Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Krzysztof M o Dwa wektory hipokryzji
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    revers o Aktualność geopolityki!?
    revers o Aktualność geopolityki!?
    bbebebe o Wolne tematy (82 – …
    kfskenve o Wolne tematy (82 – …
    Lily o „Papież Franciszek”jest naszą…
    revers o Nie strasz, nie strasz, b…
    AlexSailor o Kupiłeś „elektryka”? No to cię…
    Andy o Nie strasz, nie strasz, b…
    CBA o Wolne tematy (82 – …
    Yagiel o Wolne tematy (82 – …
    Lily o Wolne tematy (82 – …
    CBA o Wolne tematy (82 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 625 obserwujących.

Hejże! na sumienie!

Posted by Marucha w dniu 2014-08-11 (Poniedziałek)

Wszystkiego już spodziewaliśmy się po naszych współczesnych władzach, notablach i koryfeuszach nowej myśli i kultury, ale kiedy teraz wzywają oni do walki z sumieniem jako największym wrogiem nowoczesnego człowieka i Polski, to po prostu osłupieliśmy. Co się z tymi ludźmi stało?

[Nigdy nie byli ludźmi, lecz reprezentantami człekopodobnej rasy psychopatów pozbawionej duszy – admin]

Sumienie

Sumienie nie jest iluzyjnym wymysłem dewocyjnym, jak uważają owi nieszczęśni, lecz jest powszechną i kategoryczną funkcją rozumu ludzkiego, dzięki której człowiek jest moralną istotą osobową.

Tak było od pierwszego człowieka na ziemi jako człowieka. A naukowo opracowali je genialni myśliciele starogreccy, jak Sokrates, Arystoteles, stoicy i następni. Potwierdzili oni, że człowiek ma wrodzoną zdolność rozumu do poznania i rozróżnienia dobra albo zła moralnego u siebie, a następnie i u innych w społeczeństwie. Z tego rozpoznania wynika od razu zasada powinności: czyń dobro, unikaj zła. I następnie człowiek ocenia spontanicznie swoje akty, czyny, postępowania, zachowania i intencje jako dobre albo złe.

Sumienie wypływa z istoty człowieka i jest najbliższą, wewnętrzną normą moralną, i uprzedza ona wszystkie obyczaje i prawa zewnętrzne otoczenia, jakkolwiek z czasem rozwija się, ubogaca, tematyzuje, odkrywa absolutną godność osoby ludzkiej, poznaje najwyższe wartości i ideały. Oczywiście, najbardziej normy moralne korzystały z idei Boga, wiary w Niego i własnej odpowiedzialności przed Nim. Rdzeń sumienia pozostaje zawsze ten sam, choć pod naporem wielorakiego zła, zwłaszcza osobistego, normy moralne mogą mieć treści wypaczone, a samo sumienie może być zagłuszone lub też znieprawione.

Sumienie decyduje, że człowiek jest bytem osobowym. I dobro moralne różni się od dobra fizycznego. Nie mogą być utożsamiane z zasady. Bo wtedy człowiek nie różniłby się od robota czy od zwierzęcia (nie można jednak poniżać wszystkich zwierząt, bo bywa np., że dobrze wychowany, inteligentny pies, gdy coś źle zrobi dla swego pana, to jakby się wstydzi i chowa).

Skąd taki atak na sumienie?

Współczesny, wściekły atak na sumienie, nie tylko w Polsce, ale i w całej upadającej cywilizacji euroatlantyckiej, jest po prostu jedną z następnych sekwencji ateizmu. Jak to się dzieje? Oto ateista neguje Boga jako Stwórcę. Tym samym poniża naturę, przyrodę, świat, ale jednocześnie siebie stawia na miejscu Boga i Kreatora wszystkiego. Nie tylko opanowuje twórczo naturę, jak zlecił to istocie rozumnej Stwórca, lecz sobie przypisuje atrybuty Stwórcy. I niejako ucieka od natury w kierunku swojego świata, tworzonego przez technikę. Stopniowo przetwarza człowieka natury w człowieka technicznego. Odrzuca coraz więcej praw natury: życie zgodne z prawami ciała i organizmu, małżeństwo, rodzinę, naród, rodzaj ludzki jako całość organiczną. Próbuje nawet uciekać od rodzenia dzieci przez naturę. Zwłaszcza skrajne feministki nie chcą rodzić, wstydząc się tego jako czegoś prymitywnego.

Kobieta, kojarzona bardziej z łonem natury niż mężczyzna, chce przejść w całości na status mężczyzny nawet somatycznie. Woli rodzić in vitro. Ale i tu kobieta żyjąca w osłabiających naturę luksusach nieraz bierze sobie inną kobietę „prymitywną” jako swoją zastępczynię w rodzeniu za pieniądze. Ale często nawet tak „wyprodukowanego” dziecka nie chce wychowywać, bo zabiera jej zbyt wiele jej świata. Traktuje je więc jako czasową maskotkę lub jako domowe zwierzątko. Już po dwóch-trzech latach oddaje je do „przechowalni” społecznych. Z czego korzystają coraz więcej najrozmaitsi łowcy dzieci, żeby je wychować według swoich obłędnych ideologii. Tak zresztą było jeszcze w starożytnej pogańskiej Sparcie.

A wreszcie odrzucana jest też moralność, opierająca się na idei Stwórcy i na „prawach natury”. Dąży się do „moralności technicznej”. A więc normy moralne zastępuje w całości prawo stanowione przez człowieka dowolnie. I prawo to nie może być ograniczane przez sumienie, które miałoby być „głosem” Stwórcy i natury. Sumienie bardzo denerwuje współczesnego liberała, gdyż według niego odbiera mu najbardziej wolność. Przy czym w zaślepieniu swym przez nienawiść do Boga liberał nie rozumie, że u niego „prawo” ma już charakter boski, absolutny, jak u Hegla, i nie daje ono wolności, a tylko jako państwowe jeszcze bardziej zniewala osobę człowieka. Nie winię więc za to wszystko normalnych, rozumnych ludzi, lecz zdegenerowanych inteligentów, którzy tracą zdrowy rozsądek.

Miałem kiedyś dyskusję ze studentami filozofii marksistowskiej, którzy byli uczeni, że Bóg i moralność Dekalogu odbierają wolność człowiekowi. Ale bardzo garnęli się do mnie, gdy im otwierałem oczy, że jest odwrotnie. A co do mitu technicznego, to może ktoś sądzić, że to całkowita przesada. Ale znowu chcę powiedzieć, że wielu profesorów marksistowskich dowodziło mi, że technika rozwija się tak gwałtownie, iż może już za sto lat człowiek stanie się fizycznie nieśmiertelny. Taka była ucieczka w mit wysoko uczonych ludzi.

Jeszcze raz w związku ze sprawą Chazana

Jeden z poważnych profesorów wysunął myśl, czy nie powinno się odmówić prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz Komunii Świętej. Myślę, że kanon 1398 kodeksu prawa kanonicznego o ekskomunice jeszcze jej nie obejmuje, bo nie współdziałała bezpośrednio przy aborcji. Kanon ten mówi: „Kto powoduje przerwanie ciąży (abortus), po zaistnieniu skutku podlega ekskomunice wiążącej z samego prawa”.

Sądzę natomiast, że jeśli przystępuje do Komunii, to powinna sama zawiesić to przystępowanie do czasu naprawienia szkód i przystąpienia do sakramentu pokuty. Zaatakowała bowiem czyjeś sumienie. Wyrządziła wielką krzywdę prof. Bogdanowi Chazanowi, naraziła na wielkie szkody Szpital Świętej Rodziny, otworzyła drogę do gwałcenia sumień wszystkich lekarzy, pielęgniarek i położnych w Polsce i idąc za obłędną ideologią, zaatakowała frontalnie Episkopat Polski. A wreszcie ośmieliła adwokata Marcina Dubienieckiego do żądania miliona złotych za niezłamanie sumienia lekarza, i tak może warszawiacy lepiej zrozumieją, kogo obronili przed utratą stanowiska prezydenta stolicy.

Przy okazji 70. rocznicy Powstania Warszawskiego ujawniło się wyraźnie, jak bardzo, mimo wszystko, byliśmy wszyscy zbyt optymistyczni, nie wiedząc jak strasznymi potworami są Hitler, Stalin, a potem też grupy naszych zdrajców. Trochę podobnie również dziś nie zdajemy sobie sprawy, jakie straszliwe zło niosą nam posłańcy ateistycznej ideologii unijnej. Jeszcze raz przypominam, że wielu już i u nas uważa, że wystarczy nam wiara prywatna, a w państwie może panować ateizm. Tymczasem ateizm państwowy i polityczny niesie nam wielkie nieszczęścia. Ateista „osobisty”, jeśli jest szczery, bywa często bardzo moralny.

Po całej tej sprawie pojawiają się już perfidne głosy, że „ludzie zaczynają się bać sumienia”, czyli lekarzy z sumieniem. Tymczasem jest odwrotnie. Dociera do nas, że Holendrzy po sześćdziesiątce boją się iść do szpitali, bo mogą zostać podstępnie poddani eutanazji, żeby nie pomniejszać budżetu na leczenie starych. A w Belgii po uchwaleniu eutanazji chorych dzieci kobiety kochające naprawdę swoje pociechy za żadne skarby nie oddają ich do szpitali w przypadkach, kiedy mogą je jeszcze leczyć w przychodniach lub w swoich domach. Demon śmierci szaleje swobodnie.

Przypominam sobie, jak trwała u nas dyskusja nad prawem aborcyjnym w Konstytucji. Nawet katolewacy wołali, że aborcja może być szeroka i nie powinno się karać za wykroczenia, bo katolicy nie muszą przecież się jej poddawać. Tymczasem obecnie już każdy katolik może być poważnie ukarany za to, że nie dokonał aborcji. Czyli katolewica albo nie znała potworności prawa aborcyjnego na Zachodzie, albo nas po prostu, „tradycjonalistycznych ciemniaków”, oszukiwała.

Sumienie nauczyciela katolickiego

Po Deklaracji Wiary kilku tysięcy polskich lekarzy i pracowników służby zdrowia pojawiła się także idea analogicznej deklaracji nauczycieli, na co władze na zasadzie „łapaj złodzieja” odpowiedziały, że jest to „wojna religijna” wypowiedziana rządowi i szermierzom liberalizmu. Warto przyjrzeć się wywiadowi w tej sprawie Joanny Kluzik-Rostkowskiej, ministry MEN, w „Gazecie Wyborczej” (30.07.2014 r.).

Na pytanie prowadzącej Justyny Sucheckiej, dlaczego nauczyciele muszą się bronić klauzulą sumienia, pani ministra odpowiada, że nie ma żadnej przyczyny tego w programie polskiej szkoły. „W konstytucji – powiada – jest napisane wprost, że każdy obywatel ma takie same prawa i obowiązki bez względu na wyznanie i światopogląd. W Karcie nauczyciela [art. 6 – moje uzupełnienie] zapisano, że nauczyciel jest obowiązany do kształcenia w poszanowaniu konstytucji, w atmosferze wolności sumienia. Ma dbać o kształtowanie postaw moralnych i obywatelskich zgodnych z ideą demokracji, pokoju i przyjaźni pomiędzy ludźmi różnych narodów, ras i światopoglądów”.

Odpowiedź jest unikowa. Bo nie chodzi o brzmienie słów prawa, bardzo ładne brzmiało też w konstytucji sowieckiej, lecz o gorsze traktowanie nauczycieli przyznających się do Kościoła katolickiego i o narzucane niektóre treści programowe. Chodzi o to, że coraz szerzej są otwarte drzwi szkół dla różnych nieodpowiedzialnych drapieżników, którzy lżą wiarę, Kościół, ogólnoludzką etykę, a szczególnie w negatywnym świetle przedstawiają Polskę, jej dzieje, historię, kulturę, ludność. Chyba nie przypadkiem w art. 6 Karty zostały opuszczone słowa, że „nauczyciel ma wychowywać młodzież w umiłowaniu Ojczyzny”. Widocznie „umiłowanie Ojczyzny” jest już anachroniczne. Prawdopodobnie będzie chodziło o umiłowanie na to miejsce Europy, ale jakiej konkretnie? Może samej idei Europy? [Drogi księże profesorze, gajowy nie musi używać niedomówień:  będzie chodziło o umiłowanie starszych braci koczowniczych, ukochanych przez św. Jana Pawła II – admin]

Głównie zatem chodzi o pomniejszanie religii katolickiej i tradycji polskiej. „Czy autorzy projektu tej deklaracji – precyzuje pani ministra – pomyśleli o tym, że mogą nie być jedyni? Jeśli przygotowują deklarację w przeświadczeniu, że spokój ich sumienia jest ważniejszy niż prawo, muszą pozwolić na podobne deklaracje nauczycielom: muzułmanom, buddystom, świadkom Jehowy itd. Można tak wymieniać bez końca”.

Znowu występuje tu potworna teza, że prawo szkolne jest ważniejsze niż sumienie, czyli moralność, a jednocześnie że ta moralność katolików jest partykularna, egoistyczna, nacjonalistyczna i nietolerancyjna wobec innych wyznań i religii. Przy czym sumienie przypisuje tylko ludziom religijnym, a nie wszystkim. Oczywiście lekceważy te inne sumienia, chyba z wyjątkiem Żydów, bo ich nie wymienia, a są w naszej kulturze bardzo ważni.

Zachodzi też pytanie, czy deklaracja nauczycieli katolickich, broniąca etyki klasycznej i godności człowieka, zabrania innym religiom zgłaszania ich deklaracji i kierowania się swoim sumieniem. Przecież nauczyciel katolicki nie uczy dzieci tamtych religii katolicyzmu, one mają swoich nauczycieli religii i światopoglądu. Natomiast pani ministra sugeruje implicite, że wszyscy mają być poddawani w szkole ateizacji, bo tylko ateizm przynosi demokrację, pokój i przyjaźń. I wreszcie jest kpina ze „spokoju sumienia” katolików, z sugestią, że sumienia egoistycznego, bo katolicy w Polsce chcą dominować.

Ale najgorsze, że w drugim dnie różnych wypowiedzi ministry MEN może pobrzękiwać groźba, że niezłomni nauczyciele katoliccy mogą być usuwani ze swoich stanowisk. Nie jest to zaskakujące, bo nasza „demokracja”, która jest „dyktaturą jedno- lub dwupartyjną”, zaczyna w wielu dziedzinach usuwać katolików nieposłusznych ateizacji, np. takich właśnie jak prof. B. Chazan czy aktor Marek Cichucki, który nie chciał grać kloacznie w „Golgota Picnic”, i wielu dziennikarzy, urzędników itd.

Ministra Kluzik-Rostkowska strzela z ciężkich dział: katoliccy zwolennicy klauzuli sumienia w szkole winni się zastanowić, do czego prowadzą, a mianowicie „do wojny domowej w polskiej szkole”. Oczywiście w tej wypowiedzi jest supozycja, że nie mają oni żadnego powodu. Dopiero Justyna Suchecka inteligentnie postawiła ministrę na nogi: „Wojna już się zaczęła przy okazji tematyki gender”. Właśnie ta sprawa miała być zamilczana. „W ostatnim czasie – odpowiada znowu nie na temat – mam wrażenie, że pewne środowiska – bo nie wszyscy katolicy [tak też mówiły władze komunistyczne, że nie wszyscy biskupi są zdrajcami Polski] – chciałyby po prostu poszerzyć swoją strefę wpływów. Zaingerować w neutralność światopoglądową państwa i szkoły. Myślę, że środowiska walczącego katolicyzmu będą miały sojuszników po prawej stronie sceny politycznej. I to niestety stanie się częścią programu politycznego, choć nie powinno”.

Co pani zrobi? – pada pytanie – Będzie stała na straży świeckiej szkoły? „Oczywiście. Szkoła musi być neutralna światopoglądowo. I nauczyciele publicznych szkół muszą to uszanować”. I tak wyszło wielkie szydło z małego worka: szkoła musi być ateizowana, żeby PO nie przegrała wyborów, teraz i w przyszłości, i żeby do władzy nie doszedł Kaczyński z PiS. Oto cały prawdziwy, nieskrywany program szkolny nowej pani ministry. [Czy naprawdę dojście do władzy psychopatycznego filosemity i chorobliwego rusofoba to to, o czym ksiądz marzy? – admin]

Poza tym będzie wprowadzana ideologia gender. Podobno już w pierwszej części elementarza do klas pierwszych są pewne cienie genderyzmu i nie ma żadnej wzmianki o Bożym Narodzeniu, jak w Ameryce i w Anglii. Sączy się pewien zapaszek, że koszty druku podręcznika nie są z polskich pieniędzy. W ogóle we wszystkich klasach jest forsowana ideologia gender jako sztandarowy dogmat dzisiejszej umysłowości i kultury. Robi się to pod przykrywką, że przecież chodzi o równość społeczną, polityczną i kulturalną między kobietami a mężczyznami, a nawet jakiś idiota katolicki napisał, że i Matka Boża realizowała gender, ale faktycznie chodzi o obsesyjne niszczenie ludzi somatyczne i psychologiczne, o zniesienie małżeństw i rodzin, a wreszcie o złamanie religijnego kodeksu etyki seksualnej i rozwinięcie szału seksualnego u wszystkich, poczynając od przedszkolaków.

W zapale propagandowym znalazło się też, rzekomo oficjalne i prawne sformułowanie: „szkoła neutralna światopoglądowo”. Tymczasem w Konstytucji jest tylko mowa o „bezstronności religijnej i światopoglądowej władzy publicznej i państwowej” (art. 29 ust. 2). I „nigdzie nie jest powiedziane, że szkoła ma być świecka” (ks. abp Stanisław Gądecki). Mamy tu zatem wyskok propagowania ateizmu w szkole. Przy tym ateizm jest potraktowany jako neutralny wobec światopoglądów, gdy tymczasem on jest bardzo określonym światopoglądem.

Bardzo osobliwe jest też rozumowanie, że obrona katolickiego światopoglądu i etyki ogólnoludzkiej jest wszczynaniem „wojny religijnej”. Zakłada to, że wojujący ateiści to potulni i przemili barankowie. Według tej nowej logiki potężny atak ateistów publicznych na Kościół i na katolicyzm nie jest wypowiedzeniem wojny, natomiast nasza obrona jest wypowiedzeniem wojny i to własnemu społeczeństwu? Podobnie zresztą mówi bardzo wielu naszych prześladowców. Raz podobno pewien żandarm niemiecki schwytał akowca, a kiedy matka tego partyzanta bardzo rozpaczliwie wstawiała się za synem i błagała o litość, ów żandarm zastrzelił ją i powiedział: „Musiałem to zrobić, bo była zbyt agresywna i napastliwa”.

„Przede wszystkim – czytamy dalej – nauczyciel jest zobowiązany do realizowania podstawy programowej. Nie może unikać pewnych tematów, bo mu nie pasują. A deklaracja sumienia zakłada, że będzie uczył tylko tego, czego chce. Dlatego każdy rodzic ma prawo rozliczyć nauczyciela, a jeśli będzie zaniepokojony treściami niezgodnymi z podstawą programową, może zgłosić się do wojewody”.

Nauczyciel, który będzie się kierował klauzulą sumienia, „będzie uczył tylko tego, czego chce” – jest w tym wielki mętlik, ale może się zdarzyć interpretacja niezwykle groźna: albo że nie będzie uczył zgodnie z ateizmem państwowym, tylko ze światopoglądem katolickim, albo że będzie taki nawiedzony, że odrzuci wszystkie pewniki naukowe, nawet w naukach ścisłych, jako niezgodne z wiarą, albo po prostu, że będzie miał inne poglądy niż PO na życie polskie. Wydaje się, że owym „rodzicem zaniepokojonym treściami nauczania niezgodnymi z podstawą programową” może być tylko ten ktoś, kto zechce bronić dziecko przed znieprawieniem przez gender i deprawację etyczną. Może to ma być taka otwartość nowej szkoły, ale odesłanie do wojewody, to tyle co – „pisz na Berdyczów”. Bo przecież ideologia gender będzie jak najbardziej zgodna z podstawą programową. Toteż chyba raczej możliwa będzie interpelacja rodzica tylko wtedy, kiedy nauczyciel będzie bronił Kościoła i tradycyjnej etyki przed dziećmi ateistów. W każdym razie nasuwa się refleksja, że ostatecznie zamieszanie w szkole będzie teraz nie z tej ziemi.

Braki wymienienia spraw programowych uzupełnia, jak się wydaje, zawsze usłużna i otwarta, choć napastliwa, prof. Magdalena Środa („Religijna rewolucja w edukacji”, „Gazeta Wyborcza”, 30.07.2014 r.).

Jakie według niej będą mieli problemy katoliccy nauczyciele dziś? Oto one: świat współczesny nie uznaje prymatu sumienia, szkoły nie mogą już być wyznaniowe, wiara sprzeciwia się nauce, ewolucja przeczy stworzeniu, dogmat Trójcy jest nielogiczny, bo trzy to nie jeden, dziewictwo Maryi to mit, Królestwo niebieskie jest na miejsce państwa obywatelskiego, po co rozwój gospodarczy, skoro bogaty się nie zbawi i inne. Będą się ośmieszali takimi twierdzeniami, jak to że Bitwę Warszawską wygrała Matka Boża, że Jan Paweł II doprowadził do powstania „Solidarności”, że w ogóle święci kierują wydarzeniami historycznymi, że opisy życia świętych mają dziś jakieś znaczenie. Jak będą sobie radzili z literaturą dziś niedewocyjną, a zwłaszcza z krytyką Kościoła, nawet z taką jak Ignacego Krasickiego „Monachomachią”? Będą się natomiast cieszyli, że w szkołach nie ma ani filozofii, ani etyki [ateistycznej – uwaga moja], ani żadnej możliwości krytycznego myślenia, wyrażania siebie, dyskusji czy racjonalnej argumentacji. Tak.

Szkoda tylko, że to znów płyciutka propaganda, oparta na statusie wiedzy marksistowskiej. Na przykład ewolucjonizm, zarówno antropologiczny, jak i kosmiczny, jest dziś wielkim problemem dla wszystkich, choć już według mitu sumeryjskiego gdzieś z IV tysiąclecia przed n.Chr. „Lahar i Asznan” człowiek wywodzi się z niższych zwierząt, a według Azteków z XII wieku małpy są zdegenerowanymi ludźmi z poprzedniego świata. Nasza epoka jeszcze wiedzy nie zakończyła na zawsze.

*                           *                             *

Żalimy się często, że telewizja publiczna jest zbyt submisyjna i bezkrytyczna wobec coraz bardziej upadającego rządu państwa. Ale nie jest tak źle. Przy okazji omawiania Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 2014 r. pewien dziennikarz telewizyjny spuentował, że „Powstanie Warszawskie to dla nas lekcja, którą mamy odrobić”. Chyba tego zdania nie można zrozumieć inaczej, jak tylko żeby powstanie powtórzyć.

Ks. prof. Czesław S. Bartnik
http://naszdziennik.pl

Komentarze 42 do “Hejże! na sumienie!”

  1. Agaton said

    Bogdan Feliks Chazan
    (Hebrew: חַזָּן‎) – Kantor
    W czasach PRL dokonywał zabiegów aborcji, czego później żałował. – Wiki

    Dla mnie ta tzw „wojna o sumienia” w tym przypadku brzydko pachnie.

    Dlatego bojkotuję wybory (kropka)

  2. Yah said

    Nie wiem dlaczego ksiądz profesor się dziwi. Przecież Nasz Dziennik uprawia taka sama propagandę w stosunku do Noworosji jak ateiści w stosunku do Kościoła. Tu ksiądz nie zauważa braku sumienia w postępowaniu. A nie jest to kara za pychę i pogardę w stosunku do „głupich Ruskich” jak jeden znajomy ksiadz wypisuje na Fecebooku

  3. JO said

    W Anglii ludzie nie maja od dawna – Honoru, ktory by miec trzeba miec Sumienie.

    Judeizacja = Likwidacja sumienia.

  4. Boydar said

    „Jedyne, co nas może wykończyć, to moralność”. Albo jakoś tak.

  5. Romank said

    Moralnosc jeszcze nikogo nie wykonczyla… jej brak wykancza jednostki – osoby,…
    brak etyki zawsze….narody.
    Oczywiscie wszyscy wieda dokladnie co rozni jedno od drugiego????:-)))))

  6. Joannus said

    Ad 3.
    ”Judeizacja = Likwidacja sumienia.” – czyli pochód drogą relatywizmu sytuacyjnego, nie mającego wspólnego z ideałem katolickiego sumienia.
    Kto z kim przestaje takim się staje.
    Ciekawe jakie mieli i mają sumienia konfratrzy ks.Bartnika z wielkim wodzem na czele, uczestnicząc w modernistycznej destrukcji wiary, kultu Bożego i sumień. Min. stawiając na piedestałach dywersantów, a potępiając i karcąc na różne sposoby wiernych nauce Kościoła obrońców.

  7. Boydar said

    „… Moralność jeszcze nikogo nie wykończyła…”

    No, ludzia nie, to świnto prawda.

    http://www.bibula.com/?p=9984

  8. Boydar said

    I np. jeszcze to http://www.2o.fora.pl/twoje-miejsce-na-ziemi-i-we-wszechswiecie,27/rabini-ostrzegaja-moralnosc-chrzescijanska-oslabia,568.html, choć chyba linki wewnętrzne nie działają, i milion innych. Konkluzja przytoczona w (4) jest autorstwa jakiegoś wysokiego parcha, ale za cholerę nie pamiętam którego. Co to zresztą za różnica, jeśli to przecież prawda.

  9. Romank said

    Eeeeeeeeeeeeee….ciezko idzie:-))))
    Moralnosc, a etyka…na przykladzie rabinowych wygniocin….
    Moralnosc- jaka reprezentuja mieszkancy Ziemi Swietej , pozwala jednym wystawiac wlasne dzieci -jako tarcze, a ich przeciwnikom te dzieci z zimna krwia mordowac….bo taka etyke ta ich wlasna personalna moralnosc wyksztalcila ! Etyke Bliskiego Wschodu….,
    Moralnosc pozwala na dzialania -cel uswieca srodki….a etyka tym ksztaltowana na contra, czyli Oko za oko, zab za zab”.
    Paradygmat cywilizacji zarowno Judajskiej, jak i Arabskiej stoi na tym samym fundamencie moralnym i etycznym…!!! dlatego na tej plaszczyznie nie ma mozliwosci Pokoju, bo nie ma mozliwosci porozumienia! Zadnego! Gdyz pojecie pokoju- jako zgodnej rownowagi w paradygmacie tej cywilizacji nie funkcjonuje!!!!! Nie istnieje!!!
    Dlatego zaprowdzenie pokoju tam bedzie tylko mozliwe w chwili, gdy zostana juz tylko i wylacznie sami slepi i bezzebni..chrzczac wszystkich… w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego.

    Judaizacja czy islamizacja wsrod rozn h pradow czy to filozoficznych, czy politycznych pojawa sie zawsze kiedy objawia sie takimi oznakami takiej moralnosci i etyki.
    Moralnosc..zawsze powstaje i rozwija sie bardzo osobiscie..i przynalezy jednostkom i tylko jednostkom! Jak moralnosc peronalna spolecznosci, taka jej etyka spoleczna.
    Moralnosc pochodzi od jednoski , ale tez i etykla spoleczna obwiazujaca ma wplyw na moralnosc jednostki. Stad mocne dzialania w sferze etyki spolecznej majace tylko i wylacznie na celu zmiane moralnosci jednostek. Dziala to wlasnie przez multiculti, homolobbo,porbnografie, rozprezenie sexualne, likwidacja rodziny jako inkubatora moralnosci, likwidacja religii jako sanctuarium moralnosci i inkubatora etyki.

  10. matirani said

    Szanowni. Sumienie jest dostepne tylko 95% ludzi na ziemi. Okolo 5% sumienia nie ma z powodów fizjologicznych. To sa socjopaci oraz psychopaci. Rózne sa dane na temat ich licznosci wsród Normalnych Ludzi. Andrzej Lobaczewski http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/02/A.M.%C5%81obaczewski.-Ponerologia-polityczna-Nauka-o-naturze-z%C5%82a-w-adaptacji-do-cel%C3%B3w-politycznych.pdf pisze o 10% wsród mezczyzn i 1% wsród kobiet, Marta Stout w The Sociopath Next Door http://www.amazon.com/Sociopath-Next-Door-Martha-Stout/dp/0767915828 o 4% ogólnie.

    Osoby które nie maja sumienia, empatii, hamulców moralnych sa anormalne … niestety sa bardzo liczne wsród zarzadzajacych.

  11. Boydar said

    Czasem mi się wydaje, że Amaury miał sporo racji, Panie Romanie. O ile to jego słowa. Ale to qurwa nie po chrześcijańsku …

  12. Romank said

    Ktory??/Amaury???

    BO psychopatia- panie Macieju- to wlasnie wrodzona , badz tez nabyta niezdolnosc rozroznienia dobra i zla.

  13. Romank said

    Oczywiscie ma pan racje…brak moralnosci…przekresla Czlowieka jako Osobe- stworzona na wzor i podobienstwo Boga…a czyni z niego Twora na wzor i podobienstwo bydlecia.
    Wlasnei te dzialania na bazie takowej moralnosci i etyki sa droga do zamiany spolecznosci ludzkiej w stado zbydleconych tworow, pracowitych , poslusznych i zawsze gotowych na rzez bez zadnych skrupulow tylko na rozkaz. Spoleczenstwo psychopatyczne!
    Do tego prowadzi wiara bez rozumu…. przeklenstwo Islamu…i Judaizmu Talmudycznego.

  14. Romank said

    Pan Maciej zwraca uwage na to, ze w rzadach lokuje sie duzy procent psychopatow…
    TO jest fakt ,ktory przeraza…ale o wiele bardziej przerazajacym jest fakt – a w Polsce w szczegolnosci -ze najwiecej psychopatow zasiada w sadach i prokuraturze!!!!!!
    Sa w Polsce przypadki Sedziow , ktorzy sa zdiagnozowanymi psychopatami…. a mimo to sa pozostawieni w lawie!!!!!!!!
    czy ktokolwiek jest w stanie wyobrazic sobie szkody czynione przez takich ludzi????
    Przeciez Prawo to nic innego tylko kardynalne a zarazem minimalne zasady -wymogi zachowan spolecnych – etyczne, ktore musza byc przestregane i zachowywane ze wzgledu na dobro spolecznosci i tylko dlatego zabezpieczone sankcja panstwa!
    Sad w przypadku zlamania tego prawa…ustalajac powidy i wine…musi siegac poza prawo i wlasnei dokonywac oceny moralnej podsadnego i jego etyki i etyki jego srodowiska…..i dokonuja to ludzie , ktorzy maja wrodzona niezdolnosc rozroznienia zla i dobra…ludzie pozbawieni moralnosci……horror!

  15. matirani said

    Równie szokujaca, Panie Romanie, jest nasza, genetycznie wrodzona, niezdolnosc do rozpoznawania psychopatów. Poniewaz jestesmy dobrzy, wiec zawsze wyszukujemy dla socjopaty najrózniejszych usprawiedliwien. Dopiero po uzmyslowieniu sobie faktu, ze socjopata nie ma sumienia, nie ma wyrzutów, nie ma empatii mozemy normalnie funkcjonowac.
    Wazne jest wziecie pod uwage, ze psychopaci rozpoznaja sie miedzy soba bardzo szybko i sa sklonni do porozumien miedzy soba przeciwko normalnym ludziom, których widza jako ulomnych, bo maja hamulce moralne.
    pozdr
    Macko

  16. Romank said

    Panie Macieju…to dlatego ze patrzac na czlowieka najpierw rzuca sie w oczy- czy nie lysy, gruby, garbaty i czy ma ladne cycki, nogi etc:-))))))) i na to glosuja:-)))
    Potem trzeba stracic czas, zeby poznac na ile glupi…by w koncu wpasc w przerazenie, ze psychopata:-)))) A ludzie odkrywaja to w malzenstwach…to juz nie jest do smiechu…
    Przyjmowanie maski, barw ochronnych przez psychopatwo jest ich naturalna cecha…zastepujaca wlasnie moralnosc…gra pozorow bez zdnych skrupulow.

  17. Marucha said

    Re 16:
    Psychopaci to jakby inna rasa. Istoty człekopodobne pozbawione duszy.
    Ważne, by jak najszerzej propagować wiedzę na ich temat.
    Trochę literatury (pięć pozycji) jest tu: https://marucha.wordpress.com/do-pobrania/

  18. Boydar said

    @ Pan Roman

    Ano ten, co powiedział „zabijcie ich wszystkich, już Pan Bóg rozpozna swoich”

    Ale ja się pod tym nie podpisuję. Człowiek w nerwach różne rzeczy gada.

  19. biscoter said

    @17 Panie Gajowy ja mam ogromny problem z tymi psychopatami. Bo jeśli stwierdzę, że to ludzie bez duszy, to czuję się jak żyd mówiący o gojach. Przydałby się jakiś katechizm postępowania z psychopatami, jakaś nauka co do tego, jak z nimi postępować i czy taki człowiek ma szanse na Zbawienie, bo im więcej o nich wiem, tym bardziej mam wątpliwości w tych kwestiach.

  20. Marucha said

    Re 19:
    Jest w zasadzie jeden, jedyny sposób postępowania z psychopatami (jeśli nie liczyć pozbawiania ich wolności lub życia) – UNIKANIE ICH jak morowego powietrza.
    Unikanie za wszelką cenę.
    Żadnych pertraktacji, żadnych apelów do sumienia, żadnych nadziei na jakąkolwiek ich poprawę. Unikać. Odpędzać od siebie, Albo uciekać.

    Co do Zbawienia psychopatów – nie wiem. Nie wydaje mi się to możliwe, ale proszę traktować moją opinię jako wielce subiektywną i niekompetentną.

  21. biscoter said

    @20 Panie Gajowy po prostu kiedy już wszystko było w miarę poukładane w mojej głowie, to pojawiła się kwestia istnienia parahomo sapiens, czy jak zwał tak zwał. I to też są stworzenia Boże, i to też są w jakimś stopniu istoty ludzkie. Jeszcze dużo czasu minie nim ta kwestia przestanie mnie boleć. Chyba, że dowiem się czegoś, co ostatecznie rozpędzi moje wszelkie wątpliwości.

  22. Yah said

    Zatrudniłem kiedyś na budowie psychopatę murarza. Złodziej łgał w żywe oczy, a wszyscy go polecali jako uczciwego fachowca. Wydawał mi się podejrzany , ale tak jak Pan Biscoter, nie chciałem urazić człowieka podejrzeniami. Ale jak z budowy zniknęło 2 tony cementu i 2 tony stali, a gość dalej łgał, że4 wszystko zużył zacząłem liczyć wygoniłem i potraciłem z wypłaty. Gdy rozmawiałem z innymi miał podobny styl oszukiwania i większość się na to nabierała. Jak zacząłem głębiej drążyć okazało się, że zabił kiedyś człowieka. A ludzie mu wierzyli, powierzali pieniądze, zostawiali klucze do domu. Panie Biscoter sprawdza się tu zasada Bonda – nie wierz nikomu. Jeśli ktoś wydaje się dziwny, podejrzany, coś mówi, że z tym człowiekiem jest nie tak to pod byle pretekstem zrywamy kontakty. Jesli to był psychopata poczuje Pan ulgę, że wreszcie ten człowiek znikł z Pana życia.

  23. Boydar said

    Panie Biscoter, zacznij Pan od rozwiązania „syndromu Premizlausa” – „jak to możliwe, że takie śliczne dziewczyny a takie ku_rwy”.
    Jak Pan poradzisz sobie z tym problemem, z psychopatami pójdzie Panu łatwiej.

  24. biscoter said

    @23 Panie Boydar, Pan sobie żartuje, a ja poważne rozterki światopoglądowe przeżywam.

  25. Romank said

    Abbe de Cîteaux , Arnaud Amalric,.,..,to powiedzial …..nie zaden Amaury- ci to w wiekszosci pilkarze:-))) a swoja droga to do pewnych rzeczy, roboty, akcji nadaja sie tylko i wylacznie psychopaci. Np wiekszosc comandos to specjalnie wylawiani przez dobrych psychologow i pstychiatrow psychopaci. Oni nie maja remors, i nie maja PCSD..wogole…jako ciekawostke powiem panu, ze np najbardziej cennymi sniperami sa kobiety…i ceni sie je . Te nie maja, ani tyle remorse co brudu za paznokciem…wszystko co daleko – zadnej lacznosci…zadnego zwiazku skutek przyczyna.
    Stad prawidlowosc w kompexie ” Premizlausa:-))))….osobiscie uwazam ze wsrod kobiet jest ich wiecej…zaryzykuje min dwukrotnie wiecej,…
    Ponadto zdecydowana wiekszosc mezczyzn pasychopatow cechuje niski iloraz inteligencji, u kobiet odwrotnie…

  26. Boydar said

    Ja wiem Panie Biscoter, jak to boli, ja miałem tak samo. I dobrze Panu radzę. Forma rady może się żartem wydawać, ale to nie jest żaden żart. A i z Przemka się bynajmniej nie nabijam. To są poważne sprawy i trzeba do nich dojrzeć, i zmierzyć się z nimi.

  27. biscoter said

    @26 Panie Boydarze to może Pan po prostu napisze w jaki sposób Pan sobie z tym radzi?

  28. Boydar said

    Może kiedyś, jak znajdę właściwe słowa. Jedną kwestią jest bowiem jak sobie z tym poradzić, a drugą rozumieć dlaczego tak jest. Poniekąd, gdy się już zrozumie, łatwiej przeżyć w obliczu. Każde uproszczenie abarotno prowadzi w chaszcze. Nie teraz.

  29. biscoter said

    @28 Obiecuję, że jak sobie poradzę i znajdę właściwe słowa, to też napiszę.

  30. Boydar said

    Panie Romanie, ja go nie robiłem, ja go nie będę legitymował.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Arnaud_Amaury

  31. Boydar said

    @ Pan Biscoter

    To jesteśmy umówieni. Kiedyś był taki film „O szesnastej po wojnie”, a może to tylko tekst z tego filmu, już nie pamiętam. Ale chyba się spotkali …

  32. Romank said

    Widze…nigdy nie slyszalem wczesniej…skad to wytrzasneli>>>??? to dosc popularne imie w latynoskich krajach..

  33. Boydar said

    Ten film nazywał się „В шесть часов вечера после войны”. Skrezola moja … spotkali się 🙂

  34. Romank said

    Pssychopaci..to ludzie w jakis sposob uposledzeni…trzeba uwazac,,,ale oni sa oprzewidywalni.
    Strzec trzaba sie tych , ktorzy dokonale rozrozniaja dobro od zla…ale wybieraja zlo..poslugujac sie instrumentalnei dobrem…To potwory:…..

  35. Miet said

    Re.33.
    Panie Romanie, sumienia Pan nie masz czy co????
    Toż to ja tę piosenkę bardzo lubię, pamiętam ją w wykonaniu pewnego starszego Meksykanina – imienia nie pomnę.
    Niech te psychopaty się wypchają – dziękuję za przypomnienie tej piosenki.:-)))

  36. Romank said

    Niezapomniany i niezastapiony Harry Belafonte….wspanialy artysta urodzil sie w Harlemie w NY…jako dziecko getta gadal trzema jezykami..stad swietnie parafrazowal slang Caraibow i Latino. jesli chcial mowil tez piekna bezbledna angielszczyzna…
    Niesamowity, zywilowy i..gentelman! I co nawazniejsze Mulatto…..
    specjalnei dla pana z cala probka mozliwosci dziecka getta:

  37. Romank said

    ttps://www.youtube.com/watch?v=jGXV6bmm7xI

  38. Boydar said

    Czyżby przymusowy urlop niezastąpionej Pani AniK stworzył butwiejącą niszę ekologiczną ? Natura nie znosi próżni.

  39. xy said

    Marcin Dubieniecki adwokat, „mąż” Marty Kaczynskiej, bratanicy arcychrześcijańskiego socjaldemokraty Jarosława Kaczyńskiego.
    Ot takich mamy „katolikòw” w 95%.

  40. JO said

    ad.39. Dzieki JPII…i spolce zydowskiej

  41. JO said

    Marucha powiedział/a

    2014-08-11 (poniedziałek) @ 19:31:38
    Re 19:
    Jest w zasadzie jeden, jedyny sposób postępowania z psychopatami (jeśli nie liczyć pozbawiania ich wolności lub życia) – UNIKANIE ICH jak morowego powietrza.
    Unikanie za wszelką cenę.
    Żadnych pertraktacji, żadnych apelów do sumienia, żadnych nadziei na jakąkolwiek ich poprawę. Unikać. Odpędzać od siebie, Albo uciekać.

    Co do Zbawienia psychopatów – nie wiem. Nie wydaje mi się to możliwe, ale proszę traktować moją opinię jako wielce subiektywną i niekompetentną.

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    az sobie to zapisalem …

  42. matirani said

    W kontakcie z psychopatami konieczna jest odwaga cywilna nasza i otaczajacych nas osób.
    Psychopaci czesto sa charyzmatyczni, sympatyczni, przebojowi, odwazni… podziwiani przez mezczyzn za odwage i przyciagajacy kobiety powiewem przygody i atrakcja dreszczyku emocji. Zawsze jednak koncza sie przygody z pyschopatami tragicznie dla nas, normalnych ludzi: zlamana noga czy zlamane serce, pusta kieszen czy puste zycie po „przygodzie”.

    Trzeba wiec miec sile charakteru, aby socjopacie powiedziec NIE, zeby innym doradzic i pokazac konskwencje jakie sa przewidywalne. Czesto taka odwage maja dzieci, i tu koniecznie musimy u dzieci taka odwage cywilna wzmacniac a nie tlumic.

    pozdrówka
    Macko

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: