Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Wolne tematy (84 – …
    Carlos o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    Szczepan Zbigniewski o Samochody dla wybranych
    Józef Bizoń o Powstanie nowa formacja, po to…
    Boydar o Wolne tematy (84 – …
    Marucha o Wolne tematy (84 – …
    corintians o Samochody dla wybranych
    UZA o Jastrzębski: Smutna Barbórka
    Boydar o Wolne tematy (84 – …
    Yagiel o Dodatnie i ujemne plusy państw…
    JanuszT o Powstanie nowa formacja, po to…
    JanuszT o Powstanie nowa formacja, po to…
    Marek o Wolne tematy (84 – …
    Szczepan Zbigniewski o Wolne tematy (84 – …
    Boydar o Wolne tematy (84 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Św. Otton z Bambergu – niestrudzony apostoł Pomorza

Posted by Marucha w dniu 2014-07-02 (Środa)

Końcowym efektem misyjnej działalności Ottona na Pomorzu było biskupstwo pomorskie z siedzibą w Wolinie. Erygowane 14 października 1140 r., niestety, już po śmierci bp. Ottona – mówi dla portalu PCh24.pl ks. prof. US dr hab. Grzegorz Wejman z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.

Wolfgang Sauber (dzieło własne)

Św. Otton z Bambergu jako kleryk, a później młody kapłan przebywał na ziemiach polskich. Z jakimi wydarzeniami jest związany jego pobyt?

Otton przybył do Polski ok. 1080 wraz z opatem Henrykiem z Weltenburga. W Polsce losy Ottona były zależne w znacznej mierze od opiekuna, który wkrótce został arcybiskupem gnieźnieńskim (1080-1090) i mógł mu udzielić znacznego poparcia. Dzięki zaletom usposobienia zjednał sobie Otton serca dostojników i wkrótce stał się znanym w całym kraju. Jeden z jego biografów (Herbord III, 32) pisze, że Otton prowadził szkołę katedralną w Gnieźnie, dwaj inni, że możni panowie polscy powierzali mu młodzieńców na wychowanie (Ebo I,1; VP I,2), co jest rzeczą bardzo możliwą.

Te szerokie kontakty ułatwiła mu z pewnością znajomość języka polskiego. Długie lata upływały Ottonowi na bezustannych podróżach po kraju i zagranicę, czy to w sprawach dworu, czy też arcybiskupa Henryka. Jednak na szeroką widownię wypłynął Otton po śmierci pierwszej żony Władysława Hermana Judyty czeskiej w roku 1085, kiedy aktualna stała się sprawa powtórnego małżeństwa księcia polskiego. Być może, że po jej zgonie Otton przebywał w poselstwie w Niemczech. Tam dowiedział się o owdowieniu Judyty Marii, żony Salomona węgierskiego, a siostry cesarza Henryka IV i wskazał dworowi niemieckiemu na możliwość małżeństwa jej z władcą Polski. Otrzymał nawet taką misję od cesarza Henryka IV. Po powrocie do Polski działał w tym samym duchu wśród sfer dworskich.

Nie możemy wątpić, że skojarzenie małżeństwa między Władysławem Hermanem a Judytą Marią zjednało Ottonowi przychylność dworu polskiego i niemieckiego i w niemałym stopniu odbiło się na jego karierze. Obznajomiony ze stosunkami polskimi stał się Otton prawą ręką królowej Judyty (Judyta Maria nazywana była powszechnie królową, gdyż przed poślubieniem polskiego władcy była wdową po królu węgierskim). Wpływ jego jako kapelana księżnej na dworze królewskim w Płocku, używanego do ciągłych poselstw między Polską a Niemcami, był bardzo znaczny.

Po powrocie do Niemiec został mianowany kanclerzem cesarza Henryka IV, a w grudniu 1102 r. został biskupem Bambergu. Trwał wtedy spór między cesarzem Henrykiem IV, później Henrykiem V, a papieżem Paschalisem II, a później Kalikstem II. Jak w tej sytuacji odnalazł się patron dnia dzisiejszego?

Zdawał sobie z tego sprawę najlepiej sam cesarz, który powołał go w końcu na swój dwór. Rzeczywiście po powrocie do Niemiec (1097) Otton pozostał już na stałe w służbie cesarza. Henryk IV, doceniając jego zdolności i zasługi i dotychczasową lojalność, mianował go kanclerzem cesarskiego dworu. Nominacja, która nastąpiła po dacie 15 lutego 1102 r., była, jak się okazało, niejako wstępem do powierzenia mu wyższego stanowiska, tym razem kościelnego. Otton poprzez swoją skromność zrezygnował kolejno z przyjęcia rządów w diecezjach: halbersztadzkiej i augsburskiej na rzecz innych, godniejszych w jego mniemaniu kandydatów.

Po śmierci biskupa bamberskiego Ruperta (11 czerwca 1102 r.) sam cesarz mianował na ten urząd Ottona (25 grudnia 1102 r.). Ingres, który odbył się 2 lutego 1103 r. przy udziale dwóch biskupów – würzburskiego Emeharda i augsburskiego Hermana – rozpoczął rządy Ottona w diecezji bamberskiej.

Dla sprawowania władzy kanonicznej konieczne było jednak uzyskanie przez niego sakry biskupiej, to zaś zależało wyłącznie od papieża. Jednak za czasów Henryka IV było to niemożliwe. Dopiero po abdykacji cesarza Henryka IV na rzecz syna Henryka V, co nastąpiło w 1105 r., pod naciskiem możnowładców świeckich i duchownych, Otton udał się w podróż do Stolicy Apostolskiej, aby uzyskać aprobatę wyboru oraz dotychczasowej działalności na terenie diecezji bamberskiej. Argumenty okazały się przekonywujące, gdyż 13 maja 1106 r. w mieście Anagnia, podczas uroczystości Zesłania Ducha Świętego przyjął z rąk papieża Paschalisa II (1099-1118) sakrę biskupią.

Jakim był pasterzem diecezji?

Jako biskup cieszył się nie tylko czcią i poważaniem swych diecezjan, lecz także dużym autorytetem w Kościele niemieckim i na dworze królewskim. Przede wszystkim odbudował spaloną katedrę bamberską, przyczyniał się do budowy nowych klasztorów, pustelni i szpitali (przypisuje mu się założenie, względnie reorganizację ok. 30 instytucji kościelnych, w tym 20 klasztorów), troszczył się o biednych, wdowy i sieroty oraz dotkniętych nieuleczalną chorobą, wspierał finansowo przytułki na terenie Bambergu i nie tylko. Bardzo cenił rozwój życia duchowego pośród swoich kapłanów i wiernych, kładąc wielki nacisk na godne sprawowanie Eucharystii i troskę o modlitwę.

W 1122 r. m.in. dzięki biskupowi Ottonowi z Bambergu został zawarty konkordat wormacki. Jakie postanowienia zostały w nim zawarte?

Otton miał znaczny udział w przywróceniu pokoju w Niemczech, gdyż właśnie m.in. w Bambergu prowadzono prace, które przyniosły w konsekwencji późniejsze decyzje konkordatu wormackiego z 1122 r.
Układ ten zwanym konkordatem, potwierdzony na Soborze Laterańskim I w 1123 r. ustalał, że cesarz rezygnował z inwestytury przy pomocy pierścienia i pastorału oraz zapewniał Kościołom w cesarstwie respektowanie prawa kanonicznego i wolny wybór biskupów, natomiast papież przyznał cesarzowi liczenie się z jego głosem przy wyborze biskupów i opatów związanych bezpośrednio z królestwem niemieckim. Ponadto cesarz otrzymał prawo nadawania władzy zewnętrznej biskupowi i opatowi poprzez wręczanie im berła. Na obszarze Niemiec dokonywało się to przed konsekracją, a w innych krajach cesarstwa po konsekracji. Można więc powiedzieć, że Otton miał znaczny udział w przywróceniu pokoju w Niemczech.

W 1124 r. rozpoczyna się kolejny polski etap w życiu Ottona z Bambergu. Misja chrystianizacyjna Pomorza, którą w 1122 r. dokonywał Bernard Hiszpan, nie przyniosła skutków. O pomoc został poproszony biskup Otton. Przybył do Gniezna na zaproszenie księcia Bolesława Krzywoustego i na jego prośbę – w uzgodnieniu ze Stolicą Apostolską – wyruszył z wyprawa misyjną na Pomorze. Jakie przebieg miała ta misja?

Przygotowanie misji przesądzało nieraz o jej powodzeniu i skutkach. Sprawdziło się to zarówno w przypadku św. Wojciecha, jak i Bernarda Hiszpana. Poszli oni do pogan bez przygotowania i bez środków materialnych, dlatego praca ich za życia nie przyniosła oczekiwanych owoców.

Otton natomiast zgromadził środki zarówno żywnościowe, pieniężne, jak i liturgiczne. Zadbał również o współpracowników. W jego towarzystwie znalazło się 20 kapłanów. Misjonarz Pomorza wiedział również, jak nieodzowna w prowadzeniu misji jest znajomość języka; czynili to również eremici włoscy z Międzyrzecza przed rozpoczęciem misji opanowali język polski w pół roku. Otton nie musiał się uczyć, ponieważ znał język polski. Przezorny Otton zadbał również w Stolicy Apostolskiej o „licenciam evangelizandi”.

Pierwsza wyprawa misyjna trwała od maja 1124 do marca 1125 r. Otton najpierw przybył na dwór księcia Bolesława Krzywoustego, by następnie z Gniezna, od św. Wojciecha udać się na Pomorze. W czerwcu 1124 r. orszak Ottona podążył na Pomorze poprzez lesisty, trudny do przebycia obszar graniczny między Polską a Pomorzem. W Santoku na Ottona czekał komes santocki Paweł z 60 żołnierzami. W pobliżu Santoku nastąpiło przekroczenie granicznej rzeki Noteci. Za rzeką w pobliżu Warty (w Santoku rzeki Noteć i Warta łączą się), spotkał się z księciem zachodniopomorskim Warcisławem, od którego otrzymał dodatkowe wsparcie w postaci 500 jeźdźców.

Przez trzy dni przemierzał graniczne lasy, a więc Puszczę Gorzowsko-Barlinecką – po drodze urządzając pierwsze chrzciny nad pewnym jeziorem, najprawdopodobniej koło Pełczyc i następnego dnia we wsi zapewnie Brzesko. Następnie udał się do Pyrzyc. W grodzie tym przebywał od 4 do 20 czerwca 1124 r. Tutaj odbył się masowy chrzest Pomorzan.

Z Pyrzyc udał się do Kamienia Pomorskiego. Przybył tutaj na dzień Narodzenia św. Jana Chrzciciela, tj. 24 czerwca. Cała ludność na niego oczekiwała dzięki księżnej Heili. Biskup przebywał tutaj ok. dwóch miesięcy (VP II, 4 mówi o 3 miesiącach; Ebo, II, 5 o 14 tygodniach, a Herbord, II, 24 i 20 – raz o 50, innym razem o 40 dniach.). Misjonarz dzięki przychylności księcia Warcisława I i jego żony Heili, już chrześcijanki, nawrócił 3585 neofitów. Podobnie jak w Pyrzycach, wzniósł tutaj kościół pw. św. Jana Chrzciciela, a pozostającego kapłana wyposażył w niezbędne paramenty liturgiczne.

Z Kamienia udał się do Wolina. Jednakże mieszkańcy tej republiki miejskiej nie chcieli przyjąć misjonarza, stosując dyplomatyczny wybieg, mówiąc, że przyjmą chrzest tylko wówczas, kiedy to samo uczynią szczecinianie: to miasto jest najstarsze i najbardziej dostojne na Pomorzu i jest jego stolicą.

Ze Szczecina Otton udał się do miasteczka Garz na wyspie Uznam. Stamtąd ekipa misyjna, płynąc przez Zalew Szczeciński, udała się jeszcze do Lubina na wyspie Wolin. Rodzi się tylko wątpliwość, czy miało to miejsce w trakcie działalności misyjnej w Szczecinie, czy też już po jej zakończeniu.

Po chrzcie mieszkańców Szczecina, misjonarze drogą wodną udali się do Wolina. Tym razem wolinianie przyjęli chrzest. Po nim Otton ponownie pojawił się w Kamieniu Pomorskim, będąc w drodze do Kłodzienia, Kołobrzegu i Białogardu. Był to krótki pobyt, gdyż akurat nadeszły doń listy mówiące, iż konieczność wymaga, aby koło Wielkanocy powrócił do Bambergu. Żegnając się, napomniał księcia, aby pomagał w dalszej chrystianizacji kraju.

Podczas I wyprawy misyjnej Otton założył 11 kościołów w 9 miejscowościach: w Pyrzycach, Szczecinie (dwa), Gardźcu (obecnie Garz w pow. Wolgast – okręg Rostock lub według niektórych – Garz na wyspie Uznam), Wolinie (dwa), Lubiniu, Kłodzieniu (nazwę tę łączy się z dzisiejszym Kłodkowem, wsią położoną nad Regą 5 km na południe od Trzebiatowa), Kołobrzegu, Białogardzie, oraz książęcym Kamieniu Pomorskim i ochrzcił, tylko w pierwszej wyprawie misyjnej ponad 22 tys. pogan.

W 1128 r. wyruszył ponownie z kolejną wyprawą misyjną na Pomorze.

Otton po powrocie do Bambergu wysłał do Rzymu obszerne sprawozdanie ze swej misji. Otrzymał je papież Honoriusz II. Jego poprzednik, Kalikst II, który błogosławił wyjazd Ottona do Polski już nie żył. Zmarł 13 grudnia 1124 r. Po jego śmierci nastąpiła cała seria zgonów ważnych osób, których odejście ujemnie wpłynęło na sytuację Polski, a także osłabiło więzi łączące ją z Zachodniopomorskim Księstwem Gryfitów. W kwietniu 1125 r. zmarł książę Czech Władysław I, 23 maja 1125 r. cesarz Henryk V, a 19 grudnia 1125 r. arcybiskup magdeburski Rudiger. Nowy cesarz Lotar z Suplinburga rywalizował z Bolesławem w zmaganiach o Pomorze, a nowy arcybiskup magdeburski św. Norbert z Xanten miał inną koncepcję, dążył bowiem zdecydowanie do podporządkowania słowiańskich ziem arcybiskupstwu magdeburskiemu.

Tymczasem w Szczecinie i Wolinie poganie zburzyli kościoły. Dlatego też groźba odwetu ze strony Krzywoustego i obawa przed jeszcze większym wzrostem reakcji pogańskiej sprawiły, że Warcisław I poprosił Ottona o drugą wyprawę misyjną na Pomorze.

Tym razem jednak, objęła ona zaodrzański obszar Pomorza. Wyprawę finansowała diecezja w Bambergu. Trwała ona od kwietnia do grudnia 1128 r. Otton udał się na Pomorze przez Magdeburg. Z Magdeburga płynął dalej statkiem w dół po rzece Łabie i dotarł do grodu Hawelberg (Hobolin). Od Hawelbergu wyprawa Ottona przebiegała już drogą lądową. Misjonarze następnie trafił do Dymina, a stąd do Uznamia. W uroczystość Zesłania Ducha Świętego, 10 czerwca 1128 r., Otton wystąpił na wiecu w Uznamiu, zwołanym dzięki pomocy księcia Warcisława. Byli obecni na nim znakomici i wytworni przedstawiciele takich miejscowości, jak: Uznam, Dymin, Wołogoszcz, Wolin, Pozdawilk, Przemysław, Trzebiatów oraz Choćków.

Decyzja możnych podjęta na wiecu, przyjęcia chrześcijaństwa, napotykała w terenie na opór. Niemniej udało się Ottonowi skutecznie działać w Wołogoszczy (Wolgast) i w Choćkowie. Z Choćkowa misjonarze udali się do Uznamia, a stąd do Szczecina. W mieście panowała dwuwiara. Stąd też Ottonowi początkowo groziło nawet, że zginie za sprawą kapłana pogańskiego, stojącego na czele uzbrojonego tłumu. Niemniej udało się Ottonowi skłonić mieszkańców do powrotu do wiary chrześcijańskiej. W Wolinie Otton nie doznał już wrogiego przyjęcia. Mieszkańcy przyjmowali jego pouczenia cierpliwie, a obecność i działalność misjonarza pomnażała wiarę wśród tych, którzy niedawno przyjęli chrzest. Z Wolina Apostoł Pomorza udał się do Kamienia. Opuszczając książęcy Kamień, ruszył w drogę powrotną, która raczej na pewno prowadziła traktem przez Stargard-Pyrzyce-Santok. W Pyrzycach konsekrował jeszcze kościół.

W Gnieźnie zatrzymał się przez osiem dni na dworze księcia Bolesława. A następnie 21 listopada udał się do swojej diecezji. Prawdopodobnie również w tym czasie książę Warcisław przybył z darami ofiarnymi do Gniezna. Dnia 20 grudnia 1128 r. Otton powrócił do Bambergu.

Kończąc drugą wyprawę misyjną, Otton założył trzy kościoły w trzech miejscowościach: Uznamiu (Usedom), Wołogoszczy (Wolgast) i Choćkowie (Gützkow). Należy stwierdzić, że misyjna działalność Ottona na Pomorzu to sukces niewspółmierny na ówczesne czasy. Tym bardziej, że z prowadzonych z terenów Polski sześciu misji: Wojciecha, Brunona z Kwerfurtu, Reinberna, Braci międzyrzeckich, Bernarda Hiszpana i Ottona tylko ta ostatnia doszła w całej rozciągłości do skutku. Końcowym efektem misyjnej działalności Ottona na Pomorzu było biskupstwo pomorskie z siedzibą w Wolinie. Erygowane 14 października 1140 r., niestety, już po śmierci bp. Ottona.

Otton z Bambergu zmarł 30 czerwca 1139 r. i został pochowany w opactwie na Górze św. Michała pod Bambergiem. Kiedy został kanonizowany?

Otton został przyjęty do kanonu świętych 10 sierpnia 1189 r. Dokonali tego pięćdziesiąt lat po śmierci Ottona biskupi Otto z Eichstätt i Eberhard z Merseburga na polecenie papieża Klemensa III (1187-1191), na zebraniu parlamentu Rzeszy w Würzburgu. Dnia 30 września 1189 r. otwarto grób Ottona, jego ciało wywyższono i wystawiono ludowi do czci. Następnie jego relikwie złożono w wytwornym i specjalnie na ten cel wykonanym sarkofagu. Obecna jego forma pochodzi z XV stulecia.

Św. Otton z Bambergu jest m.in. patronem archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Jak obecnie wygląda kult tego świętego w Waszej archidiecezji?

24 września 1972 r. prymas Polski kard. Stefan Wyszyński wydał dekret, w którym Najświętszą Maryję Pannę Matkę Kościoła ustanowił pierwszą patronką diecezji szczecińsko-kamieńskiej, a św. Ottona drugim patronem.
Obecnie w archidiecezji relikwie św. Ottona są w trzech parafiach, w: bazylice katedralnej pw. św. Jakuba Apostoła, parafii św. Ottona w Kamieniu Pomorskim i parafii św. Ottona w Pyrzycach. Jemu dedykowane są trzy parafie: dwie wspomniane wyżej i kolejna w Szczecinie na os. Zawadzkiego oraz jeden kościół filialny w Grzymiradzu (pochodzi z przełomu XV i XVI wieku; w 1945 r. spalony, odbudowany w latach 1984-1985 i poświęcony 30 czerwca 1985 r.) – parafia pw. Narodzenia NMP w Smolnicy. Nadto istnieją dwie studzienki chrzcielne w Pyrzycach i w Cerkwicy oraz źródełko „Jordan” w Brzesku.

Godnym podkreślenia jest XIV-wieczna figura z piaskowca na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie, płaskorzeźba na drzwiach i relief w kaplicy chrzcielnej w bazylice katedralnej w Szczecinie oraz obraz, figura na prospekcie organowym, rzeźba w wirydarzu kamieńskiej konkatedry, a także kamień z pamiątkową tablicą informacyjną o posadzonym dębie „Otton”, jak również dzwon „św. Otton” w parafii Matki Bożej Bolesnej w Pyrzycach.

Co więcej, święty Biskup z Bambegu jest patronem miasta; 14 lutego 2006 r. Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wydała w tym celu specjalny dekret. Nadto w związku 880. rocznicą pierwszej misji św. Ottona na Pomorze Zachodnie Kuria Biskupia w Szczecinie na zlecenie abp. Zygmunta Kamińskiego wydała specjalny medal pamiątkowy zw. Orderem św. Ottona. Order zaprojektowała pani Danuta Belke. Przedstawia on postać św. Ottona z pastorałem w lewej i księgą w prawej ręce, wkomponowaną w podwójną owalno (z napisem „św. Otton) – okrągłą (przeciętą czterema koronami) przestrzeń. Zawieszony jest na aksamitnej wstędze spiętej „klamrą” – herbem archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej (co uwydatnia umieszczony tam napis). Metropolita Szczecińsko-Kamieński wręcza go zasłużonym dla metropolii.

Oczywiście, każdego 1 lipca w archidiecezji obchodzone jest liturgiczne wspomnienia Apostoła Pomorza.

Bóg zapłać za rozmowę!

Rozmawiał Kajetan Rajski
http://www.pch24.pl

Komentarzy 14 do “Św. Otton z Bambergu – niestrudzony apostoł Pomorza”

  1. Aguirre said

    Nie no, dobrzy Niemcy, jak to tutaj takie coś? Aaa, pewnie i tak był Słowianinem bo Bamberg to prawie Łużyce 😉
    Nabijam się w tym momencie z występujących tutaj opinii kryptoneopoganosłowianofilskich.

  2. Marucha said

    Re 1:
    Niepotrzebnie się Pan nabija.
    Słowianofilstwo nie oznacza deprecjonowania innych nacji.

  3. Romank said

    Wlasnie ..mozna nie umiec, mozna nie wiedziec- ale nabic zawsze i wszedzie:-)00 nawet jak sie okazuje, ze to sam siebie nabija w butelke..:-))
    Byl pol Slowianinem majac matke Slowianke co byl regula mowiacych po slowiansku- i stanowi regule pomijania tego faktu..-Niemcow,.,.wszystkich Niemcow nie tylko Germanow… pamietac nalezy ze wtedy jeszcze nowi chrzecijanie Pomorza pielgrzymowali do Hramu w Arkonie..spalonej dopiero i zdobytej w 1154 roku,,, Wielka zasluga Ottona bylo skierowanie prielgrzymek we wlasciwa strone.
    Za to tak szybko robiono swietymi….inn czekali po kilkaset lat…

  4. Xe said

    @3 Pisał pan o ponad 100k ludzi sprzedanych przez Szechtera Wojciechowi J. w tym trzymanych do dzisiaj w psychuszkach. To prawda czy ja coś źle zrozumiałem? Można coś więcej gdzieś na ten temat znaleźć?

  5. JO said

    Panie Romanie, dziekuje za Pana Uwagi dot Slowianszczyzny.

  6. JO said

    Re Figur Swietych na Kosciolach – w Anglii Panuje „Moda” na zdejmowanie Figur , ktore stoja na koscielnych murach.
    Budynki takie wygladaja strasznie, ogolocone, „nagie” …. tam Masoneria to Jawni Satanisci…. niszcza, niszcza, niszcza…

  7. JO said

    Panie Romanie, dzieki rowniez Panu jadac po Niemczech I jadac po Szczeciskiem I nie tylko – czuje sie jak U siebie I mam wole walki o te ziemie a mam tam cos co ZA Laska Boza nie sprzedam wlasnie dlatego, by bylo w Polskich rekach – Tyle Polskosci ile Wlasnosci…

  8. Romank said

    Xe..infomacje z wymienieniem liczby ludzi podal pan Wandaluzja, czyli pan Juliusz… ja znam fakt ale nigdy nie mialem dostepu do statystyki,,mimo- ze prosiem wielu ludzi,,w tym Krzaklewskiego, Buzka, Mazowieckiego i Osiatynskiego, kiedy byl szefem GUS…wszyscy nabierali wody w geby.
    Zaden nie zaprzeczyl faktowi….pan Juliusz ma dobre zrodla..ale nie ma zwyczaju chwalenia sie nimi.
    Obserwacja statystyk odstepnych i gwaltowny skok diagnozowanych w przedziale czasowym potwierdza informacje pana Wandaluzja…jest bardzo blisko…

  9. Xe said

    @8 A ten o którym pan pisał że siedzi w psychiatryku 30lat to nadal siedzi? Dobrze zrozumiałem?

  10. Romank said

    Tak..siedzi nadal. I mimo ze dzis w Polsce sprawuja wladze ludzie, ktorzy go dobrze znali..pracowali z nim…siedzi nadal…Alexander Zajdel….mowilismy na niego Alek…
    Byc moze, ze wyleczono go tak..ze musi…..
    Prosze sobie wyobrazic tragedie rodziny…rodzin jemu podobnych….. Solidaruchow, znienawidzonych jakze susznie przez prafdziwych polakoff…

  11. Xe said

    @10 To koszmar, aż nie chce się wierzyć. I nikogo to nie obchodzi? Nikt nic nie robił, żeby cała sprawę nagłośnić?

  12. Otton został uprowadzony jako kleryk przez wojów Bolesława Śmiałego. Potem został kapelanem Władysława Hermana w Płocku, który mając lęk wysokości zbudował sobie pałac w postaci obecnego Więzienia a zamek GOPŁO ma terenie Zoo, co znaczyło Orle lub Sokole Gniazdo, oddał biskupowi zaś Pałac Popielidów na Starym Mieście, które było cytadela, dał Ottonowi na Szkołę (obecnie Małachowianka). Poprzednio pałacem Biskupim był zespół Dominikanów, który kupił Mieszko Bolesławowic na pałac Rezydencjonalny, który Prusacy obniżyli o piętro.
    SEN ŚWIĘTEGO WOJCIECHA na Drzwiach Gnieźnieńskich jest rysunkiem śpiącego Mieszka pod oknem z widokiem na Tum. DRZWI te były bowiem pierwotnie w Rotundzie-A jako grobowcu Mieszka, a w Gnieźnie znalazły się w związku z Likwidacją tego grobowca.
    Mym argumentem jest płocki pałac Biskupi z przełomu XVIII i XIX wieku. Bona dała Biskupowi pałac Królewski (Więzienie) za zamek Gopło, który był a’MAZONEM, od którego pochodzi nazwa Mazowsza. Zamek ten podczas renesansowej przebudowy runął jednak do Wisły z powodu nieszczelnego wodociągu. Tym Zatrzymałem ZJEŻDŻAJĄCĄ do Wisły płocką skarpę – że potrzebna jest NIE technika Amerykańska tylko austriacki regulamin saperski, który mówi, że jak less dostanie wody to robi się SZAJS – wobec czego w każdym płockim domu musi być wodomierz.
    Król pruski rewindykował Pałac Królewski na WIĘZIENIE, wobec czego Biskup musiał budować się na Starym Mieście, zaś zachowany zamek dolny Amazona-Gopła przebudowano na Koszary, które zostały zlikwidowane w związku z budową zjazdu Kolejowego.
    W Płocku był jeszcze zamek Starościński, ale nie wiem gdzie.
    Otton jako Biskup Szczecińsko-Woliński wyjął to biskupstwo spod jurysdykcji Gniezna i podporządkował Kolonii, gdzie został KANCLERZEM cesarza Henryka IV. Przeciw ojcu zbuntował się jednak Henryk V jako Król Niemiecki, którego pobili mieszczanie kolońscy. Kiedy jednak cesarz odpowiedział mieszczanom CO CESARSKIEGO CESARZOWI – co znaczyło Murzyn Zrobił Swoje – to ci sprzedali go niesfornemu synowi a Najwspanialszy Pałac Cesarski – bliźniak Amazona-Gopła – ROZEBRALI.
    Tak Otton stracił urząd Kanclerza Cesarskiego, ale doprowadził w Merseburgu do nadania Bolesławowi III tytułu Miecznika Rzymskiego: http://www.wandaluzja.com/?p=p_147&sName=hold-w-merseburgu-/, co się nazywa Hołdem Krzywoustego i WŚCIECZY POLAKÓW.
    Otton z Bambergu był NAJSKUTECZNIEJSZYM germanizatorem Pomorza.

  13. gracjusz said

    hej hej Panie JP Tellu.
    Nie germanizatorem a chrystianizatorem, Za to jest w Bambergu uwieczniony niemal na każdym zdobytym przez niego bamberskim wzgórzu. No i przede wszystkim za swoją działalność został Świętym.

  14. gracjusz said

    Św. Otton z Bambergu nie lubił Słowian ( i miał do tego prawo 🙂 mimo że pochodził od Słowian ) . Mało tego, oczerniał ich, najprawdopodobniej dlatego, by usprawiedliwić swoje misje z udziałem 500 zbrojnych.

    Tomasz Kantzow (ok. 1505-1542), pisarz na dworze książąt pomorskich Barnima XI i Jerzego I, w swoim dziele Pomerania, opisując apostolską działalność tegoż św. Ottona, nadmienia, że biskup „Przedstawiał, jak szpetną jest rzeczą trzymać kilka żon, zamiast jednej poślubionej małżonki, i jak straszny sąd Boży grozi tym, którzy niemowlęta, dzieciaczki rodzone, dlatego że są córkami, wynoszą do lasu bestiom dzikim na pożarcie albo na śmierć z chłodu i głodu…”, dodając: „Kto owoc swoich wnętrzności niszczy i życie dane przez Stwórcę uśmierca, równy jest w winie mężobójcy i łotrowi…” ”

    Pisząc – Św. Otton oczerniał Słowian – miałem na względzie to, co pisali inni kronikarze germańscy współcześni Ottonowi – o Słowianach. I nasuwa mnie się jednocześnie refleksja, że jednak prawdę pisał JP Tell, że Otton był przede wszystkim germanizatorem

    Np.

    Herbord z Michelsbergu (1168) żywotopisarz św. Ottona (ok. 1060-1139) – biskupa Bambergu i Apostoła Pomorza, wspomina w swej kronice Vita Ottonis episcopi Babenbergensis, „… nie najdziesz między nimi złodziei albo oszustów… Bardzo się dziwili, widząc, że tobołki nasze i skrzynie są pozamykane. Oni odzież swoją, pieniądze i wszelkie cenności trzymają w beczkach lub stągwiach zaledwie przykrytych. Nie obawiają się żadnego podstępu, bo go sami nie uprawiają…”

    Natomiast Helmold (ok. 1125 do 1177), proboszcz z Bożowa – Wagria (dziś Bosau – Holstein, Niemcy), niemiecki dziejopis Słowian Zachodnich, w swojej Chronica Slavorum pisze: „Słowianie brzydzą się kłamstwem i zdradą, a kto im zaufa, nie zawiedzie się na ich wierności …” i „… jaśnieją wielu wrodzonymi przymiotami. Odznaczają się gościnnością, a rodzicom okazują winną cześć. Nie ma też u nich ubogich ani żebraków. Skoro bowiem znajdzie się pomiędzy nimi człowiek chory czy zgrzybiały, poruczają go opiece jednego z jego potomków, który jest obowiązany pielęgnować go z całą ludzkością”.

    Kronikarz niemiecki, biskup Merseburga Thietmar (975-1018), pisząc o Słowianach Połabskich, nadmienia: „Swoje ważne sprawy rozstrzygają na zgromadzeniu drogą wspólnej narady i aby doprowadzić jakąś rzecz do skutku, muszą wszyscy wyrazić na to zgodę. Jeżeli któryś z obecnych sprzeciwia się powziętemu postanowieniu, okładają go kijami…”

    No i opinia handlarza niewolnikami – żyda :
    Ibrahim ibn Jakub (Abraham ben Jakub z Tortosy – X w.), dodaje: „Słowianie są skorzy do zaczepki i gwałtowni, i gdyby nie ich niezgoda wywołana mnogością szczepów, żaden lud nie zdołałby im sprostać w sile. Zamieszkują oni krainy najbogatsze w plony i najzasobniejsze w środki żywności. Oddają się ze szczególną gorliwością rolnictwu…”

    Kopiowałem z http://oto.blox.pl/2005/11/Prawa-kobiet-w-kraju-Slowian.html

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: