Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Mieszko I – ostatni pogański cesarz Północy

Posted by Marucha w dniu 2014-10-20 (poniedziałek)

Wszyscy językoznawcy zgadzają się bez cienia wątpliwości, że nazwa „Wielkopolska” jest nazwą wtórną a pierwotnie „Polską” nazywano ziemie zwane dziś „Małopolską”; później pierwotną „Polskę” nazwano wtórnie „Małopolską”.

Polska 960-992 (kliknij, aby powiększyć)

Wydaje się to bardzo dziwne ponieważ współcześnie uważa się, że kolebką państwa polskiego jest „Wielkopolska”. Przyjrzyjmy się jednak temu bliżej.

Za twórcę państwa polskiego uważa się powszechnie Mieszka I, a za jego pierwszą stolicę Gniezno. Przyjmuje się, że Mieszko żył w latach od 922-945, do 25 maja 992 – jednak w rzeczywistości znana jest tylko ta druga data. Według przyjętych założeń Mieszko miałby żyć 70 lub tylko 47 lat. Z kronik na pewno wiemy, że Mieszko dożył sędziwego wieku. Sędziwy wiek to na pewno nie 45 lat, bo co prawda wówczas średnia wieku była niska, ale wynikała ona z dużej śmiertelności niemowląt jak i wojen, kto jednak przeżył niemowlęctwo i nie padł w bitwie, żył i żył.

Syn Mieszka Chrobry żył ok. 60 lat i nie był uważany za sędziwego, lecz mężczyznę w pełni sił, tak więc Mieszko musiał żyć o wiele dłużej, ale przyjmijmy za utartą tradycją, że w istocie żył tylko 70 lat.

Z archeologii wiemy na pewno, że budowę Gniezna rozpoczęto na Wzgórzu Lecha w latach 940–941 a więc Mieszko miał wówczas co najmniej 18 lat, zaś miasto musiał wznieść jego ojciec Siemomysł (Ziemomysł), który zmarł w latach latach 950–960 i o którym wiemy, że również dożył sędziego wieku, a więc też minimum 70 lat.

Tak więc w 908 r, kiedy to Polska z Węgrami zniszczyła księstwo Morawskie, musiał mieć minimum 18 lat. Próba dalszego cofania się w przeszłość w oparciu o genealogię Piastów z powodu braku źródeł mogła by się oprzeć jedynie na domysłach i spekulacjach, bo znamy tylko imiona:

Popiel II Chościsko
Piast syn Chościska
Siemowit (Ziemowit), syn Piasta
Lestek IV syn Siemowita
Siemomysł (Ziemomysł), syn Lestka IV
Mieszko I, syn Ziemomysła

Genealogia rodu panującego Piastów, która musiała być dobrze znana w czasach, kiedy opisał ją Gall, wydaje się podejrzanie krótka, jako że we wczesnym średniowieczu zazwyczaj genealogie sięgały co najmniej dwudziestu pokoleń wstecz, jednak u Kadłubka piszącego nieco później mamy trochę dłuższą genealogię:

Lestek II
Popiel I, syn Lestka II
Lestek III, syn Popiela I
Popiel II Chościsko, syn Lestka III

Tak więc pierwszym księciem z tego rodu i jego założycielem był Lestek II i od niego aż do Popiela II Chościska sukcesja przechodziła na najstarszego syna poprzedniego władcy, mimo iż formalnie wyboru dokonywał powszechny wiec a kandydaturę musieli zatwierdzać kapłani.

Popiel II zginął w podejrzanych okolicznościach wraz z bezpośrednimi sukcesorami i jego faktycznym następcą został syn Piasta Ziemowit. Był pierwszym władcą z rodu Piastów jako, że sam Piast a raczej Piastun księciem nie został. Wszystko wskazuje również, że Ziemowit panował krótko przekazując władzę swemu młodemu synowi Lestkowi IV (który otrzymał imię po swoich wielkich dziadach) czyli dziadkowi Mieszka.

Jak wiemy u Słowian, mimo iż zazwyczaj wybierano księciem najstarszego syna poprzedniego władcy, o wyborze księcia zawsze decydował powszechny wiec starszyzny rodów, która też mogła w dowolnym momencie pozbawić księcia władzy, ponadto by być pełnoprawnym księciem konieczne było również zatwierdzenie przez kapłanów i zwyczaj ten był utrzymywany w większości księstw słowiańskich jeszcze 200 lat po śmierci Mieszka.

Władza książąt była więc niepewna i musieli oni się ściśle wywiązywać ze swoich obowiązków, zapewniając poddanym pomyślność. Książę jednak nie mógł nic poddanym narzucać ani nic wymuszać, jego obowiązkiem było dbanie o wszystkich poddanych – szczególnie tych najsłabszych, których ród nie był dostatecznie silny – był więc raczej sługą rodów, a na pewno nie ich panem w sensie znanym z innych kultur czy innych czasów.

Legenda Panońska a ściślej mówiąc hagiografia Metodego, której traktowanie jako pewnego źródła jest delikatnie mówiąc przesadzone, mówi:

„Pogański książę, silny wielce, siedział na Wiślech, urągał chrześcijanom i szkody im wyrządzał.”

Jako, że jedynymi chrześcijanami w okolicy byli Morawianie, oznacza to, iż ów książę najeżdżał ich i łupił. Dalej w Legendzie Panońskiej jest pobożne życzenie mówiące, że pokonano go i ochrzczono, co teoretycznie mogło nastąpić tylko w latach 880 – 882, bo wcześniej Morawy miały kłopoty z Frankami, później Metody siedział w tiurmie do 880, a po 883 Morawy miały kłopoty z Panonią.

Jednak historia oraz archeologia przeczy podbojowi „Małopolski” w tym okresie przez Morawian, bo król Alfred wymienia Wiślan jako sąsiadów Morawii jeszcze ok. 890 roku.

Konstanty Porfirogeneta w połowie X w pisze: „Ród (…) księcia Zachełmian przyszedł od nieochrzczonych, mieszkających nad rzeką Wisłą, zwaną Licice i osiadł nad rzeką Zachełma”.

Jedyny najazd na „Małopolskę” we wczesnym średniowieczu udokumentowany archeologicznie miał miejsce dopiero w połowie X w i wtedy to nastąpiła aneksja Małopolski przez Czechów. Kariera Wiślicy, którą próbowano przeciwstawiać Krakowowi jako stolicę Małopolski, zaczęła się dopiero po upadku wielkich grodów „wiślańskich” w trakcie „buntu pogańskiego” 1038.

Kościół w Wiślicy teoretycznie najwcześniej mógł zbudować dopiero Chrobry, jednak przypuszcza się, że sama Wiślica powstała później, przed „Odnowicielem”. Tak więc rzekome chrzty „Wiślan” można tylko między bajki i pobożne życzenia włożyć. Cała ta bujda o chrzczeniu Wiślan powstała tylko po to, by potwierdzić rzekomy dar proroczy Metodego, który w bezsilnej wściekłości miał rzec do „silnego wielce Księcia”: „Ochrzcij się, bo siłą zostaniesz ochrzczony”:-)

„Wielkopolskę” jako „pierwotną Polskę” próbuje się wykazać w oparciu o zapiski „Geografa Bawarskiego”. Geograf Bawarski – mnich znany ze sporządzenia spisu grodów zwanego „Zapiską karolińską”, sporządzoną około roku 845 w Ratyzbonie dla Ludwika Niemca. Opisuje ona „Goplan” w których to kraju znajdowało się 400 grodów (dla porównania Ślężanie mieli ich 15, Opolanie 20) – „To taki jest kraj, że z niego pochodzą wszystkie plemiona Słowiańskie i początek swój jak powiadają wywodzą.”

Autor był wywiadowcą państwa karolińskiego i zebrał wiadomości o Słowianach (głównie połabskich) dla celów wojskowych. Król wschodnich Franków, Ludwik II Niemiecki, chciał wiedzieć, jaką siłą dysponują poszczególne plemiona. Jako datę powstania przyjmuje się lata 844/845, gdyż pod rokiem 844 znajdujemy podobną zapiskę w Annales Fuldenses.

Najważniejsze w tym jest iż ów szpieg napisał wyraźnie: „To taki jest kraj, że z niego pochodzą wszystkie plemiona Słowiańskie i początek swój jak powiadają wywodzą.”  Oznacza to, że przynajmniej państwa zachodniosłowiańskie istniejące w tamtym okresie miały jasną świadomość tego, że pierwotnie należeli do jednego dużego organizmu państwowego, którego istniejącym centrum około 845 r było państwo „Goplan” ze swoimi 400 grodami.

Jednak wszystkie inne zapisy jasno wskazują, że pierwotną stolicą Polski był Kraków. Aby to wyjaśnić musimy sobie zadać pytanie, skąd przybył ojciec Mieszka zakładając Gniezno – i bardziej ogólne, skąd władcy Polscy wzięli się w „Wielkopolsce” i kiedy tam przybyli?

Wiemy, że jedyne realne zagrożenie, jakie pojawiło się dla „Małopolski” ze strony Morawian, miało miejsce w latach 880 – 882, a więc na 60 lat przed założeniem Gniezna. Kroniki wyraźnie wskazują na to, że to Popiel II Chościsko, którego opisuje się jako tchórzliwego i pierwszego do unikania walki był tym, który przeniósł się na północ z obawy przed Morawianami. Jest wysoce prawdopodobne, że właśnie to stało się przyczyną jego obalenia i ustanowienia księciem jego wnuka Ziemowita, dowódcy wojskowego, a jego zwycięstwa o których się mówi to nie było by wówczas nic innego, jak zniszczenie Morawian w roku 906.

W roku 906 jak pisze Kosmas (który był Polakiem mieszkającym w Morawii) Wielkie Morawy padły od uderzeń Węgrów, Niemców i Polaków.

Trzymając się założenia, że Mieszko jak i Siemomysł żyli po 70 lat i zakładając, że Mieszko był o 20 lat młodszy od swego ojca, otrzymujemy 992 – 90 czyli rok 902 jako datę urodzenia Siemomysła a więc w okresie zniszczenia Morawy Siemomysł miałby co najmniej 4 lata. Wynika z tego, że jego ojciec Lestek IV syn Seimowita powinien mieć przynajmniej 20 lat a sam Siemowit powinien być między trzydziestką a czterdziestką, co jest jak najbardziej prawdopodobne.

Możemy wyliczyć wiek Popiela, który musiał zostać obalony przed 906.
Biorąc pod uwagę, ze władcy ci znani byli ze swojej jurności od młodego wieku i teoretycznie każdy z nich mógł spłodzić syna w wieku 16 lat, mamy: Ziemowita mającego 34 lata w 906 r, 50 letniego Piasta, więc Popiel miałby gdyby dożył 82 lata, ale nie dożył, więc możemy przyjąć, że urodził się ok. 824 roku.

Przy tych założeniach cała historia obalenia Popiela musiała by się rozgrywać gdy miał gdzieś ok. 60-ki (biorąc pod uwagę inne szczegóły jego obalenia mógł być nawet trochę starszy, ale nie za dużo). Spróbujmy cofnąć się jeszcze dalej.

Jak wiemy Księstwo Wielkomorawskie powstało kilka lub kilkanaście lat po 805 roku, a w roku 833 Mojmir I włącza do niego Księstwo Nitrzańskie. Działo by się to w okresie, kiedy Popiel II ma 9 lat, niewątpliwie w jakiś czas po śmierci Lestka III, bo wiemy, że Popiel II objął władzę kiedy był małym dzieckiem po śmierci ojca.
Wiemy, że Lestek III prowadził zwycięskie wojny i cieszył się oddaniem wszystkich książąt, a po jego śmierci bracia podzielili imperium między siebie, zatem jednym z nich musiał niewątpliwie być wspomniany Mojomir.

Młodociany Popiel II tylko formalnie był władcą ogromnego „Cesarstwa Północy”, które odziedziczył po ojcu, a realnie każdy z książąt stał się samodzielnym władcą swego księstwa. Mojomir I rozpoczął budowanie swego autokratycznego państwa na wzór południowych monarchii siłą, podporządkowując sobie małe sąsiednie księstwa. Jego odejście od tradycji potwierdza chrzest przyjęty w 831 od Pasawy Reginhara. Tak rażące zaprzaństwo nie spotkało się z najazdem ze strony Cesarza Północy, co świadczy, iż Cesarza Lestka III nie było już wśród żywych.

Potwierdza to również poprowadzona dwa lata później wyprawa przeciw księstwu Nitrzańskiemu i ucieczka księcia Pribina do Franków, bo gdyby Lestek III żył, musiałby zwrócić się do niego jako swojego władcy o pomoc, natomiast nie mógł liczyć na żadne wsparcie ze strony małoletniego Popiela II.

Mojomir włada niewielkim księstwem mającym tylko 11 grodów, podczas gdy sąsiednie księstwo Czech ma ich 15 a drugie słowackie księstwo aż 30 – ma jednak ogromne ambicje.

Po śmierci Mojomira w 846 roku, kiedy to Popiel II miał już ponad 20 lat i formalnie był już samodzielnym cesarzem, któremu podlegały wszystkie słowiańskie księstwa, władzę w Księstwie Morawskim przejmuje Rościsław, bratanek Mojmira. Wyrzuca księży, rozbija wojska Ludwika II Niemieckiego i łupi wschodnio-frankijskie ziemie w 855 r.

W 858 roku Rościsław sprzymierza się z Karlomanem przyłączając część ziem dzisiejszych Węgier. W 861 roku Rościsław i Karloman ponownie zaatakowali siły Ludwika Niemieckiego, najeżdżają na Księstwo Błatneńskie i strącają Pribinę z tronu, osadzając syna Pribiny, Kocela, jako lennika Rościsława.

W 863 roku sprowadza Cyryla i Metodego ostatecznie zrywając ze Słowiańską tradycją.

Gdyby Popiel II był normalnym władcą musiało by się to skończyć polskim najazdem. Jednak jak podają kroniki Popiel był tchórzliwym, gnuśnym władcą, zainteresowany tylko swoimi przyjemnościami, nie interesującym się polityką, dlatego Rościsław mógł go zignorować i odrzucić jego formalną zwierzchność zrywając całkowicie z tradycją.

W 870 roku buntuje się przeciwko Rościsławowi jego Bratanek Świętopełk osadzony przezeń na tronie Nitrzańskim, przyjmuje zwierzchnictwo wschodniofrankijskie i pozbawia władzy Rościsława, który niedługo potem umiera.

W 871 roku pod wodzą Sławomira (lub Spytimira) wybucha powstanie przeciw zależności od Franków, jaką przyjął Świętopełk. Wojska Ludwika Niemieckiego wysłane na pomoc ponoszą klęskę a władze na krótko przejmuje Sławomir. Ludwik Niemiecki organizuje drugą wyprawę z uwolnionym Świętopelkiem na czele. Świętopełk przechodzi na stronę powstańców, przejmuje dowództwo wojskowe i całkowicie rozbija siły frankijskie. W 874 roku zostaje zawarty tzw. pokój w Forchheim między posłami Świętopełka i Ludwika Niemieckiego.

Po zawarciu pokoju już w 874 roku Świętopełk otwarcie występuje przeciwko Popielowi II zyskując ziemie wzdłuż górnego biegu rzeki Wisły, później do swojego państwa trwale przyłączył dzisiejsze północno-morawskie obszary – ziemię opawską, a w 880 roku być może Śląsk. Od 890 roku częściami Państwa Wielkomorawskiego stały się także Czechy (Księstwo Przemyślidów) i Łużyce. Jest to więc seria okropnych zniewag, których żaden normalny władca nie puściłby płazem, więc brak reakcji Popiela musiał bardzo wzburzyć wszystkie rody, budząc pogardę i wściekłość. Ponieważ otwarte wystąpienie przeciwko Popielowi następuje w 874 roku możemy przyjąć tę datę, jako datę ucieczki Popiela na północ.

Jednak notatka Geografa Bawarskiego mówiąca: „To taki jest kraj, że z niego pochodzą wszystkie plemiona słowiańskie i początek swój jak powiadają wywodzą.” pochodzi z sprzed roku 845, czyli jest o ponad 30 lat starsza, ale i to daje się łatwo wytłumaczyć. W 845 r Popiel miał 21 lat; do czasu jego pełnoletności rzeczywistą władzę w cesarstwie sprawował najstarszy z braci Lestka III, będący opiekunem Popiela. Jako senior musiał zarządzać największym z księstw, a takim było to, które posiadało najwięcej grodów czyli właśnie księstwo „Goplan”. To, że faktyczną władzę nad małoletnim Popielem sprawuje książę Goplan było oczywiste dla wszystkich książąt słowiańskich, stąd nic dziwnego, że wskazywali na Goplan a nie na Wiślan jako tych, od których się ich władza wywodzi.

Zgodnie ze słowiańskim zwyczajem formalnie Popiel przejął władzę mając 14 lat, a więc w 838 roku, jednak rzeczywista władza nadal pozostawała w ręku seniora, przy czym warto tu pamiętać, że senior zgodnie z wolą Lestka III nie rządził samodzielnie, lecz wspólnie z braćmi. Wiemy, że Popiel w ogóle nie interesował się rządzeniem – jak podają zapisy – dlatego każdy z książąt robił to, co chciał. Jednak w oczach rodów to Popiel był władcą i jego obwiniano o wszystko, a kiedy ze strachu przed Morawianami w 874 r uciekł do wuja nad Gopło, czara się przepełniła.

Ucieczka Popiela przed zbuntowanym książątkiem Świętopełkiem skompromitowała go nie tylko w oczach podległych mu książąt (którzy zapewne doskonale wiedzieli jakim władcą jest Popiel), ale okryła go niesławą i pogardą ludu, dlatego jego obalenie musiało mieć miejsce niedługo po tej dacie, a na pewno przed 906, kiedy to Ziemowit kładzie kres Państwu Wielkomorawskiemu, karząc go za zdradę.

Jest to 34 letni okres, ale w praktyce musiało to nastąpić niedługo po 874 r, skoro w latach 880 – 882 miały miejsce pogróżki Metodego posłującego z ramienia Świętopełka.

Możemy więc z duża dozą pewności przyjąć, że w latach 874 – 882 Piastun, czyli syn i zarządca dworu Popiela II, wraz z głównodowodzącym wojsk cesarskich Ziemomysłem, musieli usilnie zabiegać u książąt podległych Popielowi II jak i u niego samego na zorganizowanie wyprawy karnej przeciwko zbuntowanej prowincji. Najwyraźniej ich starania nie rokowały żadnych nadziei na sukces, dlatego zdecydowali się na zorganizowanie przewrotu. Doskonale zdawali sobie sprawę, że dla osiągnięcia sukcesu nie wystarczy tylko usunąć Popiela i jego następców, ale konieczne jest również usunięcie jego wujów, władców poszczególnych księstw, którzy przywykli do samowoli i ostatnią rzeczą jakiej by chcieli to przywrócenie realnych rządów Cesarza Północy.

Aby plan mógł się powieść musieli mieć lud, czyli rody po swojej stronie, popierających ich zamysły ukarania zbuntowanych Morawian. Musiało więc to nastąpić szybko, póki wzgarda dla Popiela i żądza odwetu za zniewagę Morawian domagającą się pomsty, była żywa i silna – więc najpewniej już 875 r.

Oczywiście po tak gwałtownym usunięciu Cesarza i wszystkich książąt w kraju (a niewątpliwie również ich sukcesorów) musiał zapanować chaos, nad którym Piastun z Ziemowitem musieli zapanować – musiało im to zająć trochę czasu.

Wiemy z kronik o kolejnych wiecach, które nie mogły wybrać następcy Popiela II – jednak wiece wybierające cesarza musiały być poprzedzone wiecami wybierającymi książąt. Biorąc pod uwagę, że większość następców również musiała zginąć, wybory nowych książąt prawdopodobnie również nie od razu zakończyły się sukcesem. W czasie bezkrólewia, które musiało trwać ok. 5 lat realną władzę sprawował Piastun ze swoim synem Ziemowitem, którzy zapewne nie szczędził starań by zjednać sobie rody, aby wybory poszły po ich myśli. Możemy przyjąć, że nowy władca nie został wybrany przed rokiem 800, a nawet gdy został wybrany, to zorganizowanie wyprawy karnej przeciw zbuntowanej prowincji wymagało poparcia większości nowych książąt. Nie dziwi więc fakt, że ostatecznie nastąpiła ona dopiero w 906 r. i przyniosła wielki mir Ziemowitowi dzięki czemu zapewnienie wyboru jego syna Lestka IV na cesarza nie było już trudne.

Ziemowit również: „przywołał znowu do siebie te plemiona, które przedtem odpadły z powodu gnuśności (Popiela).”

Wiemy, że księstw po Cesarzu Lestku III zostało dwadzieścia, tylko gdzie ich szukać?

Jedyne źródło do jakiego możemy się odwołać to Geograf Bawarski opisujący ziemie Słowian po Lestku III; problem jest jednak z pewną identyfikacją ludów które on wymienia, daje on tylko pewien ogólny obraz.

7, Hehfeldi – Hawelanie 8 grodów
15, Miloxi – Mogilanie 67
16, Phesnuzi – Piaszczanie 70
17, Thadesi – Radoszanie 200
18, Glopeani – Goplanie 400
33, Lendizi – Lędzice 98
34, Thafnezi – Rawianie 257
36, Prissani – Pyrzyczanie 70
37, Uelunzani – Wieluńczanie 70
48, Vuislane – Wiślanie ?
49, Sleenzane – Ślężanie 15
50, Lunsizi – Łużyczanie 30
52, Milzane – Milczanie 30
56, Lupiglaa – Głubczyce 30
57, Opolini – Opolanie 20
58, Golensizi – Gołęszyce 5
53, Besunzane – Bieżuńczanie 2
51, Dadosesani – Dziadoszyce 20
52 Milzane – Milczanie 30
53 Besunzane – Bieżuńczanie 2
54 Verizane – Wiercanie 10

Skoro jednak Ziemowit „przywołał znowu do siebie te plemiona, które przedtem odpadły z powodu gnuśności (Popiela).” , musimy przyjąć, że jego zwierzchność przyjęły wszystkie księstwa, które wchodziły w skład cesarstwa Lestka III – a więc poza tymi, które znamy z czasów Mieszka I, również Słowacja, Morawy, Czechy, Miśnia, Wieleci i Obodryci.
Uznanie zwierzchnictwa Ziemowita nie było jednak dobrowolne ani trwałe, gdyż wiemy iż toczył on liczne wojny, jednak taki obszar przekazał swojemu synowi po odrestaurowaniu Cesarstwa.

Od Gala dowiadujemy się tylko iż Lestek IV był zacny i odważny. Pozostałe źródła mówią iż miał większą niż ojciec skłonność do pokoju, ale i wojny nie zaniedbywał, więc utrzymanie Cesarstwa w jedności napotykało na opór. Kadłubek pisze, że Lestek IV i Siemomysł zaletami umysłu przewyższali prawie wszystkich królów, mimo to jednak nie udało im się utrzymać jedności cesarstwa, skoro Mieszko I musi je ponownie odbudowywać.

Mówiąc o Słowiańszczyźnie należy przede wszystkim pamiętać, że jej podstawę stanowiła struktura rodowa i dokonań jakiejkolwiek osoby nie można traktować w oderwaniu od jej rodu. Tak więc jeśli jakakolwiek osoba w jakiś sposób się wykazała, zdobyła szacunek, oznaczało to przede wszystkim, ze jej ród zdobywał szacunek i uznanie – bo ktoś bez rodu był wówczas wyrzutkiem, nikim.

Dlatego też różnych godnych ludzi przyjmowano do rodu – bądź też małe, mało znaczące rody, które dokonywały czegoś godnego szacunku, były w dowód uznania przyjmowane do większych rodów, dzięki czemu ród zdobywał jeszcze większy mir.

O wszystkim w obrębie rodu decydowała starszyzna rodowa. Wiece na których wybierano naczelników to były wiece starszyzn rodowych, z których każda reprezentowała swój ród, a wybierano na naczelnika kogoś z najzacniejszego, na tyle silnego rodu, aby nie tylko zapewnić sobie najlepszego prawego władykę, ale aby również ów władyka przy wsparciu rodu był w stanie wywiązywać się ze swoich obowiązków, do których należało aby wszyscy byli syci i zadowoleni.

Oznaczało to, że ród władcy musiał m.in. ze swoich spichlerzy karmić pomniejsze rody w razie klęski nieurodzaju czy jakiegoś nieszczęścia. Zapewnienie opieki i dobrobytu wszystkim podległym było podstawowym zadaniem naczelnika – na szerszym obszarze tę funkcję pełnił książę, który dodatkowo jeszcze musiał zapewniać ochronę militarną w przypadku zagrożenia.

Książę więc był obciążeniem dla rodu, który reprezentował, a jedyną nagrodą za dobrą służbę był powszechny szacunek i uznanie. Nic więc w tym dziwnego, że jeśli książę dobrze się wywiązywał ze swoich obowiązków przysparzając chwały rodowi, to jego następcę wybierano spośród tego samego rodu, bo ród się sprawdzał i był tego godny, zaś oczywistym następcą był syn poprzedniego księcia.

Książęta, jeśli się dobrze spisywali, sprawowali swą funkcję dożywotnio a przynajmniej dopóki mieli siłę ją sprawować, tak więc pod koniec okresu sprawowania opieki przez księcia jego synowie byli dojrzałymi, doskonale znanymi wszystkim ludźmi, którzy większość życia spędzali pomagając ojcu wykonywać obowiązki. O ile nie byli beznadziejni, mieli największe szanse by zostać kolejnymi książętami i tak zazwyczaj się działo. Nie była to w żadnym razie władza dziedziczna, ale był to powszechnie stosowany zwyczaj. O to by nowy książę nie skompromitował rodu, dbał cały ród, więc nawet jeśli nowy władca nie był najbystrzejszy, to ród pilnował go i dbał by jego rządy były dobre i przynosiły chwałę rodowi. Książę przede wszystkim reprezentował ród, więc praktycznie nic nie zależało od jego widzimisię.

Sytuacja nieco się komplikowała w przypadku przedwczesnej śmierci księcia, ale nawet wówczas największe szanse miał ktoś z rodu z którego wywodził się wcześniejszy książę, o ile ród nie podupadł i był w stanie zapewnić pomyślność całej społeczności.

Z taką sytuacją spotykamy się w przypadku Lestka III, który zginął w młodym wieku. Jednak dzięki swoim zasługom rozsławił ród, wiec ten zaproponował na następcę jego syna, a wiec wybrał go na księcia. Wszystko spoczęło na barkach rodu, który reprezentowało 20 młodszych braci Lestka III.

Przechodząc do Mieszka to jego przodkowie, a więc ród, spisywali się dobrze, więc wiec zatwierdził go bez problemu a jego bracia jak wiadomo usilnie go wspomagali. Jego konsolidacja państwa w większości skupiała się w poskramianiu zbyt ambitnych krewnych, którzy nie byli dobrymi książętami dla swoich poddanych – bo gdyby takimi byli, Mieszko w żaden sposób nie mógłby ich obalić, bo stały by za nimi murem wszystkie rody z ich księstw. Ponadto jak wiemy rody obejmowały wiele księstw, więc przy ich sprzeciwie nawet najpotężniejszy władca nie mógłby nic zrobić, a gdyby próbował, zostałby natychmiast obalony.

Ponieważ nie było żadnych znaczących sprzeciwów wewnętrznych przeciw polityce Mieszka oznacza to, że był on dobrym, popieranym przez lud i kapłanów władcą.

Inaczej w czasach Mieszka wyglądała tylko sytuacja u Wieletów, którzy odrzucili swoich książąt i nie chcieli słyszeć o żadnych książętach, poddając się praktycznie władzy kapłanów, którzy decydowali z kim mają zawierać sojusze, na kogo napadać jak i o wielu innych rzeczach – podobnie też wyglądało to u Ranów;  jak dowodzi tego historia nie było to najkorzystniejsze na dłuższą metę.

Teokratyczne rządy były zachwianiem równowagi dającym kapłanom nadmierną władzę, a ci zasmakowawszy w tym, ani myśleli ją uszczuplać i nie było im w smak ograniczenie ich władzy przez przywrócenie pierwotnej równowagi: wiec – kapłani – książę, dlatego stawili Mieszkowi skuteczny opór, organizując szeroką koalicję od Czech po Wolin. Mieszko doskonale zdawał sobie sprawę, ze centrum tego oporu stanowili teokratyczni kapłani Wieletów, dlatego wokół Wieletów skupiała się jego polityka.

Gall pisze, że Mieszko pierwej zwał się innym imieniem (tym imieniem było słowiańskie imię, znane w Polsce jeszcze do XII w – Dagoma) i po objęciu tronu zaczął „napastować ludy dookoła.” Świadczy to iż Mieszko zmuszony był ponownie podporządkowywać sobie podległe księstwa, co czynił bez problemu. Jednak Wolinianie i Czesi zawiązali sojusz z Wieletami, bojąc się ponownego wcielenia do odbudowywanego przez Mieszka Cesarstwa i stawili mu skuteczny opór.

W trakcie próby Mieszka przywrócenia Wolinian do macierzy Wolinianie wezwali na pomoc Wieletów i Czechów. W wyniku tej wojny Mieszko po raz pierwszy znalazł się w kronikach.

Widukind z Korbei, kronikarz saski, mnich z klasztoru benedyktyńskiego w Nowej Korbei, autor kroniki zatytułowanej Res gestae saxonicae sive annalium libri tres, której pisanie rozpoczął w 967 r, umieścił najstarszą wzmiankę o państwie Mieszka I, dotyczącą walk Mieszka z Wieletami po wodzą grafa Wichmana w 965 roku: „Króla Mieszka (…) za dwoma razami pokonał, brata jego zabił i wielki od niego wydobył łup.” Tak więc pierwsza próba Mieszka przywrócenia Wolinian do macierzy skończył się totalną klęską.

Natychmiast po tym niepowodzeniu Mieszko przystąpił do rozbijania sojuszu przez zawarcie przymierza z władcą Czech, zapewniając mu nietykalność ze swojej strony i oddając we władanie część ziem, w zamian władca Czech zobowiązał się na wezwanie Mieszka przekazać mu swoje wojska, dzięki czemu w dwa lata później rozbił wojska wileckie, przywracając Wolin do macierzy.

W tym czasie od 935 r. w Czechach rządzi Bolesław I Srogi, syn Drahomiry, która po śmierci męża w 921 roku, wspierana przez młodego wówczas Bolesława, przywróciła w Czechach pogaństwo, zniszczyła kościoły oraz wygnała duchowieństwo chrześcijańskie. Doprowadziło to do najazdu władców niemieckich, zaniepokojonych o swoje wpływy, w osobach Arnulfa, księcia Bawarii oraz króla Henryka I. Dzięki interwencji tego ostatniego Drahomira ostatecznie została zmuszona oddać władzę prawowitemu następcy tronu – 13-letniemu wówczas Wacławowi, którego ostatecznie na polecenie Bolesława zamordowano w 935 roku, kiedy to Bolesław objął tron.

Po objęciu rządów Bolesław ponownie zrzucił niemieckie zwierzchnictwo, jednak w 950 roku został zmuszony do uznania się trybutariuszem niemieckiego króla Ottona I Wielkiego.

Na początku lat sześćdziesiątych X wieku Bolesław pozostawał w sojuszu z Wieletami, skierowanym przeciwko Mieszkowi. Sojusz ten zapewniał mu również faktyczną niezależność od Niemców. Dlatego też Mieszko po klęsce jaką zadali mu Wieleci na północy usilnie zabiegał o sojusz z Bolesławem. Aby przypieczętować ten sojusz Mieszko pojął za żonę córkę Bolesława Dobrawę. Dzięki temu we wrześniu 967 roku Bolesław wysłał zięciowi na pomoc oddziały, które pomogły Mieszkowi w odniesieniu zwycięstwa nad Wolinianami i wspierającymi ich Wieletami. Widukind z Korbei podaje, że ten we wrześniu 967 roku wspomagał swojego zięcia Mieszka w bitwie z Wolinianami i oddziałami Wieletów pod wodzą Wichmana.

Porozumienie z Bolesławem I Srogim, którego celem było rozerwanie jego sojuszu z Wieletami, było dla Bolesława niezwykle korzystne, zapewniając mu również niezależność od Niemców pod opieką potężnego Mieszka.

Utworzone cztery lata wcześniej cesarstwo niemieckie dalekie było od przypisywanej mu potęgi. Powstało ze wschodniej części wcześniejszego cesarstwa Karola “Wielkiego”, które samo rozpadło się na mocy traktatu z Verun w roku 843 r. Po rozpadzie cesarstwa Karola “Wielkiego” na ziemiach “niemieckich” królestwa wschodniofrankijskiego pomiędzy lokalnymi władcami trwała nieustanna walka o zdobycie dominacji, a królestwo dalej dzieliło się na mniejsze państewka:
“Po śmierci Ludwika w 876, królestwo wschodniofrankijskie uległo podziałowi między jego synów.”

Gdy wreszcie powstało “święte” Cesarstwo Rzymskie/Niemieckie w roku 962 z Ottonem I jako cesarzem, pozycja cesarza nie była niepodważalna. Już jego syn, kolejny cesarz, musiał tłumić bunty i walczyć o koronę. Cesarstwo Niemieckie nie stanowiło najmniejszego zagrożenia dla potężnego Cesarstwa Mieszka, jednak Mieszko dostrzegł w nim narzędzie przydatne do trzymania w szachu potężnych Wieletów.

Z tego względu zachował neutralność pozwalając w 963 roku Gero uderzyć na Łużyczan i poddać ich władzy Cesarza Niemieckiego, z którym musiał wcześniej zawrzeć „przyjaźń”. Przyjmuje się, że Mieszko zawarł jakiś nieformalny pakt z Cesarzem przeciwko Wieletom, którzy stanowili duże zagrożenie przede wszystkim dla Cesarstwa, ale i stały na drodze zrealizowania zamiarów Mieszka jakim była restauracja „Cesarstwa Północy”. Wnioskuje się to na podstawie faktu, iż Widukind nazywa Mieszka przyjacielem Cesarza, jednak najlepszym dowodem na to jest fakt, iż potężny Mieszko na to pozwolił nie przyłączając siłą pobitych Łużyczan.

W 972 r. dochodzi do dziwnej wojny Mieszka z Hodonem i jest to pierwsze starcie Mieszka z Cesarstwem Niemieckim. Wiemy tylko, iż z nieznanych powodów Hodo sprawujący władzę na Łużycach jako władca Marchii Wschodniej z całymi swoimi siłami wzmocnionymi posiłkami Grafa Zygfryda i innych panów, nie znanych z imienia władców sąsiednich marchii podlegających Dytrykowi – zwierzchnikowi wszystkich margrabiów na wschodzie, sprawującego władzę w imieniu nieobecnego cesarza – postanowił uderzyć na Mieszka.
24 czerwca 972 r wojska te spotkały się z Mieszkiem pod Cedynią i zostali wybici do nogi – z życiem uszli tylko Hodo i Graf Zygfryd.

Dziwne w tej wojnie jest nie tylko to, że Mieszko zdawał się na nich czekać, jak i to, że wyprawa od początku była samobójcza; najprawdopodobniej Mieszko musiał użyć jakiegoś podstępu, aby skłonić Niemców do tej napaści wbrew woli Cesarza. Jeszcze dziwniejszy pozostaje fakt, że Mieszko po unicestwieniu sił niemieckich nie tylko nie zajął Łużyc, czy wręcz w wyprawie odwetowej nie unicestwił Cesarstwa – szczególnie, że mógł zażądać wsparcia wojsk czeskich – ale Mieszko nawet nie splądrował Łużyc, co było świętym obowiązkiem w takich przypadkach, ani nawet nie wkroczył na ziemie Cesarstwa Niemieckiego.

Powód tak dziwnego zachowania Mieszka mógł być tylko jeden, wynikający z jego dalekowzrocznych planów. Mieszko doskonale zdawał sobie sprawę, że jest o wiele potężniejszy od Cesarstwa Niemieckiego, jak i z tego, że wkroczenie na ziemie cesarstwa oznaczało by ostateczne unicestwienie Cesarstwa Niemieckiego, jako że sytuację tę wykorzystali by wcześniej czy później Wieleci. Unicestwienie jedynej siły trzymającej w szachu Wieletów nie leżało w interesie Mieszka. Wiedział doskonale, że za okazanie łaski Cesarstwu Niemieckiemu, będzie mógł wiele zażądać od cesarza – i tak też się stało.

Wiosną następnego roku przybywa cesarz niemiecki zwołując w Kwadelinburgu wielki zjazd polityczny, którego głównym celem dla cesarza było niedopuszczenie do jakiejkolwiek wojny na wschodzie. Aby to osiągnąć publicznie adoptuje syna Mieszka Bolesława i przyjmuje go na swój dwór; z kolei sojusznikowi Mieszka, nowemu księciu Bolesławowi II Pobożnemu, udziela zezwolenia na utworzenie w Pradze biskupstwa.

Podstrzyżyny Bolesława i ofiarowanie kosmyka jego włosów papieżowi (podstrzyżyny bowiem były w owym czasie poświadczeniem adopcji, zaś wysłanie włosów papieżowi nadawało tej adopcji najwyższy możliwy wymiar) uczyniły z Bolesława jednego z najwyższych panów niemieckich, jako syna cesarza.

W tym samym roku Otton I niespodziewanie umiera zaś o sukcesję przeciw synowi Ottonowi II występuje brat stryjeczny Ottona I, książę Bawarii, Henryk II Kłótnik zabiegając o poparcie Mieszka oraz czeskiego Bolesława II i wkrótce uzyskuje to poparcie. Jednak mimo poparcia Mieszka Henryk II przegrywa i zostaje uwięziony, psują się również stosunki Mieszka z Bolesławem II, dlatego pozwala Ottonowi II po umocnieniu jego władzy najechać na Czechy i w wyniku trzeciej wyprawy Ottona II Bolesław zmuszony jest do przyjęcia zwierzchnictwa Niemiec.

W 979 podobno Otton II przygotowywał również wyprawę przeciw Mieszkowi, jednak przeczy temu opis Thietmara wyjątkowo nienawidzącego Mieszka i Bolesława w swojej kronice (zawierającej więcej pobożnych życzeń niż faktów), dotyczący ślubu Mieszka z Odą, córką Margrabiego Dytryka, do którego doszło między 978 a 980 r. Thietmar potępia ślub i nie zostawia suchej nitki na Odzie i tych co doprowadzili do tego ślubu, ale dalej pisze, że nastąpił on: „Z uwagi na dobro ojczyzny i konieczność zapewnienia jej pokoju.” Co potwierdza, że to raczej cesarstwo było zagrożone przez Mieszka, a nie odwrotnie – zaś ceną za jaką kupiono ten pokój był ślub z Odą, córką drugiego po cesarzu dostojnika.

W tym samym czasie w latach 980-984 Mieszko zawarł sojusz z Erykiem Zwycięskim, przypieczętowany poślubieniem córki Mieszka Świętosławy (Sygryda Storrådę), oraz ze Swenem Widłobrodym, królem duńskim (ok. 987–1014) i norweskim (987–994). Jak wykazały ostatnie badania archeologiczne wsparł go również wojskowo, umożliwiając mu stworzenie silnego królestwa duńskiego, co w przyszłości umożliwiło mu podbój Anglii i zostanie jej władcą w latach 1013–1014. Zawiązanie tego sojuszu było kolejnym krokiem przeciwko zbuntowanym księstwom, przede wszystkim Wieletom, osłabiało to również pozycję Niemców.

Mimo zażegnania ryzyka zniszczenia cesarstwa prze Mieszka oraz opieki z jego strony jaką zagwarantował cesarstwu ślub z Odą, w czerwcu 983 roku połączone siły Wieletów i Obodrytów zaatakowały Niemców tak, że zatrzęsło się w posadach. 29 czerwca płonie siedziba biskupa w Havelbergu w pobliżu Łaby, 1 lipca w płonie siedziba biskupa w Brandenburgii.
“Barbarzyńcy” ze wschodu przekraczają nawet Łabę, plądrują klasztor Kalbe nad rzeką Milde w pobliżu dzisiejszego Salzwedel w Saksonii-Anhalt i niszczą wiele wiosek. Plądrują Hamburg, a biskupstwo Aldenburg w Ostholstein położone naprzeciwko Fehmarn zostaje zrównane z ziemią. Jedynie dzięki ucieczce na łeb na szyję w kierunku na zachód uratowali swoje życie dostojnicy kościelni i polityczna elita. Klęska cesarstwa była tak miażdżąca, że cesarz Otton II na wieść o rozmiarach klęski umarł rażony apopleksją. Najazd był ekspedycją karną za obrazę wodza Wieletów, który wspomógł Ottona w wyprawie włoskiej, za co miał przyrzeczoną księżniczkę i której ręki mu odmówiono.

Kolejnym cesarzem zostaje nieletni Otton III w imieniu którego władzę ma sprawować jego najbliższy krewny i opiekun, nie kto inny jak Henryk II Kłótnik, który ponownie próbuje sięgnąć po tron, uzyskując poparcie od Mieszka w wyniku czego Henryk osiąga swój cel. Syn Mieszka Bolesław już dawno ukończył 14 lat i według ówczesnych pojęć był już dojrzałym mężczyzną, więc Mieszko ożenił go przy tej okazji w 984 r z córką margrabiego Miśni. Niemcy stają się w tym momencie już rzeczywiście zależni od Mieszka.

Kiedy Henryk II Kłótnik został władcą jego przeciwnicy na czele z teściem Mieszka stanęli za Ottonem III, w wyniku czego wybuchła wojna domowa. Wykorzystał ją czeski Bolesław zajmując Miśnię, co ostatecznie zerwało jego dobre stosunki z Mieszkiem, jednak Bolesław zawarł sojusz z Wieletami, co chroniło go przed odwetem ze strony Mieszka.

Na Wielkanoc 985 r Henryk II Kłótnik podporządkował się Ottonowi III; na zjeździe tym był oczywiście Mieszko, unieważnił też tam małżeństwo Bolesława. Za uznanie nowego cesarza zażądał wojsk pod swoje dowództwo na wyprawy przeciw Wieletom, które rozpoczął w latach 985–986. W tych samych latach przyłączył też do macierzy Śląsk, który wcześniej ofiarował swojemu teściowi w zamian za zerwanie przymierza z Wieletami i przyłączenie się do niego. Następnie zawarł przymierze z Węgrami, żeniąc Bolesława z córką króla Węgier Gejzy i nadal prowadził kampanię przeciw Czechom w latach 986-987, zobowiązując Niemców do tej wyprawy.

W roku 990 Bolesław Czeski organizuje wyprawę odwetową w porozumieniu z Wieletami. Oddział niemiecki śpiesząc na wezwanie Mieszka wpada na wojska czeskie i zostaje wzięty do niewoli. Bolesław żąda od Mieszka ustępstw grożąc wyrżnięciem Niemców Mieszko odpowiada, że może to uczynić, bo nie dostanie za nich złamanego szeląga. Bolesław więc zawraca, paląc okolicę, wypuszcza jednak Niemców, zapewniając im bezpieczeństwo i jest to koniec konfliktu z Czechami. Kontynuuje najazdy na zbuntowane księstwa słowiańskie, próbując zdobyć Bremę, wykorzystując do tego podległych mu Niemców.

W 992 zlega złożony niemocą; jego niemiecka żona Oda, spodziewając się jego śmierci, próbuje z poplecznikami zapewnić dziedzictwo swoim synom, sporządzając Dagome Iudex, w którym powierza państwo pod opiekę papieża i wyznacza dwu swych synów jako następców, pomijając Bolesława – co świadczy o tym, że mimo lat pobytu w Polsce nie znała jej praw i zwyczajów. 25 maja 992 roku Mieszko wyzionął ducha, a jego potężne cesarstwo zostaje podzielone za sprawą Ody między synów Bolesława I Chrobrego, Mieszka i Lamberta. Jednak Bolesław natychmiast rozprawia się z nią, wyganiając ją z synami i staje się jedynym władcą, jednak to już inna historia.

Mieszko I był więc ostatnim z wielkich pogańskich Cesarzy Północy, mimo iż nie udało mu się odrestaurować cesarstwa w całości – przede wszystkim przez opór potężnych Wieletów.

Stworzył jednak solidne podstawy, by je odrestaurować w całości, podporządkowując sobie Cesarstwo Niemieckie i zapewniając jego koronę swojemu synowi Bolesławowi; stworzył sojusz z Duńczykami pomagając Swenowi stworzyć mocne państwo, co miało ostatecznie zmusić do powrotu do macierzy księstwa Rany, Obedrzytów a i samego Świętego Związku Wieletów – co zarazem oznaczało by przyłączenie Czech, Moraw, Słowacji i Łużyc.

W istocie jego syn Bolesław został wyznaczony podczas zjazdu Gnieźnieńskiego na kolejnego cesarza Niemiec i towarzyszył Ottonowi III do Akwizgranu, gdzie otrzymał złoty tron Karola Wielkiego. Niestety Bolesław okazał się głupim królem i awanturnikiem, zaprzepaszczając wszystko, co ofiarował mu Mieszko. Czy niedostatki rozumu Bolesława wynikały ze zdrady jakiej dopuścił się względem Bogów swoich wielkich przodków [sic! – admin], czy też z powodu niedostatków rozumu ich zdradził – to kwestia na inną dyskusję 🙂

Kalendarium

963 – Gero w sojuszu z Wieletami pokonuje Łużyczan i Słupian, w efekcie przyjmują one formalnie zwierzchnictwo Niemiec, a przez to Niemcy po raz pierwszy zaczynają graniczyć z państwem Mieszka, nie dochodzi jednak do kontaktu, ani też Mieszko nie pojawia się jeszcze w kronikach niemieckich.

964 – Połączone siły Wolinian, Wieletów i Czechów, dowodzone przez Weihmana, pokonują Mieszka. Pierwsza wzmianka o Mieszku w kronikach. Widukind z Korbei, kronikarz saski, mnich z klasztoru benedyktyńskiego w Nowej Korbei, autor kroniki zatytułowanej Res gestae saxonicae sive annalium libri tres, której pisanie rozpoczął w 967 r, umieścił najstarszą wzmiankę o państwie Mieszka I, dotyczącą walk Mieszka z Wieletami po wodzą grafa Wichmana w 965 roku:
„Króla Mieszka (…) za dwoma razami pokonał, brata jego zabił i wielki od niego wydobył łup.”

965 – Mieszko rozbija sojusz czesko-wielecki, gwarantując Czechom nietykalność ze swojej strony i obronę przed Niemcami; zawiera sojusz z Bolesławem Okrutnym, królem Czech, pieczętując to zawarciem ślubu z Dobrawą i powierzając Czechom w lenno Śląsk. W wyniku tego Czechy praktycznie uniezależniają się od Niemiec. Ze swojej strony Bolesław Okrutny zobowiązuje się do wspierania Mieszka, z czego solidnie wywiązuje się do końca panowania.

967 – Mieszko wspierany przez wojska czeskie wciąga w pułapkę i unicestwia siły Wieletów i Wolinian, podporządkowując sobie tym samym ujście Odry.

972 – Mieszko wciąga w zasadzkę wojska cesarstwa i 24 czerwca 972 pod miejscowością Cidini wycina je w pień, darując życie tylko Hodonowi i Zygfrydowi, by powiadomili cesarza o totalnej klęsce i fakcie, iż cesarstwo znalazło się na jego łasce. 15 lipca 972 umiera teść Mieszka, Bolesław Okrutny, a rządy w Czechach przejmuje jego syn Bolesław Pobożny.

973 – Następuje zjazd w Kwedlinburgu, gdzie Mieszko wymusza na cesarzu adoptowanie Bolesława na cesarskiego syna poprzez słowiańską ceremonię postrzyżyn; z drugiej strony włosy Bolesława zostają wysłane do Rzymu dla przypieczętowania aktu przez papieża. W zamian zobowiązuje się on oszczędzić Cesarstwo Niemieckie i w geście dobrej woli pozwala zachować Niemcom ziemie Łużyczan i Słupian jako lenno. W tym samym roku 7 maja 973 Otton I zostaje otruty w Memleben, zapewne przez opozycję niezadowoloną z zawartego układu.

974 – Henryk II Kłótnik przy wsparciu Bolesława II Czeskiego próbuje obalić Ottona II i sięgnąć po tron niemiecki, co oznacza praktycznie zerwanie przez Bolesława II Czeskiego sojuszu z Mieszkiem. Prawowity następca tronu Otton II, przez adopcję brat Bolesława Chrobrego, był gwarantem dotrzymania umowy, którą Mieszko zawarł z jego ojcem. Po wyjeździe Mieszka z Kwedlinburga Bolesław II Czeski popiera jednak Henryka przeciw Ottonowi II; przewrót się nie powiódł i Kłótnik zostaje uwięziony.

975 – Cesarz Otto II za zgodą Mieszka zaatakował Czechy, jednak bez powodzenia. Jest to potwierdzeniem zerwania sojuszu z Czechami po zdradzie Bolesława II, inaczej Otton II nie odważył by się na ten krok, gdyż oznaczało by to wystąpienie przeciwko potężnemu Mieszkowi, który zobowiązany by był bronić Czechów.

976 – Henryk II ucieka z więzienia, powraca do Bawarii, gdzie zbiera stronników i staje na czele buntu przeciwko Ottonowi II. Na przełomie lipca i sierpnia 976 roku następuje wyprawa Ottona II, który pozbawia Henryka II księstwa bawarskiego, dalej uderza na Czechy, jednak ta wyprawa zakończyła się niepowodzeniem..

977 – Umiera Dobrawka i cesarz próbuje zawrzeć sojusz z Mieszkiem, obawiając się jego najazdu na osłabione cesarstwo oraz pragnąc by Mieszko zachował neutralność; rozmowy idą w dobrym kierunku mimo jednomyślnego sprzeciwu Kościoła, protestującego przeciwko wydaniu Ody za poganina.

978 – Otton najeżdża Czechy przy wsparciu Mieszka, zmuszając je do uległości. W celu przypieczętowania sojuszu w tym samym roku pośpiesznie wydana zostaje za Mieszka Oda, córka Dytrycha, drugiego po cesarzu pana w Niemczech, dzięki czemu Niemcy unikają najazdu, jakim grozi Mieszko w przypadku nie dotrzymania umowy. Przyznaje to nawet nienawidzący Mieszka Thietmar pisząc, że było ono konieczne dla ratowania jego ojczyzny: ”Znaleziono właściwy sposób przywrócenia zgody. Albowiem dzięki Odzie powiększył się zastęp wyznawców Chrystusa, powróciło do ojczyzny wielu jeńców, zdjęto skutym okowy, otwarto wrota więzień przestępcom.”

982 – Otton II poniósł klęskę w bitwie z Saracenami w Italii i nie dotrzymuje umowy zawartej z Wieletami, którzy wsparli go w tej wyprawie.

983 – Wieleci najeżdżają i pustoszą Niemcy; rozmiar najazdów jest tak wielki, że dowiedziawszy się o tym Otton II umiera z przerażenia.

984 – Korzystając z ruiny cesarstwa Czesi ponownie popierają Henryka II przeciw małoletniemu Ottonowi III i zajmują Miśnię. Mieszko przywraca władzę Ottonowi III, zmuszając do rezygnacji Henryka II, a Niemcy praktycznie stają się lennikami Mieszka.

985 – Mieszko organizuje wyprawę przeciw Wieletom, potencjalnym sojusznikom Czechów; organizuje najazd na wiarołomnych Czechów, odbierając Miśnię i Śląsk.

986 – Zjazd w Kwinedenburgu owocujący zorganizowaniem przez Mieszka dwóch kolejnych wyprawach wojennych przeciwko Wieletom i Czechom. Niemcy znajdują się praktycznie pod władzą Mieszka.

990 – Czechy w sojuszu z Wieletami próbują najechać Śląsk, biorą w niewolę wojska niemieckie śpieszące na rozkaz Mieszka i grożą egzekucją jeńców niemieckich. Mieszko wzgardliwie zachęca do egzekucji podległych mu niemieckich jeńców, którzy dali się haniebnie pojmać. Czesi wypuszczają jeńców i wycofują się.

991 – Ostatnia wyprawa Mieszka przeciw Wieletom, nieudane oblężenie Brenny.

992 – 25 maja Mieszko zostaje prawdopodobnie otruty przez Odę, która tworzy fałszywy dokument Dagome iudex mający zapewnić sukcesję jej synom, dzieląc Polskę między nich z pominięciem Bolesława.

Współcześnie zupełnie bezpodstawnie przyjmuje się jakoby w 966 r Mieszko przyjął chrzest od strony Czechów, co jest zupełnie niemożliwe. Przyjęcie chrztu przez Mieszka nie miało by żadnego sensu, zagroziło by jego władzy i zraziło wszystkich sąsiadów, którzy w owym czasie byli poganami
.
Sam Bolesław Okrutny, ze strony którego miałby rzekomo Mieszko przyjąć chrzest, w istocie był poganinem. Był on synem Drahomiry, która po śmierci męża w 921 roku, wspierana przez niego, przywróciła w Czechach pogaństwo, zniszczyła kościoły oraz wygnała duchowieństwo chrześcijańskie. Pod wpływem najazdu władców niemieckich, zaniepokojonych o swoje wpływy w osobach Arnulfa, księcia Bawarii oraz króla Henryka I, Drahomira wraz z Boleslawem ostatecznie została zmuszona oddać władzę prawowitemu następcy tronu – 13-letniemu wówczas Wacławowi, którego następnie na polecenie Bolesława zamordowano w 935 roku, w wyniku czego Bolesław objął tron.

Gdyby Mieszko przyjął chrzest, było by to wiekopomne wydarzenie i zostało by to uwiecznione w kronikach czeskich jak i niemieckich, oraz w samym Rzymie –  tymczasem żaden z kronikarzy o tym nie wspomina. Dopiero pół wieku później w kronice Thietmara słynącego z nienawiści do Mieszka jak i Boleslawa oraz przekręcania faktów na ich niekorzyść, spotykamy pierwszą wzmiankę o rzekomym chrzcie, który miał nastąpić za sprawą chytrości Dobrawki, która przez trzy lata łamała posty udając pogankę, by dal jej Mieszko posłuch i przestał być wrogiem chrześcijan i w końcu przekonała męża.

Przeczą takiej żarliwości religijnej Dobrawki źródła czeskie opisując ją bardzo niepochlebnie. Bruno z Kwerfurtu arcybiskup, święty i misjonarz na ziemiach polskich, współczesny Tietmarowi, nie potwierdza tej historyjki, mimo iż z lubością rozpisywał się o nawróceniach. Przeczy również temu brak kanonizacji Mieszka, która w takich przypadkach była żelazną zasadą – tak więc fakt, iż Mieszko do końca został poganinem, nie budzi wątpliwości i było to oczywiste dla wszystkich nawet w o wiele późniejszych czasach, o czym świadczy epitafium Chrobrego.

Co do tego iż Thietmar, przepełniony nienawiścią do Mieszka oraz fanatyzmem religijnym, zawsze mniej lub bardziej rozmijał się z prawdą pisząc o nim, nie budzi wątpliwości żadnego historyka – dlaczego jednak kłamał w tej sprawie? Otóż chrzest Mieszka byłby bardzo na rękę kościołowi niemieckiemu, uwiarygodniając różne fałszerstwa, których ten się dopuszczał, aby wykazać jakieś prawa do ziem na wschodzie i był to jedyny powód kłamstwa Thietmara dokonanego dla dobra Kościoła, co oczywiście nie przeszkadzało mu później pisać, że dzięki Odzie, która przybyła do Polski, powiększył się zastęp wyznawców Chrystusa – ani nazywać Bolesława półpoganinem przez wzgląd na zatwardziałość w pogaństwie Mieszka.

Biorąc jednak nawet za dobrą monetę oczywiste kłamstwa Thietmara, rzekomy chrzest i tak należało by przesunąć na minimum 969. W rzeczywistości oficjalny „Chrzest Polski” czyli początek chrystianizacji miał miejsce w 999 r za sprawą Bolesława Chrobrego i wynikał on z przyczyn politycznych – by Bolesław mógł przyjąć godność cesarską, stając się „Cesarzem całego chrześcijaństwa”, co nastąpiło na zjeździe gnieźnieńskim, kiedy Otton III przekazał mu insygnia cesarskie, co potwierdził w Akwizgranie przekazując mu tron Karola Wielkiego.

http://dragontn.blog.pl

Komentarze 32 to “Mieszko I – ostatni pogański cesarz Północy”

  1. „Wszyscy językoznawcy zgadzają się bez cienia wątpliwości, że nazwa „Wielkopolska” jest nazwą wtórną a pierwotnie „Polską” nazywano ziemie zwane dziś „Małopolską”; później pierwotną „Polskę” nazwano wtórnie „Małopolską”.”

    Okazuje sie, ze nie wszyscy.
    Jest szybko rosnaca grupa takich, ktorzy dostrzegaja, ze Wielkopolska jest oryginalna nazwa tej ziemi, i oznacza doslownie Ziemie Wielkich ‚pole’ to nazwa rejonu administracyjnego – jak w starozytnej Helladzie, oznaczalo ‚miasto-panstwo’, i na calym swiecie ten schemat jest stosowany. Oczywiscie, w kraju zalesionym jak nasz wyrabene miejsce pod osiedle nie kojarzylo sie z rejonem administracyjnym, ale z drogocennym kawalkiem uprawnej ziemi, wiec u nas slowo ‚pole’ zyskalo dodatkowe znaczenie semantyczne, nie spotykane np. w krajach bezlesnych. Pradawna stolica Wielkopolski byl Kalisz, zapisywany po lacinie jako ‚Calissia’, czyli po naszemu ‚Galicja’ co znaczy doslownie ‚Miejsce Gigantow’ (‚kal’, ‚gal’ to w starozytnych jezykach ‚kolos’, ‚gigant’, u nas przetrwal w slowie ‚galant’ ale juz w nieco innym odcieniu).
    Czego znakomita wiekszosc jezykoznawcow nie analizuje wcale, to np. fakt, ze staropolska wymowa slowa ‚wielki’, brzmiala bardziej dokladnie ‚wielgi’, i w Europie bylo wiele rejonow, gdzie zyly plemiona takich wlasnie ‚wielgich’, bardzo roslych ludzi, bezposrednich potomkow po gigantach Tytanach (Teutonach) przybylych tu z Hellady ze Sparty po przegranej slynnej wojnie z Olimpianami, znanej jako Gigantomachia. Do najbardziej znanych takich rejonow, np. na mapach rzymskich, nalezy wlasnie Wielkopolska, ale rowniez rejon delty Wisly i rejon dzisiejszej Belgii i wiele wiele Galii i Galicji (nasz Halicz). Wszystko oznaczalo Kraje GAlow, czyli Gigantow.
    Nb. poniewaz lacinnicy maja tradycyjnie problem z zapisywaniem oryginalnej mowy Europy, jaka byla nasza mowa, Jezyk Staropolski, wiec kopiowali nasza nazwe ‚Wielgie’ po swojemu i wyszla im ‚Belgiae’!
    Przez te ich przekoslawione zapisy czeka nas generalna rewizja calej historii, ktora m.in. przez to jest bledna w 90%, poniewaz cala zachodnia Europa, jako znacznie mlodsza kultura, pokryla swym nazewnictwem nasze oryginalne starodawne brzmienia i to dokladnie sciemnia obraz calosci.

  2. Józef Piotr said

    Ciekawe jest historia prezentowana tutaj:

    Historia Polski to co najmniej 3500 lat dziejów.

    A poniżej lista żródeł które przywołuje autor referujący historię na filmie.

    Przedkatoliccy królowie Polan według Długosza,biskupów Boguchwała i Kadłubka,kroniki Franciszkańskiej i Bielskiego, i o Imperium Polan.. Najwiecęj alternatywnych wersji cudów związanych z otrzymaniem korony przez Piasta podają Bielski i Długosz w rozdziale o Piaście. Link do Kroniki Bielskiegohttps://archive.org/details/kronikapo… Link do Kroniki Wielkopolskiej http://historiapolski.eu/kronika-lech…. Kronika Kadłubkahttp://poetica.freehost.pl/kronika.html Kronika Długosza http://www.polona.pl/item/192557/4/ Link do Białczyńskiego który zajmuje się naukowo genetyką i pochodzeniem Słowian a ponadto wyjaśnia kosmiczną naturę bogów czczonych przez Polan.http://bialczynski.wordpress.com/slow
    Dla chcących nabyć kroniki Bielskiego linkhttp://www.amazon.co.uk/Marcin-Bielsk… O pochodzeniu Polan źródła http://wieczorna.pl/tajemnice-histori
    Dzieje Słowiańszczyzny” które obejmują wojny Popielidów z Rzymem.Słowiańsko/Sarmackie imie Popiela I było Ariowit, którego Rzymianie nazywali Ariovistus.Współcześni historycy z Ariovistus zrobili Jarowit. Ariowit po ślubie z córką/siostrą J.Cezara przybrał rzymskie imie Pompiliusz. Z Pompiliusza/Ariowita polska tradycja zrobiła Popiela I. O wojnach Ariovistusa z Cezarem tu w Dziejach Słowiańszczyzny: https://archive.org/details/dziejesow

    Zainteresowanym życzę owocnej lektury.

  3. Jurgen Klops said

    Niektóre linki sie nie wkleiły przez brak spacji, jak możesz to podaj jeszcze raz bo ciekawe to wszystko 🙂

  4. Jurgen Klops said

    ” Jak wiemy u Słowian, mimo iż zazwyczaj wybierano księciem najstarszego syna poprzedniego władcy, o wyborze księcia zawsze decydował powszechny wiec starszyzny rodów, która też mogła w dowolnym momencie pozbawić księcia władzy, ponadto by być pełnoprawnym księciem konieczne było również zatwierdzenie przez kapłanów i zwyczaj ten był utrzymywany w większości księstw słowiańskich jeszcze 200 lat po śmierci Mieszka.

    Władza książąt była więc niepewna i musieli oni się ściśle wywiązywać ze swoich obowiązków, zapewniając poddanym pomyślność. Książę jednak nie mógł nic poddanym narzucać ani nic wymuszać, jego obowiązkiem było dbanie o wszystkich poddanych – szczególnie tych najsłabszych, których ród nie był dostatecznie silny – był więc raczej sługą rodów, a na pewno nie ich panem w sensie znanym z innych kultur czy innych czasów. ”

    Polacy mają we krwi opór przeciwko władzy centralnej. Wynika to z faktu, że nasi przodkowie stworzyli sprawiedliwy system, w którym władca był wybierany na drodze wspólnej umowy, był raczej sługą ludu, niż jego panem i mógł zostać odwołany, jeśli zawiódł swój lud. Ta wspaniała cywilizacja zachodnia, którą każe sie nam uwielbiać, przyniosła natomiast Polsce zdegenerowany ustrój, w którym banda pół- niewolników na dole piramidy pracuje na cwaniaków z wyższych szczebli tejże piramidy. A oni tych na dole mają głęboko w d…

  5. MatkaPolka said

    Słowianie ZACHODNI – NAPADANI I WYPĘDZENI

  6. MatkaPolka said

    SŁOWIAŃSZCZYZNA ZACHODNIA w X w

  7. MatkaPolka said

    ROZWOJ POLSKI – B CHROBRY ZIEMIE UTRACONE

  8. MatkaPolka said

    EKSPANSJA NIEMIECKA

  9. MatkaPolka said

    MIASTA Polskie

  10. Jurgen Klops said

    ” Nazwa Wallowie –”Wieleci” pochodzi od największego, głównego ramienia delty rzeki Renu, dziś nazywanego – Waal tzn. słow. Walny – silny, Wali, Weli – wielki, nad którym siedzieli. (Mapa II)
    W dzisiejszych Niemczech pozostały po nich liczne nazwy miejscowości, gór, rzek rozrzuconych między Renem, i Łabą jak np.: Gorinchem – Gorzyń, Wuppertal (wupper – wyprzała, tal. germ. – dolina), Koblencja (słow. Kob. – łęg, styk łęgów, Mozeli i Renu), Zwolle (zwoleń), Bielefeld (słow. – topielisko, feld – germ. Pole), Osnabruck (osna słow. Ość, bruck – germ. most, Most na rzece Ośnie), Groningen (groń – słow. Grań, krawędź), Bremen (słow. Bremno od brzemię – ciężar, mno – wymiana, miejsce wymiany ładunków – port). Hamburg (serb. chum – wzgórze, burg germ. gród, grodowe Wzgórze). Solingen – słow. su – przy, ling – łęgi, Przy łęgach. Gronau – słow. groń – graniczny, au – germ. strumień. Lingen – Łęgi. Wipperfurt, wipper – słow. wyprzały, furt – germ. bród, Camen – kamień. Koesfeld, koes – słow. kos, feld – germ. pole, pole Kosa (ptaka – nazwisko). Kempen – kępy. Bieshaim, bies – słow. diabeł, heim – germ. siedlisko. Wipper – Wyprza – rzeka – od oparzelisk. Lippe – lipień – słow. ryba. Ost i West – falen – wschodni i zachodni Walowie – „Weleci”. Rothaar, rot – germ. czerwony, haar – słow. hary – góry. Hornisgrinde – górna grzęda (hora – góra, grinde – grzęda, grzbiet. Sarnensee (Szwajc.) sarnie jezioro i osiedle. Triberg – trzy góry. Bieler See – bielne jezioro. Stromberg, strom – stroma, berg – germ. góra. Straelen – os. Strzały nad rzeką Maas, 1. Dopł. Renu. Itd. „

  11. Jurgen Klops said

    Berlin natomiast, z tego co mi wiadomo oznacza tyle, co łacha piasku na środku rzeki w dawnej słowiańskiej mowie. Nawiasem mówiąc, nigdy nie udało mi sie rozgryźć nazwy Lublin. Przewodnicy w czasie Jarmarku Jagiellońskiego tłumaczą żartobliwie, że kiedyś jakiś książe trafił do tego grodu i poprosił o coś do jedzenia. Powiedzieli mu „szczupak lub lin ” i został Lublin. Oczywiście robią sobie jaja. Jak ktoś wie, o co chodzi z Lublinem, niech napisze.

  12. Romank said

    a11/ Berlin///od barlo..berlo….barlog ..kepa sucha na bagnie porosnieta wysokimi trawami legowisko dla dzikich bydlat…na bagnach.. zwlaszcza ssakow wiekszych. wilki, niedzwiedzie

  13. Przecław said

    #13.
    Barłóg od „bar-łoże”, czyli legowisko niedźwiedzia. Na filmie „treborok” jakiś Moskal tłumaczy, że niedźwiedź to „bar” w d.słow. Nie sprawdzałem, póki co wierzę na słowo.

  14. Przecław said

    Rzeka Rhein- Ryń, Main – Męń/Mień, miasto Mainz /łac.Mogidundum. – Meńsk/Minsk od ujścia rzeki Meń, jest to chyba najstarsze znane miasto w Niemczech, miało wprawdzie swoją rzymską nazwę, która jednak nie była pierwotną nazwą.

    Pani Klops, dobra robota. Czy te nazwy z #10 są wg.własnego opracowania, czy zaczerpniętę skądś ? O ile pamiętam, Kozierowski ograniczył swój spis do terenu b.NRD ?

  15. Jurgen Klops said

    AD 14 Oto moje źródło:

    http://davidicke.pl/forum/ponad-3000-lat-panstwa-polskiego-t14136.html

    Profesor Miller był wyśmiewany przez wiele lat po publikacji tej książki. Tymczasem badania genetyczne pokazują, że zasięg R1a1 w Europie pokrywa sie z jego opisem zasięgu dawnej słowiańszczyzny. Pod powyższym linkiem znajdziesz też mapę Europy z czasów papieża Grzegorza Wielkiego, jak widać w roki 600 ne słowiańszczyzna kończyła sie na Renie.

    Oto komentarz Juliusza Prawdzica -Tella, również przez wiele lat wyśmiewanego:

    ” Artykuł kończy mapa EUROPA 600 A.D. z komentarzem: „Kolejna mapa potwierdzająca, że Niemiec między Francją, a Polską po prostu NIE BYŁO!” Podmiotową jest tu jednak opublikowana przez Anglików mapa Grzegorza Wlk z r. 600, który za Zwrot Wenecji UZNAŁ granice Imperium Lechickiego na Renie, Alpach, Adriatyku, Maricy, Morzu Pontyjskim i Kaukazie: http://www.wandaluzja.com/?p=p_100&sName=28.-lechiada//.
    Jeśli ktoś zapyta, SKĄD granica polsko-frankijska na Renie? to trzeba odpowiedzieć za Niemcami że za ODSTĄPIENIE Awarów od Paryża Frankowie zgodzili się na linię demarkacyjną na Renie, która w 600 r. została uznana za Zachodnią Granicę Polski.
    Granica na Renie utrzymała się do bitwy po Vogatisburgiem-Norymbergą w r. 632, kiedy to Karolingowie – jako Strażnicy Kaftana Bezpieczeństwa Dagoberta Wlk – otrzymali Marchię Niemiecką pomiędzy Renem a Łabą i Solawą.
    W r. 789 odbył się w Krakowie Zjazd Karola Wlk z Leszkiem III Wyścigowym i Kalifem z Bagdadu, na którym uzgodniono, że Kalif, za wypędzenie przez Polaków Turków z Afganistanu, Indii i Chin, dopomoże Polakom rewindykować Nadwołżańską Chazarię. W r. 805 najstarszy syn Karola Wlk, Karloman, wkroczył jednak z armią do Czech, wobec czego interweniował Leszek III jako Wojewoda Lech, bo był w Czechach tylko WOJEWODĄ.
    Frankowie zaprosili Wojewodę Lecha – bo nie BECHA, jak chcą Czesi – na Rozmowy i ROZDARLI KOŃMI. Wówczas Sejm spuścił z łańcucha Normanów i wysłał armię z pozostawionym w Krakowie jako zakładnikiem Ludwikiem Pobożnym, która zabiła Karlomana i Ubezwłasnowolniła Karola Wlk. KORONACJA w paryskiej krypcie Karolingów przestawia koronację Ludwika Pobożnego MIECZEM przez Popiela I Gnuśnego: http://www.wandaluzja.com/?p=p_118&sName=30.-polska-popielidow//. SUWEREN nie jest bowiem żadnym generałem frankońskim, ale obcym monarchą.
    W r. 886 Prawdzice oblegli Nowogród Wlk, na pomoc któremu cesarz Karol III Gruby wysłał Swewów, ale Prawdzice przekupili ich i razem z Nowogrodzianami wysłali na Paryż, gdzie ci obalili grubasa i wynieśli Kapetyngów. W r. 899 doszło zaś do bitwy pod Lutomierskiem k. Łodzi, gdzie Prawdzice rozgromili i zhołdowali Piastów, aby potem Zniszczyć Rzeszę Karolińską i utworzyć Protektoralne Niemcy ze stolicą w Erfurcie.
    W r. TYSIĘCZNYM odbył się w Szczecinie-Gnieźnie Zjazd Milenijny, w czym Gniezno znaczyło STOLICĘ. Był on Koniecznością, gdyż w Kolonii rządził jako Król Niemiecki Karol Dolnolotaryński. Spisek polegał na tym, że Prawdziców jako cytylo-metodystów na Zjazd nie zaproszono, wobec czego urządzili oni konkurencyjne obchody w Kwidzynie, Zatorze-Malborku i Littawie-Królewcu, na które zaprosili Wyklętego Króla Francji Roberta Złodzieja, który wpłynął na Bałtyk w towarzystwie Olafa Tryggvasena.
    Przeciw flotom francuskiej i norweskiej stanęły floty polska, duńska i szwedzka, ale do bitwy nie doszło, gdyż Robert przyjął Zaproszenie na Wały Chrobrego – wobec czego cesarz Otton III OPUŚCIŁ ZJAZD. To umożliwiło rozgromienie Olafa w Bitwie Królów u brzegów Rugii, który wskoczył do morza w pełnej zbroi, zaś Otton dał się uprosić – ale ze Złodziejem się nie spotkał – dzięki czemu Cesarscy, Polacy i Węgrzy ZDOBYLI KOLONIĘ. ”

    Pan Juliusz, trzeba przyznać, ma swój niepowtarzalny styl wypowiedzi 🙂

  16. MatkaPolka said

    Słowianie Całego Świata Łączmy Się.
    https://www.facebook.com/SlowianieCalegoSwiataLaczmySie

    Słowianie Liczba ludności % ludności słowiańskiej ogółem

    Rosja 122, 500 000 – 85,3% , Ukraina 50, 568 000 – 96,6% , Polska 38, 032 000 – 98,7%
    Czechy 10, 197 000 – 98,6%, Białoruś 10, 157 000 – 98,1%, Bułgaria 7, 500 000- 88,5%
    Serbia 6, 155 100 – %85,0- Kazachstan 7, 563 000 – 44,0% , Słowacja 4, 658 000 – 87,4%
    Chorwacja 4, 423 000 – 91,7%, Bośnia i Hercegowina 3, 515 700 – 97,8%
    Słowenia 1, 882 000 – 94,2%, Macedonia 1, 510 000 – 73,2%, Czarnogóra 506 000 – 81,6%, Mołdawia 1, 234 000 – 28,3%, Łotwa 1, 171 000 -44,0%, Litwa 689 000 -18,1%, Estonia 552 000 – 35,2%, Kirgizja 1, 088 000 – 24,0%, Tadżykistan 480 000 – 8,4%, Azerbejdżan 459 000 – 6,2%, Turkmenistan 408 000 – 9,5%, Uzbekistan 1 928 000 – 9,1%

    Niemcy 2, 025 000 – 2,5%

    Gruzja 346 000 – 6,3%, Grecja 186 000 – 1,8%, Węgry 140 000 – 1,3%, Włochy 180 000- 0,3%, Rumunia 172 000 – 0,8%, Kosowo 97 300 – 5,3% ,Albania 5 000 – 0,2%
    Austria 63 000 – 0,8%

    Altogether – Total 280, 390 100…similar, white people using similar language with 60%. common words podobnych do siebie nawzajem ludzi bialych, majcych w uzyciu pona 60% slow wspólnych.

    Jak łatwo Niemiec i Żyd potrafi napuścić na siebie Słowian – odnieść korzyści i panować – jak łatwo za nos nas wodzi.

    Celem niemieckiej polityki jest skłócenie i napuszczanie na siebie dwóch BRATNICH NARODÓW
    NIECH SIĘ SŁOWIANIE NAWZAJEM POZABIJAJĄ – dla uciechy i korzyści Niemca i Żyda

    SŁOWIAŃSKA POPULACJA EUROPY TO BLISKO 300 MLN TO 3/5 LUDNOŚCI EUROPY

    NAS JEST DUŻO ICH JEST MAŁO

    Rosja i Polska – (tereny Ukrainy okupowane przez Żyda) – to dwa największe słowiańskie supermocarstwa – państwa bogate surowcowo i wyjatkowo uzdolnione narody – tłumione i ubezwłasnowolniane przez znacznie słabszego wroga.

    Czy to w Polsce czy na Ukrainie wystarczy KILKU ŻYDÓW – oplacanych przez Niemców i Żydów wymienić – i WSZYSTKO SIĘ ZMIENI. Przeciez czy to w Polsce czy na Ukrainie kilku zydow nie walczy o „Wolność dla Narodu” a o PODPORZĄDKOWANIE narodu

    Niemiec i Usrael ciagle nam wsadzają rząd i przywódcę na czele – czas to zmienić – przegnać tych AGENTÓW ŻYDOGERMANIZMU – podporządkowuja wojsko przeciw narodowi używaja w interesie żydowskich wojen

    Polska i Rosja Ukraina są ustawicznie konfliktowane przez ich wrogów – Niemców i Żydów – i wzajemnie na siebie napuszczane – Najlepszym przykładem sa wydarzenia na Ukrainie i te współczesne i te z okresu II wś –

    Przychodzi czas przebudzenia, – dlaczego Niemcy i żydzi mają ciągle roszczenia i uważają ze wszystko co zrabowali to jest ich i Koniec

    SŁOWIAŃSKA SIŁA

  17. MatkaPolka said

    Wojska Słowiańskie | Армии славян | Armády slovanské

  18. NICK said

    Wolę uznawać chrzest Cyryla i Metodego – Świętych.
    A w ogóle piękną pracę wykonujecie – piszący o tej Naszej historii. A MatkaPolka? Więcej pochwał chyba nie potrzebuje. Zasłużona ostatecznie.
    Przyznaję bez bicia, prawie wszytkie, przedmieszkowe fakty nie były mi znane… .
    Dumny jestem coraz bardziej – „pokrzepienie serc’ i rozumu. Słowianina, w tym, Polaka. Ale, powolutku moje żarna mielą te, jak dla mnie, nowinki.
    DZIĘKI, nade wszystko, PANIE GAJOWY. Wiadomo.

  19. JO said

    Tak to Piekne Lekcje O NAS POLAKACH=Lechitach=Wandejczykach

  20. MatkaPolka said

    Amerykanie sami przyznają, ze zostają w tyle za Rosja i Chinami w technice zbrojeniowej
    Dobre porównanie i tabelki ze statystykami
    US Airforce FALLING BEHIND Russia and China in technology

  21. MatkaPolka said

    Czym Rosja przestraszyla NATO

  22. Marucha said

    Re 18, 19:
    Ostatnimi czasy wziąłem się za przed-mieszkową historię Polski, niczym przysłowiowy Żyd za taniec.

    Właśnie po to, by ukazać naszą wspaniałą przeszłość, aby napluć w ślipia żydo-germańcom i innym naszym „przyjaciołom”, według których spadliśmy z drzewa w 966 roku. Żeby wzbudzić w nas choć trochę dumy za to kim byliśmy i kim moglibyśmy znów być, ino nam się nie chce chcieć.

    Mnie samemu brakuje wiedzy. O różnych faktach – o których przecież pisali kronikarze! – dowiaduję się po raz pierwszy. I nie mam jeszcze pełnego obrazu przeszłości. Jest on bardzo dziurawy, niekompletny i przypadkowy. Wszyscy musimy go sobie uzupełniać.

    Nie przejmujcie się Państwo licznymi niechętnymi, czy nawet wrogimi chrześcijaństwu, wtrętami w artykułach publikowanych przez wielu badaczy starosłowiańszczyzny. Oni już tak mają. Wyławiajmy z ich opracowań to, co dla nas ważne i zgodne z nauką Chrystusa.

  23. JO said

    ad.22. Tak wlasnie bedziemy Robic.

  24. NICK said

    (22) Amen.

  25. NICK said

    Jak słychać ciszę… trudne zadanie.

  26. Jurgen Klops said

    Jeśli macie pytania na temat historii Polski to piszcie na maila Wandaluzji, znajdziecie na jego stronie na dole. Mam propozycję dla Gajowego Maruchy- czy mógłbyś do pana Juliusza napisać, żeby wysłał Ci wszystkie informacje jakie posiada na temat prawdziwego zamku królewskiego w Krakowie?

    Według Wandaluzji Wawel nie jest zamkiem królewskim. Takim był ogromny zamek na Bielanach, 10 razy większy od Wawelu, zwany Srebrną Górą. Według Juliusza Prawdzica informacje o tym zamku można znaleźć w źródłach greckich, miał tam zaliczyć nocleg Aleksander Wielki. Myślę, że to świetny temat na artykuł.

    Srebrna Góra miała zostać zburzona przez Luksemburczyka na początku XIV wieku. Wtedy Łokietek zarekwirował pałac biskupi na Wawelu i tam odbyła sie jego koronacja na króla Polski, pierwsza koronacja na wawelskim wzgórzu. Dopiero od tego momentu Wawel można nazwać siedzibą króla Polski. Nazwa Srebrna Góra funkcjonuje do dziś, w odniesieniu do klasztoru Kamedułów na Bielanach właśnie. Czyli by sie zgadzało.

    Wandaluzja pisze, że informacji o tym zaginionym zamku trzeba szukać w archiwum Habsburgów w Wiedniu bo zaborca austriacki oczyścił teren całkowicie z jakichkolwiek śladów po nim, jakie zostały w XIX wieku. Ciekawe, prawda?:)

  27. Jurgen Klops said

    Jeszcze jeden artykuł o Słowianach i genetyce, jeśli jeszcze nie macie dosyć to niech Gajowy zrobi z tego kolejnego newsa:

    http://lukaszrzepinski.salon24.pl/564564,powiazanie-genetyczne-slowian-i-germanow

  28. Jurgen Klops said

    Albo dobra, to wyżej sie nie liczy, widzę, że to jednak jakiś amator pisał:)

  29. Marcin said

    Ad. 1
    Cos w tym musi byc. Kiedys w jedynce radiowej byl program o tym jak to mieszkaniec pewnej wioski mowiacy w jakims regionalnym dialekcie swietnie dogadywal sie w Belgii z ludzmi tez poslugujacy sie podobnym. Niestety nie pamieyam szczegolow ale to utkwiloi w pamieci.

  30. bart_w said

    Bralin. Osada, w której Słowianie sprzedawali germańskich niewolników żydom, którzy ich prowadzili do Hispanii, a tam kastrowali i sprzedawali w północnoafrykańskich prowincjach. (nie pamietam źródła tej informacji, ale chodziło na Sieci. Czyżby na stronie Wandaluzji?).

  31. Podpisał się: Bludragon; Śnienie i nie tylko 🙂

    Kanonicznych Żydów było w Wehrmachcie 125 tysięcy, nie licząc SS – ale mieli 19 generałów i 2 feldmarszałków, natomiast Kanonicznych Polaków aż pół miliona, ale żaden nie dosłużył się stopnia powyżej majora jeśli nie brać pod uwagę Czerwińskiego, który używał tylko matczynego nazwiska Manstein i po polsku nie mówił. Gdy kilka lat temu zapytano takiego Hitlerowskiego Majora, czy służył Hitlerowi Dla Pieniędzy? to Zaprzeczył i dodał: NABILIŚMY ICH TYLU, ŻE SIĘ NIE PODNIOSĄ. Siłą Rosji było jednak kilkanaście milionów polskich Roboli na Syberii, których wymordowania przez ACz i Holokaustów przy przemysłowym płodzenia AMERYKANÓW skazało Rosjan na NĘDZĘ.
    Artykuł Bludragona CESARZ PÓŁNOCY jest niesamowity, gdyż ilustrowany dokumentem Dagome iudex, co po polsku znaczy Sędzia Dagobert. Uczono mnie, że Każdy Karoliński Hrabia miał jurystę nazywanego IUDEXEM, któremu przysługiwał feudalny tytuł Wicehrabiego, toteż ów Cesarz Północy miałby się podpisać WICEHRABIA ŻYDŁAK (???!!!).
    Wówczas Dagome Iudex znany był tylko z regestów watykańskich, które – na podstawie tej Tytulatury – lokalizowały Polskę na Sardynii, ale kilka lat temu odkryto GRECKĄ kancelarię matki Ottona III, z greckim tłumaczeniem Dagome iudex, na marginesie którego cesarzowa dopisała: BARDZO DUMNA PANNA. POGARDZAŁA KRÓLEM – co Potwierdza mą starą tezę, że Dagome iudex był ZAMACHEM Ody na Mieszka I w Sianowie k. Koszalina. Zamieszczenie zaś przez Gajowego NIEMIECKIEJ mapy Dagome iudex z roku 1944 awansuje go na Majora Hitlerowskiego.
    To jednak nie wszystko, gdyż wczoraj otrzymałem w empiku ZA DARMO mapę „Polska w roku 1771”: http://rcin.org.pl/dlibra/docmetadata?id=323&from=publication//
    Twórca: Babirecki, Jan (1855-1902)
    Wydawca: Spółka Wydawnicza Polska ; (Zakład Kartograficzny G. Freytaga i Berndta)
    Miejsce wydania: Kraków ; (Wiedeń)
    Data wydania: [ante 1895]
    Opis: Skala [ca 1:3 000 000], podziałka liniowa 1 cm =3 km ; 1 mapa : litogr., kolor, 63×58 cm, złoż. w okł. 17×11 cm ; Mapy poboczne: Zabór pruski, rosyjski, austriacki rok 1772; Zabór pruski, rosyjski rok 1793; Zabór pruski, rosyjski, austriacki rok 1795; W.Ks. Warszawskie rok 1815; Dzisiejszy podział ziem dawnej Polski; Okręg Wolnego Miasta Krakowa 1815-1846 ; Data wyd. wg.:Kartografia Polska XIX wieku. T. 2 / Bolesław Olszewicz, poz. 1556
    Jest to Krakowska Szkoła Historyczna, która Uznała granicę TARGOWICKĄ na Ukrainie za Historyczną. O ile jednak Targowica musiała to zrobić wobec wycofania się Prus z Gwarancji dla Kijowa i Turcji po ZASZACHOWANIU ich nad Renem przez Burżuazyjną Francję to publikacja tej Mapy w roku 2014 jest aktem Putinowskiego Rozbioru Ukrainy. Kraków uznał ZAPŁATĘ Rosji granicą Targowicką za odstąpienie Austrii od sojuszu z Prusami.
    Można to porównać do Ataku Żywca Krakowskiego przy wsparciu US Army na moją interpretację Skarbu Wiślan, wobec czego niech Włosi najpierw zapłacą 50 milionów $ komendantowi Szarych Wilków, Celikowi, z czego połowa należy się Urszuli Sipińskiej. Włosi jednak spaskudzili się, gdyż Sipińska wzięła młotek i obiła Annę German od głowy do stóp, bo wiedziała, że ja jej NIE ODSTĄPIĘ.

  32. Tomek said

    „Przeczy również temu brak kanonizacji Mieszka, która w takich przypadkach była żelazną zasadą”

    Większość z tez blogera jest niesprawdzalna, więc nie będę roztrzygał, czy są prawdziwe czy nie. Ale ewidentne bzdury muszę komentować, bo mnie krew zalewa, że ktoś pisze co mu klawiatura przyniesie w oparciu o własne przekonania, tylko po to by z próżni wyciągnąć swoje tezy. Nie, nie ma żelaznej zasady kanonizacji władców, którzy pozwolili się ochrzcić. Autor napisał sobie coś takiego ot tak dla poparcia swoich tez. Dowodem na to jest brak kanonizacji Alfonsa I, władcy królestwa Kongo. To, że jest postacią autentyczną, nie ulega wątpliwości – jego życie jest świetnie udokumentowane – o wiele lepiej niż życie Mieszka, a sam władca urodził się w XV wieku, a więc dosyć późno.

Sorry, the comment form is closed at this time.