Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Białoruś: Rozwój rodzimej zbrojeniówki

Posted by Marucha w dniu 2014-06-26 (Czwartek)

Alaksandr Łukaszenka stawia na własną produkcję broni. Prezydent Białorusi podczas wizyty w zakładach zbrojeniowych stwierdził, że konieczne jest stworzenie na Białorusi mobilnej, mającej skuteczne uzbrojenie armii. Polecił też opracowanie w kraju własnego rakietowego systemu przeciwlotniczego.

– Jest nam potrzebna mobilna armia. Postawiliśmy na to. Należy ją wyposażyć w mobilny sprzęt i skuteczne uzbrojenie – oznajmił Łukaszenka, odwiedzając zakłady zbrojeniowe w Borysowie w centralnej Białorusi.

– Mobilny sprzęt jest dla nas ważniejszy niż czołgi, samoloty i tak dalej – oznajmił w związku z tym Łukaszenka. – Nie będziemy prowadzić takiej wojny jak Rosja czy Ameryka. Te mobilne wielozadaniowe pojazdy są nam potrzebne, żebyśmy mogli w dowolnym momencie wyjechać tam, gdzie trzeba, i spowodować nieodwracalny uszczerbek temu, kto tu przyjedzie.

Polecił przy tym przyśpieszyć realizację tego projektu, gdyż – jak zaznaczył – bez mobilnego sprzętu współczesna wojna jest niemożliwa.

Prezydent polecił również rozpoczęcie w Białorusi produkcji rakietowego systemu przeciwlotniczego, który nie ustępowałby pod względem parametrów systemom S-300. – Zastanówcie się, jaką ma mieć rakietę – zwrócił się do przedstawicieli przemysłu zbrojeniowego. – Najważniejsze, żeby była skuteczna, żeby trafiała w dowolny cel – zaznaczył.

Według niego w produkcji takich systemów powinny uczestniczyć różne przedsiębiorstwa specjalistyczne na Białorusi. – Dajcie zadania innym przedsiębiorstwom – trzeba do nich (systemów rakietowych) produkować elektronikę, optykę, uzbrojenie. Cały kraj powinien je robić – oświadczył.

Łukaszenka nakazał również opracowanie i wyprodukowanie na Białorusi własnego modelu pojazdu opancerzonego. – Nie żądam, żeby to zrobić jutro, ale taki pojazd trzeba stworzyć. Mamy mądrych, zdyscyplinowanych pracowników. Wesprzyjmy ich i niech zrobią taki pojazd, ale żeby był na niego szalony popyt także za granicami – oznajmił. Według niego ze sprzedaży tych pojazdów Białoruś „otrzyma pieniądze, żeby produkować taki sprzęt również dla siebie”.

Prezydent podkreślił przy tym, że równolegle z pracami nad stworzeniem własnego sprzętu zakłady powinny nadal wykonywać remonty i modernizację uzbrojenia.

Podczas wizyty w Borysowie szef Państwowego Komitetu Przemysłu Zbrojeniowego Siarhiej Hurulou poinformował prezydenta, że jeszcze w bieżącym roku zostaną na Białorusi otwarte zakłady produkcji granatników. – Będą własne białoruskie granatniki – podkreślił.

Tymczasem wicedyrektor lotniczych zakładów remontowych w Baranowiczach Pawieł Pinihin oznajmił, że dobiegają końca próbne testy produkowanego tam zmodernizowanego samolotu bezzałogowego Gryf-1 służącego do zwiadu lotniczego i w drugiej połowie bieżącego roku zostanie podjęta decyzja o jego włączeniu do uzbrojenia armii białoruskiej.

– Planuje się zwiększenie czasu trwania lotu Gryfa-1 z 4 do 6-8 godzin – zaznaczył.

Za: tvn24.pl, PAP

Komentarz Redakcji:
Po raz kolejny Białoruś jako jedno z nielicznych państw regionu daje przykład, jak rozsądnie i bez antagonizowania sąsiadów dbać o swój interes. Na pochwałę zasługuje nie tylko kompleksowa wizja rodzimego przemysłu zbrojeniowego, angażującego ośrodki naukowe i przyczyniającego się do rozwoju technologicznego innych gałęzi przemysłu, ale także przemyślana strategia obronna kraju. Rozwój własnej broni przeciwlotniczej najnowszej generacji oraz postawienie na mobilne pododdziały piechoty zmotoryzowanej wyposażonej w transportery opancerzone i bojowe wozy piechoty to realistyczna i samodzielna odpowiedź na zagrożenia przed którymi stoi Białoruś: proliferację uzbrojonych band z terenów Ukrainy, próby destabilizacji i przeprowadzenia „kolorowej rewolucji” a także możliwość zdominowania przestrzeni powietrznej przez samoloty NATO. Warto przy tym zwrócić uwagę, że związana mocno z Rosją Białoruś prowadzi o wiele bardziej samodzielną politykę obronną niż Polska po „25 latach wolności” i w sojuszu z Wujem Samem.

http://xportal.pl

Oczekujemy na nieuchronne komentarze patentowanych idiotów w stylu „Co tam Białoruś może skonstruować, te ciemne mużyki pod przywództwem dyrektora kołchozu”. To, że Białoruś jest np. bodajże druga (o ile nie pierwsza) na świecie w konstrukcji wielkich ciężarówek (ze słynną BelAZ 75710 na czele), „uchodzi ich uwadze”.
Admin

Komentarze 34 do “Białoruś: Rozwój rodzimej zbrojeniówki”

  1. lopek said

    Polskę natomiast une rozbrajają – ponieważ jakby co – to nas banderowcy obronią, jak się to mówi, z palcem w… – no mniejsza o to gdzie ten palec.

  2. Boydar said

    Niezależnie od komentarza Pana Gajowego, uważam że, Łukaszenka to niezły jajus – teksty są zabójcze. Poza tym, Rosja nie „prowadzi” żadnej wojny. Uczestniczy, ale nie prowadzi. Rozumując jak sugeruje tłumaczenie (no przecież po polsku nie wygłaszał), Polska w ’39 prowadziła wojnę z III Rzeszą. A siedemnaście dni później ze Stalinem.

  3. Kazik said

    Pan Prezydent Łukaszenka obraził się chyba na sojusznika i zmodernizuje / między innymi i / swoje lotnictwo . Sto kluczowych zakładów podlega Prezydentowi i On tym rządzi , przez co jest ład i porządek w państwie .

  4. zdravko said

    Przy rocznych wydatków na wojsko rzędu niecałego miliarda dolarów, to dużych możliwości wcale nie mają

  5. maasteer said

    Białoruś to normalny słowiański kraj, nie uczestniczy w procesach demokratyzacyjnych na terenie innych państw.

  6. Romank said

    Panie Boydar..po to sa wojny proxy..zeby ich nie prowadzic….tylko wojnom zapobiegac:-)))
    Widzi pan walka o pokoj..pan pamieta wlaka o POKOJ…. jest wystarczajaco zaciekla , zeby w jej wyniku nie zostal kamien na kamieniu.

  7. Boydar said

    Pamiętam, nie pamiętam, gówniarz byłem, słyszałem że miała być do ostatniego naboju 🙂

  8. Xe said

    Co innego zrobić swój granatnik czy pojazd (mając swoje fabrykę MAZ, BielAZ) a co innego zrobić swój procesor i wepchnąć się z nim na rynek zajęty już przez dwie inne globalne firmy.

  9. Marucha said

    Re 8:
    Panu Xe już tłumaczono, ale ten – z konsekwencją osoby opóźnionej w rozwoju – powtarza swoje.

    O jakie „wpychanie się na rynek chodzi”?
    Chodzi o uniezależnienie się od importu zza granicy, od importu z wrogiego państwa.,
    Ilez razy można to, k…a. powtarzac?
    Czy Pana ktoś skrzywdził łopatą w głowę?

  10. Xe said

    @9 Mniej emocji a więcej argumentu. Co innego produkcja dla armii, a co innego na rynek. Jeśli ktoś chce konkurować o klienta (no chyba, ze nie chce o niego konkurować, tylko będzie produkował dla idei) może konkurować ceną i jakością.

    W Rejonie Katowickim przewoźnicy prywatni posiadają dużo autobusów MAZ bo są w przeciwieństwie do konkurencji tanie.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/MAZ

    Co innego system np GPS a co innego ciężarówka czy procesor. To jest przecież elementarz.

  11. Easy Rider said

    Należy dobrze życzyć „Batce”, gdyż jest on jednym z ostatnich przywódców symbolizujących opór przeciwko żydoglobalizmowi. Uważam jednak, że najważniejszym gwarantem strategicznego bezpieczeństwa Białorusi jest sojusz wojskowy z Rosją, co oczywiście nie wyklucza konieczności posiadania własnych, odpowiednio wyposażonych sił zbrojnych, do ingerowania w sytuacjach o charakterze lokalnym. Bo przecież trudno zakładać, że żydoglobaliści zrezygnują z prób opanowania Białorusi, ale ze względu na jej sojusz z Rosją – nie będzie to atak frontalny, lecz raczej coś w rodzaju scenariusza ukraińsko-syryjskiego.

  12. Romank said

    Jedynym wskaznikiem poziomu technologicznego jest…przestrzen – Space….
    Rosjanie weszli w Space pierwsi….i pozostaja pierwsi….Dzieki swojej , wlasnej, unikalnej technologii.MYsle ze pradziwe partnerstwo nawiaza z Chinami….a szkoda. BO Amerykanie chca wspolpracowac z Rosjanami….nie moze tego zniesc ogon machajacy psem.

  13. matirani said

    Panie Romanie! Zadnej wlasnej technologii! Rosyjskie rakiety nosne, to V3 a zyroskopy naprowadzajace sa made in USA. Sutton sie klania.
    Co nie zanczy, ze od Putina nie poczynili wlasnych osiagniec, Ale od Putina. Przedtem, za komuny, to byl bardak, darogoy. Adin balszoj BARDAK! Ja jewo znaju, ja prabywal w CCCP.
    Macko

  14. Boydar said

    Panie Maćku, „tylko samowar i walonki”, dlaczego Pan tego nie dodał !!!

  15. Marucha said

    Re 14:
    No właśnie. Pierwszy sputnik w kosmosie przecież był napędzany naftą, Gagarin leciał rakietą V2. Von Braun pracował co prawda dla USA, ale po kryjomu dla CCCP. Itd.

  16. matirani said

    Gajowy dowcipnis, ile czasu spedzil w CCCP? Znaczy sie przed 1990r … Z iloma Rosjanami rozmawial w Moskwie przy spirytusie? A z polskimi inzynierami co w CCCP pracowali to rozmawial?
    Bo jesli nie, to moze sie mylic, nawet Marucha z Gajówki czasami sie myli.

    Boydar, walonki w Moskwie mozna bylo kupic, czasami… jako ze byl to punkt CCCP najlepiej zaopatrzony, przyjezdzano do Moskwy z calego Sojuza na zakupy. Ale juz normalnych butów na zime, ponizej 80-100 rubli to nie bylo. A renta babuszek byla czesto ponizej 100 rubli. Samowary rzeczywiscie wszedzie zawsze byly, w GUMie nawet ze dwa warianty.

    O zacofaniu tragicznym sowieckiej techniki to ja zawsze wiedzialem – jeszcze w 1984 roku mi opowiadali rosjanie, jak to kupowali masowo monitory do komputerów aby z nich wymontowywac procesory do zastosowan wojskowych.
    Przed ukladami scalonymi mieli , co prawda, najlepsze aparaty analogowe robione na tranzystorach – dlatego, ze produkcja trazystorów dla wojska bya recznie testowana, 50% szlo do kubla, a 0.5% dokladnie zgadzalo sie z norma – seria A – i te szly na potrzeby obronne. A seria G do wolnej sprzedazy – smiecie.

    Ale dopiero lektura Suttona ta moja wiedze ustrukturowala i poglebila o fakty i przyczyny obserwowanego stanu rzeczy. Polecam zapoznac sie:
    http://ru.wikipedia.org/wiki/Саттон,_Энтони

    На английском языке[править | править исходный текст]
    Western Technology and Soviet Economic Development: 1917—1930 (1968)
    Western Technology and Soviet Economic Development: 1930—1945 (1971)
    Western Technology and Soviet Economic Development: 1945—1965 (1973)

    Pour ne pas mourire bête….

  17. Marucha said

    Re 16:
    Wprawdzie wtedy nie mieszkałem ani nie pracowałem w ZSRR, ale za to spotkałem polskiego reżysera filmowego i teatralnego, któremu udało się załatwić kontrakt na Syberii.
    Był szczęśliwy.
    Żadnych problemów z pieniędzmi. Partia hojną ręką dawała na kulturę.
    I żadnych problemów z gadaniem, co się myśli: „A co nam zrobią? Na Sybir wyślą? My już tu jesteśmy!”.

    W Pana opowiadaniu, niewątpliwie prawdziwym, zabrakło akcentów z mużykami z głębi Rosji, co po schodach na czworaka chodzili. To też była prawda.

  18. matirani said

    Eh, Syberia to bylo zycie jak w Madrycie, powiadalo sie ze na Syberii 100 rubli to nie pieniadze, 100km to nie odleglosc a 100g wódki to nie picie… pensje wysokie, mieszkania, przydzialy na samochody i na benzyne talony… tylko ze ten klimat…

  19. bubek pozdrawiamy said

    komentarz do xe.Xe powiedział/a
    2014-06-26 (czwartek) @ 19:34:50

    @9 Mniej emocji a więcej argumentu. Co innego produkcja dla armii, a co innego na rynek. Jeśli ktoś chce konkurować o klienta (no chyba, ze nie chce o niego konkurować, tylko będzie produkował dla idei) może konkurować ceną i jakością.

    W Rejonie Katowickim przewoźnicy prywatni posiadają dużo autobusów MAZ bo są w przeciwieństwie do konkurencji tanie.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/MAZ

    Co innego system np GPS a co innego ciężarówka czy procesor. To jest przecież elementarz. pan to chyba ma jakis dziwny ELEMENTARZ. xe siedzi sobie i patrzy i slucha a pozniej raczy nas pan bardziej by pasowalo poraza swoja konkluzja odnosnie omawianego tematu.pan zmien wodke na koszerna to moze sie tam panu jeszcze bardziej rozjasni w tym co panu kreci kark chociaz ma tam pan wychodzi na to gumke prezerwatyke lub w gorszym wypadku gumke recepturke .W istocie powinien pan uzywac i jedne i drugiej lecz kolejnosc nie jest w pana przypadku dowolna. PRZERAZAJA MNIE TACY ludzie.

  20. Romank said

    Panie Macieju…w Houston w NASA do lat 80..mowilo sie przewaznie tylko po niemiecku….dominowal personel sredni….
    A von Braun czytal Ciolkowskiego- jako chlopok ,a nie odwrotnie….a Katiusze byly na wyposazeniu ruskiej armii, a nie niemieckiej…
    Pierwszy lot Gagarina Rosjanie kontrolowali przy pomocy liczydla z drzewa balsa:-)))))o suwakiem smarowanym salem….Skylab samo spadlo…a MIR sie trzymal orbity zapachem walonek:-)))o czym przekonal sie Sutton wielokrotnie…

  21. matirani said

    Panie Romanie, jedno nie wyklucza drugiego! To, ze program rakietowy USrAhella zrobili Niemcy post hitlerowcy, nie zmienia faktu, ze sowieckie rakiety nosne to V3 w róznych wielkosciach i ilosciach – zreszta bardzo bystra decyzja robienia wianuszka mniejszych rakiet zamiast zmagania sie z jednym, wielkim silnikiem rakietowym.
    Ja nie chce absolutnie ujac ROSJANOM inteligencji. Jestem przekonany, ze maja przynajmniej taki sam potencjal twórczy, jak jakikolwiek inny naród.

    Natomiast zdecydowanie obstaje przy tezie, ze SYSTEM sowiecki, wprowadzony przez zydokomune, uniemozliwial rozwój sowieckiej mysli technicznej na poziomie swiatowym. I sa na to niezliczone dowody. Moge je wyliczac na dziesiatkach stron.

    Czlowiek nie moze dzialac kreatywnie w systemie sterowanym przez psychopatów, a tylko tacy byli wybierani do wladz, tylko psychopaci mogli pracowac i nie zwariowac w tym kretynskim systemie sowieckim. Jak pisalem, normalni ludzie, najlepsze umysly, wycofywali sie ze struktur badawczych sowieckich i zajmowali sie czyms innym – naprawiali telewizory albo prowadzili taksówki…

    Czy rozumiemy sie i zgadzamy sie czy jeszcze nie?
    serdecznie
    Macko

  22. Marucha said

    Re 21:
    Nie mnie Pan pytał, ale zgadzam się, że system sowiecki nie sprzyjał rozwojowi techniki – tym bardziej trzeba docenić ich sukcesy, które są ogólnie znane.

  23. matirani said

    Re22 – jakie sukcesy konkretnie? Loty w kosmos? Niemozliwe bez amerykanksich zyroskopów…
    AK47? Schmeisser pracowal do 1956 dla Kalasznikowa…
    Moim zdaniem, to tych sukcesów bylo malo i tylko dzieki pomocy z zachodu, dostarczanej aby zachowac równowage sil ale w drugz strone, tzn, aby CCCP zbytnio nie zostal w tyle.

  24. bart_w said

    Mati, przepraszam, wprawdzie w tej materii jestem totalny lajkonik, ale czy monitor od komputera ma jakis procesor? Myslalem ze procesor siedzi w takiej skrzynce co jest pod monitorem i tam sie wsadza różne kable i wtyczki. Na pewno sie mylę ale dobrze byłoby zrobić jasność.

    Druga sprawa. Szmajzer o ile wiem różni się od kałacha sposobem w jaki porusza się zamek. Nie przekręca sie mianowicie. Oraz nie ma gazowej rury. Poza tym nabój całkiem inny, Szmajzer używa pistoletowej dziewiątki luger, a AK zmodyfikowanego 7.62. Co innego Sturmgewehr 44, tego spokojnie mozna porównac do AK, tak samo nabój bardzo podobny. Rysio jako ekspert z pewnością miałby w temacie więcej do powiedzenia.

    A rakiety, cóż, każdy może sobie taka zabawkę zbudować, tylko odpalic jest niezbyt legalne. W Teksasie (całkiem poważnie to mówię) jest prywatna firma, która już sprzedaje bilety na loty w kosmos. Kosmiczna kapsuła, jaka wyprodukowała, jest brzydka jak siedem nieszczęść, ale jak na razie fruwa. Startuje z pustyni Mochawe w kaliforni. Prosze bardzo:

    http://www.virgingalactic.com/news/item/making-history-in-mojave/

  25. bart_w said

    Panie Marucha, teraz ja na zupelnie powaznie. Najnowszej generacji rakieta nosna produkcji ruskiej właśnie naftą jest napędzana i ciekłym tlenem. Chodzi nie tylko o względy ekologiczne, ale o zwyczajną wydajność oraz ciąg, który ponoc ma byc lepszy od paliwa tradycyjnego.

    Nie uwazam sie za eksperta, ale niedawno czytałem bodaj czy nie na o2.pl. Biorąc poprawkę na obowiazkową ignorancje pismaków, to wciąż daje do myslenia.

  26. matirani said

    Bart – monitory maja procesory, microprocessors, 4 bitowe, na przyklad. Duzo latwiej jest napisac program do programowalnego automatu niz robic specjalny automat, dedykowany tylko do konkretnej aplikacji. Karta „na zamówienie” jest szybsza ale drozsza, karta z automatem programowanym jest wolniejsza ale duzo tansza – a w monitorze szybkosc nie jat tak duza, w koncu pokazuje obrazki ludziom, a tego nie moze robic zbyt szybko – bo to frustruje pracownika. Sowieci kupili w latach 80tych znacznie wiecje monitorów niz potrzebowali aby je rozmontowac. Akurat w tej dziedzinie bylem specjalista.

    Herr Schmeisser po wojnie pracowal dla Kalasznikowa. To fakt.
    Pepesza oparta jest na Tommy gun. To tez fakt.
    Nie pisze, ze AK jest wierna kopia niemieckiego karabinu maszynowego Schmeisser z IIWS, tylko ze AK47 zostal stworzony dzieki panu Schmeisser. Poza podobienstwami w obu konstrukcjach, trzeba wziac pod uwage, ze Herr S. pracowal dla Sowietów do 1956r… n pewno nie pilnowal bramy, right? Perfekcjonowal karabin maszynowy wedlug zamówienia rosyjskiej armii…

    NIE KAZDY moze zbudowac V3. Dowód tego jest powyzej w dyskuji, w Houston TEZ szprechano po niemiecku.
    W Bajkonurze tez. Tyle ze zyroskopy do naprowadzania rakiet na cel CCCP dostalo od USA a nie na abarot.

    Tak ogólnie, moze ktos zna przyklady przeplywu mysli technicznej z CCCP do USrAela?

    Wracam – Rosjanie to piekny naród, wspaniali ludzie, ale w systemie sowieckiego zamordyzmu, w systemie zydokomuny nie bylo psychicznie mozliwe motywowac elit do kreatywnej pracy i CCCP odstwalo technicznie od zapadu. Nie chodzi o zdolnosci ludzi tylko o tlamszenie rozwoju w imie spokoju y poczucia bezpieczenstwa decydentów, ustawionych na swieczniku za zaslugi dla partii i lojalnosc a nie za wlasne osiagniecia naukowe czy organizacyjne.

  27. Griszka said

    @26
    Czepia się Pan detali Panie Mati Rani. Tak samo nie ważne jest ile rzeczy skopiował i ulepszył Iran. Ważne, że mogą produkować u siebie różne typy specjalistycznego sprzętu wojskowego – od kopii ponaddźwiękowej torpedy Szkwał po pocisk balistyczny Pionier, dzięki wcześniejszej współpracy z inżynierami z Białorusi i Ukrainy.
    Pod względem produkcji uzbrojenia ZSRR nie odstawał od Zachodu. A nawet więcej, ich sprzęt wojskowy był lepszy niż zachodni odpowiednik pod każdym względem, włącznie z tym, że był często wielokrotnie tańszy. Niech Pan też nie opowiada, że Rosjanie nic sami nie umieli skonstruować, bo już raz Pan udowodniłem, że mylił się Pan.

  28. matirani said

    Griszka dara-goy, nic Wasc nie udowodnil i plecie duby smalone w zapale proruskim. Ok na pro-ruskie, ale nigdy na pro-sowieckie. Panial?

    Napisalem to: „Rosyjskie rakiety nosne, to V3 a zyroskopy naprowadzajace sa made in USA. Sutton sie klania.
    Co nie znaczy, ze od Putina nie poczynili wlasnych osiagniec, Ale od Putina. Przedtem, za komuny, to byl bardak, darogoy. Adin balszoj BARDAK! Ja jewo znaju, ja prabywal w CCCP.”

    A potem, zadalem pytanie: „Tak ogólnie, moze ktos zna przyklady przeplywu mysli technicznej z CCCP do USrAela? ”

    Macko

  29. Griszka said

    @28
    Pan mówi, „nie, bo nie”. Z tym się nie da dyskutować. I jeszcze rzuca Pan etykietką, że jak z sowietów to jest to szmelc i na dodatek najpewniej skopiowany. Pewnie S-300 czy pociski międzykontynentalne nie były wynikiem wieloletnich prac rosyjskich naukowców tylko Izrael wszystko zaprojektował i dostarczył niezbędnych części. Bez rozwiniętego kompleksu militarno-przemysłowego w ZSRR, Rosja była by niczym. Nie byłaby jednym z największych eksporterów uzbrojenia a nikt nie liczyłby się z nimi na arenie międzynarodowej. Skreślenie kilkudziesięciu lat rozwoju technicznego jest zupełnie nieuzasadnione.
    Pan ich traktuje jak typowy czytelnik gazety Sakiewicza: „Wania zaprojektował, więc jest to dziadostwo”.
    Przykład niemieckich rakiet nic nie udowadnia. Ktokolwiek położył łapy na rakiecie V2 ten ją kopiował (tak nawiasem mówiąc, V3 to było eksperymentalne szybkostrzelne działo a nie pocisk rakietowy). Nie widzę powodu do wstydu tutaj, bo Niemcy osiągnęli wielki sukces na tym polu.
    Czy Polacy też mają się wstydzić niemieckiego karabinka Mausera, który kopiowaliśmy i który stanowił wtedy podstawowe wyposażenie polskiej piechoty ?

  30. Tekla said

    Emigracja..z Polski i z Białorusi..

  31. matirani said

    Racja: „Niekiedy mianem V-3 określane są błędnie pociski Wasserfall lub nigdy nie ukończone kontynuacje projektu V-2, które w założeniach miały docierać do wschodnich wybrzeży USA (rakieta dwustopniowa A-9/A-10).”
    W literaturze polskiej po IIWS nazywana ja V3 i podobnie ja nazywaja Usraelczycy…. rakiete na NYC.
    Nie czytuje Sakowicza – agenci wszelkiej masci zazwyczaj maca przeplatajac malo szkodliwa prawde ze szkodliwymi dla Narodu klamstwami.

    Racja, ze trudno przekreslic dorobek 3 pokolen Rosjan, tworzacych w koncu kolosalne imperium… zla i na glinianych nogach, ale jednak imperium.

    Sowieci – w przeciwientwie do zacnych Rosjan – to zydokomuna najgorszego pokroju, i na ZADEN szacunek nie zasluguje.
    Przeciwnie – zasluguje na kare i potepienie.

    Teraz merytorycznie – Rosja eksportowala równez Lady, Zaporozce, Ziguli oraz inne dziwolagi – kupowali je jedynie ci, których nie stac bylo na porzadny samochód albo nie dostali przydzialu na Mirafiori ale na Lade.
    Na tej samej zasadzie kupowano na swiecie sprzet wojskowy sowiecki – gorzej nawet, bo nam, Polakom, zabroniono ( przez SOWIETÓW = zydokomune ) produkcji Stara 66, Junaka, Iskry, Wilgi, wodolotu Zefir bodjaze czy miedzi z 9 dziewiatkami czystosci, a wtykano nam syfiasty, zawodny i paliwozerny sprzet sowiecki. Pan kiedys jechal Krazem? Nie? A szkoda, bo wiedzialby Pan o czym pisze. 100 na 100 benzyny, tonelo to w blocie i mialo powietrza na 7 hamowan. Nie nadawalo sie do niczego. Jak wiekszosc sprzetu wojskowego, przemyslowego czy domowego.
    Nie dlatego ze Rosjanie sa ciemni, tylko dlatego, ze wprowadzony u nich system psychopatów-rabinów nie pozwalal normalnym ludziom dzialac efektywnie. Pracownicy mieli zupelnie inne priorytety i kryteria. Premia zalezala nie od zaspokojenia zapotrzebowania ludzi ale od talmudystycznych kryteriów administracyjnych. Rozliczajac produkcje obrabiarek w tonach sprawialo, ze byly ciezkie a nie liczac ceny energii po kosztach pobierly z sieci wiecej energii niz to potrzebne.

    Usrahelczycy tez , na pewno, kopiowali… wszyscy kopiuja w jakims stopniu, najwieksi geniusze ludzkosci skromnie przyznaja, ze udalo im sie odkryc czy wynalezc cos nowego, tylko dlatego, ze stali ” na tytanów raminach”.

    Tylko ze w okresie sowieckim, to CCCP kopiowal innych a nie na abarot. I bez kopiowania ich przemysl by nie ruszyl z poziomu na jakim zostal po epoce carskiej. Bez pomocy technicznej i finansowej CCCP byloby na poziomie mlotka i kowadla.
    Jesli Pan wreszcie nie zapozna sie z dowodami zebranymi przez Suttona na temat pomocy Zapadu dla ich kolonii surowcowej zwanej CCCP to Pana nie przekonam… pozdrówka
    Macko

  32. Griszka said

    @31
    „Teraz merytorycznie – Rosja eksportowala równez Lady, Zaporozce, Ziguli oraz inne dziwolagi – kupowali je jedynie ci, których nie stac bylo na porzadny samochód albo nie dostali przydzialu na Mirafiori ale na Lade.”

    Przepraszam a od kiedy to przeskakujemy sobie z wojska do przemysłu samochodowego przeznaczonego dla cywilów ? I czemu pominął Pan Wołgę, która była dobrze oceniania przez ekspertów ze Starego Kontynentu ? Żigula i Łada to jest jedno i to samo. Chyba, że chodziło o Ładę Nivę, którą sobie wszyscy cenią za doskonałe właściwości terenowe.

    „Pan kiedys jechal Krazem? Nie? A szkoda, bo wiedzialby Pan o czym pisze. 100 na 100 benzyny, tonelo to w blocie i mialo powietrza na 7 hamowan.”

    O ! Tak samo jak w amerykańskich ciężarówkach z tego okresu przeznaczonych do zadań w ciężkim terenie 🙂 Co Pan chce od pojazdu wojskowego sprzed 50 lat z napędem 6×6 ? Ekonomii na poziomie Golfa ? W tamtych czasach to był wszędzie standard.
    Tonęło to w błocie… He, he. Nawet nie chcę mi się tego komentować. Niech każdy sobie zweryfikuje na własne oczy i zobaczy czy ta załadowana po brzegi ciężarówka rzeczywiście tonie 🙂

    O tym, że w PRLu nie umieli dbać o ciężarówki wojskowe, które stały w magazynach to wiem o tym fakcie doskonale. Jakby nas zastała wtedy wojna to aż strach pomyśleć.

    „Jak wiekszosc sprzetu wojskowego, przemyslowego czy domowego.”

    Szkoda nawet z czymś takim polemizować.

  33. matirani said

    Griszka, hamerykanskie trucki nie byly znów takie dobre, ale Krazy to bylo wyjatkowe gavno. Nie widzialem ich z dzialaniu wojskowym ale tylko przy zwózce drzewa z lasów – jak w spóldzielni kupili Manny y Steyery to skonczyly sie wypadki, przestoje, przepaly.

    Wasc moze pisze zaklucznie o „rosyjskiej” technice wojskowej, ja pisze o technice sowieckiej. Zaczelo sie gaworzyc od elektroniki tak wojskowej jak i cywilnej. Ta ostatnia byla 20 lata nazad za zapadem w latach 80tych. Been there seen this temi samemi oczami co teraz czytam pana idealizowanie SOWIETÓW.

    Ziguli to Fiat 124 a Lada to Fiat 125 – nie zauwazyl Pan ze jeden wiekszy a drugi wiekszy???
    Niva ma dobre wlasnosci terenowe, kiepski silnik i zerowy komfort.
    Wolga – znowu pisze Pan nie znajac pojazdu. Toz to bylo wcielenie I zasady fizyki Newtona!!! Jak stalo, to qrva nie dalo sie rozpedzic a jak juz jechalo to QRVA nie dalo sie tego wyhamowac. Warszawa 224 lepiej jezdzila no a juz Fiat 125 to byl sportowy samochód obok Wolgi.
    Oczywiscie, zgodze sie , za amerykanskie samochody to sheiss. Jedyne co robia dobrze to przyspieszanie ( mam Oldsa z silnikiem 7769cc wlasnorecznie rasowanym do 450HP – ale klopot nie kopcic z opon-nie machac ogonem-ruszyc na mokrym ) sa wzglednie wygodne i dosc spore.

    U mnie w Polsce, to o nieliczny sprzet wosjkowy sie dbalo, nawet o Krazy – mechanicy cudów dokonywali nocami zeby tabor mial czym wozic kazdego dnia… a Pan , za przeproszeniem, to gdzie mieszkal? ?????? No gdzie?

    Argumeniki to ja poprosze ad rem a nie ad personam.

    I sugeruje cytowac nie jak jakas dziennkarska qrva klamliwa, tylko jak porzadny Polak – tu leci reszta KOMPLEMENTUJACA to co Pan wyrwal:
    „”Teraz merytorycznie – Rosja eksportowala równez Lady, Zaporozce, Ziguli oraz inne dziwolagi – kupowali je jedynie ci, których nie stac bylo na porzadny samochód albo nie dostali przydzialu na Mirafiori ale na Lade.
    NA TEJ SAMEJ ZASADZIE kupowano na swiecie sprzet wojskowy sowiecki – gorzej nawet, bo nam, Polakom, zabroniono ( przez SOWIETÓW = zydokomune ) produkcji Stara 66, Junaka, Iskry, Wilgi, wodolotu Zefir bodjaze czy miedzi z 9 dziewiatkami czystosci, a wtykano nam syfiasty, zawodny i paliwozerny sprzet sowiecki. Pan kiedys jechal Krazem? Nie? A szkoda, bo wiedzialby Pan o czym pisze. 100 na 100 benzyny, tonelo to w blocie i mialo powietrza na 7 hamowan. Nie nadawalo sie do niczego. Jak wiekszosc sprzetu wojskowego, przemyslowego czy domowego.
    Nie dlatego ze Rosjanie sa ciemni, tylko dlatego, ze wprowadzony u nich system psychopatów-rabinów nie pozwalal normalnym ludziom dzialac efektywnie. Pracownicy mieli zupelnie inne priorytety i kryteria. Premia zalezala nie od zaspokojenia zapotrzebowania ludzi ale od talmudystycznych kryteriów administracyjnych. Rozliczajac produkcje obrabiarek w tonach sprawialo, ze byly ciezkie a nie liczac ceny energii po kosztach pobierly z sieci wiecej energii niz to potrzebne. ”

    MAcko

  34. Griszka said

    @33
    Panie, nie interesują mnie Pańskie wyobrażenia na temat radzieckiej motoryzacji. Przytocz Pan opinie dziennikarzy motoryzacyjnych z Europy na temat tych samochodów to wtedy ewentualnie pogadamy. Polemizować z bajdurzeniami, że Niva ma zerowy komfort (nawet Jeremy Clarkson, który drwi z radzieckiej motoryzacji chwalił zawieszenie tego samochodu – to wiele mówi o pańskich uprzedzeniach) albo Wołga to burdel newtonowski na kółkach. Chociaż z drugiej strony odechciewa mi się tej dyskusji jak czytam, że „cytuje jak qrwa dziennikarska kłamliwa”. Na jakiej podstawie wyciąga Pan w moim kierunku takie obrzydliwe oskarżenia. Co takiego wyrwałem z kontekstu ? Skomentowałem, że Pan dobrał sobie kilka przykładów z czapki, aby od początku ustawić dyskusję a na dodatek zestawia Pan nadal przemysł cywilny z wojskowym co jest po prostu niedorzeczne.

    Pańskie sugestie na temat Kraza to są jakieś opinie znajomych na temat jakiegoś wyeksploatowanego modelu. Ja mogę też przytoczyć inne opinie na temat tej ciężarówki a tym bardziej na temat jej legendarnych właściwości terenowych. Oraz dołączyć materiał filmowy. Znowu Pan przepisuję te same bajki, że sowiecki sprzęt wojskowy się do niczego nie nadaje. Wie Pan chociaż do jakich krajów eksportowane były sowieckie czołgi i transportery opancerzone zaraz po upadku ZSRR i jaką potrafiły pobić konkurencję ? W jakich ekstremalnych warunkach ten sam sprzęt w ZSRR i Rosji był testowany ? Wie Pan, że sowieckie helikoptery wojskowe i samoloty ustanowiły kilka niepobitych do dzisiaj rekordów ? Nie wie Pan, dlatego opowiada dalej te same bzdury. Pan zupełnie nie zdaje sobie sprawy jakim ogromnym priorytetem dla Rosjan było w tamtych czasach tworzenie wyposażenia dla armii.

    PS. Żiguli to model Łady. A tak w ogóle nie jestem z Panem ty. Nie po tych porównaniach z k.rwami. To już jest „O jeden most za daleko”, żebym to tolerował.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: