Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Izrael wycofuje ambasadora ze Szwecji po uznaniu Palestyny

Posted by Marucha w dniu 2014-10-31 (Piątek)

[… no i CHWD. Niech nie wraca. Komu potrzebny jest Izrael? – admin]

Izrael podjął decyzję o wycofaniu swojego ambasadora ze Szwecji po tym, jak władze królestwa ogłosiły w czwartek uznanie Palestyny za państwo – donoszą media powołując się na przedstawiciela lokalnych władz.

Na dzień dzisiejszy Państwo Palestyna zostało uznane przez 135 państw.
2 lata temu Zgromadzenie Ogólne ONZ przeważającą większością głosów nadało Palestyńczykom status „państwa-obserwatora” przy organizacji i potwierdziło ich prawo do samostanowienia w granicach terytoriów okupowanych przez Izrael w 1967 roku.

http://polish.ruvr.ru/

Komentarzy 31 do “Izrael wycofuje ambasadora ze Szwecji po uznaniu Palestyny”

  1. adsenior said

    A kiedy nierząd warszawski uczyni podobny krok?? Wszak samozwańców, okupujących etniczne Kosowo, uznali „w try miga”!!!

  2. przemądrzałe bydlę said

    Tymczasem nasz kraj „zaszczycił” swoją osobą prezydent Izraela Reuwen Riwlin, który przybył na otwarcie wypasionego (milionami z kieszeni polskiego podatnika) Muzeum Historii Żydów Polskich. Przy tej okazji powiedział w wywiadzie dla PAP:
    „Jeśli chodzi o zwrot mienia żydowskiego, również ten temat będzie obecny podczas naszych rozmów. Wiem rzecz jasna, jakie jest polskie stanowisko w tej sprawie, jak również znam obietnice i umowy, jakie zostały udzielone i zawarte”.

  3. bardzo said

    Ja też chce mieć taka mycke.
    (mimikra)

  4. przemądrzałe bydlę said


  5. mgrabas said

    Izrael odwołał ambasadora w Szwecji na konsultacje

    źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16893136,Izrael_odwolal_ambasadora_w_Szwecji_na_konsultacje_.html

  6. Lily said

    Rzund w Polsce,tego nie uczyni… ,rzad w Polsce robi wszystko dla swoich pobratancow,kosztem tubylcow…

  7. Cracovia Pany! said

    Swój do swego PO „swoje”.

  8. NyndrO said

    Tak teraz patrzę na zdjęcie tych dwóch obmacujących się śmierdzieli..Ta czapka ma jakieś logo.To jest tak samo,jak z czapkami dla ludzi? Tzn. tam jest logo firmy,jak New Era,czy Nike? Czy może stopień?

  9. bart_w said

    Wiemy skądinąd, że w zakresie pola widzenia od mueum znajduje się Muzeum Męczeństwa, czyli Pawiak, placówka od dekad niedofinansowana. Pawiak skazany był na zapomnienie, jednak Warszawiacy własnymi rękami wydłubali go z ruin i pod naciskiem opinii publicznej (z która się jeszcze liczył wtedy), urząd miejski przejął patronat. Do tego samego Muzeum należy Aleja Szucha.

    Duży Dawid i mały Goliath. Odwrócone pojęcia. Niewielki pomnik dla wielkich ludzi i……….

  10. NyndrO said

    …a może coś a la te znaczki na butelkach z browcem,które zmieniają barwę w zależności od temperatury.Tu byłby to pewnie poziom cierpienia.

  11. Lily said

    Nie wiem jakie korzenie ma Prezio,ale tesciowie wiadomo,”tata lubil Bronka”,a prawda jest taka,ze geny, wychowanie w domu,szkole i specyficzne otoczenie robia swoje. Kochani,widac to jak na dloni…,nie mozna sluzyc dwom panom…

  12. Nemo said

    Jeju- jaka ta Komorowska jest paskudna.

  13. Joe said

    Szczynukowycze po denuncjacji do NKWD na rodzine Komorowskich …zajeli ich majatek,tytuly i przede wszystkim Nazwisko..
    I oto historii ciag dalszy….

  14. aa said

    moze tez warto dodac ze od dluzszego czasu trwaja w Jerozolimie wystapienia Palestynczykow przeciw okupacji miasta przez chazarow, ciagle ograniczanie dostepu do Mecztow ( np dzisiaj tylko dla ponad 50 letnich), palenie Meczetow w miejscowosciach okolicznych przez bandziorow zydowskich, morderstwa codzienne : np wczoraj zoldactwo zamordowalo Palestynczyka za rzekome poszczelenie jakiegos parcha-przeciez mogli go zatrzymac i postawic przed sadem. Nieszczesnik ten siedzial 10 lat we wiezieniu za podpalenie rzekome skrzynki elektrycznej. Ostatnio pracowal w zydowskiej knajpie gdzie zwykle opycha sie Nataniachu-premier zydowskiej koloni. Rodzina nieszczesnika twierdzi ze nie mial nic do czynienia z tym co mu przypisuja. Parchy ktore zamordowaly przez spalenie zywcem palestynskiego dzieciaka oczywiscie nie stana przed sadem gdyz sa rzekomo niepoczytalni. I to z prezydentem takiego gowna polski gl zarzadca tak sie brata. Ten tzw prezydent to znany szowinista zydowski. Swoja droga w izraelu nie raczyli odnotowac ze w judeopoloni otwarto jakies tam muzeum-to radocha dla gojow a nie dla panow: niech sie utwierdzaja w propagandzie ktora im leja do durnych lbow, niech sie wstydza, kajaja i bula za wstep

  15. Romank said

    Eeee Warszawa zawsze pozostanie soba…byla jest i bedzie…

    Bezpruderyjna Warszawa naszych pradziadków

    Kategorie: Historia obyczajowości i życia codziennego, Historia społeczna, Polska, XX i XXI wiek

    2013-12-02 19:45 Paweł Rzewuski

    Mówi się, że dzisiejsze czasy są wyjątkowo rozerotyzowane. Faktycznie purytańskie na pewno nie są. Często rozprawia się o szalejącej w dzisiejszych czasach rozwiązłości seksualnej. Liczni strażnicy czystości próbują toczyć walkę z wszechobecną ohydą. Wbrew pozorom jednak, dzisiejsza Warszawa jest w gruncie rzeczy dość konserwatywna.
    śledź nowości w histmag.org:
    Newsletter

    Gdyby zapytać przedwojennego policjanta, co stanowi największy problem Warszawy, odpowiedziałby zapewne, że prostytucja. Co prawda stolicy Polski daleko było do Berlina z czasów Republiki Weimarskiej, barwnie ukazanego w filmie „Kabaret”, to jednak proceder ten był niewątpliwie powszechny. Był również niezwykle widoczny. Między innymi dlatego, że zgodnie z kodeksem karnym prostytucja była legalna, chyba że była dotyczyła homoseksualistów (wtedy podległa karze do 3 lat). O tym, gdzie najlepiej iść „na panienki”, przyjezdny mógł się dowiedzieć już na dworcu kolejowym od bagażowych. Gdyby przyjechał bez bagażu, lub ten niepostrzeżenie zniknąłby w dworcowym hallu, stosowną informację mógł uzyskać od dorożkarzy, taksówkarzy, a wreszcie recepcjonistów i boyów hotelowych. Naturalnie wszyscy oni zarabiali niemałe pieniądze na samym tylko pośredniczeniu miedzy klientami a sutenerami.

    Hotel Europejski w Warszawie przy ul. Krakowskie Przedmieście 13 (Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.)

    Przeciętny warszawiak wiedział, że na ulicy Widok swój przybytek prowadziła Pani Bitnerowa, zaś w innych częściach miasta panie Żbikowska, Wiśniewska czy też Hendlowa. Całe zagłębie lupanarów można było znaleźć na terenie dzielnicy żydowskiej, szczególnie w rejonie Dzikiej, Bagna i placu Grzybowskiego razem z Graniczną, co powodowało co jakiś czas poważne zatargi pomiędzy religijnymi Żydami a sutenerami. Domy publiczne znajdowały się nie tylko w dzielnicach biedoty, ale również w śródmieściu. Tu, gdzie dzisiaj stoi Pałac Kultury, jak również na ulicy Chmielnej, Pięknej oraz nieco dalej w okolicach kościoła świętej Barbary, znajdywały się liczne przybytki rozkoszy.

    Na marginesie warto dodać, że i walka z „nierządem i zgorszeniem” ma długą tradycję. Na przykład w dniach 24–26 maja 1905 roku doszło w Warszawie do pogromu alfonsów i prostytutek. Robotnicy robili porządek między innymi na ulicy Krochmalnej, Marszałkowskiej i na Starym Mieście. Sprzymierzeńcem purystów okazała się carska władza, która ewakuując Warszawę w 1914 roku, wywiozła znaczną część cór Koryntu. Musiał być to naprawdę uroczy widok, gdy setki ubranych w barwne toalety prostytutek i alfonsów znalazło się w jednym czasie na dworcach kolejowych. Co ważne, wolna Polska starała się raczej chronić „dziewczęta” przed sutenerami, brutalnymi klientami i chorobami wenerycznymi niż tępić sam zawód, jak robiła to władza carska.
    Młodzież, straszna młodzież

    Jeżeli przyjrzymy się przedwojennym statystykom, naszym oczom ukażą się oszałamiające dane. Jak czytamy w Prostytucji Józefa Mackiego, wydanej nakładem Komitetu do walki z handlem dziećmi i kobietami, w roku 1926 w Warszawie w ewidencji znajdywało się 3479 cór Koryntu na około milion mieszkańców stolicy. Gros stanowiły dziewczęta poniżej 18 roku życia. Zdarzały się nawet 14 i 15 latki. Zgodnie z polskim kodeksem karnym było to nielegalne.

    Jak pisał Zaleski:

    Córka ludu warszawskiego w dwunastym roku życia jest już całkowicie uświadomioną kobietą, obeznaną ze wszystkim brudnymi tego życia, a jeżeli się jeszcze nie oddaje, to stoi temu na przeszkodzie nie zakończony rozwój fizyczny, lub też sam wiek młody (…)
    W tym czasie [około 14 lat] dziewczyna przestaje być głupią, co jaśniej tłumacząc; uświadamia sobie, iż można i należy ciągnąć korzyści materialne za przyjemność udzielną swoim towarzystwem i oddawaniem swego ciała, bo brutalny rozzuchwalony wyrostek, zawsze bez grosza, nie wystarcza jej wcale i nie przedstawia żadnego interesu dla dalszych ekstrawagancji.

    Dzisiaj Ogród Saski jest wymarzonym miejscem na rodzinne spacery. Przed wojną również nim był, z tą jedną małą różnicą, że tylko do pewnej godziny. Gdy zapadał zmrok, rejon ten brali w swe władanie młodzi. Szanowni państwo, niewątpliwie nie przychodzili oni tu po to, aby odmawiać różańce i śpiewać nabożne pieśni.

    Pod murami Hotelu Europejskiego chodziły panienki lat około 16 w beretach szkolnych. Podchodzili do nich troszkę starsi młodzieńcy w czapkach korporacyjnych. Wszystko to było jednym wielkim oszustwem, bo ani one, ani oni nie uczyli się w szkołach. Obie grupki obrzucały się przekleństwami, jednak co jakiś czas łączyły się w pary i znikały na kilka minut w krzakach. Na marginesie należy dodać, że nie tylko Ogród Saski, ale również Park Ujazdowski i Łazienki były po zmroku okupowane przez pięciominutowe małżeństwa.
    Warszawa w rękach cór Koryntu

    Normalnym było, że po zmroku na ulicach Warszawy pojawiały się prostytutki, choć nie afiszowały się aż tak, jak w Niemczech Weimarskich. Aleksander Wat był zszokowany, że „panienki” ostentacyjnie chodziły tam w samo południe po ulicach. Oczywiście wśród prostytutek panowała odpowiednia hierarchia. Najniżej znajdowały się te z nich, które parały się najstarszym zawodem świata z powodu skrajnej biedy. Zazwyczaj polowały one na swoich klientów w rejonie Powiśla, gdzie oddawały się w pobliskich zaroślach, już nie za pieniądze, lecz za trochę jedzenia.

    Nieco wyżej znajdywały prostytutki, które można było spotkać w bramach najbiedniejszych dzielnic Warszawy: Woli i Muranowa. Ich usługi były stosunkowo tanie, przez co korzystanie z nich było dosyć popularne wśród mieszkańców stolicy. Procedura zazwyczaj wyglądała podobnie: prostytutka szła razem z klientem do „pokoju na godziny”, wynajmowanego w którejś z oficyn, gdzie oddawała się za pieniądze. Chyba najsławniejsza pod tym względem była ulica Złota, gdzie mieściło się najwięcej hoteli dla spragnionych miłości. Do rąk kobiety trafiała jednak tylko mniejsza część zainkasowanej kwoty. Większość zgarniał bowiem właściciel lokalu albo powiązany z nim sutener.

    Najsłynniejsza budowla Feliksa Pancera – wiadukt Pancera w Warszawie

    Wyżej w hierarchii stały prostytutki, które można było spotkać w eleganckich lokalach i ich pobliżu. Miejscami takimi były przedwojenne restauracje i dansingi takie jak Adria, Oaza czy też słynna Gastronomia. Podobnie na Alejach Jerozolimskich, Nowym Świecie i Krakowskim Przedmieściu. Oczywiście również i tutaj były różnice. Inny status miała prostytutka, która stała przed tego typu lokalem (tak zwana kapeluszowa), inny ta, którą można było spotkać przy jego barze, a jeszcze inny miała fordanserka, której sutenerem był dyrektor danego dansingu. Dla spragnionych innego rodzaju miłości pozostawał Plac Napoleona, gdzie swoje usługi oferowali homoseksualiści. Z uwagi na to, że homoseksualizm był nielegalny, policja interweniowała tam nieco częściej.

    Aby postawić kropkę nad i, streszczę jeden z wątków powieści Kiwony konserwatywnego nomen omen pisarza Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Jej główny bohater, młody, zdolny i pochodzący z dobrego domu Józef Domaszko, pierwsze sznyty w erotycznych podbojach zdobył w objęciach swojej kuzynki Natki. Romans był na tyle poważny, że w pewnym momencie bohater bał się nawet, czy jej dziecko nie jest również jego dzieckiem.

    * * *

    Dzisiaj wielu bardzo by chciało, aby przeszłość była doskonalsza od teraźniejszości. Obecna Warszawa to siedlisko grzechu, podczas gdy w czasach naszych dziadków była w tej wizji grzeczna i bogobojna. A kto wie, czy któryś z naszych przodków nie podrywał panienek pod Ogrodem Saskim albo nie zachodził w studenckich czasach na ulicę Widok? Oczywiście nie musiało tak być. Ale warto mieć taką myśl z tyłu głowy.
    Bibliografia

    R. Dzieszyński, Szpicbródka i inni historii świata przestępczego, Warszawa 1994.
    M. L. Kurnatowski, Branka Cyganów, Warszawa 1928.
    H. Kierpurska, Warszawa w czasie rewolucji 1905–1907, Warszawa 1974.
    J. Macki, Prostytucja, Warszawa 1927.
    S. Milewski, Szemrne towarzystwo niegdysiejszej Warszawy, Warszawa 2009.
    S. Milewski, Ciemne sprawy międzywojnia, Warszawa 2002.
    M. Piatkowska, Życie przestępcze w przedwojennej Polsce, Warszawa 2012.
    I. Surmacka, Czynniki prostytucji oraz charakterystyki prostytutek w świetle ankiety zebranej wśród prostytutek warszawskich, Warszawa 1939.
    W. Zaleski, Z dziejów prostytucji w Warszawie, Warszawa 1923.

    Polecamy e-book Pawła Rzewuskiego „Warszawa — miasto grzechu: Prostytucja w II RP”:
    Autor: Paweł Rzewuski
    Tytuł: „Warszawa — miasto grzechu: Prostytucja w II RP”
    Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
    ISBN: 978-83-934630-6-0
    Stron: 109
    Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
    9,9 zł
    (e-book)

    Redakcja: Michał Przeperski

    Poleć tekst znajomym:
    aweł Rzewuski:

    Student filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego. Zainteresowania badawcze historyczne: teoria literatury, historia Polski i Rosji w pierwszej połowie XX w., historia Rzeczpospolitej Obojga Narodów, systemy państw totalitarnych i historia filozofii. Zainteresowania badawcze filozoficzne: bioetyka psychopatologii, filozofia umysłu, neurologia, tożsamość osobowa w czasie, ontologia Internetu. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Kaczmarskiego i Iron Maiden.

    [ więcej o autorze ]

    Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

    Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

    UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org

  16. Griszka said

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/prezydent-izraela-do-polakow-przyznaliscie-sie-do-tragicznych-fragmentow-swojej-przeszlosci

    Takich mamy „przyjaciół” w tym Izraelu. Pisiuary się w ogóle na to nie oburzają.

  17. bart_w said

    Cut and paste w całości o kurewstwie przy okazji wzmianki o Muzeum Męczeństwa.

    Pięknie.

    Polak Polakowi polakiem.

    Dziękuję za lekcję.

  18. Marucha said

    Re 17:
    ???

  19. marta15 said

    czyli Komorowski obmacowuje sie z prezydentem panstwa, ktore wymordowalo na oczach swiata, w bialy dzien, w przeciagu ostanich pary lat ,pare tysiecy niewinnych cywilow, w tym ponad polowa to byly dzieci??
    I ta szuja ,udajaca polskiego prezydenta, caluje sie z druga szuja/psychopata udajacym normalna osobe ,
    a polsko-jezyczne gadzinowki ,zachwycone tym cyrkiem ,przekazuja to zaczadzonej publice, ktora juz kompletnie stracila rozum i uwaza ze jest to Ok .

  20. JO said

    ad.15. A Pan jak zwykle Pierdoly opowiada, tak by dokopac jak w przypadku „raportow” o stanie chlopstawa w Rzeczpospolitej, ze takie chore, zdziczale, chowane w imbredzie……, RAPORTOW pisanych przez Pisarzy Gminnych w celach poboru do Wojska, raportow celowo tendencyjnych, tak, by pobrac do wojska jak najmniej I miec do tego uzasadnienie…lub innych tego typu dokumentow.

    Tak I teraz , starannie Pan wybiera zeby dopierdolic Polakom I Polskosci….

  21. NyndrO said

    Ad 20.* Szanowny Panie JO.Kocham Polskę.Niepomiernie.Jestem Polakiem z krwi i kości.NIestety,czym jestem starszy,tym wyraźniej widzę,że wcale nie trzeba tak bardzo starannie wybierać,żeby nam Polakom całkiem zasadnie dopierdolić.Poza wszelkimi wątpliwościami,przynajmniej współczesnym Polakom.Bardzo nad tym ubolewam i jest mi niesłychanie smutno z tego powodu.Oczywiście mamy taki okres,że dotyczy to większości np. europejskich narodów,ale czasem człowiek czyta o bardzo pozytywnych znakach z Węgier,Islandii,czy choćby o wycofaniu ambasadora skurwiałej do cna przecież Szwecji z izraela (a to jest jeden z najpozytywniejszych znaków:) ).I serce cierpi,bo jak widzę,jaką świadomość mają w tym momencie np. Węgrzy,czy Rosjanie (owszem,z Rosją to jest nieco inna sprawa,ale mechanizm w zwykłych ludzkich głowach taki sam) i porównuję to do stanu świadomości Polaków,to rence opadajom. * Owszem,cieszę się,że Polska należy do wyselekcjonowanej grupy krajów,w których „małżeństwa” dziwaków i adopcja przez nich dzieciaków wdrażana jest indywidualnym tokiem,ale przy obecnym układzie sił, to tylko kwestia czasu. * Ja absolutnie nie nawiązuję do tego,co Pan myśli o Panu Romanie,czy do wpisów Pana Romana.Taka luźna myśl po prostu.Ostatnio często mi po głowie chodzi.

  22. bart_w said

    Rozumiem nieme pytanie, panie Gajowy. Przez szacunek dla Gospodarza, spieszę wytłumaczyc co mi leży na wątrobie, jako że będąc zapyziałym inżynierem, serca nie posiadam.

    Mowa była o muzeum Żydów na Muranowie, a miejscu gdzie znajdowało się ghetto. Lat temu piętnaście odwiedzałem Pawiak, gdzie kustosz narzekał na zaniedbanie tej placówki ze strony władz, podczas gdy dwieście metrów dalej miało sie budować muzeum żydów, które według ówczesnych estymacji miało kosztowac 30 milionów dolarów i na to fundusze oczywiście były. A Pawiak nie miał nawet własnej strony internetowej. Historię Pawiaka wszyscy znamy, ludzie we wczesnych latach 50tych zaczęli wygrzebywać z własnej inicjatywy pawiakowe piwnice, a miasto przejęło patronat dopiero pod naciskiem opinii publicznej. Dlatego wspomniałem o Muzeum Męczeństwa przy okazji otwarcia owego muzeum Żydów. Aby ukazać niesprawiedliwość. W reakcji dostałem w mordę (excuse le mot) opisem upadłości obyczajów w przedwojennej Warszawie od kogos, kto ewidentnie nie rozumie Warszawy i nie ma najmniejszego zamiaru zrozumieć. W dodatku przy okazji Święta Zmarłych.

    Są świętości, których nie zawsze wypada ruszać. Mógłbym podjąć przepychankę słowami, a Pan wie, panie Gajowy, że umiem to robic bez użycia jednego złego słowa. Ale ja nie potrafię i nie chce rozmawiać językiem pogardy, to mi po prostu nie pasuje. Można wprawdzie i kto wie, czy nie trzeba rozmawiać o wszystkich aspektach historii Warszawy, takze o tych bardziej mrocznych, ale o tym akurat nie tu i nie teraz.

    Mam nadzieje, że wyrażam się jasno.

    Zatem uważam, że powinienem się grzecznie pożegnać.

    Nie zrozumiałem Pana, Pan mi wyjaśnił… wpis był istotnie nietaktowny; ale dlaczego chce się Pan żegnać?
    Admin

  23. NC said

    Re 2, zdjęcie pierwsze:
    Troje Żydów i szabesgoj gajowy…

  24. Jack Ravenno said

    @23 why shabesgoj? why ??

  25. nutka said

    @Gajowy Marucha
    Rzeczywiście wpis Pana RomanaK kompletnie niestosowny i chyba to do niego nie dotarło, a jeśli służyło zaspokojeniu osobistych fiksacji, to jest to naprawdę smutne.
    W każdym razie rozumiem oburzenie Pana Bartłomieja i przykre jest czytać, że się z Gajówką żegna. Mam nadzieję, że powiedział to w przypływie emocji i jednak zmieni zdanie.
    Gwoli dopowiedzenia pewnych kwestii. Z finansowaniem muzeów ogólnie krucho, a trudno przecież przecenić ich edukacyjną misję. W przypadku Muzeum Historii Żydów Polskich na Muranowie trwało to ok.10 lat (od decyzji o utworzeniu do otwarcia wystawy) i ostatecznie o zwieńczeniu całego przedsięwzięcia zaważyła formuła partnerstwa publiczno-prywatnego plus wsparcie stowarzyszeń i fundacji, w czasach, o których pisze Pan Bartłomiej, żadna z tych formuł nie była niemożliwa; wiadomo, była jedna kasa, państwowa, i czyn społeczny.
    @RomanK
    I będę ciut złośliwa, ale zachęcam Pana RomanaK , „znawcę” problematyki warszawskiej, do odwiedzenia stołecznych muzeów, tych maleńkich i dużych, bo muzea, ich ekspozycje i pracujący tam ludzie, to jest ogromny potencjał tego miasta. I ma Pan rację, Warszawa, to najdzielniejsze polskie miasto, niemiłosiernie przez wrogów umęczone, wymordowane, zburzone i spalone, kochane przez jej mieszkańców ogromnie, odbudowane cegiełka po cegiełce – pozostanie sobą, było sobą i zawsze będzie sobą.

  26. ja tu byłem said

    „JO said
    2014-10-31 (piątek) at 20:30:42

    ad.15. A Pan jak zwykle Pierdoly opowiada, tak by dokopac jak w przypadku „raportow” o stanie chlopstawa w Rzeczpospolitej, ze takie chore, zdziczale, chowane w imbredzie……, RAPORTOW pisanych przez Pisarzy Gminnych w celach poboru do Wojska, raportow celowo tendencyjnych, tak, by pobrac do wojska jak najmniej I miec do tego uzasadnienie…lub innych tego typu dokumentow.”

    Witam i pozdrawiam wszystkich. Trafiłem całkiem przypadkowo na ten art i komentarz

    Panie JO, Pan to najwyraźniej z tych co do południa się wylegiwali po to by mieć później siłe rżnąć do bladego świtu w karty, albo dziewkami tarzać się w sianie…albo brzdąkać na fortepianie wartym kilkanaście wsi…
    Drogi i Szanowny Panie, mam nie mało wiosen i pamiętam przedwojennych ludzi i znam prawdę skrywaną za mitem „szklanych domów”.
    Głód i nędza której Pan nawet nie jest wstanie sobie wyobrazić, nękały niemal każdego mieszkańca wsi,
    Były chlebem powszednim i sprawiały że nie brakowało na wsiach niedorozwiniętych wiejskich głupków. Jeżeli chłopak(18lat) potrafił wykonywać stosunkowo proste czynności jak orka czy koszenie, to się cała rodzina cieszyła, że nie umrze z głodu,
    bo w każdej rodzinie był ktoś kto niczego nie potrafił, i do końca swoich dni pasł czyjeś krowy , marznąc i przymierając głodem.
    Wiem że i tak Szanownego Pana nie przekonam, więc piszę krótko ,tylko żeby zasygnalizować

  27. Hotentoten said

    „JO said
    2014-10-31 (piątek) at 20:30:42

    ad.15. A Pan jak zwykle Pierdoly opowiada, tak by dokopac jak w przypadku „raportow” o stanie chlopstawa w Rzeczpospolitej, ze takie chore, zdziczale, chowane w imbredzie……, RAPORTOW pisanych przez Pisarzy Gminnych w celach poboru do Wojska, raportow celowo tendencyjnych, tak, by pobrac do wojska jak najmniej I miec do tego uzasadnienie…lub innych tego typu dokumentow.”

    Witam i pozdrawiam wszystkich. Trafiłem całkiem przypadkowo na ten art i komentarz

    Panie JO, Pan to najwyraźniej z tych co do południa się wylegiwali po to by mieć później siłe rżnąć do bladego świtu w karty, albo dziewkami tarzać się w sianie…albo brzdąkać na fortepianie wartym kilkanaście wsi…
    Drogi i Szanowny Panie, mam nie mało wiosen i pamiętam przedwojennych ludzi i znam prawdę skrywaną za mitem „szklanych domów”.
    Głód i nędza której Pan nawet nie jest wstanie sobie wyobrazić, nękały niemal każdego mieszkańca wsi,
    Były chlebem powszednim i sprawiały że nie brakowało na wsiach niedorozwiniętych wiejskich głupków. Jeżeli chłopak(18lat) potrafił wykonywać stosunkowo proste czynności jak orka czy koszenie, to się cała rodzina cieszyła, że nie umrze z głodu,
    bo w każdej rodzinie był ktoś kto niczego nie potrafił, i do końca swoich dni pasł czyjeś krowy , marznąc i przymierając głodem.
    Wiem że i tak Szanownego Pana nie przekonam, więc piszę tylko żeby zasygnalizować

    Przepraszam za formę mojego komentarza

  28. Brat Dioskur said

    Niestety ,ten nierozwazny dyplomatyczny akt ,godzacy w zywotne interesy strony ,ktora go uchwala , zdarzyl sie i …Polsce! Zachodnie media donoszac o tym niespodziewanym kroku Szwecji przypomnialy ,ze dotychczas poza tym krajem z aktualnych czlonkow UE panstwowosc Palestyny uznaly Slowacja ,Wegry i …Polska! Nie podano przy tym w jakim okresie to nastapilo,podkreslajac ,ze nie byly one wtedy czlonkami rodziny europejskiej.Jezeli Slowacja odwazyla sie na ta niegodziwosc ,to musialo to juz nastapic po rozpadzie Czechoslaowacji ,zatem nie wiadomo czy to PRL czy juz Polska Magdalenkowa uznala panstwo Palestyne.Jakakolwiek nie bylaby jednak forma panstwowosci polskiej to nasuwa sie pytanie dlaczego jeszcze nie uniewazniono tego skandalicznego aktu rzucajacego ,jak to podkresla rzecznik rzadu izraelskiego ,klody na drodze osiagniecia trwalego i sprawiedliwego pokoju na BL.Wschodzie? Trzeba podkreslic ,ze za ten stan rzeczy sa odpowiedzialni min. spraw zagranicznych poczawszy od Skubi-dubi ,poprzez Mellerow ,Bydloszewskich i niestety ….. drogiego Bronislawa, a skonczywszy na Szpaku!Gdzie byl Wyb Gaz ze swoja wytresowana sfora chartow ,ktore bezblednie potrafia wywachac nawet sladowa obecnosc odwiecznej polskiej przywary ,wysysanej z mlekiem matki? Chyba kazdy przyzwoity obywatel ,placacy sumiennie podatki ma prawo stawiac takie pytania!

  29. aaaaaaaaaaaa said

    bardzo mnie cieszy udział naszych elit – przynajmniej nikt już nie ma złudzeń co do zdrady naszego państwa…. zarówno w sensie etycznym jak i urzędowym

  30. aaaaaaaaaaaa said

    czy ktoś ma wątpliwości gdzie przetrwa rasa biała ? ;-D

    jestem przekonany, że bełkot propagandy w Szwecji , zapewne z wiadomych powodów …w czyich rękach owe media są …..przysłania znacznie lepszy obraz wyalienowania „rasy uchodźców „……..

  31. NICK said

    (29) Aaaa………. .
    A w sensie etnicznym i Wiary Prawdziwej?
    WON.
    P. Bart_W.(22) Dej Pan spokój. Pan – stały bywalec – dobry komentator? To ja mam dooopę potłuczoną. Jak ulęgałkę. A Pan?
    Chyba, że się roztkliwiam niepotrzebnie bo to chwilowa ‚żaluzja’.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: