Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Transplantologia zabija, świat milczy!

Posted by Marucha w dniu 2014-06-07 (Sobota)

Z doktorem nauk medycznych o. Jackiem Norkowskim OP, autorem książek „Człowiek umiera tylko raz” i „Medycyna na krawędzi” rozmawia Agnieszka Piwar z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

W Polsce od lat dziewięćdziesiątych obowiązuje definicja śmierci oparta na kryteriach mózgowych. Występuje Ojciec jako zdecydowany jej przeciwnik. Dlaczego?

O. Jacek Norkowski: Definicja ta jest przedmiotem mojej krytyki, z powodów etycznych i naukowych uważam ją za całkowicie niesłuszną. Definicja śmierci mózgowej zawarta jest w dokumencie harwardzkim. Jego kryteria sprowadzają się do umożliwiania orzekania śmierci człowieka na tej podstawie, że stwierdzono u niego śpiączkę określoną jako nieodwracalna i w ramach tej śpiączki bezdech oraz brak odruchów nerwowych w obrębie głowy.

W samym raporcie harwardzkim nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia dla uznania stanu śpiączki za stan śmierci człowieka. Jego autorzy podali jako uzasadnienie dla takiej decyzji to (nie było uzasadnienie od strony medycznej) brak miejsca w szpitalach, i że w przypadku chęci pobrania narządów brak takiej definicji śmierci powodowałby kontrowersje. Zatem do rozwiązania tych kontrowersji wprowadzono nową definicję śmierci. Potem tylko autorzy dokumentu podali, jak to technicznie wykonać, żeby postępowanie lekarza zmieściło się w ramach obowiązującego prawa. Generalnie nawet nie trzeba zmieniać prawa, ponieważ jeśli uznamy ten stan za śmierć, to on wchodzi w te rubryki prawne, które mówią o śmieci.

Kryterium tzw. śmierci mózgowej po raz pierwszy pojawiło się w 1968 r. Jakie były kulisy powstania tej definicji i kto ją zatwierdził?

To była stosunkowo nieduża, dwunastoosobowa grupa, powołana po zrobieniu pierwszego przeszczepu dokonanego w 1967 r. przez Christiaana Barnarda w Afryce Południowej. To była taka próba, żeby wykorzystać moment, kiedy cały świat się zachłysnął sukcesem Barnanda – choć był to wątpliwy sukces, gdyż biorca bardzo szybko umarł.

Zatem, żeby Banrand nie poszedł do więzienia, trzeba było wymyślić jakieś uzasadnienie prawne dla tego, co zrobił. Przecież zrobił to niezgodnie w prawem – nie można żyjącemu pacjentowi tak po prostu wyrwać serca z klatki piersiowej. A przynajmniej do niedawna jeszcze było to niemożliwe. Trzeba więc było wymyślić jakąś formułę. Wymyślono zatem formułę „śmieci mózgowej” i nazwano, że to jest zwykła śmierć. Dzięki temu nie potrzeba było zmieniać prawa. Jeżeli śmierć mózgowa jest jednym ze sposobów umierania, to w takim razie uznajemy, że poza tym, system prawny jest taki, jaki był. Sprowadzało się to do tego, że umożliwia to pobranie narządów od człowieka, którego serce bije, po uznaniu go uprzednio przez odpowiednią komisję za zmarłego.

Jakaś mała grupa ustala między sobą własne „prawo”, umożliwiające legalne wyrwanie serca czy wątroby żyjącemu jeszcze człowiekowi. Tymczasem przeciętny człowiek myśli, że transplantologia jest czymś pozytywnym i kojarzy się jedynie z ratowaniem czyjegoś życia. Czy świat medycyny przyglądał się temu bezkarnie? Gdzie byli etycy? Czy ktoś w ogóle to oprotestował?

Protestów trochę było. Poznałem osobiście dr. Paula Byrne’a, który jeszcze na początku lat 70-tych zaczął o tym pisać. Publikował artykuły i książki. Potem dołączyli do niego inni, Schewmon, Coimbra, Evans, Potts, Hill, Breul i grupa lekarzy japońskich (Watanabe, Abe, Shinzo, Morioka). Spośród filozofów: Seifert, Spaeman, Beckman. To oczywiście tylko wybrane nazwiska. W Polsce samotnym walczącym przez cale lata o prawdę na temat chorych z śpiączce i stanie wegetatywnym był prof. Jan Talar.

To jest już w tej chwili taki międzynarodowy ruch ludzi, którzy domagają się prawdy na temat śmieci mózgowej. Niemniej jednak, to jest także sprawa mediów. To media powodują, że do ludzi docierają tylko pozytywne informacje na temat transplantacji, transplantologii oraz tego, że kryteria są absolutnie pewne, dobre i ścisłe. Na to odpowiadają ci lekarze, których przed chwilą wymieniłem. Np. Coimbra mówi, że jeśli zastosujemy te metody, które już medycyna od dość dawna ma, typu: kontrola ciśnienia śródczaszkowego, w tym hipotermia, kraniotomia, zastosowanie suplementacji hormonalnej, oprócz zadbania o ustabilizowanie krążenia u chorego, co zwykle jest robione, jeśli zacznie się leczyć pod tym kątem, to wtedy możemy uzyskać wyleczenia, powrót do normalnego stanu zdrowia – według różnych danych 50-70 proc. – u ludzi, którzy obecnie stają się dawcami na zasadzie kryteriów śmierci mózgowej.

Czy zna Ojciec osobiście jakiś przypadek, kiedy osoba zakwalifikowana do zostania dawcą obudziła się ze śpiączki i odzyskała zdrowie?

Takich przypadków jest dużo, także w Polsce. Osobiście znam Agnieszkę Terlecką, która była już kandydatką do zostania dawcą. Jej ojciec w pewnym momencie dowiedział się o prof. Janie Talarze, który wybudza chorych z uszkodzeniem mózgu. W ostatniej chwili rodzice Terleckiej zmienili decyzję i przewieźli córkę do kliniki prof. Talara w Bydgoszczy. Po pięciu dniach dziewczyna otworzyła oczy, a po kilku miesiącach rehabilitacji wróciła do całkowitego zdrowia.

Czy organy autentycznie martwego człowieka w ogóle nadają się do przeszczepu?

Po śmierci człowieka nie można pobrać narządów ukrwionych. Wszystkie takie narządy pobiera się od osoby z bijącym jeszcze sercem, która formalnie jest nazywana osobą zmarłą. W Polsce nie ma obowiązku znieczulenia takiej osoby, tylko podaje się jej środki zwiotczające, czyli powodujące, że człowiek nie będzie się ruszał. W każdym kraju procedury są inne. W Polsce są bardzo liberalne. W Niemczech natomiast, osobom przeznaczonym do pobrania organów, a więc formalnie martwym, podaje się środki znieczulające.

Po co „oficjalnemu trupowi” środki znieczulające?

Ponieważ może odczuwać on ból. Właściwie prawie nic nie wiemy na temat stanu jego świadomości; człowiek w śpiączce może rozumieć ludzką mowę, co wykazał Kotchoubey i co potwierdzają historie niektórych chorych. Jednym z nich był Zachariasz Dunlap w Stanach Zjednoczonych, który słyszał jak komisja lekarska orzekała, że on nie żyje. Jest z nim sporo wywiadów w internecie na ten temat, opublikowanych potem jak już wrócił do zdrowia.

Zatem wychodzi na to, że serce, wątrobę, nerkę itp. pobiera się tylko i wyłącznie od żywych jeszcze ludzi?

Tak. Oni są w śpiączce, sami nie oddychają i zostali zdiagnozowani jako nieżyjący w myśl obowiązujących kryteriów ale równocześnie osoby takie mogą być w tym stanie nawet przez 3 miesiące i reagują ma podawane środki lecznicze tak jak każdy inny chory. Mam tu na myśli kobiety oczekujące potomstwa i diagnozowane jako będące w stanie śmierci mózgowej, którym pozwolono żyć, aby mogły wydać na świat swoje dziecko. Często jednak pobiera się potem od nich narządy, choć mogłyby one przeżyć i tym potomstwem się cieszyć. Taki przypadek miał prof. Talar.

Jakie pieniądze kryją się za transplantologią?

W Stanach Zjednoczonych z jednego ciała ludzkiego można uzyskać kwotę w wysokości dwóch milionów dolarów. W cenę wliczane są narządy człowieka z bijącym jeszcze sercem: wątroba, nerki, płuca, serce itp. Następnie po śmieci, z martwych już zwłok pobiera się: skórę, ścięgna, powięzie, chrząstki, kości, soczewkę, rogówkę itp. To razem uruchamia potężny biznes. W Europie jedna nerka kosztuje do kilkudziesięciu tysięcy euro.

A co z biorcą?

Musi pobierać leki immunosupresyjne, aby jego organizm nie odrzucił przeszczepu. Ściśle biorąc jego organizm to w końcu zrobi, ale chodzi o spowolnienie tego procesu.

Ile wynoszą roczne koszty utrzymania takiej osoby?

Systemy ubezpieczeniowe płacą do kilkudziesięciu tysięcy euro roczne na jednego pacjenta.

Jeśli pomnożymy to przez ilość osób, którym przeszczepiono cudzy organ, i dodamy lata przez które takie leki będą im podawane, to sumują się nam potężne kwoty. Kto robi na tym największy interes?

Producenci i dystrybutorzy tych leków.

Kto za to płaci?

Ten, kto jest ubezpieczycielem, ale często oznacza to sięgnięcie po fundusze budżetowe.

Te wszystkie przerażające dane, które Ojciec przytoczył, z pewnością sprowokują u niejednej osoby pytanie: czy lekarze będą mnie ratować, kiedy ulegnę jakiemuś poważnemu wypadkowi! Czy możemy się jakoś zabezpieczyć przed spisaniem na straty?

Aby nie być potraktowanym jako dawca na zasadzie tzw. zgody domniemanej należy się zgłosić do Centralnego Rejestru Sprzeciwów na stronie Polstransplantu http://www.poltransplant.org.pl/crs1.html
Formularz należy pobrać i wydrukować, wypełnić i wysłać na wskazany adres. To ważne, bo po wypadku można być uznanym za dawcę czasem nawet pomimo sprzeciwu rodziny. Chorych w śpiączce należy leczyć ( i rodzina zawsze powinna się tego domagać) a nie biernie obserwować, jak pogarsza się ich stan a potem zabijać podczas pobierania narządów.

Dziękuję za rozmowę.
http://konserwatyzm.pl

Komentarzy 35 to “Transplantologia zabija, świat milczy!”

  1. Tekla said

    „Nie ma żadnych – ani etycznych ani logicznych argumentów przeciw transplantologii, argumentem „za” jest każdy z pacjentów, któremu w ten sposób uratowano życie” – podkreśla ksiądz Piotr Mikołaj Marks (10 lat po przeszczepie serca) przypominając, że również kościół katolicki popiera transplantologię. Wielokrotnie mówił o tym Ojciec Święty, Papież Jan Paweł II, który podczas Kongresu Transplantologów podkreślał:

    „Każdy przeszczep ma swoje źródło w decyzji o wielkiej wartości etycznej. Szlachetność takiego gestu polega na tym, że jest on prawdziwym aktem miłosierdzia dla drugiego człowieka”.

    http://www.nfz-krakow.pl/stronadlapacjenta_old/osww.html

  2. revers said

    to juz wole o transplantacji porozmwiac z swiadkami Jehowych lub czytac ich Biblie, gdyz wczesniej czy pozniej dochodzi do urynkowienia organow, nie szlachetnosci lub schächternosci zamiast terminu poczciwosci w temacie.

    Co do ludzi w spiace byl przypadek w stanach ze po wypadku samochodowym czlowiek zyl latami ,ok 15 lat, w spiace w stanie wegetatywnym, ale to dzieki najblizszej rodzinie, ubogiej z prowincji i po latach odzyskal swiadomosc, wczesniej zadne najnowsze tomografy, neurochirurdzy nie dawali rade w temacie leczenia.

    Niedlugo medyczni ojcowie przescigna w transplantacjach rabinow,innych specow-ekspertow od oddzyskiwania serbskich organow w Kosovie.

  3. Joannus said

    ‚Ad 1
    „Każdy przeszczep ma swoje źródło w decyzji o wielkiej wartości etycznej. Szlachetność takiego gestu polega na tym, że jest on prawdziwym aktem miłosierdzia dla drugiego człowieka”

    Bełkot godny agenta, dokładniej naganiacza biznesu zajmującego się przeszczepami. Uśmiercić lub okaleczyć jednego aby ”ratować” drugiego. Prawdziwe akty miłosierdzia mają miejsce, zapewne gdy ludzie bez środków do życia oferują sprzedaż nerek. A jeszcze większe porywacze ludzi ”na części zamienne”.

    Życie daje i odbiera Pan Bóg a ludzie nie powinni tym manipulować, według wyobrazni miłosierdzia wielkiego żydo-polaka

  4. Kazek said

    Prawie wszyscy myślą ,że organy pobiera się od trupa . Może także JPII tak domniemywał

  5. Tekla said

  6. revers said

    Trudno kogos swiadomie uspic chloroformem ( seria samobojstw Andrzejem Leperem na czele , Rutkowski na tropie mafii organow w Lodzi z swiadkiem ktory zdazyl ocknac sie i uciec przed zabiegiem w zaimprowizowanej prywatnej klinice z ukrainskim badz koszernym chirurgiem ),upic, zranic ( konflikty wojenne,wiezienia, osrodki odosobnienia, propozycje nie do odrzucenia dla dluznikow lub finansowo slabych ) by odzyskac narzady? a wspolczesne ubezpieczenia, a raczej informacje biometryczne zawrte w bazach danych o pacjentach w szpitalach lub ubezpieczalniach pozwalaja na doladna selekcje materialu ludzkiego pod katem przydatnosci delikwentowdo transplatacji, ale wg. logiki ubezpieczen na zycie,dostepu do informacji i zrodel zaopatrzenia w material ludzki w odhumanizowanym sytemie transplantacji uzytkowej.

  7. maurycy said

    Transplantacje ? bardzo drogie procedury i zabiegi . Mozna tluc niemilosienie kase i oto w gruncie chodzi ! Jest rzecza juz znana ze to zydowstwo w skali miedzynarodowej uprawia handel organami . Rzecza jest odrazajaca, ze mozna jak stary samochod okrasc czlowieka z organow bo on jest wlasnoscia zydowstwa i mozna robic z nim co sie chce. Wydlubac oczy, wykroic wszystko co mozliwe i nieoprzydatne resztki oddac rodzinie ! To jest motralnosc wspolczesnych zlodzieji bandziorow i mordercow !

  8. AlexSailor said

    Ja zwrócę uwagę na ekonomiczny aspekt sprawy.
    Proszę zauważyć, że ludzie nie mogą sprzedawać swoich narządów, z wyjątkiem krwi.
    Te narządy kradnie się im i ich spadkobiercom, a później handluje się w najlepsze.
    Już samo to powinno dać do myślenia.

  9. Premizlaus said

    Bogusław Wolniewicz nazywa to kanibalizmem.

  10. Jacek said

    „Definicja śmierci mózgowej zawarta jest w dokumencie harwardzkim. Jego kryteria sprowadzają się do umożliwiania orzekania śmierci człowieka na tej podstawie, że stwierdzono u niego śpiączkę określoną jako nieodwracalna i w ramach tej śpiączki bezdech oraz brak odruchów nerwowych w obrębie głowy.

    W samym raporcie harwardzkim nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia dla uznania stanu śpiączki za stan śmierci człowieka. Jego autorzy podali jako uzasadnienie dla takiej decyzji to (nie było uzasadnienie od strony medycznej) brak miejsca w szpitalach, i że w przypadku chęci pobrania narządów”

    tak wyglada typowy „naukowy” talmudyzm, medycyna nie jest jedyna dzeidzina nim dotknieta. Skorumpowane (zniszczone) sa wszystkie nauki, na czele z „teologia” uprawiana w przez „teologow’ „kosciola” posoborowego.

    Nalezy przypomniec, ze propagatorem ‚organodawstwa” byl rowniez Karol Wojtyla (jako papiez).

  11. Jacek said

    PS „smierc mozgowa” to taki sam nomen omen zabieg jezykowy jak „spedzanie plodu”. Coz w tym dziwnego jezeli goj to nie czlowiek.

  12. Jacek said

    PPS „Po śmierci człowieka nie można pobrać narządów ukrwionych. Wszystkie takie narządy pobiera się od osoby z bijącym jeszcze sercem, która formalnie jest nazywana osobą zmarłą. W Polsce nie ma obowiązku znieczulenia takiej osoby, tylko podaje się jej środki zwiotczające, czyli powodujące, że człowiek nie będzie się ruszał. W każdym kraju procedury są inne. W Polsce są bardzo liberalne. W Niemczech natomiast, osobom przeznaczonym do pobrania organów, a więc formalnie martwym, podaje się środki znieczulające.”

    no wlasnie, nalezy i mozna rznac na zywca, bez znieczulenia, aby sie tylko nie ruszal.

  13. Yah said

    chyba tylko nie które kościoły prawosławne opowiadają się za integralnością ludzkiego ciała po śmierci . Niestety cała transplantologia to jedno wielkie g….o w którym chodzi o kasę ze sprzedaży leków immunosupresyjnych. Po co hodować potrzebne narządy z komórek macierzystych , które są w naskórku, przecież taki biorca byłby do końca życia zdrowy i nie byłby źródłem PIENIĘDZY!!!!!

  14. PiotrZW said

    To mówi duchowny. A ja pamiętam list biskupów polskich, w których pochwalali jako bardzo moralną postawę oddawanie swoich narządów do transplantacji. To było czytane w kościołach dawno temu, ale pamiętam.

  15. Yah said

    Ad. 14 tak jak mówi ten duchowny tak myśli duża część ludzi a biskupi …….. no cóż spuśćmy zasłonę milczenia nad ich kondycję moralną i etyczną…..

  16. Yah said

    Biorcy kanibale, transplantolodzy – sataniści wyrywający bijące jeszcze serca jak Aztekowie w Meksyku ….

  17. Jacek said

    ad 15 Yah

    nie ma co zpuszczac zaslony milczenia na ich kondycje biskupia, tacy to i biskupi.

  18. osoba prywatna said

    Zwłoki z bijącym sercem

    …..Dlaczego tak szybko?

    Regina Terlecka, matka Agnieszki, pamięta, w którym pokoju odebrała telefon z informacją o wypadku. Stała na kolorowym dywanie. Potem ten dywan wyrzuciła, za bardzo się kojarzył.

    Terleccy mieszkają w Trójmieście, pierwszy do Piły dociera Robert, ojciec Agnieszki: – Jak ją zobaczyłem, przeżegnałem się.

    Widok dziecka: powykręcane w przykurczu nogi, ręce, źrenice nieruchome, wielkości pięciogroszówek. Wspomnienie Reginy: – Nie miała nawet zadrapania. Leżała taka śliczna, bez skazy, w plątaninie rurek, które podtrzymywały w niej życie. Zderzenie tego niepokalania z aparaturą było niepojęte. Usiadłam na podłodze. Pomyślałam: „Jezu, a ja goniłam dzieci, żeby sprzątały pokój”.

    Więc Agnieszka leży w tym swoim oddaleniu, pielęgniarki nie odstępują jej na krok (wspaniałe, bardzo przejęte – podkreślają Terleccy), a pani ordynator zadaje Reginie mnóstwo pytań: ile dziecko miało punktów przy urodzeniu, czy chorowało itd. „Dziesięć, nie chorowało, jak ryba zdrowe”- odpowiada Regina skwapliwie, bo przecież skoro pytają tak drobiazgowo, to chcą ocenić szanse na wyzdrowienie.

    Robert Terlecki: – Po tym wywiadzie pani ordynator wzięła mnie na stronę. „Stan jest beznadziejny: pień mózgu zbity, obrzęk, krwiak na płacie czołowym, słowem warzywko”, informuje. „Czy zgodzą się państwo na pobranie organów?”.

    Terleccy są wykształceni, uświadomieni, przeszczepy popierają. – Tylko dlaczego tak szybko? – nie może pojąć Regina i wszystko robi się jeszcze bardziej niepojęte.

    Gdyby nie ta myśl zapewne w związek dziejących się tu wydarzeń nie wkroczyłby element przeznaczenia. Terlecki prowadzi salon motocyklowy, przyjaźni się z żużlowcami; w tym środowisku urazy głowy to chleb powszedni, wiedzą, gdzie ją składać. Tomasz Gollob radzi: „Dzwońcie do Bydgoszczy”. Działa tu prof. Jan Talar, najsłynniejszy rehabilitant w Polsce (przywrócił do życia setki pacjentów, którym nie dawano szans), no i jest prof. Marek Harat, neurolog ze szpitala wojskowego. To on przyjeżdża do Piły na konsultację. Orzeka: „Stan jest krytyczny. Ale to młody organizm, niech minie szok pourazowy, dajmy mu odpocząć”. Prof. Talar udziela konsultacji telefonicznej, każe obserwować źrenice i dostarczać dziecku 6 tys. kilokalorii dziennie, bo mózg do regeneracji potrzebuje zwielokrotnionej energii.

    Tego samego dnia Terlecki komunikuje pani ordynator: „Chyba źrenica u Agnieszki się zmniejsza”. A lekarka: „To się tak tylko panu wydaje”.
    – Wyrywanie Agnieszki z rąk śmierci było jak karczowanie dżungli gołymi rękami – mówi Regina. – Nie wiesz, skąd bierzesz na to siłę, nie czujesz zmęczenia. Idziesz za miłością: byle jeszcze krok do przodu, jeszcze dzień.

    Nie wszyscy tę siłę znajdują. Dwie doby po wypadku Agnieszki na sąsiednie łóżko trafia Krzyś, 20-letni motocyklista z podpilskiej wsi. Przyjechała do niego babuleńka w czerni, cichutka, ręce jak bochny, chustka na głowie. „Z niego to już nic nie będzie”, oświadczyła jej pani ordynator. „Niech przynajmniej jego płuca, nerki przydadzą się innym”. Babuleńka pochlipała, podpisała, na drugi dzień chłopaka zabrali.

    Kiedy po tygodniu Terleccy zabierają Agnieszkę do Bydgoszczy, w wypisowym dokumencie w rubryce „diagnoza” widnieje „śmierć mózgu”. Regina: – Zapytałam: „Jak to?”. Wtedy ordynator przekreśliła „śmierć” i napisała „stłuczenie pnia”, zwyczajnie, długopisem. Dotąd nie wiemy, czy była to pomyłka, czy chciała się zaasekurować na wypadek, gdyby Aga w karetce umarła i zmarnowałyby się jej narządy.

    Dokument pośpiesznie przywołanej śmierci do dziś spoczywa w ich domowym archiwum.
    Więcej:
    http://tygodnik.onet.pl/kraj/zwloki-z-bijacym-sercem/mpbn0

  19. osoba prywatna said

    Jeden z komentarzy pod tym artykułem.

    ~Mafia! do ~wilga: BOze!jak to czytam,to przypomina mi sie rok 2008 kiedy moja siostra po wypadku trafila do kliniki…dokladnie taka byla diagnoza;mozg martwy..serce bije…nie daja zadnych szans,pytaja mame o oddanie organow.lekarze tak wmawiaja,ze nie ma co ratowac,ze mama godzi sie,odlaczaja od aparatury,choc serce bije…Patrycja walczyla do konca…wiem,bo mialam z nia kontakt po jej smierci.nie chciala umierac,to lekarze ja usmiercili.byla przewozona jak poltusz swinska od jednej kliniki do drugiej.wyciagneli co chcieli,choc mialy byc tylko nerki.jak podpiszesz,to dajesz zgode i oni nawet aorty jej wycieli…miala 19 lat!pozniej chcac pochowac siostre okazalo sie ze zwloki zginely…mama zamowila firme pogrzebowa,,,,przyjechali po cialo,ale znow kolejny problem…jak chca zwloki musza wziasc firme z wroclawia o takiej i takiej nazwie…2 razy drozsza.nie bylo innego wyjscia…dla mnie to jesli chodzi o organy,to hieny tylko czekają…..skreślaja od razu aby powycinac co trzeba.dla mnie to mafia!!!!

  20. Jacek said

    ad Osoba Prywatna

    oczywiscie,ze mafia, od samej gory do dolu! A na dole skolowani ludzie, tzn odpowiednio ustawieni goje. Tylko rabowac i rznac. Lekarzy zas „uczy” ‚bioetyk” Hartman, absolwent kulu.

  21. Yah said

    Ad 20
    Niech Pan nie wspomina o tej gnidzie na sam widok rzygać się chce !

  22. Andrzej B R said

    Przeszczepy, to tylko jeden element „mozaiki szatana”,

    przed nim galopują w DeliriumMaximum:

    In Vitro; Eutanazja; Aborcja;

    Eugenika; Sex; Podświadomość;

    Miłość: miłosierna; homo; zboczona; lesbijska;

    ZOO; Pedo; Nekrofilska;

    Aż po Ex Katedra: Judeo-Chrzęstkowska . . . I TP i TD i JUDE.

    Non Serviam! – oto ich znak rozpoznawczy,

    Mam prawo brać co chcę, Stwórca nie ma prawa

    Mnie ograniczać, więc . . .

    Idźcie precz w ogień piekielny,

    Mówię Wam – NIE ! po wsze czasy!

    Niezgoda z Wolą Boga Wszechmogącego jest

    Kompasem i Motorem dzieci ojca kłamstwa,

    Które zrodziło ŚMIERĆ !

    Pragniecie tej WszechChały? . . .

  23. J-22 said

    Porazajace.
    re: 18
    Jak nazywa sie pani ordynator ze szpitala w Pile ktora chciala zamordowac corke Terleckich, na zywca ja pokroic i zabrac jej organy. Zaloze sie ze to żydowka.
    re:1
    ksiądz Marks. Czy to nie żydowskie nazwisko?
    To ze JPII popieral ten szatanski interes nie dziwi, bo przeciez byl zydem.
    USA: Masowe aresztowania szajki żydowskiej i polityków. Rabini oskarżeni o handel ludzkimi organami
    https://marucha.wordpress.com/2009/07/25/nowa-fala-antysemityzmu/

    Za calym tym przekretem z smiercia mozgowa i tragedia wielu rodzin stoja żydzi, to oni czerpia zyski z tego biznesu.

  24. Yah said

    Ad 1
    „Każdy przeszczep ma swoje źródło w decyzji o wielkiej wartości etycznej. Szlachetność takiego gestu polega na tym, że jest on prawdziwym aktem miłosierdzia dla drugiego człowieka”.

    Taaa poświęcić własne dziecko, żeby alkoholik ze zrąbana wątrobą mógł jeszcze parę lat pożyć.

  25. Tralala said

    Posluchalam sobie dzisiaj kilku wykladow na temat przeszczepow, a po co ? Zeby podac dalej, a dlaczego? Ano dlatego, ze kilkanascie lat temu mialam jeszcze zaufanie do lekarzy i gdyby mnie zapytano czy zgadzam sie na pobranie przeszczepow z bliskiej mi osoby, odpowiedzialabym: tak.
    Bog nad nami czuwal, wszystko dobrze sie skonczylo, ale trzeba uswiadamiac innych.

  26. mistrzYoda said

    Ja chciałbym jednak zaznaczyć, że poglądu o. Norkowskiego są jednak nie do przyjęcia przez tzw. medycynę opartą na dowodach, gdyż okazuje się, że sam ojciec jest gorącym zwolennikiem homeopatii.
    http://boiron.pl/naukowa-dyskusja-o-homeopatii-w-gronie-dziennikarzy/
    http://www.lekarzehomeopaci.pl/nauka/publikacje-1/109-historia-homeopatii-w-watykanie-dr-n-med-jacek-norkowski-op.html

  27. […] śmierci mózgowej. Po oglądnięciu proponuję zapoznać się również z tymi artykułami: 1. marucha.wordpress.com/2014/06/07/transplantologia-zabija-swiat-milczy 2. […]

  28. […] śmierci mózgowej. Po oglądnięciu proponuję zapoznać się również z tymi artykułami: 1. marucha.wordpress.com/2014/06/07/transplantologia-zabija-swiat-milczy 2. […]

  29. […] śmierci mózgowej. Po oglądnięciu proponuję zapoznać się również z tymi artykułami: 1. marucha.wordpress.com/2014/06/07/transplantologia-zabija-swiat-milczy 2. […]

  30. […] śmierci mózgowej. Po oglądnięciu proponuję zapoznać się również z tymi artykułami: 1. marucha.wordpress.com/2014/06/07/transplantologia-zabija-swiat-milczy 2. […]

  31. […] śmierci mózgowej. Po oglądnięciu proponuję zapoznać się również z tymi artykułami: 1. marucha.wordpress.com/2014/06/07/transplantologia-zabija-swiat-milczy 2. […]

  32. […] śmierci mózgowej. Po oglądnięciu proponuję zapoznać się również z tymi artykułami: 1. marucha.wordpress.com/2014/06/07/transplantologia-zabija-swiat-milczy 2. […]

  33. Mańka said

    Można wyleczyć ze stanu śpiączki – prof. Jan Talar – 11.06.2014

  34. Mańka said

    Konferencja Jana Taratajcio z 7.06.2014 – część 2 – prof. Jan Talar

  35. ania said

    nie wyobrazam sobie zeby moja rodzina martwila sie finansowo o moj pobyt w osrodkach przez lata zeby widziec mnie w spiaczce z ktorej byc moze nigdy sie nie obudze..to jest sztuczne podtrzymywanie funkcjonowania organizmu a nie duszy..takie podtrzmywanie przez miesiace,lata mija sie z sensem. jezeli istniala by taka mozliwsoc to wolalabym aby moje wszelkie mozliwe organy uratowaly zycie ludzioni dzieciom,nieznajacym zycia:)
    Sam Jan Pawel II nie chcial by podtrzymywano jego zycie i go meczono w ten sposob..

Sorry, the comment form is closed at this time.