Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    wewewe o Reminiscencje z niedzieli covi…
    wewewe o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Leo o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    I*** o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Dziadzius o Sosnowe zdrowsze, dębowe trwal…
    Zenon_K o Wolne tematy (52 – …
    NC o Czy pan profesor Rafał Broda s…
    Piskorz o Wolne tematy (52 – …
    Lily o Nasze miejsce w szeregu
    Piskorz o Wolne tematy (52 – …
    Kojak o Rosja: odizolowanie Runetu od…
    revers o Wolne tematy (52 – …
    Piskorz o Wolne tematy (52 – …
    Piskorz o Sosnowe zdrowsze, dębowe trwal…
    Bodzio o Czy człowiek faktycznie wykorz…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Sedno sporu o Rosję (1) – rozmowa z prof. dr. hab. Anną Raźny

Posted by Marucha w dniu 2014-06-19 (Czwartek)

Została Pani Profesor usunięta z pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim. Proszę przybliżyć przyczyny i okoliczności tej decyzji.

– Muszę sprostować. Nie zostałam usunięta z pracy, ale Rada Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych nie wyraziła zgody na przedłużenie mojej pracy w Uniwersytecie Jagiellońskim na kolejny rok akademickim Mianowicie profesorowie, którzy osiągnęli wiek emerytalny, występują o takie przedłużenie na jeden rok w ramach 1/2 etatu na podstawie Uchwały nr 25/2002 Senatu Uniwersytetu Jagiellońskiego. To przedłużenie ma charakter honorowy i zarazem symboliczny dla środowiska uniwersyteckiego Jest bowiem wyrazem uznania dla odchodzącego z uczelni profesora.

Nie zdarzyło się, aby komuś odmówiono tego przywileju. Najpierw wniosek o zatrudnienie mnie na 1/2 etatu w nowym roku akademickim został odrzucony przez Radę Instytutu Rosji i Europy Wschodniej UJ ze względów pozamerytorycznych. Wielu osobom nie podoba się bowiem ta wizja Rosji, którą przedstawiam w swoich pracach na jej temat. Jest to wizja Rosji, której kształt kulturowy i cywilizacyjny określiło i na nowo określa chrześcijaństwo.

Tak postrzegali i postrzegają Rosję wybitni polscy jej badacze – od Mariana Zdziechowskiego, a następnie Wacława Lednickiego – po Ryszarda Łużnego, Andrzeja Walickiego, Lucjana Suchanka, Hannę Kowalską-Stus, Annę Woźniak. Nie wymienię wszystkich, bo jest spora ich lista. Istotne znaczenie w tej sprawie ma jednak nie Rada Instytutu, przedstawiająca swoją na mój temat opinię, lecz Rada Wydziału.

Brak jej zgody na owo symboliczne zatrudnienie jest dla mnie forma wyrzucenia z mojej macierzystej uczelni, na której ukończyłam dwa fakultety (filologię polską i rosyjską) oraz studia doktoranckie, przepracowałam 41 lat, pełniłam po 1989 roku funkcje: prodziekana ds. studenckich na Wydziale Filologicznym, przez dwie kadencje dyrektora Instytutu Rosji i Europy Wschodniej, od 2006 roku Kierownika Katedry Rosyjskiej Kultury Nowożytnej. Byłam ponadto członkiem Tajnej Komisji Zakładowej Solidarności UJ od 13 grudnia 1981 roku do końca 1988 roku, tj. do ponownej rejestracji tego związku. Należałam ponadto do ścisłego grona sześciu profesorów belwederskich – kulturoznawców, którzy wraz z profesorami politologii tworzyli w 2000 roku Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ jako dwubiegunowy, obejmujący dwa ważne dla tych studiów obszary: polityki i kultury. Byłam także sygnatariuszem wniosku o uprawnienia do doktoryzowania na tym wydziale w zakresie kulturoznawstwa.

Głosowanie Rady miało miejsce po ataku „Gazety Wyborczej” (nr 113, 17-18 maja 2014) na moją osobę w związku z podpisaniem przeze mnie Listu otwartego do narodu rosyjskiego i władz Federacji Rosyjskiej. „Gazeta Wyborcza” połączyła ten podpis z moim udziałem w zablokowaniu przez Radę Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ wniosku o nadanie przez tę najstarszą polską uczelnię – z okazji 650. rocznicy jej założenia tytułu doktora h.c. przewodniczącemu Komisji Europejskiej José Manuelowi Barroso.

Do ataku „GW.” dołączyły inne polskojęzyczne media, zdziwione, ze ktoś taki jak ja pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim. Tenor nagonki brzmiał następująco: nikt normalny w Polsce nie proponuje Rosji dialogu wobec tzw. kryzysu ukraińskiego, nikt normalny nie uznaje jakichkolwiek jej praw do strefy wpływu na obszarze Ukrainy, a tym bardziej do obrony zamieszkującej go ludności rosyjskiego pochodzenia przed zagrożeniem ze strony banderowców, nikt normalny nie mówi o wartościach chrześcijańskich w Europie i świecie, a tym bardziej o ich wspólnej obronie – przez chrześcijańskie narody słowiańskie, z narodem rosyjskim włącznie.

Wielu członków Rady, zwłaszcza tych, którzy ulegają politycznej poprawności, nie wytrzymało tej presji mediów. Są też tacy, którzy jej nie ulegli – politolodzy i kulturoznawcy, rzetelni uczeni, mądrzy i odważni, skromni i uczciwi – i poparli mnie w głosowaniu. Niestety, było ich mniej od tych pierwszych. Przy czym pragnę podkreślić, że nie idzie tutaj o moją osobę, lecz o pewne procesy kulturowe, społeczne i polityczne, które się nasiliły w Polsce, a mój przypadek jedynie jest ich świadectwem. Są to negatywne procesy, mające na celu przekształcenie w ramach globalizacji polskiego narodu i polskiego społeczeństwa w zbiorowisko przypadkowych ludzi – bez tożsamości nie tylko narodowej, kulturowej i religijnej, ale również osobowej. Przekształcona została również rola uniwersytetu we współczesnym społeczeństwie. Utracił bowiem swoją autonomię i opiniotwórcze znaczenie – został podporządkowany w sferze dydaktycznej, administracyjnej i ekonomicznej odgórnym dyrektywom – unijnym, ministerialnym i ustawowym.

Czy od tej decyzji odwoływała się Pani Profesor?

– Tak, bowiem ostateczna decyzja należy do Rektora Uniwersytetu i do niego właśnie się odwołałam. Nie mam jeszcze odpowiedzi. Mam nadzieję, ze będzie ona pozytywna i przywróci wiarę – nie tylko moją, ale również sporej części Polaków – w to, że Uniwersytet Jagielloński jest miejscem poszukiwania prawdy przez wszystkie pragnące jej osoby, niezależnie od ich przekonań i światopoglądów, że nikt nie jest i nie będzie z ich powodu wykluczany ze wspólnoty tej uczelni, która jest naszym wspólnym dobrem.

Jest jednak dla mnie jedna rzecz niejasna. Przecież nie kryła Pani swoich poglądów, w tym „niepoprawnych politycznie”, przeciwnie głosiła je Pani w publikacjach prasowych, internetowych, swoich pracach. Więc dlaczego dopiero teraz, przy tej okazji, spotkały Panią sankcje?

– Tym razem idzie jednak o Rosję, która przyspiesza przekształcenie świata z jednobiegunowego – kontrolowanego przez Stany Zjednoczone i przekształcanego dla ich interesów na drodze prewencyjnych wojen, kolorowych rewolucji i finansowania wojen domowych w jedno światowe imperium – w świat dwu- lub wielobiegunowy. Co więcej, Rosja ośmieliła się nie tylko podważyć, ale odrzucić ideowy fundament tego imperium – ideologię politycznej poprawności i związany z nią genderyzm. Wystąpiła przeciwko ich ateizmowi i triumfalnie powróciła do chrześcijaństwa. Jakakolwiek próba wskazania na Rosję w roli katechona – czyli tego, kto powstrzymuje szatańskie działania we współczesnym świecie – jest co najmniej herezją polityczną i cywilizacyjną, szaleństwem, które należy opanować.

Dla tych, którzy ulegli politycznej poprawności, normą – również w obszarze nauki i dydaktyki – jest myślenie w kategoriach jednobiegunowego świata i amerykańskiej – transatlantyckiej – opcji. Nikogo ze zwolenników tej opcji nie zdziwiła więc wypowiedź dyrektora Instytutu Rosji i Europy Wschodniej UJ, nazywającego Władimira Putina potworem i nawołującego do zwiększenia sankcji wobec Federacji Rosyjskiej („Dziennik Polski”, nr 55, 7 marca 2014.). Przeciwnie, takie wypowiedzi przynoszą w przekonaniu środowiska poprawnego politycznie chwałę nie tylko uniwersytetom, ale również polskiej nauce.

Gdyby polityczna poprawność dawała o sobie znać tylko w takich wypowiedziach, szkoda nie byłaby zbyt wielka. Tymczasem ideologia ta wniknęła w badania i dydaktykę uniwersytecką, nadając naukom – zwłaszcza społecznym i humanistycznym – polityczne oblicze. Wystarczy w tym miejscu zwrócić uwagę na prace poświęcone Unii Europejskiej, tzw. bezpieczeństwu energetycznemu w Europie, sojuszowi NATO czy te, które dotyczą kultury współczesnej i sposobów komunikowania, a nie mówią nic o manipulacji i propagandzie.

Polityczna poprawność daje o sobie również znać w mechanizmie grantowym. Są bowiem tematy dobrze widziane przez grono decydujące o przyznaniu publicznych pieniędzy – niekiedy bajecznych kwot – na ich realizację i tematy skazane na odrzucenie. Do tych ostatnich należą z reguły te, które dotyczą chrześcijaństwa we współczesnej Rosji. Profesor Hanna Kowalska-Stus – wybitny badacz kultury prawosławnej, kierownik Katedry Kultury Bizantyńsko-Prawosławnej w Instytucie Rosji i Europy Wschodniej UJ bezskutecznie stara się od kilku lat o grant na badania z tej dziedziny. Jej doktoranci również. Ja dwukrotnie starałam się o grant na temat chrześcijańskich aspektów kultury rosyjskiej XX wieku.

Ten system finansowania jest chory nie tylko z powodu ideologicznego obciążenia polskiej nauki, ale również systemowego. Mechanizm przyznawanie pieniędzy jest zamknięty – nie podlega ocenie publicznej, której podlega procedura awansowania pracownika naukowego.. Nazwiska recenzentów opiniujących wnioski grantowe są bowiem utajnione.

Równie poważny jest problem wnikania politycznej poprawności do prac naukowych o Rosji. W sferze historii czy idei i ideologii coraz częściej pojawiają się takie, które pisane są w ramach opcji amerykańskiej (transatlantyckiej) z ewentualny dodatkiem koncepcji Jerzego Giedroycia. Ich autorzy, cierpiący na brak obiektywizmu, zdobywają jednak uznanie i mieszają skutecznie w głowach nie tylko studentów, ale również polityków.

Podam jeden przykład – książkę Joachima Dieca „Konserwatywny nacjonalizm. Studium doktryny w świetle myśli politycznej Igora Szafarewicza”. Książka w 3/4 poświęcona teorii konserwatywnego nacjonalizmu i jego historii w Rosji nic nie mówi o mesjanistyczno-narodowej idei Moskwy –Trzeciego Rzymu. Nie daje pełnej informacji o stosunku konserwatywnych nacjonalistów rosyjskich do Polski (rozbiory, powstania, problem polonizmu, koncepcja Polski jako „Judasza Słowiańszczyzny”). Przykładem ich nacjonalistycznego odniesienia do innych narodów i mniejszości narodowych w Rosji jest okres Czarnej Sotni i problem Żydów w Imperium Rosyjskim. Takie prace, przedstawiające quasi-syntezę istotnego przecież problemu mogą nawet zyskać zwolenników – krótkodystansowców naukowych ewentualnie tych, którzy uprawiają w nauce politykę historyczną.

Nie zastąpią jednak monumentalnej pracy o konserwatywnym nacjonalizmie rosyjskim Andrzeja Walickiego: „W kręgu konserwatywnej utopii. Struktura i przemiany konserwatywnego słowianofilstwa”. Praca została napisana w połowie lat 60. XX wieku i jest świadectwem tego, że nawet w PRL można było pisać o Rosji bez obciążenia ideologią (komunistyczną), z perspektywy ponadczasowej. W tym miejscu chciałabym wymienić inną wielką pracę napisaną w tym samym okresie, wolną od wpływu ideologii – monografię Ryszarda Łużnego o kulturowych i religijnych powiązaniach polsko-wschodniosłowiańskich (również rosyjskich) w XVII-XVIII wieku: „Pisarze kręgu Akademii Kijowsko-Mohylańskiej a literatura polska”. Książka prezentuje tych wychowanków założonej na obszarze Rzeczpospolitej Akademii, którzy po jej wejściu – na mocy Ugody Perejasławskiej – wraz z Ukrainą Naddnieprzańską w obręb Rosji dokonali pierwszej fazy jej europeizacji.

Przyswoili Moskwie osiągnięcia kultury polskiej (za czasów Zofii regentki dwór carski mówił po polsku). Podobnie jak rosyjska myśl konserwatywna, również wpływy polskie na kulturę rosyjską nie należały do tematów mile widzianych w okresie komunizmu. A jednak znaleźli się niepokorni badacze, którzy je podjęli, co powinno być zachętą dla młodych naukowców, poddanych obecnie dużej presji ideologicznej i politycznej. Obserwując dzisiejsze badania na temat Rosji stwierdzam bowiem pewne zahamowania badaczy przed wielu problemami – nade wszystko związanymi z jej powrotem do chrześcijaństwa.

Niewątpliwie krwawa rewolta na Ukrainie sprowokowana przez USA i Zachód ma na celu dalsze okrążenie Rosji. Proszę przypomnieć naszym Czytelnikom, w jakich krajach sąsiadujących z Federacją Amerykanie i NATO mają swoje bazy wojskowe i posłuszne im reżimy.

– Przede wszystkim wymienię Polskę, która ma bazę amerykańską na swoim terenie i ubiega się o zainstalowanie wymierzonej w Rosję tarczy antyrakietowej. Ostatnio polskie władze i polscy politycy – nade wszystko z PiS – głośno proszą USA o zwiększenie kontyngentu amerykańskiego w Polsce ze względu na rzekome zagrożenie naszego państwa ze strony Rosji. Jednym słowem – na własne życzenie, bez jakiegokolwiek realnego zagrożenia stajemy się państwem frontowym na linii USA – Rosja. Tym samym bierzemy udział w okrążaniu Rosji. Te politykę okrążania Ameryka stosuje od momentu rozpadu Związku Sowieckiego, poszerzając NATO na Wschód wówczas, gdy rozpadł się również Układ Warszawski jako uzasadnienie zaistnienia i rozwoju Sojuszu Północno-Atlantyckiego.

Okrążanie Rosji nasiliło się po 11 września 2001 roku, gdy w ramach tzw. światowej akcji USA napadły na Afganistan, instalując tam swoje i natowskie wojska dla walki z talibami. Wykorzystując pozytywne nastawienie Rosji do tej walki, USA – za jej zgodą – utworzyły wówczas swoje bazy (o charakterze czasowych instalacji) w trzech państwach środkowej Azji, będących członkami Układu o Bezpieczeństwie Zbrojnym – tzw. rosyjskiego NATO – Uzbekistanie, Tadżykistanie i Kirgistanie. Bazy te miały charakter czasowy i ostatnia z nich – w kirgiskim Manas – jest zamykana.

W związku z planowanym na 2014 rok wycofaniem wojsk amerykańskich z Afganistanu widocznie jest zaangażowanie USA w sprawę utworzenia bazy w Uzbekistanie, który w ramach „rosyjskiego NATO” prowadzi dosyć samodzielną politykę. Z tej perspektywy obecność USA na Ukrainie i jej zaangażowanie w zamach stanu oraz zorganizowanie rewolucji nabierają dodatkowego znaczenia. Plany były bowiem takie, aby bazę utworzyć na Krymie. Rosja wykazała się jednak lepszą strategią i ubiegła Biały Dom. Powrót Krymu do państwa rosyjskiego ma więc dodatkowe znaczenie

Rosja bez wahania i ku zaskoczeniu Zachodu odebrała Krym. Jak się wydaje fakt ten ośmielił Rosjan i ludność rosyjskojęzyczną na wschodniej Ukrainie do powstania przeciw banderowskiej władzy w Kijowie, domagając się od prezydenta Putina pomocy. Tymczasem Putin wykonał krok wstecz wzywając władze nowo powstałych republik do odłożenia referendum w sprawie niepodległości. Jaka może być przyczyna takiej właśnie postawy prezydenta Rosji. Nacisk Zachodu? Obawa przed wybuchem wojny światowej?

– Odebranie Krymu stanowiło posunięcie stricte strategiczne. Inaczej prędzej czy później założono by tam bazę amerykańską, dzięki której USA kontrolowałoby Morze Czarne i miało dogodny przyczółek do ataku na Iran. To jednak nie udało się. Stąd ta wściekłość, bo przecież nie troska o Tatarów krymskich. Jeśli chodzi o Ukrainę wschodnią i południową możemy snuć tylko przypuszczenia na temat niejasnej polityki Kremla. Putin już jest oskarżany o spokojne przyglądanie się, jak żołnierze ukraińscy wierni Kijowowi oraz najemnicy różnych narodowości przelewają krew Rosjan. Prawdopodobnie o wiele więcej ofiar byłoby w wyniku wejścia wojsk rosyjskich na Ukrainę. Z drugiej strony Putin ma w ręku inny instrument nacisku – kurek gazowy, którego jest pewien. Nikt bowiem nie zapłaci za Ukrainę rachunku za gaz.

Trzeba się także zastanowić, jakie Rosja ma priorytety w polityce zagranicznej. Odbudowując swoją pozycję mocarstwową, stoi przed następującą alternatywą: czy najpierw przyłączyć wschodnią Ukrainę do Federacji bądź zabezpieczyć tam swoje wpływy, czy też prowadzić rozgrywkę ze Stanami Zjednoczonymi na poziomie ogólnoświatowym. Wysoce prawdopodobne jest, że ważniejszą sprawą dla Kremla było podpisanie umowy o dostawie gazu z Chinami, a przy okazji poszerzenie współpracy z tym krajem o inne dziedziny, w tym wojskową. Było to tym ważniejsze, że Rosja nie miała pewności jak zareagują Chiny, gdyby wojska rosyjskie wkroczyły na wschodnią Ukrainę.

Równie ważny staje się inny krok rosyjski w tej grze – mianowicie dedolaryzacja transakcji handlowych i przechodzenie w rozliczeniach na juana w Azji, a na euro w transakcjach z Unią Europejską. Tak przedstawia się reakcja Rosji na odcięcie jej firm od kredytów amerykańskich. Operacja antydolarowa ma bowiem znaczenie światowe, a ewentualne zyski terytorialne na Ukrainie znaczenie tylko w Europie. Chodzi tu również o przejście na inną walutę przy transakcjach ropą naftową, co Rosja przypuszczalnie zaproponuje na lipcowej konferencji państw BRICS. (Być może do BRICS dołączy również Iran.) Jednocześnie Rosja przyspieszyła proces wzmocnienia rubla, zamierzając oprzeć swoją walutę na złocie.

Rosja została poniekąd przyparta do muru. Proszę zwrócić uwagę, że Zbigniew Brzeziński przywołany przez polskie media oświadczył jednoznacznie, że Ameryka nie cofnie się przed żadną, nawet najbardziej drastyczną akcją, by zwyciężyć w tym starciu z Rosją. W sumie: Ukraina stanowi tylko przedmiot, a nie przedmiot gry prowadzonej na osi USA – Rosja – Unia Europejska. Rosja bardzo wzmocniła swoją pozycję poprzez układ z Chinami, osiągając w ten sposób już dość silną przeciwwagę dla Stanów. Trzeba pamiętać też o czynniku unijnym. Czy UE nadal będzie starała się zachować otwarcie gospodarcze na Rosję, czy sprzymierzy się z bankrutującymi Stanami Zjednoczonymi – pozostaje kwestią jeszcze nierozstrzygniętą. W Unii najbardziej USA wspierają Polska i Wielka Brytania, inne kraje, szczególnie Niemcy zachowują się powściągliwie. Gdyby UE jako całość wybrała drugie rozwiązanie, stanowiłoby to klęskę wspólnoty brukselskiej.

Czy w takim razie dość popularna opinia, że odpadnięcie Ukrainy z rosyjskiej strefy wpływów uniemożliwi Rosji powrót do pozycji supermocarstwa ma rację bytu? Wówczas planowana i już budowana Unia Euroazjatycka stałaby się papierowym tygrysem.

– Jakakolwiek jednoznaczność przy formułowaniu opinii w tej sprawie stanowiłaby duże ryzyko. Tak naprawdę chodzi o to, aby jednobiegunowość w układzie sił światowych powstałą po upadku Związku Sowieckiego zamienić na układ wielobiegunowy, co już się dzieje. W tej sytuacji dla Rosji ważniejsze staje się umacnianie BRICS i swojej tam obecności niż funkcjonowanie w G7 czy G8. Ewentualne osiągnięcia Rosji na Ukrainie nie przekonałyby światowej opinii publicznej (bez względu na to jak to pojęcie zdefiniujemy), że kończy się dominacja amerykańska na świecie.

Toteż, na ogół minimalizowany w wielkich mediach BRICS posiada znaczenie nie tylko regionalne, ale daje też Rosji atuty w Ameryce Południowej, gdyż do tego ugrupowania należy także Brazylia. I to jest najważniejszy kierunek wzmacniania pozycji Rosji – BRICS plus Chiny. Ponadto Rosja poważnie modernizuje swój arsenał wojskowy. Natomiast Ukraina z punktu widzenia ekonomicznego i militarnego nic Rosji nie daje. Na tym odcinku ważny jest tylko Krym, a ta kwestia została już rozstrzygnięta.

Rozmawiał: Zbigniew Lipiński
Druga część wywiadu w następnym numerze
Myśl Polska, nr 25-26 (22-29.06.2014)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 25 do “Sedno sporu o Rosję (1) – rozmowa z prof. dr. hab. Anną Raźny”

  1. aa said

    1-to co sie dzieje w Polsce przekracza wszystko co bylo-takiego zbydlecenia w stosunkach miedzyludzkich i wiernopoddanstwa „wladzy” nigdy nie bylo. ODnosnie polityki Rosji -oczywiscie dokladnie banda kijowska i jej mocodawcy tego chca aby R0sja weszla w bagno ukrainskie zeby wszystke nieszczescia bylo na kogo zwalic i zwiazac jej rece w tym zbankrutowanym bagnie. Ale Prezydent Putin to nie jakis obama to mistrz szachowy ktory powali to gowno z boza pomoca

  2. Joannus said

    Szacunek dla Pani Profesor.
    ”Stronnictwo ruskie” wynalezione przez kuglarza publicystyki Michalkiewicza w Myśli Polskiej zamieściło wartościowy wywiad, dzięki im za to.

  3. Joannus said

    Ciekaw jestem, może ktoś napisze, jak obecnie wygląda współpraca z Panią Profesor, RM z Torunia i dziełem przy nim wyrosłym, uczelnią medialną.

  4. Rosomak said

    Wielki szacunek dla Pani Profesor, za odwagę, honor, za poszukiwanie prawdy, i za to wszystko, czego brak innym „profesorom”. Jak można Jej pomóc?…

  5. Jerzy said

    Brawo Pani Profofesor.Papież poświęci Mi Rosję i Rosja się nawróci.A diabłu to się bardzo nie podoba.

  6. robertgrunholz said

    Cieszę się, że są jeszcze tego typu osoby w Polsce. W odpowiedniej chwili mogą bardzo pomóc.

  7. Juziek said

    Głupota Polaków w kwestii relacji z Rosją jest przygnębiająca.

    Nie starają się dostrzec tego, że są manipulowani przez propagandę odwiecznego wroga Słowian na zachód od rzeki Odry, który wykorzystał i nadal realizuje wszelkie sposoby do osłabiania Polski – dążąc w ten sposób do nowego rozbioru.

    Antagonizowanie Polaków z Rosjanami wpisuje się w ten plan.

    Ten odwieczny wróg skupił w swoich rękach większość tub medialnych na terenie Polski, które w ramach V kolumny prowadzą wywrotową robotę, na razie tumaniąc, a więc przygotowując grunt pod bardziej spektakularne posunięcia.

    W ramach działań rozbijackich proponuje naszym młodym i wykształconym pracę, której nawet Turcy nie chcą podejmować, pracę przy przewijaniu byłych SS-manów i praniu ich pieluch, no ale skąd oni mogą to wiedzieć, ze szkoły (sic!).

    Oni mają czas, gdyż myślą perspektywicznie pod dyktando koszernych wykładowców w przeciwieństwie do naszych lemingów i moherów zachłyśniętych Unią po uszy (chociaż gdyby przeprowadzić uczciwy sondaż to wynik byłby diametralnie inny od tego, którym od lat karmią nas okupujący Polskę złodzieje).

    Może się okazać, że tak zwana Unia jest tylko środkiem do osiągnięcia celu tak bardzo wypatrywanego od 1945 roku. Potem Unii może już nie być, bo po co miałaby istnieć, kiedy będą wielkie Niemcy.

    Dlatego miejsce Polski to jedynie obok silnej Rosji. W żadnym wypadku
    z syjonistami za oceanu, jak niektórzy to nam starają się wmówić!

  8. Juziek said

    Odnośnie treści wywiadu pozostaje tylko pogratulować Pani Profesor za prawdę, za odwagę, które w dzisiejszym zakłamanym zachodnim świecie zepchnięte zostały do marginalnych wielkości!

  9. Bartek said

    Uklony o pozdrowienia dla Pani Profesor.

  10. Lily said

    Jak widac,i slychac nie jest to pierwsza,ani tez ostatnia ofiara „jakaly”.Tak kochani,do tego doprowadzono Polske. Nie na darmo prof Kiezun mowi,ze Nasza Ojczyzna stala sie krajem neo-kolonialnym.A,kto jest kolonizatorem to racjonalnie myslacym ludziom wiadomo.Dlatego tez,III RP,ma najwiecej policji w Europie na 100.000 mieszkncow,i liczba ta stale wzrasta. Na drugim miejscu znajduja sie Niemcy,a ze znacznie mniejsza liczba.

  11. Romank said

    Ciesze sie ze Polacy- prawdziwi zreszta, tak ochoczo wyrazaja zal z powodu i dume z pani Profesor…Wyarzam nadzieje, ze Krolowa Polski zmiluje sie i da jakies zatrudnienie pani Profesor…ale nie napewno w Radiu, czy Televizji…bo przeciez wazniejsze jest Trwanie od tresci.:-)))
    Tfu….

  12. Tralala said

    ad 7 Juziek

    „Może się okazać, że tak zwana Unia jest tylko środkiem do osiągnięcia celu tak bardzo wypatrywanego od 1945 roku. Potem Unii może już nie być, bo po co miałaby istnieć, kiedy będą wielkie Niemcy.”

    Tzw. Unia jest raczej srodkiem do (owszem, celu wypatrywanego i od 1945) Wielkiego Imperium Anglo-Amerykanskiego, z zandarmem-Niemcy.
    Putin chcial doprowadzic do „Uni Euro-Aznatyckiej” (3-ci raz mowil o tym w Brukseli 28. 01.14), co wykolegowaloby z gry Anglo-Amerykanow.
    Oczywiscie, Waszyngton nie moze do tego dopuscic i stad zamieszanie na Ukrainie.

  13. Brat Dioskur said

    Jak zelazna jest konsekwencja zachodnich straznikow poprawnosci politycznej ilustruje przypadek powolania w Holandii nowego RPO.Otoz jedynym kandydtaem do tego stanowiska byl skladajacy swoj urzad prezez hol. odpowiednika” PZMOT-u” .W przeszlosci ,a bedzie to bez mala 5 lat temu ,mial sie on publicznie wyrazic ,ze nie chcialby, aby jego zona znalazla sie w taksowce sam na sam z marokanskim taksowkarzem.Mialo to odniesienie do glosnej wtedy afery smiertelnego pobicia klienta przez taksowkarza Marokanczyka ,przy czym nie byl to pierwszy przypadek agresji wobec klientow, taksowkarzy wlasnie tej narodowosci.Kiedy wiec na porzadku dziennym stanela jego kandydatura na stanowisko RPO to nagle skads wyplynela na wierzch ta jego wypowiedz, przy czym bez ceregieli sugerowano,ze jest ona przejawem rasizmu!Doszlo do tego,ze parlament przelozyl glosowanie w sprawie nominacji ,mimo ,ze facet gesto przepraszal za „nieforunna”odzywke.W koncu po burzach prasowych i telewizyjnych parlament z nieznaczna przewaga nominowal nowego kandydata i wydawalo sie ,ze sprawa znalazla szczesliwe zakonczenie…. jednak teraz wysunieto zarzuty wobec premii jaka przyznal mu na odchodne hol. zw;. motorowy a byla ona w porowniau z bankierami czy menadzerami z przemyslu nawet niewysoka, bo wynoszaca raptem €300 tys. W bankach czy przemysle premie takie przekraczja grubo €1 mln!W koncu jednak i tutaj dano temu spokoj i oficjalnie goscia nominowano na stanowiski RPO i nagle jak grom z jasnego nieba spadla na Holandie wiadomosc,ze po przejsciu obronna reka tych wszystkich perypetii nowy rzecznik …sam podaje sie do dymisji,tlumaczac metnie ,ze w koncu doszedl do wniosku ,ze kontrowersjr otaczjace jego nominacje nie pozwlaja mu z czystym sumieniem spelniac obowiazku RPO ,ktory ma byc otwarty na cale spoleczenstwo ,bez wzgledu na rase ,religie czy …tak,tak ,..seksualna orientacje. Nikt nie wierzy ,ze gosc to wszystko sam wymyslil a jedynym wytlumaczeniem jest zakulisowy potezny nacisk jaki wywarly na niego Wysokie Moce ,ktore musza Holandii dac do zrozumienia ,ze przestepstwo rasizmu jest niewybaczalne !Jest to wiec jeszcze jeden porzyklad tersury spoleczenstwa batem poprawnosci politycznej ,ktorej to tresura jest nieodzownym elementem NWO!

  14. Miet said

    Ja też chylę czoła przed mądrością pani profesor Raźny. Nie raz w przeszłości czytałem jej wypowiedzi przedstawiane w Radio Maryja i prawie zawsze się z nimi zgadzałem.
    Cenię jej odwagę jako kobiety – na tym polskim padole od paru dziesiątek lat panuje wielka posucha na odważnych – a największa posucha dotyczy rodu tzw. męskiego – same karły i karierowicze na uczelniach i nie tylko.

    Dziwi mnie trochę sposób honorowania, na UJ, zasłużonych profesorów odchodzących na emeryturę – obarcza ich się jeszcze półroczną „robotą”?
    Dużo lepszą formą jest ta, którą stosują uniwersytety amerykańskie – wyróżnionemu za zasługi profesorowi, odchodzącemu na emeryturę, przyznaje się dożywotnio tytuł professor-emeritus.
    Tytuł ten upoważnia do całkiem aktywnego uczestnictwa w życiu uczelni, można brać udział z głosem doradczym, jeżeli się tylko chce, we wszystkich ważnych dla uczelni naradach.
    Może taki profesor także, jeżeli to jest uzasadnione, zachować swoje biuro na pewien czas.

    Tutaj, trochę nieskromnie się pochwalę, że mam taki tytuł na moim Lake Superior State University. Ze względu na odległość z Kalifornii do północnego Michigan, tytuł ten, z oczywistych względów, ma dla mnie jedynie honorowe znaczenie.

  15. Romank said

    Oj panie Mieciu..bo na Lake Superior State University..Dean nie pochodzi z Ploszkow….
    Zatem nie pamieta, badz wcale nei wie co powiedzial Ploszka Mlodszy…ze…
    cyt”//// to i kobyle mamy szanowac za to ino, ze siwo?????
    A w Polsce dzis Ploszki obsiedli wszystkie Uniwersyteta, utytulily sie, jak swinie Ploszki Mlodszego w Lipcach….i teraz uni rzondzom….z Unymi pospolu….tfozonc oliparchacje nukowom Polskom…i od nich zalezy komu sie nalezy- a komu gowno…wedlug chazla przec z komunom…i sierpem z mottem… Polak Polakowi potrafi:-)))))))

  16. Miet said

    Re15.
    Pan Roman.

    :-))))))

  17. maurycy said

    od 3 ! Jak ma wygladac wspolpraca z Radiem Maryja ? Przeciez to radio jest istna szczekacza PIS na temat Rosji ! Dzien i noc te radio szerzy wscieklizne i obled antyrosyjski . Komu tak wlasciwie te radio sluzy ? Ta uczelnia jest tez kuriozalna . Nie ma np Instytutu Badania Opini Splocznej ? A to jest niby Wyzsza Szkola Kultury Spolecznej I medialnej . Co jest wrecz zwyklym idiotyzmem ,zwazajac jeszcze na niebotyczne manipulace dokonujace sie w tym wzgledzie ! Nie ma tez tam zadnego Osrodka Mysli Poltycznej Wspolczesnej Polski . Nie ksztalci sie tez ekonomistow ,prawnikow ktorych gwaltownie i pilnie potrzeba . Nie zbudujemy normalnej Polski nie majac odpowiednio wyksztalconych prawnikow !!! takze ekonomistow !! Nie ma realnej ekonomi tylko zydowskie geszefy i propaganda w tym zakresie ! ksztalci sie tam tylko przemyslowo poltrukow .informatykow ( po co ? ich jest zatrzesienie wszedzie !!!) Cale te radio wbrew obiegowym opiniom zaczyna byc dosc kurozalne szerzac obledny katolicyzm w duchu soboru vat II ,obledny kult JP II , nie umie przyciagnac zupelnie ludzi do siebie . Stanowi tylko grupe klakierow zadowolonych z siebie i z wlasnego grona odbiorcow np . ich pupil Ziobro mimo wciskania go ludziom przepadl z kretesem co swiadczy o zupelnym braku odzialywania na nowe srodowiska i osoby……… Szereg osob zostalo wyrzuconych z kretesem z tego Radia np prof Wolniewicz ktory niezwykle celnie i swietnie sie wypowiadal ale mial odwage mowic o sprawach zydowskich to go ,,lojciec ,,Rydzyk zwyczajnie go wyrzucil ! Gdy spytalem sie na antenie dlaczego zaczal; rznac bezczelnie glupa i odsylal mnie dio innch ludzi !!! Nawet prof . Nowak ( mozna miec do niego zastrzezenia tym niemniej wykonywal i wykonuje kawal porzadnej roboty ) zostal brutalnie wywalony z tego radia przez ,,lojca ,,Rydzyka ,, Zaczynam sie zastanawic czy wogle by niebyloby lepiej gdyby te radio wogole nie powstalo ! Tak tak Tak , Caly czas te radio podsyla ludziom falszywe partie, falszywych ludzi ,oglupia i otumania ,ludzie ogladaja sie na te radio ze ono doporowadzi do jakichs zmian a ono tak naprawde odgrwa role piorunochrona rozladowujac frustracje i emocje Kiedys nawet .o.Rydzyk w przyplywie szczeosci powiedzial o tym otwatrtym tekstem ze wladza powinna mu byc wdzieczna bo ludzie siedza sobie w domach sluchajac radia a tak wyszliby na ulice ! Jesliby nie bylo tego radia byc moze ludzie rzeczywiscie wyszliby na ulice i zrobili porzedek z temi zwyrodnialcami i kanaliami ktorzy rzadza juz ….25 lat !

  18. NC said

    Prof. Razny: „Równie ważny staje się inny krok rosyjski w tej grze – mianowicie dedolaryzacja transakcji handlowych i przechodzenie w rozliczeniach na juana w Azji, a na euro w transakcjach z Unią Europejską. Tak przedstawia się reakcja Rosji na odcięcie jej firm od kredytów amerykańskich. Operacja antydolarowa ma bowiem znaczenie światowe, a ewentualne zyski terytorialne na Ukrainie znaczenie tylko w Europie. Chodzi tu również o przejście na inną walutę przy transakcjach ropą naftową, co Rosja przypuszczalnie zaproponuje na lipcowej konferencji państw BRICS.”

    Takie pomysly kosztowaly Saddama Husseina zycie, a Persow ogloszenie ich wrogiem demokracji #1.
    Dolar ma byc.

  19. Romank said

    :-)) Buro widze….

    > Paul Craig Roberts
    >http://www.paulcraigroberts.org/category/articles/
    > Why War Is Inevitable. June 18, 2014.
    >
    >
    > Memorial Day is when the USA commemorates its war dead. Like the Fourth of July, Memorial Day is being turned into a celebration of war. Those who lose family members and dear friends to war don’t want the deaths to have been in vain. Consequently, wars become glorious deeds performed by noble soldiers fighting for truth, justice and the American way. Patriotic speeches tell us how much we owe to those who gave their lives so that America could remain free. The speeches are well-intentioned, but the speeches create a false reality that supports ever more wars. None of America’s wars had anything to do with keeping America free. To the contrary, the wars swept away their civil liberties, making the US unfree.
    >
    > President Lincoln issued an executive order for the arrest and imprisonment of northern newspaper reporters and editors. He shut down 300 northern newspapers and held 14,000 political prisoners. Lincoln arrested war critic US Representative Clement Vallandigham from Ohio and exiled him to the Confederacy.

    > President Woodrow Wilson used WW1 to suppress free speech, and President Franklin D. Roosevelt used WW2 to intern 120,000 US citizens of Japanese descent on the grounds that race made them suspect.

    > Professor Samuel Walker concluded that President George W. Bush used the “war on terror” for an across the board assault on US civil liberty, making the Bush regime the greatest danger American liberty has ever faced.

    > Lincoln forever destroyed states’ rights, but the suspension of habeas corpus and free speech that went hand in hand with America’s three largest wars was lifted at war’s end. However, President George W. Bush’s repeal of the Constitution has been expanded by President Obama and codified by Congress and executive orders into law. Far from defending liberties, soldiers who died in “the war on terror” died so that the president can indefinitely detain US citizens without due process of law and murder US citizens on suspicion alone without any accountability to law or the Constitution. The conclusion is unavoidable that America’s wars have not protected their liberty, but instead, destroyed liberty. As Alexander Solzhenitsyn said: “A state of war only serves as an excuse for domestic tyranny.”
    >
    > Southern succession did pose a threat to Washington’s empire, but not to the American people. Neither the Germans of WW1 vintage nor the Germans and Japanese of WW2 vintage posed any threat to the US. As historians have made completely clear, Germany did not start WW1 and did not go to war for the purpose of territorial expansion. Japan’s ambitions were in Asia. Hitler did not want war with England and France. Hitler’s territorial ambitions were mainly to restore German provinces stripped from Germany as WW1 booty in violation of President Wilson’s guarantees. Any German ambitions were to the East. Neither country had any plans to invade the US. Japan attacked the US fleet at Pearl Harbour hoping to remove an obstacle to its activities in Asia, not as a precursor to an invasion of America. Certainly the countries ravaged by Bush and Obama in the 21st century — Iraq, Afghanistan, Libya, Somalia, Syria, Pakistan, and Yemen posed no military threat to the US. Indeed, these were wars used by a tyrannical executive branch to establish the basis of the Stasi State that now exists in the US.
    >
    > The truth is hard to bear, but the facts are clear. America’s wars have been fought in order to advance Washington’s power, the profits of bankers and armaments industries, and the fortunes of US companies. Marine General Smedley Butler said: “I served in all commissioned ranks from a second Lieutenant to a Major General. And during that time, I spent most of my time being a high-class muscle man for Big Business, for Wall Street, and for the bankers. In short, I was a racketeer for capitalism.”
    >
    > It is more or less impossible to commemorate the war dead without glorifying them, and it is impossible to glorify them without glorifying their wars. For the entirety of the 21st century the US has been at war, not war against massed armies or threats to American freedom, but wars against civilians, against women, children, and village elders, and wars against our liberty. Elites with a vested interest in these wars tell us that the wars will have to go on for another 20 to 30 years before we defeat “the terrorist threat.” This, of course, is nonsense. There was no terrorist threat until Washington began trying to create terrorists by military attacks, justified by lies, on Muslim populations.
    >
    > Washington succeeded with its war lies to the point that Washington’s audacity and hubris have outgrown Washington’s judgment.
    >
    > By overthrowing the democratically elected government in Ukraine, Washington has brought the United States into confrontation with Russia. This is a confrontation that could end badly, perhaps for Washington and perhaps for the entire world. If Gaddafi and Assad would not roll over for Washington, why does Washington think Russia will? Russia is not Libya or Syria. Washington is the bully who having beat up the kindergarten kid, now thinks he can take on the college line-backer.
    >
    > The Bush and Obama regimes have destroyed America’s reputation with their incessant lies and violence against other peoples. The world sees Washington as the prime threat.

    > Worldwide polls consistently show that people around the world regard the US and Israel as the two countries that pose the greatest threat to peace. http://www.ibtimes.com/gallup-poll-biggest-threat-world-peace-america-1525008 — and http://www.jewishfederations.org/european-poll-israel-biggest-threat-to-world-peace.aspx
    >
    > The countries that Washington’s propaganda declares to be “rogue states” and the “axis of evil”, such as Iran and North Korea, are far down the list when the peoples of the world are consulted. It could not be more clear that the world does not believe Washington’s self-serving propaganda. The world sees the US and Israel as the rogue states.

    > The US and Israel are the only two countries in the world that are in the grip of ideologies. The US is in the grip of Neoconservative ideology which has declared the US to be the “exceptional, indispensable country” chosen by history to exercise hegemony over all others. Editor’s note: This, of course, is the ideology of the Zionist state and its “amen corner” in the ‘never land’ of John Hagee and the “fundies” of the Judeo-Christian community, who accept as an article of faith and boast of Judaism’s supposed status as “the chosen people.” This much is clear. What isn’t clear is why so many of our brethren have imbided the Kool-Aid and believe the same unscriptural ‘Manifest Destiny’ Exceptionalism about themselves!!! Don’t they realize that God’s kingdom is NOT of this WORLD ORDER? [John 18:36]. This ideology is buttressed by the Brzezinski and Wolfowitz doctrines that are the basis of US foreign policy. The Israeli government is in the grip of the Zionist ideology that declares a “greater Israel” from the Nile to the Euphrates. Many Israelis themselves do not accept this ideology, but it is the ideology of the “settlers” and those who control the Israeli government. Ideologies are important causes of war. Just as the Hitlerian ideology of German superiority is mirrored in the Neoconservative ideology of US superiority, the Communist ideology that the working class is superior to the capitalist class is mirrored in the Zionist ideology that Israelis are superior to Palestinians. Zionists have never heard of squatters rights and claim that recent Jewish immigrants into Palestine-invaders really have the right to land occupied by others for millenniums. Washington’s and Israel’s doctrines of superiority over others do not sit very well with the “others”. When Obama declared in a speech that Americans are the exceptional people, Russia’s President Putin responded, “God created us all equal.”
    >
    > To the detriment of its population, the Israeli government has made endless enemies. Israel has effectively isolated itself in the world. Israel’s continued existence depends entirely on the willingness and ability of Washington to protect Israel.

    > This means that Israel’s power is derivative of Washington’s power. Washington’s power is a different story. As the only economy standing after WW2, the US dollar became the world’s money. This role for the dollar has given Washington financial hegemony over the world, the main source of Washington’s power. As other countries rise, Washington’s hegemony is imperilled. To prevent other countries from rising, Washington invokes the Brzezinski and Wolfowitz doctrines. To be brief, the Brzezinski doctrine says that in order to remain the only superpower, Washington must control the Eurasian land mass. Brzezinski is willing for this to occur peacefully by suborning the Russian government into Washington’s empire. “A loosely confederated Russia … a decentralized Russia would be less susceptible to imperial mobilization.” In other words, break up Russia into associations of semi-autonomous states whose politicians can be suborned by Washington’s money.
    >
    > Brzezinski propounded a “geo-strategy for Eurasia.” In Brzezinski’s strategy, China and “a confederated Russia” are part of a “transcontinental security framework,” managed by Washington in order to perpetuate the role of the US as the world’s only superpower. I once asked my colleague, Brzezinski, that if everyone was allied with us, who were we organized against? My question surprised him, because I think that Brzezinski remains caught up in Cold War strategy even after the demise of the Soviet Union. In Cold War thinking it was important to have the upper hand or else be at risk of being eliminated as a player. The importance of prevailing became all consuming, and this consuming drive survived the Soviet collapse. Prevailing over others is the only foreign policy that Washington knows. The mindset that America must prevail set the stage for the Neoconservatives and their 21st century wars, which, with Washington’s overthrow of the democratically elected government of Ukraine, has resulted in a crisis that has brought Washington into direct conflict with Russia.
    >
    > I know the strategic institutes that serve Washington. I was the occupant of the William E. Simon Chair in Political Economy, Centre for Strategic and International Studies, for a dozen years. The idea is prevalent that Washington will lose prestige and its superpower status. The idea of prevailing always leads to war once one power thinks it has prevailed. The path to war is reinforced by the Wolfowitz Doctrine. Paul Wolfowitz, the neoconservative intellectual who formulated US military and foreign policy doctrine, wrote among many similar passages: “Our first objective is to prevent the re-emergence of a new rival, either on the territory of the former Soviet Union or elsewhere [China], that poses a threat on the order of that posed formerly by the Soviet Union. This is a dominant consideration underlying the new regional defense strategy and requires that we endeavour to prevent any hostile power from dominating a region whose resources would, under consolidated control, be sufficient to generate global power.” In the Wolfowitz Doctrine, any other strong country is defined as a threat and a power hostile to the US regardless of how willing that country is to get along with the US for mutual benefit.
    >
    > The difference between Brzezinski and the Neoconservatives is that Brzezinski wants to suborn Russia and China by including them in the empire as important elements whose voices would be heard, if only for diplomatic reasons, whereas the Neoconservatives are prepared to rely on military force combined with internal subversion orchestrated with US financed NGO’s and even terrorist organizations. Neither the US nor Israel is embarrassed by their worldwide reputations as the two countries that pose the greatest threat. In fact, both countries are proud to be recognized as the greatest threats. The foreign policy of both countries is devoid of any diplomacy. US and Israeli foreign policy rests on violence alone. Washington tells countries to do as Washington says or be “bombed into the stone age.” Israel declares all Palestinians, even women and children, to be “terrorists,” and proceeds to shoot them down in the streets, claiming that Israel is merely protecting itself against terrorists. Israel, which does not recognize the existence of Palestine as a country, covers up its crimes with the claim that Palestinians do not accept the existence of Israel.
    >
    > “WE DON’T NEED NO STINKING DIPLOMACY. WE GOT POWER.”
    >
    > This is the attitude that guarantees war, and that is where the US is taking the world. The Prime Minister of Britain, the chancellor of Germany, and the president of France are Washington’ enablers. They provide the cover for Washington. Instead of war crimes, Washington has “coalitions of the willing” and military invasions that bring “democracy and women’s rights” to non-compliant countries.
    >
    > China gets much the same treatment. A country with four times the US population, China is constantly criticized by Washington as an “authoritarian state.” China is accused of human rights abuses while US police brutalize the US population. The problem with humanity is that Russia and China are not Libya and Iraq. These two countries possess strategic nuclear weapons. Their land mass greatly exceeds that of the US. The US, which was unable to successfully occupy Baghdad or Afghanistan, has no prospect of prevailing against Russia and China in conventional warfare. Washington will push the nuclear button. What else can we expect from a government devoid of morality? The world has never experienced rogue states comparable to Washington and Israel. Both governments are prepared to murder anyone and everyone. Look at the crisis that Washington has created in Ukraine and the dangers thereof. On May 23, 2014, Russia’s President Putin spoke to the St. Petersburg International Economic Forum, a three-day gathering of delegations from 62 countries and CEO’s from 146 of the largest Western corporations.
    >
    > Putin did not speak of the billions of dollars in trade deals that were being formalized. Instead Putin spoke of the crisis that Washington had brought to Russia, and he criticized Europe for being Washington’s vassals for supporting Washington’s propaganda against Russia and Washington’s interference in vital Russian interests. Putin was diplomatic in his language, but the message that powerful economic interests from the US and Europe received is that it will lead to trouble if Washington and European governments continue to ignore Russia’s concerns and continue to act as if they can interfere in Russia’s vital interests as if Russia did not exist. The heads of these large corporations will carry this message back to Washington and European capitals. Putin made it clear that the lack of dialogue with Russia could lead to the West making the mistake of putting Ukraine in NATO and establishing missile bases on Russia’s border with Ukraine. Putin has learned that Russia cannot rely on good will from the West, and Putin made it clear, short of issuing a threat, that Western military bases in Ukraine are unacceptable.
    >
    > Washington will continue to ignore Russia. However, European capitals will have to decide whether Washington is pushing them into conflict with Russia that is against European interests. Thus, Putin is testing European politicians to determine if there is sufficient intelligence and independence in Europe for a rapprochement. If Washington in its overbearing arrogance and hubris forces Putin to write off the West, the Russian/Chinese strategic alliance, which is forming to counteract Washington’s hostile policy of surrounding both countries with military bases, will harden into preparation for the inevitable war. The survivors, if any, can thank the Neoconservatives, the Wolfowitz doctrine, and the Brzezinski strategy for the destruction of life on earth.
    >
    > The American public contains a large number of misinformed people who think they know everything. These people have been programmed by US and Israeli propaganda to equate Islam with political ideology. They believe that Islam, a religion, is instead a militarist doctrine that calls for the overthrow of Western civilization, as if anything remains of Western civilization. Many believe this propaganda even in the face of complete proof that the Sunnis and Shi’ites hate one another far more than they hate their Western oppressors and occupiers. The US has departed Iraq, but the carnage today is as high or higher than during the US invasion and occupation. The daily death tolls from the Sunni/Shi’ite conflict are extraordinary. A religion this disunited poses no threat to anyone except Islamists themselves.
    >
    > Washington successfully used Islamist disunity to overthrow Gaddafi, and is currently using Islamist disunity in an effort to overthrow the government of Syria. Islamists cannot even unite to defend themselves against Western aggression. There is no prospect of Islamists uniting in order to overthrow the West. Even if Islam could do so, it would be pointless for Islam to overthrow the West. The West has overthrown itself. In the US the Constitution has been murdered by the Bush and Obama regimes. Nothing remains. As the US is the Constitution, what was once the United States no longer exists. A different entity has taken its place.
    >
    > Europe died with the European Union, which requires the termination of sovereignty of all member countries. A few unaccountable bureaucrats in Brussels have become superior to the wills of the French, German, British, Italian, Dutch, Spanish, Greek and Portuguese peoples. Western civilization is a skeleton. It still stands, barely, but there is no life in it. The blood of liberty has departed.

    > Western peoples look at their governments and see nothing but enemies. Why else has Washington militarized local police forces, equipping them as if they were occupying armies? Why else has Homeland Security, the Department of Agriculture and even the Postal Service and Social Security Administration ordered billions of rounds of ammunition and even submachine guns? What is this taxpayer-paid-for arsenal for if not to suppress US citizens?
    >
    > As the prominent trends forecaster Gerald Celente spells out in the current Trends Journal, “uprisings span four corners of the globe.” Throughout Europe angry, desperate and outraged peoples march against EU financial policies that are driving the peoples into the ground. Despite all of Washington’s efforts with its well funded fifth columns known as NGO’s to destabilize Russia and China, both the Russian and Chinese governments have far more support from their people than do the US and Europe. In the 20th century Russia and China learned what Tyranny is, and they have rejected it.
    >
    > In the US tyranny has entered under the guise of the “war on terror,” a hoax used to scare the sheeple into abandoning their civil liberties, thus freeing Washington from accountability to law and permitting Washington to erect a militarist police state. Ever since WW2 Washington has used its financial hegemony and the “Soviet threat,” now converted into the “Russian threat,” to absorb Europe into Washington’s empire. Putin is hoping that the interests of European countries will prevail over subservience to Washington. This is Putin’s current bet. This is the reason Putin remains unprovoked by Washington’s provocations in Ukraine. If Europe fails Russia, Putin and China will prepare for war that Washington’s drive for hegemony makes inevitable…..

  20. Marucha said

    Re 14:
    Za moich czasów asystentury na Politechnice Waszawskiej, profesor szedł na emeryturę w wieku lat 65, ale jeśli chciał, mógł pracować do 70-ki, zachowując swój gabinet, sekretarkę etc. i oczywiście pensję.

  21. Juziek said

    Re 18:

    Koniec dolara = bankructwo.

  22. Maciej said

    Brawo Pani profesor ! Jak ja chciałbym mieć z Panią zajęcia … Najlepiej 30 godzin wykładów i 30 godzin ćwiczeń … 😉
    Widać jak prawda sama się broni …

  23. ALI BABA said

    ad 17 …Cale te radio wbrew obiegowym opiniom zaczyna byc dosc kurozalne szerzac obledny katolicyzm w duchu soboru vat II ,obledny kult JP II , nie umie przyciagnac zupelnie ludzi do siebie NO WŁAŚNIE DOBRA UWAGA….STACHNIUK SIĘ KŁANIA
    I JEGO KSIĄŻKA DZIEJE BEZ DZIEJÓW..!!

  24. jan said

    Moi Drodzy, jest nadzieja.

    Sztab ludzi w tym Polaków pracuje od lat w Rosji nad ujawnieniem ludzi i metod panowania nad Rosją przez międzynarodówkę lichwiarzy. Jest już gotowych 8 lub 9 tomów po ok. osiemset stron każdy.Prawda zastanie ujawniona zgodnie z Pismem Świętym…wszystko co ukryte zostanie ujawnione. Czekamy na polską wersję tego dzieła. Jest ono pilnie potrzebne w dobie totalnego zakłamania i wykręcania. kota ogonem. Kłamstwo zostanie ujawnione….a ci co je powielają wyjadą na śmietnik. Poznaj Prawdę a Prawda cię wyzwoli. Amen

  25. Miet said

    Re.20.
    W US nie ma ani nakazu ani zakazu odchodzenia na emeryturę w jakimś wieku.
    Pracownik naukowy (faculty), który dorobił się „tenure” (w wolnym tłumaczeniu – etat dożywotni), może odejśc na emeryturę kiedy chce, może też pracować dopóki nogi go noszą – chyba, że zostanie wywalony z pracy dyscyplinarnie lub na skutek likwidacji departamentu, w którym pracuje. Restrykcje wiekowe dotyczą jedynie emerytury powszechnej dla obywateli „Social Security”.

    Mam kolegów, którzy odeszli na emeryturę w wieku 55 lat, gdyż ich pensja emerytalna wypracowana na uczelni – uniwersytecka była wtedy równa ich zarobkom – w tej sytuacji po prostu nie opłacało im się dalej pracować (użerać się ze studentami:-))).
    Mam też i takich, którzy są w moim wieku (71), i którzy jeszcze pracują.

Sorry, the comment form is closed at this time.