Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Święty Pius X

Posted by Marucha w dniu 2014-11-14 (Piątek)

Pamiętam, że kiedy byłem małym chłopcem, chodziłem do kościoła do Białej, gdzie byłem ochrzczony (niektórym, zwłaszcza małym dzieciom, może się wydać dziwne, że ksiądz mógł być kiedyś małym chłopcem; powiem więcej, ksiądz był kiedyś tak mały, że nie potrafił chodzić i w dodatku trzeba mu było zmieniać pieluchy…).

Tam właśnie w roku 1954, w którym miałem Pierwszą Komunię świętą, usłyszałem o nowym świętym. Był nim Pius X. Ostatni święty papież. Mówią niektórzy, że ze swoją świętością, ważnością jest drugi w dziejach Kościoła, zaraz po świętym Piotrze – pierwszym papieżu.

Cieszyliśmy się, że mamy nowego świętego. I to tak wielkiego, tak dobrego! Było to za czasów papieża Piusa XII. Kiedy byłem w szóstej klasie szkoły podstawowej, umarł Pius XII, a po nim papieżem został Jan XXIII. I zaraz mówiło się o przyszłym soborze. Od tej pory o św. Piusie X już się nie słyszało, tak jakby go nigdy nie było. Wprawdzie w kilkunastu miejscach w przypisach dokumentów Soboru Watykańskiego II jest imię Piusa X, ale po soborze wspominano o nim już rzadko. Bardzo rzadko.

W latach 70. XX wieku i później, kiedy mówiono o Bractwie Kapłańskim Św. Piusa X, to od razu pojawiały się skojarzenia, że ten Pius musi być „podejrzany”, skoro został patronem tak osobliwego Bractwa. Nie liczyła się już jego świętość, liczyły się skojarzenia. Tak, to było najprostsze. I tak pozostało do teraz. Dziś jeśli się mówi o św. Piusie X, to najczęściej wtedy, kiedy się wspomina nasze Bractwo. A przecież ten święty papież tak bardzo starał się wcielać w życie, i to mu się udawało, swoje hasło Instaurare omnia in Christo – odnowić wszystko w Chrystusie. I odnawiał cały Kościół.

Widział wielkie zło, które zakradło się do Kościoła – modernizm. O tym modernizmie powiedział, że jest to ściek wszystkich herezji. Od razu rozpoczął walkę z tą zwielokrotnioną herezją.

W 1907 roku wydał dekret Lamentabili, następnie encyklikę Pascendi Dominici gregis, a w 1910 motu proprio Sacrorum antistitum, gdzie ostro potępił myśli modernistyczne. W kolejnym dokumencie, motu proprio Praestantia Scripturae Sacrae ogłoszonym 18 listopada 1907 roku, św. Pius X nakładał karę ekskomuniki na wszystkich zwolenników modernizmu, wyznających poglądy potępione w dekrecie Lamentabili i encyklice Pascendi. A od 1 września 1910 roku wszyscy kandydaci na duchownych musieli składać „Przysięgę antymodernistyczną”.

Jednocześnie podjął kroki, które doprowadziły do reformy Kurii Rzymskiej. Przede wszystkim zmniejszył liczbę kongregacji i wyznaczył im nowe zadania. 29 lipca 1908 roku wydał konstytucję Sapienti consilio, w której zniósł stare urzędy i usprawnił administrację. Nadto powołał komisję kodyfikacyjną, która miała za cel przygotować Kodeks Prawa Kanonicznego. Ten Kodeks wydany został za czasów Benedykta XV, w 1917 roku.

W dniu 1 stycznia 1909 roku ukazał się pierwszy numer urzędowego pisma Acta Apostolicae Sedis, w którym ukazują się wszystkie kolejne dokumenty papieskie. Papież Pius X w dekrecie Quam singulari z 1910 roku (o Komunii świętej) dopuszczał ułatwienia w udzielaniu tegoż sakramentu chorym, jak również mówi w nim o tzw. wczesnej Komunii dzieci „w mniej więcej siódmym roku życia”.

Za jego pontyfikatu opracowano nowe wydania śpiewów gregoriańskich oraz brewiarza. „Muzyka kościelna powinna w najwyższym stopniu posiadać cechy właściwe liturgii, a mianowicie: świętość i piękność formy, z których wynika koniecznie inna jej cecha, powszechność. Powinna być święta, a więc wykluczać wszelką świeckość, nie tylko w samej sobie, ale też i w sposobie, w jaki zostaje przez wykonawców oddana” – czytamy w motu proprio Tre le sollecitudini.

Święty Pius X przywrócił także obowiązek przybywania biskupów do Rzymu ad limina apostolorum (’do progów apostolskich’) celem składania sprawozdań z pełnionych obowiązków. Święty Pius X zachęcał też do badania Pisma świętego, zakładając w Rzymie Papieski Instytut Biblijny. Wreszcie za jego pontyfikatu został opracowany katechizm, nazwany Katechizmem św. Piusa X.

To właśnie 60 lat temu w kościele w Białej, gdzie byłem ochrzczony, usłyszałem pierwszy raz o nowym świętym – papieżu Piusie X. I dzięki Bogu od wielu lat, od kiedy jestem członkiem naszego Bractwa, słyszę o nim już codziennie.

Ks. Edward Wesołek FSSPX
http://www.piusx.org.pl

Komentarzy 60 do “Święty Pius X”

  1. Szymon Klucznik said

    Św. Pius X napisał w „Przysiędze antymodernistycznej”:

    „Szczerze przyjmuję naukę wiary przekazaną nam od Apostołów przez prawowiernych Ojców w tym samym sensie i w tym samym zawsze rozumieniu; przeto jako herezję całkowicie odrzucam zmyśloną teorię o ewolucji dogmatów, według której dogmaty zmieniają jedno znaczenie na drugie i do tego odmienne od rozumienia, uprzednio istniejącego w Kościele…”

    W Kościele od zawsze istniał dogmat o posłuszeństwie papieżowi.

    Bulla Unam Sanctam, Bonifacy VIII

    „Toteż oznajmiamy, twierdzimy, określamy i ogłaszamy, że posłuszeństwo każdej istoty ludzkiej Biskupowi Rzymskiemu jest konieczne dla osiągnięcia zbawienia”.

    Pius IX – Przemówienie Quae in patriarchatu z 1 września 1876 r. do kleru i wiernych obrządku chaldejskiego.

    „Co dobrego wynika z nieustannego powtarzania deklaracji wiary w Kościół katolicki i o posłuszeństwie Stolicy Apostolskiej, kiedy czyny zadają kłam tym wspaniałym słowom? Co więcej, czyż taki bunt nie staje się bardziej niewybaczalny przez fakt, że uznaje się posłuszeństwo za obowiązek? Czyż władza Stolicy Świętej nie rozciąga się na nakładanie sankcji w zakresie, jaki Nas obowiązuje, czy też wystarczy być w jedności wiary z tą Stolicą bez uległego podporządkowania się? – postawa jakiej nie można przyjąć bez uszczerbku dla Wiary katolickiej. Doprawdy, Czcigodni Bracia i kochani Synowie, jest to pytanie o uznawanie władzy (Stolicy Apostolskiej), nawet nad waszymi kościołami, nie tylko w sprawach wiary, ale również dyscypliny. Ten kto temu zaprzecza jest heretykiem; ten kto to uznaje i uporczywie odmawia posłuszeństwa, zasługuje tym samym na klątwę”.

    Bractwo jednak naucza, iż posłuszeństwo nie jest konieczne, a to, czy być posłusznym papieżowi, czy nie, zależy od subiektywnej oceny zaistniałych okoliczności.

    Zawsze Wierni, Filius Ecclesiae — syn Kościoła, ks. Karol Stehlin FSSPX

    „W normalnych warunkach mamy obowiązek we wszystkich kwestiach odnoszących się do wiary i moralności słuchać naszych prawowitych pasterzy: papieża w całym Kościele, biskupa w naszej diecezji i proboszcza w parafii. My chcemy ich słuchać we wszystkim, jednak nie możemy być im posłuszni, kiedy wymagają od nas zachowań i poglądów osłabiających i ostatecznie wypłukujących z dusz naszą świętą wiarę. Ubolewamy i cierpimy z tego powodu, że nie możemy ich słuchać we wszystkich kwestiach dotyczących wiary i moralności”.

    Czy to znaczy, że dogmat o posłuszeństwie papieżowi ewoluował, zmieniając jedno znaczenie na drugie i do tego odmienne od rozumienia, uprzednio istniejącego w Kościele?

  2. Marucha said

    Re 1:
    Wie Pan, trochę to nielogiczne krytykować nieposłuszeństwo papieżowi w pewnych kwestiach, gdy samemu wymawia się mu posłuszeństwo we WSZYSTKIM…
    Teraz pewien cytat ze Św. Teresy z Aville
    „Przeklęta taka wierność, która posuwa się aż do sprzeniewierzenia się prawu Bożemu! Jest to przewrotny obyczaj świata” (Księga życia).

  3. dziwisz said

    re 2

    Czyli jednym cytatem nawet największego świętego można obalić nadrzędne wobec tego cytatu papieskie orzeczenia?

    I dlaczego ta przeklęta wierność taka wybiórcza?
    Przeklęta wierność neopapieżowi ok
    przeklęta wierność jego nauczaniu nie ok…

  4. Szymon Klucznik said

    Panie Marucha, posłuszeństwo jesteśmy winni papieżowi Kościoła katolickiego, nie żydowskiemu przebierańcowi na usługach loży, który przewodniczy posoborowej, judeosatanistycznej sekcie antychrysta.

    Dlatego, albo uznajemy posoborowych przebierańców za papieży Kościoła a ich heretycką sektę za Kościół Chrystusa, a wtedy mamy obowiązek być im posłusznymi we wszystkich piekielnych herezjach i błędach; albo ich nie uznajemy, a tym samym i obowiązku posłuszeństwa wobec żydowskiego przebierańca i jego sekty nie ma.

  5. Joannus said

    Ad 1 Szymon Klucznik
    Pańskie wycieczki w stronę FSSPX i czcigodnego X.Karola są już nudne, ponadto znamionują zagadkową awersję.
    Pochwal się Pan ilu młodych ludzi doprowadził Pan razem z towarzystwem do Kapłanstwa, ilu wiernych wprowadził na drogę Tradycji, zamisat szukać sprzecznosci w sprawach oczywistych..
    Niestety Pan nie jest w stanie wpływać na wybór papieża, tak samo na jego detronizowanie.
    A może czuje się Pan rzecznikiem prasowym generalnego inspektora zjednoczonych sił negujących Kościól Rzymsko-Katolicki, pośrednio także słów Pana Jezusa, o niezniszczalności przez siły piekielne,i stąd te wycieczki.
    Ktoś kiedyś powiedział- bądzcie im posłuszni ale czynów ich nie naśladujcie, może uda sie Panu
    dojść do poznania autora.

  6. Szymon Klucznik said

    Panie Joannus, jakie znowu wycieczki? Albo z wiarą przyjmujemy niezmienny dogmat o posłuszeństwie Stolicy Apostolskiej albo tenże dogmat zmienił znaczenie z poprzedniego na obecne i Stolicy Apostolskiej można być nieposłusznym.

    Niech Pan powie szczerze. Czy można być nieposłusznym Stolicy Apostolskiej?

    Jeśli można być nieposłusznym to Bonifacy VIII, Pius IX i cała przedsoborowa teologia się myliła.

    Jeśli zaś nie można to myli się Bractwo.

  7. Marucha said

    Re 6:
    Panie Szymonie, szczytem nieposłuszeństwa jest właśnie postawa sedewakantystów. Jest to oczywistą oczywistością.

    A dobre owoce, jakie przynosi działalność Bractwa, świadczą same za siebie.
    Żadna inna grupa tradycjonalistów nie może się z nim mierzyć.

  8. Joannus said

    Ad 6
    ”Jeśli można być nieposłusznym to Bonifacy VIII, Pius IX i cała przedsoborowa teologia się myliła.”
    Nie myliła się, tylko nie dotyczyła posłuszeństwa gorszącym i niszczącym aberracjom.

    Odpowiem imaczej, katolikowi nie przystoi na cały świat puszczać teksty podważające wiarygodność jedynej zdrowej zielonej gałęzi chorego usychającego jakby Kościoła.

    Przypominam, że wielu zwątpiło w Pana Jezusa widząc Jego Krzyż,jak się im wydawało przegraną, nawet najbliżsi, jak idący Łukasz z Kleofasem do Emaus.

  9. NICK said

    Ciężko jest być posłusznym. Ciężko. Wiecie.
    Proszę o rozwinięcie tego tematu: posłuszeństwa w czasach obecnych. Na spokojnie.
    Przyznaję, że, czytając Was, ‚coś’ we mnie drgnęło, coś poruszyło. Pozytywnie.
    Z Panem Bogiem. Ja – naturszczyk.

  10. NICK said

    P. Joannus. Sporo Pan dopowiedział. Dziękuję.

  11. Smigly said

    Panie Gajowy.
    Nie wiem gdzie pan mieszka ale podejrzewam ze panskie kontakty z Bractwem ograniczaja sie do prenumeraty Zawsze Wierni.

    >>> [Otóż nie. Chodzę regularnie na Msze Trydenckie u Bractwa, zaś po Mszach mamy katechezy i wolne dyskusje na różne tematy, religijne, moralne etc. – admin]

    Pozwoli pan ze nie bede opisywal swoich codziennych przypadkow z najwiekszymi „teologami” Bractwa ktorzy nie uznaja Franciszka ale uznaja posoborowa hierarchie i czekaja na polskich biskupow ktorzy potępia Franciszka i wybiora papieza w Czestochowie.

    >>> [Nonsens. Bractwo uznaje Franciszka jako papieża. Oczywiście jako b. słabego papieża – admin]

    Podaje opinie na temat Bractwa Bp Wiliamsona:

    W ciele FSSPX, od głowy w dół, krąży śmiertelny wirus zakamuflowanej soborowej mentalności, trzeba podjąć działania, aby pomóc uratować jak najwięcej dusz, zanim ich wiara zatonie wraz z tonącą łodzią ratunkową.
    FSSPX jeszcze nie upadło całkowicie, ale upadło nisko i może upaść całkowicie. Kierownictwo, które zręcznie promowało ten upadek przez ostatnie 15 lat jest nadal u władzy. Trzymało się ono arcybiskupa Lefebvre’a gdy żył, ale nigdy nie rozumiało, albo zdecydowało przestać rozumieć, dlaczego w ogóle założył Bractwo, a mianowicie aby stawiać opór upadkowi soborowych ludzi Kościoła pragnących dostosować Kościół do olśniewającego, ale zepsutego nowoczesnego świata. Gdy już go nie było, ci przywódcy zostali bardzo prędko ponownie owładnięci tym blaskiem.

    Obecnie ciągną za sobą w dół pewną liczbę starszych księży FSSPX i deformują młodszych. Jeśli chodzi o starszych kapłanów, dokładnie jak po Soborze Watykańskim II, ci, którzy zostali ukształtowani pod Arcybiskupem mogą odczuwać udrękę z powodu naginania ich przez Neobractwo, chyba że i do chwili, gdy zdecydują iść z prądem, ale w związku z tym ich sumienie będzie musiało zostać znieczulone. Jeśli chodzi o młodszych księży, dokładnie jak po Soborze Watykańskim II, skoro zostali normalnie zniekształceni w nowym kierunku, tylko sami mogą odnaleźć stary kierunek, ponieważ nie uczy się ich o co chodziło Arcybiskupowi. W rezultacie, z seminariów FSSPX powoli robi się neoseminaria. Ostrożność musi być zachowana polecając je osobom z powołaniem.
    Jeśli chodzi o przywódców FSSPX, splamieni są dwulicowością, ponieważ nadal muszą oszukiwać siebie i innych, że są wierni starej religii Boga i arcybiskupa Lefebvre’a, podczas gdy w rzeczywistości chcą należeć do Kościoła mainstreamowego oddanego nowej religii człowieka. Utrata dusz i dwulicowość są podwójnym okropieństwem.

  12. Szymon Klucznik said

    Trzeba być posłusznym Kościołowi i Stolicy Apostolskiej z podstawowego powodu: ponieważ Kościół jest nieomylny w nauce, którą głosi. Kościół Chrystusowy składa się z Kościoła nauczającego oraz Kościoła słuchającego. Istotą Kościoła, jako organizacji ziemskiej, jest to, iż Kościół nauczający głosi naukę, którą Jezus Chrystus pozostawił w depozycie Apostołom, i, co bardzo ważne, Kościół nauczający ma prawo domagać się tej nauki przyjęcia. Kościół słuchający posiada zaś obowiązek przyjęcia tej nauki. Ponieważ taka jest „struktura organizacyjna” Kościoła, dogmatem wiary jest, który to dogmat wyznajmy w Składzie Apostolskim, jest wiara w świętość Kościoła. Świętość Kościoła oznacza, iż nauka, którą Kościół głosi jest święta. W całości. Kościół nie mógłby się nazywać świętym, gdyby nauka, którą głosi sprzeciwiała się świętości. I w tym miejscu natrafiamy na pierwszą herezję Bractwa. Bractwo głosi, iż Kościół w swoim nauczaniu, stał się „chory” i głosi błędną naukę. Jednak Kościół Chrystusa nie może nigdy głosić fałszywej nauki, ponieważ posiada asystencję Ducha Świętego. Gdyby Kościół nauczający głosił fauszywą naukę, wtedy Kościół słuchający miałby obowiązek taką nauke przyjąć. Tym samym, taki „kościół” nie prowadziłby do świętości. Konsekwencją jest kolejna herezja Bractwa: nieposłuszeństwo władzy Kościoła. Katechizm Gaspariego naucza: „Czego nam przede wszystkim potrzeba do zbawienia? Do zbawienia potrzeba nam przede wszystkim wiary w prawdy, które Bóg objawił, a Kościół nam do wierzenia podaje”. Nauka ta wypływa bezpośrednio z dogmatu o świętości oraz nieomylności Kościoła nauczającego. Jednak, jeśli heretycko uznamy, iż Kościół nauczający może głosić błędy to naturalną konsekwencją jest uznać kolejną herezję: iż trzeba być takiemu „omylnemu kościołowi” nieposłusznym. Tym samym, jeśli Kościół może nauczać błędu — wtedy musimy przyjąć kolejną herezję — iż Kościół nauczający jest omylny.

    Takie to są owoce Bractwa. Podobne to dobrych uczynków Stalina, który przecież mógł zabić/

  13. NICK said

    P.Szymonie. I inni. Proszę o prostszy wykład, mimo wszystko.
    Stalin- podobno – odniósł się do Matki Boskiej? W obronie Moskwy?

  14. Szymon Klucznik said

    Prościej? Proszę bardzo, to co ja nieudolnie to ks. Sieniatycki w prostych słowach:

    „Chrystus nakazuje apostołom i ich następcom podawać wszystkim narodom całą swą naukę i obiecuje, gdy będą nauczać, być z nimi ustawicznie, po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Więc oczywiście nie dopuści, by w jego obecności błędną naukę podawali, czyli apostołowie i ich następcy aż do końca świata będą nieomylni w nauczaniu.”

    „Znajomość wszelkiej prawdy u apostołów i ich następców, gdy będą głosić naukę Chrystusową aż na krańcach ziemi, wyklucza wszelki błąd i świadczy o ich nieomylności. Czyżby bowiem mogli być świadkami Chrystusa i jego nauki, gdyby tę naukę choćby w jednym tylko punkcie popsuli i popsutej nauczali?”

    „Celem nieomylności, danej przez Boga Kościołowi jest, by prawdy objawione były pilnie strzeżone, wiernie interpretowane i podawane wiernym.”

    „Na kwestię, czy papież, jako osoba prywatna, może popaść w herezję formalną, uparcie twierdząc, co się nie zgadza z prawdą już zdefiniowaną, rozmaicie odpowiadają teologowie. Jedni z Kajetanem przypuszczają tę możliwość, inni ze św. Bellarminem i Suarezem prawdopodobniej przyjmują, że Bóg tak jak dotychczas nie dopuścił, tak nigdy nie dopuści na Kościół takiego zgorszenia, by papież publicznie i formalnie głosił herezję. W każdym razie, gdyby taki wypadek się zdarzył, papież taki przestałby być członkiem Kościoła, a tym samem papieżem, bo nie może być głową instytucji, kto nie jest jej członkiem.”

    „Według tych słów Chrystusa Piotr i jego następcy mają być najsilniejszym fundamentem Kościoła, który mu daje całkowitą nienaruszalność. Kościół jest przedewszystkim instytucją prawdy i wiary; będzie tedy nienaruszony, gdy będzie wolny od błędu w rzeczach wiary. Tę nienaruszalność ma mu dać Piotr i jego następcy, więc i oni sami muszą w rzeczach wiary być wolni od błędu, czyli muszą być nieomylni.

    Mówi dalej Chrystus, że bramy piekielne (szatan) nie zwyciężą Kościoła. Zwyciężyłyby go, gdyby Piotr i jego następcy byli omylni i błędu cały Kościół nauczali, bo jako fundament Kościoła mieliby prawo wymagać od całego Kościoła uznania za prawdę swej nauki, a Kościół miałby obowiązek przyjąć tę ich naukę, która byłaby w rzeczywistości fałszem.”

    „Piotr i jego następcy otrzymali klucze królestwa niebieskiego (Kościoła) z pełną władzą związywania i rozwiązywania tak, że cokolwiek zwiążą będzie związane i przez Boga (Mat. 16. 19). Otrzymali tedy władzę jurysdykcji w całej rozciągłości. Ponieważ władza nauczania stanowi część władzy jurysdykcji, (str. 181) przeto mogą własną władzą, nie oczekując przyzwolenia Kościoła, nakładać całemu Kościołowi obowiązek wierzyć w to, czego nauczają, a Bóg ten obowiązek potwierdza. Ponieważ zaś jest wykluczone, by Bóg błędną naukę podaną całemu Kościołowi do wierzenia, swą boską powagą sankcjonował, przeto z koniecznością trzeba przyjąć, że Piotr i jego następcy, nauczając definitywnie danej prawdy i obowiązując do jej przyjęcia cały Kościół, nie mogą błądzić, czyli są nieomylnymi.”

    „Piotr i jego następcy otrzymali obowiązek i pełną władzę paszenia całą owczarnię Chrystusową: „Paś baranki moje, paś owce moje“ (Io. 21. 15). Paszą dla dusz to przede wszystkim prawdziwa i zbawienna nauka. A zatem Piotr i jego następcy mają karmić cały Kościół, biskupów i zwykłych wiernych, prawdziwą i zbawienną nauką, a chronić ich od błędu i herezji. Lecz tego obowiązku nie mogliby spełnić, gdyby mogli nauczać błędu, więc są nieomylni.”

    http://katolikintegralny.wordpress.com/dodmatyka/

  15. Joannus said

    Ad 11
    ”Takie to są owoce Bractwa. Podobne to dobrych uczynków Stalina, który przecież mógł zabić/”

    Brz obrazania.
    Słowa te sugerują zaniedbanie wizyty u lekarza.

  16. Griszka said

    @7
    Według mnie nie ma porównania. Sedewakantyści przynajmniej kogoś święcą, jest jakaś kontynuacja. Zaś katolicznicyzm integralny to jest kolejna odmiana dimondyzmu. Kpina z przyrzeczenia Jezusa, że Kościoła nie przemoże ogień piekielny w wykonaniu świeckich pacykarzy, którzy uważają, że pozjadali wszystkie rozumy.

    @15
    Pan Szymon Klucznik po prostu judzi. Jego katolicyzm integralny to martwy byt, w którym człowiek może najwyżej spowiadać się do lustra. Jest tak samo żywy jak towarzysz Stalin.

  17. Smigly said

    Panie Griszka
    Klucznik tylko cytuje profesora ks. Sieniatyckiego
    Ja od paru miesięcy probuje znaleźć jakiegos uczciwego teologa ktory obalilby ten „martwy byt” ale jak narazie jedyny argument ze to idiota opetany czy talmudysta.

  18. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka pszeczytal z dusze zdziwienie:

    „Pamiętam, że kiedy byłem małym chłopcem, chodziłem do kościoła do Białej, gdzie byłem ochrzczony”

    Ja pan Mordka jusz nic nie rozumie, bo do tej pory uwaszal sze szeby zostac ksiadz to zamiast chodzic do kosciola tszeba bylo chodzic na kremuwki.

  19. Griszka said

    @17
    Klucznik zasłania się takimi wklejkami i unika jednocześnie dyskusji. Podkreślam fragmenty, które on stawia jako pewnik.

    „Na kwestię, czy papież, jako osoba prywatna, może popaść w herezję formalną, uparcie twierdząc, co się nie zgadza z prawdą już zdefiniowaną, rozmaicie odpowiadają teologowie. Jedni z Kajetanem przypuszczają tę możliwość, inni ze św. Bellarminem i Suarezem prawdopodobniej przyjmują, że Bóg tak jak dotychczas nie dopuścił, tak nigdy nie dopuści na Kościół takiego zgorszenia, by papież publicznie i formalnie głosił herezję. W każdym razie, gdyby taki wypadek się zdarzył, papież taki przestałby być członkiem Kościoła, a tym samem papieżem, bo nie może być głową instytucji, kto nie jest jej członkiem.”

    Kłania się czytanie ze zrozumieniem. Ja się nie czepiam Klucznika o sedewakantyzm. O nie ! Pan Klucznik zapuścił się na wody, które sedewakantysta omija szerokim łukiem. Proszę zapytać Pana Inkwizytora, co on tym sądzi, a Pan sam się przekona.
    Ja mam podobną opinię na temat sedewakantyzmu co bloger Krusejder.

  20. Inkwizytor said

    Re 7

    Teraz to pan pojechał panie Marucha. My sedewakantyści nie jesteśmy posłuszny okupantowi, którego pan uznaje za prawowitego papieża. To dopiero jest kuriozum

  21. Griszka said

    http://katolikintegralny.wordpress.com/2014/02/23/326/
    „Schizmatyckie konsekracje lefebrystów i sedewakantystów”

    Tutaj przykład.

  22. Szymon Klucznik said

    Griszka, и сколько вы приятель сидел на лекциях?

    Widać, że czytanie po polsku ze zrozumieniem jest dla Pana czarną magią. Wyjaśniam. Ksiądz Sieniatycki w przytoczonym przeze mnie cytacie, trybie przypuszcającym, rozważa konsekwencje popadnięcia przez papieża w herezję. Natomiast w trybie oznajmiającym orzeka, iż gdy taki fakt będzie miał miejsce, „papież taki przestałby być członkiem Kościoła”.

    Polska język trudna język.

  23. marta15 said

    twierzenie ze Pan Bog by zezwolil aby mason, heretyk , apostata ( czyli Bergolgio) byl rzeczywistym przedstawicielem Jego Kosciola na ziemi jest kpina z samego Boga. to czyni z Pana Boga oszusta i kpiarza.
    zacznijcie w koncu myslec oc nieco

    Bzdura. Nie nam śledzić zamiary Pana Boga wystawienia nas na próbę aby oddzielić plewy od ziaren.
    Admin

  24. marta15 said

    tu kolejny przyklad cyrkow jakie wyprawia sekta pod egida masona i apostaty odgrywajaego role papieza , czyli Msza z i-poda

  25. marta15 said

    ci co wspieraja w jakikolwiek Bergolgio i jego sekte szykuja sobie bardzo cieple gniazdo w samym sercu piekla.

  26. pawel said

    Ja mam pytanie do Panów sedewakantystów. Jeśli można oczywiście. Pod tym artykułem była dyskusja, ciąg dalszy pewnego sporu też na temat Papieża. Bardzo rzeczowe wypowiedzi pana Listwy mnie zainteresowały, a szczególnie poruszenie tematu ram czasowych, czyli to kto i kiedy konkretnie stwierdza że Papież przestaje być Papieżem.

    Tak na upartego można by zastosować słowa z Listu św. Pawła Apostoła do Tytusa: „Heretyka po pierwszym i drugim upomnieniu unikaj wiedząc, że jest przewrotny i grzeszy, własnym swym sądem potępiony” (Tyt. 3, 10-11) ?

  27. pawel said

    Ad 22.

    Zapomniałem wstawić link od tej dyskusji:
    https://marucha.wordpress.com/2014/10/08/o-volpi-bezprawnie-suspendowal-szesciu-franciszkanow-niepokalanej/

  28. Szymon Klucznik said

    Panie Pawle,

    Jeśli chodzi o niekanoniczny wybór papieża to wiele jest wyjaśnione w tekście:
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2014/02/22/spisek-na-konklawe-1958-roku/

    Listwa to typowy mąciwoda. Najprawdopodobniej posiada jakiś stopień wtajemniczenia w… dezinformacji. Moja dyskusja z tym osobnikiem, po przytoczeniu przez mnie katolickiej nauki, kończy się wyzwiskami i obelgami. Ja cytuje naukę Kościoła a Listwa na to: „przecież to nie możliwe, jesteś chory!”

    Polecam Panu teksty:
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2014/02/22/alta-vendita-masoneria-i-przewrot-w-kosciele-katolickim/
    http://www.ultramontes.pl/infiltracja_zydomasonska.htm
    http://www.ultramontes.pl/wolnomularze_a_kosciol_soborowy.htm
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2014/02/22/kardynal-potwierdza-swoj-udzial-w-spisku-masonskim-zniszczenia-mszy-sw/
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2014/02/22/teczka-bugniniego-analiza-podmiany-kosciola/
    https://katolikintegralny.wordpress.com/category/spisek-przeciwko-kosciolowi/page/2/

  29. Szymon Klucznik said

    Pozdrowienia dla chopaków z Belwederskiej 49!

  30. parva said

    Wygląd zewnętrzny Piusa X może wydawać się nam swojski:jest blondynem, ma raczej mocną budowę ciała,.wskazywało by to ,że nie jest klasycznym Włochem.Giuseppe Sarto jest prawdopodobnie synem polskiego emigranta z Wielkopolski o nazwisku Krawiec. Fakt ten jest niewygodny wojtyliańskiej hierarchii ponieważ wg nich największy z rodu{którego?}jest jedynym papieżem Polakiem Gdyby to stało się wiedzą oficjalną i ogólnie znaną ,że Sarto-Polak powstrzymał modernizm już wtedy zalewający Kościół może polscy wierni nie byliby tak bezkrytyczni i nie tak łatwo akceptowali wszelkie, najgłupsze nowinki ,na które przymykał oczy”nasz kochany papież „.Dwóch papieży na przeciwnych biegunach,jeden uratował łódz Piotrową a drugi parędziesiąt lat póżniej rąbał ją bezlitośnie ,łódż tonie.Obecnie Francisco Nullus kończy dzieło.

  31. Marucha said

    Re 20:
    Nieporozumienie.
    Sedewakantyści nie są w niczym posłuszni papieżowi, ba, wręcz go nie uznają za papieża – a więc ich postawa jest ekstremalnym nieposłuszeństwem.
    Bractwo zaś, co powtarzam ad nauseam przy każdej okazji, uważa papieża za złego papieża i za dopust boży.

  32. Boydar said

    Zaje…bisty słowotok. Jak się ktoś chce przetestować intelektualnie, może poczytać. Tylko potem reklamacji za obrzyganą klawiaturę i monitor nie przyjmuję.

    http://www.macierz.org.pl/artykuly/nauka/lefebryzm_integryzm_i_faszyzm_-_schizma_marcela_lefebrve_-_bractwo_piusa_x.html

  33. Marucha said

    Re 25:
    Zob. też:
    > https://marucha.wordpress.com/2013/05/16/kto-byl-pierwszym-papiezem-z-polski/

  34. Mordka Rosenzweig said

    re 22

    Szanowny pan Pawel:

    Ja pan Mordka pszeczytal:

    „Bardzo rzeczowe wypowiedzi pana Listwy mnie zainteresowały, a szczególnie poruszenie tematu ram czasowych, czyli to kto i kiedy konkretnie stwierdza że Papież przestaje być Papieżem.”

    Ja pan Mordka nie jest uczony w ta religia i tylko obserwuje ta religia jako eksperyment zrobiony pszez starsze bracia dla mlodsze bracia.

    Ale pomimo to osmieli sie odpowiedziec na to pytanie:

    Sa dwa warunki aby papiesz pszestal byc pan paiesz:

    1. Papiesz sam muwi sze nie jest papiesz

    2. Papiesz sam muwi sze nie jest katolik

  35. Jerzy syn Aarona said

    34

    Najuszanowniejszy pan Mordka,

    tu nie chodzi o tego typu „warunki aby papiesz pszestal byc pan paiesz”

    Tu chodzi o podanie dnia miesiąca roku i godziny kiedy pan papiesz nie jest jusz pan papiesz.
    Bez podania tego pan papiesz pozostaje papiesz.

  36. pawel said

    ad. 28
    Dziękuję, czytałem.

    Może podejdę do tego jeszcze bardziej konkretnie. Sam osobiście muszę stwierdzić herezję i odstępstwo od wiary? Oczywiście posiłkując się czyimiś opracowaniami również. Załóżmy że prześledzę całe nauczanie oficjalne danego Papieża. Odnajdę odstępstwo, lub więcej. Wtedy np. mogę poprosić Go o wyjaśnienie, lub delikatnie napomnieć. Po braku reakcji, lub nawet kilku, stwierdzam że jest on dla mnie heretykiem? A co z Papieżami już nie żyjącymi? Przecież ich nie upomnę bo jak? Może robili to inni, ale jak mam odnaleźć i potwierdzić wiarygodność tego?

    ad 34.

    Można się określić przecież nie mówiąc wprost. A nawet nic nie mówiąc.

  37. Szymon Klucznik said

    Panie Pawle, papież heretyk to coś, co nie ma prawa istnieć i nigdy w historii nie zdarzyło się, aby istniał papież heretyk. Nie ma prawa istnieć ponieważ tak obiecał Bóg a Jego słowa to pewnik. Dlatego słusznie Pani Marta pisze, że twierdzenie, iż żyd, mason i komunista jest papieżem to bluźnierstwo.

    Jeśli zaś widzimy coś, co nie ma prawa istnieć, to znaczy, że jesteśmy okłamywani. Bo jeśli zgodnie ze słowami Boga coś nie ma prawa istnieć, a istnieje — to znaczy, że tak na prawdę nie istnieje, a to co widzimy to matrix — kłamstwo szatana. Można się zbawić przez wiarę — wierzymy bowiem w słowa Boga, pomimo tego, że nasze oczy widzą co innego. Wierzymy w prawdę objawioną przez Boga pomimo tego, że widzimy kłamstwo stworzone przez szatana.

    Lefebryści za punkt wyjścia biorą kłamstwo, iż jest papież np. Bergoglio i ten papież popadł w herezję — jest heretykiem. W konsekwencji tego lefebryści dochodzą do heretyckiego wniosku, iż papieżowi trzeba się przeciwstawić, wypowiedzieć posłuszeństwo. To jest zły, nieprawdziwy, punkt wyjścia dlatego i w konsekwencji wnioski są fałszywe.

    Osoba, która powszechnie jest uważana za papieża w istocie nie jest papieżem — ponieważ heretyk nie może być papieżem. Dlatego rozważanie, w którym momencie papież przestaje być papieżem i w jaki sposób Kościół ma „zdjąć” go z urzędu nie ma sensu. Takie rozważanie oparte jest na kłamstwie.

    To, że papież nie może być heretykiem wynika z kilku dogmatów, prawd wiary.

    1. Dogmatu o nieomylności magisterium Kościoła.
    2. Dogmatu o świętości Kościoła.
    3. Prawdzie wiary o asystencji Ducha Świętego.
    4. Dogmatu o władzy w jaką Jezus wyposażył św. Piotra i następców.

    Jeśli papież jest heretykiem to magisterium jest omylne i naucza błędu.
    Jeśli magisterium jest omylne to Kościół nie jest święty.
    Jeśli magisterium jest omylne to Duch Święty jest nieskuteczny.
    Jeśli magisterium jest omylne to trzeba być nieposłusznym takiemu magisterium a tym samym papież nie posiada władzy, którą otrzymał od Jezusa.

  38. Joannus said

    Ad 34
    ”…. tylko obserwuje ta religia jako eksperyment zrobiony pszez starsze bracia dla mlodsze bracia.”

    Rada dla Pana Mordki, trzeba na duch zamówić okulary ze szkłami jak denka od butelek.
    Wtedy uda się zobaczyć czy zaobserwoważ, że ”eksperyment starszych braci” to bujda na resorach, przypisywana pysznie sobie robota.
    Kościół zalożył na skale sam Bóg Najwyższy objawiony w Panu Jezusie Chrystusie.
    Starsi perfidni bracia, wręcz przeciwnie, od momentu Zmartwychwstania na wszelkie sposoby do dziś w zaślepieniu usiłują Go zniszczyć. Syzyfowa to praca.

  39. Mordka Rosenzweig said

    re 38

    Szanowny pan Joannus,

    Ja pan Mordka tak po cichu to sie zgadza, ale tylko po cichu.

    Pan Mordka ruwniesz boi sie szeby pan Franek nie uslyszal tego po cichu, bo caly eksperyment sie rypnie, a nasza rasa wloszyla w to duszo pieniedzy, zaczynajac od 30 szekli dla pan Judasz.

  40. Listwa said

    @ 28 Szymon Klucznik

    Jeśli chcesz to mogę z twymi tezami podyskutować.
    Jakoś nie przypominam sobie abym kiedykolwiek użył sformułowania : „przecież to nie możliwe, jesteś chory!
    Jak też nie przypominam sobie abym kiedykolwiek używał w stosunku do ciebie „wyzwiskami i obelgami jak cytowałeś naukę Kościoła.”

    Masz jakieś cytaty? To powklejaj mąciwodo.

    Dostaliście zbiór licznych argumentów przeciw waszym sekciarskim poglądom. Podważyłeś któryś z nich ? To powklejaj mąciwodo.

    Wyobraź sobie że jestem w stanie dopisać następne, przeciw błędom które głosisz. Żebyś nie miał wątpliwości że bzdury tłuczesz.

  41. Listwa said

    Szymon Klucznik

    Zapraszam. Liczę że wykażesz logicznie, zasadnie i bez żadnych wątpliwości jakiś błąd.
    A jak ci się spodoba i poprosisz ładnie to dopisze jeszcze trochę.

    O sedevacantyźmie

    Napotykając na różne sytuacje w Kościele, zarówno w Rzymie jak i w jego Tradycyjnej części, dochodzimy do przekonania, że należy przyjąć jakiś sposób wyjścia i reakcji. Dla niektórych jest nim koncepcja sedevacantyzmu.

    Istnieje grupa osób, które optują za przyjęciem tzw. sedevacantyzmu i są przekonane o poprawności swego wyboru. W przypadku sedevacantzmu poglądom towarzyszy przyjęcie dość radykalnej postawy z daleko idącymi następstwami. Dlatego warto zająć się tą sprawą, ale należy zrobić to w sposób obiektywny, nie zamieniając go w spór personalny, bez używania epitetów jako argumentów. Celem nie może być rozważnie dla rozważania, a rozważanie dla właściwego wyboru i przyjęcia prawidłowej postawy, szczególnie, że temat dotyka sprawy najważniejszej, czyli zbawienia. Temat jest dość obszerny, w tym tekście może znaleźć się jakiś punkt, być może dla kogoś niejasno napisany lub nie w pełni poruszony. Nie należy wtedy „krakać” tylko uzupełnić lub być może sprostować i poprawić. Celem tekstu nie jest też przeprowadzenie zwycięskiej wojny nad przeciwnikami, gdyż autor podchodząc sceptycznie do tez sedevacantyzmu, bardzo ceni sobie osoby, które w dobrej wierze chcą ratować Kościół. A niewątpliwie ideą wielu sedevacantystów jest obrona Kościoła i zachowanie czystości wiary i nauczania. Co nie oznacza, że mogą znaleźć się wśród nich osoby, które chciałyby uczynić z ruchu i idei sedevacantustycznej narzędzie do rozbijania Kościoła, na co sedevacantyści wydają się być ślepi.

    Do rzeczy:

    1. Istnieje w Kościele „sede vacante”, sprawa jasna i oczywista, papież jest, następuje śmierć, do czasu wyboru nowego papieża występuje „wolny wakat”, „pusty tron”, „sede vacante”.

    Sedevakantyści unikają ustalenia, czy problem, który określają wyrazem sedevacantyzm, jest stanem identycznym z „sede vacante” rozumianym w pierwotnym znaczeniu i mieszczącym się w tym zakresie pojęcia. Tu tkwi pierwszy błąd.

    W pierwotnym znaczeniu : jeśli papież jest, to sprawuje urząd, po jego śmierci nie ma papieża, jest „sede vacante”. Sedevakantyści szukając sposobu na rozwiązanie problemu wadliwego nauczania po SVII, rozciągnęli znaczenie i mówią: jeśli papież żyje, to sprawuje urząd, ale również mówią „sede vacante”, gdy papież nie umarł.
    Twierdzą, że „sede vacante” wystąpi po śmierci papieża, twierdzą też, że może wystąpić przed śmiercią papieża. Niejako zawsze może istnieć „sede vakante”, bez względu, czy papież umarł, czy nadal żyje. To, co różni klasyczne „sede vacante” od sedevacantyzmu to fakt, że sedevacantyzm zawiera w sobie nie jeden, a dwa elementy,. Jest nim : „pusty tron”, ale i ściśle z nim związana : „utrata urzędu
    2. Kolejny błąd wiąże się z pomijaniem drugiego elementu. Jeśli „sede vacante” nie nastąpiło w wyniku śmierci papieża, to sedevakantyści muszą wskazać konkretny powód pojawienia się sedevacantyzmu, a tego generalnie nie robią.
    Ogólnikowo wspominają: nastąpiła utrata urzędu, ale nie podają skąd to wiedzą. Jeśli taka utrata nastąpiła, to konsekwentnie muszą wskazać kiedy i z jakiego powodu to nastąpiło. Nie mogą jak w klasycznym ujęciu stwierdzić, „nie ma papieża bo zmarł”. Pomijają ten aspekt całkowicie.

    Nie mogą twierdzić, że nastąpiła utrata urzędu, jeśli nie potrafią pokazać powodów takiej utraty i pokazać daty utraty. Co implikuje, że nie mogą mówić o stanie sedevacantyzmu, gdyż jego pojawienie się jest w pełni uzależnione od wcześniejszej utraty urzędu.
    Najpierw musi zaistnieć czyn papieża w konkretnej dacie na mocy, którego papież mógłby urząd utracić, musiałaby nastąpić ocena czynu, dopiero potem mogłoby dojść do utraty urzędu i dopiero od tej chwili można byłoby mówić o sedevacantyzmie.

    Sedevacantyści robią tu nadużycie, gdyż pomijają powyższe elementy i przechodzą od razu do kreacji swego postępowania wychodząc od przyjętego założenia – jest „sede vacante”, bez weryfikacji czy ich stanowisko jest prawdziwe i udowodnione. Jednocześnie skupiają się tylko na własnym założeniu o istnieniu sedevacantyzmu z całkowitym pominięciem koniecznego warunku głównego jakim jest utrata urzędu. Sedevacantyzm nie może zaistnieć bez wcześniejszego zaistnienia powodów utraty urzędu i do tego zlokalizowanych w konkretnej dacie.

    3. Kolejny błąd związany jest ze stwierdzeniem utraty urzędu przez papieża. Należy rzec: „Kardynalne pytanie” kto ma to stwierdzić? Takie głoszenie – ja uważam że jest, a ja nie uważam – podsyca protestantyzację w Kościele, a niczego nie rozwiązuje i nie ustala, a to sedevacantyści praktykują. Nie jest to kwestia ogólnego „uważania”, gdyż albo papież jest albo nie jest papieżem, a dokładnie papież utracił urząd albo papież nie utracił urzędu, bez względu na przekonania ogółu. Odrębny zarzut dotyczy metody i sposobu jakim sedevacantyści rzekomo stwierdzili utratę urzędu oraz wystąpienie sedevacantyzmu :
    1. nie mają żadnej metody i żadnego sposobu.
    2. bazują na własnym przekonaniu, że tak właśnie jest.

    W sedevacantyźmie chodzi o ważność sprawowania urzędu albo jej brak, a o orzeczeniu utraty urzędu przez papieża nie może decydować ogół w demokratycznych przekonywaniach wzajemnych (ciągłych), przy różnych minach w zależności od odwiedzanych stron www.
    W zasadzie, tym problemem powinno zająć się oraz decydować w sprawie utraty urzędu, Święte Oficjum z kard. Ottavianim i kard. Baccim na czele, a nie Jaśnie Pan Podczaszy z Internetu (przenośnia).

    4. Zakładając, że doszło do utraty urzędu. to bardzo ważna jest data utraty i co o niej decyduje.
    Kiedy to nastąpiło: gdy nastąpił czyn? czy gdy czyn został odkryty i określony jako naganny? czy od momentu ogłoszenia utraty urzędu?
    Kolejny aspekt zupełnie pomijany przez sedevacantyzm. Nie może być tak, że jeden powie od stycznia, drugi się zagapił i powie od kwietnia, a obaj nie mają prawa stwierdzać utraty urzędu i brakuje im wiedzy o zagadnieniu.

    Jeśli nastąpiła utrata urzędu, to należy ściśle określić – do kiedy było nauczanie papieskie, a od kiedy wypowiedzi nauczaniem papieskim już nie były. Sedevacantystom temat się rozłazi, gdyż oskarżają innych „wy przesiewacie nauczanie papieskie lub oceniacie papieża poprzez selekcję jego nauczania”, a sami odrzucając papieża i jego nauczanie, bez określenia kiedy ewentualnie urząd utracił, odrzucają całe nauczanie nawet te sprzed hipotetycznej daty utraty urzędu (o ile w ogóle taka utrata nastąpiła).

    Trzymając się ich teorii: oni deklarują, że nie można odrzucić nauczania papieża lub jej przesiewać, jeśli papież sprawował ważnie urząd (pod „przesiewać” rozumieją część nauki przyjąć, część odrzucić). Lecz sami nie potrafiąc określić od kiedy papież urząd utracił – nie wiedzieć czemu uparcie głoszą – że odrzucają tylko tę naukę, która pochodzi od papieża bez ważnego urzędu. Przy tym nic nie wspominają, czy jakąś część nauczania uznają. Faktycznie sami robią to, o co innych oskarżają „Nie jesteście katolikami bo przesiewacie lub odrzucanie naukę pełniącego urząd papieża” – i intelektualnie szantażują – „musicie stać się tacy jak my, bo inaczej nie będziecie katolikami” – wplatając w szantaż cytaty świętych, papieży i doktorów Kościoła oraz twierdzenie „jeśli uważacie, że papież ważnie sprawuje urząd to musicie przyjąć całą jego naukę”. I tak mantrują praktycznie w każdym tekście.

    Dopóki sedevacantyści nie uzupełnią i nie wyjaśnią braków i luk w swych twierdzeniach i rozumowaniu, to trudno traktować ich tezy poważnie. Jak widać, kwestii sedevacantyzu nie można sprowadzić do subiektywnego wrażenia wypowiedzianego w jednym zdaniu – „ja uważam, że papież nie jest papieżem i już”.

    W przypadku „sede vacante” to :
    śmierć papieża, pusty tron, działania dla wyboru nowego papieża.
    W przypadku sedevacantyzmu to :
    utrata urzędu, pusty tron, działania dla wyboru nowego papieża.

    A co w przypadku pseudo sedevacantyzmu, który chodzi i nawołuje? :

    Odrzućcie nauczanie papieża, bo on jest jawnym heretykiem, trzymać się z dala od Rzymu, bo jest modernistyczny, a jego religia jest parodią katolicyzmu, jeśli bowiem Bergoglio jest Papieżem, a organizacja, której przewodzi jest Kościołem katolickim, to ileż zwlekać z podporządkowaniem się mu, co jest zresztą warunkiem zbawienia?,
    Z zasady jednakże abp Lefebvre nie wykluczał paktu ze sługami Szatana, a moderniści są tym właśnie., Czy jest zatem niebezpieczeństwo w pozostawaniu w przyjaźni z Tradycjonalistami, którzy trwają w komunii z okupantami Rzymu i w uczęszczaniu na ich Msze?, katolik antyliberalny zna niebezpieczeństwo, które tkwi w przyjaźnieniu się z ludźmi trwającymi w jedności z heretykiem, w słuchaniu ich Mszy. itp., można byłoby cytować dłużej.
    Dochodzą już do tego, że szerzenie antypatii do Bractwa Piusa X zaliczają do stanowiska sedevacantystycznego.

    Każdy tzw. sedevacantysta powinien sprawdzić, na ile powyżej ukazana postawa pseudo sedevacantystyczna ma coś wspólnego z „sede vacante” oraz z sedevacantyzmem. I następnie uświadomić sobie, gdzie pseudo sedevacantyzm dryfuje, czy Kościół powinien pójść takim torem negacji, mętliku pojęć, unikania sprecyzowań, indoktrynacji, bazowania na przeświadczeniach oraz odsuwania od siebie nauki Kościoła. Wszystkie sformułowania, informacje, skojarzenia, które nawołują i prowadzą do odseparowania od Kościoła, papiestwa, papieża, nauki Kościoła są błędne i zgubne. Jest tak nawet, jeśli w takich tekstach są użyte prawdziwe cytaty oraz niekiedy prawdziwe oceny, a sam tekst napisany w dobrych intencjach.

    Doktrynerzy pseudo sedevacantyzmu nie dowiedzieli się, że Kościół to coś więcej niż jego nauka i dokumenty i coś więcej niż aktualne władze Kościoła i ich decyzje. Kościół to nadprzyrodzona bez ustanku tętniąca krynica i źródło łask oraz z woli Boga brama i droga zbawienia poprzez sakramenty. Jest tak nawet wtedy, gdy władze wydają się być niewłaściwe, popełniające błędy w tym poważne, a wiedza i nauka jaka od nich płynie posiada fałszywe domieszki.

    Nie może być zbawiony ten kto :

    1. Nie wierzy w Boga – że istnieje, że jest tylko dobry i prawdomówny, że jest wszechmogącym stworzycielem, który ma moc uczynić z nas swoimi dziećmi, dziedzicami Jego Królestwa (i nie z nazwy, a w rzeczywistości, to jest sedno zbawienia, stać się dzieckiem miłującego Boga);
    2. Nie przyjął chrztu
    3. Odrzuca lub unika poznania katolickiej doktryny
    4. Ignoruje i wyłamuje się z zasad katolickiej moralności
    5. Nie korzysta z sakramentu spowiedzi, żyje i umiera w grzechu ciężkim;
    6. Kto odcina się i nie pozostaje w jedności z Piotrem, papiestwem i Kościołem katolickim
    6. Kto odrzuca zbawienie będące darem Jezusa Chrystusa
    7. Kto nie potrafi w pokorze zwrócić się do Boga o dar i łaskę zbawienia (jak uczą Dominikanie Avrille, ta modlitwa jest zawsze wysłuchana)

    Każdy z nas może osiągnąć zbawienie tylko poprzez miłowanie Pana Boga ze wszystkich sił, umysłem, wolą, emocjami i czynem, dzięki przylgnięciu do prawdy oraz czerpaniu ze skarbców Kościoła jako zbawiennych owoców Męki i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Rozdawczynią wszelkiego dobra, łask i darów jakie otrzymujemy jest Matka Boża, z woli Boga „Królowa nieba i ziemi”. Kto odrzuca i obraża Matkę Boga, obraża ciężko Boga samego, który wyniósł Ją do najwyższych godności, oraz naraża się na utratę wszystkiego. „Naraża się”, a nie od razu „traci wszystko” wynika stąd, że jest Ona niezwykle piękna, dobra, mądra i litościwa oraz wie jaki jest los pokolenia grzesznego i niewdzięcznego w wiecznym piekle pod kopytem szatana. Dlatego lituje się także nad takimi nędznikami, którzy Ją obrażają i odrzucają.
    Powyższego nie można pominąć i błędnie zubażać Kościół w odbiorze wiernych prezentując tylko prawa i tezy, ponad nimi jest prawda i rzeczywistość.

    Czy katolicy są zobowiązani do:
    1. Przyjmowania fałszywej nauki jako nauki Kościoła
    2. Przyjmowania fałszywej nauki jako nauki prawdziwej
    3. Decydowania i rozstrzygania, czy papież jest papieżem, aby móc nie przyjąć nauki obarczonej błędem lub dwuznacznościami, która jest nie do pogodzenia z wielowiekową, nieomylną nauką Kościoła

    Sam Pan Jezus powiedział: ojcem kłamstwa jest szatan, od początku był kłamcą i mordercą, o sobie rzekł : Jam jest Prawda, Droga i Życie. Pan Bóg jest miłośnikiem prawdy, prawda jest filarem Kościoła, nie sposób uznać, że przyjmowanie i akceptacja fałszu i błędu prowadzi do poznania prawdy i osiągnięcia zbawienia. Przez 2000 lat Kościół posługiwał się wyłącznie prawdą, jako środkiem nauki i zbawienia, a nie fałszem i błędem i wysoce wątpliwe by ktokolwiek był w stanie to zmienić i uczynić z fałszu i z błędu źródło poznania prowadzące do prawidłowych wyborów i ostatecznie do zbawienia. Wątpliwe też, aby Kościół przyznał rację tym, którzy kultem władzy i kultem prawa gubią prawdę, a nawet ją niszczą.

    Główne założenie pseudo sedevacantyzmu brzmi mniej więcej tak: w wyniku błędu i herezji soboru VII, papież stał się jawnym heretykiem, Rzym jest sektą modernistyczną i należy od nich się odseparować, coraz rzadziej wspominają o utracie urzędu przez papieża i pojawieniu się „sede vacante”, coraz częściej o konieczności wyboru pomiędzy przyjęciem wszystkich wątpliwych tez papieża/soboru lub uznaniem, że papież nie jest papieżem.

    W konsekwencji rozwinęła się twórczość z ich strony i ciągły rozwój idei wraz z rozbudową nazewnictwa, co zaczyna przyjmować już odrębny kształt od „sede vacante” i sedevacantyzmu.

    Pierwszą tezą pseudo sedevacantyzmu jest :
    Papież jest zawsze nieomylny, należy przyjąć bezwzględnie i w całości jego naukę.

    Druga teza:
    Błąd i herezja świadczy o utracie przez papieża asystencji Ducha Św. , oraz dowodzi wystąpieniu stanu „sede vacante”, twierdzą, że papież nie jest papieżem, gdy popełnia błąd, bo mając taką asystencję, nie mógłby dopuścić się ani błędu ani herezji i nie mógłby stać się omylny.

    trzecia teza :
    Jeśli ktoś uznaje, że papież pełni urząd to musi przyjąć całą jego naukę, jeśli ktoś uważa, że papież urząd utracił jest zwolniony z takiego przyjęcia, (uzupełniają ją) : nauczania papieża nie wolno przesiewać i z nim dyskutować, (czasami nazywając zamiennie) : nie należy dyskutować z nauką katolicką, czy nauką Kościoła.

    Kluczowym zagadnieniem jest dla nich nieomylność papieża niezależnie od okoliczności i czasu. To jest powód, dla którego zarzucają m.in. Bractwu błędne podejście do tzw. nauczania Ex catedra, twierdząc, że Bractwo mylnie naucza, jakoby nieomylność występowała w ramach warunków Ex catedra, gdy według sedevacantystów nieomylność jest zawsze i wszędzie.

    Bierze się to stąd, że jeśli papież ma prawo do błędu, tzn. fakt błędu nie oznacza automatycznej utraty urzędu, bądź automatycznego pojawienia się stanu „sede vacante” oraz nie jest dowodem na utratę asystencji Ducha Św. to sedevacantyści automatycznie nie mają racji przy twierdzeniu: błąd i herezja jest wystarczającą przyczyną i dowodem utraty urzędu bądź zaistnienia stanu „sede vacante”. Wtedy nie mają żadnego argumentu uzasadniającego ich pseudo sedevacantystyczne tezy, gdyby nawet przyjąć, że ogólnikowe wskazywanie błędów spełnia wymogi ważnego oskarżenia mogącego skutkować utratą urzędu.
    Fakt błędu lub nawet herezji sam w sobie nie może przesądzić o utracie urzędu przez papieża. Gdyby rzeczywiście, istniała nieomylność papieska zawsze i wszędzie, to pojawienie się błędu byłoby skutecznym weryfikatorem ważności sprawowania urzędu przez papieża i wtedy pseudo sedevacantyści mieliby rację. Ale tak nie jest.

    Oczywiście to Bractwo ma rację w przypadku nauczania Ex catedra. Gdyby nieomylność była zawsze, to Kościół powiedziałby „papież jest nieomylny zawsze”, jeśli Kościół powiedział, nieomylność jest tylko w warunkach Ex catedra, a tak powiedział, to znaczy, że nieomylność nie jest zawsze, a tylko w warunkach nauczania Ex catedra.
    Ponadto nauczanie Ex catedra oznacza tak naprawdę „gwarancję nieomylności” w tych warunkach nauczania, i nie oznacza, że nauczanie papieża poza Ex catedra nie może być prawdziwe i nieomylne.

    Poza Ex catedra nauczanie papieża może być też prawdziwe i nieomylne, i jako takie powinniśmy przyjąć i je respektować, ale może zdarzyć się błąd, tylko w warunkach nauczania Ex catedra jest pewność pełnej prawdy bez ryzyka błędu (pełnia prawdy oznacza brak fałszu i brak niedomówień). Sedevacantyści nieuczciwie przedstawiają sprawę, jakoby nauczanie papieża jest zawsze nieomylne i każde nauczanie powinniśmy przyjąć. Może tak być, że w przypadku konkretnego papieża ono może być zawsze nieomylne i w pełni prawdziwe, ale tylko spełnienie warunków nauczania Ex catedra zapewnia nieomylność każdego twierdzenia każdego papieża, poza warunkami Ex catedra może zdarzyć się błąd. I na tym polega różnica. A błąd taki nie oznacza automatycznej utraty urzędu i stanu „sede vacante”, ani nie stanowi na to dowodu.

    Sedevacantyśći chcąc stwierdzić stan utraty urzędu, aby następnie stwierdzić stan „sede vacante”, musieliby najpierw udowodnić błąd papieża, potem udowodnić, że ten błąd jest herezją, doprowadzić to stwierdzenia, że papież jest jawnym heretykiem i dopiero wtedy mogłaby wchodzić w grę utrata urzędu. Ale o tym milczą. Nie jest prawdą, że papież jest nieomylny zawsze i zawsze musi być nieomylny, bo w przeciwnym wypadku automatycznie traci urząd.

    Również sedevacantyści wykazują nieuczciwość przy wykorzystywaniu cytatów papieży, świętych i doktorów z przeszłości…
    np.
    D. Św. Robert Bellarmin (1610)
    – „Papież, który jest jawnym heretykiem automatycznie przestaje być Papieżem i głową, tak samo jak automatycznie przestaje być chrześcijaninem i członkiem Kościoła”.
    E. Św. Antonin (1459)
    – „W przypadku gdyby Papież stał się heretykiem, to – przez sam ten fakt i bez żadnego innego orzeczenia – odłączyłby się od Kościoła. Głowa oddzielona od ciała nie może – tak długo jak pozostaje oddzielona – być głową tego samego ciała, od którego została odcięta”.
    F. Św. Franciszek Salezy (1622)
    – „Otóż kiedy Papież jawnie jest heretykiem, ipso facto traci swą godność i wyklucza się z Kościoła…”.
    …gdyż oni przedstawiają teorię i określają warunki, żaden z nich nie rozstrzyga, czy jakiś papież XXI w. jest heretykiem, czy nie i czy jest jawnym heretykiem. Jest to sprawa pokolenia XXI w. i same przytaczanie ich cytatów tego rozstrzygnąć nie może, jak też nie zastąpi sformułowania zarzutów, a następnie ich udowodnienia w XXI w. Zatem sedevacantyści są nieuczciwi twierdząc, że papież jest jawnym heretykiem, który utracił urząd, a na dowód cytują Św. Roberta Bellarmina (1610), Św. Antonina (1459), Św. Franciszeka Salezego (1622).

    Niewłaściwie też przedstawiają sprawę „przesiewania nauczania” i konieczności przyjęcia całego nauczania.

    Dostrzegając niemożność obrony twierdzeń o nieomylności papieża zawsze i wszędzie, pseudo sedevacantyści zaczęli twierdzić: Jeśli uznajecie, że papież pełni urząd to musicie uznać jego nauczanie w całej rozciągłości, bo inaczej dopuszczacie się przesiewania nauczania papieskiego, czego wam czynić nie wolno. W ten sposób wytwarzają sobie kolejną trudność, gdyż tymi argumentami oddalają się od idei „sede vacante” oraz sedevacantyzmu i tym bardziej nie są w stanie wykazać, że twierdzenia o „konieczności przyjęcia nauczania papieskiego i zakaz przesiewania” są dowodem i powodem utraty urzędu przez papieża. Dotąd mieli argumenty wątłe, zaczynają pozbywania się argumentacji zupełnie, oraz pokazują, że nie są w stanie udowodnić faktu utraty urzędu i przechodzą do agitacji na rzecz tezy : musicie uznać w całości wątpliwą naukę albo przyjęć stanowisko pseudo sedevacantystyczne.

    Należy się zgodzić, że nie można wybrać z nauki Kościoła lub nauczania papieskiego, tego co się podoba, a odrzucić według własnych kryteriów, to co nie odpowiada. To byłoby niedopuszczalnym przesiewaniem jak mówią sedevacantyści i odmową przyjęcia całości nauczania. Kościół podaje integralnie swą naukę i w całości jest ona słuszna, prawdziwa i jej przyjęcie w całości i bez skazy do zbawienia konieczne, jak mawiał św. Atanazy. Jednak należy oddzielić naukę Kościoła od nauki papieża. Papież w swym nauczaniu powinien wiernie i bez błędu oddać pochodzące z objawienia nauczanie Kościoła, właściwie je określając i precyzując. Problemy rodzą się, gdy papież nie oddaje właściwie tej nauki.
    Jeśli papież A podaje jakieś twierdzenie do przyjęcia, a kolejny papież B podaje twierdzenie sprzeczne z twierdzeniem papieża A, to katolicy nie mogą uznać i przyjąć obu twierdzeń za prawdziwe i zgodne ze sobą, bo jest to niemożliwe. Są zmuszeni uznać jedno za prawdziwe, sprzeczne z nim za fałszywe oraz uznać za zgodne z nauką Kościoła twierdzenie prawdziwe. Przy czym kryterium wyboru i sposobem ustalenia prawdy nie jest własne widzimisię, własny światopogląd i preferencje, lecz Ewangelia, ogłoszona dotychczas nauka Kościoła i nauczanie innych papieży. W takim wypadku odmowa uznania sprzecznego twierdzenia papieża B jako niezgodnego z prawdą oraz niezgodnego z nauczaniem Kościoła i innych papieży, nie może być obciążone zarzutem, że jest to niedopuszczalne przesiewanie albo jest odmową uznania nauki Kościoła, jest to wierne trzymanie się jej i respektowanie. Wybór między sprzecznymi tezami papieży jest konieczny, a nie jak twierdzą sedevacantyści jest niedopuszczalny. A nie leży w obowiązku i kompetencjach wiernych orzekanie, który papież pełnił ważny urząd, a który nie, zwłaszcza, że może okazać się, że obaj papieże pełnili urząd ważnie. Ponadto przy tezach sprzecznych nie ma innej możliwości, jak jedną tezę uznać za prawdziwą i ją przyjąć, a drugą uznać za fałszywą i ją odrzucić i żadne deklaracje ani ustalenia, który papież pełni ważnie urząd, nie zniosą w żaden sposób tych ograniczeń i prawidłowości, zawsze wybór tezy oznacza odrzucenie tezy przeciwnej lub zbioru tez z nią sprzecznych. Nie mogą jednocześnie obowiązywać tezy wzajemnie sprzeczne i tezom wzajemnie sprzecznym nie można się jednocześnie podporządkować. Nawet najwyższa heroiczność cnót temu nie podoła.

    W polemice między x. Cekadą a Krzysztofem Ferrarą, dostępnych tutaj : http://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2014/09/13/cekada-frankenkosciol/, czytamy:

    „Pan Ferrara utrzymuje, że nauki Soboru Watykańskiego II nie są obowiązujące wszędzie tam, gdzie zawierają „nowinki” nie zgadzające się z tym, co było nauczane wszędzie, zawsze i przez wszystkich” (formuła św. Wincentego z Lerynu).”

    Na co x. Cekada odpowiada „Prawnicy (znowu to słowo!) z New Jersey, ekskomunikowani biskupi i, cóż, tak naprawdę ktokolwiek, mogą sobie wybierać, które nauczania i które prawa są obowiązujące. Witamy w magisterium jako „szwedzki stół”
    Dodając:

    ” Interpretacja wyrażenia św. Wincentego, którą Pan Ferrara i FSSPX szerzą – jest całkowicie błędna. ”
    ” … w ten sposób pozostawiając „w ostatecznym rozrachunku prawo osądzania osobistemu wyborowi”.

    Odrzucenie „nowinkarstwa soborowego” i przyjęcie tylko tego, co jest zgodne z tym, co było nauczane wszędzie, zawsze i przez wszystkich według formuły św. Wincentego z Lerynu, nie jest wyborem dowolnym, normą i granicą jest tutaj ukonstytuowane i obowiązujące nauczanie Kościoła, a nie osobista opinia. Natomiast sedevacantyści chyba zapominają, że to co w Kościele obowiązywało, obowiązywać nie przestało, a zakaz sięgania do niekatolickich stołów obowiązuje nie tylko zwolenników modernizmu, kolegialności, wolności religijnej, czy kolegializmu, ale też sedevacantystów różnej maści.

    Pseudo sedevacantyści, gdy głoszą i nawołują : Jeśli ktoś uznaje, że papież pełni ważnie urząd to musi przyjąć całą jego naukę w całej rozciągłości wraz z wątpliwą nauką jaką on prezentuje, chyba że – dodają – uzna, że papież nie jest papieżem, wtedy jest zwolniony od przyjęcia i respektowania jego nauki – nie zauważają, że w ten sposób otwierają możliwość i przyczyniają się do całkowitego zanegowania nauki Kościoła i papieży. Oddanie kwestii ważności sprawowania urzędu przez papieża pod osobisty osąd, deklarację uznanie, skutkowałoby tym, że każde nauczanie każdego papieża można byłoby podważyć i uczynić go nieważnym, po prostu wystarczyłoby uznać, ze papież nie jest papieżem. I można byłoby tak postąpić z nauczaniem np. PiusaX, czy dobrym nauczaniem papieskim w przyszłości.

    Zatem reguła, która stoi u podstaw pseudo sedevacantyzmu i stanowi jej rdzeń, jest niekatolicka.

    To mozolna, codzienna droga i idea „Operacji przetrwanie”, jest właściwa, a nie zgubne infantylne orzekanie i wypowiedzi o nieważności sprawowania urzędu. Każdy człowiek i każdy kapłan jest niezbędny, błędem jest ze strony sedevacantystów, gdy zaczynają walczyć z innymi podobnymi sobie i gubią po drodze cel, na rzecz własnych idei.

    @10 Pawel said
    Zacytowany fragment Listu do Galatów nie jest dla równowagi, to kolejny argument przeciwko sedevacantystom, a dokładnie przeciw ich twierdzeniom o zakazie „przesiewania”
    Św. Paweł kieruje swą mowę do wiernych i nie zajmuje się tu ważnością sprawowania urzędu, lecz mówi: tylko Ewangelia podana przez nas, tylko Ewangelia w treści nadprzyrodzonej i żadna inna – i dodaje – jeśli ktokolwiek , nawet my, zaczął podawać ewangelię różną od tej podanej już przez nas, nie przyjmujcie, a on niech będzie przeklęty.
    Inaczej mówiąc św. Paweł nakazuje porównanie podawanych treści z Ewangelią Kościoła i odrzucenie ich, jeśli są one niezgodne z podaną pierwotnie. Jest to, jak mówią sedevacantyści „przesiewanie”, którego zabraniają, a św. Paweł nakazuje.
    Św Paweł jako apostoł powiedział „jeśli nawet my lub anioła z nieba” , zatem obejmuje to nauczanie papieskie, które ma podawać prawdę , bez przekłamań, bo w innym wypadku św. Paweł nakazuje je nam odrzucić.
    Św. Paweł znał lepiej niż my rzeczywistość nieba i piekła, zbawienia i potępienia, dlatego tego który zwodzi wiernych odsyła w przekleństwo, niż przekleństwo miałoby spaść przez niego na wielu. Podkreśla w ten sposób powagę sprawy i nie określa kiedy nastąpić może utrata urzędu.
    Przywołane we wpisie @1 słowa św. Robert Bellarmin (†1621) pochodzą z tekstu sedevacantysty. Oni oczywiście nie cytują całości , lecz wygodne im fragmenty, całość brzmi tak:
    „Papież, będący jawnym heretykiem automatycznie (per se) przestaje być papieżem i głową Kościoła, jako że natychmiast przestaje być chrześcijaninem (katolikiem) oraz członkiem Kościoła. Z tego powodu może on być sądzony i ukarany przez Kościół. Jest to zgodne z nauką wszystkich Ojców [Kościoła], którzy nauczali, że jawni heretycy natychmiast tracą wszelką jurysdykcję”. św. Robert Bellarmin (†1621), Doktor Kościoła, De Romano Pontifice. II, 30
    Sedevakabntyści pomijają : „Z tego powodu może on być sądzony i ukarany przez Kościół” oraz ” że jawni heretycy natychmiast tracą wszelką jurysdykcję”.
    Sedevacantyści pomijają kwestię sądzenia i ukarania, na rzecz uznania i osobistego wyboru. Ma być sąd, który wiąże wszystkich, a nie osobiste uznanie wiążące tylko tego który uznaniowością się posłużył. Sedevacantyści błędnie posługują się uznaniowością w przypadku stwierdzenia, czy ktoś jest heretykiem i czy ktoś utracił urząd, są to dwie odrębne rzeczy. Ich postawa jest w wielu miejscach niekatolicka.
    Poza tym , sedevakantyści mieszają: herezja to sprawa dogmatyki Kościoła, sprawowanie urzędu to sprawy jurysdyksji i administracji Kościoła. Dwa różne porządki.
    Jednym z powodów, że Bractwo nie ma jeszcze komisarza to wiedza wśród katolików Tradycjonalistów, czym jest posłuszeństwo i jakie są jego granice. Soborowie jest tutaj bezbronne w niemożności użycia narzędzia bezwględnego posłuszeństwa, jak robili to w sprawie SVII.
    Nawiązując do @ 16 Dictum
    Jeśłi sedevacantyzm byłby dobrze zorganizowanym ruchem o zdrowych katolickich zasadach, to teraz wystąpiłby masowo o uznanie ewidentnych herezji za fakt, z żądaniem usunięcia z urzędu tych wszystkich, których wypowiedzi kolidują z nauczaniem Katolickim, na mocy wszystkich cytatów świętych , papieży i doktorów Kościoła.
    Ale sedevacantyzm przypomina sobie o cytatach i stanie prawnym, gdy chce coś powiedzieć przeciw Bractwu lub odciągać od Rzymu i papiestwa.

  42. Szymon Klucznik said

    O jakich argumentach tutaj mowa? Jeszcze nigdy żaden ksiądz z Bractwa ani wierny nie odniósł się do tego o czym napisałem. To znaczy, nie odniósł się merytorycznie. Jedyny znajny mi argument to taki, że „kiedyś było inne myślenie”. Zresztą, taka sama sytuacja jest z herezjami sedewakantyzmu.

  43. Listwa said

    @ 37 Szymon Klucznik

    „Papież nawet gdy przemawia Ex catedra jest omylny” – potrafisz wykazać błąd tego twierdzenia?
    Zrób coś dla ludzkości, przecież z pozoru jest to oczywisty błąd.

    Bo ja jestem w stanie wykazać jego prawdziwość.

    To jest dezinformacja, czy nie znacie zagadnienia „nieomylności” i niewłaściwie nim sie posługujecie?

  44. Listwa said

    @41 Szymon Klucznik

    system wstrzymał wpis, bo są w nim dwa adresy internetowe, niedługo się pokaże.

  45. Listwa said

    @ 42 Szymon Klucznik

    Już jest. Wpis nr 41, jak napisałem do pełnego obrazu wymaga on uzupełnienia. Co chętnie zrobię.

  46. Listwa said

    @ Szymon Klucznik
    I czekam na cytaty odnośnie : „przecież to nie możliwe, jesteś chory! „wyzwiskami i obelgami jak cytowałeś naukę Kościoła.”
    Kłamałeś?

    I udowodnij też że jesteś w stanie należycie ocenić tekst i napisz, o co należy uzupełnić tekst z wpisu @41 ?
    Czy może twoim zdaniem jest już on kompletny? Powiedz.

  47. Krzysztof P said

    Czy wy dyskutanci pokaczyliście KUL? Skąd tak dobrze znacie niuansy TEOLOGICZNE i je albo przytaczacie albo negujecie …albo sie wyklucacie by dojsc do niczego?
    Ja prosty Katol rozumiem jedno. To co ogłasza osoba zwana Papieszem (p.Mordka) ba, co C Z Y N I – po prostu kłuci sie z moim instynktem i wpojona bojażnia Boską ? Zakladam iz w s z y s t k o na tym łez padole pochodzi z WOLI Bozej ( ostatecznie ZLO takze), to mozliwe jest dopuszczenie na NAS takiej „persony ” jak Franciszek Borgollio?

    DLACZEGO nasz BÓG to czyni /dopuszcza / – tego się nie domyslimy, jest TO poza logiką kazdego w i e r z a c e g o. A ponieważ jednak JEST / jako byt namacalny !/ – to znaczy, wg. mnie szaraczka ( mea culpa, mea maxima culpa ),że KOŚCIÓŁ Chrystusowy, zmienia swoje oblicze i przechodzi w katakumby jak w I wiekach po Chrystusie ??!!! Matka Boska w Oredziach na czasy ostateczne, ktore wlasnie nadeszly, wzywa by tworzyc wewnatrz Rodzin SANKTUARIA, wzywa do MODLITW poszczególne osoby jak tez zbiorowości ( w tym zwlaszcza Rodziny ) KOSCIÓL to nie budowle i moze zwlaszcza n i e U R Z Ę D Y !!??
    Jeśli w wyniku diabolicznych zakusów rozpadnie sie państwo Watykańskie ( czy Jezus cos takiego dopuszczał ? ), znikna PAŁACE purpuratow, – to orzekniemy iż NIE MA JUŻ CHRZEŚCIJAŃSTWA ??? Otóż NIE,
    Kościół Chrystusowy b ę d z i e istniał, chciaż znikniecie Księży sprawujacych OFIARE, poprzez ktora uswięcają SWIAT, zakończy TE CYWILIZACJE w bardzo krótkim czasie. !!!! Swiety Ojcie Pio powiedział kiedyś – ” Swiat bez elektryczności bedzie istniał, bez MSZY ŚWIĘTEJ – przestanie „. Inaczej mówiąc, s p o r y typu ” ile diabłów zmieści sie na czubku igły „? – juz były toczone przez wieki w KK. Wasza dyskusja nie wart funta kłaków albowiem, jak widzicie , – istotne jest SANKTISIUM – a nie to, czy Bractwo uznaje tego papa, czy tez NIE?

  48. Listwa said

    @ 47 Krzysztof P

    W ogólności ma Pan rację, tylko proszę dopisać skąd się bierze i co to znaczy „pobłądzić” oraz jak tego uniknąć

  49. Krzysztof P said

    Moze dodam jeszcze 2 słowa? Jadąc mija sie p r z e r ó ż n e Koscioły i zbory. Czy KAZDY jest Kościolem naszego Zbawcy, mimo iż wiekszośc wież ozdobiona jest krzyzem? NIE.
    Zbory w których sie tylko naucza i co drugie słowo odmienia przez przypadki BOG< JEZUS oraz ze swadą wciska przechodniom poszczegolne wesety Starego i Nowego Testamentu – wcale Kościołem NIE jest.!!!
    Zjawisko bardzo znane w USA, gdzie " lektorzy " chodzą posród tlumów, w metrze, autobusach i…nachalnie wykrzykują swoje interpretacje / powiedzialbym " wycieraj sobie gembę Chrystusem "/ .

  50. Hnatuśko said

    @ 49

    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5145fb757615cda9.html

    Z przymrużeniem oka 🙂

  51. Krzysztof P said

    Nie pisalem o błądzeniu Sz. Kolego
    JEST JAK JEST i nie muszę dochodzic DLACZEGO tak sie stało? A poniewaz sie jednak s t a ł o, to jakie znow zaskoczenie?
    Ks. Piotr twierdzi, ze owo ZŁO zaczeło kiełkować od Soboru Vat II czyli lata 1965-1968
    Więc twierdzę, że czuć siare coraz wiecej – gdy deprycjonuje się Ciało Chrystusa / znikaja klęczniki, balaski, wprowadzono szafarki ( tak tak) i szafarzy posrod osob nie konskrowanych…Chrystusa dja w ” łapę ” na stojaco, nie klęka sie przy HYMNIE ” Swiety, Swiety, Swiety „, zas samo PODNIESIENIE zostaje podzielone tak, by kazdy kazdem mógl uścisnąc w tym momencie grabulę????????
    Mało tego…tabernakulum wyniesiono gdzies na bok, a na srodku lub tuz obok o d w r ó c o n e g o OŁTARZA postawiono TRONY biskupie ( księżowskie )????
    No i dziwić się, ze nastepnym krokiem jest nadanie nam Borgollio? Możecie na mnie czytający pokrzykiwać ??!!!
    Uważam, że rozwazanie zasadności posłuszenstwa Chierarchom – nie może przesłaniać BOGA w Hostii – a tak, teraz się D Z I E J E .
    80% k s ię ż y w Polsce (!!!!) NIE wierzy w ŻYWĄ obecność Chrystusa w tabernakulum !!!??? No…to z gorki Mości Panowie !
    Jeżeli nie znajda sie SZALEŃCY ktorzy w całkowitym oddaniu sie Bogu, nie odwrócą owych TRENDÓW, to niestety nie ma co liczyc na Milosierdzie nad NAMI / wszystkimi /. Amen – chciałoby sie doadac na końcu tej tyrady.

  52. Szymon Klucznik said

    Panie Listwa, ja nie jestem sedewakantystą. W przytoczonym tekście (napisanym zapewnie przez jakiegoś rabina albo masona) jest tyle kłamst i przeinaczeń, iż ciężko z tym polemizować. Przykład: //sedevakantyści muszą wskazać konkretny powód pojawienia się sedevacantyzmu, a tego generalnie nie robią.// — robią, powodem utraty urzędu przez papieża, wg sedewakantyzmu jest herezja. I te herezje wykazują np. na stronie: http://www.ultramontes.pl/ultra_montes_wspolczesne.htm

    Pan Listwa zapewnie nie czyta tego, co ja napisałem w tym wątku. Gdyby czytał to nie podsyłałby tekstu, który ma się nijak to tego co napisałem. Pan sobie przeczyta mój wpis nr 37.

  53. Szymon Klucznik said

    Panie Krzysztofie, znać swoją wiarę jest obowiązkiem każdego katolika. To co Pan nazywa niuansami teologicznymi to w istocie podstawowa wiedza o religii katolickiej na poziomie przedsoborowego gimnazjum. Wystarczy sięgnąć po podręcznik do nauki religii dla gimnazjów ks. Sieniatyckiego aby wiedzieć, iż np. Bractwo czy posoborowie niewiele mają wspólnego z Kościołem założonym przez Chrystusa. A ponieważ „poza Kościołem nie ma zbawienia” bardzo ważne jest, aby jednak do tego prawdziwego Kościoła należeć.

  54. Listwa said

    @ 52 Szymon Klucznik

    A Pan czyta wpisy ? Bo na pewno na nie odpowiada.

    wpis @46

    @ Szymon Klucznik
    I czekam na cytaty odnośnie : „przecież to nie możliwe, jesteś chory! „wyzwiskami i obelgami jak cytowałeś naukę Kościoła.”
    Kłamałeś?

    I udowodnij też że jesteś w stanie należycie ocenić tekst i napisz, o co należy uzupełnić tekst z wpisu @41 ?
    Czy może twoim zdaniem jest już on kompletny? Powiedz.”

    @43

    @ 37 Szymon Klucznik

    „Papież nawet gdy przemawia Ex catedra jest omylny” – potrafisz wykazać błąd tego twierdzenia?
    Zrób coś dla ludzkości, przecież z pozoru jest to oczywisty błąd.

    Bo ja jestem w stanie wykazać jego prawdziwość.

    To jest dezinformacja, czy nie znacie zagadnienia „nieomylności” i niewłaściwie nim sie posługujecie?”

    Ma Pan jak widzę jakieś problemy z dyskutowaniem, znacznie mniejsze z pisaniem o wodolejstwie i kopiowaniem adresów stron.

    Tekst z wpisu @41 dotyka tematów poruszonych we wpisie @ 37 Szymon Klucznik.

    Jest nim m. in. nieomylność.

    A tekstu z @41 nie pisał żaden rabin ani mason. Kolekcjoner bredni z Pana. Tak się składa że na temat autora co nieco wiem. A na pewno więcej od Pana i wiem że Pan jest w błędzie głębokim.

    Jest we wpisie @41 zdanie „sedevakantyści muszą wskazać konkretny powód pojawienia się sedevacantyzmu, a tego generalnie nie robią.”
    Ale chyba jest tam jeszcze kolejne zdanie : „Ogólnikowo wspominają: nastąpiła utrata urzędu, ale nie podają skąd to wiedzą. Jeśli taka utrata nastąpiła, to konsekwentnie muszą wskazać kiedy i z jakiego powodu to nastąpiło. Nie mogą jak w klasycznym ujęciu stwierdzić, „nie ma papieża bo zmarł”. Pomijają ten aspekt całkowicie.”

    Od kiedy to sekciarskie metody wyrywania z kontekstu zdań stanowią rzeczową dyskusję?
    Które konkretne strony z podanych linków z „ultramontes.pl” i które konkretne zapisy zawierają odpowiedź w tej kwestii?

    Sądzę, że takie wskazanie jest dla Pana nie do przeskoczenia.

    A czy we wpisie @ 41 są poruszone kwestie nauczania Ex catedra i nieomylności , cz tylko ja je tam widzę?

    Ma Pan też poważny rozdźwięk między deklaracjami a poglądami. Pan uważa że nie jest sedevakantystą , a posiada poglądy sedevakantystyczne. No ciekawa postawa, w pełni utozsamia sie z poglądami sedevakantystycznymi a sedevakantystą nie jest.

    W Pana wpisie @ 37 błąd jest już w pierwszym zdaniu, powoduje on zwichnięcie całości tekstu.

  55. Listwa said

    @ 51 Krzysztof P

    Pan napisał zadnie:

    „Skąd tak dobrze znacie niuansy TEOLOGICZNE i je albo przytaczacie albo negujecie …albo sie wyklucacie by dojsc do niczego?”

    Jak nie będziemy toczyć sporów o prawdę to ugrzęźniemy w błędzie. Spory o prawdę nie prowadzą do „niczego”.

  56. Krzysztof P said

    Nie popełnicie Waszmościowie BŁĘDU jezlei będziecie CZCIĆ Jezusa i Jego Matkę. ! A G..ucioo ..mnie obchodzi czy na czele urzedow stoi Borgollio czy inny TYP który CZYNNIE zadaje na żywca KŁAM temu, że jest tym za ktorego CHCIAŁBY uchodzić? ( z tym chceniem tez u niego cosik nie tak, – skoro oglasza predewszystkim że jest… biskupem Rzymu).
    Ostatni ” jakby sie zreflektował „? Może „UN ” lub jego przydupasy podpowiedzieli zeby bardziej staranne gral swoja role papy, bo za wielu zaczyna kumać??
    Kol Szymon Klucznik ma rację – zbawienie jest TYLKO w Kościele Chrystusowym. Inni więc maja problem, he he he !
    Dobranoc Państwu

  57. Listwa said

    @ 56 Krzysztof P

    Miłych snów Panie Krzysztofie , a

    To za mało „Nie popełnicie Waszmościowie BŁĘDU jezlei będziecie CZCIĆ Jezusa i Jego Matkę”
    „Jesteście bezpieczni gdy Boga macie za Ojca a Kościół za matkę – św . Augustyn

    Oczywiście że „Kol Szymon Klucznik ma rację – zbawienie jest TYLKO w Kościele Chrystusowym”, tylko kol Szymon Klucznik ma problemy z identyfikacja Kościoła i własnej postawy.
    A bez tego się nie da.

  58. pawel said

    Nie tylko on panie Listwa. 🙂 Dziś niedziela. Wierni udadzą się na Msze, a to co tam usłyszą i zobaczą… Loteria.

    Jak pan Krzysztof P powiedział :Nie popełnicie Waszmościowie BŁĘDU jezlei będziecie CZCIĆ Jezusa i Jego Matkę – ja jednak dziwnie się czuję uczestnicząc w NOM i słuchając w kazaniach o Największym Polaku.

  59. Irlandczyk in spe said

    Drogi Pawle; ja tez…ja też / i inne dziwolągi o których mowiłem także mnie bulwersują / Dopust Boży?!

  60. Griszka said

    @Szymon Klucznik
    „Widać, że czytanie po polsku ze zrozumieniem jest dla Pana czarną magią. Wyjaśniam. Ksiądz Sieniatycki w przytoczonym przeze mnie cytacie, trybie przypuszcającym, rozważa konsekwencje popadnięcia przez papieża w herezję. Natomiast w trybie oznajmiającym orzeka, iż gdy taki fakt będzie miał miejsce, „papież taki przestałby być członkiem Kościoła”.”

    Szymon Klucznik jak widać jest wysokim rangą dostojnikiem kościelnym, który może ogłaszać kto jest heretykiem formalnym, a kto nie 🙂 W podanym tekście rozważane są tylko pewne hipotezy i nikt nie przyjmuje ich za pewnik, czy papież będzie głosił formalną herezję (to właśnie podkreśliłem).
    Ja o niebie, papież Szymon Klucznik o chlebie.

Sorry, the comment form is closed at this time.