Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Żelazna ręka Moskwy. Karabach i Donbas – dwa teatry jednej wojny.

Posted by Marucha w dniu 2014-08-12 (Wtorek)

Od Redakcji: W związku z eskalacją konfliktu w Górskim Karabachu prezentujemy tłumaczenie zwięzłej analizy pióra A. Dugina.

Analiza opiera się na następującym założeniu: status quo jest korzystne dla wszystkich oprócz Stanów Zjednoczonych. Jak przedstawia się równowaga geopolityczna?

1. Armenia kontroluje Karabach de facto, ale nie formalnie. Jest to możliwe do zaakceptowania dla wszystkich stron.
2. Azerbejdżan: Karabach formalnie pozostaje w jego granicach. Jest to mniej lub bardziej satysfakcjonujące dla Baku i pozostałych stron (za wyjątkiem uchodźców i ultranacjonalistów).
3. Rosja zachowuje przyjazne stosunki z Armenią i bazy wojskowe w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, podtrzymując jednocześnie przyjazne relacje z Azerbejdżanem (uznając, że Karabach jest jego częścią).
4. Turcja wspiera Azerbejdżan, ale w wypadku wmieszania się w konflikt etniczny znacznie pogorszy swoje stosunki z Rosją, UE i Erewaniem.
5. USA i NATO nie zyskują niczego na tej sytuacji i są zainteresowane destabilizacją, niezależnie od jej kierunku.

Konflikt w Karabachu nie może zakończyć się zwycięstwem żadnej ze stron. Nie jest możliwe formalne przyznanie Karabachu Armenii. Nie jest możliwe usunięcie ludności ormiańskiej z Karabachu i jednoczesne pozostawanie uczestnikiem procesów międzynarodowych (szczególnie wobec potęgi lobby ormiańskiego w UE i USA). Można jedynie wywołać krwawy konflikt, którego końca nie będzie widać. Bez żadnego sensu zginą tysiące ludzi. Dla Rosji zwycięstwem jest zatem utrzymanie obecnego stanu rzeczy, a porażką rozpoczęcie konfliktu, niezależnie od tego, kto go zacznie i jak się on rozwinie.

Dla USA korzystne jest każde wydarzenie, które doprowadzi do konfliktu. To taki sam scenariusz jak w Libii, Syrii, Iraku i na byłej Ukrainie. Doprowadzić do wojny w kraju zróżnicowanym etnicznie i sparaliżować go. Znaczenie Rosji jako mocarstwa regionalnego spadnie. Zatem cel zostanie osiągnięty. Dojdzie do niego poprzez manipulację obiema stronami: wspieranie Baku na poziomie militarno-strategicznym przy jednoczesnym dostarczaniu wsparcia dla Erewania, by zaburzyć jego stosunki z Rosją.

Jeśli obecny konflikt w Karabachu przekształci się w otwartą wojnę (a uznaję taki scenariusz za całkiem prawdopodobny), Rosja nie będzie miała żadnej możliwości wygranej. Na terenie byłej Ukrainy, Moskwa może zadziałać tak, by wygrać. Oswobodzić Noworosję i przyjąć nieunikniony cios sankcji politycznych i gospodarczych nałożonych przez UE i USA. To trudne zwycięstwo, ale jednak zwycięstwo. I nawet na nie nie możemy się zdecydować.

W Karabachu Rosja nie ma nawet teoretycznej szansy na wygraną: cokolwiek zrobimy, czy zachowamy neutralność, interweniujemy po jednej lub drugiej stronie, lub zrobimy coś jeszcze innego, poniesiemy straty. Nie możemy w pełni poprzeć Armenii, gdyż wtedy natychmiast oddamy Azerbejdżan pod pełną kontrolę Amerykanów. Nie możemy poprzeć Baku przeciwko naszym strategicznym sojusznikom z Erewania. Nie możemy pozostać neutralni gdyż wtedy przeciw nam będą i Ormianie i Azerowie, co wykorzystają Amerykanie umacniając tam swoje wpływy. Obawiam się, że po prostu nie możemy zrobić nic poza działaniami na rzecz zachowania status quo.

Sprawa jest bardzo poważna. Nawet mgliste plany eskalacji konfliktu w Karabachu pokazują, jak poważnie traktowane jest pozbawienie Rosji jej obecnego suwerennego statusu. USA zaczęły z nią wojnę na początku 2014 r. i prowadzą ją tak jak zazwyczaj: poprzez technikę sieci, przy użyciu pośredników, poprzez krwawy chaos i prowokowanie konfliktów etnicznych i religijnych.

Moim zdaniem, Kreml powinien wysnuć następujące wnioski z sytuacji w Karabachu: intencją USA jest dobicie Rosji, nieodwołalne usunięcie Putina i przejęcie sterów. Aby to uczynić, zastosują wszelkie dostępne środki. Rozniecą wszystkie tlące się konflikty i wyostrzą wszystkie sprzeczności krajowe i geopolityczne.

W tej wojnie Moskwa nie może dłużej nakładać na siebie ograniczeń. Musi oswobodzić Noworosję szybko i zdecydowanie. Wróg interpretuje nasze kunktatorstwo jako słabość i nieporozumienie. I dlatego stara się nas dobić. Widać to także w Karabachu. Rosja waha się w Donbasie? Świetnie, uderzmy na Kaukazie. Najpierw na południu, później na północy. Potem wszędzie indziej. Gdybyśmy podjęli pełną operację na Ukrainie, Waszyngton martwiłby się teraz obroną Kijowa. Wystarczyłoby pokazać siłę i także Karabach zgasić żelazną ręką. Ale skoro zabrakło tej ręki na Krymie i w Donbasie, będą próbowali oderwać nie tylko ją, ale też głowę i wszelkie inne części Rosji jako mocarstwa.

Może nas uratować tylko żelazna ręka Moskwy. Jeśli jej zabraknie, nie zostanie nic.

Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl
Aleksander Dugin
http://xportal.pl

Komentarze 3 do “Żelazna ręka Moskwy. Karabach i Donbas – dwa teatry jednej wojny.”

  1. Luxeuro said

    „Moim zdaniem, Kreml powinien wysnuć następujące wnioski z sytuacji w Karabachu: intencją USA jest dobicie Rosji, nieodwołalne usunięcie Putina i przejęcie sterów. Aby to uczynić, zastosują wszelkie dostępne środki. Rozniecą wszystkie tlące się konflikty i wyostrzą wszystkie sprzeczności krajowe i geopolityczne.”
    Mam nadzieje ze takich złudzeń nie mają i ich nie mieli, bo jest to czysta bzdura tak myśleć.

    „Gdybyśmy podjęli pełną operację na Ukrainie, Waszyngton martwiłby się teraz obroną Kijowa.”
    Nie raz widzę ostatnio takie poglądy w komentarzach na ten temat. By to zrobić wymagało by to pełnej pewności ze strony Rosji co do dalszych kroków Waszyngtonu i swoich możliwości to wytrzymać. Nigdy nie można mieć pewność.

    Przypuszczam ze taka decyzja nie była wzięta bo to jest dokładnie to co USA chce. USA chce wojnę bo im się pali w kraju. Kraj jest finansowo wyczerpany, wyczerpany psychicznie i wojenka dla Syjonistów jest świetnym lekarstwem na taką sytuacje. To jest stary schemat powtarzany tak często w XX wieku ze nie wymaga wysokiego intelektu by to zauważyć JEŻELI się na sprawę odpowiednio przyglądnie.

  2. wi42 said

    @1 L
    Artykul: ..”Rozniecą wszystkie tlące się konflikty i wyostrzą wszystkie sprzeczności krajowe i geopolityczne.”
    L: ” Mam nadzieje ze takich złudzeń nie mają i ich nie mieli, bo jest to czysta bzdura tak myśleć.”
    Tak zrobią bez wątpienia – co osiągną zobaczymy.

  3. Filo said

    Konflikt w regionie wywoluje Izrael. Chce doprowadzic do wojny Armenii z Azerbajdzanem. W tym Azerbajdzanie mieszkaja zydowskie oligarchy ktore trzesa polityka i sprzedaja Azerom izraelska bron.
    Izrael bierze gaz i rope z Baku i planuje od dawna napasc na Iran z baz w Azerbajdzanie.
    Nagorno Karabach jest od dawna spornym terenem i od czasu do czasu udaje sie zydom zrobic zamieszanie.

Sorry, the comment form is closed at this time.