bo Wegrzy nie tylko nie zbojkotowalo ostanich wyborow,ale przypilnowali podliczania glosow!I to niech bedzie przykladem dla Polakow!

  6. Brat Dioskur said

    Jeszcze o wyborach ,ale tym razem na Slowacji.Wlasnie wybrano tam prezydenta ,ktorym zostal ponoc nikomu nie znany byznesmen o nazwisku Kiska.Najwyrazniej nie pochodzi on z tzw. klucza ,bo juz media na Zachodzie psiocza a w TV pokazuja reportaze ze Slowacji w ktorych gl. bohaterem jest ,jak to sie na Zachodzie okresla -prawicowa ekstrema!Jako przyklad zrelacjonowano fragmenty przemowienia slowackiego „Giertycha ” ,ktory bez ogrodek mowil o zawlaszczeniu panstwa przez obce koncerny ,zniszczeniu krajowych drobnych przedsiebiorcow i wszechobecnej wszedzie Unii,ktora reprezentuja licznie powywieszane ,gdzie sie tylko da ,niebieskie szmaty z 12 zoltymi gwiazdami.Motywow z flagami nie koniec bo…..
    „Nawet za Hitlera nie wisialo u nas tyle niemieckich flag co dzisiaj „- powiedzial on na zakonczenie.I skad my to znamy?

    Kiedy Pan się wreszcie odkocha w Giertychu? Ile można?
    Admin

  7. NICK said

    Oczywiście. Daj Panie Boże Orbanowi i bratankom.
    I, oby, moje proroctfa co do Węgier, poszły w niwecz!

  8. Griszka said

    Panie Dioskurze. Czy nie wystarczy Panu to co parch Giertych wyczynia wokół ostatniej zadymy na Ukrainie albo w kontekście tropienia antysemitników i pałowania Polaków Jedwabnym ?
    On sam okazał się kłamcą, podstawionym tylko po to, aby kanalizować niepokoje społeczne.

  9. marchabr said

    Orban powiedział również do Polaków: Może weźmiecie rolę jaką mieliście przed laty i Polska stanie się mocarstwem i przywódcą narodów w środkowej Europie?
    Codziennie się o to modlę i prezentuję swoje zdolności tam gdzie to możliwe. Na razie Polacy są zapatrzeni w siebie i za mało siebie samych kochają. To że tzw. żydokomuna działa nie muszę tu nikomu objawiać, ale muszę zaznaczyć, że nie każda działalność ludzi, która przynosi jakieś efekty to efekt jej spisku.
    Liczę na ludzi co wyznają zasadę o której piszę na swoim blogu.

  10. Marucha said

    Re 9:
    Zapomnijmy o tym.
    Szanse na to, że sami przetrwamy jako naród i państwo, maleją dosłownie z każdym dniem.

  11. marta15 said

    mysle, ze pan Orban jest fanem zespolu Karpatia 🙂

  12. NICK said

    Ad.10. Re. 9.
    Orban (fakt) wezwał Polaków. Połechtał Nas. A dalej – jak Gospodarz.

  13. Brat Dioskur said

    ad6
    „ kiedy sie odkocha w Giertychu…„

    Panie Admin,Giertych jest slonecznym refleksem w mrokach powojennych dziejow Polski!

    „…… Polska ,to cos ,co bije w naszych sercach.Polska to idea ,Polska to Chrobry i Sw.Wojciech ,Polska to Krolowie i hetmani,Polska to Cedynia ,Psie Pole,Legnica,Plowce ,Grunwald,Kircholm,Chocim,Wieden, i Cud!
    Polska to krew meczennikow i lzy zon i matek .„
    R.Giertych,„ Lot Orla„ ,wyd.Bernardinum,2000.

  14. Marucha said

    Re 13:
    Jeżeli Pana nie przekonały skandaliczne poglądy Giertycha w kwestii Ukrainy – to już chyba nic Pana nie przekona.
    A gadać o Polsce potrafi też Kaczyński, Komorowski, Tusk etc.

  15. Tekla said

    ad.13
    Natomiast oczywiście to, co dzieje się na Krymie, pogarsza relacje Rosji ze światem i Europą, co z punktu widzenia Polski też jest dobre, bo wzrasta znaczenie naszego kraju jako tego, który na wschodzie Europy jest oazą spokoju z dobrze funkcjonującą gospodarką, dobrze funkcjonującymi siłami zbrojnymi. Dzisiaj Polska dużo bardziej się liczy niż jeszcze kilka miesięcy temu.

    http://www.polskatimes.pl/artykul/3365339,giertych-w-polityce-trzeba-miec-szczescie-kryzys-na-ukrainie-moze-dac-tuskowi-zwyciestwo,id,t.html

    Co Pan na te złote myśli?

  16. Zerohero said

    Giertych pracuje teraz dla Appelbaumów a w jednym z wywiadów powiedział, że nie przyjąłby do swojej partii Romana Dmowskiego.

    Pan Brat Dioskur wykazuje zaskakujący upór nie tylko w przypadku Giertycha. Na temat Izraela też coś kręci, np. bardzo oburzał się za nieuszanowanie powagi śmierci Ariela Szarona. (tego zbrodniarza).

  17. NICK said

    ad.15.
    ???

  18. Boydar said

    Z satysfakcją oceniam, że ta qurwa* łże radośnie każdym słowem. Znaczy się, odmówił kol nidre i uważa się za debeściaka.


    * osobnik pci obojętnej sprzedający się publicznie dla prywatnej korzyści, medycyna zna też przypadki bezinteresowne

  19. antka kobity szwagra brat said

    a – 5…. wybory trzeba zbojkotować …….obÿ przykład naszych bratanków wzięli Polacy do serca ..

    Prowincjonalnemu cos sie pokickalo ,bo Wegrzy nie tylko nie zbojkotowalo ostanich wyborow,ale przypilnowali podliczania glosow!I to niech bedzie przykladem dla Polakow!

    …pokaz „bracie” – po pierwsze – „autorytet” – na jaki mozna zaglosowac!…moge zaglosowac na Burka sasiada – wredny sykinsyn – potargal mi portki – ale chalupy pilnuje!…na kundlow nie bede – glosowal i Wam tez nie radze!…bo nawet jak skreslisz … Czaka Norisa – to i tak wygraja – bo frekwencja sie liczy!…np taki cud w Brukseli – wydano 100 kart do glosowania a z urny wyjeto ….200!…

    …cyt…Cud w Brukseli

    Podczas niedzielnych wyborów prezydenckich w jednej z komisji w Brukseli wrzucono do urny więcej kart do głosowania niż wydano. Warszawska Okręgowa Komisja Wyborcza zawiadomiła w tej sprawie prokuraturę – dowiedział się serwis tvp.info i „Wiadomości” TVP1. Sprawę zbada Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście.

    … i co? – ano gawno!…

    http://www.tvp.info/2031885/cud-w-brukseli

  20. Marucha said

    Węgrzy nie zbojkotowali wyborów, bo mieli na kogo głosować.

    Na kogo – KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA

    – mają głosować Polacy?

    Na te partie, co nawet nie przekroczą progu wyborczego?

    Ile razy to można powtarzać, zanim sięgnie się po sztachetę?

  21. Boydar said

    Proponuję pójść w tą stronę –

    http://deser.pl/deser/1,111858,12133380,Nie_podobali_im_sie_lokalni_politycy__wybrali_kota.html#TRrelSST

    niestety, mamy obecnie kryzys –

    http://deser.pl/deser/1,111857,14546976,Stubbs__koci_burmistrz_z_Alaski_zostal_zaatakowany_.html

    Mimo wszystko, od czegoś (kogoś) trzeba zacząć –

    http://ze-swiata.pl/guffey-w-stanie-kolorado-miasto-rzadzone-przez-psy-i-koty/

  22. JO said

    Ad.20. Zeby Polacy nie mieli na kogo Glosowac, Zydomasoneria Zabila Leppera…

  23. u said

    Nie dziwie sie tym qurefkom, bo naprawde to tylko tacy sa umieszczani na czolowych miejscach list wyborczyh. A.Wielomski ostatnio reklamuje KNP, trudno mi jakos go posadzic o nieuczciwosc, no ale moze zmuszony byl do wyboru miedzy dwoma qurefkami, i wybral – raczkujaca w zawodzie – polizdrajczyka. Ja od dawna przestalam sie wglebiac w tajniki polskiego burdelu na naszej scenie politycznej, bo nie wytrzymalam – nerwowo. Wystarcza mi tytuly sondazy, zeby mna zadygotalo z wscieklosci. Dlatego starma sie jak umiem dystansowac od od niedorozwinietego elektoratu i syfilisu starujacego do wladz.

  24. Boydar said

    Nie, Panie JO, z całym szacunkiem do nieboszczyka, ale On nie kwalifikował się do reprezentowania Polaków. Do wielu rzeczy i spraw – na pewno tak. Ale nie do reprezentowania Polaków. Proszę się zastanowić, co zrozumiał by śp. Andrzej Lepper z tego co Pan pisze w Gajówce. Żeby Pana pojąć, trzeba inteligenta, w dodatku z wiedzą i wyobraźnią abstrakcyjną. A On nie rozumiał nawet, że prostytutkę też można zgwałcić.

  25. Marucha said

    Re 24:
    Nie doceniał Pan wrodzonej inteligencji Leppera.

  26. JO said

    Ad.24. Lepper nie mial Wiedzy, wychowania…ale mial Piekna, wspaniala Dusze, ktora Dazyla Do Raju.

    Taki czlowiek mogl byc Przywodca . Lepper byl Przywodca I Zaluje, ze nie zaufalem Jemu Kiedys ….

  27. Marucha said

    Re 26:
    Miałem zaszczyt spotkać osobiście p. Leppera.
    Zaręczam, że miał dużo wiedzy – a czego nie wiedział, to momentalnie się uczył. Poza tym posiadał coś, czego nauczyć się nie można: przenikliwość w docieraniu do sedna sprawy.

  28. JO said

    Sp Lepper wiedzia, ze jest przeciwko I’m Wszystkim, widzial jak go Niszcza , wiedzial, ze ONI go beda chcieli Zabic. Mimo to dla Dobra Wspolnego, dla Prawdy, on nie poddal sie, on szedl do przodu, walczyl, walczyl, szedl pod Zydowski Prad…trzymajac Boga W Sercu.

    Ten Czlowiek nie uciekl, nie wyjechal na Bialorus, a przeciez mogl….

    On zostal z Nami, z Polakami z Lemingami….by walczyc za Nas I dla Nas

    Za to go zabito

    Poki co nie znalazl sie ani jeden, by Pomscic p. Leppera

    Jest mi wstyd.

    To Pan Lepper daje mi m.in . Przyklad by trwac, nie poddawac sie, isc, walczyc.

  29. Boydar said

    W takim razie, byłby dobrym premierem. Trudno zaprzeczyć. A opinię Pana Gajowego bardzo uważam. Jeśli jednak był właśnie taki jak mówicie, jakim cudem nie przewidział że go odstrzelą ? Jak miałbym powierzyć swoją Ojczyznę w opiekę komuś, kto sam siebie uchronić nie potrafi ? Powiecie mi Panowie, że nikt by nie potrafił; być może, jednak jest w tym jakiś dysonans. Rozumując bowiem w ten sposób, każdy prawy człowiek na eksponowanym stanowisku, skazany jest na eksterminację. Bo system nie uwzględnia funkcjonowania prawych, przynajmniej na razie i przynajmniej nie po tej stronie Bugu. Czyli co, głosujemy na koty ? Nikt inny się nie uchowa !

  30. Marucha said

    Re 29:
    To nie pierwszy i nie ostatni przyzwoity człowiek (nie robię z niego świętego; po prostu był przyzwoitszy, niż cała reszta), który został zamordowany.
    No i już mu Ojczyzny powierzać nie trzeba.

  31. Boydar said

    Tak czy inaczej, wypada Go pomścić. Bo za Polskę życie oddał. Trzeba by tylko wymyślić, jak tego po chrześcijańsku dokonać. Gdyby mordercami byli muzułmanie, to można by ich świńskimi flakami natrzeć. A co na tych ? Pożyczyć im pieniądze na karny procent ? Sami by się z bankowego dachu rzucali na chodnik !

  32. JO said

    Ad.29. Sa takie w czasy w…Chwilach Narodu, ze nie Ma mozliwosci by Walczac nie Uchronic swojego Zycia Panie Boydar.

    W takich czasach, Ci co Walcza wiedza, ze zostana zabici po to by Przetrwal Narod.

    Sw Pamieci Pan Lepper PRZEWIDZIAL I to jest nagrane, ze ONI jego Zabija!!!!

    Mimo tego nie wycofam sie , bo walczyl I ” dal sie ” Zabic dla Nas, dla Polski, dla Polskiego Narodu.

    To wlasnie Takim Ludziom Ja oddal bym sie pod Sztandar….

  33. Miet said

    Re.29.
    Panie Boydar, aż się boję aby nie popełnić śmiertelnego grzechu i to w Wielkim Poście, zadam więc Panu pytanie w związku z tym co Pan napisał, nie używając imienia i licząc, że się Pan domyśli:

    ============
    Jeśli jednak był właśnie taki jak mówicie, jakim cudem nie przewidział że go odstrzelą ? Jak miałbym powierzyć swoją Ojczyznę w opiekę komuś, kto sam siebie uchronić nie potrafi ?
    ============

    Czy nie zna Pan kogoś bardzo wielkiego, który też wiedział, że go zabiją a mimo to nie zrobił nic aby siebie ocalić? A mógł to zrobić przez jedno słowo, jeden gest.
    Czuł się wtedy bardzo, bardzo osamotniony. No kto to był?

  34. Re: 33 Miet.
    Ks. Jerzy Popieluszko, Adwent, JFKennedy, A.Lincoln (zyd), rzecznik Solidanosc Ursus p. Krzepkowski (mialem go zastapic w 1996 r), p.Ratajczak, i paru jeszcze innych, ktorzy doskonale wiedzieli ze zostana zlikwidowani i zdawali sobie z tego sprawe.
    ===================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. J.Ulicki, „jasiek z toronto”, Gajowy Marucha, p. Dybowski, Z.Wrzodak, A.Smiech i inni o podobnych pogladach zdawali sobie sprawe i wciaz sobie zdaja sprawe ze moga zostac zlikwidowani w „roznoraki” sposob.

  35. Boydar said

    Eee, Panie Miet. Zagrał Pan jak Cajmer. Tylko my nie gramy w brydża, gramy w pokera.

    Co drugi post w Gajówce (z tych sensownych) wyraża ubolewanie wobec natury Polaków.
    Że zamiast wziąć wzorem co bardziej świadomych i demokratycznych nacji jak np. Ukraińcy, stosowne narzędzia (widły, noże, drewniane piły. drut kolczasty, etc.) i zrobić w Polsce porządki, my, modlimy się, albo udajemy że deszcz pada. A Pan mi tu z Panem Jezusem „wyjeżdża”. Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie ! Mój znajomy, nawet do gnoju w krawacie chadzał. Do robienia porządków w kraju, potrzebna jest albo licencja żydowska, albo Excalibur, albo bliska współpraca z Archaniołem Michałem. Królestwo za które umarł Zbawiciel, nie było, nie jest, i nigdy nie będzie z tego świata. A śp. Andrzej Lepper zginął nie dla tego, by Jego śmierć miała mieć kardynalne znaczenie dla sprawy, tylko dlatego, że wbrew opinii Pana Gajowego, nie nadążał za rozwojem sytuacji. Konkretnie zaś, nie ogarniał uwarunkowań i był zbyt zadufany. Mówi się, że mówił, że Go zabiją. Owszem, mówił. Są dowody w postaci nagrań. I pewnie w obliczu Swego nieuchronnego końca, planował różne przedsięwzięcia. Również ekonomiczne. Uważam, że brał taką możliwość pod uwagę, na samym dole listy różnych opcji. Pan Jezus nie miał żadnej opcji. Na świat przyszedł znając Swą Drogę i przyszłość bardzo dokładnie. To bluźnierstwo, taka paralela. Po Panu Jezusie, zostałem ja, za innych nie mogę zaręczyć, choć pewnie jest nas wielu. Po śp. Andrzeju Lepperze, za 20 lat nikt nie będzie pamiętał, bo tacy są ludzie. Wszystko co pozostanie, to zboże na torach, Talibowie w Klewkach, Aneta Krawczyk i anegdotyczna prostytutka. Po następnych dziesięciu, Talibowie wejdą do kanonu już samodzielnie, autor pozostanie nieznany. A gdyby bardziej słuchał Łukaszenki i rozumiał czym jest dobra rada, to i sam by pożył i Polska by miała pożytek. Tak uważam.

  36. Rysio said

    Po śp. Andrzeju Lepperze, za 20 lat nikt nie będzie pamiętał, bo tacy są ludzie. Wszystko co pozostanie, to zboże na torach, Talibowie w Klewkach, Aneta Krawczyk i anegdotyczna prostytutka.

    Nie był bym tego taki pewien Boydar.

    Nie wiem jak wy ale ja autentycznie odczuwam brak Andrzeja Lepera, chociaż przyznaję, że jak żył to uważałem go za oszołoma – teraz wyraźnie widzę, że byłem pod wpływem propagandy parchatej TV.

    Wielkim plusem SAMOOBRONY Andrzeja Lepera jest ich oświadczenie w sprawie wydarzeń na Ukrainie.

    UCHWAŁA PREZYDIUM PARTII SAMOOBRONA
    WS. WYDARZEŃ NA UKRAINIE

    23.02.2014

    Samoobrona wyraża głębokie zaniepokojenie wydarzeniami ostatnich dni na sąsiedniej Ukrainie. Wzywamy władze polskie do zaprzestania jednoznacznego poparcia jednej ze stron konfliktu politycznego w Kijowie.
    Rozumiemy protest społeczeństwa ukraińskiego przeciwko korupcji, arogancji i brakowi szacunku dla obywatela demonstrowanym przez urzędujące w ostatnich latach władze tego kraju. Jednocześnie apelujemy, by wydarzenia na tzw. Majdanie nie stały się okazją do brutalnego, bezprawnego przejęcia władzy przez ugrupowania faszystowskie, dążące do fizycznego wyeliminowania przeciwników politycznych i nie zgadzających się z nimi środowisk. Zwracamy też uwagę, że organizacje takie, jak Swoboda i Prawy Sektor przejmujące dziś władzę w Kijowie stanowią bezpośrednie zagrożenie dla Polaków zamieszkujących Ukrainę, gdyż odwołują się do tradycji zbrodniczego nacjonalizmu spod znaku OUN / UPA.

    Polsce potrzebna jest Ukraina stabilna i wiarygodna, będąca naszym znaczącym partnerem handlowym i gospodarczym. Zachwyt polskiej prawicy formacjami jawnie antypolskimi i neonazistowskimi stawia nasz kraj w złym świetle na obszarze byłych republik Związku Radzieckiego, ograniczając możliwości współpracy z naszymi istotnymi sojusznikami i partnerami.

    Prezydium Partii Samoobrona.

  37. Boydar said

    Nie dyskredytuję żadnych osiągnięć Pana Andrzeja. Twierdzę jedynie, że mógł lepiej rozegrać tą partię. Zwłaszcza że miał silne poparcie. Paradoksalnie, jeśli Rosja kiedyś ujawni, kto Go zamordował i za co (albo prewencyjnie przed czym), Samoobrona stanie się faktycznie nie do pobicia. I wtedy Jego śmierć stanie się znacząca istotnie. Tak może być. Znów wszystko wydaje się zależeć od Rosji – kwity na zdrajców, objaśnienie Smoleńska, dowody na Katyń i milion innych, fundamentalnych dla Polaków spraw.

  38. Re: 37 Boydar
    Jeszcze raz moze przypomne: Rosja (Putin) nie ujawni zadnych ciekawych informacji z jakiegokolwiek „ciemnego” przebiegu wydarzen ani autorow zabojstw z przeszlosci i terazniejszosci z prostej przyczyny: NIE MA KOMU tych informacji ujawniac, czyli dopoki nie powstanie POLSKI RZAD zlozony z 4/5 z Polakow, gdyz zydom ujawniac (przeslac materialy) W.Putin nie widzi zadnego sensu. (dokumenty zagina lub beda „docierac” w nieskonczonosc)…, podobnie jak „niekonczace” sie „wyjasnianie” macierewicza, ktory w swej politycznej karierze niczego nie wyjasnil ani niczego politycznego nie dokonal.
    Tak to mniej wiecej wyglada i jestesmy skazani na samych siebie. To my Polacy musimy zrobic u siebie porzadek, bo nikt za nas niczego i nigdy nie zrobil. Nie mamy praktycznie wyjscia z obecnego impasu politycznego (no i ekonomicznego, ktory zbliza sie do punktu wybuchowego).
    ======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  39. Miet said

    Re.35.
    Panie Boydar, czy przypuszczenie (podkreślam, że nie stwierdzenie ale przypuszczenie), że ktoś mógł naśladować w swym życiu Chrystusa, trzeba zaraz nazywać bluźnierstwem???

    Pan twierdził, że nie powierzyłby losów państwa komuś, kto nie potrafiłby uchronić siebie samego od zła wszelkiego – np. od zabójców (tak jak dla przykładu Leppera).
    Ciekaw jestem jak by Pan takich kandydatów na mężów stanu testował? Czy zatrudniałby Pan jakiegoś „hit man” i jak się mu nie dadzą zabić, to bierzemy ich pod uwage, w przeciwnym przypadku, to ich oczywiście skreślamy?:-)))

  40. Re: 39 Miet.
    Ciekawe spostrzezenie na ktore szybciej Pan zwrocil uwage. Jestem zly na Pana a wrecz nie pocieszony…:)))
    No coz, faktycznie ci co jeszcze zyja, a m.in., i „jasiek z toronto” z Gajowym, to z pewnoscia musza byc bluzniercami…(w domysle: agentami…;))))

    Czym wobec tego jest zycie czlowieka???
    Pielgrzymka w czasie…
    Czy to przez przypadek Pan Jezus powiedzial: „Ja jestem Prawda, Droga i Zyciem…” (no i ewentualnie Swiatlem)…
    Czy to nie Pan Jezus powiedzial: „Kto za Mna pojdzie, bedzie mial zycie wieczne???”.

    Bluznierstwem Panie Boydar jest nie probowanie nasladowac Zbawiciela, Ktory doskonale wie o tym, ze my ludzie nie jestesmy doskonali i tylko probujemy w/g swoich mozliwosci i talentow choc troche zblizyc sie do Drogi, ktora nasz Zbawiclel przebyl az do Krzyza…
    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Czy Pan Panie Boydar wie dlaczego Pan Jezus wiedzac o tym, ze zostanie ukrzyzowany przez Narod Wybrany zanim sie Urodzil, to mimo wszystko (zdecydowal sie Urodzic) Urodzil sie wsrod Narodu Wybranego??? (A dlaczego nie wsrod innego narodu???).

  41. Boydar said

    Witam obu Panów, ciężka noc. Nie siedzę przed komputerem dla Gajówki, tylko dla chleba. Gajówka jest „otwarta” na trzecim monitorze. Pozwala mi obecnie „nie wstydzić się lat przeżytych bez celu”, jak mawiał J.T.Stanisławski.

    Dyskusja niebezpiecznie zboczyła. Przestała być merytoryczna, pojawiły się demagogie i sofizmaty. Umiem w to grać, ale nie lubię. Wstaję od stolika, niech będzie, że jestem na Was za cienki.

    Aby jednak nie dać Panom wrażenia wszechogarniającego zwycięstwa, ustosunkuję się do dwóch zdań zawartych w ostatnich wypowiedziach,

    Pierwsze, Pan Miet (39)
    „… jak [ja bym] takich kandydatów na mężów stanu testował? …” – nie trzeba ich testować, testowali się sami przez całe swoje życie, nie są dziećmi; wszystko co należy uczynić, to podsumować wyniki testu.

    I drugie, Pan Jasiek (40)
    „… Czy [ja wiem] dlaczego …” – tak Panie Jaśku, wiem; zarówno to o co Pan się zapytał jak również to, o co ja pytam Pana. Nauczyłem się w życiu, że nie należy zadawać pytań, na które nie znamy odpowiedzi. Łatwo wówczas bowiem wyjść w dyskusji na oszukanego.

    Co do Samoobrony zaś, „kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na swoim miejscu”. Ta karta, to Joker, zastępuje wszystkie inne.

  42. NICK said

    O !
    To jest poziom dyskusji. Znaczy dyskusja na poziomie. KULTURA.

  43. Brat Dioskur said

    ad15
    „Co Pan na te złote myśli?”

    Po zapoznaniu sie z wypowiedziami Giertycha jestem wprost zaszokowany jego pogladami w kwestiach tak przeciez zywotnych dla inetresow Polski.!Zdaje sobie tez teraz calkowicie z tego sprawe jak bardzo mu zawierzylem i jak bardzo bladzilem ,sadzac ,ze jest to jedyny w Polsce polityk ,ktory w przelomowych w Historii dzisiejszych czasach , jest jedyna i ostania deska ratunku dla naszego Kraju!

  44. Marucha said

    Re 43:
    Wielka jest radość z jednego nawróconego.

  45. Boydar said

    Bracie Dioskur

    Przyłączam się do radości Pana Gajowego ze względów oczywistych. Martwi mnie jedynie fakt, iż na tak wątłych przesłankach opiera Pan Swoje przekonania i sympatie (czy antypatie). Pisze Pa bowiem (43) co następuje : „… jestem wprost zaszokowany jego poglądami …”. Pozwolę sobie nieśmiało zapytać – a skąd niby Pan czerpie przeświadczenie, jakie Pan Giertych ma poglądy ? Nie wnikając w dość dobrze udokumentowane wolty Pana maecenasa, pragnę zauważyć że „Polityk przecież w ogóle nie zna słowa „zdrada”, A politycznych obyczajów trzeba strzec.”

    Polecam mojego ulubionego Żyda

  46. Marucha said

    Re 45:
    Panie Boydar… a jakich jeszcze przesłanek trzeba, aby wyrobić sobie opinię o mec. Romanu Giertychu?
    Nie wystarczą jego wypowiedzi i czyny?

  47. Boydar said

    Panie Gajowy, w pełnoletnim komentarzu określiłem w zasadzie wszystko. Moje ubolewanie budzi fakt przyjmowania do wiadomości poglądów polityka w oparciu o czasowo aktualne deklaracje polityczne. To jest bez sensu.
    Jakie poglądy naprawdę ma Pan mecenas, to ja mógłbym powiedzieć Panu w cztery oczy. Tylko po co tyle zachodu, skoro obecnie Talmud jest szeroko dostępny i pewnie by Się Pan nie zdziwił. Co do Pana Giertycha, ma Pan przeświadczenie graniczące z pewnością takie jak i ja. Jednak takiego np. wijącego się jak piskorz Mateusza, też wypadało by sklasyfikować, jak nie po znamieniu to po historii. Dalej robi za spin doktora gdzie trzeba.

  48. Marucha said

    Re 47:
    Panie Boydar, to co, do jasnej anielki – ja mam się może domyślać, jakie NAPRAWDĘ poglądy ma jakiś polityk, skoro on sam o nich otwarcie mówi?
    Co to znaczy ” czasowo aktualne deklaracje polityczne”?
    Że w zależności od wiejących wiatrów te deklaracje może sobie zmienić na dowolne inne?

    Mnie zresztą poglądy mec. Giertycha od dłuższego czasu nie obchodzą. To dla mnie non-person.

  49. Boydar said

    Finezja z jaką Pan Gajowy określił „polityków” budzi mój najgłębszy szacunek. Chociaż np. taki Leszek M. z m. Łodzi, pod tą zasadę nie podpada. A politykiem jest bez wątpienia. Stara szkoła. I bolszewik z przekonania, nie z jurgiełtu.

  50. Marucha said

    Re 49:
    Ej, Panie Boydar, przelewamy z pustego w próżne…
    Łajdak to łajdak, czy za pieniądze, czy z przekonania.

  51. Boydar said

    Prawda Panie Gajowy, lecz rzecz cała miała początek w ocenie głoszonych deklaracji.

  52. NICK said

    Najkrócej.
    Jak osiągnie się określony wiek, wg mnie to około 25-go roku życia mężczyzny, jest się ukształtowanym.
    Oczywiście, korekty, postępują. Wiedza, DOŚWIADCZENIE.
    Polityk, w znaczeniu nam wtłoczonym, to nie mężczyzna. Mówię o polityku mendiów.
    To „chorągiewka” na patyczku, nie drzewcu.
    To skur..el. To wszyscy „polscy” politycy(prawie) w tym „kuń, jaki jest, każdy widzi”.

  53. Brat Dioskur said

    ad43.
    Nie kcem ale muszem …jednym slowem przykro mi i robie to naprawde z rozdartym serecem ,ale radosci koniec! …niestety,ale mam zle wiadomosci dla „uszczesliwionych” bowiem data pod ktora dokonalem tego wstrzasajacego posadami gajowki wpisu…. powinna juz sama sluzyc za wyjasnienie! Przyznam nieco bunczucznie ,ze wykorzystalem sprytnie odskocznie, jaka sprezentowala mi p.Tekla….uklony!
    Na koniec pewna refleksja …jezeli tak wiarygodnie wypadlo moje ” nawrocenie” a wiec w praktyce wyrzecznie sie Giertycha ,podczas gdy w rzeczywistosci akt ten mial podwojne dno ,to czy Giertych „odzegnujac ” sie od ….Dmowskiego ,nie mial na oku podobnego celu? A?

  54. Marucha said

    Re 53:
    Ok, nabrał Pan mnie.
    Pan wciąż wierzy w tego, excusez le mot, chuja.
    Niech mi Pan powie… czym się Pan różni od leminga, przynajmniej w tym temacie?

  55. Brat Dioskur said

    re54
    Pytanie Panskie traktuje w kategorii ….aprilisowych, bowiem powszechnie wiadomo ,ze lemingi znane sa z -mowiac za klasykiem- iscie zwierzecego antygiertychizmu! Ktoz jak nie lemingi paradowaly po ulicach z transparentami :”Do wora i do jeziora”.Nie sposob tutaj nie zauwazyc pewnego socjologicznego fenomenu ,mianowicie zaden polski polityk nie ogniskuje na sobie nienawisci zarowno z prawej jak i lewej strony polskiego spektrum politycznego….,Kosciol pozostawiam do rozwazenia .

  56. Griszka said

    @55
    Przecież cały czas Pan mówi o przeszłości Giertycha a my o teraźniejszości. Nie zauważył Pan, że nie ma nagonki na mecenasa Gietycha po jego „nawróceniu”, czyli wysługiwaniu się klice PO chociażby na odcinku antyrosyjskim, wskazywaniu na polskie sprawstwo w Jedwabne.
    Czasami mam wrażenie, że się Pan wręcz modli do Gietycha, traktuje go jako obiekt religijnej egzaltacji co przypomina kult Jarosława Zbawiciela.

  57. Brat Dioskur said

    Problem polega na tym ,ze patrzymy na Giertycha z roznych i odleglych sobie perspektyw.Kiedy mowimy „Giertych” myslimy …Dmowski,kiedy myslimy „Dmowski” widzimy Wielka Polske,pamietajac ,ze autorowi Jej koncepcji przypisano zakurzone placyki na ktorych szczaja psy….Przywolywanie tu Jarkacza jest nietaktem,jakiez refleksje bowiem budzi nazwisko „Kaczynski”?Giertych juz od zarania swojej dzialalnosci jest zaciekle zwalczany.Kiedy LPR wygrala wybory do PE to na portalach od razu grozono Giertychowi „Nocami Dlugich Nozy”, a znamy z powojennej historii czym to okreslenie pachnie.Niewielu bowiem chce sobie wyobrazic ,ze byc moze Giertych teraz walczy o zycie .Odeszli sp.sp.Adwent i Lepper,nawet czlowiek z klucza ,jakim bylt Petelicki zostal usuniety ,czy wobec tego mozna Giertychowi sie dziwic ,ze wozi sie teraz na kolku PO?….ale w kazdej chwili gotow jest uciec peletonowi!

  58. Marucha said

    Re 57:
    Ciekawe, co by jeszcze RG musiał zrobić, żeby Brat Dioskur zastanowił się, na kogo właściwie stawia.
    Wejść do loży B’nai B’rith?

  59. Brat Dioskur said

    Zeby uciac bezowocna zdaje sie dyskusje.Giertych jest obecnie osoba prywatna i jako takowa , nic nie moze „zrobic”…..Bedac osoba publiczna spisywal sie na medal!

Sorry, the comment form is closed at this time.