Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Emilian58 o To Wojna
    minka o O pożytkach z sentencji
    Jack Ravenno o To Wojna
    Jack Ravenno o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Waldemar Bartosik o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    Waldemar Bartosik o O pożytkach z sentencji
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    dr TS o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    dr TS o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    kontra o Za pontyfikatu Piusa XII nasil…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Pożegnanie z narracją

Posted by Marucha w dniu 2014-06-02 (Poniedziałek)

Ateista nie jest szalony; nie jest on obłąkany. Człowiek obłąkany to taki, który fantazję uznaje za rzeczywistość. Jednakże ateista nie walczy z fantazją przyjmowaną jako rzeczywistość, lecz z rzeczywistością, którą uznaje on za fantazję. Innymi słowy, tym, co chroni ateistę przed piętnem obłąkania jest fakt, iż walczy on z Rzeczywistością, dzięki której wszystkie inne rzeczy są rzeczywiste.
(Abp. Fulton John Sheen) (*)

Dobrze jest odróżniać fantazję od rzeczywistości.

Największym błędem, jaki możemy popełnić, gdy tego nie czynimy (w kontekście wyborów, które nas czekają – ale nie tylko) jest nie uznawanie Boga za Rzeczywistość. Za Byt Absolutny.

Część z nas, Polaków uznaje Boga za Ideę. Pomimo praktyk religijnych, najlepszej woli, często wielu wysiłków, ogromnej nieraz aktywności na polu społecznym, intelektualnym, czy politycznym, w tej sprawie – najważniejszej sprawie naszego życia – kierujemy się nieraz mglistym przypuszczeniem, niejasnym wyobrażeniem albo sentymentem. Może tam coś jest, mówimy sobie. A może nie ma nic.

Z tego podstawowego błędu wynikają wszystkie inne.

Skoro uważamy, że tam może coś być, a może nie być niczego, mamy skłonność, by kierować się w naszych wyborach – wszelkich, także politycznych – uczuciami, namiętnościami, a także upodobaniem w jakiejś abstrakcji. Przejęciem się czyjąś fantazją – czyli tzw. narracją. Narzuconą nam umiejętnie przez kogoś, kto akurat ma do nas dostęp – bo mu go z własnej woli umożliwiamy. Hasła, które nam serwuje bierzemy za właściwą wskazówkę. Za rzeczywiste uważamy coś, co zostało wykoncypowane! Co jest produktem umysłowej spekulacji.

Jose Benlliure – Msza w Rocafort

Fantazja, która jest ideą wyprodukowaną w cudzej głowie, może nawet uchodzić za katolicką lub bliską katolicyzmowi. Bo jest w niej na przykład jakiś haczyk, coś, co nam się dobrze kojarzy, np. odwołanie do „praw człowieka”, „praw rodziny”, „praw dziecka”, „praw nienarodzonych” etc.

Pomijam propozycje jawnie demagogiczne, przy pomocy których próbuje się dotrzeć do ludzi wyraźnie zagubionych. Te przedwyborcze zgrabnie ujęte są w słowa, brzmią przekonywująco w uszach ludzi bardzo młodych (kandydat maturzystów stołecznych liceów, pretensjonalny pan w muszce, dostał się nawet do PE). Zakłada się bowiem słusznie, że w każdym społeczeństwie istnieje grupa ludzi, którzy nie nawykli do analizowania treści podawanych im haseł.

Oto jednak przykład, który pokazuje jak dryfujemy w oparach nierzeczywistości, także w środowiskach, które pragną, by uznać je za bliskie katolicyzmowi:

„Bardzo ważne jest”, piszą autorzy przedwyborczego apelu, „abyśmy w niedzielnym głosowaniu wybrali tych kandydatów, którzy stanowczo stoją po stronie życia i rodziny, a także tych praw i wolności, które bezpośrednio wynikają z godności każdego człowieka. Fundacja [tu pada jej nazwa, którą pomijam – EPP] zaproponowała wraz z 30 europejskimi organizacjami pozarządowymi [tu wymienia się te organizacje – EPP] Zobowiązanie (…) dla kandydatów do Parlamentu Europejskiego, w którym potwierdzają oni, że – jeśli zostaną wybrani – będą promować i bronić wartości wymienionych poniżej oraz wezmą aktywny udział we wspieraniu konkretnych inicjatyw związanych z tymi wartościami. Deklaracja wymienia poniższe wartości i obszary działania:

1. Godność człowieka i prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, włącznie z ochroną tych wartości poprzez inicjatywę… [tu pada jej nazwa – EPP].

2. Rodzina oparta na prawnym związku kobiety i mężczyzny, w szczególności wspieranie młodych małżeństw i rodzin wielodzietnych.

3. Poszanowanie wolności religijnej (w tym zwalczanie dyskryminacji religijnej), poszanowanie wolności myśli i sumienia, także w dziedzinie medycyny.

4. Zasada pomocniczości, walka z biedą i wykluczeniem społecznym.

5. Wolność edukacji i promocja praw rodziców… (…)”.

Dalej jest mowa o tym, że zachęca się „wszystkich obywateli Europy, którzy podzielają powyższe wartości (życie, rodzina, wolność edukacji i sprawiedliwość społeczna) do podpisania niniejszej petycji, w której pokazujemy kandydatom, że ich postawa wobec życia i rodziny jest dla nas bardzo ważna” oraz wyjaśnia się, że organizacja, która rozsyła powyższe jest „organizacją aktywnych obywateli, którzy bronią życia człowieka, rodziny i wolności”.

W tym wszystkim, co brzmi tak bardzo zachęcająco, całkowicie pomija się następujące fakty:

Bóg jest Bytem Absolutnym. Od Niego zależymy wszyscy. W Jego ręku spoczywają losy świata. Również naszej ojczyzny. A zatem, chcąc uczynić coś dobrego, odwołać powinniśmy się do Niego, Pana Wszelkiego Stworzenia, nie zaś do „wartości” (z których najbardziej znane są „wartości chrześcijańskie”). Uznanie „wartości” nic nam nie da, jeśli będziemy ignorować Boga Trójjedynego. Kwestionować Jego realność. Nie chcieć Go poznawać. Nie oddawać Mu należnej czci. Nie pełnić Jego woli. Żadne, najmniejsze nawet dobro z tego nie powstanie.

Człowiek uzyskuje godność w jeden jedyny sposób: przez uznanie, że całkowicie zależy od Boga. Że jest Jego stworzeniem. Bliskim Mu nieskończenie bardziej niż dziecko bliskie jest ziemskiemu ojcu i matce, nawet najbardziej kochającym. Przypisywanie człowiekowi jakiegoś innego rodzaju godności jest zaklinaniem rzeczywistości.

Jose Benlliure – Msza w kaplicy

Człowiek jest z woli Boga obdarzony wolną wolą. Jest wolny. Może wybierać. Nikt nie jest w stanie go zniewolić, o ile nie zrobi tego on sam. Dziś usiłuje się nam narzucić przekonanie, że tzw. gender jest katastrofą, która grozi nam niczym plaga egipska, wobej której jesteśmy zupełnie bezbronni. Przed tym strasznym i groźnym złem, które wyobrażają przebrani za kobiety mężczyźni i biedne kobiety zapędzone do odgrywania roli mężczyzn (w cyrku już przed wiekami można było takie postaci zobaczyć, a ludzie się jakoś nie bali, tylko zataczali się ze śmiechu) bronić nas muszą specjaliści, np. tajemniczy aktywni obywatele, ludzie z tytułami profesorskimi, eksperci etc.

Litości! Człowiekowi, który ma rozum i wolną wolę nie da się narzucić – wbrew jego woli – uznania, że między płciami istnieje płynność, że nie ma ostrej granicy. Nie trzeba być profesorem, by to stwierdzić. Jeśli przedszkole zamierza naszemu dziecku coś podobnego wmawiać, pukamy się czoło i omijamy to przedszkole. Jeżeli szkoła przyucza do tego idiotyzmu, zabiera się dziecko ze szkoły. Jeśli wmawia to film, książka, gazeta, nie idzie się do kina, wyrzuca się książkę, nie kupuje się gazety. Jeżeli państwo ulega temu – wybiera się, zgodnie z rozeznaniem rozumu, inne władze. (A katolików jest w Polsce więcej niż trzydzieści procent uprawnionych do głosowania). Jednym słowem – stawia się opór, bo jest się katolikiem. Jest się człowiek realistycznie myślącym.

Walka z tym sprytnie podrzuconym (przed wyborami europejskimi!) straszakiem – na hasła, definicje (które nie odnoszą się do Boga Stwórcy), i na „prawa” – jest walką na polu przeciwnika. Walką na płaszczyźnie idealistycznej. Tu zawsze przegramy.

Wymachiwanie genderyzmem jako totalnym zagrożeniem i wylewanie krokodylich łez nad naszą biedą („znowu zostaliśmy zaatakowani”) – zamiast budzenia (na każdej ambonie!) ducha oporu i zdrowego rozsądku – w kraju, gdzie w każdym mieście stoją pomniki Jana Pawła II, gdzie setki szkół i ulic nosi jego imię, a jego podobizna znajduje się na zeszytach szkolnych i znaczkach pocztowych, zakrawa na kpinę. Przypomina straszenie stonką ziemniaczaną potajemnie zrzucaną na nasze pola przez imperialistów w latach 50. ub. wieku. Wiadomo, USA – źródło najgorszego zła. Dziwne tylko, że to nie o tym kraju była mowa w Fatimie.

A poza tym widok profesora (eksperta, senatora, polityka etc.), który z poważną miną dowodzi, że kobieta to kobieta, mężczyzna to mężczyzna, jest trochę zabawny. (Czy nie o to również w tym wszystkim chodziło? By się z nas pośmiać?)

Rodzina jest rodziną, gdy małżeństwo zawarte jest w sposób sakramentalny, przed Bogiem. Niezależnie od tego, czy małżeństwo jest młode, czy stare, tylko wobec Boga ma ono sens. Uświęca tę instytucję łaska Boga. To Bóg, nie „prawa”, zabezpiecza małżonków, by mogli wypełnić ślubowanie przed ołtarzem. Prawo świeckie nie ma nic do tego. „Prawny związek kobiety i mężczyzny” to zalegalizowany konkubinat.

Jose Benlliure – Stary kapłan (Muzeum Sztuk Pięknych w Walencji)

Wolność religijna godzi w prawdę o Bogu w Trójcy Świętej Jedynym. I w dogmat wiary: Poza Kościołem nie ma zbawienia. Wolność religijna prowadzi wprost do agnostycyzmu, albo do politeizmu. Jedno i drugie to praktyczny ateizm.

Edukacja, która jest „wolna”, a nie prowadzi młodego człowieka do Prawdy, czyli do poznania Boga, i nie traktuje ucznia z należną mu, na mocy Bożego prawa, miłością, nie jest żadną edukacją. Jest tresurą. Jest działaniem antyludzkim.

„Prawa rodziców” są zaprzeczeniem obowiązków rodziców wobec Boga. Zrodzenie i wychowania dzieci dla Boga to podstawowy ich obowiązek – tak głosiły wszystkie katechizmy przed rokiem 1965. W tym zaś żadne „prawa” rodziców nie pomogą. I żaden genderyzm nie zaszkodzi.

Być może ten obłęd dopuścił Pan Bóg, by nam uświadomić, jakim szaleństwem jest odejście od Jego nauki o małżeństwie kobiety i mężczyzny – wypaczenie jej przez, na pozór niewinne, zamienienie kolejności głównych celów małżeństwa, co nastąpiło po Soborze. „Ani jedna kreska, ani jedna jota…”  Warto to sobie przypomnieć, gdy strach przed gender zaciemnia umysł.

„Prawa” różnych grup społecznych to wymysł rewolucji. To wynaturzenie. Zupełne odwrócenie tego, co w Europie wyznawaliśmy i rozumieliśmy doskonale przez dwa tysiace lat – jako chrześcijanie mamy wyłącznie obowiązki – wobec Boga i bliźniego. Podstawowym z nich jest miłość.

Państwo neutralne światopoglądowo – a takim jest obecnie nasze państwo, co uznał niestety również Konkordat – z równym namaszczeniem traktuje „prawa” rodziny, jak „prawa” nierodziny, „prawa” kogokolwiek. Z kim zatem mają tak naprawdę walczyć posłowie w Parlamencie Europejskim?

Podobny do człowieka

Istota ludzka, która nie zna Boga, bo odrzuciła Go świadomie lub zlekceważyła wszystko, co może ją do Boga prowadzić, jest bardzo podobna do człowieka.

Takiego osobnika próbowano wychowywać (paideia) w starożytnych Atenach. Miał mieć wszystkie cechy człowieka, z wyjątkiem wolności. Miał być doskonałością fizyczną, być nienaganny pod względem moralnym. I ślepo posłuszny. Bo miał być idealnym niewolnikiem. Miał być podobny do człowieka. Także starożytne Chiny znały ten typ wychowania i niezaprzeczalne korzyści płynące z niego dla pogańskiego państwa – dzisiaj stosuje go z powodzeniem nowoczesna propaganda i zreformowana szkoła.

Jeden z mędrców Chin starożytnych napisał traktat: „O konieczności utrzymania ludów w głupocie”. Starożytne Indie ćwiczyły tę dziedzinę (stricte polityczną) z wielkim powodzeniem. Tresura, wdrażanie ślepego posłuszeństwa, nauka pamięciowa – to cechy szkół, które zaczęły powstawać od czasów Marcina Lutra. (Dr hab. Marek Budajczak z Poznania przypomniał te zapomniane historyczne fakty podczas konferencji na UKSW w Warszawie pt. „Szkoła w rękach reformatorów”). (**)

Wolność nie była do niczego potrzebna reformatorom w rodzaju Lutra i jego następców. Bóg Lutra nie jest Bogiem miłości. A miłość bez wolności nie istnieje.

Jesteśmy dziś w Polsce w sytuacji podobnej. Podobna staje się szkoła w naszym kraju. Istnieją już szkoły, w których obowiązuje system znany ze starożytnych Aten, Chin i Indii. (Wykorzystały go dla niewolenia swoich obywateli szkoły pruskie i szkoły rosyjskie).

Nie można być jednocześnie wolnym i przymuszonym, podkreślał dr Budajczak. Żonglowanie pojęciami, zmuszanie dzieci i młodych ludzi, by wbijały sobie do głowy gotowe pojęcia i formuły, zarzucanie ludzi – np. przed wyborami – formułkami pozbawionymi treści, szantaż przy pomocy haseł, pomijanie istoty rzeczy – byśmy tylko byli posłuszni, np. wybrali tak jak ktoś to sobie założył, a nie tak, jak podpowiada nam rozum, czyni nas zniewolonymi.

Nie rokuje dobrze dla Polski.

Etienne Gilson

Étienne Gilson, francuski filozof tomista sformułował swego czasu (w 1937 roku) vademecum początkującego realisty, czyli dzisiaj – jak nie dawać się postmodernizmowi, który nadciągał niczym smog nad cywilizację europejską – jako konsekwencja idealizmu Platona, Lutra, Kartezjusza i Hegla razem wziętych.

W skrócie – przedstawionym przez prof. Artura Andrzejuka z Katedry Historii Filozofii UKSW na wyżej wymienionej konferencji naukowej – brzmi ono następująco:

  • Zawsze trzeba być realistą. Nie da się inaczej myśleć.
  • U idealistów wszystko wynika z przyjęcia założenia: Ja zobowiązuję się być idealistą.
  • Idealizm przestaje być idealizmem, gdy zapominamy o przyjętym założeniu.
  • Ważnym praktycznym sposobem radzenia sobie z idealizmem jest nie dać się wciągnąć w dyskusję na obcym polu – idealistycznym. [Np. w dyskusje przedwyborcze o niczym, albo o tym jak zdezawuować przeciwnika – EPP].
  • Nabrać nieufności do myślenia – cenić tylko poznanie. Idealista myśli, realista poznaje.
  • Nie wierzyć w ducha, który myśli.
  • Szanować zdrowy rozsądek, który zaczyna poznanie od rzeczy. [Pyta, jaka ona jest, czym ona jest, dochodzi do jej istoty – EPP].
  • Panować nam namiętnościami, które zniekształcają poznanie. Mamy do tego wyraźną skłonność – by przerwać poznanie i wprowadzać swoje oceny.
  • Pilnować emocji, skupić się na dowiadywaniu się.
  • Nie stawiać metod przed przedmiotem (Inaczej badamy mrówkę, inaczej ciało niebieskie; Kartezjusz – stuprocentowy idealista – napisał „Rozprawę o metodzie”, w domyśle wszystkiego).
  • Porzucić wszelkie spekulacje na temat „wartości” (wymyślił je Max Scheler, fenomenolog).
  • Wartości, to te cechy, które zostały oderwane od bytów i próbują je zastąpić. Dokładnie tak! Np. dobro, prawda, to cechy bytów, a oderwane od nich stają się „wartościami” nie wiadomo czego.
  • Porzucić wartości w imię rzeczy.
  • Niezbędny jest szacunek wobec przedmiotu poznania.

Konkluzja zatem: Lepiej zależeć od faktów niż zależeć od myśli.
Postmodernizm to apoteoza narracji, czyli wykwit idealizmu.

Aleksander Gryglewski – Kaplica Zygmuntowska na Wawelu

Nie ja lecz On

Czy któryś z naszych obecnych polityków, przywódców partii, które ubiegały się o reprezentowanie nas w Parlamencie Europejskim, jest realistą?

Wplatanie w przemówienia i wywiady „wartości chrześcijańskich”, powoływanie się na nie jakby były bytem, zamiast odnoszenia się do Boga, Najwyższego Bytu i Jego praw, stało się swoistą manierą prawie wszystkich – o ile nie ustawiają się na pozycjach nie skrycie, a jawnie antycywilizacyjnych (a tacy też są i też chcą nas reprezentować).

Jest jednak człowiek, w którego wypowiedziach z ostatnich miesięcy zauważyłam wtrącone zdanie – na pytanie o perspektywy polityczne jego partii – i jego samego: „Jeśli Bóg pozwoli”, „jeśli Bóg będzie chciał”, „wszystko w ręku Boga”.

Było to bardzo mało medialne, zupełnie nie wizerunkowe… Tak się dziś politycy nie wypowiadają. Nikt z osób publicznych by się nie odważył… Nie ważne co ja chcę, ważne, czego chce Bóg?

Śmiano się z niego do rozpuku. I wtedy, gdy to mówił, i wtedy, gdy – krótko przed wyborami do PE – nie wystąpił w przepisowym drogim garniturze z modnego sklepu i równie bijącym po oczach krawacie. I wtedy, kilka lat temu, gdy próbował – razem z bratem, Prezydentem RP – tworzyć program polityczny dla krajów naszego obszaru geograficznego. Zaśmiewano się do łez. Prasa sąsiedniego państwa nazywała ich Kartoflami. Wyśmiewano się z ich wyglądu. Tyle śmiechu, złowieszczego śmiechu nie było chyba jeszcze nigdy.

Ci Polacy, dwaj bracia widocznie wzbudzali czyjś strach.

Ten z nich, który przeżył, jest prezesem jedynej partii opozycyjnej w Polsce. W tych swoich napomknieniach, które jak wszystko co mówi, wzbudziły jadowitą ironię wielu komentatorów, nie odwoływał się do „wartości chrześcijańskich”, ale do Bytu Absolutnego. A zatem – jest realistą.

W programie jego partii wiele uwag poświęca się dzisiejszej szkole. Ale na krytyce się nie kończy.

Człowiek, który poznaje Boga nie musi robić wcale wiele. Nie musi być aktywistą. Musi umieć słuchać. Nic też taki człowiek nie czyni sam. Oddaje się Bogu jako narzędzie. Mam zatem powody, by mieć nadzieję, że ten polityk jest realistą. Dobrze, gdyby Polska była reprezentowania w UE przez realistów – i rządzona przez nich.

Pamiętam, że polityk ten w chwili dla siebie bardzo trudnej, w czasie Mszy św. pogrzebowej swojego brata, Prezydenta Polski i jego żony, w Bazylice Mariackiej w Krakowie w 2010 roku, podczas przekazywania znaku pokoju, podszedł do premiera Donalda Tuska i patrząc mu w oczy podał mu rękę. Następnie podszedł do Bronisława Komorowskiego i również wyciągnął do niego rękę. Znak pokoju.

Aleksander Gryglewski – Wnętrze kościoła NMP w Krakowie

Niezależnie od tego, co myślmy o tym znaku – podczas ofiary krzyżowej Jezusa Chrystusa, a tym jest właśnie Msza św. – trzeba zauważyć, że tylko człowiek, który jest realistą potrafi się tak zachować. Bo wie, że ponad wszystkim jest Bóg. W Jego imię trzeba wybaczać. Serce człowieka, który ufa Bogu musi być wolne. Od gniewu, od złości. Od żalu. Od nienawiści. Nienawiść jest kłamstwem. Nienawiść do człowieka jest wyrazem nienawiści do Boga. Dla nienawiści nie ma żadnego uzasadnienia.

Świat, w którym celebruje się kłamstwo i nienawiść, usprawiedliwia się je i wręcz nakazuje, to jest całkiem inny świat. Polska nigdy taka nie była. I nie będzie. Choć wiele, zdecydowanie wiele czyni się wysiłków, by tak się stało.

Paul Claudel zanotował w swoim Dzienniku (w 1941 roku, gdy na Zachód zaczęły docierać informacje o Katyniu) cztery wnioski z historii:

1. Tym, których chce zgubić, niebo daje władzę, by uczynić ich szaleńcami.
2. Ziarna Boże mielą wolno, lecz miałko.
3. Pszczoła zapładnia kwiat, który okrada.
4. Im niebo czarniejsze, tym lepiej widać gwiazdy.

Paul Claudel opisał także dość szczegółowo w „Dzienniku” haniebne przykłady kolaboracji swoich rodaków z Niemcami podczas okupacji. Niestety, duża część tych opisów dotyczy osób utożsamiających się z Kościołem.

„Katolicy z gatunku »dobrze myślących« są zdecydowanie obrzydliwi w swojej głupocie i tchórzostwie”, podsumował umizgi części hierarchii kościelnej wobec okupacyjnych władz hitlerowskich.
Jeden z kardynałów zachęcał Francuzów do kolaboracji „»z wielkimi i potężnymi Niemcami« i błyskał nam przed oczyma profitem ekonomicznym, jaki jesteśmy powołani z niej wyciągnąć!”

Cóż, niekiedy ma się wrażenie, że kolaboracja z wrogiem to zjawisko, które nie wymiera. Widać to wyraźnie w dniach poprzedzających wybory. A przecież zasługujemy chyba na inny los, jako naród, jako państwo, które przyjęło chrzest tysiąc lat temu. Sakrament na wieczność łączący nas z Bogiem. Nasi przeciwnicy wiedzą, że pokonać nas, to nas zastraszyć. Także tym, że nic nie będziemy mieli. Że umrzemy z głodu. A tymczasem każdy z nas może naprawdę zginąć zaduszony własnym egoizmem…

Maleńki zapas oliwy

„Sposób otrzymywania to dawać”- Paul Claudel przypomina w swoim „Dzienniku” historię Elizeusza i wdowy, która nie ma już nic do jedzenia (księga Królewska, 4, 1-7). Elizeusz mówi, by napożyczała sobie jak najwięcej naczyń. „A wtedy maleńki zapas oliwy, jaki jej pozostał, tyle akurat – powiada – żeby się namaścić, wzrasta i tak się pomnaża, że wypełnia wszystkie naczynia, które jej przyniesiono. Ale wpierw zamkniesz drzwi za sobą i za synami

Adam Mickiewicz w wykładach paryskich – wygłaszał je w latach 1841-42, gdy jako wieloletni emigrant tęsknił za Polską najbardziej – zdumiewał się nad wielką siłą Polaków, którzy połączeni są jakimś niepojętym duchowym związkiem. Jedni wiedzą o drugich mimo, że nikt im tego nie mówi. Wiedzą to, co należy wiedzieć, mimo, że są od siebie oddaleni o tysiące kilometrów. Czują wspólnotę historii i wspólnotę celu – pomimo wszystkich tragicznych wydarzeń i klęsk, które są ich udziałem. Ten cel jest wielki.

Dlatego żałoba po śmierci Prezydenta RP nie była w Polsce niczym formalnym. Była czymś pięknym, duchowym i mocnym, co zjednoczyło wspólnotę Polaków.

„I tak, za Konfederacji barskiej, słynny Beniowski miał odwagę wszcząć bunt, obalić władze rosyjskie miasta i bronić go w ciągu całej zimy, lekce sobie ważąc potęgę caratu, albowiem w tym samym czasie Polska również walczyła o niepodległość. Podczas powstania Kościuszki były próby buntu pomiędzy jeńcami polskimi w głębi Rosji, którzy nie mieli przecież żadnych wieści z kraju. (…) Czy nie można stąd wyprowadzić wniosku, że ludzie, te istoty [stworzone przez Boga], obdarzone najwyższym i najsilniejszym zasobem życia, są związani z sobą….? Zrozumcie teraz Panowie znaczenie słów sławnej pieśni Legionów:

Jeszcze Polska nie zginęła,
Kiedy my żyjemy

Albowiem człowiek, gdziekolwiek się znajduje, skoro myśli, czuje, działa, może być pewny, że w tejże samej chwili tysiące jego współrodaków myślą, czują, działają podobnie jak on. Ta spójnia niewiadoma zawiązuje narodowość. Narodowość, w najwyższym rozumieniu tego wyrazu, znaczy posłannictwo narodu, znaczy zespól ludzi powołanych przez Boga do spełnienia jakiegoś dzieła, którzy pracują jedni dla drugich, którzy połączeni są ze sobą tym głębokim związkiem… jakiego istnienie stwierdziliśmy na przykładach dobytych z dziejów narodu polskiego.”  (***)

Tak, nasz Poeta, zwany romantykiem, był wielkim realistą.

Rozumiał i wiedział to, co dziś kwestionuje się – nawet pod hasłami „wartości chrześcijańskich”, nawet pod hasłami „tradycji” – Któż jak Bóg.

ose Benlliure – Ogród rodziny Benlliure

______

*) Abp.F.J. Sheen „Old Errors and New Labels”, 1931r., str. 88. Tłum. Izabella Parowicz

**) Wykład dr hab. Marka Budajczaka pt. „Mit szkolnej socjalizacji” wygłoszony 17 maja br. r. podczas konferencji „Szkoła w rękach reformatorów”. Organizatorami Konferencji byli: Sekcja Historii Filozofii UKSW, Wydział Studiów nad Rodziną UKSW oraz Fundacja Dobrej Edukacji Maximilianum.

***) Adam Mickiewicz: Wykład XXIII wygłoszony w Collège de France w Paryżu 6 maja 1842 roku.

Ewa Polak-Pałkiewicz
http://ewapolak-palkiewicz.pl

Mimo, iż w artykule przebija zafascynowanie autorki postaciami braci Kaczyńskich, artykuł jest godny uwagi.
Nie mogę się jednak zgodzić np. z tym, że zjawisko genderyzmu jest niegroźne i warte jedynie wzruszenia ramionami. Jest groźne, ponieważ ta paranoidalna ideologia zaczyna być umocowana w systemie prawnym i w edukacji.
Admin

Komentarzy 69 do “Pożegnanie z narracją”

  1. Yah said

    „Jeśli Bóg pozwoli” w ustach Kaczyńskiego jest jak Matka Boska w klapie marynarki Wałęsy i „ubóstwo” Franciszka – pustym gestem mającym zwieść na manowce i odwieść od prawdy. Ale …… dobry Bóg przynajmniej w jednym wypadku nie pozwolił dalej okłamywać narodu …..

  2. Atanazy said

    Jeżeli podał rękę panom Tuskowi i Komorowskiemu, to trudno ten gest podważyć albo tłumaczyć jako przejaw złej woli.

  3. Yah said

    Powtarzam – gesty nic nie znaczą bo nic nie kosztują i nie wiążą się z nimi żadne następstwa, ale są medialne i uwielbiane przez pismaków. Co Polacy mają z gestów poklepywania Tuska przez zachodnioeuropejskich polityków? 168 stronicowy program PiS też zwodzi na manowce tylko trzeba go uważnie przeczytać. Pewnie się powtarzam, bo już o tym pisałem. Dlaczego jedynym pomysłem PiS na rozwiązanie problemów mieszkaniowych młodych ludzi jest finansowanie odsetek kredytów mieszkaniowych wziętych oczywiście w zagranicznych bankach. Co robią banki z zyskami osiągniętymi w Polsce pisano już wielokrotnie.. płynie stąd jeden wniosek – PiS popiera drenaż Polski z pieniędzy. I maja być patrioci ?????? U niektórych ludzi chęć ujrzenia jakiego męża opatrznościowego , który wybawi Polskę powoduje, ze popadają w swego rodzaju wybiórczą ślepotę

  4. Rodzina said

    „W Jego ręku spoczywają losy świata. Również naszej ojczyzny”. Bóg nie ingeruje w nic i w nikogo, działa jedynie duchowo w człowieku , który go o to osobiście prosi w dobrej intencji i w dobrej sprawie
    .
    „Żadne, najmniejsze nawet dobro z tego nie powstanie” – jeśli „ będziemy ignorować Boga Trójjedynego” . A zatem żaden niechrześcijanin wg EPP nie czyni nic dobrego.

    „Człowiek uzyskuje godność w jeden jedyny sposób: przez uznanie, że całkowicie zależy od Boga”. A zatem wg EPP ten kto nie uznaje , iż „całkowicie należy do Boga” nie uzyskuje godności. Naprawdę człowiek uzyskuje godność ludzką w momencie poczęcia.

    „Że jest Jego stworzeniem. Bliskim Mu nieskończenie bardziej niż dziecko bliskie jest ziemskiemu ojcu i matce, nawet najbardziej kochającym.” W opowieści ST bardzo bliskie bogu jahwe były pierworodne dzieci egipskie zabite przez samego objawiającego się boga ; przecież odwiecznie trójjedynego.

    „Nikt nie jest w stanie go [człowieka] zniewolić”. Miliardy ludzi się zniewala i robi im skutecznie papkę z rozumu. Sama wola często nie wystarcza.

    „Rodzina jest rodziną, gdy małżeństwo zawarte jest w sposób sakramentalny, przed Bogiem.” A zatem poza katolickimi rodzinami nie ma innych rodzin wg EPP . Innowiercy, agnostycy, ateiści nie są rodzinami – tak wynika z rozumowania EPP.

    „Niezależnie od tego, czy małżeństwo jest młode, czy stare, tylko wobec Boga ma ono sens.” A zatem nie wobec Boga sensu nie ma wg EPP. Małżeństwo wierne i kochające się zawsze ma sens.

    „(…) ślubowanie przed ołtarzem. „Prawny związek kobiety i mężczyzny” to zalegalizowany konkubinat.” A zatem wg EPP wszyscy niekatolicy nie tworzą małżeństw i tworzą konkubinaty . Na ich powtórne małżeństwa może zgodzić się kościół katolicki.

    „Wolność religijna godzi w prawdę o Bogu w Trójcy Świętej Jedynym.” Nie godzi w prawdę tylko wiarę. To może by zakazać innych religii i tak zadowolić osoby pokroju EPP ?

    „I w dogmat wiary: Poza Kościołem nie ma zbawienia.” Kościół dzisiaj interpretuje ten dogmat poprzez tzw. kręgi przynależności do kościoła, gdzie innowiercy i ludzie dobrej woli też częściowo przynależą do kościoła.

    „Wolność religijna prowadzi wprost do agnostycyzmu, albo do politeizmu”. Są przykłady przeciwne tej tezie.

