Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Żydowskie źródła neokonserwatyzmu

Posted by Marucha w dniu 2014-09-22 (Poniedziałek)

W 2005 roku oficyna wydawnicza prastarego Uniwersytetu w Cambridge wydała niezwykle interesującą książkę autorstwa amerykańskiego działacza żydowskiego Murraya Friedmana pt. „The Neoconservative Revolution – Jewish intellectuals and the Shaping of Public Policy” (“Neokonserwatywna rewolucja – żydowscy intelektualiści i kształtowanie polityki publicznej”).

Autor, zmarły w tym samym 2005 r. w wieku 78 lat, to wybitny działacz American-Jewish Committee, założyciel Feinstein Center for American Jewish History, historyk i wykładowca akademicki. W powołanej książce przedstawił nie tylko genezę i historię ruchu neokonserwatywnego, który od ćwierć wieku wywiera ogromny wpływ na politykę Stanów Zjednoczonych, ale również szerokie tło zjawiska jakim było nie tylko upodmiotowienie żydowskiej mniejszości we wszystkich dziedzinach życia USA w XX wieku, ale wręcz opanowanie wielu tych dziedzin.

Słowo „opanowanie” jest skrajnie niepoprawne i pachnie czarnosecinnym antysemityzmem, niemniej trudno inaczej nazwać stan faktyczny, jaki Friedman przedstawia. Zresztą sami Państwo przeczytajcie. Poniższy fragment – w moim tłumaczeniu – to zaledwie mały wycinek pierwszego rozdziału tej niezwykle interesującej książki. Do omówienia całości powrócę w niedalekiej przyszłości.

„W latach bezpośrednio po II wojnie światowej rozpoczął się dla Żydów „złoty wiek”. „Nagle”, jak wspomina Irving Kristol, „zaczęły być możliwe rzeczy, które wydawały się być do tej pory zupełnie niemożliwe”. Hitlerowski Holocaust zademonstrował głębię deprawacji natury ludzkiej, która kosztowała życie sześciu milionów Żydów, ale bitwa z nazizmem została wygrana. Dla utrzymania pokoju powołano ONZ, stworzono państwo żydowskie. Antysemityzm, chociaż wciąż będący siłą, z którą należało się liczyć – był w odwrocie. Pozycja Żyda została znormalizowana, jak ogłosił krytyk społeczny Will Herbert w swojej wybitnej książce „Protestant, katolik i żyd” (1955).

W okresie powojennej transformacji społeczeństwa amerykańskiego żadna inna grupa etniczna nie skorzystała tak silnie na ponownym położeniu akcentu na równouprawnienie, jak Żydzi. Także wówczas ich liczba była niewielka – a i dziś mamy niecałe 6 milionów Żydów w populacji liczącej 220 milionów. Jednak ich wpływ na kolejnych polach – począwszy od prawa, medycyny, przedsiębiorczości i filantropii, po wszelkie formy kultury wysokiej i popularnej – stał się nadzwyczajny. „Ludzie opowiadają co osiągnęli wyznawcy kościoła episkopalnego, jaka jest ich siła” – pisał socjolog z Uniwersytetu Pensylwanii E. Digby Baltzell, sam episkopalianin, „ale to, co uczynili Żydzi w Stanach Zjednoczonych… stanowi wielką, nieopowiedzianą historię”.

To nie było tak, że Żydzi zaczęli ledwie zdobywać akceptację w przeważająco chrześcijańskim społeczeństwie, lecz raczej wielu z nich stało się jasno świecącymi gwiazdami na nowym kulturalnym firmamencie. Tytułem przykładu, porównywalne do sejsmicznych wstrząsów zmiany na polu literatury, które nastąpiły w okresie powojennym przyniosły zmierzch starszej generacji pisarzy i poetów takich jak Ernest Hemingway, F. Scott Fitzgerald, William Faulkner, czy T. S. Eliot i pojawienie się nowej fali żydowskich pisarzy, artystów, kompozytorów i krytyków jak Saul Bellow, Aaron Copland, Leonard Bernstein, Philip Roth, J. D. Salinger, Norman Mailer, Arthur Miller, Herman Wouk, Bernard Malamud, i Alan Ginsberg. Zmiana ta była tak oszałamiająca, że krytyk Leslie Fiedler ogłosił „wielkie przejęcie [literatury] przez żydowsko-amerykańskich pisarzy”.

Miller stał się czołowym amerykańskim dramaturgiem a Bernstein czołowym dyrygentem-kompozytorem. Wśród krytyków społecznych, dominującą postacią stał się Lionel Trilling, ten, którego zdaniem Davida Hollingera, „świeże spojrzenie na Amerykę ukazało szczegóły, niewidoczne dla rdzennych mieszkańców, bądź na które byli oni zamknięci”. Intelektualiści tacy jak David Riesman czy Daniel Bell zastąpili przywódców religijnych w ich roli “obdarzonych największym autorytetem moralistów” narodu. W swojej pierwszej wielkiej powieści „Przypadki Augiego Marcha”, Saul Bellow, “żydowski dzieciak, żyjący w żydowskiej okolicy Parku Humboldta w Chicago” a później laureat Nagrody Nobla, powiedział Amerykanom, że naprawdę heroicznym w ich kraju były „nie czyny pionierów na Zachodzie, ale wyrastanie z biedy miejskiej dziatwy”.

Wpływ Żydów rozszerzył się daleko poza wysoką kulturę. Uczyli Amerykanów jak tańczyć (Arthur Murray), jak się zachowywać (Dear Abby i Ann Landers), jak się ubierać (Ralph Lauren), co czytać (Irving Howe, Alfred Kazin, Trilling), i co śpiewać (Irving Berlin, Barry Manilow, Barbara Streisand). Jonas Salk odkrył sposób na pokonanie porażenia dziecięcego. Sulzbergerowie zademnstrowali jak należy wydawać wielką gazetę, „New York Times”. Walter Annenberg pokazał jak zbić wielką fortunę na wydawaniu gazety z programem telewizyjnym (TV Guide). Wpływ Normana Leara na TV (seriale All in the Family, Sanford and Son, The Jeffersons, etc.) jest wciąż odczuwalny. Nie będzie przesadą sugestia, że w czasie “złotej ery”, Żydzi, na dobre i na złe, zaczęli odgrywać kluczową rolę w definiowaniu Ameryki innym Amerykanom.

Bardziej znaczącym i może bardziej trwałym wymiarem ich awansu była rosnąca obecność Żydów na wydziałach uniwersytetów, które wcześniej ich stamtąd usuwały. W 1946 r. nie było choćby jednego profesora Żyda na stałym etacie uniwersytetu Yale. W 1960 r. 28 spośród 260 profesorów zwyczajnych na Yale było Żydami. Gdzie indziej postęp był nawet bardziej spektakularny, szczególnie w dyscyplinach pozwalających wywrzeć wpływ na szeroko rozumianą kulturę.

Na najbardziej prestiżowych uniwersytetach profesorowie pochodzenia żydowskiego stanowili: 36% na wydziałach prawa, 34% na socjologii, 28% na ekonomii i 26% na fizyce. Stanowili również 22% kadry profesorskiej wśród historyków i 20% wśród filozofów – a były to dziedziny, do których byli oni systematycznie niedopuszczani jeszcze kilka lat wcześniej. Co więcej, u progu nowego stulecia, trzy uczelnie, które znajdują się na czele elitarnego rankingu Ivy League – Yale, Harvard i Princeton (jak również Uniwersytet Pensylwanii) – miały wszystkie żydowskich rektorów.”

Adam Śmiech
Tekst ukaże się w najnowszym numerze (39-40) Myśli Polskiej
http://mysl-polska.pl

Komentarze 4 do “Żydowskie źródła neokonserwatyzmu”

  1. ENKI said

    Dwukrotnie w artykule wymieniono: 6 milionów Żydów, dlatego koniecznie obejrzyjcie ten brytyjski dokument.
    Sześć milionów Żydów 1915-1938 – YouTube
    http://www.youtube.com/watch?v=2j1V878kWPg

  2. maurycy said

    Nekonsrerwatyzm Typowy przyklad kryminalnej manipulacj i degeneracji zydowstwa ! Co oni maja wspolnego z konserwatyzmem ? Nic a nic ! Wymyslaja jesli juz to wszelkie lewackie i odrazajace plugawstwa ,zgnilizne i, wszelkie smieci smierdzace dekadencja, swinstem i jadem padliny i demoralizacji ! Za pomoca przekupstwa, oszustw ,zastraszania, szwindli ,mordow niszczenia ludzi wszelkimi sposobami promuja swoich Nie ma takiego łajdactwa i zbrodni ktorej by sie nie dopuscili jesli to pomoze ich roznym geszeftom w tym wyelimnowaniu wszelkich konkurentow i wsadzenia wlasnych smieci i degeneratow ! Zamykanie czlowieka w celi .,przykuwanie rak do sciany i stawianie na brzuchu klatki ze szczurem ktory wygryza wnetrznosci czlowieka ! Oto jedna ze standarowych metod postepowania zydowstwa ! W Rosji Sowiecjej Zydzi mordercy z NKWD to stosowali !!!To jest ten konserwatryzm ! Absolutnie nie licza sie zadne kwalifikacje ale bezwzgledna uleglosc i slepe wypelnianie woli zydowstwa ! Jak czlowiek obserwuje dzialalnosc tych gangren to dochodzi do wniosku ze chyba ustawy rasowe tylko moglyby cos tu wskurac ! Oni wszelkie demokratyczne procedury bezczelnie wykorzysztuja do swej kryminalnej i bezceremonialnej dzialalnosci ! Nagrody Nobla szczegolnie w dziedzinie literetury to promocja wszelkiej zydowskiej dekadencji zgnilizny i odrazy moralnej ! To zydowstwo utracilo przyznanie nagrody Nobla Herbertowi !!!

  3. Brat Dioskur said

    Byc moze niewieki wklad do projekcji problemu konserwatyzmu ,prezentowanego przez konserwatyste polskiego chowu ,a mowa tu o….. Hartmanie. Wwczoraj hol. TV nadala reportaz z podrozy do Polski pewnej hol. dzialaczki zydowskiej nie ukrywajacej ,ze jest lesbijka . Ostatecznie trafila ona do Krakowa ,gdzie zamieszkala katem u rodziny zydowskiej ,ktora zdumiewjaco dos biednie mieszka ….Poczatek jest byc moze nieciekawy bp zawierajacy zapowiedzi po holendersku ,ale juz od powitania przez krakowskich gospodarzy dialogi prowadzone sa po angielsku.Jedno trzeba podkreslic: Hartaman znowu wystawia Polakom swiadectwo nie lepsze niz to robi przekaz filmu „Nazi ojcowie ,nazi matki”. Oczywiscie chodzi o odwieczny polski antysemityzm ,ktorego jest jest w Polsce „a lot”.Wywiad z H… zaczyna sie w 19.30 min.

    http://www.npo.nl/zoek-de-verschillen/21-09-2014/POW_00854763.

    P.S .Gdyby sie nie otworzylo to chyba trzeba usunac spacje po POW….

  4. Romank said

    Na stronie Papurec..nieoceniona pani Dana Alvi zebrala cala mase dokumentow na temat.
    KTo ma jakies zainteresowania chce wiedziec wiecj od Antkowego wieprzka..niech tram poszuka skopiuje i schwa,,puki moze. Pani Danba Alvi poswiecila cale swoje zycie w obrnie odobre imie Polski i Polakow
    http://www.papurec.org/

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: