Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Ale dlaczego? o BlackRock: 2 biliony dolarów…
    Tadeusz o Przez 37 lat, co dzień, wchodz…
    Tadeusz o Przez 37 lat, co dzień, wchodz…
    revers o Nie strasz, nie strasz, b…
    Krzysztof M o Dwa wektory hipokryzji
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    revers o Aktualność geopolityki!?
    revers o Aktualność geopolityki!?
    bbebebe o Wolne tematy (82 – …
    kfskenve o Wolne tematy (82 – …
    Lily o „Papież Franciszek”jest naszą…
    revers o Nie strasz, nie strasz, b…
    AlexSailor o Kupiłeś „elektryka”? No to cię…
    Andy o Nie strasz, nie strasz, b…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 625 obserwujących.

Operacja Jedwabne

Posted by Marucha w dniu 2014-07-06 (Niedziela)

Kampania medialna o niezwykłym nasileniu wokół sprawy Jedwabnego trwała ponad dwa lata. W tym czasie przeprowadzono pospieszne śledztwo w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku. Jego tempo, biorąc pod uwagę realia w podobnych sprawach, gdzie śledztwa toczą się (bez rezultatów oczywiście) nawet po kilkanaście i więcej lat, nakłady sił i środków (w tym materialnych) pokazały, że jest to możliwe, o ile istnieje odpowiednia wola polityczna.

Rzeczą bardzo złą był fakt, że oczekiwania i „ustalenia” większości mediów, a także sił politycznych nie brały pod uwagę stanu faktycznego, nie zmierzały do pełnego, wszechstronnego i w pełni obiektywnego ustalenia najważniejszych okoliczności. W pewnym sensie przypominały nagonkę z okresu stalinowskiego, gdzie normą było pomijanie praktycznie wszelkich dowodów, które świadczyły na rzecz oskarżonego, a wyrok zapadał odpowiednio wcześniej, w zaciszu gabinetów.

FAKTY BYŁY INNE

To, co działo się wokół tej sprawy w Polsce, w dziwny sposób współgrało z kampanią polityczną i medialną w państwach zachodnich, w których przecież stale powoływano się na „obiektywne” wypowiedzi niektórych polityków, historyków i dziennikarzy z Polski, dostarczających odpowiedniej amunicji. Nic dziwnego, że w tym zgiełku zaczęło umykać to, co było najbardziej istotne – co się tam wydarzyło, ile było ofiar, kto był sprawcą.

W dniu 30 czerwca 2003 r. śledztwo w tej sprawie zostało umorzone. Prokurator uznał, że sprawcy zbrodni popełnionej 10 lipca 1941 r. na ludności żydowskiej nie zostali wykryci (!), nie można wykluczyć bezpośredniej roli funkcjonariuszy niemieckich, liczbę ofiar przyjęto dość arbitralnie na „nie mniej niż” 340 osób. W toku szczegółowych dochodzeń ustalono, czasem dość drobiazgowo, szereg pobocznych okoliczności, które jednak do pełnego wyjaśnienia sprawy nie prowadziły.

Funkcjonariusz niemiecki Hermann Schaper, który był bezpośrednim uczestnikiem zbrodni i wówczas bodajże jako jedyny jeszcze żył, poczuł się źle podczas wstępnego przesłuchania i dano mu… święty spokój, choć cieszył się zdrowiem jeszcze przez wiele następnych lat.

Prawdopodobnie była to kluczowa postać i najważniejszy świadek. Tym bardziej że w toku wcześniejszych śledztw dotyczących podobnych wydarzeń (jak choćby w Radziłowie 7 lipca 1941 r.) został w nienasuwający wątpliwości sposób rozpoznany przez świadków żydowskich.

Drugą niezwykle istotną okolicznością był fakt, że po pierwszej próbie ekshumacji w zbiorowym grobie w obrębie spalonej stodoły w Jedwabnem i ujawnieniu pierwszych rezultatów (dodajmy – całkowicie sprzecznych z dotychczasową wersją, rozpowszechnianą i utrwalaną od dłuższego czasu) została ona nagle przerwana. Oficjalną przyczyną rezygnacji ze zbadania najbardziej wartościowych dowodów miało być podłoże religijne wynikające ze stanowiska amerykańskich rabinów domagających się poszanowania doczesnych szczątków ofiar.

[Warto sobie przypomnieć, kto odpowiada za skandaliczne przerwanie ekshumacji i próby zatajania prawdy przez społeczeństwem Polski i mediami światowymi. Dla ułatwienia dodam, że nie chodzi o Putina, ani o jego słynną razwiedkę, lecz o wybitnego patriotę spoczywającego na Wawelu – admin]

Jednakże w podobnych sprawach w bardzo wielu krajach prowadzono podobne śledztwa i ekshumacje bez większych przeszkód. Po prostu nie jest prawnie dopuszczalne, żeby przedstawiciel jakiejkolwiek religii mógł wpłynąć na wstrzymanie badań sądowo-medycznych i uniemożliwić gromadzenie wszelkich, w tym najważniejszych, dowodów popełnionej zbrodni, ustalenia liczby ofiar i ustalenia przyczyn ich śmierci. Tak samo dzieje się w Izraelu, który jest jednym wielkim cmentarzyskiem od tysięcy lat, a jednak buduje się drogi, osiedla mieszkaniowe, obiekty przemysłowe i nawet dochodzi do niwelacji cmentarzy.

Wstępna próba ekshumacji jednak coś dała. Okazało się bowiem, że nie zgadza się liczba ofiar (mogło ich być ok. 150), miejsce popełnionej zbrodni (szczątki tych, którzy mieli być zamordowani i pochowani na kirkucie spoczywają w obrębie stodoły, razem z łuskami i kulami karabinowymi), zwłoki nie były zbezczeszczone i obrabowane, a rzekomi świadkowie wprowadzali nas w błąd.

Szczególna rola w tym polityczno-medialnym wydarzeniu przypadła Janowi Tomaszowi Grossowi, który po publikacji książeczki „Sąsiedzi”, w której przedstawił nieprawdziwy przebieg wydarzeń, stał się naukową sławą rangi światowej. Okazało się jednak, że nie potrafi on czytać nawet prostych dokumentów, mylą mu się osoby (także ich płeć!), nie potrafi korzystać z dokumentów i przeprowadzić oczywistego, wydawałoby się, wnioskowania.

Mieliśmy do czynienia z pomijaniem bądź nawet fałszowaniem bardzo ważnych dowodów. Gross przyznał wreszcie, że jego wiedza o wydarzeniach pochodzi z… objawienia, jakie rzekomo miał w tej sprawie („New York Times” z 12 marca 2001 r.), w związku z tym to właśnie jego wersja historii jest prawdziwa. Co więcej, uznał, że jego broszura „Sąsiedzi” jest… „publikacją naukową, napisaną w oparciu o dostępną dokumentację przedmiotu i skrupulatne badania. […] łatwo stwierdzić, że jest ona opatrzona przypisami i odnośnikami” (wypowiedź J.T. Grossa w portalu Gazeta.pl 17 maja 2001 r.). Hm, łatwo sprawdzić, że nawet niektóre politgramoty w „Trybunie Ludu” były swego czasu też opatrywane przypisami, co dzieł naukowych absolutnie z nich nie czyniło.

O skali determinacji Grossa może świadczyć fakt, że w kolejnych wydaniach swej książeczki, także w innych krajach, nie uwzględnił nawet tych ustaleń, które całkowicie i jednoznacznie przeczyły jego tezom, przyczyniał się zatem (i robi to nadal) do rozpowszechniania pierwotnej wersji, całkowicie już dziś zdezawuowanej.

ŻYDOWSKIE ŻĄDANIA

Sprawę Jedwabnego można uznać za część wielkiej światowej i wewnątrzpolskiej kampanii propagandowej związanej z pospiesznie rozwijającą się „pedagogiką wstydu”. Według jej założeń powinniśmy uznać, że jesteśmy współsprawcami ludobójstwa, nasza duma narodowa jest nieuprawniona i mamy praktycznie przewartościować ogląd i osąd naszej historii, szczególnie najnowszej.

W tej kampanii wzięły udział różne instytucje i ośrodki, także te, które sprawują najwyższą władzę w kraju. W 2011 r., w 70. rocznicę tych wydarzeń, na miejscowym cmentarzu pojawili się doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego – Tomasz Nałęcz i Tadeusz Mazowiecki. Ten ostatni odczytał list Komorowskiego, który napisał: „Naród ofiar musiał uznać tę niełatwą prawdę, że bywał także sprawcą.”

Obarczenie całego Narodu winą to przecież wprowadzenie odpowiedzialności zbiorowej, całkowicie sprzecznej z naszym rozumieniem sprawiedliwości i odpowiedzialności.

Na jego bardzo wątpliwe „usprawiedliwienie” trzeba przypomnieć, że odpowiedni podkład pod te słowa przez lata czynili publicyści, „artyści”, samozwańczy celebryci, politycy. Anna Bikont swego czasu popełniła książkę „My z Jedwabnego”, do której wstęp napisał sam Jacek Kuroń (a jakże, też… historyk), a w nim: „Nie odczuwam dyskomfortu, że Polacy okazali się mordercami”.

Polacy mordercami? Tak po prostu wszyscy? Ileż to krokodylich łez wylano w rozważaniach nad tą sprawą. Prawdziwe intencje widać dopiero wtedy, jak skonfrontujemy je z innymi wydarzeniami z tamtej epoki, nad którymi pośpiesznie, lecz na szczęście nieudolnie, zaciąga się zasłonę milczenia. Nawet tam, gdzie zachowane dowody, bestialstwo sprawców, liczba i narodowość ofiar, także dane osobowe wielu sprawców, szczycących się przez powojenne dziesięciolecia swym wyjątkowym okrucieństwem – nie nasuwają żadnych wątpliwości. Przykładem mogą być zbrodnie w Nalibokach (8 maja 1943 r.) czy Koniuchach (29 stycznia 1944 r.). Tam też palono żywcem ludzi, w tym kobiety i dzieci. I Niemców tam nie było, nie ma żadnych wątpliwości. A przecież nie są to jedyne przykłady…

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi (również) o pieniądze. Izrael Singer rzucił takie słowa na Światowym Kongresie Żydów już w 1996 r.: „Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym”.

Warto przypomnieć, że te roszczenia sięgają kilkudziesięciu miliardów dolarów! Z rzekomej wrażliwości moralnej pozostała drażliwość materialna. Nie nasza, oczywiście.

Leszek Żebrowski
http://naszdziennik.pl

Komentarzy 14 do “Operacja Jedwabne”

  1. Jacek said

    Kwestia Jedwabnego ukazuje nie tylko pp. Kaczynskich (p. R. Giertych, to najprawdopodobniej kwestia opus dei) a z nimi pis jako antypolakow, ale rowniez tzw „episkopat polski”. Nikt ze spelniajacych role „przywodcow narodu” nie stanal w obronie najprostszego prawa Polakow, prawa do obrony przed oszczerstwem, w tym wypadku majacym na celu pozbwienie Polakow moralnych podstaw do obrony przed de facto wyniszczeniem.

  2. https://marucha.wordpress.com/2014/07/06/operacja-jedwabne/

    Do ŚLEDCZEGO wyjaśnienia Otrucia reżysera Bohdana Poręby odium odpowiedzialności za tą zbrodnię spoczywa na Cesarzu Japonii i Ojcu Rydzyku, który po tej zbrodni Przegrał politycznie. Reżyser Poręba robił film o Jedwabnem z Uwzględnieniem mych Wniosków:
    – Warszawskie akta Hermana Schapera, dowódcy plutonu egzekucyjnego Sonderkommando-A z Ełku, które w Jedwabnem działało jako CIECHANÓW. Jak mi powiedział ktoś, kto czytał te akta, to mogłyby być one eksponowane w Szkole Handlowej.
    – ANTIKOMUNISTISCHBEFEHL Wehrmachtu, wydany przez Oberkommando der Wehrmacht – faktycznie radę polityczną – na podstawie znalezionej w Białymstoku w trakcie śledztwa Abwehry w Jedwabnem UWIERZYTELNIONEJ POLITYCZNIE Karty Atlantyckiej: http://www.ahistoria.pl/index.php/2012/06/tajemnicza-mapa-rownie-tajemniczego-mauricea-gomberga/.
    – Częściowo publikowanego przez Leszka Bubla Śledztwa Gomułki-Chruszczowa w/s Planu Rzymskiego, redukującego Polskę do GG.
    Japonia, która jako pierwsza wyprodukowała STRATEGICZNĄ bombę atomową, wstrzymywała się z przystąpieniem do wojny do czasu wyprodukowania samolotu STRATEGICZNEGO, jakim był tylko MAKSYM GORKI, który był przechwyconym we Lwowie JÓZEFEM PIŁSUDSKIM dla bombardowania Uralu. Otóż Hitler, mając w ręku Kartę Atlantycką – która rozciągała Folwark Żydowski od Renu do Morza Arabskiego i Pacyfiku Japońskiego – ZMUSIŁ Cesarstwo do ZAATAKOWANIA USA, gdyż inaczej byłaby to Nieodpowiedzialność. JAPONIA MUSIAŁA BYĆ SĄDZONA RAZEM Z NIEMCAMI I WŁOCHAMI i dlatego – nie chcę nazywać tego po imieniu – Cesarz Japonii i Ojciec Rydzyk ODPOWIADAJĄ ZA PORĘBĘ.

  3. Halszka said

    Z niemieckich koespondentów akredytowanych wtedy w Polsce tylko Thomas Urban, korespondent Sueddeutsche Zeitung, rzetelnie zbadał dostępne źródła i stwierdził, że mord został zaplanowany, zorganizowany i przeprowadzony pod nadzorem komanda SS. W polskiej Wikipedii fragment jego tekstu jest przytoczony w przypisach, za Tygodnikiem Powszechnym. Natomiast w niemieckiej Wikipedii jego artykuły z tamtego okresu zostały starannie pominięte, choć przytacza się tam liczne, radośnie oskarżycielskie wobec Polaków teksty innych korespondentów.

    Gross oskarżał Thomasa Urbana, że to z jego winy niemiecką wersję „Sąsiadów” przyjęto w Niemczech zbyt chłodno. Sam Thomas Urban, opuszczając Polskę, pisał z goryczą, że za jego prawdziwe naświetlenie sprawy Jedwabnego i obronę Polaków spotkało go wiele ataków i pretensji, i to nie tylko w Niemczech, czego się w końcu spodziewał, lecz również w Polsce…

  4. http://www.prawy.pl/historia/6245-dzis-mija-68-rocznica-pogromu-kieleckiego

    Pan Jan Bodakowski napisał ładny artykuł na 68 Rocznicę Pogromu Kieleckiego, który jaruzeliści UWIARYGODNILI paląc w roku 1988 kieleckie archiwum UB. Jednak tak jak śledztwo Abwehry w JEDWABNEM było w/s Złamania przez Goldę Meir i Menachema Begina Planu Barbarossa, tak Pogrom Kielecki SMERSZA był aktem Wojny Ukraińskiej: http://www.wandaluzja.com/?p=p_322&sName=polityczny-kapital-kryminalny-cz.-i/, gdyż BEZ POGROMU KIELECKIEGO ARMIA CZERWONA BY NA UKRAINIE Z NKWD PRZEGRAŁA. W trakcie śledztwa w Jedwabnem Abwehra znalazła w Białymstoku uwierzytelnioną politycznie Kartę Atlantycką, na podstawie czego Oberkommando der Wehrmacht wydał ANTIKOMUNISTISCHBFEHL – podstawę prawną Holokaustu.
    Za Złamanie Planu Barbarossa w Jedwabnem Stalin dał Goldzie 500 mld $ wyznaczając na płatnika Polskę. Komisarzami tej NAGRODY zostali Cyrankiewicz i Gomułka, którzy tą należność uiścili co do grosza; natomiast za Wojnę Ukraińską LWP samo zainkasowało Zapłatę, biorąc w Kijowie do niewoli Generalissimusa, który wiózł do Pragi 25 tysięcy ton złota na wykupienie przez Holokaustów USA. Złoto to zostało podzielone równo między 3 marszałków wojny ukraińskiej: Rolę-Żymierskiego, Żukowa i Broz-Tito-Pindara.
    Tak jak kapitałem politycznym Jedwabnego była KARTA ATLANTYCKA tak kapitałem politycznym Pogromu Kieleckiego był REFERAT BERMANA O JUDEIZACJI POLSKI, który mówi o II wojnie światowej jako ŻYDOWSKIEJ.

  5. Lily said

    Kochani, dla nich nie licza sie fakty historyczne,tylko medialne,ktore sami twarza wedle wlasnych potrzeb…

  6. Braty Dioskur said

    ad1@Jacek

    Nie czas ratowac roz ,gdy plona lasy!Giertych zachowal sie jak rasowy adwokat i to najwyzszej klasy!Poniewaz motyw udzialu Polakow w pilnowaniu zgromadzonych Zydow na jedwabienskim rynku zostal przyjety jako wiarygodny i w zaden sposob nie mozna go bylo obalic, to Giertych poszedl „sciezka”….kryminalna!Najwyrazniej nikt nie zrozumial dostatecznie znaczenia jego wywodu ,kiedy mowil ,ze Panstwo Polskie na ten czas nie istnialo ,tak wiec Polacy automatycznie sa zwolnieni od jakiejkolwiek winy ….winnne sa idywidualne osoby ,jakiejkolwiek nie bylyby one narodowosci.Kryminalisci sa na calym swiecie a ich przestepstw nikt rozsadny nie podciagnie pod rasizm ,czy jak w przypadku Zydow ….antysemityzm!.Dowodem na to ,ze Giertych wybral wlasciwa linie obrony jest przypadek Grynberga.Byl to bogaty Zyd ,ktory trudnil sie przed wojna ;leasingiem ” krow.Wynajmowal ,je chlopom za pewna oplata na jakis okreslony czas. Kiedy weszli Niemcy zorientowal sie ,ze Zydzi sa poza prawem i chcac doczekac lepszych czasow postanowil sie ukrywac z rodzina w wybudowanym na ten cel w pobliskim lesie bunkrze.Zeby sobie zapewnic zywnosc i opieke rozdzieli swoje krowy miedzy kilku znajomych chlopow.Nie potrzebowali placic za „wynajecie” tylko mieli rodzinie zapewnic dostawy zywnosci. Po jakims czasie dwoch braci widzac,ze Zydzi sa poza prawem postanowili wejsc w posiadanie krow na stale.Wywabili Grynberga z bunkra po czym go zamordowali.Syn sie uratowal i po wojnie wyjechal do USA.Wrocil do Polski w latach 90-tych i zaczla szukac grobu ojca.Znalazl go a takze juz…. jednego z sedziwych mordercow.Chyba kazdy przyzna ,ze nawet pierwszy lepszy „Gross” zrobil by z takiego „materialu” najdoskonalszy antypolski pasztet.Chociaz sprawa nabrala rozglosu w zachodnich mediach z NYT na czele, to jednak nie udalo sie jej podretuszowac na skale Jedwabnego ,bo morderstwo sprowadzono do motywu kryminalnego ,a jak juz pisalem ,kryminalisci sa wszedzie ,wiec dobrze zapowiadajaca sie sprawa …spalila na panewce!
    Tak wiec i od tej strony trzeba spojrzec na taktyke Giertycha bo absurdem jest utrzymywac ,ze wnuk Wilekiego Jedrzeja moglby posunac sie do szkalowania rodakow!

  7. Miet said

    Re.6.
    Podzielam wyważony wywód Brata Dioskura. Mnie też się nie mieści w głowie, że potomek takiego rodu mógłby się zbiesić – jego rodzina by na to nie pozwoliła.
    Oczywiście mogę się w tym wszystkim mylić – bo to są tylko moje odczucia.

    Największe aktualne zarzuty wobec Giertycha są takie, że poszedł na służbę do Sikorskiego.
    Ja myślę, że Giertych jeżeli chciał jeszcze zaistnieć w polityce, musiał się z kimś związać – z kimś kto odgrywa jakąś znaczącą rolę w tym Yewro-kołchozie. Czy powinien się wiązać z tymi, którzy oczywiście zawsze chcieli robić wspaniałe rzeczy dla Polski, tylko, że im nie pozwalano i że im utrudniano?
    Gdyby związał się z kimś innym, to co??? – efekt by był jeszcze gorszy. Czy istnieje jakaś postać w polskim rządzie, z którą związanie się byłoby przyjęte przez ogół jako coś mądrego i dobrego?
    Tak, że mówię za starożytnimi Rosjanami: -pożywiom, uwidiem.:-)))

  8. bylekto said

    Dziwi mnie, że p. Żebrowski zapomniał wspomnieć śp. prof Tomasza Strzembosza, który jako jedyny wówczas naukowiec w Polsce przeciwstawił się Grossowi. Swoją pracą udowodnił, że Gross nawet nie przeczytał dokładnie materiałów, na podstawie których napisał swój paszkwil. Tomaszowi Strzemboszowi społeczeństwo Jedwabnego przyznało tytuł Honorowego Obywatela, o czym nawet nie można przeczytac w Wikipedii – jest to widocznie bardzo trefna informacja.
    Te wszystkie przemilczenia są bardzo smutne (czyżby odbierały komuś mniej zasłużone laury?)

  9. Marucha said

    Re 7:
    Panie Mietku, Roman G*** już tyle razy się sk**wił mową, czynami i poglądami, że to nie może być jakieś potknięcie.
    On się nie „związał” z kanaliami.
    On stał się jedną z nich.
    Mało o tym pisaliśmy?

  10. Tekla said

    W niedzielę były wicepremier w rządzie PiS, a dziś kojarzony z PO adwokat Roman Giertych sugerował, że ten wątek z życia Sylwestra Latkowskiego może mieć znaczenie w obecnie prowadzonej przez naczelnego „Wprost” działalności. – To musiała być operacja prowadzona od dawna. Dla mnie jest jasne, że zyskać na tym mogą tylko Rosjanie lub opozycja. Nie sądzę jednak, żeby opozycja była zdolna do takich działań – mówił w „Faktach po faktach” na antenie TVN24. – Chciałem się zapytać pana Latkowskiego, co robił w Rosji przez parę lat, kiedy uciekał przed polskim wymiarem sprawiedliwości – dodał.

    http://natemat.pl/107191,roman-giertych-atakuje-sylwestra-latkowskiego-niech-wyjasni-co-robil-w-rosji-gdy-uciekal-przed-panstwem-polskim

  11. Marucha said

    Re 10:
    Szmatławe, skurywysyńskie stanowisko, jakie Długi Romek zajął w sprawie Ukrainy i Rosji – to na pewno „wybieg taktyczny”.
    Teraz się ono znów potwierdza.
    Ale to nie przeszkadza niektórym wiązać z nim nadzieje.

  12. Miet said

    Re.9.
    Dla mnie Panie Mirosławie, to nie jest jeszcze takie proste i oczywiste.
    Nazywanie go kanalią za co? – za to, że nie kłaniał się niektórym solidarnościowym „ikonom”?
    A co te ikony zrobiły dobrego dla Polski i Polaków, gdy siedziały na sejmowych stołkach nawet po dwie kadencje???
    Wtedy gdy Giertych rzeczywiście coś konkretnego robił np. w szkolnictwie, to kto mu wtedy choćby trochę pomógł, kto mu podał pomocną dłoń?
    Prześmiewców wtedy nie brakowało – głównie spośród tych solidarnościowych ikon.
    A teraz to powinien założyć na grzbiet worek pokutny i prosić szanowne ikony o wybaczenie???

    Nie mogę twierdzić, że teraz to wszystko co robi i jak postępuje to jest super – bo może jest wręcz przeciwnie, może to bardzo złe.
    Mam jednak małą nadzieję, tak jak p. Brat Dioskur, że może Giertych mieć pozytywne i do przyjęcia plany. Kart otworzyć dla wszystkich oczywiście nie może.
    I jeszcze raz zapytam, kto istnieje na polskiej scenie, co do którego możnaby powiedzieć, że związanie się z nim przyniosłoby jakieś dobre owoce dla polskiego regionu Yewropy???

  13. Miet said

    Re.11.
    Panie Mirosławie. Giertych nie posiada żadnego stanowiska w polskim nibyrządzie.
    Jego stanowisko wobec Ukrainy ma takie samo znaczenie jak np. moje w sprawie eskalacji pożarów w Kalifornii.
    On może sobie gadać długo i namiętnie i ja też.

  14. Marucha said

    Re 12, 13:
    Giertych nie jest k**wą polityczną dlatego, że komuś tam się nie kłaniał – ale za to, komu się kłaniał.
    Nie można wiecznie jechać na jego krótkim epizodzie ministerialnym. Było, ale się skończyło.

    To, że Giertych akurat nie posiada stanowiska rządowego, to wiemy.
    A poglądy jego trzeba obserwować, w razie gdyby takie objął. Nikt mi nie wmówi, że nie ma takich planów.
    Ani że takich planów nie mają jego lemingowaci apologeci.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: