Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Agent w każdej szafie

Posted by Marucha w dniu 2014-10-21 (Wtorek)

Mamy nową odsłonę polskiej paranoi – jest nią agentomania. Informacja o dwóch zatrzymanych „agentach obcego mocarstwa” (czytaj Rosji, bo jak wiadomo „obce mocarstwo” jest tylko jedno) dało dziennikarskiej gawiedzi okazję do wzmocnienia wiecznego tematu – rosyjskiej agentury w Polsce.

Nikt nie twierdzi, że czegoś takiego nie ma, jest też w Polsce także agentura amerykańska, niemiecka czy izraelska. Ale to nie są – jak wiemy – „obce mocarstwa” czy „obce państwa”, choć przecież w tej nomenklaturze każdy agent działający na terenie Polski jest agentem „obcego państwa”, nawet państwa sojuszniczego. U nas jednak, po 1989 roku, agentem „obcego państwa” może być jedynie agent rosyjski.

[Gajowy wtrąci swoje trzy grosze, których nie wypada wyjmować z pugilaresu znanemu publicyście.
Tu nie chodzi o „polską paranoję” – lecz o wytwarzaną w Polsce przez ewidentnie agenturalne rządy, takiż parlament i przez żydowską prasę atmosferę nienawiści do Rosji. Poszukiwania „ruskiej agentury” wśród nielicznych niezależnych dziennikarzy, a nawet blogerów czy wręcz komentatorów na blogach, ową atmosferę jeszcze bardziej psują. Smród czosnku rzuca się na mózg nawet wielu uczciwym Polakom, nie zdającym sobie sprawy, iż pracują na rzecz koszernych.
Admin]

Radość dziennikarskiej gawiedzi jest tak wielka, bo wreszcie można nieco uwiarygodnić głoszone od miesięcy teorie o tym, że pojawiające się u nas, o zgrozo, nastroje prorosyjskie (czytaj: nie podzielające probanderowskiego entuzjazmu) to rezultat działania szerokiej siatki agentury wpływu. No bo przecież nikt nie uwierzy, że może to być spowodowane, że spora część Polaków zwyczajnie nie wierzy, że pakowanie się w ukraiński kryzys może nie leżeć w naszym interesie?!

Kilka dni temu rezolutny red. Dominik Zdort (ponoć konserwatysta) w dyskusji w Radiu TOK FM skonstatował – że nawet gdybyśmy nic nie mieli z popierania Ukrainy (chodzi o antypolską politykę gospodarczą Kijowa), to i tak musimy ją wspierać, bo to nasz strategiczny interes.

Jaki interes? Utrzymywanie antyrosyjskiej Ukrainy jako bufora oddzielającego nas od wrogiej Rosji. Pomijam obsesyjną już, na granicy obłędu, chęć odseparowania się od Rosji i uznaną za dogmat tezę o jej wrogości do Polski.

Nawet gdybyśmy uznali, że rzeczywiście dobrze by było mieć taki bufor – to zadać trzeba proste pytanie – panowie rusofoby i obsesjonaci – widzieliście mapę Europy Wschodniej? Przecież Polska graniczy z Rosją przez Obwód Kaliningradzki, a ta wstrętna Rosja może też spokojnie rzucać na nas tysiące czołgów przez Białoruś (bo tak sobie nasi geniusze wyobrażają nadal współczesną wojnę). To 150-200 km od Warszawy! Po co więc walczyć o ten wyśniony bufor gdzieś na pod Donieckiem, 1500 km od Warszawy? No chyba, że jasno powiecie, iż nie o to chodzi – chodzi w ogóle o wojnę z Rosją, ukraińskimi rękami.

Wracajmy do tematu. Najpierw była teoria kremlowskich trolli piszących na zamówienia wszystkie antyukraińskie i prorosyjskie komentarze na forach internetowych. Ponoć taki troll dostaje 2400 zł na miesiąc! Teoria śmieszna dla każdego myślącego człowieka, ale przydatna w wojnie psychologicznej – może piszący te komentarze przestraszą się łatki kremlowskiego trolla? Choć nie należy wykluczyć, że zwolennicy teorii trolli naprawdę w to wierzą – wszak to naturalna cecha sekciarzy i psycholi.

Obok tej teorii nie mnie znaczącą jest teoria agentury wpływu. To jest dopiero przeciwnik! Jest wszędzie a nie można go, ot tak, zlikwidować. Materię tego problemu wyjaśnia w ostatnim numerze „Do Rzeczy” Zbigniew Nowek, szef służb specjalnych za PiS-u. Pragnący znaleźć potwierdzenie swoich niestworzonych teorii red. Wojciech Wybranowski, zadaje pytanie: „Czy w ostatnim czasie wzrosła aktywność rosyjskich służb przeciwko Polsce?”.

I odpowiedź: „Tak. Wiąże się to z jednoznacznym zaangażowaniem naszego kraju po stronie Ukrainy. Rosjan w tej chwili interesuje wszystko: od zamieszek politycznych, polityki zagranicznej, przez sprawy bezpieczeństwa, mobilność i zdolność bojową naszej armii, sprawność systemów dowodzenia, zabezpieczenie systemów łączności, do szeroko pojętej sfery gospodarki, czyli bezpieczeństwa energetycznego i sektorów, w których ewentualne zawirowania mogłyby wywołać wstrząsy w naszym kraju”.

Dobry wstęp, ale teraz pytanie zasadnicze: „Kontrwywiad mocno przygląda się zaskakującej aktywności środowisk prorosyjskich w Polsce. Myśli pan, że za ich „przebudzeniem” może stać rosyjska agentura?”.

No i tu precyzyjna odpowiedź Zbigniewa Nowka: „Na pewno aktywizacja środowisk prorosyjskich w momencie, kiedy armia rosyjska robi tak odrażające rzeczy na Ukrainie, jest podsycana działalnością typu agenturalnego. Środowisk prorosyjskich w Polsce jest sporo, a Rosjanie są mistrzami tzw. agentury wpływu. Taki agent długi czas jest nieaktywny, prowadzi normalne życie, zakłada rodzinę. Uaktywnia się dopiero pod wpływem inspiracji. Takiego agenta, zwłaszcza jeśli jest to osoba mająca autorytet – profesor, naukowiec – bardzo trudno jest złapać. Swoją działalność ukrywa pod płaszczykiem „naukowych opinii”, na jego koncie bankowym nic się nie zmienia, nie utrzymuje kontaktów z centralą w Moskwie”.

Pomijam w tym miejscu zdanie o armii rosyjskiej, która robi na Ukrainie „odrażające rzeczy”, bo – jak widać na pierwszy rzut oka – żyjemy w zupełnie innych rzeczywistościach. Najciekawsza jest definicja „agentury wpływu”. Po pierwsze, trudno takiego delikwenta wykryć, bo nie kontaktuje się z centralą (cóż za perfidia i przebiegłość), konto takiej osoby się nie powiększa, no i ukrywa swoją działalność pod płaszczykiem „naukowych opinii”.

No i jesteśmy w domu – pan Nowek jasno daje do zrozumienia, że wszelkie opinie wypowiadane przez np. ludzi nauki, a nie będące w zgodzie z obowiązującą linią – to działalność „agentury wpływu”. Jeśli delikwentowi nic nie można udowodnić, tym gorzej dla niego – to znaczy bowiem, że stopień kamuflażu jest tak głęboki. To ta sama filozofia, wedle której jeśli czyjejś teczki nie znaleziono w zasobach IPN, to znaczy, że jest ona w Moskwie.

Byłoby śmiesznie i zabawnie, gdyby nie to, że polowanie na agenturę wpływu w Polsce nie jest jedną z odsłon polskiego kabaretu. Jeśli ktoś nie wie, czym była histeria antyimperialistyczna w okresie stalinowskim, połączona z polowaniem na agentów (prawie zawsze wydumanych) – to może to sobie dzisiaj łatwo wyobrazić. Taki sam jest mechanizm psychologiczny i takie same metody działania demaskujące. Jedyna różnica to taka, że imperializm amerykański został zastąpiony przez imperializm rosyjski, a wojennego podżegacza Trumana – wróg postępowej ludzkości Władimir Władimirowicz Putin.

Jan Engelgard
http://www.mysl-polska.pl

Zastanawiam się, czy ludzie, którzy twierdzą, że Polską rządzi Putin, nadają się jeszcze choćby do Tworek… Polską, gdzie wszystko jest podporządkowane Brukseli, Telawiwowi i Waszyngtonowi, a antyrosyjska histeria  nie da się opisać cywilizowanymi słowami.
Admin

Komentarzy 13 to “Agent w każdej szafie”

  1. Ex said

    A czyim agentem jest ten cały Zbigniew N.? Chociaż w sumie z drugiej strony to chyba jednak ma alibi, bo z takim IQ to do grabienia piasku nikt by go nie wziął a co dopiero w poważniejszych zajęć. Dominika Z. słyszałem niedawno na żywo – kompletny kretyn, dukająca kukła bredząca bez ładu i składu o niczym. To wszystko muszą być aktorzy, jakiegoś najtańszego sortu. Grają role, a to polityka, a to dziennikarza… bo chodzi o to, żeby gojom się wydawało, że to wszystko na serio. Żeby goje ich czytali/słuchali, żeby potem tymi koleinami telepały się gojom myśli. Żeby goje o tym rozmawiali i to komentowali. Takie „reality szoł”, tyle że na odwrót, bo występują w nim ci którym wydaje się że są widzami.

  2. Zbyszko said

    Przecież muszą te dziennikarzyny z czegoś życ. Wyposzczone po wakacjach, łapią co tylko sie napatoczy. A że popyt (ten polityczny) jest akurat na dokopanie Rosji, no to jest i podaż. Zwykłe prawa rynku. Kiedyś w filmie (chyba Miś) był taki piosenkarz który z entuzjazmem mówił: „ja wam wszystko wyśpiewam”, jak widac ówcześni twórcy tego filmu dosknale przewidywali dzisiejszze czasy.

  3. Dictum said

    ad.
    „piszących na zamówienia wszystkie antyukraińskie i prorosyjskie komentarze na forach internetowych. Ponoć taki troll dostaje 2400 zł na miesiąc!”

    A Pan Gajowy nawet nie pomyśli, żeby sie choć trochę podzielić z tymi, co mu tutaj przytakują!

    W przyszłości dostanę przydomek Wacław Chytry 🙂 – admin

  4. Dictum said

    ad. 3 – admin.

    Wacław Chytry Pobożny.

    Prawie Pobożny – admin

  5. Boydar said

    Mojemu stryjecznemu dziadkowi było Wacław. Zginał na wojnie. Piękne imię, choć nie tak piękne jak moje 🙂 (to tak w ramach przytakiwania)

  6. Dictum said

    Bożydar?
    Tylko takie jest piękniejsze.

  7. Boydar said

    Bożydar bardzo mi się podoba. Jak najbardziej.

  8. Zbigniew said

    Taka dygresja osobista do komentarza Gajowego: „Tu nie chodzi o „polską paranoję” – lecz o wytwarzaną w Polsce przez ewidentnie agenturalne rządy, takiż parlament i przez żydowską prasę atmosferę nienawiści do Rosji. ”

    Dokładnie. To jest wręcz mur nie do obalenia. Parę dni temu miałem przyjemność być na – że tak powiem – niewielkim przyjęciu, z okazji imienin znajomej mi osoby. Towarzystwo wcale nie przeciętne, wyższych lotów. A przy tym patriotyczne, rozumiejące wiele, znające historię (i osoby bardzo starsze były). Ale ten język myślenia, schematy… z mediów! Aż odrzuca. Początkowo nie wiedziano, że mam coś wspólnego z Rosją, więc Putinami na lewo i prawo latało. Potem ktoś wyjaśnił i z pewnym zaciekawieniem do mnie wtedy. Ale już było za późno na dłuższe rozmowy. Zresztą, pewnie wciąż nie byłbym w stanie z sensem z niektórymi polemizować.

  9. JO said

    ad.8. (nie na temat…) Panie Zbigniewe, potrzebuje Pana pomocy, napisze do Pana prywatnie….

  10. Dictum said

    ad.
    Na każdy temat – język, punkt widzenia, interpretacja – wyłącznie z mediów.
    Żadnej własnej analizy, najmniejszej refleksji. Choć i tak jest troszkę lepiej niz było 5 lat temu (nie mówię tu oczywiście o sprawie Rosji, tylko o ogólnym grzęźnięciu Polski w bagnie), dopiero jak każdy indywidualnie zaczął dostawać po karku, to nagle olśnienie, że coś z tym krajem nie tak.

  11. Zbigniew said

    Mały test. Całkiem nie na temat. Ale zabawny.

  12. Boydar said

    Kocinki nie tracą rozumu do tego stopnia. It’s Impossible.

  13. ed73 said

    Agentomania w pełni trwa, a słowa p.generała Z.Nowka wprawiają w osłupienie i zdziwienie za co dostał tak wysoki stopień, bo pamiętam, że jako szef oddziału UOP w Bydgoszczy, miał kłopoty natury służbowej, co opisał tygodnik NIE J. Urbana. Pan generał był wówczas kapitanem, wynosił dokumenty poza miejsce pracy, co było powodem kłopotów. Dziś jakogenerał służb specjalnych wierzy w teorie stworzone przez samego siebie i sam w nie wierzy. Obcym państwem jest tylko Rosja, a inne kraje i ich wywiady już nie ? Przecież wiadomo, ze od służb wywiadowczych w pobliżu państwa będącego celem operacji, aż się roi, ale dla naszego kontrwywiadu celem jest tylko Rosja. Generalicja dowodząca SKWW jest ukierunkowana tylko na wschód, nie dbając absolutnie o zachodnie rubieże kraju, bo fobia antyrosyjska im na nic innego nie pozwala. Ciekawe co jeszcze odkryją resztki po świetnych służbach z czasów minionych. Czy słusznie ? No właśnie, bo moim zdaniem zostały zniszczone przez jednego człowieka, który za rozwalenie- też z powodu fobii- tych świetnych służb, powinien siedzieć długie lata. Nie na stołku posła,a w więzieniu.

Sorry, the comment form is closed at this time.