Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Marucha o Wolne tematy (54 – …
    Kura domowa o Wolne tematy (54 – …
    Boydar o Otyłość coraz większym problem…
    revers o Czeski film w Wielkiej Brytani…
    yattakaj o Aktorzy o pedofilii i ofiarach…
    Greg o Wolne tematy (54 – …
    Greg o Wolne tematy (54 – …
    Marek Lipski o Profesjonalizm propagandy PiS
    AniaK o Wolne tematy (53 – …
    gd-ap o Wolne tematy (53 – …
    yattakaj o Wolne tematy (53 – …
    Niedźwiedź o Profesjonalizm propagandy PiS
    AniaK o Wolne tematy (53 – …
    Boydar o Zimowy sen Polski
    Kojak o Aktorzy o pedofilii i ofiarach…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 496 obserwujących.

Banderyzm to hybrydowy potwór – rozmowa z płk. Janem Niewińskim

Posted by Marucha w dniu 2014-11-17 (Poniedziałek)

„Banderyzm to hybrydowy potwór, powstały z krzyżówki ukraińskiego szowinizmu, niemieckiego nazizmu i syjonizmu nowojorskich handlarzy holocaustem. Można ten postulat określić jako wezwanie do neobanderowców znajdujących się na każdym szczeblu polskiego życia publicznego do zwiększenia nacisku na władze naszego kraju, aby położyły kres naszej walce o przywrócenie prawdy historycznej i demaskowaniu współczesnej odmiany banderyzmu” – mówi Jan Niewiński w wywiadzie dla „Myśli Polskiej”

Niedawno odbył się VII zjazd Związku Ukraińców w Polsce. Delegaci m.in. wystosowali apel do Polaków. Stwierdzają w nim, że w naszym kraju nasilają się działania „niektórych polskich środowisk”, które w sposób jednoznaczny dążą do wywołania wrogości między obu narodami. Czy podziela Pan ten pogląd?

– Zacznijmy od krótkiej charakterystyki Związku – kim są, jakie są ich cele. ZUwP jest przykrywką działającej już od 1929 r. Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Celem strategicznym nacjonalizmu ukraińskiego jest zbudowanie sobornego państwa ukraińskiego na terenach nie tylko obecnej Ukrainy, ale również na części terenów Białorusi, Rosji, Słowacji, Rumunii i Mołdawii. Jeśli chodzi o Polskę, domagają się oni inkorporacji 19 polskich powiatów od Podlasia, Lubelszczyzny, Chełmszczyzny, Przemyskiego aż do Krynicy. Żadna ze współczesnych partii ukraińskich nie odcięła się od tych roszczeń, a „Swoboda” głosi je otwarcie. Takie państwo miałoby spełniać rolę imperium w tej części Europy, w miejsce Rosji.

Proszę wyjaśnić, co oznacza przymiotnik „soborne”?

– Oznacza to państwo pozbawione innych narodowości, prócz ukraińskiej.

Wróćmy jednak do postawionego wyżej pytania.

– Jak zrozumiałem to wieloznaczne określenie „niektóre środowiska”, autorzy mają na myśli głównie organizacje kresowe. Zarzut wywoływania wrogości uważam za bezpodstawny, a nawet bezczelny. Czym innym jest bowiem domaganie się prawdy historycznej, a czym innym wrogość do określonego narodu. Zasze zaznaczaliśmy, że winą za ludobójstwo na Kresach obciążamy nie naród ukraiński lecz faktycznych sprawców tzn. OUN-UPA. Czyżby przypominanie Związkowi, że tak wychwalana przez nich UPA wymordowała, prócz Polaków i mieszkańców innych narodowości również ok. 80 tys. swoich rodaków miał świadczyć o cieniu wrogości?

W tej sprawie Roman Szuchewycz (ps. Taras Czuprynka) – dowódca UPA na zarzut mordowania Ukraińców odparł: „Jeśli trzeba będzie zlikwidować nawet połowę Ukraińców, to ta druga połowa będzie czysta jak szklanka źródlanej wody”. Ten człowiek ma dziś na Ukrainie setki pomników i jest uznany za bohatera narodowego. Przypomnę, iż jednym z trzech obranych patronów obchodów 70 rocznicy banderowskiego ludobójstwa na Kresach Południowo-Wschodnich był prawosławny Ukrainiec – śp. dr hab. Wiktor Poliszczuk. Gdzie więc nasza antyukraińskość?

Zdaniem Zjazdu środowiska te ulegają wypaczonym interpretacjom faktów z przeszłości oraz prowokacjom, których autorami byli radzieccy pseudohistorycy. Według delegatów są one bezpodstawne. Czy dostrzega Pan jakieś prowokacje w tej dziedzinie?

– Zacznijmy od tego, że polscy historycy w okresie PRL w ogóle nie zajmowali się kwestią ludobójstwa upowskiego na Kresach. Podobnie historycy sowieccy w czasie istnienia ZSRS. Natomiast obecnie wnioski i oceny badaczy rosyjskich są zbieżne z naszymi, tj. kresowian poglądami. Nie ma tu więc miejsca na żadne prowokacje.

W apelu deklaruje się przyjazne uczucia większości Ukraińców do Polaków. Czy – Pańskim zdaniem – uczucia te podziela również ZUwP? Czy organ Związku „Nasze Słowo”. który Pan czytuje, rzeczywiście pała przyjaźnią do Polski i Polaków?

– Odczucia większości Ukraińców od Zbrucza na wschód, jakie znam, diametralnie różnią się od treści prezentowanych w tym tygodniku. W każdym numerze tego pisma jest sączony jad nienawiści do Polski.

Według autorów apelu na Ukrainie nie ma sił antypolskich, a te które istnieją nie mają poparcia społecznego. Czy aby ten pogląd odzwierciedla rzeczywistość?

– Chciałbym, aby tak było, ale niestety tak się nie dzieje. Antypolskość jest dziś częściowo wyciszana z przyczyn taktycznych, ale sam fakt zgłaszania roszczeń terytorialnych wobec naszego kraju, o czym mówiłem powyżej, świadczy sam za siebie. Prócz tego Polacy zamieszkujący tereny dzisiejszej Ukrainy nie mają nawet ułamka praw, z jakich korzysta mniejszość ukraińska w Polsce.

W omawianym dokumencie możemy wyczytać ponadto, że „walka UPA tylko w nieznacznym stopniu była skierowana przeciw Polakom”, a formacja ta koncentrowała się na walce z Niemcami, a potem Sowietami. Jak Pan skomentuje to podłe kłamstwo?

– Nie tylko podłe, wręcz nikczemne. A czym była SS-Galizien, Ukraińska Policja Pomocnicza w służbie niemieckiej, bataliony SS „Roland” i „Nachtigal”, legion płka Suszki, który brał udział wraz z Niemcami w agresji na Polskę w 1939 r.? Ponadto OUN świadczył usługi wywiadowcze i dywersyjne na rzecz Abwehry. A jeśli chodzi o Sowietów. Czy można dziwić się, że Armia Czerwona walczyła z UPA, skoro UPA mordowała z podobnie dzikim okrucieństwem Rosjan, jak Polaków?

Delegaci bronią także symboliki OUN-UPA, utrzymując, że odzwierciedla ona obecnie walkę, jak to określono, o godność oraz sprzeciw wobec rosyjskiego imperializmu. Czy takie tłumaczenie jest do przyjęcia?

– W żadnym przypadku. Niech Pan sobie wyobrazi, że w Niemczech jakaś partia posługuje się swastyką i tłumaczy, że to znak przyjaźni i braterstwa.

W innym dokumencie zjazdu delegaci dziękują polskim władzom za wsparcie, a szczególnie Komorowskiemu i Tuskowi. I tu powstaje pytanie o słuszność prowadzonej polityki władz polskich wobec Rosji i Ukrainy…

– Znam takie powiedzenie: „Jak cię wróg chwali, zastanów się, coś złego zrobił”. Prowadzona od 25 lat obłędna polityka wobec Rosji i Ukrainy stanowi śmiertelne zagrożenie dla Narodu i Państwa Polskiego. Nasze władze pełnią rolę wyciągających kasztany z ognia dla obcych mocodawców. Co więcej czynią to z pogardzaną nadgorliwością. Pogardzaną, bo USA i państwa zachodnie nie zaprosiły przedstawicieli Polski na rokowania w sprawie rozwiązania konfliktu ukraińsko-rosyjskiego. Agresorem w tym przypadku jest nacjonalizm ukraiński, nie Rosja.

Jest jednak sformułowanie o wiele groźniejsze, mianowicie apel do władz RP o przeciwstawienie się działalności ww. środowisk. Jak Pan ocenia tę część uchwały?

– Rzeczywiście groźne, ponieważ Polska znajduje się w śmiertelnym uścisku neobanderyzmu. Banderyzm to hybrydowy potwór, powstały z krzyżówki ukraińskiego szowinizmu, niemieckiego nazizmu i syjonizmu nowojorskich handlarzy holocaustem. Można ten postulat określić jako wezwanie do neobanderowców znajdujących się na każdym szczeblu polskiego życia publicznego do zwiększenia nacisku na władze naszego kraju, aby położyły kres naszej walce o przywrócenie prawdy historycznej i demaskowaniu współczesnej odmiany banderyzmu, którego ośrodkiem nie jest Ukraina, ale właśnie Polska. Ten ośrodek umieścili u nas Amerykanie.

Tymczasem współdziałanie z neobanderowcami kwitnie w najlepsze. B. prezydent Lech Wałęsa z fundacji skromnie nazwanej jego imieniem zaopatruje w 200 tys. euro majdanowców. W składzie delegacji odbierającej tę nagrodę znalazł się, prócz Witalija Kłyczki, również szef skrajnie szowinistycznej partii „Swoboda” – Oleg Tiahnybok. Jak Pan oceni to posunięcie eks-prezydenta?

– Cóż, postąpił jak przystało na noblistę i mianowanego mędrca europejskiego. Jak by tego było mało, Wałęsa w kilka dni potem poleciał do Kijowa, gdzie w cerkwi składał kwiaty i bił pokłony przed tablicą upamiętniającą tzw. „bohaterów” Ukrainy. Owi „bohaterowie”, to bandyci z UPA, którzy w sposób wyjątkowo bestialski dokonali ludobójstwa na 200 tys. Polaków i 80 tys. Ukraińców, o innych narodowościach nie wspominając. Czy upodlenie ma jeszcze jakieś granice?

Z przykrością stwierdzam, że Wałęsa jednak nie był pierwszy w hołdach. Pamiętajmy, że prezes PiS pod czarno-czerwonym sztandarem OUN-UPA wzniósł pozdrowienie „Sława Ukraini. Herojam sława!” Proszę przypomnieć naszym Czytelnikom co to za pozdrowienie.

– To zawołanie-pozdrowienie banderowskich bojówkarzy. Po każdym zakończonym akcie mordu na bezbronnej ludności cywilnej Kresów taki właśnie okrzyk wznoszono. Jeśli prezes największej partii opozycyjnej nie wiedział co to za sztandar i co to za pozdrowienie, to powinien się dowiedzieć. Jeśli jednak wiedział, to niech nie przyznaje się do patriotyzmu. Taki okrzyk jest bowiem deptaniem pamięci polskich męczenników.

W takim razie poproszę o skomentowanie faktu odznaczenia naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza medalem Służby Bezpeky Ukrainy.

– Bez wątpienia Sakiewicz ma ogromne zasługi w sławieniu bandero-majdanu i szerzeniu ślepej nienawiści do Rosjan, Rosji i jej prezydenta Władimira Putina. Okazuje się jednak, że jego zasługi idą znacznie dalej i sięgają do ciemnych poczynań bezpieki, a żadna bezpieka na świecie nie nadaje odznaczeń tylko za pisanie. Wydaje się, że takie odznaczenie stanowi przypadek bez precedensu w historii dziennikarstwa polskiego.

Pierwszą rocznicę bandero-majdanu czcić będzie także „Gazeta Wyborcza” w sposób dość dziwny, bo biegiem na kijowski majdan 26 osób, głównie dziennikarzy i pracowników mediów.

– Mniejsza o sposób. Rzecz w tym, że bandero-majdan zaowocował w co najmniej dwu strasznych wydarzeniach. Pierwsze to wymordowanie przeciwników ukraińskiej rewolty w Odessie w sposób iście upowski, bo poprzez spalenie żywcem. Drugie, to mordowanie Rosjan i ludności rosyjskojęzycznej na wschodniej Ukrainie przez wojska rządowe i prywatne oddziały niektórych oligarchów stojących za ukraińskim neobanderyzmem . Czyżby uczestnicy biegu nie zdawali sobie sprawy czemu tak naprawdę składają hołd czy też wiedzieć nie chcą. Proszę zwrócić uwagę, że w biegu tym bierze udział także Kamil Dąbrowa – dyrektor Programu I Polskiego Radia, a to przecież funkcja państwowa, bo prywatyzację państwowego radia jakoś przeoczono. Jego udział uważam za wyjątkowy skandal.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Zbigniew Lipiński

Jan Niewiński – Honorowy Przewodniczący Patriotycznego Związku Organizacji Kresowych i Kombatanckich, weteran walk z UPA, dowódca samoobrony wsi Rybcza na Wołyniu w latach 1943-1944. Żołnierz 4 DP 1. Armii Wojska Polskiego, zdobywca Kołobrzegu (marzec 1945).

Myśl Polska, nr 47-48 (23-30.11.2014)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 6 to “Banderyzm to hybrydowy potwór – rozmowa z płk. Janem Niewińskim”

  1. Plausi said

    Za zasługi w pracy

    „W takim razie poproszę o skomentowanie faktu odznaczenia naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza medalem Służby Bezpeky Ukrainy.”

    Możemy spokojnie przyjąć, że pan Sakiewicz i ten drugi są etatowymi pracownikami wywiadu, jeśli nie SBU to jej organu nadrzędnego n.p. zza oceanu, chodzi w końcu o „order za zasługi w pracy demokratycznej”, no bo socjalistycznej już nie ma. O demokracji i innych zjawiskach systemu
    patrz slownik.

    Jak wiemy nasza demokracja może się doskonale obejść bez suwerena co ostanie wybory też potwierdzają, 39,3 %, ok. 1/3. Wystarczy, że media zadeklarują tzw. „większość”.Bojkot wyborów jest ignorowany przez bandy PPZ. Demokracja na Ukrainie nie powinna się różnić od naszej.

  2. boristhenes said

    Reblogged this on Wolna Polska.

  3. marta15 said

    „….Ukraine’s President, Petro Poroshenko, in an Odessa TV address to the nation, on November 13th, said:
    “We will have our jobs. They will not. We will have our pensions. They will not. We will have care for children, for people, and retirees. They will not. Our children will go to schools and kindergartens. Theirs will hole up in basements [from our bombs]. Because they are not able to do anything. This is exactly how we will win this war! [I.e., we will starve and terrorize them into submission.]”

  4. marta15 said

    http://www.globalresearch.ca/ukraines-president-to-the-people-hes-bombing-go-to-hell/5414387

  5. MatkaPolka said

    (…)
    Poliszczuka Gorzka prawda. Cień Bandery nad zbrodnią ludobójstwa

    http://jednodniowka.pl/readarticle.php?article_id=32
    Agata Kotowska

    Recenzja książki Wiktora Poliszczuka
    Gorzka prawda. Cień Bandery nad zbrodnią ludobójstwa,
    Toronto 2004, s 479

    W części trzeciej – Dochodzenie do gorzkiej prawdy – autor przybliża odbiorcy zarówno swój warsztat badawczy, jak i publikacje mające być odpowiedzią na masowe zakłamywanie historii dotyczącej nacjonalistów ukraińskich, ich programu, dążeń i działalności. Dokonania W. Poliszczuka na tym polu są godne najwyższego uznania [6], podobnie jak i wieloletnie zaangażowanie, które zaowocowało wieloma niezwykle cennymi publikacjami. W dalszej kolejności przedstawia on swoje dokonania naukowe, które zadają kłam licznym, aczkolwiek niczym nie uprawnionym twierdzeniom przedstawicieli polskich i ukraińskich środowisk naukowych o nienaukowym charakterze pracy tegoż autora (jak to insynuuje m.in. G. Motyka) (W. Poliszczuk posiada tytuł doktora habilitowanego nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce obroniony na Uniwersytecie Śląskim).
    (
    Część czwarta – Odradzanie się nacjonalizmu ukraińskiego w Polsce i na Ukrainie – podnosi niezwykle istotną kwestię; zawiera mianowicie stwierdzenie, że „hydrze ukraińskiego nacjonalizmu ciągle odrasta głowa”.

    Po upadku ZSRR ruch nacjonalistyczny na Ukrainie odrodził się, działalność wznowiły wszystkie frakcje OUN. Cele OUN nie uległy zmianie, prądy demokratyczne nie znalazły poparcia wśród jej członków.

    W Polsce na miejsce Ukraińskiego Społeczno – Kulturalnego Towarzystwa (USKT) powstał Związek Ukraińców w Polsce (ZUwP), którego działacze są w większości zwolennikami OUN Bandery. Organizacja ta zajmuje się de facto działalnością polityczną nie zaś kulturalno-oświatową, jaka została przez nią statutowo założona (jej działania nakierowane są na reukrainizację tzw. „Zacurzonia” stanowiącego według działaczy ZUwP „ukraińskie terytorium etnograficzne” (s.187).

    Autor podnosi także kwestię zagrożenia dla pokoju wypływającego z odradzania się neofaszyzmu na Ukrainie, który zdobywa przyczółki w strategicznych dla państwa strukturach władzy.

    Aktywizacja środowisk ukraińskich w Polsce nastąpiła z chwilą upadku PRL – u. Przeprowadzały one, i nadal przeprowadzają, ewidentnie antypolskie akcje, czemu sprzyja, co najmniej zastanawiająca bierność władz polskich (a nawet ich aprobata!). W. Poliszczuk słusznie zauważa, że polska literatura przedmiotu, z nielicznymi wyjątkami, jest wybitnie tendencyjna (nieprawdziwa), co jest efektem przyzwolenia na oportunizm naukowy podporządkowany tzw. politycznej poprawności. Autor dobitnie stwierdza, że gorzką prawdą o polskiej nauce jest jej uzależnienie od polityki i błędy metodologiczne, słaba znajomość języków oraz archiwaliów (s.192).

    Za stronniczość i realizowanie polityki ukrywania i fałszowania prawdy krytykuje m.in. Ośrodek KARTA, organizatorów i uczestników (reprezentujących określony światopogląd historyków polskich i ukraińskich nacjonalistycznych) dziesięciu seminariów organizowanych w latach 1996-2001 na przemian w Łucku i Warszawie (których charakter został poddany wnikliwej i trafnej analizie i ocenie).

    W. Poliszczuk podejmuje także kwestię działalności Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej i poddaje w wątpliwość rzetelną realizację jego statutowych celów w zakresie badań stosunków polsko – ukraińskich (na co podaje wiarygodną argumentację).

    Opierając się na analizie działań BEP IPN twierdzi, że … pełni on rolę eksponenta i obrońcy nacjonalizmu ukraińskiego, rolę wybielania jego działaczy (s.254). Poddaje także miażdżącej krytyce publikacje G. Motyki i T. Stryjka, którzy z ramienia IPN odgrywają główną rolę w zakłamywaniu roli OUN w ludobójstwie ludności polskiej Wołynia i Halicji. (Również Giedroycia z Paryskiej Kultury)

    Zakłamanie wokół nacjonalizmu ukraińskiego i zbrodniach dokonanych przez struktury OUN przynosi fatalne następstwa i ciąży na stosunkach polsko – ukraińskich. Te ostatnie są rozpatrywane w polskiej nauce prawie wyłącznie z perspektywy ounowskich nacjonalistów.

    Tendencji tej nie są w stanie lub mają odwagi przeciwstawić się polscy historycy, a nielicznych jak np. E. Prusa czy T. Piotrowskiego ze Stanów Zjednoczonych starających się ukazywać prawdę próbuje się za wszelką cenę dyskredytować, a ich dokonania umniejszać. W podobny sposób traktuje się prace W. Poliszczuka, który pisze na ten temat następująco:

    Moje prace w warsztatach historyków w Polsce są na indeksie, z nich nie wolno korzystać, na nie nie wolno się powoływać, nawet nie wolno podejmować z nimi polemiki naukowej, je trzeba bojkotować! (s.331) Ani ze strony władz polskich, ani ukraińskich nie ma woli powiedzenia prawdy o zbrodniach wołyńskich i galicyjskich. Pomija się je milczeniem lub mówi coś o „bratobójczych walkach”, „konflikcie polsko – ukraińskim”, „obopólnej winie” czy „wzajemnej rzezi”.

    Większość prasy polskiej przedstawia kłamliwą argumentację banderowców, lewicowa prasa ukraińska pomija problem OUN – UPA, zaś prasa nacjonalistyczna stale fałszuje historię i podsyca nienawiść do Polaków. W takich warunkach kształtowanie dobrosąsiedzkich stosunków między Polską, a Ukrainą nie będzie łatwe.
    * * *
    Prowadzenie przez W. Poliszczuka pracy badawczej na temat ukraińskiego nacjonalizmu, jego doktryny, celów, struktur organizacyjnych i działań przez nie prowadzonych wymagały od niego wielkiego zaangażowania i zostały okupione nie tylko wieloma wyrzeczeniami. Na swojej drodze napotykał on liczne przeszkody, które zdołałyby skutecznie zniechęcić większość badaczy. Jeśli zaś autor nie zawrócił z raz obranej drogi, to tylko dlatego, że swoim nadrzędnym celem uczynił dążenie do prawdy. Jak słusznie twierdzi, tylko ukazanie prawdy w całej rozciągłości umożliwi prawdziwe pojednanie między narodami polskim i ukraińskim.

    Zarzewiem bowiem wszelkich nieporozumień polsko-ukraińskich jest właśnie najnowsza historia wzajemnych stosunków, gdzie „środek ciężkości” stanowi celowo lekceważone ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej oraz działalność ukraińskich nacjonalistów w III RP, która zyskała akceptację wśród większości polskich elit w III RP (s. 38) .

    Najnowsza książka W. Poliszczuka Gorzka Prawda. Cień Bandery nad zbrodnią ludobójstwa jest nie tyle kompendium wiedzy o ukraińskim nacjonalizmie, o mordach na Wołyniu i w Galicji (o tym traktują inne, dużo bardziej obszerne i udokumentowane prace, o których już wcześniej była mowa). Ma ona charakter popularnonaukowy, dotyczy także wydarzeń aktualnych; polityki kształtowania współczesnych stosunków polsko – ukraińskich, a także przedstawiania ich historii. Autor z całą stanowczością piętnuje próby fałszowania wydarzeń historycznych, co było powodem licznych ataków na jego osobę, a także bojkotu jego dokonań naukowych. Nacjonaliści ukraińscy i ich agendy w Polsce czy na Zachodzie wysuwają pod adresem W. Poliszczuka bezpodstawne oskarżenia, zniżają się nawet do pomówień i oszczerstw (a nawet gróźb), a jego dorobek naukowy jest przemilczany (bowiem nie może zostać poddany konstruktywnej krytyce). Wniósł on duży wkład w demaskowanie istoty i faktycznej działalności ukraińskich struktur nacjonalistycznych, zrozumiałe jest więc, że jego prace nie cieszą się uznaniem wśród ukraińskich nacjonalistycznych publicystów, historyków i polityków. Odsłania kulisy ludobójczej polityki nacjonalistycznych organizacji, ich rzeczywiste oblicze, oblicze któremu nacjonaliści chcieliby za wszelką cenę (nawet fałszowania historii) nadać pozytywny „kształt”.

    Prezentowana praca zawiera wiele interesujących wątków, których omówienie w recenzji nie było możliwe, a które dla zgłębiających poruszany problem są istotne i interesujące.

    Gorzka prawda. Cień Bandery… jest pracą doniosłą nie tylko ze względu na wagę podejmowanego przez nią zagadnienia, ale także, a może nawet przede wszystkim, ze względu na rzetelność jej autora w poszukiwaniu historycznej prawdy.

    Tylko prawdziwy „duchowy arystokrata” jest w stanie znieść tak wiele przeciwności aby ją odsłonić. Jego postawa zasługuje z całą pewnością na wielkie uznanie, a lektura omawianej książki prowadzi do wniosku, że jedyną drogą do kształtowania właściwych stosunków międzyludzkich jest odrzucenie fałszu. Jak nie można budować domu na grząskim gruncie, tak nie można budować dobrych relacji z innymi ludźmi na fundamencie będącym kompilacją kłamstwa i odrzucenia sprawiedliwości.

    Aby nowe pokolenia Polaków i Ukraińców mogły wejść bez obciążeń we wspólną przyszłość, państwo ukraińskie musi publicznie potępić zbrodnie dokonane przez OUN – UPA. Powinni to także zrobić żyjący jeszcze sprawcy ludobójstwa. Innej drogi ku wspólnemu jutru nie ma. To główna i ostateczna konkluzja książki W. Poliszczuka.

  6. Dan Zen said

    Nie radze banderowcom zagladac na Bialostockie osiedla szczegolnie w nocy spotkaloby ich wielki rozczarowanie, na sto lat po spotkaniu z tutejszymi nie odwiedzaliby tych stron ani turystycznie ani ekonomicznie, ale zapraszamy …

Sorry, the comment form is closed at this time.