Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (08 – …
    UZA o Linia podziału
    Józef Bizoń o O paranoi giedroyciowych i bar…
    CBA o O paranoi giedroyciowych i bar…
    CBA o O paranoi giedroyciowych i bar…
    Józef Bizoń o O paranoi giedroyciowych i bar…
    Irmina Blad o „Hiszpańscy” nurkowie na…
    Józef Bizoń o O paranoi giedroyciowych i bar…
    rafalryszkiewicz o UE chce „położyć łapę” na lasa…
    CBA o Wolne tematy (08 – …
    Irmina Blad o O paranoi giedroyciowych i bar…
    osoba prywatna o O paranoi giedroyciowych i bar…
    Boydar o Transmutacja biologiczna – ską…
    JackTheCrasher o Wolne tematy (08 – …
    bryś o UE chce „położyć łapę” na lasa…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Protesty na południowym wschodzie Ukrainy i zagraniczni najemnicy

Posted by Marucha w dniu 2014-06-09 (Poniedziałek)

Rosja wzywa USA do podjęcia kroków w celu zapobieżenia udziału zagranicznych najemników w operacji siłowej na Ukrainie.

Jak powiedział wiceminister MSZ Rosji Siergiej Riabkow, na Ukrainie działają pracownicy zagranicznych, m.in. amerykańskich prywatnych kompanii, które instruują i bezpośrednio uczestniczą w akcjach wojennych po stronie armii ukraińskiej przeciw mieszkańcom południowego wschodu Ukrainy. Ten temat pozostaje częścią dialogu Rosji i USA, podkreślił rosyjski dyplomata.

Dwulicowość zachodnich polityków przeraża. Każdego dnia wzywają Rosję, aby nie wtrącała się w wewnętrzne sprawy Ukrainy. Sami zaś sprzyjają wysyłaniu tam najemników. Politycy i urzędnicy różnego szczebla twierdzą, że na Ukrainie nie ma pracowników zachodnich prywatnych firm wojskowych. Ale mówią nieprawdę, opowiada dyrektor generalny Centrum Informacji Politycznej Aleksiej Muchin:

Oświadczenia o tym, że na terytorium Ukrainy działają pracownicy prywatnych kompanii wojskowych bazujących w USA są oficjalnie dementowane. Mnie samemu pracownik amerykańskiego Departamentu Stanu Howard Solomon powiedział, że żadnych najemników na terytorium Ukrainy nie ma. Pozostawimy na sumieniu pana Solomona to oświadczenie, dlatego, że dowody niemieckich służb specjalnych oraz dziennikarzy mówią o czymś przeciwnym.

Trzy tygodnie temu niemiecki „Spiegel” poinformował, że na Ukrainie w operacji na południowym wschodzie państwa udział bierze około 400 najemników z amerykańskiej firmy ochroniarskiej „Academi” (wcześniej znanej jako „Blackwater”). Informację o ich obecności na Ukrainie, jak twierdzi tygodnik, potwierdziła Służba Federalna Niemiec po otrzymaniu odpowiednich danych ze Stanów Zjednoczonych.

Kompania „Academi” (wcześniej „Blackwater”) została założona w USA w połowie lat 90. Jest jedną z największych firm ochroniarskich na świecie. Jej najemnicy brali udział w szeregu konfliktów zbrojnych, w tym w Iraku i w Afganistanie, nierzadko byli zamieszani w skandale. W 2007 roku pracownicy kompanii, ochraniający w Bagdadzie amerykańskich dyplomatów, otworzyli ogień do cywilów i zabili 14 osób.

Ile ukraińskich ofiar jest na koncie zagranicznych najemników dziś nikt nie powie. Na Ukrainie znajdują się oni, z jednej strony, w tajemnicy, ale z drugiej, na zaproszenie obecnych kijowskich władz. Inaczej mówiąc, sankcje na zabijanie cywilów otrzymali z rąk tych, kto w rzeczywistości powinien odpowiadać za bezpieczeństwo obywateli. Miejscowi ukraińscy mundurowi czasami odmawiają wykonywania barbarzyńskich rozkazów: żołnierze składają broń, milicja i pogranicznicy przechodzą na stronę południowo-wschodnich walczących. A u zagranicznych najemników etycznych problemów nie ma. Naród, do którego strzelają, to obcy im naród. A czy to są cywile, czy nie – to ich nie martwi, najważniejsze, że im zapłacono.

W miejscach walk czasami znajdowane są łuski od automatów, nie znajdujących się na stanie uzbrojenia ukraińskiej armii. Skąd one są, jeśli nie ma tam zagranicznych najemników, a zachodnia pomoc wojskowa dla Kijowa, jak oficjalnie się twierdzi, składa się z przedmiotów o nieletalnych właściwościach?

W tym tygodniu pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow został zauważony podczas przeglądu pozycji bojowych koło Słowiańska w obwodzie donieckim w towarzystwie Jerzego Dziewulskiego, kierownika polskiej prywatnej organizacji wojskowej oraz innych umundurowanych ludzi nie pochodzących z ukraińskiej armii. Fotografie i filmy pojawiły się w internecie.

Wychodzi na to, że kijowskie władze nawet nie ukrywają, że w walce z własnym narodem pomagają im obywatele państw wchodzących w skład NATO.

Moskwa nie może pozostawić tej sytuacji bez uwagi. Ten temat był i pozostanie częścią rosyjsko-amerykańskiego dialogu, powiedział wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow. Rosja wzywa administrację Stanów Zjednoczonych do podjęcia kroków w celu zapobieżenia udziału najemników z zagranicy w operacji Kijowa przeciwko ludziom walczącym o własne prawa w południowo-wschodnich regionach Ukrainy, powiedział dyplomata

http://polish.ruvr.ru

Komentarzy 21 do “Protesty na południowym wschodzie Ukrainy i zagraniczni najemnicy”

  1. maurycy said

    Powinni lapac amerykanskich bandytow i pokazywac tych bandziorow na konferencjach prasowych ! Wymieniac takze bandytow np 10 za jednego separatyste ! Rosja powinna bandytom z USA postawic ultimatum ze bedzie wpowadzenie wosk rosyjskich i przestac bawic sie w ceregiele z bandziorami z USA ! Bandziory juz zatracili przyzwoitosc i tylko brutalna slia moze bandytow nauczyc respeku i przyzwoitosci ! Z bandytami sie nie paktuje ,bandytow sie zwalcza i niszczy jak robactwo !

  2. NyndrO said

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/agencja-intefax-na-ukrainie-zatrzymano-polskich-najemnikow-msz-dementuje/5hjlq

  3. Juziek said

    „Rosja wzywa USA do podjęcia kroków w celu zapobieżenia udziału zagranicznych najemników w operacji siłowej na Ukrainie.”

    Takimi tekstami tylko bardziej oddają Ukrainę w łapy syjonistów. Zgroza!

  4. Schmeiser said

    Chciałbym zauważyć nieśmiało, że Dziewulski ma…71 lat.
    Już tylko fizjologia sprawia, że szkoleniowiec z niego to…raczej z ławki lub stołka.
    Poza tym to wszak frakcja wierna Rosji aż po grób.
    Nie wspominając , że oczywiście ruvr.ru jest portalem niezwykle wprost wiarygodnym od lektury którego trzeba rozpoczynać dzień.

    Słusznie, wracaj Pan do G*** Wyborczego. Gazety obiektywnej o wysokich standardach etyki dziennikarskiej – admin

  5. revers said

    Tak jak Scheissmeisterow portale i nachrichdienste ARD, ZDF – Goebels to nic przy ich naratorskiej propagandzie.

  6. markglogg said

    Jak ktoś zna rosyjski, to warto przeczytać wskazany artykuł „NADCHODZĄ GROŹNE CZASY” http://www.km.ru/v-rossii/2014/06/09/protivostoyanie-na-ukraine-2013-14/742013-nastupayut-groznye-vremena

    A tak przy okazji. Wciąż jest aktualny mój komentarz SPRZED 3 MIESIĘCY do sytuacji na Ukrainie: http://gloria.tv/?media=583372

  7. marcin said

    http://interpolit.ru/blog/obshhie_poteri_ukrofashistov_na_donbasse/2014-06-08-1653
    http://pravoslav-voin.info/publikacii/4983-obshhie-poteri-ukrofashistov-na-donbasse.html
    http://warfiles.ru/show-60290-obschie-poteri-ukrofashistov-na-donbasse.html

    łączne straty Ukraińców w Noworosji:

    1. żołnierze Ukrainy:
    Zginęło ponad 1000 +, zmarł z ran, ciężko ranny i jeńcy:

    -600 + „Żołnierze” natsigvardii i „prawy sektor”;

    -200 + Najemnicy Ukroem (spetsbatalona Kolomoyskogo „Dniepr”, „Donbas”, „Azowskiego”), w tym Dowódcy Demidenko i brzozy;

    -200 + Żołnierze 95., 25, 89- brygady, 51th omsb, 53rd omsb, BB-Schnick i dr.chastey APU;

    -32 + Pracownicy różnych sił specjalnych Ukrainy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych;

    -88 SBU Ukraina (Sumy „Alpha” całkowicie zniszczone, Kijów, Połtawa, Tarnopol, Iwano-Frankowsk, Lwów, Winnica, Równe, Żytomierz „Alpha” poniósł ciężkie straty, itp.);

    -25 CIA (13 zabitych, 12 rannych niezwykle trudne);

    -70 + Najemnicy: PMC „ASBS Othago” Polska – 8 osób (Snajperzy), PMC „Greystone”, „Hallo Trust”, „akademia” – 64 osób;.

    -40 + pogranicznicy;

    2 Pojazdy wojskowe:

    – 3 Hammer;

    – 30x BTR-70/BTR-80;

    – 14x BMP-2/BMP-1;

    – 10x BMD-2/BMD-1;

    – 2x BRDM-2;

    – 2 SPG 2S3 „Akacja” (może 1 2S1 i 2S3 1);

    – 3 T-64BV;

    – 2 T-72;

    – pojazdy 20X (4x KAMAZ, GAZ-66 6x, 5x Ural, 1x UAZ-469, 4-Unst.)

    – 1x 2B9 Chaber;

    – 4 haubice D-30/74;

    – 5x moździerz 120mm;

    – 3x 23mm ZU-23/2.

    Ponadto: bojownicy Armii DNI / LC Ludowej zajęli 32 pojazdy opancerzone. Spośród nich 10ed. Slovyansk i Kramatorsk (1x-2 BMD BMD-1 2x 1x 2S6 Nona 2 BTR-D, 2 BRDM-2, 2 IMR-2M) 7ED. Donetsk (3 BTR-80, BTR-70KSHM 1x, 1x BMP-2, 2 BRDM-2), 5ED. w Mariupol (3 BTR-70/80, 2 BRDM-2).

    3 lotnictwo:

    299 Brygada Lotnictwa w Doniecku 26 maja straciła 1 Mi-8MT/Mi-17 i jeden Mi-24VP. MI-8/17 zniszczone na pasie startowym RPG, zestrzelony Mi-24VP z przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych (załoga zginęła).

    16th Army Aviation straciła Mi-8MT/Mi-17 Brygada 3 i 3, Mi-24 (wszystkie 02maya) /

    51th Brygada Lotnictwa Armii straciła Mi-1 natsigvardia straciła 8MTs (29maya), być może nawet śmierć jednego Mi-8MTs (29 maja, podczas startu ) Załogi zmarł.

    – 7x Mi-24;

    – 6x 8MTs E / Mi-17;

    – 3 Su-25 (być może nawet zapukał 2x Su-25);

    – 1x-30B (zmarł 4 z 7).

    Straty wśród bojowników Armii DNI / LC Ludowej za okres 02maya – 06 czerwca wyniosły 192 osób. zabitych, kolejne 236 osób. rannych

    Słowiańsk = Stalingrad

  8. NieNaMiejscu said

    Ten komentarz bardzo ciekawy.
    Jeszcze ciekawsza jest osoba prowadzaca wywiad czyli Marek Podlecki.
    No to jedziemy:
    „Marek Podlecki, jest znany w Krakowie (i nie tylko) jako osoba zarejestrowana przez Służbę Bezpieczeństwa PRL w charakterze tajnego współpracownika.
    Miało to miejsce w 1984 roku, Podlecki przybrał sobie wówczas pseudonim „Janusz” i był prowadzony przez funkcjonariuszy II Wydziału krakowskiej SB.
    Po operacji likwidacji radia Solidarność, w której wziął udział TW „Janusz”, jego przydatność operacyjna zmalała. Będąc nadal czynnym w sieci agenturalnej, otrzymał za zgodą oficera prowadzącego z kontrwywiadu paszport i wyjechał do USA.
    Działał aktywnie w środowisku polonijnym. Głosił poglądy radykalnie prawicowe, antykomunistyczne i antysemickie.
    Po objęciu władzy przez PiS często przebywał w Polsce.
    Podjął akcję ujawniania rzekomych agentów SB wśród Polonii. Pomówił wiele osób o agenturalność.
    Zajmował się równocześnie produkcją i redakcją materiałów telewizyjnych. Jak możemy przeczytać w internecie, współtworzył redakcje programów „Misja Specjalna” Anity Gargas i „Cienie PRL-u” Bronisława Wildsteina.
    W kampanii wyborczej kandydata PiS na prezydenta Krakowa robił kampanię telewizyjną i pracował dla sztabu.
    Uczestniczył czynnie w rozbiciu krakowskiego Klubu GP i kilku innych prawicowych inicjatyw.
    Licząc, że nie ma w archiwum IPN żadnych materiałów na jego temat (kontrwywiad nie był weryfikowany, płynnie przeszli wraz z agenturą i jej papierami do III RP), Podlecki złożył wniosek do IPN o status pokrzywdzonego. Pomylił się, bo biurokracja komunistyczna była w SB tak duża, że sporo się mimo wszystko zachowało. Dostał odmowę, jako TW bezpieki.
    Teraz prowadzi kampanię przeciw szczepieniu naszych dzieci i uczestniczy w innych dziwnych inicjatywach.
    Nie jedyny to przypadek takiego człowieka obracającego się w kręgach prawicy.
    Ciśnie się na usta pytanie, czy Podlecki to tylko „Cień PRL-u”, czy raczej trwająca wciąż „Misja Specjalna”…
    I czemu współpracujące z nim osoby udają, że nie znają jego przeszłości…”

    Ale czemu mnie to nie dziwi.
    W Gajówce przecież niemalże sami swoi…

  9. Marucha said

    Re 8:
    O jaki komentarz chodzi?
    O jaki wywiad?

    Nb. nie każdy musi znać przeszłość każdego agenta.

  10. jowram said

    Dziewulski szkolił Ukraińców do walki?

    Na prorosyjskich forach internetowych padają oskarżenia pod adresem Jerzego Dziewulskiego o to, że szkolił ukraińskie oddziały do walki z prorosyjskimi separatystami. Jako rzekomy dowód zamieszczono zdjęcie, na którym były szef ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego miał być z Ołeksandrem Turczynowem. Jerzy Dziewulski mówi stanowczo, że to prowokacja, której celem może być wzbudzenie politycznego zamieszania.

    http://talbot.nowyekran.pl.neon24.pl/post/109850,dziewulski-szkolil-ukraincow-do-walki

  11. NieNaMiejscu said

    Wywiadu w poście nr.6.

    Ad 7

    Dane są mocno niedokładne.
    Siły ukraińskie straciły 1234 samoloty (w tym 287 F-117, 284 B-52 i 475 F-18 Hornet), 2045 czołgi (w tym 732 typu Abrahms i 150 Leopard), trzy lotniskowce oras 123.574 ludzi.

  12. Griszka said

    @7 Brakuje jeszcze rozpoznawczego An-30B.

    @11
    „Zajmował się równocześnie produkcją i redakcją materiałów telewizyjnych. Jak możemy przeczytać w internecie, współtworzył redakcje programów „Misja Specjalna” Anity Gargas i „Cienie PRL-u” Bronisława Wildsteina.
    W kampanii wyborczej kandydata PiS na prezydenta Krakowa robił kampanię telewizyjną i pracował dla sztabu.”

    Swój człowiek ? Chyba wasz człowiek kol. NieNaMiejscu. To nie jest lokal dla pisiorów ani tym bardziej konfidentów. A Pan dr Glogoczowski powiedział po prostu parę trafnych słów do kamery. Przecież facet nie będzie przeglądał za każdym razem archiwów IPN, gdy ktoś podejdzie do niego z mikrofonem.
    Mam też kolejną informację. To nie jest też knajpa dla oszołomskich trolli. Proszę wracać na niezależną.pl i kontynuować całowanie Sakiewicza oraz ukraińskich oligarchów z izraelskim paszportem w d..pę.

  13. revers said

    ad11 hehe, a ja czytalem na UA portalu jak najbardziej namiejscu o dwoch zabitych ukraincach z regularnej armii,oraz o masakrze , calkowitej likwidacji fizycznej tysiecy rebeliantow w Slowiensku. Wiec radze uzywac sredniej o ktorej pojecia nie maja nawet usraelunnuchy, bersteine i wspolczesne einsteine.

  14. Jaro said

    @4
    …..za to fizjonomia mówi wszystko z kim raczy on trzymać !

  15. MatkaPolka said

    JAK I CO MYŚLĄ O UKRAINIE POLSKIE JELITY NA PRZYKŁADZIE ADAMA MICHNIKA

    Michnik

    „absolutnie polski Polak„,„dumą z polskiej tożsamości”,”czerwonym harcerstwie„, Brat – morderca sądowy, „całkowicie spolonizowanej żydowskiej rodziny”, pisał o jej „całkowitej identyfikacji z polskością”
    antykomunistyczny dysydent” to jeden „z największych intelektualistów EuropyDlatego stoję dzisiaj, po stronie Ukraińców,

    Red. Adam Michnik (Gazeta Wyborcza) przyznał, że utarczki Polski z Rosją o Ukrainę mają historyczny rodowód i do niedawna oba kraje miały wspólną cechę: „odrzucenie państwa ukraińskiego”. „Dla Polski, Ukraina była Małą Polską Wschodnią, dla Rosjan – Małą Rosją”.

    http://polish.ruvr.ru/2014_06_09/Perelki-intelektualne-Adama-Michnika-0767/

    Obecnie, wg A. Michnika „w Polsce istnieje możliwość uznania suwerennego państwa Ukrainy.
    Podczas gdy Władimir Putin twierdzi, że Ukraina byłaby sztuczna, z polsko-austriacko-niemiecko-masońskie strukturami
    ”.

    Alan Posener we wstępie do wywiadu z red. Michnikiem dla „Die Welt”
    (http://www.welt.de/print/die_welt/kultur/article128066502/Putins-Propaganda-hat-faschistische-Zuege.html),

    Skąd pochodzą uwagi A. Michnika nt. wspólnoty poglądów Rosji i Polski na Ukrainę, pisze, że „były „antykomunistyczny dysydent” to jeden „z największych intelektualistów Europy”. Jest to ze wszech miar ciekawy wywiad. Obrazuje w pewnym sensie meandry myślenia grupy polskich intelektualistów o Ukrainie i historycznym uwikłaniu oraz brak umiejętności oceny Kijowa w sposób obiektywny.
    Red. Michnik ma spore kłopoty z percepcją Ukrainy.

    Pierwszą zadrą jest ojciec – Ozjasz Szechter, swego czasu zastępca członka KC Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Na dociekania „Die Welt”, czy doświadczenia ojca wpływają na syna, szef GW uczciwie przyznaje, że gdy Stalin poddał krytyce i czyścił szeregi ukraińskiej partii komunistycznej z „rzekomego ukraińskiego nacjonalizmu”, jego ojciec nie poparł Ukraińców-nacjonalistów, ale zajął stanowisko pro-stalinowskie.
    Fakt ten red. Michnik ocenia, jako największy błąd w życiu ojca. „Powiedział mi, – wyjaśnia – pamiętaj, że zawsze trzeba stawać po stronie Ukraińców”. I dodaje natychmiast: „Rozumiem to, jako stawanie po stronie prawa, a nie siły. Dlatego stoję dzisiaj, po stronie Ukraińców, w przeciwieństwie do waszego byłego kanclerza Gerharda Schrödera, który stanął po stronie władzy”, w domyśle – rosyjskiej.

    Kłopotem dla A. Michnika jest też tożsamość Ukrainy. Dziennikarz „Die Welt” przywołuje opinię jednego z Ukraińców, który twierdził, że „nasz kraj rozwija się na dwuznaczności. Mamy hybrydowe obywatelstwo. Mówimy po rosyjsku i ukraińsku. Mamy cztery cerkwie, katolików, muzułmanów i Żydów. Putin zniszczył tę niejednoznaczność”.

    Dla A. Michnika Ukraina to „spóźniony naród”. Wśród w/w cech, szef GW dostrzega najważniejszą – tożsamość radziecką. „Nie ukraińską, nie rosyjską, ale właśnie – radziecką”. Argument tej tezy jest, jak na największego intelektualistę Europy, raczej dziwny i przypomina tęgie łamańce intelektualne. Bowiem, jego zdaniem, Rosja przeżyła „wielki szok, gdy Ukraińcy zaczęli obalać pomniki Lenina”. Przeżyła, dlatego, że uważa, iż „te zabytki powinny umocnić jedność narodów radzieckich”.

    Ukraińcom w sięganiu po niezależność, dowodzi dalej A. Michnik, zawsze na przeszkodzie była opcja pro-rosyjska. „Nie było opcji pro-austriackiej i pro-polskiej” dowodzi. Okazało się jednak, że istniała jeszcze opcja pro-niemiecka. Red. Michnik dokonuje ekwilibrystyki myślowej, by to zjawisko wytłumaczyć. W okresie międzywojennym niektórzy ukraińscy politycy doszli do wniosku, że trzeba wykorzystać i tę opcję. „Niestety, były to hitlerowskie Niemcy – ubolewa Adam Michnik. – To był na pewno czas, w którym faszyzm był popularny w wielu krajach. Również na Ukrainie”. Dlatego ukraiński ruch narodowy w konsekwencji „miał zabarwienie lekko nazistowskie”. Zjawisko to jest wykorzystywane przez rosyjską propagandę – dowodzi dalej red. Michnik.

    Szef GW nie widzi sensu rozmów o Ukrainie z Rosją pod prezydenturą Putina:

    „Nie mówię, że nigdy nie można rozmawiać z Rosjanami”. Ale dopóki jest Putin – nie warto. Bowiem podając rękę Putinowi, trzeba potem policzyć palce, czy są wszystkie i po kolei. „Każdy kompromis z naszej strony – uważa red. Michnik – przyjęty jest, jako słabość. Nie mówię, że trzeba interweniować militarnie, ale co najmniej z jednej strony trzeba nałożyć ostre sankcje”.

    Red. Michnikowi w percepcji Ukrainy przeszkadzają też niemieccy socjaldemokraci i ich polityka wschodnia. Nie obeszło się bez Schrödera i jego kontaktów z prezydentem Putinem. Problem, bowiem, nie dotyczy osoby byłego kanclerza, powiązań gospodarczych Niemiec z Rosją, ale wg Adama Michnika dotyczy to całej niemieckiej socjaldemokracji. „Zawsze byłem sceptyczny wobec niemieckiej polityki wschodniej – przyznaje. – Chociaż zawsze podziwiałem Willy Brandta, za to, że uznał polską granicę na linii Odra-Nysa. Ale popełnił zasadniczy błąd, szukając rozmówców tylko wśród komunistycznej elity. Trzymał stronę potęgi realizmu, ale w końcu okazało się, że ta zmiana polityki przez zbliżenie – nie była realistyczna. I ten sam błąd powtarza socjaldemokracja niemiecka dziś”.

    O szefie niemieckiej dyplomacji Franku-Walterze Steinmeier red. Michnik nie ma dobrego zdania. Dostrzega jego wysoką inteligencję, ale uważa, że można być inteligentnym i nadal popełniać nieuzasadnione błędy. „Steinmeier powiedział, że można usiąść przy stole i rozmawiać o wszystkim. Ale to jest ten sam błąd”.

    I przywołał rok 1938, sprawę Niemców sudeckich i zachowanie Chamberlaina wobec Hitlera. Insynuując dosyć jednoznacznie, że Władimir Putin w sprawie Krymu i Rosjan we wschodniej Ukrainie – postępuje jak Hitler.

    Na zakończenie wywiadu Adam Michnik postawił tezę, która szokuje:

    Jak zakończyć konflikty etniczne, widzieliśmy na Bałkanach. Jeśli konflikty etniczne wybuchają ponownie, pozostawimy je naszym dzieciom, jako wojenny spadek. W naszym regionie, w Europie Wschodniej, nacjonalizm etniczny jest najwyższy i jest to ostatni etap komunizmu”.

    Zofia Bąbczyńska-Jelonek, publicystka polska

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

  16. MatkaPolka said

    Czerwone życiorysy Załgany rodowód Adama Michnika

    http://www.jerzyrobertnowak.com/artykuly/Nasz_Dziennik/2005/czerwone_zyciorysy_Michnik.htm

    „absolutnie polski Polak„,„dumą z polskiej tożsamości”,”czerwonym harcerstwie„, Brat – morderca sądowy, „całkowicie spolonizowanej żydowskiej rodziny”, pisał o jej „całkowitej identyfikacji z polskością”
    Jarosław Kaczyński, opisując kiedyś zachowanie Michnika, podkreślał jego niebywałą skłonność do kłamstwa, to, że potrafi łgać w żywe oczy, dosłownie iść w zaparte. Trzeba przyznać, że szczyt łgarstwa osiąga Michnik już przy najnowszych opisach rodowodu swojej rodziny, kiedy na przykład stara się maksymalnie wybielić postać swego ojca Ozjasza Szechtera, członka Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Pisze o nim, że czuł się on jak „absolutnie polski Polak” („Między panem a plebanem”, Kraków 1995, s. 50). Nie wyjaśnia tylko nigdzie, czego ten „absolutnie polski Polak” szukał w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy i jak zawędrował na sam jej wierzchołek z tą swą rzekomą „dumą z polskiej tożsamości” (tamże, s. 50).

    Przypomnijmy, że Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy konsekwentnie dążyła do rozbicia Polski, oderwania wielkiej części jej ziem i przyłączenia do już rusyfikowanej skrajnym sowieckim terrorem wschodniej Ukrainy. Dodajmy, że według książki H. Piecucha „Akcje specjalne” (Warszawa 1996, s. 76), ten „absolutnie polski Polak” Ozjasz Szechter był starym, wypróbowanym agentem Moskwy w Polsce. I wchodził wraz z Brystygierową, Bermanem, Chajnem, Groszem, Kasmanem i innymi w skład wydzielonej komórki, bezpośrednio podporządkowanej Moskwie.

    Według najlepszego jak dotąd opracowania dziejów przedwojennych komunistów pióra Jana Alfreda Reguły (Mitzenmachera), Szechter, bardzo znany działacz KPZU, został aresztowany wraz z grupą innych działaczy KPZU jesienią 1930 r. Jak pisze Reguła: „Oskarżeni sypali innych towarzyszy partyjnych (…). Przodowali w tym komuniści, zajmujący stanowiska kierownicze (…). Okazało się, że ci bohaterowie byli skończonymi tchórzami” (J.A. Reguła, Historia Komunistycznej Partii Polski, Warszawa 1934, s. 243). Michnik w wywiadzie z Danielem Cohn-Benditem stwierdził:

    „Mój ojciec był bardzo znanym działaczem komunistycznej partii przed wojną, siedział osiem lat w więzieniu. Po wojnie nie odgrywał żadnej roli. Nie odgrywał, bo nie chciał jej odgrywać” (cyt. za: L. Żebrowski, Paszkwil „Wyborczej”, Warszawa 1995, s. 35). Zdaniem Żebrowskiego (op. cit., s. 35): „Bardziej prawdopodobne jest jednak to, iż z powodu zaszłości nie powierzono mu wysokich funkcji partyjnych”. Ze zwierzeń Michnika w „Polityce Polskiej” dowiadujemy się również, że od ojca już w pierwszych rozmowach otrzymał „niezwykle mocny zastrzyk myślenia antyreżimowego„. Był to rzeczywiście „mocny” zastrzyk, jeśli nie przeszkodził Michnikowi już w młodości w działaniu przez lata w komunistycznym „czerwonym harcerstwie” walterowców, a jeszcze podczas swego procesu w 1969 r. w gromkich zapewnieniach, że jest komunistą!

    Brat – morderca sądowy

    W „Między panem a plebanem” (op. cit., s. 50) znajdujemy kolejne łgarstwo Michnika o ojcu: Przez wszystkie lata bardzo konsekwentnie unikał peerelowskiej kariery„. Jak więc wytłumaczyć piastowanie przez Ozjasza Szechtera w czasach stalinowskich stanowiska zastępcy redaktora naczelnego skrajnie serwilistycznego organu związków zawodowych – „Głosu Pracy” (od 1 stycznia 1951 r. do 11 marca 1953 r.). Ciekawe, że szefem Szechtera w tej gazecie kadłubowych związków zawodowych był Bolesław Gebert, ojciec obecnego podwładnego Michnika – Dawida Warszawskiego (Geberta).

    Wpływ wychowawczy „wielkiego antykomunisty” Ozjasza Szechtera jakoś nie zaszkodził w PRL-owskiej karierze starszego brata Adama – Mordercy sądowego Stefana Michnika. Należy on do grupy stalinowskich katów, którzy winni odpowiadać przed sądem Rzeczypospolitej za zbrodnie przeciwko Narodowi Polskiemu. Prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz pisał na łamach „Rzeczpospolitej” (z 18 marca 1996 r.) o kapitanie Stefanie Michniku jako członku jednej z dwóch grup sędziów najbardziej odpowiedzialnych za mordercze wyroki. Był on bowiem członkiem grupy sędziów, którzy orzekali wyroki śmierci w sprawach, w których doszło później do pełnej pośmiertnej rehabilitacji osób skazanych na śmierć.

    Jeszcze jako młody podporucznik Stefan Michnik został dopuszczony do sądzenia spraw oficerów dużo wyższych od niego stopniem. Niejednokrotnie wchodził do składów sędziowskich w warszawskim Wojskowym Sądzie Rejonowym, który miał najwięcej spraw „ciężkiego kalibru” o wielkim politycznym znaczeniu, oczywiście spraw całkowicie sfabrykowanych. Wyrokował w tzw. sprawach tatarowskich
    .
    Stefan Michnik nie zawiódł pokładanego w nim zaufania. Sądził tak, jak od niego oczekiwano, nieuczciwie i bezwzględnie, wydając surowe wyroki, w tym wyroki śmierci na osoby całkowicie niewinne. I został za to dobrze wynagrodzony, awansując w 1956 r. w wieku zaledwie 27 lat do stopnia kapitana. Jako podporucznik był sędzią wydającym wyroki w sfabrykowanych procesach majora Zefiryna Machalli, pułkownika Maksymiliana Chojeckiego, majora Jerzego Lewandowskiego, pułkownika Stanisława Weckiego, majora Zenona Tarasiewicza, pułkownika Romualda Sidorskiego, podpułkownika Aleksandra Kowalskiego (por. „Dokumenty. Mieczysław Szerer. Komisja do badania odpowiedzialności za łamanie praworządności 10 czerwca 1957”, paryskie „Zeszyty Historyczne”, 1979, nr 49, s. 156-157, i J. Poksiński, My sędziowie, nie od Boga…, Warszawa 1996, s. 276). Wydał w tych procesach surowe wyroki, w tym kilka wyroków śmierci.

    10 stycznia 1952 r. stracono w wieku 37 lat skazanego na śmierć przez Michnika majora Zefiryna Machallę (został zrehabilitowany pośmiertnie 4 maja 1956 r.). Stefan Michnik wydał wyroki śmierci również na byłego polskiego attaché wojskowego w Londynie, pułkownika M. Chojeckiego i na majora J. Lewandowskiego. Ci mieli więcej szczęścia, wyroku nie wykonano.
    W przypadku płk. Chojeckiego zadecydowało to, że wiceminister MBP Romkowski chciał wykorzystać Chojeckiego jako świadka w innym procesie. Dzięki temu Chojecki dożył 1956 r., a 28 marca 1956 r. jego sprawa została umorzona z powodu całkowitego braku dowodów winy.
    8 grudnia 1954 r. zmarł, niecały miesiąc po udzieleniu mu przerwy w odbywaniu kary więzienia, skazany przez Michnika na 13 lat więzienia płk Stanisław Wecki, były wykładowca Akademii Sztabu Generalnego, przez dwa lata więzienia torturowany, pośmiertnie uniewinniony (por. J. Poksiński, TUN, Warszawa 1992 r.).
    Ciężkie przejścia więzienne przyspieszyły śmierć innego skazanego przez Michnika (na 12 lat więzienia) płk. Romualda Sidorskiego, byłego naczelnego redaktora „Przeglądu Kwatermistrzowskiego”. W marcu 1955 r. ze względu na bardzo zły stan zdrowia udzielono mu przerwy w odbywaniu kary; zmarł wkrótce. Został pośmiertnie zrehabilitowany 25 kwietnia 1956 r.

    Wyroki śmierci w głośnych sprawach wysokich oficerów z grupy generała Tatara wcale nie były jedynymi wyrokami śmierci, które orzekł Stefan Michnik. Tylko że te inne wyroki – w sprawach oficerów podziemia niepodległościowego, są dużo mniej znane. Tak jak podpisany przez Stefana Michnika wyrok śmierci na majora Karola Sęka, który miałem możliwość oglądać w listopadzie 1994 r. na wystawie na UMCS w Lublinie, uczestnicząc tam w panelu na temat „Żołnierzy wyklętych” (tj. żołnierzy polskiego niepodległościowego podziemia po 1944 r.).

    Major Karol Sęk, artylerzysta spod Radomia, przedwojenny oficer, potem oficer Narodowych Sił Zbrojnych, został stracony z wyroku sędziego wojskowego Stefana Michnika w 1952 r.

    Stefan Michnik „niewiele rozumiał, ale podpisywał wyroki śmierci i czuwał nad ich wykonaniem”. A były to wyroki godzące w najlepszych polskich patriotów. Tak jak w przypadku kierowanego przez Stefana Michnika wykonania wyroku śmierci na wspaniałym polskim patriocie Andrzeju Czaykowskim, cichociemnym, powstańcu warszawskim, zastępcy dowódcy połączonych baonów „Oaza-Ryś” na Mokotowie i Czerniakowie. Odznaczonym za bohaterstwo w walce z Niemcami Krzyżem Virtuti Militari.
    Zamordowano go na Mokotowie 10 października 1953 r. pod nadzorem porucznika Stefana Michnika (por. opis tej tragedii pióra P. Jakuckiego, „Zamordowany za patriotyzm”, „Gazeta Polska”, 20 października 1994 r.).

    Hańba domowa

    Myślę, że sprawa brata – stalinowskiego zbrodniarza, stanowi jeden z kluczy, wyjaśniających ciągły flirt Adama Michnika z komunistami po czerwcu 1989 r. Chodziło o łączący go z nimi równie głęboki strach przed rozliczeniami i pełnym pokazaniem „hańby domowej” czy „hańby rodzinnej”. Mając stalinowskiego kata w rodzinie, Michnik robił wszystko, aby nie doszło do prawdziwych rozliczeń ze zbrodniami komunizmu, opublikowania ksiąg hańby, bo uznał to za niezwykle groźne dla własnej legendy.

    Przypomnę tu, że Adam Michnik usprawiedliwiał wyroki wydawane przez swego brata (nigdzie nie podając jednak, że chodziło o wyrok śmierci) tym, że: „Kiedy zapadały najgorsze wyroki, Stefan był dwudziestoparoletnim człowiekiem, który niewiele rozumiał z tego, co się działo” („Między panem…”, s. 48).

    Wyjaśnijmy więc, że młody porucznik Stefan Michnik gorączkowo rwał się do sądzenia w sfabrykowanych procesach wojskowych nad dużo wyższymi od niego stopniem majorami czy pułkownikami, bo widział w tym szansę błyskawicznego przyspieszenia swojej kariery. I rzeczywiście uległa ona radykalnemu przyspieszeniu – już w wieku 27 lat awansował na kapitana.

    Przy obrazie rodowodu Adama Michnika warto wspomnieć również o roli jego matki, zaangażowanej komunistki sprzed wojny – Heleny Michnik.
    Po wojnie wsławiła się głównie dogmatycznymi podręcznikami, zalecającymi m.in. jak najskuteczniej walczyć z religią katolicką. Oto przykładowy fragment jej zaleceń zamieszczony w „Komentarzu metodycznym dla klasy IX ogólnokształcącej szkoły korespondencyjnej stopnia licealnego” do podręczników: E. Kosiński „Historia wieków średnich”, A.W. Jefimow „Historia nowożytna”, S. Missalowa i J. Schoenbrenner „Historia Polski”, Warszawa 1953 r.:
    „(…) Nie wystarczy np. powiedzieć, że Kościół był główną podporą feudalizmu, lecz trzeba to udowodnić. Udowadniać będziecie w ten sposób:
    Kościół był główną podporą feudalizmu, ponieważ:
    1) głosił, że władza królewska pochodzi od Boga, a więc poddanym nie wolno się buntować;
    2) głosił wieczność feudalizmu i zasady nierówności społecznej;
    3) stosował klątwę kościelną i karał wszystkich występujących przeciwko nierówności społecznej;
    4) urządzał krucjaty przeciwko ruchom ludowym, np. przeciwko albigensom we Francji, husytom w Czechach itd.;
    5) zwalczał postępową naukę, gdyż podważała ona panujący ustrój (np. potępienie nauki Kopernika, Galileusza itd.);
    6) przez hasło ‚błogosławieni maluczcy duchem’ utrwalał ciemnotę i zacofanie mas ludowych;
    7) głosząc, że ci, którzy cierpią na tym świecie, będą zbawieni po śmierci, rozbrajał rewolucyjną walkę mas ludowych” itd.

    Adam Michnik twierdził, że jego matka wywodziła się z „całkowicie spolonizowanej żydowskiej rodziny”, pisał o jej „całkowitej identyfikacji z polskością” („Między panem…”, s. 46-47).
    Nie wyjaśnił tylko, jak pod opieką takich patriotycznych rodziców – ojca jakoby absolutnie „polskiego Polaka” i matki „całkowicie identyfikującej się z polskością” – on sam już w młodości stał się narodowym nihilistą („Między panem…”, s. 91). Pisał sam o sobie, że był narodowym nihilistą i rzekomo przestał nim być po marcu 1968 r.

    Komunistycznemu rodowodowi Michnika towarzyszyły odpowiednie splendory – wielkie, eleganckie mieszkanie w gęsto obsadzonej przez zaufanych towarzyszy z partyjnej i bezpieczniackiej elity Alei Przyjaciół w Warszawie, dokładnie w tym samym domu, w którym mieszkał były stalinowski minister bezpieczeństwa Stanisław Radkiewicz (por. „Wprost”, 22 listopada 1991 r.).

    prof. Jerzy Robert Nowak

    Fragment książki „Czerwone dynastie”, Wydawnictwo MaRoN 2004.

  17. MatkaPolka said

    zmoderowało się – a wiec tylko link

    JAK I CO MYŚLĄ O UKRAINIE POLSKIE JELITY NA PRZYKŁADZIE ADAMA MICHNIKA

    Michnik

    „absolutnie polski Polak„,„dumą z polskiej tożsamości”,”czerwonym harcerstwie„, Brat – morderca sądowy, „całkowicie spolonizowanej żydowskiej rodziny”, pisał o jej „całkowitej identyfikacji z polskością”
    antykomunistyczny dysydent” to jeden „z największych intelektualistów EuropyDlatego stoję dzisiaj, po stronie Ukraińców,

    http://polish.ruvr.ru/2014_06_09/Perelki-intelektualne-Adama-Michnika-0767/

  18. Fran SA said

    Na Ukrainie w walce w Doniecku bierze udzial regularna armia izraelska. Sa to oficerowie izraelscy, przeszkoleni w Izraelu, ktorzy kiedys uciekli z Ukrainy. Poniewaz mowia biegle po ukrainsku i rosyjsku bardzo trudno ich zidentyfikowac.
    Natomiast Kijow juz obiecuje przesiedlenie ludzi z Zachodniej Ukrainy i nie wiadomo skad na miejsce tych co uciekaja do Rosji.

    https://niqnaq.wordpress.com/2014/06/09/medley-of-humorous-serious-oddments-from-south-front-truth-from-ukraine/

  19. przemądrzałe bydlę said

    Że na onecie pojawiają się takie artykuły. Chyba cenzor zaspał.
    http://m.onet.pl/wiadomosci/prasa,kmtf3

  20. revers said

    szkoda ze nie zaprotestowala w sprawie uzycia broni masowego razenia przez hunte, a chodzi o wyrzutnie rakiet grad,czy min tulipan, ktore w nocy z dnia 8na 9 dzien i noc rownaja z ziemia cale dzielnice miasta slowiensk, nie tylko fabryczne dzielnice ale zamiszkale przez ludnosc cywilna.

    zlapani jency ukraincy hunty udaja glupa ze nie wiedzili ze w miescie sa cywile, pranie mooozgow o terrorystach przez junte robi swoje, ale galy za dnia tez widza lub lornetke polowa..

    http://tvzvezda.ru/news/vstrane_i_mire/content/201406091726-j252.htm

  21. Tomek said

    Dlatego nigdy nie wierzyłem takim prawicowym oszołomom jak Wildstein, ci którzy najgłośniej szczekają o „Komunie” sami najczęściej byli umoczeni.

    Co do strat banderowców to trudno w to uwierzyć, gdyby połowa była prawdą to juz by było bardzo dobrze…. Trochę to wyglada jak z filmu Rambo, tylko w drugą stronę, 129 start po jednej stronie a po drugiej tysiące.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: