Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Liwiusz o BlackRock: 2 biliony dolarów…
    Boydar o Wolne tematy (82 – …
    Emilian58 o Atak serca ze strachu przed… a…
    Yagiel o Wolne tematy (82 – …
    Emilian58 o BlackRock: 2 biliony dolarów…
    Kojak o Atak serca ze strachu przed… a…
    semperparatus o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Mietek o Aktualność geopolityki!?
    Greg o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Mietek o BlackRock: 2 biliony dolarów…
    NC o BlackRock: 2 biliony dolarów…
    Greg o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Mietek o Aktualność geopolityki!?
    kontra o Wolne tematy (82 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 625 obserwujących.

Dywersje nacjonalistów OUN podczas kampanii wrześniowej

Posted by Marucha w dniu 2014-09-20 (Sobota)

W mediach, w prasie i przez wielu historyków są pomijane wydarzenia związane z akcjami dywersyjnymi ukraińskich nacjonalistów z OUN podczas kampanii wrześniowej 1939 roku, która były inspirowane i finansowane przez III Rzesze Hitlera. Już przed wojną Niemcy, finansowali, szkolili, rekrutowali nacjonalistów ukraińskich. Warto omówić jak do tego doszło.


W 1922 roku członkowie UWO, zgodnie z porozumieniem ukraińsko-niemieckim, odbywali przeszkolenie w Reischwehrze. Rok później w Monachium powstał specjalny ośrodek szkoleniowy dla Ukraińców, a w 1924 zorganizowano kolejny szkolący dywersantów, terrorystów i szpiegów.

6 lipca 1926 roku podczas jednej z narad UWO w Berlinie informowano zgromadzonych, że Niemcy oczekują od ukraińskich „sojuszników” danych szpiegowskich dotyczących Wojska Polskiego oraz sytuacji politycznej i gospodarczej II Rzeczypospolitej.

Informatorami byli Ukraińcy m.in. pełniący służbę wojskową w polskiej armii, kolejarze, pocztowcy, urzędnicy czy pracownicy leśni. O skali ukraińskiej działalności szpiegowskiej świadczy chociażby fakt, że tylko w 1928 roku w polskich więzieniach karę pozbawienia wolności odbywało stu agentów związanych z UWO.

W 1929 roku w wyniku połączenia radykalnych grup nacjonalistów UWO powstała Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów.

W lipcu 1930 r. UWO wraz z OUN przystąpiły do tzw. drugiego wystąpienia akcji terrorystyczno-dywersyjnej wymierzonej w Polaków licząc na zantagonizowanie ich z Ukraińcami. Spotkało się to z reakcją polskiego rządu, który przystąpił do pacyfikacji Małopolski Wschodniej. Fala aresztowań działaczy OUN w lecie 1934 sparaliżowała organizację. Próbę tworzenia oddziałów podjęto dopiero w lipcu 1937. Wasyl Sydor utworzył 2 takie oddziały, jednak wkrótce wskutek aresztowań uległy one samorozwiązaniu.

Abwehra podjęła ponownie zawieszone od 1934 kontakty z OUN. W ich ramach Abwehra kierowana przez Wilhelma Canarisa dążyła do wywołania na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej antypolskiego powstania. Canaris miał przekonywać Hitlera, by w zbliżającej się wojnie z Polską wykorzystać „kartę ukraińską”. Łudzono także kierownictwo OUN, że będzie ona mogła przeprowadzić na Kresach II RP „Narodową Rewolucję” i utworzy „zachodnią Ukrainę”.

Od września 1938 do marca 1939 zanotowano 397 wystąpień demonstracyjnych, 47 aktów sabotażu i 34 akty terrorystyczne organizowane przez nacjonalistów. Od 16 marca do 12 kwietnia 1939 r. było 59 demonstracji, 5 aktów sabotażu i 21 aktów terroru.

Wzmożenie akcji OUN było w znacznej mierze efektem inspiracji Abwehry, która u progu wojny chciała wysondować realną siłę finansowanej przez siebie organizacji, uważającej się za sojusznika Niemiec. Policja polska przeprowadziła prewencyjne aresztowania członków i sympatyków OUN.

Od marca 1939 nastąpiły masowe aresztowania, które w planach miały zlikwidować krajowe kierownictwo OUN. W woj. wołyńskim aresztowano w sierpniu 754 osoby, we lwowskim w lipcu zatrzymano 1621 osób podejrzanych o członkostwo w OUN.

Broń dla planowanego przez hitlerowców antypolskiego powstania miała być przerzucona drogą lądową przez Słowację lub drogą powietrzną z Prus Wschodnich. Powstańcy mieli opanować linię kolejową Stryj-Nowy Sącz oraz Podole, aby zapewnić sobie łatwe zaopatrzenie. Sformowano w Niemczech Legion Ukraiński, który zostałby wzmocniony przez miejscowe oddziały OUN oraz dezerterów z Wojska Polskiego. Na miejscu, w kraju, zorganizowano również siatkę dywersyjną, liczącą około 4 tysięcy osób.

Niemcy oszacowali, że do wywołania powstania potrzebne byłoby 1300 oficerów i 12 000 żołnierzy. Projekt ten był omawiany przez Romana Suszkę i płk. Erwina Lahousena w dniach 13 czerwca – 3 lipca 1939. Jednak zawarcie 23 sierpnia 1939 paktu Ribbentrop-Mołotow, przy znanej wrogości władz radziekich do ukraińskiego ruchu niepodległościowego spowodowało, że Niemcy zrezygnowali z użycia ukraińskich oddziałów i zarzucili projekt wywołania powstania.

Tuż przed rozpoczęciem II wojny światowej Niemcy wstrzymali organizację antypolskiego powstania OUN, ze względu na pakt Ribbentrop-Mołotow.. ZSRR nie życzył sobie żadnych akcji Ukraińców na obszarze, który znalazł się w jego „strefie interesów”, a III Rzesza nie chciała zadrażnienia stosunków z nowym sojusznikiem.

Wobec ociągania się ZSRR z przyrzeczoną obietnicą wkroczenia do Polski, kierownictwo III Rzeszy rozważało jednak 12 września plan rozpoczęcia siłami OUN rebelii antypolskiej, która w planie Adolfa Hitlera miała doprowadzić do krwawej kontrakcji polskiej i ostatecznie do wymordowania polskiego ziemiaństwa rękami ukraińskimi w polsko-ukraińskiej wojnie domowej. 15 września Wilhelm Canaris udzielił Andrijowi Melnykowi warunkowej zgody na rozpoczęcie powstania antypolskiego. 17 września, gdy ZSRR wkracza do Polski zgoda niemiecka przestała być aktualna.

Pomimo tego pierwsze starcia ukraińskiej ludności z wojskiem polskim miały miejsce koło Jawornika Ruskiego i Rzęsnej Ruskiej.

10 września w Mikołajowie i 10 okolicznych wsiach rozbrojono polską policję i rozpoczęto mobilizację Ukraińców.

Po 10 września 1939, kiedy sytuacja Wojska Polskiego stała się niekorzystna, nastawienie OUN uległo zmianie, doszło do licznych ukraińskich dezercji i dywersji, ruch ten nie przybrał jednak formy masowej. Wpływ na to miała również ewakuacja polskiej administracji i Policji Państwowej. W takich warunkach ludność ukraińska zaczęła organizować własne oddziały porządkowe.

12 września miały jednak miejsce nieskoordynowane, w większości z łatwością tłumione przez wojsko i policję, akcje dywersyjne uzbrojonych bojówek OUN na terenie województw południowo-wschodnich RP.

W nocy z 12 na 13 września po opanowaniu Stryja przez grupy specjalne OUN , mającej charakter lokalnego powstania, były coraz większe akcje dywersyjne i wystąpienia tłumione przez siły Wojska Polskiego.

W dniach następnych doszło do podobnych wystąpień OUN w powiatach mieszanych narodowościowo, dywersje miały miejsce m.in. w Podhorcach, Borysławiu, Truskawcu, Mraźnicy, Żukotynie, Uryczu, Szczercu, w okolicach Mikołajewa i Żydaczowa.

Niejednokrotnie celem OUN było przejęcie władzy w poszczególnych miejscowościach przed wkroczeniem wojsk radzieckich i niemieckich. Dochodziło także do rozbrajania polskich żołnierzy, a nawet do sporadycznych potyczek z cofającymi się oddziałami Wojska Polskiego i policji.

Przeciwko działaniom dywersyjnym Polacy wysłali duże siły policji oraz wojska. Stłumiono w ten sposób wystąpienia ukraińskie w Mikołajewie i Żydaczowie, po stoczeniu zaciętych walk, jednak z dużymi stratami walce o wieś Nadiatycze policja straciła 12 zabitych i 31 było ciężko rannych.

Kolejne nasilenie wystąpień dywersyjnych nastąpiło po 17 września 1939, głównie na Wołyniu i południowym Polesiu, ale również w województwach tarnopolskim i stanisławowskim. W powiatach brzeżańskim i podhajeckim doszło nawet do „niewielkiego powstania.

OUN-owcy mordowali głównie polskich osadników, rozbrojonych żołnierzy, a także zwykłych miejscowych chłopów, m.in. we wsi Koniuchy i Potutory zginęło łącznie ok. 100 Polaków, a w Kolonii Jakubowice spalono 57 zagród i zamordowano ok. 20 Polaków. We wsi Sławentyn w powiecie Podhajce zabito dalszych 85 osób.

Ogółem w akcjach przeciwko polskiej ludności cywilnej we wrześniu i październiku 1939 zginęło około 2000 Polaków w Małopolsce Wschodniej i około 1000 na Wołyniu.

W wielu akcjach dywersyjnych brali udział członkowie OUN, jak również petlurowcy. Część wystąpień przeciw ludności cywilnej była efektem działania zwyczajnych kryminalistów i miała charakter rabunkowy.

W akcjach dywersyjnych prowadzonych przez oddziały specjalne OUN, w dniach pomiędzy 29 sierpnia a 23 września 1939, wzięło udział 7729 osób, w większości członków grup militarnych OUN. Akcje te objęły 183 miejscowości polskie.

Wzięto do niewoli 3610 Polaków, zabito 769, raniono 37. Ukraińcy, głównie na skutek akcji oddziałów Wojska Polskiego i policji, stracili 160 zabitych i 53 rannych. Spalono co najmniej 4 polskie miejscowości i zniszczono 1 most. Polska kontrakcja spowodowała spalenie 5 wsi ukraińskich.

Dywersje ukraińskie OUN we wrześniu 1939 roku były zapowiedzią rzezi wołyńskiej dokonanej przez UPA, która została przeprowadzona cztery lata później w lipcu 1943 roku .

Za:  http://www.facebook.com/pages/Historia-zapomniana-i-mniej-znana

Komentarzy 18 do “Dywersje nacjonalistów OUN podczas kampanii wrześniowej”

  1. maurycy said

    Polacy sa sami sobie winni ! Zamiast powiesic kanalie Bandere i Szuchewycza to ich debilnie skazali na wiezienie ! Za zabojstwo ministra Pierackiego powinni kanalie zadynac na sznurku na szubienicy ! kolejny przyklad polskiegio idiotyzmu i debilizmu !

  2. Bernard Korzeniewicz said

    Dokładnie. Regulamin polowy ACz zakładał zawsze użycie lokalnych sił dywersyjnych na kierunkach natarcia „wyzwolicieli”.
    A gdzie siedziało wiedeńskie kierownictwo OUN? W Moskwie.
    Kiedy ktoś pokojarzy w końcu fakty…

  3. MatkaPolka said

    Stepan Bandera

    http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=bandera

    Bandera – OUN-UPA – prawda i mity

    http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=bandera-uon-upa

    W latach 1932-1933 propaganda OUN i Bandera wyciszyli sprawę ,,wielkiego głodu” w Sowieckiej Ukrainie dlatego aby nie można było porównać polskiej tzw,,okupacji” z tą sowiecką, ze względu na fakt, że OUN korzystał ze wsparcia moralnego i finansowego władz sowieckich przeciwko II RP.

    OUN nie posługiwała się barwami niebiesko-żółtymi ale barwami wziętymi od satanistów (czerwona to życie, czarna to śmierć) dotyczy to też godła sataniści używają trójkąta z wpisanym weń krzyżem odwróconym do góry nogami. OUN ten trójkąt z tym samym krzyżem tylko odwróciła jego ramion umieszczając tryzub, a po jego bokach literki OUN.
    OUN nie krył swojego nazistowskiego charakteru, z hitleryzmem łączyła go nienawiść do polonizmu i demokratyzmu.1 maja 1933r. „Nasz Kłycz” pisał: „nie ma potrzeby tak dokładnie maskować, że nas Ukraińców, nadzwyczaj interesuje ruch hitlerowski, że się na nim opieramy…”

    W marcu 1933r. doszło do rokowań niemiecko-ounowskich przeciwko Polsce ze strony niemieckiej uczestniczyli płk. Walter Reichenau, rtm Baumeister, szef gestapo Diels, dr Karl Motz, Georg Leibbrandt ze strony OUN Konowalec i Rico Jaryj. Następne były m.in. tajne spotkania w lipcu 1936r. na terenie ambasady niemieckiej w Warszawie a w 1937r. w Austrii i Włoszech, za wiedzą Bandery.

    Przywódcy OUN byli na płatnych etatach, pieniądze na ich utrzymanie szły ze Wschodu i Zachodu, uzupełniano je napadami na banki, urzędy pocztowe i szantażem względem właścicieli prywatnych sklepów oraz punktów spółdzielczych.
    Bandera nadał OUN faszystowski i dyktatorski charakter.

    Dokonanie zamachu na min. Pierackiego (zaraz po wizycie Goebbelsa w Warszawie) było wyraźnym dowodem sprzeciwu OUN na polsko-niemieckie porozumienie z 1934r. a Bandera sam wybrał zamachowca-Hryca Macejkę „Honta” a osobiście nadzorował zamach – Mykoła Łebed.

    Władze Czechosłowacji aresztowały grupę OUN na swoim terenie i zdobyły całe archiwum Senyka”, które potwierdzało dywersyjno-szpiegowski charakter OUN w Polsce. (było ważnym dowodem w warszawsko-lwowskich procesach OUN).
    Od 1 kwietnia 1934r. przywódca OUN Konowalec był oficjalnym agentem tajnej policji niemieckiej a OUN jej narzędziem. (otrzymywał 110.000 marek miesięcznie) – zginął w 1938r z rąk agenta sowieckiego, co skutkowało tym, że nikt z OUN nie odważył się przekroczyć Zbrucza do 1939r. i podjąć działalności na terenie Ukrainy sowieckiej.

    W 1938r. Bandera siedział w więzieniu we Wronkach, odsiadując tam karę dożywocia (zmienioną z kary śmierci), doszło do nieudanej próby jego odbicia, akcją tą kierował min. Roman Szuchewycz.

    W 1938r. Węgrzy otrzymali tzw,, arbitrażem wiedeńskim” znaczną część Zakarpacia, OUN zorganizował we Lwowie przeciwko Węgrom i Polsce demonstracje a później przeciwko Republice Czeskiej (doszło do napaści na posterunki czeskie).

    W sierpniu 1939r. Bandera wydał rozkaz przygotowania antypolskiej rebelii na wypadek wybuchu wojny, w jego imieniu prowidnyk Krajowy Tymczij-Łapetyńsky dał rozkaz rozpoczęcia działalności typu dywersyjno-partyzanckiego na terenie Polski.

    We wrześniu 1939r. władze polskie zwolniły wszystkich OUN-ców z więzień co jak potwierdziła historia było wielkim błędem.
    W 1940 r. głównym miastem nacjonalistów ukraińskich został Kraków ze względu na utworzenie GG z siedzibą jego gubernatora Hanza Fraka, kolejnego opiekuna Bandery.

    Bandera w raporcie OUN dla A.Rosenborga pod nazwą „Trzy lata wojenne OUN” wyliczał jakie straty doznali we wrześniu 1939r. Polacy na skutek zbrojnej akcji OUN, był to wkład ukraińskich nacjonalistów do zwycięstwa Niemiec w wojnie z Polską.

    Wywiad niemiecki zwerbował jako swojego agenta Melnyka, który otrzymał pseudonim „Konsul” oraz Bandere, którego pseudonim brzmiał „Siryj”. W 1940r. Bandera wezwał swoich zwolenników do Krakowa powołał wspólnie z Łebedem frakcję rewolucyjną oraz trybunał rewolucyjny a Łebed został za zgodą Niemców szefem „ukraińskiej sotni szkoleniowej” , którą dowodzili oficerowie SD. Z inicjatywy Łebeda wprowadzono oficjalne pozdrowienie „Heil Hitler” zamiast „Sława Ukrajini”, W 1943r. zmieniono już w UPA „Heil Hitler” na „Smert Lachom”.

    Bandera po dojściu do rozłamu w OUN, kazał wymordować część konkurencji z OUN-M a dokonała tego OUN-SB pod wodzą Łebeda.

    W okresie krakowskim Bandera prowadził oficjalnie, rozmowy z szefem krakowskiego gestapo o wzajemnej współpracy a polityka deplonizacyjna prowadzona równolegle przez NKWD w tym okresie była też zgodna z polityką OUN.
    Bandera zorganizował trzy grupy aktywistów OUN-Północna, Środkowa I Południowa-Grupa Pochodna, które ruszyły za wojskami niemieckimi po napadzie na ZSRR w celu opanowania Ukrainy Sowieckiej ale okazało się to niewypałem, gdyż OUN- nie uzyskał żadnego poparcia.

    W czerwcu 1941 r. we Lwowie doszło do mordu profesury lwowskiej w której uczestniczyli Niemcy oraz wojacy Nachtigala pod wodzą Romana Szuchewycza i pod osobistą kontrolą Mykoły Łebeda (szefa OUN-SB) i błogosławieństwem Bandery. Wymordowali oni wówczas ok.3000 Polaków i Żydów.

    1 lipca 1941r. Bandera popadł w konflikt z Niemcami powołując wbrew woli Niemców samozwańczy i marionetkowy rząd Stećki we Lwowie czym doprowadził do represji wielu Ukraińców ale nie aktywu OUN. Ten lwowski rząd OUN był też dywersją względem ukraińskiego rządu emigracyjnego, który trwał nieprzerwanie aż do powstania niepodległej Ukrainy. Ostatni prezydent tego rządu M. Pławiak, przekazał insygnia swojego urzędu pierwszemu prezydentowi wolnej Ukrainy, Leonidowi Krawczukowi. Uroczystość ta odbyła się w Kijowie na którą banderowców nie zaproszono, co oznacza że dzisiejsza Ukraina nawiązuje do URL a nie banderowskiego „Aktu 30 czerwca 1941r”.

    Pomiędzy 30 czerwca i 7 lipca 1941r. ludzie Bandery dokonali mordów ludności polskiej i żydowskiej (ok.4000 osób), rabowali sklepy we Lwowie, wznosili okrzyki na cześć Adolfa Hitlera.

    Bandera osadzony został w Sachsenhausen za niesubordynację przebywał tam w dobrych warunkach, prowadził negocjację z Niemcami oraz rozpracowywał osadzonych w tym obozie polityków z całej Europy a szczególnie komendanta głównego AK – gen. Stefana Roweckiego „Grota”.

    Doszło do podwójnej farsy, utworzenia rządu Stećki i aresztowania mające na celu przedstawienie Bandery w oczach ukraińskich nacjonalistów jako męczennika. Był to sprytny plan machiny hitlerowskiej.
    Niemcy zażądali zaprzestania przez OUN-UPA rzezi ludności polskiej ze względu na destabilizację terenu oraz uniemożliwianie przez pozostały chaos ściągania kontyngentów oraz wywózek do pracy

    Ukraińscy nacjonaliści wsławili się uczestnictwem przy likwidacji wszystkich gett żydowskich na Wołyniu i Małopolsce. 14 października 1942r. zlikwidowano ostanie getto na Wołyniu z okazji tej powołano tzw UPA, której zadaniem było wybić resztkę Żydów i zająć się Polakami. UPA nie była żadna armią a specjalizowała się w rzezi ludności polskiej a aby zostać członkiem UPA trzeba było przejść ,,chrzest z krwi” czyli kandydat musiał zamordować osobę – najlepiej Polaka lub Żyda.

    CIA, MI6 i BND a Stepan Bandera

  4. Zerohero said

    @2, Bernard Korzeniewicz

    Fakty dawno już „skojarzono”, ale ludzie mądrzy i prawi są na takie „kojarzenia” odporni. Twoje łgarstwa to jest wersja lansowana przez nasz reżim od początku lat 90. Polsko-ukraińska grupa pejsatych historyków już dawno ustaliła. że Wołyń to dzieło Moskwy, tylko na razie brakuje „dowodów”. Cała ta wasza teoria nie trzyma się kupy, sami to wiecie, więc temat Wołynia profilaktycznie wyciszacie. Tak samo wyciszyliście zbrodnię w Odessie z maja 2014. Najpierw miały się same spalić zielone ludziki, ale wobec naporu dowodów zamkneliście po prostu mordy.

    Takich jak ty nie dziwi nawet fakt, że antyrosyjscy neobanderowcy ani myślą potępiać UPA i banderę. Ani myśli o tym skrajnie antymoskiewska redkacja GP. A przecież wg. twojej wersji Wołyń to powinien być taki sam samograj jak Katyń. I kto tu nie kojarzy faktów?

    Nawet w tekście który komentujesz jest zdanie Wobec ociągania się ZSRR z przyrzeczoną obietnicą wkroczenia do Polski, kierownictwo III Rzeszy rozważało jednak 12 września plan rozpoczęcia siłami OUN rebelii antypolskiej,

    Więc jakim prawem zaczynasz wypowiedź od „dokładnie”. Analfabeta jesteś?

    A teraz wracaj pod kamień banderowski pomiocie. Won!

  5. Romank said

    Jaki byl interes Polski w utrzymywaniu Kresow?????
    Owszem byl to interes wlasicieli ziemskich…i nic poza tym.
    OUN powstal- bo go holubiono poprzez holubienie Kosciola Unickiego…doklanie tak- jak ktos karmi loche, ktora karmi caly miot prosiat.
    Moj dziadek policjant z Tarnopola porownywal sytuacje z okupacja austriacka Bosni i Hercegowiny..z korzyscia dla Hercegowiny. Zapowiadal ,ze tylko czas dzieli od rozlewu krwi niewinych ludzi…i kazdemu radzil ewakuowac sie, albo do Lwowa, albo dalej na polska czesc Rusi Czerwonej. Zeszta sami ewakuowali sie w 1936 roku,Najperw do Zaleszczyl z Tarnopola ,,z Zaleszczyk nad Dniestrem na Podkarpacie….Kresy zyly atmosfera okupacji…wystarczylo odjechac ze Lwowa 16 km,,,,i nie miec broni.
    Pokojowego rozwiazania juz w roku 1938 poprostu nie bylo!
    Sztanska doktryna nazizmu! LUdzie normali ludzi juz wtedy plakali przerazeni… Cale spectrum od porzadnych Ksiezy unickich, przez nauczycieli…reszta zyla w strachu udajac entuzjam….Wielu z nich dokladei przewidywalo swoj los i co ich spotka z rak banderowcoe,,,l oni wiedzili jak wszedzie zreszta ci ludzie wiedza za zaplaca za to ze mowia inaczej i nei skacza,. , jak dzis,,,,BO 40%zawsze bedzie tanczyc- nawet ,jak wladza za muzyke uzyje zadu i bakow….i knuta.
    Powtorka dzis na Ukrainie…nic tylko brac i porownywac..wlacznie z szatanskimi mordami i zaciekloscia…bydlecym amokiem mordu….Niech ktos powie… ze to normalne….a jednak zobaczcie ilu tzw porzadnych ludzi holubi tych bydlakow i zboczencow…slugi szatana,.,..Jak ich gloryfikuje, koncertuje, pomaga , popiera…idzta kurwa ….na nich zaglosujta…napewno zwiekszy to wasza swiadomosc mniejszosci….i polepszy samooczucie , ze was nei zapisza do notesu wladze:-)))tfu….coraz bardziej mi sie chce rzygac,….

  6. Griszka said

    Proszę o wykasowanie bełkotu Korzeniewicza. To już przestaje być śmieszne.

  7. Mordka Rosenzweig said

    re: pan Stefan Bandera.

    Ja pan Mordka nie potepia pan Bandera tak kompletnie bo pszeczytal u MatkaPolka:

    „nieudany zamach na Naczelnika Państwa Polskiego-Józefa Piłsudskiego (25.11.1921r.), który przybył do Lwowa aby „miasto-bohater” udekorować orderem Krzyża „Virtuti Militari””.

    Czyli jak to sie muwi nie ma tego zlego co by prawie na dobre nie wyszlo.

  8. list said

    Ruch Narodowy Polski 17.09.2014

    Dariusz Benedykt Ciesielski

    benedykt.dariusz@wp.pl

    Sławomir Andrzej Zakrzewski

    tel. 669 309 605

    Władymir Władymirowicz Putin

    Prezydent Federacji Rosyjskiej

    Ambasada Rosji w Polsce

    Warszawa, ul. Belwederska 49

    List otwarty

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

    Szanowny Panie

    W dniu, w którym Polakom zdobyć się na taki gest jest najtrudniej, pragniemy wyrazić życzliwość i solidarność z narodem rosyjskim, gdy wrogie strefy wpływu wywierają na Wasze suwerenne państwo tak z zewnątrz jak i od wewnątrz wielką presję.

    Chcemy z całą mocą podkreślić, że osoby mające obywatelstwo polskie, pełniące prominentne funkcje w polskim życiu publicznym, nastawiające nas Polaków i opinię międzynarodową przeciwko Rosji i Rosjanom nie mają na to naszej zgody.

    O sprawach trudnych w naszych obecnych i historycznych relacjach powinniśmy rozmawiać bez niesłowiańskich pośredników.

    Roman Dmowski, klasyk polskiej polityki, wskazał na podstawową zasadę, że każdy naród powinien być gospodarzem w swoim suwerennym państwie. Tego właśnie domagamy się – my przeciwnicy – zawłaszczenia i podporządkowywania Polski przez obce strefy wpływu.

    Z zazdrością, wstydem i zażenowaniem, ale z zadowoleniem i z podziwem zauważamy, że Rosja po 2000 roku plasuje się w awangardzie państw, które krnąbrnie, wbrew hegemonom światowego zepsucia i złodziejstwa, chcą realizować własną politykę. Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale już dziś chcemy Wam pogratulować postawy i wielu pozytywnych dokonań. Podziękować za przykład, jaki dajecie. Lekcję dla wszystkich narodów. Prawdą jest, że aby przetrwać, jako ludzie, jako narody, jako cywilizacje musimy walczyć. Między innymi za taką postawę winią Was obrońcy „praw człowieka”. Oskarżenia takie noszą w rzeczy samej znamiona pochwały, gdyż za nimi stoją rzeczywiście tylko obrońcy prawa do destrukcji, złodziejstwa i terroryzowania narodów.

    Oczywiście też odnotowujemy, że na rosyjskich salonach pojawiają się ważni przedstawiciele kosmopolitów z branży kupieckiej. Takie zdarzenia pobudzają naszą wyobraźnię i skojarzenia z podobnymi wizytami na warszawskich, nawet rządowych salonach.

    Nad Wisłą radzą sobie nieźle i robią sobie całkiem intratne interesy. Wcale nas nie dziwi, że próbują coś uhandlować w dużo większej, silniejszej i bogatszej Rosji.

    Czasem przyjeżdża ktoś taki do Polski. Podaje się za Rosjanina, ale zdradzają go niesłowiańskie rysy. Był ostatnio taki jeden, co nawet miał nierosyjskie nazwisko i chciał na wzór złodziei z „Zachodu” „uwłaszczyć się”(kupić coś za psi grosz) na polskim narodowym majątku w branży chemicznej. Media w Polsce zaalarmowały, że to Rosjanie chcą kupić polskie „Azoty”. Polacy nie uwierzyli, bo my takich „Rosjan” znamy. Jest ich u nas całkiem sporo.

    Ze smutkiem zauważyliśmy nazbyt serdeczne kontakty niektórych polityków rosyjskich ze skompromitowaną złodziejstwem częścią elit Trzeciej RP. Budziło to niekorzystne komentarze i obniżało prestiż Rosji. Wielu Polaków z zazdrością i życzliwością odnotowało wydarzenia późniejsze, konstatując, że stosunek do złodziejstwa naszych słowiańskich i chrześcijańskich narodów jest taki sam.

    Dowiedzieliśmy się po niewczasie, że plan zrobienia w Polsce przewrotu był znany masonerii w Polsce już w 1976 roku. Już wtedy było zaplanowane połączenie państw niemieckich i wtedy też była mowa o krzywdach terytorialnych, jakich podobno Niemcy od nas doznały. Dowiedzieliśmy się, że ten przewrót, ta cała hucpa z „Solidarnością” to było od „a” do „z” zrealizowane przedstawienie, zaplanowane przez obce i krajowe, już wcześniej „sprywatyzowane”, służby. W doprowadzeniu do tego przewrotu i zagospodarowaniu sceny politycznej po przewrocie duże znaczenie miał złodziejski element miejscowy i obcy. Wbrew temu, co głosi legenda – mit „Solidarności” bazą ideową konstruktorów przewrotu nie był patriotyzm ani myśl narodowa. Była nią prywata, zaprzaństwo, darwinizm, kosmopolityzm, trockizm.

    Po 1980 roku zostaliśmy wepchnięci do niemieckiej strefy wpływów. Proszę sobie wyobrazić, co to oznaczało dla naszego narodu w czasie „namawiania” nas do Unii Europejskiej. Mieliśmy z wszystkich mediów tylko pro-unijną propagandę. Stają nam przed oczyma naciski grup polityczno-medialnych przed referendum w sprawie przyłączenia Polski do Unii w roku 2003. Niektórzy z nas padli wtedy ofiarą służb mundurowych przymuszanych do szykanowania i usuwania przeciwników UE.

    Efekt jest taki, że od 1980 roku poza granice Kraju wyjechało 6 milionów Polaków, a państwo, które było potęgą gospodarczą, w którym Polacy rok po roku stawali się bogatsi i przejmowali władzę, zostało przetransformowane do roli kolonii – rezerwatu. Już drugie pokolenie Polaków wychowywane jest przez antynarodowy system. Rządzą w Polsce polityczne prostytutki „Zachodu”, pospolici paserzy i złodzieje narodowego majątku.

    Rozpad bloku socjalistycznego, RWPG i Układu Warszawskiego dawał ogromne możliwości, przejmowania narodowego majątku. Korzystał wewnętrzny element złodziejski, który w wyniku tego przewrotu utrzymał lub pozyskał wpływy. Dopuszczone do tej kradzieży zostało też unijne i światowe złodziejstwo. Zdegenerowane służby specjalne, kreowana psychoza strachu przed Rosją, pokracznie pojęta idea wolności, demokracji i otwarcie się na „Zachód” pozwoliły obcym strefom wpływu na instalacje swoich agencji. Obce media pilnowały, aby wyniki wyborów były zgodne z interesem ich właścicieli. Wpychały kolejne kraje w łapy UE i NATO. Rosja jest najsilniejszym, najbogatszym i najtrudniejszym do skolonizowania państwem. Państwem, które otrząsnęło się po pieriewałce i chce realizować swoją własną politykę. Światowe złodziejstwo tego rodzaju sytuacji nie respektuje. Dlatego prócz działań destrukcyjnych wewnątrz Rosji stara się doprowadzić do możliwie najgorszych relacji z wszystkimi jej sąsiadami. Państwa skolonizowane stają się miejscem szabru, a ich terytoria są „lotniskowcami” dla zbrojnego ramienia światowego złodziejstwa – NATO.

    Jest nam niezwykle przykro, że na terytorium Polski działały i działają wrogie wobec Rosji dywersyjne ośrodki. Najlepszym przykładem prowadzonej w sposób jawny destrukcji wobec wszystkich narodów słowiańskich jest działalność założonej w 1988 roku Fundacji Sorosa. Ta niezwykle zamożna organizacja projektowała, finansowała i nadzorowała wiele destrukcyjnych projektów. Między innymi to ona właśnie przygotowywała i nadzorowała aneksję Polski i Litwy, mającą wybuchnąć na Ukrainie „Pomarańczową Rewolucję”. Polacy nie mogli tego zrozumieć, że w czasie, gdy trwała ta w sposób sztuczny wywołana rewolucja, światowa masoneria i światowe żydostwo wspierało Wiktora Juszczenkę. On przecież otwarcie wyrażał swoje poparcie dla banderowców. Te wolnomularskie wpływy są bardzo silne. Nawet Katolicki Uniwersytet Lubelski imienia Jana Pawła II w dniu 4 czerwca 2009 nadał Wiktorowi Juszczence tytuł doktora honoris causa.

    W roku 2001 można było przeczytać na stronach tej fundacji, że realizacja przewrotu na Ukrainie leży w zakresie ich możliwości. Słusznie się obawiali, że nie uzyskają tak łatwo wystarczających wpływów i zadowalających rezultatów na Białorusi. Według naszej oceny w dużej mierze to właśnie ta fundacja i ludzie z nią związani są odpowiedzialni za „Pomarańczową Rewolucję” jak również za powtórne „podgrzanie” Majdanu. W tej sprawie zjednoczyły się nawet oficjalnie przeciwstawne obozy polityczne. Wśród Interesujących powiązania tej fundacji warta odnotowania jest współpraca z Fundacją Konrada Adenauera.

    Wystąpienia „elit” z Polski zmuszają do analizy ich wszystkich finansowych kontekstów i powiązań. Owi popierający anszlus Ukrainy, podgrzewający Majdan, gotowi szkolić, zbroić i finansować eskalację konfliktu i konfrontację z Rosją są zamieszani nad Wisłą w liczne afery. Dziwnie „nic nie wiedzieli” o gigantycznych wyciekach pieniędzy z budżetu Polski, nie reagowali na czynione na majątku narodowym powszechne złodziejstwo, paserstwo, które stało się elementem rządów pookrągłostołowych w Polsce. Tacy to są „przyjaciele Ukrainy”. Niemiecka Unia Europejska ma tylko takich mędrców. Oni dla realizacji swych celów są gotowi podpalać granice i domy sąsiadów.

    Od samego początku, my przeciwnicy aneksji Polski przez tak zwaną „Unię Europejską”, byliśmy przeciwni ekonomicznemu zniewalaniu narodów i aneksji – likwidacji kolejnych państw.

    Anszlus do Unii Europejskiej to transformacja z państwa do kolonii, a z narodu właściciela i gospodarza do narodu odartych z wszystkiego niewolników. To istne Eldorado dla zagranicznych banków i międzynarodowego, w szczególności niemieckiego kapitału. Udostępnienie kraju, jako rynku zbytu i safari do nowoczesnego, współczesnego połowu niewolniczej siły roboczej. Takie państwo zwykle ma fasadową demokrację, która w rzeczy samej jest totalitarną dyktaturą mediów, służb i ośrodków finansowych, które się w nim zainstalują. Kolejne anektowane państwo to kolejna kroplówka dla tego zrodzonego w chorych głowach projektu pod nazwą Unii Europejskiej.

    Od wielu lat zwracamy uwagę, że pokój w Europie jest pozorny. Na wszystkich możliwych frontach trwa totalna wojna informacyjna. Państwo, które zrezygnuje ze swojej własności, wykastruje własne służby, wpuści obce media, agencje obcych stref wpływu nie zapewni bezpieczeństwa swojemu narodowi i nie będzie mogło przetrwać.

    Pragniemy podkreślić, że atak na państwo i jego bogactwa w doktrynie tej wojny zaczyna się od destrukcji moralnej, alkoholu, narkotyków, niszczenia kultury, szkolnictwa, obyczajowości, rodziny, od podważenia zasad etyki. Dopiero zdegenerowane pokolenie narodu może samodzielnie wydać wyrok na siebie i przyszłe pokolenia. Tego mogą chcieć wykolejeńcy, degeneraci, kosmopolici, pewne mniejszości, ale nie zdrowy i świadomy naród.

    Pewnej nadziei w tym względzie możemy upatrywać w łączącym nas chrześcijaństwie, które z zasady winno opierać się moralnej destrukcji. Wiemy, że to nie wystarczy. W wielu nie tylko słowiańskich krajach księża wraz z wiernymi, ba nawet czasem i z państwowymi władzami otwarcie przeciwstawili się płynącemu z zachodu zepsuciu. Sodomici nie przeszli w Gruzji. Bronili się Estończycy. Nie dopuszczono do przemarszu w Sofii. Bronili się wbrew brutalnym państwowym służbom bohatersko Słowacy.

    Broni się Rosja i Białoruś. Pragniemy podziękować wszystkim, którzy przeciwstawiali się tej fali zepsucia i zwyrodnienia płynącej z Berlina i Tel Avivu.

    W Pańskim Kraju są silne, pozornie patriotyczne środowiska, które otwarcie wypowiadają się, że Polska jest tym lepsza im jest słabsza, a najlepiej byłoby gdyby nie istniała. Podobne stanowisko wobec Rosji jest często prezentowane w Polsce. Obóz Narodowy rozumie nieracjonalność i krótkowzroczność tego rodzaju polityki. Aby realizować dobrą politykę musimy zdawać sobie sprawę, jakie siły chcą naszej słabości. Jakim siłom zależy najbardziej na tym, aby relacje między naszymi państwami i narodami były jak najgorsze. W tym miejscu chcemy wskazać tylko na jeden często pomijany i niedoceniany w analizach politycznych element.

    Chodzi tu o pewien aspekt polityki Zachodu, a w szczególności Niemiec. Otóż złe relacje między Polską i Rosją powodują, że relacje Polski i Rosji wobec Zachodu i Niemiec układają się tak, że z germańskiego punku widzenia są korzystne i opłacalne. Nasza historia, aż do dnia dzisiejszego domaga się postawienia właśnie takiej tezy.

    Promowana współcześnie koncepcja Europy przypomina znaną z lat 40-tych ubiegłego wieku budowę niemieckiej Europy z banderowskim poparciem. Krew polskich i rosyjskich męczenników sprzeciwia się proponowanym przez „Zachód” nowym europejskim porządkom i nakłada na nasze narody obowiązek rozwagi. Jak pokazało historyczne doświadczenie dawanie posłuchu masonerii i realizowanie niemieckiej polityki Słowianom nie służy.

    Procesy uruchomione przez unijnych mędrców, światowe finansowe i biznesowe grupy wiodą do kolejnego ogrania Słowian i samozniszczenia Europy. Antynarodowa UE bardzo skrzywdziła najpierw nas, tak stare kraje jak Grecja, tak młode państwowości jak Litwa, wiele krajów Europy środkowo-wschodniej, teraz chce skrzywdzić i Was. Gdy kolejny raz urządza się nam Europę „po nowemu” i już widać antychrześcijańskie i antysłowiańskie tendencje owych nowych mód – pragniemy przypomnieć Wam łacińskie powiedzenie „cokolwiek czynisz, mądrze czyń i zważaj na koniec dzieła”.

    Wiemy, że przyszłość przygotowywana Wam przez WASP-ów jest podobna do tej zgotowanej nam. Nie zgodzimy się nigdy, podobnie jak i Wy, na podrzędną rolę parobka we własnym gospodarstwie. Na zmuszanie do masowej emigracji zarobkowej i poniżanie przez ekonomiczne procesy.

    My Słowianie nie mamy się czego wstydzić. Mamy bardzo bogate ziemie, najpiękniejsze dziewczyny, inteligentnych i silnych mężczyzn. Mamy wspaniałą kulturę, której to zalewające nas współczesne dziadostwo, w żaden sposób dorównać nie może.

    Nie zgadzamy się z promowanymi w Polsce koncepcjami, które budują wizję współpracy międzynarodowej z wyłączeniem Rosji i w opozycji do Rosji.

    Są one naszym zdaniem obliczone na to, aby Słowianie nie stanowili zorganizowanego na różnych polach, silnego politycznego bloku. Koncepcja ta wychodzi naprzeciw aspiracjom światowego złodziejstwa, które gotowe jest nam dostarczać darmo amunicję, jeśli zdecydujemy się tylko do siebie strzelać.

    Koncepcja Obozu Narodowego jest odmienna.

    Widzimy szerokie możliwości współpracy gospodarczej, kulturalnej, obronnej… opartej na zgodnych, życzliwych relacjach w całej rodzinie państw słowiańskich.

    Polacy chcą dobrosąsiedzkich stosunków z Rosją i na jak najlepszych zasadach z wszystkimi narodami.

    Nie zgadzamy się na tę mającą miejsce agresywną ingerencję w Wasze wewnętrzne sprawy i Wasze relacje z innymi państwami. Nie zgodzimy się na udział wojska polskiego w operacji militarnej w Waszym państwie.

    Prosimy o zrozumienie trudnej sytuacji naszego narodu, który nie do końca ma wpływ na przebieg zdarzeń.

    Życzymy Rosjanom Bożego błogosławieństwa.

    Życzliwych, braterskich relacji między naszymi narodami.
    Z wyrazami szacunku.

    Szczęść Boże.

    Dariusz Benedykt Ciesielski

    Sławomir Andrzej Zakrzewski

    http://anonymouse.org/cgi-bin/anon-www.cgi/http://konwent-narodowy-pol.neon24.pl/post/113027,list-otwarty-do-prezydenta-wladymira-wladymirowicza-putina

  9. Griszka said

    „Czasem przyjeżdża ktoś taki do Polski. Podaje się za Rosjanina, ale zdradzają go niesłowiańskie rysy. Był ostatnio taki jeden, co nawet miał nierosyjskie nazwisko i chciał na wzór złodziei z „Zachodu” „uwłaszczyć się”(kupić coś za psi grosz) na polskim narodowym majątku w branży chemicznej. Media w Polsce zaalarmowały, że to Rosjanie chcą kupić polskie „Azoty”. Polacy nie uwierzyli, bo my takich „Rosjan” znamy. Jest ich u nas całkiem sporo.”

    Z taką gadką do prezydenta. Litości.

  10. jowram said

    6- ta fala mobilizacji
    nie dała szans nawet inwalidom

  11. Bardzo interesujący materiał, odsłaniający prawie nieznaną kartę historii stosunków polsko-ukraińskich.
    Trudno nie zgodzić się z konkluzją p. Maurycego (kom. nr. 1), iż na taki a nie inny rozwój wypadków istotny wpływ miała niezwykle pobłażliwa, można by rzecz, tolerancyjna polityka II RP wobec ukraińskich insurgentów i wichrzycieli z UWO i OUN. Trzeba jednak wnieść do tej konkluzji z miejsca bardzo istotną poprawkę. To nie było do końca tak, że to był jakiś ewidentny, czysty „przypadek polskiego idiotyzmu i debilizmu”. To było pokłosie antynarodowej w istocie polityki reżimu sanacyjnego, polskiego w dużej mierze tylko z definicji. Jak wszystkim doskonale już wiadomo, stojący na jego czele Józef P. – ta „chytra LItwina”, odżegnująca się wielokrotnie oficjalnie i ostentacyjnie od polskości (do posłów wyrażał się: „WY Polacy…”, do Sławoja-Składkowskiego: „TY jesteś Polakiem, a więc lubisz sprawy personalne obrabiać…” itp., był jeśli nie klasycznym agentem, to w każdym bądź razie człowiekiem Niemiec, a jako człowiek Niemiec nie mógł i zresztą szczerze nie chciał zbyt energicznie zwalczać ukraińskiego podziemia terrorystycznego. Jego proukraińska postawa uwidoczniła się już zresztą wcześniej, gdy najpierw próbował, metodą swoistej obstrukcji i cichego sabotażu, podarować Ukraińcom Lwów na przełomie 1918 i 1919 r., a następnie w pewnej mierze samowolnie zawarł sojusz z Petlurą. Piłsudski miał tak wielki sentyment do Ukraińców, że w latach trzydziestych nawet szefem jego ochrony osobistej był Ukrainiec, ówczesny nadkomisarz Policji Państwowej Włodzimierz Pitułej – potem w latach okupacji jeden z kierowników kolaboracyjnej tzw. Ukraińskiej Policji Pomocniczej. Jego następcy, wśród których nie brakowało tak samo „farbowanych” Polaków tą politykę w ogólnym zarysie dalej kontynuowali, zwłaszcza że w tym samym czasie zaczęto energicznie krzewić doktrynę tzw. prometeizmu. W tych warunkach nie mogło być mowy o konkretnej, kompleksowej rozprawie z OUN, która leżała jak najbardziej w możliwościach polskiego aparatu państwowego.

  12. Zerohero said

    Reżim II RP był wyjątkowo pobłażliwy dla ukraińskich terrorystów, ale wcale nie zachowywał się wobec Ukraińców jak przyjaciel. Czy to świadome działanie sanacji, czy działanie agentury. Efekt końcowy znamy.

  13. Do p. Zerohero: Cenna uwaga precyzująca zagadnienie; w pełni zgadzam się z Panem. Sanacja istotnie wielokrotnie zachowywała się nie fair w stosunku do ogółu ludności ukraińskiej zamieszkującej terytorium państwa polskiego (stosowanie zasady odpowiedzialności zbiorowej: pacyfikacje ukraińskich wsi, burzenie cerkwi itd.), przy jednoczesnej wyjątkowej pobłażliwości dla OUN-owców. Skutki takiej polityki okazały się wprost straszne.

  14. Griszka said

    RomanK
    „OUN powstal- bo go holubiono poprzez holubienie Kosciola Unickiego doklanie tak- jak ktos karmi loche, ktora karmi caly miot prosiat.”
    __________________________________________________________
    Przecież to jest młyn na wodę dla wszystkich krytyków papiestwa. Kafel po raz kolejny próbuje udowodnić niczym dziennikarzyna z najgorszego antykatolickiego szmatławca, że unia pomiędzy Watykanem a prawosławnymi była przyczyną powstania OUN-UPA, chociaż ukraińscy szowiniści to była agentura karmiona najpierw przez austriackiego okupanta a potem zagospodarowana przez niemieckiego.
    Kto by zwracał uwagę na to, że także ukraińscy prawosławni popi podżegali do mordów banderowców albo wchodzili w szeregi UPA a problem zbrodniczej działalności ukraińskich szowinistów nie dotyczył katolicyzmu. Dla potrzeb propagandy trzeba wyprowadzić proste równanie: katolik=banderowiec oraz obs.rać idee powstawania kościołów unickich. Kafel jak widać pilnie pilnuje ten odcinek frontu ideologicznego próbują zrzucić chociaż częściowo winę na Watykan za to, że ośmielił się spróbować naprawić bajzel jaki powstał po schizmie wschodniej.
    Josek Urbach powinien takiego zatrudnić. Chłopina tylko marnuje tutaj swoje talenty .

  15. Jacek Karcz said

    Do ” Krytyczny Komentator Said”
    Z tym co Pan napisał też trudno w całości się zgodzić, przewija się tu subiektywizm w ocenie historii stosunków polsko – ukraińskich za czasów rządów Józefa Piłsudskiego oraz wiedza nabyta na podstawie współczesnej literatury która w zależności od panującej mody politycznej i zapotrzebowania różnie te fakty przedstawiała , ale o tym później.Opisuje Pan podejście do problemu ukraińskiego na tle niby reżimu sanacyjnego prezentowanego, przez Józefa Piłsudskiego i jego ideologii, nie uwzględniając strasznie trudnej sytuacji polityczno – gospodarczej Polski w okresie kiedy władzę przejmował i sprawował J.Pilsudski. Polska odzyskując niepodległość była strasznie wyeksploatowana przez zaborców z ciągle dużymi ich wpływami oraz zniszczona działaniami I wojny światowej, może większymi jak po II wojnie.Przy skomplikowanej wewnętrznej sytuacji politycznej oraz nadal pod działaniem agentury byłych zaborców , starających wykorzystać się Polaków dla własnych celów przyszło J.Piłsudskiemu budować od podstaw polską państwowość.J.Piłsudski, mimo różnych wewnętrznych sprzeczności politycznych oraz początkowego braku społecznego poparcia i obojętności co będzie dalej z uzyskaną niepodległością, miał wyraźnie opracowaną strategię rozwoju kraju i budowania jego potęgi . Oczywiście oparł swoją strategię na sile zbrojnej , ponieważ zdawał sobie sprawę że tylko przy jej pomocy może osiągnąć sukces i to okazało się słusznym wyborem. Dlatego wielu ludziom nie wtajemniczonym w atmosferę ówczesnego okresu może kojarzyć się działalność J.Piłsudskiego z formą dyktatury. Zresztą bez zdecydowanych decyzji , i czasami bezwzględnego podporządkowania podwładnych nie osiągnął by takich sukcesów.J.Piłsudski miał dobre rozeznanie sytuacji międzynarodowej , politycznej tak wewnętrznej jak i zewnętrznej , umiał przy tym wyciągać wnioski i budować działania korzystne dla kraju.Dążył do usamodzielnienia się Polski i pozbycia wpływów byłych zaborców. Jedyną drogą było oparcie się o struktury sił zbrojnych, których był budowniczym ,w których miał oparcie i które były najbardziej patriotyczne.Był dobrym strategiem , analitykiem i zdecydowanym przywódcą , może w niektórych przypadkach mających symptomy dyktatorskie, ale to wynikało z jego charakteru a nie formy rządów. Dzięki temu odniósł wiele sukcesów, tak militarnych, politycznych i gospodarczych.Doprowadził do tego że Polska była dostrzegalna na arenie międzynarodowej i szanowana.Był politykiem cwanym , przebiegłym , miał dobre rozeznanie sytuacji międzynarodowej.Zdawał sobie całkowicie sprawę z antagonizmów między Niemcami a Sowiecką Rosją i jej zagrożeniem. Nie pałał miłością ani do jednych ani do drugich, dążył ze wszystkich sił do uniezależnienia się od tych sąsiadów, widząc w nich ciągłe zagrożenie dla bytu Polski. J.Piłsudski wiedząc o antagonizmach między tymi sąsiadami oraz o tym że prędzej czy później ponownie dojdzie miedzy nimi do konfrontacji, a po środku nich znajdują się nowe państwa europy środkowo – wschodniej w tym Polska, poza tym w rozgrywkę włączyła się Ukraina ze swoim silnie rozwiniętym nacjonalizmem walcząc o swoją niepodległość. Była ona wrogo nastawiona do Polski , wiedział o tym dobrze J.Piłsudski. Dlatego musiał tak prowadzić politykę aby w pewnych momentach była ona korzystna dla Polski. Często w polityce dla dobra sprawy trzeba pójść na pewne ustępstwa aby osiągnąć strategiczną korzyść, i nie znaczy to wcale że trzeba tego tymczasowego partnera kochać , tym bardziej że się wie że może on wsadzić nóż w plecy.Piłsudski zdając sobie sprawę o tych wszystkich niuansach polityki przygotowywał swoją strategię działania.Tylko uwzględniając ówczesne tło sytuacji wewnętrznej kraju oraz międzynarodowej można z obiektywizmem oceniać działalność J. Piłsudskiego i jego podejścia do problemu ukraińskiego w wymiarze operacyjnym a nie personalnym. Działalność J.Piłsudskiego podyktowana były sprytem politycznym, doświadczeniem i zdecydowanym działaniem w celu uniezależnienia się od sąsiadów i budowy silnego państwa. Polecam Panu książkę autora H.Cepnika, Józef Piłsudski Twórca Niepodległości Państwa Polskiego, wyd.1935 Warszawa, Instytut Propagandy Państwowo- Twórczej sp.z o.o
    W książce tej opisano bardzo przejrzyście ówczesne tło w jakim przyszło J. Piłsudskiemu budować niepodległość Polski. Odtworzony został charakter i idea jego działania, zarys życia ( 05.XII.1867 – 12.V.1935). Współczesna bibliografia, choć bogata na te tematy, nie oddaje tego tła w taki naturalny sposób jak w tej książce, często obecna literatura zawiera wiele przekłamań i opisów zgodnie z panującą modą polityczną. Polecam to wydanie, jest bardzo dobre i obiektywnie można na jej podstawie wyrobić sobie własną opinię na powyższy temat.

  16. @ Jacek Karcz
    Skieruj się Pan z tymi peanami w pierwszym rzędzie raczej do potomków i żyjących jeszcze członków rodzin kilkusettysięcznej rzeszy ofiar straszliwej rzezi ludności polskiej przeprowadzonej przez UPA na terenie Wołynia i Małopolski (Galicji) Wschodniej, a będącej pośrednio w niemałym stopniu pokłosiem własnie takiej a nie innej polityki rządów sanacyjnych w stosunku do ukraińskich elementów ekstremistycznych. Ciekaw jestem, jak na to zareagują.

    Szkoda że nie wspominasz Pan ani słowem, że u podłoża tejże zadziwiająco pobłażliwej polityki leżała rozwijana już wówczas doktryna tzw. prometeizmu ale i także zbliżenie z hitlerowskimi Niemcami – w tym stanie rzeczy nie należało, wręcz nie można było przeprowadzić zawczasu stanowczej rozprawy z działającą na terenie II RP ich ukraińską agenturą.

    Co do polecanej książki, która, jak się łatwo domyśleć, jest niczym innym, jak tylko apologią Piłsudskiego i jego rządów, prosiłbym o ewentualną informację, czy jest ona może gdzieś do kupienia. Tak czy owak w wolnym czasie chętnie do niej zajrzę, choćby w jakiejś solidnej bibliotece.

    Ze swej strony polecam natomiast Panu inną lekturą, dostępną już po jednym, dwóch kliknięciach. Ciekawym wielce, co Pan na to:
    http://piastpolski.pl/readarticle.php?article_id=102
    http://piastpolski.pl/readarticle.php?article_id=103

    @Odnośnie kwestii zabójstwa min. Pierackiego. Faktycznie na zdrowy rozum Bandera i Łebed (Szuchewycz nie był w tą sprawę akurat zamieszany) powinni zadyndać za to na szubienicy, co by na przyszłość zaoszczędziłoby pewnie Polsce wielu kłopotów i ofiar.
    Jednakże z drugiej strony strony sprawa nie jest do końca tak jednoznaczna, a sprawstwo i odpowiedzialność OUN za ten mord budzą pewne wątpliwości. Nie da się bowiem wykluczyć, że właściwym tłem i przyczyną sprawczą zamachu były wewnętrzne tarcia wewnątrz obozu sanacyjnego i że impuls do likwidacji ministra wyszedł w rzeczywistości z jego wnętrza. Biorąc pod uwagę co najmniej dziwny przebieg zdarzeń związanych z zamachem, jak i potem policyjnego śledztwa, nie jest wykluczone, że Pierackiego zamordował w rzeczywistości całkiem kto inny, a sama bomba i inne rekwizyty mające świadczyć o ukraińskim sprawstwie mordu zostały tylko sprytnie podrzucone. Należy zwrócić uwagę, że choć po kilku miesiącach bojowa sekcja OUN przyznała się oficjalnie do zastrzelenia Pierackiego, to bezpośredni sprawca, niejaki Maciejka, uciekł w niemniej dziwnych okolicznościach najpierw z miejsca zamachu, a potem za granicę i uniknął tym sposobem wszelkiej odpowiedzialności. Z kolei żaden z podsądnych, z tego co mi wiadomo, włącznie z Banderą, nie przyznał się do odpowiedzialności – wszyscy odmówili składania zeznań w języku polskim (domagali się możliwości zeznawania po ukraińsku, choć wiedzieli, że nie wchodzi to zupełnie w grę ze względów proceduralnych), co sąd uznał za odmowę zeznań w ogóle. Wobec powyższych okoliczności proces miał charakter typowo poszlakowy, co w pewnej mierze tłumaczyłoby dlaczego nie zapadły w nim wyroki śmierci.

    Druga możliwa wersja wydarzeń sprowadza się do tego, że Pierackiego istotnie zabili ukraińscy nacjonaliści, odegrali jednak tu tylko rolę narzędzia, gdyż odbyło się to nie tylko za wiedzą polskiej policji (która z wyprzedzeniem wiedziała o przygotowaniach do zamachu, nie uczyniła jednak zgoła nic, by mu zapobiec!), ale i najwyższych czynników oficjalnych. W tym wariancie przejawia się więc łudzące podobieństwo z zabójstwem prezydenta Narutowicza. Więcej na ten temat można przeczytać choćby w samej Wikipedii – np. tekst „Zabójstwo Bronisława Pierackiego”.

    Wedle moich osobistych przypuszczeń (mogę się tu mylić, ale nie mam intencji wprowadzania nikogo w błąd!) w grę mogły wchodzić następujące motywy: 1)Pieracki naraził się – co było często podnoszono już przed wojną – niektórym wpływowym kręgom sanacyjnym (nazwijmy je: liberalno-kosmopolitycznymi) swoimi kontaktami i dążeniami do porozumienia się z nacjonalistycznym ONR-em. W ich ocenie należało te kontakty niezwłocznie przerwać, a ponieważ dymisja ministra nie wchodziła w grę (bądź co bądź minister był ulubieńcem Piłsudskiego!), pozostawała jego fizyczna eliminacja. 2) Jednocześnie zarysowujące się szybko odprężenie, a potem nawet zbliżenie polsko-niemieckie po dojściu Hitlera do władzy sprawiło, że ukraińscy nacjonaliści i ich terrorystyczna antypolska działalność stały się kulą o nogi Berlina. Należało ich jakoś okiełznać, czemu najlepiej służyłaby neutralizacja najbardziej radykalnych elementów OUN na czele właśnie z Banderą, przy utrzymaniu całej reszty organizacji przy życiu. Wmieszanie tychże w zabójstwo Pierackiego dobrze służyło tej sprawie. Warto zwrócić uwagę, że Niemcy wydali Polsce Łebeda nawet bez formalnego wniosku o ekstradycję.
    Myślę, że można pokusić się w tym kontekście o przypuszczenie, że mogło towarzyszyć temu nieformalne porozumienie: my go wam wydamy, ale pod warunkiem, że mu (a także Banderze i żadnemu z reszty podsądnych) głowa nie spadnie – żadne wyroki śmierci w zbliżającym się procesie nie zapadną. I tak się właśnie stało: wyrok, jak na wagę brodni, okazał się zaskakująco łagodny, a władze sanacyjne upiekły przy tym ognisku jeszcze jedną smakowitą dla nich pieczeń – śmierć Pierackiego stała się doskonałym pretekstem do założenia obozu koncentracyjnego w Berezie, który walnie dopomógł do szybkiej pacyfikacji przybierających szybko na sile ONR-wców.

    Do czego zmierzam: we wszystkich wariantach należy ocenić postawę władz sanacyjnych jako naganną i wysoce szkodliwą dla sprawy polskiej. Jeśli Pieracki faktycznie zginął z inspiracji i polecenia Bandery, to temu ostatniemu i jego kumplom-wspólnikom należała się bezwzględnie „czapa”. Jeśli zaś cała ta grupa została tylko „wrobiona” w to zabójstwo, to nietrudno domyśleć się, ile z tego tytułu jeszcze dodatkowo wrogości i nienawiści względem Polski zrodziło się w głowach zarówno tych ludzi, jak i w ogółu członków OUN. To się mogło odbić istotnie na skali i charakterze ich antypolskich poczynań w przyszłości. Żadne praworządne państwo tak bowiem nie postępuje.

  17. Inkwizytor said

    Kafel fagasie, znowu lżysz Kościół katolicki ?

  18. L-a said

    ad.5. Kresy to Polska, wiec prosze nie robic Masla z Masla Panie Kafel. Juz przerabialismy ten temat. Pan sie starzeje i to co „nowe” dla Pana Nowe a dla normalnych to „od zawsze” , to dla Pana przy starczej sklerozie nie mozliwe do zapamietania. Przypuszczam, ze jeszcze na starosc nie jedno z Pana wyjdzie w Gajowce. Nie zdziwilbym sie, gdyby przy pewnych „wiatrach” ( po innemu mowiac „pierdnieciu” ) Pan zacznie w Gajowce wychwalac Ukraine i doszukiwac sie w D – UPA pewnej „dobrej frakcji” „Ukrainskiego Narodu”…

    Dlaczego Pan zmienił ksywkę, JO? To jest Pana wyznacznik – admin

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: