Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Niewiadomski. Zabić prezydenta” – Patryk Pleskot

Posted by Marucha w dniu 2014-06-26 (Czwartek)

Sprawa śmierci prezydenta Gabriela Narutowicza i postać Eligiusza Niewiadomskiego, dalej żyją w przestrzeni społeczno-politycznej, dzięki zabiegom lewicowo-liberalnych mass mediów.

Narracja jest dosyć prosta: krótko po odzyskaniu niepodległości, endecki fanatyk wziął rewolwer, poszedł do warszawskiej Zachęty i zastrzelił wybitnego prezydenta (który co prawda urzędował parę dni i nie zdążył nic zrobić). Po tych kilkudziesięciu latach nadal działają potencjalni naśladowcy Niewiadomskiego, którzy mogą zaatakować w każdej chwili, jeśli dalej istnieć będzie polskie kołtuństwo, a stowarzyszenie „Nigdy Więcej” nie dostanie odpowiedniej ilości pieniędzy z państwowych dotacji.

Historyk Patryk Pleskot postanowił jednak wydać opracowanie naukowe, które będzie wolne od uproszczeń i zwyczajnej propagandy, choć trzeba zaznaczyć, że autor „Niewiadomskiego. Zabić prezydenta” nie ukrywa swojego sceptycyzmu wobec nacjonalizmu. Pleskot w swojej pracy przedstawia nie tylko już wielokrotnie opisaną (a także sfilmowaną) historię zamachu na Narutowicza. Stara się dokładnie zbadać biografię Niewiadomskiego, a więc najsłabiej znaną część politycznej historii z 1922 roku. Przytacza więc relacje znajomych i rodziny zamachowcy, analizuje jego działalność zawodową i polityczną, a także wyznawane przez niego poglądy. Stara się przy tym nakreślić ogólny portret psychologiczny Niewiadomskiego.

Najciekawszy zdaje się być jednak jego portret polityczny. Niewiadomski do dzisiaj jest po prostu „endekiem”, tymczasem autor publikacji analizując jego poglądy, stwierdza, że drogi Niewiadomskiego i nacjonalistów rozeszły się na długo przed zamachem. Zamachowiec stał się zbyt radykalny dla Stronnictwa Demokratyczno-Narodowego i nie pasował głównie do linii endecji wobec Rosji. Niewiadomski podczas rewolucji 1905 roku opowiadał się za wysadzaniem w powietrze rosyjskiej infrastruktury, co miało przeszkodzić w prowadzeniu wojny przez armię carską. Reprezentował więc podejście typowe dla bojówkarzy PPS-u, a nie Romana Dmowskiego, który pojechał do Tokio, aby zniechęcać Japończyków do postaci Józefa Piłsudskiego i jego koncepcji wsparcia dla rewolucjonistów. Niewiadomski krzycząc podczas egzekucji, że „ginie za Polskę, którą gubi Piłsudski”, tak naprawdę protestował przeciwko „wypaczeniom” systemu stworzonego przez Marszałka.

Książka jest nie tylko ciekawa z powodu nieznanych dotąd faktów, ale napisano ją przystępnym językiem. Szczególnie dobrze czyta się części poświęcone wydarzeniom związanym z przygotowaniami do zamachu, kilkoma dniami urzędowania Narutowicza, samym zamachem oraz egzekucją Niewiadomskiego.

Interesujące są również cytaty z prasy zarówno lewicowej jak i prawicowej, dotyczące ówczesnych nastrojów społecznych i samej kwestii zamachu. Książka ma jednak swoje wady. Autor niepotrzebnie zwiększa jej objętość, opisując wiele mało istotnych wątków pobocznych, a także rozwodząc się nad powszechnie znanymi faktami historycznymi. Kwestie odradzania się państwa polskiego po okresie zaborów czy wspomnianej rewolucji 1905 roku, nie potrzebują szerszego opisu w takiej książce. Osoby sięgające po publikacje tego typu, nie robią tego przypadkowo, a wspomniane fakty historyczne są im znane jeszcze z czasów szkolnych. Nie przesłania to jednak zalet niniejszej pracy.

MM
http://autonom.pl

 

Komentarzy 17 do “„Niewiadomski. Zabić prezydenta” – Patryk Pleskot”

  1. lopek said

    Fakty historyczne są takie, że Niewiadomski zabił – natomiast dlaczego zabił – aaa to już poletko tworzenia dowolnych faktów przez Józkowych.

  2. Boydar said

    Nie przeczytawszy uprzednio samej książki, trudno polemizować. Względem zasygnalizowanych w kontekście negatywnym „nieistotnych wątków pobocznych” również; zapewne Autor książki miał coś na względzie umieszczając je w treści. Autor artykułu, negując je – także.
    „…Osoby sięgające po publikacje tego typu, nie robią tego przypadkowo …”, tak jak nie przypadkowo takie publikacje są pisane i wydawane. Oraz takie artykuły. Wzmianka o ” faktach historycznych … z czasów szkolnych” – żenująca.

  3. Przecław said

    Rzekome pamiętniki Niewiadomskiego to lipa. Nie ma żadnych dowodów, że napisał je Niewiadomski, a tempo, ich styl i tematyka świadczy, że zrobił to ktoś inny, najprawdopodobniej komórka wywiadu podlegająca Piłsudskiemu, ta sama która „ustawiła cały zamach”. Więcej, jest niemożliwe aby Niewiadomski napisał je w tak krótkim czasie, dodatkowo mając własną egzekucję na karku.
    Egzekucję Niewiadomskiego przeprowadzono w tempie błyskawicznym aby zatrzeć ślady kto naprawdę dokonał zamachu.
    Żenująca rozstrząsanie tego falsyfikatu przez samozwańczych znawców i wprowadzanie w błąd naiwnych odbiorców, ten propagandowy taniec trwa już blisko 92 lata.

  4. Zgadzam się, że ważne było nie to, ŻE ZABIŁ, ale DLACZEGO ZABIŁ? – co wyjaśniam w książce „Incydentu nie było”. Gdyby ktoś z Państwa wobec tych FAKTÓW jakieś obiekcje to proszę o wypowiedzenie się.
    Krakowska Szkoła Archeologiczna szofera Hitlera Oskara Schindlera najpierw mnie LŻYŁA a potem nabrała Wody. Żaden krakowiaczek nie może bowiem Zaprzeczyć ogłoszonej przez Anglików w Dreźnie EUROPEJSKIEJ ATLANTYDZIE, którą wcześniej badano w Austrii i Słowacji, jako efektu Metalurgii Sudeckiej; identyfikacji przez Heinricha Kusche gęstej siatki na zdjęciach satelitarnych Europy jako NEOLITYCZNYCH tuneli, które ja zinterpretowałem jako Lochy Zamkowe czy dendrologii pali fundamentowych Malborka jako NAJSTARSZEGO ZAMKU CEGLANEGO W EUROPIE, o Tysiące lat starszego od Krzyżaków.
    Krakowiaczki umieją tylko wsadzać sobie do Odbytnicy GARGAMELL, gdzie urzędował Aleksander Wlk, który wytyczał Własnymi Krokami Aleksandrię.

  5. Boryna said

    I do dziajas Polacy wybueraja obrzezanych.

  6. zdravko said

    Nie wiemy czym się kierował pan Niewiadomski, zabijając prezydenta, ale za to wiemy, że Narutowicz był masonem, więc płakać za nim nie będę.

    http://www.loza-galileusz.pl/1.polscy.wolnomularze.php

    Tak – admin

  7. Lily said

    Mowia.,ze Stasio Dz,to wspolczesny mason. Zreszta,nie On jeden…

  8. Boydar said

    A jakby nie mówili, to coś by zmieniało ? 🙂

  9. Bodzio said

    Jakby nie mówili, to byśmy nie słyszeli.
    Tyle by zmieniło. 🙂

  10. Boydar said

    To to, to tak 🙂

  11. podczaszy said

    mysl24.pl/historia/1158-smierc-narutowicza-operacja-falszywej-flagi.html

  12. Ad. 11: Miewiadomski nie był Kalim z Pustyni i Puszczy. Sprawa była STO razy ważniejsza, bo chodziło o ZŁAMANIE Planu Bismarcka-Schlieffena: http://www.wandaluzja.com/?p=p_335&sName=dmowski-czy-pilsudski-/.

    Polska pieśń bojowa: IDZIEM, BO ZAGRZMIAŁ ZŁOTY RÓG…
    Dr Pigoń z AEOL mówił, że Polacy Zwyciężą, gdy ZAGRA ZŁOTY RÓG – ale ja czekam ćwierć wieku i NIC… Gdyby Serbowie kupili za srebro z Kosowa Konstantynopol to może by nam pożyczyli tego Roga? ale Waldorf mówił: FRANCUZ NA ZŁOTYM ROGU GRAŁ PRZEPIĘĘĘKNIE…

  13. JerzyS said

    Za wiki
    Stanisław Narutowicz

    Data i miejsce urodzenia 2 września 1862
    Brewiki
    Data i miejsce śmierci 31 grudnia 1932
    Kowno

    Stanisław Narutowicz herbu własnego (lit. Stanislovas Narutavičius, ur. 2 września 1862 w Brewikach, zm. 31 grudnia 1932 w Kownie) – polski prawnik, ziemianin żmudzki, litewski działacz polityczny, członek Taryby, sygnatariusz aktu niepodległości Litwy, brat prezydenta Rzeczypospolitej Gabriela Narutowicza.

    Spis treści

    1 Życiorys
    1.1 Poglądy polityczne
    1.2 Śmierć
    2 Rodzina

    Życiorys

    Pochodził z rodziny szlacheckiej osiadłej od pokoleń na Żmudzi, ojciec Jan Narutowicz był uczestnikiem powstania 1863 roku.

    Po ukończeniu gimnazjum w Lipawie, studiował prawo w Sankt Petersburgu, gdzie włączył się w polskie życie studenckie.
    Zajmował się również dziennikarstwem, wydając w 1890 roku pismo „Tygodnik Powszechny”.

    Po powrocie na Żmudź prowadził pracę oświatową i kulturalną wśród litewskich chłopów. Od września 1917 roku uczestnik Taryby (Rady Litewskiej),
    był sygnatariuszem aktu niepodległości Litwy (16 lutego 1918).
    Wystąpił z Rady na znak protestu przeciw jej uległości wobec Niemców. W latach 1919–31 był radnym gminy Telsze.

    Poglądy polityczne

    W latach międzywojennych działał na rzecz pokojowego rozwiązania sporu polsko-litewskiego.
    Był z jednej strony rzecznikiem niezależności Litwy, a z drugiej uważał się za przedstawiciela narodowości polskiej lojalnego wobec państwa litewskiego.
    Do końca życia nie wyrzekł się kultury polskiej ani języka polskiego. Jednak prolitewska orientacja Stanisława Narutowicza została wykorzystana w Polsce przez endecję przeciwko rodzonemu bratu Stanisława – Gabrielowi i wpłynęła na nastroje ludności polskiej, co w efekcie współtworzyło atmosferę przed zamachem na pierwszego polskiego prezydenta.

    Śmierć

    Stanisław Narutowicz popełnił samobójstwo w Kownie 31 grudnia 1932 roku, rozczarowany kłótliwością i nieprzejednaniem Polaków oraz polityką rządu litewskiego wobec Polaków na Litwie. Historycy litewscy wskazują dziś na kłopoty prywatne i zdrowotne Stanisława Narutowicza jako przyczyny samobójstwa ważniejsze niż niepowodzenie jego zamiarów politycznych. Jego syn Kazimierz Narutowicz (Kazimieras Narutavičius; (1904–1987) próbował aż do wybuchu wojny kontynuować dzieło ojca.

    Pochowany został na cmentarzu w miasteczku Olsiady.
    Rodzina

    Stanisław Narutowicz był żonaty z Joanną Billewicz (1868–1948) – kuzynką Józefa Piłsudskiego. Mieli oni syna Kazimierza.

  14. JerzyS said

    Nu i cóz

    Angielska RĘKA!

  15. Henryk Pająk – „Ponura prawda o Piłsudskim”.
    ———
    Rawicz stwierdza otwarcie i udowadnia, że po zabiciu Narutowicza wyznaczono trójki bojówkarzy PPS, które miały zamordować generała Stanisława Hallera, Antoniego Sadzewicza, Tadeusza Dymowskiego (prezesa „Rozwoju”), publicystę Stanisława Strońskiego, kilku innych ludzi z opozycji antypiłsudczykowskiej.
    Przedtem należało znaleźć wykonawcę mordu, a jeszcze wcześniej, rozpalić ulice Warszawy w krwawych zamieszkach.
    „Endecy” i patriotycznie uświadomiona młodzież akademicka usiłowali uniemożliwić Narutowiczowi przejazd do Sejmu na złożenie przysięgi. W pocho­dzie narodowców znajdowali się nawet księża: Lutosławski, Nowakowski, Wyrębowski; znani „endecy” jak Stanisław Stroński, Gierczak, Dymowski.
    Otoczono gmach sejmu, aby Narutowicz nie mógł dostać się do środka.
    Tymczasem PPS skrzyknęła „robotników” z Powązek i Pragi. Komendę nad całością kontraktacji objął tow. Łokietek wraz ze swymi „milicjantami ludowy­mi”. Cel – rozbić „bojówki faszystowskie”, uwolnić posłów PPS i posłów żydo­wskich „aresztowanych” na Placu Trzech Krzyży, następnie doprowadzić ich do Sejmu na przysięgę prezydencką. Na czele pochodu szedł Łokietek ze znanymi działaczami PPS, Szczypiorskim i Marcelim Piłackim. Szli za sztandarem. Jego chorążym był robotnik z rzeźni na Solcu – Jan Kałuszewski.
    W pobliżu ulicy Księżej obie grupy starły się. Padły strzały, które zabiły Kałuszewskiego i raniły kilkadziesiąt innych osób. Stary „bojowiec” Piłacki – jak pisał Rawicz na podstawie relacji równie starych pepesowców – ukląkł i oddał kil­ka strzałów do pochodu „endeków”. Inne grupy bojówkarzy Łokietka uwolniły zablokowanych w ich mieszkaniach, przy Placu Trzech Krzyży, posłów Daszyń­skiego i Limanowskiego.
    Wśród bojówkarzy działacze PPS zauważyli ze zdumieniem członka PPS Opęchowskiego. Był to prowokator, jak się, później okazało (s. 34).
    Tak więc trasa do Sejmu była wolna. Narutowicz złożył przysięgę.
    Rozpoczynał się etap drugi – mord na prezydencie Narutowiczu. Musiał zo­stać zamordowany przez „endeka”, scenariusz nie mógł być inny.
    Wybór już padł na Eligiusza Niewiadomskiego, niezrównoważonego mala­rza o poglądach rzeczywiście „endeckich” czyli narodowych, ale nigdy nie był on członkiem Narodowej Demokracji, nie utrzymywał kontaktów z „endekami”, cze­go nie zdołano mu udowodnić ani na procesie, ani potem, przez 60 lat szperania w jego życiorysie i w okolicznościach zabójstwa prezydenta. Natomiast udowod­niono podczas rozprawy sądowej, że Niewiadomski był przez jakiś czas pra­cownikiem II Oddziału – wojskowego oddziału Wywiadu Sztabu Generalnego, w którym Piłsudski sprawował rolę jednoosobowego szefa tego Sztabu.
    ———

  16. JerzyS said

    warto zaznaczyć kto sie przeciwstawił temu ZAPLANOWANEMU mordowi!

  17. podczaszy said

    W czasie wojny 1920 przyszły zabójca prezydenta był funkcjonariuszem kontrwywiadu (tzw. „Dwójki”). Badający tę sprawę Jędrzej Giertych nie wyklucza, że mógł nawiązać bliższy kontakt z oficerami wywiadu, którzy pomogli mu później w dotarciu do prezydenta. W każdym razie zrobiono wiele, aby w tragicznym dniu dostęp do Narutowicza był dla mordercy bardzo łatwy. Ochrona również nie stanęła na wysokości zadania pomimo, że zamachu można było się spodziewać w panującej wówczas atmosferze napięcia i niepokoju. Gabriel Narutowicz otrzymywał przecież po swoim wyborze ogromną ilość anonimowych gróźb i „wyroków”. Znaków zapytania jest więc bardzo wiele.

    Cel wykonany

    Piłsudski osiągnął swój cel, tzn. zdobył władzę dyktatorską dopiero w maju 1926. Stało się to w wyniku wojny domowej i setek ofiar ale to już zupełnie inna historia. Nasuwa się mimo woli analogia do późniejszych poczynań towarzysza Stalina, który podobny mechanizm prowokacji (zabójstwo Siergieja Kirowa 1 XII 1934, sekretarza leningradzkiej komórki partii bolszewickiej) wykorzystał do krwawej rozprawy z towarzyszami i rozpoczęcia wielkiej czystki.

    http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=9836
    http://niezlomni.com/?p=3828

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: