Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wielki Piątek – drugi dzień Triduum Paschalnego

Posted by Marucha w dniu 2014-04-18 (piątek)

Hans Memling (1430-1494) – Ukrzyżowanie

komentarzy 28 to “Wielki Piątek – drugi dzień Triduum Paschalnego”

  1. Lily said

    Zdrowych i Radosnych Swiat Zmartwywstania Panskiego,dla Pana Maruchy,Jego najblizszych,oraz wszystkim gajowniczkom i ich najblizszym Zyczy Lily.

  2. Miet said

    Radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, Gajowemu i Jego Rodzinie oraz wszystkim Gajówkowiczom, życzy
    Miet

  3. Iwet said

    Drogi Gajowy, będę modliła się za Pana o łaski Zmartwychwstałego.

    Wczoraj byłam na mszy wielkoczwartkowej w Polskiej Misji Katolickiej w Monachium. Sprotestantyzowany kościółek, który ciężko rozpoznać jako katolicki. „Niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament” mówi się prawie że tyłem do tegóż Sakramentu. Wyrugowali Go do jakiejś tylno-bocznej kaplicy. To wszystko przeczy zwykłej logice.

    Dziś w ramach mojego obchodu będę mogła obserwować podczas Liturgii Męki Pańskiej inny monachijski kościół. Zobaczymy. Jak do tej pory wszystkie świątynie z polskimi mszami wyglądają najmniej katolicko.

  4. Marucha said

    Re 3:
    Bóg zapłać Pani za modlitwę. Bardzo jej potrzebuję.

  5. Krzysztof P said

    …( z pieśni)..” Tys pod Krzyżem Syna stała MARYJO, tyleś Matko wycierpiała, MARYJO
    za Syna Twego konanie, daj nam wszystkim ZMARTWYCH WSTANIE
    w Wierze Ojców daj w y t r w a n i e MARYJO „!!
    Panu Marusze z Rodziną, wszystkim Patryjotom TUTAJ bywającym i piszącym, a których nie sposób wymienić, składam tą drogą jak najserdeczniejsze Zyczenia z duchem Bożym przeżywania obecnych Swiąt, łącząc się z Wami w modlitwie o WSZELAKĄ pomyślność.

    Krzysztof

  6. Simon Sebag Montefiore, JEROZOLIMA Biografia – Historia Jerozolimy Jest Historią Świata; C 2011; The Orion Publishing Group Ltd: SSM; C 2011; Warszawa MAGNUM Ltd, Sp. z o.o.

    Jeden Angolijczyk mówił, że gdy przyjechał na studia do Moskwy to stwierdził, że Historia Świata nie kręci się wokół Portugalii. To może być kazusem onej Jerozolimy jako Historii Świata. Wcześniej było DWA miasta kananejskie, które Salomon połączył w Jedno. Jerozolima ma bardzo wysokie opady zimowe, że Egipcjanie krzyczeli; NIL LECI Z NIEBA, toteż Salomon kazał budować Kamieniołomy Podziemne jako CYSTERNY.
    Nabierano w nie tyle wody, że STARCZAŁA na nawadnianie ogrodów w dzielnicy Południowej, która ciągnęła się aż do mauzoleum Heroda, kilkanaście km od Wzgórza Świątynnego. W cysternach pod Wzgórzem Świątynnym, który Palestyńczycy adaptowali na meczet, i pod Świątynią Salomona gromadzono tylko wodę pitną z Karmelu, którą doprowadzano akweduktem do mauzoleum Heroda, natomiast dla pospólstwa i warzyw była deszczówką. To właśnie dało podstawę egzystencji MILIONOWEMU miastu, które konkurowało z Rzymem i Babilonem, ale już nie z Aleksandrią, gdyż wschodni handel karawanowy był niekonkurencyjny wobec handlu Indyjskiego kanałem Aleksandria-Suez.
    Były jeszcze 2 miasta, które Kasowały Jerozolimę: Troja na Złotym Rogu jako dystrybutor żelaza środkowo- i wschodnioeuropejskiego oraz Teby Stubramne. Tacyt napisał: WSCHÓD SIĘ BUNTUJE A JEROZOLIMA ZAMIERZA ZDOBYĆ WŁADZĘ NAD ŚWIATEM. Kreta była zaś tylko Agentem Wenecji i Troi na Złotym Rogu, dostarczającym żelazo do Cyrenajki a okazyjnie do Egiptu. Był to tak dobry biznes, że Kreta pretendowała do miana ATLANTYDY choć z handlem atlantyckim nie miała raczej nic wspólnego. Mam książkę: J. V. Luce, KONIEC ATLANTYDY, W-wa WAiF 1980; poświęconą TYLKO Krecie. Dla mnie jest to argument, że Palmyra wyrosła Dzięki wojnom żydowskim i zburzeniu Jerozolimy. Dioklecjan budując sobie pałac w Splicie chciał ZAKASOWAĆ Rzym handlem Dunajskim.
    Gdy Mark Twain zobaczył Jerozolimę to powiedział MARNA MIEŚCINA – jak nowojorczyk o Krakowie – a Słowackiemu odechciało się mistyki Wschodniej. Stolicą Europy powinna być Weneda-Bydgoszcz jako wyjątkowy węzeł wodny, ale w 1346 r. miasto zniszczyli Krzyżacy i nie zostało odbudowane.
    Książka SSM jest właśnie takim Załamywaniem Rąk nad Jerozolimą – niegdyś Wspaniałą, ale zniszczoną i prawie Wdeptaną w ziemie. Opublikowanie książki w 2011 r. wiąże się chronologicznie z ogłoszeniem protektoratu nad Biblią przez National Geographic, Sony i Bangalur Microsoft, co FORMALNIE Zakończyło ataki ogierków żydowskich ma MOJĄ Świątynię Salomona, ale Nie Zupełnie, gdyż ataki takie są Kontynuowane. W tej intencji jest również ta Biografia Jerozolimy, która przeleżała w magazynie 3 lata, czekając może na Lepsze Czasy jako Fant czy Akcjum Pokerowe ???
    SSM pisze np., że pretorium rzymskie było w Domu Heroda, co jest WYBRYKIEM. Wynikło to stąd, że Wzgórze Świątynne zostało Zarekwirowane na Świątynię Heroda, która POWINNA być zbudowana na miejscu Świątyni Salomona (???)
    Ta spekulacja jest jednak od pół wieku nieaktualna, co zostało Przypieczętowane znalezieniem w fundamencie Ściany Płaczu „łaźni budowlanej”, w której znaleziono kilka monet prefekta Gratusa, urzędującego kilkanaście lat po śmierci Heroda Wlk. Jest to OSTATECZNY dowód, że PAŁAC Salomona został przebudowany na Pretorium przez Gratusa. Świątynia nie płaciłaby robotnikom monetą PRZYMUSOWĄ.
    Świątynia Heroda powstała z PRZEBUDOWY Odzyskanej przez Heroda cytadeli, którą była rekwirowana przez zdobywców i okupantów Świątynia Salomona: http://www.wandaluzja.com/?p=p_290&sName=jerozolima-do-utraty-zmyslow/. Świątynia Heroda została przebudowana na Pałac Flawiuszów i koszary, po upadku których Senat nakazał jej zburzenie, ale Trajan dał go ŻYDÓWKOM. Po powstaniu Bar Kohby powstało tam sanktuarium Jowisza Zwycięskiego, które cesarzowa Helena przemianowała na sanktuarium Maryjne, skąd wzgórze MORIA, które zostało rozebrane przez Umajadów na Pałac Kalifów, którego nie zbudowano.
    Wspaniała Jerozolimę zbudował Salomon przez zbudowanie Kamieniołomów Podziemnych jako CYSTERN, nawadniających dzielnicę Ogrodową. To był większy majstersztik od Ogrodów Semiramidy: http://www.wandaluzja.com/?p=p_255&sName=15.-skutki-wojny-trojanskiej/, gdzie POD PARKIEM były hale targowe oświetlane świetlikami. Dzięki temu Jerozolima była intensywnie zadrzewiona, co tworzyło pozytywny mikroklimat.

  7. Jan said

    Wielki Piątek to wyjątkowy dzień, aby bardziej przylgnąć do nauki Krzyża, do zgłębiania tajemnicy i dziękczynienia za Krzyż Chrystusowy.

    AVE CRUX – jedyna nadziejo zbawienia mojego / naszego.

  8. Premizlaus said

    Najważniejszy dzień w całym kalendarzu katolickim.

  9. Listwa said

    @ 4 Marucha

    I ja się dołączam.

  10. Piszczała said

    Dla mnie w tym obrazie Hansa Memlinga ( ja juz kiedyś prosiłem Gajowego aby dzielił się informacjami o autorach pokazywanych obrazków ) choć nie tylko u niego zastanawiające jest to , że krzyżują go Holendrzy a nie żydzi ; jasne , że przesłań jest tu o wiele więcej ale czy fakt że to nie żydzi nie jest czymś dziwnym… ( kto płaci ten wymaga ?)

    Już uzupełniłem, dziękuję – admin

  11. Niech Ojciec Nasz przyniesie Wam wiosenne kwiaty miłości, spokoju, szczęścia i radości. Niech Łaska Boża sprawi też, by ludzie odzyskali siłę do walki o to w co znowu zaczną wierzyć. Spędźcie te Święta w radości i uśmiechu, a panowie niech pomagają swym wybrankom, aby te mogły z równie szerokimi uśmiechami zasiadać do stołów.

  12. Stanisław said

    Niby dlaczego ” Triduum Paschalne” – powinno być raczej „Triduum Wielkanocne”?

    Szanownemu Panu Marusze i Jego najbliższym życzę radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego!

  13. MatkaPolka said

    WIELKA ŚRODA
    ZDRADA JUDASZA


    Łk 22, 14 – 23, 56 Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Łukasza.
    http://gazetawarszawska.com/2014/04/15/wielka-sroda-lk-22-14-23-56-meka-naszego-pana-jezusa-chrystusa-wedlug-swietego-lukasza
    By Adm on 15/04/2014 in Kościół

    Łk 22, 14 – 23, 56 Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Łukasza.
    Słowa Ewangelii według świętego Łukasza
    Ostatnia Pascha
    E. Gdy nadeszła pora, Jezus zajął miejsce u stołu, a z Nim Apostołowie. Wtedy rzekł do nich: ╋ Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym.
    E. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, powiedział: ╋ Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże.
    Ustanowienie Eucharystii
    E. Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał, mówiąc: ╋ To jest Ciało moje, które za was będzie wydane; czyńcie to na moją pamiątkę. E. Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: ╋ Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.
    Zapowiedź zdrady
    Lecz oto ręka mojego zdrajcy jest ze Mną na stole. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi według tego, jak jest postanowione, lecz biada temu człowiekowi, przez którego będzie wydany. E. A oni zaczęli wypytywać jeden drugiego, kto by mógł spośród nich to uczynić.
    Spór o pierwszeństwo
    Powstał również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być największy. Lecz On rzekł do nich: ╋ Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przyjmują nazwę dobroczyńców. Wy zaś nie tak macie postępować. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa. Któż bowiem jest większy? Czy ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem? Otóż Ja jestem pośród was jak ten, kto służy.
    Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz żebyście zasiadali na tronach i sądzili dwanaście pokoleń Izraela.
    Obietnica dana Piotrowi
    Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci. E. On zaś powiedział: I. Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć. E. Lecz Jezus odrzekł: ╋ Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, a ty trzy razy wyprzesz się tego, że Mnie znasz.
    Chwila walki
    E. I rzekł do nich: ╋ Czy brak wam było czego, kiedy was posyłałem bez trzosa, bez torby i bez sandałów? E. Oni odpowiedzieli: T. Niczego. E. Mówił dalej: ╋ Lecz teraz kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz. Albowiem powiadam wam: to, co jest napisane, musi się spełnić na Mnie: Zaliczony został do złoczyńców. To bowiem, co się do Mnie odnosi, dochodzi kresu. E. Oni rzekli: T. Panie, tu są dwa miecze. E. Odpowiedział im: ╋ Wystarczy.
    Modlitwa i trwoga konania
    E. Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną; towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: ╋ Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. E. A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się tymi słowami: ╋ Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich. Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie. E. Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Gdy wstał od modlitwy i przyszedł do uczniów, zastał ich śpiących ze smutku. Rzekł do nich: ╋ Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie.
    Pojmanie Jezusa
    E. Gdy On jeszcze mówił, oto zjawił się tłum. A jeden z Dwunastu, imieniem Judasz, szedł na ich czele i zbliżył się do Jezusa, aby Go pocałować. Jezus rzekł do niego: ╋ Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego? E. Towarzysze Jezusa widząc, na co się zanosi, zapytali: I. Panie, czy mamy uderzyć mieczem? E. I któryś z nich uderzył sługę najwyższego kapłana, i odciął mu prawe ucho. Lecz Jezus powiedział: ╋ Przestańcie, dosyć. E. I dotknąwszy ucha, uzdrowił go. Do arcykapłanów zaś, dowódców straży świątynnej i starszych, którzy wyszli przeciw Niemu, Jezus rzekł: ╋ Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę? Gdy codziennie bywałem u was w świątyni, nie podnieśliście rąk na Mnie, lecz to jest wasza godzina i panowanie ciemności.
    Zaparcie się Piotra
    E. Schwycili Go więc, uprowadzili i zawiedli do domu najwyższego kapłana. A Piotr szedł z daleka. Gdy rozniecili ogień na środku dziedzińca i zasiedli wkoło, Piotr usiadł także między nimi. A jakaś służąca, zobaczywszy go siedzącego przy ogniu, przyjrzała mu się uważnie i rzekła: I. I ten był razem z Nim. E. Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc: I. Kobieto, nie znam Go. E. Po chwili zobaczył go ktoś inny i rzekł: I. I ty jesteś jednym z nich. E. Piotr odrzekł: I. Człowieku, nie jestem. E. Po upływie prawie godziny jeszcze ktoś inny począł zawzięcie twierdzić: I. Na pewno i ten był razem z Nim; jest przecież Galilejczykiem. E. Piotr zaś rzekł: I. Człowieku, nie wiem, co mówisz. E. I w tej chwili, gdy on jeszcze mówił, kogut zapiał. A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. Wspomniał Piotr na słowo Pana, jak mu powiedział: Dziś, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.
    Jezus wyszydzony
    Tymczasem ludzie, którzy pilnowali Jezusa, naigrawali się z Niego i bili Go. Zasłaniali Mu oczy i pytali: T. Prorokuj, kto Cię uderzył. E. Wiele też innych obelg miotali przeciw Niemu.
    Wobec Wysokiej Rady
    Skoro dzień nastał, zebrała się starszyzna ludu, arcykapłani i uczeni w Piśmie i kazali przyprowadzić Go przed swoją Radę. Rzekli: T. Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam. E. On im odrzekł: ╋ Jeśli wam powiem, nie uwierzycie Mi, i jeśli was zapytam, nie dacie Mi odpowiedzi. Lecz odtąd Syn Człowieczy siedzieć będzie po prawej stronie Wszechmocy Bożej. E. Zawołali wszyscy: T. Więc Ty jesteś Synem Bożym? E. Odpowiedział im: ╋ Tak. Jestem Nim. E. A oni zawołali: T. Na co nam jeszcze potrzeba świadectwa? Sami przecież słyszeliśmy z ust Jego.
    Jezus przed Piłatem
    E. Teraz całe ich zgromadzenie powstało i poprowadzili Go przed Piłata. Tam zaczęli oskarżać Go: T. Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród, że odwodzi od płacenia podatków Cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza-Króla. E. Piłat zapytał Go: I. Czy Ty jesteś królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział mu: ╋ Tak, Ja nim jestem. E. Piłat więc oświadczył arcykapłanom i tłumom: I. Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku. E. Lecz oni nastawali i mówili: T. Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd. E. Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie.
    Jezus przed Herodem
    Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem żyli z sobą w nieprzyjaźni.
    Jezus ponownie przed Piłatem
    Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Wysokiej, Rady oraz lud i rzekł do nich: I. Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. Ani też Herod, bo odesłał Go do nas; a oto nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę Go więc wychłostać i uwolnię.
    Jezus odrzucony przez swój naród
    E. A był obowiązany uwalniać im jednego na święta. Zawołali więc wszyscy razem: T. Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza E. Był on wtrącony do więzienia za jakiś rozruch powstały w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni wołali: T. Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go! E. Zapytał ich po raz trzeci: I. Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię. E. Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za rozruch i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę.
    Droga krzyżowa
    Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem.
    A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: ╋ Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?
    E. Prowadzono też dwóch innych, złoczyńców, aby ich z Nim stracić.
    Ukrzyżowanie
    Gdy przyszli na miejsce, zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Lecz Jezus mówił: ╋ Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. E. Potem rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy.
    Wyszydzenie na krzyżu
    A lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: T. Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym. E. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: T. Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie.
    E. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest król żydowski.
    Dobry łotr
    Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: I. Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. E. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: I. Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. E. I dodał: I. Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. E. Jezus mu odpowiedział: ╋ Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.
    Śmierć Jezusa
    E. Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: ╋ Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. E. Po tych słowach wyzionął ducha. Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.
    Po śmierci Jezusa
    Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił: I. Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy. E. Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, wracały bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu.
    Pogrzeb Jezusa
    Był tam człowiek prawy i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. Nie przystał on na ich uchwałę i postępowanie. Był z miasta żydowskiego Arymatei, i oczekiwał królestwa Bożego. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. Był to dzień Przygotowania i szabat się rozjaśniał.
    Były przy tym kobiety, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa. Po powrocie przygotowały wonności i olejki; lecz zgodnie z przykazaniem zachowały spoczynek szabatu.
    Oto słowo Pańskie.

  14. MatkaPolka said

    Święte Triduum Paschalne
    Michał Pac OP http://www.liturgia.pl/triduum/2013/artykul/?id=6031

    Gdy świętujemy, podkreślamy to przez lepsze jedzenie, biały obrus, bardziej uroczyste ubranie i symbole związane z danym świętem. Z największą liczbą gestów i symboli spotykamy się przy wydarzeniach najważniejszych w naszym życiu: narodzinach, zaślubinach i śmierci.
    Każda Eucharystia, a zwłaszcza liturgia Świętego Triduum Paschalnego, odnosi nas do rzeczywistości najbardziej fundamentalnej: męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa Pana, dzięki którym my również przezwyciężymy śmierć i wraz z Chrystusem zmartwychwstaniemy. Stąd też ta najświętsza z liturgii jest tak pełna gestów i symboli, które spróbuję pokrótce opisać.
    Liturgia Świętego Triduum Paschalnego jest jedną całością. W niniejszym tekście dzielę ją na poszczególne dni tylko i wyłącznie dlatego, aby wygodniej się go czytało. O jedności poszczególnych celebracji świadczy to, że czwartkowa i piątkowa liturgia nie kończą się błogosławieństwem. Następuje ono dopiero po Wigilii Paschalnej wraz z uroczystym: „Idźcie w pokoju Chrystusa. Alleluja, alleluja!” (jeżeli rezurekcja jest w nocy, zamiast tego udziela się błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem na jej zakończenie). W istocie Triduum Paschalne trwa nieprzerwanie od Mszy Wieczerzy Pańskiej w wieczór wielkoczwartkowy, aż do Nieszporów Uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego w Niedzielę Wielkanocną wieczorem – a więc trzy pełne doby (Triduum oznacza trzy dni).
    Wielki Czwartek – Msza Wieczerzy Pańskiej

    Zanim zaczniemy przyglądać się symbolom i gestom, które są obecne, warto zwrócić uwagę na to, czego nie ma. Może nam się zdarzyć, że wchodząc do kościoła na Mszę Wieczerzy Pańskiej, z przyzwyczajenia przyklękniemy przed tabernakulum. Tymczasem tabernakulum jest puste, o czym świadczy zgaszona wieczna lampka. Jest tak po to, aby wszyscy uczestnicy wielkoczwartkowej liturgii mogli przyjąć Komunię Świętą z chleba konsekrowanego na tej właśnie Eucharystii. To sprawia, że znak spożywania jednego chleba i picia z jednego kielicha staje się bardziej czytelny. Wszyscy, wraz z Jezusem i Apostołami, uczestniczymy w Ostatniej Wieczerzy; Chrystus teraz wydaje za nas swoje Ciało i swoją Krew, które teraz spożywamy. Zresztą tak samo powinno się czynić w czasie każdej Eucharystii: udzielać Komunii z chleba właśnie konsekrowanego, a nie z tabernakulum. Dobrze by też było, gdyby w Wielki Czwartek wszyscy wierni otrzymali Komunię Świętą pod dwiema Postaciami, albowiem to dziś właśnie Jezus mówi: „Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy”, ale także „Bierzcie i pijcie z niego wszyscy”.

    Warto zastanowić się tu nad dwiema sprawami. Przyklęknięcie przed pustym tabernakulum (jeśli nam się zdarzyło) powinno nam dać do myślenia, jak wiele gestów czynimy w liturgii machinalnie i bez zastanowienia, i zaprosić nas do tego, aby czynić te gesty bardziej świadomie, zdając sobie za każdym razem sprawę, kim jest Ten, przed którym padamy na kolana. Po drugie, puste tabernakulum przypomina nam, że obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, która być może często nam spowszedniała, nie jest wcale czymś oczywistym – jest darem i łaską.

    Msza Wieczerzy Pańskiej nie różni się bardzo od zwykłej Eucharystii. Po raz pierwszy, po wielkopostnej przerwie, zaśpiewamy hymn Chwała na wysokości Bogu (nota bene: jest to bardzo stary hymn – wiadomo, że był śpiewany już w IV wieku). Będą nam towarzyszyć dzwony i organy, które od tego momentu zamilkną i zagrają ponownie (wraz z dzwonami i innymi instrumentami) podczas Wigilii Paschalnej, również w czasie Chwała na wysokości Bogu. Zrezygnowanie z gry na instrumentach jest oczywiście wyrazem powagi i smutku, które towarzyszą Męce i Śmierci Pana Jezusa.

    Charakterystyczny dla Mszy Wieczerzy Pańskiej jest obrzęd Mandatum (łac. Przykazanie – od antyfony: „Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”, którą można wtedy śpiewać). Gest ten pojawił się w liturgii Wielkiego Czwartku już w VII wieku, chociaż jest o wiele starszy (w liturgii chrzcielnej występował od w IV wieku, potem zaniknął). Synod w Toledo (694 r.) przypomina kapłanom o obowiązku sprawowania tego obrzędu i grozi nawet ekskomuniką (trwającą 2 miesiące) tym, którzy go zaniedbują.
    Chwilę wcześniej słyszeliśmy fragment z Ewangelii wg św. Jana mówiący o tym, jak Chrystus obmywa nogi swoim uczniom. Teraz główny celebrans, który sprawuje liturgię in persona Christi (łac. w osobie Chrystusa), obmywa nogi dwunastu mężczyznom. Gest ten mówi nam, że istotą ustanowionej przez Chrystusa Eucharystii, w ogóle istotą naszej wiary, jest miłość („Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.”). Polega ona na byciu dla siebie nawzajem sługami, tak jak Pan Jezus był sługą dla swoich uczniów.

    Nie jest jednak tak, że kapłan „odgrywa” scenę z Wieczernika. Liturgia to nie tylko pamiątka, wspomnienie tego, co się wydarzyło. Liturgia to uobecnienie. W sposób liturgiczny, symboliczny, może nawet mistyczny jesteśmy obecni w Wieczerniku, a Chrystus, którego kapłan uobecnia, obmywa nam nogi i daje nam swoje Ciało i Krew. Trzeba nam się tu odwołać do jednego z kluczowych pojęć liturgicznych, jakim jest anamneza (gr. anamnesis, hebr. zikkarion), czyli „pamiątka uobecniająca”. Trudno jest oddać znaczenie tego słowa w języku polskim i we współczesnej mentalności.

    Żydzi gromadzą się w noc paschalną na seder (nabożeństwo domowe, ucztę upamiętniającą ów posiłek spożyty w noc wyjścia z Egiptu, opisany w dzisiejszym pierwszym czytaniu), w czasie którego najmłodszy członek rodziny pyta ojca: „Czym ta noc różni się od wszystkich pozostałych?”. Wtedy rozpoczyna się opowieść o tym, jak Bóg wyprowadził przodków naszych z Egiptu. Ale historia przodków staje się coraz bardziej opowieścią o tym, co uczynił Bóg dla mnie podczas mojego wyjścia z Egiptu. Pobożni Żydzi mają czuć się tak, jak ich przodkowie; jakby to oni sami, w tym pokoleniu, zrzucili kajdany niewoli. Historia się uobecnia, a my w niej uczestniczymy.

    Podobnie jest z przeżywaniem przez nas liturgii Świętego Triduum Paschalnego. To nie tylko wspomnienie historii ostatnich ziemskich dni Jezusa, która się naprawdę wydarzyła dwa tysiące lat temu. To, co wtedy raz miało miejsce, poprzez liturgię dzieje się dzisiaj, a my w tym uczestniczymy. Celebrując święte tajemnice tych trzech świętych dni, rzeczywiście (choć w sposób liturgiczny, symboliczny, może mistyczny) jesteśmy wraz z Panem Jezusem i Apostołami w Wieczerniku, idziemy za Chrystusem do Ogrójca, towarzyszymy Mu podczas Męki, rzeczywiście stajemy, wraz z Matką Bożą, św. Janem i niewiastami pod Krzyżem na Golgocie, składamy ciało Pana do grobu, aby wreszcie, wraz z Marią Magdaleną, zobaczyć pusty grób i rzeczywiście spotkać Zmartwychwstałego.

    Kto choć raz przeżyje Triduum sprawowane z troską o piękno liturgii i śpiewu, w modlącej się pobożnie wspólnocie Kościoła, ma szanse rzeczywiście tego doświadczyć. Choć tamte wydarzenia dokonały się kiedyś jeden, jedyny raz, my dzisiaj rzeczywiście w nich uczestniczymy. I nie są to tylko emocje (które również są ważne w naszym spotkaniu z Bogiem), ale prawdziwe doświadczenie wiary. Tak bym próbował, najlepiej jak potrafię, wytłumaczyć, czym jest anamneza – „pamiątka uobecniająca”.

    W tym właśnie kluczu należy rozumieć owo dzisiaj, które wypowiada kapłan w Wielki Czwartek w słowach I Modlitwy Eucharystycznej (Kanonu Rzymskiego), mówiąc „On to w dzień przed męką za zbawienie nasze i całego świata, to jest dzisiaj,wziął chleb w swoje święte i czcigodne ręce…”. A my w tym rzeczywiście uczestniczymy…

    To, co dzieje się przez kolejne dni Świętego Triduum Paschalnego i w czym bierzemy udział, podążając za Jezusem od Wieczernika, przez Mękę i Krzyż, aż do pustego grobu, dokonuje się w każdej Eucharystii. Tyle tylko, że niejako „zagęszczone” – zamiast trzech, pełnych symboli, dni, jest zaledwie kilkadziesiąt minut zwyczajnej Mszy Świętej. Aby zobaczyć w nich całą pełnię symboliki i doświadczyć obecności Chrystusa, trzeba się znacznie uważniej wpatrywać. Głębokie przeżycie liturgii Świętego Triduum Paschalnego pomaga lepiej uchwycić sens Eucharystii i piękniej, z większą wiarą, w niej uczestniczyć.

    Msza Wieczerzy Pańskiej kończy się przeniesieniem Najświętszego Sakramentu do kaplicy adoracji (tzw. ciemnicy, choć obecnie Mszał Rzymski nie używa już tej nazwy). Pierwsze wzmianki o tym obrzędzie pochodzą z ok. VII wieku. Chodziło o przechowanie Świętych Postaci do Komunii w Wielki Piątek. Pobożny lud zaczął ozdabiać miejsce przechowywania i tak powstała ciemnica.

    W czasie procesji przeniesienia śpiewa się, stosunkowo młody, bo pochodzący zaledwie z XIII wieku, hymn św. Tomasza z Akwinu Pange lingua gloriosi, czyli Sław języku tajemnicę (którego dwie ostatnie zwrotki, rozpoczynające się od słów Przed tak wielkim Sakramentem, doskonale wszyscy znamy). Można też, zamiast milczących teraz dzwonków, użyć kołatek – zwyczaj ten sięga czasów karolińskich.

    Po zakończeniu liturgii następuje tzw. obnażenie ołtarza (łac. denudatio altaris). Codzienna, czysto praktyczna czynność zdjęcia obrusa z ołtarza, w tym świętym czasie nabrała znaczenia symbolicznego i stała się alegorią opuszczenia Jezusa przez uczniów i odarcia Go z szat. Należy także wynieść z kościoła krzyże, a te, które pozostały – zasłonić.

    Wielki Piątek – Liturgia Męki Pańskiej

    Zgodnie ze starożytną tradycją Kościoła w Wielki Piątek nie celebruje się Eucharystii. Liturgię Męki Pańskiej należy sprawować po południu, około godziny 15, chyba że racje duszpasterskie przemawiają za późniejszą porą. Czerwony kolor szat liturgicznych jest nie tyle kolorem męczeństwa, ile królewskiej purpury. Chrystus jawi się nam bowiem jako Pan królujący z drzewa Krzyża. Czytany dziś opis Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa według św. Jana nawiązuje do obrzędu koronacji królów izraelskich.

    Liturgia rozpoczyna się od wejścia asysty w całkowitej ciszy. Ołtarz jest obnażony: bez obrusa, krzyża i świeczników. Celebrans pada na twarz, a wszyscy obecni w kościele klękają. Ten gest prostracji (łac. prostratio) zachował się, oprócz liturgii Wielkiego Piątku, jedynie podczas Mszy święceń, a także podczas składania profesji w niektórych zakonach.

    Celebrans podchodzi do miejsca przewodniczenia i bez żadnego wstępu rozpoczyna modlitwą, po której następują czytania mówiące o Męce Jezusa (z Księgi Proroka Izajasza i Listu do Hebrajczyków) oraz, jak to już zostało powiedziane, Pasja według św. Jana. Stanowi ona centralny element liturgii Słowa i dlatego bardzo godne polecenia jest jej zaśpiewanie, co dodaje celebracji piękna i głębi.

    Charakterystyczna dla liturgii Wielkiego Piątku jest uroczysta modlitwa powszechna (łac. Orationes sollemnes), którą śpiewa na przemian diakon i celebrans. Obecny tekst w dużej mierze pochodzi z VIII wieku, ale nawiązuje do normalnego formularza modlitwy powszechnej używanego w Rzymie już ok. 450 roku. Wezwań jest dziesięć: za Kościół święty, za papieża, za wszystkie stany Kościoła, za katechumenów, o jedność chrześcijan, za Żydów, za niewierzących w Chrystusa, za niewierzących w Boga, za rządzących państwami oraz za strapionych i cierpiących.

    Budząca kontrowersje była modlitwa za Żydów (łac. pro perfidis Judaeis), która pojawia się po raz pierwszy pod koniec VI wieku. Z czasem (VIII w.) dołączono do niej wskazanie o pomijaniu wezwania klęknijmy (stosowanego przy pozostałych modlitwach), tłumacząc, że skoro Żydzi klękali przed Jezusem, szydząc z Niego, to chrześcijanie nie mogą tego czynić (w Ewangelii klękali rzymscy żołnierze, a nie Żydzi). Mszał potrydencki nakazuje także pomijać wezwanie módlmy się oraz Amen. Pominięcie przyklęknięcia i samo sformułowanie modlitwy (zwł. słowa perfidia i perfidis) były powodem słusznego oburzenia Żydów. Pius XII wprowadził przyklęknięcie, zrównując modlitwę za Żydów z innymi modlitwami, a bł. Jan XXIII nakazał wykreślić słowa perfidia i perfidis. W obecnym Mszale modlitwa za Żydów została zredagowana w sposób pozbawiony całkowicie jakiegokolwiek antysemickiego wydźwięku.

    Niestety została ona błędnie przetłumaczona na język polski. Mamy w niej sformułowanie: „lud, który niegdyś był narodem wybranym”, co jest teologicznym błędem, gdyż Izrael nadal jest narodem wybranym. W łacińskim oryginale jest użyte teologicznie poprawne sformułowanie: „populus acquisitionis prioris”, czyli „lud pierwszego wybrania”. Można mieć nadzieję, że kiedy zostanie wreszcie przetłumaczone na język polski nowe, trzecie wydanie Mszału Rzymskiego (2002 r.), błąd ten (nie jedyny zresztą) zostanie poprawiony.

    Jednym z najważniejszych elementów Liturgii Męki Pańskiej jest adoracja Krzyża. Początki tego obrzędu sięgają IV wieku, kiedy zostały odnalezione przez cesarzową Helenę relikwie Krzyża Świętego. W czasie liturgii sprawowanej w Jerozolimie (potem także w kościele św. Krzyża Jerozolimskiego w Rzymie), wierni przychodzili, aby ucałować i adorować drzewo Krzyża.
    Obecnie obrzęd ten można rozpocząć w dwojaki sposób: albo poprzez przyniesienie do ołtarza zasłoniętego Krzyża i stopniowe odsłanianie go przy trzykrotnym śpiewie antyfony Oto drzewo Krzyża (ta forma wiąże się ze zwyczajem powstałym w IX wieku w północnej Francji), albo poprzez wnoszenie odsłoniętego Krzyża i ukazywanie go (również przy śpiewie antyfony Oto drzewo Krzyża) przy wejściu do kościoła, na jego środku i przy ołtarzu. Antyfony Oto drzewo Krzyża (łac. Ecce lignum Crucis), prawdopodobnie przejętej z liturgii bizantyjskiej, używano już w VIII wieku, a od IX wieku powtarzano ją trzykrotnie, śpiewając za każdym razem na coraz wyższym tonie.

    Inne stare śpiewy charakterystyczne dla adoracji Krzyża podczas wielkopiątkowej liturgii to: Trishagion oraz Improperia. Pierwszy z nich – Trishagion (z gr. tri – trzy i hagios – święty; trzykroć święty), to znane nam: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami” (gr. „Hagios o Theos, Hagios Ischyros, Hagios Athanatos, eleison”). Po raz pierwszy został poświadczony oficjalnie podczas Soboru Chalcedońskiego (451 r.). Drugi śpiew, tzw. Improperia (dosł. narzekania, wyrzuty; od łac. impropero – czynić wyrzuty), to znana dwunastozwrotkowa pieśń: Ludu, mój ludu. Nazwa Improperia pochodzi z XI wieku, sama pieśń (choć w nieco innej formie) przynajmniej z IX wieku, a jej pierwowzorów można szukać w liturgii hiszpańskiej (VI w.) i kazaniach Asteriusza Sofisty (I poł. IV w.).

    Uczestnicy liturgii oddają część Krzyżowi Świętemu przez przyklęknięcie lub, zgodnie z miejscowym zwyczajem, np. przez ucałowanie. Nawet jeśli jest bardzo dużo wiernych, zabronione jest adorowanie więcej niż jednego Krzyża, gdyż zacierałoby to jasność i czytelność znaku (jeden jest Krzyż, na którym umarł Chrystus Pan). W takiej sytuacji, po oddaniu czci Krzyżowi przez część wiernych, kapłan podnosi go przed ołtarzem, wierni zaś adorują go przez jakiś czas w milczeniu. Czas na osobiste uwielbienie Krzyża będzie po zakończeniu liturgii, kiedy zostaje on wystawiony do adoracji; tak też będzie również przez całą Wielką Sobotę.

    W pierwszych wiekach w Wielki Piątek, ponieważ nie sprawowano Eucharystii, nie udzielano też Komunii Świętej. Później jednak (od VII w.) pragnienie przyjęcia Ciała i Krwi Pańskiej również w ten dzień, spowodowało dołączenie tego obrzędu, stopniowo coraz bardziej rozbudowywanego. Komunii udzielano pod dwiema Postaciami, z chleba i wina konsekrowanych podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej, przechowywanych początkowo w zakrystii, a potem w tzw. ciemnicy. Od XIII wieku, celem podkreślenia Komunii wielkanocnej, wierni nie przyjmowali Komunii w Wielki Piątek (przyjmował Ją tylko celebrans). Dopiero reforma Triduum Paschalnego w 1955 roku przywróciła Komunię Świętą dla wszystkich.

    Ostatni obrzęd Liturgii Męki Pańskiej to przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego (dziś także można użyć podczas niego kołatek). Jest to zwyczaj sięgający X wieku, mający wyrazić nasze uczestnictwo w pogrzebie Jezusa. Początkowo „grzebano” krzyż owinięty w płótno. W niektórych jednak miejscach (w Polsce, Bawarii i Austrii) składano do Grobu również konsekrowaną Hostię. Od XVI wieku w Polsce umieszcza się w Grobie tylko Najświętszy Sakrament, Krzyż natomiast pozostaje na zewnątrz do uczczenia przez pocałunek. Monstrancja przykryta jest welonem symbolizującym całun, w który owinięte było Ciało Pana Jezusa. Jest on zarazem zasłoną skrywającą tajemniczość wydarzeń Wielkiej Soboty. Aż do rozpoczęcia Wigilii Paschalnej przyklękamy przed Krzyżem, adorujemy Najświętszy Sakrament w Grobie Pańskim, tabernakulum natomiast cały czas pozostaje puste (unikamy więc odruchowego przyklękania przed nim).

    Wielka Sobota

    Gdy byłem dzieckiem, nauczono mnie na religii, że Wielki Piątek jest jedynym dniem w roku, w którym nie odprawia się Mszy Świętej. A to nieprawda! W Wielki Piątek rzeczywiście nie ma Eucharystii, ale za to jest Liturgia Męki Pańskiej. Natomiast w Wielką Sobotę w liturgii nie dzieje się zupełnie nic (poza Liturgią Godzin), jest ona dniem całkowitej liturgicznej ciszy. „Co się stało? Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo Król zasnął. Ziemia się przelękła i zamilkła, bo Bóg zasnął w ludzkim ciele, a wzbudził tych, którzy spali od wieków. Bóg umarł w ciele, a poruszył Otchłań” (ze Starożytnej homilii na Świętą i Wielką Sobotę).
    Wigilia Paschalna, którą rozpoczynamy w sobotę wieczorem, liturgicznie nie należy już do Wielkiej Soboty, ale do Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego. Dlatego w Mszale Rzymskim jest kategoryczne polecenie: „Wszystkie obrzędy Wigilii Paschalnej odbywają się w nocy: nie wolno ich rozpocząć przed zapadnięciem nocy, a należy je zakończyć przed świtem niedzieli.”
    W kręgach dominikańskich opowiada się anegdotkę o pewnym proboszczu (nie z naszego Zakonu), który miał ponoć rozpocząć, sprawowaną w świetle zachodzącego słońca, Wigilię Paschalną, od słów: „A teraz wyobraźmy sobie, że w kościele jest ciemno.” Tego nie da się sobie wyobrazić. W kościele naprawdę musi być ciemno, aby wnoszenie doń zapalonego Paschału znaczyło to, co rzeczywiście ma oznaczać.

    Noc Zmartwychwstania Pańskiego – Wigilia Paschalna

    W Jerozolimie obchody Nocy Zmartwychwstania Pańskiego rozpoczynały się przy Grobie Pańskim. Patriarcha Jerozolimy wchodził do ciemnego Grobu i wychodził z zapaloną świecą. Trudno o bardziej wymowny symbol dla ukazania zwycięstwa Zmartwychwstałego Chrystusa nad ciemnością grzechu i nocą śmierci. A jako że samego momentu Zmartwychwstania nikt nie oglądał i nie potrafimy opisać słowami tego, co się wydarzyło, zatrzymujemy się na symbolach, w nadziei, że są one w stanie wyrazić więcej niż słowa.

    Symbol zapalonej świecy jest obecny i w dzisiejszej liturgii – do ciemnego kościoła wnosimy zapalony paschał. Ileż taki jeden płomień jest w stanie dać światła! Od niego będziemy zapalać nasze świece, podobnie jak od Zmartwychwstania Chrystusa bierze początek nasze zmartwychwstanie. Każdy, kto zobaczy to światło coraz bardziej rozjaśniające kościół, nie potrzebuje słów, aby zrozumieć, że Pan prawdziwie zmartwychwstał i jest Światłością świata.

    Zatrzymajmy się jednak najpierw na zewnątrz kościoła, gdzie przy płonącym ognisku (zwyczaj ten pochodzi z pogańskich obrzędów celtyckich), rozpoczyna się liturgia. Po poświęceniu ognia, przyozdabia się paschał znakiem krzyża, alfą i omegą (pierwszą i ostatnią literą alfabetu greckiego) oraz cyframi bieżącego roku, a także pięcioma symbolicznymi gwoździami (pierwotnie były to ziarna kadzidła). Paschał powinien być zrobiony z naturalnego pszczelego wosku. Zrobionemu z parafiny można wybaczyć, ale zdarzające się czasem sztuczne „pseudo-paschały” z wkładem olejowym są przykładem całkowitego braku wyczucia liturgicznego i elementarnego braku gustu. Używanie czegoś takiego przypomina próbę wyrażenia miłości do ukochanej kobiety poprzez ofiarowanie jej bukietu sztucznych kwiatów.

    Przyozdobiony i zapalony paschał wnosi się procesyjnie do ciemnego kościoła, śpiewając trzykrotnie (przy wejściu, na środku kościoła i przy ołtarzu): „Światło Chrystusa.” Przy drugim wezwaniu zapalamy od paschału nasze świece (nie róbmy tego przypadkiem od własnej zapałki lub zapalniczki), przy trzecim – zapala się wszystkie światła w kościele.

    Następnie zostaje wyśpiewane Orędzie paschalne, zwane także Benedictio cerei (łac. Pochwała świecy) lub, od początkowego słowa, Exsultet. Z jego obecnie używanym tekstem spotykamy się po raz pierwszy około 700 roku, choć z wielkim prawdopodobieństwem pochodzi on z IV wieku. Nawet jeśli autorem śpiewanego przez nas Exsultetu nie jest, jak chce tradycja, św. Ambroży z Mediolanu (zm. w Wielką Sobotę 397 roku), to wszystko wskazuje na to, że tekst ten pochodzi z północnej Italii lub południowej Galii, a jego kompilator pozostawał pod wpływem św. Ambrożego.

    Bardzo rozbudowana Liturgia Słowa należy do najstarszych elementów Wigilii Paschalnej. Obecnie używa się dziewięciu czytań: siedmiu ze Starego Testamentu, fragmentu z Listu św. Pawła do Rzymian (tzw. Epistoła) oraz opisu Zmartwychwstania z Ewangelii wg św. Mateusza, Marka lub Łukasza. Czytania mówią o wspaniałym dziele stworzenia i jeszcze wspanialszym dziele odkupienia, o cudownym stworzeniu człowieka i jeszcze cudowniejszym odkupieniu go w Chrystusie. Pomiędzy czytaniami śpiewane są psalmy (oraz inne pieśni ze Starego Testamentu) i odmawiane modlitwy, które doskonale interpretują czytania i ukazują ich wypełnienie się w Chrystusie. Słowo Boże jest czytane „w świetle paschału” – Chrystus staje się jego interpretatorem, najpełniejszym objawieniem i realizacją. Po ostatnim czytaniu ze Starego Testamentu śpiewany jest, przy dźwięku dzwonów, organów i innych instrumentów (jeżeli są), hymn Chwała na wysokości Bogu. Wtedy też zapala się świece ołtarzowe. Po Epistole śpiewa się uroczyste, wielkanocne Alleluja.

    Trzecią, po Liturgii Światła i Liturgii Słowa, częścią Wigilii Paschalnej, jest Liturgia Chrzcielna. Niemal od początku w Noc Zmartwychwstania Pańskiego udzielano sakramentu chrztu świętego (mówią o tym teksty pochodzące z I poł. III wieku). Później, gdy zaczęto chrzcić niemowlęta, udzielano chrztu krótko po ich urodzeniu. Jednak nadal Wigilia Paschalna jest najodpowiedniejszym czasem dla chrztu dorosłych, którzy zazwyczaj przyjmują wtedy również Pierwszą Komunię Świętą i otrzymują sakrament bierzmowania.

    Po odśpiewaniu litanii do Wszystkich Świętych (na stojąco, bo w Okresie Wielkanocnym, podobnie jak we wszystkie niedziele, podczas litanii się stoi), błogosławi się wodę chrzcielną. Dokonuje się to poprzez odmówienie modlitwy, w trakcie której wstawia się do wody paschał. Wreszcie udziela się sakramentu chrztu zgodnie z rytuałem (wyrzeczenie się szatana, wyznanie wiary, przyjęcie chrztu, nałożenie białej szaty, zapalenie świecy od paschału) i sakramentu bierzmowania (nałożenie rąk, namaszczenie krzyżmem). Po włączeniu do wspólnoty Kościoła nowych członków, wszyscy obecni odnawiają swoje przyrzeczenia chrzcielne: z zapalonymi (od paschału) świecami w rękach wyrzekają się szatana i wyznają wiarę, a następnie zostają pokropieni przez celebransa dopiero co poświęconą wodą.

    Modlitwa wiernych kończy Liturgię Chrzcielną, a wraz z przygotowaniem darów rozpoczyna się czwarta część Wigilii Paschalnej – Liturgia Eucharystyczna. Cała liturgia Wigilii zmierza ku Eucharystii, która stanowi szczyt celebracji Misterium Paschalnego. Warto zatroszczyć się o jak najbardziej uroczyste jej sprawowanie. Podczas niej nowo ochrzczeni przyjmują Pierwszą Komunię Świętą.

    W Polsce (i nie tylko) szczególnie doniosły moment w przeżywaniu wielkanocnej radości stanowi procesja rezurekcyjna. Jest ona uroczystym ogłoszeniem światu Zmartwychwstania Chrystusa i wezwaniem całego stworzenia do udziału w triumfie Zmartwychwstałego. Może się ona odbyć bezpośrednio po Wigilii Paschalnej. Wtedy odśpiewanie hymnu Te Deum laudamus (łac. Ciebie Boga wysławiamy) i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem kończy wspólną modlitwę.

    Można też procesję rezurekcyjną odbyć przed pierwszą poranną Mszą, co jednak, jakkolwiek bardziej popularne, liturgicznie jest mniej spójne. Albowiem to już w czasie Wigilii Paschalnej cieszymy się ze Zmartwychwstania Chrystusa i dziwnym się wydaje „zamykanie” Go na kilka kolejnych godzin w Grobie, aby rano znowu „dowiedzieć się”, ze zmartwychwstał.

    Być może problem by zniknął, gdyby liturgia trwała całą noc, kończąc się przed świtem procesją rezurekcyjną. Obawiam się jednak, że w naszej zachodniej mentalności, całonocne czuwanie byłoby trudne do przyjęcia. Pamiętam jak kiedyś w czasie Triduum Paschalnego modliła się z nami grekokatoliczka – mama jednego z moich współbraci Ukraińców. Po trwającej ponad cztery godziny Wigilii Paschalnej, zapytałem, jak podobała się jej liturgia. Odpowiedziała: „Bardzo piękna, tylko dlaczego taka krótka?” U nich świętowanie Nocy Zmartwychwstania Pańskiego trwa aż do rana…

    Jak już wspomniałem, Święte Triduum Paschalne nie kończy się wraz z zakończeniem Wigilii Paschalnej, lecz trwa przez całą Niedzielę Wielkanocną, aż do Nieszporów. To jednak zbyt krótko, aby nacieszyć się ze Zmartwychwstania Chrystusa, i dlatego, zgodnie ze starożytnym zwyczajem, świętowanie Wielkiej Nocy rozciągamy na całą Oktawę, aż do białej niedzieli (łac. Dominica in albis), kiedy nowo ochrzczeni zdejmowali swoje białe szaty i zakładali zwykłe ubrania. Nie tylko jednak jeden tydzień, ale całe siedem tygodni Okresu Wielkanocnego, jest czasem radości, o czym mówi nam już św. Atanazy (zm. 373 r.): „Pięćdziesiąt dni od Niedzieli Zmartwychwstania do Niedzieli Zesłania Ducha Świętego obchodzi się z wielką radością jako jeden dzień świąteczny, co więcej, jako «wielką niedzielę»”.

  15. MatkaPolka said

    PASJA JEZUSA CHRYSTUSA

    Pasja to film przedstawiający ostatnie dwanaście godzin z życia Jezusa. Próby wyreżyserowania oraz wyprodukowania tego filmu podjął się Mel Gibson. W filmie tym przedstawił jeden z najtrudniejszych i najważniejszych momentów w dziejach ludzkości. Sam w jednym z wywiadów powiedział, że chciał jak najbardziej zbliżyć się do prawdy i ukazać jak najbardziej rzeczywisty obraz męki i śmierci Jezusa Chrystusa.

    Ten znany aktor i reżyser nakręcił film, który musiał wzbudzić kontrowersje, bowiem tematy religijne zawsze są jednymi z najbardziej kontrowersyjnych. Jednocześnie jest to dzieło, z którym będzie on teraz kojarzony, bo czyż można poruszyć ważniejszy temat? O tym obrazie rzeczywiście zrobiło się głośno zanim jeszcze trafił na wielkie ekrany. W wielu środowiskach religijnych wywołał istną burzę. Żydzi zaczęli posądzać Gibsona o antysemityzm twierdząc że przez wyprodukowanie tego filmu obraża on naród żydowski. Niektóre kraje zabroniły nawet wyświetlania „Pasji w swoich kinach zarzucając jej że jest zbyt brutalna i krwawa. Obok poruszających i wzruszających scen obrazujących miłość oraz ból jakie przeżywa Maryja na widok umierającego syna obecne są również obrazy pełne okrucieństwa i brutalności bezbożnych ludzi.

    Proroctwo Izajasza o Jezusie 700 lat przed Jego narodzinami , autentyczność tekstów naukowo potwierdzona dzięki odkrycia zwojów z Qumran

    księga Izajasza 52:13-15 / 53:1-12

    Oto szczęśliwie się powiedzie mojemu słudze: Będzie nader wywyższony i bardzo wysoko wyniesiony,
    Jak wielu się przeraziło na jego widok – tak zeszpecony, niepodobny do ludzkiego był jego wygląd, a jego postać nie taka jak synów ludzkich,

    Tak wprawi w zdumienie liczne narody, królowie zamkną przed nim swoje usta, bo zobaczą to, czego im nie opowiadano, i zrozumieją to, czego nie słyszeli.

    Kto uwierzył wieści naszej, a ramię Pana komu się objawiło?

    Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi. Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy, i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać.
    Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na niego.

    Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony.
    Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni.
    Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich.

    Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą, zamilkł i nie otworzył swoich ust.
    Z więzienia i sądu zabrano go, a któż o jego losie pomyślał? Wyrwano go bowiem z krainy żyjących, za występek mojego ludu śmiertelnie został zraniony.

    I wyznaczono mu grób wśród bezbożnych i wśród złoczyńców jego mogiłę, chociaż bezprawia nie popełnił ani nie było fałszu na jego ustach.
    Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem. Gdy złoży swoje życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo i przez niego wola Pana się spełni.

    Za mękę swojej duszy ujrzy światło i jego poznaniem się nasyci. Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie.

    Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony.

    On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami

    Pasja (HQ) 1/12

  16. MatkaPolka said

    PASJA-The Passion (2009) Lektor PL – (Cały film 2 godz. 55min)

  17. MatkaPolka said

    Wielki Czwartek

  18. MatkaPolka said

    Wielki Piątek

  19. MatkaPolka said

    Cud Świętego Ognia w Jerozolimie

    http://www.holyfire.org/file/Polish_Cud_Ognia.htm
    http://www.voxdomini.com.pl/inne/cud_jer.html

    „Każdego roku w Wielką Sobotę tłumy wiernych gromadzą się w Bazylice Grobu Świętego w Jerozolimie, ponieważ tego dnia z Nieba zsyłany jest ogień, który zapala świece w bazylice.”

    Takie słowa można przeczytać w jednym z wielu przewodników zachęcających do odwiedzenia Ziemi Świętej w czas Wielkanocy. Przez wyznawców kościoła prawosławnego „Cud Świętego Ognia” nazywany jest „największym ze wszystkich cudów chrześcijańskich”.

    Cud ten dokonuje się corocznie, dokładnie o tym samym czasie, w ten sam sposób i w tym samym miejscu. Żaden ze znanych nam cudów nie występuje tak regularnie i od tak długiego już okresu czasu.

    Informacje dotyczące tego cudu możemy odnaleźć już w zapiskach pochodzących z VIII wieku n.e. Cud Świętego Ognia dokonuje się więc w Bazylice Grobu Świętego.

    Sama Bazylika jest dość tajemniczym miejscem.
    (…) Czytaj Dalej

  20. Marucha said

    Re 19:
    Bardzo dziękuję Matce Polce za przypomnienie tego niezwykłego cudu.

  21. MatkaPolka said

    Ołtarz Wita Stwosza
    http://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Wit_Stwosz_Altar_in_Krak%C3%B3w

    OŁTARZ WITA STWOSZA
    Zabytkowy obiekt sakralny
    Wit Stwosz przyjechał do Krakowa z Norymbergi w 1477 roku specjalnie, aby na zamówienie, rajców krakowskich wyrzeźbić ołtarz główny dla Kościoła Mariackiego.
    Pracę rozpoczął około 25 maja 1477 a ukończył w lipcu 1489 roku. Za robotę mistrz otrzymał 1808 florenów, sumę równą rocznemu budżetowi miasta Krakowa.
    W ciągu dwunastu lat powstał gotycki pentaptyk o rozmiarach 11 na 13 metrów, złożony z predelli, szafy środkowej, dwóch skrzydeł nieruchomych i dwóch zamykających szafę oraz zwieńczenia sięgającego sklepienia świątyni. Konstrukcję zrobił z drewna dębowego, rzeźby odkuł w drewnie lipowym.
    Główny akcent plastyczny i ideowy poliptyku to scena rozgrywająca się w szafie środkowej – przedstawia śmierć Marii w obecności apostołów, ponad sceną Zaśnięcia umieścił Stwosz Wniebowzięcie -artystyczną wizję spotkania Marii z Synem. Szafa obramowana jest półkolistym łukiem, który wypełniają figurki proroków. Gdy ołtarz jest otwarty ruchome skrzydła przedstawiają sześć Radości Marii, po zamknięciu szafy odsłania się dwanaście płaskorzeźb ilustrujących życie Marii i Jezusa. Płaskorzeźbione sceny uzupełnione są malowidłami, które cechuje realistyczne odtworzenie wszystkich detali, niektóre elementy mają wręcz charakter naturalistyczny.

    http://www.galleriaborghese.it/borghese/en/edeporube.htm – Galleria Borghese

  22. MatkaPolka said

    http://www.nationalgallery.org.uk/cgi-bin/WebObjects.dll/CollectionPublisher.woa/wa/work?workNumber=NG172
    National Gallery London

    http://www.wga.hu/index1.html – Web Gallery of Art.

  23. Brat Dioskur said

    W Dniu Meki Panskiej niech za okolicznosciowe zyczenia posluzy mi parafraza slow sw.Augustyna:
    „Rozumiejcie by ufac,lecz ufajcie tez ,by dojsc do zrozumienia”

    „Wesolego Alleluja” wszystkim zarzadcom i uzytkownikom gajowki!

    Ps.Odnosnie „zarzadcow”….. nie do konca jestem przekonany czy sa nimi Marucha ,Gajowy i Admin ,czy tez trojca ta jest jedna osoba…..

  24. RomanK said

    Chrystus Zmartwychwstal!
    Tylko ON! Mimo ,ze urodzil sie kazdy…
    Ziszczenia sie Nadzieji Zmartwychwstania panu Gajowemu i wszystkim ludziom Dobrej Woli zycze.
    RomanK

  25. plausi said

    Wielkanoc w tradycji święta Purim

    W czasie dzisiejszej mszy przyszło się nam modlić mniej więcej tak:
    Módlmy się za lud Żydów, do którego Bóg najpierw przemówił. Niech Bóg zachowa ich w wierności do przymierza i miłości do jego imienia, aby osiągnęli swój cel, wskazany im za jego radą.

    Taką to modlitwę wymyślili sobie wysocy kapłani kościoła katolickiego. Rzucają się w oczy pewne nieścisłości a nawet gorzej. Jeśli przyjąć wykładnię Tory, to Bóg przemówił najpierw do Abrahama, który jest ojcem wielu religii. Lud żydowski (właściwie lud Izraela) wtedy nie istniał, gdyż jego założycielem był Jakub (to imię oznacza też oszusta, zresztą oszukał jak wiemy Ezawa), który dopiero po bójce z Bogiem otrzymał jako jej zwycięzca imię Izraela (tego co walczył z bogiem (el=bóg)). A więc nie jest prawdą, że Bóg przemówił do tego ludu.

    Z tą „miłością do jego imienia” też będzie niełatwo, bowiem znane są jedynie cztery litery imienia JHWH, samo imię jest nieznane .

    Ale nawet nie to jest najbardziej szokujące, my mamy się modlić, aby Żydzi „osiągnęli swój cel”, oto przykład takiego celu, no bo przecie bez boskiego natchnienia nikt by na niego nie wpadł, tym bardziej bez boskiego natchnienia u ludu wybranego. No to jak tę modlitwę naszych wysokich kapłanów usłyszeliśmy, to nam szczęki poopadały w połowie zdania. Hola, o co my się tu właściwe modlimy ?!

    No a jeśli oni w swym boskim natchnieniu postawią sobie za cel zniszczenie całej naszej populacji na dokładkę, no bo w Palestynie to się nie pieszczą, zresztą zgodnie z biblijną tradycją święta Purim, a my jeszcze na dodatek zwracamy się do Boga, aby im ten cel błogosławił w naszym imieniu, to czy nie jest to z naszej strony brak odpowiedzialności, żeby nie powiedzieć oznaka bezdennej głupoty ?

    Ale nawet nie to jest tak szokujące, najbardziej szokujące jest to, że tę modlitwę wkładają nam w usta wysocy kapłani kościoła katolickiego w dniu, kiedy ten „lud wybrany” święci swoje kolejne święto Purim, tym razem zamordowanie Jezusa. Coś dziwnego dzieje się z tą hierarchią kościoła katolickiego.

    Czyż nie czytali ewangelii Jana Joh. 19,11:”Jezus odpowiedział: «Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie» „. A więc nie Rzymianie są odpowiedzialni także za tę zbrodnię.

    No dobrze, mord masowy na bez mała 80 tysiącach ludzi święcą Izraelicie jak radosne święto Purim, rodzaj ich karnawału, jak widać mord masowy jest czymś do śmiechu w ich religii i moralności, czyż nie mniejszy powód do radości musi przynosić dzisiejszy Wielki Piątek, zamordowanie Jezusa ?

    Aha, my modlimy się, aby zbrodniczemu „ludowi wybranemu” jeszcze lepiej się udawał< jego czyny ?!!!

  26. plausi said

    Purimowa tradycja wielkanocna

    Jesteśmy doprawdy zaniepokojeni stanem moralnym społeczności katolickiej, czy uświadamiamy sobie dostatecznie znaczenie wycia tego motłochu i jego wysokich kapłanów, którzy bez zmrużenia oka nakazują likwidację człowieka w przeddzień paschy.

    Jesteśmy zaniepokojeni bezwolnością, z jaką ulega się „naukom”, także naukom hierarchii kościoła katolickiego, jak to omówiono w poprzednim tekście (2014-04-18 (piątek) @ 20:19:43 ).

    Czy „serce nie zapała w nas” na drodze do Emaus ?

  27. grab said

    Fajne wpisy . Dzięki , teraz oczekuję już będzie tylko lepiej , no bo chcieć , znaczy muc , chyba że się pomyliłem ?!

  28. AT said

    Wspaniałe wykonanie Pasji wg Św. Mateusza Bacha pod batutą Philippe Herreweghe:

Sorry, the comment form is closed at this time.