    (…) politeizmu. Jedno i drugie to praktyczny ateizm.” Politeizm to nie praktyczny ateizm.

    „Zrodzenie i wychowania dzieci dla Boga to podstawowy ich obowiązek – tak głosiły wszystkie katechizmy przed rokiem 1965” . Małżeństwo i dzietność to nie obowiązek , lecz wybór miłości ,wierności, komunii osób, rodzinności, a w zakresie prokreacji również liczy się z materialnymi możliwościami.

    „Istota ludzka, która nie zna Boga, bo odrzuciła Go świadomie lub zlekceważyła wszystko, co może ją do Boga prowadzić, jest bardzo podobna do człowieka.” A zatem wg EPP nie jest człowiekiem , tylko kimś do niego podobnym. Możne być bardzo złym człowiekiem , ale człowiekiem.

    „Podobna staje się szkoła w naszym kraju. Istnieją już szkoły, w których obowiązuje system znany ze starożytnych Aten, Chin i Indii.” Powinno zachować się obowiązek nauki , a przymus szkolny przynajmniej dla dzieci powinien zostać zniesiony.

    „Jest jednak człowiek, w którego wypowiedziach z ostatnich miesięcy zauważyłam wtrącone zdanie – na pytanie o perspektywy polityczne jego partii – i jego samego: „Jeśli Bóg pozwoli”, „jeśli Bóg będzie chciał”, „wszystko w ręku Boga”.” Politycy PiS-u za czasów koalicji z LPR i Samoobroną głosowali za aborcją.

    „Człowiek, który poznaje Boga nie musi robić wcale wiele. Nie musi być aktywistą. Musi umieć słuchać. Nic też taki człowiek nie czyni sam. Oddaje się Bogu jako narzędzie” . Tym „narzędziem” był święty Jan Paweł II, co wespół z większością mediów, episkopatem oraz z Kwaśniewskim, Millerem , Buzkiem, Tuskiem , Kaczyńskimi i Pawlakiem wprowadził nas do Unii Europejskiej, która odmieniła „oblicze tej ziemi” , a duch zadłużenia, bezdomności, bezrobocia, kapitalizmu, wyprzedania polskich zakładów ,rywalizacji , rozbitych rodzin, komorników, zabierania dzieci oraz pychy i pogardy unosi się nad tą polską ziemią.

  5. Marucha said

    Re 4:
    Mieszanina zarówno słusznych, jak i zupełnie błędnych spostrzeżeń.

  6. Rodzina said

    Które są błędne ?

  7. Ja nigdy nie rozumialem i nie rozumiem nadal ateizmu.
    Jak mozna twierdzic, ze Boga nie ma, jesli nie ma na to dowodow racjonalnych?
    Nie mamy do dzis dowodow ponad wszelka watpliwosc zarowno na istnienie, jaki i nieistnienie Boga.
    Nie mozemy wiec wyglaszac zadnych radykalnych stwierdzen i ustalac dogmaty, bez narazania sie na popelnienie kardynalnego bledu w skali historycznej. Im wiekszy dogmat, tym wieksze takie niebezpieczenstwo. Starozytni zwykli mawiac: SMIERTELNI NIE MAJA RACJI. I trudno z tym dyskutowac, bo widzimy jak na dloni, ze jak do tej pory nasza cywilizacja brnie od bledu do bledu. Jest jak plynacy okret, na ktorym nie ma busoli, ale za to jest 10000 sternikow, z ktorych kazdy twierdzi ze zna prawdziwy kurs. A ateisci sa jednymi z glosniejszych w tej czeredzie smiertelnych madrali.
    Cokolwiek myslimy o naszej rzeczywistosci, musimy brac z pelna swiadomoscia, ze kazdy bez wyjatku przyjety przez nas, niedoinformowanych smiertelnikow poglad, wierzenie, czy najszczersze przekonanie, moze obiektywnie, zwlaszcza w duzej skali historycznej, okazac sie kompletnie bledne.

    PRAWDA jest drganiem, a proba poznania Jej „raz na zawsze i do konca” przez smiertelnych jest jak proba zaorania Slonca. Wspolczuje tym oraczom.

    Najpierw postarajmy sie o opanowanie naszej wlasnej biologii, o stanie sie niesmiertelnymi fizycznie, zeby organoleptycznie poznac nasza planete chocby w perspektywie tych kilku tysiecy lat, a potrem bierzmy sie za zgadywanki „co tam dalej jest”. To nawet jest opisane w sumeryjskiej przypowiesci o Gilgameszu – on rzeczywiscie pragnal zostac niemiertelnym, jak nasi/jego przodkowie-giagnci, i dolecial na orbite, na ktorej stacjonowali oni w swej stacji kosmicznej. Spotkal sie z nimi i wywolal ich szczery podziw, ze jako smiertelnik dokonal takiego czynu, za co w nagrode, dali mu instrukcje jak zostac fizycznie niesmiertelnym, tak jak oni. To byl PIERWSZY NIEZBEDNY KROK , JAKI UZNALI ONI ZGODNIE, ZE NALEZY UCZYNIC NA DRODZE DO POZNANIA PRAWDY. Notabene – nie doradzili mu np. zbudowac kolejnej swiatyni ku ich czci, ale polecili przyswajac Wiedze o swiecie z ich biblioteki.

    W starozytnosci kazde dziecko znalo te niezwykle pouczajaca z wielu wzgledow historie. Co mnie intryguje dzis, to tylko jedno pytanie – KOMU tak bardzo zalezy, zeby tego przekazu nie znaly nasze dzieci???
    Moze chodzi o przykrocenie wyobrazni tlumu, ktory rozrosl sie bez Wiedzy i znajomosci PRAWDY w miliardy i teraz rzeczywiscie nie mozna juz rozpalac wyobrazni tego tlumu, bez narazenia calej cywilizacji na eksplozje? To byloby racjonalne podejsacie i zrozumiale, ale nawet i to powinno byc przedmiotem otwartej globalnej debaty. Wszystko wskazuje, ze dokladnie tak jest z nami obecnie, ale wg mnie – Etyka przede wszystkim.
    Szacunek dla Daru Boga, czy Sily Najwyzszej – na jedno wychodzi, zycia nie mamy tutaj darowanego nam BEZ POWODU. Postarajmy poznac sie ten POWOD, ale racjonalnie – sposobem Gilgamesza (bez jego zakonczenia – on po pworocie na Ziemie odszukal to ziolo dajace niesmiertelnosc i … zasnal ze zmeczenia, a wtedy waz mu je ukradl! :).

    Pozdrawiam Serdecznie

  8. Tyle niezłej filozofii, żeby wysnuć tylko jedną tezę, a właściwie aksjomat: Kaczyński jest dobry dla Polski! 🙂

    Przedziwne dobra ze złem pomieszanie…

  9. Antonina said

    Marucha powiedział/a
    Re 4:
    „Mieszanina zarówno słusznych, jak i zupełnie błędnych spostrzeżeń.”
    Rodzina powiedział/a
    „Które są błędne ?”

    Na przykład to: „Bóg nie ingeruje w nic i w nikogo, działa jedynie duchowo w człowieku ”
    A „el milagro de los milagros”, czyli cud w Calandze? Tam Miguelowi Pellicerowi w sposób cudowny przywrócona została amputowana noga.
    http://adonai.pl/cuda/?id=36

  10. Rodzina said

    „29 marca 1640 r. wieczorem, pomiędzy godziną dziesiątą a dziesiątą trzydzieści, podczas snu w domu rodzinnym w Calandzie, Miguel Juan Pellicer w cudowny sposób odzyskał prawą nogę, którą amputowano mu w szpitalu publicznym w Saragossie 29 miesięcy wcześniej. Cudownie uzdrowiony był gorliwym czcicielem Matki Bożej z Pilar i to właśnie Jej wstawiennictwu przypisał odzyskanie utraconej kończyny.”

    I pani – Pani Antonino w to wierzy ? Czy osobiście widziała pani tak zwany cud lub czy zna pani osobiście kogoś kto widział cud ?

    Czym teologicznie jest cud ? Cud jest bożym wybraństwem, bóg wybiera kogoś i objawia na kimś swoją moc przekraczającą prawa natury lub steruje wydarzeniami natury dla osiągnięcia nieprawdopodobnego rezultatu dla kogoś. Bóg jednych wybiera i spełnia ich oczekiwania lecz zdecydowanej przytłaczającej większości szczerze i nabożnie proszącej odmawia . Wobec jednego narodu około 3400 lat temu czyni cuda z masakrą pierworodnych włącznie, a około dwa tysiące lat temu tenże jedyny w drugiej osobie po swej śmierci ukazuje się kilkunastu Żydom.

    Ale czy taki jest Bóg ? Czy Bóg generalnie nie wysłuchuje, nie czyniąc cudów dla milionów utrapionych, nędzarzy, schorowanych, umierających ? Nie wysłuchuje ,bo pragnie głębokiego zrozumienia dla faktu przemijania ciała ludzkiego i jego kruchości. Nie wysłuchuje w zakresie materii, bo nie dla przemijającej materii nas stworzył. Nie wysłuchuje w zakresie materii, bo … kocha wszystkie swoje dzieci, nikogo nie wywyższa i nikogo nie poniża. Cud byłby wywyższeniem jednego dziecka a pozostawieniem bez pomocy pozostałych. Cóż to byłby za Kochający Ojciec , którego „dziesięcioro” dzieci prosi a On pomaga tylko „jednemu”. Cóż to byłby za Ojciec co jednemu 374 lata temu doprawia nogę , a milionom kalek pokazuje plecy.
    Wyobrażenie o Bogu przez wieki kształtowało w naszej ojczyźnie chrześcijaństwo, z jego Starym i Nowym Testamentem. Cud w chrześcijańskiej (i żydowskiej) koncepcji Boga jest nieodzowny. Trudno większości po wiekach uwierzyć w Boga bez cudów , bez objawienia. Wiara w Dobrego Boga Ojca który cudów nie czynił i nie czyni jest możliwa i jest zgodna z doświadczeniem. Nie opiera się na żydowskich pośrednikach. Bowiem tak zwana żydowska i chrześcijańska wiara objawiona nie jest w swej genezie zawierzeniem Bogu, lecz jest zawierzeniem ludziom , którzy rzekomo Boga widzieli i jego cuda tysiące lat temu.

    By uwierzyć w cud w ST lub NT trzeba wpierw wierzyć , że ci co to napisali napisali prawdę. !!!

    Dlaczego by wierzyć kilkunastu Żydom sprzed 2000 lat.?

    Dziękujemy pani , pani Antonino za podjęcie tematu, lecz odmienność wyobrażenia o Bogu nie czyni jej błędu, a że przywołany przez panią nasz pogląd jest niekatolicki , to inna rzecz.
    Szkoda ,że pan Gajowy, którego jestem gościem schował się za enigmatycznym i wieloznacznym zdaniem.

  11. Mordka Rosenzweig said

    re 9

    Szanowna pani Antonina,

    Ja pan Mordka czytal o tym wiele lat temu, a teraz dziekuje za pszypomnienie o cud w Calandze..

    Ruwniesz, niedawno pan Mordka ogladal film o Lurdes.

    Tam bylo bardzo ladnie napisane:

    „Dla tych co wierza wyjasnienia sa niepotrzebne, a dla tych co nie wierza wyjasnienia sa niemozliwe.”

  12. Marucha said

    Re 10:
    Nikt nie musi wierzyć w cuda, oprócz jednego (jakiego?).
    Tym niemniej cuda opisane są zarówno w Ewangelii, jak i przez 2000 lat historii Kościoła.
    Trudno przypuścić, że chodzi o jakąś zmowę, trwającą przez tysiąclecia i rozciągającą się na niemal wszystkie kraje.
    Trudno przypuścić, że Ewangeliści dawali ujście swym fantazjom i zmyśleniom.
    I jest dość aroganckie zakładać, iż ówcześni ludzie byli na tyle głupi, że nie potrafili weryfikować prawdziwości cudów. Owszem, potrafili. I nie byli łatwowierni ani naiwni.

    Głoszenie, że „Bóg nie ingeruje w nic i w nikogo, działa jedynie duchowo w człowieku , który go o to osobiście prosi w dobrej intencji i w dobrej sprawie” jest bardzo bliskie herezji deizmu.
    Oczywiście, nie każdemu musi się podobać Magisterium Kościoła Katolickiego – ale przecież są do wyboru setki, jeśli nie tysiące rozmaitych sekt, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie.

    Reszta tez „Rodziny” to, z pewnymi wyjątkami, takie sobie mędrkowanie własnym rozumem, co stwierdzam bez złośliwości.

  13. Antonina said

    Mordka Rosenzweig przytoczył cytat:
    „Dla tych co wierza wyjasnienia sa niepotrzebne, a dla tych co nie wierza wyjasnienia sa niemozliwe.”

    Szanowny Panie Mordka!
    Dziękuję za ten cytat, bo już się chciałam wikłać w dyskurs, wskazując, że w Calandze zostały sporządzone przez miejscowe władze dokumenty potwierdzające to wydarzenie. Nie mówiąc już o tych licznych świadkach, którzy przez ok. 3 lata widzieli Pellicera bez nogi, a potem widzieli go już z nogą. Pańska reakcja chroni mnie przed przypadkowym wdaniem się w dyskusję na temat wielu innych wydarzeń historycznych, na które mamy tylko zachowane w formie pisemnej relacje świadków, pisma jakichś urzędasów i kronikarzy. Skoro nie brałam udziału w bitwie pod Waterloo, to niby dlaczego mam w nią wierzyć?!?

  14. Jack Ravenno said

    „Bóg nie ingeruje w nic i w nikogo, działa jedynie duchowo w człowieku , który go o to osobiście prosi w dobrej intencji i w dobrej sprawie.”

    To absurd. Piszący takie słowa nie wie Kim jest Bóg i co może – a może bardzo wiele i z pewnością – także fizycznie działa w tym świecie.

  15. Joannus said

    Ad 4 Rodzina
    ”„Wolność religijna godzi w prawdę o Bogu w Trójcy Świętej Jedynym.” Nie godzi w prawdę tylko wiarę. To może by zakazać innych religii i tak zadowolić osoby pokroju EPP ?”

    Twórczość Pani Palkiewicz nie bardzo mnie interesuje. Ale akurat to jest całkowicie zgodne z wielowiekową nauką Kościoła. Pana przeczenie jest znakiem zagubienia wolnomyślicielskiego badz jakiegoś buntu wobec prawdy objawionej.
    Pan Nasz i Bóg dał świadectwo o sobie objawiając się w Panu Jezusie Chrystusie
    min. słowami – Ja Jestem Prawdą.
    Objawienie Pana Boga w czasie na ziemi to nie tylko przedmiot wiary ale także prawdą. Bóg jest jeden ale w Trzech Osobach, odmiennie od bogów z innych wyznań.
    Napisane jest nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.
    Inne religie są dziełami czartów do zwiedzenie na manowce ludzi.
    Kąkol rośnie z pszenicą do czasu żniwa, dlatego na nic zda się zakazywanie, zresztą kto jak mógłby to uczynić.

    Ad 7
    Polak Stanisław

    ”Nie mamy do dzis dowodow ponad wszelka watpliwosc zarowno na istnienie, jaki i nieistnienie Boga.”

    Czyżby, jaka nauka i czyja o tym mówi.
    Zapewniam,dowód znajdzie Pan w chwili śmierci, tylko wtedy nie będzie można napisać w Gajówce- wreszcie znalazłem.

  16. NICK said

    Re: 15. P. Joannus.
    Ostatnie zdanie.
    Nie!
    Nie znalazł Pan!!!
    A, gdyby nawet?
    Pouczyć!
    Ja – nie potrafię.
    Ja tylko czuję. Wiedzy mam niewiele.
    Lubię Pana czytać.

  17. Marucha said

    Re 14:
    W swoim życiu dwa razy świadomie odczułem bożą interwencję poprzez Anioła Stróża, Oba razy przeżyłem.
    Nie chcę jednak o tym pisać.
    Ile razy doznałem jej nieświadomie – nie wiem.

  18. Joannus said

    Ad 16 NICK

    Dziękuję Panu.
    Nie bardzo tego rozumiem, jeżeli można proszę przybliżyć.
    ”Ostatnie zdanie.
    Nie!
    Nie znalazł Pan!!!”

  19. Griszka said

    http://mauricepinay.blogspot.com/2014/05/children-of-rabbi-riskins-stolen-land.html

    Dzieci izraelskie uczą się polować na… Sami zgadnijcie.

  20. Griszka said

    Ups. Miało być w wolnych tematach.

  21. Boydar said

    Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. I zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a Królestwu Jego nie będzie końca. Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę który mówił przez Proroków. Wierzę w jeden, Święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. I oczekuję wskrzeszenia umarłych. I życia wiecznego w przyszłym świecie. Amen.

  22. NICK said

    Ad.18.
    P. Joannus.
    Znowu, myślę skrótowo; przepraszam.
    Zapewnia Pan, że, w chwili śmierci, znajdziemy DOWÓD na Boga[lub – na pisanie w Gajówce] lub{i}, że pan coś znalazł.
    A niby co?
    Może coś. Ale co?
    Myśli Pan, że w chwili śmierci, WSZYSTKIM jest DANE POZNAĆ pANA bOGA?

    Wszystkim, Panie NICK. Niektórym na krótko.
    Admin

  23. NICK said

    Winno być – dane poznać Pana Boga?

  24. Joannus said

    Ad 10
    ”I pani – Pani Antonino w to wierzy ? Czy osobiście widziała pani tak zwany cud lub czy zna pani osobiście kogoś kto widział cud ?”

    Wprawdzie nie do mnie to pytanie.
    Cud widziało 70 tysięcy ludzi, razem z trójką dzieci w Fatimie.
    W dokumentacji cudów i uzdrowień w Lourdes znajduje się udokumentowana relacja, włącznie ze zdjęciami kości piszczelowej wyjętej po latach z grobu uzdrowionego, z widocznym cudownym odtworzeniem ubytku ok.13 cm W jednej sekundzie noga z wcześniej zmiażdżonym odcinkiem kości przy upadku drzewa, mimo ropiejącej niegojącej się rany, została ”uleczona” z uzupełnieniem. Stalo się to po przybyciu chorego do Lourdes. Uzdrowiony człowiek z wdzięczności Pannie Najświętszej Niepokalanej za cud, codziennie kilka razy obchodził wieś swoją, wzbudzając tym zadziwienie i co istotne skutkujące nawróceniem całej wsi.

    Pozostałe mędrkowania pozostawiam bez komentowania, szkoda czasu, chociażby zważywszy na coś tak ”odkrywczego” jak niżej.

    ”Bowiem tak zwana żydowska i chrześcijańska wiara objawiona nie jest w swej genezie zawierzeniem Bogu, lecz jest zawierzeniem ludziom , którzy rzekomo Boga widzieli i jego cuda tysiące lat temu.”

  25. Rodzina said

    Szanowni adwersarze : nie dziękujemy za opatrzenie tego z napisaliśmy mianem „mędrkowania”(Gajowy ) i „absurdu” (Jack Ravenno).

    Niechaj zatem – o ile ten komentarz będzie dopuszczony – zechce nam Pan Gajowy odpowiedzieć , czy wierzy w to co jest zapisane w żydowskim i chrześcijańskim Piśmie Świętym w Księdze Wyjścia , a co dosłownie przytoczę z czwartego wydania Biblii Tysiąclecia [ Wj 11. 4 i 5 oraz Wj 12.12 oraz Wj 12. 29 ] :

    „Mojżesz powiedział :<<Tak mówi Pan : O północy przejdę przez Egipt. I pomrą wszyscy pierworodni ziemi egipskiej od pierworodnego syna faraona , który siedzi na swym tronie, aż do pierworodnego niewolnicy, która jest zajęta przy żarnach, i wszelkie pierworodne bydła.”
    „Tej nocy przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu – Ja Pan”
    „O północy Pan pozabijał wszystko co pierworodne Egiptu (…)”

    Czy wierzy Pan Panie Gajowy , że Bóg zabijał niewinne małe dzieci egipskie , które tworzyły część pierworodnych ??? Proszę odpowiedzieć.

    My w takiego złego Boga nie wierzymy, uważamy ,że został ten opis wymyślony, bo jak Dobry Bóg mógłby zabijać niewinne dzieci.

    A pana „Jack Ravenno” pytamy skąd WIE” kim jest Bóg i co może” ? Proszę odpowiedzieć .

    My nie wiemy , my wierzymy w Dobrego Boga Ojca wszystkich ludzi, i nie wierzymy by Bóg zsyłał plagi egipskie , mordował pierworodnych, zabierał jednym ziemię , a innym dawał z czystkami etnicznymi włącznie. Nie ma NT bez ST.

    A pani Antonina jakoś nie odpowiedziała „czy osobiście widziała pani tak zwany cud lub czy zna pani osobiście kogoś kto widział cud ?” W cuda można wierzyć , ale czemu się bać by przyznać , że jedynie słyszało się o nich od kogoś?

  26. Joannus said

    Ad 22
    Panie NICK, teraz rozumiem.
    Tak w chwili śmierci konfrontujemy się z prawdą, tylko już nic nie można uczynić aby oznajmić żyjącym. Stając przed trybunałem jedynego Sędziego.
    Są świadectwa, że niekiedy przed śmiercią nagłą w jednym momencie można zobaczyć cale życie.Znam to także z ust człowieka wiarygodnego, prowadzonego na rozstrzelanie przez żandarmów niemieckich, wówczas zaaresztowanego za ”nielegalny” przemiał mąki. Wtedy jakoś w wielkiej trwodze wezwał imienia Panny Maryi. Po tym drugi Niemiec, rzekł do towarzysza, daj mu spokój niech jedzie sobie spokojnie. Ten człowiek odtąd co roku nawiedzał Jasną Górę.

  27. NICK said

    Panie Admin. Pan dużo wie i bardzo wierzy. Ja mniej wiem i wierzę. Nie – mniej.
    Dwie, krótkie oceny. I, jestem.
    Dzięki. Pp. admin i Joannus.
    Pozdrawiam.

  28. NICK said

    Re: 26.
    I wierzę i wiem.
    Dziękuję za cierpliwe i spokojne odpowiedzi

  29. Marucha said

    Re 25:
    Czy droga „Rodzina” to przypadkiem nie Jehowici albo np. Adwentyści czy inni badacze chrześcijaństwa własną głową?

    Przy okazji: pytanie „Czy osobiście widziałeś/widziałaś cud?” jest demagogiczne i prymitywne. Podważa bowiem świadectwa innych osób bez żadnego powodu.

    Czy „Rodzina” widziała na własne oczy atom wodoru? Wyspę Inagua? Czy osobiście obserwowała bitwę pod Grunwaldem? A może spotkała Chrystusa we własnej osobie?
    To dlaczego, jak przypuszczam, wierzy w ich istnienie?

  30. Joannus said

    Ad 29 Pan Gajowy
    Czuję węchem ”rodzinę” tzw świadków jehowy.

    Swego czasu ichni kierownik, na pytanie o wpierane adeptom wieczne życie na ziemi udzielił takowej odpowiedzi. Dobry Jehowa przecież nie będzie niszczył ziemi. Taką wiedzę mięć to sam cymes.
    Objawienie i cuda odrzucają a priori, wszak Panem Jezusem posługują tylko jako wytrychem, albo lepem na naiwniaków, nie uznając Go Bogiem. Przeczą Zmartwychwstaniu, więcej nie mogąc ignorować do końca Ewangelii, twierdzą że był to wcielony Michał Archanioł.
    Paradoksem jest podważanie opisów starotestamentowych, przy przyjęciu w całości judaizmu od założyciela rabina Ch.Taize Russela.

  31. Andrzej B R said

    ad 29 – Nieźle, nieźle, gdy wziąć pod uwagę, że niedługo

    8 urodziny Gajowego, z góry laurkę podsyłam – Dzieki !

    Znamy sie już tyle lat, no i robi Pan wciąż postępy, bez obrazy,

    to po prostu taka forma podziękowania, za trud i ciosów absorbcję,

    czasami aż do krawędzi rozsądku.

    Jako pierwszy składam podziękowanie i . . .

    Co z NARRACJĄ ?

    Łaczy się Pan z 6 6 6 – red Miczalkiewicza!?- ja nie !

    On już 6ego 6ego 2014 odkorkuje swe 8 lecie . . .

    Cóż za porównanie;

    Gajowy i Michalkiewicz

    oto jest pytanie?

    On posiadł miliony,

    A jak Pan sobie radzi?

    Nie ten przyjaciel

    co kadzi . . .

    Króluj nam Chryste

  32. Rodzina said

    Szanowny Panie Gajowy. Nie jesteśmy chrześcijanami, Żydami , islamistami, hinduistami, świadkami Jehowy, deistami, ateistami, masonami, animistami , nwo-wcami , pacyfistami, kosmopolitami, komunistami, etc.

    Wierzymy w Dobrego, Kochającego, Miłosiernego i Sprawiedliwego Boga Ojca Wszystkich Ludzi. Wierzymy w życie wieczne, duszę nieśmiertelną, pójście do nieba za dobre pełne miłości , rodzinności , miłosierdzia i prawdowierności życie. Wierzymy , że Bóg działa duchowo i bardzo interesuje się człowiekiem i losami świata. . Koncepcja cudu zaś i wybraństwa kłóci się nam z obrazem Dobrego Boga , o czym skrótowo już wspomnieliśmy.

    Nie wierzymy że Bóg kiedykolwiek był zły, a taki obraz złego boga Jahwe wielokrotnie przedstawia Stary Testament , co w symbolicznym skrócie przedstawiliśmy przytaczając sławetne fragmenty w Księdze Wyjścia.

    Jednak Drogi Panie, nie odpowiedział Pan na nasze ostanie ważne pytania, dotyczące tego , czy wierzy Pan w to co opisane w przecież przez Pana uważnym za święte Piśmie, czyli w to że według Pisma Bóg zabijał niewinne pierworodne dzieci egipskie.

    A zatem ponawiamy to istotne pytanie, które niestety wstrząsa wieloma Żydami, Chrześcijanami, świadkami Jehowy i pytamy i Pana : czy wierzy Pan Panie Gajowy , że Bóg zabijał niewinne małe dzieci egipskie , które tworzyły część pierworodnych ???
    Chyba się Pan odpowiedzi nie boi i swojej wiary nie wstydzi ?

  33. Mordka Rosenzweig said

    re 25,

    Szanowna pan (pani) Rodzina,

    Ja pan Mordka nie chce sie wtracac w ta dyskusja ale musi bo szanowny pan (pani) nie rozumie tego co czyta.

    Nie moszna czytac tylko jedna wypowiedz i dochodzic do jakies wnioski.

    Podobnie bylo z mieszkancami Caanan.

    Bog muwi do pan Mojzesz: Zamieszkajcie w Canaan, a wszystkich mieszkancuw w Canaan zniszczcie.

    Dlaczego pan Bog daje pan Mojzesz polecenie aby pozabijac wszystkich mieszkancuw w Caanan?

    Bo mieszkancy Caanan byli dziecmi Szatana z nasienia pan Kain i jesli sie ich nie usunie to oni usuna potomkuw od pan Mojzesz. Niestety czesc panuw z Caanan zostala pszy zyciu.

  34. Andrzej B R said

    Ad 33 – Egipt sobie stworzyłem aby ukazać moją potęgę, więc

    niewinne dzieci są częścią Planu Bożego. którego nikt przypuścić nawet nie może,

    bo byłby Bogiem!

    Krew płynie gdy Boga się człowiek nie boi,

    a potem krzyczy: Krew na nas . . .

    Oto logika bezbożnika, a bomba Bożej zemsty – TYKA, Tyka, tyka

  35. Griszka said

    Rodzina to typowy przedstawiciel anonimowych krześcijan Rachnera albo prowokator przeszkolony w szybkim kursie na paszkwilach Agnosiewicza.

  36. Marucha said

    Re 31:
    Red. Michalkiewicz chyba nie jest milionerem, ale z tego co wiem, dobrze sobie radzi.
    Jeśli o mnie chodzi… bogactw nie mam, ale też jakoś sobie radzę. Czasami tylko szkoda, że nie mogę tyle ofiarować na różne zbożne, dobroczynne cele, ile bym chciał.

    Re 32:
    Rozumiem. „Rodzina” wyznaje własną religię. Można i tak. Takich sekt są tysiące, a każda ma oczywiście rację :-).

    Ja, prosty gajowy, wolę polegać na gigantach teologii i filozofii, którzy żyli przede mną i którym nie jesteśmy godni rzemyki przy sandałach wiązać, a co dopiero spierać się z nimi.

    Rodzinie przypomnę jedno mądre powiedzenie: gdzie anioły boją się postawić stopę, tam głupcy skaczą.

    Co do „wstrząsowego” pytania o niewinnie zabijane dzieci – odpowiedział na nie nasz nieoceniony p. Mordka (#33). Ja tylko dodam, iż Bóg wie, co robi i we wszystkim ma jakiś cel, którego my na ogół nie widzimy i nie rozumiemy. Tak, jak kot nie rozumie, dlaczego jego pan go dręczy i wciska mu do pyszczka jakieś paskudne pigułki.
    Równie dobrze „Rodzina” może się spytać, dlaczego na wojnie czy w wypadkach drogowych giną dobrzy ludzie.

  37. Marucha said

    Re 35:
    Mam wrażenie, że pobyt „Rodziny” w gajówce nie będzie zbyt długi.
    Co oni sobie właściwie myślą? Że katolików przekonają do swoich fantasmagorii?

  38. Listwa said

    @10 Rodzina

    Zanim swe chałupnicze dywagacje zaczniesz upubliczniać to najpierw dowiedź się czym jest Pismo Św, jaki to jest przekaz i jak należy go odczytywać. Dopiero potem możesz (byc moze) zacząć coś z niego rozumieć.

    A co do błędów

    „Czym teologicznie jest cud ? Cud jest bożym wybraństwem, bóg wybiera kogoś i objawia na kimś swoją moc przekraczającą prawa natury lub steruje wydarzeniami natury dla osiągnięcia nieprawdopodobnego rezultatu dla kogoś. Bóg jednych wybiera i spełnia ich oczekiwania lecz zdecydowanej przytłaczającej większości szczerze i nabożnie proszącej odmawia . Wobec jednego narodu około 3400 lat temu czyni cuda z masakrą pierworodnych włącznie, a około dwa tysiące lat temu tenże jedyny w drugiej osobie po swej śmierci ukazuje się kilkunastu Żydom.

    Istotą cudu nie jest żadne wybraństwo dla kogoś wybranego, istotą cudu jest bezpośrednia Boża interwencja w rzeczywistość. Cud jest wtedy gdy interweniuje Pan Bóg, niekoniecznie wtedy gdy wydarzyło się coś nadzwyczajnego. A już na pewno cud nie jest wtedy , gdy tylko jakiejś Rodzinie jakieś wydarzenie nie mieści się w głowie. Pan Bóg dokonuje cudów kiedy chce i jak chce i niekoniecznie kieruje się konkretną osobą (choć na niej cud może się objawić), każdy cud jest w jakimś celu. Poczytaj sobie Pismo Św i znajdź naczelną zasadę jaka kieruje się Pan Bóg gdy działa. Więc uzdrowienie kogoś, choć pozostaje darem dla niego to nie musi być wcale dokonany tylko dla tego kogoś uzdrowionego. Zacznij uwzględniać Rodzino, ze Pan Bóg sam powiedział – co mocą przekracza moc ludzi i tak pozostaje słabe u Boga, a myśli moje nie są myślami waszymi. Pan Bóg interweniuje zgodnie ze swymi planami , a jak rzeczywistość pokazuje w planie Boga nie leży uzdrowienie wszystkich. Niekiedy darem jest choroba, więc tak nie ubolewajcie nad występowaniem chorób. A jak uważacie się mądrzejszych i silniejszych od Boga Chrześcijan , w tym Boga w drugiej Osobie Trójcy Sw Jezusa Chrystusa to wyleczcie choroby i usuńcie cierpienie.

    A tak na marginesie mówiąc, to za kogo wy się uważacie recenzując Boga i wyrzucając Mu cokolwiek. Pył marny jestęście, pył nad pyły.

  39. Rodzina said

    re.35
    Tak trudna jest odpowiedź na pytanie ” czy Bóg zabijał niewinne dzieci w Egipcie”, że aż trzeba „pluć” na tych co jej zadadali. ? A nadal odpowiedzi brak.

  40. Marucha said

    Re 39:
    Rodzina odpowiedź dostała, ale jej nie zrozumiała.

  41. Andrzej B R said

    Ad. 36 – każda śmierć ma uzasadnienie, nie ma bezsensu

    w Bożych Planach!

    My pytamy bo nie wiemy – Dia Ti?

    Po co dlaczego?

    Odpowiedź na pytanie o niewinne dzieci jest w „Wizje Wandy MAlczewskiej”

    Kto chce – mieć będzie, kto nie chce, otrzyma pocztą

    NIEBIESKĄ albo, Sąd Ost.

  42. Listwa said

    @36 Marucha

    Rodzina rwie sie do lansowania idei włąsnych, że można zbawić się bez Kościoła Katolickiego i bez Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Poznajdowali sobie cytaty w Piśmie Św i wydaje im się że udowodnili sobie i innym udowodnią ,ze Bóg Chrześcijan to jest bardzo zły , a oni są „dobrymi ludźmi”, wybrali sobie takiego boga co dobry jest i leczy wszystkich i dzieki kultowi własnego pomysłu osiągną nirwanę szczęśsliwości

  43. Listwa said

    @ Rodzina

    A czy wy sądziliście choćby przez chwilę że Bóg Chrześcijan nienawidzi zła i nigdy nie zabija niewinnych dzieci.?

  44. Boydar said

    Ja też podstawię nogę. Podobno nie ma głupich pytań, podobno są tylko głupie odpowiedzi. Czy pytanie „rodziny” („… A zatem ponawiamy to istotne pytanie, które niestety wstrząsa wieloma Żydami, Chrześcijanami, świadkami Jehowy i pytamy …”) jest głupie ? A może jest mądre ? Nie, ani jedno ani drugie. Bo to nie jest pytanie, wbrew wszelkim pozorom. To się nazywa sofizmat. A po polskiemu, wpuszczanie w kanał. I nie trzeba długo się przyglądać, aby dostrzec gdzie ten kanał się zaczyna, i gdzie „rodzina” by chciała, aby się skończył.

  45. qwerty93 said

    Re 32
    Napisal(a) „Zydami” z duzej litery (jak na narod) wiec na pewno syjonista.

  46. Boydar said

    Aha, jeszcze jedno; chrześcijanami nic nie „wstrząsa”, żydami wstrząsa jak im geszeft się sypnie, a jehowcy są wstrząśnięci gdy im sprzedaż ‚strażnicy’ w danym miesiącu spadnie. Co zresztą na jedno wychodzi.

  47. Listwa said

    a pani Polak Pałkiewicz zacytowała „chcąc uczynić coś dobrego, odwołać powinniśmy się do Niego, Pana Wszelkiego Stworzenia, nie zaś do „wartości” , po czym z prezesika zrobiła wartość. I tą wartością zyje.

  48. Andrzej B R said

    A cła resztą niech poniższe wstrząśnie:

    – Co ma powiedzieć wierny, gdy podczas rekolekcji słyszy, że:
    „jak nam się znudzi odmawianie Ojcze Nasz, to jest tyle pięknych modlitw do
    wyboru…” – jak mogło księdzu-zakonnikowi przejść przez myśl, że Ojcze Nasz
    może się …znudzić?! – błąd nienaprawiony rośnie i rośnie, a uwidacznia się np.: dewastowaniem Mszy Św. Przez „inwencje twórczą” aby jutro nie było takie same jak wczoraj, czy to nie jest …hm ślepy zaułek błędu?
    Jeżeli go się nie nazwie po imieniu, to jutro urośnie do herezji i obrazy bożej, takie są prawa boże, czyż nie tak? Oto, czym to grozi:

    „We śnie zdarzyło mi się, że znalazłem się w kościele wraz ze wszystkimi chłpcami. Po rozpoczęciu Mszy św. mnóstwo rogatych diabłów, ubranych na czerwono,
    zaczęło krążyć między nimi, próbując roz-praszać ich wewnętrznie.
    Podsuwali oni im różne zabawki, książki do czytania, smakołyki,
    wspomnienia domu rodzinnego, starając się zaspokoić zaiteresowania poszczególnych chłopców. Każdy miał małego diabełka obok siebie,
    który starał się odciągnąć jego myśli od nabożeństwa.
    Na plecach niektórych chłopców siedziały te małe potworki, głaszcząc i pieszcząc ich. Na głos dzwonka przypominają-cego, że jest już Podniesienie,
    chłopcy pochylili głowy, a diabły poznikały.
    Na ramionach niektórych młodzieńców usadowili się szatani.
    Ci chłopcy zamiast adorować Najświętszy Sakrament odwrócili się plecami do ołtarza. Po Podniesieniu wszystkie złe duchy natychmiast przystąpiły do swoich zadań.(…) Fakt, że niektóre z demonów nie zniknęły nawet podczas Podniesienia,
    dowodzi, że czuli się oni panami tych chłopców,
    poprzez popełniony przez nich grzech.
    Szatan nie musiał ich już kusić, oni sami mu wiernie służyli,
    wystarczyło, że tylko się pieścił z nimi.
    Ci chłopcy nie potrafili się już modlić”
    („Sny i wizje św.Jana Bosko” wyd. Salezjańskie 1990r.). – tak widział
    metody demonów i stan duszy swych podopiecznych, św. Jan Bosko,
    a co powiecie, gdyby się okazało, że dzisiaj tak widzi
    swoich synów duchowych-zakonników ?!!!
    Przerażające, nieprawdaż? Kapłan, który boi się Szatana, już stał się jego sługą.
    Wtedy nie dziwi, gdy nagle wmawia nam, że mamy się modlić
    za …zbawienie świata, a cały czas byłem przekonany, że
    Pan Jezus pokonał świat, a nie, że go zbawił, że przyniósł miecz a nie pokój, ITP.

  49. Griszka said

    @39
    Też bym był zdenerwowany, gdyby rozgryziono moją małą prowokację. Au revoir, trollu !

    @44
    O to to. Panie Boydarze.

  50. Rodzina said

    Tak trudno Panu, Panie Gajowy, u którego dzisiaj dzięki Pana przecież gajówce gościliśmy, wyznać Panu ,że wierzy Pan w to iż Bóg zabijał niewinne dzieci egipskie. Pan i wielu naszych adwersarzy wierzy w to co opisuje Stary testament. Katolik w to wierzy i protestant i prawosławny i każdy inny chrześcijanin i żyd i świadek jehowy. Wy WSZYSCY WIERZYCIE w plagi egipskie, pesah, zdobycie Kanaanu. Widać , że pewne typy wiary są mocniejsze od elementarnej zasady moralnej : . A jeśli Bóg zabijał , to może i swemu wiernemu poprzez przywódcę religijnego lub „natchnienie” kazać czynić to samo – a historia judaizmu, chrześcijaństwa i islamu jest pełna takich przykładów . Wiele zbrodni było motywowanych względami religijnymi

    Nikt z państwa biorących udział w dyskusji nie miał odwagi powiedzieć wprost , że wierzy w Boga , który zabijał niewinne dzieci. Wy katolicy w ten boży mord wierzycie, my ludzie Dobrej Wiary nie ! Na dzisiaj kończymy swoje wpisy . Wszystkim bez uprzedzeń nas czytających i komentującym dziękujemy.

    I na koniec raz jeszcze wyrazimy swoją mniejszościową i niepopularną wiarę, że Bóg nigdy nie był zły, nikogo nie zabijał, a wypaczony obraz Boga zamieszczony w niektórych fragmentach Starego testamentu został wymyślony przez starożytnych żydowskich kapłanów .

  51. Boydar said

    I tak nas wpuścili w kanał. Zamiast „rozkminiać” zapodany przez Pana Gajowego artykuł, zajęliśmy się jakimś gównem. W pierwszym odruchu chciałem napisać „A ch..j z ‚rodziną’ i jej problemami” (chłe, chłe, „rodziną”, chyba Soprano). Zdałem sobie jednak sprawę jak by to zabrzmiało i powiem za naszym idolem – „Tarkowski głupstwo, sałatki szkoda”.

    Wracając do artykułu. Martwi mnie co innego; to zaś mianowicie, że za robienie ludziom wody z mózgu biorą się coraz lepsi fachowcy. Pocieszające jest tylko to, że nie nie mają zbyt dużego marginesu czasowego do dyspozycji. Myślmy, qurwa, myślmy, bo nas utopią tuż przed keją !

  52. Mordka Rosenzweig said

    re 50,

    Dla szanowna Rodzina to zapamietania.

    Ezakiel 25:14

    And I will lay my vengence upon Edom by the hand of my people Israel; and they shall do in Edom according to my anger and according to my fury; and they shall know my vengeance, said Yehweh, the Lord.

    Pan Bog patszy i osadza i karze jak potszeba.

  53. Mordka Rosenzweig said

    Do Szanowna Rodzina,

    Ja pan Mordka ma rozwiazanie z ta niepszyjemna sytuacja.

    Ja pan Mordka proponuje aby Rodzina napisala swuj Stary Testament z taki bug jaki sie chce, zamiast krytykowac ten ten Stary Testament ktury jest obecnie w obiegu.

  54. Listwa said

    @ Rodzina
    a skąd u was taki drętwy zwyczaj wmawiania komuś czegoś czego nie uważa. My wierzymy w Boga , ktory stworzył niebo i ziemię, jest to Bóg , który nienawidzi zła, usuwa zło , sam Bóg Jezus Chrystus przyszedł na świat aby dać świadectwo prawdzie i zniszczyć dzieła diabła. Nasz Bóg w którego wierzymy nigdy nie zabijał i nie będzie zabijał niewinnych dzieci. A wy zajmijcie się nadrobieniem waszych zatwardziałych braków zamiast wmawiać nam w co wierzymy i czym według was jest cud. Nie potraficie korzystać z Pisma Św i brednie pokraczne wam wychodzą, Pan Jezus bardzo często posługiwał się przypowieściami jako formą przekazu.

  55. Andrzej B R said

    AD. 50 – A cóż to za „bog” co kontroli nie ma nad „rodzinką'” and SKA!

    Pismo Święte ma tylko sens, kiedy

    Stwórca je KONTROLUJE !

    Przez 2000 lat, bez najmniejszej LUUKKKII !

    Bo Nowy Testament, jest NIEPODWAŻALNY,

    Czytaj , a się przekonasz – jakie to proste!

    Ty Jonasz, wiesz a chrząkasz, Ty . . .

    Te „prawdy” nawet Chruszczow wiedział,

    a „rodzina” jajka nie wysiedział, ach

    jak przykro. . .

  56. Griszka said

    @50
    Jaka Rodzina ? Janusz, odstaw tę flachę póki nie jest za późno. Już teraz zaczynasz mówić o sobie w liczbie mnogiej.

  57. Andrzej B R said

    Ad. wszystkim – polskie poczucie chumoru jest

    nie do . . . D O Ś C I G N I Ę C I A

    i to od co najmniej 2 tys. lat !!!

    Nie wyróżniam nikogo, bo i po co,

    kto Polak – wie!

    Dla odtrucia – Ewa Malas-Godlewska

    obojętnie gdzie i tak ją degradują medialnie!

    Jak nas – choć my mali . . .
    .
    Bo mali wielcy będą . . .

  58. u said

    @ 17

    Mnie takze Bog obdarzyl wielka Laska. Objawil mi sie – grzesznicy. Naprawde, widze to jak teraz slonce. Po smierci bardzo mi bliskiej osoby, mialam sen, w ktorym sie zadalalm jej pytanie : ” Czy jest Bog? I sama sobie z pelna wiara w sercu odpowiedzialam, tymi slowami : Ty nie mozesz mi odpowiedziec na to pytanie, ale ja wierze i wiem, ze Bog jest. Natychmiast otrzymalam odpowiedz, na calym gleboko ciemnym niebie rozjasnila sie pelnym blaskiem, olbrzymia Hostia. To byla odpowiedz na moje pytanie.
    W kazdym odmawianym paciorku dziekuje Bogu za ta Wielka okazana mi Laske, dzieki temu nie watpie. Blask Hostii rozwiewa watpliwosci, i towarzyszy mi w zyciu. Ja wierze!

    Nigdy nie pomyslalabym, ze Bog objawi mi swoje istnienie wlasnie pod postacia Hostii/

  59. Andrzej B R said

    Ad 57 „U” – odpowiada wszystkim,
    pozdrawiamy Judaszów,
    a co do cudów – albo Ty cud zobaczysz,
    albo CUD Cię na wieczność: „podgrzeje”

    Rozum jest więcej niż całe złoto świata i okolicy !

    Króluj nam Chryste

  60. zdravko said

    RE 33: Mordka Rosenzweig

    przypomniało mi się objawienie, które kiedyś widziałem.

    25 lipiec 2011, Bóg Ojciec

    (…)
    Żywy Płomieniu, zastanawiasz się często, jak ma się piąte Boże przykazanie – nie zabijaj, do nakazu, jaki wydałem Żydom, gdy wchodzili do Ziemi Obiecanej, do Kanaan. Nakazałem wówczas, aby Żydzi wybili wszystkich mieszkańców miasta nie oszczędzając kobiet i dzieci. Musisz zrozumieć, że najważniejszym Bożym Przymiotem jest Miłość oraz jej odcienie i odmiany. Następnym przymiotem jest Boża Sprawiedliwość, która wynika i koreluje zawsze z Bożą Miłością.

    Lud, który przebywał w Kanaan w czasie gdy Żydzi wchodzili do tego miejsca, pochodził od Kaina i jego potomków. Kananejczycy dopuszczali się czynienia zła najwyższego typu, którym, był grzech przeciw Duchowi Świętemu. Zło to było wynikiem ich świadomego, dobrowolnego wyboru demona wraz ze wszystkim, co taki wybór ze sobą niósł. Lud ten w całości oddany był otwartemu kultowi demonów oraz wszystkiemu, co ten wybór ze sobą niósł. Kultowi temu oddawały się nawet kobiety i dzieci.

    Boża Sprawiedliwość nakazała bezwzględnie, aby ci zostali pozbawieni życia jak najszybciej. Nie mogłem w tym czasie użyć ognia z Nieba, aby wygubić ten lud, bo ucierpiałoby wraz z nimi wielu niewinnych z najbliższej okolicy, potrzebnych do wykonania określonych zadań w późniejszym czasie.

    Człowiek może zabić drugiego człowieka tylko wtedy, gdy zło wynikające z przekroczenia piątego przykazania Bożego – nie zabijaj, będzie złem koniecznym, wynikającym z wyraźnego nakazu Bożego, uzasadnionego nakazem wydanym przez Bożą Sprawiedliwość. Gdyby Żydzi nie wykonali tego rozkazu, zostaliby policzeni pomiędzy winowajców i odpowiedzieliby oni sami za nieposłuszeństwo Woli i Nakazowi Bożemu.

    Człowiek, który popełnia grzech przeciw Duchowi Świętemu, już za swojego życia ma zagaszone nieodwracalnie Boże życie duszy. Gdy to Boże życie duszy takiego człowieka zostanie rozłączone, to taki człowiek już za swojego życia staje się demonem i wówczas człowiek tylko dlatego żyje jeszcze na ziemi, bo swoim demonicznym działaniem ma uświęcić jakąś duszę. Jeżeli byt jego nikogo już nie uświęca, jest usuwany z powierzchni ziemi i osadzony na miejscu swojego wiecznego przeznaczenia, w piekle. Duszy takiej nawet za jej życia na ziemi, już nie można pomóc.
    (…)

    źródło: http://viviflaminis-deogracias.pl.tl/2011.htm

  61. Boydar said

    Tak to jest, jak się „fachowcy” zabierają za interpretacje opisów, „tłumaczonych” z hebrajskiego.

    „… Kultowi temu oddawały się nawet kobiety i dzieci…” – zwłaszcza trzymiesięczne; w innym miejscu „… wielu niewinnych z najbliższej okolicy, potrzebnych do wykonania określonych zadań w późniejszym czasie …” – a to czasem nie jest fragment stenogramu z któregoś plenum KPZR ?

    To jest perfidne ośmieszanie Boga i oryginalnych tekstów ST pod dalszą politykę eksterminacji chrześcijan, a katolików w szczególności. Idź weg, pierońska szlango !

  62. Griszka said

    @54
    Jeśli wśród synów pierworodnych były dzieci a wina była niezawiniona, bo nie doszły do poznawania rozumu to teraz są zbawione. Dziwię się, że ktokolwiek dyskutuje ze zwykłym trollem, który podniecił, że znalazł w Biblii jakiś fragment, którego treść zna praktycznie każdy katolik.

  63. JO said

    ad.50. Stary testament byl pisany przez Ludzi, ktorzy do konca nie znali Prawdy a przede wszystkim nie mieszkal w nich Duch Swiety, Ktorego Tow WIDAC w Slowach Apostolow Nowego Testamentu. Stary Testament, to wiele Ciala Namietnosci w ktorych przeswieca Jedno Przeslanie o przyjsciu Chrystusa. Cala Reszta jest niczym, bez Nowego Testamentu I Tradycji.

    Pan interpretuje Sray Testament dowolnie dla siebie teraz Atakujac Kosciol Katolicki obnazajac swoja niewiedze I wlasna Dusze.

  64. Griszka said

    errata: w 62 powinno być „poznania zła”. Wstałem lewą nogą.
    @63 Panie JO. Ten koleś to zwykły prowokator. Szkoda czasu.

  65. Yah said

    Mam wrażenie że istnienie Boga można zauważyć również przez działanie szatana. Zło nie wynika z działania Boga, tylko z tego że ludzie korzystając z wolnej woli nie oparli się pokusie złego. Ludziom naprawdę wierzącym łatwiej oprzeć się wpływowi zła z pomocą Chrystusa ……

  66. JO said

    ad.64. Tak, ten koles jako prowokator lamiacy Prawa Gajowki powinien byc zbanowany.

  67. Boydar said

    Gdyby nie ten prowokator, wiele cennych słów by nie padło na tym forum … Każde zło, na dobro, na dobro, na dobro …

  68. MILION LAT HISTORII NIEMIEC; 10 TYSIĘCY ZAMKÓW Z 10 TYSIĄCAMI LAT HISTORII; STAMBUŁ Z HISTORIĄ OD 8 TYSIĘCY LAT P.N.E.

    To odsyła Funkcjonalną Chronologię Architektury Niemieckiej do D. i brzmi groźniej od tego, co przeczytałem 5 minut temu – że Prezydent Obama przyleciał do Warszawy UZBROJONY w Potęgę Nuklearną USA.
    Ja mam tu jednak swoje GROSZE. Papież Franciszek CAŁOWAŁ w Izraelu po rękach rabinów i Holokaustów, co eliminuje wintojrę czyli jurysdykcję biskupią nad gminami żydowskimi. To suponuje Suwerenność terytorialną tych gmin, czego Żydzi domagali się dla Oświęcimia. Polacy nazywali to PROWKACJĄ, ale Franciszek I uznał COŚ TAKIEGO, co będzie obowiązywało episkopat polski, choć w Oświęcimiu były obozy Juden SS a Żydzi jurysdykcji pracy NIEWOLNICZEJ nie podlegali.
    Powiem więcej – że jest to HOŁD Watykanu dla Izraela, co WYKLUCZA zakup przez Watykan mego katastru jerozolimskiego i hipoteki Rzymu. Całe szczęście, że zabezpieczyłem się przed takim obrotem sprawy ogłaszając – z racji Wierzytelności nad Watykanem – Jurysdykcję Biblioteki Kongresu USA nad Tajnym Archiwum Watykańskim.
    NIEMOŻNOŚĆ zakupu katastru jerozolimskiego i hipoteki Rzymu eliminuje odzyskanie przez Watykan Wypłacalności – czyli że ładnie się skończyły przechwłki o Bogactwie Watykanu.

  69. zdravko said

    Re 61:

    Nigdzie nie jest napisane nic o trzymiesięcznych dzieciach więc prosze sobie niedopowiadać. WHO oficjalnie propaguje onanizm wśród 4latków. W Sodomie i Gomorze ogien z nieba pochłonął wszystkich mieszkańców, również kobiety i dzieci. Pan jak widać nie zdaje sobie sprawy do czego człowiek jest zdolny, zwłaszcza, że źli ludzie generują tylko złe pokolenia. „Z złego drzewa nie spadnie dobry owoc”.

    P.S. Pójdę sobie dopiero jak mi internet odłączą, albo jak mnie Gajowy wyrzuci. Amen

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: