Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Synagoga Szatana

Posted by Marucha w dniu 2014-06-26 (Czwartek)

Fragmenty książki „Gwiazda i krzyż”, autor Michael Jones, 2007 r.

Michael Jones jest wydawcą amerykańskiego magazynu „Culture Wars”, autorem 11 książek i setek artykułów. Od 1979 r. jest doktorem literatury amerykańskiej (Uniwersytet Tempie). W swojej działalności akademickiej i publicystycznej dr Jones zajmuje się wzajemnymi relacjami pomiędzy moralnością a kulturą.

*                        *                        *

(…) Pierwsze przyjście Chrystusa oznaczało kryzys mesjanistycznych nadziei Żydów. Ewangelie opisują coraz gorętsze dyskusje, w których Żydzi określali się poprzez swój stosunek do człowieka twierdzącego, że jest Synem Człowieczym i Mesjaszem. W rezultacie, debata, której początkiem były mesjanistyczne oczekiwania, szybko przekształciła się w dyskusję nad tym, co to znaczy być Żydem. (…)

Konflikt między tymi dwiema grupami Żydów przewija się przez całą Ewangelię według św. Jana. W istocie nie będzie przesadą twierdzenie, że Ewangelia św. Jana, w której słowo Żyd” pojawia się 71 razy, jest długim dyskursem o tym, co to znaczy być Żydem. Kim więc są owi “Żydzi”, o których 71 razy wspomina się w Ewangelii? Cóż, to zależy, wszak słowo to w odmiennych kontekstach nieznacznie zmienia swoje znaczenie, ogólnie jednak w toku narracji kontekst ów staje się coraz wyrazistszy, nabierając przy tym coraz to bardziej nieprzyjaznego charakteru; ostatecznie wiedzie do rozbratu pomiędzy “Żydami” a Jezusem; owo zerwanie doprowadzi do jego śmierci.

Jedną z najciekawszych, choć może niezamierzonych konsekwencji ataku Anti-Defamation League na film Mela Gibsona Pasja jest pytanie, czy Ewangelie są antysemickie. Abraham Foxman i rabin James Rudin potępili film, ponieważ zawiera on fragment z Ewangelii Mateusza 27:25, kiedy Żydzi krzyczą do Piłata, który zdaje się skłonny wypuścić Jezusa: Krew jego na nas i na dzieci nasze. Foxman i Rudin zdają się nie brać pod uwagę kilku istotnych kwestii. Jeżeli deklaracja ta jest antysemicka, wina nie leży po stronie Gibsona, ale św. Mateusza. W taki sposób ujmując sprawę, Foxman i Rudin ujawnili swoje rzeczywiste odczucia, a mianowicie, że Ewangelie i, co za tym idzie, chrześcijaństwo są z istoty antysemickie, a Mela Gibsona należy ostro skrytykować za upublicznienie tego w wielkobudżetowej produkcji, jakie zwykle znajdują się pod całkowita kontrolą Hollywood.

Rabin Daniel Lapin był wstrząśnięty, że Foxman i Rudin robią z siebie publiczne widowisko i wystawiają na szwank pozycję wszystkich Żydów w Ameryce. Foxmanowi i Rubinowi trzeba jednak zapisać na ich korzyść, że sugerując, iż Ewangelie w istocie są antysemickie, postawili problem uczciwie, choć ze specyficznie żydowskiego punktu widzenia(…) Ewangelie nie mogą być antysemickie, ponieważ wszyscy antagoniści są Semitami. Ewangelia nie nawołuje by darzyć poszczególnych ludzi nienawiścią z racji ich przynależności rasowej; w istocie byłoby to niemożliwe, jako że wszyscy chrześcijanie przedstawieni w Ewangelii, co do jednego, są Żydami Nic wyklucza to jednak faktu, że Ewangelie są w pewnym sensie “antyżydowskie”, wszystko jednak zależy od tego, co pod tym terminu n rozumiemy.

Jeśli w istocie tak jest, w jakim znaczeniu używane jest słowo “Żyd”? Brumlik, tak w innych sprawach odkrywczy, tutaj nie bardzo sobie radzi. W istocie, trudno zrozumieć, jak mógłby wyjaśnić ową kwestię, skoro jej rozwiązanie obraca się wokół prawdziwej tożsamości Chrystusa. Według Brumlika, Ewangelia św. Jana przedstawia Żydów, w istocie wszystkich Żydów, o ile nimi są – to znaczy o ile trwają przy tym, że są dziećmi Abrahama – przede wszystkim jako potępionych wrogów Jezusa. Jezus prawdopodobnie sprzeciwiłby się takiemu przedstawieniu Żydów; nie dlatego, aby uważał, że nie są potępieni – nikt, kto odrzuca Chrystusa, nie może zostać zbawiony – ale dlatego, że Brumlik widzi w nich lojalne dzieci Abrahama. Jezus w 37 wersecie ósmego rozdziału Ewangelii św. Jana wyraźnie odrzuca to twierdzenie, mówiąc do Żydów: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, czynilibyście, jako on czyni.”(…)

Brumlik mimowolnie mówi to samo, co Św. Jan w swojej Ewangelii. Aby zachować “tożsamość”, “Żydzi” musieli odrzucić Chrystusa. Oznacza to, że “Żydzi” (w przeciwieństwie do Żydów, czyli całej grupy etnicznej, której pewni przedstawiciele uznali w Chrystusie Mesjasza) w rezultacie stworzyli sami sobie nową tożsamość, która opiera się na negacji.

Czytelnik Ewangelii według św. Jana dochodzi do zrozumienia tego faktu stopniowo, w miarę jak Żydzi określają się w czasie spotkań z Chrystusem. W ujęciu Ewangelii Św. Jana, Żyd nie oznacza wszystkich Żydów w rozumieniu etnicznym czy rasowym – wszak Jezus i wszyscy jego uczniowie również byli Żydami. Caron w swojej książce poświęconej znaczeniu słowa “Żyd” w Ewangelii Św. Jana dochodzi do tego samego wniosku: cet emploi hien particulier de oi Ioudaioi dans le contexte narratif de l’evangile exclut qu’on puisse entendre l’expression dans son sens nationalist ou meme ethniąue. Z przyczyn, o których już mówiliśmy, nie zgadza się także z pomysłem, aby oi Ioudaioi tłumaczyć jako żydowskich przywódców.

Co zatem ma na myśli Św. Jan, kiedy używa słowa “Żydzi”? Nazwą oi Ioudaioi określa grupę, która odrzuciła Chrystusa. Przyjście Jezusa na zawsze odmieniło żydowską tożsamość – Żydom żyjącym w tamtym czasie bardzo trudno to było pojąć. Począwszy od owej historycznej chwili, słowa “Izraelita” i “Żyd” przestały być synonimami, bo jak wskazuje Ferdynand Hahn w cytowanej wcześniej książce Carona Les urais Israelites z chrześcijańskiego punktu widzenia sont precisement ceux et elles qui, comme Nathaniel, reconaissent en Jesus le Messie (str. 30).

Konflikt, który w czwartej ewangelii określa znaczenie słowa “Żyd”, jest stricte religijnej natury: Le conflict ąui s’engage entre Jesus et les “Juifs” (…) est d’ordre essentiellement religie (str. 265). Caron wskazuje, że kiedy św. Jan używa terminu oi Ioudaioi, w rzeczywistości ma na myśli Judaizm”. Cóż jednak znaczy to słowo? W istocie oba te określenia zostają zdefiniowane w toku opowieści. Żydzi postawieni w obliczu faktu, że Jezus ogłasza siebie Mesjaszem, właśnie w odniesieniu do tego określają samych siebie i definiują wyznawaną przez siebie religię. Caron zauważa, że dialog (bądź konfrontacja) z Żydami następuje zawsze w czasie któregoś z religijnych świąt, kiedy Jezus przebywa w Jerozolimie lub jest w drodze do tego miasta. Nie jest przypadkiem – pisze Caron – że konfrontacje z Żydami rozgrywają się właśnie w czasie owych uroczystości. Judaizm celebruje wtedy tożsamość “Żydów”, ich pochodzenie, historię i przeszłość, a każdy, kto tak jak Jezus, kwestionuje którykolwiek z tych elementów, postrzegany jest jako zagrożenie dla owej tożsamości. Święta celebrują i umacniają żydowską tożsamość, a fakt, że spotkania Jezusa z “Żydami” odbywają się właśnie w takich chwilach, oznacza, iż zdaniem Jana, kwestia żydowskiej tożsamości obraca się wokół osoby Jezusa.

O ile chrześcijaństwo jest nierozerwalnie związane z Chrystusem, judaizm równie silnie łączy się z Jerozolimą. Judaizm, o którym mowa, nabiera oficjalnego charakteru. Ma swoją siedzibę w Jerozolimie i jest wrogo nastawiony do Jezusa. Jest on le principal uccusatueur Jezusa. Najważniejszym miastem judaizmu jest Jerozolima i tam właśnie rozgrywają się wszystkie konfrontacje pomiędzy Chrystusem a “Żydami”; to ona jest najważniejszym ośrodkiem wiadomej wrogości judaizmu wobec Jezusa. Św. Jan wspomina o owej świadomej wrogości w opowieści ślepcu którego Jezus uzdrowił. Rozeszła się wieść o tym cudzie, ale Żydzi (podkr. M.J.) nie uwierzyli, że człowiek ów rzeczywiście był ślepy i że odzyskał wzrok.

Innymi słowy, przeciwnicy Jezusa nie dali wiary tej opowieści. Aby potwierdzić (a raczej, co najbardziej prawdopodobne, zdyskredytować) tę relację, “Żydzi” posłali po rodziców tego człowieka (którzy, podobnie jak ślepiec, również byli Żydami, Ludzie ci byli zastraszeni i nie chcieli mówić o tym wydarzeniu, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi (J 9:22). Brumlik utrzymuje, że poza relacjami zawartymi w Ewangelii, nie ma żadnych dowodów, iż w łonie społeczności żydowskiej istniały jakieś tarcia; mnóstwo dowodów na to przytaczają jednak Ewangelie. Niektórzy komentatorzy Biblii twierdzą, że owe sprzeczności są anachronizmem – projekcją rzuconą w przeszłość, a odzwierciedlającą sytuację z czasów, kiedy pisano ową Ewangelię – część badaczy datuje ją aż na a.D. 170. Relacja Jana, który twierdzi, że był naocznym świadkiem tych wydarzeń, a jego świadectwo jest prawdą, mówi nam, że rozłam wśród Żydów występował właśnie w okrasie ziemskiej posługi Jezusa. Po zastanowieniu trudno uznać, że sytuacja mogłaby wyglądać inaczej. Wszak Jezus twierdził, że jest “Synem Człowieczym” i wzywał Żydów do podjęcia decyzji.

W Ewangelii św. Jana 7:11-13 czytamy: Żydzi już Go szukali w czasie święta i mówili: Gdzie On jest? (…) Jedni mówili: Jest dobry. Inni zaś mówili: Nie, przeciwnie – zwodzi tłumy. Nikt jednak nie odzywał się o Nim jawnie z obawy przed Żydami. Zastosowanie słowa “Żyd” w tym kontekście jest jasne. “Żydem” jest ktoś jawnie wrogo nastawiony wobec Chrystusa i pragnący prześladować tych Żydów, którzy uznali w nim Mesjasza. Fakt istnienia obawy przed Żydami, o którym wspomina Jan, wskazuje na to, że w tamtych czasach Żydzi obawiali się “Żydów”. Dobro Żydów, którzy zaakceptowali Chrystusa było zagrożone przez Żydów, którzy go odrzucili. Co więcej, tożsamość wszystkich Żydów, zarówno chrześcijan, jak i “Żydów” została określona w chwili, kiedy Chrystus rozpoczął swoją ziemską posługę. Rodzice ślepca nie kryli obawy przed Żydami, ponieważ “Żydzi” zagrozili wyznawcom Jezusa, którzy wszak; też byli Żydami, wypędzeniem z synagogi. Tożsamość obu grup byłaś stricte religijna, w żadnym razie etniczna; jedna i druga określała się poprzez stosunek do Chrystusa. Żydzi, którzy uznali Chrystusa , zostali wypędzeni z synagogi. Żydzi, którzy Go odrzucili, określili się właśnie poprzez ten fakt i to ich Jan nazywa “Żydami”.

Nie usatysfakcjonowani wykrętami rodziców, Żydzi przywołali tego człowieka, który był niewidomy, aby wypytać jego samego. Starali się zadawać mu podchwytliwe pytania i prosili: Daj chwałę Bogu zeznając przeciwko Jezusowi, bo My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem. Ów ślepy od urodzenia człowiek, w przeciwieństwie do swoich rodziców, nie dał się zastraszyć “Żydom”. Jedno wiem byłem niewidomy, a teraz widzę – odparł. Kiedy “Żydzi” nakazali mu powtórzyć jego opowieść, prawdopodobnie w nadziei, że złapią go na sprzecznościach, ślepiec odmówił podporządkowania się ich żądaniu: Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami? Sugestia ta rozwścieczyła “Żydów”, którzy oburzeni odparli: my jesteśmy uczniami Mojżesza.

W innym fragmencie Ewangelii św. Jana Jezus jednak neguje ich twierdzenie, że są uczniami Mojżesza. W rozdziale piątym: Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli? Według relacji świętego Jana, Jezus jest nie tylko wyraźną cezurą w historii wszystkich Żydów, On także radykalnie zrywa jej ciągłość, tak przynajmniej zdają się odbierać Go ci, którzy twierdzą, że są wyznawcami Mojżesza. W istocie jednak jest dokładnie odwrotnie, ponieważ odrzucając Chrystusa, odrzucają także Mojżesza i całą jego naukę.

Określenie “prawo”, zwykle utożsamiane z Mojżeszem prawodawcą, również jest nader zwodnicze. Jezus odrzuca tezę, że Żydzi wierni są prawu Mojżesza. Zwracając się do nich, mówi wielokrotnie, że przestrzegają “ich prawa” bądź “waszego prawa” (…) W rzeczywistości judaizm nie jest wcale judaizmem, lecz raczej tym, co Caron nazywa un pseudo-Judaisme.

Innymi słowy, “Żydzi” są wierni “ich prawu”, co oznacza, że nie przestrzegają prawa mojżeszowego. Co w odniesieniu do “Żydów” jest prawdą o Mojżeszu, którego nazywają swoim ojcem, a fortiori jest także prawdą w przypadku ich stosunku do Abrahama. W miarę jak dyskusja na temat duchowego ojcostwa przechodzi z rozdziału piątego do ósmego, zmienia się terminologia dyskusji. Teraz, zamiast o prawie, Żydzi zaczynają mówić o “nasieniu”, czyli biologicznym dziedzictwie, warunkującym ich status narodu wybranego. W obu przypadkach mamy do czynienia z radykalnym brakiem ciągłości w historii.

Ujmując rzecz inaczej, rzeczywista ciągłość w historii nie jest tym, czym się zdaje. Ci, którzy akceptują Chrystusa, są w istocie dziećmi Abrahama i Mojżesza. Ci, którzy nazywają siebie “Żydami”, są w rzeczywistości kłamcami. Sytuację komplikuje fakt, że Św. Jan również był Żydem. Posługując się językiem naszego wywodu, powinniśmy jednak dopowiedzieć, że był on Żydem, ale nie “Żydem”.(…) Jan sam jest Żydem, czemu zatem traktuje “Żydów” jako obcych “onych”, którzy postanowili zgładzić Chrystusa? Odpowiedź na to pytanie ponownie zawiera się w znaczeniu tego słowa i jego ewolucji w toku ewangelicznej opowieści. Jej początek dostrzegamy już w opisie spotkania Jezusa z Samarytanką. W rozdziale 4:22 Jezus mówi jej: Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy. Dychotomia słów “wy”/“my” jest tutaj oczywista. Jezus jest Żydem, Samarytanka zaś nie. To rozróżnienie jest istotne, ponieważ Jezus mówi dalej: zbawienie bierze początek od Żydów. Oświadczenie to jest wystarczająco jednoznaczne: Żydzi są grupą etniczną, ale tak się zdarzyło, że są również narodem wybranym przez Boga. Z ich społeczności nadejdzie zbawienie. Później jednak, jakby chciał nieco skomplikować sytuację, Jezus dodaje: (…) Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie.

Innymi słowy, teraz kiedy pojawił się Jezus, słowa “Żyd” i “prawdziwi czciciele” nie są już dłużej synonimami. Zbawienie bierze początek od Żydów, czyli od grupy etnicznej, która może nazywać siebie narodem wybranym. Z chwilą jednak, kiedy na ziemi pojawił się Chrystus, sytuacja uległa zmianie; aby pozostać Izraelem, Żydzi będą musieli zaakceptować Chrystusa. Muszą to uczynić, aby stać się prawdziwymi czcicielami, którzy będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie.

Pełne konsekwencje owego zagadkowego przesłania wygłoszonego do Samarytanki, objawią się jednak dopiero z chwilą, kiedy Jezus przeciwstawi się Żydom. Jedynie ta właśnie konfrontacja ujawni rzeczywiste znaczenie słowa “Żyd”. Złożoność tej kwestii polega na tym, że Jan używa terminu “Żyd” w dwóch odmiennych znaczeniach. Początkowo mówi, że zbawienie bierze początek od Żydów, ale kończy twierdzeniem, iż ci, którzy nazywają siebie “Żydami”, nie są dziećmi Abrahama ani Mojżesza; w rzeczywistości mają diabła za ojca. Od identyfikowania słowa “Żyd” z zaimkiem “my”, jak to było w przypadku rozmowy z Samarytanką, Jezus przechodzi do określania Żydów zaimkiem “wy”, czyli podkreśla, że nie należy do tej samej społeczności co oni. Innymi słowy, wybór: przyjąć czy odrzucić Mesjasza, staje się najważniejszym wyznacznikiem tego, co to znaczy być Żydem.

Jan znakomicie i jednoznacznie wyjaśnia to w rozdziale ósmym. Dyskusja staje się coraz gorętsza i prowadzi do nieodwracalnego rozłamu pomiędzy Jezusem a “Żydami”. Kiedy Jezus mówi do “nich” (czyli Żydów): Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie1, Żydzi denerwują się i zastanawiają: czyżby miał sam siebie zabić? Jezus przemawia do nich w dalszym ciągu, ale na próżno – wielki podział już się dokonał. “Żydzi” nie mogą już, tak jak to było w przypadku spotkania z Samarytanką, być określani zaimkiem “my”, który odnosi się także do Jezusa. Teraz, ponieważ są członkami społeczności, do której nie należy Chrystus – bo go odrzucili – mówi się o nich “wy”.

W dalszej części dyskursu Jezus, zwracając się do “Żydów”, używa tej właśnie formy: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Innymi słowy, kwestię tego, co znaczy być “Żydem”, można rozstrzygnąć dopiero wówczas, gdy przeanalizujemy zagadnienie tożsamości Chrystusa. Chrystus jest antytezą grzechu. Ci, którzy go odtrącają, umrą nierozgrzeszeni: Powiedziałem wam – mówi Jezus – .. pomrzecie w grzechach swoich. Następnie zaś przechodzi do sedna sprawy. W tej właśnie chwili jego posługi “Żydzi”, nie uznając w Chrystusie Mesjasza, sami dokonali redefinicji swej tożsamości. Stworzyli dychotomie, w których Mojżesz i Abraham są przeciwstawieni Jezusowi. Były one z gruntu fałszywe, ale mimo to stały się podstawową cechą, określającą, co w istocie oznacza bycie Żydem. Tak więc, w Ewangelii Św. Jana sens słowa “Żyd” ulega powolnej ewolucji, aż u jej końca znaczy już zupełnie coś odmiennego, niż na początku. Aby je oddać, konieczne było owo nazbyt częste i niezręczne stosowanie cudzysłowu, za każdym razem, kiedy cytowaliśmy, bądź odwoływaliśmy się do określenia “Żyd”.

Wraz z pojawieniem się Chrystusa i zwiastowaniem Jego posłannictwa na ziemi jako “Syna Człowieczego”, słowo “Żyd” ma albo znaczenie wyłącznie etniczne albo całkowicie i jednoznacznie teologiczne. Innej możliwości nie ma. “Żydem” jest osoba, która odrzuca Chrystusa i w rezultacie umiera w grzechu. Wraz z nadejściem Chrystusa judaizm przestał być religią, a stał się ideologią. W tej samej chwili także Izrael utracił swój biologiczny fundament. Nowym Izraelem, prawdziwymi dziećmi Mojżesza i Abrahama był odtąd Kościół.

Rzecz jasna, Żydzi, którzy doskonale pojmują, że rozmowa z Jezusem prowadzi do ostatecznej redefinicji słowa “Żyd”, nie są zadowoleni z tego stanu rzeczy i próbują zawrócić semantyczną dyskusję na, ich zdaniem, właściwe tory, czyli poprowadzić ją z własnego punktu widzenia, jako narodu wybranego bądź grupy etnicznej, którą Bóg darzy szczególnymi względami. Stąd na obrazę ze strony Jezusa odpowiadają: Jesteśmy potomstwem Abrahama. Grecki oryginał sprzyja naszym rozważaniom, bowiem Żydzi mówią: Sperma Abraham esmen, czyli jesteśmy nasieniem Abrahama, dziedziczymy jego DNA i dlatego zostaniemy zbawieni.

Jezus jednak zmienia termin “Sperma” na Tekna; czyli DNA – inaczej “nasienie”, na słowo “dzieci”. Kiedy Żydzi powtarzają: Naszym ojcem jest Abraham, Jezus odpowiada: Ei tekna tou Abraham ester, ta erga tou Abraham epoieite – Gdybyście byli dziećmi (Tekna – nie Sperma) Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama.

Z chwilą, kiedy Jezus odmawia Żydom prawa do zbawienia z racji dziedziczonego DNA, różnice stają się nie do pogodzenia, a przemoc nieuchronna. “Żydzi” odbierają to jako oszczerstwo rzucane na ich rodziców. Narasta w nich złość. Krzyczą: Myśmy się nie urodzili z nierządu. Czuje się, że ich gniew osiągnął już punkt krytyczny – są zdolni do popełnienia morderstwa, bo to jedyny sposób, aby zakończyć ten spór. Jezus tymczasem dolewa jeszcze oliwy do ognia i podaje w wątpliwość całość ich dziedzictwa i pochodzenie: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił.

Teraz gniew Żydów i prawda Chrystusa wchodzą w konflikt, z którego wyłoni się nowa definicja żydostwa.

“Biblia Tysiąclecia”, Ewangelia według św. Jana, 8:39 (przyp. tłum.). Wy pełnicie czyny ojca waszego – mówi im Chrystus.

“Żydzi”, wyczuwając kolejną obrazę, oświadczają: Myśmy się nie urodzili z nierządu. Również tym razem jednak biologia nie ma tu nic do rzeczy. Dziecię boże poznaje się nie dzięki jego DNA ani “nasieniu”, ale po jego uczynkach. “Żydzi” utrzymują, że ich ojcem jest Bóg, ale to, co czynią, wskazuje na coś wręcz przeciwnego.

Jezus napomina ich: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali.

Ponieważ z zachowania “Żydów” jasno wynika, że nie kochają Chrystusa, oczywiste jest, iż Bóg nie jest ich ojcem. Po raz kolejny Chrystus redefiniuje sens słowa “Żyd”. Według św. Jana, Żydami są albo interlokutorzy Chrystusa, albo jest nim Jezus; do tej samej kategorii przynależeć jednak nie mogą. W istocie rzeczy nie mówią nawet tym samym językiem. Dlaczego nie rozumiecie mowy – pyta Jezus. Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Rozdział ósmy osiąga moment kulminacyjny. “Żydzi”, którzy twierdzą, że w ich komórkach jest DNA Abrahama, w rzeczywistości nie są dziećmi Boga. Ich ojcem jest Szatan. Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca – mówi im Jezus.

Tak więc spotkanie z Chrystusem skutkuje przemianą Żydów. Ci, którzy weń uwierzyli, staną się Nowym Izraelem, który inaczej nazywamy Kościołem. To oni są prawdziwymi “dziećmi” Abrahama i Mojżesza. Ci, którzy Chrystusa odtrącili, stali się “Żydami”, czyli wyznawcami Szatana. “Żyd”, który ma diabła za ojca, co od początku był (…) zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, określa sam siebie poprzez odrzucenie Chrystusa i prawdy. W tej samej historycznej chwili słowo “Izrael” traci konotację etniczną.

Stary Izrael opierał się na DNA, był, jak mówili Żydzi, “nasieniem” Abrahama. Tożsamość Nowego Izraela, który oddaje cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, wyznaczają jego postępki, a przede wszystkim przyjęcie Chrystusa i głoszonego przez niego przesłania. Ci, którzy akceptują Chrystusa , staną się dziećmi bożymi, ci, którzy go odrzucają, będą dziećmi Szatana.

Kościół jest Nowym Izraelem. Treść listów św. Pawła w pełni zgadza się z Ewangelią św. Jana. Paweł odrzuca DNA jako warunek zbawienia. Nie wszyscy bowiem, którzy pochodzą od Izraela, są Izraelem – pisze Paweł w Liście do Rzymian, 9:7 – i nie wszyscy, przez to, że są potomstwem Abrahama, stają się jego dziećmi, (…) to znaczy: nie synowie co do ciała są dziećmi Bożymi, lecz synowie obietnicy są uznani za potomstwo. DNA jest związkiem chemicznym, dzieci zaś to świadomie działające jednostki. Kryteria wyboru zmieniły się diametralnie. Tylko ci, którzy się tej zasady trzymać będą – pisze św. Paweł w Liście do Galatów, 6:16- utworzą Boży Izrael. Świadomy wybór i konsekwentne późniejsze zachowanie, są teraz podstawą przynależności do Nowego Izraela.

Odtrącenie przez “Żydów” statusu “dzieci” na rzecz koncepcji opartej na DNA postrzegamy jako fundament przyszłych ideologii rasistowskich – od nazizmu po syjonizm. Judaizerzy, jak to niezmordowanie powtarzali średniowieczni papieże, byli niczym psy powracające do własnych wymiocin. Zawsze wybierali prymitywniejsze pojmowanie wspólnoty, które intelektualną niewolę przedkładało nad wolność opartą na wyborze proponowanym przez Ewangelie.

Konfrontacja pomiędzy Jezusem a “Żydami” doprowadziła przede wszystkim do zrewidowania znaczenia słowa “Żyd”. Niegdyś odnosiła się ona do członków narodu wybranego, ale teraz określała już tych, którzy odtrącili Chrystusa. To, co niegdyś było synonimem Izraela, stało się jego przeciwieństwem. Sposób, w jaki św. Jan stosuje słowo “oi Ioudaioi” jest świadectwem jednego z najdonioślejszych i najbardziej radykalnych w dziejach transformacji i przerwania ciągłości tradycji. Ci, którzy utrzymują, że ich ojcem jest Abraham, stają się dziećmi Szatana.

Ci, którzy według “Żydów”, zdają się odrzucać religię Mojżesza i Abrahama, są w rzeczywistości prawdziwymi dziećmi Mojżesza i Abrahama. Są Kościołem, a Kościół jest Nowym Izraelem. Jeżeli po przyjściu Chrystusa prawdziwym Izraelem jest Kościół, to czym są “Żydzi”? Jan, któremu tradycja przypisuje autorstwo Ewangelii, odpowiedzi na to pytanie udziela w Objawieniu, które nazywane jest także Apokalipsą. W rozdziale 2:9, ewangelista broni kształtującej się chrześcijańskiej wspólnoty przed ówczesnymi “Żydami” i twierdzi, że za “obelgę” rzuconą na chrześcijan odpowiedzialni są ci, co samych siebie zowią Żydami, a nie są nimi, lecz synagogą szatana. Ponownie porusza to zagadnienie w rozdziale trzecim i jeszcze raz wspomina o synagodze szatana – o tych, którzy mówią o sobie, że są Żydami – a nie są nimi, lecz kłamią.

Anioł, odwiedzający nękaną chrześcijańską wspólnotę w Filadelfii i inne w Azji Mniejszej zmusi “Żydów”, że przyjdą i padną na twarz przed twymi stopami, a poznają, że Ja cię umiłowałem. Tak jak Żydzi, którzy odrzucili Chrystusa, otrzymali nazwę “synagogi szatana”, tak społeczność żydowska, która Go przyjęła, powiększona teraz o nieżydowskich konwertytów, będzie odtąd znana jako Nowe Jeruzalem, co z nieba zstępuje od mego Boga. Przyjście Chrystusa, jak można było oczekiwać, stało się – by zacytować Wengsta – punktem zwrotnym dla obu systemów religijnych. Kościół jest teraz Nowym Izraelem, a naród, który nazywa siebie Żydami, to w rzeczywistości kłamcy i członkowie “Synagogi Szatana”. Po tym, kiedy znaczenie słowa “Żyd” uległo transformacji, niemożliwy jest dalszy dialog ani jakikolwiek kompromis. Jezus mówi “Żydom”: macie diabła za ojca, a oni postanawiają go za to zabić.

Według Carona, decyzja ta confirme de facon dramatiąue l’identite diabóliąue des “Juifs”. Pseudojudaizm – to określenie proponuje Caron jako synonim “oi Ioudaioi” – jest odpowiedzialny za śmierć Chrystusa. Żydzi, aby pozostać Żydami muszą przyjąć Chrystusa. Ci, którzy odrzucają, stają się “Żydami”, czyli nie tyle wyznawcami religii Abrahama i Mojżesza, co zwolennikami nowej ideologii, która w pokoleniu żyjącym po śmierci Chrystusa była źródłem rewolucyjnego fermentu w rzymskim imperium. Po tym, jak owa ideologia poniosła klęskę w powstaniu przeciwko Rzymowi, przez 1000 lat pozostawała zapomniana, ale wraz z nadejściem epoki nowożytnej pojawiła się znowu i w chrześcijańskich królestwach odgrywała tę samą rolę, co w starożytnym Rzymie.

Po Holocauście podjęto próbę, aby stosunki między Kościołem a Żydami oprzeć na nowych podstawach. Sobór Watykański II ogłosił dokument zatytułowany Nostra Aetate; w paragrafie 4 stwierdza się, że (…) choć władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami domagały się śmierci Chrystusa, jednakże to, co popełniono podczas Jego męki, nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym. Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma Świętego.

Jedynym logicznym wnioskiem, jaki wynika z tego fragmentu, jest to, że zamordowanie Chrystusa było zbrodnią i że niektórzy współcześni Jezusowi Żydzi są za nią odpowiedzialni. Precyzując, kim była owa grupa ludzi, dokument soborowy stwierdza, że winne są władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami. Święty Jan przedstawia ich jako, arcykapłanów i sługi, którzy, kiedy Piłat wyprowadził ku nim Jezusa w koronie cierniowej i purpurowym płaszczu, krzyczeli: “Ukrzyżuj!, Ukrzyżuj!”.

We fragmentach Ewangelii poprzedzających opis Męki Pańskiej Jan nazywa tę grupę “Żydami”. Sam Chrystus również wie, kto zamierza go zabić: W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę (J 8:39-40). Ludzie, do których mówi: usiłujecie mnie zabić, są tymi samymi, którzy utrzymują, ż są potomstwem Abrahama. Czyli, innymi słowy, są to “Żydzi”. A skoro “Żydzi” wespół z Piłatem zabili Chrystusa, nie uczynili tego wszyscy bez różnicy Żydzi, ale właśnie ci, którzy odrzucili Chrystusa, a których Jan określa mianem “Żydów”. (…) Wniosek, zwłaszcza w świetle dokumentu Nostra Aetate, jest jednoznaczny: “Żydzi” (których Caron nazywa “les Juifs johanniaues”) zabili Chrystusa. Jakiż ogrom nieszczęść pociągnęła za sobą ta egzekucja! – pisze Graetz w swojej historii Żydów. Iluż ludzi straciło życie, ileż nieopisanych cierpień ściągnęła ona na dzieci Izraela. Miliony złamanych serc i miliony tragicznych jednostkowych losów jeszcze nie okupiły tej śmierci. Jezus jest jedynym spośród śmiertelników, o którym bez przesady powiedzieć można, że jego zgon miał dla świata poważniejsze skutki niż życie.

Graetz w typowy dla Żydów sposób nawiązuje tutaj do krucjat, Inkwizycji, pogromów na wschodzie Europy i niezliczonych bezimiennych tragedii, kiedy to Żydzi ginęli z rąk ludzi, którzy byli chrześcijanami. Uważa, że wszystko to było owocem chrześcijaństwa. Jest też bardzo żydowski – w takim znaczeniu tego słowa, jakie nadał mu św. Jan – w swoim postrzeganiu chrześcijaństwa, jako źródła wszystkich nieszczęść i klęsk, które dotknęły Żydów. Graetz ma słuszność, kiedy początku żydowskich tragedii i dramatów upatruje w śmierci Chrystusa, ale rzeczywistą katastrofą dla Żydów było to że sami je na siebie ściągnęli.

Prawdziwym źródłem żydowskich nieszczęść było szerzenie się pośród “Żydów” rewolucyjnych nastrojów które były nieuchronnym następstwem odrzucenia Chrystusa. Skłonił ich do tego przede wszystkim rewolucyjny zapał. Żydzi pragnęli przywódcy-żołnierza, który będzie potrafił pokonać rzymskie legiony na polu bitwy. Nie chcieli człowieka, którego Rzymianie mogli zgładzić przez rozpięcie na krzyżu. Św. Mateusz tak oto opisuje Mękę Pańska: Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża. Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego.

Z grubsza 1000 lat po śmierci Chrystusa i odtrąceniu Go przez “Żydów”, Majmonides opracował kryteria, wedle których jego na ród miał rozpoznawać Mesjasza: Jeżeli pojawi się król z Domu Dawida, znający Torę, (który) jak jego przodek Dawid przestrzega przy kazań (…) i poprowadzi świętą wojnę, przypuszczalnie będzie to Mesjasz. Jeżeli uczyni to z powodzeniem i zbuduje Świątynię w jej właściwym miejscu, i zgromadzi rozproszony lud Izraela, zaprawdę, z pewnością będzie to Mesjasz. Graetz, około 800 lat po Majmonidesie, pisze w istocie to samo: Jedyną przeszkodą, która nie pozwala im [czyli “Żydom”] uwierzyć, jest fakt, że Mesjasz, który przyszedł zbawić Izrael i wprowadzić go do chwały królestwa niebieskiego, zginął hańbiącą śmiercią. Czy Mesjasz może doświadczać bólu? Cierpiący Mesjasz wielce ich bulwersował (str. 166).

Po raz kolejny “Żydzi” określają siebie poprzez odrzucenie Chrystusa. Ponieważ cierpiącego Chrystusa uznali za sprzeczność samą w sobie, musieli wkroczyć na ścieżkę działalności rewolucyjnej, co niemal natychmiast ściągnęło na ich głowy nieszczęścia. Wszystkie te akty samookreślenia się nierozerwalnie wiążą się z postacią Chrystusa; ponieważ żydowski Mesjasz nie mógł być cierpiącym sługą, musiał być królem-wojownikiem. Jako że Żydzi nie mieli władzy nad własnym krajem, ów król-wojownik musiałby rewolucyjnie zaangażować się w obalenie dominującego systemu politycznego tamtych czasów. Koncepcja ta stała się aksjomatem na długo przed Majmonidesem. Jeżeli pretendent nie spełniał politycznych i rewolucyjnych kryteriów, ipso facto nie był Mesjaszem.

Innymi słowy, Mesjaszem musi być Żyd Rewolucjonista. Właśnie to, a nie prześladowania ze strony chrześcijan, było źródłem żydowskich nieszczęść. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że rewolucyjna postawa Żyda przejawiała się na przestrzeni historii na wszelkie możliwe sposoby; od politycznego buntu po wywrotową działalność w sferze kultury.

To zaś, w drodze reakcji, sprowadzało na nich prześladowania. “Żyd” wskutek rozstrzygnięć podjętych w sprawie własnej tożsamości, a wymuszonych przez Chrystusa, musiał stać się rewolucjonistą. Nieuchronność owego procesu warunkują omawiane już przez nas decyzje, które opisane są w Ewangelii św. Jana. Rodzice ślepca uchylali się od odpowiedzi na temat uzdrowienia ich syna, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi (J 9:22).

Kiedy Chrystusa ukrzyżowano, “Żydzi” spełnili swoją groźbę. Brumlik jasno stwierdza, że przekształcenie się judaizmu w judaizm rabiniczny lub faryzejski miało początek z chwilą wprowadzenia 18 błagalnych modlitw, które rzucały przekleństwo na heretyków. Choć nie rezerwowano jej wyłącznie dla nich, klątwa ta była stosowana wobec nowych chrześcijan. Ułożono ja i zaczęto stosować w okresie patriarchatu GamalielaII z Jabne. Gamaliel pełnił swoją funkcję pomiędzy rokiem 80 a 120, czyli w czasach, kiedy zdaniem naukowców, powstała Ewangelia św. Jana. Wiadomo, że judaizm uważano za religia licita, czyli wyznanie dozwolone, a to oznaczało, że było ono zwolnione od ofiar cesarzowi. Wygnanie z synagogi, dla wyznawców Jezusa musiało być wielką dolegliwością, oznaczało bowiem, że pozbawiano ich ochrony i przynależności do określonej grupy społecznej.

Brumlik nie zgadza się z poglądem, że wykluczenie wyznawców Chrystusa z synagogi miało miejsce, jak pisze św. Jan, w czasach Chrystusa. Przyznaje, że dotknęło ono chrześcijan, ale nie dostrzega, że wypędzenie chrześcijańskich Żydów z synagogi bardziej niszczący wpływ miało na “Żydów”, przede wszystkim dlatego, iż synagoga zamieniła się wówczas w ośrodek działalności rewolucyjnej. Od czasów Chrystusa wpływ zelotów na “Żydów” rósł proporcjonalnie do liczby wygnanych ze wspólnoty wyznawców Jezusa. Ów proces selekcji osiągnął apogeum wraz z początkiem jawnie rewolucyjnej działalności, kiedy to w roku 66 Żydzi podnieśli bunt wymierzony przeciwko władzy Rzymu. Nietrudno pojąć, jak to wyglądało w praktyce. Kevin Mc Donald pisał: Fanatycy wciąż posuwają się coraz dalej, zmuszając pozostałych Żydów, aby się do nich przyłączyli albo przestali być częścią żydowskiej społeczności. Autor omawia tu historyczny rozwój syjonizmu, ale opis ten odnieść można także do sposobu myślenia tych, którzy rodzicom uzdrowionego ślepca zagrozili wygnaniem z synagogi.

Tendencja ta była żywa na całej przestrzeni dziejów “żydostwa”, czyli od czasów Chrystusa (Mac Donald datuje jej narodziny na jeszcze wcześniejszy okres). Żydzi, którzy nie ulegli masowej histerii, kiedy ich rodacy ogłosili Mesjaszem Sabbetaja Zewiego, również zostali wypędzeni z religijnej wspólnoty. Niektórzy, aby ocalić zdrowie i życie, musieli uciekać z miasta. W obu przypadkach, najbardziej radykalne elementy we wspólnocie żydowskiej koniec końców pociągnęły za sobą całą społeczność. Radykałowie, którzy wyznaczyli kierunek rozwoju społeczności żydowskiej po śmierci Chrystusa, znani byli jako zeloci. Żydzi, którzy przyłączyli się do Jezusa, uważali, że rewolucjoniści prowadzą naród do katastrofalnej w skutkach konfrontacji z Rzymem – zostali wygnani z synagogi.

Podobnie dzieje się teraz: Obecnie, tymi, których wyklucza się ze społeczności żydowskiej są Żydzi żyjący w Diasporze, którzy nie popierają programu izraelskiej partii Likud. Oznaczało to, że po śmierci Jezusa “Żydzi” w coraz większym stopniu poświęcali się działalności rewolucyjnej, czyli akcjom wojskowym, których celem było zrzucenie rzymskiego jarzma niewoli. To, co wkrótce miało stać się bezwzględnym ruchem obejmującym część żydowskiego narodu i dążącym do rewolucji, miało swój początek, gdy, jak pisze św. Mateusz, (…) arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Usankcjonowało go zachowanie Annasza i Kajfasza, kiedy oświadczyli Chrystusowi, że uznają go za Mesjasza, jeżeli zejdzie z krzyża.

Odrzucenie Chrystusa nierozerwalnie łączy się z akceptacją Barabasza – zeloty, czyli dokonaniem wyboru, który przedkładał Żyda rewolucjonistę nad cierpiącego Chrystusa. Wskazując na Barabasza, “Żydzi” opowiedzieli się za rewolucją. Odrzucając Chrystusa i wybierając rewolucję, zapoczątkowali łańcuch wydarzeń, który doprowadził do masakry w Masadzie i do jeszcze większych tragedii w przyszłości. (…)

http://www.kki.pl/piojar

Komentarzy 20 do “Synagoga Szatana”

  1. Szymon Klucznik said

    „Żydzi, którzy twierdzą, że w ich komórkach jest DNA Abrahama, w rzeczywistości nie są dziećmi Boga. Ich ojcem jest Szatan.”

    “Żydem jest osoba, która odrzuca Chrystusa i w rezultacie umiera w grzechu. Wraz z nadejściem Chrystusa judaizm przestał być religią, a stał się ideologią. W tej samej chwili także Izrael utracił swój biologiczny fundament. Nowym Izraelem, prawdziwymi dziećmi Mojżesza i Abrahama był odtąd Kościół.”

    „Tak więc spotkanie z Chrystusem skutkuje przemianą Żydów. Ci, którzy weń uwierzyli, staną się Nowym Izraelem, który inaczej nazywamy Kościołem. To oni są prawdziwymi “dziećmi” Abrahama i Mojżesza. Ci, którzy Chrystusa odtrącili, stali się “Żydami”, czyli wyznawcami Szatana.”

  2. maasteer said

    Czyżby kolejne przyjście „mesjasza” będzie by „blue beam project” ?

  3. Dość said

    Co wy NATO?

    Przebudowa Rosji wg. Projektu Harwardzkiego?
    (…) Specjalna część tego planu to los narodów słowiańskich, podobny do tego jaki był w hitlerowskim planie Barbarossa. Amerykanie w swym projekcie uwidocznili konkretne liczby. Totalna likwidacja 300 milionów Słowian, a wraz z nimi wszystkich Żydów. Tych najchętniej użyli w celu rozbicia oraz zniszczenia narodow słowiańskich, a potem czeka ich ten sam los. W procesie likwidacji Słowian Żydzi dorobili się wielkich majątków, a tymi majątkami Władza Światowa nie będzie się chciała dzielić. Swoją rolę spełnili. Jest to w projekcie napisane w sposób jasny i niedwójznaczny, Zydzi są przeznaczeni na likwidację wkrótce za Słowianami. (…)

    Jaka będzie Rosja „przebudowywana” według Projektu Harwardzkiego oraz Houstońskiego sprzed 35 oraz 15 lat.
    Marek Głogoczowski, doktor filozofii politycznej

    Niedawno otrzymałem interesujący tekst po słowacku, wyjaśniający dlaczego PREZYDENT-CAR WŁADYMIR PUTIN zachowuje się tak a nie inaczej. Na potrzeby polskich „antysystemowych” internautów przetłumaczyłem jego zasadniczą część na język polski – MG

    Jest to wyjątek z szerszego tekstu „AGENCI TAJNEGO WPŁYWU” opublikowanego na słowackim portalu http://www.vedy.in/hadanie-pravdy/dnena-spolonos/agenti-tajneho-ovplyvovania

    Mamy twardą wojnę o naszą młodzież. Chodzi w istocie o to, aby nie szła ona drogą swych Przodków, ale za prymitywną zachodnią propagandą, która polega na sportowym seksie, narkotykach, alkoholu i podobnych rzeczach. (MG – to w zasadzie jest program „lewicowej” Partii Palikota „Twój Ruch”, patrz zdjęcie Przywódcy po lewej)Palikot.jpgNa początku lat 1980-tych radziecki wywiad zdobył materiały opisujące detale tak zwanego Projektu Harwardzkiego*. Był to detaliczny plan zniszczenia ZSRR i całego Wschodniego Bloku. Projekt składa się z trzech działów 1): Pierestrojka-Reforma-Zakończenie i był rozpisany na trzy pięciolatki.

    Podczas pierwszej pięciolatki, planowanej na lata 1985-1990, miała mieć miejsce Pierestrojka, która miała mieć następujące cele:

    1. Glasnosť
    2. Walka o socjalizm z ludzką twarzą
    3. Przygotowanie reform „od socjalizmu do kapitalizmu”
    4. Perestrojkę miał prowadzić głównie człowiek ze środowiska Komitetu Centralnego KPZR.

    Pomimo iż te materiały dostały się do rąk służb bezpieczeństwa w latach 1980-tych, Gorbaczow – „Inside Man” z CIA już był zainstalowany i miał silną pozycję. Było już wtedy za późno…

    (MG – ad pt. 2: w Polsce propagowaniem „socjalizmu z ludzką twarzą” zajmował się w PAN-ie mój starszy kolega, doc. Jan Strzelecki, doradca Solidarności pod koniec lat 1980. Został on zamordowany w lecie 1988 roku, gdy pt. 2 już się wyczerpywał. Jego ostatnia, wydana pośmiertnie książka nosi tytuł „Socjalizmu model liryczny”.)

    Drugi dział był poświęcony reformie przygotowanej na lata 1990-1995 i miał takie cele:

    1. Likwidacja światowego systemu politycznego
    2. Likwidacja Układu Warszawskiego
    3. Likwidacja Partii Komunistycznej ZSRR
    4. Likwidacja ZSSR
    5. Likwidacja patriotycznej świadomości narodowej
    6. Reformę miał już prowadzić kolejny przywódca

    (MG – wszystkie te punkty dokładnie zostały wypełnione, co prawda nie w lat pięć ale osiem, gdy post-sowiecką Rosją rządził Borys Jelcyn od grudnia 1991 do 31.12.1999)

    Trzeci dział nazywał się „Zakończenie”. Jego cele były/są następujące:

    1. Likwidacja Armii Radzieckiej
    2. Likwidacja Rosji jako państwa
    3. Likwidacja atrybutów socjalizmu: bezpłatne wykształcenie oraz bezpłatna opieka zdrowotna
    4. wprowadzenie atrybutów kapitalizmu w rodzaju „za všetko sa musí platiť”
    5. Likwidacja spokojnego życia w Leningradzie oraz Moskwie
    6. Likwidacja własności państwowej I wprowadzenie wszędzie własności prywatnej
    7. Etap „Zakończenia” planowano zrealizować dosłownym „wymieraniem” głodnego narodu Rosji: budową nowoczesnych dróg w całej Rosji oraz rozszerzeniem i takim przestawieniem transportu, aby się dało wywozić wszystkie naturalne surowce Rosji za granicę.
    8. Zakończenie już miał prowadzić trzeci przywódca

    (MG – okazał się nim być nim „wymienialny” tandem Putin – Miedwiediew, ten ostatni z konsorcjum Gaspromu, wysyłającego gigantyczne ilości rosyjskiego gazu naturalnego za granicę. Ta „pięciolatka” rozlazła się na lat kilkanaście, co zauważają autorzy cytowanego opracowania.)

    Typowym udanym zakończeniem (tego planu) jest rozwój Ukrainy, która z 55 milionowego państwa – jakim była przy ostatnim spisie ludności za czasów ZSRR – stała się w istocie dzisiaj państwem już nawet nie liczącym 40 milionów mieszkańców. Poza dalszymi detalami – z którymi był dobrze zaznajomiony architekt tego projektu – polityczny technolog Z. Brzeziński, którego wizta na Ukrainie przed kilkoma laty miała na celu sprawdzenie stopnia zaawansowania jego planu. Wtedy wdzięczni Ukraińcy nadali mu tytuł honorowego mieszkańca miasta Lwów…
    Ukraina jest jedynym postsocjalistycznym krajem, który za dwa dziesięciolecia swej egzystencji miała 0 (zerowy) przyrost gospodarczy. W ten sposób prowadzili ją jej „właściciele”. Ale to nie wszystko.

    Po zakończeniu projektu Harwardskiego pojawił się tak zwany Projekt Houstoński. Jest on wymierzony głownie przeciw Rosji, jako że rozbicie ZSSR, Bloku socjalistycznego oraz Układu Warszawskiego już nastąpiło. Houstoński projekt planuje rozbicie Rosji na strefy okupacyjne i na małe państewka. Syberia ma należeć do USA, Północny Zachód do Niemiec, Południe i Powołże do Turcji, daleki Wschód do Japonii. Tego projektu już się nie da zrealizować i w związku z tym USA wyraźnie zdenerwowaly się i przystapiły do przyspieszenia tempa na ile tylko to się da. Rosja bowiem wywozi 57 % dobywanej ropy, 40 % gazu ziemnego, 90% miedzi, 97 % niklu, 99% aluminium, ale zamiast „obsługi za darmo” zaczęła na tym zarabiać środki na modernizację armii, która według scenariusza amerykańskiego nie miała już istnieć. Pomimo to Zachód wciąż patrzy na Rosję jako na kolonię surowcową. (…)

    Jakie dzisiaj oglądamy filmy? Jakie książki dzisiaj są sprzedawane? Jasno widać, że Zachód nie odstąpił od swoich planów. Jeden ze współautorów projektu Harwardzkiego – Z. Brzezinski – na zamkniętym posiedzeniu powiedział:

    „Nowy Światowy Porządek się tworzy przeciw Rosji, kosztem Rosji i na ruinach Rosji. Nie ma wątpliwości, że Rosja wcześniej lub później zostanie rozbita i przejdzie do niebytu.”

    Specjalna część tego planu to los narodów słowiańskich, podobny do tego jaki był w hitlerowskim planie Barbarossa. Amerykanie w swym projekcie uwidocznili konkretne liczby. Totalna likwidacja 300 milionów Słowian, a wraz z nimi wszystkich Żydów. Tych najchętniej użyli w celu rozbicia oraz zniszczenia narodow słowiańskich, a potem czeka ich ten sam los. W procesie likwidacji Słowian Żydzi dorobili się wielkich majątków, a tymi majątkami Władza Światowa nie będzie się chciała dzielić. Swoją rolę spełnili. Jest to w projekcie napisane w sposób jasny i niedwójznaczny, Zydzi są przeznaczeni na likwidację wkrótce za Słowianami.

    Jak to przeczyta człowiek jeszcze zdolny do myślenia, to winien zacząć kojarzyć. Jeśli chodzi o biomasę to ostatnio nasz kraj (Rosja) nie jest w dobrym stanie. Rosja ma oficjalnie 144 milionów obywateli, przy czym właściwych Rosjan, to znaczy w dzisiejszym zrozumieniu Słowian, jest około 80 milionow. Przecież w samej Moskwie żyje już tylko 30 % Rosjan i podobnie jest w Piotrogrodzie. Rosjanie nie są wciąż pierwsi, ale są stale groźbą dla USA. A za nimi pójdziemy i my wszyscy – oni dobrze wiedzą, kim genetycznie jesteśmy i jaką groźbę możemy w przyszłości przedstawiać. Chcą mieć już absolutna pewność. No a u nas judasze kwitną – wciąż im nic nie przeszkadza, i wierzą że do niczego nie dojdzie. Przecież amerykańskie media o niczym takim nie mówią… i nie przypominają Goebbelsa i jego znany cytat (o powtarzaniu kłamstwa, które staje się prawdą)…

    Główną metodą dla osiągnięcia tego celu jest naša vzájomná likvidácia we wzajemnych wojnach. (MG – tę metodę likwidacji narodów Amerykanie zastosowali w XIX wieku, napuszczając jedno plemię indiańskie na drugie, aż rodzimi mieszkańcy Ameryki Północnej dość skutecznie nawzajem się wymordowali; teraz tę „anglosaską metodę dziel i rządź”, zastosowaną także w trakcie II Wojny Światowej, kiedy to Anglicy napuścili Hitlera na ZSRR, samozwańczy Naród Wybrany próbuje zastosować wewnątrz byłego ZSRR)

    Citát z plánu Houstonského projektu:

    >Ukrainiec będzie myślał, walczy przeciw Rosji, że walczy o swoją wolność. Będzie sobie myślał, że w końcu otrzymał wolność. No i właśnie wtedy znajdzie się w pełnej zależności od nas. To samo będą myśleć i Rosjanie, że walczą o swe narodowe interesy. To wszystko będziemy robić pod pozorem walki różnych suwerenności o narodowe ideały. A jednocześnie nie damy żadnej ze stron możności samookreślenia się na podstawie narodowych wartości oraz tradycji. W tej wojnie głupków słowiańscy debile będą osłabiać siebie i wzmacniać nas, głównych organizatorów wzajemnych wojen, przy czym sami nie będziemy bezpośrednio uczestniczyć w krwawych wydarzeniach.”

    Jeszcze jeden cytat z ich planu:

    >Wiemy dobrze, ze nacjonalizm wzmacnia naród, robi go silnym. Hasło internacjonalizmu się zestarzało i już nie działa tak jak w przeszłości. Z tego powodu zamienimy je na wszechobecne wartości ludzkie, co wychodzi na to samo. Nie dopuścimy by się podniósł ani jeden nacjonalizm, a te narodowe ruchy, które się odważą wyprowadzać swe narody spod naszego dyktatu, zniszczymy ogniem i mieczem, tak jak to zrobiliśmy w Jugosławii, Serbii, Iraku.”

    Ďalší citát:

    >W zamian za wartości narodowe damy patriotyzm, patriotyzm bałałajek i czułych łez. Nie dopuścimy żadnego Hi-Tech, co doprowadzi do całkowitego upadku przemysłowego, który zdegradujemy do produkcji przedmiotów pierwszej potrzeby dla ograniczonego kontyngentu niewolników, którzy nam będą dostarczać surowców. W ten sposób wytworzymy takie warunki życia, że będą sami uciekać ze swego kraju. Nasza główna dewiza to rozkład młodzieży, czym porazimy każdy naród. Pozbawimy społeczeństwa ich młodzieży, rozłożymy ją seksem, rockową muzyką, apoteozą gwałtu, alkoholem, paleniem, narkotykami, w ten sposób pozbawimy ja miejsca w społeczności i w przyszłości.

    >Hitler to był głupek, który działał otwarcie. Musiał wykonywać wielka pracę, spalić miliony ludzi, postrzelać, zakopać pod ziemią. Pozostawił za sobą krwawe ślady. Ale my działamy bardziej perfidnie, po nas nie pozostaną ślady, ale posiejemy między narodami strach, strach o przeżycie, którego wprowadzenie nie będzie nas nic kosztować. Strach o swoje miejsce pracy, które można w każdej chwili stracić. Strach o przyszłość. Strachem będziemy paraliżować narody. My pod pretekstem demokracji damy wolnym debilom monarchię. Każdego głupkowatego prezydenta będziemy wychwalać, trzymać w świetle reflektorów i traktować z pompą. Monarchia jest dobra w tym, że całą energię kieruje ku centrum i jednocześnie odprowadza od naszej tajnej, aktywnej pracy nad przekształceniem obywateli w kierunku przez nas pożądanym.

    >Za pomocą wymiany kadry na najwyższych stopniach struktur siłowych przesuniemy dalej naszych ludzi na czoło armii, ministerstwa spraw wewnętrznych, służby federalnej, jednostek specjalnych, które będą bezpośrednio podlegać prezydentowi, to znaczy nam. My będziemy mieli w rękach tylko sznurki, które idą do rąk prezydenta, a my będziemy za te sznurki pociągać tak, jak potrzebujemy by osiągnąć nasz grandiozny plan.”

    Ale môžeme čítať aj ďalej: (…)

    Wszyscy Slowianie – 300 milionów – są przeznaczeni na likwidację. Za nimi mają iść Żydzi. Te dokumenty są obecnie odtajnione, da się je znaleźć Internecie i przeczytać. Poza tym można znaleźć i dalsze dokumenty i ciekawe materiały, zacytujmy na przykład generała Powella:

    „Rosja winna zapomnieć, że ma jakieś interesy w republikach byłego ZSRR. Niedopuścimy by Rosja powróciła do struktur byłego ZSRR, jako że odtworzenie ZSRR nie należy do strategicznych celów władz USA”.

    (MG – I o tym „zaleceniu” swego Mocodawcy z USA prezydent Putin – putana wyraźnie pamięta, w sytuacji obecnego kryzysu wywołanego rebelią w Donbasie)

    Popatrzmy na urywki z dyrektywy Rady Bezpieczeństwa USA nr VS 20/1:

    >Na terytorium pozostałym po ZSRR nie śmie się zachować wojenno-ekonomiczny potencjał, który w przyszłości, niezależnie od socjalnego ustroju na tym terytorium, mógł by się znowu odnowić, skonsolidować i w ten sposób mógł by się stać potencjalnym zagrożeniem dla amerykańskiej hegemonii. Nie jest ważnym jaka będzie władza przyszłej Rosji, ona zawsze musi posiadać tylko ograniczony potencjał wojenny i musi istnieć w stanie pełnej ekonomicznej zależności od USA. Od Rosji się wymaga:

    >1. Demontaż wojskowych baz i pełne odzbrojenie.

    >2. Odejście z kluczowych geopolitycznych regionów planety.

    >3. Szybkiego zniszczenia potencjału wojenno-ekonomicznego, a następnie całej przemysłowej bazy obezwładnionego kraju.

    Jak dotąd wszystko szło mniej więcej według planu. Nasza uwaga polega na zrozumieniu podstaw tego rozumowania, tak by postępować w sposób świadomy zagrożeń, przekazując te plany społecznie wśród wszystkich Słowian, inaczej nie przeżyjemy. (…) Paradoksalnie na przykład już społeczny nastrój w Izraelu od dłuższego już czasu przeszedł na stronę Rosji w konflikcie z Ukrainą. (MG – o tym zjawisku szerzej pisał ostatnio mój kolega, Izrael Szamir – http://www.globalresearch.ca/the-fateful-triangle-russia-ukraine-and-the-jews/5386602 ). Żydzi – ci którzy myślą – już zrozumieli, że w nowej dobie już nie można działać przeciw Słowianom, gdyż i oni sami w tej sytuacji zginą. Tu trzeba rozróżniać między Żydami a Syjonistami, którzy się uważają za elitę i którzy nie uważają pozostałych Żydów za równych, a wręcz na odwrót. Idzie tutaj o wszystko. Nie zapominajmy, że powyżej wskazane fakty pochodzą wyłącznie z ich własnych materiałów, z materiałów tych, którzy się określają jako Władza Światowa.

    USA – według ich własnych dyplomatów – zainwestowały w Ukrainę 5 miliardów dolarów, aby tam była taka wolna władza jaką chce mieć USA. (…) Sumę, którą Zachód realnie „zainwestował” w Ukrainę należy co najmniej potroić, jeśli weźmiemy pod rozwagę rozliczne granty UE oraz innych krajów NATO, granty ze źródeł służb specjalnych, które nigdzie nie są publikowane. (…) I gdyby Janukowicz zezwolił skutecznie wystąpić przeciw majdanowcom – co oczywiście mógł zrobić – to wtedy 20 lat zawziętej pracy amerykańskich dyplomatów i 15 miliardów dolarów by poszło z dymem w kominie. To nie mogło się stać. (…)

    ***

    MG – No i mamy obecnie to co mamy i co bardzo celnie przedstawił Aleksander Dugin w wywiadzie udzielonym http://www.anna-news.info. Mianowicie demonstrowana Impotencja Rosji, w sytuacji gdy w Donbasie giną już setki Rosjan, a tysiące uciekają za granicę, bardzo szybko się przerodzi w gigantyczną katastrofę tego „słowiańskiego” niby mocarstwa:

    Zgodnie bowiem z „projektem houstońskim” w Rosji obecnie rządzi CAR-PREZYDENT, którego to „głupkowatego prezydenta będziemy wychwalać, trzymać w świetle reflektorów i traktować z pompą. (Jak na przykład to zrobiono w trakcie niedawnych obchodów 70 rocznicy lądowania Anglosasów w Normandii – MG) On, Putin-car odprowadza zainteresowanie opinii publicznej od naszej tajnej, aktywnej pracy nad przekształceniem obywateli w kierunku przez nas pożądanym. Za pomocą wymiany kadr na najwyższych stopniach struktur siłowych przesuniemy dalej naszych ludzi na czoło armii, ministerstwa spraw wewnętrznych, służby federalnej, jednostek specjalnych, które będą bezpośrednio podlegać prezydentowi, to znaczy nam. My będziemy mieli w rękach tylko sznurki, które idą do rąk prezydenta, a my będziemy za te sznurki pociągać tak, jak potrzebujemy by zrealizować nasz grandiozny plan.”

    A poniżej, jakby się powyższym tematem bliżej interesował, artykuł jaki ukazał się na stronie internetowej gazety Noworosji pt. „Milczenie Putina: chytry plan czy sprzedajność elit?” http://novorus.info/news/policy/23634-molchanie-putina-hitryy-plan-ili-predatelstvo-elit.html

    Jego autorka, pani Julia Czinelli (znowu te „męskie baby” w polityce!) bardzo celnie zauważa:

    – My w końcu zaczynamy podejrzewać, że nasza władza (w Rosji) – to całkiem nie to, co oni o sobie głoszą z wysokich trybun.

    *Kto stoi za „Harwardem”?, przyp. dr Marek Głogoczowski:
    Wystarczy sprawdzić listę profesorów political science i podobnych na Harwardzie.
    Odnośnie „naszego” Zbiga Brzezińskiego, to znalazłem taką informację: W 1953 roku obronił doktorat z nauk politycznych na Harvardzie, gdzie był też wykładowcą do 1960 roku.
    Jeśli chodzi o Daniela Pipesa (syna Richarda Pipesa) to też zrobił doktorat na Harwardzie: He received his A.B. (1971) and Ph.D. (1978) from Harvard University, both in history, a jesli chodzi o jego ojca Richarda Pipesa, który przed II Wojną miał fabrykę słodkości „Olza” do dzisiaj produkującą batoniki „Marco Polo”: Doktorat na Uniwersytecie Harvarda uzyskał w roku 1950. Do emerytury w 1996 r. był tam profesorem historii.

    No i już mamy „trójcę świętą” doktorów a następnie profesorów historii oraz nauk politycznych z Harwardu. I zapewne ta trójca była ZARZEWIEM tego, wyjątkowo udanego The Harvard Project on the Soviet Social System, patrz: http://hcl.harvard.edu/collections/hpsss/index.html Czyli „sami swoi”.

  4. DNA :))) said

    @1
    zmieszanie „DNA Abrahama” z tym tematem
    – wyrazem ynteligencyji pseudonaukowca

  5. efka said

    Mnie martwi, że takich książek nie czytali Ci, którzy wciskają nam tych „starszych braci”.

  6. Romank said

    Wczoraj upadla gwiazda republikanow kandydatka na prezydenta USA Shara Palin wystapila w programie Fox News..z wielka- jak dlon Gwiazda Davida na piersiach,,

  7. Boydar said

    Też mogła by wyjechać na „łykend” do krewnych w Somalii albo innej Etiopii.

    Panie Romanie, napisz mi Pan coś więcej o tych problemach Pantaleona z wizytantkami (znaczy się faraona z mastrubantkami) !!!

  8. Romank said

    ON nie mial zadnego problemu…mieli ludzie, gdyz -jak panu wiadomo- od zarania ludzi z chyziem zawsze bylo pod dostakiem…
    Stad pozostaly opisy medyczne zabiegow z ok 2000 pne-,jakich dokonywali kaplani w swiatyniach, ktore byly wielofunkcyjnymi osrodkami pomocy ludnosci, w tym najbardziej potrzebnych medycznych- jak rwanie i naprawa zebow, przecinanie czyrakow, skadania zlamanych kosci, zmiana koloru teczowek oczu, czy trepanacje czaszki, ktore to szybko i tanio robili na schodach swiatyni,,,:-))))
    Wsrod tych zapisow zachowaly sie opisy usuwania- amputacji tzw, clitoris and clitoral hood,,w przypadkach publicznych masturbacji uposledzonych umyslowo, badz w przypadkach klinicznych przerostu- co zdarza sie dosc czesto… Tak samo opisy zabiegow obrzezania ,ktore robiono w przypadkach tzw stulejki..co w owym klimacie tez bylo powszechne i laczylo sie z infekcja,,,Tak, ze Arabowie znali ta metode, i sposoby robienia…i paru nadgorliwych z nadmiaru poboznosci polaczonego z brakiem rozsadku zaczeli praktykowac na corkach sasiadow..dla poboznosi z czego stalo sie tradycja…..oczywiscie nie praktykowana na sobie:-)))
    Jak pan widzi nic sie nie zmienilo….tu i teraz teraz najlepiej robic experymenty na bliznich:-))))

  9. NICK said

    P. Romanie. Niechże przestanie Pan. Dobijać. Mnie. Swoją wiedzą.

  10. Boydar said

    @ Pan Roman

    Bardzo uprzejmie dziękuję. Zaczynam sobie przypominać, że coś w ten deseń czytałem sto lat temu. Jeszcze raz DZIĘKI.

  11. Romank said

    Czlowiek to racjonalne stworzenie..i jak panowie widzicie, za kazdym,,nawet najbardziej irracjonalnym zachowaniem zawsze kryje sie jakis racjonalny powod..chocby nie wiem- jak odlegly.
    Dlatego nawet w obliczu irracjonalnych wybrykow dewiantow..nalezy zachowac zimna krew:-)))

  12. NICK said

    No. Wreszcie. Urlop.
    Rozumicie?
    Na pewno!

  13. Marucha said

    Re 12:
    Panu to dobrze. Ja od początku istnienia gajówki nigdy nie miałem całkowitego urlopu na luzie dłużej, niż jakieś dwa dni…

  14. Siggi said

    Prof.dr Vladimir Matwieew „Oblicze i maski sjonizmu” w j.rosyjskim.Świetny,kometentny ,wyczerpujący,rzeczowy wykład wybitnego znawcy problematyki.

  15. Romank said

    Hossana…..https://www.youtube.com/watch?v=byAoFbA6cr8#t=164

  16. wi42 said

    O masonach od wybitnego specjalisty tematu – Olega Płatonowa

  17. NICK said

    Re 13:
    P. Marucha.
    Jeśli mówić o doczesności to życzę Panu zdrowia a na drugim miejscu: tygodniowego luzu od, prawie, wszystkiego. Tylko tydzień.
    Najlepiej w, prawie, samotności. Bezcenne ! A na myszy harcujące? Ma Pan inne koty; zwłaszcza jednego KOCURA…:)

    Zdając sobie sprawę, że to Pan jest tutaj najbardziej uzależniony. Od WIELKICH SPRAW.

  18. Romank said

    Panie Wi42.
    http://www.henrymakow.com/masonic_movers_shakers_of_wwii.html
    zn\a pan Temple TX i jego historie???

  19. bubek pozdrawiamy said

    podsumowanie – WIEMY ZE MOJZESZ COS UKRADL .WYWODZIL SIE Z DYNASTI FARAONOW I ZE Z MALA GRUPA LUDIZI UCIEKL Z UKRADZIONYM URZADZENIEM NARZEDIEM PRZEDMIOTEM KTOREGO POTRZEBOWALI LUB NIE CHCIELI UZYWAC ZADZCY W TYM CZASIE JEGO PROTOPLASCI.Jak siegamy do histori to uwazam ze to jest moment zwrotny ktory doprowadzil nas do obecnej sytucji.JEZUS BYL dla nich ANOMALIA .NIE potrzebowal zadnych uzadzen narzedzi przedmiotow .Dlatego z swiadomoscia poswiecil sie dla NAS .POKAZAL ZE PRZEMOC NIE JEST DROGA DO WSZECHSWIATA.Nie chodze do kosciola i nie spowiadam sie kaplanowi .Od dziecka komunijnego uwazalem ze to jest glupota.Powiernikow tajemnicy jest wielu.Czy mozna zaufac ksiedzu w konfesjonale???Oczywiscie to jest moje prywatne zdanie.

  20. bubek pozdrawiamy said

    Mam wrazenie ze zydzi nie chodzili sie spowiadac tylko spowiadali tych ktorzy sluchali spowiedzi.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: