Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Emilian58 o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Emilian58 o Powstanie nowa formacja, po to…
    lewarek.pl o Wolne tematy (83 – …
    Krzysztof M o Niemcy staczają się na dn…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Cnota płacenia podatków

Posted by Marucha w dniu 2014-07-31 (Czwartek)

Wśród rzeczy najbardziej znienawidzonych przez rodzimych liberałów poczesne miejsce zajmują podatki. W ustach liberała podatek to prosty synonim kradzieży i ucisku, a najgorszym złodziejem i bandytą w jego oczach nie jest żaden przestępca ani przywódca mafii, lecz fiskus.

Nadwiślańscy liberałowie nierzadko nawołują otwarcie do niepłacenia podatków, a oszustwa podatkowe oraz inne formy unikania ich płacenia (na przykład zmuszanie podwładnych do pracy na czarno pod groźbą niezatrudnienia lub zwolnienia) za usprawiedliwioną formę samoobrony przed grabieżą.

W Polsce anty-fiskalne slogany liberałów padają na wyjątkowo podatny grunt ze względu na szeroko rozpowszechnioną wśród Polaków anarchiczną mentalność. Polskę trawią słabość więzi społecznych lub zupełny ich brak, w wyniku czego w codziennych stosunkach międzyludzkich rządzi egoizm (przez licznych teoretyków liberalizmu, od Bernarda Mandeville’a do Ayn Rand, wychwalany jako zaleta bądź przynajmniej postawa naturalna).

Dobrze znamy typ cwaniaka i rezonera, przekonanego, że świat istnieje dla niego, ale on nie ma obowiązków wobec świata, na wszelkie próby zakłócania tego wyobrażenia reagującego wściekłością. Takie cechy, jak skromność, pokora i dyscyplina nie są w Polsce cenione. Polak masowy to urodzony anarchista: nie lubi mieć jakichkolwiek powinności, a każdy przejaw egzekwowania władzy w stosunku do swojej osoby uważa za niedopuszczalny z definicji.

Liberał zaś, według trafnego spostrzeżenia Charlesa Maurrasa, to tylko anarchista starannie wiążący krawat. Lumpenliberalizm, dostosowany do możliwości intelektualnych polskiego „stadnego indywidualisty”, jest nad Wisłą chyba najpopularniejszą ideologią obecną w wiedzy potocznej i w życiowej praktyce.

Ów „liberalizm dla ubogich” należy zwalczać, ponieważ wywiera szkodliwy wpływ na to, co można nazwać kulturą obywatelską naszego narodu. Podatki nie są anomalią, ani patologią, ani złem koniecznym, lecz rozwiązaniem normalnym. Ich istnienie jako zasada jest słuszne – to znaczy dobre, a nie złe: ogół członków wspólnoty politycznej powinien wspomagać państwo, pod którego opieką żyje.

Konserwatysta Stanisław Kutrzeba pisał w 1926 r.: „Państwo nie może przez swoją działalność sięgać, jak Kościół, jak każda wiara, wprost do dusz. Ale może wyrobić zewnętrzny posłuch swoim zarządzeniom, który zmieni się z czasem w ustalone przekonanie, że trzeba słuchać państwa, trzeba dawać państwu to, co mu się należy, choćby z niechęcią, choćby bez poczucia wewnętrznego.” (1).

Tylko dlaczego z niechęcią? Dlaczego bez poczucia wewnętrznego? Płacenie podatków jest formą brania współodpowiedzialności za państwo. Kto płaci podatki, nie powinien z tego powodu odczuwać irytacji czy krzywdy, lecz dumę, ponieważ na jego barkach spoczywa ciężar państwowego gmachu. Dzięki podatkom trud jego pracy przynosi pożytek całemu narodowi, a nie tylko ograniczonej liczbie osób. Pod tym akurat względem nawet Amerykanie prezentują właściwsze podejście niż Polacy – w Ameryce zwykły obywatel, gdy chce podkreślić swoją ważność, wykrzykuje: „Ja płacę podatki!”

Swoją programową wścieklicę na punkcie podatków liberałowie tłumaczą ich nadmierną, nieuzasadnioną wysokością i liczbą. Podatki można zaakceptować – mówią – gdy są sprawiedliwe, to znaczy niskie (przy czym o dopuszczalnym poziomie opodatkowania rozstrzygnąć musi oczywiście ich własna opinia), ale kiedy są zbyt wysokie, zamieniają się w złodziejstwo, więc wolno uchylać się od ich płacenia.

Liberałowie eksploatują tu swój ulubiony mit uciemiężonego przedsiębiorcy, bezlitośnie i bez umiaru wyciskanego przez pazernego fiskusa. Problem w tym, że dla liberała każdy podatek będzie z definicji za wysoki i niesprawiedliwy. W liberalnych modelach ekonomicznych jako wyłączny motyw działalności gospodarczej przyjmuje się chęć osiągnięcia jak największego zysku, czyli po prostu chciwość. A chciwość ma to do siebie, że nie chce dzielić się niczym z nikim i z żadnego powodu. Niestety, nader często tak właśnie dzieje się w rzeczywistości, a nie tylko w modelach teoretycznych liberalnych ekonomistów. Biznesmeni chcą korzystać z działania instytucji publicznych, ale nie chcą ponosić kosztów ich finansowania.

Istotę zjawiska uchwycił Ernst Friedrich Schumacher: „Nie jest to tylko problem nędzy urządzeń publicznych, jak na przykład szpitali dla umysłowo chorych, więzień czy niezliczonej ilości innych usług i instytucji opłacanych z kasy publicznej; jest to jedna strona medalu. Jego drugą stronę stanowią środki przeznaczone na rozbudowę tak zwanej infrastruktury, którą użytkuje głównie i bezpłatnie biznes prywatny. Wie to każdy, kto kiedykolwiek zakładał lub prowadził przedsiębiorstwo w biednym społeczeństwie, gdzie »infrastruktura« zaledwie – jeśli w ogóle – istnieje. Nie może wtedy liczyć na tani transport i podobne publiczne usługi; wypadnie mu zaopatrywać się na własny koszt w wiele rzeczy, które uzyskałby za darmo lub niezwykle tanio w społeczeństwie o wysoko rozwiniętej »infrastrukturze«. Nie może liczyć na zatrudnienie wykształconych ludzi – musi wykształcić ich sam; i tak jest ze wszystkim, czego mu potrzeba. Wszelkie bowiem instytucje oświatowe, medyczne czy badawcze w każdym społeczeństwie zsyłają nieobliczalne korzyści prywatnej przedsiębiorczości – korzyści, za które prywatna przedsiębiorczość oczywiście bezpośrednio nie płaci; płaci za nie pośrednio, przez podatki, którym, jak już wspomniałem, opiera się, które zwalcza i często pomysłowo omija – a zawsze ich nie znosi.” (2).

Takiej postawy, jaką opisał Schumacher, nie sposób uznać za usprawiedliwioną. I kto tu prezentuje mentalność roszczeniową?

Rozwiązanie problemu mógłby przynieść powrót do zarzuconej od dawna konstrukcji prawnej – wyjęcia spod ochrony prawa. W Polsce utrzymała się ona długo, bo jeszcze do czasów przedrozbiorowych, a jej przywrócenie proponowali niektórzy wybitni prawnicy okresu międzywojennego, m.in. Zygmunt Cybichowski. Liberałowie obsesyjnie domagają się, by wszelkie relacje międzyludzkie (małżeństwo, rodzinę, społeczeństwo itd.) rozumieć w kategoriach kontraktu, czyli jako rozwiązywalne. Dotyczy to także podatków.

Liberałowie mówią: łaskawie zgadzam się płacić podatki, więc w zamian za to państwo ma mi świadczyć określone usługi; płacę i wymagam, a jeśli państwo żąda wyższych podatków, niż moim zdaniem warte są jego usługi, nie będę płacić.

A teraz zastosujmy to samo rozumowanie w drugą stronę. Państwo może oświadczyć przez usta sądu: wykręcasz się od płacenia podatków, zatem dopóki nie zapłacisz, zawieszam w stosunku do ciebie realizację moich podstawowych zadań, począwszy od zapewniania ci bezpieczeństwa i porządku publicznego. Gdyby uchylanie się od płacenia podatków było karane wyjęciem spod prawa do momentu spłaty zobowiązań, oszukującemu fiskusa przedsiębiorcy groziłoby, że każdy podwładny, na którym wymusił bezpłatne nadgodziny pracy, któremu od miesięcy zalega z wypłatą pensji, którego zmusza do pracy w niedziele i święta kościelne, na czarno lub na śmieciową umowę, albo do fikcyjnego samozatrudnienia, grożąc mu bezrobociem, każda kobieta, którą wyrzucił z pracy, bo ośmieliła się bez jego pozwolenia zajść w ciążę i urodzić dziecko, a także dowolna inna osoba – mogliby go bezkarnie zabić.

Łatwo przewidzieć efekty takiej polityki karnej. Przedsiębiorca prędziutko zapłaciłby wszystkie zaległe podatki, żeby jak najszybciej odzyskać opiekę państwa, które podobno tylko mu przeszkadza. I nagle okazałoby się, że wcale nie jest taki biedny, jak próbuje wykazać na papierze.

Adam Danek

1. Stanisław Kutrzeba, Obowiązki obywatelskie, [w:] tenże, Swoistość polskiej kultury i jej stosunek do Zachodu. Wybór pism, red. Bogdan Szlachta, Kraków 2006, s. 299.
2. Przeł. Jerzy Strzelecki, Ewa Szymańska.

http://xportal.pl

 

Komentarzy 168 do “Cnota płacenia podatków”

  1. Atanazy said

    „Płacenie podatków jest formą brania współodpowiedzialności za państwo. Kto płaci podatki, nie powinien z tego powodu odczuwać irytacji czy krzywdy, lecz dumę, ponieważ na jego barkach spoczywa ciężar państwowego gmachu. Dzięki podatkom trud jego pracy przynosi pożytek całemu narodowi, a nie tylko ograniczonej liczbie osób.”

    Ja nie jestem dumny, że z moich podatków finansuje się produkowanie ludzi tzw. metodą in vitro oraz zabijanie nienarodzonych dzieci. Jak również angażowanie Polski w konflikt ukraiński albo finansowanie zachodnioeuropejskich banksterów. Przeciwnie odczuwam oburzenie z tego powodu. Nie widzę również nic sprawiedliwego w wysokich obciążeniach podatkowych, co sprawia, że z roku na rok siła nabywcza mojej pensji relatywnie maleje. Co to ma wspólnego z cnotą?

  2. biscoter said

    W artykule zabrakło odniesienia się do tego, jaka wysokość opodatkowania jest sprawiedliwa i czy w Polsce cnotą jest płacić wszystkie podatki, nawet za cenę niedożywiania się, czy też pewne formy unikania zbyt wysokiej taksacji są jednak dopuszczalne.

    Podniósłbym także problem prawidłowego funkcjonowania państwa. W Polsce płacimy podatki, a nie otrzymujemy w zamian tego, co aparat państwowy powinien nam zapewniać. Czy jest więc cnotą płacić podatki, skoro i tak musimy potem iść do lekarza prywatnie, sami bronić się przed napaścią, sami walczyć z sędzią – psychopatą, wyjeżdżać za granicę do pracy, żeby na przyzwoitym poziomie utrzymać rodzinę?

    Wydaje mi się, że autor odnosi się do płacenia podatków w państwie normalnym, może nawet narodowym i katolickim. Zupełnie nie pokrywa się to z życiem w państwie demoliberalnym. Tutaj wszystko jest postawione na głowie. W dobrze zarządzanym państwie płacenie podatków jest niewątpliwie cnotą, w źle zarządzanym jest przykrym obciążeniem i elementem aparatu terroru.

  3. Atanazy said

    Zgadzam się całkowicie z przedmówcą. W państwie dobrze zorganizowanym kwestia płacenia podatków jest bezdyskusyjna. W chorym Państwie, które defrauduje pieniądze, trzeba się uciekać do specjalnego uzasadnienia, dlaczego należy płacić.

  4. adsenior said

    Panie Gajowy, jak wyłącza Pan możliwość dokonywania wpisów w temacie, to należy o tym poinformować! Chodzi mi o artykuł wyżej!

  5. pawel said

    Pan Jezus sam nie szukał poborców podatkowych.

  6. qwerty93 said

    Czyli autor jest dumny z utrzymawania rzadu Tuska, 460 (p)oslów dzialajacych w interesie banderowcow, m.in Radka Sikorskiego który w normalnym kraju bylby co najwyzej klaunem.

    Ten artykul z powodzeniem moglby sie znalesc na wybiorczej. A ze liberalizm zle pojmowany takze jest niebezpieczny to druga sprawa. Ale ten artykul nic o tym nie wspomina.

  7. maurycy said

    Nikt rozasadny nie neguje placenia podatkow . Podatki musza byc jednak w odpowiedniej wysokosci a organy podatkow dzialac w sposob przejrzysty Podatnik ma byc podmiotem majcym jasne prawa ! Tak nie jest, widac ze ten organy dzialaja wrecz w sosob przestepczy i Moga zlkwidowc dowolna firme i osobe w sposob absolutnie bezkarny ! Autor ma jaskies paranoidalne pretensje do ludzi ze buntuja sie przecoiw temu bandyckiem systemowi ktory dziala absolutnie poza jakakolwiek kontrola Czlowiek dla nich to zwykly smiec i oszust !!

  8. AlexSailor said

    Tekst, który zamieścił autor świadczy o jego sk**niu.
    Przepraszam, za takie osobiste wycieczki względem autora, ale inaczej nie da się skomentować jego, szukam słowa nieobraźliwego – wypocin.
    Np. doskonale wiadomo czym skończyło się „dumne” na filmach Hollywood płacenie podatków dla amerykanów.
    Zadłużenie niespłacalne, wolność jak za Bieruta w Polsce, nienawiść całego świata, bieda, a w konsekwencji pewnie jeszcze gorsze rzeczy.

    Uzasadnianie „dumnego” płacenia podatków w Polsce obecnie, podatków które są przeznaczane na walkę z Polską, Polakami, Kościołem, elementarną przyzwoitością (chyba nie muszę dawać przykładów), ma być cnotą?????????????
    Płacenie podatków w wysokości 80-95%, a nierzadko znacznie ponad 100%, dochodów z pracy i majątku, ma być czymś dobrym???
    Zarzynanie gospodarki państwowej, prywatnej, konkurencyjności i bieda spowodowana podatkami ma być czymś szlachetnym????

    (Jeszcze raz dla nieobeznanych – cokolwiek w Polsce jest obciążone podatkiem – 45% ZUS, 23% VAT, 19% dochodowym + lokalne, + akcyzy, + koncesje + koszt spełnienia przymusu podatkowego = min. 80% pożytków z pracy i majątku. Przeciętny Polak płaci 90% stawkę podatkową, a biedny 95%, najbogatsi bez kombinowania oscylują wokół 80%.)

    A jak wygląda dobro wspólne, jakim jest państwo, finansowane w taki potworny sposób?

    Suwerenność i niepodległość resztkowe.
    Armia i bezpieczeństwo zewnętrzne – kupa śmiechu (jak na takie państwo, wydatki, patriotyzm i świadomość narodową).
    Dla porównania wydatki na siły zbrojne Iranu były mniejsze niż polskie w ciągu ostatnich co najmniej 10 lat, a zbudował armię lokalnego mocarstwa.
    Bezpieczeństwo wewnętrzne.
    Bez komentarza.
    Wymiar sprawiedliwości.
    Bez komentarza.
    Można wymieniać dalej.
    Polityka zagraniczna.
    Antypolska.

    Tu stawiam tezę, i wiem co piszę, że katastrofalny stan państwa spowodowany jest zbyt duża pieniędzy, którymi ono dysponuje, co
    generuje niepotrzebne i szkodliwe wydatki, jak rozrost administracji i kontroli, czy choćby takie wyrzucenie w błoto 100 miliardów zł na Euro2000.

    Druga tez, którą od kilku lat publikuję, zawiera się w stwierdzeniu, że Polacy, obywatele polscy, nie powinni płacić ŻADNYCH podatków od osób fizycznych i majątku prywatnego.
    Absolutnie ŻADNYCH.
    A państwo powinno utrzymywać się z posiadanego majątku.
    Z jednym zastrzeżeniem, którego nie podam.

  9. bobolanin said

    Takim samym bandziorstwem jest nie placenie podatkow przez tych co maja kase a ich unikaja. jak wymuszanie na biednych placenia niewspolmiernie wysokich podatkow

  10. Zerohero said

    @Alex Sailor.

    1. Sam jesteś sk…wiony.

    2. Tekst jak widzę był zbyt ABSTRAKCYJNY na puste łby, które słowo „podatek” odnoszą do bieżącej sytuacji w Polsce. Potraficie czasem dyskutować o ideach w oderwaniu od bieżączki typu „Tusk kradnie”? Nie potraficie, bo jesteście hołota. Inteligencję w Polsce wytępiono.

    Danek uderzył celnie. W Polsce dominuje lumpenliberalizm, z naciskiem na „lumpen”. Lumpenliberałowie nie walczą na przykład z patologią rezimu. Oni promują niskie podatki ZAWSZE i WSZĘDZIE. Tekst jest polemiką z ich ideologią. Oczywiście polemizować można z ludźmi a nie z bydlętami z wpisów nr. 5 i 6.

    @artykuł.

    Celna uwaga autora:

    Istotę zjawiska uchwycił Ernst Friedrich Schumacher: „Nie jest to tylko problem nędzy urządzeń publicznych, jak na przykład szpitali dla umysłowo chorych, więzień czy niezliczonej ilości innych usług i instytucji opłacanych z kasy publicznej; jest to jedna strona medalu. Jego drugą stronę stanowią środki przeznaczone na rozbudowę tak zwanej infrastruktury, którą użytkuje głównie i bezpłatnie biznes prywatny. Wie to każdy, kto kiedykolwiek zakładał lub prowadził przedsiębiorstwo w biednym społeczeństwie, gdzie »infrastruktura« zaledwie – jeśli w ogóle – istnieje. Nie może wtedy liczyć na tani transport i podobne publiczne usługi; wypadnie mu zaopatrywać się na własny koszt w wiele rzeczy, które uzyskałby za darmo lub niezwykle tanio w społeczeństwie o wysoko rozwiniętej »infrastrukturze«. Nie może liczyć na zatrudnienie wykształconych ludzi – musi wykształcić ich sam; i tak jest ze wszystkim, czego mu potrzeba. Wszelkie bowiem instytucje oświatowe, medyczne czy badawcze w każdym społeczeństwie zsyłają nieobliczalne korzyści prywatnej przedsiębiorczości – korzyści, za które prywatna przedsiębiorczość oczywiście bezpośrednio nie płaci; płaci za nie pośrednio, przez podatki, którym, jak już wspomniałem, opiera się, które zwalcza i często pomysłowo omija – a zawsze ich nie znosi.” (2). Takiej postawy, jaką opisał Schumacher, nie sposób uznać za usprawiedliwioną. I kto tu prezentuje mentalność roszczeniową?

    Bo największy biznes: inwestorzy zagraniczni, korporacje, oligarchia – w Polsce NIE PŁACĄ podatków. Praktycznie ZERO. Czy któryś z lumpenliberałów postulował by np. Fiat z Dellem zaczeły płacić? Nie. Tym gamoniom wydaje się, że jak WSZYSCY zejdą do tego 1%, to zapanuje raj na ziemi.

  11. Zerohero said

    @7, Bobolanin

    10/10

    W artykule jest napisane, a Gajowy nawet wytłuścił. Może tylko brakuje rozróżnienia na wielki kapitał „międzynarodowy”, a biedaka mającego niewielką firemkę. Brakuje też kwestii kosztów ściągania podatków i paru innych.

    Oczywiście trudno dyskutować konstruktywnie, gdy pod tekst zlatuje się hasbara, która ni mniej więcej oznajmia autorowi bloga, że dobiera teksty sk….wione a czytelnikom, że przychodzą czytać artykuły idiotów i kanalii.

    Czemu k…wa ci fanatycy nie dadzą nam spokoju? Jest tyle for, blogów, portali. Czy ja k..wa uprawiam misję u korwiniątek. Jechowy pi*przone!

  12. AlexSailor said

    Warto zastanowić się w kontekście artykułu, dlaczego wśród Polaków funkcjonują właśnie takie poglądy odnośnie podatków.
    Dlaczego Polacy cieszą się z kolejnych ciężarów podatkowych, jak karpie ze świąt Bożego Narodzenia lub kogut zaproszony na niedzielny obiad w charakterze dania głównego, ze zbliżającej się niedzieli.

    Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że wszystkie podatki płaci zawsze końcowy odbiorca towaru lub usługi.
    Nie ma innej możliwości.
    Owszem, przy mniejszych podatkach dostarczający towar lub usługę będzie miał większy obrót i zyski, ale i tak wszystkie podatki musi wliczyć w cenę.

    Długo nie mogłem tego zrozumieć, podejrzewając raz siebie innym razem właśnie zwolenników podatków, o jakąś ułomność rozumowania.
    Ale nie, ale nie to okazało się przyczyną.
    Pięknie wytłumaczył mi to więzień polityczny, ofiara zbrodni sądowej, znajdujący się obecnie w więzieniu, Grzegorz Braun.
    Otóż zauważył on, że powodem jest kondycja umysłowa i moralna, a przede wszystkim punkt siedzenia polskiej tak zwanej inteligencji.
    Przede wszystkim ta inteligencja w dużej ogólności pochodzi od wywłaszczonej, zubożałej, szlachty, która by się utrzymać musiała się trzymać kiedyś pańskiej klamki będąc jedną z przyczyn rozwalenia I RP. Jedną z wielu.

    Po zaborach, a zwłaszcza Powstaniach, wyzuta przez zniszczenia i konfiskaty, a niezależnie z powodu przehulania i przepicia tudzież zarządzania wybitnego majątków, została naga, bosa i bez środków utrzymania, a korzystając z solidarności panów braci mogła przeżyć.
    To właśnie ta grupa społeczna ( nie tylko) stałą się bazą dla kadr urzędniczych w Królestwie Polskim, Małopolsce i w mniejszym stopniu w Księstwie Poznańskim.
    Jej byt uzależniony był od pracy w urzędach, nielicznych w tym czasie dodać należy.
    Na dodatek, na skutek Powstań, dostęp do urzędów tej grupie ludzi został mocno ograniczony, z wyjątkiem Małopolski.
    Stąd właśnie bierze się przesąd o łagodnym zaborcy austriackim, w zaborze, który był dla Polaków najgorszy ze wszystkich i najbardziej wyniszczający, że rzeź galicyjską i przysłowiową biedę galicyjską przypomnę.
    Ale nie dla polskiej inteligencji, która akurat w tym zaborze miała swobodny dostęp do urzędów.

    Po odzyskaniu niepodległości w 1918r. to właśnie ta „inteligencja” zyskała najwięcej i obsadziła, a w zasadzie oblazła państwo polskie jak mszyce bób, ciągnąc z niego soki i mnożąc swoje przywileje.
    Wskutek błędu w myśleniu (może inspirowanego przez ciemne siły), inteligencja zaczęła traktować państwo jak żerowisko o nieskończonych zasobach wierząc, że pieniądze co miesiąc pobiera się z kasy państwowej w urzędzie, szkole, i intendenta w jednostce wojskowej, w kasie starostwa.
    Ludzie ci, w nieświadomości swej, nie wiedzieli skąd biorą się pieniądze, i myśleli, że po prostu ma je państwo i cała sprawa polega na tym, żeby się do nich podłączyć w sprytny sposób.
    Oczywiście nie było to świadome działanie.

    Jedynym ograniczeniem był budżet, który nie pozwalał na nadmierne żerowanie.
    Cóż więc prostszego, niż zwiększyć budżet?
    No, ale skąd biorą się pieniądze w budżecie??
    Ano z podatków.
    Zatem ta warstwa, co by nie mówić, przywódcza i etykotwórcza, nastawiła się na propagowanie płacenia podatków, jak największych podatków,
    do budżetu.
    W swym zaślepieniu, pieniądze w budżecie traktował inteligent, jako niemal znalezione, niczyje, po prostu do wydania, nie ważne na co.

    Postawy te zakorzeniły się jeszcze bardziej po 1945r., kiedy to cała szlachta stała się „inteligencją pracującą”, a budżet rozrósł się do niesamowitych rozmiarów.
    I właśnie to jest powodem świadomości Polaków kształtowanej przez inteligencję, o konieczności, zaszczycie, obowiązku, cnocie wręcz, płacenia jak najwyższych podatków.
    Zaś unikanie płacenia tychże jest traktowane jako grzech, zdrada, hańba – na szczęście przez coraz mniejszą grupę Polaków.
    Do kompletu potrzeba naszym okupantom tylko podatku kościelnego, a unikanie opodatkowania stanie się grzechem większym niż bałwochwalstwo i zamordowanie rodziców zwane eutanazją – ale jeszcze nie teraz.

    I tak, inteligencja z warstwy przywódczej, stałą się pasożytniczą, destrukcyjną naroślą na ciele Państwa Polskiego.
    Zamiast pytać na co potrzebne są nam podatki i ile pieniędzy państwu potrzeba do funkcjonowania, zastanawiają się, jak zmaksymalizować wpływy podatkowe, nie rozumiejąc, że żerowisko jest już jałowe, i nawet bez zwiększania ilości wieprzy na nim wypasanych, wkrótce stanie się pustynią, tak, że wieprze pójdą na rzeź.

    Jedynym sposobem uzdrowienia państwa jest radykalne zmniejszenie obciążeń podatkowych i załatwienie spłaty bądź redukcji długów.
    A to jest bardzo proste.
    Bajecznie proste do realizacji.
    Trzeba polską pseudointeligencję zmusić do pracy na własny rachunek, w tym na etacie w firmach produkcyjno-usługowych przez radykalną obniżkę podatków no i wydatków budżetowych.

  13. AlexSailor said

    @Zerohero
    Gratuluję talmudycznego podejścia charakteryzującego się:
    – uzurpowaniem praw nienależnych – „Czemu k…wa ci fanatycy nie dadzą nam spokoju? Jest tyle for, blogów, portali.”,
    – wypowiadaniem się niby w imieniu wielu, a przecież nit nie upoważnił – „nie dadzą nam”,
    – traktowaniem innych dyskutantów jak debili, bo przecież tylko JA jestem mądry – „Tekst jak widzę był zbyt ABSTRAKCYJNY na puste łby,”,
    – wyzywaniem – „Nie potraficie, bo jesteście hołota. Inteligencję w Polsce wytępiono.” ( o inteligencji wyżej),
    – bo ludźmi są tylko wybrani, reszta to bydło, ale nie JA – „Oczywiście polemizować można z ludźmi a nie z bydlętami”,
    – kompletnym brakiem logiki i graniem na emocjach – „Bo największy biznes: inwestorzy zagraniczni, korporacje, oligarchia – w Polsce NIE PŁACĄ podatków. Praktycznie ZERO.” – zatem Polacy mają płacić i cieszyć się, bo przecież niemieckiemu czy chińskiemu właścicielowi nie da się wmówić zaszczytu utrzymywania Państwa Polskiego.

    Tak, że bardzo fajnie dyskutuje się z wyzwiskami i talmudyczną mentalnością.
    Co innego reagowanie na oczywiste kłamstwa, a co innego wyzywanie, pomiatanie i insynuację w związku z prezentowanymi, logicznymi poglądami.

    Niemniej wypada się zgodzić, że: „trudno dyskutować konstruktywnie, gdy pod tekst zlatuje się hasbara”.
    Dodajmy, której zadaniem jest zwalczaniem w zarodku wszelkich konstruktywnych poglądów i wypowiedzi.

  14. NICK said

    Brawo, p. Alex.

  15. Ex said

    Pod warunkiem, ze wysokość podatku jest faktycznie daniną na dobro wspólne a nie zalegalizowaną grabieżą, czy krypto wojną z narodem. Jeśli to prawda, że 30% powstaje w tzw szare strefie to oznacza, że „w kanałach” siedzą tzw zwykli przedsiębiorcy a nie żadni oligarchowie. Oligarchów stać na prawników i tzw doradców podatkowych żeby legalnie nic nie płacić.

    Krótko mówiąc podatkami gnębieni są zwykli, normalni ludzie (pracownicy najemni) i drobni przedsiębiorcy.

    Tekst pisany pod z góry przyjętą tezę.

  16. Zerohero said

    @11, AlexSailor

    Gratuluję talmudycznego podejścia charakteryzującego się (…) – wyzywaniem

    W pierwszej linijce pierwszego komenatrza nazywasz autora tekstu skur***wielem dobrze wiedząc, że autor bloga albo ktoś na tym forum może częściowo utożsamiać się z jego poglądami. A jak sam oberwiesz dokładnie tym samym epitetem, to wielkiej aj waj, że talmudyści obrażają. Ładnie to tak?

    Gratuluję talmudycznego podejścia charakteryzującego się: (…) – uzurpowaniem praw nienależnych – „Czemu k…wa ci fanatycy nie dadzą nam spokoju? Jest tyle for, blogów, portali.”,

    Tak, mam moralne prawo< do wymagania spokojnej, merytorycznej debaty i nienazywania skur…lem na dzień dobry. Mam prawo zareagować na wyzwiska. Pan te prawo odbiera nazywając nienależnym. No cóż. Nie mam możliwości egzekwowania tego prawa, tzn. napisać "paszoł won". Takie prawo ma admin. Prawo do obrony przed chamstwem jednak mam. Chciałbym też zauważyć, że autor tego bloga zapewne nie przez przypadek zamieścił ten artykuł. Nie przez przypadek też zakneblował tu kiedyś pewnego namolnego wyznawcę Misesa.

    Pan DOBRZE wie, że Gajowy Marucha NIE JEST liberałem. A skoro tak, to pańska ideologia przebywa tu na prawach GOŚCIA, a nie świetego autorytetu rozdającego kuksańce. Pan dobrze wie, że Gajowka przeżywa okresowe najazdy osobników chcących prostowac tutejsze poglądy. Dotyczy to zwłaszcza rzekomej rusofilii, ale nie tylko. Ci osobnicy przebywaja tu na prawach ciała obcego, a zachowują sie jakby byli u siebie. np. zamieszczone artykuły kwitują wulgarnymi epitetami pod adresem autorów. Skąd takie zdziczenie? Włazić do kogos w butach i rozstawiać po kątach? Jako stały czytelnik Gajówki, który z większością zamieszczanych w niej wpisów zgadza się w 100%, MAM PRAWO napisać co sądzę o takich desantach.

    traktowaniem innych dyskutantów jak debili, bo przecież tylko JA jestem mądry – „Tekst jak widzę był zbyt ABSTRAKCYJNY na puste łby,”,

    Bo JEST zbyt abstrakcyjny, a pańska głowa tej abstrakcji nie trawi. I nie żadnych „innych dyskutantów jak debili”, ale dokładnie tych którzy sie swoim debilizmem popisują.

    kompletnym brakiem logiki i graniem na emocjach

    W pierwszej linijce wyzywasz Pan od skur…li, a w swoim tekście nadużywasz ciągów wielokrotnych znaków zapytania: ????????
    które mają pokazać świete oburzenie. Kto tu gra na emocjach Panie Kali?


    – „Bo największy biznes: inwestorzy zagraniczni, korporacje, oligarchia – w Polsce NIE PŁACĄ podatków. Praktycznie ZERO.” – zatem Polacy mają płacić i cieszyć się, bo przecież niemieckiemu czy chińskiemu właścicielowi nie da się wmówić zaszczytu utrzymywania Państwa Polskiego.

    Zatem powinny płacić te korporacje. Co JASNO wynika z tekstu. Za trudne na łeb lumpenliberała? Cz też talmudyczny łeb uznal, że zwycięży imputując autorowi tezy których w artykule brak?

    Natomiast z Pańskimi klakierami nawet nie zamierzam dyskutować, bo to dzicz bez zdolności do wyartykułowania spójnej argumentacji.

  17. JO said

    Panie Alek I Panie Zerohero, nie czubcie sie miedzy soba, przeciez jestescie po tej samej stronie.

  18. NICK said

    Ależ poziom. WYSOKI.
    Ależ autokomentarz.

  19. Zerohero said

    @14, Ex

    W artykule Danka powinny byc inaczej rozłozone akcenty a kiku spraw wyraźnie brakuje.

    1. mocniejszego podkreślenia niesprawiedliwości podatków (wielcy nie płacą, mali płacą)
    2. kwestii emisji pieniądza
    3. kosztów zbierania podatków, które w niektórych przypadkach przekraczają zyski państwa (w Polsce dochodzi to do 8% wpływów)
    4. Zwrócenie uwagi, że koszty obsługi LICHWY stanowią już 20% światowych budżetów i będą rosły. LICHWA jest pod kontrolą tych samych ludzi, którzy są właścielami wielkiego przemysłu. I oni podatków nie płaca. NOTA BENE: oni sponsorowali ideologię komunizmu oraz liberalizmu gospodarczego.
    5. zwrócenie uwagi, że np. podatek katastralny jest zbrodnią.

    Z drugiej strony, artykuł ma charakter wyraźnie ponadczasowy i ideologiczny – błędem jest komentowanie go z perspektywy bieżączki politycznej, np. kleptokracji Tuska.

    Oczywiście poważna dyskusja prowadząca do ogólnego „oszlifowania” komentowanego tekstu nie jest możliwa, ponieważ wątek został sterroryzowany przez desant wyznawców politycznej poprawności, którzy od pierwszych linijek wypalają z paragrafu sku…wienia, debili itd. czyli za pomoca kijów bejzbolowych rozstawiają oponentów po katach.

    Postulat likwidacii podatków (bo sa złe, państwo kradnie), jest tak tak samo głupi jak postulat likwidacji policji z powodu istnienia policyjnych patologii. Danek ma rację:

    płacenie podatków JEST cnotą. Dodam: tak samo cnotą jest walka za ojczyznę.

    a że „ojczyzna” jest jaka jest, to akurat kwestia chwili. Głupotą jest wyśmiewać/zwalczać płacenie podatków ogólnie (i walkę zbrojną), tylko dlatego, że ojczyzna jest pod okupacją. Lumpenliberałowie nie walczą o to by państwo było nasze. Lumpenliberałowie walczą z państwem jako takim. Jest to spór czysto ideologiczny i niedotykający bezpośrednio kwestii moralnych.

    Dodam jeszcze, że lumpenliberałowie przeważnie deklarują chęć walki za ojczyznę, ale taka deklaracja przecież nic ich nie kosztuje 🙂

  20. Jazzus said

    Możliwe że jestem zaspany, ale odnoszę wrażenie że zarówno pan Zerohero jak i pan AlexSailor napisali to samo. Więc o co się tu kłócą i mięsem rzucają? PODATKI NIECH PŁACĄ WSZYSCY, no i niech będą mniejsze. Żadnych tam okresów ochronnych dla zagranicznych inwestorów. To jedynie powoduje że po okresie ochronnym zmieniają nazwę i znów nie płacą. Dzieje się tak od 20tu lat. Natomiast pracownicy zatrudnieni przez te firmy.. o tak oni już płacić muszą, bo przecież to polacy.

  21. Zerohero said

    @JO

    Pan Alex Sailor jest dyskutantem NIEUCZCIWYM, bo w polemice;

    1 opisuje faktyczny nadmierny fiskalizm wobec maluczkich, ale z premedytacją pomija de facto brak podatków dla wielkich korporacji zagranicznych. Tym samym robi z autora szaleńca, któremu mało fiskalizmu.

    2. zaczyna od mocnej inwektywy co ustawia oponentów po kątach. Rozumem gdyby tak wypalić w sprawie aborcji, wojny itd. Tutaj jednak powinien się miarkować, zwłaszcza, że artykuł ma charakter ponadczasowego dyskursu ideologicznego.

    4. Dokazywał tu kiedyś liberalny troll , niejaki Rysio. On mnie regularnie wyzywał od głupków i ja mu to odpuszczałem, bo korona z glowy mi nie spada. Natomiast NIE TRAWIĘ, gdy Gajówkę atakują osobnicy, którzy wylewają pomyje na autorów zamieszczanych tu artykułów. Mysl Polska be. Jan Engelgard – be, konserwatyzm.pl – be, endokomuna – be. Czy to tak trudno pojąć, że ludzie o wspólnych poglądach skupiają się razem? Dyskutują razem? Musi taka kanalia wskakiwać do cudzej sali, na cudze zebranie i rzucać petardą?

    5. oczywiście sposób w jaki Alex Sailor liczy sumaryczny podatek jest manipulacją (nawet jeśli w dobrej sprawie), bo kolejnych podatków NIE SUMUJEMY. Dziwne, że Alexowi nie wyszło powyżej 100%. Krótka piłka. PIT 50%, VAT 50%. Wszystko wydajemy na konsumpcję. Będzie podatek 100%? Nie będzie. Podstawówka się kłania.

  22. Zerohero said

    @19, Jazzus

    Być może. Jednak nie jestem pewien, bo pan Alex dał się już tu poznać jako zwolennik im-mniej-państwa-tym-lepiej. Rywalizacja światowa to sport ZESPOŁOWY i jeśli zespół (państwo) jest niewydolny, zły (etc) to jego rozwiązanie nie prowadzi do niczego dobrego. Panstwo należy reformowac. Jest róznica między zdaniami:

    1. Tusk zdziera z nas haracz

    2. Podatki to haracz (zawsze i wszedzie)

    To drugie stanowi SZKODLIWE uproszczenie, które rozbraja Polaków mentalnie i robi z nich genetycznych anarchistów, ktorzy NIDGY nie będa miec własnego państwa. Własnego nie urzymają, ale będą płacić podatki na cudze.

  23. AlexSailor said

    @Zerohero
    Czy w kraju, w którym kwota wolna od podatku wynosi ok. 250 zł miesięcznie, a do minimum biologicznego przeżycia potrzeba 550 zł – co jest po prostu ludobójstwem – głoszenie cnotliwości płacenia podatków nie jest sprostytuowaniem się???
    Żeby nie użyć mocniejszego wyrażenia.

    To tak, jakby ktoś więźniom niemieckich obozów śmierci lub radzieckich łagrów, pisał uczone rozprawy o cnocie solidności w pracy.
    Solidności, która skutkował a bezwzględnie wyniszczeniem człowieka i w konsekwencji śmiercią, a dodatkowo korzyściami dla twórców tychże obozów.

    Na wysokim stopniu abstrakcyjności oczywiście.

    O destrukcyjnej roli podatków dla gospodarki i państwa nawet nie ma co w tym kontekście pisać.

    Tymczasem naturalny, logiczny porządek rzeczy jest następujący:
    – trzeba sprawdzić na co i ile państwo koniecznie potrzebuje pieniędzy,
    – następnie trzeba sprawdzić jeszcze raz i czy na pewno te pieniądze są konieczne,
    – potem trzeba znaleźć źródła pozyskania tych pieniędzy poza podatkami od osób fizycznych i ich majątku,
    – w końcu wyznaczyć, jeśli nie ma innej możliwości kwotę do zebrania w podatkach od osób fizycznych,
    – z kolei ustalić jakimi podatkami te pieniądze zostaną ściągnięte, i jakie szkody to spowoduje, czy nie będzie tak, że po ściągnięciu komuś 120zł, trzeba będzie oddać 100zł, a nawet 150 zł z innych tytułów, np. na przeżycie, na dzieci, leczenie, emeryturę (klasyczny przypadek – opodatkowanie płac w budżetówce i emerytur),
    – ściągnąć podatki w sposób najtańszy dla ograbianych i aparatu ściągającego,
    – sprawdzić jeszcze raz, czy założone do wydania pieniądze są aby na pewno konieczne,
    – wydać pieniądze na konieczne potrzeby sprawdzając poprawność ich rozdysponowania,
    – sprawdzić ile pieniędzy po rozdysponowaniu zostało, jeśli w ogóle, deficyt jest niedopuszczalny,
    – oddać podatnikom pozostałe pieniądze bezpośrednio do rąk.

    A w Polsce jest tak,a w zasadzie niemal wszędzie w zachodnim świecie:
    – sprawdza się ile pieniędzy mają ludzie,
    – ile pieniędzy można im zabrać bez obawy rozruchów nie do stłumienia,
    – na tej podstawie określa się święty budżet,
    – w budżet ładuje się wszelkie możliwe do pozyskania pożyczki i kredyty do spłaty na później,
    – następnie pieniądze dzielone są według siły politycznej na poszczególne branże i grupy społeczne,
    – szuka się celów wydania tych pieniędzy przez poszczególne podmioty, czasem absurdalne cele,
    – zrywa się z ludzi ile można pieniędzy w podatkach,
    – wydaje się je przez podmioty zasilane budżetem i innymi funduszami, przy czym często pieniądze krążą bez potrzeby generując koszty, jak podatki budżetówki,
    – gdyby przypadkiem zostały jakieś pieniądze, to zwiększa się kwoty przeznaczone na poszczególne podmioty.

    Różnica miedzy powyższymi jest taka, że
    w pierwszym przypadku problemem jest ile pieniędzy koniecznie potrzeba,
    a w drugim ile pieniędzy można ludziom ukraść pod groźbą kary śmierci, dla ich dobra oczywiście, oraz dla dobra ich państwa, które gotowe jest ich zabić dla ściągnięcia podatków.

  24. JO said

    Panowie. Podatki sa do unikniecia. Tylko trzeba sie zorganizowac.

    Talmud ma to do siebie,ze ma conajmniej dwa oblicza. Jedno dla Gojow a drugie dla Cwaniakow-Zydow lub tych, co sa JAK WEZE.

    Badzmy jak WEZE.

    Jednak Niemalze NIKT z Nas nie organizuje sie, nie wspolpracuje Razem, tylko na sngla w pogoni za Szczurow . No to jak Jestesmy szczurami to I za to placimy.

    Ja NIE Place Podatkow w obliczu prawa lub 18 procent. Moge robic to jednak dlatego, ze sie zorganizowalem.

    Nalezy Wszystko traktowac jako Kare Boza, ktora zmusza do poszukiwania Boga – Prawdy a wiec I Darow Ducha Swietego, ktore zawsze wskaza Droge.

  25. AlexSailor said

    @Zerohero
    Proponuję przeczytać, to co napisałem ze zrozumiemieniem.
    Nie podejmuje się tłumaczyć Panu, czym różni się brak podatków od osób fizycznych i ich majątku, od braku podatków w ogóle.

    „cokolwiek w Polsce jest obciążone podatkiem – 45% ZUS, 23% VAT, 19% dochodowym + lokalne, + akcyzy, + koncesje + koszt spełnienia przymusu podatkowego = min. 80% pożytków z pracy i majątku. Przeciętny Polak płaci 90% stawkę podatkową, a biedny 95%, najbogatsi bez kombinowania oscylują wokół 80%.”

    Liczyć Pan też chyba nie potrafi.
    Wie Pan ile wynoszą podatki lokalne od budynków gospodarczych?
    Widział Pan rozbiórkę dobrych, solidnych obiektów budowlanych, gdyż np. babcia emerytka nie mogła zapłacić za nie podatku (np. stodoła 300m2) – skala zjawiska jest przerażająca.
    Zdaje sobie Pan sprawę, że w paliwie jest co najmniej 3/4 podatków i akcyz.
    Wie Pan jaką opłatę koncesyjną płaci TV Trwam, jakie są opłaty za koncesje telefonii komórkowej, za badanie złóż, za ich eksploatacje????
    Wie Pan ile kosztuje miesięcznie prowadzenie dokumentacji podatkowej, wysyłanie deklaracji i pieniędzy?????
    Czy zdaje Pan sobie sprawę, że człowiek, który zarobi we własnej firmie np. 100 zł miesięcznie musi zapłacić 1000% podatku ZUS, i 19% podatku VAT, a do tego jeszcze np. 200 zł za prowadzenie dokumentacji, poświecić swój czas na odbieranie i składanie rachunków.
    Przelewy też nie są za darmo.

    Liczył Pan koszty porad prawnych, zakupu zbioru przepisów, czasu na studiowanie ich???
    Liczył Pan koszt ryzyka z udziałem prawdopodobieństwa???
    Koszt obowiązkowych opłat za samochód, VAT od paliwa, którego nie można odliczyć??

    A podatek od psów Pan liczył, podatek od oddychania zwany opłatą klimatyczną??

    No, i czy zdaje sobie Pan sprawę, że KAŻDY podatek, płaci końcowy odbiorca, bo musi być wliczony w cenę towaru?

  26. JO said

    Wie Pan ile kosztuje miesięcznie prowadzenie dokumentacji podatkowej, wysyłanie deklaracji i pieniędzy?????-Alez

    W Polsce kosztuje 250 zl-300 zl – minimum miesiecznie

    W Anglii 300 zl – ROCZNIE!!!

    Panie Alex-Pan madrze Prawi.

    Jestesmy Mordowani

  27. JO said

    ad.20. Prosze sie wczytac w Pana Alexa przeslanie.Panowie w zasadzie mowicie o tym samym.

  28. AlexSailor said

    @Zerohero
    „Przeciętny Polak płaci 90% stawkę podatkową, a biedny 95%, najbogatsi bez kombinowania oscylują wokół 80%.”

    Trudno dopuścić do siebie świadomość, że jest się niewolnikiem?
    Prawda?
    Niemożliwe, a jednak?
    Więcej, niewolnik w konsekwencji płacił mniejsze podatki w Rzymie, bo 10% plus utrzymanie musiał dostać, gdy pracował jako wynajęta maszyna poza domem.
    A Polakom często zostaje mniej niż 10% i jeszcze muszą się żywić sami.

    Czy Pan nie rozumie, że cała ta demokracja, sejm, prawa obywatelskie, swobody, media, frazesy to tylko po to, żeby ludzie się nie kapnęli jaki mają status faktycznie??
    Ciała znacjonalizowane.
    Dzieci znacjonalizowane, a Pan może swoje jedynie żywić i nieśmiało coś im w ucho szepnąć bez kłopotów.
    Własność taka, że Pan nawet w domu kozy nie może zamontować, bo prokurator i kary wszelakie.

    Wiesz Pan o tym, czy dalej bujasz w rozważaniach abstrakcyjnych na temat cnót solidnej pracy w łagrze lub koncentraku.

  29. Romio said

    Płacenie podatków, które służą dobru wspólnemu jest zaszczytem i korzyścią dla wszystkich. Jednak płacenie podatków, które służą eksterminacji narodu, jest współudziałem w tej zbrodni.
    Mam nadzieję, że nasi adwersarze zdają sobie sprawę z tego, czemu służą podatki w naszym kraju?

  30. Romank said

    Moze jak normalni LUDZIE powiedzmy sobie , zeby kazdy wiedzial o czym mowi:
    CO to jest Podatek?
    KTo mas prawo sciagania Podatku, w jakiej wysokosci i od kogo???
    KTO??? kontroluje podatek??? Jego potrzebe, wysokosc , i sposoby scuiagnia???>?

    I okaze sie-ze praktycznie podatku w Polsce nie ma….za to jest haracz…..i taka definicja scisle opisujaca haracz obowiazuje w Polsce:
    Porownajcie:
    Definicja: świadczenia pieniężne na rzecz państwa lub innej osoby publiczno-prawnej o charakterze przymusowym, powszechnym, bezzwrotnym i nieodpłatnym, pobieranym na podstawie przepisów prawnych, określających warunki, wysokość oraz terminy płatności tych świadczeń.”

    ? to definicja ustawowa:-))))?

    Prosze zwrocic uwage ..na kilka waznych okreslen…” pieniezne”./././” na rzecz panstwa” „przymusowe”
    Podatek okresla definicja klasyczna:

    Podatek to DANINA , ktorej celem jest pomoc w utrzymaniu Rzadu, wymagana od osob, grup spolecznych, przedsiebiorstw i osob prawnych- jakie znajduja sie i prowadza dzialalnosc na terytorium objetym kontrola i odpowiedzialnoscia tegoz Rzadu.

    KTO// ma problem z wylapaniem roznic???? Pomiedzy danina obywatelska- a jarlykiem????

  31. JO said

    ad.29. Pan Roman, jak b czesto strzelil w dziesiatke.

    Tak, to HARACZ Mafijny, Mafii Zydo-Masonskiej

    Pan napisal b wazne slowa kiedys, calkiem niedawno wlasciwei tu w Gajowce Panie Romanie, cos w rodzaju, ze MY bY ZYC, MUSIMY zaplacic DROGO za to co nam daje mozliwosc kupienia czegokolwiek – za PIENIADZ – placimy Niewolnicza Praca za pieniadz i wiecej… a poza tym musimy jeszcze od tego Pieniadza Zdobycznego a nie zapracowanego a zdobycznego za Niewolnicza Prace i wiecej – musimy jeszcze oddac HARACZ!

    Brawo Panie Romanie.

    Taka jest sytuacja.

  32. matirani said

    Szanownie, racje sa po obu stronach. Jakies panstwo i jakas infrastrukture musimy miec, jakies podatki trzeba placic, natomiast jakie, ile i kto ma je placic to juz jest bardziej zlozone.
    Aby wprowadzic mozliwosc porównania, to w takim Chile ludzie zarabiajacy ponizej 2000zl miesiecznie nie placa zadnego podatku dochodowego, bo sa na to za biedni. Ale wszyscy placa 19% VAT. Nawet najbiedniejsi, nawet za jedzenie… wiec w sumie, wszyscy placa jakies podatki.
    Aby miec poczucie „cnotliwego placenia” te podatki musialyby byz cnotliwie uzywane, a wiemy ze tak nie jest. Arystokracja wladzy, wydajaca nasze pieniadze na wlasne potrzeby, zachowuje sie arogancko, niecnotliwie, gorszy nas brakiem gospodarnosci i sklania nas, normalnych ludzi, do oporu.

    Osobiscie pozycja autora zupelnie mi sie nie podoba. Rzondy sa z nami, normalnymi ludzmi, w stanie wojny wiec jak mamy tym psychopatom pomagac placac wysokie podatki? No jak?
    Macko

  33. Romank said

    Panie Macieju…prosze rozrozniac Panstwo….a rzad…dlaczego. Bo zamiana i uzywanie zamienne tych pojec wprowadza chaos pojeciowy, tak bardzo pozadany przez zlodzieji uzurpujacy sobie przymioty Boskie ubrani w Panstwowym Kostiumie.
    Panstwo- to pojecie abstrakcyjne. …prawne…funkcja sluzebna powolana dla obslugi swoich obywateli i podmiotow prawa w tym zarzadu majatkiem narodowym i obrona terytorium na ktorym ma wylaczna wladze z dekegacji Narodu.
    Panstwo staje sie fizyczne w fcoermie tylko poprzez swoje instytucje i organy0 jakie pelnia konkretni fizyczni ludzie i ta fizyczna forme PRZEDTAWICIELSKA panstwa nazywamy Rzadem. Ktory na spelnianie serwisu , sluzby obywatelom potrzebuje srodkow.
    Teraz to obywatele okreslaja przy pomocy swoich danin- jakie ma byc ich Panstwo i czym ma dysponowac Rzad, ktoremu powierza sie srodki daniny. A nie odwrotnie….jak jest w wiekszosci krajow.

  34. Romank said

    Panie Zerohero..pan Danek uderzyl, ale ,… gownem w wiatrak:-)))
    Dlatego nie dziwie sie Akex Sailor ,ze zareagowal alergicznie na taka uduchowiona bzdzinke intelektualna…i slusznie i rzeczowo!
    Nich pan porowna , defiicje i wymiary….i zda sobie pan sprawe,ze jest pan niewolnikiem, a to system niewolniczy. A Niewolnik nie ma ani Ojczyzny , ani Lojalnosci!

  35. JO said

    ad.33. A przykladem tego jest Typowy Leming polski czy innych Dominiow…

  36. matirani said

    Panie Romanie, napisalem: „Jakies panstwo i jakas infrastrukture musimy miec, jakies podatki trzeba placic, natomiast jakie, ile i kto ma je placic to juz jest bardziej zlozone.”
    Mamy Panstwo, Polske niby. Tak? A w Panstwie Polskim rzad. Tak? Tyle zgody?

    Placimy wiec podatki na Panstwo i na rzad?
    ?
    Macko

  37. Marucha said

    Jestem przerażony komentarzami.

  38. Krótko – artykuł mocno szambem i tanim moralizatorstwem zalatuje. Osobiście jestem wściekły, że muszę pod groźbą więzienia zdawać haracz (a bo nie uśmiecha mi się oglądanie świata zza krat i pod okiem klawisza) na utrzymanie tego posranego bizancjum. Na bezczelnego jesteśmy okradani pod groźbą przemocy – to się nazywa rozbój i szczerze – nie jestem dumny z tego, że na to są zabierane moje pieniądze. Alex dobrze pisze. Podatki przede wszystkim mają służyć dobru narodu i kraju i mają być sprawiedliwe. Inaczej zawsze będzie istniał sprzeciw i kombinatorstwo.

    Podam tylko jeden przykład: ZUS, bizantyjskie siedziby i olbrzymie przerosty kadrowe. I na to się m.in. rozłażą nasze pieniądze z podatków/haraczy.

  39. P.S. a wolałbym płacić „po dobroci” – tzn. gdy rzeczywiście podatki nie byłyby rozkradane i sprzeniewierzane – nie czułbym wewnętrznego oporu przeciwko zrzutce na państwo – ale dobre państwo a nie ch… d…ę i kamieni kupe…

  40. JO said

    ad.39. Bo Pana nie ma!

  41. Zerohero said

    W środowisku ludzi myślących można pochwalić pewne elementy polityki Hitlera. W środowisku tresowanych psów Pawłowa ZAWSZE należy robić disclaimer typu „coś tam, coś tam… ALE przypominam, że Hitler był zbrodniarzem”. To samo w tym przypadku. Danek nie zrobił długiego dislclaimera, że pisze tekst programowy i zaczęła się jazda. Jak trzeba gardzić czytelnikami aby obawiać się, że „biedne duszyczki” od dankowej pisaniny zgłupieją i zaczną z pokorą znosić Tuskowi daninę? Jakim trzeba być durniem albo ile trzeba złej woli by z uporem maniaka nie odróżniać artykułu programowego od agitacyjnej bieżączki? Danek ma pewną wizję państwa, zapewniam, że obecny demoliberalizm w niej się nie mieści. Jeśli pisze o cnocie podatków, to w swojej wizji państwa.

    Proszę dyskutować UCZICWIE. Jeśli ktoś jest za anarcholiberalizmem, to niech napisze: nie zgadzam się z Dankiem, bo państwo = zło, podatek = zło. I już. A nie zasypywać adwersarza narzekaniami na nasze rządy, bo to czysta erystyka, pozorny dowód racji. Na tej zasadzie możemy wszystko skasować. Armię, policję, sądownictwo, a nawet rodzinę.

    Aż strach zapytać jakby niektórzy lumpenliberałowie zareagowali na tekst „walczyć z narażeniem życia za ojczyznę to cnota”. Bo czymże jest głupi podatek w porównaniu z daniną życia? A przecież tutaj też można wymienić serię głupich, złodziejskich rządów za które tylko frajer by zginął.

    oj, coś się niektórzy pogubili.

    @27, AlexSailor

    Pan dodaje kolejne %. Jest to błąd matematyczny na poziomie podstawówki. Na oko wychodzi mi max. 60%. To jest moim zdaniem o 40% za dużo, za silny fiskalizm, ale nie w tym rzecz. Zamiast pokazać przebieg swoich wyliczeń, zasypuje mnie Pan potokiem pretensjoanlnych pytań retorycznych. Tak, z choinki się urwałem. Tak, nie wiem, że jestem niewolnikiem – a setki komentarzy na temat patologii III RP, UE, NWO i lichwy pisała osoba podszywająca się pode mnie. 🙂

    Niech to będzie Pańska teza robocza. Z pewnością ułatwi Panu odgrywanie roli „sprawiedliwego mędrca”.

  42. Zbyszko said

    Płacenie podatków jest jak najbardziej konieczne ponieważ państwo pełni róznorakie misje w stosunku do narodu i właśnie na to idą te podatki. Tak jest w normalnym kraju. Natomiast w czasie okupacji gospodarczej gdy cała przestrzeń gospodasrcza narodu została zrabowana przez obce korporacje które nie płacą tych podatków i w związku z tym całe obciążenie podatkowe (na nieprawdopodobne koszty utrzymania państwa) ponosi naród ze skutkami pauperyzacji grożącej bytowi tego narodu, to w takiej sytuacji każda niesubordynacja podatnika skutkująca dodatkowym obrotem pieniądza wśród tego narodu jest bohaterstwem narodowym. Tzn jeżeli np szewcowi uda się niezapłacic podatku i za te pieniądze kupi towar w małym sklepiku i da z kolei przezyc rodzinie utrzymującej się z tego sklepu, jest jak najbardziej chwalebne dla przezycia tej rodziny a skali karaju całego narodu. Problem polega na tym że ten szewc z wielkim prawdopodobieństwem poleci wydac te pieniądze do… korporacyjnej galerii handlowej.

  43. Miet said

    Panowie dyskutanci.
    Dopóki nie ustalicie czy dyskutujecie o podatkach w państwie suwerennym, posiadającym rząd pracujący dla obywateli tego państwa, czy w państwie zniewolonym, mającym rząd na usługach okupanta, dopóty ta dyskusja będzie zwykłą szarpaniną.

    W Polsce, jest dla mnie oczywistym, że obywatel płacący podatki, nie ma pojęcia na co one są zużytkowane i dlatego te podatki raczej powinny być nazwane haraczem.
    Rząd się nie rozlicza dokładnie ile i na co wydał, tylko przy zatwierdzaniu budżetu na kolejny rok podawane są procenty czego i na co. Potem już tylko społeczeństwo się dowiaduje o dziurach budżetowych ale odpowiedzialnych za te dziury nie ma.
    W takiej sytuacji rzeczywiście podatki mogą się wydawać być zwykłym okradaniem ludzi.
    Na dodatek dochodzi jeszcze zapożyczanie się u okupantów i to na wielką skalę. Taki dług jak np. u Sorosa to jest też nakładanie haraczu na przyszłe pokolenia, którym przyjdzie ten dług spłacać.

    Ustalcie więc o czym dyskutujecie.

  44. Miet said

    Nie wiem co się dzieje.
    Spłodziłem wypowiedź w podatkowym temacie. Jak zwykle nacisnąłem na (Opublikuj komentarz) i co?
    Ano nic, jak amień w wodę – ani, że do moderacji, anie publikacji.

  45. Miet said

    Odwołuję to co przed chwilą napisałem – już wszystko gra i buczy:-)))

  46. Zbyszko said

    Zbyszko @45. okupacyjne państwo porzuca misje które powinno pełnic w stosunku do narodu. Wmawia ludowi, że wszystko musi na siebie zarabiac, także szkoły, szpitale i przychodnie, a marne jakies pieniądze na te misje racjonuje dla swoich (np NFZ). Stąd te niby konieczne reformy szkolnictwa, systemu emerytalnego, slużby zdrowia, polegające de facto na zniesieniu tych obciążeń budżetu (jak teraz są nazwane te misje) i dodatkowego obciąznia nimi narodu, potęgujące jakby te chorendalne obciążenia podatkowe. Państwo trzyma naród w drapieżnym kapitaliźmie podaczs kiedy ono samo, rozbuchane do granic mozliwości, żyje w najbardziej rozwinientym socjaliźmie ze wszystkimi zdoczyczami socjalnymi, jak np gwarancją pracy, bardzo wysokimi wynagrodzeniami, emeryturami, bogatym pakietem socjanym itd, itp… Oczywiście to wszystko jest jeszcze dla państwa mało, dlatego sięga po nieprwadopodobne pieńiądze z korupcji od tego drapieżnego kapitalizmu, na poczet umożliwienia mu tego drapieżnego wyczesywania narodu. Więc ten kapitalzm ze wszystkimi przypadłościami, to jest tylko i wyłącznie dla ludu a państwo razem tym drapieżnym kapitalizmem żerują na naiwnym narodzie.

  47. Zdravko said

    AlexSailor takim liberałem znowu nie jest, zwłaszcza, że postuluje finansowanie działalności państwa z jego majątku. To jawna herezja wśród Korwinowców! Biorąc pod uwagę, że w 1980 wpływy z przemysł alkoholowy stanowiły 1/2 budżetu i to przy wydatkach rzędu 8-10% PKB na wojsko, które co prawda nie było za nowoczesne, ale była przygotowana do spełnienia swoich zadań. Dzisiaj wydatki (na obronność) sięgają 2%. Możliwości pokrycia wydatków państwa jest dużo, i to bez uciekania się do podatków.

    Re 6: AlexSailor

    „Armia i bezpieczeństwo zewnętrzne – kupa śmiechu (jak na takie państwo, wydatki, patriotyzm i świadomość narodową).
    Dla porównania wydatki na siły zbrojne Iranu były mniejsze niż polskie w ciągu ostatnich co najmniej 10 lat, a zbudował armię lokalnego mocarstwa.”

    A wie pan na co składają się nasze wydatki na wojsko?
    budżet MONu jest obciążony wypłatą emerytur i świadczeń, które są niewiele niższe niż pensje i żołd dla żołnierzy. Oznacza to, że na 110.000 armię MON płaci jak na ponad 200 tyś. armie, i to zawodowe. Po zatem:
    – Iran nie prowadzi zagranicznych misji wojskowych, my tak. Kosztowały one w ostatnich 10 lat ~ 8 mld złotych. I tak dobrze, że Amerykanie pokryli połowę kosztów ( vide Afganistan), bo inaczej zapłacilibyśmy 2 razy więcej.
    – Populacja Iranu jest dwukrotnie większa niż Polski
    – Siły powietrzne Iranu (2012) posiadają 274 samolotów bojowych z czego w średnio nowoczesnych jest 114 (44 F-14A, 25 Mig-29UB, 32 Su-24,13 Su-25) reszta to samoloty III i II generacji (nie wiem ile samolotów jest sprawnych) My w porównaniu 112 samolotów bojowych mniej lub bardziej nowoczesne.

    O siłach lądowych i morskich Iranu) nic nie wiem, więc nie będę się na ten temat wypowiadał. Wiem jednak, że W Iranie obowiązuje obowiązkowa zasadnicza służba wojskowa, większość armii jest więc z poboru.

    Jak się spojrzy to różnica nie jest wcale tak duża, zwłaszcza, że Iran jest ponad 5 razy większy, ma 2 razy większą populację i śpi na ropie.

    Wracając do tematu:

    Sam system finansowy jest archaiczny. Pieniądz emitowany jest wg zachcianek banków jako dług. Bank emituje 10 a chce z powrotem 11. Ale skąd pożyczający ma wziąć ten 1, skoro nigdy nie zostało ono wyemitowane? Trzeba więc je komuś zabrać, dlatego też dochodzi do bankructw.

    Najidealniejszym systemem finansowym byłby taki, w którym:
    – podaż pieniądza byłaby równoważona z podażem produktów i usług dostępnych na rynku.
    – Emisja pieniądza byłaby powiązana z produkcją, a wycofywanie pieniądza z obiegu z konsumpcją.
    – wszelkie inwestycje zaliczała jako aktywa, konsumpcję całego wytworzonego bogactwa jako pasywa, wprowadzając dyskonto skompensowane wyrównujący Aktywa i pasywa.
    – Dywidendę narodową z tytułu współwłaściciela kraju i osiągnięć techniki. Jeżeli np. 30% produktów wytwarzają maszyny to ludziom powinne zostać dostarczone środki na zakup owoców pracy maszyn. Maszyny nie pobierają pensji, więc kto ma te produkty kupić? Zwolniony z racji automatyzacji robotnik, bez grosza przy duszy?
    – regulację cen – jest to coś innego niż ceny ustalane. Otóż przedsiębiorca ustalał by koszty produkcji i wszystkich opłat by firma mogła funkcjonować. Zysk zaś zostałby ustalony procentowo między przedsiębiorcą a władzą finansową.W ten sposób społeczeństwo otrzymuje sprawiedliwą cenę, a przedsiębiorcy uczciwą zapłatę. Pozwala to uniknąć sytuacji sztucznego zawyżania cen w czasie koniunktury. Utrudni to spekulację cen za pomocą manipulacji podażą. Zwłaszcza, że ceny produktów budowlanych, czy też mąka, cukier, potrafią skakać kilkakrotnie wzwyż. Zysk zależałby od skali sprzedaży, bez wyzysku klienta.

    Wiem, że to ostatnie niekoniecznie się spodoba przedsiębiorcom, ale bez tego reforma byłaby niepełna. Wszelka inwestycja byłby realizowane bez obciążania społeczeństwa podatkami.

    Zostałby stworzony system finansowy, który by odpowiadał rzeczywistości, likwidowany by raz na zawszę problem biedy, i „problem” automatyzacji. Prędzej czy później ludzie nie będą potrzebni do wykonania pracy, za co więc mają nabyć owoce tej pracy? Technika podobnie jak pieniądze powinny służyć ludziom, a dzisiaj sytuacja wygląda na odwrót.

    Nigdy więcej żadnych podatków

    Więcej w Finanse Zdrowe i Skuteczne – Louisa Evena
    http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/09/finanse-zdrowe-i-skuteczne-louis-even.pdf.

    P.S.
    Douglas był przeciwnikiem państwowego monopolu, co może podnieść ciśnienie niektórym gajówkowiczom. Raczej sobie nie zdawał sprawy co mogłoby doprowadzić powierzenie prywatnym bankom pośrednictwa przekazu pieniądza, między władzą finansową a społeczeństwem. Banki chcąc wymusić na władzy przeprowadzenie dogodnych dla nich zmian w prawie, mogłyby odmówić kredytowania produkcji, jednocześnie przyjmując spłatę zadłużenia społeczeństwa. Doprowadziłoby to do szybkiej redukcji podaży pieniądza w związku czym mielibyśmy depresję gospodarczą. Jednym wyjściem byłoby wówczas:
    -Pójście na rękę bankierom, co prędzej czy później skutkowałby likwidację reformy i powrotu do dzisiejszej sytuacji.Czyli zadłużania bez ograniczeń społeczeństwa i wprowadzenie podatków na jej obsługę
    – wzięcie bankierów w kamasze 😀
    – Nacjonalizacja banków

    Życie doświadczyło mnie na własnej skórze, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Ta sama „mądrość życiową” należy stosować rządząc państwem!

    Lepiej pogonić złodziei i bankierów, niż później płakać:
    – Buuu, znowu nas bankierzy zrobili w Ch*ja.

  48. Miet said

    Re49.
    Panie Zbyszko, ja bym zmienił u Pana te ostatnie słowa: – nie żerują na naiwnym narodzie ale na zniewolonym narodzie – to duża różnica.
    Pan jeżeli żyje w Polsce, na pewno do naiwniaków się nie zalicza ale podatki (haracz) płacić Pan musi.

  49. Zerohero said

    @46, Miet

    „Dopóki nie ustalicie czy dyskutujecie o podatkach w państwie suwerennym, posiadającym rząd pracujący dla obywateli tego państwa, czy w państwie zniewolonym, mającym rząd na usługach okupanta, dopóty ta dyskusja będzie zwykłą szarpaniną.”

    Założyłem, że Adam Danek nie jest szaleńcem, trollem i prowokatorem – a jego tekst miał charakter programowy i służył naprawie pojęć. Konfucjusz mawiał, że „naprawę państwa należy zacząć od naprawy pojęć” Na pojęcia trzeba uważać, bo grupa liberałów cynicznie promuje zbitkę: podatek = haracz. Można krytykować politykę rządu bez uciekania się do takich chwytów, które zostawiają w zbiorowej psychice niepotrzebne rysy.

    Niestety zostałem przygwożdzony naporem sfrustrowanych ludzi, którzy dostali po tyłku w ZUS, w sklepie przywalono horrendalnym VAT, który w swojej wysokości POWINIEN wystarczyć CAŁKOWICE. A czeka jeszcze PIT, CiT, srit oraz masa innych. Ci ludzie nie chcą dyskutować o państwie, o programie. Oni chą NARZEKAĆ. Przyjąć postawę Cyganów, którzy j…bią „konfidentów” nawet gdy chodzi o zadzwonienie na policję w sprawie włamania do mieszkania sąsiadów. Bo H.W.D.P. Zawsze i wszędzie!

    Ci ludzie nie myślą. Oni odczuwają ból. Słyszy Pan ten skowyt?

    Proszę z takimi ludźmi:

    pogadać np. o taktyce prowadzenia wojny. W sumie nie mam pretensji, ale troszkę się zawiodłem.

  50. AlexSailor said

    Ad. 50 @Zdravko
    ” Biorąc pod uwagę, że w 1980 wpływy z przemysł alkoholowy stanowiły 1/2 budżetu”

    Nie wiem, czy 1/2 budżetu stanowiły wpływy z alkoholu, ale wiem, że w 1988r. podatki ludzie płacili sporadycznie, że zdecydowana większość majątku produkcyjnego i usługowego należała do państwa (90%??) nie licząc rolnictwa.
    Wtedy była straszna propaganda, żeby majątek ten sprzedać i utrzymywać państwo z podatków.
    Oczywiście podatki wtedy mało kto płacił z osób fizycznych.

    Gdyby przyjęto wówczas zasadę, że państwo utrzymuje się głównie ze swoich zasobów i nie wprowadzano podatków od osób fizycznych, to Singapur, Hong Kong, Szwajcaria i podobne byłyby daleko za nami.
    Zamiast V kolumny mielibyśmy dziś obywateli polskich niemieckiego lub francuskiego pochodzenia kochających Polskę i o jej interesy walczących bardziej niż o kraj swego urodzenia.
    Żylibyśmy na poziomie obywateli Arabii Saudyjskiej lub Dubaju.

  51. Ex said

  52. Ex said

  53. 3221 said

    a co na to imc Rysio ksywa von mizesssss -???

  54. veri said

    ” Tylko dlaczego z niechęcią? Dlaczego bez poczucia wewnętrznego?… ” –

    – odpowiedz jest oczywista – nie mamy zaufania do instytucji tego panstwa.

  55. Marucha said

    W katolickim państwie prawa, z uczciwymi rządzącymi, jestem gotów płacić sprawiedliwe podatki. Podatki, które będą przeznaczane na cele służące społeczeństwu.
    Każdego, kto ma inne zdanie, uważam za śmierdzącego gnoja.

  56. JO said

    A w niekatolickim , zlodziejskim Panstwie co Pan radzi robic?

    Bo ja radze unikac podatkow, ktore sa Kradzione na Wojne przeciwko mnie, Rodzinie, Rodowi i Mojemu Narodowi…

  57. JO said

    W zlodziejskim Panstw nalezy sie organizowac , by NIE placic a pieniadze zatrzymac dla Siebie i Wydawac je na Rodzine, Rod, Narod.Chronic Narod.

    Niestety, gnoje parszywe sa i Unikaja Placenia jak tylko moga i wydaja pieniadze by Udupic sasiada, wykupic sasiada , gdy jest w potrzebie i musi wysprzedac sie by ratowac resztki….

  58. Marucha said

    Re 23:
    To tak, jakby ktoś więźniom niemieckich obozów śmierci lub radzieckich łagrów, pisał uczone rozprawy o cnocie solidności w pracy.

    Istnienie obozów nijak nie neguje potrzeby pisania rozpraw o cnocie solidności w pracy.
    Istnienie złych lekarzy nie jest argumentem przeciwko publikowaniu rozpraw o postępach medycyny.
    W najgorszych nawet czasach nie wolno zapominać o tęsknocie za normalnością.

  59. Marucha said

    Jeszcze trochę…
    Nie wiedziałem, że w gajówce tylu jest niedorozwojów.,
    Państwo Polskie marnuje podatki i grabi ludzi? – Winne są PODATKI. Nie, nie złodziejskie władze.
    Pójdźmy, kurwa, dalej…
    W Kościele są źli kapłani? Rozp…ć Kościół.
    Polska jako państwo źle działa? To to rozp…ć Polskę.

    K**WA, z kim ja tu mam do czynienia, drodzy gajówkowicze…???

  60. JO said

    ad.59. A gdzie Pan widzi Panstwo Polskie Panie Gajowy?

    Czy Pan widzi Panstwo Polskie?

  61. JO said

    W Kościele są źli kapłani? Rozp…ć Kościół.- Pan Gajowy

    NIe , nie kosciol a Pseudo Kaplanow. Ksieza maja byc Swieci a nie Mordercami. Nikt na Ksiezy nie podnosi reke ale na czlowieka Morderce juz trzeba.

  62. Marucha said

    Re 60, 61:
    Czy potrafi Pan, panie JO, odróżnić artykuł programowy od komentarza na tematy aktualne?
    Wątpię.
    To samo dotyczy wielu innych dających głos w temacie.

  63. Romank said

    Temat aktualny o: rzetelnosci „polskiego”, panstwa, rzondu i meeerdiow…prawdomownosc, i ekonomika oraz oddanie polskiej sprawie.
    Oto bohaterska :Polka” dziennikarka raniona na Noworosji….Noszaca mundur z banderwskimi instygniami Ukrainka wychowana w Polsce..na Banderowe,….wojujaca ramie w ramie z Banderowcami na froncie z dziecmi i koboetami Kozackimi….
    Wy za nia placcie rachunki..za opreacje, rehabilitacje i cieszcie sie….ze was jeszcze z rana nie kopia…

  64. JO said

    ad.62. Potrafie. Temet glowny jednak schodzi na poboczne i stad pewnie nieporozumienie.

    Artykulu Pana Danka nie przeczytalem…a jedynie kilka komentarzy. [A szkoda – admin]

    Nie wypowiadalem sie w sprawie artykulu…

  65. Romank said

    O i panie Gajowy..roznie mozna oceniac wypowiedzi, ale generalnie nikt tu nie glosi likwidacji podatkow , ani nie uwaza ich za zlo wszelakie…
    Doskonale ludzie odrozniaja co Haracz… a co Podatek…
    Ja tez razem z panem bede chcetnie placil podatek w moim wolnym panstwie i sprawiedliwym, z wladzami- ktore wiem, ze reprezentuja i moje i pana i Gajowki interesy i dbaja o nas- jak pan o Gajowke…..Bo weiem i jestem przekonany zwe moje danie ida dla dobra wszystkich w tym i mojej rodziny~!!!!!!
    Ale jesli nei wiem kto, na . co??? Po co ??? wiem tylko ile i kiedy….to neich pan wybaczy???
    bada zdziczalych Anglikow pedzaca bimberw puszczach Ameryki zamiast pieniedzy..byla na tyle trzezwa ze Krolowi Anglii pwiedzieli: Wala!
    No taxation without representation!O czym tu mozna syskutowac:
    Panstwo…nie nasze,,nie polskie
    Sady- zart z pojecie sprawiedliwosci
    Rzady – represyjne, ignoranckie i skorumpowane
    Ekonomia , cronny kapitalizm i oliopachiczne zasadzone na korupcji glolenie panstwa
    Edukacja panstwowa deprawuje dzieci i zamienia z masturbnatow i zbukow
    SLuzba zdr5owia leczy bandytow banderowskich a Polacy zdychaja bez lekow…
    ITD itp..emmpstrem bnzdrem
    Nawet kuzwa ….kosciol nie moj… i wcale nie rozniacy sie od panstwa….
    Podatek???? Za co?????Komu??? Na co????,,,,,,do tego czasu ..wypierdalac!!!!!
    Nie znam ,,zadnego przypadku , zeby jakikolwiek Rzond wyzywil sie sam….!!!!!
    Przestac karmic SSyna!!!! sam zdechnie….

  66. JO said

    Przestac karmic SSyna!!!! sam zdechnie….- RK

    Tak wlasnie, problem jednak jest, ze zanim on zdechnie to nas wykonczy i tu jak kiedys ktos napisal, ze Polacy bez Walki nie odzyskaja Polski.

    Ja modle sie, gdy jezeli juz Wojna do Nas dotrze, to by bylo nas wystarczajaco duzo, by utworzyc Front majac za plecami Bialorus i Rosje i od nich pomoc, tak jak Donieck Ma za Plecami swoje Rodziny z Rosji….

    Jak dojdzie Wojna do Polski, ja jade Tworzyc Front jak w Donbasie.

    Boze Chron Rosje, Chron Rus i Polske

  67. JO said

    Rosja , Rusini, Polacy musza wyplenic Chwasty Zydo-Masonsko – Nazistowskie, bo to Drugi Grunwald.

  68. Marucha said

    Re 65:
    Doskonale ludzie odróżniają co Haracz… a co Podatek…

    Gówno odróżniają.
    Dla liberała KAŻDY podatek jest złem sam w sobie. Jest kradzieżą, grabieżą, czy co tam sobie jeszcze wymózgują.
    Dlatego postulują zerowe podatki.
    Tylko chętnie jeżdżą po wybudowanych przez państwo drogach.
    I domagają się sprawnej policji. Zapewne utrzymywanej z żebractwa pod kościołem, albo przez Wielką Orkiestrę Złotego Melona.

    Każdy liberał to ANTYPAŃSTWOWIEC, który gotów jest zlikwidować Polskie Państwo w imię swoich interesów.

  69. Romank said

    A od kiedy zaliczamy liberalow do gatunku homo sapiens..czyli tzw ludzi????
    Ponadto czy pan zna choc jednego liberala, ktory nie zyje na garnuszku panstwa, czy to z akademii czy urzedu, czy synekury spolecznej??? Bo ja nie!
    POnadtyo samo z defnicji wynika z kim mamy do czynienia:
    Liberal to osobnik sluzacy Diablu, bez zgody Diabla :-_)_)_))

  70. Marucha said

    Re 69:
    Amen.

  71. Jack Ravenno said

    @55 Amen – i o to właśnie chodzi.

    Podatki muszą być. W końcu Państwo trzeba utrzymać. Jednak to co się wyrabia woła o pomst do nieba. Kwota wolna od podatku w Polsce to absurd. Nawet nędzarze płacą PIT!

    W rzeczywistości podatek dochodowy jest ekstremalnie głupi i służy wyłącznie kontroli ponieważ koszty obsługi tego śmiecia są wysokie. To wypadałoby zmienić ale się nie zmieni ponieważ KONTROLA UBER ALLES!!!

  72. JO said

    ad.71. Mowa o slusznosci Podatkow i ich placeniu w Okupowanym Dominium likwidujacym Prawowitych wlascicieli to wielka pomylka , zeby nie powiedziec zdrada.

    Powinna byc mowa jak unikac, jak placic jaknajmniej, jak zdobywac tym pieniadze by kierowac je w systemie zbrodniczm Zlotego Cielca do Rodziny, Rodu, Narodu.

  73. Romank said

    Panowie…,. Podatki musza byc!….
    …. niekoniecznie….i mamy na to doskonale przyklady.
    Texas….stan o powierzchni 700tys km2 27 milionow mieszkancow nie liczac nielegalnych..na moje oko min 6mln…do 10mln…. GDP 1,5triliona dollarow… czyli trzykrotny niz Polska,,,
    Nie placimy zadnego podatku stanowego…..rzad ma na wszystko i na dodatkowe klopoty z granica….
    Stan ma takie dochody z ziemi texanskiej…ze starcza na wszystkie wydatki rzadu publiczne!
    Do niedawna Alaska..miala jeszcze wiecej,.,.placila kazdemu na Alasce roczna dywidende…!!!!
    Malo tego rolnicy placa bardzo maly, prawie symboliczny podatek od ziemi…byle cos na niej hodowac,,obojetnie co…
    Placimy podatki powiatowe…od nieruchomosci i od zakupow..zywnosc! wszelaka zywnosc zwolniona jest od kazdej formy podatku….
    Podatki sa celowe i dziela sie na trzy czesci..”
    Infrastruktura=- edukacja- zdrowie…. jak chca cos nowego budowac ludnosc zapoznaje sie z planem i wycena i wtedy decydujemy czy bedziemy placic i jak??? Np przez podwyzke podatku na alkohol…czy na nieruchomosci…i nie jest to proces latwy,,kloca sie wszyscy…ale to jest jak ludzie dajac podatek maja na niego wplyw…
    Za to..na policje- jak mi trzeba czekam max 5 min..na straz pozarna tez 5 minut i tyle samo na karetke….mam doskonale dorgi do samego domu, bezpieczna i zapewniona wode, elektrycznosc i wywoz smieci etc…szpitale o najwyzszym swiatowym standarcie, uczelnie, muzea, sport …komunikacje i lacznosc….
    Czy ktos kiedys zdal przed narodem polskim rozliczenie..jakie wplywy ma panstwo z ziemi..polskiej ziemi i jej zasobow naturalnych…i jaka to czesc budzetu????
    W texasei podaje to kazdego rroku nas zParlament a raport sklada Gubernator i zxawsz etyo jest 100% plus oszczednosci pomnazane kazdego roku…siegajace wielu miliardow..

  74. Zdravko said

    Ja oczywiście jestem w stanie płacić podatki pod warunkiem, że pójdą na właściwe cele i będą w adekwatnej wysokości, bo teraz system pobierania podatków przypomina rabunek i co gorszę w dużej części są wyrzucane w błoto.

    Z drugiej strony jestem zwolennikiem likwidacji opodatkowania, ponieważ jest lepsza alternatywa dla nich. Można realizować cele publiczne bez uciekania się do nakładania podatków. To w jaki sposób można zrobić ja i pan Jasiek przedstawialiśmy wiele razy, chociażby w poście nr 47.

    P.S. Kredyt Społeczny to nie wynaturzenia jakiegoś fantasty, czy frustrata seksualnego. Tylko staranna przemyślana koncepcja systemu finansowego, który posiada spore pole do modyfikacji. Przedewszystkim głównym celem jest podporządkowanie systemu finansowego potrzebom ludzkim, a nie jak dzisiaj gdy każde posunięcie rządu dyktuje poziom wpływów z podatków i nic ponadto nawet najpilniejszego bez zabierania innym nie da się zrealizować (chyba, że zabierając pieniądze przeznaczone na inne cele lub też zadłużając się). Dodam jeszcze KS jest w pełny zgodny z Przedsoborową Nauką Społeczną Kościoła Rzymsko-Katolickiego, co potwierdziła specjalna komisja Kościoła.

  75. Marucha said

    Re 73:
    Panie Romanie,
    Oczywiście, źródłem dochodów państwa może być, oprócz podatków, także działalność gospodarcza, własne przedsiębiorstwa, dochody z ziemi, lasów itd. itp.
    Problemem jest to, że według liberałów, państwo nie powinno mieć NIC na własność, ani przedsiębiorstw, ani ziemi, ani lasów, ani wód, ani nic w ogóle. Być „suwerenem” z gołą dupą.
    Pozostaje Wielka Orkiestra Złotego Melona.

  76. Griszka said

    Najlepsze, że liberałowie lubią udawać patriotów, chociaż jednocześnie dążą do podporządkowania państwa zagranicznym podmiotom prywatnym, które są antypolskie i potrafią każdego przelicytować. Żeby głosić taką propagandę o wyższości własności prywatnej nad państwową, gdy w Polsce pieniądze mają jedynie ludzie związani z dawną nomenklaturą czy służbami specjalnymi, jak np. Solorz-Żak, albo żydowskie korporacje to trzeba mieć coś nie tak z głową. Czym oni się różnią od takiego PiS czy PO, który też wyprzedaje wszystko jak leci, nie oglądając się jednocześnie komu sprzedadzą majątek państwowy i czy był on miał strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa kraju.
    Wystarczy przykład Rosji. Gdzie by skończyli Rosjanie po tych embargach, gdyby np. nie mogli większości komponentów dla sprzętu wojskowego produkować u siebie w kraju tylko by wszystko prywatyzowali ? Praktyka uczy, że teraz byli by w ciemnej d.pie. Podniecajmy się jednak liberalną utopią, która sprawdza się jedynie w afrykańskim buszu wśród plemion pierwotnych, gdzie nie mają właściwie żadnych wrogów po za wygłodniałym lwem.

    Tak samo miłośnicy Koszernej Austriackiej Szkoły Ekonomicznej lubią podszywać się pod katolików i deklarować przywiązanie do Tradycji Kościoła, mimo że Magisterium oficjalnie potępia liberalizm. I lichwę.

  77. matirani said

    Szanowni zwolennicy placenia podatków zapominaja, ze dzisiaj rzad sklada sie z marionetek korporatokracji: ponizej niezly tekst z : http://anarchizm.w.interia.pl/teksty/text19c.html

    Rząd staje się zawsze i nieodzownie stróżem posiadaczy. Lecz nigdy to zjawisko tak wyraźnie się nie zaznaczyło jak za naszych czasów. Rozwój produkcji, ogromny rozrost handlu, nadmierna potęga, jaką pozyskał pieniądz oraz wszystkie zmiany spowodowane przez odkrycie Ameryki, wynalezienie maszyny itp., zapewniły taką przewagę kapitalistom, że ci nie zadawalając się poparciem rządu, zapragnęli by rząd wywodził się z ich własnego łona. Rząd, który wywodził swoje pochodzenie od prawa zwycięstwa (od prawa boskiego, jak mówią monarchowie i ich kapłani) o ile okoliczności czynią go zależnym od klasy kapitalistów, okazywał zwykle pewną wyniosłość i pogardę dla swych dawnych wzbogaconych niewolników oraz dążenie do niepodległości i przewagi. Chociaż rząd taki był rzeczywiście obrońcą i zandarmem posiadaczy, lecz żandarmem, który ma się za coś wyższego i jest aroganckim, jeżeli nie może ich obedrzeć i udusić przy pierwszej lepszej okazji. Klasa kapitalistów pozbywa się tego rządu w sposób mniej lub bardziej gwałtowny, aby go zastąpić przez rząd wybrany przez nią samą, ze swego łona podlegający jej kontroli i zorganizowany specjalnie w celu obrony przeciw możliwym wymaganiom wydziedziczonych. Stąd powstaje obecny system parlamentarny. Dziś rząd, składający się z posiadaczy oraz ludzi im oddanych istnieje wyłącznie na usługi posiadaczy i to do takiego stopnia, że najbogatsi z nich nie raczą nawet brać w nim udziału. Rotszyld nie potrzebuje być ani ministrem ani deputowanym, wystarcza mu mieć na swe usługi deputowanych i ministrów. W wielu krajach proletariat jest dopuszczony w zasadzie w większym lub mniejszym zakresie do udziału w wyborze rządu. Jest to ustępstwo ze strony burżuazji mające na celu pozyskanie proletariatu dla walki przeciw władzy królewskiej lub arystokratycznej, lub też dla odwiedzenia go od myśli wyzwolenia się, przez nadanie mu pozorów panowania. Czy burżuazja to przewidziała czy nie, dając ludowi prawo głosowania, pewnym jest, że prawo to okazało się zwodniczym, mogącym jedynie utrwalić władzę burżuazji przez wzbudzenie w najenergiczniejszej części proletariatu ułudnej nadziei dojścia do władzy. Nawet przy powszechnym głosowaniu, powiedzmy raczej, zwłaszcza przy powszechnym głosowaniu, rząd pozostał niewolnikiem i żandarmem burżuazji
    ****
    Wiec na co idzie wiekszosc naszych podatków?

  78. nie no – nie popadajmy w skrajności… podatki choćby na armię może i policję muszą być – bez tego nie da się utrzymać realnych sił wojskowych w razie zagrożenia i tak dalej… Cały czas mówię – podatki i owszem ale nie bandyckie i niesprawiedliwe.

  79. Romank said

    Panie Gajowy…rzad w Texasie nei zaklada przedsiebiorst choc moze…. Rzad w Texasie jest powiernikiem i managerem calego Texasu,,on wydaje permirty koncesje pozwolenia i wyznacza oplaty za exploatacje dobr w tym ropy….
    Po co stanowi zakladac fiemy skoro prywatne czy spolki robia to o wiele lepiej…stan daje im koncesje i partycypuje w zyskach , ustal procety od kopalin, produkcji..etc…
    Ustawione to jest tak, jak sami widzicie…
    Ogromane sumy ida na jedne z najlepiej wyposazonych i z odpowiednia kadra naukowa Uniwersytetow i uczelni…na to ida dochody z kopalin, gazu i ropy…dlatego dzieci z Texasu maja specjalne ulgi i granty jesli tylko sie chca uczyc.
    Pan porowna Polska Miedz , wegiel….do wszystkiego musi doplacac podatnik…zgroza!
    przeciez to grabiez,,jawna bezczelna grabiez,,,

  80. Re: 73 RomanK
    Skoro takie Teksas ma oszczednosci wielomiliardowe co sila rzeczy przeklada sie na zyski, to Pan Panie Romku jako obywatel Teksasu otrzymuje jakas tam dywidende stanowa w formie stanowego czeku finansowego przybywajacego do panskiej skrzynki pocztowej kazdego miesiaca…
    Skoro jest tak super i rzad wszystko „buduje” – cala infrastrukture, to wypadaloby zapytac: „Czyimi rekami???”…
    ===============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Albo sa podatki w Teksasie, albo ich nie ma?? Najwyzszy czas Panie Romku nalezy sie zdecydowac, bo nie mozna byc w polowie „ciazy”… :)))

  81. Re: 84 „rysio” vel oisyr..
    A coz to „rysio’ znowu sie po zydowsku „przefarbowales???”… I nie mozesz emigrowac na lonet?…
    =================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  82. Marucha said

    Re 79:
    Z tego wynika, że w Teksasie też płaci się podatki i kropka.
    A gdyby Teksas – jak chcą liberalne swołocze – nie miał nic na własność, to by mieli g…, a nie dochody.

    A tak poza tym, to prędzej chyba krwią się zapluję, niż wytłumaczę szanownym dyskutantom, że nie dyskutujemy o podatkach w Polsce, nie o polskim systemie kleptokracji – tylko o samej ZASADZIE.
    Ale, kurwa, ten poziom abstrakcji, jest najwyraźniej dla wielu niedostępny.

  83. Re: 82 Marucha.
    Jesli wspomina Pan o Zasadzie, to pozwole sobie zadac proste pytanie:
    „Skoro Narod sklada sie z Rodzin, to czy ojciec poszczegolnej Rodziny zada podatku od Syna czy Corki tylko dlatego ze mieszka we wspolnym domu???”.
    (Czy Ojciec i Matka nie daja swoim dzieciom „kieszonkowego” (pare groszy) na przyjemnosci???).

    No i od tego pytania powinnismy zaczac dyskusje na co i ile jak i w jakiej formie…

    ================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Jesli jest gdziekolwiek nalozony podatek od ziemi (od posiadanej ziemi), to sila rzeczy jest rowniez nalozony podatek na chleb, ktory winien byc chlebem powszednim, a nie chlebem opodatkowanym…

  84. Marucha said

    Re 83:
    W ogóle nie rozumiem, jaki to ma sens z zasadą, iż uczciwemu Państwu należy uczciwie płacić podatki… jeśli chcemy mieć państwo.

  85. Zdravko said

    Re 84: Marucha

    Pozwolę się wtrącić. Lepsze z reguły jest wrogiem dobrego. Stąd to obopólne (między panem, a p. Jasiekiem) niezrozumienie To co pan przedstawił jest dobre „uczciwe podatki dla uczciwego państwa”, ale to co pan jasiek przedstawił jest lepsze – zero podatków* i dobre doskonale spełniające swoją funkcję państwo (państwo mam tu na myśli nie wg liberalnego pojęcia).

    Zero podatków, ale głównie tych co dzisiaj znamy, czyli te zabierane nam z pensji, te podwyższające ceny produktów, od własności. Nawet w KS istnieje pewna forma opodatkowania, jeśli państwo ma realizować cele publiczne. Po prostu każdy towar zostałby objęty mniejszą dopłatą od władzy finansowej. Mówiąc przykładem, pan za bochenek chleba który koszta wyprodukowania i dystrybucji (bez marży) wynosi 2 zł, zamiast 1,50 zł zapłaci 1,80 zł. Ta różnica 30 groszy (w tym przypadku) zmniejszyłaby pańską siłę nabywczą płacąc drożej za produkty.

    Reasumując kwestię jaką państwo poruszyli jest dość trudna zwłaszcza, że prawda leży po obu stronach, a wyciągnięcie kompromisy będzie co najmniej skomplikowane, jeśli nawet niemożliwe. Nie oznacza to jednak, że zniechęcam do dyskusji, wręcz przeciwnie będę się jej z zaciekawieniem przyglądać i jeśli uznam, że moja wypowiedź może urozmaicić konwersacje na pewno ją opublikuje.
    Pozdrawiam, życząc państwu chłodu w tym gorącym dniu (niedziela). Dobrze, że mam 0,5-1,5 h nad morze 🙂

  86. Re: 84 Marucha.
    Coz stoi na przeszkodzie, aby uczciwe panstwo (Rzad) mogl funkcjonowac bez podatkow???
    Coz stoi na przeszkodzie, aby wojsko i sluzby publiczne mogly bez zadnego problemu zarabiac w sposob uczciwy (nie tylko trzymac karabin i „lizak” z „odkurzaczem” na kazdym rogu)….
    Coz stoi na przeszkodzie, aby Rzad i sluzby publiczne funkcjonowaly z zysku „myta” (z oplat za przejazdy (obcych) przez nasze drogi, ktore wojsko i przedsiebiorstwa polskie zbudowaly???
    Coz stoi na przeszkodzie aby panstwowe monopole jak: alkohol, papierosy, paliwa, energia, woda, powietrze byly tylko i wylacznie w jurysdykcji Rzadu?
    Coz stoi na przeszkodzie, aby zyski z importu i exportu (cla i akcyzy) byly bariera w ochronie narodowych produktow???.
    (a zyski finansowaly admistracje panstwowa)…

    Coz stoi na przeszkodzie, aby ilosc ludzi zatrudnionych w panstwowej admnistracji nie przekraczala 15.000- 18.000 osob???.
    Coz stoi na przeszkodzie, aby Rzad calej Rzeczpospolitej skladal sie z 15-20 osob otrzymujacy po 5.000 – 8.000 zlotych miesiecznie???.

    Jesli zbyt za malo zadalem pytan, to doloze wiecej…

    =============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Panstwo, aby normalnie funkcjonowac WCALE nie musi nakladac podatkow na swoich obywateli, tylko dlatego, ze produkuja, wytwarzaja, wymyslaja czy swiadcza uslugi…
    Panstwo, ktorego podstawa jest Narod moze w zupelnosci zyc i calkiem niezle bez zadnych podatkow, a jesli bedzie sie Pan upieral , to mozna uzyc „dziesieciny” na potrzeby spoleczne (Narodowe) – jesli juz…

  87. Marucha said

    Re 85, 86:
    Jasne. Państwo powinno funkcjonować bez podatków. I bez wydatków na cokolwiek.
    Dobrze też, jeśli nie ma nic na własność i nie istnieją żadne urzędy państwowe.

    A można też podatki nazwać inaczej – myto, cło, akcyza, trybut, danina, VAT etc. etc. i sprawa załatwiona.

    Był kiedyś taki facet, Joshua miał na imię… mówił, że cesarzowi trzeba oddać, co cesarskie.
    A przecież nie trzeba,

  88. Boydar said

    Panie Gajowy, Pan to jednak debeściak jesteś 🙂 Jak ja mogłem tyle lat bez Gajówki …

  89. Zdravko said

    Re 87: Marucha

    Proszę mi pokazać, gdzie napisałem, że państwo powinno funkcjonować wydatków

  90. Marucha said

    Re 89:
    Nie ma dochodów – nie ma wydatków. Proste, jak konstrukcja cepa.

  91. francisco said

    ad 87.

    Dosyć to wulgarna interpretacja i nieprawdziwa. Oto słowa Pana Jezusa:

    [„Czemu wystawiacie Mnie na próbę? Przynieście Mi denara, bym go obejrzał”. Kiedy przynieśli, zapytał ich: „Czyja to podobizna i napis?”. Oni Mu odpowiedzieli: „Cesarza”. Jezus rzekł więc do nich: „Oddajcie cesarzowi, co cesarskie, a Bogu to, co Boskie”. I byli pełni podziwu dla Niego.]

    To co widzę tu, to stwierdzenie, że jeśli człowieku widzisz w swojej duszy odbicie Pana Boga, to winieneś duszę Jemu oddać. To tylko i aż tyle.

    Gdzie tu jest napisane, że Pan Jezus uważa, że się coś cesarzowi należy? Czy Pan Jezus powiedział, że ta moneta jest cesarska? Absolutnie z tego nie wynika, że cesarzowi należy się coś, co do cesarza nie należy.

    Niech Pan nie naciąga, nie kombinuje i nie poucza – admin

  92. Re: 87 Marucha..
    Czy mam rozumiec, ze Pan, Panie Gajowy nalozyl podatek na swoje dzieci, wnuki i nalozy podatek na pra-wnuki?
    No bo przeciez ich trzeba utrzymywac (placic za jedzenie, uzywanie pradu, gazu no i za szkole, a na droge przygotowywac kanapi)…
    O tak za darmo? E…eeee. Panie Gajowy, toc to nie do pomyslenia, by ot tak byly bez przez Pana nalozonego podatku…:)))

    A zona jak tez nie pracuje, to zaraz trzeba nalozyc na nia podatek…A co? Ma siedziec w domu i telewizje ogladac a Pan w robocie przez 7 dni w tygodniu tyra na ich utrzymanie….
    To jakze to Pana Rodzina funkcjonuje? Moze mi Pan objawi, to czego ja jeszcze nie wiem…:)))
    =============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Jak rodzina funkcjonuje tak funkcjonuje w skali makro caly Narod…
    I jesli Pan nie nalozyl zadnego podatku na czlonkow swojej Rodziny, to jakim prawem lub w/g jakiego prawa chce Pan nalozyc na caly Narod??? Coz on Panu zawinil?

  93. Marucha said

    Re 92:
    Z takim galimatiasem pojęć trudno dyskutować. Ja nie rozumiem o czym Pan pisze (jakie, kurde, podatki nakładane na żonę i dzieci???).

  94. Re: 93 Marucha
    Wyjasnilem w Post Scriptum… Cala kwintesencje do ktorej nawiazywalem…n/t podatkow…
    ===================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S Powtorze jeszcze raz: „Jesli Pan Panie Gajowy nie smial nalozyc jakiegokolwiek podatku na czlonkow wlasnej Rodziny, to NIE MA PAN ZADNEGO PRAWA, BY NALOZYC JAKIKOLWIEK PODATEK NA WLASNY NAROD !!!
    Koniec. Kropka !!!

  95. dejpanspokój said

    Już w poście nr 2 wyjaśniono całe zagadnienie, więc po co bić pianę? Najwięcej do powiedzenie zazwyczaj mają ci co nie płacą podatków. Ilu z Was przelało kwotę podatku do US?
    I ważny argument – bogaty nie płaci, biedny płaci. Tendencja: Im wyższe masz przychody, tym większe przywileje.

  96. Zdravko said

    Re 90: Marucha

    To ja i pan jasiek się tyle tu produkują, a pan mi takie coś pisze. Polecam jeszcze raz przeczytać moją wypowiedź (47). przytoczę najważniejsze

    „Najidealniejszym systemem finansowym byłby taki, w którym:
    – podaż pieniądza byłaby równoważona z podażem produktów i usług dostępnych na rynku.
    – Emisja pieniądza byłaby powiązana z produkcją, a wycofywanie pieniądza z obiegu z konsumpcją.
    – wszelkie inwestycje zaliczała jako aktywa, konsumpcję całego wytworzonego bogactwa jako pasywa, wprowadzając dyskonto skompensowane wyrównujący Aktywa i pasywa.”

    Na przykładzie, budujemy drogę załóżmy obwodnicę (zaszalejmy) trzypasmową o długości 25 km o wartości 400 mln złotych, cena ta zawiera koszta materiałów, zakupów maszyn, paliwa i opłacenia robotników. Praca ta wykonana w danym okresie czasu będzie doliczona do aktywów całego narodu, bo bogactwo się zwiększyło. Powstała nowa droga, która jest własnością każdego narodu i każdy (kto oczywiście ma prawo jazdy) może z tej drogi korzystać. Założono, że okres eksploatacji wynosi 40 lat potem trzeba będzie przeprowadzić generalny remont. Droga ta więc będzie tracić rocznie 2,5 % na wartości, czyli 10 mln. Te 10 mln zostaną dopisane do pasywów, bo ubyło realna wartość bogactwa.

    Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że to nie jedyna inwestycja, i nie jedyna droga wybudowana, każda przecież w większym lub mniejszym stopniu się zużywa. Pomiędzy różnicą, Aktywów i pasywów zostanie naliczona dyskonto społeczny, obciążając subwencją każdy produkt (no może poza wyrobami alkoholowymi, tytoniowymi i kondomami), czyli zamiast zapłacić 100% ceny zapłacimy np. 75%.Jeżeli będziemy zwiększać skalę inwestycji to naturalnie dyskonto się zmniejszy. dyskonto pozwala nam uzyskać bliską doskonałej siły nabywczej, która się znajduje w rękach ludności. Ludność będzie mogła kupić wszystkie towary na rynku. A nie tak jak dzisiaj dobrą żywność wyrzuca się do morza, ku rozpaczy biedaków, bo nikt nie może ją kupić,

    Polecam również zapoznać się w Finanse Zdrowe i Skuteczne – Louisa Evena
    http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/09/finanse-zdrowe-i-skuteczne-louis-even.pdf.

    Tam jest wszystko opisane. Proszę się nie zrażać linkiem „stop syjonizmowi” źródeł jest wiele. Proszę się nie bać w PDFie nie ma żadnych wirusów. To 24 stronicowa broszurka która doskonale opisuje Kredyt Społeczny, który tłumaczył pan Jasiek. W razie wątpliwości proszę się pytać pana Jaśka, albo mnie.

  97. Zdravko said

    RE 96 zdravko

    Powstała nowa droga, która jest własnością każdego narodu i każdy (kto oczywiście ma prawo jazdy) może z tej drogi korzystać.

    Tu popełniłem gafę którą przeoczyłem, prosiłbym admina o skasowanie słowa „każdego”, słowo to błędnie zmienia sens zdania. z góry dziękuje

    Ok – admin

  98. Re: Zdravko…

    Pisze Pan m.in., tak:
    „– Emisja pieniądza byłaby powiązana z produkcją, a wycofywanie pieniądza z obiegu z konsumpcją.”…

    Prosze mi dac przyklad (jeden lub dwa) na takie twierdzenie.
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S Jeszcze nie poruszalem rowniez waznego tematu jakim jest „konsumpcja pieniadza” (zdejmowanie – wycofywanie go z rynku).

  99. Marucha said

    Re 96:
    Państwo potrzebuje pieniędzy do wypełniania swoich zadań.
    Tego chyba nie negujemy.
    Pieniądze może uzyskać z podatków i/lub własnych dochodów (przedsiębiorstwa, dzierżawa itd). Wyprzedaży majątku nie zaliczam do źródeł dochodu z oczywistych względów.
    I to by w zasadzie było na tyle.

  100. Zdravko said

    Re 98: Jasiek

    P.S Jeszcze nie poruszalem rowniez waznego tematu jakim jest „konsumpcja pieniadza” (zdejmowanie – wycofywanie go z rynku).

    Poruszył pan powierzchownie, ku mojej niestatysfakcji, bo liczyłem, że pan bardziej zgłębi tą najbardziej skomplikowaną część KS jaką jest konsumpcja pieniędzy. Prosiłem nawet o to pana, mimo to odpowiedzi się nie doczekałem.
    https://marucha.wordpress.com/2014/06/14/emerytur-nie-bedzie-ostrzega-szef-rady-nadzorczej-zus/#comment-391588

    No, ale odpowiadając na pańskie pytanie – ile wiem tyle napiszę.

    kredytowanie produkcji poprzez emisję pieniędzy, Osoba prawna chcąc wyprodukować jakiś towar zaciąga Kredyt od władzy centralnej za pośrednictwem banku komercyjnego, na pokrycie wszystkich kosztów (nie wliczając zysk). Kiedy sprzedaje towar otrzymuje zapłatę, którą przeznacza spłatę kredytu do banku. Bank przekazuje ten kredyt do władzy finansowej a ta wycofuje te środki z cyrkulacji.

    Wiem, że konsumpcja pieniędzy jest procesem bardziej złożonym, dlatego też jej dalsze rozwinięcie zostawiam panu.

  101. Re: 100 Zdravko.
    Prosze zwrocic bacznejsza uwage na: „Nowa produkcja to calkowicie NOWY pieniadz w cyrkualcji…” I nie ma mowy o jakimkolwiek „kredytowaniu” za czy bez posrednictwa banku. Nowa produkcja to nowy pieniadz wprowadzany BEZ ZADNYCH POSREDNIKOW bezposrednio przez Suwerenny Rzad, ktory EMITUJE nowe banknoty na podstawie NOWEJ PRODUKCJI (budowy czy uslugi – wydobycia surowcow naturalnych), bowiem to wlasnie one sa PODSTAWA SILY NABYWCZEJ (maja fizyczne pokrycie) wlasnie w tych wyprodukowanych czy wydobytych dobrach materialnych.

    Jesli chodzi o temat (zreszta bardzo ciekawy) pt: „Konsumpcja pieniadza” – to nastepuje ona TYLKO i wylaczne po calkowitym ustaniu (zaprzestaniu) produkcji czy uslug poprzez finalnego dystrybutora tej produkcji czy uslugi.

    To na razie na tyle, bo zdaje sobie sprawe, ze tutaj zbyt duzo osob (glownie niepowolanych) uwaznie czyta moje wypowiedzi, gdzie ten wlasnie temat jest kolejnym lichwiarskim sekretem, ktory w dalszym ciagu jest pieczolowicie skrywany.
    O co chodzi? Ano o to, aby w sposob (na chwile obecna) dosc sprawnie kontrolowac (przy pomocy komputerow i maszyn cyfrowych) ilosc gotowki wchodzacej do cyrkulacji spolecznej (narodowej) i ilosc gotowki (skonsumowanej) ponownie prowadzic do cyrkulacji spolecznej bez koniecznosci jej niszczenia (spalania czy mielenia).
    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Wszystko bede staral sie wyjasnic w „odpowiednim” czasie i w odpowiednim gronie. Cierpliwosci.

  102. Re: 99 Marucha.

    Pisze Pan – cytuje: „Państwo potrzebuje pieniędzy do wypełniania swoich zadań.
    Tego chyba nie negujemy.
    Pieniądze może uzyskać z podatków i/lub własnych dochodów (przedsiębiorstwa, dzierżawa itd). Wyprzedaży majątku nie zaliczam do źródeł dochodu z oczywistych względów.
    I to by w zasadzie było na tyle.”.

    Pozwole sobie przelozyc panskie slowa na plaszczyzne w skali mikro (ekonomii).

    „Rodzina potrzebuje pieniedzy do wypelniania swoich zadan.
    Pieniadze mozz uzyskac z podatkow i/lub wlasnych dochodow (z dzialki, pola, ogrodka, itd.,) Wyprzedazy majatku (rodziny – ostatnich „rodzinnych sreber”) nie zaliczam do zrodel dochodu z oczywistych wzgledow…
    I to by bylo na tyle…” – Wierze ze Rodzina – moze w zupelnosci funkcjonowac ze swych dobrodziejstw prywatnych bez zadnego nakladania na poszczegolnych czlonkow jakiekokolwiek podatku.

    Jesli natomiast bedzie sie Pan upieral przy podatkach, to jestem za tym , aby wpierw Pan sprobowal nalozyc podatek na swoja rodzine a wtedy ja stane sie panskim zwolennikiem opodatkowywania poszczegolnego obywatela nalezacego do wspolnoty narodowej.

    Mysle, ze to bedzie „fair” (sprawiedliwie) z panskiego i mojego punktu widzenia…

    ================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. A tak miedzy nami Panie Gajowy, to jest tak duzo zrodel dochodu wlacznie z nalozeniem podatkow na „obcych”, ze smialo (bez zadnego problemu) wystarczyloby na oplacenie nie tylko obecnego tzw., „budzetu”, ale takich czterech…(bez nakladania podatku na wlasnych obywateli).
    Na razie nie bede rozwijal tego tematu: skad ile i gdzie.. (choc przyznam, ze czasami mozna by podziekowac Bogu, ze az tylu mamy „prywatyzatorow” i „wlascicieli” obcego chowu….,ze az sie „prosi” o zapukanie do „ich” drzwi…).

  103. Zdravko said

    RE 101: Jasiek

    Tak tylko, że banknoty mają pewien okres trwałości i w dużej części przypadków banknoty będą się nadawały do utylizacji, co pewnie będzie następowało przy konsumpcji pieniądza.

  104. Re: 103 Zdravko.
    Czy wie Pan jaka jest roznica miedzy czasem zycia L.Even’a a obecnym?
    Przestrzen 70 lat. L.Even widzial tamta technolgie a ja widze dzisiejsza (podobnie jak obraz Kredytu Spolecznego – tamtego i dzisiejszego, gdzie glowne zalozenia nie ulegly zmianie, ale wypelnienie ich o wiele skraca czas).

    Powiem Panu w tajemnicy :)))) Dzisiaj wyprodukowano takie banknoty, ze mozna je wlozyc do pralki, do wody czy do czegos innego i zachowuja dokladnie taka sama jakosc…Ot takie plastikowe banknoty na wzor papierowych – robione na specjalnej folii ze wszystkimi „bajerami”. Sa to obecne banknoty wprowadzone w Kanadzie przez tzw., „bank kanadyjski”…

    Wszystko jest do zrobienia, ale trzeba tylko jednej rzeczy: CHCIEC TO ZROBIC !!!.
    ===========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Nie jest istotne wiedziec, ale najistotniejsze jest zrozumiec…na czym (i gdzie) polega oszustwo…

  105. Marucha said

    Re 95:
    Tendencja, że bogaci płacą mniej podatków, albo i wcale, jest powszechna – i najlepiej świadczy o tym, kto trzyma władzę w danym kraju.
    Inną tendencją jest to, że psychopaci mają nadreprezentację we władzy, złodzieje mają wyższy standard życia, a kurwy ładnie się ubierają.
    Musimy się z tym pogodzić, czyż nie? Przecież takie jest prawo natury, którego zmienić nie możemy…

  106. Marucha said

    Re 94:
    Pana porównania rodziny z państwem są demagogiczne i w ogóle do dupy, panie Jaśku.

    Jeśli jestem jedynym zarabiającym w rodzinie, to PŁACĘ na utrzymanie innych członków rodziny, a więc na ich rzecz się opodatkowuję. JA SIĘ OPODATKOWUJĘ. JA SIEBIE SAM. A nie żonę i dzieci. Ja ich wspomagam swoim podatkiem.

    Jeśli pracuje kilka osób, to jest normalne, że wszyscy składają się na wspólne gospodarstwo, zakupy itd. A więc się opodatkowują na wspólne cele, a także na rzecz tych, którzy nie pracują.

    Co tu jest niejasne?

  107. Re: 105 Marucha.
    Panie Gajowy, prosze nie opisywac mi jak jest, bo wiem o tym az nazbyt dobrze.
    Ja opisuje Panu jak byc powinno wlasnie w/g Prawa Naturalnego, a nie nalozonych praw przez czlowieka („wybranej kasty”).

    Nie przez przypadek Pan Jezus powiedzial faryzeuszom trzymajac srebrna monete: Oddajcie co nalezy do cezara (co cezar stworzyl) i oddajcie to co jest nalezne Bogu (najepszy dar w postaci dorodnego jagniecia)…

    Prawo jest oparte o Nature a nie Natura jest podporzadkowana prawu stworzonego przez czlowieka. Ot taka drobna roznica.
    Podobnie ma sie z praca: To praca jest tworczynia pieniedzy a nie pieniadze sa tworca miejsc pracy.

    Wracajac do rodziny, to chcialem, aby objal Pan zaleznosci i uwarunkowania w funkcjonowaniu rodziny jako podstawowej (w skali mikro) jednostki Narodu. No ale jak na razie panska swiadomosc jest na etapie proba poznania alternatywy wobec (obecnej) calkowitej zaleznosci finansowo-podatkowejj w funkcjonowaniu rodziny.
    Cierpliwosci. Zapewniam Pana, ze kiedys (moze w niedlugim czasie) stanie sie dla Pana jasne jak slonce i stwierdzi Pan sam przed soba, ze czas to nie pieniadz, a czas to milosc.
    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  108. matirani said


    podatki to kradziez
    Macko

  109. Miet said

    Pan Maćko pisze: „podatki to kradziez”.
    Panie Maćko, czy mógłby Pan wskazać mi jedno państwo na przestrzeni dziejów w którym nikt nie płacił żadnych podatków????

  110. Re: 109…Miet..
    A co Pan mysli o Libii??…
    ====================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  111. Boydar said

    Murwa Kać.

    Czy Szanowni Panowie są dywersanci czy tylko idioci. To pytanie retoryczne i nie musicie się określać zbyt dokładnie.

    Umawiam się z kumplami na wódkę. Wspólna impreza bez dziewczyn.
    Opcje są trzy : albo każdy przynosi flaszkę albo robimy zrzutkę.

    Mówiłem o trzech ? No tak, bo nie dodałem, że wszyscy pracujemy w Polmosie i mamy ryczałtem deputat skolko ugodno.

    Możemy teraz wrócić do podatków.

    Umawiamy się na własne państwo. Wspólna sprawa w wielu obszarach i aspektach.
    Opcje są trzy : każdy z nas obrabia stosowny fragment wspólnych obowiązków, robimy zrzutkę i wynajmujemy ludzi którzy to za nas zrobią, sprzedajemy kawałek wspólnej własności i za te pieniądze wynajmujemy ludzi.

    Samemu, wszystkiego albo i nawet praktycznie niczego nie obrobimy, musimy wynająć. Zostają dwie ostatnie możliwości. Druga to normalne państwo a trzecia to wspomniana Libia. Opcja libijska ma wersje mniej i bardziej rozbudowane. Państwo ma w swej dyspozycji dochodowy interes. Np. fabrykę latających talerzy. Dochód z tej porcelany przeznaczamy na utrzymanie ludzi którzy robią za nas itd.

    Co tu jest qrwa do rozumienia ! Albo się umawiamy, albo nie !!!

    Rozwiązanie praktyczne zależy od przyjętej konwencji. Na nią też należy się umówić.
    Powiedział mój Pan Jezus – ‚Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie’. Mam nadzieję, że tak powiedział, bo osobiście nie słyszałem. Ale to jest LOGICZNE. Bo zorganizowana forma działania społeczeństwa jaką jest Państwo (przez duże ‚Pe’) jest rzeczą słuszną i dla człowieka dobrą. Więc i Jezus nie mógł być przeciwny. Proste jak konstrukcja cepa.

    Jeśli mowa o cepach, to wypada wspomnieć jeden szczegół. Otóż cepy są wśród nas. Nie tylko nie potrafią się dobrze umówić, ale nawet nie rozumieją jak ktoś do nich rozmawia. Szczególnie cwany złodziej. I on tak rozmawia żeby nikt nie zrozumiał, nie tylko cep. I mówi w naszym imieniu, że wódka będzie znacznie więcej kosztowała niż w delikatesach. Bo trzeba jeszcze zapłacić za serwetki, tym którzy je układają na stole. I to jest właśnie problem, bo po podliczeniu kosztów jednego kieliszka okazuje się że on kosztował tyle co cała flaszka. Nam się nie chce pójść samemu, albo uważamy że to poniżej naszej godności i przymykamy oko na tą ewidentną kradzież. Przecież najważniejszą sprawą jest samo picie i wygłaszanie toastów. A to musi kosztować.

    Na koniec dedykacja, strzelcie sobie baranka

  112. matirani said

    Re109. Miet – pan pokaze jedno panstwo w historii, którym nie rzadzili psychopaci rujnujacy poddanych podatkami dla wlasnej wygody i dla zaspokojenia pazernosci banksterów?

  113. Re: 111 Boydar.
    Moze wpierw umowmy sie i zapytajmy samych siebie: „Czy pieniadze tworza prace czy praca tworzy pieniadze???”. – to po pierwsze.
    Po drugie: Czy rzad jest tworca (byl) surowcow naturalnych znajdujacych sie na terenie RP czy Ktos inny???
    Po trzecie: „Na podstawie JAKIEGO PRAWA – tylko KONKRETNIE – rzad naklada na wlasnych obywateli podatki??? (na podstawie praw Rzadu czy na podstawie „innego” prawa???).
    I po czwarte: „Skoro Pan jak i pan Marucha nie opodatkowal swoich czlonkow rodziny, to JAKIM prawem (na podstawie jakiego „prawa”) chce Pan w sposob „umowiony” opodatkowywac innych czlonkow rodzin nie nalezacych do panskich korzeni???.
    I moze na zakonczenie: Narod to nic innego jak RODZINY RODZIN i wciaz dziwie sie, ze mam wciaz okazje czytac takie „talmudyczne” herezje pt: „zorganizowane panstwo musi kosztowac” czy „nie ma panstwa bez podatkow”, lub „podatki musza byc i koniec…”….
    ==============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  114. matirani said

    Re113. Panie Jasku, móglby Pan napisac, prosze, jak sie finansuje policje czy sadownictwo w Kredycie Spolecznym?
    Libertarianie bazuja porzadek spoleczny na systemie dobrowolnych ubezpieczen, co wyglada spójnie i zupelnie inaczej niz w dzisjejszym system mafijnego zamordyzmu.
    pozdrawiam
    Macko

  115. Boydar said

    Panie Jaśku

    Ja mam ogromne doświadczenie w wykłócaniu się. Z bardzo różnymi oponentami. Z tego doświadczenia wynika, że najzażartsze dyskusje toczą się wtedy, gdy obie strony nie mają racji. To zresztą pokrywa się z czyimś znanym powiedzeniem, ale nie pamiętam z czyim.
    Kiedy to obie strony nie mają racji; otóż zazwyczaj wtedy, gdy dyskutują o co najmniej dwóch różnych rzeczach, i każda o swojej. To jest bardzo kulturalna i delikatna aluzja.

    Wycinkowo odpowiem Panu na tylko jedno Pańskie pytanie – „Czy pieniądze tworzą pracę, czy praca tworzy pieniądze”

    Moim zdaniem ani jedno ani drugie, chyba że mówimy o pracy mennicy. Pieniądze są gwarancją, kwitem zastawnym, reprezentującym wykonaną pracę przeszłą albo przyszłą. Upoważniliśmy naszą wspólną, tą na którą się umówiliśmy z kumplami podczas innego umawiania się (że robimy wspólne Państwo), agendę, do rzetelnego generowania takich kwitów. I wszystko było by ok, gdyby ktoś nam tej agendy nie ukradł. Co gorsza, niektórym kumplom to pasi, bo mają gruby odsyp.

    Niech kto inny z Panem dyskutuje, bo ja nie mam kwalifikacji i zdrowia. Trzymaj Się Pan ciepło.

  116. matirani said

    RE100 Boydar.
    Ublizajac dyskutantom nie wzbudza sie szacunku u ludzi. A jesli Pana krew zalewa od moich/naszych pogladów to dostac moze Pan apopleksji i tez sie nie dogadamy.
    😉 🙂 nieprawdaz?

    Do rzeczy. To, ze pewien system jest aktualnie panujacy w sporej czesci Swiata i od pewnego czasu to wcale nie znaczy, ze ten system jest dobry. To, ze ludzie wstaja rano, pedza do pracy której nie lubia i wykonuja rózna zadania za male grosze dla dobra paru cwanych socjopatów, to ze policja broni zlodzieji, sadownictwo karze niewinnych, to, ze administracje sie rozrastaja pozerajac pasozydniczo dobra tworzone przez normalnych ludzi nie znaczy ze tak ma byc zawsze ani ze taki system jest dla Ludzkosci optymalny.

    Mit pieniadza kontrolowanego przez Banksterów i koniecznosci Panstwa utrzymywanego z podatków jest tylko korzystnym dla Korporatokracji mitem.
    Troche odwagi intelektualnej i rygoru logicznego. panie Boydar, jest konieczne aby zrozumiec co sie aktulanie dzieje.
    Moze Pan wie, ze sa 4 sposoby wydawania pieniedzy:

    nasze pieniadze na nas samych
    czyjes pienidze na nas samych
    nasze pieniadze na innyc
    pieniedze innych na innych

    Mozna zauwazyc, ze aktualne rzondy wydaja NASZE pienidze na samych siebie oraz NASZE pieniadze na innch. I to bez ZADNEJ przed nami odpowiedzialnosc, bez zdwania raportów, wreszcie BEZ naszej aprobaty.
    Pan uwaza taki stan za dobry i logiczny?
    pozdrawiam
    Macko

  117. matirani said

    Przepraszam za liczne literówki! Bede sprawdzac pisownie.
    Tu link o kolejnej decyzji zwiekszenia oplat na korzysc Lewiatana: http://www.rp.pl/artykul/17,1132314-ZUS-poluje–na-skladki-od–umow-o-dzielo.html
    „Politycy chętnie mówią o nadużywaniu tzw. umów śmieciowych, ZUS wykorzystuje ten klimat. – To od polityków płynie przyzwolenie na walkę z wstrętnymi przedsiębiorcami – mówi Starzyński. Wszyscy nasi rozmówcy podkreślają też, że ZUS szuka pieniędzy, by zmniejszyć swój deficyt.”

  118. Boydar said

    Panie Matirani

    Po pierwsze, pod nr 100 nie ma mojego komentarza, ale ch.. tam z numerkami.
    Po drugie, w zadnym miejscu nie ustosunkował się Pan do moich twierdzeń.
    Po trzecie, nawet nie podjął Pan śladowej obrony zakwestionowanych przeze mnie „teorii”.
    Po czwarte, zarówno Pan jak i Pan Jasiek, wypluwacie z Siebie kilometry tekstu, z którego nic nie wynika.
    Po piąte, z tego zaś wynika …

    Kłaniam się najuprzejmiej.

  119. matirani said

    Sorki za literówki.
    Co do 118, Bordarze szanowny, nawiazujac do 111, to ani ja, ani nikt z moich znajomych z nikim z rzadu sie nie umawial ani nikomu z rzadu nie pozwolil na szastanie pieniedzmi jakie wplacamy z tytulu podatków.

    Policja, która finansujemy, zajmuje sie biciem demonstrantów oraz wsadzaniem do aresztu takich jak Braun a chronieniem takich jak Bauman. Tez nie zgadzam na finansowanie takich dzialan z moich podatków. Nie wspominajac juz, ze malo który okradziony w Polsce dostal z powrotem stracone fundusze czy rzeczy oraz zobaczyl zlodzieja za kratkami lub placacego okradzionym odszkodowania za spowodowane kradzierza straty.

    Ma Pan wrazenie, ze 55% ceny kazdego litra paliwa, jakie Pan wlaca do Skarbu Pañstwa, jest uzywane na polepszenie dróg?
    Na co wiec ida Pana podatki?

  120. Boydar said

    „… Na co wiec idą Pana podatki ?…”

    Na nic. Jest to Pan w stanie objąć to wyobraźnią ? W życiu wybrałem drogę nie kłaniania się squrwysynom. Ciężko, ale idzie wytrzymać. Powiem więcej, teraz niczego do szczęścia mi już nie brakuje.

  121. matirani said

    Re120. Czy dobrze rozumiem, ze nie placi Pan podatków?

  122. Boydar said

    Jak najwłaściwiej

  123. matirani said

    😦 no to czemu Pan sklania innych do ich placenia??? Osobiscie, jak moge, to ide pieszo albo jade rowerem, ale na dluzsze trasy bez samochodu sie nie obejde, czyli bule 55% podatku za kazdy litr. 20% za kazdy kawalek chleba, nawet jesli sam go pieke, bo i maka i woda i gaz placa VAT.
    Co do ochrony przed przestepczoscia, to nie licze na politzei, tylko kombinuje, aby atak na mnie i moj stan posiadania nie oplacal sie przestepcom.

  124. Boydar said

    Jak to czemu, to pytanie sofizm, Panie Matirani. Dyskusja dotyczyła podatków jako zjawiska, nawiązano do słów Pana Jezusa, odniesienia moje i ogólne tyczyły się Państwa, na które Wszyscy się umówili. I w takim Państwie wspieranie wspólnych przedsięwzięć nie jest ujmą a obywatelskim i honorowym obowiązkiem umawiających się członków społeczeństwa.
    Na to co jest teraz między Odrą a Bugiem, ja z nikim się nie umawiałem. I Pan, mam prawo przypuszczać, też nie. Hansowi Frankowi też by Pan chciał, abym płacił ?

  125. Re: 115 Boydar.
    Pisze Pan m…in. (…)…Wycinkowo odpowiem Panu na tylko jedno Pańskie pytanie – „Czy pieniądze tworzą pracę, czy praca tworzy pieniądze”

    Moim zdaniem ani jedno ani drugie, chyba że mówimy o pracy mennicy. Pieniądze są gwarancją, kwitem zastawnym, reprezentującym wykonaną pracę przeszłą albo przyszłą. Upoważniliśmy naszą wspólną, tą na którą się umówiliśmy z kumplami podczas innego umawiania się (że robimy wspólne Państwo), agendę, do rzetelnego generowania takich kwitów. I wszystko było by ok, gdyby ktoś nam tej agendy nie ukradł. Co gorsza, niektórym kumplom to pasi, bo mają gruby odsyp.

    Niech kto inny z Panem dyskutuje, bo ja nie mam kwalifikacji i zdrowia. Trzymaj Się Pan ciepło.
    =============================================

    Pan, Panie Boydar wogole nie ma zielonego pojecia o systemie finansowym, a juz napewno jest Pan ciemny jak tabaka – JAK WOGOLE POWINIEN FUNKCJONOWAC (etycznie, sprawiedliwie i moralnie) cyrkulacja pieniedzy w spoleczenstwie (od producenta do konsumenta), gdzie nie bez powodu zadalem Panu pytanie: „Czy pieniadze tworza prace czy praca tworzy pieniadze???”…

    Przykro mi, ale TYLKO jedno jest prawdziwe.
    Pieniadze moj Panie sa tylko i wylacznie POKWITOWANIEM (anonimowa faktura) za wykonana prace lub wykonujaca (w czasie) usluge (m.in., wydobywanie surowcow naturalnych).
    Banknoty sa nic nie warte, kiedy zadna praca i usluga nie zostaje wykonana przez czlowieka czy maszyne. Czyli REZULTATEM PRACY (z pracy) powstaja (nastepuje emisja banknotow) a nie odwrotnie.
    Dowod: Niech sobie Pan polozy 10.000 zlotych na stole i tak dlugo krzyczy, aby one lezace na nim wykonaly jakas prace lub usluge: np: nie Panu posprzataja mieszkanie i wyniosa smiecie… Zapewniam Pana ze te banknoty sie wogole nie rusza ze stolu i chcial nie chcial bedzie Pan sam zmuszony do posprzatania mieszkania i wyniesienia smieci… :)))

    I jeszcze jedno: Nie musi Pan ze mna dyskutowac, ani spierac sie, wystarczy aby zadal mi Pan pytanie – to z przyjemnoscia wyjasnie to Panu na podstawie „panskiego ogrodka” w skali mikro ekonomicznej…
    ===========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  126. Boydar said

    Zdarza się Panu Panie Jaśku miewać czasem rację. Zdarzyło się i tym razem. Tak, nie mam zielonego pojęcia o „systemie finansowym”. Tak samo jak nie mam pojęcia o „wpływie zorzy polarnej na miesiączkowanie pingwinów”. Kapejszyn ?

  127. Re: 114 Matrani…

    Czy policja i sady nie swiadcza uslug? (mam na mysli uslugi publiczne dla spoleczenstwa w oparciu ma sie rozumiec o Konstytucje RP – ta praworzadna…).

    Czy Policja nie moze swiadczyc uslug np: swiadczyc uslugi (kursy) strzelania, nauki jazdy, patrolowac, lapac piratow itp., (w ramach prawa i swoich kompetencji) a jednoczesnie byc finansowana (dofinansowana) z zyskow ze sprzedazy surowcow naturalnych (export) do innych krajow???
    Dam Panu przyklad (jeden z wielu). Wydobywamy wegiel (mamy go zupelnie za darmo od Boga w prezencie). Usluga wydobycia 1 tony ksztaltuje sie w graniach 40-50 zlotych – po oplaceniu wszystkich (pracownikow, maszyn, paliw i amortyzacje kopalni) i ten wegiel sprzedajemy do Chin za 400 dolarow za tone czyli ok. 1200 zlotych za tone. Czy wobec powyzszego zyski TYLKO z wegla, ktory nam Bog w prezencie ofiarowal nie moze byc przeznaczony na spoleczne sluzby publiczne (policja, sady, szpitale, szkoly itp)????. I co ciekawe NIKT nigdy by nie ucierpial z tylulu jakiekogolwiek podatku od „zycia”, mieszkania, oddychania, itd., itd…

    Oczywiscie, ze podalem TYLKO jeden z wielu przykladow handlowania z obcymi panstwami naszymi surowcami naturalnymi ktorych mamy pod dostatkiem…

    Kiedys zadano mi pytanie n/t finansowana wojska (bron, umundurowanie itp.) – Zapytalem tylko: Czy zolnierze nie moga uczestniczyc w zyciu cywilow w sposob pozyteczny jak np: budowanie mostow, drog czy trudnych (wymagajacych uzywania helikopterow) inwestycji budowlanych jak tamy, zapory itp.????.
    (oczywiscie na zasadzie swiadczenia uslug nie za darmo…)

    No coz, wyglada na to, ze sami musimy sobie zorganizowac NORMALNE panstwo i sami musimy bez zadnych koszernych posrednikow zajac sie swoimi sprawami Narodowymi i spolecznymi…
    Milego dnia zycze
    ====================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  128. Re: 126 Boydar.
    I po co ta ironia?
    Panie Boydar – Systemem cyrkulacji srodkow finansowych zajmuje sie od ponad 29 lat i NIE ma dla mnie zadnych sekretow w tym temacie.
    Kiedys ktos (jest nawet obecny tutaj w Gajowce) powiedzial: „Panie jasku, jest pan warty tyle zlota ile sam pan wazy…:))) –
    Odpowiedzialem: „Zloto jest nic nie warte w porownaniu z prawda, wiec nie chcialbym, aby blask zlota zaslonil moje oczy…”…

    I jeszcze jedno: Staram sie pisac jak byc powinno, a nie jak obecnie jest w zydowskim cyrku finansowym majacym na celu okrasc, oglupic i oszukac kazdego bez wyjatku…
    ============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  129. Boydar said

    Po co ironia ? Bo nie mogę Pana kopnąć w dupę. Z należnymi wyrazami szacunku, oczywiście.

  130. Re: 129 Boydar…
    Zapodam Panu wypowiedzi n/t bankow na panskim poziomie wiedzy, ktora powinien Pan nieco rozszerzyc nie przez „szok”, ale przez delikatny skok.

    Polecam Panu, by nie musial mnie Pan kopac w du…pe w przyszlosci…
    ==================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  131. Boydar said

    Wrogów nie kopię, tylko znikam. Pan mi nie wróg. Cudzych dzieci się nie bije.

  132. matirani said

    Boydar. zaczynasz Wasc pieprzyc 3 x 3. Moze wrócimy do jakichs argumentów.
    Jasko napisal, ze wojsko i policja moge sie finansowac ze sprzedazy dóbr naturalnyc, co, oczywiscie, jest jasne i zdrowe.
    Ni eneguje, tylko szukam wyjanienia – czyli nie z budzetu panstwa, nie z drukowanych na potrzeby kraju pieniedzy, tylko z zysków osiaganych z eksploatacji dóbr naturalnych. Ok, jasne.

    Tylko teraz jak :
    1. sprawic aby to zostalo szeroko zrozumiane
    2. smienic system absurdalnej kontroli pieniadza przez psychopatycznych banksterów
    pozdr
    Macko

  133. Re: 132 Matiani.
    Stop. Zatrzymaj sie w kwestii tzw. „budzetu panstwa” – bowiem jest to lichwiarska nomenklatura w talmudycznej wersji doprowadzajaca do ideologii ktora zwie sie „zamkniety – budzet”…po ktorym szyldem w zasadzie wszystko mozna ukryc i wszystko zalegalizowac (wlacznie z dewiacjami psycho-enigmatycznymi).

    Wracajac do tematu Budzetu Narodowego, to w NORMALNYM PANSTWIE budzet Narodowy rosnie wprost proporcjonalnie do inwencji Narodowej (produkcji, uslug, pomyslow, nowych technologii, nowych rozwiazan itp) , a wiec po uwolnieniu obywateli (producentow i uslugodawcow) od jarzma (zaleznosci) finansowego w zasadzie bylby NIEOGRANICZONY jak nieograniczone sa ludzkie mozliwosci tworzenia, produkcji czy uslug na ktore suwerenny Rzad wydawalby pokwitowania w formie emisji banknotow, ktore bylby fizycznym pokryciem wlasnie w tej nieograniczonej produkcji, uslug i pomyslow. Czyli: IM WIEKSZA PRODUKCJA, swiadczenie uslug tym wieksza ilosc „pokwitowan” (banknotow) wchodzila by do spolecznej cyrkulacji w sposob nieograniczony, a wiec budzet Narodowy rosl by wprost proporcjonalnie do ilosci dobr materialnych wytwarzanych i produkowanych przez producentow i uslugodawcow i tym samym pieniadze stalby sie narzedziem w rekach producentow i uslugodawcow a nie celem (suto oprocentowanym i opodatkowanym).
    ===========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Podalem tylko jeden z przykladow jakim jest wegiel, ale mamy pod dostatkiem siarke, cement, sol, rope, gaz…a nawet uran…i niemalze cala tablice Mendelejewa…jesli juz…

  134. Boydar said

    Chłe, chłe, widzę że Panowie na wagary chodzili naprzemiennie. Ale lubię Was czytać do poduszki 🙂

  135. gracjusz said

    Panie Boydar, Jaskowi rzeczywiście pomylił się cement z krawężnikami granitowymi 🙂 ale tak prawdę mówiąc, gdyby Jasiek chodził do szkoły, wówczas można byłoby z Jaśka robić kino.

    Wiedza Jaśka Z Toronto i Jego autorskie pomysła na zdrowe ustawienie ekonomiki społecznej jest warte uznania i słuchania bez gadania.
    Do momentu, aż się nie załapie 🙂

  136. Boydar said

    Ja załapałem w zeszłym roku 🙂 Wygląda mi jednak na porządnego człowieka tyle że bez poczucia humoru. No i musi się czymś w życiu zajmować.

  137. Re: 134 i 135…
    Jesli panowie macie jakies pytania, to bardzo prosze je zadac jesli macie jakies watpliwosci, ktore nie sa (lub byc nie moga) z wasza zdobyta wiedza…no i nie mieszcza sie w waszych „poduszkowych” i „zalapaniowych” kryteriach pojec ekonomicznych – mam na mysli FIZYCZNEJ EKONOMII, gdzie cos z czegos wynika…a nie bo tak „widzi mi sie…”…
    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Jesli nie, to prosze posluchac uwazniej mlodego czlowieka do ktorego adres internetowy zapodalem powyzej. Moze on do waszych swiadomosci w jakis sposob dotrze….
    Ja nie mam czasu na „osmieszaczy” i „ignorantow” zwlaszcza w Gajowce….

  138. matirani said

    Gracjusz y Boydar – moze napiszenie co konkretnie wydaje Wam sie wydaje zlego w pogladach Jaska z Toronto?
    Moze tez napiszecie, co Wam sie podoba w aktualnym systemie finansowym?

    Kredyt Spoleczny eliminuje z zycia ekonomicznego cala szajke pasoszytofskich cwaniaków-psychopatów kontrolujacych emisje i obieg pieniadza na swiecie.

    Nie ponize sie do sypania epitetami, bo to niegodne mnie.
    Macko

  139. gracjusz said

    Panie Jaśku , sorki za zamieszanie. Znam Pana od dobrych 15 lat z PW i z Gajówki. Znam Pana dokonania, z którymi się zupełnie identyfikuję i taką opinię wyraziłem w 135.

    Podzielam jednak pogląd Pana Boydara, że poczuciem humoru nie grzeszy Pan.
    Pozdro

  140. Boydar said

    Jeden facet, inteligentny niewątpliwie, stwierdził kiedyś rzecz następującą :

    Czy wiecie z kim chciała by graniczyć Rosja ?
    Nooo, z kim ?
    Z nikim

    Wredne i tendencyjnie nieprawdziwe. Jednak polotu autorowi trudno odmówić.
    Ja widać z powyższego przykładu nie zawsze słowa są bezpośrednim odbiciem rzeczywistości. Zaś autentyczne poczucie humoru jest rzadszą cechą niż inteligencja a znacznie rzadszą niż ogromny nawet zasób wiedzy. Encyklopedia pełna jest mądrych rzeczy, jednak sama mądrzejsza od tego nie jest. Bez człowieka potrafiącego wyciągnąć i zastosować wnioski, jest taką samą wartością jak pakiet zwrotów Gazety Wyborczej. W dodatku gorzej się pali.

    Jakie wnioski dla człowieka prostego mają elaboraty Panów znawców ekonomii. Wszystko stoi na głowie, wokół qurwy, alfonsi, złodzieje i bandyci a oni w imię Bóg wie czego snują swoje mądrości. Wsadźcie je sobie kochani w dupę. Jak będę miał własne Państwo, tak jak mam własną Ojczyznę, to najmę sobie profesorka i pokażę mu przed podpisaniem angażu film „Zulus Czaka”. I na pewno dotrzymam słowa. A jak on to zrobi żebym nie musiał dotrzymywać słowa, to jego sprawa i interes. Ja nikomu nie tłumaczę meandrów wiedzy którą posiadam, nie, żebym nie potrafił, ani żeby była zbyt trudna do pojęcia, tylko po co ! Jest specjalistyczna i jej znajomość przeciętnemu zjadaczowi chleba zbędna. Jemu potrzebny jest chleb. Jeśli tego chleba nie ma, jego wiara we mnie i moją wiedzę w krytycznym momencie obróci się przeciw mnie – Ty, mądralo, tyle gadałeś, a moje dzieci są dalej głodne. Kiedyś po przegranej wojnie, kapłanów wymieniano na nowych. Poprzedni już się d niczego z wyjątkiem karmy dla psów nie nadawali.

    Za chwilę otrzymam pewnie kontrę Pana Jaśka, że bez ekonomii nie będzie chleba. Otóż będzie Panie Jaśku, będzie; tak jak był od tysięcy lat. Potrzeba do tego ziemi, ziarna i rolnika. Resztą zajmie się Pan Bóg, Jemu to nie nowina. Tymczasem powoli zapadamy na niemanie rolników, ziarno ma być jednorazowego użytku a co do ziemi to aż boję się nawet myśleć. A oni dalej o tej ekonomii. I weź tu człowieku w tych okolicznościach przyrody zachowaj savoir vivre.

  141. matirani said

    Gracjusz – sorki, wzialem na abarot Pana wpis. Mea culpa.

    Boydar – od czegos trzeba zaczac. My od góry a Ty od nieplacenia podatków. Sursum corda. 😉

  142. Boydar said

    Poszedł bym z Wami wszystkimi na wódkę. Pax vobiscum. W tym wątku już się nie odezwę. Słowo harcerza.

  143. Re: 140 Boydar.
    Napisze krotko:
    Przez tych lichwiarskich s….synow cierpimy WSZYSCY bez wyjatku !!! (od rolnika do prezydenta)
    ============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  144. Boydar said

    Ponieważ wątek jest „ekonomiczny” a Pańskie (143) ekonomii sensu stricto nie dotyczy, nie czuję się zobligowany harcerskim przyrzeczeniem.

    Panie Jaśku, po długich bojach, mamy więc konsensus !
    Tyle że do rozwiązania tego problemu, całkowicie prawidłowo przez Pana zidentyfikowanego,
    potrzebna jest nam szubienica, sztuk kilka tysięcy, a nie wykłady z ekonomii.
    I do tego cały czas zmierzałem. Tyle że dość oględnie.

  145. matirani said

    To co, póki nie uzywamy tych szubienic robimy co sie da aby nie placic podatków, które sa kradzieza, no nie?

  146. Boydar said

    Jestem za, jednak pilotaż Su27 to nie to samo co jazda „maluchem”. No i trzeba mieć talent do Wolanta.

  147. Boydar said

    Przez chwilę się zastanowiłem, czy nie podpuszcza mnie Pan z ta kradzieżą; przypomniałem sobie jednak 14 czerwca i jednak niestety nie.

  148. Guła said

    Uwagi też były w tej dyskusji o likwidacji ZUS.
    Guła proponuje zastępczo likwidację jakiegoś Towarzystwa Ubezpieczeń Społecznych w państwie tzw kultury zachodniej, a w ZUS dokonania porządku. Clar w ZUSie bez poprzedzającego porządku we władzach jest niemożliwy do przeprowadzenia. To oczywiste.
    Wniosłem te uwagę z powodu dużej ilości cepów które jak to u nas całkiem niepotrzebnie walają się w przestrzeni wirtualnej (abstrakcyjnej?) niewykorzystane.

    A to takie proste … każdy bierze po jednym i młóci kogo trzeba, udzielając ziarno od plew (ewidentny brak Piłsudskiego – doskonała uwaga autora o inteligencji II RP – przeżarli)

    Liberał mnie się przypomniał, nasz polski, który na forum brukselskim nawoływał do zniesienia minimalnej płacy z powodów, rzecz jasna, pomniejszenia w stylu liberalnym własnych kosztów na rzecz swoich zysków. I o dziwo większość tę mowę przyjęła jako obronę ludu pracującego w jej interesie. Zgroza.

    Przecież przy aktualnych płacach minimalnych płace najemników wzrosnąć nie mogą. No nie?
    Zbliża się emerytura więc na bieżąco zajmuję się sprawami składek emerytalnych. W moim przypadku i nie tylko w stosunku do poprzedniej rzeczywistości wygląda to tragicznie w okresach pracy na tzw etacie.

  149. Re: 144 Boydar.
    Przykro mi, ale ja nie jestem „specjalista” od „sznurkow” umieszczanych na publicznych oswietleniach. Ta kwestie zostawiam innym fachowcom.

    Re: 145 Matriani
    Aby nie placic podatkow, to niezwlocznie nalezy sie poslugiwac gotowka (banknotami i monetami) przechodzac do tzw., „szarej strefy”… (nie trzymac zadnych pieniedzy w jakimkolwiek banku czy instytucji finansowych, ani rowniez poslugiwac sie jakimikolwiek kartami bankowymi czy kredytowymi). Kropka.
    No i swiadczyc uslugi jako osoba cywilna bez zadnych rejestracji urzedowych (mowie o drobnych przedsiebiorcach czy uslugodawcach jak: szewc, stolarz, szklarz itp).

    ============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  150. Boydar said

    Leon Zawodowiec …:-)

  151. matirani said

    Jasko z Toronto – Chcialem kupic nowego Mustanga Boss’ego za gotówke, ale sie nie dalo – nei chcieli. Nowa lodówka tez tylko z faktura, naprawa uzywanej tez z rachunkiem, dolary pod materacem moga wyparowac, zloto za wanna splynac do scieku a klienci chca rachunków… nie kazdy moze dzialac poza systemem. Natomiast w systemie jest sporo furtek oszczednosciowych. Moze nawet fundacje zaloze?

  152. Guła said

    @48 errata

    Chodzi o wypowiedź Grzegorza Brauna – zaś tam autor, którą przytacza AlexSailor. Niezła lekcja tego jak to powinno wyglądać panie AlexSailor.

  153. Haluks said

    AD.140
    „bez ekonomii nie będzie chleba. Otóż będzie…, będzie; tak jak był od tysięcy lat. Potrzeba do tego ziemi, ziarna i rolnika. Resztą zajmie się Pan Bóg, Jemu to nie nowina. Tymczasem powoli zapadamy na niemanie rolników, ziarno ma być jednorazowego użytku a co do ziemi to aż boję się nawet myśleć. A oni dalej o tej ekonomii. I weź tu człowieku w tych okolicznościach przyrody zachowaj savoir vivre.”

    Za te słowa pozwoli pan ,że uścisnę prawicę.
    Nawet mimo protestów

    zapinio

  154. Boydar said

    Niech tylko spróbują 🙂
    Ślicznie dziękuję, Panie Haluks
    Pomimo mojej pozornej buty, potrzebuję wsparcia moralnego,
    jak każdy normalny, mały człowiek.

  155. Boydar said

    Ja Pana również serdecznie pozdrawiam

  156. Marucha said

    Re 132:
    Ze sprzedaży jakich dóbr naturalnych może się utrzymywać policja i wojsko?
    Co będzie, gdy wszystkie dobra naturalne zostaną wyprzedane?

  157. matirani said

    Re156. Marucha.
    Tak na oko, to zawsze beda dostepne jakies dobra naturalne: woda, slonce, geotermia, ziemia pod uprawy, rudy metali.
    Kiedy sie wyczerpia to bedziemy przerabiac haldy odpadków, popiolów, scieki czy smieci. Rosliny rosna na ziemi, zwierzeta sie nimi zywia, a my oboma.
    Na razie nie mamy klopotu z brakiem zasobów naturalnych nie ma i nie bedzie takiego w zasiegu 100-200 lat.
    Zamiast wzbogacac grupke przestepców na czele korporatokracji moglibysmy uzywac te zasoby i uzyskane z nich srodki aby WSZYSCY ludzie zyli dostatnio.

  158. Re: 156. Marucha…
    Alez to bardzo proste.
    Zawsze beda „obcy” inwestorzy na naszej Ziemi i tych bedziemy „strzygli” … Czyz nie napisalem o tym wczesniej?
    Ach, Panie Gajowy, dlaczego nie czyta Pan moich tekstow bardziej uwaznie.
    Ja nie moge az nadto ujawniac swoich pomyslow w stosunku do chciwych „inwestorow”…No ale zawsze mam cos w zanadrzu…bardziej finezyjnego, ale o tym nie bede publicznie pisal…
    ale zapewniam Pana, ze kazdy obcy znajdujacy sie na Polskiej Ziemi nawet za oddychanie zaplaci podatek…a za pierdniecie zaplaci nawet trzy podatki z mandatem wlacznie… :)))
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Jesli chodzi o wojsko, to sluzba nie bedzie trwala dluzej jak 6 miesiecy, po czym kazdy zolnierz idacy do cywila zabiera ze soba mundur, bron i amunicje do domu …no i powstanie cywilna armia gotowa na kazda ewentualnosc…
    A wracajac do zarobkow, to absolutnie nie widze zadnych przeszkod, aby wojsko jako publiczna sluzba nie mogla wykonywac robot konstrukcyjnych (mostow, sieci energetycznyc czy innych prac za okreslona oplata w ramach szkolenia pilotow, inzynierow, saperow czy innych specjalnosci z lacznoscia rowniez i funkcjonowala jako swego rodzaju kooperant inzynieryjny do celow spolecznych (publicznych).
    Kwestie organizacji pozostawiam to oficerom zawodowym…

  159. Filo said

    Caly tytul i dyskusja o (nie)cnocie placenia podatkow jest troche niecelowa bo nie dotyka istotnego problemu. W jakim celu zbiera sie podatki i kto kontroluje wydatki budzetowe.
    W wielu krajach do I-ej wojny swiatowej w ogole nie bylo podatkow.
    W Australii wprowadzono 1% podatku jak rozpoczeto I-a wojne swiatowa i te pieniadze byly przeznaczone na wydatki wojenne.
    Bo awanturnicy nie chcieli placic za swoje awantury wojenne wlasnymi pieniedzmi.
    I zdaje sie tak juz zostalo w wielu krajach.
    Do niedawna jeszcze Japonczycy byli dumni z placenia podatkow.
    W latach 70tych osobiscie pamietam ze na bramie Toshiby w Tokyo byla wywieszona lista dziekczynna Japonczykow ktorzy zaplacili najwiekszy podatek. Japonczyk byl dumny, ze jego udzial finansowy pomaga w rozwoju kraju. W roznych gazetach tez byly publikowane listy wzorowych podatnikow.
    Ale to byly lata 70-te.
    Japonia skonczyla sie z nadejsciem Mosadu i wysadzeniem reaktorow w Fukuszimie. Teraz Japonia goni na pasku amerykanskiej tzw. polityki zagranicznej.
    Okazuje sie, ze 40% budzetu narodowego USA przeznacza sie na demokratyczny podboj panstw naftowych i utrzymanie przy zyciu petrodolara. Wielkie korporacje oszczedzaja wlasne dochody a czerpia pelnymi garsciami z pieniedzy nie swoich, czyli wspolnej kasy budzetowej.. Sami podatkow nie placa.
    Dlatego w tzw. wysoko rozwinietych krajach zachodnich uczelnie staly sie impreza dochodowa bo budzet narodowy nie ma pieniedzy na edukacje.
    Australijski student zadluza sie na 22 lata do przodu, a amerykanski kolega na 40 lat i wiecej za tzw. przywilej studiowania na nienajlepszych uczelniach bo uczelnie nastawione sa na zysk, a akademickie osiagniecia schodza na plan trzeci, albo i czwarty.
    I w tym sensie dyskusja ile powinna kosztowac policja czy wladze wykonawcze w ogole mija sie z celem bo po pierwsze w USA na ten przyklad sciaganie podatkow jest niezgodne z konstytucja.
    po drugie podatnik ktory ma obowiazek placenia do wspolnej kasy – nad ta kasa nie ma najmniejszej kontroli.
    A po trzecie najbogatsi bandyci i zboje oplacaja kongresmenow i tworza system w ktorym najwieksze zlodzieje zwolnione sa z jakichkolwiek zobowiazan wobec podatnika, ktory tych zbojow utrzymuje.
    Obecna reforma podobno zdrowia w USA tzw. Obamacare nie ma nic wspolnego ze sluzba zdrowia. Jest to reforma systemow ubezpieczeniowych i jak opowiadaja zbuntowani lekarze w USA system lecznictwa w Ameryce moze byc tylko gorszy bo nie bierze pod uwage w ogole potrzeb chorego obywatela amerykanskiego ale ma zapewnic zyski firmom ubezpieczeniowym.
    Kiedy jeszcze byl duzy rynek pracy w USA to ubezpieczenia zdrowotne nie bardzo bolaly.
    A poniewaz Stany Zjednoczone obecnie wojuja na koszt podatnika w wielu krajach i planuja coraz to nowe konflikty pod hegemonia USA to podatnik moze sobie strzelic w leb. Nie dziwota ze tylu ludzi w USA popelnia samobojstwo w stanie depresji.
    A ze Polska sciga USA i przyjmujemy ‚western value system’ co znaczy ze kazdy ma obowiazek poddac sie naturalnemu prawu Darwina, bo przywilej przetrwania nalezy do gatunkow biologicznie silniejszych i genetycznie uprzywilejowanych to nic dziwnego, ze rzad Polski moze sobie pozwolic na awantury wojenne i zbrojeniowe a takze kawalerskie nakladanie sankcji, ktore ubijaja nie- rzad a tylko rolnikow i w ogole polskich producentow.
    Ostatnie awantury nie maja zadnego wplywu na pobory czlonkow rzadu a ich dzieci nie musza isc na wojenki bo maja z czego zyc.
    Rzad sie zawsze wyzywi jak nas pouczal Jerzy Urban.
    Bo z ukradzionych podatkow zawsze wystarczy na diety poselskie i ksztalcenie dzieci resortowych na uczelniach swiata.
    A my se tu mozemy pogwarzyc o sortach mundurowych dla policji i przeznaczeniu dobr naturalnych ktore sie naleza przede wszystkim tym, ktorzy wplacaja z trudem zarobione pieniadze do wspolnej kasy wierzac, ze ta kasa jest wspolna.
    A poniewaz znalezli sie cynicy ktorzy nie wierza w zadna wspolna kase – to sciga sie glownie tych co nie maja pieniedzy na lapowki dla tych co urzadzaja nam jaselka kolejnych reform podatkowych.
    Ja mam pytanie: ile nas bedzie kosztowac wojna z Rosja? Bo ciezar awantur antyrosyjskich juz odczuwa glownie ten co nie moze sie wymigac od utrzymywania budzetu… wojennego.

  160. Re: 159 Filo.
    Pyta Pan ile nas bedzie kosztowac wojna z Rosja?
    Otoz powiem Panu tak: „Nas wszystkich…”.
    (w doslownym tego slowa znaczeniu: wyparujemy!!!)
    ===========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Komu nalezy „podziekowac???” – pozostawiam kazdemu z osobna…

  161. Miet said

    Re.158.
    Panie Jaśku, to wszystko fajnie wygląda na ekranie – to co Pan pisze.
    Ja nawet życzę Panu aby ten ustrój Polski, który Pan proponuje kiedyś wszedł w życie.
    Nie widzę jednak możliwości aby to nastąpiło w wieku XXI. Kto to zaprowadzi, kto jest na tyle silny aby to urzeczywistnić?
    Nawet najlepsze idee, które nie mają szansy wprowadzenia w życie nazywa się po prostu utopią.
    Spokojnie może sobie Pan te przemyślenia umieścić w sferze marzeń.
    Ja bym nawet zaproponował za Szekspirem – „Sen nocy letniej Pana Jaśka”.:-)))

  162. Filo said

    @
    Miet
    Jasiek jeszcze nie rozumie ze prikazy i pomysly przychodza do nas z gory i zza kulis a nie z dolu od gawiedzi.
    Ale zgadzam sie, ze poezja i marzenia sa gawiedzi dozwolone.

  163. Re: 161 Miet.
    Nie ode mnie to zalezy czy wejdzie w zycie taki ustroj, ale najwazniejsze jest, ze ISTNIEJE !!!.
    Tak wiec jest NADZIEJA, a ta umiera ostatnia…i taka pozostawiam Bogu. Niech On o tym zdecyduje. bo ja tylko listonoszem jestem…
    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  164. Boydar said

    Panie Jaśku ! Okazuje się (160), że jednak nie jest Pan przypadkiem beznadziejnym !!! Pan jednak jakieś całkiem, całkiem, geny poczucia humoru posiada. Należało je tylko aktywować … 🙂

    Niezależnie od powyższego, żadnej wojny z Rosją nie będzie. Rosja wydusi robactwo selektywnie, jako że na taką możliwość pracowała ciężko i krwawo przez ostatnich ładnych parę dziesięcioleci. Reszta będzie należała już do naszych obowiązków. W trakcie duszenia wypadało będzie „zachować ostrożność” jak mówi mój oficer dyżurny (dyżurny młoty, nie prowadzący) komendy Rejonowej Policji w Lublinie. Zresztą, u św. Jana też były wzmianki …

  165. matirani said

    Co do Rosji i Ukrainy – podobno Ukraina oficjalnie nie istnieje. Nie ma granic i w ONZ figuruje jako terytorium Rosji…

    Co do systemu ekonomicznego – Panowie, psychopatów jest 4% wsród nas, Przywódców banksterów i w korporatokracji jeszcze mniej. Jest NAS, normalnych, dobrych ludzi zdecydowanie wiecej. Wiec zmiana jest mozliwa, wystarczy o nia prosic masowo, wymagac, tlumaczyc… nie powiem, ze szanse sa duze, ale sa. Moze nawet wieksze niz wygrac w totolotka.
    Jesli kazdy z nas przekona pare osob…. no sami wiecie, lawina sie robi
    pozdr

  166. Boydar said

    „… wystarczy o nią prosić masowo… ”

    Amen

  167. Filo said

    Matirani
    Ukraina istnieje oficjalnie ale ma niezarejestrowane granice. Dlatego nigdzie nie jest udokumentowane ze Krym jest ukrainski.

  168. Re: 165 Matirani…
    Program Kredytu Spolecznego, ktorym zajmuje sie od bardzo dlugiego czasu, (oczywiscie nie zawodowo), jest glownie ukierunkowany (wg mojej opinii) do ludzi mlodych (krwistych, krnabrnych, przedsiebiorczych i pomyslowych), ktorzy tylko jednej rzeczy nie posiadaja: „kasy” (dlatego ze sa mlodzi i nie maja doswiadczenia, no i bankowego tzw., „rekordu” (wiarygodnosci). Oni sie moim zdaniem w 95% marnuja i albo wyjezdzaja albo ida na „bok” (w narkotyki, w wodke, w finale na spoleczny „margines”..

    Czego mlodym i przedsiebiorczym Polakom brakuje? MOTYWACJI !!! Program Kredytu Spolecznego (Narodowego) JEST WLASNIE JEDYNA W SWEGO RODZAJU MOTYWACJA, by „kasa” stala sie dla nich (no i rowniez dla kazdego z nas) NARZEDZIEM w nieograniczonej skali – bez zadnych barier prawnych czy bankowych uzaleznien.

    Kiedys moja zona wrecz zarzucila mi, ze zbyt malo czasu poswiecam rodzinie (no bo czytam i tylko czytam). Odpowiedzialem jej: „Kochanie, najpierw jest Bog w naszym zyciu Pierwszy, potem jest Ojczyzna (Rodzina Rodzin) a potem jestesmy my !!!.

    Czy nie byloby pieknie, kiedy mlody czlowiek zapalony w swoim pomysle (bardzo ciekawym zreszta) zwrocil sie do Urzednika Panstwowego (np: do mnie) i przedstawil pomysl i kosztorys jego realizacji otrzymalby w jednej chwili odpowiedz: „Bierz sie Pan do roboty, a urzadzenia potrzebne i lokal niech mi pan pozostawi do zalatwienia”…
    Coz stoi na przeszkodzie aby to co piekne staloby sie prawdziwe?
    =============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Polska jest piekna i bardzo bogata, ale rzadza nia (nami) falszerze (zlodzieje i oszusci)…

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: