Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jak legitymizować Dmowskim ukraiński nacjonalizm?

Posted by Marucha w dniu 2014-09-11 (Czwartek)

Praca Romana Wysockiego zatytułowana „W kręgu integralnego nacjonalizmu. Czynny nacjonalizm Dmytra Doncowa na tle myśli nowoczesnych Romana Dmowskiego. Studium porównawcze” stanowi próbę analizy porównawczej dorobku ideowego dwóch czołowych myślicieli nacjonalizmu polskiego i ukraińskiego.

Temat podjęty przez lubelskiego badacza myśli politycznej już na pierwszy rzut oka wydaje się być kontrowersyjny. Podstawową wątpliwość wywołuje samo zestawienie twórcy polskiego ruchu narodowego z osobą naczelnego ideologa nacjonalizmu ukraińskiego.

Analizie porównawczej można poddać wszak niemal wszystko, podstawowe pytanie musi dotyczyć jednak celowości podobnych zabiegów. Sam autor w obszernym Wprowadzeniu nie daje klarownej odpowiedzi na podobne pytanie, pisząc, iż publikacja jest „próbą ukazania poglądów i ich teoretycznych uzasadnień wpisujących się w ideologię i myśl nacjonalizmów integralnych powstałych (ale niewyczerpujących ich opisu) w obrębie dwóch sąsiadujących ze sobą narodów”.

Zestawienie obok siebie poglądów dwóch ideologów, których tak wiele różniło, co zresztą przyznaje sam autor we Wprowadzeniu, wydaje się być wysoce dyskusyjne. Dmowskiego (ur. 1864) i Doncowa (ur. 1883) różniło całe pokolenie. Wobec faktu, że okres w którym żyli, obfitował w liczne zmiany, był to wszak przełom XIX i XX wieku, różnica ta jest nie bez znaczenia. Wydaje się, że bardziej zasadne byłoby zestawienie poglądów Doncowa z którymś z reprezentantów młodszego pokolenia obozu narodowego (w publicystyce ukraińskiej postać Doncowa zestawiana była już z Adamem Doboszyńskim).

Sam autor pisze o tym w następujący sposób w Zakończeniu: „Na ogół w porównywaniu poglądów Dmytra Doncowa i Romana Dmowskiego dostrzega się komplikacje, które rodzą istniejące między nimi rozbieżności chronologiczne. Istotne nie są jednak różnice w datach narodzin twórców określonej koncepcji, lecz momentu, w którym zostały sformowane. Obaj ideolodzy reprezentowali właściwie dwie generacje – w tym można niekiedy poszukiwać źródła innego ich spojrzenia na podobne kwestie – ale tego samego nurtu nacjonalizmu. Początki ich koncepcji oddzielają od siebie trzy dekady i przypadają na różne etapy rozwoju nacjonalizmu integralnego w skali europejskiej. Prąd ten i jego idee u schyłku XIX w., kiedy dołączył do niego Dmowski, stawiał dopiero pierwsze kroki, w przeciwieństwie do początków lat 20. XX w., gdy jego propagatorem został Doncow”. Pomimo tych zastrzeżeń autor zdecydował się zestawić obu polityków.

Kluczowym jednak argumentem, przemawiającym przeciwko stawianiu obok siebie dwóch myślicieli, są różnice wynikające z ówczesnego etapu rozwoju obu narodów, na których życie wywierali oni przemożny wpływ. Polska była państwem z tysiącletnią historią, tradycją lokalnego mocarstwa, nieistniejąca zaś wówczas Ukraina nie posiadała żadnej tradycji państwowej, natomiast naród ukraiński był dopiero w trakcie kształtowania własnej tożsamości (proces ten zdaje się zresztą trwać po dziś dzień). Fakty te pociągały za sobą oczywiste konsekwencje, Dmowski był dziedzicem kilkusetletniej spuścizny polskiej myśli politycznej, rozwijając twórczo jej dorobek, Doncow zaś ideologiem formującego się dopiero na jego oczach narodu ukraińskiego. Ewentualne podobieństwa wynikają z faktu, iż w centrum zainteresowania obu myślicieli znajdował się naród, jest to jednak cecha wspólna dla przedstawicieli wszystkich nurtów narodowych. Różnice wynikają także z poziomu intelektualnego obu twórców.

Dzieła Dmowskiego pisane były klasyczną polszczyzną, jego styl był nierzadko porównywalny z dziełami Henryka Sienkiewicza, zaś prace Doncowa z zakresu idei politycznej rażą nierzadko swoim prymitywizmem oraz nieskrywaną fascynacją darwinizmem społecznym. Nie obrażając nikogo, to trochę tak jakby zestawiać ze sobą dorobek ideowy nacjonalistycznych myślicieli francuskich lub włoskich (Maurras, Corradini) z myślą polityczną plemion afrykańskich.

Trudno też przy podejmowaniu podobnego tematu uciec od zagadnienia konsekwencji prezentowanych poglądów, o ile bowiem polska idea narodowa miała po śmierci Dmowskiego przemożny wpływ na kształtowanie się postaw oporu i bezprzykładnego nierzadko bohaterstwa Polaków, o tyle ideologia Doncowa stała się podglebiem dla zbrodniczej i ludobójczej działalności formacji ukraińskich nacjonalistów w czasie II wojny światowej. Badaczowi nie wolno o tym zapominać, poruszając zaś problematykę nacjonalizmu ukraińskiego trudno czynić to abstrahując od zagadnień etycznych. Jak pisał Wiktor Poliszczuk w jednym ze swoich artykułów: „Ideologiczna doktryna Dmytro Doncowa, zawarta w jego pracy Nacjonalizm (1926), została przyjęta przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) na jej zjeździe założycielskim w 1929 roku jako fundament programu (Mirczuk 1968:91).

Ta okoliczność, w powiązaniu ze zbrodniczą praktyką struktur OUN, przybierającą w okresie międzywojennym formę terroru indywidualnego, a w czasie II wojny światowej ludobójstwa na ludności polskiej, żydowskiej i ukraińskiej (…), czyni temat etyki zawartej w tej doktrynie bardzo istotnym” („O etycznych podstawach integralnego nacjonalizmu ukraińskiego (Komentarz do doktryny Dmytra Doncowa)”, [w:] „Nacjonalizm czy nacjonalizmy? Funkcja wartości chrześcijańskich, świeckich i neopogańskich w kształtowaniu idei nacjonalistycznych”, pod red. B. Grotta, Kraków 2006).

Dyskusyjne wydaje się także zakwalifikowanie prezentowanej przez Dmowskiego ideologii jako nacjonalizmu integralnego, względnie nacjonalizmu radykalnego (s. 466). Czy nacjonalizm integralny (całościowy), jako dążący do objęcia swoim wpływem niemal wszystkich aspektów życia społeczno-politycznego, także w sferze funkcjonowania jednostki, nie wydaje się być charakterystyczny raczej dla formacji politycznych z drugiej połowy lat 30. XX wieku, które powstawały najczęściej w wyniku odejścia od głównego nurtu kierowanego przez Dmowskiego obozu? Sam Dmowski odcinał się od podobnych tendencji w cyklu artykułów zatytułowanym „Militaryzacja polityki” publikowanym na łamach „Gazety Warszawskiej”.

Niejako na marginesie, osobiście dostrzegałbym więcej podobieństw, przynajmniej w sferze praktycznej działalności politycznej pomiędzy kierowanym przez Dmowskiego obozem narodowym a funkcjonującą legalnie UNDO, niż rewolucyjną OUN (o różnicach dzielących obie ukraińskie formacje w interesujący sposób pisze w swojej pracy R. Tomczyk, „Ukraińskie Zjednoczenie Narodowo-Demokratyczne 1925-1939”, Szczecin 2006, s. 179 i n.).

O ile bowiem taktyka UNDO skupiająca zwolenników „polityki realnej” stanowiła do pewnego stopnia echo działań Narodowej Demokracji z okresu sprzed r. 1914, o tyle nasilający się w latach 30. XX w. spór UNDO z OUN przywodzi na myśl podziały trawiące wówczas także polski ruch narodowy, gdy młodzi radykałowie zarzucali „starym” nieudolność metod. Kwestii dyskusyjnych jest zresztą więcej, już sam tytuł pracy budzi pewne wątpliwości. Zacytowane w tytule sformułowanie „myśli nowoczesne”, poza dość nienaturalnym brzmieniem, wydaje się być użyte błędnie. Przymiotnik „nowoczesny”, w tytule pracy Dmowskiego, do której wydaje się nawiązywać R. Wysocki, odnosi się do osoby w tytule sztandarowej pracy Dmowskiego – „Polaka”, nie zaś do rzeczownika „myśli” (w przeciwnym razie tytuł musiałby brzmieć: „Nowoczesne myśli Polaka”, względnie jak chce autor „Myśli nowoczesne Polaka”). Dziwić też musi uporczywe używanie przez polskiego historyka terminu „Galicja” (np. s. 85-88) miast Małopolska wschodnia, w odniesieniu do rzeczywistości po roku 1918. To jednak zważywszy na całość jedynie drobiazg.

W pracy autor porównuje stosunek obu ideologów do poszczególnych zagadnień, takich jak m.in.: ustrój, religia, gospodarka, polityka zewnętrzna, na czele ze stosunkiem do Rosji i Niemiec. Do czytelników należy ocena, na ile treść pracy wnosi nowe ustalenia i wątki do badań nad poruszaną tematyką, na ile zaś studium porównawcze jest jedynie równoległą prezentacją poglądów obu postaci, często pozbawioną punktów stycznych. Prezentacja ta, co warto dodać, ma nierzadko charakter dość schematyczny i nie pogłębiony, jak np. przy opisie stosunku Dmowskiego do Rosji, który autor poparł nadużywanym w literaturze cytatem mówiącym o konieczności „fraternizowania się z bydłem” (s. 149). Wszak poglądy Dmowskiego w odniesieniu do Rosji także podlegały ewolucji. Niejako na marginesie tej problematyki warto zauważyć, że z pewnością co do jednego obaj myśliciele byli zgodni, zarówno Dmowski jak i Doncow uważali, że Rosja nigdy nie zaakceptuje odrębności Ukrainy.

Po lekturze pracy R. Wysockiego trudno nie odnieść dojmującego wrażenia, że zestawienie Dmowskiego z Doncowem miało swój głębszy cel. Osoba Dmowskiego w historii najnowszej była wykorzystywana już do różnych celów, także porównywanie Dmowskiego z innymi reprezentantami europejskich ruchów narodowych ma swoją tradycję. Kilka lat temu w pracy Grzegorza Krzywca pt.: „Szowinizm po polsku. Przypadek Romana Dmowskiego (1886-1905)” (Warszawa 2009) mieliśmy do czynienia z próbą mianowania autora pracy „Kościół, naród i państwo” na ojca duchowego nazizmu i Hitlera. Tym razem Dmowski zestawiany jest z Doncowem.

Z całą pewnością dla drugiego z wymienionych podobne towarzystwo wydaje się być nobilitujące, nie jest tak niestety w sytuacji odwrotnej. Czy podobny zabieg nie miał na celu częściowego zdjęcia z autora „Nacjonalizmu” odium odpowiedzialności za zbrodnie dokonane przez jego ideowych wychowanków spod znaku OUN? Trzeba mieć na uwadze, że praca skierowana jest siłą rzeczy do czytelnika polskiego. Ktoś patrzący z boku, nie posiadając głębszej wiedzy, może dojść do następującego wniosku, my mieliśmy swego Dmowskiego (zasłużonego polityka i dyplomatę), Ukraińcy Donocowa, a jeżeli stawia się ich obok siebie, to ten Doncow nie może być aż taki zły, jak go niektórzy nam przedstawiają.

Czy przez podobny zabieg Doncow i symbolizowana przez niego ideologia nie uwiarygadniają się w cieniu osoby Dmowskiego? Badania nad omawianą pracą trwały z pewnością kilka lat, nie ulegając spiskowej teorii dziejów, zastanawiający wydaje się być jednak fakt, że publikacja mogąca obiektywnie wpłynąć na częściowe złagodzenie czarnej legendy ideologa OUN ukazuje się właśnie w momencie, gdy różne ośrodki w Polsce wszelkimi możliwymi sposobami starają się ocieplić Polakom wizerunek ukraińskiego nacjonalizmu.

Maciej Motas

Roman Wysocki, „W kręgu integralnego nacjonalizmu. Czynny nacjonalizm Dmytra Doncowa na tle myśli nowoczesnych Romana Dmowskiego. Studium porównawcze”, Wyd. UMCS, Lublin 2014, ss. 543.
Myśl Polska, nr 37-38 (14-21.09.2014)

http://mysl-polska.pl

Komentarzy 20 do “Jak legitymizować Dmowskim ukraiński nacjonalizm?”

  1. NICK said

    Wysiadłem pod koniec trzeciego akapitu. Sorry.
    Pisząc, co powyżej, natknęły się dwa, ostatnie, akapity. Jestem rozłożony. Nie będę uzasadniał – nie potrafię.

  2. Nemo said

    Sam tytuł skutecznie mnie odstręczył od lektury powyższego artykułu. Widzę, że nie tylko mnie(@1)panie Nick 🙂 Pozdrawiam!

  3. NICK said

    Poczekajmy na kontry. :).

  4. Nemo said

    @3 Nick

    Kto wie, może pan Danek się pofatyguje? 🙂 Jak być może pan pamięta ten osobnik uraczył nas niedawno artykułem, w którym dowodził, że PiSiury są kontynuatorami myśli politycznej przedwojennej Endecji. Przez tamten paszkwil jakoś przebrnąłem ale na więcej nie mam już ani siły, ani ochoty.

  5. NICK said

    P. Danka nie kojarzę i nie pamiętam. Widocznie był „nie wart”. :).
    Spadam na inny temat. Dla mnie b. ważny. Pozdrawiam.

  6. Boydar said

    „… Ktoś patrzący z boku, nie posiadając głębszej wiedzy, może dojść do następującego wniosku, my mieliśmy swego Dmowskiego (zasłużonego polityka i dyplomatę), Ukraińcy Donocowa, a jeżeli stawia się ich obok siebie, to ten Doncow nie może być aż taki zły, jak go niektórzy nam przedstawiają …”

    Wniosek słuszny, jak na przyzwoitego człowieka (Motas) przystało. Tyle że rozumowanie przyzwoite w przypadku materii qurewskiej prowadzi w chaszcze, z których trudno potem wyjść bez szwanku. Powtórzę to, co już raz napisałem – to kolejna, rozpaczliwa próba wmówienia naszej podświadomości, że banderland to ludzie i naród. Tak że tow. Wysocki (chłe, chłe, Wysocki), cały pogrzeb na nic. Nie trzeba było rżnąć, palić, mordować, gwałcić, bluźnić i przekraczać wszystkich możliwych granic bestialstwa. Do piekła, gnidy !!!

  7. Romank said

    Spokojnie panowie,,nie regulujcie narzadow myslnych:-))) wasze sa zupelenie w porzadku:-))
    Cyt: …
    publikacja jest „próbą ukazania poglądów i ich teoretycznych uzasadnień wpisujących się w ideologię i myśl nacjonalizmów integralnych powstałych (ale niewyczerpujących ich opisu) w obrębie dwóch sąsiadujących ze sobą narodów”.
    koniec cytaty..tera bede cytowal innych a zwlaszcza przedewzystkim siebie:-)))

    Cyt…Analizujac i abstrachujac od teoretycznych uzasadnien pana Motasa wpisujcaego sie w mysl i ideologie nacjonalizmow integralnych… dochodzimy do skondensowanych analogii typowych zachowan motyli i ich cyklow miesiaczkowania. Co z koleji ma bezposredni wplyw na porost trawy tymotki na polu podbramkowym na wyniki meczu extra klasy….
    A tera zacytuje ciotke Tekle, ktora powiadala:
    Nie porownos sroca d….. koloca….
    Ament..i to by bylo na tyle , na dzisia w temacie intelektualnych skojarzen:-)))))

  8. NICK said

    (6) Amen.

  9. KOMOROWSKI O ROSJI: Na naszych oczach odradza się nacjonalistyczna ideologia, która pod zasłoną humanitarnych słów o ratowaniu mniejszości narodowych łamie prawa człowieka i prawa narodów; Paweł Wroński, PLAN DLA EUROPY – Bronisław Komorowski w Bundestagu, Gazeta Wyborcza, 11 IX 2014, s. 1

    Było już POTĘPIANIE Hitlera jako Nacjonalisty, a teraz jest potępianie Putina ZA NACJONALIZM. Analfabeta polityczny i ekonomiczny oraz Zawodowy Marksista i Komunista Leszek Balcerowicz powiedział KOMUNIZM I FASZYZM Z JEDNEGO DOMU, co jest właśnie dowodem ANALFABETYZMU. Komunizm jest bowiem Dyktaturą Biurokracji a faszyzm JAKOBY Dyktaturą Kapitału – ale Jakiego?
    Przywieziony z Odessy Szpicbródka zeznał w więzieniu Mokotowskim, że CELEM bolszewików jest uruchomienie w Rosji PRZEMYSŁOWEJ eksploatacji złota na Wykupienie USA. To stało się podstawą Kominternu czyli arystokracji komunistycznej na tajnych kontach szwajcarskich, na które płacono dywidendę z Folwarku Żydowskiego, który nazywał się ZSRS, na WYKUPIENIE USA.
    Znaczy to, że z powodu ZEZNANIA Szpicbródki – największego kasiarza w Historii – Keynes i Paderewski powołali ruch faszystowski, od FACE-Twarzy jako hasła kapitału Nieanonimowego i Niekryminalnego. Faszyzm był więc ANTYTEZĄ Kominternu na tajnych kontach szwajcarskich, a Hitler został faszystą tylko dla Paktu Antykominternowskiego, który dawał mu Wschodnią granicę na Missisipi.
    Stalin WYKLĄŁ Nacjonalizm i Faszyzm obwiniając je o eksterminację Ormian, gdy sam dla PŁODZENIA AMERYKANÓW zamordował na Syberii 17 milionów Polaków wg księcia Pożarskiego i STO MAŁYCH NARODÓW ROSJI wg Broz-Tity-Pindara.
    Teraz znowu Pan Prezydent Komorowski obarcza winą za eksterminację Ormian jakiś Nacjonalizm Turecki, gdy Der Spiegel napisał w transparencie: ŻADNEMU POLSKIEMU, CZESKIEMU CZY WĘGIERSKIEMU NACJONALIŚCIE DO GŁOWY BY NIE PRZYSZŁO WYWŁASZCZANIE, WYPĘDZANIE CZY MORDOWANIE OBCOPLEMIEŃCÓW, ALE ZOSTALI DO TEGO PRZYMUSZENI PRZEZ HITLERA, KTÓRY POWOŁYWAŁ SIĘ NA DOBRY PRZYKŁAD TURKÓW W ARMENII.
    Jest Patriotyzm, Nacjonalizm, Szowinizm i Nazizm. Niemiecki nazizm był ideologią Juden-SS czyli opryczników-frankistów, którzy chcieli ZAKOPULOWAĆ Niemców na śmierć, ale zostali wygnani do USA przez Bismarcka, który pozwolił w Niemczech zostać tym, którzy zadeklarowali się monogamicznie a tych było za Hitlera, wg Komisariatu Żydostwa Rzeszy, 2 miliony. Ukraiński nacjonalizm był zaś kierowany najpierw przez Stalina – gdyż Żydzi obawiali się na Ukrainie TYLKO POLAKÓW – a potem przez Hitlerowsko-Stalinowską Konwencję zwalczanie Polskiego Ruchu Niepodległościowego, którą kierowali rodzeni BRACIA, Martin Bormann i Łazar Kaganowicz.
    Lżenie od Faszystów jest więc taką Obrona kapitału stalinowsko-holokaustycznego jak lżenie od Wandali WYKLINANIEM PRZEZ WATYKAN POLSKI. Wandalowie dwukrotnie ZNOKAUTOWALI Oktawiana Augusta a jako lancknechty Lutra zrobili z Rzymu KUPE GNOJU. W Bibliotece Kongresu USA można przeczytać, że największy pogrom antysemicki był we Lwowie. Zginęło w nim 120 endeków i poturbowano żydowską parę ZAKOCHANYCH.

  10. Romank said

    TO tylko dzieci….takie swoje..lwowskie….

  11. Romank said

  12. NICK said

    (9, 10) P. Romanie.
    Łzy. Łzy się zaczęły w oczach kręcić. Nie chciałem dać poznać po sobie ale, one, same spadły.
    Uczucia trza mieć a jednocześnie nóż, otwarty w kieszeni.

  13. bart_w said

    Panowie. Temat wraca jak utrapiona mucha w upalny wieczór.

    I co teraz? Codziennie powtarzamy jak mantrę: I odpuść nam nasze winy tak, jak my odpuszczamy je innym.

    I będa nam odpuszczone w taki sam sposób, w jaki my je odpuszczamy tym, co zawinili wobec nas.

    A ja nie potrafie przebaczyć. Ja na to nie mam wystarczająco silnego charakteru. Choc staram sie tak nie myśleć, wciąż instynktownie życze sobie, żeby tę rasę wydusiła zaraza, putek, obambo, albo żeby ich czort wziął żywcem gdzie ich miejsce. Za ich czyny w przeszłości i dziś, za zwyrodnienie i propagację tego zwyrodnienia.

    W ten konsekwentny sposob, gdy przyjdzie na mnie czas, nie będe pozytywnie osądzony. Osiągnęli swoje cele,sami pewnie o tym nie wiedząc.

  14. NICK said

    P. Bart.
    P. Boydar, ładnie i niejeden raz problem wroga i „nie zabijaj” wyłuszczył. Chyba w oczach Boga, nie byłoby tak źle. :).

  15. bart_w said

    Nadzieję trzeba mieć. Nie chodzi o zabijanie, ale o tę nienawiść, która nam powinna byc obca. I ta palaca kwestia przebaczenia…

  16. Romank said

    Panowie.. ja stamtad..dla mnie to jest naprawde bol….i dlatego patrzac na te dzieci jestem chory…bardzo chory…jak bym patrzyl na swoje wlasne wnuki…

    Podalem dwa przyklady- drugim jest pani Halinka, ktora tez pochodzi z Podola i jest Polka z pochodzenia o czym swiadczy jej nazwisko, a moze ma je po mezu.. Sama mowi, ze jej matka powiedzial jej, ze ja osobiscie zastrzeli…w co mocno wierze…
    Popatrzcie Panstwo nie na tych biednych ludzi, w ktorych zylach plynie ta sama krew co w waszych…ale popatrzcie -co z ludzi robi …….Szatanska Doktryna!!!!!! Wybranstwa!!! Supremacji!!!
    Niczym nie uzasadniona i niczym nie poparta!
    SIlniejsza niz wezly krwi, ziemi, silniejsza niz….. Bojazn Boza!
    Modlmy sie o uwolnienie tego ludu z tej Szatanskiej Doktryny!!!
    Prosze wszystkich wierzacych.obojetnie jakied denominacjil…..modlcie sie slowami Akatystu do Sw Cyryla I Methodego….o uwolnienie Rusi od mocy Szatanskiej!
    Ostrzegalem przed tym od 30 lat..widzac symptomy odradzania sie tej Wscieklizny….i posuniecia holubiace ze strony tzw polskicgh wladz.
    Dzis oficjalne popieranie tego bez wstydu i odrobiny zazenowania….skonczy sie nieobliczalna tragedia!!!!!
    Przejsli narod, przejsli Kosciol Unicki! Mimo z ene wszyscy Unici sa satnistami zrowno ksieza jak i wierni!
    Sa wsrod nich i to w zdecydowanej wiekszosci porzdni ludzie i nasi bracia…ale to oni sa najweikszymi bezposrednimi ofiaramii Terroru Banderowskiej Swoloczy Szatanskiej!!! W sutannach i w cholewiakach….
    Modlmy sie,….

    http://www.cyrylimetody.marianie.pl/akatystCiM.htm

  17. JO said

    ad.16. Dolaczam sie do Modlitwy Panie Romanie.

  18. Boydar said

    Wy się módlcie do Cyryla i Metodego, ale to przyzwoite ludki były i wszystko po dobroci chciały. Tu żadna dobroć nie pomoże.

    Boże w Trójcy Świętej Jedyny, błagam Cie i proszę za wstawiennictwem Bogurodzicy Dziewicy Maryi, Świętego Michała Archanioła, wszystkich Aniołów i Świętych o tę wielką łaskę pokonania sił ciemności na polskiej ziemi i całym świecie. Odwołujemy się do zasług Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Jego Przenajdroższej Krwi przelanej za nas i Jego Świętych Ran, Agonii na Krzyżu i wszystkich cierpień poniesionych podczas Męki i przez całe Życie Pana Naszego i Zbawcy. Prosimy Cię Jezu Chryste, wyślij Swoich Aniołów, aby strąciły złe moce do czeluści piekielnych, aby na polskiej ziemi i na całym świecie nastało Boże Królestwo. Aby Łaska Boża mogła się rozlać na każde ludzkie serce, aby nasz Naród i wszystkie narody całego świata mogły doświadczyć Bożego pokoju. Nasza Pani i Królowo, błagamy Cię gorąco poślij swoich Aniołów, aby strąciły do czeluści piekielnych, wszystkie te złe duchy, które mają być strącone. A Ty Wodzu Niebieskich Zastępów dokonaj tego dzieła, aby łaska Boża mogła nam nieustannie towarzyszyć. Poprowadź wszystkie Zastępy Niebieskie, aby złe moce zostały strącone do czeluści piekielnych. Użyj całej Swej mocy, aby pokonać lucyfera i jego aniołów, którzy się sprzeciwili Woli Bożej i teraz chcą niszczyć dusze ludzkie. Pokonaj ich, albowiem masz taką władzę, a nam wyproś łaskę pokoju i Bożej Miłości abyśmy podążali za Chrystusem do Królestwa Niebieskiego. Amen.

  19. Romank said

    Pan Pomysli panie Boydar,,byly dober, po dobroci chcialy i zobacz pan ile dobrego narobily..caly czas powtarzajac, ze dla Dobroci nie ma zadnej Alternatywy…..
    Polecam panu zbadanie basni i mitow wielu narodow slowianskich i uderzy pana podobienstwo w kazdym jednym pojawiani asie dwoch nieznajomych Aniolow, czy mezow swieytch….
    Niech pan pomysli,,kim byli ci Dwaj Bracia Solunscy, ze wlasnei tak gleboko i w taki wlasnie sposob zapadli w glebokosc siadomosc i zostali przeniesieni w jej pamieci tylu slowianskich Narodow….

  20. Boydar said

    To wszystko prawda, Panie Romanie. Ja to wiem i rozumiem. Tylko że my jesteśmy aktualnie w spadającym samolocie.
    W czasach Cyryla i Metodego nikt Dzieci na widłach nie nosił. I drewnianymi piłami dziewczyn nie rżnął.
    Nie wiem jak było, oczywiście że nie wiem, ale żeby było jak jest teraz, trzeba było tysiąca lat degeneracji. Konfrontacja z takim wynaturzeniem nie była misją tych dwóch Aniołów. Tu trzeba właśnie jedynie Michała Archanioła.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: