Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Mietek o Aktualność geopolityki!?
    Greg o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Greg o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Mietek o Aktualność geopolityki!?
    semperparatus o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Boydar o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    semperparatus o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Szczepan Zbigniewski o „Papież Franciszek”jest naszą…
    Szczepan Zbigniewski o Rząd pod naciskiem Brukseli pr…
    UZA o Ku „zamrożeniu konfliktu”?
    Boydar o Wolne tematy (82 – …
    Krzysztof M o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Boydar o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Liwiusz o Aktualność geopolityki!?
    Liwiusz o BlackRock: 2 biliony dolarów…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 625 obserwujących.

Pamiętaj Rosja to twój wróg, USA i Niemcy to przyjaciele

Posted by Marucha w dniu 2014-09-20 (Sobota)

Rosyjskie media donoszą ostatnio o znaczącym udziale Polaków w oddziałach najemników mordujących i terroryzujących ludność Donbasu. Trudno jest zweryfikować takowe twierdzenia, ale nie ulega wątpliwości, że zarówno działania władz III RP, jak i postawa podjudzanego nieustannie społeczeństwa, tworzą dogodny klimat do tego rodzaju pomówień.

Jakże dziś łatwo i przyjemnie jest nienawidzić Rosjan. Nie dość, że można sobie pofolgować po latach ich imperialnej dominacji nad nami, to na dodatek jest się trendy po „europejsku”.

Wszelkie emocje, w tym nienawiść, nie są dobrymi katalizatorami polityki, która z założenia powinna być pragmatyczna. Na dodatek, nikt w III RP nie zauważył, że o ile w okresie PRLu należało pozytywnie odbierać wszelkie symptomy osłabienia ZSRR, o tyle obecnie w przypadku Rosji, takowe powinny martwić. Bowiem teraz to nie Rosja, ale międzynarodowa oligarchia finansowa reprezentowana przez Waszyngton i niemiecki imperializm reprezentowany przez unijną Brukselę, są naszymi oprawcami i okupantami.

Rosja jest obecnie jedynym państwem na naszej planecie, które aktywnie przeciwstawia się globalizacji i wprowadzaniu tzw. „nowego porządku światowego” (NWO)[i]. W związku z powyższym, każda jej klęska jest też klęską ludzkości, a więc i Polski. Ze zrozumiałych względów takie dramatyczne przeformowanie paradygmatu polskiego społeczeństwa jest niemożliwe. Natomiast osiągalne ono było by w przypadku rozumnych elit dbających o dobro wspólne Narodu.

Niestety polskie „elity” to konglomerat agenturalnych i przestępczych mafii, de facto okupujących naszą Ojczyznę w imieniu szeroko pojętego zachodu. Z tego powodu „polska polityka zagraniczna” (o ile w ogóle istnieje) kieruje się w najgorszym, samobójczym kierunku, konfrontacji z Rosją, politycznej, gospodarczej i militarnej. Obiegową „mądrością” w III RP jest stwierdzenie, że nie ma dla tej polityki alternatywy, bo wybór jest: „Unia lub Białoruś”.

I tu dotykamy sedna sprawy. Białoruś, jedna z najmniejszych i najbiedniejszych republik sowieckich, pozbawiona dostępu do morza i przemysłu (w przeciwieństwie do ukraińskiej SSR), jest dziś suwerennym, dynamicznie rozwijającym się państwem, z którym liczy się Kreml, zachód, a nawet odległe Chiny. To w Mińsku, a nie w Warszawie dobywają się negocjacje Ukraina-Rosja-UE. To władze tego państwa, w osobie „ostatniego dyktatora Europy” Aleksandra Łukaszenki, proponują Rosji przejęcie przezeń enklawy kaliningradzkiej. Tak, zwykły były dyrektor sowieckiego kołchozu, na stanowisku prezydenta państwa może zdziałać wiele, oczywiście pod warunkiem, że pracuje dla dobra swego kraju. Na nieszczęście, żaden polski „polityk” okresu III RP nie zasługuje na takie stwierdzenie.

Dzięki polityce przestępczych „elit”, Polska kieruje się ku ostatecznej anihilacji. Do chronicznej masowej emigracji, spowodowanej nędzą zapaści demograficznej, dodatkowo kraj nasz musi dźwigać brzemię wojny handlowej z Rosją (półtora miliarda euro rocznych strat w eksporcie), dalszej zapaści realnej gospodarki, której po balcerowiczowskich „reformach” i „unijnej integracji” niewiele zostało, a na dodatek dozbrajać na własny koszt śmiertelnego wroga Polski, kijowskich banderowców.

Wydawałoby się, że nawet najgłupsze społeczeństwo powinno zaprotestować przeciwko takiej „polityce”. Ale nie; permanentnie zdradzane i okłamywane przez własne „elity”, tumanione przez wszystkie bez wyjątku znaczące media, znajduje się ono niejako „pod kloszem”.

Klosz ten hermetycznie domykają hierarchowie kościoła, którzy z wyjątkową perfidią biernie przyglądają się procesowi likwidacji polskiego państwa i narodu, a jeśli już aktywizują się, to jedynie w „porozumieniu ponad podziałami” wszystkich krajowych łajdaków.

W ostatnim okresie polscy biskupi promulgowali, między innymi, list z okazji rocznicy wybuchu II Wojny Światowej [ii], w którym to wreszcie odnotowali fakt toczącej się w naszym bezpośrednim sąsiedztwie barbarzyńskiej wojny. Niestety nie udało się Im jeszcze rozszyfrować jej sprawców. Nieobznajomiony w realiach dzisiejszej polityki odbiorca tego listu, nie znajdzie w nim nawet cienia informacji wskazujących na źródła tego niewątpliwego zła.

Zarówno w tym, jak i innych podobnych dokumentach, biskupi polscy wznoszą się na prawdziwy szczyt faryzejskiego kunsztu, przez co nikomu się nie narażają, ale równocześnie pozostawiają zabłąkane owieczki bez pomocy w poszukiwaniu źródeł otaczającego zła. Tak, zło jest złe, dobro dobre, a wszyscy chrześcijanie powinni kroczyć za Zbawicielem, ale jak to w społecznym kontekście robić, pytanie to pozostawiają już nasi „pasterze” bez odpowiedzi.

Pomimo, że III RP, będąca de facto unijną kolonią, cieszy się mniejszą suwerennością niż PRL, nie znajduje zrozumienia w cytowanym dokumencie. Wręcz przeciwnie, biskupi twierdzą (cytuję):

Czy dzisiaj – po dwudziestu pięciu latach życia w wolności – pamiętamy o trudzie drogi, która do niej prowadziła?

Konstrukcja logiczna biskupów jest prosta. Polska jest wolna, naród suwerenny, mogący swobodnie wybierać. Jeśli więc, źle wybierze to już jego wina w obliczu Zbawiciela, bo pasterze wzywali do podążenia Jego śladami. W takiej sytuacji mogą Oni spokojnie umyć ręce.

Naród pozbawiony jakiegokolwiek autentycznego przywództwa pozostanie „pod kloszem” do końca swej agonii-biologicznej, materialnej i duchowej; chyba że przerwie ten haniebny proces rosyjski atak nuklearny. Pomocy znikąd spodziewać się nie można.

[i] http://pl.wikipedia.org/wiki/Nowy_porz%C4%85dek_%C5%9Bwiata
[ii] http://episkopat.pl/dokumenty/pozostale/6107.1,Tak_dla_pokoju_i_rozwoju_narodow...

Ignacy Nowopolski
http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl

Komentarzy 14 do “Pamiętaj Rosja to twój wróg, USA i Niemcy to przyjaciele”

  1. MatkaPolka said

    List do Władimira Putina Ruchu Narodowego Polski:
    Sławomira Zakrzewskiego i Benedykta Ciesielskiego

    Ruch Narodowy Polski 17.09.2014

    Dariusz Benedykt Ciesielski
    benedykt.dariusz@wp.pl
    Sławomir Andrzej Zakrzewski

    Władymir Władymirowicz Putin
    Prezydent Federacji Rosyjskiej
    Ambasada Rosji w Polsce
    Warszawa, ul. Belwederska 49

    List otwarty

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

    Szanowny Panie

    W dniu, w którym Polakom zdobyć się na taki gest jest najtrudniej, pragniemy wyrazić życzliwość i solidarność z narodem rosyjskim, gdy wrogie strefy wpływu wywierają na Wasze suwerenne państwo tak z zewnątrz jak i od wewnątrz wielką presję.

    Chcemy z całą mocą podkreślić, że osoby mające obywatelstwo polskie, pełniące prominentne funkcje w polskim życiu publicznym, nastawiające nas Polaków i opinię międzynarodową przeciwko Rosji i Rosjanom nie mają na to naszej zgody.

    O sprawach trudnych w naszych obecnych i historycznych relacjach powinniśmy rozmawiać bez niesłowiańskich pośredników.

    Roman Dmowski, klasyk polskiej polityki, wskazał na podstawową zasadę, że każdy naród powinien być gospodarzem w swoim suwerennym państwie. Tego właśnie domagamy się – my przeciwnicy – zawłaszczenia i podporządkowywania Polski przez obce strefy wpływu.

    Z zazdrością, wstydem i zażenowaniem, ale z zadowoleniem i z podziwem zauważamy, że Rosja po 2000 roku plasuje się w awangardzie państw, które krnąbrnie, wbrew hegemonom światowego zepsucia i złodziejstwa, chcą realizować własną politykę. Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale już dziś chcemy Wam pogratulować postawy i wielu pozytywnych dokonań. Podziękować za przykład, jaki dajecie. Lekcję dla wszystkich narodów. Prawdą jest, że aby przetrwać, jako ludzie, jako narody, jako cywilizacje musimy walczyć. Między innymi za taką postawę winią Was obrońcy „praw człowieka”. Oskarżenia takie noszą w rzeczy samej znamiona pochwały, gdyż za nimi stoją rzeczywiście tylko obrońcy prawa do destrukcji, złodziejstwa i terroryzowania narodów.

    Oczywiście też odnotowujemy, że na rosyjskich salonach pojawiają się ważni przedstawiciele kosmopolitów z branży kupieckiej. Takie zdarzenia pobudzają naszą wyobraźnię i skojarzenia z podobnymi wizytami na warszawskich, nawet rządowych salonach.

    Nad Wisłą radzą sobie nieźle i robią sobie całkiem intratne interesy. Wcale nas nie dziwi, że próbują coś uhandlować w dużo większej, silniejszej i bogatszej Rosji.

    Czasem przyjeżdża ktoś taki do Polski. Podaje się za Rosjanina, ale zdradzają go niesłowiańskie rysy. Był ostatnio taki jeden, co nawet miał nierosyjskie nazwisko i chciał na wzór złodziei z „Zachodu” „uwłaszczyć się”(kupić coś za psi grosz) na polskim narodowym majątku w branży chemicznej. Media w Polsce zaalarmowały, że to Rosjanie chcą kupić polskie „Azoty”. Polacy nie uwierzyli, bo my takich „Rosjan” znamy. Jest ich u nas całkiem sporo.

    Ze smutkiem zauważyliśmy nazbyt serdeczne kontakty niektórych polityków rosyjskich ze skompromitowaną złodziejstwem częścią elit Trzeciej RP. Budziło to niekorzystne komentarze i obniżało prestiż Rosji. Wielu Polaków z zazdrością i życzliwością odnotowało wydarzenia późniejsze, konstatując, że stosunek do złodziejstwa naszych słowiańskich i chrześcijańskich narodów jest taki sam.

    Dowiedzieliśmy się po niewczasie, że plan zrobienia w Polsce przewrotu był znany masonerii w Polsce już w 1976 roku. Już wtedy było zaplanowane połączenie państw niemieckich i wtedy też była mowa o krzywdach terytorialnych, jakich podobno Niemcy od nas doznały. Dowiedzieliśmy się, że ten przewrót, ta cała hucpa z „Solidarnością” to było od „a” do „z” zrealizowane przedstawienie, zaplanowane przez obce i krajowe, już wcześniej „sprywatyzowane”, służby. W doprowadzeniu do tego przewrotu i zagospodarowaniu sceny politycznej po przewrocie duże znaczenie miał złodziejski element miejscowy i obcy. Wbrew temu, co głosi legenda – mit „Solidarności” bazą ideową konstruktorów przewrotu nie był patriotyzm ani myśl narodowa. Była nią prywata, zaprzaństwo, darwinizm, kosmopolityzm, trockizm.

    Po 1980 roku zostaliśmy wepchnięci do niemieckiej strefy wpływów. Proszę sobie wyobrazić, co to oznaczało dla naszego narodu w czasie „namawiania” nas do Unii Europejskiej. Mieliśmy z wszystkich mediów tylko pro-unijną propagandę. Stają nam przed oczyma naciski grup polityczno-medialnych przed referendum w sprawie przyłączenia Polski do Unii w roku 2003. Niektórzy z nas padli wtedy ofiarą służb mundurowych przymuszanych do szykanowania i usuwania przeciwników UE.

    Efekt jest taki, że od 1980 roku poza granice Kraju wyjechało 6 milionów Polaków, a państwo, które było potęgą gospodarczą, w którym Polacy rok po roku stawali się bogatsi i przejmowali władzę, zostało przetransformowane do roli kolonii – rezerwatu. Już drugie pokolenie Polaków wychowywane jest przez antynarodowy system. Rządzą w Polsce polityczne prostytutki „Zachodu”, pospolici paserzy i złodzieje narodowego majątku.

    Rozpad bloku socjalistycznego, RWPG i Układu Warszawskiego dawał ogromne możliwości, przejmowania narodowego majątku. Korzystał wewnętrzny element złodziejski, który w wyniku tego przewrotu utrzymał lub pozyskał wpływy. Dopuszczone do tej kradzieży zostało też unijne i światowe złodziejstwo. Zdegenerowane służby specjalne, kreowana psychoza strachu przed Rosją, pokracznie pojęta idea wolności, demokracji i otwarcie się na „Zachód” pozwoliły obcym strefom wpływu na instalacje swoich agencji. Obce media pilnowały, aby wyniki wyborów były zgodne z interesem ich właścicieli. Wpychały kolejne kraje w łapy UE i NATO. Rosja jest najsilniejszym, najbogatszym i najtrudniejszym do skolonizowania państwem. Państwem, które otrząsnęło się po pieriewałce i chce realizować swoją własną politykę. Światowe złodziejstwo tego rodzaju sytuacji nie respektuje. Dlatego prócz działań destrukcyjnych wewnątrz Rosji stara się doprowadzić do możliwie najgorszych relacji z wszystkimi jej sąsiadami. Państwa skolonizowane stają się miejscem szabru, a ich terytoria są „lotniskowcami” dla zbrojnego ramienia światowego złodziejstwa – NATO.

    Jest nam niezwykle przykro, że na terytorium Polski działały i działają wrogie wobec Rosji dywersyjne ośrodki. Najlepszym przykładem prowadzonej w sposób jawny destrukcji wobec wszystkich narodów słowiańskich jest działalność założonej w 1988 roku Fundacji Sorosa. Ta niezwykle zamożna organizacja projektowała, finansowała i nadzorowała wiele destrukcyjnych projektów. Między innymi to ona właśnie przygotowywała i nadzorowała aneksję Polski i Litwy, mającą wybuchnąć na Ukrainie „Pomarańczową Rewolucję”. Polacy nie mogli tego zrozumieć, że w czasie, gdy trwała ta w sposób sztuczny wywołana rewolucja, światowa masoneria i światowe żydostwo wspierało Wiktora Juszczenkę. On przecież otwarcie wyrażał swoje poparcie dla banderowców. Te wolnomularskie wpływy są bardzo silne. Nawet Katolicki Uniwersytet Lubelski imienia Jana Pawła II w dniu 4 czerwca 2009 nadał Wiktorowi Juszczence tytuł doktora honoris causa.

    W roku 2001 można było przeczytać na stronach tej fundacji, że realizacja przewrotu na Ukrainie leży w zakresie ich możliwości. Słusznie się obawiali, że nie uzyskają tak łatwo wystarczających wpływów i zadowalających rezultatów na Białorusi. Według naszej oceny w dużej mierze to właśnie ta fundacja i ludzie z nią związani są odpowiedzialni za „Pomarańczową Rewolucję” jak również za powtórne „podgrzanie” Majdanu. W tej sprawie zjednoczyły się nawet oficjalnie przeciwstawne obozy polityczne. Wśród Interesujących powiązania tej fundacji warta odnotowania jest współpraca z Fundacją Konrada Adenauera.

    Wystąpienia „elit” z Polski zmuszają do analizy ich wszystkich finansowych kontekstów i powiązań. Owi popierający anszlus Ukrainy, podgrzewający Majdan, gotowi szkolić, zbroić i finansować eskalację konfliktu i konfrontację z Rosją są zamieszani nad Wisłą w liczne afery. Dziwnie „nic nie wiedzieli” o gigantycznych wyciekach pieniędzy z budżetu Polski, nie reagowali na czynione na majątku narodowym powszechne złodziejstwo, paserstwo, które stało się elementem rządów pookrągłostołowych w Polsce. Tacy to są „przyjaciele Ukrainy”. Niemiecka Unia Europejska ma tylko takich mędrców. Oni dla realizacji swych celów są gotowi podpalać granice i domy sąsiadów.

    Od samego początku, my przeciwnicy aneksji Polski przez tak zwaną „Unię Europejską”, byliśmy przeciwni ekonomicznemu zniewalaniu narodów i aneksji – likwidacji kolejnych państw.

    Anszlus do Unii Europejskiej to transformacja z państwa do kolonii, a z narodu właściciela i gospodarza do narodu odartych z wszystkiego niewolników. To istne Eldorado dla zagranicznych banków i międzynarodowego, w szczególności niemieckiego kapitału. Udostępnienie kraju, jako rynku zbytu i safari do nowoczesnego, współczesnego połowu niewolniczej siły roboczej. Takie państwo zwykle ma fasadową demokrację, która w rzeczy samej jest totalitarną dyktaturą mediów, służb i ośrodków finansowych, które się w nim zainstalują. Kolejne anektowane państwo to kolejna kroplówka dla tego zrodzonego w chorych głowach projektu pod nazwą Unii Europejskiej.

    Od wielu lat zwracamy uwagę, że pokój w Europie jest pozorny. Na wszystkich możliwych frontach trwa totalna wojna informacyjna. Państwo, które zrezygnuje ze swojej własności, wykastruje własne służby, wpuści obce media, agencje obcych stref wpływu nie zapewni bezpieczeństwa swojemu narodowi i nie będzie mogło przetrwać.

    Pragniemy podkreślić, że atak na państwo i jego bogactwa w doktrynie tej wojny zaczyna się od destrukcji moralnej, alkoholu, narkotyków, niszczenia kultury, szkolnictwa, obyczajowości, rodziny, od podważenia zasad etyki. Dopiero zdegenerowane pokolenie narodu może samodzielnie wydać wyrok na siebie i przyszłe pokolenia. Tego mogą chcieć wykolejeńcy, degeneraci, kosmopolici, pewne mniejszości, ale nie zdrowy i świadomy naród.

    Pewnej nadziei w tym względzie możemy upatrywać w łączącym nas chrześcijaństwie, które z zasady winno opierać się moralnej destrukcji. Wiemy, że to nie wystarczy. W wielu nie tylko słowiańskich krajach księża wraz z wiernymi, ba nawet czasem i z państwowymi władzami otwarcie przeciwstawili się płynącemu z zachodu zepsuciu. Sodomici nie przeszli w Gruzji. Bronili się Estończycy. Nie dopuszczono do przemarszu w Sofii. Bronili się wbrew brutalnym państwowym służbom bohatersko Słowacy.

    Broni się Rosja i Białoruś. Pragniemy podziękować wszystkim, którzy przeciwstawiali się tej fali zepsucia i zwyrodnienia płynącej z Berlina i Tel Avivu.

    W Pańskim Kraju są silne, pozornie patriotyczne środowiska, które otwarcie wypowiadają się, że Polska jest tym lepsza im jest słabsza, a najlepiej byłoby gdyby nie istniała. Podobne stanowisko wobec Rosji jest często prezentowane w Polsce. Obóz Narodowy rozumie nieracjonalność i krótkowzroczność tego rodzaju polityki. Aby realizować dobrą politykę musimy zdawać sobie sprawę, jakie siły chcą naszej słabości. Jakim siłom zależy najbardziej na tym, aby relacje między naszymi państwami i narodami były jak najgorsze. W tym miejscu chcemy wskazać tylko na jeden często pomijany i niedoceniany w analizach politycznych element.

    Chodzi tu o pewien aspekt polityki Zachodu, a w szczególności Niemiec. Otóż złe relacje między Polską i Rosją powodują, że relacje Polski i Rosji wobec Zachodu i Niemiec układają się tak, że z germańskiego punku widzenia są korzystne i opłacalne. Nasza historia, aż do dnia dzisiejszego domaga się postawienia właśnie takiej tezy.

    Promowana współcześnie koncepcja Europy przypomina znaną z lat 40-tych ubiegłego wieku budowę niemieckiej Europy z banderowskim poparciem. Krew polskich i rosyjskich męczenników sprzeciwia się proponowanym przez „Zachód” nowym europejskim porządkom i nakłada na nasze narody obowiązek rozwagi. Jak pokazało historyczne doświadczenie dawanie posłuchu masonerii i realizowanie niemieckiej polityki Słowianom nie służy.

    Procesy uruchomione przez unijnych mędrców, światowe finansowe i biznesowe grupy wiodą do kolejnego ogrania Słowian i samozniszczenia Europy. Antynarodowa UE bardzo skrzywdziła najpierw nas, tak stare kraje jak Grecja, tak młode państwowości jak Litwa, wiele krajów Europy środkowo-wschodniej, teraz chce skrzywdzić i Was. Gdy kolejny raz urządza się nam Europę „po nowemu” i już widać antychrześcijańskie i antysłowiańskie tendencje owych nowych mód – pragniemy przypomnieć Wam łacińskie powiedzenie „cokolwiek czynisz, mądrze czyń i zważaj na koniec dzieła”.

    Wiemy, że przyszłość przygotowywana Wam przez WASP-ów jest podobna do tej zgotowanej nam. Nie zgodzimy się nigdy, podobnie jak i Wy, na podrzędną rolę parobka we własnym gospodarstwie. Na zmuszanie do masowej emigracji zarobkowej i poniżanie przez ekonomiczne procesy.

    My Słowianie nie mamy się czego wstydzić. Mamy bardzo bogate ziemie, najpiękniejsze dziewczyny, inteligentnych i silnych mężczyzn. Mamy wspaniałą kulturę, której to zalewające nas współczesne dziadostwo, w żaden sposób dorównać nie może.

    Nie zgadzamy się z promowanymi w Polsce koncepcjami, które budują wizję współpracy międzynarodowej z wyłączeniem Rosji i w opozycji do Rosji.

    Są one naszym zdaniem obliczone na to, aby Słowianie nie stanowili zorganizowanego na różnych polach, silnego politycznego bloku. Koncepcja ta wychodzi naprzeciw aspiracjom światowego złodziejstwa, które gotowe jest nam dostarczać darmo amunicję, jeśli zdecydujemy się tylko do siebie strzelać.

    Koncepcja Obozu Narodowego jest odmienna.

    Widzimy szerokie możliwości współpracy gospodarczej, kulturalnej, obronnej… opartej na zgodnych, życzliwych relacjach w całej rodzinie państw słowiańskich.

    Polacy chcą dobrosąsiedzkich stosunków z Rosją i na jak najlepszych zasadach z wszystkimi narodami.

    Nie zgadzamy się na tę mającą miejsce agresywną ingerencję w Wasze wewnętrzne sprawy i Wasze relacje z innymi państwami. Nie zgodzimy się na udział wojska polskiego w operacji militarnej w Waszym państwie.

    Prosimy o zrozumienie trudnej sytuacji naszego narodu, który nie do końca ma wpływ na przebieg zdarzeń.

    Życzymy Rosjanom Bożego błogosławieństwa.

    Życzliwych, braterskich relacji między naszymi narodami.

    Z wyrazami szacunku.

    Szczęść Boże

    Dariusz Benedykt Ciesielski

    Sławomir Andrzej Zakrzewski

  2. MatkaPolka said

    19.09.2014 WARSZAWA – DEMONSTRACJA POD AMBASADĄ UKRAINY. CZ.1

  3. hulsz said

    Klosz ten hermetycznie domykają hierarchowie kościoła, którzy z wyjątkową perfidią biernie przyglądają się procesowi likwidacji polskiego państwa i narodu, a jeśli już aktywizują się, to jedynie w „porozumieniu ponad podziałami” wszystkich krajowych łajdaków.
    Kler poza nielicznymi przypadkami zawsze zerowal i pasl sie na glupim polskim narodzie

    Jest to niedopuszczalne i fałszywe uogólnienie – admin

  4. Griszka said

    @3
    Chyba pomylił Pan fora. Forum gazety Michnika jest pod innym adresem.

  5. Nemo said

    „Klosz ten hermetycznie domykają hierarchowie kościoła, którzy z wyjątkową perfidią biernie przyglądają się procesowi likwidacji polskiego państwa i narodu, a jeśli już aktywizują się, to jedynie w „porozumieniu ponad podziałami” wszystkich krajowych łajdaków.”

    Można się zagadać na śmierć a i tak pod ów klosz nic nie dociera.

  6. ENKI said

    Warto przypomnieć, że w referendum w/s przystąpienia Polski do UE, przeciw wstąpieniu opowiedziało się dokładnie –
    3.935.655 – głosujących. A za wstąpieniem do UE – 13.514.872 – mil. głosujących.
    Te blisko 4 mil. świadomych obywateli, to spora siła polityczna i moralna zdolna działać dla Polski suwerennej i przyjaznej innym narodom, a szczególnie narodom sąsiedzkim.

  7. Ad. 6

    Za wstąpieniem do Unii głosowało 13,5 mln. OK. A ile z tych głosów oddano świadomie? Ilu Polaków tak naprawdę wiedziało, za czym się opowiada?

  8. Pamietajmy said

    Ad. 6

    Dzisiaj wielu z tych „za” tez sie obudzila i referendum pewnie by wygladalo inaczej…

  9. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka pszeczytal:

    „Pamiętaj Rosja to twój wróg, USA i Niemcy to przyjaciele”

    Ja pan Mordka sie zgadza sze najwieksze pszyjaciele dla nasza rasa to sa panowie Niemcy.

    Pani Merkel powiedziala, sze nasza rasa stanowila zawsze cos nierozerwalnego z Niemcami.

    Pan Mordka jest szczesliwy i bedzie teraz duszo czaso spedzal u panuw Niemcuw

    Merkel: ‚Jewish life is part of German identity’

    http://www.thelocal.de/20140915/merkel-addresses-anti-semitism-rally-in-berlin

  10. Mordka Rosenzweig said

    re 7

    Szanowny pan Krzysztof M,

    „Za wstąpieniem do Unii głosowało 13,5 mln. OK. A ile z tych głosów oddano świadomie? Ilu Polaków tak naprawdę wiedziało, za czym się opowiada?”

    Ja pan Mordka sie troche rozesmial jak to pszeczytal.

    Pszeciesz to nie ma szadna rusznica czy wiedzieli czy nie. Najwasznejsze sze glosowali tak jak nasza rasa i nasz wielki papiesz im muwil.

  11. Re: 8
    Obawiam sie, ze referendum byloby kontynuowane do skutku, by „liczacy” glosy „wprowadzili wlasciwa” ilosc glosow „ZA”.

    A wracajac do tych ponad 13 milionow (idiotow i durni), to oddali swoje glosy na zadnej podstawie, bowiem ZADEN z tych 13 ponad milionow NIE PRZECZYTAL nawet „preambuly” tego jewRopejskiego „geszeftu”…(jedynie liczac na to, ze Niemcy wszystko podadza na „zlotej tacy” i jeszce sie beda klaniac…).

    Mozna by postawic wlasciwe pytanie (choc juz dzisiaj byloby one tylko retoryczne), a mianowicie: „Coz zesmy Polacy Bogu uczynili, ze nas tak On (rowniez i jewRopejskim kolchozem) doswiadczyl????.
    (no i wciez doswiadcza)…
    ===================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  12. jasko said

    Polecam dobry film,

  13. Dobry, oddający rzetelnie rzeczywistość tekst, ale nazbyt pesymistyczny w swej konkluzji. Poza tym szkoda, że p. Nowopolski nie podpisał się pod nim z imienia i nazwiska.

    Podpisał się, gajowy zapomniał.
    Admin

  14. Siggi said

    2014-09-20 przez adamwielomski

    Źródła rusofobii

    Przez polskojęzyczne media i elity polityczne przetacza się ostatnio prawdziwa fala rusofobii. Wystarczy zobaczyć ataki na nową Panią Premier Ewę Kopacz, gdy stwierdziła, że Polska nie będzie dozbrajać banderowskiej armii na Ukrainie. Ta rzadka w ostatnim czasie racjonalna wypowiedź na temat polityki wschodniej spotkała się ze wściekłym atakiem tzw. prawicowej opozycji, czyli neo-sanacyjnego PiS-u.

    Nie mam żadnych wątpliwości, że w wielu kręgach w naszym kraju rusofobia ma charakter obsesyjny, dodatkowo charakteryzujący się histeryczną formą wyrażania się objawów tej manii prześladowczej. Cechami tej jednostki chorobowej jest piana na ustach i obrzucanie osób inaczej myślących rozmaitymi epitetami, zwykle zawierającymi termin „agent” w środku. Skąd ta irracjonalna i emocjonalna rusofobia w naszym kraju? Zjawisko nie jest nowe, dlatego należy je badać w literaturze epoki, gdy powstało, a mianowicie w XIX wieku. Polska miała trzech zaborców, tymczasem tylko jeden z nich stał się synonimem potworności i czegoś wręcz nie-człowieczego. Dlaczego więc Rosja? Niegdysiejsi nasi konserwatyści analizowali to zjawisko i z tych analiz wyłania się obraz mocno odmienny od tego, który dominuje w naszym myśleniu.

    Wątpliwość zasadniczą musi budzić przede wszystkim stereotyp, że Rosja carska była państwem patologicznie antypolskim, prześladującym wszystko, co polskie tylko z tej racji, że jest polskie. W rzeczywistości ta wielka niechęć Rosjan i caratu do polskości nie miała jakichkolwiek źródeł narodowościowych. Panujący legalnie na tronie polskim król Aleksander I (równocześnie car rosyjski) z pewnością nie miał względem polskości jakichkolwiek fobii, skoro podarował nam najbardziej liberalną ówcześnie konstytucję i odrębną państwowość połączoną tylko unią osoby suwerena. Cóż się stało, że legalny król polski i jego następcy tak nagle odmienili swój pogląd? Wina leżała wyłącznie po stronie polskiej. Była nią konspiracja niepodległościowa, która dążyła do wywołania zbrojnego powstania i „wybicia się na niepodległość”. Moment, jaką niepodległość? Przecież powstałe w 1815 roku Królestwo Kongresowe było niepodległym państwem z własną armią, sejmem, rządem, monetą, podatkami etc. Stanowiło formalnie i faktycznie odrębny podmiot prawa międzynarodowego. Mimo to do tej państwowości wyrobiono w nas wstręt, gdy do Księstwa Warszawskiego wpojono nam sympatię i to mimo tego, że posiadało ono co najwyżej autonomię wobec Paryża i tyrana w osobie Napoleona.

    Pisma konserwatystów polskich tę zagadkę rozszyfrowują dosyć prosto: miernikiem niepodległości Kongresówki i Księstwa Warszawskiego wcale nie była skala niezależności względem Petersburga i Paryża. W rzeczywistości miernikiem tym był stopień rewolucyjności-reakcyjności formy państwowej. Polska opinia publiczna w XIX wieku, podobnie jak i podobne opinie publiczne w innych krajach europejskich, żyła ideą rewolucji i oceniano państwa wedle skali ich „postępowości” – tak jak dziś demokraci dzielą państwa na „demokratyczne” i „niedemokratyczne”. Skoro Księstwo Warszawskie było „postępowe”, to tym samym rewolucjonistom było miłe i sympatyczne, a więc uznawali je za „niepodległe”, mimo że kierował nim faktycznie francuski ambasador. Skoro Królestwo Kongresowe było połączone unią personalną z ultra-reakcyjną Rosją, to tym samym było zależne od reakcyjnego państwa, miało za głowę reakcyjnego suwerena, a więc samo było reakcyjne (nawet jeśli w rzeczywistości było liberalne), czyli nie było „niepodległe”. Dlatego rewolucjoniści w listopadzie 1830 roku mieszali hasła niepodległościowe z „postępowymi społecznie”, a historycy ciężko pracowali, abyśmy zapomnieli, że w Noc Listopadową ulica warszawska wrzeszczała nie hasła patriotyczne, lecz „Wal w głowę pana czaszką plebana!”.

    Jeśli spojrzymy na hasła wszystkich powstań narodowych z lat 1830, 1863 i 1905 to nietrudno zauważyć, że stanowią one przedziwny melanż postulatów niepodległościowych i rewolucyjnych. Ludziom wywołującym te powstania nie chodziło o Polskę niepodległą, lecz o Polskę rewolucyjną. Dlatego też jeśli konserwatystom udawało się przejąć ster powstania – jak to stało się w latach 1830-31 – to patrzyli jak tylko powstanie ugasić z najmniejszymi stratami. Normalni ludzie myśleli bowiem w ten oto sposób: jeśli mamy mieć Polskę wolną, ale socjalistyczną, to lepiej już wrócić do stanu sprzed powstania i mieć kraj w unii z Rosją, ale bez socjalizmu. Wcale nie dziwię się tym ludziom, gdyż ja także wolałbym unię personalną z konserwatywną Rosją niż niepodległość pod „światłym przywództwem” jakiegoś lewackiego rewolucjonisty, który posyłałby takich jak ja na gilotynę.

    Z punktu widzenia caratu problemem największym nie była polskość, lecz rewolucyjność na stałe złączona z ideą polskości. Polak kojarzył się im – niestety słusznie – z jakimś wczesnym typem bolszewika, który nie tylko spiskuje we własnym kraju, ale stara się montować jakieś zbrojne bandy w samej Rosji i zaciąga się ochotnie pod sztandary dosłownie wszystkich rewolucjonistów w Europie. Tak jak przez ostatnie dziesięciolecia patrzono na Palestyńczyków jak na urodzonych terrorystów, tak w XIX wieku patrzono na Polaków jako na rewolucjonistów, którzy bunt wobec porządku wypili z mlekiem matki. Skoro tak, to rewolucyjny matecznik rosyjskie władze próbowały zniszczyć za pomocą represji i wynaradawiania. Skoro Polak i rewolucjonista to synonimy, to może wynaradawiając Polaków zlikwiduje się problem rewolucjonistów?

    Zauważmy, że nasza pisowska i platformiarska „prawica” bardzo chętnie nawiązuje do tradycji patriotyczno-rewolucyjnej z 1830, 1863 czy 1905 roku. Ta patologiczna nienawiść do Rosji ma swoje źródło w przekonaniu, że Władimir Putin jest całkowicie nie połączalny z demokracją, prawami człowieka, tolerancję etc. Innymi słowy, rusofobia wynika z nienawiści do reakcyjnej Rosji. Czy rządzi nią Aleksander I czy Putin to sprawa wtórna. Rosja jest patologicznym wrogiem emancypacyjnej rewolucji. I za to właśnie my, konserwatyści Rosję lubimy.

    Adam Wielomski

    zakaz przedruków

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: